Dodaj do ulubionych

Z serii: postanowienia noworoczne

04.01.17, 20:31
Czy myślicie, że wstrzemięźliwość masturbacyjna jest dobrym pomysłem na noworoczne postanowienie?
Obserwuj wątek
          • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 21:16
            To ciekawe, bo przychodzą mi do głowy przeciwne efekty:
            Z jednej strony: opanowanie, samokontrola, poczucie, że myślę głową a nie rozporkiem. Z drugiej: większe napalenie, więcej testosteronu.
            Ale może ktoś widzi inne zalety, których ja nie dostrzegam.
                    • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 21:43
                      droitier napisał:

                      > Napisałem powyżej: samokontrola i zwiększony testosteron.

                      A sprawdzales sobie moze poziom testosteronu? Sluchalam ostatnio debaty o spadku testosteronu. Na pewno spada mocno ponizej normy z powazna redukcja, jak i u osob otylych z uwagi na wzrost poziomu estrogenow. REdukowales mocno ostatnio moze?
                        • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 21:58
                          droitier napisał:

                          > Nie, nie sprawdzałem. Ze 3 lata temu mierzyłem ogólny poziom hormonów i podobno
                          > był w normie. Nie redukuję ani nie jestem otyły.

                          A jestes pewny, ze wstemierzliwosc masturbacyjna zwieksza poziom testosteronu?
                          Ja wiem o co Ci chodzi: chodzi Ci o co zeby Ci sie chcialo kochac z kobieta. A nie chce, tak?
                          • marek.zak1 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 22:04
                            hello-kitty2 napisała:

                            > A jestes pewny, ze wstemierzliwosc masturbacyjna zwieksza poziom testosteronu?
                            > Ja wiem o co Ci chodzi: chodzi Ci o co zeby Ci sie chcialo kochac z kobieta. A nie chce, tak?
                            ---------------------------------
                            Odsyłam do filmu "Don Jon".
                          • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 22:10
                            hello-kitty2 napisała:

                            > A jestes pewny, ze wstemierzliwosc masturbacyjna zwieksza poziom testosteronu?

                            tak słyszałem, ale to może to tylko obiegowa opinia...

                            > Ja wiem o co Ci chodzi: chodzi Ci o co zeby Ci sie chcialo kochac z kobieta. A
                            > nie chce, tak?

                            Chcieć może i by mi się chciało, zależy od kobiety i tego co mnie z nią łączy. Natomiast pewnie nie jestem wyjątkowo zdeterminowany by podejmować kroki, które doprowadziłyby do sprzyjających okoliczności czy relacji, a których powszechnie oczekuje się od mężczyzny.
                            • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 22:17
                              droitier napisał:

                              > Chcieć może i by mi się chciało, zależy od kobiety i tego co mnie z nią łączy.
                              > Natomiast pewnie nie jestem wyjątkowo zdeterminowany by podejmować kroki, które
                              > doprowadziłyby do sprzyjających okoliczności czy relacji, a których powszechni
                              > e oczekuje się od mężczyzny.

                              Jednym slowem: brak motywacji. Mam to samo w stosunku do treningu silowego. Calkowity czasowy brak motywacji. Myslisz, ze wysoki (czy tam wyzszy) poziom testosteronu Cie wystaczajaco zmotywuje?
                                • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 22:43
                                  droitier napisał:

                                  > Mówi się, że faceci myślą penisem. Ja tego u siebie nie obserwuję. Zastanawiam
                                  > się, jak można dokonać "transplantacji" części mózgu do penisa.

                                  Chcialbys zrozumiec cos, co wg Ciebie jest zrodlem sukcesu, ktory Cie interesuje. Tez tego nie rozumiem. Malo tego, nie mam pewnosci czy to jest w ogole prawda. Jakby co to testosteron mozesz sobie zaaplikowac i sprawdzic czy to dziala (= proba transplantacji czesci mozgu do penisa ;) Zrobilbys to? Chyba nie, co?
                                    • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 22:54
                                      droitier napisał:

                                      > No teoretycznie mogę, ale nie uznaję takiej metody. Uważam, że organizm sam pow
                                      > inien regulować własną gospodarkę hormonalną.

                                      No bo poziom testosteronu chyba u Ciebie nie jest problemem. Najwyzej sobie jeszcze raz sprawdz czy jest w normie. U Ciebie problemem jest (mysle) to, ze Ty musisz od poczatku do konca miec te potencjalna relacje z kobieta miec taka ulozona. Albo taka dopieta na ostatni guzik albo zadna. A w ogole w zyciu jestes perfekcjionista? Masz moze jakies tiki nerwowe? Boisz sie czegos?
                                      • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 23:01
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > ona. Albo taka dopieta na ostatni guzik albo zadna.

                                        bez przesady. mimo wszystko lubię dekolty .... :)

                                        > A w ogole w zyciu jestes pe
                                        > rfekcjionista?

                                        jestem, choć nie takim jak kiedyś...

                                        > Masz moze jakies tiki nerwowe? Boisz sie czegos?

                                        nie i nie

                                        • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 23:11
                                          droitier napisał:

                                          > bez przesady. mimo wszystko lubię dekolty .... :)

                                          Zacznij od czegos malego. Od pol czy cwierc etatu. Jak bedziesz czekal zeby wszystko bylo tak, jak chcesz, to mozesz nigdy niczego nie przezyc. Zycie erotyczne/seksualne sklada sie z wielu malutkich puzli. Zacznij je zbierac, moze za iles lat bedziesz mial chociaz czesc rysunku.
                                                • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 23:46
                                                  droitier napisał:

                                                  > nie mam motywacji by bzykać dla samego bzykania,

                                                  Ja tez nie.

                                                  a tym bardziej by dodatkowo je
                                                  > szcze przyprawiać komuś rogi. odpada.

                                                  To jak chcesz cwiczyc stosunki z kobietami? TY chyba masz juz swoje lata.

                                                  A nie mozesz zyc tak, jak zyjesz? JEzeli nie zalezy Ci na seksie i mozesz spac sam.
                                                  • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 09:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A nie mozesz zyc tak, jak zyjesz? JEzeli nie zalezy Ci na seksie i mozesz spac
                                                    > sam.

                                                    Pewnie, że mogę. Nawet mi z tym dobrze. Tak jak ludziom, którzy nie uprawiają sportu też jest dobrze w swoim gnuśnieniu, a mimo to nie zachęcałabyś ich chyba do kontynuowania takiego trybu życia.

                                                    Mimo, że odnajduję się w samotności, wiem że pewne rzeczy nie smakują mi tak dobrze jak wtedy gdy robię je z kimś. Np. podróżowanie. Poza tym posiadanie rodziny motywuje do różnych dobrych rzeczy, człowiek nie zamyka się wyłącznie w tym by robić sobie dobrze.
                                                  • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 17:56
                                                    droitier napisał:

                                                    Pewnie, że mogę. Nawet mi z tym dobrze. Tak jak ludziom, którzy nie uprawiają s
                                                    > portu też jest dobrze w swoim gnuśnieniu, a mimo to nie zachęcałabyś ich chyba
                                                    > do kontynuowania takiego trybu życia.

                                                    Z tego tekstu mozna wysnuc wniosek, ze oceniasz swoje zycie jako niepelnowartosciowe i ok. Jestem daleka od utrzymywania, ze czlowiek powinien byc sam, wrecz odwrotnie. Pamietam jak bylam kiedys na jakims szkoleniu zawodowym pare dni w W-wie bardzo dawno jak mialam moze z 26 lat, zaraz po rozwodzie. Towarzyszyla mi kolezanka po fachu, starsza babka w wieku przedemerytalnym, nie jakas bliska znajoma. Czulam do niej duzy respekt i szacunek. Pamietam jak w ktoryms momencie zupelnie ni w piec ni w dziewiec wypalila, ze dla mnie w zyciu priorytetem powinno byc znalezienie sobie partnera. I ze to wszystko co na tym szkoleniu i ta cala moja kariera, ktora wtedy nabrala tempa to pies z kulawa noga ;) Nie moglam w to uwierzyc, ze osoba tak wybitna w mojej dziedzinie i tak utytulowana walnela taki tekst. Oczywiscie sie nie posluchalam ale teraz juz inaczej na to patrze. Fajny zwiazek to kapital. Kariera moze sie zalamac i tak sie stalo, nie do odbudowania w zasadzie.

                                                    > Mimo, że odnajduję się w samotności, wiem że pewne rzeczy nie smakują mi tak do
                                                    > brze jak wtedy gdy robię je z kimś. Np. podróżowanie. Poza tym posiadanie rodzi
                                                    > ny motywuje do różnych dobrych rzeczy, człowiek nie zamyka się wyłącznie w tym
                                                    > by robić sobie dobrze.

                                                    No i co? Nie czujesz sie tym wystarczajaco zmotywowany?

                                                    Wiesz to cale szukanie partnera jest taka ruletka. Nagle w zyciu otacza cie tylu ludzi i tyle ludzi cie zaprasza by spedzic z toba czas, a nagle czujesz sie zupelnie sam, choc wiesz, ze statystycznie nie masz powodu by tak sie musiec czuc. Ale Ty masz scisly umysl i moglbys te poszukiwania partnerki sobie jakos usystematyzowac. Mialbys wtedy powiedzmy taki maly projekt. Nie chcialbys?
                                                  • mabelle2000 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 18:18
                                                    hello-kitty2 napisala:

                                                    > Fajny zwiazek to kapital.

                                                    Pod warunkiem, ze fajny ;-)
                                                    Podobno wspolczesnie rozczarowanie zwiazkiem bierze sie z oczekiwan, ze partner/ partnerka spelni wszystkie funkcje jakie kiedys spelniala rodzina/ spolecznosc.
                                                    Pary zyja w izolacji, a wiezi miedzypokoleniowe sa w stanie rozkladu. Stad pewnie poczucie, ze w razie trudow i kryzysu znikad pomocy, a maz/ zona jacys tacy rozczarowujacy i niedorobieni. To jedna z hipotez, ale moze cos w tym jest.
                                                  • marek.zak1 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 18:44
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > -wie bardzo dawno jak mialam moze z 26 lat, zaraz po rozwodzie. Towarzyszyla mi kolezanka po fachu, starsza babka w wieku przedemerytalnym, nie jakas bliska znajoma. Czulam do niej duzy respekt i szacunek. Pamietam jak w ktoryms momencie zupelnie ni w piec ni w dziewiec wypalila, ze dla mnie w zyciu priorytetem powinno byc znalezienie sobie partnera. I ze to wszystko co na tym szkoleniu i ta cala moja kariera, ktora wtedy nabrala tempa to pies z kulawa noga ;) .
                                                    --------------------------
                                                    Całkowicie się zgadzam. W szkole tego nie uczą, że znalezienie fajnego partnera jest kluczowe dla życiowego zadowolenia. Nie uczą też, jak należy to robić, gdzie oni są i jak szukać. Jest kilka pism, jak należy łowić ryby, ale o partnerach cisza. Atrakcyjnej babcie jest dużo łatwiej, ale jak szuka nie w tym miejscu, co trzeba, szanse sa niewielkie.
                                                  • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 19:09
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > ze. Fajny zwiazek to kapital. Kariera moze sie zalamac i tak sie stalo, nie do
                                                    > odbudowania w zasadzie.

