Dodaj do ulubionych

totalny brak sexu .....z żoną

09.02.17, 13:19
Witam wszystkich,
na wstępie krótko omówię w czym mam problem ,ponieważ niedawno nie miałem na tyle odwagi aby opisać problem publicznie- próbowałem z kimś personalnie to omówić przez internet, czy też osobiście ,ale to nie działa.
Mianowicie:
z żona układa nam się świetnie - z jednym wyjątkiem, brakuje nam sexu. Tzn od kiedy była w ciąży aż do teraz - rok po urodzeniu dziecka , nie potrafię jej namówić na igraszki łóżkowe, nie mówiąc o przypadkowych sex fantazjach- kochajmy się tu i teraz , itd.
Oboje mamy skończone 30 lat, więc nie jesteśmy za starzy aby nie móc się kochać, wręcz przeciwnie, uważam że to najpiękniejsze chile , które nam uciekają.
Podobno u niej wszystko ok, przerabialiśmy ten temat kilka razy mówiąc to i tamto.
Więc porady - ma faceta (kochanka), musi dojść po porodzie , idźcie do psychologa, seksuologa, itd wykluczone.
Ja sam nie jestem zboczony, i totalnie zdesperowany, więc nie wchodzą w grę wypady do burdelu , czy też przypadkowe znajomości z romansami w tle (nie wyobrażam sobie złapać np jakieś choroby...straszne). Choć ostatnio myślałem nawet o romansach, jak to jest, czy niektórzy ludzie którzy zdradzają posuwają się do tych czynności pod presją właśnie takich bezczynności ze strony partnera.
Sam już nie wiem co mam robić, a wiem że w moim przypadku udany sex jest rozwiązaniem wielu napięć i stresów które funduje nam życie.
A do tego dopadły mnie fantazje z obcymi kobietami, szczególnie z tymi które znam heheee - może to brak poczucia niebezpieczeństwa związanego z chorobami, które niektórzy ludzie będący na tym forum (stwierdzam po opisach, szczególnie facetów) z pewnością posiadają- nie obrażając oczywiście wszystkich, bo jest ich całkiem sporo - tych normalnych
Proszę (szczególnie kobiety) o poradę- bo kto jak nie kobieta wie więcej o Kobiecych przypadłościach.
Podaję email: Flyflo@o2.pl , jeżeli ktoś ma opory aby publicznie się uzewnętrzniać tak jak ja i będzie mógł mi to wytłumaczyć o co chodzi?
Obserwuj wątek
    • stary.dziadyga Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 16:01
      My Ci tu chętnie wyjaśnimy publicznie, nie wstydź się!

      Po Twoim opisie diagnoza wydaje się dość oczywista, choć może potrzeba abyś uzupełnił parę szczegółów, ale po Twojej wypowiedzi wnioskuję że:

      Masz dobry związek, ale brakuje w nim obecnie seksu więc odpowiedzialnośc za swoje potrzeby (potrzeba seksu, ktorej oczywiście nie neguję) przeżucasz na żonę, dopatrując się jaichs "kobiecych przypadłości" w miejscu które byc może przeoczyłeś kiedy decydowałeś się na monogamiczny związek do grobowej deski w zdrowiu i w chorobie zawierając związek małzeński, a dodatkowo decyduąc się na założenie rodziny.

      Twój zwiazek wszedl w naturalny etap, na którym zainteresowanie seksualne partnerem jest mniejsze, bo wiekszość energii kierowana jest na wychowanie potomka. Być może sobie tego nie przemyslałeś podejmując, tę ważną życiową decyzję.

      I to że teraz zaczynają Cię interesować inne kobiety, co też jest naturalnym etapem takiego związku, nie uświadamiasz sobie jeszcze że to zwyczajnie Twoje potrzeby, a nie wina żony i jej problemów, ktora zresztą sama Ci powiedziała w rozmowie, że nie ma żadnego problemu. To Ty masz problem Flower, bo to Ty masz ochotę na skok w bok.

      I chyba byś się już zdecydował na najprostsze wg Ciebie rozwiązanie gdyby nie strach przed choróbskami.
      Sprzedały Cię:
      - brak jakiejkolwiek troski w wypowiedzi o wpływ Twojej zdrady na relację z żoną (jedynie obawa przed chorobą weneryczną)
      - poproszenie o wypowiedź głównie kobiety
      - i w następstwie podanie maila, co na tym forum czytamy w ten sposób "seks_czat@o2.pl"

      Ja mam dla Ciebie jedną radę: chcesz coś zmienić, zacznij od siebie. Ludzi są naszymi lustrami, odbijamy się w nich i projektujemy na nich swoje odbicie. Jeśli jako główny problem widzisz "bezczynność partnera" to tak naprawdę głównym problemem i tym co Cię denerwuje jest Twoja własna bezczynność.

