abdulian
03.10.04, 12:08
Witam serdecznie. Czeka mnie poważna rozmowa z moją narzeczoną na temat tego,
dlaeczogo ostatnio odeszliśmy od seksu... Kompletnie nie wiem co mam robić,
siedze i czytam to forum, przeglądam wątki, szukam wskazówek, rozwiązań czy
choćby pomysłów. Jedyne co dociera do mnie to fakt, że jak tak dalej pójdzie
to zabrniemy w jakąś ślepą uliczkę i za kilka lat to będzie już wogóle "znamy
się tylko z widzenia...". Dolina totalna...
Z moją cudowną kobietą jesteśmy od ponad 2 i pół roku, od około 3 miesięcy
pojawiły się problemy z seksem. Ja mam 24, ona 23 lata, do tamtego czasu było
nam na prawdę cudownie, a ostatnio jakas klapa straszna... Wcześniej
wyglądało to tak: długie wieczory z butelką doskonałego wina, zmysłowe masaże
popełniane przez moją osobę, dużo czułości i namiętności i wspaniały,
namiętny i bardzo udany seks. Nie usłyszałem nigdy słowem, żeby była
nieszcześliwa; z mojej strony staram się traktować ją jak królową - dosłownie
i w przenośni (może zanadto rozpieściłem).
Przez ostatnie dwa miesiące kochaliśmy się może ze 3 razy, ostatnio ze 2
tygodnie temu i to chyba tylko dletego, że wróciełem po tygodniu pobytu na
targach w Poznaniu... ja zaczynam się poważnie martwić tym wsyzstkim.
Próbowałem rozmawiać. O.K wystarczy mi jej uzasadnienie, że po prostu nie ma
ochoty, natomiast absolutnie nie satysfakcjonuje mnie zbywanie rozmowy na
później (dzisiaj zapowiedziąłem jej, że jak się zobaczymy to czeka nas bardzo
poważna rozmowa i nie chcę już dłużej czekać).
Nie wiem czego to może być wina - pigułek (bierze od ponad 2 lat)? Stresów
związanych znową pierwszą pracą, poszukiwaniem mieszkania itp.? Wcześniej też
to było i wszystko było O.K i mogliśmy się cieszyć sobą... Ja już
powolidostaję wariacji, bo ja mam nieco inny temperament (większy), ale z
drugiej strony jestem wierny i lojalny i bardzo sznuję swoje Kochanie i nigdy
nei zrobiłbym jej żadnego numeru. Po prostu dramat... Acha - prbowałem
rózńych środków: masażu Ona nie chce (wczesniej go ubóstwiała) bo "zaraz się
rozleniwi i zaśnie", spróbowałem fajnego prezentu w postaci nowej ładniutkiej
bielizny i co? Od 3 tygodni czekam na "prezentację"; kolacja przy świecach?
Po malutkiej lampce wina (wcześneij działało dobrze) zaczyna ją boleć głowa i
zaczyna się źle czuć. Po prostu ZONK...
Kobiety (mężczyźni?) pomóżcie bo szukam rozwiązań, wskazówek, czegokolwiek -
może lepiej przygotuję sie do rozmowy. Chcę to proporstu rozwiązać, bo jak ma
tak dalej być to ja tak nie chcę...
BŁAGAM O POMOC!