                                                    A co to była za kariera? Napiszesz coś więcej?

                                                    > > Mimo, że odnajduję się w samotności, wiem że pewne rzeczy nie smakują mi
                                                    > tak do
                                                    > > brze jak wtedy gdy robię je z kimś. Np. podróżowanie. Poza tym posiadanie
                                                    > rodzi
                                                    > > ny motywuje do różnych dobrych rzeczy, człowiek nie zamyka się wyłącznie
                                                    > w tym
                                                    > > by robić sobie dobrze.
                                                    >
                                                    > No i co? Nie czujesz sie tym wystarczajaco zmotywowany?

                                                    Jestem świadomy, ale niekoniecznie zmotywowany. To trochę tak, jak oczekiwać od dziecka, że będzie zmotywowane do jedzenia szpinaku bo powiedziało mu się, że jest zdrowy i zawiera żelazo (tak, wiem, że z tym żelazem to mit :)) ). Poza tym mówimy o motywacji do działań w różnej skali czasowej. Motywacja do posiadania rodziny, o dalekim zasięgu, niekoniecznie przynosi skutek w sytuacji, gdzie potrzebna jest tu i teraz, bo trzeba startować, a takiej właśnie dostarcza swędząca pyta.

                                                    > stematyzowac. Mialbys wtedy powiedzmy taki maly projekt. Nie chcialbys?

                                                    :))) toż ja sobie całe życie systematyzuję ten projekt i wychodzi mi, że to projekt trochę jak z tego skeczu:
                                                    www.youtube.com/watch?v=BKorP55Aqvg
                                                    czyli, że gdzieś tam dochodzi się do sprzeczności, a chcąc tą sprzeczność wyeliminować zmieniamy problem na taki, którego rozwiązanie już nie jest mi potrzebne :)

                                                    W innym poście poruszyłaś jeszcze kwestię robienia pewnych rzeczy na próbę. To też jest coś co budzi mój wewnętrzny sprzeciw - wykorzystywanie uczuć innych ludzi dla treningu, nie mając szczerych intencji. Pachnie mi to osobowością dyssocjalną.
                                                  • aandzia43 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 19:19
                                                    droitier napisa
                                                    >
                                                    > W innym poście poruszyłaś jeszcze kwestię robienia pewnych rzeczy na próbę. To
                                                    > też jest coś co budzi mój wewnętrzny sprzeciw - wykorzystywanie uczuć innych lu
                                                    > dzi dla treningu, nie mając szczerych intencji. Pachnie mi to osobowością dysso
                                                    > cjalną.

                                                    Nie przejmuj się tak, kobietom też często chodzi tylko o seks/przygodę/flirt/odrobinę bliskości bez konsekwencji.
                                                  • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 20:43
                                                    droitier napisał:

                                                    Motywacja do posiadani
                                                    > a rodziny, o dalekim zasięgu, niekoniecznie przynosi skutek w sytuacji, gdzie p
                                                    > otrzebna jest tu i teraz, bo trzeba startować, a takiej właśnie dostarcza swędz
                                                    > ąca pyta.

                                                    Pala ;-)

                                                    > W innym poście poruszyłaś jeszcze kwestię robienia pewnych rzeczy na próbę. To
                                                    > też jest coś co budzi mój wewnętrzny sprzeciw - wykorzystywanie uczuć innych lu
                                                    > dzi dla treningu, nie mając szczerych intencji. Pachnie mi to osobowością dysso
                                                    > cjalną.

                                                    Ale kazdy robi takie proby. Problem w tym, ze te proby powinny miec miejsce w okreslonym okresie zycia. Poniewaz u Ciebie najwyrazniej sie nie odbyly (z jakiegos powodu) to podlegaja teraz ocenie, ktorej nie powinny. U Ciebie rdzen problemu jest taki: jestes za inteligentny zeby byc wystaczajaco glupi ;)
                                                  • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 20:56
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > swędz
                                                    > > ąca pyta.
                                                    >
                                                    > Pala ;-)

                                                    Pała i pyta to chyba to samo, nie czepiaj się słówek ;-)

                                                    > gos powodu) to podlegaja teraz ocenie, ktorej nie powinny. U Ciebie rdzen probl
                                                    > emu jest taki: jestes za inteligentny zeby byc wystaczajaco glupi ;)

                                                    Heh... no dzięki :).
                                                    W sumie mam kolegów inteligentniejszych ode mnie, przy tym mniej przystojnych i mniej śmiałych niż ja. Jakoś sobie kobiety znaleźli i mają z nimi dzieci. Z jednym urwał mi się kontakt przed tym faktem, z innym poznałem się już po fakcie, więc nie mam wiedzy o ich metodach :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 21:23
                                                    droitier napisał:

                                                    > Pała i pyta to chyba to samo, nie czepiaj się słówek ;-)

                                                    Nigdy nie slyszalam takiego okreslenia: 'pyta'. Zycie na obczyznie najwyrazniej winne. Zapisuje w notesiku: 'pyta' to nowa 'pala' ;)

                                                    > przy tym mniej przystojnych i
                                                    > mniej śmiałych niż ja.

                                                    Ha! Jestes pewny siebie. Podoba mi sie.
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 21:40
                                                    > przy tym mniej przystojnych i
                                                    > mniej śmiałych niż ja.

                                                    >Ha! Jestes pewny siebie. Podoba mi sie.

                                                    W przypadku kobiety sympatyczne jest to, że będąc zainteresowaną danym mężczyzną neutralne zachowania, a czasami nawet negatywne, stara się przedstawić w pozytywnym świetle. Po pierwsze samą siebie przekonuje, że gość jest wartościowy, a po drugie stara się poprawić poczucie wartości faceta.
                                                    W przypadku niespełnienia kobiecego scenariusza dotyczącego danej relacji pani i tak wszystkiemu zaprzeczy i na końcu zrobi wszystko, by tę pewność siebie mężczyzny obniżyć. :))
                                                  • aandzia43 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 23:36
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                                    > > przy tym mniej przystojnych i
                                                    > > mniej śmiałych niż ja.
                                                    >
                                                    > >Ha! Jestes pewny siebie. Podoba mi sie.
                                                    >
                                                    > W przypadku kobiety sympatyczne jest to, że będąc zainteresowaną danym mężczyzn
                                                    > ą neutralne zachowania, a czasami nawet negatywne, stara się przedstawić w pozy
                                                    > tywnym świetle. Po pierwsze samą siebie przekonuje, że gość jest wartościowy, a
                                                    > po drugie stara się poprawić poczucie wartości faceta.
                                                    > W przypadku niespełnienia kobiecego scenariusza dotyczącego danej relacji pani
                                                    > i tak wszystkiemu zaprzeczy i na końcu zrobi wszystko, by tę pewność siebie męż
                                                    > czyzny obniżyć. :))

                                                    Sugerujesz że Kitty rwie Droitera?
                                                  • sabat3 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 00:08
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Sugerujesz że Kitty rwie Droitera?

                                                    Nie wiem co sugeruje Kombi, ale Droitier ma sporo do zaproponowania kobiecie. I to towaru z najwyższej pólki, takiego top-notch. Emocje i pragnienie bliskości. I duże szanse na doświadczenie bycia dla niego "tą jedyną". Nieczęste.
                                                  • aandzia43 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 00:39
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > > Sugerujesz że Kitty rwie Droitera?
                                                    >
                                                    > Nie wiem co sugeruje Kombi, ale Droitier ma sporo do zaproponowania kobiecie. I
                                                    > to towaru z najwyższej pólki, takiego top-notch. Emocje i pragnienie bliskości
                                                    > . I duże szanse na doświadczenie bycia dla niego "tą jedyną". Nieczęste.

                                                    Nie zaprzeczam potencjałowi kolegi. Zainteresowały mnie natomiast meandry umysłu Kąbiego - jak od życzliwego komentarza Kitty przeszedł do mętnego i umniejszającego wywodu :-P Stąd moje prowokacyjne do niego pytanie, nie żeby mnie zajmowało wymyślanie i węszenie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 23:21
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Nie zaprzeczam potencjałowi kolegi. Zainteresowały mnie natomiast meandry umysł
                                                    > u Kąbiego - jak od życzliwego komentarza Kitty przeszedł do mętnego i umniejsza
                                                    > jącego wywodu :-P Stąd moje prowokacyjne do niego pytanie, nie żeby mnie zajmow
                                                    > ało wymyślanie i węszenie.

                                                    NIech odpowie ;)
                                                    Czytalam wczoraj ten wywod, nawet chyba ze dwa razy ale nie mialam do niego zadnego komentarza.
                                                    Jestem ciekawa ludzi zwlaszcza jak ktos sie zdecyduje otworzyc to ma moja uwage.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 20:48
                                                    > :))) toż ja sobie całe życie systematyzuję ten projekt i wychodzi mi, że to pro
                                                    > jekt trochę jak z tego skeczu:
                                                    > www.youtube.com/watch?v=BKorP55Aqvg
                                                    > czyli, że gdzieś tam dochodzi się do sprzeczności, a chcąc tą sprzeczność wyeli
                                                    > minować zmieniamy problem na taki, którego rozwiązanie już nie jest mi potrzebn
                                                    > e :)
                                                    >
                                                    > W innym poście poruszyłaś jeszcze kwestię robienia pewnych rzeczy na próbę. To
                                                    > też jest coś co budzi mój wewnętrzny sprzeciw - wykorzystywanie uczuć innych lu
                                                    > dzi dla treningu, nie mając szczerych intencji.

                                                    A bez tej całej obróbki intelektualnej próbowałeś? Ja kiedyś spotkałam mężczyznę, którego sobie wymyśliłam. Kandydata idealnego na partnera. Odhaczyłam ptaszki chyba przy wszystkich ważnych punktach na swojej liście (w tym - "aktywnie zainteresowany mną"). Nie spełniał dwóch tylko warunków brzegowych - nosił długie włosy i nie cenił muzyki. Ale gdyby nawet spełniał, to spektakularna katastrofa przy próbie stworzenia związku z nim nastąpiłaby tak jak nastąpiła. Bo to po prostu nie było to. Bo zabrałam się za realizację projektu od dupy strony.

                                                    Może stawiasz za dużo warunków zamiast kierować się zasadą "sercem pacz"? ;-) Może warunki nie dotyczą akurat kandydatki, tylko relacji albo Ciebie samego w tejże. Zdarza Ci się robić coś na żywioł, bez planu? Zdarza Ci się robić coś, żeby zdobyć doświadczenie i uczyć się na błędach, a nie po to, by odnieść sukces?
                                                  • marek.zak1 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 20:54
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Może stawiasz za dużo warunków zamiast kierować się zasadą "sercem pacz"? ;-)
                                                    ------------------
                                                    Właśnie. jak ja zobaczyłem moja przy tym kiosku, to wiedziałem, że jak ona nie będzie moją, to już po mnie. No tak, ale miałem wtedy 22 lata, a ona 18.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 21:39
                                                    Fooor you:
                                                    [ ] Być murzynem
                                                    [ ] Mieć wielka pała/pyta (no chyba, że ten warunek automatem wynika z poprzedniego)
                                                    :-)

                                                    Po co Ci to, Kombi? To po pierwsze było wieki temu (dokładniej w ubiegłym wieku), po drugie "listę" wyrzuciłam z głowy zaraz po tym, po trzecie to był klasyczny acz spersonalizowany zestaw cech księcia na białym koniu. Jak Ci bardzo zależy, to sobie poprzypominam - ale raczej nie swoje "wymagania", tylko atuty tamtego chłopaka.
                                                  • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 21:08
                                                    droitier napisał:

                                                    > A co to była za kariera? Napiszesz coś więcej?

