Dodaj do ulubionych

Kiedy facet nie lubi się całować....

02.06.16, 18:26
Od dłuższego czasu spotykam się z pewnym facetem i mam z nim jeden podstawowy i bardzo przykry dla mnie hm "problem". Otóż facet nie całuje mnie- w ogóle. Ani w sytuacjach intymnych, ani tak na co dzień, np. na pożegnanie. No zdarzyło mu się parę razy cmoknąć mnie w policzek, kiedy się żegnaliśmy. Z seksem jest wszystko jak najbardziej OK. Tylko ten brak pocałunków doprowadza mnie do szału, bo ja uwielbiam całować się namiętnie.... Próbowałam dociec, dlaczego tego elementu nie ma między nami- nie otrzymałam jednoznacznej odpowiedzi, w ogóle raczej bez odpowiedzi, tylko jakieś pokrętne.
Oboje mamy po 43 lata.

Jak można rozumieć, odbierać taką postawę partnera? Może ktoś pokusi się o interpretacje, może podzieli się swoim doświadczeniem?
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 02.06.16, 19:43
      Ja sie moge podzielic swoim doswiadczeniem, bo spotkalam takich ze trzech, w tym z jednym bylam w zwiazku. Podzielam tez Twoje odczucia, ze jest to dramat, bo jednak w ustach, na wargach jest tyle zakonczen nerwowych, ze bez styulacji tych miejsc trudniej w ogole dojsc, juz nie mowiac o zwyklej utracie przyjemnosci, poczuciu ograniczenia. Facet niestety odstrzalu. Jesli chodzi o interpretacje to tak jak w Twoim przypadku unikali jednoznacznej odpowiedzi. Natomiast ja z kolei zauwazylam, ze tacy faceci zwyczajnie nie potrafia sie calowac, bo jaks ie na sile wepchniesz jezykiem to sztywnieja, a najlepiej to w ogole nie otwieraja buzi i sie sama mecz. Takze nie ma specjalnie drugiego dna: nie lubia, nie potrafia, nie kreci ich to, nie potrzebuja. Byc moze uwazaja to za niehigieniczne. Jedno laczy ich wszystkich: nie potrafia sie calowac. Wiec nawet gdyby ich jakims cudem przekonac zeby to robili dla Ciebie, to to bedzie nierzyjemne po prostu. Takze czarno to widze. Taka pierda ale jednak niewybaczalna na dluzsza mete.
      • cytryna.sochaczewska Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 02.06.16, 19:57
        hello-kitty2 napisała:

        Takze czarno to widze. Taka pierda ale jednak niewybaczalna na dluzsza me
        > te.


        Kolera... :(
        Niewybaczalna właśnie, zupełnie.
        Czarno to widziałam, tzn. dalsze BEZ, ale miałam nadzieję, że jakoś można się z tym uporać, coś zrobić, żeby jednak było ... normalnie.

        Dziękuję, że napisałaś.
        • hello-kitty2 Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 02.06.16, 20:07
          No niestety, ja z tym w zwiazku bylam dosc dlugo, ponad rok i zadnej poprawy, z prosba, grozba, drazeniem tematu, olewaniem tematu i NIC, zadnej najmniejszej zmiany przez caly okres. Jak ktos nie lubi to sie zaprze i koniec. Ale w ogole to masz pecha, bo tacy faceci jednak rzadko sie zdarzaja. Moze sie nie angazuj juz na wstepie, bo bedziesz tak tkwic jak ja z narastajaca frustracja ;( Ja nie potrafie zrezygnowac z calowania.
          • cytryna.sochaczewska Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 02.06.16, 20:13
            Tyle, że to nie taki znowu wstęp... To trwa ponad pół roku. I zdążyłam się zaangażować uczuciowo. I to bardzo. Facet odpowiada mi pod każdym innym względem- jak żaden dotąd :/
            A ta frustracja własnie zaczęła we mnie narastać, i jest coraz gorzej z nią.
            I ja też nie wyobrażam sobie rezygnacji z całowania :/

            A jak u Twojego było ogólnie z czułością, bliskością?
            • kag73 Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 02.06.16, 20:26
              No a jak juz jestescie w trakcie i tak mocno nakreceni i wtedy szukasz jego ust, zaczynasz calowac to co sie dzieje? Ucieka?
              Hmm w ramach ciekawostki Wam powiem, ze mi moja babcia powiedziala kiedys, ze ona strasznie nie lubila sie calowac, noo. Szkoda, ze nie dopytalam jak to rozegrala, bo jakby nie bylo przezyla z mezem ponad 50 lat. Albo sie jednak zmuszala, albo dla chlopa jej nie bylo to tak wazne, no nie wiem.
              • cytryna.sochaczewska Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 02.06.16, 20:30
                No więc dokładnie ucieka, a raczej stara się, abym nie miała do nich dostępu...
                Miałam kiedyś męża, z którym nie lubiłam się całować- nie umiał tego robić po prostu, było to w jego wykonaniu obrzydliwe. Może dlatego, że z wcześniejszych doświadczeń z innymi partnerami miałam całkiem inne doznania- zawiesili wysoką poprzeczkę; potem był jeszcze taki jeden po mężu.
                A teraz prawdziwa katastrofa :/
                • kag73 Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 02.06.16, 20:34
                  A moze to on ma jakis problem higieniczny/chorobowy i mu nieprzyjemnie? Hmm, albo zwyczajnie nie lubi. Albo poprzednia babka tego nie lubila i tak mu sie przyzwyczailo. Albo poprzednia zbyt calusna byla i mu sie przejadlo.
                  No moze go tak kiedys zapytaj jak to z calowaniem u niego. No nie wiem, moze Ci co powie. Ale jak powie, ze nie lubi...co zrobisz, skoro Ty namietnie lubisz.
                • kag73 Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 02.06.16, 20:37
                  "Miałam kiedyś męża, z którym nie lubiłam się całować- nie umiał tego robić po prostu, było to w jego wykonaniu obrzydliwe."

                  I co wtedy robilas? Unikalas? Moze dla tego nowego faceta calowanie w ogole jest obrzydliwe, albo z Toba obrzydliwe. Chociaz nie wiem czy konkretnie sprobowal.
                    • aandzia43 Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 02.06.16, 23:56

                      > Z tym W OGÓLE do tej pory się nie całowałam. Nie było sytuacji usta- usta. To n
                      > iby skąd miałby wiedzieć, że to JA mu nie pasuję?

                      Twierdzisz, że tak w ogóle to bardzo lubisz się całować, a dałaś się przelecieć facetowi bez jednego pocałunku? A potem przeleciec jeszcze wiele razy? Nie klei mi sie twoja historia.
                      Lubię się całować. Pocałunek to test, jak nie wychodzi całowanie, nie ma dalszego ciągu, bo wiem z doświadczenia, że nie będzie mi potem dobrze w takim panem.
            • hello-kitty2 Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 02.06.16, 20:47
              cytryna.sochaczewska napisała:

              > Tyle, że to nie taki znowu wstęp... To trwa ponad pół roku. I zdążyłam się zaan
              > gażować uczuciowo. I to bardzo. Facet odpowiada mi pod każdym innym względem- j
              > ak żaden dotąd :/

              OOo no wlasnie tego sie balam, najgorzej to sie juz zaangazowac i wtedy rozterki, frustracja, nie lubie tego uczucia, wiesz, ze to nie ma sensu, a tesknisz, eh...

              > A jak u Twojego było ogólnie z czułością, bliskością?

              Byl b.meski, nie byl zadna przylepa, nie byl przytulanski, raczej byl taki rycerski ale czesto mnie obejmowal na zasadzie opiekowania sie mna, widac bylo, ze dbanie o kobiete bylo jakby jego ambicja ale sam bliskosci, czulosci chyba nie potrzebowal, dosc chlodny. Nigdy sie nie rozklejal i nie okazywal najmniejszej slabosci i to nie to ze nie przede mna, po prostu nigdy. Nie mial absolutnie nic z kobiety. Wysokotestosteronowy.

              Cos sie pokrywa? ;)
              • sabat3 Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 02.06.16, 22:36
                hello-kitty2 napisała:
                > Byl b.meski, nie byl zadna przylepa, nie byl przytulanski, raczej byl taki ryce
                > rski ale czesto mnie obejmowal na zasadzie opiekowania sie mna, widac bylo, ze
                > dbanie o kobiete bylo jakby jego ambicja ale sam bliskosci, czulosci chyba nie
                > potrzebowal, dosc chlodny. Nigdy sie nie rozklejal i nie okazywal najmniejszej
                > slabosci i to nie to ze nie przede mna, po prostu nigdy. Nie mial absolutnie ni
                > c z kobiety. Wysokotestosteronowy.

                Czy inne kobiety z tego forum też tak odbierają mężczyzn? Mam na myśli to, czy podobnie interpretują męskie zachowania.
                • lybbla Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 02.06.16, 23:58
                  sabat3 napisał:

                  > hello-kitty2 napisała:
                  > Nie mial absolutnie nic z kobiety. Wysokotestosteronowy.
                  >
                  > Czy inne kobiety z tego forum też tak odbierają mężczyzn? Mam na myśli to, czy
                  > podobnie interpretują męskie zachowania.

                  Nie;) To zupełnie inny podział. Zamiłowanie do smakowania siebie, entuzjastyczne podejście do śluzu czy spermy widzę jako objaw zdrowia i witalności. Natomiast niechęć do orgii smaków z chorobą (i w przykrym zapachem) lub psychicznymi dysfunkcjami (blokadami). Testosteronowy facet równie dobrze może wsadzić najpierw pięć palców a potem te palce oblizać, po smaku śluzu szacując optymalny dla kobiety czas pieprzenia.
                  • wont2 Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 03.06.16, 06:39
                    aandzia43 napisała:

                    >
                    > >
                    > > Czy inne kobiety z tego forum też tak odbierają mężczyzn? Mam na myśli to
                    > , czy
                    > > podobnie interpretują męskie zachowania
                    >
                    > A konkretnie co masz na myśli? Bo ja nie znam tego pana i nie wiem, czy tak sam
                    > o jak Kitka zintepretowałabym jego zachowania :-)
                    ------
                    Nie wiem czy sabatowi też o to chodzi, ale mnie bawi (po raz enty) kiedy zachowania o charakterze hm... socjopatycznym odbierane są przez kobiety jako zachowania "męskie" :)

                    No coś w stylu:
                    Była b.kobieca, nie była żadnym bratem łatą, nie była rozmowna, raczej była taka tajemnicza ale często pytała się mnie gdzie i z kim wychodzę na zasadzie zazdrości o mnie, widać było, że bycie czyjąś dziewczyną było jakby jej ambicją ale sama seksu chyba nie potrzebowała. Często się rozklejała i okazywała słabość i to nie to że przede mną, po prostu zawsze. Nie miała absolutnie nic z mężczyzny. Wysokoestrogenowa.
                    • hello-kitty2 Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 03.06.16, 07:09
                      Jessu a po co ta nagonka? Cytryna prosila zeby pana opisac w kontekscie bliskosci i czulosci wiec to zrobilam. To mam sie mijac z prawda, bo opis sie moze komus nie spodobac. Jeszcze Cytryna to potwierdza. No taki byl. I tak sie powstrzymalam od komentarza tego opisu i zmazalam hehe eat this: ze byl zabojczo pociagajacy ;-) Ale czy ja z nim jestem?

                      Ile bedziecie zaprzeczac, ze u heterykow najbardziej pociagaja cechy przeciwwstawne? Sami latacie za kobitkami klepsydrami, a nie z dupa w jablko. Czy jakas babka sie na to oburza? Tak jest i juz.
                    • sabat3 Re: Kiedy facet nie lubi się całować.... 03.06.16, 07:17
                      wont2 napisał:

                      > Nie wiem czy sabatowi też o to chodzi, ale mnie bawi (po raz enty) kiedy zachow
                      > ania o charakterze hm... socjopatycznym odbierane są przez kobiety jako zachowa
                      > nia "męskie" :)

                      Mniej więcej. Przy czym niekoniecznie chodzi o socjopatię, ale raczej o coś ze spektrum autyzmu. Brak chęci nawiązywania kontaktu, nieumiejętność nawiązywania więzi, brak wyrażania emocji.
                      Akurat socjopaci, psychopaci i przemocowcy bardzo ładnie potrafią odgrywać emocje, są na początkowych stadiach znajomość szarmanccy, ujmujący, potrafią zachowywać się w sposób nad wyraz słodki. Zbyt duża słodycz też powinna budzić podejrzenia, czy aby nie jest zaprawiona trucizną. Kiedy robi zwrot i rzuca się z pięściami, wrzeszcząc "zabiję cię, ty kurwo!" często jest to prawdziwym szokiem, bywa że jest już się głęboko w takiej relacji i trudno się z niej wyplątać.
                      Ale nieumiejętność komunikowania emocji, głęboki chłód emocjonalny, niechęć do związywania więzi społecznych, nieumiejętność rozmawiania o własnych słabościach, ciągłe utrzymywanie dystansu - to również fatalna kandydatura na partnera, bo zwiastuje niski poziom inteligencji emocjonalnej, jakieś traumy lub upośledzenie umiejętności społecznych przez jakiś defekt psychiczny.
                      Więź jest bardzo męska. "Jeden za wszystkich - wszyscy za jednego". "Braci się nie traci". Trzystu Spartan. Rozmawianie o swoich słabościach? Bracia znają się nawzajem i wiedzą co ich gryzie. Są w kręgu zaufania, można z nimi o tym mówić. Utrzymywanie dystansu? Nic nie jednoczy bardziej niż wspólne ognisko, karabin, pieczenie znalezionych w piwnicy wroga kartofli i wspominanie ojczyzny, dziewczyny, dzieciństwa.

                      Ale jasne - wiem z czego to się bierze. Klasyczne wylanie dziecka z kąpielą i ciskanie się od gongu do gongu. Poprzez odrzucenie typa służalczego, kunktatorskiego, zacierającego rączki, fałszywie uśmiechniętego, błądzącego rozbieganymi oczkami, pokazującego miękki brzuszek przed każdym ucieka się w jakieś karykaturalne przeciwieństwo, które nie jest ani trochę lepsze. Współczuję takich wzorców.
                      • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 03.06.16, 07:38
                        sabat3 napisał:

                        > Więź jest bardzo męska. "Jeden za wszystkich - wszyscy za jednego". "Braci się
                        > nie traci". Trzystu Spartan. Rozmawianie o swoich słabościach? Bracia znają się
                        > nawzajem i wiedzą co ich gryzie. Są w kręgu zaufania, można z nimi o tym mówić
                        > . Utrzymywanie dystansu? Nic nie jednoczy bardziej niż wspólne ognisko, karabin
                        > , pieczenie znalezionych w piwnicy wroga kartofli i wspominanie ojczyzny, dziew
                        > czyny, dzieciństwa.

                        Ale ze co? Chcesz sie bratac z kobieta? ;)
                        Poza tym czy ja pisalam o braku wiezi? Wcale nie, hello?
                        • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 03.06.16, 07:50
                          hello-kitty2 napisała:

                          > Ale ze co? Chcesz sie bratac z kobieta? ;)

                          Bratać się z kobietą?! A co to ja baba jestem?!
                          Baba do garów i dzieci, a jak się plącze po pokojach to znaczy że ma za długi łańcuch. W ryja jej! Na kolana i niech obciąga, suka jedna. Bratać to tylko z kumplami, przy wódce. A baba niech lepiej siedzi w kuchni ze spłoszonym wzrokiem i nosi talerze, niech kumple widzą jaką mam wierną sługę! I klapsa w dupsko jej, przy wszystkich, niech zazdroszczą, ale.... !! im wara, nie dla psa kiełbasa. To moje ścierwo, nie dam!

                          > Poza tym czy ja pisalam o braku wiezi? Wcale nie, hello?

                          Wiem o czym pisałaś, nie jesteś aż taka skomplikowana. Masz poważne deficyty, które próbujesz sobie łatać lgnąć do każdego gówna, w którym upatrujesz chociaż odrobiny okazywanej siły. Jesteś słaba, więc potrzebujesz pompować się poczuciem siły z zewnątrz. Byłabyś zajebistą kandydatką na żonę agresywnego alkoholika, aż dziw że Ci się taki nie trafił.
                          • wont2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 03.06.16, 09:09
                            sabat3 napisał:

                            > Bratać się z kobietą?! A co to ja baba jestem?!
                            > Baba do garów i dzieci, a jak się plącze po pokojach to znaczy że ma za długi ł
                            > ańcuch. W ryja jej! Na kolana i niech obciąga, suka jedna. Bratać to tylko z ku
                            > mplami, przy wódce. A baba niech lepiej siedzi w kuchni ze spłoszonym wzrokiem
                            > i nosi talerze, niech kumple widzą jaką mam wierną sługę! I klapsa w dupsko jej
                            > , przy wszystkich, niech zazdroszczą, ale.... !! im wara, nie dla psa kiełbasa.
                            > To moje ścierwo, nie dam!
                            -------
                            Kłopoty z kobietami zaczęły się, kiedy nadaliśmy im w naszych głowach osobowość. Rys indywidualności. Zaczęliśmy traktować jak istoty równe człowiekowi... :(
                            • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 03.06.16, 09:30
                              wont2 napisał:
                              > Kłopoty z kobietami zaczęły się, kiedy nadaliśmy im w naszych głowach osobowość
                              > . Rys indywidualności. Zaczęliśmy traktować jak istoty równe człowiekowi... :(

                              Mysle ze jest bardzo duzo dziewczyn akceptujacych jakas forme partnerstwa w ukladzie. Nie rozciagajmy niedostatkow emocjonalnych Kitkopodobnych kobiet na cala populacje. Inaczej pojdziemy w stereotypowe podejscie, ze facet to bije, chla, chodzi w obciagnietej podkoszylce na ramiaczkach z plama po musztardzie i glosno beka po kazdym lyku piwa. To sa manowce meskosci podobnie jak grawitowanie w strone meskiej przemocy i chlodu sa manowcami kobiecosci.
                              • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 03.06.16, 20:18
                                "Wiem o czym pisałaś, nie jesteś aż taka skomplikowana. Masz poważne deficyty, które próbujesz sobie łatać lgnąć do każdego gówna, w którym upatrujesz chociaż odrobiny okazywanej siły. Jesteś słaba, więc potrzebujesz pompować się poczuciem siły z zewnątrz. Byłabyś zajebistą kandydatką na żonę agresywnego alkoholika, aż dziw że Ci się taki nie trafił."

                                "Mysle ze jest bardzo duzo dziewczyn akceptujacych jakas forme partnerstwa w ukladzie. Nie rozciagajmy niedostatkow emocjonalnych Kitkopodobnych kobiet na cala populacje. Inaczej pojdziemy w stereotypowe podejscie, ze facet to bije, chla, chodzi w obciagnietej podkoszylce na ramiaczkach z plama po musztardzie i glosno beka po kazdym lyku piwa. To sa manowce meskosci podobnie jak grawitowanie w strone meskiej przemocy i chlodu sa manowcami kobiecosci.""

                                LOL ;)

                                Sabat wszystko w porzadku? Na podstawie przypadkowego opisu goscia, ktory nie umial/lubil sie calowac, a z ktorym bylam rok z hakiem majac 20 pare lat, po czym go zostawilam, diagnozujesz mi 'niedostatki emocjonalne' i 'powazne deficyty'? To smieszne.

                                To co mam teraz goscia widziec w krzywym zwierciadle jako 'gowno', ktore ''bije, chla, chodzi w obciagnietej podkoszylce na ramiaczkach z plama po musztardzie i glosno beka po kazdym lyku piwa" i nie akceptuje partnerstwa? Ale on taki nie byl. Po co mu taka gebe przyprawiasz?

                                Czlowieku ja nie jestem kobieta jednego zwiazku ani kobieta jednego kochanka. Moze rozsadniej byloby nie wyciagac pochopnych wnioskow na temat moich niedostatkow i deficytow na podstawie rocznego+ zwiazku z mlodosci mojego 41 letniego zycia.

                                Wiesz, ciagnie mnie tez do Morrisona, o czym pisalam. I co? On tez jest ''kazdym gownem''. I co? Chcesz sie spotkac z Morrisonem - ''kazdym gownem''? ;-)

                                A nie jest tak, ze forsujesz teze, ze ten, kto wchodzi ze mna w relacje romantyczno-seksualna jest ''gownem''? Rozczaruje Cie, bo nie bylam w relacji z zadnym alkoholikiem ani przemocowcem. Wszyscy moi partnerzy byli za parnerstwem (lacznie z opisywanym). Marek przy nich jawi sie jako bardzo konserwatywny (podaje tylko dla porownania).
                                • marek.zak1 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 03.06.16, 21:29
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  Wszyscy moi partnerzy byli za parnerstwem (lacznie z opisywanym). Marek przy nich jawi sie jako bardzo konserwatywny (podaje tylko dla porownania).
                                  ---------------------------------
                                  Partnerstwo i konserwatyzm się nie negują. Czy to, że przymocowałem rączki w łazience dla żony to był element partnerstwa czy konserwatyzmu. Żaden kafelek nie pękł :) .
                                  BTW przedobrzyłem ze sportem, staw skokowy spuchł mi i chodzę w bucie ortopedycznym. 3 razy dziennie okłady z lodu.
                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 03.06.16, 22:12
                                    marek.zak1 napisał:

                                    > Partnerstwo i konserwatyzm się nie negują. Czy to, że przymocowałem rączki w ł
                                    > azience dla żony to był element partnerstwa czy konserwatyzmu. Żaden kafelek n
                                    > ie pękł :) .

                                    Ja nie mam zdania na temat partnerstwa, staram sie na jego temat w 1szej osobie nie wypowiadac i nie uzywac tego terminu. Kojarzy mi sie z rownouprawnieniem. Natomiast nie bardzo w nie wierze, bo kazdy dazy jednak do utrzymania jak najwiekszej ilosci przywilejow. A odnioslam sie tylko do sugestii Sabata, w ktorej partnerstwo bylo przeciwwstawione niedostatkom emocjonalnym kittopodobnych i ich parnerow-'gowien' ;-) A tak to partnerstwo mnie jako temat w ogole nie interesuje.

                                    > BTW przedobrzyłem ze sportem, staw skokowy spuchł mi i chodzę w bucie ortopedyc
                                    > znym. 3 razy dziennie okłady z lodu.

                                    Ja nie przedobrzylam, a tez mam przerwe bedzie 3 tydzien, coraz gorzej sie z tym czuje ale moze wkrotce neurolog juz pozwoli. Wykuruj to, bo bedzie sie odzywac. Wazne zeby nie przytyc.
                                    • marek.zak1 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 03.06.16, 22:54
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      Ja nie przedobrzylam, a tez mam przerwe bedzie 3 tydzien, coraz gorzej sie z tym czuje ale moze wkrotce neurolog juz pozwoli. Wykuruj to, bo bedzie sie odzywac. Wazne zeby nie przytyc.
                                      ----------------------------
                                      O tym nie ma mowy. Mam ważyć 78 wieczorem i nie ma tu kompromisów :). Ze sportem przesadziłem. 1.5 godziny tenisa i 1.5 godziny rower już z bolaącą noga to głupota, Przyznaje.
                                • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 03.06.16, 22:57
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > Sabat wszystko w porzadku? Na podstawie przypadkowego opisu goscia, ktory nie u
                                  > mial/lubil sie calowac, a z ktorym bylam rok z hakiem majac 20 pare lat, po czy
                                  > m go zostawilam, diagnozujesz mi 'niedostatki emocjonalne' i 'powazne deficyty'
                                  > ? To smieszne.

                                  Nie na podstawie opisu, jeśli już to twojego podsumowania, że to facet wysokotestosteronowy. Ale przede wszystkim do mojej długotrwałej obserwacji Twoich wypowiedzi, reakcji i zachowań na forum.

                                  > To co mam teraz goscia widziec w krzywym zwierciadle jako 'gowno', ktore ''bije
                                  > , chla, chodzi w obciagnietej podkoszylce na ramiaczkach z plama po musztardzie
                                  > i glosno beka po kazdym lyku piwa" i nie akceptuje partnerstwa? Ale on taki ni
                                  > e byl. Po co mu taka gebe przyprawiasz?

                                  Nigdzie nie napisałem, że mężczyźni chłodni emocjonalnie się tak zachowują. To Twoja nadinterpretacja. Napisałem żeby nie brnąć w stereotyp, a potem dałem przykład negatywnego stereotypu mężczyzny. Nie ma on jednak nic wspólnego z Twoim facetem, ani nie sugeruję, że interesujesz się mężczyznami podobnego pokroju - byłby to czysty absurd.


                                  > Czlowieku ja nie jestem kobieta jednego zwiazku ani kobieta jednego kochanka. M
                                  > oze rozsadniej byloby nie wyciagac pochopnych wnioskow na temat moich niedostat
                                  > kow i deficytow na podstawie rocznego+ zwiazku z mlodosci mojego 41 letniego zy
                                  > cia.

                                  Powtarzam - nie sugeruję się tym związkiem, ale Twoimi wielokrotnie powtarzanymi opiniami na forum. Niektóre są takie, że po prostu skóra na grzbiecie cierpnie.

                                  > Wiesz, ciagnie mnie tez do Morrisona, o czym pisalam. I co? On tez jest ''kazdy
                                  > m gownem''. I co? Chcesz sie spotkac z Morrisonem - ''kazdym gownem''? ;-)

                                  Nadinterpretujesz sobie to "gówno". Jak powiem, że intryguje Cię byle gówno, które ma czerwony płaszcz, to nie nazywam z automatu właścicieli czerwonych płaszczy gównami, ale że nawet gówno noszące czerwony płaszcz może być wystarczająco interesujące z Twojego punktu widzenia. Z mojej wypowiedzi wynika odwrotna zależność niż przedstawiasz. Ale mniejsza o to.
                                  Myślę, że oprócz jakichś dziwnych upodobań do emocjonalnej lodówki, masz też całkiem typowy dla większości płci pięknej pociąg do bajerantów przy kasie, a podejrzewam, że tak postrzegasz Morrisona i podobnie postrzegałaś Abrigado.
                                  Rzeczywiście, panowie dysponujący żywą gotówką w ilości ponadprzeciętnej, zwykle dobrze ubrani, wyposażeni w atrybuty bogactwa i luksusu, którzy w dodatku potrafią sobie cynicznie i z półdystansu rzucić parę wyluzowanych komentarzy, sprawiać wrażenie bycia ponad to i ogólnego wdupiemania - owszem, tacy faceci generalnie są magnesem na kobiety. Według mnie odpowiednik dyskotekowej dziuni z Yorkiem, a na potwierdzenie dodam, że przecież tacy często wręcz dobierają się w pary.

                                  > A nie jest tak, ze forsujesz teze, ze ten, kto wchodzi ze mna w relacje romanty
                                  > czno-seksualna jest ''gownem''? Rozczaruje Cie, bo nie bylam w relacji z zadnym
                                  > alkoholikiem ani przemocowcem. Wszyscy moi partnerzy byli za parnerstwem (lacz
                                  > nie z opisywanym). Marek przy nich jawi sie jako bardzo konserwatywny (podaje t
                                  > ylko dla porownania).

                                  Wszyscy byli za partnerstwem, ale z tego co mówisz, to wszyscy nad Tobą w jakiś sposób górowali. Dlatego byli Twoimi partnerami. Przy nich mogłaś poczuć się jak mały Kazio, którego można nakryć czapką i najwyraźniej taka pozycja Ci odpowiada ;)
                                  • zawle Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 03.06.16, 23:23
                                    sabat3 napisał: masz też ca
                                    > łkiem typowy dla większości płci pięknej pociąg do bajerantów przy kasie,
                                    > Rzeczywiście, panowie dysponujący żywą gotówką w ilości ponadprzeciętnej, zwykl
                                    > e dobrze ubrani, wyposażeni w atrybuty bogactwa i luksusu, którzy w dodatku pot
                                    > rafią sobie cynicznie i z półdystansu rzucić parę wyluzowanych komentarzy, spra
                                    > wiać wrażenie bycia ponad to i ogólnego wdupiemania - owszem, tacy faceci gener
                                    > alnie są magnesem na kobiety.

                                    Nie rozciągaj tego na całą płeć.
                                  • aandzia43 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 03.06.16, 23:24

                                    > Myślę, że oprócz jakichś dziwnych upodobań do emocjonalnej lodówki, masz też ca
                                    > łkiem typowy dla większości płci pięknej pociąg do bajerantów przy kasie, a pod
                                    > ejrzewam, że tak postrzegasz Morrisona i podobnie postrzegałaś Abrigado.

                                    To Abrigado miał kasę? Jakoś nie zapamiętałam. Ale zanim napisałeś ten post przyszło mi do głowy tych dwóch panów w jednym szeregu ;-) I to, że pociag do nich jest jakiś taki... zgubny i złowróżbny i nei wieszczący kobiecie niczego dobrego na przyszłość, nawet gdyby nie zagrzali oni szczęśliwie miejsca w zyciu tej kobiety :-P
                                    • zawle Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 03.06.16, 23:29
                                      aandzia43 napisała:
                                      > To Abrigado miał kasę? Jakoś nie zapamiętałam. Ale zanim napisałeś ten post prz
                                      > yszło mi do głowy tych dwóch panów w jednym szeregu ;-) I to, że pociag do nich
                                      > jest jakiś taki... zgubny i złowróżbny i nei wieszczący kobiecie niczego dobre
                                      > go na przyszłość, nawet gdyby nie zagrzali oni szczęśliwie miejsca w zyciu tej
                                      > kobiety :-P


                                      Ale był też proteinowy. Kasiasty, ale taki bardziej Kłapouchy:))
                                                  • aandzia43 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 00:50
                                                    > To ja przybijam za Abrigado i Morrisona

                                                    A myślałam, że to tylko ja taka źle nastawiona do panów ;-)

                                                    Ale w Proteinowym nie widzę poczciwego
                                                    > Kłapousia - jego defetyzm jest jakoś bardziej zarażający i zżerający...

                                                    Kłapouchy książkowy wcale nei jawi mi się do końca poczciwie.
                                                    Proteinowemu sie chyba w pewnej chwili tak porobiło. Proteinowy wróć. Jeśli nie do nas, to do świata :-)
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 08:29
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Proteinowemu sie chyba w pewnej chwili tak porobiło. Proteinowy wróć. Jeśli nie
                                                    > do nas, to do świata :-)

                                                    Moze - jak Klapouchy - ruszyl na poszukiwanie wlasnego ogona? Oby nie okazalo sie, ze jakas madra sowa zrobila sobie z niego dzwonek do domu ;)
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 08:36
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > A myślałam, że to tylko ja taka źle nastawiona do panów ;-)

                                                    Ja obu uwielbiam :) I Proteinowego tez.
                                                    To co daje im wszystkim wspolny mianownik to wysoka inteligencja oraz nieumiejetnosc emocjonalnego zaakceptowania rzeczywistosci damsko-meskiej. Rozum jasno pokazuje jak urzadzony jest swiat, lecz serce nie potrafi sie z tym pogodzic. Szalenie romantyczna cecha :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 08:52
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ja obu uwielbiam :) I Proteinowego tez.
                                                    > To co daje im wszystkim wspolny mianownik to wysoka inteligencja oraz nieumieje
                                                    > tnosc emocjonalnego zaakceptowania rzeczywistosci damsko-meskiej. Rozum jasno
                                                    > pokazuje jak urzadzony jest swiat, lecz serce nie potrafi sie z tym pogodzic. S
                                                    > zalenie romantyczna cecha :)

                                                    Piszesz zupelnie jak kobieta. Juz nie pierwszy raz odnosze takie wrazenie. A czy Ty przypadkiem nie jestes o nich zazdrosny w stylu ''ja wiem ze Kitty wydaje Ci sie bardziej fascynujaca ale to ja chcialem sie z toba spotkac Morrison", bo wiesz oni sa hetero, a Ty jestes bi ;)
                                                  • aandzia43 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 09:44

                                                    > Ja obu uwielbiam :) I Proteinowego tez.
                                                    > To co daje im wszystkim wspolny mianownik to wysoka inteligencja oraz nieumieje
                                                    > tnosc emocjonalnego zaakceptowania rzeczywistosci damsko-meskiej. Rozum jasno
                                                    > pokazuje jak urzadzony jest swiat, lecz serce nie potrafi sie z tym pogodzic. S
                                                    > zalenie romantyczna cecha :)

                                                    Po pierwsze mnie Proteinowy do tej dwójki nie pasuje (choć obywdwie wymienione przez ciebie cechy jak najbardziej posiada). Po drugie w Morrisonie i Abrigado nie widzę niczego romantycznego w moim rozumieniu romantyzmu, w którym zawiera się krwistość, jednoznaczność (integracja wiedzy, samoświadomosci i działania) i przynajmniej odrobina ryzyka. Obydwaj są pokrętni, manipulanccy i dorabiający piździe uszy. Proteinowego za mało poczytałam, żeby sobie tu jakis pogląd wyrobić, ale póki co poza pewną dozą defetyzmu i ponuractwa powyższych nie stwierdziłam.
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 10:34
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Po pierwsze mnie Proteinowy do tej dwójki nie pasuje (choć obywdwie wymienione
                                                    > przez ciebie cechy jak najbardziej posiada). Po drugie w Morrisonie i Abrigado
                                                    > nie widzę niczego romantycznego w moim rozumieniu romantyzmu, w którym zawiera
                                                    > się krwistość, jednoznaczność (integracja wiedzy, samoświadomosci i działania)
                                                    > i przynajmniej odrobina ryzyka. Obydwaj są pokrętni, manipulanccy i dorabiający
                                                    > piździe uszy. Proteinowego za mało poczytałam, żeby sobie tu jakis pogląd wyro
                                                    > bić, ale póki co poza pewną dozą defetyzmu i ponuractwa powyższych nie stwierdz
                                                    > iłam.

                                                    Intergracja wiedzy, samoswiadomosci i dzialania? Nijak nie pasuje mi to do bohatera romantycznego. Romantyzm to bunt, walka, podazanie za emocjami, irracjionalizm. Bohater romantyczny zawsze konczy zle, on nie ma prawa byc szczesliwy, za swoj bunt zaplaci smiercia, potepieniem, izolacja, niezrozumieniem. Romatyzm to droga do samodestrukcji, niespelnienia, nieszczescia. Romantyzm jest fatalny dlatego tak pociagajacy ;)
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 10:55
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > No.właśnie, bunt, walka i podazanie za emocjami :-) Mimo.wiedzy, jak.się.to.sko
                                                    > ńczy. Ani jeden ani drugi za niczym nie podąża, tylko gryzie pazury i plwa na p
                                                    > łeć przeciwna. Morrison jeszcze usiłuje wmawiac sobie i bliźnim, że kobiety lub
                                                    > i.

                                                    Ściślej - obaj trzej jedzą barszcz, chociaż zimny i niedobry.
                                                    O! Jaki niedobry ten barszcz.
                                                    A Proteinowemu do barszczu wpadł zaskroniec, to wstał od stołu i mówi:
                                                    Pierdole, nie bede jodł!
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 13:34
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > No.właśnie, bunt, walka i podazanie za emocjami :-) Mimo.wiedzy, jak.się.to.sko
                                                    > ńczy. Ani jeden ani drugi za niczym nie podąża, tylko gryzie pazury i plwa na p
                                                    > łeć przeciwna. Morrison jeszcze usiłuje wmawiac sobie i bliźnim, że kobiety lub
                                                    > i.

                                                    Wg mnie podazaja ku spelnieniu ku milosci (oczywiscie nieosiagalnym) oprocz Proteinowego.
                                                    Wydaje mi sie, ze Morrison z Abrigado u Was traca, bo zdradzaja swoje zony i nie ukrywaja tego. Ale ta zdrada ma jeszcze gorszy wymiar, bo nimi podgardzaja, nie sa one juz im potrzebne i nie maja na nich juz zadnego wplywu, niemniej pozostaja zalezne wiec ta relacja ma jeszcze bardziej ponizajacy wymiar.
                                                  • zawle Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 13:48
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Wg mnie podazaja ku spelnieniu ku milosci (oczywiscie nieosiagalnym) oprocz Pro
                                                    > teinowego.
                                                    > Wydaje mi sie, ze Morrison z Abrigado u Was traca, bo zdradzaja swoje zony i ni
                                                    > e ukrywaja tego. Ale ta zdrada ma jeszcze gorszy wymiar, bo nimi podgardzaja, n
                                                    > ie sa one juz im potrzebne i nie maja na nich juz zadnego wplywu, niemniej pozo
                                                    > staja zalezne wiec ta relacja ma jeszcze bardziej ponizajacy wymiar.
                                                    >

                                                    hehe..jestem zbyt dobrze wychowana żeby podjąć dyskusję:))
                                                  • kag73 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 13:55
                                                    Wg mnie podazaja ku spelnieniu ku milosci (oczywiscie nieosiagalnym) oprocz Proteinowego.
                                                    "Wydaje mi sie, ze Morrison z Abrigado u Was traca, bo zdradzaja swoje zony i nie ukrywaja tego. Ale ta zdrada ma jeszcze gorszy wymiar, bo nimi podgardzaja, nie sa one juz im potrzebne i nie maja na nich juz zadnego wplywu, niemniej pozostaja zalezne wiec ta relacja ma jeszcze bardziej ponizajacy wymiar."

                                                    Ja tam nigdzie nie wyczytalam o ich pogardzie dla ich zon. Ale, jezeli chodzenie na boki jest oznaka pogardy dla Ciebie, dla niektorych, to niech bedzie, ze pogardzaja.
                                                    Mnie absolutnie zwisa czy oni zdradzaja zony i dlaczego, ale ideologie do tego dorabiac i spiewac o celach wyzszych?
                                                    Dla scislosci, ja nie jestem pewna czy tego nie ukrywaja przed zonami? A my, tu na forum, to jestesmy nikim, nickami jestesmy, wiec przed nami nic odkrywac/ukrywac nie musza i se moga klepac w klawiature ile chca.
                                                    Sama osobiscie jestem za uczciwoscia i lojalnoscia malzenska. To ja. Jak maja inni, jak maja oni, jak maja ich zony, nie wiem.
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 14:58
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Ja tam nigdzie nie wyczytalam o ich pogardzie dla ich zon. Ale, jezeli chodzeni
                                                    > e na boki jest oznaka pogardy dla Ciebie, dla niektorych, to niech bedzie, ze p
                                                    > ogardzaja.

                                                    Hola hola ja nie pisalam, ze zdrada = pogarda. Juz nie pamietasz jak Abrigado odzywal sie pogardliwie do swojej zony, jak ja scinal chamsko jak rozkrecala jadaczke, nie? Jak ja opisywal jako kwoke dzieciom, a nie kobiete. Zreszta napisalam celowo 'podgardliwie' czyli z delikatna pogarda, no z wyzszoscia, z jakims rodzajem w dupiemania, nie wiem jak to nazwac. Zony utracily calkowicie wladze.

                                                    > Mnie absolutnie zwisa czy oni zdradzaja zony i dlaczego, ale ideologie do tego
                                                    > dorabiac i spiewac o celach wyzszych?

                                                    Zwisa czy nie ale stosunek sie ksztaltuje. A teoretycznie nie mozna szukac milosci gdy sie jest w malzenstwie? Czemu to musi byc ideologia? Jakby szukal a nie spal z tymi babkami to wtedy przestaje byc to ideologia?
                                                  • aandzia43 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 15:24

                                                    > Hola hola ja nie pisalam, ze zdrada = pogarda. Juz nie pamietasz jak Abrigado o
                                                    > dzywal sie pogardliwie do swojej zony, jak ja scinal chamsko jak rozkrecala jad
                                                    > aczke, nie? Jak ja opisywal jako kwoke dzieciom, a nie kobiete.

                                                    Po raz kolejny napiszę: dla mnie Abrigado był od początku socjopatyczny. I jego kłótnie z żoną mnie najmniej ruszają, a jakieś zdrady w ogóle zlewam. Nie było mnie trzy lata, nei wiem jak się potem rozkręcił i nie mam przyjemności zgłębiać tego niemiłego tematu. To typ, od którego trzymam sie z daleka. I z daleka obserwuję, jak znajomi o innym oglądzie typa (że w gruncie rzeczy intersujący z niego/niej człowiek, że trzeba dać szansę, ze ma swój urok) wychodzą jak Zabłocki na mydle na bliższych relacjach z tym typem.
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 17:38
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Po raz kolejny napiszę: dla mnie Abrigado był od początku socjopatyczny. I jego
                                                    > kłótnie z żoną mnie najmniej ruszają, a jakieś zdrady w ogóle zlewam. Nie było
                                                    > mnie trzy lata, nei wiem jak się potem rozkręcił i nie mam przyjemności zgłębi
                                                    > ać tego niemiłego tematu. To typ, od którego trzymam sie z daleka. I z daleka o
                                                    > bserwuję, jak znajomi o innym oglądzie typa (że w gruncie rzeczy intersujący z
                                                    > niego/niej człowiek, że trzeba dać szansę, ze ma swój urok) wychodzą jak Zabłoc
                                                    > ki na mydle na bliższych relacjach z tym typem.

                                                    Alez trzymaj sie z daleka i nie zglebiaj tematu. Pozwol tez, ze ja bede zglebiac to, co mnie interesuje. Zreszta to Sabat go wywoluje jak ducha, bo go, jak pisal, UWIELBIA (to jakby przemilczasz i Cie tak nie uwiera jak moje forumowe, a nie realne zainteresowanie nim, ciekawe co tak naprawde chcesz przekazac?) choc gosc juz tu nie pisze od lat.
                                                  • zawle Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 18:23
                                                    hello-kitty2 napisała: Zreszta to Sabat go wywoluje jak ducha, bo go, jak pi
                                                    > sal, UWIELBIA (to jakby przemilczasz i Cie tak nie uwiera jak moje forumowe, a
                                                    > nie realne zainteresowanie nim, ciekawe co tak naprawde chcesz przekazac?) choc
                                                    > gosc juz tu nie pisze od lat.

                                                    No jak co? Zazdrości ci...
                                                  • aandzia43 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 04.06.16, 21:48

                                                    > Alez trzymaj sie z daleka i nie zglebiaj tematu. Pozwol tez, ze ja bede zglebia
                                                    > c to, co mnie interesuje. Zreszta to Sabat go wywoluje jak ducha, bo go, jak pi
                                                    > sal, UWIELBIA (to jakby przemilczasz i Cie tak nie uwiera jak moje forumowe, a
                                                    > nie realne zainteresowanie nim, ciekawe co tak naprawde chcesz przekazac?) choc
                                                    > gosc juz tu nie pisze od lat

                                                    Spoko, nic mi do czyjegoś zgłębiania, rozkminiać nie zamierzam :-) Sabatowe uwielbienie przemilczałam, bo akurat niczego ciekawego w tym poście nie napisał co by do dyskusji mnie pchnęło. Twoje zainteresowanie też mnie nie rusza. Zeszło się na tych dwóch panów, pogadałyśmy sobie, dziewczyny przybiły piątkę, bo spostrzeżenia miały podobne i tyle.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 02:48
                                                    > Ale w Proteinowym nie widzę poczciwego
                                                    > > Kłapousia - jego defetyzm jest jakoś bardziej zarażający i zżerający...
                                                    >
                                                    > Kłapouchy książkowy wcale nei jawi mi się do końca poczciwie.
                                                    > Proteinowemu sie chyba w pewnej chwili tak porobiło. Proteinowy wróć. Jeśli nie
                                                    > do nas, to do świata :-)

                                                    Wolaja do tablicy, chamstwem byloby siedziec w krzakach bez odpowiedzi.

                                                    Ja tu wpadam dość często, przyjemnie poczytać, dobudować twarze (czasem gęby) do tekstu. Nie pisze, bo zgadzam sie z grubsza z zyg, moze poza okresleniem "defetyzm" - ale nie bede sie kopał o semantykę.