      • hello-kitty2 Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 16:15
        Z jednej strony te paskudne, tajemnicze 'kobiece przypadlosci', a z drugiej te straszne choroby szalejace po zdrajcach, a posrodku 'normalsi' w ciaglym zagrozeniu jakis swinstw, wirusow i innych badziewiow. Jak to mowia jakby sie nie obejrzal dupa z tylu. Badz silny i nie wsadzaj fiuta w zarazki. Nie puszczaj sie Flower-Sky! ;-)
      • druginudziarz Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 16:56
        stary.dziadyga napisała:

        > My Ci tu chętnie wyjaśnimy publicznie, nie wstydź się!
        >
        > Po Twoim opisie diagnoza wydaje się dość oczywista, choć może potrzeba abyś uzu
        > pełnił parę szczegółów, ale po Twojej wypowiedzi wnioskuję że:

        Szacun, że przeczytałaś ;)
        Mnie po 10 latach na tym forum najczęściej wypowiedzi dłuższe niż 3-5 zdań nie chce mi się czytać :)
      • enzowezuwio Re: totalny brak sexu .....z żoną 28.03.17, 07:00
        Taki case jeszcze:









        Magazyn WP Film



        +3








        Zofia Mozelowska,24-03-2017 (11:38)


        Irena Laskowska: nie ma miłych wspomnień o filmie, który przyniósł jej sławę. Musiała biegać nago przed swoim bratem

        Film "Ostatni dzień lata" od samego początku wzbudzał ogromne emocje. I to nie tylko dlatego, że jako pierwszy polski obraz otrzymał nagrodę za międzynarodowym festiwalu. Dziennikarze z ogromnym zainteresowaniem śledzili rozgrywający się planie filmowym miłosny trójkąt. Reżyser Tadeusz Konwicki i aktor Jan Machulski walczyli bowiem o względy swojej pięknej koleżanki, Ireny Laskowskiej.








        +142




        +132



        5


        9




        Irena Laskowska w filmie "Mężczyźni na wyspie" (1962)


        Irena Laskowska w filmie "Mężczyźni na wyspie" (1962) (East News)


        Laskowska, pełna uroku aktorka, była przyzwyczajona do tego, że panowie walczą o jej względy. Miała wielu wielbicieli i często nie mogła opędzić się od adoratorów.


        - Byłam dosyć zdemoralizowana, bo wiedziałam, że działam na mężczyzn - śmiała się w rozmowie z Ewą Wołkanowską-Kołodziej. Rękę oddała grafikowi i pisarzowi Mieczysławowi Piotrowskiemu, ale przyznawała, że nie była najlepszą żoną.








        - Nigdy nie chciałam mieć dzieci - dodawała. - Byłam aktorką, a dzieci to był hamulec. Masz przerwę z pracy, a koleżanki zastępują cię natychmiast i wypadasz z szeregu. W związku z tym nie miałam typowego życia rodzinnego.



        East News



        Podziel się

        Tadeusz Konwicki był dobrym przyjacielem jej męża, dlatego kiedy zaczął pracować nad swoim filmowym debiutem, uznał, że Laskowska będzie idealną kandydatką do głównej roli.


        - Irena Laskowska, młoda piękna aktorka, w której wyczuwałem ogromne możliwości dramatyczne - mówił w rozmowie z Tadeuszem Lubelskim. Tymczasem sama zainteresowana twierdziła, że tak naprawdę Konwicki zatrudnił ją z jeszcze innego, bardziej egoistycznego powodu.




        REKLAMA


        - Oczywiście podkochiwał się we mnie, adorował, nie byłam brzydka - opowiadała Ewie Wołkanowskiej-Kołodziej.


        Konwicki usilnie zabiegał o jej względy, chociaż sam był wówczas żonaty. Jednak Laskowska twierdziła, że nie miał u niej żadnych szans.



        Domena publiczna



        Podziel się

        - Mnie się on nie podobał, nie był miłością mojego życia - twierdziła. - Kiedyś Tadzio zaprosił mnie na wino. Wypiliśmy sporo i on w pewnym momencie mówi: „Jesteś nędzna, nikczemna, ohydna”. Ja słuchałam w milczeniu. Wyszliśmy. Gdzieś obok pomnika Mickiewicza na Krakowskim Przedmieściu stanęłam, zdjęłam mu okulary i buch-buch-buch w twarz. Po czym założyłam mu okulary i szłam dalej. Tadzio był tym tak zachwycony, że w „Ostatnim dniu lata” kazał mi tak samo spoliczkować Machulskiego.




        REKLAMA


        Może Konwicki sądził, że na planie filmowym Laskowska spojrzy na niego łaskawszym okiem? Jeśli jednak faktycznie tak uważał, był w błędzie. Aktorka bowiem znacznie bardziej zagustowała w towarzystwie swojego ekranowego partnera, Jana Machulskiego. Jak można się domyślać, atmosfera momentami stawała się bardzo napięta, a panowie zażarcie rywalizowali o względy Laskowskiej.


        Dla aktorki sytuacja nie była łatwa, zwłaszcza że w scenariuszu widniało kilka krępujących scen. Na przykład ta, kiedy pojawia się na plaży zupełnie naga.



        Filmpolski.pl



        Podziel się

        - Proszę więc sobie wyobrazić: rok 1958, plaża, trzech chłopaków [Konwicki, Machulski i Jan Laskowski, jej brat, a zarazem operator filmowy - przyp. red.] i ja mam przed nimi paradować na golasa! - wspominała w rozmowie z Ewą Wołkanowską-Kołodziej. - Każda z nas miałaby opory. Zgodziłam się w końcu, ale zastrzegłam, że Tadzio ma zniknąć na czas kręcenia tych ujęć. Mój brat musiał zostać, bo obsługiwał kamerę, co było chyba jeszcze gorsze… A i tak okazało się, że moje poświęcenie byłe daremne. Dlaczego? Otóż aktorka była nierównomiernie opalona i na taśmie filmowej wyglądała, jakby nosiła białe bikini.




        REKLAMA


        Dziś o filmie Konwickiego Laskowska wypowiada się raczej negatywnie. Choć przyznaje, że to dzięki niemu zdobyła sławę, nie wspomina go z sentymentem. Dziwi się też, że zdobył aż taki rozgłos (Martin Scorsese uznał go nawet za jedno z arcydzieł polskiej kinematografii).


        - Bóg jeden wie, dlaczego za ten film dostaliśmy Grand Prix w Wenecji - mówiła. - Może dlatego, że nikt wtedy nie brał się za robienie filmu gołymi rękoma, po prostu nie mając nic?



        AKPA



        Podziel się

        A jak zakończyła się miłosna afera? Konwicki z czasem odpuścił, uleczył złamane serce i po zakończeniu zdjęć dalej przyjaźnił się z Laskowską i jej mężem. Machulski mógł triumfować, bo to właśnie jemu udało się zdobyć względy aktorki. Choć mina mu nieco zrzedła, kiedy w trakcie zdjęć odwiedziła go żona Halina z synkiem. Machulska jednak doskonale wiedziała o fascynacjach męża i tolerowała jego romanse.




        REKLAMA


        - Jankowi imponowało to, że jego ukochana jest tak wierna. Wtedy mógł być tym "Don Juanem". Wiedziałam, że jak wyjdę za mąż za Janka, to będę musiała pokonywać trudności. Na początku wydawało mi się też, że może w końcu go zmienię na lepsze. Ale się nie udało – opowiadała w „Gazecie Wyborczej”. - Po pewnym czasie byliśmy już jak rodzeństwo: Janek i Halina. Nie mąż i żona.


        W swojej książce dodawała, że nigdy nie myślała o rozwodzie – ze względu na syna Juliusza, a także w obawie o reakcję innych. - Skompromitowalibyśmy naszą ideę – pisała. - On by stracił szacunek, ja bym była rozwódką. Może to, że byłam dosyć oziębła, prowokowało Janka do zaspokajania potrzeb poza domem?
        • enzowezuwio Re: totalny brak sexu .....z żoną 28.03.17, 07:01
          Krócej miało być:
          - Jankowi imponowało to, że jego ukochana jest tak wierna. Wtedy mógł być tym "Don Juanem". Wiedziałam, że jak wyjdę za mąż za Janka, to będę musiała pokonywać trudności. Na początku wydawało mi się też, że może w końcu go zmienię na lepsze. Ale się nie udało – opowiadała w „Gazecie Wyborczej”. - Po pewnym czasie byliśmy już jak rodzeństwo: Janek i Halina. Nie mąż i żona.