                                                    Aha i jeszcze dopisze zeby nie wyszlo, ze zbagatalizowalam. NIe bede sie tak odkrywac, ok? (nic spektakularnego, na pewno by Cie nie zaciekawilo). Ale dzieki za zainteresowanie. Milo mi.
                                                  • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 21:35
                                                    droitier napisał:

                                                    > Taka wąska dziedzina, że boisz się identyfikacji? ;)
                                                    > Nie pisz, że by mnie nie zaciekawiło, bo już mnie zaciekawiło.

                                                    Waska ;-) Interpretujesz wypowiedz rozmowcy na jego korzysc.
                                                    Z pozytywow: tak sie otworzyles ostatnio, good for you! [klepanie po pleckach]
        • glupi_antos Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 21:48
          droitier napisał:

          > Ok. A nie jesteś czasem takim hedonistycznym typem, co to pije, pali i nie chce
          > porzucić słodyczy, nawet przy otyłości?

          Żałuję, że nie jestem hedonistycznym typem. Niestety nie potrafię myśleć o zaspokojeniu wyłącznie swoich pragnień.

          > Bo jeśli tak, to obce Ci są pozytywne strony samoograniczania się w czymkolwiek.
          > Z jednej strony: opanowanie, samokontrola, poczucie, że myślę głową a nie rozporkiem. Z
          > drugiej: większe napalenie, więcej testosteronu.

          Ograniczam się, ale w stopniu, który pozwala mi zaakceptować te ograniczenia. Nie mam zamiaru ginąć na polu walki z pokusami, czasami odpuszczam. Odpuszczam, abym nie musiał chorobliwie z czymś walczyć, aby to coś nie zdążyło urosnąć do rangi problemu.

          A "spuszczenie z wentyla" raz na jakiś czas, gdy nie ma się możliwości zrobienia tego w związku, uważam za najlepsze rozwiązanie.
    • marek.zak1 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 21:29
      droitier napisał:

      > Czy myślicie, że wstrzemięźliwość masturbacyjna jest dobrym pomysłem na noworoczne postanowienie?
      ------------------
      A dlaczego masz sobie odmawiać przyjemności? Moja propozycja;
      - zidentyfikowanie tego, co uniemożliwia ci normalny kontakt z kobietami,
      - wyeliminowanie tego,
      - próba uwiedzenia kobiety, która ci sie podoba.


        • marek.zak1 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 22:02
          droitier napisał:


          > Odmawianie sobie przyjemności wzmacnia charakter, a przyjemność łatwo dostępna rozleniwia.
          ---------------------
          To są dobre rady dla osiemnastolatka. Teraz nie pracuj nad charakterem, bo on sie juz ukształtował, tylko nad uwodzeniem kobiet, a następnie nad uwiedzeniem tej, na której Ci zależy najbardziej.
        • mabelle2000 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 22:06
          droitier napisał:

          > A odpowiadając na to pytanie:
          > Odmawianie sobie przyjemności wzmacnia charakter, a przyjemność łatwo dostępna
          > rozleniwia.

          Tak na wszelki wypadek zapytam- nie miales na mysli kompulsywnej masturbacji?

          " Odmawianie sobie przyjemnosci" kojarze tylko i wylacznie z doktryna Kosciola katolickiego, ktory w umartwianiu i rezygnacji dopatruje sie cnoty i sily charakteru.
          • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 22:40
            mabelle2000 napisała:

            > " Odmawianie sobie przyjemnosci" kojarze tylko i wylacznie z doktryna Kosciola
            > katolickiego, ktory w umartwianiu i rezygnacji dopatruje sie cnoty i sily chara
            > kteru.

            Tego typu poglądy były już obecne na długo przed powstaniem Kościoła katolickiego. Zresztą, to nie dotyczy wyłącznie przyjemności seksualnych. Odmawiamy sobie przyjemności na każdym kroku, dla zdrowia i dla samorozwoju. Odmawiamy sobie przyjemności wstając rano z łóżka :) W zasadzie każda czynność, którą wykonujemy jest odmówieniem sobie przyjemności lenistwa.
            • mabelle2000 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 23:39
              droitier napisał:

              > Zresztą, to nie dotyczy wyłącznie przyjemności seksualnych. Odmawiamy sobie
              > przyjemności na każdym kroku, dla zdrowia i dla samorozwoju. Odmawiamy sobie p
              > rzyjemności wstając rano z łóżka :) W zasadzie każda czynność, którą wykonujemy
              > jest odmówieniem sobie przyjemności lenistwa.

              Czyli lenistwo najwyzsza przyjemnoscia. Nie kupuje tego.
              I nie o zdrowie i samorozwoj chodzi w odmawianiu, ale o to zeby na przyjemnosc sobie " zasluzyc". Tu mozna by podyskutowac jak wysoce jest to skuteczne, skadinad bowiem wiadomo, ze przyjemne zdarzenia wyzwalaja energie do dzialania. Wiec najpierw przyjemnosc, a potem obowiazek, a nie odwrotnie.
              • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 23:49
                mabelle2000 napisała:

                > Czyli lenistwo najwyzsza przyjemnoscia. Nie kupuje tego.

                nie najwyższą, a najbardziej dostępną.
                W zasadzie każde odmówienie sobie przyjemności ma w perspektywie uzyskanie przyjemności większej, lub korzyści, które i tak mogą prowadzić do przyjemności. Piętnuje się zatem uleganie przyjemnościom najbardziej pospolitym, sięganie po nisko rosnące robaczywe jabłka, gdy na czubku jabłoni rosną te najsmaczniejsze.

                > I nie o zdrowie i samorozwoj chodzi w odmawianiu,

                o to też. Odmawiam sobie przyjemności palenia i picia by być zdrowym. Odmawiam sobie przyjemności długiego spania, by iść do szkoły/pracy/na trening.
                • mabelle2000 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 00:09
                  droitier napisał:

                  > Pi
                  > ętnuje się zatem uleganie przyjemnościom najbardziej pospolitym, sięganie po ni
                  > sko rosnące robaczywe jabłka, gdy na czubku jabłoni rosną te najsmaczniejsze.

                  A jakis przyklad tych przyjemnosci* najbardziej pospolitych* , takich po ktore nie warto sie schylac?
                  Tak serio, to mysle, ze lista tego co mogloby sprawic nam przyjemnosc jest kreowana sztucznie. Cos jak mizerne, ziemskie zycie i obietnica raju w niebie.

                  > o to też. Odmawiam sobie przyjemności palenia i picia by być zdrowym. Odmawiam
                  > sobie przyjemności długiego spania, by iść do szkoły/pracy/na trening.

                  Jesli przyjemnosc rujnuje zdrowie, to tak, to nalezy ja ograniczyc. Ale pytanie pozostaje- kto ustala miejsca w rankingu przyjemnosci ? Bo oprocz palenia i picia, jest na przyklad degustacja wina i aromaterapia, jest laznia finska, loty balonem i tatuowanie ciala.
                  • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 00:19
                    mabelle2000 napisała:

                    > Jesli przyjemnosc rujnuje zdrowie, to tak, to nalezy ja ograniczyc. Ale pytanie
                    > pozostaje- kto ustala miejsca w rankingu przyjemnosci ? Bo oprocz palenia i pi
                    > cia, jest na przyklad degustacja wina i aromaterapia, jest laznia finska, loty
                    > balonem i tatuowanie ciala.

                    Mabelle Jemu chodzilo, ze jak sobie odmowi przyjemnosci z masturbacji, to moze bedzie mu sie chcialo przedsiewziac jakies dzialania by stworzyc relacje z kobieta i miec z nia seks. Poniewaz dla niego seks nie jest az tak wazny wiec mu sie nie chce szukac tej dziewczyny.
                    • mabelle2000 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 00:43
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Mabelle Jemu chodzilo, ze jak sobie odmowi przyjemnosci z masturbacji, to moze
                      > bedzie mu sie chcialo przedsiewziac jakies dzialania by stworzyc relacje z kobi
                      > eta i miec z nia seks.

                      Nie wydaje mi sie, zeby tu byl jakis zwiazek. Gdyby odmowil sobie masturbacji i libido gwaltownie zaczelo go gryzc, to by szukal gdzie by tu zamoczyc. A on poszukuje relacji z tego co wiem. Wiec co mu to da?

                      Poniewaz dla niego seks nie jest az tak wazny wiec mu si
                      > e nie chce szukac tej dziewczyny.

                      Czyli w kategorii "waznosc" seks jest na drugim miejscu. Rzadkie ale mozliwe, jeden moj kumpel deklaruje podobnie, a nie wyglada ani na desperata, ani na zdeterminowanego i wlasnie przymierza sie do trzeciego w zyciu slubu.
                      • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 08:29
                        mabelle2000 napisała:

                        > Czyli w kategorii "waznosc" seks jest na drugim miejscu. Rzadkie ale mozliwe, j
                        > eden moj kumpel deklaruje podobnie, a nie wyglada ani na desperata, ani na zdet
                        > erminowanego i wlasnie przymierza sie do trzeciego w zyciu slubu.

                        To moze podpowiedz koledze, co kumpla motywuje do znajdywania tych kobiet skoro nie jest to seks? Czy te kobiety moze odnajduja i podrywaja jego, a on sie najwyzej godzi lub nie? Wtedy czym je przyciaga?
                        • mabelle2000 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 10:09
                          hello-kitty2 napisała:

                          > To moze podpowiedz koledze, co kumpla motywuje do znajdywania tych kobiet skoro
                          > nie jest to seks?

                          Bycie z kims, bo nie lubi byc sam. Lubi cos wspolnie budowac, miec z kims podobna wizje swiata i ta wizja sie dzielic. Nie wzdryga sie tez przed wychowywaniem cudzych dzieci. Chyba wiekszosc kobiet, ktore mial miala dziecko.

                          Czy te kobiety moze odnajduja i podrywaja jego, a on sie naj
                          > wyzej godzi lub nie? Wtedy czym je przyciaga?

                          Wygladem. I gadulstwem:-) No i moze jeszcze tym, ze sie nie przejmuje opinia innych.
                  • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 09:41
                    mabelle2000 napisała:

                    > A jakis przyklad tych przyjemnosci* najbardziej pospolitych* , takich po ktore
                    > nie warto sie schylac?

                    Wspomniane już lenistwo, długie spanie, granie w gry komputerowe, oglądanie TV, junk-food. Rzeczy będące substytutem czegoś lepszego, które zaspokajają nasze pożądania i ambicje w sposób łatwy ale i niewiele znaczący.

                    > Jesli przyjemnosc rujnuje zdrowie, to tak, to nalezy ja ograniczyc. Ale pytanie
                    > pozostaje- kto ustala miejsca w rankingu przyjemnosci ?

                    wszyscy i nikt. Mam wrażenie, że traktujesz to o czym piszę jako próbę narzucenia ci na siłę jakiejś wizji przez zewnętrzną siłę i trochę się przed tym buntujesz, podczas gdy w istocie są to poglądy, które wyszły z nas (w tym również z Ciebie) i przyjęliśmy je jako społeczność ludzka.
                    • mabelle2000 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 10:21
                      droitier napisał:

                      > Wspomniane już lenistwo, długie spanie, granie w gry komputerowe, oglądanie TV,
                      > junk-food. Rzeczy będące substytutem czegoś lepszego, które zaspokajają nasze
                      > pożądania i ambicje w sposób łatwy ale i niewiele znaczący.

                      A to ja nawet nie wiedzialam, ze czesc tych rozrywek ktore wymieniles to sa takie gorszego sortu ;-) A moze jednak jest tak, ze one same z siebie nie sa zle, a rujnowac moze ewentualnie ilosc czasu jaki im sie poswieca ? (Dlatego pytalam Cie o kompulsywna masturbacje )

                      > wszyscy i nikt. Mam wrażenie, że traktujesz to o czym piszę jako próbę narzucen
                      > ia ci na siłę jakiejś wizji przez zewnętrzną siłę i trochę się przed tym buntuj
                      > esz, podczas gdy w istocie są to poglądy, które wyszły z nas (w tym również z C
                      > iebie) i przyjęliśmy je jako społeczność ludzka.

                      A nie wydaje Ci sie, ze to sa rzeczy z kategorii *wolnosc*, do ktorej dazy kazdy dorosly czlowiek? Jesli ktos nie umie z tej wolnosci korzystac, to konsekwencje predzej czy pozniej bedzie musial wziac na klate.
                      • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 14:12
                        mabelle2000 napisała:

                        > A to ja nawet nie wiedzialam, ze czesc tych rozrywek ktore wymieniles to sa tak
                        > ie gorszego sortu ;-) A moze jednak jest tak, ze one same z siebie nie sa zle,
                        > a rujnowac moze ewentualnie ilosc czasu jaki im sie poswieca ? (Dlatego pytalam
                        > Cie o kompulsywna masturbacje )

                        Wiesz, można się oczywiście spierać o to, czy można stosować pojęcia "lepszy/gorszy" w absolutnym wymiarze w odniesieniu do rzeczy, które wymieniłem, czy to wszystko jest jednak relatywne. Z mojej perspektywy są "gorszego sortu" w tym sensie, że oszukują pewne mechanizmy motywujące człowieka. Głód motywuje mnie do znalezienia sobie wartościowego posiłku. Mogę go oszukać jedząc chipsy - dostarczę sobie wówczas szybko przyjemności, ale nie będę już zmotywowany by zjeść zdrowy obiad. Granie w gry zaspokaja głód sukcesu na różnych polach, okrada mnie z motywacji do osiągania sukcesu w życiu. Oczywiście sporo ludzi ma do tego zdrowe podejście i potrafi to kontrolować, lub są pod wpływem kogoś innego, kto to kontroluje.
                        • mabelle2000 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 16:52
                          droitier napisał:

                          > Wiesz, można się oczywiście spierać o to, czy można stosować pojęcia "lepszy/go
                          > rszy" w absolutnym wymiarze w odniesieniu do rzeczy, które wymieniłem, czy to w
                          > szystko jest jednak relatywne. Z mojej perspektywy są "gorszego sortu" w tym se
                          > nsie, że oszukują pewne mechanizmy motywujące człowieka.

                          Tak mysle o tym mechanizmie motywujacym. Fundamentem kobiecej seksualnosci jest jej zdolnosc do przezywania przyjemnosci. Z tym sie chyba kazdy zgodzi.
                          Skoro masturbacja bedzie pogardliwie traktowana jako namiastka seksu, to w polaczeniu z restrykcyjnym wychowaniem, odkladaniem radosci na potem, a takze gloryfikowaniem powsciagliwosci i poswiecenia, mozna zabic w kobiecie absolutnie CALA zdolnosc do przezywania przyjemnosci. A tym samym mozna zwichnac jej cala seksualnosc.

                          PS Wedlug mnie czesciej jest tak, ze to drobna przyjemnosc nakreca potrzebe wiekszej przyjemnosci, a nie ze "gorsza" odbiera chec siegniecia po "lepsza".
                          • stokrotka_a Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 17:13
                            mabelle2000 napisała:

                            > PS Wedlug mnie czesciej jest tak, ze to drobna przyjemnosc nakreca potrzebe wie
                            > kszej przyjemnosci, a nie ze "gorsza" odbiera chec siegniecia po "lepsza".

                            No właśnie! Seksualne przeżycia w pojedynke tylko podkręcają mój apetyt, a seks to nie chleb - mogę "jeść" seks w dużych ilościach bez uczucia przejedzenia.
                            • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 17:31
                              stokrotka_a napisała:

                              > mabelle2000 napisała:
                              >
                              > > PS Wedlug mnie czesciej jest tak, ze to drobna przyjemnosc nakreca potrze
                              > be wie
                              > > kszej przyjemnosci, a nie ze "gorsza" odbiera chec siegniecia po "lepsza"
                              > .
                              >
                              > No właśnie! Seksualne przeżycia w pojedynke tylko podkręcają mój apetyt, a seks
                              > to nie chleb - mogę "jeść" seks w dużych ilościach bez uczucia przejedzenia.

                              A nie nalezaloby rozdzielnie rozpatrywac skutkow masturbacji u osob, ktore obok niej maja/moga miec seks, a osob, ktore nie maja/nie moga miec seksu?
                              Inaczej chyba wypada masturbacja jako starter, a inaczej jako danie glowne. U Proteiny to jest wlasciwie deser po objedzie ;-) Ale nienazarty! hehe
                              • mabelle2000 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 18:03
                                hello-kitty2 napisała:

                                > A nie nalezaloby rozdzielnie rozpatrywac skutkow masturbacji u osob, ktore obok
                                > niej maja/moga miec seks, a osob, ktore nie maja/nie moga miec seksu?

                                Ze niby ci pierwsi z nudow i nadmiaru wolnego czasu, a ci drudzy z rozpaczy i desperacji? ;-)
                                No ba, zeby to bylo takie proste.
                                • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 18:55
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > Ze niby ci pierwsi z nudow i nadmiaru wolnego czasu, a ci drudzy z rozpaczy i d
                                  > esperacji? ;-)
                                  > No ba, zeby to bylo takie proste.

                                  Tak jak z dieta: jak wiesz, ze absolutnie nie mozesz zjesc zadnej czekoladki, to Ci sie nawet mozliwy indyk czy wegorz wydaje jakas kara. NIe ma co udawac, ze bicie konia przez kogos kto nie ma absolutnie zadnej szansy na seks jest chujnia z grzybnia.

                                  Tak teraz sie zastanowilam czy Proteinowemu poczucie samotnosci nie podkreca sie nawet od tego trzepania. Kto wie.
                                  • proteinowy.na.chwile Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 19:39
                                    > Tak teraz sie zastanowilam czy Proteinowemu poczucie samotnosci nie podkreca sie nawet od tego trzepania. Kto wie. <

                                    I tak, i nie. Pamietam z czasów kiedy uważałem trzepanie za zdradę, ze relacja huśtała sie od wściekłości/dołu do błogości ale w obu tych biegunach było za duzo gadania i to gadanie żenowało żonę. Teraz jestem sam, ale bez żenady.
                                    • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 20:12
                                      proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                      > I tak, i nie. Pamietam z czasów kiedy uważałem trzepanie za zdradę, ze relacja
                                      > huśtała sie od wściekłości/dołu do błogości ale w obu tych biegunach było za du
                                      > zo gadania i to gadanie żenowało żonę. Teraz jestem sam, ale bez żenady.

                                      Swoja droga to pierwszy raz spotykam sie zeby mezczyzna mial tyle do powiedzenia, do kobiety. Ja teraz jestem w takim zwiazku, ze gosc mowi maksymalnie 3 pelne zdania dziennie i to nie dlatego, ze relacja nieudana czy cos tylko taka natura po prostu. Zawsze twierdzil, ze kobiety sa niewiarygodnie glupie i puste, bo w pracy caly czas gadaja. Przez to zakres tematow obejmuje tak banalne jak sposob wieszania skarpet na sznurku do prania. W ktorym miejscu przyszczypywac? Omowienie ewentualnych przykrych konsekwencji jak slad przyszczypu na kostce dostrzegalny w kantynie podczas lunchu podczas zalozenia nogi na noge pod stolem. I dyskusja!

                                      Jakie tematy omawiales? ;-)
                                      • proteinowy.na.chwile Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 23:02
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > Jakie tematy omawiales? ;-)

                                        Wszystko - świntuszenie, rozśmieszanie, zrzędzenie, marzenia.

                                        Potem przestałem.

                                        Teraz w święta, na zwyczajowe pytanie teścia "co tam?" mówię, że parę tygodni temu moją korporację zeżarła bardzo wielka korporacja. Najdroższa: "o, nie powiedziałeś mi...". Faktycznie, nie było okazji, nie ma już takich trybów, dopoki plan dnia nie ulega zakloceniu.
                                          • proteinowy.na.chwile Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 14:37
                                            > Jak Ty tak możesz żyć?

                                            To jest wersja 'functional' ktora trafnie promujesz ze względu na skuteczność w długich zwiazkach. Przychodzi etapami. Zaczynasz od eliminacji zrzędzenia. Niekontrowersyjne. Na drugi ogień idzie humor. Nie chcesz sie powtarzać, byc tym wujkiem rzucającym bez konca tym samym sucharem. Potem świntuszenie. Znika, bo nie ma erotyki i tak, staje sie obślizgłym szumem. Na koniec eliminujesz marzenia i aspiracje: nie sa przydatne.
                                            • sabat3 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 14:54
                                              proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                              > > Jak Ty tak możesz żyć?
                                              >
                                              > To jest wersja 'functional' ktora trafnie promujesz ze względu na skuteczność w
                                              > długich zwiazkach. Przychodzi etapami. Zaczynasz od eliminacji zrzędzenia. Nie
                                              > kontrowersyjne. Na drugi ogień idzie humor. Nie chcesz sie powtarzać, byc tym w
                                              > ujkiem rzucającym bez konca tym samym sucharem. Potem świntuszenie. Znika, bo n
                                              > ie ma erotyki i tak, staje sie obślizgłym szumem. Na koniec eliminujesz marzeni
                                              > a i aspiracje: nie sa przydatne.

                                              Pozostaje pytanie "po co". Ja bym je sobie zadal. Nie potrafilbym zyc, nie majac celu.
                                                • sabat3 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 16:01
                                                  proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                                  > > Pozostaje pytanie "po co". Ja bym je sobie zadal. Nie potrafilbym zyc, ni
                                                  > e majac celu. <
                                                  >
                                                  > Wstydź sie Sabat, promować samobójstwo w nowym roku?

                                                  To raczej Ty je promujesz, poprzez dekonstrukcje rzeczywistosci, ktora nas otacza. Tak, wszyscy wiemy, ze masz racje. Wuj rzucajacy sucharami jest zalosny, podobnie jak rozerotyzowane czterdziestolatki, wszyscy klamia, a politycy ruchaja nas wszystkich w dupe. Ludzie zwykle uswiadamiaja to sobie w czasie buntu nastolatka. Ja tylko chcialem zauwazyc, ze nie warto tego zwalczac, bo nie proponujac nic w zamian, pozostanie pustka w glowie, z ktora latwo wyladowac w domu wariatow, albo na wlasnorecznie zalozonym stryku na szyi.
                                                  Niech to sie lepiej kreci, tak jak jest. Niech wuj rzuca sucharami, nastolatki wyznaja sobie milosc po grob, a gdy glowa zacznie siwiec, niech dupa zaszaleje.
                                                  Homo Sapiens niczego fajniejszego poki co nie wymyslilo. Chcesz sie kopac z koniem rzeczywistosci?
                                                  Obok Nietzschego pijacego przedsmiertnie wlasne szczyny zawsze znajdzie sie miejsce.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 17:14
                                                    > To raczej Ty je promujesz, poprzez dekonstrukcje rzeczywistosci, ktora nas otacza. <

                                                    Zapomniałem dorzucić emota do tresci i wpadliśmy w głęboką wodę. Nadrabiam: aneks do samobójstwa [ :) ]

                                                    A skoro powiało powaga a nie mam książki na silce to w dwoch słowach: w życiu sie nie podpisze pod wujciem-wariatunciem tylko z rozbiegu, albo pod czymkolwiek tylko dlatego, ze to sie sprawdzało 10 lat temu.

                                                    Zanim padnę próbuje wszystko co robię robic jak najlepiej zamiast jak najlatwiej. Jezeli pewna formuła nie działa - do piekła z nią - i szukać nowej. Ruchanie okłamanych dziewczatek mi sie znudziło wiec buduje zwiazek. Zwiazek nie okazał sie w pewnych aspektach taki jak chciałem - porzuciłem te aspekty z wysiłkiem ale nie bez żalu i nie bez kosztów. Zwiazek okazał sie wtedy milszy w użyciu niz "wolność". Na "wolności" byłem jak Droiter emulujacy Wonta.

                                                    I żyje mi sie w tym roku lepiej niz w poprzednim, a ten był lepszy niz wcześniejszy. Pewnie ze jak najdroższa trafi na typ Gogola - zwiazek idzie sie jebac. Wtedy kolejny zakręt (Ćpanie? Zakładanie partii politycznej? Kultu? Korporacji?). I tak do śmierci, slalom. W dół ale po drodze wyciskajac z każdego zakrętu tyle ile ten zakręt ma do zaoferowania dla mnie (nie dla Urqu, Glam, Sabata czy MLa).
                                                  • sabat3 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 17:31
                                                    proteinowy.na.chwile napisał(a):
                                                    > I żyje mi sie w tym roku lepiej niz w poprzednim, a ten był lepszy niz wcześnie
                                                    > jszy. Pewnie ze jak najdroższa trafi na typ Gogola - zwiazek idzie sie jebac. W
                                                    > tedy kolejny zakręt (Ćpanie? Zakładanie partii politycznej? Kultu? Korporacji?)
                                                    > . I tak do śmierci, slalom. W dół ale po drodze wyciskajac z każdego zakrętu ty
                                                    > le ile ten zakręt ma do zaoferowania dla mnie (nie dla Urqu, Glam, Sabata czy M
                                                    > La).

                                                    Juz sie balem, ze zlapal Cie totalny defetyzm i calkowita kontestacja rzeczywistosci. Jesli nie, to dobrze.
                                                    Kazdy orze jak moze. Wuj rzuca suchary, poki czuje sie z tym dobrze. Ty robisz kolejnego Proteinowego i czerpiesz radosc. Ja pisze suchary i szczerze sie przy tym jak szczerbaty. I tak kazdy ma swoja ucieczke. Trzeba jakos zabic czas, ktory nam pozostal. Bez wzgledu na smiesznosc. A wszyscy jestesmy smieszni.
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 18:10
                                                    > Ja pisze suchary i szczerze sie przy tym jak szczerbaty.

                                                    No wlasnie - pisz!

                                                    Nie namawiam, ale podejrzewam, ze dałbyś rady napisać ciekawsze erotyki niz większość dostępnych. Tyle, ze to niewdzięczna działka, cieżko wyważyć z egzaltacja, językiem itp. Wszystkie granice przełamane, elementu szoku ni ma.

                                                    A propos: znasz w ogole jakies opowiadania erotyczne, ktore uważasz za dobre?

                                                    Pamietam za średniej szkoły jakiś ówczesny erotyk, w ktorym mężowi zachciało sie zespawać zone i kochankę w jeden trojkat i w rezultacie wielu zabiegów skończył w trojkącie ale jako najkrótszy bok, cuckold, z anusem cerowanym przez lekarza po co ostrzejszych akcjach alfy. Nie wiem jakbym to czytał teraz ale dla 15 latka: oczy jak pięciozłotówki.
                                                  • sabat3 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 18:59
                                                    proteinowy.na.chwile napisał(a):
                                                    > Nie namawiam, ale podejrzewam, ze dałbyś rady napisać ciekawsze erotyki niz wię
                                                    > kszość dostępnych. Tyle, ze to niewdzięczna działka, cieżko wyważyć z egzaltacj
                                                    > a, językiem itp. Wszystkie granice przełamane, elementu szoku ni ma.
                                                    >
                                                    > A propos: znasz w ogole jakies opowiadania erotyczne, ktore uważasz za dobre?

                                                    Nie sadze, bym potrafil cos takiego napisac. To nie moja bajka, zupelnie. W tym co pisze z rozmyslem unikam erotyki. Pisanie o niej nie sprawia mi przyjemnosci.
                                                    I nie - nie znam w ogole zadnych opowiadan erotycznych. Przeczytalem kilka na sieci, napisanych przez anonimowych uzytkownikow netu, ale to raczej byla zwyczajna pornografia, bez budowania konfliktu, napiecia i rozbudowanej fabuly.
                                                    Domina/master mnie szantazuje, zona chce sie puscic z innym, wyjechalem na delegacje, poszedlem do burdelu - jednym slowem nuda ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 19:14
                                                    > jednym slowem nuda ;)

                                                    Szkoda, liczyłem na jakiś link :)
                                                    Albo na kolec ambicji w d* :)

                                                    W sieci czytałem jakiś kawałek o standardowej rozbiegowce (nimfomanka, swingersi) ktory sie rozkręcił w całkiem interesującą stronę. Jeden ze wspól-swingersow to tata. Zakręt w stronę kazirodztwa. A potem naprawde zręcznie autorka opisała stan potrzaskania psychiki tej dziewczyny. I nie ze wyrzuty sumienia, albo olanie sprawy. Az sie chciało pójść na spotkanie anonimowych seksoholików z "wspieramy Cie".
                                                  • urquhart Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 20:56
                                                    proteinowy.na.chwile napisał(a):
                                                    > W sieci czytałem jakiś kawałek o standardowej rozbiegowce (nimfomanka, swingers
                                                    > i) ktory sie rozkręcił w całkiem interesującą stronę. Jeden ze wspól-swingersow
                                                    > to tata. Zakręt w stronę kazirodztwa. A potem naprawde zręcznie autorka opisał
                                                    > a stan potrzaskania psychiki tej dziewczyny. I nie ze wyrzuty sumienia, albo ol
                                                    > anie sprawy. Az sie chciało pójść na spotkanie anonimowych seksoholików z "wspi
                                                    > eramy Cie".

                                                    Dziś oglądałem American Beauty kolejny raz i ten moment kiedy Kevin Spacey rezygnuje z tego powodu z przelecenia koleżanki córki .
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 21:08
                                                    > Dziś oglądałem American Beauty kolejny raz i ten moment kiedy Kevin Spacey rezygnuje z tego powodu z przelecenia koleżanki córki. <

                                                    O! Dawno nie oglądałem, był dobry jak oglądałem dawniej, teraz pewnie bedzie duzo lepszy w kontekście BSWM. Frustracja, koniobijstwo, nieakceptacja, zdrada, alienacja, kryptohomo - normalnie kopalnia.
                                                  • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 22:34
                                                    proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                                    > > Dziś oglądałem American Beauty kolejny raz i ten moment kiedy Kevin Space
                                                    > y rezygnuje z tego powodu z przelecenia koleżanki córki. <
                                                    >
                                                    > O! Dawno nie oglądałem, był dobry jak oglądałem dawniej, teraz pewnie bedzie du
                                                    > zo lepszy w kontekście BSWM. Frustracja, koniobijstwo, nieakceptacja, zdrada, a
                                                    > lienacja, kryptohomo - normalnie kopalnia.

                                                    No, no, kopalnia, doloz sobie do tego, ze moj maz, ktorego smiertelnie kochalam zdecydowal sie ze mna rozwiesc po obejrzeniu tego filmu ;)
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Z serii: postanowienia noworoczne 07.01.17, 00:59
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > > O! Dawno nie oglądałem, był dobry jak oglądałem dawniej, teraz pewnie bed
                                                    > zie du
                                                    > > zo lepszy w kontekście BSWM. Frustracja, koniobijstwo, nieakceptacja, zdr
                                                    > ada, a
                                                    > > lienacja, kryptohomo - normalnie kopalnia.
                                                    >
                                                    > No, no, kopalnia, doloz sobie do tego, ze moj maz, ktorego smiertelnie kochalam
                                                    > zdecydowal sie ze mna rozwiesc po obejrzeniu tego filmu ;)
                                                    >

                                                    Zonk :o
                                                    W filmie główny bohater był zlewany przez zone.
                                                    I co z nim teraz (Twoim ex)?
                                                  • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 07.01.17, 02:13
                                                    proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                                    > Zonk :o
                                                    > W filmie główny bohater był zlewany przez zone.
                                                    > I co z nim teraz (Twoim ex)?

                                                    Nic. Zyje. Chyba dobrze. Mial iles kobiet i dzieci z dwiema bodajze. Tak mi sie skojarzylo, ze nasi bliscy planuja rozne rzeczy ogladajac te same filmy, co my. Ale oczywiscie nie sieje jakis teori spiskowych.

                                                    Czy Ty powiedziales, ze masz juz dosyc oklamanych dziewczyn czy cos pomieszalam?
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Z serii: postanowienia noworoczne 07.01.17, 02:41
                                                    > Tak mi sie skojarzylo, ze nasi bliscy planuja rozne rzeczy ogladajac te same filmy, co my.

                                                    Moja zona uwielbia Agatę Christie, ciekawe co planuje ;)

                                                    > Czy Ty powiedziales, ze masz juz dosyc oklamanych dziewczyn czy cos pomieszalam?

                                                    Tak, jakis czas temu. Najobrzydliwiej czułem się po "wyrwaniu na firmę". Przy subtelniejszych kłamstwach można było przynajmniej sobie wmawiać, że to gra, czy uwodzenie. Bez kłamstw bylem w tym miejscu co Droiter i Kombi. Chociaż teraz jak pytasz, to mysle ze może krzywo zapamietałem młodość? Trochę jak ML, na niekorzyść? Teraz bez znaczenia, ale moze w przyszlosci trzeba uważać, żeby nie wylewać pomyj na znajome z mlodosci.
                                                  • ninek04 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 18:02
                                                    proteinowy. Na.chwile.napisal
                                                    >Pewnie ze jak najdroższa trafi na typ Gogola - zwiazek idzie sie jebac. Wtedy kolejny zakręt (Ćpanie? Zakła<

                                                    Skąd w Tobie ten powtarzający się jak mantra lęk o jej potencjalną zdradę? Dała Ci kiedyś do zrozumienia, że jest to możliwe, czy chodzi o jakiś głębszy podtekst? A może o to, że wówczas będziesz pluł sobie w brodę, że mogłeś wcześniej sam rzucić to wszystko w diabły, a ona zrobiła Cię w konia? Nawet perspektywa nowego potomka w drodze nie wytłumiła tych obaw, czy nie wiem czego?
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 18:34
                                                    > Skąd w Tobie ten powtarzający się jak mantra lęk o jej potencjalną zdradę? <

                                                    To nie lęk, to chłodna kalkulacja. Jesteśmy z zona bardzo niedopasowani, byłbym frajerem, gdybym założył ze to niemożliwe, ze najdroższa jest choc troche podobna do Ciebie na przykład, czy do tej pani obok z historii o hotelowym pokoju.

                                                    Na razie szanse ze ten zwiazek dotrwa do emerytury widze gdzies tak około 75%. Szans na zdradę nie jestem w stanie realistycznie ocenić, nie znam jej wystarczajaco. Jezeli dojdzie do czegos, to raczej beda rogi w tajemnicy firmowego wyjazdu niż rozwód dla innego, bo jest fatalna w konfrontacjach, stara sie ich unikać.
                                                  • sabat3 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 18:44
                                                    Czy drugi potomek byl w tym wypadku chlodna kalkulacja z TWOJEJ strony? Kolejne dziecko, by uziemic jej aspiracje w stosunku do innych facetow? By zajela sie czyms innym przez nastepne pare lat, a potem bedzie juz za stara i zbyt uwalona by fikac?
                                                  • proteinowy.na.chwile Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 19:02
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Czy drugi potomek byl w tym wypadku chlodna kalkulacja z TWOJEJ strony? Kolejne
                                                    > dziecko, by uziemic jej aspiracje w stosunku do innych facetow? By zajela sie
                                                    > czyms innym przez nastepne pare lat, a potem bedzie juz za stara i zbyt uwalona
                                                    > by fikac?

                                                    Nie.
                                                    Okazalo sie ze lubię dzieci.
                                                    Jak kiedys bedzie chciała odejść a zrobi to uczciwie - jeszcze ja ustawie finansowo.

                                                    A propos: chyba córeczka.
                                            • marek.zak1 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 14:57
                                              proteinowy.na.chwile napisał(a):

                                              > > Jak Ty tak możesz żyć?
                                              >
                                              > To jest wersja 'functional' ktora trafnie promujesz ze względu na skuteczność w długich zwiazkach. Przychodzi etapami. Zaczynasz od eliminacji zrzędzenia. Nie kontrowersyjne. Na drugi ogień idzie humor. Nie chcesz sie powtarzać, byc tym wujkiem rzucającym bez konca tym samym sucharem. Potem świntuszenie. Znika, bo nie ma erotyki i tak, staje sie obślizgłym szumem. Na koniec eliminujesz marzenia i aspiracje: nie sa przydatne.
                                              ------------
                                              Functional, czy bycie pracowitym / zaradnym jest ważne, gdyż pozwala na skuteczne rozwiązywanie codziennych problemów czy niedogodności w gospodarce, czyli w domu. Do tego, moim zdaniem, niezbędne jest lubienie się. To jest już mocna podstawa. długiego związku Ja wygrałem los na loterii, bo długoletnie love story, ale wiem, że często się to nie trafia.
                                              • urquhart Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 15:07
                                                marek.zak1 napisał:
                                                > Functional, czy bycie pracowitym / zaradnym jest ważne, gdyż pozwala na skutecz
                                                > ne rozwiązywanie codziennych problemów czy niedogodności w gospodarce, czyli w
                                                > domu.

                                                Funkcional może zapracować na sobie seks, ruchy frukcyjne czy loda i zaspokoic głod, rozładowac seksualne napiecie. Ale wydaje mi się że Proteinowy wciąż pisze o relacji i emocjach znacznie wyżej w hierarchii potrzeb a ty ten obraz zaciemniasz.
                                                • marek.zak1 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 15:10
                                                  urquhart napisał:

                                                  >
                                                  > Funkcional może zapracować na sobie seks, ruchy frukcyjne czy loda i zaspokoic głod, rozładowac seksualne napiecie. Ale wydaje mi się że Proteinowy wciąż pisze o relacji i emocjach znacznie wyżej w hierarchii potrzeb a ty ten obraz zaciemniasz.
                                                  -----------------
                                                  Tak, on ma wyższe potrzeby i to jest całkowicie zrozumiałe. Już pisałem, że my mamy zupełnie inne widzenie związku i te widzenia szanujemy.
                          • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 17:19
                            Mabelle podejrzewasz autora watku o kobieca seksualnosc?
                            Szczerze mowiac jak czytam np wypowiedzi Proteinowego o koniotrzebstwie (poprawnie to? ;) to to jest dla mnie nieodkryty swiat. Z drugiej strony samce alfa (lub ktos kolo tego) mam wrazenie, gardza masturbacja.
                    • ninek04 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 20:43
                      droitier napisał
                      >Wspomniane już lenistwo, długie spanie, granie w gry komputerowe, oglądanie TV, junk-food. Rzeczy będące substytutem czegoś lepszego, które zaspokajają nasze pożądania i ambicje w sposób łatwy ale i niewiele znaczący. <

                      Widzisz, to już zależy od subiektywnych odczuć. Wszystkie te rzeczy, które wymieniłeś dla mnie plasują się po stronie nieprzyjemności raczej, albo nieistotności, którym nie poświęcam ani grama uwagi, żadne tam substytuty w każdym bądź razie.
        • glupi_antos Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 22:09
          Co do założeń masz rację. Ale ta teoria fatalnie wypada w zderzeniu z rzeczywistością.

          Mnóstwo odchudzających się osób wzbrania sobie ciasteczka po to tylko, aby w nagrodę nażreć się kiełbasy.
          Podobnie z nauką - "zrobię przerwę np telewizję po zakończeniu rozdziału".

          A nie lepiej byłoby wyznaczyć sobie cel, który Ciebie interesuje, który da Ci coś konkretnego, i tak skupić się na jego realizacji, aby "głupie myśli" nie miały czasu, nie przychodziły do głowy?
          • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 22:28
            Ależ mam dużo celów, które realizuję od dłuższego czasu. Nie wiem, o jakie "głupie myśli" mnie posądzasz. Nie żebym takowych nie miał, od nich chyba nikt nie ucieknie, tylko nie wiem, co w tym przypadku rozumiesz pod tym określeniem.
            • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 22:47
              droitier napisał:

              > Ależ mam dużo celów, które realizuję od dłuższego czasu. Nie wiem, o jakie "głu
              > pie myśli" mnie posądzasz. Nie żebym takowych nie miał, od nich chyba nikt nie
              > ucieknie, tylko nie wiem, co w tym przypadku rozumiesz pod tym określeniem.

              Chyba chodzilo mu o 'glupie mysli' zeby sobie konia zwalic ;-)
              • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 04.01.17, 22:56
                no tak, z opinii innych wynika, że to raczej moje postanowienie jest głupią myślą...
                O całkowitej ucieczce od myśli o seksie czy zwaleniu konia nie ma mowy chyba w niczyim przypadku. Co najwyżej można nauczyć się kontrolować podejmowane decyzje.
      • marek.zak1 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 09:39
        that.bitch.is.sick napisała:

        > No raczej. Im częściej bijesz konia, tym bardziej sfrustrowany i cienki w łóżku z się stajesz. Frustracja zaś na ciemną stronę mocy prowadzi.
        -------------------------
        Ale on jest w łóżku sam i czy jest cienki czy nie to nie jest sprawa na dziś. Masturbacja zmniejsza determinację faceta do szukania kobiety, ale jeśli kobiety nie ma, to co ma robić?
        Poza tym masturbacja u samotnych facetów pozwala normalnie żyć, nie pożądając wszystkiego, co się rusza.
        On jest tak zaplątany w swoja wizję, że nie widzę żadnego pomysłu, jak się wyplątać.
          • marek.zak1 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 10:02
            droitier napisał:

            > co masz na myśli pisząc "zaplątany w swoją wizję"?
            -------------------------
            Wizja, która tłumaczy twoje działania, czy ich brak. Małe kroki o których pisała Kitty odrzucasz - mężatki nie, bo to mi nie pasuje, poza tym jest mąż, sam seks nie motywuje mnie, na tyle, że go osiągnąć.
            Ja to o tyle rozumiem, że (bez alko) sam seks także nie powodował, że podejmowałem działalność, ale starałem się robić co mogłem, żeby moją trakcyjność podwyższyć, co z czasem, już na studiach, zaczęło przynosić efekty. Nie starałem się przy tym tworzyć konstrukcji psychologicznych, jaki to jestem zajebisty, a jak one tego nie widzą, to ich strata.
            Odsyłam to koncepcji total Quality Control, która została wprowadzona x lat temu w Japonii. Polega na identyfikacji wady, przyczyny, programu likwidacji, likwidacja, weryfikacja, znajdowanie kolejnej wady i tak dalej. To powinien być Twój program wyjścia z niemożności.
            • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 11:05
              marek.zak1 napisał:

              > Wizja, która tłumaczy twoje działania, czy ich brak.

              Każdy ma jakąś wizję, ty również. Tylko zastanawia mnie słówko "wyplątać", które sugeruje, jakoby moja wizja moich działań była zła. Co daje ci podstawy by ją tak oceniać?

              > Małe kroki o których pisał
              > a Kitty odrzucasz - mężatki nie, bo to mi nie pasuje, poza tym jest mąż, sam se
              > ks nie motywuje mnie, na tyle, że go osiągnąć.

              chcesz powiedzieć, że dymanie mężatek to wg ciebie akceptowalne działanie, co więcej, jest właściwym lekarstwem na moją "chorą" wizję, a odrzucają je robię sobie krzywdę, tak?

              Jak na razie odrzuciłem jeden przykład "małych kroków", innych nie było, a ty wyciągnąłeś z tego fałszywy wniosek, że odrzucam metodę. Działasz jak ktoś, kto częstuje gównem, a potem diagnozuje: "Pacjentowi doskwiera brak apetytu".

              > Odsyłam to koncepcji total Quality Control, która została wprowadzona x lat tem
              > u w Japonii. Polega na identyfikacji wady, przyczyny, programu likwidacji, likw
              > idacja, weryfikacja, znajdowanie kolejnej wady i tak dalej. To powinien być Tw
              > ój program wyjścia z niemożności.

              Tak, znana mi filozofia Kaizen, TPS, Lean, 5 pytań "dlaczego" i cały ten obecnie promowany trend. W zasadzie pomysł narodził się nie w Japonii, a w Stanach, tyle, że w głowie Japończyka, który odwiedzając Wallmart zobaczywszy pewne metody drobnych usprawnień postanowił przenieść je na własny grunt i rozwinąć do zarządzania całym procesem produkcyjnym fabryki. Sprawdza się świetnie przy produkcji powtarzalnych rzeczy, np. części karoserii samochodowych itp. Nieco gorzej przy produkcji oprogramowania, a już tam gdzie nie za wiele cykliczności, czyli np. w życiu, przydatność tej filozofii jest dość przypadkowa.

              To niestety jest grzech wielu współczesnych "menedżerów" - wciskanie gorących tematów wszędzie gdzie im się podoba, nie dokonując refleksji nad tym czy to ma sens, wierząc, że magicznie rozwiążą problem, którego istoty w zasadzie dobrze nie zrozumieli. Tak zwany antywzorzec "Złotego Młotka". Skąd wiesz, że w ogóle jest jakaś wada? Czy przyszło Ci głowy, że to co mi od początku naszych rozmów radzisz to są metody rozwiązywania problemów jakie ty byś miał będąc na moim miejscu, a nie moich?
              • marek.zak1 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 11:19
                droitier napisał:

                > Każdy ma jakąś wizję, ty również. Tylko zastanawia mnie słówko "wyplątać", które sugeruje, jakoby moja wizja moich działań była zła. Co daje ci podstawy by ją tak oceniać?
                -------------------
                Wyacznie Twoje wpisy, wskazujace na Twoj dyskomfort.
                >
                -------------------------

                >
                > Jak na razie odrzuciłem jeden przykład "małych kroków", innych nie było, a ty wyciągnąłeś z tego fałszywy wniosek, że odrzucam metodę. Działasz jak ktoś, kto częstuje gównem, a potem diagnozuje: "Pacjentowi doskwiera brak apetytu".
                -----------------------
                To erystyka doprowadzona do ekstremum. Puntkt 1 wg Schopenhauera.

                -----------------------------
                To niestety jest grzech wielu współczesnych "menedżerów" - wciskanie gorących tematów wszędzie gdzie im się podoba, nie dokonując refleksji nad tym czy to ma sens, wierząc, że magicznie rozwiążą problem, którego istoty w zasadzie dobrze nie zrozumieli. Tak zwany antywzorzec "Złotego Młotka". Skąd wiesz, że w ogóle jest jakaś wada? Czy przyszło Ci głowy, że to co mi od początku naszych rozmów radzisz to są metody rozwiązywania problemów jakie ty byś miał będąc na moim miejscu, a nie moich?
                -------------------------
                To Ty piszesz na forum, jak nie potraisz sobie poradzic z kobietami. Jako uczestnik wskazuje, zo mozesz zrobic. Faceci, ktorzy tak maja przewaznie maja to z bardzo niewielu powodow i dlatego zostaly stworzone na to lekarstwa w tym PUA.
                Wydaje Ci sie ze Twoj przypadek jest wyjatkowy, ale tak nie jest. Jest banalny i sklada sie z katastrofalnej inteligencji emocjonalnej, polaczonej z arogancja. Uczestnicy forum wskazywali co mozesz zrobic. Nie chcesz - nie rob.

                • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 12:03
                  marek.zak1 napisał:

                  > Wyacznie Twoje wpisy, wskazujace na Twoj dyskomfort.

                  Nie czuję się dyskomfortowo, choć pewnie nie tak komfortowo jak ty w swoim samozadowoleniu. Natomiast jestem przekonany, ze pojscie za niektorymi twoimi radami dopiero wprowadziloby dyskomfort w moim zyciu.

                  > > Jak na razie odrzuciłem jeden przykład "małych kroków", innych nie było,
                  > a ty wyciągnąłeś z tego fałszywy wniosek, że odrzucam metodę. Działasz jak ktoś
                  > , kto częstuje gównem, a potem diagnozuje: "Pacjentowi doskwiera brak apetytu".
                  > -----------------------
                  > To erystyka doprowadzona do ekstremum. Puntkt 1 wg Schopenhauera.

                  Jesli już ktoś tu uogólnia to właśnie Ty. Pomijając analogię, którą posłużyłem się powyżej, opisałem dokładnie to co zrobiłeś - czyli uogólniłeś bzykanie mężatek do całej koncepcji "małych kroków".

                  > To Ty piszesz na forum, jak nie potraisz sobie poradzic z kobietami.

                  W tym wątku nic o tym nie napisałem. Dopowiadasz sobie.

                  > Wydaje Ci sie ze Twoj przypadek jest wyjatkowy, ale tak nie jest. Jest banalny
                  > i sklada sie z katastrofalnej inteligencji emocjonalnej, polaczonej z arogancja

                  Może jest banalny, może nie. Faktem jest, że Ty z pewnością go dobrze nie rozumiesz, inni (choćby kitty) rozumieją trochę lepiej. Twoim problemem jest, że masz silną potrzebę uchodzenia za autorytet, i święcie wierzysz, że skoro przeżyłeś te parę lat i napisałeś książkę, to znasz rozwiązanie każdego życiowego problemu. Bliższe prawdy jest natomiast to, że próbujesz być lekarzem co zna jedno albo dwa lekarstwa i na siłę próbuje te lekarstwa wciskać błędnie dopatrując się symptomów chorób, w których te lekarstwa kiedyś zadziałały.
              • hello-kitty2 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 16:57
                droitier napisał:

                > Jak na razie odrzuciłem jeden przykład "małych kroków", innych nie było, a ty w
                > yciągnąłeś z tego fałszywy wniosek, że odrzucam metodę.

                Masz racje, ze to byl tylko przyklad (wygodny, bo z brzegu - z sasiedniego watku, prawdziwy, mozna tam dopytac, czego babka szuka, ect) ale ok, nie ma problemu. Inny przyklad rowniez byl: tutaj Ci go wystawilam z pomoca MAbelle:
                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,163104560,163104560,Z_serii_postanowienia_noworoczne.html?p=163107820
                Krotko: wolna kobieta z dzieckiem.

                Chodzilo mi w tej metodzie, zebys sie wkrecil w obcowanie intymne z kobieta na jakas 'mala skale' powiedzmy. Pocwiczyl, poprobowal. Oczywiscie nie chodzi tylko o seks ale o intymnosc, jakas bliskosc, czulosc zeby z kobieta pobyc sam na sam, np pospac razem, poprzytulac sie, potanczyc blisko, porobic wszystko to, czego nie mozesz robic z kumplem. Byc moze te przezycia/doswiadczenia zmotywowalyby Cie do szukania kogos na 'duza skale' np zony/dziewczyny.
                • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 18:32
                  hello-kitty2 napisała:
                  > Krotko: wolna kobieta z dzieckiem.
                  >
                  > Chodzilo mi w tej metodzie, zebys sie wkrecil w obcowanie intymne z kobieta na
                  > jakas 'mala skale' powiedzmy. Pocwiczyl, poprobowal. Oczywiscie nie chodzi tylk
                  > o o seks ale o intymnosc, jakas bliskosc, czulosc zeby z kobieta pobyc sam na s
                  > am, np pospac razem, poprzytulac sie, potanczyc blisko, porobic wszystko to, cz
                  > ego nie mozesz robic z kumplem.

                  Kobieta z dzieckiem albo mężatka. Nie wiem czemu proponujecie bonusy w postaci rodziny. W sensie, że takie kobiety są mniej wybredne czy co?

                  Zresztą, idąc tym tropem i tak nie ucieknie się od właściwego problemu, czyli braku motywacji, a nawet go zwiększy. No bo nawet jeśli mamusia albo mężatka nadal mogą seksualnie zmotywować niejednego faceta do relacji, to raczej nie będą chętnie pojechać np. w podróż do Chin, albo ponurkować w Cenotach, co byłoby dobrą motywacją dla mnie.

                  Poza tym, panna, czy mężatka, czy wolna z dzieckiem, mają wpisane w głowy podobny protokół nawiązywania relacji z mężczyznami. A w tym protokole jest, by czekać na sygnał seksualnego zainteresowania. Jeśli tego nie zobaczą to i tak nie zrozumieją moich intencji nawiązania relacji, i w końcu i tak zrobią sobie ze mnie kolejnego kumpla.
                  • sea.sea Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 19:06
                    A po czym taka panna, mężatka czy wolna z dzieckiem ma poznać, że facet chce być czymś więcej niż kumplem, jeśli on przez ileś spotkań z rzędu nie okazuje sygnału seksualnego zainteresowania? Wydedukować ma sobie, że po pół roku nawiązywania więzi ten sygnał ma szansę wystąpić?
                    • marek.zak1 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 19:19
                      sea.sea napisała:

                      > A po czym taka panna, mężatka czy wolna z dzieckiem ma poznać, że facet chce być czymś więcej niż kumplem, jeśli on przez ileś spotkań z rzędu nie okazuje sygnału seksualnego zainteresowania? Wydedukować ma sobie, że po pół roku nawiązywania więzi ten sygnał ma szansę wystąpić?
                      --------------
                      Ależ jego motywuje nie seks a podróż do Chin i nurkowanie gdzieś tam. Nie rozumie, że to wszystko jest następstwem, a nie zastępstwem / alternatywą fajnego seksu. Facet, który nie jest zainteresowany seksem przepada w oczach babki.
                    • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 19:23
                      To jest często pokazywane na filmach. Facet skacze miesiącami wokół kobiety, pomaga jej w życiowych problemach, naprawia rzeczy w jej domu, pożycza pieniądze, ratuje z opresji - a ona niczego nie widzi, wydaje jej się, że to taki czysty altruizm, po prostu przyjaciel. A przyjdzie inny, klepnie w tyłek, palnie jakiegoś suchara z podtekstem, i już intencje jasne :)
                      • aandzia43 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 19:28
                        droitier napisał:

                        > To jest często pokazywane na filmach. Facet skacze miesiącami wokół kobiety, po
                        > maga jej w życiowych problemach, naprawia rzeczy w jej domu, pożycza pieniądze,
                        > ratuje z opresji - a ona niczego nie widzi, wydaje jej się, że to taki czysty
                        > altruizm, po prostu przyjaciel. A przyjdzie inny, klepnie w tyłek, palnie jakie
                        > goś suchara z podtekstem, i już intencje jasne :)


                        Albo widzi tylko nie jest zainteresowana czymkolwiek poza pomocą w życioqwych problemach.
                      • ninek04 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 19:54

                        droitier napisał
                        >To jest często pokazywane na filmach. Facet skacze miesiącami wokół kobiety, pomaga jej w życiowych problemach, naprawia rzeczy w jej domu, pożycza pieniądze, ratuje z opresji - a ona niczego nie widzi, wydaje jej się, że to taki czysty altruizm, po prostu przyjaciel. <

                        A znasz to z autopsji? ;)
                  • aandzia43 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 19:12

                    > Poza tym, panna, czy mężatka, czy wolna z dzieckiem, mają wpisane w głowy podob
                    > ny protokół nawiązywania relacji z mężczyznami. A w tym protokole jest, by czek
                    > ać na sygnał seksualnego zainteresowania. Jeśli tego nie zobaczą to i tak nie z
                    > rozumieją moich intencji nawiązania relacji, i w końcu i tak zrobią sobie ze mn
                    > ie kolejnego kumpla.

                    Nie ma tobie seksualnego zainteresowania kobietami? Czy też chcesz sobie znaleźć kobietę do wspólnego nurkowania a potem ewentualnie wykrzesać z siebie to zainteresowanie ku niej? Jeśli to pierwsze to sprawa prosta: poszukaj przez internet aseksualnej. Jeśli drugie to popełniasz błąd już w założeniu - nei tędy droga.
                      • aandzia43 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 21:04
                        droitier napisał:

                        > aandzia43 napisała:
                        >
                        > > et aseksualnej. Jeśli drugie to popełniasz błąd już w założeniu - nei tęd
                        > y drog
                        > > a.
                        >
                        > czemu?

                        Rzadko ludzie nie pałający do siebie na wstępie przynajmniej odrobiną pożądania lub ogromem sympatii do swojej psychofizyczności zaczynają się nagle pożądać dlatego, że fajnie im się ze sobą gotuje lub ogląda gwiazdy. Z długotrwałego wpólnego gotowania lub oglądania gwiazd bez uprzedniego zasygnalizowania zamiarów również erotycznych możesz mieć na koniec... wyłącznie perspektywę dalszego wspólnego gotowania i oglądania gwiazd.
                        • aandzia43 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 21:07
                          aandzia43 napisała:

                          > droitier napisał:
                          >
                          > > aandzia43 napisała:
                          > >
                          > > > et aseksualnej. Jeśli drugie to popełniasz błąd już w założeniu - n
                          > ei tęd
                          > > y drog
                          > > > a.
                          > >
                          > > czemu?
                          >
                          > Rzadko ludzie nie pałający do siebie na wstępie przynajmniej odrobiną pożądania
                          > lub ogromem sympatii do swojej psychofizyczności zaczynają się nagle pożądać d
                          > latego, że fajnie im się ze sobą gotuje lub ogląda gwiazdy. Z długotrwałego wpó
                          > lnego gotowania lub oglądania gwiazd bez uprzedniego zasygnalizowania zamiarów
                          > również erotycznych możesz mieć na koniec... wyłącznie perspektywę dalszego wsp
                          > ólnego gotowania i oglądania gwiazd.
                          >

                          I chyba nie liczysz na to, że laska, która nie pociąga cię ani trochę przed zwiedzaniem Chin wzbudzi twoje pożądanie po przyjeździe po Polski.
                          • ninek04 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 21:30

                            aandzia 43 napisała
                            >I chyba nie liczysz na to, że laska, która nie pociąga cię ani trochę przed zwiedzaniem Chin wzbudzi twoje pożądanie po przyjeździe po Polski.<

                            Ale czy Droitierowi chodzi o wzbudzenie pożądania? Chodzi o znalezienie tej idealnej, pasującej,wywołującej uczucia, możliwość wspólnego przeżywania chwil,zdarzeń, przygód , które im obojga są bliskie, a fascynacja erotyczna pojawi się jako naturalna konsekwencja i odtąd życie stanie się piękne- tego Ci życzę :)
                        • droitier Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 21:27
                          aandzia43 napisała:

                          > Rzadko ludzie nie pałający do siebie na wstępie przynajmniej odrobiną pożądania
                          > lub ogromem sympatii do swojej psychofizyczności zaczynają się nagle pożądać d
                          > latego, że fajnie im się ze sobą gotuje lub ogląda gwiazdy.

                          Ale źle mnie zrozumiałaś. Ja nie twierdzę, że nie byłoby we mnie pożądania, tylko że go nie okazuję i nie wpływa ono początkowo na moje decyzje. Nadal jestem wrażliwy na kobiece piękno i urok. Tylko dopiero gdy włączy mi się pierwszy motywator - intelekt, zainteresowania, dogadywanie się, to istotny robi się motywator seksualny. Wtedy to już tak jak u normalnych ludzi... ;)
                          • mabelle2000 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 05.01.17, 22:17
                            droitier napisał:

                            > Ale źle mnie zrozumiałaś. Ja nie twierdzę, że nie byłoby we mnie pożądania, tyl
                            > ko że go nie okazuję i nie wpływa ono początkowo na moje decyzje. Nadal jestem
                            > wrażliwy na kobiece piękno i urok. Tylko dopiero gdy włączy mi się pierwszy mot
                            > ywator - intelekt, zainteresowania, dogadywanie się, to istotny robi się motywa
                            > tor seksualny. Wtedy to już tak jak u normalnych ludzi... ;)

                            Mam takie pytanie- czy Ty miales w mlodosci bliski zwiazek z Kosciolem? Jak nie chcesz to nie odpowiadaj oczywiscie. Tam sie tak wlasnie formatuje kobiety- uczy sie je tlumic seksualnosc i koncentrowac w pierwszej kolejnosci na walorach ducha ( cokolwiek to znaczy). Seks powinien byc dopelnieniem milosci. To zupelnie jak u Ciebie.
                            • gogol77 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 12:01
                              droitier napisał:
                              > intelekt, zainteresowania, dogadywanie się, to istotny robi się motywator seksualny. Wtedy to już tak jak u normalnych ludzi... ;)>

                              mabelle2000 napisała:
                              > Mam takie pytanie- czy Ty miales w mlodosci bliski zwiazek z Kosciolem? Jak nie chcesz to nie odpowiadaj oczywiscie. Tam sie tak wlasnie formatuje kobiety - uczy sie je tlumic seksualnosc i koncentrowac w pierwszej kolejnosci na walorach ducha ( cokolwiek to znaczy). Seks powinien byc dopelnieniem milosci. To zupelnie jak u Ciebie.

                              Ale mabelle, on niekoniecznie chce czekać z seksem na miłość. On na pierwszym miejscu wymienił intelekt! Bo on chciałby bzykać taką interesującą intelektualnie. I ja podzielam jego opinię. Bo o wiele fajniej jest wyruchać taką co ma poukładane, ciekawą świata, z fajną osobowością i jest z nią o czym pogadać po (przed też). I żeby po tym jak nam już chucie opadną - nie zadawać sobie pytania: co ja tu kurwa robię? I rozpatrywać różne warianty ewakuacji z tego łóżka.
                              Zresztą mi wychodzi, że takie rozgarnięte to są lepsze w łóżku. Choćby dlatego, że są odporne na kościelną indoktrynację, na to formatowanie.

                              droitier napisał:
                              Okazanie seksualnego zainteresowania czy uczucia wobec drugiej strony to ustawianie się w pozycji uległej wobec niej

                              Nieprawda, to znaczy prawda ale tylko wtedy gdy ona niema na Ciebie ochoty porównywalnej z Twoją ochotą na nią.
                              • mabelle2000 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 12:17
                                gogol77 napisał:

                                > Ale mabelle, on niekoniecznie chce czekać z seksem na miłość. On na pierwszym m
                                > iejscu wymienił intelekt! Bo on chciałby bzykać taką interesującą intelektualni
                                > e. I ja podzielam jego opinię. Bo o wiele fajniej jest wyruchać taką co ma pouk
                                > ładane, ciekawą świata, z fajną osobowością i jest z nią o czym pogadać po (prz
                                > ed też).

                                Gogol, nie wkrecaj tu kitu prosze:-) Psiejsko- czarodziejsko to my mozemy chciec wiele. Ale cialo zwykle nie reaguje na cugle w postaci "a czy ona aby madra, wyksztalcona i z dobrego domu? " . Krotko mowiac- najpierw podniecenie na widok kobiety i chec ruchania, dopiero potem reszta. Taka jest kolejnosc u wiekszosci, z jakis powodow Droitier ma inaczej.

                                > Nieprawda, to znaczy prawda ale tylko wtedy gdy ona niema na Ciebie ochoty poró
                                > wnywalnej z Twoją ochotą na nią.

                                I o takich przypadkach on mowi, wiec mozna mu wierzyc, ze nieodwzajemnione uczucia ustawialy go rzeczywiscie na pozycji petenta, przez co tracil kontrole nad sytuacja.
                                • lybbla Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 12:47
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > Gogol, nie wkrecaj tu kitu prosze:-) Psiejsko- czarodziejsko to my mozemy chci
                                  > ec wiele. Ale cialo zwykle nie reaguje na cugle w postaci "a czy ona aby madra,
                                  > wyksztalcona i z dobrego domu? " . Krotko mowiac- najpierw podniecenie na widok kobiety i chec ruchania, dopiero potem reszta. Taka jest kolejnosc u wiekszos
                                  > ci, z jakis powodow Droitier ma inaczej.

                                  Jest jak mówi Gogol. Tylko mózg wtedy robi obejście.
                                  Proteinowy tu kiedyś opisywał ten mechanizm opisując azjatkę czy indyjkę która w sposób cudowny pluła. Koktajl w mózgu potrafi zrobić z każdej najwybitniejszą prymitywistkę.


                                • gogol77 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 13:05
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > Krotko mowiac- najpierw podniecenie na widok kobiety i chec ruchania, dopiero potem reszta. Taka jest kolejnosc u wiekszosci, z jakis powodow Droitier ma inaczej.>

                                  To dlaczego np. ja chętnie zadał bym się z niejedną z tego forum. Z Tobą włącznie ;-). Mimo, że nic nie wiem o zaletach ich ciał. Bo tu mądre kobiety są. Choć bywają wredne! Bo podobnie jak u droitera na mnie już sam intelekt kobiety działa erotycznie choć oczywiście, że jak ma fajne cycki etc. to już w ogóle jest szał!
                                  Może ja jakiś dziwny jestem? Ale mi takie słabo obdarzone intelektualistki dawały. I było fajnie, więc coś chyba w tym jest. W Libii Kadafiego przez ponad rok byłem z taką utytułowaną (docent) panią doktor z lokalnego szpitala. Bardzo dobrze wspominam ten romans mimo, że jej fizyczność nie była porażająca.
                                  Ale miałem tez przypadki gdy prysły zmysły już po chwili rozmowy z boginią cudnej piękności na którą na pierwszy rzut oka miałem nieprzepartą chętkę. Czyli była chętka na ciało ale brakło tej reszty.
                                  Różnymi drogami chadzają fascynacje erotyczne. Może intelekt kobiety to taki mój fetysz?
                                  • mabelle2000 Re: Z serii: postanowienia noworoczne 06.01.17, 14:16
                                    gogol77 napisał:

                                    > To dlaczego np. ja chętnie zadał bym się z niejedną z tego forum. Z Tobą włączn
                                    > ie ;-)

                                    Dzieki Gogol:-) Na pewno bys mi wiele orgazmow z wrazenia zalatwil, w to nie watpie ;-)

                                    > Czyli by
                                    > ła chętka na ciało ale brakło tej reszty.

                                    No wlasnie. Chec byla i to na samym poczatku. A Droitier te chec w