                                                    No ale skoro juz wyskoczylem z tych konopii na chwile wyrzuce co mi sie nazbieralo:

                                                    Kitty: gratuluje roboty i obyś nigdy nie poczuła się jak wcześniej. Dedykuję Ci ten krótki dialog, który już niestety wrzucałem wcześniej - ale teraz pasuje dużo bardziej: youtu.be/xdfeXqHFmPI . Z drugiej strony zdrowie - nawet nie wiem co powiedziec... Chyba tyle, zeby Ci sie polepszyło, bo co innego?

                                                    Co do Ciebie, Andzia: razem z Zawle stworzyłyście satysfakcjonującą przeciwwagę dla Marka z Loppem. Przeciwwagę treści, formy i pozycji. Ale jeszcze bardziej podoba mi się Wasza fascynacja zdrowym męskim ciałem. Pod nieobecność Triss pasę się Waszą wizją męskości, karmię swoje wyobcowanie pośmiardującego, bladego gryzipiorka (czy raczej klawiaturowej małpy). Gollum, do usług ;)

                                                    Mabelle: podobało mi się Twoje tłumaczenie niemieckiej poezji. Może byś czasem przetłumaczyła rymy Marka, co?

                                                    Marek: powyższe to tylko żartobliwy kuksaniec, nie obrażaj się. Za to będziesz pewnie zadowolony, że Twoje przepisy na szczęście małżeńskie w moim życiu się sprawdzają. Możliwe, że za 20 lat będę sprzedawał te same recepty z pełnym przekonaniem. Niedawno zrozumiałem, że Twoje rady wyrastają z tego samego drzewa co zakład Pascala (wrzucę po angielsku, bo wiem że lubisz rymy i anglicyzmy): Fake it till you make it.

                                                    Pozdrowienia dla wszystkich,
                                                    To tyle na mojej pocztówce z angielskiego zadupia.
                                                    Proteinowy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 10:20
                                                    proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                                    > Kitty: gratuluje roboty i obyś nigdy nie poczuła się jak wcześniej. Dedykuję Ci ten krótki dialog, który już niestety wrzucałem wcześniej - ale teraz pasuje dużo bardziej: youtu.be/xdfeXqHFmPI . Z drugiej strony zdrowie - nawet nie wiem co powiedziec... Chyba tyle, zeby Ci sie polepszyło, bo co innego?

                                                    Odnosnie dedykacji to zanim odpalilam to chcialam Ci wlozyc w usta w sparwie, ze nie wiesz co powiedziec na moje zdrowie, ze zawsze mozesz powiedzic 'fuck this shit', no i jak widac nie rozjechalam sie z ogolna koncepcja z filmiku ;-)

                                                    Czy to jest Twoja dewiza zyciowa lub dewiza do ktorej zmierzasz? Tak mi przypomniales jednego uzytkownika, ktory lata temu pisal, ze bardzo chcialby sie znalezc w zyciu w miejscu, z ktorego moglby powiedziec rozmowcy biznesowemu wprost 'fuck you', a nie zaocznie po odlozeniu sluchawki telefonu ;-) Rozumiem, ze jeszcze tam nie jestes? A konczysz rozmowe po odlozeniu sluchawki? ;)

                                                    Dalej: 'defetyzm' - nawet nie wiem co to jest i na wszelki wypadek nie mam zamiaru sprawdzac ;)

                                                    Dalej: ale co? ze taki zarobiony jestes, ze nie masz czasu skrobnac czy zapomniales hasla do nicka czy trapia Cie strachy, ze ktos nieupowazniony to czyta czy osochodzi?
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 13:10
                                                    hello-kitty2
                                                    > Dalej: 'defetyzm' - nawet nie wiem co to jest i na wszelki wypadek nie mam zami
                                                    > aru sprawdzac ;)

                                                    Defetyzm: od "de" czyli niszczyc, usuwac, demontowac, dekonstruowac i ang. "Fat", niem. "Fett" czyli tluszcz. Dzialanie zwiazane z maksymalnym i jak najbardziej efektywnym usuwaniu tluszczu z organizmu. Intensywne odchudzanie sie.

                                                    > Dalej: ale co? ze taki zarobiony jestes, ze nie masz czasu skrobnac czy zapomni
                                                    > ales hasla do nicka czy trapia Cie strachy, ze ktos nieupowazniony to czyta czy
                                                    > osochodzi?

                                                    Skasowal konto, zeby nigdy nie wrocic. Ale podczytuje. Wraca. No, tylko na chwile, jak niepijacy alkoholik wpadajacy do pubu, nie zdejmujac plaszcza, by pozrdowic pijacych kolegow i wychodzi. Patrzy wzrokiem smutnego owczarka niemieckiego na dawnych znajomych przez szybe baru, z kraweznika po przeciwnej stronie ulicy.
                                                    Tak to jest, been there, done that.
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 14:08
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Defetyzm: od "de" czyli niszczyc, usuwac, demontowac, dekonstruowac i ang. "Fat
                                                    > ", niem. "Fett" czyli tluszcz. Dzialanie zwiazane z maksymalnym i jak najbardzi
                                                    > ej efektywnym usuwaniu tluszczu z organizmu. Intensywne odchudzanie sie.

                                                    O kurka, a chcialam nie wiedziec ;-)

                                                    > Skasowal konto, zeby nigdy nie wrocic. Ale podczytuje. Wraca. No, tylko na chwi
                                                    > le, jak niepijacy alkoholik wpadajacy do pubu, nie zdejmujac plaszcza, by pozrd
                                                    > owic pijacych kolegow i wychodzi. Patrzy wzrokiem smutnego owczarka niemieckieg
                                                    > o na dawnych znajomych przez szybe baru, z kraweznika po przeciwnej stronie uli
                                                    > cy.
                                                    > Tak to jest, been there, done that.

                                                    Ooo dzieki za info. Faceci to sa jednak dziwni ale jesli sie to sprawdza to nie nalezy tej metody odrzucac tylko rozwazyc;) Od razu mi sie przypomnialo jak kiedys dawno temu jeden facet odezwal sie do mnie prywatnie po kupie przerwy i zagail slowami, ze mnie przeprasza ze mnie zablokowal czy jakos. Poniewaz ja nawet tego nie zauwazylam to chcialam odpowiedziec, ze nic sie nie stalo, nie ma problemu czy moze nawet tak grzecznosciowo chlapnelam. A on z miejsca wyprostowal mnie, ze on mnie zablokowal ze wzgledu na siebie. I dopiero zalapalam co wlasciwie chcial poeta powiedziec przez. Taki przykladzik a teraz pytanie: a to dlaczego on tak robi Sabat? Wiesz moze? Co go meczy?
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 14:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    >Taki przykladzik a teraz pytanie: a to dlac
                                                    > zego on tak robi Sabat? Wiesz moze? Co go meczy?

                                                    Mysle ze odczuwa przebywanie tutaj jako destrukcyjne emocjonalnie, ale z drugiej strony jako potrzebne i konieczne. To bardzo wrazliwy facet, ktory wciaz nie potrafi sie pogodzic ze strata. Mam na mysli utrate milosci w jego malzenstwie. Przebywanie tutaj jatrzy rany, ale mysle ze na swoj sposob pomaga przepracowac problem. Kiedy bol jest juz nie do zniesienia to ucieka. Wroci kiedy emocje opadna. Badzmy cierpliwi :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 14:38
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Mysle ze odczuwa przebywanie tutaj jako destrukcyjne emocjonalnie, ale z drugie
                                                    > j strony jako potrzebne i konieczne. To bardzo wrazliwy facet, ktory wciaz nie
                                                    > potrafi sie pogodzic ze strata. Mam na mysli utrate milosci w jego malzenstwie.
                                                    > Przebywanie tutaj jatrzy rany, ale mysle ze na swoj sposob pomaga przepracowac
                                                    > problem. Kiedy bol jest juz nie do zniesienia to ucieka. Wroci kiedy emocje op
                                                    > adna. Badzmy cierpliwi :)

                                                    Oooo. Dzieki panie doktorze od meskich serc. Badzmy zatem ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 15:27
                                                    Moze utrate SZANSY na milosc? Cos w stylu: najpierw sie ozenie, bo i tak nie mam nic lepszego na oku/do roboty, a potem moze milosc sama przyjdzie? (ale przyznaje, ze taka tam moja wolna tworczosc, w sumie to nie wiem co tam Proteinowym kierowalo, jak bym miala strzelac to kompleks braku wyzszego wyksztalcenia, moze sie zagotuje i wroci z szabelka, hehe ;)
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 15:28
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Nie wiem, czy chodzi dokładnie o utratę miłości, bo z tego co kojarzę, to tej m
                                                    > iłości za wielkiej chyba nie bylo od początku, a potem już tylko coraz większy
                                                    > chłód i oddalenie, czyli samotność w małżeństwie i brak nadziei na poprawę.

                                                    Bo na poczatku byla wiara, ze ona tam gdzies gleboko jest, a z czasem "im Kubus glebiej zagladal do srodka, tym bardziej nie bylo tam Prosiaczka" ;)
                                                    Tak mi sie przynajmniej wydaje - jaki bylby sens zenic sie z kobieta, co do ktorej ma sie pewnosc, ze Cie nie kocha? Po prostu pewna refleksja przychodzi po czasie, ze to co bralismy za przeblyski nadziei bylo sreberkiem po cukierku, porzuconym przez okoliczna gownazerie, a swiatelko w tunelu ostatecznie okazalo sie byc pociagiem ekspresowym linii Przemysl-Szczecin :D
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 15:40
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Tak mi sie przynajmniej wydaje - jaki bylby sens zenic sie z kobieta, co do kto
                                                    > rej ma sie pewnosc, ze Cie nie kocha?

                                                    "Cie nie kocha?'' A to nie jest wazniejsze czy JA kocham ja? Przeciez czyis uczuc nie mozemy byc pewni ale swoich chyba powinnismy, bo jak nie to w ogole wolna amerykanka ;) Poza tym wskazujesz na to jakby to ona byla winna tego nieudanego zwiazku, bo to ONA nie kochala (jesli nie kochala), a on? Przeciez on jest przede wszystkim ze soba w zyciu wiec to co on czuje powinno byc najwazniejsze przy podejmowaniu jego decyzji zyciowych. A nie ze ja sie prosze panstwa z nia ozenie, bo ja i tak nic nie czuje, a ona mnie kocha ;-) Nie bzdurnie to jakos? Chyba ze Cie nie zrozumialam.
                                                  • wont2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 16:13
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > "Cie nie kocha?'' A to nie jest wazniejsze czy JA kocham ja?
                                                    ----------
                                                    Oj tam. Zależy kiedy. Do umownej trzydziestki ważniejsze jest "czy ja go kocham". A po trzydziestce, jak trzeba zakładać rodzinę, to ważniejsze jest "czy on mnie kocha" :)
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 16:19
                                                    wont2 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > "Cie nie kocha?'' A to nie jest wazniejsze czy JA kocham ja?
                                                    > ----------
                                                    > Oj tam. Zależy kiedy. Do umownej trzydziestki ważniejsze jest "czy ja go kocham
                                                    > ". A po trzydziestce, jak trzeba zakładać rodzinę, to ważniejsze jest "czy on m
                                                    > nie kocha" :)

                                                    Dokladnie. Z punktu widzenia trwalosci zwiazku jest wazniejsze czy ona mnie kocha, bo zwiazek zaklada kooperatywnosc i chec do wspolpracy, ktora trudno wyegzekwowac od kogos kto nie jest zaangazowany emocjonalnie.
                                                  • wont2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 16:26
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Dokladnie. Z punktu widzenia trwalosci zwiazku jest wazniejsze czy ona mnie koc
                                                    > ha, bo zwiazek zaklada kooperatywnosc i chec do wspolpracy, ktora trudno wyegze
                                                    > kwowac od kogos kto nie jest zaangazowany emocjonalnie.
                                                    ----------
                                                    Kiedy byłem młody i głupi, to taką jedną tak mocno kochałem (to znaczy wydawało mi się, że ją kocham), że chciałem, żeby była ze mną nawet mnie nie kochając. Na szczęście ona nie chciała :)

                                                    Teraz, kiedy jestem tylko głupi, wiem, że trzeba i kochać i być kochanym. Mój poziom cynizmu i defekatyzmu życiowego jeszcze nie osiągnął poziomu, żeby wystarczało mi tylko być kochanym :)
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 16:33
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Teraz, kiedy jestem tylko głupi, wiem, że trzeba i kochać i być kochanym. Mój p
                                                    > oziom cynizmu i defekatyzmu życiowego jeszcze nie osiągnął poziomu, żeby wystar
                                                    > czało mi tylko być kochanym :)

                                                    Kiedy go osiagniesz, bedziesz moim zdaniem gotowy na malzenstwo, ale zycze Ci, zeby to nigdy nie nastapilo ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 16:40
                                                    sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > Kiedy go osiagniesz, bedziesz moim zdaniem gotowy na malzenstwo, ale zycze Ci, zeby to nigdy nie nastapilo ;).
                                                    -----------
                                                    Teraz leci finał Roland Garros. I jak to jest , że praktycznie wszyscy najlepsi tenisiści są żonaci, czy maja stałe (przeważnie bardzo fajne) partnerki?
                                                  • wont2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 16:50
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Teraz leci finał Roland Garros. I jak to jest , że praktycznie wszyscy najlepsi
                                                    > tenisiści są żonaci, czy maja stałe (przeważnie bardzo fajne) partnerki?
                                                    -------
                                                    Boją się, że od masturbacji nabawią się kontuzji. To już z dwojga złego lepiej się ożenić...
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 18:15
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Ha, wygląda na to, że ja mimo podeszłego wieku nie dojrzałam ;)

                                                    A jestes mezatka? ;)
                                                    A tak powazniej - wydaje mi sie, ze z punktu widzenia malzenstwa, duzo wazniejsze jest, zeby kobieta byla zaangazowana emocjonalnie. Stad w zasadzie popieram Cie Andzia. Z Twojego punktu widzenia Twoje zaangazowanie uczuciowe jest warunkiem koniecznym.
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 18:26
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > O, a dlaczego wazniejsze jest żeby kobieta była zaangażowana?

                                                    Dlatego ze kobiety silniej kieruja sie emocjami podejmujac decyzje. Sa "blizej wlasnych emocji". Czesciej zdarza sie, ze robia cos "bo tak czuja" a nie dlatego, ze jest to logiczne i racjonalne.
                                                    Po drugie, duzo czesciej niz mezczyzni potrzebuja zaangazowania emocjonalnego, zeby uprawiac z danym facetem seks, a bez udanego zycia seksualnego zwiazek daleko nie zajedzie.
                                                    Po trzecie, uwazam ze duzo czesciej fakt, ze nie kocha sie partnera bylby powodem do odejscia dla kobiety.
                                                    Reasumujac, kobieta bedzie glebiej nieusatysfakcjonowana faktem braku silnej wiezi emocjonalnej z partnerem niz odwrotnie. Jest jej to bardziej potrzebne.
                                                  • aandzia43 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 18:43

                                                    > Reasumujac, kobieta bedzie glebiej nieusatysfakcjonowana faktem braku silnej wi
                                                    > ezi emocjonalnej z partnerem niz odwrotnie. Jest jej to bardziej potrzebne

                                                    Hmm, brzmi logicznie. A jeśli tak jest, to system patriarchalny z całym tym handlem kobietami buduje nieszczęście dla związków.
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 18:48
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Hmm, brzmi logicznie. A jeśli tak jest, to system patriarchalny z całym tym han
                                                    > dlem kobietami buduje nieszczęście dla związków.

                                                    Dla kobiet, bo to one sa przez system zniewolone. W systemach skrajnie patriarchalnych kobieta jest skrajnie zalezna od meza, a bez niego jest nikim. Stad bedzie czula, ze musi pray nim byc, jednoczesnie go nienawidzac.
                                                    Kiedys ogladalem reportaz o japonii, gdzie rozwody nie sa co prawda zakazane, ale sa obarczone bardzo silnym odium spolecznym. Kobieta ktora zdecydowala sie na rozwod opowiadala, ze siedzac w domu potrafila wymiotowac piorac ubrania meza, bo byly przesycone jego zapachem.
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 19:10
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > No dobra, napisałeś, że kobieta ma być zaangażowana, zeby związek był ok. To ja
                                                    > k zniewolona kobieta nie jest zaangażowana (no bo kuźwa nie jest), to związek w
                                                    > ktorym jest nie jest ok.

                                                    Oczywiscie, ze nie jest! Ale bardziej nieszczesliwa w nim jest kobieta, niz pan i wladca, ktorego musi karmic, opierac i dawac mu dupy.
                                                  • ninek04 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 19:17
                                                    A kiedy kończy się zaangażowanie emocjonalne kobiety w małżeństwie? Tak samo z siebie, pyk i wygasa? Owszem, gdy nie widać równie głębokich emocji z tej drugiej strony, to nie ma bata, żeby dalej można było się angażować całą sobą w relację opartą na obojętności.
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 19:21
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A kiedy kończy się zaangażowanie emocjonalne kobiety w małżeństwie? Tak samo z
                                                    > siebie, pyk i wygasa? Owszem, gdy nie widać równie głębokich emocji z tej drugi
                                                    > ej strony, to nie ma bata, żeby dalej można było się angażować całą sobą w rela
                                                    > cję opartą na obojętności.

                                                    Roznie z tym bywa. Skoro sa mezczyzni przez lata kochajacy chlodne i niezaangazowane emocjonalnie zony (vide Proteinowy) to chyba sa analogiczne kobiety. Mysle ze to kwestia indywidualnego przypadku.
                                                  • ninek04 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 19:29
                                                    Nie żartuj.I nie mów o miłości. Jeśli już to o trwaniu, przyzwyczajeniu i braku możliwości, siły, czy chęci na dokonanie zmiany.Proteinowy nie pasuje do przykładu, bo on żony nie kocha, tylko przy niej trwa, a to różnica. Poza tym nie wiadomo, kto w tym związku jest chlodniejszy, czy żona, czy on, i kto bardziej ukrywa, albo nie okazuje emocji, będąc świadomym, że niewiele to zmieni, gdyby je wywalić ba wierzch.
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 19:47
                                                    Proteinowy, oj, nie jest chlodny. Czuje w nim klebiace sie emocje, az niesamowite. Stad te jego odejscia z forum i powroty. Ale rzeczywiscie, bardzo powsciagliwy w ich okazywaniu. Mam wraznie ze wyuczyl sie tej formy zachowania w kontaktach z ojcem i trzyma sie jako podstawowej w kontaktach spolecznych.
                                                  • ninek04 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 20:06
                                                    Racja. Bardzo powściągliwy, minimalistyczny wręcz jeśli chodzi o treść, ale pod kopułą dymi,wrze, przetrawia się i krzyczy, choć to taki niemy krzyk niemożności, niespełnienia, pogodzenia się z sytuacją, może wrażenia niepasowania do otoczenia. Bycia osobnym wśród większości. W każdym bądź razie nie da się go nie lubić i nie cenić jego przemyśleń.
                                                  • sabat3 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 00:17
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Jak nie jest chlodny jak wczesniej pisales, ze jest niedostepny emocjonalnie? J
                                                    > uz sie zgubilam.

                                                    A gdzież tu sprzeczność? To że widzowie widzą tylko kurtynę nie oznacza, że za kurtyną nic się nie dzieje.

                                                    > Czasem mam wrazenie, ze opisujesz siebie.

                                                    Wszyscy to robimy.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 23:16
                                                    > Roznie z tym bywa. Skoro sa mezczyzni przez lata kochajacy chlodne i niezaangaz
                                                    > owane emocjonalnie zony (vide Proteinowy) to chyba sa analogiczne kobiety. Mysl
                                                    > e ze to kwestia indywidualnego przypadku.

                                                    Hej! Ja nigdy nie pisałem, że kocham bez wzajemności żonę. Wspominałem tylko, że seks jest nieciekawy. To nie jest jej "wina", wygląda na to że robi co może żeby się przekonać. Nie wykluczam, że widzi sytuację jak Ninek. A może jak Twoja żona, kto to wie? Ja nie mam praktycznie żadnego wglądu w jej myślenie.
                                                  • wont2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 16:47
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Patrzaj Wont, w jednej minucie wysłaliśmy post identycznie ustosunkowujący się
                                                    > do problemu :-)
                                                    --------
                                                    To chyba jakiś znak... Zodiaku?

                                                    Nie no, bez jaj. To chyba nic dziwnego, że piszemy podobne rzeczy, skoro leżymy razem w łóżku, odpoczywamy po seksie i zaglądamy sobie w ekrany laptopów.
                                                  • wont2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 17:08
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > Łaaaa!!! :-D Wont, kocham cię! :-D
                                                    --------
                                                    Ech, aż się łezka w oku kręci jak sobie człowiek przypomni jakie to wszystko było jasne, proste i sympatyczne w Lublinie... Co za licho mnie podkusiło te 22 lata temu, żeby stamtąd wyjechać???
                                                  • aandzia43 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 17:14
                                                    ię! :-D
                                                    > --------
                                                    > Ech, aż się łezka w oku kręci jak sobie człowiek przypomni jakie to wszystko by
                                                    > ło jasne, proste i sympatyczne w Lublinie... Co za licho mnie podkusiło te 22 l
                                                    > ata temu, żeby stamtąd wyjechać???

                                                    No prosze cię!! To, że mi się z nadmiaru wrażeń laptop zagotował i zaczął przestawiać cytaty (ciesz się, że nie wysłałam z twojego ;-)) nie znaczy, że masz mnie tu od jasnych, prostych i sympatyczych tenteges :-P
                                                  • kag73 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 16:50
                                                    "Teraz, kiedy jestem tylko głupi, wiem, że trzeba i kochać i być kochanym. Mój poziom cynizmu i defekatyzmu życiowego jeszcze nie osiągnął poziomu, żeby wystarczało mi tylko być kochanym :)"

                                                    Jeszcze jest opacja, serwowana przez mojego meza, w 100% sie kochamy, ja ja w 90%, ona mnie w 10% :))
                                                  • marek.zak1 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 16:19
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Oj tam. Zależy kiedy. Do umownej trzydziestki ważniejsze jest "czy ja go kocham
                                                    > ". A po trzydziestce, jak trzeba zakładać rodzinę, to ważniejsze jest "czy on mnie kocha" :).
                                                    ------------------------
                                                    A nie wystarczy przekonanie, ze będzie dobrym mężem i ojcem?
                                                    >
                                                  • marek.zak1 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 17:45
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > marek. 1.zak napisał
                                                    > >A nie wystarczy przekonanie, ze będzie dobrym mężem i ojcem?<
                                                    >
                                                    > Nie, samo przekonanie zdecydowanie nie wystarczy. Bo i tak wszystko wychodzi w praniu.
                                                    -------------------------------------------
                                                    Z definicji przyszłość jest niepewna, ale na czymś trzeba się opierać. Dlatego uważam, że jednak taktyka Columbo jest porażająco skuteczna. Zyskiwanie z czasem, przy bliższym poznaniu.
                                                  • kag73 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 16:45
                                                    "Oj tam. Zależy kiedy. Do umownej trzydziestki ważniejsze jest "czy ja go kocham". A po trzydziestce, jak trzeba zakładać rodzinę, to ważniejsze jest "czy on mnie kocha" :)"

                                                    Ooo u proteinowego tak wlasnie bylo, tylko, ze odwrotnie :)
                                                    Pamietam dokaldnie, ze chcial sie ustatkowac, zalozyc rodzine, odhaczyc pewnien etap w zyciu. A na horyzoncie nie bylo takiej, w ktorej bylby z wzajemnoscia zakochany, ktora kochal. Zatem zdroworozsadkowo poslubil te, ktora byla calkiem do rzeczy (czy ona kochala jego nie wiem) i ktora miala podobne priorytety. A ze sie w miare dogadywali, wszystko spoko, ale namietnej milosci z jego strony tam nie bylo. Czy miala przyjsc pozniej, czy jakos to bedzie...hmm, moze i tak myslal a moze nie myslal, po prostu chcial wreszcie kogos miec na stale i nie moc wreszcie przestac szukac, bo to meczace jest.
                                                    Proteinowy, kto wie tak dokladnie i do konca co to jest ta milosc. Jednym moze sie wydawac, ze kochaja a nie kochaja a innym odwrotnie ;) Niemniej mam nadzieje, proteinowy, ze nad seksem w malzenstwie zaczales pracowac ;)
                                                  • aandzia43 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 16:26
                                                    > "Cie nie kocha?'' A to nie jest wazniejsze czy JA kocham ja?

                                                    Nie. Przy wchodzeniu w powazne układy z ludzmi (a decyzja o zaiwzku taką jest) nei ma "ważniejsze". Ci, którym się wydaje, ze udźwigną sami ciężar i ich miłości wystarczy za dwoje, kiepsko na tym wychodzą. Ale masz rację: pewność można mieć tylko co do siebie. Chociaż i tu nie do końca ;-)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 22:17
                                                    > Skasowal konto, zeby nigdy nie wrocic. Ale podczytuje. Wraca. No, tylko na chwi
                                                    > le, jak niepijacy alkoholik wpadajacy do pubu, nie zdejmujac plaszcza, by pozrd
                                                    > owic pijacych kolegow i wychodzi. Patrzy wzrokiem smutnego owczarka niemieckieg
                                                    > o na dawnych znajomych przez szybe baru, z kraweznika po przeciwnej stronie uli
                                                    > cy.
                                                    > Tak to jest, been there, done that.

                                                    No jakbyś tam był. Tylko nie owczarek i na pewno nie Niemiecki :)
                                                    Porównanie z alkoholikiem albo lepiej z socjo-koniobijcą jest na miejscu.
                                                    I tak jak alkoholizm - to jest luksus który odsysa zasoby (czas) i energię mentalną potrzebną na wyszarpywanie dóbr dla podstawowej komórki.
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 10:36
                                                    proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                                    > Co do Ciebie, Andzia: razem z Zawle stworzyłyście satysfakcjonującą przeciwwagę
                                                    > dla Marka z Loppem. Przeciwwagę treści, formy i pozycji. Ale jeszcze bardziej
                                                    > podoba mi się Wasza fascynacja zdrowym męskim ciałem. Pod nieobecność Triss pas
                                                    > ę się Waszą wizją męskości, karmię swoje wyobcowanie pośmiardującego, bladego g
                                                    > ryzipiorka (czy raczej klawiaturowej małpy). Gollum, do usług ;)

                                                    A jeszcze mi sie przypomnialo z reklamy holenderskiego sklepu internetowego gdzie mozna kupic tez DVDs jak to sprzedawca sie utozsamil z Gollumem. Klientka prosi zeby jej oddal obraczke, facet oddaje 'alez oczywiscie, prosze''. Takze wiesz nie zatracaj sie w gryzipiorstwie. Poza tym Ty juz popierdzielasz na orbitku z rok albo dluzej wiec chyba nie odstajesz z 'meskim cialem'. Dobra czas bys chwycil za ciezar jak juz wychudles pewnie. Wez trenera na pare razy. Sama jak bede w Polsce to mam zamiar wziac zeby mi technike sprawdzil zwlaszcza ze takie fajne, mlode chlopaki sie reklamuja, mozna uprzednio popatrzyc na YouTube jak sami trenuja. W kazdym razie polecam. Zawsze to jakas inna aktywnosc niz zarabiania pieniedzy. Lepiej sie poczujesz.

                                                    www.youtube.com/watch?v=V4fIMkI5Bes
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 21:45
                                                    > Takze wiesz nie zatracaj sie w gryzipiorstwie.

                                                    To jest gryzipiorstwo od strony Andzi i może Zawle. Od mojej strony to jest całkiem atrakcyjny pomysł na życie. Pomysł dobry, tylko forum do sprzedwania go niedobre - w końcu jest o zwiazkach.

                                                    Przyklad: od paru miesiecy nikt nie ma lepszego wytlumaczenia na to co sie dzieje wokol gwiazdy KIC 8462852 niz tzw sfera Dysona. Po ludzku: inżynieria około-gwiazdowa. www.independent.co.uk/news/science/giant-alien-megastructure-found-in-space-what-is-dyson-sphere-and-what-else-could-we-have-found-a6695556.html Pewnie lepsze, bardziej bezosobowe wyjaśnienie się wkrótce znajdzie (tak jak w przypadku kwarazow).

                                                    Wcześniej były fale grawitacyjne. Wcześniej Higgs. Zmapowany genotyp i tania edycja genów. Pierwsza całkowicie syntatyczna forma życia.

                                                    Jakbym nie byl gryzipiorkiem to bym nawet o tym nie wiedzial. Jakbym wiedzial to bym nie rozumial. Jakbym rozumial, to bym wzruszyl ramionami i poszedl zakisić ogóra albo rozegrać partyjkę pokerka, czy golfa, czy wtykać pomiętą dwudziestkę w majtki striptizerki, czy chuj wie co robią nie-gryzipiorki w moim wieku. A tak - ja czterdziestolatek usmiecham sie do siebie jak Pilsudski na mysl o 1918. Bycie nerdem w XXI to jest Boże Narodzenie przez cały rok. Nie oddam, to mój ssssskarb ;) To co ML widzi jako przekleństwo - dla mnie jest spuszczeniem Burka z łańcucha. Idź, Burek idź, na razie nie będziesz potrzebny... Czasem tylko muszę doładować wyobcowanie Triss-ką i jej podobnymi jak mi samotność za bardzo zaczyna zaciemniać prawdziwy obraz stosunków damsko męskich.

                                                    Tu bukiecik dla Ciebie - potrafisz kopnąć w jaja, ale nie traktujesz mężczyzn protekcjonalnie ani użytkowo. Ba, ostatnio przeczytałem Twoją kampanię o konieczności wywiązywania się z dobrowolnie przyjętych zobowiązań. Z mojej strony szacun.
                                                  • aandzia43 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 05.06.16, 22:14
                                                    Rany julek, cos się tego "gryzipiórstwa" czepił? :-) Pewnie, że bycie nerdem to cudna jazda i piękne emocje. Ja zazdroszczę. Tak, jak wszystkim, którzy potrafią konsekwentnie i z progresem zajmować się tym, co kochaja i co ich jara.
                                                    Pozdrawiam :-)

                                                    P.S. Guzik się na tym znam, ale ciekawe są zamieszania wokół gwiazd KIC z numerkami. Zawsze cieszę się jak dziecko, kiedy opadnie jakiś kawałek zasłony :-)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 16:30
                                                    > Rany julek, cos się tego "gryzipiórstwa" czepił? :-)

                                                    To jest takie trollowanie na wstecznym biegu, czy moze do własnej bramki. Wyszukuje sobie zniechęcające kawałki żeby karmić swojego zwiazkosceptyka. Dzieki niemu mam wiecej czasu, zero stresu i zadnych rozczarowań od wielu lat.

                                                    Nie bierz tego do siebie, siej zdrowy wiosenny entuzjam młodych cial a ja przerobię ambiwalencję na Sabatowe kanapki z wódką.
                                                  • wont2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 19:15
                                                    proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                                    > > Rany julek, cos się tego "gryzipiórstwa" czepił? :-)
                                                    >
                                                    > To jest takie trollowanie na wstecznym biegu, czy moze do własnej bramki. Wyszu
                                                    > kuje sobie zniechęcające kawałki żeby karmić swojego zwiazkosceptyka. Dzieki ni
                                                    > emu mam wiecej czasu, zero stresu i zadnych rozczarowań od wielu lat.
                                                    ---------
                                                    Ani "czepił" ani "trollowanie". To takie trzepotanie rzęsami, z nadzieją, że wreszcie któraś doceni wysoki procent nerda w nerdzie. Niestety, proteinowy, żyjemy już co nieco i wiemy, że tak to nie działa. Możemy oczywiście dyskutować czy jesteś "gryzipiórek" czy "nie gryzipiórek", ale to tylko kwestia semantyki, zupełnie nieistotna jeśli chodzi o zobrazowanie problemu. A problem jest następujący. Po pierwsze, drugie i ostatnie - jesteś nerdem. Koniec. Masz przejebane :) OK, na poważnie teraz. Po pierwsze - jesteś ponadprzeciętnie inteligentny i ta ponadprzeciętna inteligencja podpowiada ci, że coś jest nie tak. Fundamentalnie z tym wszystkim jest coś nie tak. Normalny człowiek się cieszy, że żona, dziecko, wczasy w Turcji i pięćset plus i że syn dostał piątkę z biologii a żona okresu, a ty rozkmniasz, że małżeństwo jest generowanym kulturowo światem snu, zbudowanym w celu przemiany nas w źródło energii - mamony. No dobra, tak, niestety, nie było jak się kurwa obudziłeś Morfeusza, który by cię przytulił do ojcowskiej piersi, ani Trinity, żeby obciągnąć na dzień dobry kutasa. Ale to nie znaczy, że masz się obrazić na wszystko i wszystkich - wsadzić sobie w dupę bateryjkę z przedłużoną żywotnością, zapierdalać jak ten króliczek (zajączek?) z reklamy Duracell, wieczorem walić konia pod porno, a w nocy, jak nie możesz zasnąć, czytać artykuły o kurwa jakimś gwiezdnym pyle czy jakimś innym gównie, które zwilżać to może chyba tylko jakieś zielone dupy z Marsa. Obudź się proteinowy, obudź się do końca! :) Kurwa, życie mamy tylko jedno...

                                                    www.youtube.com/watch?v=gJbqKLcCjp4
                                                  • urquhart Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 19:54
                                                    > OK, na poważnie teraz. Po pierwsze - jesteś ponadprzeciętnie inteligentny i ta
                                                    > ponadprzeciętna inteligencja podpowiada ci, że coś jest nie tak.(...)
                                                    > Obudź się proteinowy, ob
                                                    > udź się do końca! :) Kurwa, życie mamy tylko jedno...

                                                    Właśnie Wont. Obudzić się i co właściwie zrobić ?
                                                    Zadbać o poziom poczucia i szczęścia przez stymulacje rejonów gratyfikacji?
                                                    Otaczanie się pięknem nim gratyfikuje większość mózgów , erotyka i seks wiadomo uruchamia receptory opiatowe błogostanu, ale już odkrywanie i zaspokajanie ciekawości mniejszą część uszczęśliwia, kontakty społeczne, dzielenie się uczuciami czy bliskość z dziećmi , choć kulturowo uniwersalne, różnie wpływają przecież na poczucie szczęścia i dobrostanu. Pomijając że trzeba wybierać kruchą harmonie miedzy tymi wszystkimi czynnikami bo ich realizacje jest ze sobą w sprzeczności ...
                                                  • wont2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 20:00
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Właśnie Wont. Obudzić się i co właściwie zrobić ?
                                                    > Zadbać o poziom poczucia i szczęścia przez stymulacje rejonów gratyfikacji?
                                                    -------
                                                    Zadbać o poczucie szczęścia siebie i dziecka, bo jak się spłodziło to się jest odpowiedzialnym. A resztę pierdolić i wedle uznania. No nie wiem naprawdę co uszczęśliwia proteinowego i ciebie... Dopiero powoli odkrywam co uszczęśliwia mnie :)
                                                  • marek.zak1 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 20:02
                                                    urquhart napisał:

                                                    > > OK, na poważnie teraz. Po pierwsze - jesteś ponadprzeciętnie inteligentny
                                                    > i ta ponadprzeciętna inteligencja podpowiada ci, że coś jest nie tak.(...)
                                                    > > Obudź się proteinowy, obudź się do końca! :) Kurwa, życie mamy tylko jedno...
                                                    >
                                                    > Właśnie Wont. Obudzić się i co właściwie zrobić ?
                                                    -------------------------------------------------------
                                                    Jak po obudzeniu. Otworzyć oczy, poczuć zapach kawy i jajecznicy na bekonie, po czym usłyszeć: Wont, kocham Cię.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 20:34
                                                    Od kogo? Od żony? Przecież żona i małżeństwo to jest kula u nogi Proteinowego, która nie pozwala mu na dłużej oderwać się od ziemi i polecieć w gwiazdy. Doznać spełnienia znaczy. Tylko lata ćwiczeń pozwoliły, żeby związek z tą kobietą znalazł się na poziomie "zero stresu i rozczarowań". I wyżej wała już raczej nie podskoczy...
                                                  • marek.zak1 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 20:38
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Od kogo? Od żony? Przecież żona i małżeństwo to jest kula u nogi Proteinowego,
                                                    > która nie pozwala mu na dłużej oderwać się od ziemi i polecieć w gwiazdy. Doznać spełnienia znaczy. Tylko lata ćwiczeń pozwoliły, żeby związek z tą kobietą znalazł się na poziomie "zero stresu i rozczarowań". I wyżej wała już raczej nie podskoczy...
                                                    ----------------------------
                                                    To była zachęta dla Wonta :)
                                                  • wont2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 20:51
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > To była zachęta dla Wonta :)
                                                    ----
                                                    Kawa i jajecznica? Plus jakieś słowa? To ja, jeśli mogę wybierać, wolę świeżo zaparzoną mocną kawę, obrabiane jaja i "kkkooocchhhaaam cciiee" (nie wiem jak to się wymawia z kutasem z buzi).

                                                    Zresztą, jakie to ma znaczenie? Zyg wróciła! Napisała maila z przerwa krótszą niż dwa tygodnie. I w sumie, można powiedzieć, wdała się się w pewnego rodzaju dialog, a nie jak do tej pory - monolog. Miło cię widzieć z powrotem. Mam nadzieję, że już na dłużej.
                                                  • wont2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 21:06
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Cześć, Wonciaku :-) Ja nigdzie nie poszłam - siedziałam tu cały czas w kącie po
                                                    > d miotłą, tylko głosu nie wydobywałam...
                                                    -----
                                                    Cześć, rzygulcu :) No to wydobywaj spod miotły ten głos nieco częściej, bo go po prostu brakuje. Niekoniecznie musi to być, jak u Marka, głos pod jajecznicę i parówkę, choć bym się, jeśli już jesteśmy tacy mili wobec siebie, nie obraził, ale po prostu niech będzie on słyszalny i widzialny, ok? :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 20:43
                                                    hehe o jakims kurwa pyle, dobre Wont. Jeszcze tylko Sabata zwilzaja. Ja to sobie listy do Sarowicza albo listy do Wislockiej czytalam jak nie moglam swego czasu zasnac. Ale nie o to chodzi, kto tam sobie co do poduszki przerabia. Problem jest taki, ze co Proteinowy mialby niby robic z ta, ktora by mu ta samotnosc wypelnila? Kto to by musial w ogole byc? Jakas nerdka? No to wzial sobie z podwojnym magistrem ale nikt mu i tak nie dotrzyma kroku. Jesli wierzyc w Boga (tu sie naraze Proteince) to ludzie mieli zajmowac sie dbaniem o Ziemie i rozmnazaniem. Tu nie mialo byc mowy o zajmowaniu sie analiza 'jakiegos kurwa pylu', zwyklymi rolnikami czy tam ogrodnikami mieli byc, gospodarowac zasobami mieli, dbac o nie, prowadzic proste zycie blisko ziemi. I kobiety +/- tym sie zajmuja w zyciu: ogarniaja chate, dzieci, psa, kota, ogrodek, a nie jakies kurna bomby do rakiet ;) Ej gdzie taka znajdzie? Rzeczywiscie jest tak potwornie wyalienowany, ze sie chlopak nie moze odnalezc i nikt do niego nie pasuje. Z bolem serca pisze Klapouchemu ale co zrobic?
                                                  • wont2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 21:00
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > hehe o jakims kurwa pyle, dobre Wont.
                                                    ----
                                                    Rozśmieszyłem drugi raz? To albo witaminka D działa albo słoneczko wróciło nad Holandię a ty przestałaś filtrów używać.

                                                    A wracając do tematu, to baby... Baby to kurna proste są. Przyziemne. Kudy im (z wyjątkami) do mężczyzn, którzy myślą abstrakcyjnie. Bo mogą. Dzięki temu, że baby ogarniają przyziemne rzeczy :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 21:33
                                                    wont2 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > hehe o jakims kurwa pyle, dobre Wont.
                                                    > ----
                                                    > Rozśmieszyłem drugi raz? To albo witaminka D działa albo słoneczko wróciło nad
                                                    > Holandię a ty przestałaś filtrów używać.

                                                    Drugi raz. Wczoraj pol godziny na sloncu z filtrem of course ale na golaska w zasadzie z zegarkiem w reku i oczywiscie po 16:00 i juz jestem jak jak zloty piasek. Co Ty, mnie slonce tak bierze, ze jakbym spedzila caly dzien bez filtra to bym byla murzynem. Robie to tylko dla wit D jak zalecales.

                                                    > A wracając do tematu, to baby... Baby to kurna proste są. Przyziemne. Kudy im (
                                                    > z wyjątkami) do mężczyzn, którzy myślą abstrakcyjnie. Bo mogą. Dzięki temu, że
                                                    > baby ogarniają przyziemne rzeczy :)

                                                    No, a mezczyzni sa dziwni. Mlodzi chlopcy dwudziestoparolatkowie sa fajni. Tak sie ciesza z kazdego zainteresowania, z komplementu, ze spojrzenia, z usmiechu. Az sie chce dawac.
                                                  • wont2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 21:50
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Drugi raz.
                                                    -----
                                                    No to na pewno kwestia deprechy czy tam tej, jak jej tam, no - dystymii :)


                                                    Wczoraj pol godziny na sloncu z filtrem of course ale na golaska w z
                                                    > asadzie z zegarkiem w reku i oczywiscie po 16:00 i juz jestem jak jak zloty pia
                                                    > sek. Co Ty, mnie slonce tak bierze, ze jakbym spedzila caly dzien bez filtra to
                                                    > bym byla murzynem. Robie to tylko dla wit D jak zalecales.
                                                    ----
                                                    Dla wit. D lepiej ja sobie wyjdziesz w południe na golasa na taras na pięć miniut bez żadnych filtrów, niż jak będziesz leżeć od 8 do 12 i od 14 do 18 na słońcu z filtrem 30-ką. Moim zdaniem oczywiście.

                                                    > No, a mezczyzni sa dziwni. Mlodzi chlopcy dwudziestoparolatkowie sa fajni. Tak
                                                    > sie ciesza z kazdego zainteresowania, z komplementu, ze spojrzenia, z usmiechu.
                                                    > Az sie chce dawac.
                                                    -------
                                                    Aż się chce dawać... Ale skoro, na koniec dnia, nie dajesz, bo nie dajesz przecież - to na starość chłopaki przestają się cieszyć z każdego zainteresowania, z komplementu, ze spojrzenia, z uśmiechu. No bo koniec końców liczy się przecież, mówiąc brutalnie, czy dasz dupy czy też nie dasz. Bądźmy szczerzy - kto nam się bardzo wrył w pamięć - laska, która obdarzyła nas, jak mieliśmy lat dwadzieścia, zainteresowaniem, komplementem, spojrzeniem i uśmiechem czy tyłkiem? :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Chcesz sie Sabat bratac z kobieta? ;) 06.06.16, 22:14
                                                    wont2 napisał:

                                                    > No to na pewno kwestia deprechy czy tam tej, jak jej tam, no - dystymii :)

                                                    Prosze przestan mi dokuczac.

                                                    > Dla wit. D lepiej ja sobie wyjdziesz w południe na golasa na taras na pięć mini
                                                    > ut bez żadnych filtrów, niż jak będziesz leżeć od 8 do 12 i od 14 do 18 na słoń
                                                    > cu z filtrem 30-ką. Moim zdaniem oczywiście.

                                                    Rozwaze i moze zastosuje.

                                                    > Aż się chce dawać... Ale skoro, na koniec dnia, nie dajesz, bo nie dajesz przec
                                                    > ież - to na starość chłopaki przestają się cieszyć z każdego zainteresowania, z
                                                    > komplementu, ze spojrzenia, z uśmiechu.

                                                    No wlasnie te 10 - 20 lat pozniej sa juz tak przetraceni, ze ciezko z siebie wykrzesac jakiekolwiek uczucie. A teraz dla tych mlodych to moje cialo jest za stare. Nie bede ich traumatyzowac ;)