          W swojej książce dodawała, że nigdy nie myślała o rozwodzie – ze względu na syna Juliusza, a także w obawie o reakcję innych. - Skompromitowalibyśmy naszą ideę – pisała. - On by stracił szacunek, ja bym była rozwódką. Może to, że byłam dosyć oziębła, prowokowało Janka do zaspokajania potrzeb poza domem?
          • sabat3 Re: totalny brak sexu .....z żoną 28.03.17, 08:31
            No i tak to sie kreci. Ale wsrod maluczkich jest podobnie. Cholera, teraz mam wrazenie, ze wieksza czesc malzenstw, ktore mnie otaczaja jest na pokaz i jak trafi sie dobra okazja na przygody, to malo kto sie w ogole zastanawia. A na fejsie zdjecia usmiechnietych parek.
            Moze to mozg plata mi figle, zmienilem perspektywe i to dlatego. Albo wszedlem w wyzszy krag wtajemniczenia i ludzie mowia mi prawde. Jednak wieksza czesc tych zdrad nie wychodzi na swiatlo dzienne. To znaczy - nie dowiaduja sie o nich drugie polowki. Albo drugie polowki robia to samo i maja wszytko w dupie? ;)
    • mabelle2000 Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 16:39
      flower-sky napisał(a):

      > z żona układa nam się świetnie - z jednym wyjątkiem, brakuje nam sexu.

      Nie sprzedawaj bracie kitu. Jak swietnie, skoro seksu nie ma ? Jest kicha, do dupy. Obiad u tesciowej, umyty kibel i buziaczek na dobranoc, to jeszcze nie jest swietnie. Ze jak dzieciak ogarniety i lodowka pelna, to tez nie jakis full wypas. A wlasciwie to czego skamlesz, ze seksu nie ma skoro jest tak swietnie?

      Tzn od k
      > iedy była w ciąży aż do teraz - rok po urodzeniu dziecka , nie potrafię jej nam
      > ówić na igraszki łóżkowe,

      Bo kobiety sie facet nie namawia. Kobiete sie uwodzi. Daje sie jej nadzieje, ze bedzie sie zwijac z rozkoszy. Dzieki Tobie. Przy Tobie. I nie pisz kurna " igraszki" , bo to osusza cipe. Powiedz jej lepiej, ze chcesz ja rznac we wszystkie otwory.

      > Podobno u niej wszystko ok, przerabialiśmy ten temat kilka razy mówiąc to i tam
      > to.

      No chyba golym okiem widzisz, ze nie jest ok, bo ani sie do Ciebie nie lepi, ani Cie nie prowokuje, ani nie budzi Cie z rana robiac Ci loda.
      Byloby ok gdyby rozlozyla nogi i dala dla swietego spokoju?

      > Więc porady - ma faceta (kochanka), musi dojść po porodzie , idźcie do psycholo
      > ga, seksuologa, itd wykluczone.

      Chcesz zmiany, ale porady mozemy sobie wsadzic w dupe. Rozumiem.
    • marek.zak1 Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 18:04
      flower-sky napisał(a):

      > Podobno u niej wszystko ok, przerabialiśmy ten temat kilka razy mówiąc to i tamto.
      ---------------------
      Z kobietą tematu seksu nie przerabia, nie negocjuje, tylko się ją uwodzi, rozkochuje, bo nic się nie należy. Dla wyjaśnienia, żoną jest też kobietą.
    • potwor_z_piccadilly Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 18:58
      A czym Ty tę swoją utwierdziłeś?
      Czym imponowałeś i imponujesz?
      Pytam, bo z mojego doświadczenia i nie tylko mojego wynika jasno. Nie imponujesz kobiecie, nie utwierdzasz jej co do swojej wartości jako samca, jesteś w oczach kobiety neptkiem, a neptkom one nie dają.
      Drugie. Nie bądź taki pewny co do jej wierności. Puszczać się nie musi, ona może tylko ulegać fascynacji kimś z zewnątrz i to wystarczy. Zamiast Ciebie, ktoś inny może jej imponować, a jak tak, to Ty idziesz w odstawkę. No cóż, jak się z jednego naczynia czerpie i do drugiego przelewa, to w jednym ubywa, a w drugim przybywa. Praw fizyki nie zmienisz. Jedyna co możesz, to pilnować swojego naczynia by zamiast ubywać, przybywało w nim.
      Mamy zimę, czy pani Twoja przed wyjściem, przykładowo, do pracy koszulki ciepłe zakłada i barchany, czy w gustowne koronki się stroi? Pacykuje się przed lustrem długo i uważnie, czy trzask, prask i fruuuu?
      Rad konkretnych nie mam, danych mało.
      Pozdrawiam.
      • mabelle2000 Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 19:18
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > Mamy zimę, czy pani Twoja przed wyjściem, przykładowo, do pracy koszulki ciepłe
        > zakłada i barchany, czy w gustowne koronki się stroi? Pacykuje się przed lustr
        > em długo i uważnie, czy trzask, prask i fruuuu?

        Wez Potwor nie rob siary, bo wyjdzie na to, ze normalka u kobiety jest bobr na cipce i znoszone gacie, a ladna bielizne kupuja tylko dla kochanka.
        • potwor_z_piccadilly Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 19:31
          mabelle2000 napisała:

          > Wez Potwor nie rob siary, bo wyjdzie na to, ze normalka u kobiety jest bobr na
          > cipce i znoszone gacie, a ladna bielizne kupuja tylko dla kochanka.

          Jaka siara, moja w zimę tyko barchany i koszulki nosiła. Dziś kobitka po pęćdziesiątce ma ciało jak czterdziestka. Dziś w przychodni EKG robiła i babka widząc pesel zdziwiona spytała, to pani ma tyle lat? Ja bym dawała czterdzieści i trochę.

    • flower-sky Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 19:34
      Jedno jest pewne- kilka wyjaśnień mojej strony:
      po pierwsze prosiłem o wypowiedź kobiety- sorry starzy wyjadacze w tych czy innych sprawach- wasze wynurzenia czy też wynaturzenia mnie nie interesują
      po drugie nie będę opowiadał dogłębnych relacjach, tłumaczył się z każdego słowa wypisanego wprawdzie dość ogólnie na tym forum, a już na pewno nie w takim towarzystwie....
      po trzecie , po to podałem email, aby z kimś konkretnym o tym porozmawiać, bo nie czuję braku swobody opisując to co dotychczas (dla tępogłowych lub myślących główkami- krępuje mnie ta sytuacja- opisywanie tego), a już nie mówię o zagłębianiu się w dalszej dyskusji- celem uniknięcia komentarzy starych nudziarzy i im podobnych terapeutów erotomanów - teoretyków co się podają za znawców jakby już wszystko w życiu przerobili.
      ponad to na tym kończę jakiekolwiek opisywanie czegokolwiek. Poczekam na porady, znających ten temat z własnych doświadczeń
      • mabelle2000 Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 19:43
        flower-sky napisał(a):

        > Jedno jest pewne- kilka wyjaśnień mojej strony:
        > po pierwsze prosiłem o wypowiedź kobiety- sorry starzy wyjadacze w tych czy inn
        > ych sprawach- wasze wynurzenia czy też wynaturzenia mnie nie interesują

        Na Twoim miejscu bylabym troche grzeczniejsza, zwlaszcza dla Dziadygi, bo to kobieta, a zdaje sie opinie kobiet chciales poznac.
        • potwor_z_piccadilly Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 19:58
          mabelle2000 napisała:

          > Na Twoim miejscu bylabym troche grzeczniejsza, zwlaszcza dla Dziadygi, bo to ko
          > bieta, a zdaje sie opinie kobiet chciales poznac.

          Po co odpisujesz, to bufon i kretyn, a że ta jego to wie to i mu nie daje. Która logiczna kobita idiocie dumnej ze swoich osiągnięć za bankowe kredyty na 30 lat będzie dawała? No, bywają babki co powinności wykonują, ale w tym przypadku skala arogancji, bufonady i naiwności (wierzy gamoń w zbawienne maile) tego osobnika jest tak duża, że nawet na powinności się nie łapie.
          Marek, trzaśnij mu wierszyk o masturbatorach.
          Przyda mu się instruktarz na dalszą drogę życia.

      • zyg_zyg_zyg Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 19:51
        Po pierwsze to od panów mógłbyś się dowiedzieć, jak poradzili sobie w podobnej sytuacji. To raczej oni mogą mieć podobne doświadczenia.
        Po drugie to przecież pisałeś, że próbowałeś już to przegadać personalnie z kimś przez internet i Ci nie wyszło - teraz poprosisz w mailu o numer telefonu?
        Po trzecie - wrzucasz w wyszukiwarkę "seks po dziecku" albo coś w tym stylu i masz materiał do zgłębiania. Na przykład (pierwszy z brzegu link):
        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,108998028,108998028,Oczekiwania_po_narodzinach_dziecka.html
      • stary.dziadyga Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 20:16
        flower-sky napisał(a):

        > Jedno jest pewne- kilka wyjaśnień mojej strony:
        > po pierwsze prosiłem o wypowiedź kobiety- sorry starzy wyjadacze w tych czy inn
        > ych sprawach- wasze wynurzenia czy też wynaturzenia mnie nie interesują

        Ha ha, myślę że jakbyśmy ze sobą stanęli twarzą w twarz to już by Cię interesowały :)

        Nic dziwnego że mamy w kraju jak mamy, skoro ludzie nawet nie zadają sobie trudu myślenia.
        • hello-kitty2 Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 20:51
          stary.dziadyga napisała:

          > Ha ha, myślę że jakbyśmy ze sobą stanęli twarzą w twarz to już by Cię interesow
          > ały :)

          No, no dokladnie. Facet proszacy w pierwszym poscie o kontakt prywatny wylacznie kobiety, ehe, amatorka. Tlumacze przekaz: chce mi sie ruchac, zona nie daje, zrob cos z tym kobieto z internetu! Juz sie rozpedzamy i lecim z tym emailem ;)
          • potwor_z_piccadilly Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 21:33
            hello-kitty2 napisała:

            > No, no dokladnie. Facet proszacy w pierwszym poscie o kontakt prywatny wylaczni
            > e kobiety, ehe, amatorka.

            Bądź precyzyjna.
            Nie wyłączny kontakt, a ujęty w nawias (szczególnie kobiety).
            Ale rzeczywiście, możliwe, że na biednego misia rwać próbował.

            Tlumacze przekaz: chce mi sie ruchac, zona nie daje,
            > zrob cos z tym kobieto z internetu!

            No tak, ale on zasygnalizował, że boi się nadżerek i upławów.

            Juz sie rozpedzamy i lecim z tym emailem ;)

            Znajdzie.
            "Jestem namiętną brunetką, godzina 250 zł, lokal"

                • flower-sky Re: totalny brak sexu .....z żoną 10.02.17, 08:59
                  Czytając powyższe jestem totalnie uświadomiony, że nie warto poruszać niektórych tematów publicznie.
                  Mimo wszystko dziękuję Wam, drodzy forumowicze za stracony czas. Wasz czas - dla jasności.
                  Jednocześnie współczuję niektórym nietrafionych analiz moich wypowiedzi.

                  Jak mówi przysłowie "najbliższa ciału koszula"

                  Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam.
                  • stary.dziadyga Re: totalny brak sexu .....z żoną 10.02.17, 09:19
                    flower-sky napisał(a):

                    > Czytając powyższe jestem totalnie uświadomiony, że nie warto poruszać niektóryc
                    > h tematów publicznie.
                    > Mimo wszystko dziękuję Wam, drodzy forumowicze za stracony czas. Wasz czas - dl
                    > a jasności.
                    > Jednocześnie współczuję niektórym nietrafionych analiz moich wypowiedzi.
                    >
                    > Jak mówi przysłowie "najbliższa ciału koszula"
                    >
                    > Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam.


                    Nie peniaj :)

                    Teraz po prostu odczułeś na własnej skórze, jaki ma sens próba szukania odpowiedzi i rozwiązania na problem u innych. Właściwie żaden.
                    Nikt z nas, niezależnie od tego w jak drobnych nawet szczegółach opisałbyś swoją sytuację, nie żyje w Twoim ciele a tym bardziej w głowie Twojej żony. To samo tyczy się wszystkich Twoich kumpli, koleżanek czy innych osób, którym bys się zwierzył.

                    Człowiek sam jest źródłem swoich problemów i jednocześnie jedyną osobą która może coś na to poradzić. Co więcej, każdy myśli i działa tylko z poziomu swojej świadomości, nie wyżej.
                    Także możliwe nawet że gdyby jakimś cudem któs ze wspaniałym umysłem kreatywno-syntetycznym, udzielił Ci super celnej rady, to może dla Ciebie by to było nic nie warte pare zdań, bo zwyczajnie nie byłbyś gotowy takiego myślenia do siebie dopuścić.

                    Takżę bracie, życzę Ci powodzenia, nasze zdanie już znasz, weź się Ty do "roboty'.
                    Jeśli zdecydujesz się na zdrady, to rzeczywiście uważaj, bo dla małego dziecka pewne rzeczy mogą być śmiertelne.

                    Tym optymistycznym akcentem kończę i pozdrawiam Cię serdecznie
                    • marek.zak1 Re: totalny brak sexu .....z żoną 10.02.17, 09:40
                      stary.dziadyga napisała:

                      > Człowiek sam jest źródłem swoich problemów i jednocześnie jedyną osobą która może coś na to poradzić.
                      -------------------------
                      Otóż niekoniecznie. Zobacz, że wszyscy najwięksi choćby tenisiści, mają managerów. Taki Federer, który gra bajecznie, - ma Lubicica, przedtem Edberga. I każdy inny tak samo.
                      Sam gracz nie widzi siebie, przyczyn porażek, czy słabszej gry. Tylko osoba z zewnątrz może spojrzeć obiektywnie i powiedzieć, co źle robi i co może poprawić.
                      Taki Federer oczywiście może powiedzieć managerom, ze sam wie lepiej, bo gra od nich lepiej, ale tego nie robi i płaci im duże pieniądze za analizy swojej gry i rady.
                      Warto słuchać innych, bo widza to inaczej i to może oni maja rację.
                      • stary.dziadyga Re: totalny brak sexu .....z żoną 10.02.17, 10:03

                        Proszę mnie nie cytowac wyrywkowo, bo to prowadzi do nieporozumień.

                        Ludzie chcą łatwej odpowiedzi na złożony problem i syntezują wszystko do jednego zdania.
                        Wczesniej napisałam, że to całkiem możliwe że ktoś by mu udzielił dobrej rady, ale to czy on z niej skorzysta czy odrzuci, pozostaje już tylko w jego gestii.

                        Rzeczony Federer również, myślę że menagerów, lekarzy i ciotek-klotek, które wtrącały swoje dwa grosze było w jego życiu mnóstwo, ale ostatecznie to on to wszystko sobie przepuścił przez filtr i zastosował lub nie.

                        Pamiętam taką sytuację jak prawie 10 lat temu, przed którymś Australian Open (chyba 2008 albo 2009), posłuchał lekarza, który wyeliminował gluten z jego diety i wtedy wygrał AO, w dodatku w finale z Federerem, na co Federer pizdeczka się popłakał przez co Djoko skrócił swoje dziękczynne przemówienie, bo nie dało się przez ryczącego Federera, ha ha, pamiętasz?

                        No ale do rzeczy: nie porównujmy jabłek z gruszkami, Federera który otoczony sztabem ludzi którzy go znają i wiedzą nawet jaką wartość ma jego puls o 8:00 rano i o 16:00 w południe i którzy skupiają się nad bardzo praktycznymi sprawami jak praca odpowiednia mięśni, fizjologia, właściwe żywienie i którzy są specjalistami w swoich dziedzinach do grupy anonimowych nicków internetowych (starych wyjadaczy-erotomanów: he he to podobno ja!), którzy mieli by człowiekowi pomóc w złożonym problemie życiowo-emocjonalnym, na podstawie kilku przez niego naskrobanych zdań. Ejmen
                    • mabelle2000 Re: totalny brak sexu .....z żoną 10.02.17, 10:02
                      stary.dziadyga napisała:

                      > Człowiek sam jest źródłem swoich problemów i jednocześnie jedyną osobą która mo
                      > że coś na to poradzić.

                      Zgoda, tylko najpierw musialby dopuscic swoj udzial w takiej sytuacj jaka jest teraz. A on nie dopuszcza, to zona dupy nie daje, on jest w porzadku.
                  • mabelle2000 Re: totalny brak sexu .....z żoną 10.02.17, 10:06
                    flower-sky napisał(a):


                    > Jednocześnie współczuję niektórym nietrafionych analiz moich wypowiedzi.
                    >
                    > Jak mówi przysłowie "najbliższa ciału koszul

                    No i znowu histeria. Chciales rad to je dostales. Problem polega na tym, ze te rady Ci sie nie podobaja. Ty chcesz zebysmy naprawili Ci zone, a to Ty musisz sie zmienic, zeby zona chciala seksu z Toba.
    • stary.dziadyga Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 20:50
      Skoro ksywka tak bardzo zobowiązuje, to co my mamy sobie myśleć flower-sky? Że rozmawiamy z jakimś tripującym po lsd typkiem?

      Weź się tak nie spinaj i czytaj sobie w spokoju rady o które prosiłeś, jak nie chcesz to nie musisz się nawet do nich odnosić tylko sobie w domowym zaciszu przemyśleć
      • mabelle2000 Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 21:41
        stary.dziadyga napisała:

        > Weź się tak nie spinaj i czytaj sobie w spokoju rady o które prosiłeś, jak nie
        > chcesz to nie musisz się nawet do nich odnosić tylko sobie w domowym zaciszu pr
        > zemyśleć

        Prawda.
        Rada numer jeden- nigdy nie wstydz sie mowic o seksie, z nikim, a juz zwlaszcza z kobieta, z ktora seks uprawiasz, nie bedziesz jej przeciez na migi pokazywal, ze chodzi ci o twojego kutasa i ze chcesz zeby ci obciagnela.
        Rada numer dwa- prawdziwy wojownik nigdy sie nie zali. To jego samica jest od tego, zeby lizac mu rany, on pozostaje spokojny. Wystrzegaj sie wiec histerii, bo zdradza zes slaby.
        • marek.zak1 Re: totalny brak sexu .....z żoną 09.02.17, 22:27
          mabelle2000 napisała:


          > Rada numer dwa- prawdziwy wojownik nigdy sie nie zali. To jego samica jest od tego, zeby lizac mu rany, on pozostaje spokojny. Wystrzegaj sie wiec histerii, bo zdradza zes slaby.
          ---------------
          To rada numer 1. Copy - paste, podkreślić, wydrukować i powiesić nad łóżkiem.
        • flower-sky Re: totalny brak sexu .....z żoną 10.02.17, 08:52
          Dziękuję za dobre rady, ale.....
          pisałem że rozmawialiśmy, i to nie raz....patrz pierwszy post - i nie chodzi mi o kutasa- bo to w burdelu załatwisz na wszystkie sposoby. Żeby była jasność-
          a choroby też da się ominąć, więc wyprzedzam następne dyskusje.
          Ponad to nie żalę się , nie próbuję grać na litość , jakim biedny itd. czytaj uważnie.
          podsumowując - rada nie bardzo trafia do mnie- może to twoje życiowe przypadki podsuwasz komuś nie czytając uważnie ;-)
          • mabelle2000 Re: totalny brak sexu .....z żoną 10.02.17, 09:50
            flower-sky napisał(a):

            > Ponad to nie żalę się , nie próbuję grać na litość , jakim biedny itd. czytaj u
            > ważnie.

            Jak to sie nie zalisz- wziales sobie dziure, a dziura sie zepsula. To nie jest zalenie sie ?

            > podsumowując - rada nie bardzo trafia do mnie- może to twoje życiowe przypadki
            > podsuwasz komuś nie czytając uważnie ;-)

            Satysfakcja, ze przyglupy z internetu nic nie wiedza, na wiele Ci sie nie zda. Zona od tego nie nabierze ochoty na seks. W gruncie rzeczy Twoj przypadek jest banalny. Duzo juz takich tutaj bylo.
            Piszesz o tajemniczych "kobiecych przypadlosciach" , a nie potrafisz zaprzyjaznic sie z wlasna zona. Tacy jak Ty nie zostaja kochankami, bo nawet nie sa w stanie zauwazyc, ze wlasna zona brzydzi sie ich dotykac.
          • potwor_z_piccadilly Re: totalny brak sexu .....z żoną 11.02.17, 14:44
            flower-sky napisał(a):

            > Dziękuję za dobre rady,

            Dziwne, dziękujesz za coś co masz w dupie?

            nie próbuję grać na litość , jakim biedny itd. czytaj u
            > ważnie.

            Jeśli o mnie chodzi, to ja czytam bardzo uważnie, a szczególnie kobiety. Nieźle mi to idzie czego dowodem jest to, że trzydzieści parę lat żyję bezkonfliktowo z jedną kobietą, ostro się z nią rżnę i rżnęliśmy ubarwiając to rżnięcie udziałem naszym w balangach rozbieranych z rozszerzaniem doznań metodami różnymi. No, do 2014. Skończyliśmy bo operacje chirurgiczne moją werwę nieco stępiły, czytaj, niedorajda jestem. Ale w sferze seksu daj Ci Boże szczęście mieć to, co ja jeszcze dziś mam.

            > podsumowując - rada nie bardzo trafia do mnie

            Bo nie pytasz o szczegóły. Nie chcesz ich znać a w szczególności treści, których nie rozumiesz.
            A na moje oko, to Ty bardzo wiele nie rozumiesz. Widocznie należysz do grupy ludzi, którzy twierdzą, że należy im się z rozdzielnika i o nic nie ma potrzeby się starać i o nic pytać.

          • jakel35 Re: totalny brak sexu .....z żoną 14.02.17, 20:27
            Dziecko już śpi, ona kończy ogarniać dom, siada na kanapie, a ty:
            - przysuwasz sie bliżej, obejmujesz ją, muskasz ustami jej szyję, a drugą ręką gładzisz jej udo zmierzając ku ... - nie opiera się to działasz dalej
            - itp
            Zamiast rozmawiać działaj. Zaskocz ją,
    • mofisto31 Re: totalny brak sexu .....z żoną 30.05.20, 12:55
      Rok bez seksu ??!!!!. ja wziąłem sprawy w swoje ręce puki jeszcze był czas i z małżeństwa nie zostały zgliszcza. Kupiłem takie tabletki o których trochę czytałem Feminam Libido chyba jakieś egzotyczne ziółka tak czy inaczej pewnego wieczoru zawziąłem sie i rozpuściłem żonie kilka tych tableteczek w napoju wcześniej trochę
      pokruszyłem po jakiś 40min sama zaczęła się do mnie dobierać najpierw słownie później wywlekać jakieś żale żebym ją porządnie przerżnął dosłownie jakaś huśtawka, w końcu ją porządnie wybzykałem. Była zadowolona. Od tej pory było jak po staremu, kochamy się dosyć często myślę że po prostu potrzebowała jakiegoś przełamania się.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka