Dodaj do ulubionych

A może celibat w małżeństwie?

29.11.16, 11:15
Temat pewnie stary jak świat, ale zaryzykuję...

Jesteśmy małżeństwem 13 lat, mamy 2 dzieci. Układa się między nami normalnie, skończyły się pierwsze wzloty, teraz żyjemy sobie spokojnie z dnia na dzień. Pracujemy, mamy z czego żyć. Ja staram się angażować w wychowywanie dzieci, dużo się nimi zajmuję. W sumie typowa norma bez ekscesów, bez wielkich porywów miłosnych.

Ostatnio jednak znów pojawił się problem współżycia. Krótko mówiąc, ja nalegam i dążę, żona być może raz-dwa razy w miesiącu podejmuje kwestię i wtedy jest ok. Niestety, najczęściej albo odbijam się od ściany obojętności, albo jestem "dopuszczony" niejako bym już nie męczył i nie wiercił dziury w brzuchu.

Ostatnio żona powiedziała mi wprost, że nie ma potrzeb seksualnych. Pewnie zdenerwowała się moimi kolejnymi próbami, ale dużo w tych słowach było prawdy. W łóżku żona woli poczytać książki lub siedzieć na Facebooku - do pierwszej w nocy nawet.

Mam prawie 40 lat i już powoli wolę się dobrze wyspać, niż działać całą noc, ale wciąż jakieś tam potrzeby mam. No i przede wszystkim godność swoją też, która w końcu zaprotestowała przeciwko temu dobijaniu się i proszeniu, naleganiu, sugrowaniu etc.

Miałem za sobą długie okresy, gdy bawiła mnie pornografia i masturbacja, ale to się skończyło. No więc nie chcę zastępować sobie prawdziwego zbliżenia jakimiś marnymi podróbkami.

A z drugiej strony co może zrobić ktoś na moim miejscu? No właśnie?

Ja jestem taki, że kuszą mnie radykalne rozwiązania. Jeżeli nie może być normalnie, to nie będzie wcale. Asceza i takie sprawy. Tylko ile tak można i czym to się może skończyć?
Obserwuj wątek
    • sabat3 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 11:41
      fanta9 napisał:
      > Ja jestem taki, że kuszą mnie radykalne rozwiązania. Jeżeli nie może być normal
      > nie, to nie będzie wcale. Asceza i takie sprawy. Tylko ile tak można i czym to
      > się może skończyć?

      Ale ta asceza to przeciwko komu? Bo chyba nie przeciwko niej? "Na zlosc babci odmroze sobie uszy"? Slabe.
      Moim zdaniem sprobuj gdzies indziej.
      • fanta9 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 11:45
        No ale dlaczego "przeciwko"? Ja na to patrzę tak - jeżeli nie mogę mieć czegoś na normalnych akceptowalnych warunkach, to wolę tego nie mieć.

        Na przykład - chcesz się napić piwa, ale nie pijesz tych beznadziejnych napojów piwnych spod znaku Tyskiego i Żywca. I jak nie możesz mieć w miarę przyzwoitego piwa, nie pijesz w ogóle.

        Czy to jest robienie czemukolwiek na złość?
        • sabat3 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 12:01
          fanta9 napisał:
          > Na przykład - chcesz się napić piwa, ale nie pijesz tych beznadziejnych napojów
          > piwnych spod znaku Tyskiego i Żywca. I jak nie możesz mieć w miarę przyzwoiteg
          > o piwa, nie pijesz w ogóle.

          Tylko ze w tym wypadku jest bardzo prawdopodobne, ze mozesz sie napic duzo lepszego piwa niz to, ktore pijesz teraz. Nie namawialbym na fabrycznego sikacza ;)
    • kag73 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 11:45
      Pytanie pierwsze: czy zona bierze pigulke antykoncepcyja? tT moze powodowac spadek libido.
      Pytanie drugie: jak wyglada/wygladal u Was seks? Czy zona ma z niego przyjemnosc czy tylko odbebnia swoja powinnosc oferujac i znoszac te pare minut penetracji dla Ciebie?

      Jakby mi zona powiedzila (u mnie akurat maz), że nie ma potrzeb seksualnych. To bym natychmiast odpowiedziala pytaniem: Co zatem mam zrobic ja? Bo ja potrzeby seksualne mam.
        • kag73 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 11:52
          No czyli seks raz albo dwa razy w miesiacy masz i jest OK. Kto mowi ile jest norma? Lepiej miec raz albo 2 razy w miesiecu niz wcale, moim zdniem.
          Zwyczajnie do lozka wkradla sie nuda i rutyna (zonie sie znudzilo i moze nie taki wypas, zeby wolec sie pokochac niz poczytac ksiazke, moze spadlo jej libido), tu moznaby cos zmieniec ale to oboje musieliby chciec i dzialac.
          • kag73 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 11:58
            Oceniasz, ze seks dla zony jest stysfakcjonujacy, jezli jest? Miewa orgazmy, ma przyjenosc? Podoba jej sie?
            Sa rozne sposoby na ozywienie wspolzycie, pod warunkiem, ze oboje tego chca, ale trzeba zmienic swoje codzienne przyzwyczajnie, swiadomie. Raczej nie bedzie za duzo seksu jak zona do 1 w nocy siedzi na fejscie albo z ksiazka a potem zmeczona z mysla, ze wczesnie rano musi wstac idzie spac.
          • marek.zak1 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 12:51
            kag73 napisała:

            > No czyli seks raz albo dwa razy w miesiacy masz i jest OK. Kto mowi ile jest norma? Lepiej miec raz albo 2 razy w miesiecu niz wcale, moim zdniem.
            -----------------
            Tak z łaski i po wielkim proszeniu. Czy taki proszący facet fascynuje babkę, a to podobno jest afrodyzjak. Gdzieś te uczucie, podziw, fascynacja zniknęły a facet spełnia rolę feedera.
            • kag73 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 13:23
              "Tak z łaski i po wielkim proszeniu. Czy taki proszący facet fascynuje babkę, a to podobno jest afrodyzjak. Gdzieś te uczucie, podziw, fascynacja zniknęły a facet spełnia rolę feedera."

              A co Ci to wszystko pomoze jak babce sie znudzilo, bo moze seks z nim jej juz nie bawi/nigdy nie bawil. Statystyki mowia, ze tylko 20% kobiet po ilus tam latach malzenstwa/zwiazku chce sypiac z mezem. Seksu to ona by chciala, ale...z kims innym :) To podobno jeden z dowodow na to, ze kobiety sa poligamiczne.
              Zreszta napisal, ze ten raz czy dwa w miesiacu to i ona chce.
              Jak sie do lozka wkrada nuda i rutyna to trzeba/mozna dzialac. Niemniej trzeba sie tematem zajac, potrzebna konfrontacja i pojawia sie niebezpieczenstwo uslyszenie jakichs niewygdnych prawd. Trzeba sie z tym liczyc. No i oczywiscie musi byc potrzeba/koniecznosc rozprawienia sie z tematem. Jak ona jemu, ze nie ma potrzeb seksualnych a on na to...co? Nie wiem co powiedzial, moze nic, to temat jest zamkniety a dokladniej wmieciony po dywan i robimy jak do tej pory. Gdzie tutaj jest szansa na pozytywne zmiany?
              • marek.zak1 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 13:44
                Skoro on jest w tych 80 % moze trzeba zastanowic sie jakie to sa przyczyny. Dla ktorych jej sie odechciewa. Moze na poczatku tylko bylo demo a jak sa dzieci to juz nie trzeba? Moze on sie znudzil zapyscil? A moze to ta orzewaga domunacja ktorej nie ma i babki juz nie kreci?
              • allegropajew Re: A może celibat w małżeństwie? 15.06.20, 23:04
                Mnie poprzednia zona żona zwodziła od pierwszych dni do końca, czyli ponad 20 lat. Dopiero jak kompletnym przypadkiem podsłuchałem jej rozmowę z koleżanką, że ona nie ma żadnych potrzeb seksualnych i dobrze jej z tym, powiedziałem "do widzenia pani".

                I właśnie zamierzam świętować 10. rocznice nowego, super szczęśliwego wreszcie życia z obecną moja ślubną!!!!!

                Gościula
          • gogol77 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 21:16
            kag73 napisała:
            > Zwyczajnie do lozka wkradla sie nuda i rutyna (zonie sie znudzilo i moze nie taki wypas, zeby wolec sie pokochac niz poczytac ksiazke, moze spadlo jej libido), tu moznaby cos zmieniec ale to oboje musieliby chciec i dzialac.>

            Kag, ale powiedz co zmienić. Pozycje? Lizanko? Po tylu latach to już chyba różne takie rzeczy przećwiczyli.
            Jak się jej znudziło to trudno coś poradzić? Bo co on może zrobić, żeby był bardziej wypas?
            Pisze, że jak już ją podkręci, zmolestuje? to ona nawet odlatuje. No to jak to jest? Przecież gdy kobieta ma orgazmy to lubi seks. I potem chce jeszcze. Kobiety lubią orgazmy. Przynajmniej ja mam taką wiedzę. Nabytą metodą badań terenowych.
            Więc podejrzewam, że ona udaje. Żeby się już odczepił i żeby ona mogła już sobie iść na tego fejsa.
            A jeśli tak to raczej jakiś problem z libido. A są no to jakieś proszki?
            Więc Kag, radzić to można zawsze, trudniej te rady wdrożyć.
            No bo nasz system nerwowy jest tak skonstruowany, że przestaje reagować na długotrwały nie zmieniający się bodziec. Z tego powodu np. siatkówka oka drga, żeby nie przestawała reagować na niezmieniający się obraz. Podobnie pewnie jest w seksie. Nudzi nam/wam się z tą samą/tym samym. Ale ile można coś zmieniać ???.
            I tu dochodzimy do paskudnej konkluzji - najprościej zmienić obiekt. Bo ponieważ monogamia nie leży w interesie ewolucji - nie wykształciła ona jakichś niezawodnych bezpieczników pilnujących nierozerwalności związków. Tak jest - to jest ten mój darwinizm!
            A może miłość, bliskość to są te nieśmiałe ewolucyjne zaczątki takich bezpieczników. Bo szympansy to chyba jeszcze nie czuły tego tak jak homo sapiens?

                • marek.zak1 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 21:49
                  gogol77 napisał:

                  > No właśnie Sabat. Dlaczego? I powiem więcej, nasz seks zawsze od lat wygląda tak samo! I to są takie właśnie zagadki.
                  ----------------------------
                  Mnie też się tenis nie znudził, chociaż to te same uderzenia. Serwis, forehand, backhand, volley.
                • bgz0702 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 21:57
                  gogol77 napisał:

                  > sabat3 napisał:
                  > > No ale kochanka Ci sie nie znudzila, chociaz to juz tyle lat...
                  >
                  > No właśnie Sabat. Dlaczego? I powiem więcej, nasz seks zawsze od lat wygląda ta
                  > k samo! I to są takie właśnie zagadki.

                  proste: odpowiada twoim oczekiwaniom, a to głównie dlatego ze nie dzielisz z nią trudów codziennego zycia- a to wiele zmienia, jest twoją wspaniała tajemnicą zamieszkałam w bliskiej okolicy i na dodatek jest w niej cos co cię wzrusza- takie mam wrażenie, że cię czymś ujmuje, trafia tym w punkt. Dlatego ją gloryfikujesz;)
            • kag73 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 22:12
              "Kag, ale powiedz co zmienić. Pozycje? Lizanko? Po tylu latach to już chyba różne takie rzeczy przećwiczyli."

              My o tym nic nie wiemy, bo nie napisal. Wiec sie nie bede rozpisywac.
              Dlugoletni zwiazek to nie zawsze spacerek przez las.
              Jedno wiem: kto walczy ma szanse wygrac a kto nawet nie probuje walczyc juz przegral!
              Trzeba jednak miec motywacje i chciec walczyc, oboje musza chciec.
            • fanta9 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 23:12
              Błąd, proszę pana, błąd. Orgazm w przypadku mojego małżeństwa nie jest kluczem otwierającym możliwość zaistnienia kolejnych. Wiele razy było tak, że dzień czy dwa dni po udanym zbliżeniu mówiłem: "No przecież ci się podobało ostatnim razem. Było fajnie." "No było, ale dzisiaj nie mam ochoty" - padała odpowiedź.

              Orgazmy nie były udawane, na bank. To ja już prędzej udaję, że NIE MAM. ;-)
              • kag73 Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 23:34
                No to moze zona ma zdecydowanie mniejsze potrzeby niz Ty.
                A co do Twojego pytania o celibat w malzenstiwe....Jezli uwazasz, ze chcesz zrezygnowac z seksu to owszem mozesz to zrobic, przymusu uprawiania seksu nie ma. Jakby co masz zapewne jeszcze sprawna prawa reke.
              • kag73 Re: A może celibat w małżeństwie? 30.11.16, 10:21
                "Orgazmy nie były udawane, na bank. To ja już prędzej udaję, że NIE MAM. ;-)"

                A moze to ja zniecheca. Niektorzy czuja sie odpowiedzialni za orgazm partnera(szczegolnie kobiety). Bo wiadomo, ze faceci problemow z orgazmami nie maja. Ona Tobie tak rzadko daje a Ty jeszcze odchodzisz z kwitkiem. Hmm, mozna zwatpic w swoje mozliwosci i dzialanie na partnera.
    • hateuall Re: A może celibat w małżeństwie? 29.11.16, 13:36
      A może zachowaj się po prostu uczciwie i powiedz żonie - Kochanie, skoro ty nie masz ochoty na seks ze mną, to w porządku, rozumiem. Ja na razie będę uprawiał seks z taką jedną moją koleżanką z pracy, natomiast gdyby tobie w przyszłości wróciła ochota, to po prostu mi powiedz.

      I tak po prostu zrób. Bez żadnego krętactwa itp. itd.
    • mofisto31 Re: A może celibat w małżeństwie? 31.05.20, 07:41
      nie martw się nie jesteś sam, moja żonaka też odpierdzielała takie numery. Po 2 miesiącach celibatu wk...m się pogrzebałem w internecie i znalazłem tabletki na potencję dla kobiet. Szukałem takich które dałoby się rozpuszczać i były bardzo mocne. Pierwsze jakieś niemieckie nie podziałały zupełnie później były Feminam Libido dużo ludzi je zachwalało że jakieś ziółka z Meksyku, Ameryki Południowej i że rozpalą nawet najtwardszą laskę. I zaskoczyło już za pierwszym razem wkońcu odbyliśmy stosunek po ponad 2 miesiącach zaraz po tym wszystko wróciło do normy. Okazało się że żona miała jakieś problemy z libido a później do tego penie nałożyła się jakaś nerwica na seks.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka