Czy polscy politycy sa atrakcyjni?

12.04.17, 08:46
Tak sie zastanawiam - wiekszosc z polskich politykow ma wladze o wiele wieksza niz przecietny mezczyzna, posiadaja czasem ogromne zasoby i status, ktory jest przypuszczalnie jednym z najwyzszych w spoleczenstwie. Czy jawia sie naszym paniom jako mezczyzni atrakcyjniejsi od, powiedzmy, zadbanego instruktora fitnessu albo fotomodela?

Zaznaczam, ze celem watku nie jest politykowanie, skonforntowanie znaczenia cech.
    • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 08:52
      sabat3 napisał:
      > Zaznaczam, ze celem watku nie jest politykowanie, skonforntowanie znaczenia cec
      > h.

      Celem nie jest politykowanie, ale skonfrontowanie znaczenia cech...
      [Naprawde boli mnie brak klawisza "edit" na tym forum]
      • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 11:25
        sabat3 napisał:

        > Celem nie jest politykowanie, ale skonfrontowanie znaczenia cech...

        Hehe wiedzialam, ze ten cel Ci sie rozjedzie ale zeby nie bylo, ze tu cos probuje moderowac. Chcesz z dupami pogadac o facetach to zapodaj jakis z branzy filmowej, a tak znadziesz sie przy stole starych prykow pierdzacych o polityce. Sorry nie moglam sie opanowac ;)
        • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 11:30
          hello-kitty2 napisała:

          > sabat3 napisał:
          >
          > > Celem nie jest politykowanie, ale skonfrontowanie znaczenia cech...
          >
          > Hehe wiedzialam, ze ten cel Ci sie rozjedzie ale zeby nie bylo, ze tu cos probu
          > je moderowac. Chcesz z dupami pogadac o facetach to zapodaj jakis z branzy film
          > owej, a tak znadziesz sie przy stole starych prykow pierdzacych o polityce. Sor
          > ry nie moglam sie opanowac ;)
          >

          Cały czas jest o politykach, nikt do tej pory o polityce nie dyskutował tu, naprawdę nie znasz się na polityce:)
        • wont2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 11:32
          hello-kitty2 napisała:

          > sabat3 napisał:
          >
          > > Celem nie jest politykowanie, ale skonfrontowanie znaczenia cech...
          >
          > Hehe wiedzialam, ze ten cel Ci sie rozjedzie ale zeby nie bylo, ze tu cos probu
          > je moderowac. Chcesz z dupami pogadac o facetach to zapodaj jakis z branzy film
          > owej, a tak znadziesz sie przy stole starych prykow pierdzacych o polityce. Sor
          > ry nie moglam sie opanowac ;)
          -------
          Przepraszam, ale uwazam ze ja caly czas ad meritum. Po prostu nie zgadzam sie z lista atrybutow (wladza, pieniadze, status) przypisanych przez sabata politykom. To sa w wiekszosci ludzie, ktorym powinnismy autentycznie wspolczuc bo wzieli na swoje barki bardzo ciezkie brzemie.
          • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 11:56
            wont2 napisał:

            To sa w wiekszosci ludzie, ktorym powinnismy autentycznie wspolczuc bo wziel
            > i na swoje barki bardzo ciezkie brzemie.

            Biedny Trump, a mial przeciez wszystko :)

            Wont... gdybym nie byl niewierzacy, to bym powiedzial, ze swiat zostal stworzony przez szatana. Bo tak jak opisales funkcjonuje dokumentnie wszystko. Ludzie uganiaja sie za szczesciem, a czego sie nie chwyca, smakuje jak gorzka trucizna. Bo z niej jest utkana nasza rzeczywistosc.
            Myslisz, ze miliarder dzwiga mniejsze brzemie? Myslisz, ze smakuja mu te luksusy? On nawet nie ma czasu i sily sie nimi cieszyc.
            To dziala tak, jakby za tym stal jakis diabel. Dam ci wladze, ale bedzie to wladza pozorna, choc wszyscy beda sadzic, ze jestes wielki. Dam ci bogactwo, ale tak, ze z niego nie skorzystasz i bedziesz cierpiec. Dam ci wolnosc i beztroske, ale bedziesz teskinic za bogactwami i wladza, a twoja siostra stanie sie zawisc i zazdrosc.
            • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 12:09
              sabat3 napisał:


              > Biedny Trump, a mial przeciez wszystko :)
              >
              > Wont... gdybym nie byl niewierzacy, to bym powiedzial, ze swiat zostal stworzony przez szatana. Bo tak jak opisales funkcjonuje dokumentnie wszystko. Ludzie uganiaja sie za szczesciem, a czego sie nie chwyca, smakuje jak gorzka trucizna. Bo z niej jest utkana nasza rzeczywistosc. .
              -----------------------
              Sabat, Sorry, ja nie tęsknię za bogactwami i władzą. Zdrowie, wewnętrzna wolność, jasny umysł, kochająca kobieta, ciekawa praca, to z grubsza to, co napisał Schopenhauer 150 lat temu.
              • druginudziarz Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 16:09
                marek.zak1 napisał:
                > -----------------------
                > Sabat, Sorry, ja nie tęsknię za bogactwami i władzą. Zdrowie, wewnętrzna wolnoś
                > ć, jasny umysł, kochająca kobieta, ciekawa praca, to z grubsza to, co napisał S
                > chopenhauer 150 lat temu.

                Noo, wiesz, ale czy "prezydent USA" nie jest ciekawą pracą?
                • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 17:48
                  druginudziarz napisał:

                  > marek.zak1 napisał:
                  > > -----------------------
                  > > Sabat, Sorry, ja nie tęsknię za bogactwami i władzą. Zdrowie, wewnętrzna wolność, jasny umysł, kochająca kobieta, ciekawa praca, to z grubsza to, co napisał Schopenhauer 150 lat temu.
                  ------------------->
                  > Noo, wiesz, ale czy "prezydent USA" nie jest ciekawą pracą?
                  ------------
                  Jest.
            • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 17:00
              sabat3 napisał:

              gdybym nie byl niewierzacy, to bym powiedzial, ze swiat zostal stworzon
              > y przez szatana. Bo tak jak opisales funkcjonuje dokumentnie wszystko. Ludzie u
              > ganiaja sie za szczesciem, a czego sie nie chwyca, smakuje jak gorzka trucizna.
              > Bo z niej jest utkana nasza rzeczywistosc.
              > Myslisz, ze miliarder dzwiga mniejsze brzemie? Myslisz, ze smakuja mu te luksus
              > y? On nawet nie ma czasu i sily sie nimi cieszyc.
              > To dziala tak, jakby za tym stal jakis diabel.

              Dokladnie tak ale jest tez dobra strona tego calego syfu z wladza i pieniadzem, o ktorej spiewala Kora, a mianowicie: "tylko dlatego, ze jestes nikim mozesz pogadac z drugim czlowiekiem".
              • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 23:11
                hello-kitty2 napisała:

                > ale jest tez dobra strona tego calego syfu z wladza i pieniadzem,
                > o ktorej spiewala Kora, a mianowicie: "tylko dlatego, ze jestes nikim mozesz p
                > ogadac z drugim czlowiekiem".

                ...zeby sie przekonac ze po pierwsze masz niewiele do powiedzenia, a po drugie inni ludzie w sumie maja w dupie to co usilujesz im przekazac ;)
                • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 00:29
                  sabat3 napisał:

                  sabat3 napisał:

                  > hello-kitty2 napisała:
                  >
                  > > ale jest tez dobra strona tego calego syfu z wladza i pieniadzem,
                  > > o ktorej spiewala Kora, a mianowicie: "tylko dlatego, ze jestes nikim mo
                  > zesz p
                  > > ogadac z drugim czlowiekiem".
                  >
                  > ...zeby sie przekonac ze po pierwsze masz niewiele do powiedzenia, a po drugie
                  > inni ludzie w sumie maja w dupie to co usilujesz im przekazac ;)

                  Moja interpretacja slow jej piosenki byla jednoznaczna wiec uwazam, ze nie potrzeba nic dojasniac. Ale jesli wbrew niej twierdzisz, ze po pierwsze Ty masz niewiele do powiedzenia, a po drugie inni ludzie w sumie maja w dupie to, co Ty usilujesz im przekazac, to ja to jak najbardziej przyjmuje do wiadomosci.
                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 00:42
                    hello-kitty2 napisała:

                    > to ja to jak najbardziej przyjmuje do wiadomosci.

                    Wez poprawke na mojego dola ;)
                    • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 08:52
                      No to jak? Tu fajna kochanka, a obok zaraz dol? Nie starcza czasu, pieniedzy, czego tam jeszcze na spotykanie sie?
                      • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 09:06
                        hello-kitty2 napisała:

                        > No to jak? Tu fajna kochanka, a obok zaraz dol? Nie starcza czasu, pieniedzy, czego tam jeszcze na spotykanie sie?
                        ---------------
                        Sabat (i nie tylko) potrzebuje miłości. Bez miłości życie jest słabe.
                        • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 09:59
                          marek.zak1 napisał:

                          > Sabat (i nie tylko) potrzebuje miłości. Bez miłości życie jest słabe.

                          Ale przeciez moze ma milosc z kochanka. Wiez.
                          • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 10:12
                            Ej, wezcie. Niedawno byly joby na mezczyzn, ze uzalezniaja swoje nastroje od kobiet, ze nie sa niezalezni. To nie mozna miec dola niezaleznie od zycia erotycznego?
                            • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 10:58
                              sabat3 napisał:

                              > Ej, wezcie. Niedawno byly joby na mezczyzn, ze uzalezniaja swoje nastroje od kobiet, ze nie sa niezalezni. To nie mozna miec dola niezaleznie od zycia erotycznego?
                              --------------------
                              Kiedys dołowałeś sie głównie brakiem seksu. To odpadło, to cos innego? Jest taka teoria, że poziom zamartwiania sie jest stały, gdy jeden powód odpada, człowiek martwi sie czymś innym. To Twój case?
                              • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 13:59
                                Odpocznijmy na łonie przyrody w te kilka miesięcy długich ciepłych dni, a na jesieni wrócimy do nastrojowych rozmów przy ekranach w których nie będzie się już odbijało światło słoneczne...
                                • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 14:40
                                  enzowezuwio napisał(a):

                                  > Odpocznijmy na łonie przyrody w te kilka miesięcy długich ciepłych dni, a na jesieni wrócimy do nastrojowych rozmów przy ekranach w których nie będzie się już odbijało światło słoneczne...
                                  ------------------------------

                                  Kilka miesięcy odpoczynku. Dla mnie surrealizm.
                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 14:57
                                    Gadasz głupoty Marek. Mieszkałam niedaleko....cały rok odpoczywałam. Cały rok na łonie natury. Do pracy na rowerze przez las. Z powrotem to samo- najgorszy dzień spływał z człowieka.
                                    • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 15:10
                                      zawle napisała:

                                      > Gadasz głupoty Marek. Mieszkałam niedaleko....cały rok odpoczywałam. Cały rok na łonie natury. Do pracy na rowerze przez las. Z powrotem to samo- najgorszy dzień spływał z człowieka.
                                      ------------------
                                      To pracowałaś, czy odpoczywałaś? Ja też mieszkam na łonie natury, pod lasem, ale jestem zajęty przez niemal cały dzień. Zaczynam go od spaceru po lesie z Sową i kończę w taki sam sposób. Na rowerze jeżdżę codziennie, ale też mam niemal cały czas odpalone 2 laptopy.
                                      Czy to jest odpoczynek, czy cos innego, tego nie wiem.
                                      • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 15:21
                                        Gdy idę na działkę pracować to odpoczywam. Gdy jestem w robocie i z grupą dzieciaków idziemy do lasu- też odpoczywam. Gdy wychodzę teraz do sklepu w mieście- pracuję. Zbyt skomplikowane?;)
                                        • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 15:28
                                          zawle napisała:

                                          > Gdy idę na działkę pracować to odpoczywam. Gdy jestem w robocie i z grupą dzieciaków idziemy do lasu- też odpoczywam. Gdy wychodzę teraz do sklepu w mieście- pracuję. Zbyt skomplikowane?;)
                                          --
                                          Kiedyś jak pracowałem w fabryce, to praca była w fabryce, a poza - nie. Teraz jest matrix, a na stronie firmy, a także na mojej stronie, jest mój telefon komórkowy i mail, więc praktycznie zawsze odbieram i odpowiadam na maile o służbowe i prywatne, czyli w temacie książek. o wszystko nie zależy od tego, czy jestem w domu, biurze, jadę samochodem, rowerem, czy z Sowa w lesie.
                                          >
                          • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 11:23
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Ale przeciez moze ma milosc z kochanka. Wiez.

                            Przez skype ?
                            • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 11:52
                              mabelle2000 napisała:
                              > Przez skype ?

                              Nie mam, podobnie jak konta na fb ;)
                              • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 12:03
                                sabat3 napisał:

                                > Nie mam, podobnie jak konta na fb ;)

                                Ja tez nie mam ani jednego ani drugiego.
                            • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 12:02
                              mabelle2000 napisała:

                              > Przez skype ?

                              Mi np wiecej nie bylo nigdy trzeba niz spotkanie na weekend raz na miesiac. Skype niepotrzebny.
                              • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 12:06
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Mi np wiecej nie bylo nigdy trzeba niz spotkanie na weekend raz na miesiac. Sky
                                > pe niepotrzebny.

                                A milosc kwitla i wiez byla przez caly miesiac, czy tylko podczas tego jednego weekendu ?
                                • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 13:14
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > A milosc kwitla i wiez byla przez caly miesiac, czy tylko podczas tego jednego
                                  > weekendu ?

                                  Nie pamietam. Musialabym to przeanalizowac, a wole nie myslec o przeszlosci. Ale wiem do czego zmierzasz, ze zadne seksy na doskok i tak nic nie rozwiazuja, jesli ktos ma jakis zasadniczy problem, sa tylko jakas przykrywka ale przeciez nie lecza. Rownie dobrze mozna pic czy cpac. To to samo. Zwykla ucieczka i odwracanie wzroku.
                • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 21:17
                  sabat 3 napisał
                  >...zeby sie przekonac ze po pierwsze masz niewiele do powiedzenia, a po drugie inni ludzie w sumie maja w dupie to co usilujesz im przekazac ;)<

                  No chyba jednak nie. Bo Ty do powiedzenia masz bardzo dużo i na Twoje słowa się czeka, wchłania się je i myśli o nich. Natomiast inną sprawą jest to, że znaczenie słów i tego, co się mówi, dzisiaj traci zdecydowanie na znaczeniu. W takich codziennych, zwykłych kontaktach wszystko w zasadzie opiera się na konwenasach, wymianie grzeczności i trochę naginaniu formy w stosunku do swoich rozmówców, by nie okazać się jakimś odmieńcem i kompletnym outsiderem.No bo jednak z niektórymi osobami porozumienie bez słów staje się możliwe, a w innych wypadkach czuje się ten dyskomfort,że wypowiadane słowa wzbudzają w tej drugiej osobie wzruszenie ramion, albo rozbiegany wzrok, albo uprzejme przytakiwanie, bez zainteresowania, co ta druga osoba ma do przekazania- wtedy lepiej wycofać się do swojego świata i tam sobie dokazywać ;)
                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 09:15
                    ninek04 napisała:
                    > No chyba jednak nie. Bo Ty do powiedzenia masz bardzo dużo i na Twoje słowa się
                    > czeka, wchłania się je i myśli o nich.

                    :)

                    Natomiast inną sprawą jest to, że znacz
                    > enie słów i tego, co się mówi, dzisiaj traci zdecydowanie na znaczeniu. W takic
                    > h codziennych, zwykłych kontaktach wszystko w zasadzie opiera się na konwenasac
                    > h, wymianie grzeczności i trochę naginaniu formy w stosunku do swoich rozmówców
                    > , by nie okazać się jakimś odmieńcem i kompletnym outsiderem.No bo jednak z nie
                    > którymi osobami porozumienie bez słów staje się możliwe, a w innych wypadkach c
                    > zuje się ten dyskomfort,że wypowiadane słowa wzbudzają w tej drugiej osobie wzr
                    > uszenie ramion, albo rozbiegany wzrok, albo uprzejme przytakiwanie, bez zainter
                    > esowania, co ta druga osoba ma do przekazania- wtedy lepiej wycofać się do swoj
                    > ego świata i tam sobie dokazywać ;)

                    Ludzie maja rozne rytualy komunikacyjne, zroznicowane slowniki znaczeniowe (pojedyncze slowa dla kazdego z nas maja nieco odmienny wydzwiek i zawieraja inna informacje), roznimy sie swiatami wartosci i mamy zroznicowane potrzeby zwiazane z komunikacja.

                    Najbardziej rozjezdzaja sie swiaty tych, ktorzy szukaja bezpieczenstwa i tych, ktorzy szukaja glaskow ;)
                    Konczy sie jak silowa proba poglaskania fukajacego kocura.
                    Konwenans w rozmowie jest podstawowym mechanizmem obronnym, pozwala uniknac nieprzewidzianych konfliktow.
                    Bezposredniosc jest odbierana inwazyjnie.
                    • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 11:59
                      sabat3 napisał:

                      > Najbardziej rozjezdzaja sie swiaty tych, ktorzy szukaja bezpieczenstwa i tych,
                      > ktorzy szukaja glaskow ;)

                      Czyli swiaty kobiet i mezczyzn?
    • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 08:57
      Tak powiem na marginesie tematu, że politycy to wyraźnie mniej niż milionerzy robią to co robią pod wpływem chęci uzyskania licznych kontaktów seksualnych z pięknymi paniami. Chcą statusu bardziej żeby wpływać na facetów niż na kobiety:)
      • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 09:04
        enzowezuwio napisał(a):

        > Tak powiem na marginesie tematu, że politycy to wyraźnie mniej niż milionerzy r
        > obią to co robią pod wpływem chęci uzyskania licznych kontaktów seksualnych z p
        > ięknymi paniami. Chcą statusu bardziej żeby wpływać na facetów niż na kobiety:)

        Politycy to bardziej status, a milionerzy - money.
        Ale dzieki temu, ze ich znamy, mozemy bardziej dyskutowac z konkretem niz archetypem. Widzisz te sympatyczne twarze w szklanym pudle kazdego dnia i mozesz porownac z instuktorem na swoim gymie albo przystojnym ratownikiem z basenu.
        • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 09:12
          Zgadza się, jedni i drudzy mają status, status wybitnego polityka jest wyższy niż status wielkiego milionera. Idąc do polityki ma się świadomość że romanse będą trudne bo obserwowane przez wścibskie media i karane spadkiem sondaży:)
          • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 09:16
            enzowezuwio napisał(a):

            > Zgadza się, jedni i drudzy mają status, status wybitnego polityka jest wyższy n
            > iż status wielkiego milionera. Idąc do polityki ma się świadomość że romanse bę
            > dą trudne bo obserwowane przez wścibskie media i karane spadkiem sondaży:)

            Nie chodzi mi o to kto sie wdaje w romanse, ale jak jest postrzegana jego atrakcyjnosc.
            • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 09:20
              sabat3 napisał:

              > enzowezuwio napisał(a):
              >
              > > Zgadza się, jedni i drudzy mają status, status wybitnego polityka jest wy
              > ższy n
              > > iż status wielkiego milionera. Idąc do polityki ma się świadomość że roma
              > nse bę
              > > dą trudne bo obserwowane przez wścibskie media i karane spadkiem sondaży:
              > )
              >
              > Nie chodzi mi o to kto sie wdaje w romanse, ale jak jest postrzegana jego atrak
              > cyjnosc.

              Wiem. Ja mam w dupie ich atrakcyjność fizyczną - polityków mężczyzn, natomiast bardzo ładna jest pani Mucha z PO, i wołałbym ją od instruktorki fitnessu. Ja jej się też zresztą spodobałem rok temu w restauracji, patrzyła na mnie znad talerza
            • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 09:27
              Dla mnie nie są. Nie są bo uprawiają taki zawód który wymusza na nich pewne zachowania które dla mnie są nieatrakcyjne seksualnie i niezgodne z wartościami którymi się kieruję w życiu.
        • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 09:34
          sabat3 napisał:

          > Ale dzieki temu, ze ich znamy, mozemy bardziej dyskutowac z konkretem niz arche
          > typem.

          A znamy? ;) Ja tam jestem politycznym ignorantem. Nie ma dla mnie nudniejszego tematu na swiecie niz polityka. Chyba bardziej w zyciu wynudzilam sie tyko w kosciele.
          • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 09:47
            hello-kitty2 napisała:

            > sabat3 napisał:
            >
            > > Ale dzieki temu, ze ich znamy, mozemy bardziej dyskutowac z konkretem niz
            > arche
            > > typem.
            >
            > A znamy? ;) Ja tam jestem politycznym ignorantem. Nie ma dla mnie nudniejszego
            > tematu na swiecie niz polityka. Chyba bardziej w zyciu wynudzilam sie tyko w ko
            > sciele.
            >

            Z polityką wiąże się ściśle psychologia społeczna, socjologia, ja myślałem że Ty Kitty interesujesz się zjawiskami społecznymi, a Ty tylko psychologicznymi?
            • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 10:02
              Dobra ale wrzuce cos dla Sabata na zabek:

              1. Mark Rutte - Premier, typowy Holender - ugrzeczniony, przystojny, kedys go widzialam na ulicy - strasznie wysoki.
              www.menseninhetnieuws.nl/wp-content/uploads/2016/02/mark-rutte-fiets.png
              static.bnr.nl/media/images/1002/91/42/square/640x640/high/rutte?v=0

              2. A ja lubie najbardziej tego (th kreci mnie) ale nigdy go nie slucham tak, jak zdarza mi sie sluchac Rutte
              sargasso.nl/wp-content/uploads/2012/09/diederik-samsom.jpg
    • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 09:01
      Odpowiedź od mojej: niektórzy, jak Giertych, Siemioniak, Petru, Schetyna.
    • wont2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 09:53
      Czy rzeczywiscie wiekszosc politykow ma wladze? Wiekszosc politykow to pacynki, ktore musza mowic i najlepiej myslec to co dostana w porannym smsie. Ogolnie rzecz biorac, robisz to co ci robic kaza. Jak nie zrobisz, wylatujesz. Zreszta wyleciec albo pasc ofiara przetasowania mozesz zawsze, nawet jak jestes najlojalniejszym z pretorian, bo ktos uzna cie za zagrozenie albo po prostu tak rozlozyly sie sily frakcji. Jak wybrales kariere polityka i z polityki wylecisz z wilczym biletem to nie znajdziesz sobie pracy, chyba ze ktos sie "zlituje" czyli uzna, ze mozesz sie kiedys przydac i wlozy cie do zamrazarki w jakiejs fundacji, radzie czy stowarzyszeniu.

      Pieniadze tez, wbrew obiegowym opiniom, slabe. Ministrowie zarabiaja mniej niz dyrektorzy w ministerstwach. Jak zrobisz przekret to "koledzy" maja na ciebie haki i nie masz zadnego wplywu na to czy, kiedy i jak ktos z tej wiedzy skorzysta.

      Status. Jaki status? :) Politycy sa chyba najbardziej pogardzana grupa zawodowa. Poza tym, w systemie demokracji liberalnej wladza jest bardzo krucha - zalozmy, ze cieszysz sie chwilowym wzrostem statusu i pieniedzy, bo dali ci fuche czlonka zarzadu jakiegos kontrolowanego przez panstwo przedsiebiorstwa. Jutro moze cie juz nie byc, bo bulteriery caly czas sie gryza pod dywanem a ty podczepiles sie pod przegranego. I najmniejszego znaczenia nie maja twoje kompetencje, osiagniecia. Po prostu wylatujesz.

      Wladze, kase i status to maja politycy w krajach niedemokratycznych. Mobutu Sese Seko, Idi Amin, z dzisiejszych - Backa czy Putin. I to rozumiem, ze moze krecic babki. Ale w naszych warunkach? Wez Prezydenta RP. Formalnie najwyzszy status, wladza, nieusuwalny. Glowa panstwa. A nawet Antkowi nie podskoczy. Czy to moze kogos krecic? Nie sadze. Sadze, ze nawet jego wlasna zona jest tym zdegustowana. Kto wie, moze nawet zaglada na nasze forum? ;)
      • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 09:59
        Politycy są bardzo pogardzani owszem ale przez miliony przeciwników, natomiast wśród milionów zwolenników znajdują się i takie panie, które ich wielbią, podziwiają i kochają. Mają tam status bardzo pozytywny i to ich zresztą trzyma w kondycji - te uśmiechy, ukłony, śpiewy:), podziękowania, gratulacje zwolenników.
        • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 10:04
          A po wypadnięciu z polityki radzą sobie całkiem dobrze jak mecenas Giertych i ekspert Kazimierz Marcinkiewicz, ponieważ z jakiegoś powodu byli wysocy rangą (nie niscy) politycy są no...sławami, tak to można nazwać chyba
          • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 10:08
            Albo był taki kiedyś młody polityk Walendziak, chrześcijański. Rozwiódł się i porzucił politykę, od razu został pozyskany na wiceprezesa do dużej prywatnej spółki, jako człowiek z dojściami i umiejętnościami przywódczymi - bo te politycy często mają.
            • wont2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 10:30
              enzowezuwio napisał(a):

              > Albo był taki kiedyś młody polityk Walendziak, chrześcijański. Rozwiódł się i p
              > orzucił politykę, od razu został pozyskany na wiceprezesa do dużej prywatnej sp
              > ółki, jako człowiek z dojściami i umiejętnościami przywódczymi - bo te politycy
              > często mają.
              --------
              To byly inne czasy. Wtedy, w pierwszej polowie lat 90-tych ci wszyscy, ktorzy zostawili polityke dla biznesu wygrali los na loterii. Pewnie sie nie raz skurwili, bo do biznesu nie brano politykow z uwagi na ich walory merytoryczne albo kombatancka przeszlosc tylko z uwagi na znajomosci. Ale zarobili kupe kasy i teraz moga miec wszystko i wszystkich w dupie. Z glodu nie zgina.
          • wont2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 10:24
            enzowezuwio napisał(a):

            > A po wypadnięciu z polityki radzą sobie całkiem dobrze jak mecenas Giertych i e
            > kspert Kazimierz Marcinkiewicz, ponieważ z jakiegoś powodu byli wysocy rangą (n
            > ie niscy) politycy są no...sławami, tak to można nazwać chyba
            --------
            Nie wiem jak Giertych radzi sobie w wyuczonym zawodzie. Chyba nie tak znowu dobrze skoro od wielu lat usilnie stara sie wrocic do polityki i zawiesil na kolku swoje narodowe, neodmowskie poglady, zeby podczepic sie pod PO. Tyle, ze ten transfer sie poki co odwleka, bo promotorzy takiego ewentualnego transferu chwilowo poza biezaca polityka - jeden w Brukseli, drugi w Waszyngtonie/Chobielinie.

            Z Marcinkiewiczem duzo gorzej bo u niego wyuczony zawod to nauczyciel fizyki. Fucha w JP Morgan to byla tylko nagroda albo zaliczka i sie juz skonczyla. Teraz przyszedl smutny moment konfrontacji z rzeczywistoscia. Ekspertem od czegokolwiek to on moze byc dla TVN ale tez tylko do czasu jak jest przydatny. Przestanie byc dla kogokolwiek przydatny to wroci z podkulonym ogonem do Grudziadza czy skad tam on wychynal.
            • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 10:29
              wont2 napisał:

              > --------
              > Nie wiem jak Giertych radzi sobie w wyuczonym zawodzie. Chyba nie tak znowu dob
              > rze skoro od wielu lat usilnie stara sie wrocic do polityki i zawiesil na kolku
              > swoje narodowe, neodmowskie poglady, zeby podczepic sie pod PO. Tyle, ze ten t
              > ransfer sie poki co odwleka, bo promotorzy takiego ewentualnego transferu chwil
              > owo poza biezaca polityka - jeden w Brukseli, drugi w Waszyngtonie/Chobielinie.

              Świetnie, dostaje mnóstwo poważnych zleceń, sam prezydent UE Tusk ostatnio wynajął usługi jego kancelarii. Tak, na pewno chciałby wrócić do wielkiej polityki, masz rację, ciągnie ich do tej władzy bardziej niż do pieniędzy.

              > Z Marcinkiewiczem duzo gorzej bo u niego wyuczony zawod to nauczyciel fizyki. F
              > ucha w JP Morgan to byla tylko nagroda albo zaliczka i sie juz skonczyla. Teraz
              > przyszedl smutny moment konfrontacji z rzeczywistoscia. Ekspertem od czegokolw
              > iek to on moze byc dla TVN ale tez tylko do czasu jak jest przydatny. Przestani
              > e byc dla kogokolwiek przydatny to wroci z podkulonym ogonem do Grudziadza czy
              > skad tam on wychynal.
              >
              Ostatnio alimenty Izabeli zasądzono ujawniając przy tej okazji aktualne zarobki KM - 30-40tys. miesięcznie, very good. A już 10 lat upłynęło od kiedy był politykiem.

              • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 10:55
                Wyobrażam sobie że nie ma prezesa spółki który odmówiłby sobie spotkania z taką sławą jak były premier. Ponieważ wie że tamten zna wszystkich to również będzie chciał dobrze wypaść w rozmowie. Rozmowa jest o perspektywach biznesu w kraju, zagrożeniach i szansach etc. Potem jest z czego przedstawiać ekspertyzy dla JP Morgan lub Goldman Sachs. Pomniejsi eksperci nie mają takich kontaktów...
      • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 10:55
        Wont, ale... czy prawda ma jakiekolwiek znaczenie? Dla atrakcyjnosci liczy sie to, co ludzie uznaja za rzeczywistosc, a nie co nia jest.
        Zawod aktora czy muzyka wyglada podobnie, a ich popularnosci czesto trudno dorownac. Ale w moich rozwazaniach nie sa czysta forma, bo zawzwyczaj maja tez swietny wyglad.
        • wont2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 11:24
          sabat3 napisał:

          > Wont, ale... czy prawda ma jakiekolwiek znaczenie? Dla atrakcyjnosci liczy sie
          > to, co ludzie uznaja za rzeczywistosc, a nie co nia jest.
          > Zawod aktora czy muzyka wyglada podobnie, a ich popularnosci czesto trudno doro
          > wnac. Ale w moich rozwazaniach nie sa czysta forma, bo zawzwyczaj maja tez swie
          > tny wyglad.
          ----------
          No ale na to w co ludzie wierza to nie mamy zadnego wplywu. Ja wierze, ze mechanizmy systemu demokracji liberalnej w przypadku zidiocialych spoleczenstw (czyli w wiekszosci przypadkow, z wyjatkiem Szwajcarii) premiuja politykow sliskich, bezideowych, bez kregoslupa. A to sa cechy, ktore raczej nie sa atrakcyjne dla kobiet. Pewnie do polityki trafiaja tez uczciwi panstwowcy, ale z powodu ww. mechanizmow kariery raczej nie robia i stanowia jedynie wyjatek od reguly. Jak ktos wierzy w cos innego to co ja no poradze? :) No i gdzie ty tych przystojniakow ze swietnym wygladem widziales? Mi sie podoba tylko Rafal Trzaskowski. Czuje natomiast autentyczna awersje do tych wymuskanych metroseksualnych mlodych wilczkow w stylu Bochenka czy Tomczyka.
          • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 13.04.17, 20:55
            wont 2 napisał
            >Mi sie podoba tylko Rafal Trzaskowski. Czuje natomiast autentyczna awersje do tych wymuskanych metroseksualnych mlodych wilczkow w stylu Bochenka czy Tomczyka.

            Trzaskowski rusza moją siostrę - ogląda każdy program z jego udziałem, mnie on akurat nie za bardzo podchodzi. Bochenek - kompletnie aseksualny, pod względem formy, treści i ad meritum ;)
    • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 11:09
      Ciekawy jest przypadek charyzmatyka Korwina, który łącząc charakterystyki polityka, milionera i celebryty zdobył serce ładnej dwudziestoparolatki, a więc kobiety 40 lat młodszej...
      • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 13:08
        enzowezuwio napisał(a):

        > Ciekawy jest przypadek charyzmatyka Korwina, który łącząc charakterystyki polit
        > yka, milionera i celebryty zdobył serce ładnej dwudziestoparolatki, a więc kobi
        > ety 40 lat młodszej...

        Charyzmatycy bez problemu mają stada lasek na wyciągnięcie ręki. Choćby byli brzydcy jak noc, chorzy psychicznie czy podli jak sam Szatan. Oczywiście lasek czułych na charyzmę bardziej niż na instynkt samozachowawczy czy zwykłe poczucie przyzwoitości.
        Korwin wszystkimi elementami swojej osoby wzbudza we mnie wstręt wręcz fizyczny nieustająco od ćwierćwiecza. Brrrr!!!
      • druginudziarz Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 16:13
        enzowezuwio napisał(a):

        > Ciekawy jest przypadek charyzmatyka Korwina, który łącząc charakterystyki polit
        > yka, milionera i celebryty zdobył serce ładnej dwudziestoparolatki, a więc kobi
        > ety 40 lat młodszej...

        Przy czym to jest akurat jeden z nielicznych którzy mieli fach w reku i zarabiali przyzwoicie nie na państwowym zanim zajęli sie polityką.
        Tak na marginesie to mam ciągle na półce podręcznik do brydża, z którego uczyłem się w lata 80. ale zupełnie nie skojarzyłem że Korwin-Mikke z polityki, to ten sam Janusz Mikke z okładki ;)
        • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 17:14
          druginudziarz napisał:

          > Tak na marginesie to mam ciągle na półce podręcznik do brydża, z którego uczyłe
          > m się w lata 80. ale zupełnie nie skojarzyłem że Korwin-Mikke z polityki, to te
          > n sam Janusz Mikke z okładki ;)

          Ja mam na polce album D. Tuska " Byl sobie Gdansk" , wydany w 1996 r. Piekny, sentymentalny obraz mojego rodzinnego miasta, utrwalony na starych zdjeciach.
          • druginudziarz Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 19:41
            mabelle2000 napisała:

            > druginudziarz napisał:
            >
            > > Tak na marginesie to mam ciągle na półce podręcznik do brydża, z którego
            > uczyłe
            > > m się w lata 80. ale zupełnie nie skojarzyłem że Korwin-Mikke z polityki,
            > to te
            > > n sam Janusz Mikke z okładki ;)
            >
            > Ja mam na polce album D. Tuska " Byl sobie Gdansk" , wydany w 1996 r. Piekny, s
            > entymentalny obraz mojego rodzinnego miasta, utrwalony na starych zdjeciach.

            A, rzeczywiście, ale jak czytam, album ma czterech współautorów. A w 1996 roku Tusku był od 5 lat na państwowym wikcie i opierunku ;)
            • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 20:44
              druginudziarz napisał:

              > A, rzeczywiście, ale jak czytam, album ma czterech współautorów.

              Zgadza sie, ale o Dudzie, Fortunie, Nawrockim niewiele sie mowi:-) Moze i dobrze, bo to na Tusku wieszaja psy, ze album mial pokazac zwiazek Gdanska z Polska, a pokazal z Niemcami. Obrazoburcze na fotografiach okazaly sie swastyki, wehrmachtowskie mundury i mlodziency z Hitlerjugend. Mysle sobie jednak, ze nielatwa czesc historii mojego miasta to tez antagonizmy, ktore narastaly po dojsciu faszystow do wladzy. W Wolnym Miescie Gdansku Polakow bylo ok. 10 %, mozna domniemywac, ze z koncem lat trzydziestych nielatwo im sie tam zylo.
              No dobra, bo nas za offtop pogonia ;-)

              A w 1996 roku
              > Tusku był od 5 lat na państwowym wikcie i opierunku ;)

              No to wiele wyjasnia skad mial tak duzo czasu i dlaczego podszedl do sprawy od romantycznej strony ;-)
              To sa niezwykle czarno- biale zdjecia, wiele miejsc dzis juz nie istnieje, inne sa dla mnie jak z podrozy wehikulem czasu. Najbardziej zal mi Wielkiej Synagogi.
    • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 13:03
      sabat3 napisał:

      > Tak sie zastanawiam - wiekszosc z polskich politykow ma wladze o wiele wieksza
      > niz przecietny mezczyzna, posiadaja czasem ogromne zasoby i status, ktory jest
      > przypuszczalnie jednym z najwyzszych w spoleczenstwie. Czy jawia sie naszym pan
      > iom jako mezczyzni atrakcyjniejsi od, powiedzmy, zadbanego instruktora fitnessu
      > albo fotomodela?
      >
      > Zaznaczam, ze celem watku nie jest politykowanie, skonforntowanie znaczenia cech

      Nie. Z powodów, o których pisali Zawle i Wont. Albo śliskie manipulanckie typy, albo świry, albo czynni alkoholicy. Szlachetne wyjątki na pewno są, ale giną w tłumie.
      • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 13:28
        aandzia43 napisała:

        > Nie. Z powodów, o których pisali Zawle i Wont. Albo śliskie manipulanckie typy, albo świry, albo czynni alkoholicy. Szlachetne wyjątki na pewno są, ale giną w tłumie.
        --------------
        Jednak nie. W większości to inteligenti cynicy.
        >
        • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 13:48
          marek.zak1 napisał:

          > aandzia43 napisała:
          >
          > > Nie. Z powodów, o których pisali Zawle i Wont. Albo śliskie manipulanckie
          > typy, albo świry, albo czynni alkoholicy. Szlachetne wyjątki na pewno są, ale
          > giną w tłumie.
          > --------------
          > Jednak nie. W większości to inteligenti cynicy.
          > >

          A to jedno drugie wyklucza? Inteligenctny cynik nie może być śliskim manipulantem lub wysokofunkcjonującym alkoholikiem?
          • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 13:54
            aandzia43 napisała:

            > marek.zak1 napisał:
            >
            > > aandzia43 napisała:
            > >
            > > > Nie. Z powodów, o których pisali Zawle i Wont. Albo śliskie manipulanckie
            > > typy, albo świry, albo czynni alkoholicy. Szlachetne wyjątki na pewno są, ale giną w tłumie.
            > > --------------
            > > Jednak nie. W większości to inteligenti cynicy.
            > > >
            >
            > A to jedno drugie wyklucza? Inteligenctny cynik nie może być śliskim manipulantem lub wysokofunkcjonującym alkoholikiem?
            >--------------------------
            Nie wyklucza. Podaje glowna ceche charakterystyczna.
    • rekreativa Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 12.04.17, 13:40
      "Czy jawia sie naszym paniom jako mezczyzni atrakcyjniejsi od, powiedzmy, zadbanego instruktora fitnessu albo fotomodela?"

      Ha, ha, ha, ha, ha, aleś mnie rozbawił!
      Polscy politycy :D Szczególnie Jaro, władza, kasa i aparycja :D:D:D:
      • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 09:43
        rekreativa napisała:
        > Ha, ha, ha, ha, ha, aleś mnie rozbawił!
        > Polscy politycy :D Szczególnie Jaro, władza, kasa i aparycja :D:D:D:

        Ciesze sie, ze poprawilem Ci humor.
        Cala dyskusje zaczalem, poniewaz zrozumialem, ze nasze forumowe rozwazania rozmijaja sie poprzez swoista "wartosc dodana" do archetypow, przez co mowimy o roznych sprawach.
        To chyba wlasciwie fantazmaty - gdy mowimy o mezczyznach statusu czy pieniadza, niektorzy (w szczegolnosci mezczyzni, ktorzy zdemonizowali ta grupe spoleczna jako magicznego oponenta) wyobrazaja sobie tych mezczyzn jako plemie nibyolbrzymow, tajemniczy, wladczy i omnipotentny byt penetrujacy nasza rzeczywistosc niczym olbrzymie czerwie pustynna planete Arrakis.
        Tymczasem w rzeczywistosci "mezczyzna pieniedzy i wladzy" moze rownie dobrze oznaczac trzesacego sie, otylego starca z przerostem prostaty i nietrzymaniem stolca.
        Obracamy sie w naszych rozwazaniach w rzeczywistosci laboratoryjnej, tymczasem praktyka podpowiada jakie cechy i na jakim poziomie maja rzeczywisty wplyw na postrzeganie mezczyzn.
        Wedlug mnie latwo podac przyklady politykow czy biznesmenow, ktorzy sa bardzo nieatrakcyjni seksualnie, natomiast mezczyznom o duzej atrakcyjnosci fizycznej trzeba zaczac przypisywac atrybuty skrajne, zeby ich atrakcyjnosc zniwelowac.
        Krotko - tak dlugo jak nie obracamy ekstremalnymi amplitudami cech, tak dlugo biologia (szeroko rozumiana: tezyzna fizyczna, motoryka, sprawnosc ukladu nerwowego, zdrowie, w tym psychiczne) bedzie miala wieksza "sile razenia" od kulturowego statusu.
        Teoria "seksownego syna". Cechy, ktore plasuja meska organike jako atrakcyjna maja tez przelozenie na sukces spoleczny. To ze ojcu nie wyszlo, nie oznacza, ze potomstwo nie bedzie bardziej zorientowane na sukces.
        Sam sukces danego samca nie jest az tak istotny, jak jego potencjal genetyczny, CHYBA ZE jego status i zasoby wskazuja na niemoznosc utrzymania potomstwa w przyzwoitym zdrowiu.

        Podsumowujac - na chuj samicy same zasoby samca, jesli widac na pierwszy rzut oka, ze jego geny to biologiczny wybrak i nie warto ich mnozyc. Pussy block.
        Przydaja sie dopiero, gdy widac sens tej zabawy w rozmnazanie ;)
        • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 09:57
          sabat3 napisał:

          > Krotko - tak dlugo jak nie obracamy ekstremalnymi amplitudami cech, tak dlugo biologia (szeroko rozumiana: tezyzna fizyczna, motoryka, sprawnosc ukladu nerwowego, zdrowie, w tym psychiczne) bedzie miala wieksza "sile razenia" od kulturowego statusu.

          > Sam sukces danego samca nie jest az tak istotny, jak jego potencjal genetyczny, CHYBA ZE jego status i zasoby wskazuja na niemoznosc utrzymania potomstwa w przyzwoitym zdrowiu.
          -------------------------------------------
          Mała uwaga, potencjał genetyczny, to w dużej mierze potencjał intelektualny + silny charakter i konsekwencja, a ten oceniany jest przez kobiety życiowym sukcesem, a nie opowiadaniem dowcipów, czy bon motów.
          • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 10:04
            marek.zak1 napisał:
            > Mała uwaga, potencjał genetyczny, to w dużej mierze potencjał intelektualny + s
            > ilny charakter i konsekwencja, a ten oceniany jest przez kobiety życiowym sukce
            > sem, a nie opowiadaniem dowcipów, czy bon motów.

            W temacie "polscy politycy" podaje Ci praktyczny przyklad. Wyciagnij wnioski, czy potwierdza Twoja teze ;)
            • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 10:09
              sabat3 napisał:

              > marek.zak1 napisał:
              > > Mała uwaga, potencjał genetyczny, to w dużej mierze potencjał intelektualny + s
              > > ilny charakter i konsekwencja, a ten oceniany jest przez kobiety życiowym sukcesem, a nie opowiadaniem dowcipów, czy bon motów.
              >
              > W temacie "polscy politycy" podaje Ci praktyczny przyklad. Wyciagnij wnioski, czy potwierdza Twoja teze ;).
              --------------
              Podaje przykład posła Kalisza. 2 dzieci z o wiele młodszymi kobietami. Możesz uważać go za obleśnego, ale ma ogromny potencjał intelektualny, odniósł sukces , jest konsekwentny itd. Ma więc geny człowieka sukcesu i to kobiety wyczuły i się z nim rozmnożyły.
              Tak więc to kobieta widzi te geny a nie Ty, czy ja.
              • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 10:31
                marek.zak1 napisał:
                > Podaje przykład posła Kalisza. 2 dzieci z o wiele młodszymi kobietami. Możesz u
                > ważać go za obleśnego, ale ma ogromny potencjał intelektualny, odniósł sukces ,
                > jest konsekwentny itd. Ma więc geny człowieka sukcesu i to kobiety wyczuły i s
                > ię z nim rozmnożyły.
                > Tak więc to kobieta widzi te geny a nie Ty, czy ja.

                Pan Kalisz jest niezwykle interesujacym czlowiekiem i jednym z niewielu polskich politykow (chyba niestety juz "bylych politykow"), z ktorym bym z przyjemnoscia porozmawial bez uczucia nudy i zazenowania. Jego sposob bycia w naturalny sposob wzbudza moja sympatie. To jest osobowosc.
                Czego nie mozna powiedziec przykladowo o panach Walesie i sp Lepperze, ktorzy odniesli swego czasu na polu polityki wieksze sukcesy niz pan Kalisz.
                I raczej przez pryzmat tych drugich postrzegam ogol zycia politycznego. Nie tylko w Polsce.

                Pamietaj o jednym Marek - juz dawno psychologia wylowila fakt, iz IQ nie ma wiele wspolnego z sukcesem w spoleczenstwie.
                Stad teorie takich ludzi jak Goleman o EQ.
                Moim zdaniem przynajmniej czesciowo niesluszne, bo szukajace zrodel sukcesu jednostki glownie w niej samej. Ja bym stawial w duzej mierze na przypadek. A scislej - role spoleczna i wiezi spoleczne.
                Jaki masz wplyw na to, ze czlowiek z ktorym cwiczyles w mlodosci judo zostal potem brezydentem atonowego imperium?
                • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 10:44

                  > Pan Kalisz jest niezwykle interesujacym czlowiekiem i jednym z niewielu polskic
                  > h politykow (chyba niestety juz "bylych politykow"), z ktorym bym z przyjemnosc
                  > ia porozmawial bez uczucia nudy i zazenowania. Jego sposob bycia w naturalny sp
                  > osob wzbudza moja sympatie. To jest osobowosc.
                  > Czego nie mozna powiedziec przykladowo o panach Walesie i sp Lepperze, ktorzy o
                  > dniesli swego czasu na polu polityki wieksze sukcesy niz pan Kalisz.
                  > I raczej przez pryzmat tych drugich postrzegam ogol zycia politycznego. Nie tyl
                  > ko w Polsce.

                  Mam identyczne odczucia odnośnie w/w panów.



                  > Pamietaj o jednym Marek - juz dawno psychologia wylowila fakt, iz IQ nie ma wie
                  > le wspolnego z sukcesem w spoleczenstwie.
                  > Stad teorie takich ludzi jak Goleman o EQ.
                  > Moim zdaniem przynajmniej czesciowo niesluszne, bo szukajace zrodel sukcesu jed
                  > nostki glownie w niej samej. Ja bym stawial w duzej mierze na przypadek. A scis
                  > lej - role spoleczna i wiezi spoleczne.
                  > Jaki masz wplyw na to, ze czlowiek z ktorym cwiczyles w mlodosci judo zostal po
                  > tem brezydentem atonowego imperium?

                  Podobnie nie masz wpływu na to, że rodzisz się w rodzinie, która gwarantuje ci procentujące w przyszłości znajomości już od przedszkola. Np. angielskie szkoły z internatem.
                  • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 11:42
                    aandzia43 napisała:

                    >
                    > Podobnie nie masz wpływu na to, że rodzisz się w rodzinie, która gwarantuje ci procentujące w przyszłości znajomości już od przedszkola. Np. angielskie szkoły z internatem.
                    ----------------------------
                    W życiu nie ma żadnych gwarancji, a liczy się charakter,a potem praca, upór i konsekwencja. Znam wiele dzieci, które były z dobrych rodzin, a nie były pracowite i im się nie chciało. Dobrobyt rozleniwia a nie mobilizuje.
                    • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 12:26
                      marek.zak1 napisał:

                      > aandzia43 napisała:
                      >
                      > >
                      > > Podobnie nie masz wpływu na to, że rodzisz się w rodzinie, która gwarantu
                      > je ci procentujące w przyszłości znajomości już od przedszkola. Np. angielskie
                      > szkoły z internatem.
                      > ----------------------------
                      > W życiu nie ma żadnych gwarancji, a liczy się charakter,a potem praca, upór i k
                      > onsekwencja. Znam wiele dzieci, które były z dobrych rodzin, a nie były pracowi
                      > te i im się nie chciało. Dobrobyt rozleniwia a nie mobilizuje.

                      A czy ja coś o gwarancjach? Ja o szansach, bez których za Chiny Ludowe pewnych rzeczy się nie osiągnie.
                      • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 12:55
                        aandzia43 napisała:

                        > > ----------------------------
                        > > W życiu nie ma żadnych gwarancji, a liczy się charakter,a potem praca, upór i konsekwencja. Znam wiele dzieci, które były z dobrych rodzin, a nie były pracowite i im się nie chciało. Dobrobyt rozleniwia a nie mobilizuje.
                        >
                        > A czy ja coś o gwarancjach? Ja o szansach, bez których za Chiny Ludowe pewnych rzeczy się nie osiągnie.
                        ------------
                        Nie? A W. Witos, jeden z kilkorga dzieci galicyjskiego chłopa został premierem. Pozostałe dzieci zostały na miejscu. Jemu jednemu chciało się uczyć.
                        >
                        • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 14:11
                          marek.zak1 napisał:

                          > aandzia43 napisała:
                          >
                          > > > ----------------------------
                          > > > W życiu nie ma żadnych gwarancji, a liczy się charakter,a potem pra
                          > ca, upór i konsekwencja. Znam wiele dzieci, które były z dobrych rodzin, a nie
                          > były pracowite i im się nie chciało. Dobrobyt rozleniwia a nie mobilizuje.
                          > >
                          > > A czy ja coś o gwarancjach? Ja o szansach, bez których za Chiny Ludowe pe
                          > wnych rzeczy się nie osiągnie.
                          > ------------
                          > Nie? A W. Witos, jeden z kilkorga dzieci galicyjskiego chłopa został premierem.
                          > Pozostałe dzieci zostały na miejscu. Jemu jednemu chciało się uczyć.


                          Wyraźnie napisałam "pewnych rzeczy". Dorzucę jeszcze "w wiekszości sytuacji". Nie epatuj więc wyjątkami od reguły. Sama mogę dorzucić jeszcze Husa, chłopskiego syna, który mając trzydziesci lat był już rektorem uniwersytetu, a kilka lat później...wiadomo. A działo się to w wieku XIV/XV, w okolicznościach przyrody plebsowi wielce niesprzyjających. Dało się bo był wściekle zdolny, ambitny, granice między warstwami nie były tak szczelne, jak między kastami w Indiach (wyobrażasz sobie młodego, zdolnego nietykalnego, buhaha?), trafił na ludzkiego dziedzica lub przeora miejscowego klasztoru, no i był...chłopakiem, a nie dziewczyną.
                          Nie, zazwyczaj się nie da, świat aż rzyga zmarnowanymi ludzkimi zdolnościami i ambicjami.
                          • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 14:52
                            To ciekawy temat Andzia. Pamiętam rozmowy o brakach finansowych w rodzinie dziecka którego rodzice byli wysokiej rangi urzędnikiem w mieście wojewódzkim i dyrektorem przedszkola. Opowieści o wielkim dorobku człowieka który tymi rękami dom kupił ( sprzedał mieszkanie po babci i nabył połowę- druga jest jego rodziców). Historii pracownika zarządczego BOR który zrobił wielką karierę bo tak daleko zaszedł ( rodzice profesorowie, kasa na studia, korki, prywatne lekcje). I Markowe dwie pary jeansów na które poleciała Ela.
                            • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 15:27
                              zawle napisała:

                              > To ciekawy temat Andzia. Pamiętam rozmowy o brakach finansowych w rodzinie dzie
                              > cka którego rodzice byli wysokiej rangi urzędnikiem w mieście wojewódzkim i dyr
                              > ektorem przedszkola. I Markowe dwie pary jeansów na które poleciała Ela.
                              -----------------
                              Koneksje pomagają, ale życie na wysokim poziomie w dzieciństwie raczej demobilizuje, niż mobilizuje. Największym naszym wrogiem jest nasz własny leń, i jak go pokonamy, inni przeciwnicy są mniej groźni.
                              • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 16:50
                                marek.zak1 napisał:

                                > zawle napisała:
                                >
                                > > To ciekawy temat Andzia. Pamiętam rozmowy o brakach finansowych w rodzini
                                > e dzie
                                > > cka którego rodzice byli wysokiej rangi urzędnikiem w mieście wojewódzkim
                                > i dyr
                                > > ektorem przedszkola. I Markowe dwie pary jeansów na które poleciała Ela.
                                >
                                > -----------------
                                > Koneksje pomagają, ale życie na wysokim poziomie w dzieciństwie raczej demobili
                                > zuje, niż mobilizuje.

                                Chyba żartujesz? Życie od dziecka na wysokim poziomie czyli w poczuciu oczywistości pewnych standardów, ale równeż zachowań, sposobów działania, obowiązków nie demobilizuje. Raczej naturalnie wrzuca młodego człowieka w rytm działania (i daje umiejętności).prowadzący do przynajmniej utrzymania status quo. Bardzo porządnego status quo, przypomnę.
                                • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 17:05
                                  aandzia43 napisała:

                                  > > Koneksje pomagają, ale życie na wysokim poziomie w dzieciństwie raczej demobilizuje, niż mobilizuje.
                                  ----------------------------->
                                  > Chyba żartujesz? Życie od dziecka na wysokim poziomie czyli w poczuciu oczywistości pewnych standardów, ale równeż zachowań, sposobów działania, obowiązków nie demobilizuje. Raczej naturalnie wrzuca młodego człowieka w rytm działania (i daje umiejętności).prowadzący do przynajmniej utrzymania status quo. Bardzo porządnego status quo, przypomnę.
                                  ------------------
                                  jak moi rodzice przyjechali do zburzonej Warszawy, wiedzieli, że albo będą zapierdzielać, albo pozostaną nędzarzami. Ja już nie miałem takiej alternatywy i zwyczajnie mi się nie chciało i skończyłem ledwo studia z najgorszą oceną na roku, po czym jedyną propozycją była praca w fabryce chemicznej na zmiany i pilnowanie aparatowych. Dzieci moich co bogatszych znajomych mówią mniej lub bardziej otwarcie: po co mają zapierdzielać, jak mają bogatych starych.
                                  Skoro masz inne obserwacje, niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Może poza Warszawą jest inaczej.
                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 17:24
                                    marek.zak1 napisał:
                                    > jak moi rodzice przyjechali do zburzonej Warszawy, wiedzieli, że albo będą zapi
                                    > erdzielać, albo pozostaną nędzarzami.

                                    Na serio? To teraz jest inaczej?

                                    Ja już nie miałem takiej alternatywy i zw
                                    > yczajnie mi się nie chciało i skończyłem ledwo studia z najgorszą oceną na roku
                                    > , po czym jedyną propozycją była praca w fabryce chemicznej na zmiany i pilnow
                                    > anie aparatowych.

                                    Gdybyś pochodził w innej rodziny skończyłbyś jako robotnik Czesiek. Nadal jesteś wyżej.

                                    Dzieci moich co bogatszych znajomych mówią mniej lub bardziej
                                    > otwarcie: po co mają zapierdzielać, jak mają bogatych starych.

                                    I nadal są wyżej niż dzieci biednych starych.

                                    > Skoro masz inne obserwacje, niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Może poza
                                    > Warszawą jest inaczej.

                                    Znam i wawkę i małe miasto....nie widzę różnicy.
                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 19:11

                                    > jak moi rodzice przyjechali do zburzonej Warszawy, wiedzieli, że albo będą zapi
                                    > erdzielać, albo pozostaną nędzarzami. Ja już nie miałem takiej alternatywy i zw
                                    > yczajnie mi się nie chciało i skończyłem ledwo studia z najgorszą oceną na roku
                                    > , po czym jedyną propozycją była praca w fabryce chemicznej na zmiany i pilnow
                                    > anie aparatowych.

                                    No i...? A inne dzieci rodziców odbudowujących stolicę też miały ostatnią pozycję na roku? To taka reguła wg ciebie? Byłeś zwyczajneie leniwy/pochłoniety czymś innym/kompletnie nie zainteresowany przedmiotem studiów. Nie dorabiaj dupie uszu.


                                    Dzieci moich co bogatszych znajomych mówią mniej lub bardziej
                                    > otwarcie: po co mają zapierdzielać, jak mają bogatych starych.
                                    > Skoro masz inne obserwacje, niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Może poza
                                    > Warszawą jest inaczej.

                                    Moje znajome dzieci bogatych rodziców są...różne wyobraź sobie ;-) Nosz przecież kagizm w czystej postaci :-P
                                    Różnice osobnicze powodują, że niektóre z tych dzieci mówią i robią tak jak twoi znajomi (aczkolwiek nawet ci nie siedzą kompletnie na dupie nic nie robiąc), zdecydowana więszośc pracuje całkiem wydajnie, a pewien procent zapierdala robiąc rzeczy duże i ważne. Krzywa Gausa. To bardzo dziwne, że akurat tobie przypadło obcować z tą najbardziej leniwą/zwichrowaną garstką bogatych dziedziców :-P
                                    • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 21:10
                                      aandzia43 napisała:


                                      >
                                      > No i...? A inne dzieci rodziców odbudowujących stolicę też miały ostatnią pozycję na roku? To taka reguła wg ciebie? Byłeś zwyczajneie leniwy/pochłoniety czymś innym/kompletnie nie zainteresowany przedmiotem studiów. Nie dorabiaj dupie uszu.
                                      -----------------------
                                      Tak jest - byłem leniwy i niezmotywowany. Właśnie piszę, że pochodząc z ,tzw. ,dobrego domu" nie miałem takiej motywacji, jak ci, którzy przyjechali do Warszawy i byli zdesperowani.
                              • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 17:19
                                marek.zak1 napisał:
                                > Koneksje pomagają,

                                To nie tylko o koneksje chodzi. Chodzi o milion innych rzeczy.

                                ale życie na wysokim poziomie w dzieciństwie raczej demobili
                                > zuje, niż mobilizuje.

                                Znam poziom życia który dużo bardziej demobilizuje. To bieda i niskie wykształcenie rodziców.

                                Największym naszym wrogiem jest nasz własny leń, i jak g
                                > o pokonamy, inni przeciwnicy są mniej groźni.

                                Wydaje Ci się.
                              • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 22:51
                                marek.zak1 napisał:
                                > Koneksje pomagają, ale życie na wysokim poziomie w dzieciństwie raczej demobili
                                > zuje, niż mobilizuje. Największym naszym wrogiem jest nasz własny leń, i jak g
                                > o pokonamy, inni przeciwnicy są mniej groźni.

                                Zwykly len, powiadasz?
                                Mialem w podstawowce kolege.
                                Mial szostke mlodszego rodzenstwa i mame, ktora byla zdegenerowana alkoholiczka. Najebana tarzala sie na parkingu przed blokiem. Jego mamusia jak widziala cos przypominajacego pieniadze, to zaraz kupowala za to wodke albo jabola. Zeby rodzenstwo nie zdechlo z glodu musial blagac na kolanach, zeby mu pozwolili dorabiac na czarno na kopalni. Chodzil tam pracowac w czasie kiedy my chodzilismy do podstawowki. Byl na lekcjach kilka razy w miesiacu, reszte tyral w kopalni. Czternasto- a potem pietnastolatek. Pieniadze na mleko dla rodzenstwa kryl w piwnicy, w jakiejs dziurze, bo ta stara kurwa by wszystko przechlala.
                                To byl bardzo inteligentny chlopak, z jakims potencjalem nawet. Nauczyciele z litosci pozwolili mu zaliczyc siodma klase, nawet osmej nie skonczyl. Zdaje sie, ze po ukonczeniu 16 lat juz go nie gonili za "obowiazek szkolny". Cala ta jego sprawa to bylo bagno i kryminal. A takich dzieci musza byc tysiace. A spotkalem go po latach i okazalo sie, ze to calkiem porzadny robotnik budowlany, nie stoczyl sie do kryminalu czy w alkoholizm, jak matka.
                                I co? Zwykly len, nie?
                                • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 23:49

                                  > Zwykly len, powiadasz?
                                  > Mialem w podstawowce kolege.
                                  > Mial szostke mlodszego rodzenstwa i mame, ktora byla zdegenerowana alkoholiczka
                                  > . Najebana tarzala sie na parkingu przed blokiem. Jego mamusia jak widziala cos
                                  > przypominajacego pieniadze, to zaraz kupowala za to wodke albo jabola. Zeby ro
                                  > dzenstwo nie zdechlo z glodu musial blagac na kolanach, zeby mu pozwolili dorab
                                  > iac na czarno na kopalni. Chodzil tam pracowac w czasie kiedy my chodzilismy do
                                  > podstawowki. Byl na lekcjach kilka razy w miesiacu, reszte tyral w kopalni. Cz
                                  > ternasto- a potem pietnastolatek. Pieniadze na mleko dla rodzenstwa kryl w piwn
                                  > icy, w jakiejs dziurze, bo ta stara kurwa by wszystko przechlala.
                                  > To byl bardzo inteligentny chlopak, z jakims potencjalem nawet. Nauczyciele z l
                                  > itosci pozwolili mu zaliczyc siodma klase, nawet osmej nie skonczyl. Zdaje sie,
                                  > ze po ukonczeniu 16 lat juz go nie gonili za "obowiazek szkolny". Cala ta jego
                                  > sprawa to bylo bagno i kryminal. A takich dzieci musza byc tysiace. A spotkale
                                  > m go po latach i okazalo sie, ze to calkiem porzadny robotnik budowlany, nie st
                                  > oczyl sie do kryminalu czy w alkoholizm, jak matka.
                                  > I co? Zwykly len, nie?

                                  Taaaa, leń nad leniami, jakby chciał, to by został biznesem roku, bo jak się chce, to wszystko można :-P
                                  Historia twojego kolegi obrazuje moje stwierdzenie z postu obok: dla dzieci z takich miejsc wielkim sukcesem jest dobry fach, brak nałogów i kryminalnych przygód i normalne życie. Twoj kolega odniósł wielki sukces,.szacun. Płakać się tylko chce, bo gdyby miał inną matkę i całą resztę to byłby, oj byłby. Wspaniały potencjał.
                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 08:58
                                    aandzia43 napisała: > Taaaa, leń nad leniami, jakby chciał, to by został biznesem roku, bo jak się ch
                                    > ce, to wszystko można :-P
                                    > Historia twojego kolegi obrazuje moje stwierdzenie z postu obok: dla dzieci z t
                                    > akich miejsc wielkim sukcesem jest dobry fach, brak nałogów i kryminalnych przy
                                    > gód i normalne życie. Twoj kolega odniósł wielki sukces,.szacun. Płakać się tyl
                                    > ko chce, bo gdyby miał inną matkę i całą resztę to byłby, oj byłby. Wspaniały p
                                    > otencjał.

                                    Że się wtrącę;) Kolega miał jedną wadę..kochał swoje rodzeństwo. Gdyby miał inny zespół cech, mógłby zostać nawet biznesmenem. Wkurwienie plus bezwzględność (życie stępiło wszystko co dobre) to dobre zestawienie żeby osiągnąć sukces.
                                    A dwa...gdyby miał inną matkę, to mógłby się równie dobrze stoczyć. Nie miałby się o kogo troszczyć i zająłby się sobą.
                                    Oj naoglądałam się tego. Sama jestem taką historią.
                                    • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 10:52

                                      > Że się wtrącę;) Kolega miał jedną wadę..kochał swoje rodzeństwo. Gdyby miał inn
                                      > y zespół cech, mógłby zostać nawet biznesmenem. Wkurwienie plus bezwzględność (
                                      > życie stępiło wszystko co dobre) to dobre zestawienie żeby osiągnąć sukces.
                                      > A dwa...gdyby miał inną matkę, to mógłby się równie dobrze stoczyć. Nie miałby
                                      > się o kogo troszczyć i zająłby się sobą.
                                      > Oj naoglądałam się tego. Sama jestem taką historią.

                                      Ano, Pambuk kulą (genem) strzelił, a człowiek poniósł ;-) Rodzeństwo (inna bliska grupa rówieśnicza) zmniejsza obciążenie patologią rodzinną (np. popieprzonymi i toksycznymi rodzicami) i ratuje przed niejedną krętą ścieżką. Nie rozdzielajmy rodzeństw.
                                      Choć bywają wyjątkowo zepsute, ściągajace na złą drogę rodzeństwa, których lepiej nie mieć, albo odseparować się jak najszybciej. Moi sąsiedzi z dzieciństwa: spokojny, pracujący, niealkoholowy dom, porządna najstarsza siostra, starszy brat szatan od dziecka, 17 lat i wyrok za udział w napadzie i ciężkim pobiciu, potem drugi wyrok, itd. Młodszy brat grzeczny i spokojny, ale naturalnym trybem zaopatrzony w starszego brata, dołączył do niego. Ale mniej pokręcona i agresywna natura doszła do głosu: miał mniej wyroków, krótsze, nie tak ciężkie przewinienia. Udało mu się szybko otrzepać z trybu życia, który w gruncie rzeczy nie był jego, wyszedł na ludzi, ożenił się, miał dzieci, pracował. Starszy dłużej tkwił w kryminalnych obyczajach i otoczeniu. W końcu i on w dojrzałym wieku został uczciwym człowiekiem, ale to już drogie dzieci, inna historia :-) Obydwaj mieli wielkie szczęście: nie zdążyli popełnić przestępstwa, które zamknęło by ich w pierdlu na naprawdę długo.
                                      • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 11:04
                                        aandzia43 napisała: > Ano, Pambuk kulą (genem) strzelił, a człowiek poniósł ;-) Rodzeństwo (inna blis
                                        > ka grupa rówieśnicza) zmniejsza obciążenie patologią rodzinną (np. popieprzonym
                                        > i i toksycznymi rodzicami) i ratuje przed niejedną krętą ścieżką. Nie rozdziela
                                        > jmy rodzeństw.

                                        Odpowiedzialność za drugiego człowieka zazwyczaj bierze się w miłości. Wszystko prawda, jednak warto pamiętać że jedna cecha zmieni bieg rzeczy na stałe. I żadne badania w sensie jednostki nie mają znaczenia. A dla kogo jednostka nie jest wartością?

                                        > Choć bywają wyjątkowo zepsute, ściągajace na złą drogę rodzeństwa, których lep
                                        > iej nie mieć, albo odseparować się jak najszybciej. Moi sąsiedzi z dzieciństwa:
                                        > spokojny, pracujący, niealkoholowy dom, porządna najstarsza siostra, starszy b
                                        > rat szatan od dziecka, 17 lat i wyrok za udział w napadzie i ciężkim pobiciu, p
                                        > otem drugi wyrok, itd.

                                        Bardzo gorąco polecam przy tych rozważaniach.
                                        lubimyczytac.pl/ksiazka/24466/piate-dziecko
                                        • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 11:55
                                          zawle napisała:

                                          > aandzia43 napisała: > Ano, Pambuk kulą (genem) strzelił, a człowiek poniósł
                                          > ;-) Rodzeństwo (inna blis
                                          > > ka grupa rówieśnicza) zmniejsza obciążenie patologią rodzinną (np. popiep
                                          > rzonym
                                          > > i i toksycznymi rodzicami) i ratuje przed niejedną krętą ścieżką. Nie roz
                                          > dziela
                                          > > jmy rodzeństw.
                                          >
                                          > Odpowiedzialność za drugiego człowieka zazwyczaj bierze się w miłości. Wszystko
                                          > prawda, jednak warto pamiętać że jedna cecha zmieni bieg rzeczy na stałe. I ża
                                          > dne badania w sensie jednostki nie mają znaczenia. A dla kogo jednostka nie jes
                                          > t wartością?

                                          Zgadza się. I powiem więcej: czasem jedno wydarzenie, którego głównymi sprawcami wcale nie musimy być my, zmienia nam życie diametralnie.

                                          >
                                          > > Choć bywają wyjątkowo zepsute, ściągajace na złą drogę rodzeństwa, któryc
                                          > h lep
                                          > > iej nie mieć, albo odseparować się jak najszybciej. Moi sąsiedzi z dzieci
                                          > ństwa:
                                          > > spokojny, pracujący, niealkoholowy dom, porządna najstarsza siostra, star
                                          > szy b
                                          > > rat szatan od dziecka, 17 lat i wyrok za udział w napadzie i ciężkim pobi
                                          > ciu, p
                                          > > otem drugi wyrok, itd.
                                          >
                                          > Bardzo gorąco polecam przy tych rozważaniach.
                                          > lubimyczytac.pl/ksiazka/24466/piate-dziecko

                                          Kochana, "Piąte dziecko" to moja ukochana książka :-) Nie w taki sposób jak "Ania z Zielonego. Wzgórza", jak to się pewnie zaraz panom wyobrazi na hasło "ukochana książka białogłów :-P To powinna być lektura obowiązko wa w liceum. Przejmująca dzięki ujęciu tematyki i swietnemu warsztatowi noblistki. Zamyka gęby otwierające się właśnie celem wyplucia kolejnego feazesu.wa.
                                          • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:11
                                            aandzia43 napisała:
                                            > Zgadza się. I powiem więcej: czasem jedno wydarzenie, którego głównymi sprawcam
                                            > i wcale nie musimy być my, zmienia nam życie diametralnie.

                                            Potwierdzam. Dajmy na to - obetna nam glowe :)
                          • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 15:32
                            aandzia43 napisała:
                            > Nie, zazwyczaj się nie da, świat aż rzyga zmarnowanymi ludzkimi zdolnościami i ambicjami.
                            ----------------------
                            Wiesz ilu ja znałem talentów w polskim tenisie, takich, którzy mieli podbić świat? Całe mnóstwo, a karierę zrobił Fibak i Radwańska, o których talentach nigdy się nie mówiło, bo były z tych mocno średnich. Talent to jeden z elementów układanki, która składa się z wielu innych.
                            • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 17:19
                              marek.zak1 napisał:

                              > aandzia43 napisała:
                              > > Nie, zazwyczaj się nie da, świat aż rzyga zmarnowanymi ludzkimi zdolności
                              > ami i ambicjami.
                              > ----------------------
                              > Wiesz ilu ja znałem talentów w polskim tenisie, takich, którzy mieli podbić świ
                              > at? Całe mnóstwo, a karierę zrobił Fibak i Radwańska, o których talentach nigdy
                              > się nie mówiło, bo były z tych mocno średnich. Talent to jeden z elementów ukł
                              > adanki, która składa się z wielu innych.

                              Marku, ja nie o tenisie tylko o świecie szerokim którego okiem. Zasady świata tenisowego nie są matrycą dla całego reala. Do tenisa, na wyczynowe trenowanie trafiają już mocno wyselekcjonowane dzieci. Z przynajmniej zamożnych domów i bardzo oddanymi sprawie kariery dzieci rodzicami. Tu się możemy zastanawiać kto jaki talent a jaką pracowitość, Fibak, Radwańska czy Kowalski, itd. Reszta talentów sportowych tego świata buja się na trzepaku koło śmietnika.


                              -
                              Ja na totka mam taki zwyczaj.. nigdy nie sprawdzam czy wygrałam. Wtedy jak z kotem Schrödingera. Mogę być biedna i bogata, zamiast tylko biedna:))
                              Zawle
                    • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 20:09
                      marek. zak 1 napisał
                      >W życiu nie ma żadnych gwarancji, a liczy się charakter,a potem praca, upór i konsekwencja. Znam wiele dzieci, które były z dobrych rodzin, a nie były pracowite i im się nie chciało. Dobrobyt rozleniwia a nie mobilizuje. <

                      Ale bywa i tak, że dzieci z dobrych rodzin, które dostały ten kapitał intelektualny i materialny na wstępie nie roztrwoniły go, tylko wzięły się do roboty i wciąż odnoszą sukcesy, dzięki własnej pracy i determinacji - nie mówię tu o sobie, bo to nie mój przypadek, ale widzę dookoła siebie również i takie osoby - pracują, pomnażają, wciąż im się chce i odnoszą sukcesy, między innymi dzięki temu, że z takich domów wyrośli.
                      • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 21:05
                        ninek04 napisała:

                        > Ale bywa i tak, że dzieci z dobrych rodzin, które dostały ten kapitał intelektualny i materialny na wstępie nie roztrwoniły go, tylko wzięły się do roboty i wciąż odnoszą sukcesy, dzięki własnej pracy i determinacji - nie mówię tu o sobie, bo to nie mój przypadek, ale widzę dookoła siebie również i takie osoby - pracują, pomnażają, wciąż im się chce i odnoszą sukcesy, między innymi dzięki temu, że z takich domów wyrośli.
                        ---------------
                        Pisze o moich obserwacjach, że ,,dzieci" z dobrych domów maja, moim zdaniem, mniejszą motywację. Jeśli waszym zdaniem tak nie jest, OK.
                        Wesołych Świąt.
                        • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 21:28
                          marek.zak1 napisał:

                          > ninek04 napisała:
                          >
                          > > Ale bywa i tak, że dzieci z dobrych rodzin, które dostały ten kapitał int
                          > elektualny i materialny na wstępie nie roztrwoniły go, tylko wzięły się do robo
                          > ty i wciąż odnoszą sukcesy, dzięki własnej pracy i determinacji - nie mówię tu
                          > o sobie, bo to nie mój przypadek, ale widzę dookoła siebie również i takie osob
                          > y - pracują, pomnażają, wciąż im się chce i odnoszą sukcesy, między innymi dzię
                          > ki temu, że z takich domów wyrośli.
                          > ---------------
                          > Pisze o moich obserwacjach, że ,,dzieci" z dobrych domów maja, moim zdaniem, mn
                          > iejszą motywację. Jeśli waszym zdaniem tak nie jest, OK.
                          > Wesołych Świąt.


                          Rzecz w tym, że ty Marku nei znasz dzieci ze złych domów. Poza tymi pojedynczymi egzemplarzami, które dzięki swoim talentom, ciężkiej pracy i POMOCY NIE JEDNEJ OSOBY, A CO NAJMNIEJ KILKU dotarły do miejsca, które dla ciebie było taką oczywistością, że nawet nie rejestrowałeś jego istnienia. I w których to miejscach miałeś okazję tych ludzi po prostu pierwszy raz ujrzeć :-P Pojedyncze egzepmlarze, na podstwie których wyciągasz wnioski dotyczące wszystkich dizeci z trudnych, bądz po prostu nie uprzywilejowanych, domów/środowisk. Spoko, takie masz obserwacje, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a twój jest szczęśliwie dla ciebie bardzo wygodny. Pozostaje ci tylko pozazdrościć. Szczerze, bez ironii.
                          Wesołych Świąt :-)
                          • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 21:36
                            aandzia43 napisała:

                            > Rzecz w tym, że ty Marku nei znasz dzieci ze złych domów.
                            ----------------------
                            Znam bo wychowałem się na warszawskim Powiślu, ówczesnej menelskiej dzielnicy, do której po zmroku milicjanci bali się wchodzić.
                            Obecnie moi pracownicy pochodzą z małych miasteczek i ze wsi, z rodzin z przeważnie podstawowym wykształceniu, którzy dzięki swojemu uporowi i konsekwencji skończyli / kończą studia. Jestem pod wielkim wrażeniem ich motywacji i pracowitości, której nie widzę u dzieci moich znajomych. Stąd takie wnioski. Może zbyt pochopne, ale własne.
                            • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 22:19
                              marek.zak1 napisał:

                              > aandzia43 napisała:
                              >
                              > > Rzecz w tym, że ty Marku nei znasz dzieci ze złych domów.
                              > ----------------------
                              > Znam bo wychowałem się na warszawskim Powiślu, ówczesnej menelskiej dzielnicy,
                              > do której po zmroku milicjanci bali się wchodzić.

                              Jeśli rzeczywiście znasz, to powinienes wiedzieć, że wielkim sukcesem dla ludzi z tego środowiska jest normalne, spokojne, proste życie i uczciwy fach, oraz w miarę stabilna praca. Chyba że ci się obserwacje zatrzymały na chłonięciu miejscowego kolorytu.


                              > Obecnie moi pracownicy pochodzą z małych miasteczek i ze wsi, z rodzin z przewa
                              > żnie podstawowym wykształceniu, którzy dzięki swojemu uporowi i konsekwencji sk
                              > ończyli / kończą studia. Jestem pod wielkim wrażeniem ich motywacji i pracowito
                              > ści, której nie widzę u dzieci moich znajomych. Stąd takie wnioski. Może zbyt p
                              > ochopne, ale własne.

                              Też jestem pod wrażeniem. A ponieważ znam trochę prowincję i wieś to zdradzę ci sekret: to są w 90% dzieci z bardzo stabilnych, pracowitych i wcale nie biednych wiejskich rodzin ;-)
                              • zyg_zyg_zyg Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 23:22
                                > Też jestem pod wrażeniem. A ponieważ znam trochę prowincję i wieś to zdradzę ci sekret: to są w 90% dzieci z bardzo
                                > stabilnych, pracowitych i wcale nie biednych wiejskich rodzin ;-)

                                Ci, którzy odziedziczyli tylko bezradność, niemoc i bez-nadzieję, mają nikłe szanse. Albo nie będą mieć perspektyw, albo ich nie dostrzegą, albo niewiara zabroni im po nie sięgać. Marazm, impas i życiowe kalectwo zazwyczaj przechodzi z pokolenia na pokolenie.
                              • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 18:58
                                aandzia 43 napisała
                                >marek.zak1 napisał Obecnie moi pracownicy pochodzą z małych miasteczek i ze wsi, z rodzin z przewa
                                > żnie podstawowym wykształceniu, którzy dzięki swojemu uporowi i konsekwencji sk
                                > ończyli / kończą studia. Jestem pod wielkim wrażeniem ich motywacji i pracowito
                                > ści, której nie widzę u dzieci moich znajomych. Stąd takie wnioski. Może zbyt p
                                > ochopne, ale własne.

                                >Też jestem pod wrażeniem. A ponieważ znam trochę prowincję i wieś to zdradzę ci sekret: to są w 90% dzieci z bardzo stabilnych, pracowitych i wcale nie biednych wiejskich rodzin ;-)<

                                Też nie do końca.Z moich obserwacji mogę powiedzieć, że ci dorastający w stabilnych, " normalnych " rodzinach wiejskich, gdzie raczej nie zaznali deficytów wszelakiego rodzaju, nadal będą się trzymać blisko rodziców,miejsca rodzinnego, nie wyrywając się do wielkiego, dalekiego świata, bo tu na miejscu zawsze będą mogli liczyć na pomoc i wsparcie. Ci, którzy czują, że jedynym sposobem na znalezienie jakiegoś swojego miejsca w życiu, byleby ono było zupełnie inne niż dom rodzinny, w którym nie było najlepiej - ci właśnie są bardziej zdeterminowani i odporni na różnorakie przeciwieństwa losu. Bo nie mają nic do stracenia, a mogą tylko zyskać, dzięki swojej determinacji właśnie.
                • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 11:30
                  sabat3 napisał:


                  > Pan Kalisz jest niezwykle interesujacym czlowiekiem i jednym z niewielu polskich politykow (chyba niestety juz "bylych politykow"), z ktorym bym z przyjemnoscia porozmawial bez uczucia nudy i zazenowania. Jego sposob bycia w naturalny sposob wzbudza moja sympatie. To jest osobowosc.
                  > Czego nie mozna powiedziec przykladowo o panach Walesie i sp Lepperze, ktorzy odniesli swego czasu na polu polityki wieksze sukcesy niz pan Kalisz.
                  -----------------------------
                  Wałęsa i Lepper są /byli rewolucjonistami, o cechach zupełnie innych, aniżeli ludzie z establishmentu, jak pan Kalisz. Rewolucja wymaga ludzi prostych i odważnych, a pan Kalisz to konformista, typowy intelektualista, okresu stabilizacji.
                  • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 11:46
                    marek.zak1 napisał:

                    > sabat3 napisał:
                    >
                    >
                    > > Pan Kalisz jest niezwykle interesujacym czlowiekiem i jednym z niewielu p
                    > olskich politykow (chyba niestety juz "bylych politykow"), z ktorym bym z przyj
                    > emnoscia porozmawial bez uczucia nudy i zazenowania. Jego sposob bycia w natura
                    > lny sposob wzbudza moja sympatie. To jest osobowosc.
                    > > Czego nie mozna powiedziec przykladowo o panach Walesie i sp Lepperze, kt
                    > orzy odniesli swego czasu na polu polityki wieksze sukcesy niz pan Kalisz.
                    > -----------------------------
                    > Wałęsa i Lepper są /byli rewolucjonistami, o cechach zupełnie innych, aniżeli l
                    > udzie z establishmentu, jak pan Kalisz. Rewolucja wymaga ludzi prostych i odważ
                    > nych, a pan Kalisz to konformista, typowy intelektualista, okresu stabilizacj
                    > i.

                    O przepraszam, pan Kalisz, przy wszystkich swoich niewątpliwych zaletach, na pewno nie jest typowym intelektualistą, nie jest nawet intelektualistą. Pan Sabat jest intelektualistą, raczej nietypowym. Pan prof. Geremek był typowym intelektualistą. Kalisz to inteligentny rubaszny brat-łata, którego pani Justynka Pochanke musiała surowo napomnieć na wizji tvn24, bo darł się jak jakiś prostak do ekranu z którego mówił drugi zaproszony do programu polityk.
                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 11:57
                    marek.zak1 napisał:
                    > Wałęsa i Lepper są /byli rewolucjonistami, o cechach zupełnie innych, aniżeli l
                    > udzie z establishmentu, jak pan Kalisz. Rewolucja wymaga ludzi prostych i odważ
                    > nych

                    Prostych? Nie moge sie zgodzic. Rewolucje to przemiany na poziomie intelektualnym, wymagaja wiec charyzmatycznego intelektualisty jako przywodcy. Takiego jak Lenin czy Trocki.
                    Gdy chodzi jedynie o przejecie wladzy - fakt, zwykly zamach stanu moze przeprowadzic bezlitosny idiota. Ale i tutaj ma to miejsce rzadko. Czesciej jest to dzielem bezlitosnego, acz inteligentnego pragmatyka, jak Stalin.
                    • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 12:01
                      Panowie Wałęsa i Lepper byli raczej trybunami ludowymi niż rewolucjonistami jak pan Lenin, ostatecznie żadnej rewolucji ci pierwsi nie przeprowadzili, choć jakieś ruchawki uskutecznili
                      • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 12:09
                        Notabene pan Urban w swoich wspomnieniach pisał, że zastanawiali się w ścisłych kręgach władzy kto tak naprawdę rządzi w tej Solidarności w wielkich niespokojnych latach 1980-81, czyje zdanie jest najważniejsze, i dochodzili do wniosku że pan prof. Geremek, co by potwierdzało że do wielkich zmian trzeba wielkich umysłów
                        • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 12:21
                          enzowezuwio napisał(a):

                          > Notabene pan Urban w swoich wspomnieniach pisał, że zastanawiali się w ścisłych kręgach władzy kto tak naprawdę rządzi w tej Solidarności w wielkich niespokojnych latach 1980-81, czyje zdanie jest najważniejsze, i dochodzili do wniosku że pan prof. Geremek, co by potwierdzało że do wielkich zmian trzeba wielkich umysłów
                          -----------
                          Wiesz, ja byłem przy rozmowie, w której Wałęsa wyznaczył T. Mazowieckiego na premiera. Geremek jest młodszy - może poczekać o dodał.
                          • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 12:27
                            marek.zak1 napisał:

                            > enzowezuwio napisał(a):
                            >
                            > > Notabene pan Urban w swoich wspomnieniach pisał, że zastanawiali się w śc
                            > isłych kręgach władzy kto tak naprawdę rządzi w tej Solidarności w wielkich ni
                            > espokojnych latach 1980-81, czyje zdanie jest najważniejsze, i dochodzili do wn
                            > iosku że pan prof. Geremek, co by potwierdzało że do wielkich zmian trzeba wiel
                            > kich umysłów
                            > -----------
                            > Wiesz, ja byłem przy rozmowie, w której Wałęsa wyznaczył T. Mazowieckiego na pr
                            > emiera. Geremek jest młodszy - może poczekać o dodał.

                            Tak było, potwierdzam. A gdzie była ta rozmowa, bo już nie pamiętam?
                            • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 12:51
                              enzowezuwio napisał(a):
                              > > -----------
                              > > Wiesz, ja byłem przy rozmowie, w której Wałęsa wyznaczył T. Mazowieckiego
                              > na premiera. Geremek jest młodszy - może poczekać o dodał.
                              >
                              > Tak było, potwierdzam. A gdzie była ta rozmowa, bo już nie pamiętam?
                              -----------------
                              Telefoniczna. LW zadzwonił do Tadeusza Mazowieckiego, który przebywał w domu Jego przyjaciela, Janka Kulakowskiego w Brukseli i zaproponował mu zostanie premierem. powiedzcie co mam zrobić? spytał Janka Pan Tadeusz.
                              Jak ci proponują to bierz to - odpowiedział Janek Kulakowski (mąż mojej ciotki). Wszyscy już niestety nie żyją.
                              Było to w sierpniu '89.
                              • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 14:08
                                Pan Wałęsa co najmniej przy jednej okazji podkreślił publicznie, że pan Geremek to najwyższa liga jeśli chodzi o stanowisko premiera, a w międzyczasie inni będą m.in. jako tzw. zderzaki, aż się uspokoi. Przypuszczam że po tym co zrobiła publiczność panu premierowi Mazowieckiemu (dostał mniej głosów niż przybłęda pan Stan Tymiński) pan prof. Geremek uznał że za wcześnie na rządy filozofów i lepiej będzie jak spędzi kulturalnie czas z gentlemanami w eleganckiej niszy spraw zagranicznych.
        • rekreativa Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 17:22
          "Cala dyskusje zaczalem, poniewaz zrozumialem, ze nasze forumowe rozwazania rozmijaja sie poprzez swoista "wartosc dodana" do archetypow, przez co mowimy o roznych sprawach.
          To chyba wlasciwie fantazmaty - gdy mowimy o mezczyznach statusu czy pieniadza, niektorzy (w szczegolnosci mezczyzni, ktorzy zdemonizowali ta grupe spoleczna jako magicznego oponenta) wyobrazaja sobie tych mezczyzn jako plemie nibyolbrzymow, tajemniczy, wladczy i omnipotentny byt penetrujacy nasza rzeczywistosc niczym olbrzymie czerwie pustynna planete Arrakis.
          Tymczasem w rzeczywistosci "mezczyzna pieniedzy i wladzy" moze rownie dobrze oznaczac trzesacego sie, otylego starca z przerostem prostaty i nietrzymaniem stolca."

          No i bardzo dobrze żeś podsumował.
          Pnowie na forum mówią o jakichś mitycznych grupach "biznesmeni", "politycy", "ze statusem i władzą", a ja sobie wyobrażam od razu konkretną mordeczkę i za cholerę nie rozumiem, skąd to nabożeństwo.
        • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 19:58
          sabat 3 napisał
          >Obracamy sie w naszych rozwazaniach w rzeczywistosci laboratoryjnej, tymczasem praktyka podpowiada jakie cechy i na jakim poziomie maja rzeczywisty wplyw na postrzeganie mezczyzn.
          Wedlug mnie latwo podac przyklady politykow czy biznesmenow, ktorzy sa bardzo nieatrakcyjni seksualnie, natomiast mezczyznom o duzej atrakcyjnosci fizycznej trzeba zaczac przypisywac atrybuty skrajne, zeby ich atrakcyjnosc zniwelowac.
          Krotko - tak dlugo jak nie obracamy ekstremalnymi amplitudami cech, tak dlugo biologia (szeroko rozumiana: tezyzna fizyczna, motoryka, sprawnosc ukladu nerwowego, zdrowie, w tym psychiczne) bedzie miala wieksza "sile razenia" od kulturowego statusu.<

          W przypadku polityków to chyba jednak tenże właśnie status dodaje im mega punktów na wstępie, bo nawet jeśli byłby nie wiadomo jak nieatrakcyjny, w sensie fizycznym i umysłowym, to jednak cieszy się uwielbieniem z wielu stron. I to jest mechanizm samonakręcający się, bo niezależnie co on nawygaduje, i jak się zachowuje to wciąż ma szerokie grono" wyznawców/wyznawczyń ", którzy/e pójdą za nim w ogień. A stąd już prosta droga do samouwielbienia w rodzaju " jestem bogiem " i tak to się kręci. Stąd też kariery ludzi znikąd, bez doświadczenia, bez odpowiedniej wiedzy i przygotowania, a przed którymi świat zaczyna klęczeć, bo to jest ten ktoś, który wiele może, mimo, że niewiele wie ( Misiewicz na przykład, któremu honory oddawali generałowie, no przecież to aż woła o pomstę do nieba). Z drugiej strony - ktoś tym politykiem musi zostać, no ale wówczas wiadomo, że nie jest to kwestia ideowości, chęci służenia słusznym sprawom, bo wszystko rozbija się o zgniłe kompromisy, lans i chęć zabłyśnięcia.

          >Teoria "seksownego syna". Cechy, ktore plasuja meska organike jako atrakcyjna maja tez przelozenie na sukces spoleczny. To ze ojcu nie wyszlo, nie oznacza, ze potomstwo nie bedzie bardziej zorientowane na sukces.
          Sam sukces danego samca nie jest az tak istotny, jak jego potencjal genetyczny, CHYBA ZE jego status i zasoby wskazuja na niemoznosc utrzymania potomstwa w przyzwoitym zdrowiu.

          Podsumowujac - na chuj samicy same zasoby samca, jesli widac na pierwszy rzut oka, ze jego geny to biologiczny wybrak i nie warto ich mnozyc. Pussy block.
          Przydaja sie dopiero, gdy widac sens tej zabawy w rozmnazanie ;)<

          No ale w Twoim przypadku potencjal genetyczny raczej się sprawdził. Żona chciała mieć z Tobą dzieci, a potem nawet następne, więc sam widzisz, jak bardzo jesteś atrakcyjny, również pod względem zabawy w rozmnażanie ;)
          • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 21:15
            >
            > Podsumowujac - na chuj samicy same zasoby samca, jesli widac na pierwszy rzut o
            > ka, ze jego geny to biologiczny wybrak i nie warto ich mnozyc. Pussy block.
            > Przydaja sie dopiero, gdy widac sens tej zabawy w rozmnazanie ;)<

            Nachuj czy nienachuj, lecą ludziska na pożycie płciowe, wraz z jego naturalnymi konsekwencjami, z genetycznymi odpadami poatomowymi. Osobiście czy per procura. To pewnie często wynik osobniczego pojebania tego i owego, tej i owej (np. dawanie dupy Mansonowi i innym mansonopodobnym) lub sprania mózgu przez okoliczności, w jakich przyszło bytować (dawanie dupy zdegenerowanym genetycznie przez kiłę lub chów wsobny, ale dzianym i wszechwładnym przedstawicielom rodów panujących).
            Mnie zjeby zdrowo odstręczały i odstręczają nawet po okresie reprodukcyjnym ;-) Omawianemu w tym wątku Korwinowi bym nie dała, i to nie tylko z powodów ideologicznych, chociaż technicznie rzecz biorą inteligencja u niego pierwszej wody. A tak swojądrogą: czy wśród jego potomstwa są autystycy lub schizofrenicy? Bo socjopaty jeśli bystry nie namierzy się i tak.
            • rekreativa Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 22:11
              "Omawianemu w tym wątku Korwinowi bym nie dała, i to nie tylko z powodów ideologicznych, "

              Bo on jest zwyczajnie paskudny z wygladu. Cherlak taki szczurzogębny.
              • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 22:15
                Potwierdzam...widywałam go swego czasu bardzo często...wyjątkowy fuj
              • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 22:35
                rekreativa napisała:

                > "Omawianemu w tym wątku Korwinowi bym nie dała, i to nie tylko z powodów ideolo
                > gicznych, "
                >
                > Bo on jest zwyczajnie paskudny z wygladu. Cherlak taki szczurzogębny.
                >
                Wiesz, chłop z gęby ładny być nie musi ;-) Ale oderwanie od reala (mimo pozornie logicznych ciągów myślowych) i ruchy i miny znerwicowanego dobermana oraz chłód emocjonalny i brak empatii wylazace na fejs nie zwilzają. To własnie ta szczurzość. Nie obrażając szczurów, przemilych zwierzątek :-)
                • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 14.04.17, 22:52
                  aandzia43 napisała:

                  > Wiesz, chłop z gęby ładny być nie musi ;-) Ale oderwanie od reala (mimo pozorni
                  > e logicznych ciągów myślowych) i ruchy i miny znerwicowanego dobermana oraz chł
                  > ód emocjonalny i brak empatii wylazace na fejs nie zwilzają. To własnie ta sz
                  > czurzość. Nie obrażając szczurów, przemilych zwierzątek :-)

                  No wlasnie, tak sie podlacze i dopytam: po czym poznac mezczyzne niechlodnego emocjonalnie?
                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 00:02
                    hello-kitty2 napisała:

                    > aandzia43 napisała:
                    >
                    > > Wiesz, chłop z gęby ładny być nie musi ;-) Ale oderwanie od reala (mimo p
                    > ozorni
                    > > e logicznych ciągów myślowych) i ruchy i miny znerwicowanego dobermana or
                    > az chł
                    > > ód emocjonalny i brak empatii wylazace na fejs nie zwilzają. To własnie t
                    > a sz
                    > > czurzość. Nie obrażając szczurów, przemilych zwierzątek :-)
                    >
                    > No wlasnie, tak sie podlacze i dopytam: po czym poznac mezczyzne niechlodnego e
                    > mocjonalnie?


                    Po żywych reakcjach na żywych ludzi :-) NA LUDZI, nie na łechtanie swojego ego przez/poprzez ludzi. Jak ci się ktoś rozświetla TYLKO (albo przede wszystkim) kiedy mówicie o nim, to spuść po rynnie. Albo sprytnie wykorzystaj do swoich celów jego energię ;-)
                    • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 08:59
                      aandzia43 napisała: to spuść po rynnie. Albo sprytnie wykorzystaj do swoich cel
                      > ów jego energię ;-)

                      Ale do tego trzeba mieć równie nieładny zestaw cech przyznasz?
                      • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 11:32
                        zawle napisała:

                        > aandzia43 napisała: to spuść po rynnie. Albo sprytnie wykorzystaj do swoich cel
                        > > ów jego energię ;-)
                        >
                        > Ale do tego trzeba mieć równie nieładny zestaw cech przyznasz?


                        Przyznam. To był żarcik. Chociaż... kiedyś, dawno temu, weszłam w erotyczną relację z wyjątkowo dorodnym cielesnie i umysłowo okazem klinicznego narcyza. Z pełną premedytacją i świadomością z kim mam do czynienia. Potencjalny niszczyciel i krzywdziciel jeśli się weźmie jego awatar za realnie istniejącego człowieka. Potencjalnie mocno emocjonujący kochanek jeśli się weźmie udział w jego grze. Weszłam w rolę, odstawilam teatrum, silne emocje i łamanie reguł były, ruchanie przezacne, potem gładki powrót do swojego życia z dyskretnym uśmieszkiem błąkającym się po twarzy. I wilk syty, i owca wyruchana. Bezwypadkowa wycieczka do obcego świata. Za Chiny Ludowe nie chciałabym mieć tego człowieka wśród swoich bliskich, choć niejedna by chciała bardzo, bo to samiec alfa. Więc nie będąc klinicznym narcyzem "wykorzystałam" takiego do swoich niecnych celów. Na swoją obronę mam to, że nie pokrzywdziłam biedaczka ;-)
                        • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 11:50
                          Ja bym bardzo chciała, ale polityka we mnie nie mam za grosz:( Zresztą bardzo "zazdraszczam" ludziom którzy mają cechy pozwalające im ślizgać się przez społeczeństwo. Lub lekkość w zmienianiu trybu ze "świata" na "domowy". Żeby zbudować z siebie wywaliłam wszystkie ozdobniki:((
                          • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 12:14
                            zawle napisała:

                            > Ja bym bardzo chciała, ale polityka we mnie nie mam za grosz:( Zresztą bardzo
                            > "zazdraszczam" ludziom którzy mają cechy pozwalające im ślizgać się przez społe
                            > czeństwo. Lub lekkość w zmienianiu trybu ze "świata" na "domowy". Żeby zbudować
                            > z siebie wywaliłam wszystkie ozdobniki:((
                            >

                            I bardzo dobrze. Zasadniczo też dążę do stanu szlachetnej prostoty i monolitu. To po prostu zdrowe na głowę i na życie. Nie zmieniam światów dla doraźnego interesu, bo wiem, że po pierwsze łatwo mogę się zagubić i dac się wyruchać (za cienka jestem w uszach), a po drugie zapłacić niechęcią do siebie, wyrzutem na sumieniu i rozstrojem (w tych obszarach jestem cienka jak dupa węża). Historia z panem była wyjątkiem od reguły, przygodą która wydarzyła się w czasie acting out kiedy człowiek robi rzeczy co najmniej dziwne z punktu widzenia swojej normy. Wiem jak się pewne rzeczy robi, umiem je zrobić i nie robię, bo na dłuższą metę niszczą to, co cenię w sobie i swoim życiu.
                            • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 15:30
                              O ..jak mi daleko do szlachetnej prostoty:))) Nawet za zakrętem jej nie ma:))
                              • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:06
                                zawle napisała:

                                > O ..jak mi daleko do szlachetnej prostoty:))) Nawet za zakrętem jej nie ma:))

                                Wedlug mnie szlachetnosc w dzialaniu i prostota wyborow (czarne i biale) jest efektem pewnego zyciowego bogactwa, w tym niematerialnego. Jest to pochodna niezaleznosci, dostatku, sily wewnetrznej i korzystnej sytuacji zyciowej. Mozna to ogolnie podsumowac jako wolnosc dzialania. To wielki komfort.
                                • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:21
                                  sabat 3 napisał
                                  >Jest to pochodna niezaleznosci, dostatku, sily wewnetrznej i korzystnej sytuacji zyciowej. Mozna to ogolnie podsumowac jako wolnosc dzialania. To wielki komfor<

                                  Nie zgadzam się. Wolnym i niezależnym wewnętrznie można być również wtedy, gdy nie żyje się w dostatku, nie ma się stabilnej sytuacji życiowej i często gęsto nie ma się nic - a mimo to prostota życia, brak szarpania się, żeby wyrwać coraz więcej i więcej, uświadomienie sobie, że tyle ile mam, wystarczy mi do szczęścia- daje właśnie tę wolność i komfort życiowy.

                                  • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:27
                                    ninek04 napisała:

                                    > sabat 3 napisał
                                    > >Jest to pochodna niezaleznosci, dostatku, sily wewnetrznej i korzystnej sy
                                    > tuacji zyciowej. Mozna to ogolnie podsumowac jako wolnosc dzialania. To wielki
                                    > komfor<
                                    >
                                    > Nie zgadzam się. Wolnym i niezależnym wewnętrznie można być również wtedy, gdy
                                    > nie żyje się w dostatku, nie ma się stabilnej sytuacji życiowej i często gęsto
                                    > nie ma się nic - a mimo to prostota życia, brak szarpania się, żeby wyrwać cora
                                    > z więcej i więcej, uświadomienie sobie, że tyle ile mam, wystarczy mi do szczęś
                                    > cia- daje właśnie tę wolność i komfort życiowy.

                                    Poczucie dostatku jest subiektywne, a przynajmniej dobrze jeśli takie jest czyli wynika z klejnotu najprawdziwszych potrzeb nienarzuconych przez konsumpcyjne społeczeństwo. Czyli dach nad głową, dobre łącze internetowe, chleb i cebula, mogą człowieka duchowo rozwiniętego doprowadzić w okolice o których mowa:)
                                    • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:43
                                      enzowezuwio napisał(a):
                                      > Poczucie dostatku jest subiektywne, a przynajmniej dobrze jeśli takie jest czyl
                                      > i wynika z klejnotu najprawdziwszych potrzeb nienarzuconych przez konsumpcyjne
                                      > społeczeństwo. Czyli dach nad głową, dobre łącze internetowe, chleb i cebula, m
                                      > ogą człowieka duchowo rozwiniętego doprowadzić w okolice o których mowa:)

                                      Dach nad glowa i lacze internetowe sa zbedne ;)
                                      Potrzeba temperatury w widelkach nadajacych sie do bytowania, z grubsza sprzyjajacej flory bakteryjnej w otoczeniu, stalego zrodla pokarmu i wody. To wszystko mozna uzyskac bez "dachu nad glowa". W naszym klimacie to momentami trudne, ale w poblizu wloskiego smietnika mogloby byc wykonalne. Mozna tam przekoczowac cala dobe, chociaz pewnie lokalnej policji mogloby sie to troche nie spodobac ;)
                                      • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:49
                                        sabat3 napisał:

                                        > enzowezuwio napisał(a):
                                        > > Poczucie dostatku jest subiektywne, a przynajmniej dobrze jeśli takie jes
                                        > t czyl
                                        > > i wynika z klejnotu najprawdziwszych potrzeb nienarzuconych przez konsump
                                        > cyjne
                                        > > społeczeństwo. Czyli dach nad głową, dobre łącze internetowe, chleb i ceb
                                        > ula, m
                                        > > ogą człowieka duchowo rozwiniętego doprowadzić w okolice o których mowa:)
                                        >
                                        > Dach nad glowa i lacze internetowe sa zbedne ;)
                                        > Potrzeba temperatury w widelkach nadajacych sie do bytowania, z grubsza sprzyja
                                        > jacej flory bakteryjnej w otoczeniu, stalego zrodla pokarmu i wody. To wszystko
                                        > mozna uzyskac bez "dachu nad glowa". W naszym klimacie to momentami trudne, al
                                        > e w poblizu wloskiego smietnika mogloby byc wykonalne. Mozna tam przekoczowac c
                                        > ala dobe, chociaz pewnie lokalnej policji mogloby sie to troche nie spodobac ;)

                                        Takiego mistrzostwa to jeszcze długo nie osiągniemy:)
                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:35
                                    ninek04 napisała:
                                    > Nie zgadzam się. Wolnym i niezależnym wewnętrznie można być również wtedy, gdy
                                    > nie żyje się w dostatku, nie ma się stabilnej sytuacji życiowej i często gęsto
                                    > nie ma się nic - a mimo to prostota życia, brak szarpania się, żeby wyrwać cora
                                    > z więcej i więcej, uświadomienie sobie, że tyle ile mam, wystarczy mi do szczęś
                                    > cia- daje właśnie tę wolność i komfort życiowy.

                                    Ale ja mowilem o wolnosci dzialania i prostocie wyborow.
                                    Przykladowo, czy wolnosc wypowiedzi (dzialanie w postaci wypowiadania tego co sie mysli na glos) w Korei Polnocnej nalezy do kategorii tych, gdzie prostota laczy sie ze szlachetnoscia? Czy moze jednak dominuja czynniki zewnetrzne i kazdy woli wrzeszczec ze kocha swego przywodce, zanim ktos mu sprzeda kulke w leb?
                                    • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:10
                                      sabat 3 napisał
                                      >Ale ja mowilem o wolnosci dzialania i prostocie wyborow.<

                                      Ja też o tym, a nie o sytuacji w Korei ;). Wybieram to,co proste, minimalistyczne, bo więcej nie potrzebuję i nie gonię za ułudą, czy czymś, co przekracza moje możliwości. I czuję się przez to wolna, bo to ja podejmuję decyzje różnorakie, mające wpływ na moje życie. ( Z tym, że wolność i prostota wyborów nie kojarzy mi się i nie łączy ze szlachetnością, tym terminem wolę nie operować).

                                      >Przykladowo, czy wolnosc wypowiedzi (dzialanie w postaci wypowiadania tego co sie mysli na glos) w Korei Polnocnej nalezy do kategorii tych, gdzie prostota laczy sie ze szlachetnoscia? Czy moze jednak dominuja czynniki zewnetrzne i kazdy woli wrzeszczec ze kocha swego przywodce, zanim ktos mu sprzeda kulke w leb<

                                      Ale my odnosimy się do zwyczajnych, życiowych sytuacji, dotyczących każdego z nas, bo w ten sposób to możemy przywoływać po kolei Koreę, Białoruś, Rosję, czy szereg innych,żeby się przekonać że wolność i prostota wyborów nie łączy się ze szlachetnością.
                                      • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:28
                                        ninek04 napisała:
                                        > Ale my odnosimy się do zwyczajnych, życiowych sytuacji, dotyczących każdego z n
                                        > as, bo w ten sposób to możemy przywoływać po kolei Koreę, Białoruś, Rosję, czy
                                        > szereg innych,żeby się przekonać że wolność i prostota wyborów nie łączy się z
                                        > e szlachetnością.

                                        Operuje skrajnosciami umyslnie, zeby unaocznic regule.
                                        Mysle ze w zyciu spolecznym nie jestesmy wolni w sytuacjach, kiedy ktos ma nas "na widelcu" i wbrew pozorom jest sporo takich sytuacji. Praktycznie kazda zaleznosc hierarchiczna tak wyglada. Przykladowo w kontaktach sluzbowych, z przelozonymi.
                                        • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:34
                                          sabat3 napisał:

                                          > Mysle ze w zyciu spolecznym nie jestesmy wolni w sytuacjach, kiedy ktos ma nas "na widelcu" i wbrew pozorom jest sporo takich sytuacji. Praktycznie kazda zaleznosc hierarchiczna tak wyglada. Przykladowo w kontaktach sluzbowych, z przelozonymi.
                                          ----------------------
                                          Sabat, o wolności można długo. Wolność to tez uświadomiona konieczność. To Hegel, a potem Marks.
                                        • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:37
                                          sabat3 napisał:
                                          > Mysle ze w zyciu spolecznym nie jestesmy wolni w sytuacjach, kiedy ktos ma nas
                                          > "na widelcu" i wbrew pozorom jest sporo takich sytuacji. Praktycznie kazda zale
                                          > znosc hierarchiczna tak wyglada. Przykladowo w kontaktach sluzbowych, z przeloz
                                          > onymi.

                                          To że pozwalasz komuś wsadzić siebie na widelec, to że na nim siedzisz to jednak nadal twój wybór.
                                          • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:41
                                            zawle napisała:
                                            > To że pozwalasz komuś wsadzić siebie na widelec, to że na nim siedzisz to jedna
                                            > k nadal twój wybór.

                                            Rodzisz sie na nim :)
                                            Pierwsza wielka walke o wolnosc toczymy przeciez z rodzicami. I tez jest to wojna golej dupy z kijem ;)
                                        • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 21:07
                                          sabat 3 napisał
                                          <Praktycznie kazda zaleznosc hierarchiczna tak wyglada. Przykladowo w kontaktach sluzbowych, z przelozonymi.<

                                          Hierarchiczne struktury otaczają co poniektórych z nas ze wszystkich stron. Skoro wybór pracy łączy się z podporządkowaniem temu, kto stoi wyżej, to bez sensu jest kruszyć kopie i krzyczeć, że jest mi źle, bo jestem wykorzystywana,bo mało ode mnie zależy, bo moje słowo i decyzje się nie liczą. Wcale nie musi to tak wyglądać, i zwykle nie wygląda.Poza tym, jeśli ktoś nie potrafi w ten sposób funkcjonować, to może założyć własną działalność i działać na własny rachunek - wtedy pełnia decyzyjności jest w jego rękach.
                                          • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 21:19
                                            ninek04 napisała:
                                            > Hierarchiczne struktury otaczają co poniektórych z nas ze wszystkich stron. Skoro wybór pracy łączy się z podporządkowaniem temu, kto stoi wyżej, to bez sensu jest kruszyć kopie i krzyczeć, że jest mi źle, bo jestem wykorzystywana,bo mało ode mnie zależy, bo moje słowo i decyzje się nie liczą. Wcale nie musi to tak wyglądać, i zwykle nie wygląda.Poza tym, jeśli ktoś nie potrafi w ten sposób funkcjonować, to może założyć własną działalność i działać na własny rachunek - wtedy pełnia decyzyjności jest w jego rękach.
                                            -------------------
                                            Ale tylko wtedy, jak:
                                            - produkt będzie konkurencyjny,
                                            - klienci będą kupować,
                                            - jak kupią, to zapłacą,
                                            - będzie zdolność kredytowa,
                                            - urząd skarbowy zwróci VAT,
                                            - starczy na ZUS i podatki,
                                            - starczy na pensje,
                                            - starczy na zapłacenie kontrahentom,
                                            - będą zamówienia na następny okres.
                                            jak to będzie, to już wolni nie będziemy, ale trochę spokojniejsi.
                                            • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 21:27
                                              marek. zak 1 napisał
                                              >Ale tylko wtedy, jak:
                                              - produkt będzie konkurencyjny,
                                              - klienci będą kupować,
                                              - jak kupią, to zapłacą,
                                              - będzie zdolność kredytowa,
                                              - urząd skarbowy zwróci VAT,
                                              - starczy na ZUS i podatki,
                                              - starczy na pensje,
                                              - starczy na zapłacenie kontrahentom,
                                              - będą zamówienia na następny okres.
                                              jak to będzie, to już wolni nie będziemy, ale trochę spokojniejsi. <

                                              No więc o tym mówię - zawsze jest coś za coś, jeśli ktoś się na to pisze, wie, że podoła, że ten typ działania jest zgodny z jego naturą, chęciami i możliwościami to się decyduje i musi liczyć się z ryzykiem, że być może trochę lub całkiem się przeliczył.Każdemu według potrzeb, po prostu.
                                              • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 21:30
                                                W pelni wolni bedziemy dopiero w trumnie. Chociaz podobno Robinsonowi Cruzoe udalo sie to za zycia ;)
                                                I jakos dziwnie zatesknil za kompromisami spolecznymi.
                                                • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 21:35
                                                  sabat3 napisał:

                                                  > W pelni wolni bedziemy dopiero w trumnie. Chociaz podobno Robinsonowi Cruzoe udalo sie to za zycia ;)
                                                  ------------------------
                                                  Nie Sabat. Wolność ma się w sobie.
                                                • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 21:36
                                                  sabat 3 napisał
                                                  >W pelni wolni bedziemy dopiero w trumnie. <

                                                  Albo w urnie ;). Dokładnie tak jest, tylko najlepiej gdyby gdyby ta wolność przyszła wówczas, gdy ci, którzy są od nas zależni, zyskali swoją niezależność i zdolność do samodzielnego życia. Wtedy poczucie " koniecznej " wolności mniej będzie boleć ;)
                                • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:10
                                  sabat3 napisał:
                                  > Wedlug mnie szlachetnosc w dzialaniu i prostota wyborow (czarne i biale) jest e
                                  > fektem pewnego zyciowego bogactwa, w tym niematerialnego. Jest to pochodna niez
                                  > aleznosci, dostatku, sily wewnetrznej i korzystnej sytuacji zyciowej. Mozna to
                                  > ogolnie podsumowac jako wolnosc dzialania. To wielki komfort.

                                  To jeden z wielu zestawów cech. Pewnie gdybyś je miał to też mógłbyś być "szlachetny"?
                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:23
                                    zawle napisała:
                                    > To jeden z wielu zestawów cech. Pewnie gdybyś je miał to też mógłbyś być "szlac
                                    > hetny"?

                                    Moglbym zyc w sposob, ktory nie wystawia mojej "szlachetnosci" na probe :)
                                    Jak latwo wyjsc na ulice i krzyczec, gdy wiesz, ze za to nie bija.
                                    Jak latwo rozwiesc sie, gdy kieszenie sa pelne zlota i wiesz, ze i tak starczy na to co zechcesz.
                                    Jak latwo powiedziec znienawidzonemu szefowi, ze jest chujem, gdy na konto wpada milion z wygranej w totka.
                                    Jak latwo byc odwaznym na dzielni, gdy nagle okazuje sie, ze jestes ulubiencem szefa najgrozniejszego gangu.

                                    Kazdy moze byc "szlachetny" i "w zgodzie z soba" jesli stoi za nim 120 dywizji. W sensie spolecznym, materialnym, w kontekscie powiazan miedzyludzkich.

                                    A nie kazdy potrafi byc Maksymilianem Kolbe i oddac wszystko co ma, zeby zademonstrowac swoja szlachetnosc. To tylko kwestia sily oddzialywania.

                                    Kto z nas bylby szlachetny i prostlinijny na przesluchaniu NKWD?
                                    • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:31
                                      sabat3 napisał:

                                      > zawle napisała:
                                      > > To jeden z wielu zestawów cech. Pewnie gdybyś je miał to też mógłbyś być
                                      > "szlac
                                      > > hetny"?
                                      >
                                      > Moglbym zyc w sposob, ktory nie wystawia mojej "szlachetnosci" na probe :)
                                      > Jak latwo wyjsc na ulice i krzyczec, gdy wiesz, ze za to nie bija.
                                      > Jak latwo rozwiesc sie, gdy kieszenie sa pelne zlota i wiesz, ze i tak starczy
                                      > na to co zechcesz.
                                      > Jak latwo powiedziec znienawidzonemu szefowi, ze jest chujem, gdy na konto wpad
                                      > a milion z wygranej w totka.
                                      > Jak latwo byc odwaznym na dzielni, gdy nagle okazuje sie, ze jestes ulubiencem
                                      > szefa najgrozniejszego gangu.
                                      >
                                      > Kazdy moze byc "szlachetny" i "w zgodzie z soba" jesli stoi za nim 120 dywizji.
                                      > W sensie spolecznym, materialnym, w kontekscie powiazan miedzyludzkich.
                                      >
                                      > A nie kazdy potrafi byc Maksymilianem Kolbe i oddac wszystko co ma, zeby zademo
                                      > nstrowac swoja szlachetnosc. To tylko kwestia sily oddzialywania.
                                      >
                                      > Kto z nas bylby szlachetny i prostlinijny na przesluchaniu NKWD?

                                      Wszystko to święta prawda :-)
                                    • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:35
                                      sabat3 napisał:
                                      > Moglbym zyc w sposob, ktory nie wystawia mojej "szlachetnosci" na probe :)
                                      > Jak latwo wyjsc na ulice i krzyczec, gdy wiesz, ze za to nie bija.

                                      Nie biją a nie wychodzisz.

                                      > Jak latwo rozwiesc sie, gdy kieszenie sa pelne zlota i wiesz, ze i tak starczy
                                      > na to co zechcesz.

                                      A kto się tak rozwodzi? Skąd Ty pochodzisz?

                                      > Jak latwo powiedziec znienawidzonemu szefowi, ze jest chujem, gdy na konto wpad
                                      > a milion z wygranej w totka.

                                      Zawsze można zawalczyć o swoje, niekoniecznie trzeba kogoś jebać.

                                      > Jak latwo byc odwaznym na dzielni, gdy nagle okazuje sie, ze jestes ulubiencem
                                      > szefa najgrozniejszego gangu.

                                      Jesteś w gangu sabat? Ło matko...to chyba nie był szlachetny wybór?

                                      > Kazdy moze byc "szlachetny" i "w zgodzie z soba" jesli stoi za nim 120 dywizji.
                                      > W sensie spolecznym, materialnym, w kontekscie powiazan miedzyludzkich.

                                      Nie każdy chce. Nawet jeśli ma za sobą 120 dywizji, to może się bać;)

                                      > A nie kazdy potrafi byc Maksymilianem Kolbe i oddac wszystko co ma, zeby zademo
                                      > nstrowac swoja szlachetnosc. To tylko kwestia sily oddzialywania.

                                      Oddziaływania czego?

                                      > Kto z nas bylby szlachetny i prostlinijny na przesluchaniu NKWD?

                                      Oooo...NKWD Cię właśnie przesłuchuje?

                                      Ależ dramatycznie się zrobiło..jak to u Ciebie. A co by było gdyby pan przejechał swoją matkę?
                                      Gryziesz się z czymś, gryziesz i wyłazi to z każdym postem. I dobrze. To znaczy że sumienie działa nadal.

                                      Szlachetność rodzi się i nabiera siły w małych sprawach. Nie trzeba do tego gangu, 120 dywizji czy NKWD.
                                    • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:45
                                      sabat 3 napisał
                                      >Jak latwo rozwiesc sie, gdy kieszenie sa pelne zlota i wiesz, ze i tak starczy na to co zechcesz.<

                                      Nie, jest wręcz przeciwnie. Mnie starcza tylko na najpotrzebniejsze rzeczy, na pierwszym miejscu są opłaty za mieszkanie, media, składki, opłaty szkolne, potem wiadomo, jedzenie, a reszta to już fanaberie, wcale nie konieczne. Gdyby nie te wydatki, mogłabym dużo zaoszczędzić i mieć pewien komfort materialny, ale cóż zrobić, wybrałam inaczej. Tyle potrzebuję, więcej nie wyskrobię, ale za to mam spokój psychiczny i właśnie poczucie wolności i niezależności. Nie wiem, co będzie za jakiś czas, ale kto z nas tak naprawdę wie, ile tego czasu mu zostało i czy jednak nie warto było podjąć ryzyka, żeby zacząć żyć w zgodzie ze sobą, choć przez małą chwilę.

                                      >ak latwo powiedziec znienawidzonemu szefowi, ze jest chujem, gdy na konto wpada milion z wygranej w totka.
                                      Jak latwo byc odwaznym na dzielni, gdy nagle okazuje sie, ze jestes ulubiencem szefa najgrozniejszego gangu.<



                                      >Kazdy moze byc "szlachetny" i "w zgodzie z soba" jesli stoi za nim 120 dywizji. W sensie spolecznym, materialnym, w kontekscie powiazan miedzyludzkich<

                                      Czasem nie stoi ani jedna, no tak to się życie układa.

                                      >A nie kazdy potrafi byc Maksymilianem Kolbe i oddac wszystko co ma, zeby zademonstrowac swoja szlachetnosc. To tylko kwestia sily oddzialywania.

                                      >Kto z nas bylby szlachetny i prostlinijny na przesluchaniu NKWD?<

                                      Też mi takie myśli krążą po głowie - nie wiem jakbym się zachowała, np.w czasie wojny, gdyby za ocalenie kogoś obcego przyszło mi poświęcić swoją rodzinę i zastanawia mnie ta pewność co poniektórych, że w granicznej sytuacji wykazaliby się szlachetnością i niezlomnością - jednak uważam, że tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono, nie inaczej.
                                      • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:59
                                        ninek04 napisała:

                                        > sabat 3 napisał
                                        > >Jak latwo rozwiesc sie, gdy kieszenie sa pelne zlota i wiesz, ze i tak sta
                                        > rczy na to co zechcesz.<
                                        >
                                        > Nie, jest wręcz przeciwnie. Mnie starcza tylko na najpotrzebniejsze rzeczy

                                        Ale starcza. A gdyby nie starczalo? To ze starcza na najpotrzebniejsze rzeczy to jednak rodzaj komfortu.
                                        • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 21:13
                                          sabat 3 napisał
                                          >Ale starcza. A gdyby nie starczalo? To ze starcza na najpotrzebniejsze rzeczy to jednak rodzaj komfortu.<

                                          Na razie starcza, nie wiem jak długo jeszcze.I tak będzie w najbliższej i dalszej perspektywie. I tylko na najpotrzebniejsze rzeczy. Mam zacząć wyliczać na co nie starcza, na co nie mogę sobie pozwolić, albo czego muszę odmawiać swoim dzieciom?
                                          • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 21:23
                                            ninek04 napisała:
                                            > Na razie starcza, nie wiem jak długo jeszcze.I tak będzie w najbliższej i dalsz
                                            > ej perspektywie. I tylko na najpotrzebniejsze rzeczy. Mam zacząć wyliczać na c
                                            > o nie starcza, na co nie mogę sobie pozwolić, albo czego muszę odmawiać swoim d
                                            > zieciom?

                                            Nie musisz. Wskazuje tylko, ze jest to pewna sytuacja bazowa, ktora umozliwila Ci podjecie takiej a nie innej decyzji. Gdybys byla, przykladowo, trwale bezrobotna, albo byla inwalida, to taka decyzja jaka podjelas moglaby nie dojsc do skutku. Nie odbieraj tego jako atak, podziwiam Twoja odwage. Jednak byla to odwaga, gdyby "nie starczalo" i nie byloby na to "starczanie" nadziei, nazwalbym taka decyzje szalenstwem.
                                            • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 21:57
                                              sabat 3 napisał
                                              >Gdybys byla, przykladowo, trwale bezrobotna, albo byla inwalida, to taka decyzja jaka podjelas moglaby nie dojsc do skutku. Nie odbieraj tego jako atak, podziwiam Twoja odwage. Jednak byla to odwaga, gdyby "nie starczalo" i nie byloby na to "starczanie" nadziei, nazwalbym taka decyzje szalenstwem. <

                                              Ależ Ty jedziesz po skrajnościach od razu ;). Żadna odwaga, ani heroiczna decyzja, raczej zwyczajna konieczność w obliczu stanięcia pod ścianą, której mury nieporozumień rosły z każdym dniem coraz bardziej. To nie były jakieś głębokie kalkulacje, obliczone na wiele miesięcy czy lat później, raczej splot pewnych okoliczności, które w danej chwili wydawały się najlepszą opcją z możliwych , żeby móc podjąć to ryzyko. Co będzie dalej, czas pokaże, sama tego nie wiem jeszcze.
                                              • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 22:04
                                                ninek04 napisała:
                                                > Ależ Ty jedziesz po skrajnościach od razu ;). Żadna odwaga, ani heroiczna decyz
                                                > ja, raczej zwyczajna konieczność w obliczu stanięcia pod ścianą, której mury ni
                                                > eporozumień rosły z każdym dniem coraz bardziej. To nie były jakieś głębokie ka
                                                > lkulacje, obliczone na wiele miesięcy czy lat później, raczej splot pewnych oko
                                                > liczności, które w danej chwili wydawały się najlepszą opcją z możliwych , żeby
                                                > móc podjąć to ryzyko. Co będzie dalej, czas pokaże, sama tego nie wiem jeszcze

                                                Odwaga jak najbardziej. Nie masz co sobie umniejszac.
                                                Jednak kwestia okolicznosci, ktore sie pojawili i rosnaca nieznosnosc sytuacji ulatwily i uproscily podjecie decyzji prostej i szlachetnej :)
                                                • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 22:40
                                                  Normalna decyzja, prosta może i tak, ale w żadnym razie nie szlachetna, ani wzniosła -którą trzeba było podjąć, żeby on mnie całkiem nie stłamsił i nie zniszczył, a było już blisko, by tak się stało,tylko w imię czego miałam bez przerwy godzić się na to? Tylko z tej racji, że on miał coś, a ja nie miałam nic? To zdecydowanie wybieram nic w takiej sytuacji, które dla mnie ma o wiele większe znaczenie, niż coś.
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 23:02
                                                    Moze nie tyle szlachetna, co uszlachetniajaca i upraszczajaca - nie mieszkasz juz z tym czlowiekiem. Nie jestes w wielu wzgledach od niego zalezna, nie musisz dostosowywac sie do niego.
                                        • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 23:45
                                          sabat3 napisał:
                                          > Ale starcza. A gdyby nie starczalo? To ze starcza na najpotrzebniejsze rzeczy t
                                          > o jednak rodzaj komfortu.

                                          Zweryfikowałaby co jest rzeczywiście najpotrzebniejsze- proste.
                                          • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 00:14
                                            zawle napisała:
                                            > Zweryfikowałaby co jest rzeczywiście najpotrzebniejsze- proste.

                                            A co jest? Z dziecmi to troche trudniejsza sytuacja - sobie latwiej odmowic.
                                            • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 08:39
                                              Zycie Sabat. Moje dzieci przeszły z trybu "full opcja" na minimalizm bezboleśnie. Może dlatego że minimalizm to był ten sposób wychowania który preferowałam u nich od zawsze i nie był związany ze stanem posiadania, ale z moimi wewnętrznymi zapatrywaniami? Bez względu ile miałam kasy?
                                              • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 08:51
                                                A ja mysle, ze wszystko ma w zyciu swoja cene. Czesto za nasze bledy placa inni. Wtedy racjonalizujemy, zeby mniej bolalo.
                                                Zeby byla jasnosc, to uwazam, ze gdybys zostala, to Twoje dzieci tez by pewnie cierpialy, ale w inny sposob.
                                                Ostatecznie i tak kierujemy sie przede wszystkim wlasna wygoda. Nawet podejmujac takie odwazne decyzje jak rozwod.
                                                Po prostu wygoda plynaca z braku koniecznosci mieszkania z tym chujem pod jednym dachem w pewnym momencie przewaza nad suma zyskow i strachow plynacych z przedluzania relacji. Jestesmy gatunkiem skrajnych egoistow, chodzi zawsze o nas. Nawet gdy martwimy sie o innych, chodzi przeciez o nasze dobre samopoczucie. Przynajmniej ja to tak widze.
                                                Ludzkie wnetrze jest pelne pietrowych racjonalizacji, ale mechanizm podejmowania decyzji jest prosty jak u kury. Dazenie do przyjemnosci, unikanie przykrych bodzcow.
                                                • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 09:04
                                                  sabat3 napisał:

                                                  > A ja mysle, ze wszystko ma w zyciu swoja cene. Czesto za nasze bledy placa inni
                                                  > . Wtedy racjonalizujemy, zeby mniej bolalo.
                                                  > Zeby byla jasnosc, to uwazam, ze gdybys zostala, to Twoje dzieci tez by pewnie
                                                  > cierpialy, ale w inny sposob.

                                                  To w ogóle nie chodzi o to, czy ja powinnam zostać, czy odejść. I nie chodzi też o to, że ja czy ktokolwiek inny rozlicza Ciebie z podjętej decyzji. A żyj sobie po swojemu. Twoje niezbywalne prawo. Tu chodzi jak najbardziej o wartości ( nazywane przez Ciebie wygodą).

                                                  > Ostatecznie i tak kierujemy sie przede wszystkim wlasna wygoda. Nawet podejmuja
                                                  > c takie odwazne decyzje jak rozwod.

                                                  Decyzja dotycząca rozwodu powinna być decyzją mądrą, a nie odważną. Odwaga zaczyna się pojawiać tutaj tylko wtedy, gdy jej brakuje, wtedy mądrość schodzi na dalszy plan. I powinna dotyczyć właśnie wartości. Co jest w życiu dla mnie ważne? Co chcę pokazać swoim dzieciom?

                                                  > Po prostu wygoda plynaca z braku koniecznosci mieszkania z tym chujem pod jedny
                                                  > m dachem w pewnym momencie przewaza nad suma zyskow i strachow plynacych z prze
                                                  > dluzania relacji. Jestesmy gatunkiem skrajnych egoistow, chodzi zawsze o nas. N
                                                  > awet gdy martwimy sie o innych, chodzi przeciez o nasze dobre samopoczucie. Prz
                                                  > ynajmniej ja to tak widze.

                                                  Inaczej myślisz niż ja. Z tym chujem mieszkały także dzieci. Tym dzieciom pokazujemy i uczymy ich jak jak żyć, co jest wartością, na ile mogą sobie pozwolić względem innych ludzi i na ile innym ludziom pozwolić względem siebie. Tu nie ma miejsca na wygodę ( chociaż może ona być wartością- jest całkiem ok), ale na wartości, na drogowskazy. I ok...jeśli twoim drogowskazem jest wygoda to ją wybierz i bądź przekonany że robisz dobrze. Lub chociażby przestań pierdolić że się nie da, bo da się. Że 1000 dywizji, gangi i hitlerowcy. To mnie wkurwia, nie Twoje wybory. I to umniejszanie...i tak wszyscy wybierają własną wygodę.

                                                  > Ludzkie wnetrze jest pelne pietrowych racjonalizacji, ale mechanizm podejmowani
                                                  > a decyzji jest prosty jak u kury. Dazenie do przyjemnosci, unikanie przykrych b
                                                  > odzcow.

                                                  Jesteś tego świetnym przykładem. Tyle że brudzisz przy okazji wszystko wokół.
                                                  • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 09:37
                                                    zawle napisała:
                                                    .i tak wszyscy wybierają własną wygodę.
                                                    ---------------
                                                    Tak się wtrącę. Można wybrać niewygodę psychiczną, i za to mieć wygodę materialną. Wielu pracowników korporacji takiego wyboru dokonuje. Odwrotnością jest satysfakcjonująca praca ze słabą kasą. Jest wiele wygód a rzadko kiedy ma się je wszystkie. Często trzeba wybierać..
                                                  • wont2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 09:57
                                                    Wolnosc vs kasa

                                                    Poruszamy sie w obszarze ogolnikow. Na pewno absolutna wolnosc bez kasy jest lepsza niz absolutne zniewolenie z kasa. Wolnosc, kocham i rozumiem etc. No ale nie zyjemy w modelu matematycznym, nie ma absolutnej wolnosci, tak samo jak nie ma absolutnego zniewolenia i nasze wybory dotyczatylko tego z jakiej czesci wolnosci zrezygnowac za jaka kase lub odwrotnie. Samo chodzenie do pracy jest przeciez swiadoma rezygnacja z czesci wolnosci. W zwiazku z tym lepiej jest chyba rozmawiac o konkretnych przypadkach, analizujac wymierne skutki podjetych decyzji. Np. odeszlam od meza. Zysk - wolnosc tyle i tyle (nie przypierdala sie, swiety spokoj, nie musze niczego udawac). Strata - kasa tyle i tyle (wczesniej zylam jak paczek w masle, dzis nie starcza do pierwszego).

                                                    Poza tym sama wolnosc, mozliwosc z jej korzystania i cieszenia sie nia, tez niestety zalezy od kasy. Masz duzo kasy - na nagrobku wyryja ci "sybaryta i epikurejczyk". Nie masz kasy - wyryja ci "len i onanista" :(
                                                  • marek.zak1 Wolność vs kasa 16.04.17, 10:06
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Wolnosc vs kasa
                                                    >
                                                    > Poruszamy sie w obszarze ogolnikow. Na pewno absolutna wolnosc bez kasy jest lepsza niz absolutne zniewolenie z kasa. Wolnosc, kocham i rozumiem etc. No ale nie zyjemy w modelu matematycznym, nie ma absolutnej wolnosci, tak samo jak nie ma absolutnego zniewolenia i nasze wybory dotyczatylko tego z jakiej czesci wolnosci zrezygnowac za jaka kase lub odwrotnie.
                                                    -------------------
                                                    Tak to właśnie jest. Ktoś odpowiedział na pytanie, czy lubi swoja pracę? Tak, bo dzięki niej robi, to co lubi.
                                                    Monogamia jest też rezygnacją z części wolności. Jednym to odpowiada, innym nie.
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 10:06
                                                    Wolność to sytuacja w której dokonujesz samodzielnych wyborów. I wynika z wnętrza a nie ilości kasy. Zdanie sobie sprawy że w każdej, dosłownie każdej sytuacji możesz go dokonać, daje Ci poczucie wolności, samostanowienia, ale zabiera poczucie braku odpowiedzialności.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 11:30
                                                    zawle napisała
                                                    >Wolność to sytuacja w której dokonujesz samodzielnych wyborów. I wynika z wnętrza a nie ilości kasy. Zdanie sobie sprawy że w każdej, dosłownie każdej sytuacji możesz go dokonać, daje Ci poczucie wolności, samostanowienia, ale zabiera poczucie braku odpowiedzialności.<

                                                    No właśnie - tak jak w tej piosence :wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem. Swojej wolności wewnętrznej, swoich przekonań, swojego decydowania o sobie, nawet jak oszołomy różnej maści będą zastanawiać się dookoła jakby tę wolność samostanowienia każdego o sobie i swoich wyborach skutecznie utemperować według swego widzimisię.
                                                  • hello-kitty2 Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finansowo 16.04.17, 10:09
                                                    Sabat w tym towarzystwie sobie nie pogadasz o zyciu. Chodzi o wartosci. Oczywiscie. Wyrazone w pieniadzu ;) Jak zawsze. Dam Ci przyklad i podstaw sobie go pod kogo chcesz, pod Twoja zone tez bedzie pasowal. Mam kuzynke bogobojna, plackiem w kosciele lezaca. Wyszla za maz i powila pierworodnego. Wszystko ladnie piekie ale chlop okazal sie pijakiem, a kazdy pijak to zlodziej ';-) Ale poki przynosil pienizki i dobra z watpliwych zrodel, a nawet jak we wiezieniu siedzial, to Pan Bog nie rozlaczal tego, co zlaczone. Po prostu wspierala (spotkania AA, paczki do wiezienia, ect) ale jak sie w jakims momencie przepil do tego stopnia, ze finansowo przestal wychodzic na plus tylko komornik do zony po pieniazki przyszedl na splate dlugow, to wierzaca Katoliczka sie rozwiodla w tyrymiga. Rozumiesz? Nic sie nie liczylo. Teraz pewnie spiewa, ze przeciez trzeba bylo chronic dziecko, bo to alkoholik, stara spiewka. Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finansowo z chlopem, to nie zostanie. Wtedy sie da, oj wszystko sie da, wiatr w zagle, piesn o wartosciach na ustach. No pomysl zeby przez tego chuja twoja kase ci zabierano? POdsumowujac: kazda sie rozwiedzie gdy w gre wchodza dlugi, zagrozenie dlugami, zakrecenie kranika z kaska, a potem to juz tylko racjonalizacje, ze przemocowiec, ze bierna agresja. Nie wierz w te brednie. Wierz w sile pieniadza i ze sie komus zwyczajnie przestaje kalkulowac FINANSOWO. Ma lepsze gdzies indziej mozliwosci i zamierza z nich skorzystac. Sila pieniadza decyduje zwlaszcza gdy sa dzieci.
                                                  • zawle Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:12
                                                    No to już masz gotową receptę sabat jak się rozwieść...strać robotę, trochę poczekaj, kobita Cię sama z domu wywali...a Ty wtedy myk na Cypr i baw się do woli:))
                                                  • zawle Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:16
                                                    Ale tak na poważnie powiem Ci kitka że masz dużo racji. Ludzie powoli tracą w związku wszystko co ma wartość...miłość, intymność, zaufanie, wsparcie. Na samym końcu zostaje ta osławiona KASA. Ciekawe czemu nigdy się nie rozwodzą gdy jest miłość, intymność, zaufanie i wsparcie a kasy nie ma. I tak konkluzja...jak się skupisz na kasie to Ci wychodzi że ona najważniejsza. Nawet nie zauważysz że ostatnia.
                                                  • marek.zak1 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:22
                                                    zawle napisała:
                                                    I tak konkluzja...jak się skupisz na kasie to Ci wychodzi że ona najważniejsza. Nawet nie zaważysz że ostatnia.
                                                    -------------------
                                                    A to się nie nazywa tak, że kobiety potrzebują poczucia bezpieczeństwa? A tu chodzi o kasę.
                                                    >
                                                  • zawle Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:27
                                                    Może u niektórych marek. Twoja żona jak mniemam miała poczucie bezpieczeństwa nawet w tych ciężkich czasach. Bo byliście RAZEM, bo nie kłamaliście się, bo spaliście ze sobą, bo patrzyliście w tym samym kierunku. Czasami kasa jest a bezpieczeństwa nie ma. Dziwie mnie że to trzeba tłumaczyć, niezmiernie mnie dziwi.
                                                  • marek.zak1 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:36
                                                    zawle napisała:

                                                    > Może u niektórych marek. Twoja żona jak mniemam miała poczucie bezpieczeństwa nawet w tych ciężkich czasach. Bo byliście RAZEM, bo nie kłamaliście się, bo spaliście ze sobą, bo patrzyliście w tym samym kierunku. Czasami kasa jest a bezpieczeństwa nie ma. Dziwie mnie że to trzeba tłumaczyć, niezmiernie mnie dziwi.
                                                    -----------------------
                                                    Bo źle stawiacie sprawę. Kasa jest warunkiem koniecznym do fizycznego przetrwania, ale daleko niewystarczającym. Wydaje mi się, że Sabat uważa, że gdyby zarabiał 4 razy tyle ile zarabia, jego żona by się z nim bezproblemowo i chętnie kotłowała. Może i tak by było.

                                                  • zawle Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:39
                                                    A jak to jest u Twoich kolegów Marek co zarabiają tyle co marzy sabat...żony się z nimi bezproblemowo kotłują? Zresztą, uważam że sabat tak jednak nie myśli. Raczej myśli że by się wtedy bezproblemowo rozwiódł. Co według mnie jest nieprawdą. Musiałby wtedy zrezygnować ze swojego standardu życia...a to niełatwe.
                                                  • marek.zak1 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:46
                                                    zawle napisała:

                                                    > A jak to jest u Twoich kolegów Marek co zarabiają tyle co marzy sabat...żony się z nimi bezproblemowo kotłują? Zresztą, uważam że sabat tak jednak nie myśli. Raczej myśli że by się wtedy bezproblemowo rozwiódł. Co według mnie jest nieprawdą. Musiałby wtedy zrezygnować ze swojego standardu życia...a to niełatwe.
                                                    ----------------------
                                                    Kasa jest jednym z elementów układanki. Wynika to ze strachu przed biedą i poczuciem bezpieczeństwa. To już dawno temu ten łowca, który przynosił z polowania co lepsze kawałki, było z kobietami łatwiej.
                                                  • zawle Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:50
                                                    Nie odpowiedziałeś na ani jedno pytanie. Lansujesz ciągle tylko własną wizję świata.
                                                  • marek.zak1 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:54
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie odpowiedziałeś na ani jedno pytanie. Lansujesz ciągle tylko własną wizję świata.
                                                    > ---
                                                    Gdzieś mi się te pytania pogubiły.
                                                  • ninek04 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 11:50
                                                    marek. zak 1 napisał
                                                    >Kasa jest jednym z elementów układanki. Wynika to ze strachu przed biedą i poczuciem bezpieczeństwa. To już dawno temu ten łowca, który przynosił z polowania co lepsze kawałki, było z kobietami łatwiej. >

                                                    No więc właśnie - czy w momencie utraty bezpieczeństwa finansowego, nawet i z Twojej winy, żona w imię bezwarunkowej miłości i wspólnoty przeżyć, które was łączą byłaby przy Tobie na dobre i na złe?
                                                  • hello-kitty2 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:31
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > A to się nie nazywa tak, że kobiety potrzebują poczucia bezpieczeństwa? A tu c
                                                    > hodzi o kasę.

                                                    Zwal jak zwal. Spytaj sie Elzbiety czy gdybys np w wyniku niefortunnej decyzji finansowej zadluzyl Wasz dom i nie dawal rady samodzielnie splacic zobowiazn czy Elzbieta poszlaby do pracy by splacac np do konca zycia Twoje/Wasze dlugi czy wolalaby sie od razu rozwiesc i za Twoje dlugi nie odpowiadac?
                                                  • zawle Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:36
                                                    No właśnie..zapytaj. Pewnie gdyby to była Wasze decyzja, to i odpowiedzialność byłaby Wasza. Gdybyś jednak na skutek picia, hazardu, własnego widzimisię to zrobił, to by miała w dupie. Chodziłoby o kasę, czy o brak RAZEM?
                                                  • marek.zak1 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:41
                                                    zawle napisała:

                                                    > No właśnie..zapytaj. Pewnie gdyby to była Wasze decyzja, to i odpowiedzialność byłaby Wasza. Gdybyś jednak na skutek picia, hazardu, własnego widzimisię to zrobił, to by miała w dupie. Chodziłoby o kasę, czy o brak RAZEM?
                                                    -----------------------
                                                    Pisałem wielokrotnie, że nie ma miłości bezwarunkowej z wyjątkiem miłości matki do dzieci.

                                                  • zawle Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:45
                                                    Tak Ci odpowiedziała? Gdybyśmy się pomylili Marek to wywaliłabym Ciebie ze swojego życia na zbity pysk byle chronić siebie?
                                                  • zawle Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:47
                                                    Miłość matko do dzieci też nie jest bezwarunkowa. Jest bardzo podobna do tej do mężczyzny. Może tylko więcej się wybacz, więcej razy próbuje.
                                                  • marek.zak1 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:52
                                                    zawle napisała:

                                                    > Miłość matko do dzieci też nie jest bezwarunkowa. Jest bardzo podobna do tej do mężczyzny. Może tylko więcej się wybacz, więcej razy próbuje.
                                                    ---------------------
                                                    Duuużo więcej się wybacza i szuka się usprawiedliwień. Bo to przecież moje dziecko.
                                                    Zresztą kochać faceta to wyzwanie :)
                                                  • marek.zak1 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:39
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Zwal jak zwal. Spytaj sie Elzbiety czy gdybys np w wyniku niefortunnej decyzji finansowej zadluzyl Wasz dom i nie dawal rady samodzielnie splacic zobowiazn czy Elzbieta poszlaby do pracy by splacac np do konca zycia Twoje/Wasze dlugi czy wolalaby sie od razu rozwiesc i za Twoje dlugi nie odpowiadac?
                                                    ------------------------
                                                    Tym razem mylisz 2 rzeczy. W takiej sytuacji rozwód pozwala uratować dobra, a druga osoba zostaje z nieściągalnymi długami. Większość takich rozwodów jest fikcyjnych.
                                                  • zawle Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:40
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Tym razem mylisz 2 rzeczy. W takiej sytuacji rozwód pozwala uratować dobra, a d
                                                    > ruga osoba zostaje z nieściągalnymi długami. Większość takich rozwodów jest fik
                                                    > cyjnych.

                                                    Oboje myślicie dobrze..kitka z poziomu osobno, Ty z poziomu razem
                                                  • hello-kitty2 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 11:00
                                                    Rzecz w tym, ze jesli ktos kombinuje jak sie rozstac/jak pozbyc ciemiezcy (jak Sabat) to powinien koncentrowac na decyzjach/ruchach finansowych, a nie na wartosciach czy opowiesciach z serii co by bylo gdyby. Zadne pogadanki o wartosciach czy milosci nie pomagaja. Raczej trzeba sie nastawic, ze zadnej milosci juz nie bedzie.

                                                    Ja to bym sprawdzila Warszawke na Jego miejscu i tam ostatecznie zwiala, zamiast na Zachod. Skoro przecietni ludzie moga tam zarabiac po kilka tysiecy zlotych, to przeciez mozna zyc w kawalerce od pierwszego do pierwszego, zwaszcza, ze Sabat lubi samotne zycie.

                                                    Obserwowalam bloga mlodego kulturysty z jakiejs wsi z poludnia. Przy okazji codziennych wpisow zywieniowo-treningowych opisywal swoje zycie. W jakims momencie wyjechal do Wawy doslownie na hurra. Zatrzymal sie u kolegi z forum sportowego. W niecaly tydzien znalazl kawalerke i prace na silowni. Robil mase zdjec wiec widac bylo na nich, ze nie mieszka w jakiejs ruinie. No wiec bylo go stac, a ten sport to pozeracz kasy nie mniejszy od alimentow na dzieci.

                                                    Oficjalnie mozna na poczatek wcisnac zonie kit: jade zarabiac na Nasza rodzine.
                                                  • zawle Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 11:08
                                                    Dajmy spokój temu sabatowi:)) Przecież on żadnego rozwodu nie planuje. A ruchy finansowe rozpoczynają się po etapie decyzyjnym. To całkiem odmienne etapy, nie ma co ich mieszać.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:26
                                                    Kasa jest po prostu argumentem decydujacym. Poki Sabat bedzie finansowo uzyteczny, poty bedzie potrzebny. Wiec jesli szuka mocy do podjecia decyzji kategorycznych/ostatecznych, to musza to byc posuniecia finansowe.
                                                  • zawle Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:30
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Kasa jest po prostu argumentem decydujacym. Poki Sabat bedzie finansowo uzytecz
                                                    > ny, poty bedzie potrzebny. Wiec jesli szuka mocy do podjecia decyzji kategorycz
                                                    > nych/ostatecznych, to musza to byc posuniecia finansowe.

                                                    Ostatnim, nie decydującym. Bo sabat byłby niesłuchanie szczęśliwy gdyby miał kochającą, sypiającą z nim kobietę i wtedy o końcu tego związku nie byłoby mowy, ani o żadnej kasie.
                                                  • zawle Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 10:31
                                                    Aaaa....żle Cię zrozumiałam Kitka.....nie znam jego żony i trudno mi powiedzieć, ale chyba jego żona aż tak nawet tej jego użyteczności nie potrzebuje z tego co on mówił.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 15:59
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Kasa jest po prostu argumentem decydujacym. Poki Sabat bedzie finansowo u
                                                    > zytecz
                                                    > > ny, poty bedzie potrzebny. Wiec jesli szuka mocy do podjecia decyzji kate
                                                    > gorycz
                                                    > > nych/ostatecznych, to musza to byc posuniecia finansowe.
                                                    >
                                                    > Ostatnim, nie decydującym.

                                                    A ja sie bede upierac, ze kasa jest argumentem decydujacym/kategorycznym, nienajwazniejszym, niewazne na jakim miejscu pierwszym czy ostatnim. Chcesz decyzji ostatecznych podejmuj te finansowe. Szczegolnie po stronie kobiet gdzie zadna nie bedzie bujac sie z bezrobotnym czy splacac dlugow meza = placic na darmozjada.
                                                  • zawle Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 16:11
                                                    Kategorycznie....żadna. A świat zna tysiące przykładów że niekoniecznie.
                                                  • aandzia43 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 17:52
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > hello-kitty2 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Kasa jest po prostu argumentem decydujacym. Poki Sabat bedzie finan
                                                    > sowo u
                                                    > > zytecz
                                                    > > > ny, poty bedzie potrzebny. Wiec jesli szuka mocy do podjecia decyzj
                                                    > i kate
                                                    > > gorycz
                                                    > > > nych/ostatecznych, to musza to byc posuniecia finansowe.
                                                    > >
                                                    > > Ostatnim, nie decydującym.
                                                    >
                                                    > A ja sie bede upierac, ze kasa jest argumentem decydujacym/kategorycznym, niena
                                                    > jwazniejszym, niewazne na jakim miejscu pierwszym czy ostatnim. Chcesz decyzji
                                                    > ostatecznych podejmuj te finansowe. Szczegolnie po stronie kobiet gdzie zadna n
                                                    > ie bedzie bujac sie z bezrobotnym czy splacac dlugow meza = placic na darmozjad
                                                    > a.
                                                    >
                                                    Możesz się upierać przy czym chcesz, twoje prawo. Może bym się upierała z tobą, gdybym nie znała sytuacji bycia z, wspierania i klepania niezawnionej przez siebie biedy z panami utracjuszami przy możliwości odejścia w sytuację materialną na pewno nie gorszą. Przyczyny decyzji różne i pominę je na razie.
                                                    Wg moich doświadczen i obserwacji kasa jest elementem zajebiście istotnym. Nie decydującym jednak zawsze, wszędzie i u każdego. Trochę to bardzej skomplikowane. Aha, nie wypowiadam się na temat Bangladeszów, obozów uchodźców, wiosek pańszczyźnianych w głębokim średniowieczu.
                                                  • ninek04 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 12:25
                                                    zawle napisała
                                                    >Ludzie powoli tracą w związku wszystko co ma wartość...miłość, intymność, zaufanie, wsparcie. Na samym końcu zostaje ta osławiona KASA. Ciekawe czemu nigdy się nie rozwodzą gdy jest miłość, intymność, zaufanie i wsparcie a kasy nie ma. I tak konkluzja...jak się skupisz na kasie to Ci wychodzi że ona najważniejsza. Nawet nie zauważysz że ostatnia.<

                                                    To jest właśnie to, przynajmniej mnie jest to potrzebne do stworzenia i bycia z kimś związku, wszystkie te wartości, które wymieniłaś, gdy tego nie ma, to nie może być nas razem. Kasa w tym wszystkim jest na ostatnim miejscu, wystarczy byle jaki kąt nad głową, reszta jest mało istotna, bo najważniejsze jest to, co między nami. Takie mam wyobrażenie do bycia z kimś innym i ono już się nie zmieni.
                                                  • ninek04 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 11:41
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >POdsumowujac: kazda sie rozwiedzie gdy w gre wchodza dlugi, zagrozenie dlugami, zakrecenie kranika z kaska, a potem to juz tylko racjonalizacje, ze przemocowiec, ze bierna agresja. Nie wierz w te brednie. Wierz w sile pieniadza i ze sie komus zwyczajnie przestaje kalkulowac FINANSOWO. Ma lepsze gdzies indziej mozliwosci i zamierza z nich skorzystac. Sila pieniadza decyduje zwlaszcza gdy sa dzieci.<

                                                    No jasne, bo Ty zawsze masz gotową odpowiedź - jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze i jakieś utraty profitów, które dotąd niby się miało będąc w związku, i kalkulacje, co się opłaca, a co się właśnie przestało. Może tam, gdzie w grę wchodzą duże pieniądze, kwestia rozdzielnosci majątkowej i ryzyko płacenia kolosalnych alimentów ( w tym na żonę nieroba, która chce wyssać z byłego wszystko) to rzeczywiście ma rację bytu, ale nie wszystkie przypadki są takie.Nie wiem, czemu tak trudno Ci zrozumieć, że życie z kimś pod jednym dachem staje się w pewnym momencie koszmarem, którego nie sposób dłużej znosić, i wówczas nie oglądasz się na nic, tylko wychodzisz z jedną walizką, byle jak najdalej od niego.
                                                  • sabat3 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 15:00
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Sabat w tym towarzystwie sobie nie pogadasz o zyciu. Chodzi o wartosci. Oczywis
                                                    > cie. Wyrazone w pieniadzu ;) Jak zawsze.

                                                    Czesto wlasnie o nie chodzi, to prawda. Nie nalezy jednak mowic, ze bycie w zgodzie z soba, mozliwosc zycia z otwarta przylbica, bez klamstw i tlamszenia sie w srodku, nie jest wartoscia godna uwagi. Przeciwnie - jest bardzo cennym kapitalem. Uwazam, ze decydujaca jest granica tego, co ktos uwaza za swoje minimum wegetatywne. Do tej granicy jest stosunkowo latwo zrezygnowac z dochodu. Jesli przenosisz sie z willi do nieduzego mieszkania, jesli zamiast holenderskich serow i szynki kupujesz Goude z marketu i pasztet, to wciaz masz dach nad glowa i nie jestes glodna. Takie wybory sa zrozumiale i warto poswiecic LUKSUS w zamian za spokojne i uczciwe zycie. Wedlug mnie to nie jest szczegolnie duzy wysilek i w praktyce ludzie dokonuja takich wyborow, bo cenia sobie spokoj ducha i prostote wyborow.
                                                    Problem zaczyna sie, gdy sytuacja finansowa bedaca efektem naszych decyzji zaczyna wygladac dramatycznie i uderza poteznie w nasze minimum wegetatywnie. Wtedy zaczynamy pedzic podwojne zycia, lamiemy zasady, klamiemy. Aby zmusic czlowieka do zycia wbrew wlasnym standardom jest wymagana duza presja, konflikt potrzeb, ktore sa nie do zaspokojenia w normalny sposob.
                                                    Dlaczego pieniadze sa tak wazne? Bo duza czesc spoleczenstwa ma ich tak niewiele, ze w praktyce wybor zywota poczciwego i przyzwoitego wiazalby sie dla nich z zejsciem ponizej ich wegetatywnego minimum. Pieniadze zaczynaja byc problemem, gdy ich brak oznacza bezdomnosc, nedze i glod. Tego zwykle boja sie ludzie. Nie utraty luksusow, ale srodkow do zycia. Szlachetnoscia i prostota nie napelnisz zoladka, ani sie na niej nie wyspisz.

                                                  • ninek04 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 15:41
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >prostote wyborow.
                                                    Problem zaczyna sie, gdy sytuacja finansowa bedaca efektem naszych decyzji zaczyna wygladac dramatycznie i uderza poteznie w nasze minimum wegetatywnie. Wtedy zaczynamy pedzic podwojne zycia, lamiemy zasady, klamiemy. Aby zmusic czlowieka do zycia wbrew wlasnym standardom jest wymagana duza presja, konflikt potrzeb, ktore sa nie do zaspokojenia w normalny sposob.<

                                                    Nie rozumiem tego za bardzo. Jeśli decyzja została już podjęta i ktoś zdecydował się na niepewną sytuacją finansową, byleby z dala od poprzedniego życia, to o jakim łamaniu zasad i podwójnym życiu mówisz? Skoro właśnie wówczas przestajesz pędzić to podwójne życie.
                                                  • sabat3 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 15:46
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Nie rozumiem tego za bardzo. Jeśli decyzja została już podjęta i ktoś zdecydowa
                                                    > ł się na niepewną sytuacją finansową, byleby z dala od poprzedniego życia, to o
                                                    > jakim łamaniu zasad i podwójnym życiu mówisz? Skoro właśnie wówczas przestaje
                                                    > sz pędzić to podwójne życie.

                                                    Kiedy sytuacja zaczyna wygladac dramatycznie, "jawic sie" jako taka, co skutkuje pozostaniem w "zgnilym kompromisie" i podwojnym zyciu.
                                                    Oczywiscie - jesli decydujesz sie opuscic zwiazek mimo perspektywy glodu i bezdomnosci - punkt dla Ciebie. Przestajesz pedzic podwojne zycie, jestes wolna
                                                  • hello-kitty2 Re: Zadnej babie jak sie przestanie oplacac finan 16.04.17, 15:47
                                                    sabat3 napisał:

                                                    Aby zmusic czlowiek
                                                    > a do zycia wbrew wlasnym standardom jest wymagana duza presja, konflikt potrzeb
                                                    > , ktore sa nie do zaspokojenia w normalny sposob.

                                                    Oczywiscie. Tak samo do podejmowania bardzo powaznych decyzji o zyciu np o rozstaniu decyduja sytuacje, ktore odbieramy (subiektywnie) jako zagrazajace naszemu zyciu czy zdrowiu (w tym psychicznemu). Nie wynikaja one przemyslen o wartosciach typu prostota i szachetnosc ;) Sytucja musi sie zdramatyzowac na tyle, by opcja ucieczki byla najlepszym wysciem z sytuacji. Wystepuje tzw ratowanie sie. Nikt nie opusci swojego domu, jesli nie musi sie ratowac. Mozna rowniez probowac ogarnac sytuacje strategicznie zawczasu, przygotowac sie na rozstanie, zaplanowac je na zimno i zrelizowac ale trzeba miec na to dobry pomysl: jak to zrobic? Jak na razie pomyslu brak, a wszyscy tylko mowia, ze wystarczy trzasnac drzwiami i biec przed siebie, a potem sie zobaczy. Tak to owszem ale tylko w sytuacji ratowania zycia.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 11:23
                                                    zawle napisała
                                                    >sabat 3 napisał
                                                    >Po prostu wygoda plynaca z braku koniecznosci mieszkania z tym chujem pod jedny
                                                    > m dachem w pewnym momencie przewaza nad suma zyskow i strachow plynacych z prze
                                                    > dluzania relacji. Jestesmy gatunkiem skrajnych egoistow, chodzi zawsze o nas. N
                                                    > awet gdy martwimy sie o innych, chodzi przeciez o nasze dobre samopoczucie. Prz
                                                    > ynajmniej ja to tak widze.

                                                    I>naczej myślisz niż ja. Z tym chujem mieszkały także dzieci. Tym dzieciom pokazujemy i uczymy ich jak jak żyć, co jest wartością, na ile mogą sobie pozwolić względem innych ludzi i na ile innym ludziom pozwolić względem siebie. Tu nie ma miejsca na wygodę ( chociaż może ona być wartością- jest całkiem ok), ale na wartości, na drogowskazy. <

                                                    Podobnie to widzę. Wygoda to ostania rzecz, o której się myśli w tej sytuacji. Przeciwnie, wciąż gdzieś plączą się myśli, czy podałam, czy dam radę, ale zawsze gdzieś ostatecznie świta optymistyczna myśl - no pewnie, że tak! Z tej drogi nie ma już odwrotu. A wraz z tym przychodzi radość, że dzieci nie muszą uczestniczyć w tym żenującym spektaklu, który zafundowali im wcześniej rodzice. A to najważniejsze w tym wszystkim.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 11:51
                                                    ninek04 napisała:

                                                    A wraz z tym przychodzi radość, że dzieci nie muszą uczest
                                                    > niczyć w tym żenującym spektaklu, który zafundowali im wcześniej rodzice. A to
                                                    > najważniejsze w tym wszystkim.

                                                    Najwazniejsze! ;-) Sabat dla Ciebie tez jest to najwazniejsze, prawda?
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 12:11
                                                    Dla Ciebie kitka pewnie też nie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 12:31
                                                    zawle napisała:

                                                    > Dla Ciebie kitka pewnie też nie.

                                                    Problem w tym, ze Sabat ma rozmowcow, ktorzy nie sluchaja, co on do nich mowi, zreszta nie tylko Sabat. Ninek gada do Sabata, ze najwazniejsze w rozstaniu z partnerem jest by dzieci nie patrzyly na przepychanki. Sorry, w JEGO rozstaniu z malzonka? Dalej gada do Marka czy zona W IMIE bezwarunkwej milosci zrobi to czy tamto, gdzie facet wyraznie na wstepnie zaznacza, ze zadnej bezwarunkowej milosci nie ma. Czy takie rozmowy maja jakis sens?

                                                    Jesli chcesz porozmawiac z drugim czlowiekiem, musisz choc na chwile przyjac jego punkt widzenia i z tego punktu w rozmowie z nim wyjsc, nawet jesli sie z nim nie zgadzasz. Trzeba choc troche starac sie przeskoczyc siebie. Trudne to. Dla mnie tez. Moze lepiej czesciej pomilczec, bo i tak sie nie zrozumie i nie pomoze.
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 12:49
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Problem w tym, ze Sabat ma rozmowcow, ktorzy nie sluchaja, co on do nich mowi,
                                                    > zreszta nie tylko Sabat. Ninek gada do Sabata, ze najwazniejsze w rozstaniu z p
                                                    > artnerem jest by dzieci nie patrzyly na przepychanki. Sorry, w JEGO rozstaniu z
                                                    > malzonka?

                                                    Mam to samo spostrzeżenie, tyle że drugą stronę. My tu nie rozważamy niczyjego przypadku. Ninek mówi o SOBIE. O swoich wyborach, o swojej sytuacji, w swoich wartościach. Dlaczego miałaby uważać że ma tak samo jak sabat? Czemu Ty uważasz że jest tak głupia? Każdy mówi o sobie. Jeśli coś z jej historii sie sabatowi przyda to jego zysk. Jeśli nie...niczyja strata. Tak to działa.

                                                    Dalej gada do Marka czy zona W IMIE bezwarunkwej milosci zrobi to cz
                                                    > y tamto, gdzie facet wyraznie na wstepnie zaznacza, ze zadnej bezwarunkowej mil
                                                    > osci nie ma. Czy takie rozmowy maja jakis sens?

                                                    Marek nie pytał o to swojej. Mówi co jemu się wydaje. W mojej ocenie nadaje wartość swojemu wkładowi w ten związek. Czasy ciężkie z tego co mówił mają za sobą...była wtedy obok niego. Sprawdzili się już.

                                                    > Jesli chcesz porozmawiac z drugim czlowiekiem, musisz choc na chwile przyjac je
                                                    > go punkt widzenia i z tego punktu w rozmowie z nim wyjsc, nawet jesli sie z nim
                                                    > nie zgadzasz. Trzeba choc troche starac sie przeskoczyc siebie. Trudne to. Dla
                                                    > mnie tez. Moze lepiej czesciej pomilczec, bo i tak sie nie zrozumie i nie pomo
                                                    > ze.

                                                    A czy zamiarem jest tu pomoc? Gdy przychodzisz do innego człowieka z zamiarem pomocy, to robisz siebie osobą współodpowiedzialną za to. A on może tej pomocy nie chcieć lub jej przyjąć nie może. Na przykład dlatego, że wzięcie tej pomocy musi się wiązać z wyjściem przez niego z własnej sfery komfortu. I to on MUSI zrozumieć Ciebie, zobaczyć siebie z boku. Nie każdy jest na to gotowy.
                                                    Tak więc chodzi tylko o rozmowę. Nikt niczego nie musi, nikt za nic nie jest odpowiedzialny. Rzeczy dzieją się lub nie i nie ma problemu.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 13:42
                                                    zawle napisała:

                                                    Ninek mówi o SOBIE. O swoich wyborach, o swojej sytuacji, w swoich w
                                                    > artościach. Dlaczego miałaby uważać że ma tak samo jak sabat? Czemu Ty uważasz
                                                    > że jest tak głupia? Każdy mówi o sobie. Jeśli coś z jej historii sie sabatowi p
                                                    > rzyda to jego zysk. Jeśli nie...niczyja strata. Tak to działa.
                                                    >

                                                    (...)

                                                    > Tak więc chodzi tylko o rozmowę.

                                                    No to chodzi o mowienie o sobie czy o rozmowe? Bo dla mnie to sa przeciwstawne rzeczy. Dochodzi do kuriozum typu Ninek wyklada Sabatowi - potencjanemu przemcowcowi punkt widzenia ofiary przemocowca i chce zeby on z Nia wsplodczuwal ;-) Nie wiem czy to wynika z niskiej inteligencji? Nie mam pojecia.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 14:00
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >No to chodzi o mowienie o sobie czy o rozmowe? Bo dla mnie to sa przeciwstawne rzeczy. Dochodzi do kuriozum typu Ninek wyklada Sabatowi - potencjanemu przemcowcowi punkt widzenia ofiary przemocowca i chce zeby on z Nia wsplodczuwal ;-) Nie wiem czy to wynika z niskiej inteligencji? Nie mam pojecia.<

                                                    Rozmowa polega między innymi na tym, że się przedstawia swój punkt widzenia i można się z tym kimś nim podzielić, albo skonfrontować go z zupełnie innym punktem widzenia drugiej osoby, posłuchać, co ktoś inny ma w tym temacie do powiedzenia, niekoniecznie się z nim zgadzając. I chyba Cię wyobraźnia za bardzo ponosi - że niby ja wykladam swój punkt widzenia potencjalnemu przemocowcowi Sabatowi - no to jest dopiero kuriozum,jakieś kompletne wzięte nie wiadomo skąd. Bo piszę po raz kolejny, że nasze sytuacje są inne, nasze związki były inne, że nie ma co porównywać. I nie wiem, skąd Twoje przekonanie, że ja potrzebuję litości, albo współodczuwania, albo glaskania po głowie, albo aprobaty, no nic bardziej mylnego.

                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 14:36
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > No to chodzi o mowienie o sobie czy o rozmowe? Bo dla mnie to sa przeciwstawne
                                                    > rzeczy. Dochodzi do kuriozum typu Ninek wyklada Sabatowi - potencjanemu przemco
                                                    > wcowi punkt widzenia ofiary przemocowca i chce zeby on z Nia wsplodczuwal ;-) N
                                                    > ie wiem czy to wynika z niskiej inteligencji? Nie mam pojecia.

                                                    Cofnij..jak na razie to gadam ja, Ty i ninek. Sabat wpieprza jajeczka ze swoją rodziną:)) dej mu spokój, bo się zadławi. I skąd Ci się jawi sabat jako potencjalny przemocowiec? Jak dla mnie to raczej bliżej mu do ninka niż do jej męża.
                                                    A co do tego z czego to wynika....dam sobie spokój przy świętach;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 15:19
                                                    zawle napisała:

                                                    dej mu spokój, bo się zadławi. I skąd Ci się jawi sabat jako potencj
                                                    > alny przemocowiec? Jak dla mnie to raczej bliżej mu do ninka niż do jej męża.

                                                    Moze trzeba ogarniac rozmowy z wiekszej liczby dni niz tylko z dzisiaj czy wczoraj, w ogole zwracac uwage na to, co ktos mowi i dlaczego. Sabat stoi najblizej rzeczywistosc w ocenie wlasnej sytuacji, a w tym momencie pierdu pierdu o wartosciach wnoszonych w zycie wlasnych dzieci w jego sytuacji i kondycji psychicznej jest smiechem na sali, wyglupem.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 15:52
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Moze trzeba ogarniac rozmowy z wiekszej liczby dni niz tylko z dzisiaj czy wczoraj, w ogole zwracac uwage na to, co ktos mowi i dlaczego. Sabat stoi najblizej rzeczywistosc w ocenie wlasnej sytuacji, a w tym momencie pierdu pierdu o wartosciach wnoszonych w zycie wlasnych dzieci w jego sytuacji i kondycji psychicznej jest smiechem na sali, wyglupem.<

                                                    No tak, każdy z piszących ogarnia wyłącznie to,i tych, którzy mu pasują i do tego, co piszą właśnie się odnosi, innych traktując jako mało użyteczny spam i chłam, którzy automatycznie są w boskiej wręcz kondycji psychicznej, stąd później jakieś śmichy chichy z tych, którzy niby nie ogarniają sytuacji innych, bo się nie potrafią wczuć. Ech, to norma właśnie, są równi i rowniejsi, nic dziwnego właściwie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 16:10
                                                    Ja sie nie smieje. Sabat jakis czas temu akcentowal wystepowanie dola. Moze warto to polaczyc z innymi jego wypowiedziami? Moze warto sie zastanowic: hej!? Jak to? czyli gosciu rozwiazujac sobie jeden temat (brak seksu) nie przyblizyl sie do szczescia? Gdzie tkwi blad? Moze mozna o tym porozmawiac? Moze on chcialby o tym porozmawiac? Moze nie, bo ma np poczucie, ze i tak nikt nie slucha? Moze cos o sobie sie dowiedzial? Moze cos wsydliwego, moze mrocznego, moze zaskakujacego? Moze zaobserwowal cos ciekawego we wlasnym zachowaniu?
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 16:29
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    <Ja sie nie smieje. Sabat jakis czas temu akcentowal wystepowanie dola. Moze warto to polaczyc z innymi jego wypowiedziami? Moze warto sie zastanowic: hej!? Jak to? czyli gosciu rozwiazujac sobie jeden temat (brak seksu) nie przyblizyl sie do szczescia? Gdzie tkwi blad? Moze mozna o tym porozmawiac? Moze on chcialby o tym porozmawiac? Moze nie, bo ma np poczucie, ze i tak nikt nie slucha? Moze cos o sobie sie dowiedzial? Moze cos wsydliwego, moze mrocznego, moze zaskakujacego? Moze zaobserwowal cos ciekawego we wlasnym zachowaniu?<

                                                    A kto z nas nie miał doła, albo w nim nie jest? Nie wiem, gdzie tkwi błąd, być może jest on zapisany na twojej matrycy w momencie powoływania cię do życia i później niekoniecznie daje się coś z tym zrobić? Takie mam wrażenie przynajmniej, no żyjesz, jesteś, funkcjonujesz,idziesz przez życie siłą rozpędu, próbujesz chwytać się tego, czy tamtego, ale czy to jest rzeczywiście to, o co ci chodzi? Albo o co właściwie chodzi, po co i na co to wszystko? Jest w tym głębszy sens? A jak nawet jest, to ni chuj go nie rozumiem.
                                                  • lybbla Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 18:14
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ja sie nie smieje. Sabat jakis czas temu akcentowal wystepowanie dola.

                                                    No i? Maniakalno-depresyjni tak mają możesz jedynie zmniejszać amplitudę wahnięć

                                                    > Moze warto to polaczyc z innymi jego wypowiedziami? Moze warto sie zastanowic: hej!? Jak to? czyli gosciu rozwiazujac sobie jeden temat (brak seksu) nie przyblizyl sie do szczescia?

                                                    Może warto połączyć to z jego innymi wypowiedziami.
                                                    `Nie przybliżył się do szczęścia'? Jaja sobie robisz. Wypłynął z otchłani niemocy na powierzchnię. Teraz kombinuje jak latać. Trochę przy tym marudzi.
                                                    Jego euforyczne stany musiały pociągnąć za sobą spadek w dół.


                                                    Gdzie tkwi blad? Moze mozna o tym porozmawiac? Moze on chcialby
                                                    > o tym porozmawiac? Moze nie, bo ma np poczucie, ze i tak nikt nie slucha? Moze
                                                    > cos o sobie sie dowiedzial? Moze cos wsydliwego, moze mrocznego, moze zaskakujacego? Moze zaobserwowal cos ciekawego we wlasnym zachowaniu?

                                                    E tam od razu mrocznego. Standardowo. Jeszcze czasami skupia się na tym czego nie może mieć. Ale wyrasta z tego. Za jakiś czas po tym `mroku' nie pozostanie żaden ślad. Trochę mu w tym pomożemy ;)
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 18:35
                                                    lybbla napisał:

                                                    > `Nie przybliżył się do szczęścia'? Jaja sobie robisz. Wypłynął z otchłani niem
                                                    > ocy na powierzchnię. Teraz kombinuje jak latać. Trochę przy tym marudzi.
                                                    > Jego euforyczne stany musiały pociągnąć za sobą spadek w dół.

                                                    Nie kpij Lybbla, bo to niefajne jest. Lekarstwem na problemy wcale nie jest mozliwosc zaruchania. To nie rozwiazuje niczego, chociaz przynosi chwilowa euforie, ze w koncu znalazl sie *ktos kto mnie pozada*. Ludzie sa troche bardziej skomplikowani niz myslisz, prosty cep zamoczy i wydaje mu sie, ze znalazl recepte na wyjscie z sytuacji, ktora go uwiera. I na tym poprzestaje. Ten bardziej skomplikowany uswiadamia sobie, ze jego glowny problem nadal pozostal nierozwiazany.

                                                  • lybbla Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 02:45
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > Nie kpij Lybbla, bo to niefajne jest.

                                                    Wytłumacz mi najpierw gdzie widzisz kpinę?
                                                    Chyba nie mówisz o naigrywaniu się z kittycentryzmu? ;)

                                                    > Lekarstwem na problemy wcale nie jest mozliwosc zaruchania.

                                                    Skoro imputujesz Sabatowi jedynie chęć zaruchania to się nie dogadamy.
                                                    Twój sąd o Sabacie `jest zimny i plugawy jak rzeźnicki topór'.
                                                    Jestem przekonany, że Sabat pisze całkiem niezłą intymną historię.
                                                    Skrywa zapewne co delikatniejsze kawałki, chociaż kilka mu się wymsknęło,
                                                    rzucając mięso na forum, `wiadomo stado moja droga'.
                                                    Widzisz rysy i pęknięcia w jego opowieści, tym lepiej dla opowieści.

                                                    > To nie rozwiazuje niczego, chociaz przynosi chwilowa euforie
                                                    > , ze w koncu znalazl sie *ktos kto mnie pozada*.

                                                    To jak postawić beduinów przy siklawach, pozwolić im zanurzyć łby w strumieniach lodowatej wody. Nie rozwiązuje niczego? Dwoje ludzi pożądających siebie, tworzących swój własny język, swój mikrokosmos.
                                                    Dla Ciebie to może nic, dla Sabata czy Ninka to Coś.

                                                    > Ludzie sa troche bardziej skomplikowani niz myslisz,

                                                    Mogą działać w dwóch modach pierwszy mod to `człowiek' drugi
                                                    mod to `człowiek rozumny'. Mam nieodparte wrażenie, że kiedy piszesz o `skomplikowaniu' stawiasz człowieczeństwo ponad rozumem.

                                                    > prosty cep zamoczy i wydaje mu sie, ze znalazl recepte na wyjscie z sytuacji,
                                                    > ktora go uwiera. I na tym poprzestaje. Ten bardziej skomplikowany uswiadamia sobie, ze jego glowny problem nadal pozostal nierozwiazany.

                                                    A Ty jesteś skomplikowana i jeszcze nie rozwiązałaś swojego problemu czy może prosta jak cep?

                                                    Bo Sabat główny problem (ten ontologiczny o istnieniu, odpowiedź brzmi: istnieje)
                                                    już rozwiązał teraz zajmuje się drugorzędnymi.
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 09:10
                                                    Tu nie chodzi o mozliwosc zaruchania, bo ta istnieje zawsze. Nawet bardzo biedny czlowiek w obliczu rzeczywiscie palacej potrzeby uzbiera stowe na tirowke.
                                                    Zawsze to powtarzalem - brak seksu w zwiazku generuje przede wszystkim brak pozadania, bliskosci, podziwu, fascynacji i intymnosci.
                                                    Seks jako taki jest latwo dostepny.
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 10:20
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Zawsze to powtarzalem - brak seksu w zwiazku generuje przede wszystkim brak poz
                                                    > adania, bliskosci, podziwu, fascynacji i intymnosci.

                                                    Naiwnoscia jest tak myslec, bo jest dokladnie odwrotnie, to "brak pozadania, bliskosci, podziwu, fascynacji i intymnosci" generuje brak seksu w zwiazku. Nikt nie bedzie radosnie rznal sie z *wrogiem*, to nie ta bajka.
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 10:33
                                                    Myślę że te dwa procesy idą ze sobą w jednym czasie.
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 10:33
                                                    Podobnie jak kitkowe odchodzenie. W którymś momencie zdajesz sobie sprawę że nic z tego nie będzie i czekasz na impuls.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 11:01
                                                    zawle napisała
                                                    >Podobnie jak kitkowe odchodzenie. W którymś momencie zdajesz sobie sprawę że nic z tego nie będzie i czekasz na impuls. <

                                                    Może być i tak, że w którymś momencie zdajesz sobie sprawę, że musisz odejść, że tego chcesz ponad wszystko, ale nie zawsze jest to możliwe od razu, z chwilą podjęcia tego postanowienia i wówczas czekasz na impuls, na tego przysłowiowego kopa, dzięki któremu odejście staje się faktem.
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 10:46
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Naiwnoscia jest tak myslec, bo jest dokladnie odwrotnie, to "brak pozadania, bl
                                                    > iskosci, podziwu, fascynacji i intymnosci" generuje brak seksu w zwiazku. Nikt
                                                    > nie bedzie radosnie rznal sie z *wrogiem*, to nie ta bajka.

                                                    Mowisz z punktu widzenia osoby, w ktorej zachowanie i atrybuty partnera generowaly w/w stan braku intymnosci i pozadania. Ja mowie z punktu osoby, ktora wciaz pragnela seksu i bliskosci, ale swoim zachowaniem, wygladem i niezaradnoscia zyciowa generowala brak tej intymnosci i pozadania.
                                                    Jednak ostatecznie tego, czego najbardziej brakuje w obu wariantach to wlasnie intymnosc i pozadanie. Przeceniasz wartosc seksu dla mezczyzn. Z punktu widzenia czystej fizjologii jest to wartosc niewielka. Gdyby bylo inaczej to burdele pelne bylyby radosnych mezczyzn i nikt z plci meskiej nie narzekalby na brak intymnosci w swoim zwiazku. Tymczasem jest odwrotnie. Nawet prostytutki dostrzegaja ta potrzebe i staraja sie swoim wizytom nadac pozory przyjaznej, pelnej podziwu dla mezczyzny relacji. Oczywiscie te, ktorym zalezy na kliencie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 11:06
                                                    Nie bardzo rozumiem: intymnosci z kim Ci brakuje? No nie mow ze z zona??? Z ta glupia pizda, kurwa jebana? No nie mow, ze sie teraz sprzedajesz pod te swieta? Mezczyzni to sa jednak falszywi i nie nalezy im wierzyc. Paczcie panstwo: Sabatowi sie zachcialo intymnosci i pozadania w zwiazku!
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 11:19
                                                    A mówił w ten sposób kiedyś o swojej żonie?No chyba jednak nie. I co w tym dziwnego, że chciałby doświadczać intymności i pożądania w związku właśnie, z kobietą, z którą razem zdecydowali się na wspólne życie? No chyba każdy by tego chciał, to nie są jakieś oczekiwania z dupy wzięte.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 11:38
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A mówił w ten sposób kiedyś o swojej żonie?No chyba jednak nie. I co w tym dziw
                                                    > nego, że chciałby doświadczać intymności i pożądania w związku właśnie, z kobie
                                                    > tą, z którą razem zdecydowali się na wspólne życie? No chyba każdy by tego chc
                                                    > iał, to nie są jakieś oczekiwania z dupy wzięte.

                                                    Dokladnie z dupy. Oczekiwac intymnosci i pozadania po tym wszystkim co o niej tutaj napisal? Ty wez se Ninek poczytaj co Sabat tu powypisywal, odrob wreszcie te prace domowa i przestan zachowywac sie jak naiwna gaska Balbinka.
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 11:59
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Dokladnie z dupy. Oczekiwac intymnosci i pozadania po tym wszystkim co o niej t
                                                    > utaj napisal? Ty wez se Ninek poczytaj co Sabat tu powypisywal, odrob wreszcie
                                                    > te prace domowa i przestan zachowywac sie jak naiwna gaska Balbinka.

                                                    No wiesz, czas plynie i ludzie sie zmieniaja. Owszem, byl taki etap ze oczekiwalem bliskosci i intymnosci, pragnalem seksu z nia - wiele lat to trwalo. Kiedys. Czy to cos dziwnego?
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 12:07
                                                    Tego się oczekuje, wchodząc w związek, mając nadzieję, że tak właśnie będzie przez cały czas jego trwania, inaczej po co w ogóle cokolwiek zaczynać? Ja pamiętam nie tylko wypisywanie jaka to ona nie jest, ale również i to,jak pisał, że gdyby się ułożyło, gdyby była więź erotyczna między nimi, to żona mogłaby mu wystarczyć za wszystkie inne i nie miałby potrzeby nigdzie i nikogo szukać. To, że teraz być może nie da się już niczego odbudować, to inna sprawa. Poza tym miłość, czy więź,czy zaangażowanie, czy wzajemne życzenie sobie dobrze nie kończy się nagle, szast prast i już, i można o wszystkim, co się przeżyło z daną osobą zapomnieć w ciągu chwili, czy to odrzucić ( z wyjątkiem jakichś ekstremów, gdzie wówczas myśli o byłych chce się raz na zawsze wyrzucić z pamięci.)
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 11:35
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Nie bardzo rozumiem: intymnosci z kim Ci brakuje? No nie mow ze z zona??? Z ta
                                                    > glupia pizda, kurwa jebana?

                                                    Tylko z *hitlerowska szczekaczka*. Byl bardziej subtelny.
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 11:56
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Nie bardzo rozumiem: intymnosci z kim Ci brakuje? No nie mow ze z zona??? Z ta
                                                    > glupia pizda, kurwa jebana? No nie mow, ze sie teraz sprzedajesz pod te swieta?
                                                    > Mezczyzni to sa jednak falszywi i nie nalezy im wierzyc. Paczcie panstwo: Saba
                                                    > towi sie zachcialo intymnosci i pozadania w zwiazku!

                                                    Pogielo Cie?
                                                    Przeciez przezywam intymnosc i bliskosc z inna kobieta, bo tego potrzebowalem. Odnioslem sie do wypowiedzi Mabelle o ruchaniu i szczesciu.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 12:17
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Pogielo Cie?
                                                    > Przeciez przezywam intymnosc i bliskosc z inna kobieta, bo tego potrzebowalem.
                                                    > Odnioslem sie do wypowiedzi Mabelle o ruchaniu i szczesciu.

                                                    No nie wiem, wprowadziles w blad. Moze celowo. A o Twoja zone to mnie nie pytaj, bo tyle sie tu o niej zlego od Ciebie naczytalam, ze nia gardze.
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 12:21
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > No nie wiem, wprowadziles w blad. Moze celowo. A o Twoja zone to mnie nie pytaj
                                                    > , bo tyle sie tu o niej zlego od Ciebie naczytalam, ze nia gardze.

                                                    Raczej - zle to odebralas. Potrzeba intymnosci i bliskosci nie zalezy od drugiej osoby. Chociaz wiem, ze u wielu kobiet uruchamia sie dopiero w obecnosci wlasciwego faceta
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 12:30
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Raczej - zle to odebralas.

                                                    No chyba nie tylko ja.

                                                    Potrzeba intymnosci i bliskosci nie zalezy od drugie
                                                    > j osoby. Chociaz wiem, ze u wielu kobiet uruchamia sie dopiero w obecnosci wlas
                                                    > ciwego faceta

                                                    A co? Chcesz powiedziec, ze faceci sa tak falszywi i jak sie tylko okaze, ze od zony mozesz dostac kawalek intymnosci na dzien dzisiejszy, to juz po sprawie i lecisz zaklapiwszy uszkami?
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 12:51
                                                    hello-kitty2
                                                    > A co? Chcesz powiedziec, ze faceci sa tak falszywi i jak sie tylko okaze, ze od
                                                    > zony mozesz dostac kawalek intymnosci na dzien dzisiejszy, to juz po sprawie i
                                                    > lecisz zaklapiwszy uszkami?

                                                    Ja nie. Miedzy nami nie bedzie juz intymnosci i jest to tez moja decyzja. TERAZ. Rozumiesz? Co sie stalo, to sie nie odstanie.
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 12:54
                                                    sabat3 napisał:
                                                    Miedzy nami nie bedzie juz intymnosci i jest to tez moja decyzja. TERAZ
                                                    > . Rozumiesz? Co sie stalo, to sie nie odstanie.

                                                    Na TERAZ, ale czy na JUTRO?:)))
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 12:30
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No nie wiem, wprowadziles w blad. Moze celowo. A o Twoja zone to mnie nie pytaj
                                                    > , bo tyle sie tu o niej zlego od Ciebie naczytalam, ze nia gardze.

                                                    Gardzisz osoba, ktorej na oczy nie widzialas i znasz ja tylko z opowiadan anonimowego forumowego nicka? No niesamowite.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 12:36
                                                    mabelle 2000
                                                    >Gardzisz osoba, ktorej na oczy nie widzialas i znasz ja tylko z opowiadan anonimowego forumowego nicka? No niesamowite.<

                                                    I kto to mówi,he he? No niesamowite, Mabelle, jak to możliwe, że można gardzić osobą, której na oczy się nie widziało i zna się ją tylko z wpisów na anonimowym forum. No też się dziwię.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 12:36
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Gardzisz osoba, ktorej na oczy nie widzialas i znasz ja tylko z opowiadan anoni
                                                    > mowego forumowego nicka?

                                                    Nie jakos czynnie ale biernie tak. Innymi slowy: opowiesci o niej wzbudzaja we mnie negatywne emocje.
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 12:46
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Nie jakos czynnie ale biernie tak. Innymi slowy: opowiesci o niej wzbudzaja we
                                                    > mnie negatywne emocje.

                                                    No to wniosek z tego taki, ze nie tylko mozna wykreowac dowolna postac, to jeszcze wzbudzic w innych ludziach emocje z ta osoba zwiazane. Wielu sie na to nabiera jak widac.
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 12:56
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > No to wniosek z tego taki, ze nie tylko mozna wykreowac dowolna postac, to jesz
                                                    > cze wzbudzic w innych ludziach emocje z ta osoba zwiazane. Wielu sie na to nabi
                                                    > era jak widac.

                                                    Nabiera? Że jakbyś dała się oszukać? Nie, tak łatwo nie pójdzie:))
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 12:56
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > No to wniosek z tego taki, ze nie tylko mozna wykreowac dowolna postac, to jesz
                                                    > cze wzbudzic w innych ludziach emocje z ta osoba zwiazane. Wielu sie na to nabi
                                                    > era jak widac.

                                                    A co Ty myslalas? To nie jest 'nabieranie sie', bo emocje sa prawdziwe. Przyszlosc bedzie sie opierac na virtualu, a nie na realu. Ostatnio linkowal Urqu temat o nowych rodzajach relacji miedzyludzkich virtualnych, a dokladnie o tzw virtualnej niewiernosci. Zreszta o nowych rodzajach relacji tworzonych i utrzymywanych w sieci powstal juz nie jeden film. Warto sobie popatrzyc w przyszlosc.
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 13:02
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A co Ty myslalas? To nie jest 'nabieranie sie', bo emocje sa prawdziwe. Przyszl
                                                    > osc bedzie sie opierac na virtualu, a nie na realu. Ostatnio linkowal Urqu tema
                                                    > t o nowych rodzajach relacji miedzyludzkich virtualnych, a dokladnie o tzw virt
                                                    > ualnej niewiernosci. Zreszta o nowych rodzajach relacji tworzonych i utrzymywan
                                                    > ych w sieci powstal juz nie jeden film. Warto sobie popatrzyc w przyszlosc.

                                                    Ale mnie nie o to chodzilo. Jesli ktos pisze o sobie, nawet jesli jest anonimowym nickiem, to ci ktorzy go czytaja maja mozliwosc, przynajmniej czesciowo, zweryfikowac " prawdy" ktore opisuje. A przynajmniej wejsc z nim w dyskusje, albo mu paluchem pokazac, ze mija sie z prawda. Natomiast o NIEOBECNYCH mozna miec tylko i wylacznie wyobrazenie. Jezeli ktos litosciwie przedstawi ich w dobrym swietle- to dobre, jesli zbluzga i opluje- to wyobrazenie bedzie zle.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 13:33
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    Natomiast o NIEOBECNYCH mozna miec t
                                                    > ylko i wylacznie wyobrazenie. Jezeli ktos litosciwie przedstawi ich w dobrym sw
                                                    > ietle- to dobre, jesli zbluzga i opluje- to wyobrazenie bedzie zle.

                                                    No nie, bo nie jeden/jedna tu zle pisali o swoich polowkch, jednak moich zlych emocji nie wzbudzali i na odwrot. Dalej piszesz, ze w rozmowie mozna skomfrnotowac wyobrazenie o kims. A jak sluchasz muzyki artysta tez wzbudza twoje emocje, a przeciez o samym artyscie nic nie wiemy. Nabieramy sie?
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 13:58
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No nie, bo nie jeden/jedna tu zle pisali o swoich polowkch, jednak moich zlych
                                                    > emocji nie wzbudzali i na odwrot.

                                                    Moze dlatego, ze nie przedstawiali swojego zycia jako ich kleski, za ktora odpowiada inna osoba?

                                                    Dalej piszesz, ze w rozmowie mozna skomfrnoto
                                                    > wac wyobrazenie o kims.

                                                    W duzym stopniu tak. Mnie na przyklad zapala sie lampka przy zdaniu " On/ ona ma w dupie moje potrzeby!!! ". To jedno z pozoru niewinne zdanie przypisuje czlowieka do pewnej, dosc dyskusyjnej kategorii.

                                                    A jak sluchasz muzyki artysta tez wzbudza twoje emocje,
                                                    > a przeciez o samym artyscie nic nie wiemy. Nabieramy sie?

                                                    Muzyka czy sztuka jest utkana z emocji, to moze byc oczojebny swist, lzy wzruszenia na koncercie, albo gola baba. Ale to granie na emocjach jest swiadome i NIESZKODLIWE. Jak chcesz dowiedziec sie czegos o artyscie, to posluchaj co mowi na przyklad o swoich bliskich. I czy tych bliskich w ogole ma. Popatrz na to co czyni, kogo kocha, z kim zyje. Co dobrego zrobil, jaki ma cel w zyciu.

                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 14:44
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Moze dlatego, ze nie przedstawiali swojego zycia jako ich kleski, za ktora odpo
                                                    > wiada inna osoba?

                                                    Ja tak tego nie odbieram. Raczej kieruje sie litoscia (wlasna). Nienawidze tego jak ona po nim jezdzi jak po lysej kobyle. Skoro go nie chce, to niech sie odsunie i mu odpusci. Brzydza mnie wszelkie przejawy jej zarzadzania nim.

                                                    > W duzym stopniu tak. Mnie na przyklad zapala sie lampka przy zdaniu " On/ ona m
                                                    > a w dupie moje potrzeby!!! ". To jedno z pozoru niewinne zdanie przypisuje czlo
                                                    > wieka do pewnej, dosc dyskusyjnej kategorii.

                                                    Wiesz, nikt nie jest calkowicie zly ani calkowicie dobry. To tak jak kiedys zdarzylo mi sie wybuchnac w rozmowie z kolezanka, z ktora sie kategorycznie nie zgodzilam w jakiejs waznej dla mnie sprawie. Od razu zamilkla ale jeszcze dopowiedziala, ze 'O widac jak wychodzi z ciebie twoj prawdziwy charakter!' Jakby czyjs 'prawdziwy charakter' skladal sie tylko z jednej cechy. Dlatego dziwie sie, ze potrafisz tak przypisac czlowieka do jakiejs kategorii po jednego rodzaju wypowiedzi.

                                                    > Muzyka czy sztuka jest utkana z emocji, to moze byc oczojebny swist, lzy wzrusz
                                                    > enia na koncercie, albo gola baba. Ale to granie na emocjach jest swiadome i NI
                                                    > ESZKODLIWE. Jak chcesz dowiedziec sie czegos o artyscie, to posluchaj co mowi n
                                                    > a przyklad o swoich bliskich. I czy tych bliskich w ogole ma. Popatrz na to co
                                                    > czyni, kogo kocha, z kim zyje. Co dobrego zrobil, jaki ma cel w zyciu.

                                                    A dlaczego te sa nieszkodliwe, a tamte szkodliwe?
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 15:13
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ja tak tego nie odbieram. Raczej kieruje sie litoscia (wlasna). Nienawidze tego
                                                    > jak ona po nim jezdzi jak po lysej kobyle.

                                                    Niestety nie da sie tego w zaden sposob potwierdzic ( ze jezdzi). Jedno jest pewne- mily czas spedzony na forum plus praca zawodowa daje wystarczajaca liczbe godzin, zeby na reszte nie pozostawalo go zbyt wiele. A ta * reszta* podobno najwazniejsza jak mowia.

                                                    Skoro go nie chce, to niech sie ods
                                                    > unie i mu odpusci. Brzydza mnie wszelkie przejawy jej zarzadzania nim.

                                                    Dokladnie to samo mozna powiedziec o drugiej stronie- nie chcesz, nie pasuje ci, to odejdz.

                                                    > Wiesz, nikt nie jest calkowicie zly ani calkowicie dobry.

                                                    Przeciez nie chodzi o " dobry" czy " zly". Idealow nie ma, to oczywiste. Skoro jednak z pewnymi osobami dobrze sie dogaduje, tworzymy serdeczne relacje i wiele rzeczy jest oczywistych, to moge sie chyba zastanowic czy na pewno chce wchodzic w orbite tych, ktorzy nie sa z mojej bajki?

                                                    To tak jak kiedys zda
                                                    > rzylo mi sie wybuchnac w rozmowie z kolezanka, z ktora sie kategorycznie nie zg
                                                    > odzilam w jakiejs waznej dla mnie sprawie. Od razu zamilkla ale jeszcze dopowie
                                                    > dziala, ze 'O widac jak wychodzi z ciebie twoj prawdziwy charakter!' Jakby czyj
                                                    > s 'prawdziwy charakter' skladal sie tylko z jednej cechy. Dlatego dziwie sie, z
                                                    > e potrafisz tak przypisac czlowieka do jakiejs kategorii po jednego rodzaju wyp
                                                    > owiedzi.

                                                    Sa takie szczegolne wypowiedzi, ktore pociagaj za soba szereg zjawisk, z ktorymi bede musiala sie zmierzyc gdybym chciala z ta osoba zyc, przyjaznic sie czy chocby mieszkac z nia pod jednym dachem. Pogadac to ja sobie z nia moge, ale z bliska relacja moze byc juz gorzej. Moge ja nawet kochac nad zycie, ale musze miec swiadomosc, ze nie bedzie latwo. Niczyja w tym wina, zwykle stwierdzenie faktu.

                                                    > A dlaczego te sa nieszkodliwe, a tamte szkodliwe?

                                                    Jak sobie poplacze nad losem biednego, porzuconego dziecka ogladajac film, to nie bedzie to to samo co stan autentycznego porzucenia kiedy na przyklad z relacji ze mna wycofa sie moja wlasna matka czy ojciec.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 15:51
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Dokladnie to samo mozna powiedziec o drugiej stronie- nie chcesz, nie pasuje ci
                                                    > , to odejdz.

                                                    Ale wlasnie on nie ma dokad/jak odejsc na ten moment. Moze z czasem sobie to zmieni. Ja nie wiem, ze tylko ja i bodajze Wont (moze Proteinowy?) to rozumiemy. Czy naprawde kazdy musi oceniac drugiego czlowieka przez pryzmat siebie? Bo ja moglabym/bo ja zrobilbym/co mnie byloby stac. Gdzie kazdy z nas dobrze wie, ze Sabat ma najmniejsze dochody z nas wszystkich i o sfinansowaniu innego zycia moze sobie wylacznie pomarzyc chyba, ze sie totalnie wypnie na swoje dzieci, a sie nie wypnie. Ja wiem, ze mamy prawo miec to totalnie w tyle ale chyba nie ma co zaprzeczac rzeczywistosci. Ewentualnie mozna spuscic kurtyne milczenia. Ja jej nie kaze odchodzic, bo najprawdopodobniej on rowniez nie ma dokad ale nie lubie jej, ze sie nie chce odczepic i dac mu spokoj. Nawet Proteinowy potrafil sie odczepic.
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 16:04
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ewentualnie mozna spuscic kurtyne milczenia. Ja je
                                                    > j nie kaze odchodzic, bo najprawdopodobniej on rowniez nie ma dokad ale nie lub
                                                    > ie jej, ze sie nie chce odczepic i dac mu spokoj. Nawet Proteinowy potrafil sie
                                                    > odczepic.

                                                    Przeprowadzasz na mnie brzydki zabieg psychologiczny, ktory polega na tym, ze kazesz mi po pierwsze zamknac gebe, a po drugie wskazujesz komu mam wspolczuc i z kim mam trzymac sztame. Odpowiedzialam Ci konkretnie na zdanie " dlaczego ona nie zostawi go w spokoju ". Bo on jej nie ma zamiaru zostawic w spokoju.
                                                    Mechanizm trzymania sie jak pijany plota jest mi dobrze znany.

                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 16:43
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Przeprowadzasz na mnie brzydki zabieg psychologiczny, ktory polega na tym, ze k
                                                    > azesz mi po pierwsze zamknac gebe, a po drugie wskazujesz komu mam wspolczuc i
                                                    > z kim mam trzymac sztame.

                                                    A gdziez to? Mozesz mowic co Ci sie podoba, wcale nie kaze Ci mu wspolczuc. Ja opisuje swoje emocje. Najpierw dowiedzilam sie, ze one sa nieprawdziwe tylko sie na nie nabralam. Jakkolwiek to jest pokrecone. Przeciez wiem co czuje. Teraz sie dowiaduje, ze ja swoje emocje Tobie narzucam, he? Nie ma czegos takiego jak obowiazkowa synchronizacja uczuc. Najciekawsze jest 'trzymanie sztamy'. Jak ja bym rzekomo trzymala sztame z Sabatem, dobre. Trudno by mi bylo powiedziec czy go w ogole lubie, a co dopiero trzymac sztame. NIemniej wspolczuje mu i jedno drugiego nie wyklucza.

                                                    Odpowiedzialam Ci konkretnie na zdanie " dlaczego ona
                                                    > nie zostawi go w spokoju ". Bo on jej nie ma zamiaru zostawic w spokoju.

                                                    Sorry ale nie zlapalam tego z Twoich slow. Teraz zrozumialam.
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 16:13
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Czy naprawde kazdy musi oceniac drugiego czlowieka przez pryzmat siebie? Bo ja
                                                    > moglabym/bo ja zrobilbym/co mnie byloby stac.

                                                    Ciągle Ci się myli ocenianie drugiego człowieka z ocenianiem jego sytuacji. I czemu ciągle wyciągasz tego sabata- jest już tak odgrzewanym kotletem.

                                                    Ja je
                                                    > j nie kaze odchodzic, bo najprawdopodobniej on rowniez nie ma dokad ale nie lub
                                                    > ie jej, ze sie nie chce odczepic i dac mu spokoj.

                                                    Bo TY taka dla niego ostatnio dobra jesteś i taka zainteresowana i tak ciągle do jego sytuacji wracasz:)))

                                                    Nawet Proteinowy potrafil sie
                                                    > odczepic.


                                                    A to zdanie to bardzo ciekawe jest:)) Za cholrę nie wiem co oznacza. Od kogo się "odczepił" Proteinowy?
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 18:37
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Przeciez nie chodzi o " dobry" czy " zly". Idealow nie ma, to oczywiste. Skoro jednak z pewnymi osobami dobrze sie dogaduje, tworzymy serdeczne relacje i wiele rzeczy jest oczywistych, to moge sie chyba zastanowic czy na pewno chce wchodzic w orbite tych, ktorzy nie sa z mojej bajki?<

                                                    >Sa takie szczegolne wypowiedzi, ktore pociagaj za soba szereg zjawisk, z ktorymi bede musiala sie zmierzyc gdybym chciala z ta osoba zyc, przyjaznic sie czy chocby mieszkac z nia pod jednym dachem. Pogadac to ja sobie z nia moge, ale z bliska relacja moze byc juz gorzej. Moge ja nawet kochac nad zycie, ale musze miec swiadomosc, ze nie bedzie latwo. Niczyja w tym wina, zwykle stwierdzenie faktu.<

                                                    Jak dla mnie to się wzajemnie wyklucza. Bo najpierw jest mowa o wchodzeniu w relacje z tymi z jednej bajki, a za chwilę, o kochaniu kogoś ponad wszystko, pomimo tego, że nie jest z mojej bajki. Nie za bardzo mogę sobie wyobrazić, jak mogę kochać kogoś ponad życie, a jednak nie do końca chciałabym wejść z tym w kimś w bliską relację - no bo jeśli tego kogoś nie czuję, to nie wchodzę z nim w bliską relację. Chyba że bliska relacja dla każdego ma inne znaczenie, i w sumie nie wiadomo, o co dokładnie chodzi.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 17:21
                                                    mabelle 2000
                                                    >Muzyka czy sztuka jest utkana z emocji, to moze byc oczojebny swist, lzy wzruszenia na koncercie, albo gola baba. Ale to granie na emocjach jest swiadome i NIESZKODLIWE. Jak chcesz dowiedziec sie czegos o artyscie, to posluchaj co mowi na przyklad o swoich bliskich. I czy tych bliskich w ogole ma. Popatrz na to co czyni, kogo kocha, z kim zyje. Co dobrego zrobil, jaki ma cel w zyciu.<

                                                    Aleś wymyśliła. W emocjach generowanych przez sztukę, muzykę, literaturę, czy film jak najbardziej można się zatracić, dokonać nawet pod ich wpływem zabronionych czynów czy wręcz samounicestwienia siebie, więc gdzie tu o mowa o ich nieszkodzliwosci, czy niewielkim wpływie?
                                                    Podobnie jak to o artystach - ilu genialnych artystów, twórców, wywołujących poprzez ich sztukę dreszcze w odbiorcach i łzy wzruszenia to rzeczywiście ludzie mający szczęśliwe życie osobiste, kochający swych bliskich, których gęsto często nie mają, albo wręcz czynią ich życie koszmarnym. Więc prostego przełożenia nie ma - że jak cudowny twórca wywołujący we mnie,czy w w kim innym emocje, to z pewnością taki sam jest na codzień, miłujący swych bliźnich i bliskich. Co to za przykład w ogóle, który podałaś?
                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 13:23

                                                    > A co Ty myslalas? To nie jest 'nabieranie sie', bo emocje sa prawdziwe. Przyszl
                                                    > osc bedzie sie opierac na virtualu, a nie na realu. Ostatnio linkowal Urqu tema
                                                    > t o nowych rodzajach relacji miedzyludzkich virtualnych, a dokladnie o tzw virt
                                                    > ualnej niewiernosci. Zreszta o nowych rodzajach relacji tworzonych i utrzymywan
                                                    > ych w sieci powstal juz nie jeden film. Warto sobie popatrzyc w przyszlosc.

                                                    To jest nabieranie się, bo emocje są tylko i wyłącznie twoje. To ty się nabierasz, bo masz jakiś tam schemat "żony Sabata", "męża Mabelle" czy "męża Aandzi". Wylawiasz sobie z pisanych na forum tekstów co ci pasuje do schematu i masz swoje emocje. Sabat coś tam pisze, ty wylawiasz, ani Sabat, ani tym bardziej realna Sabacica, nie mają ostatecznego wpływu na twój obraz ich sytuacji. Wszyscy to w większym czy mniejszym stopniu robimy ;-) Powiem więcej: to się dzieje również w realu o zarania dziejów. Internet żadnej jakościowej zmiany tu nie wprowadził swym pojawieniem się.
                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 13:02
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie jakos czynnie ale biernie tak. Innymi slowy: opowiesci o niej wzbudza
                                                    > ja we
                                                    > > mnie negatywne emocje.
                                                    >
                                                    > No to wniosek z tego taki, ze nie tylko mozna wykreowac dowolna postac, to jesz
                                                    > cze wzbudzic w innych ludziach emocje z ta osoba zwiazane. Wielu sie na to nabi
                                                    > era jak widac.

                                                    Ja bym powiedziała: człowiek strzela śrutem, a reszta ludzi albo wrzeszczy "z armaty strzelają!"/"panowie, wojna światów, kosmici plazmą napierdalają", albo uśmiecha się głupawo "ojej, deszczyk pada". Tudzież parę innych rzeczy robi ze spektrum od bomby wodorowej po boski opad z ambrozji :-D
                                                    Sabat coś pisał, ja z tego zrozumiałam, że mimo żalu i bólu wcale tej żony o wszystkie swoje nieszczęscia nie oskarża, a Kitty zrozumiała, że Sabat ma ją za mendę i potwora.
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 13:26
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Ja bym powiedziała: człowiek strzela śrutem, a reszta ludzi albo wrzeszczy "z
                                                    > armaty strzelają!"/"panowie, wojna światów, kosmici plazmą napierdalają", albo
                                                    > uśmiecha się głupawo "ojej, deszczyk pada". Tudzież parę innych rzeczy robi ze
                                                    > spektrum od bomby wodorowej po boski opad z ambrozji :-D

                                                    Zgoda.

                                                    > Sabat coś pisał, ja z tego zrozumiałam, że mimo żalu i bólu wcale tej żony o ws
                                                    > zystkie swoje nieszczęscia nie oskarża, a Kitty zrozumiała, że Sabat ma ją za m
                                                    > endę i potwora.

                                                    Osobiscie to zawsze, niezaleznie od tego co pisal, mialam wrazenie, ze ma ja za dziure, ktora sie zepsula. Takie jest moje wrazenie. Mniejsza z tym zreszta. Chodzi o opis osoby trzeciej, ktora determinuje czy tez jest elementem/ tlem opowiedzianej historii. Poniewaz nikt jej nie zna, to mozna dowolnie te postac upiekszac, doprawiac jej wasy i brode, wyposazac w cechy profosa lub meczennicy, zaleznie jaki efekt chce sie wywolac w sluchaczach. Najkorzystniej byloby jednak przedstawic ja tak, zeby wszyscy na koncu zakrzykneli " a dobrze jej tak, ma za swoje! ".
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 13:43
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Osobiscie to zawsze, niezaleznie od tego co pisal, mialam wrazenie, ze ma ja za dziure, ktora sie zepsula. Takie jest moje wrazenie. <

                                                    Obrzydliwe są te Twoje określenia, że kogoś, kto nie chce się ruchać ten ktoś inny traktuje jak zwykłą dziurę, która nie chce dać, a powinna. Chyba mało kto myśli o drugiej osobie, z którą żyje ileś lat, że to dziura i nikt więcej.

                                                    >. Najkorzystniej byloby jednak przedstawic ja tak, zeby wszyscy na koncu zakrzykneli " a dobrze jej tak, ma za swoje! ". <

                                                    To niezbyt mądre, co napisałaś-to chyba tylko ci, którzy mają w sobie jakąś potrzebę zemsty czy dokopania drugiej osobie za wszelką cenę mogą myśleć i kalkulować w ten sposób pisząc o swoich problemach.
                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 13:11
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > > Gardzisz osoba, ktorej na oczy nie widzialas i znasz ja tylko z opowiadan
                                                    > anoni
                                                    > > mowego forumowego nicka?
                                                    >
                                                    > Nie jakos czynnie ale biernie tak. Innymi slowy: opowiesci o niej wzbudzaja we
                                                    > mnie negatywne emocje.


                                                    W tobie Kittka, w tobie. Z jakichś powodów, nie chce mi się drążyć jakich. Mnie się Sabacica jawi jako zamknięta w sobie, twardoglowa z natury, nieufna wobec świata, poukładana, chlodnawa kobieta. Do tego niekoniecznie dogadana sama ze sobą i skłonna do biernej agresji. Czy lubię ten typ i chciałabym się z nią zaprzyjaźnić? Nie. Czy wzbudza we mnie tak negatywne emocje? Nie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 14:27
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    Innymi slowy: opowiesci o niej wzbudza
                                                    > ja we
                                                    > > mnie negatywne emocje.
                                                    >
                                                    >
                                                    > W tobie Kittka, w tobie.


                                                    Rozmowa jak z idiota. Mowie: opowiesci o Sabacicy wzbudzaja we mnie zle emocje, a w odpowiedzi otrzymuje: opowiesci o Sabacicy wzbudzaja w Tobie Kitty zle emocje. No przeciez wlasnie to powiedzialam ;)

                                                    Z jakichś powodów, nie chce mi się drążyć jakich. Mnie
                                                    > się Sabacica jawi jako zamknięta w sobie, twardoglowa z natury, nieufna wobec
                                                    > świata, poukładana, chlodnawa kobieta. Do tego niekoniecznie dogadana sama ze s
                                                    > obą i skłonna do biernej agresji. Czy lubię ten typ i chciałabym się z nią zapr
                                                    > zyjaźnić? Nie. Czy wzbudza we mnie tak negatywne emocje? Nie.

                                                    Aaa to byl tylko przedwstepniak zeby powiedziec cos o sobie.

                                                    Podsumowanie: skoro we mnie Aandzi opowiesci o Sabcicy nie wzbudzaja zlych emocji tzn ze Kitty sie nabiera na emocje, ktorych nie czuje.

                                                    Moze za bardzo sie nie podnicajcie, gdyz Sabacica mnie az tak bardzo nie zajmuje, natomiast gdyby Sabat nagle zawrocil do pragnienia intymnosci i pozadania z nia, to by mnie to z lekka zdziwilo. Ale poniewaz zdementowal, to chyba nie ma tematu, jak dla mnie.
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 14:33
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Moze za bardzo sie nie podnicajcie, gdyz Sabacica mnie az tak bardzo nie zajmuj
                                                    > e, natomiast gdyby Sabat nagle zawrocil do pragnienia intymnosci i pozadania z
                                                    > nia, to by mnie to z lekka zdziwilo. Ale poniewaz zdementowal, to chyba nie ma
                                                    > tematu, jak dla mnie.

                                                    Znane sa przypadki, ze chlop ruchal zarowno kochanke jak i zone, gdy ta sie od swieta napatoczyla. Jakos wtedy zapominal o bliskosci i intymnosci (?) Podobno niektorzy na poczatku mieli wrazenie, ze zdradzaja zone, a pozniej, ze zdradzaja kochanke.

                                                  • hello-kitty2 Re: Przy okazji: podsumowanie 17.04.17, 14:56
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Znane sa przypadki, ze chlop ruchal zarowno kochanke jak i zone, gdy ta sie od
                                                    > swieta napatoczyla. Jakos wtedy zapominal o bliskosci i intymnosci (?) Podobno
                                                    > niektorzy na poczatku mieli wrazenie, ze zdradzaja zone, a pozniej, ze zdradzaj
                                                    > a kochanke.

                                                    Tez mam podobne podejrzenia. Jakis czas temu pobakiwalam o jakims tam podsumowaniu wieloletniego pobytu na forum, ktorego nie zrobilam i wlasciwie do tego by sie sprowadzalo. A mianowicie z zapisow panow na forum oraz na podstawie psychoewo dochodze do wniosku, ze najlepsza staregia jest wyruchac wszystkich zanim oni cie wyruchaja.
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 15:41
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    >Podobno
                                                    > niektorzy na poczatku mieli wrazenie, ze zdradzaja zone, a pozniej, ze zdradzaj
                                                    > a kochanke.

                                                    I mieli prawidlowe wrazenie, bo tak wlasnie bylo.
                                                    Jesli facet decyduje sie na stala kochanke, to jest winny wiernosc wlasnie jej, chocby po to, zeby dla higieny psychicznej nie mnozyc moralnej bylejakosci. Ale oczywiscie z praktyka zyciowa bywa roznie.

                                                    Ale, ale - nie przyprawiajmy geby wylacznie mezczyznom ;)
                                                    Zarowno zona, jak i kochanka tez wcale nie musza miec jedynego partnera ;p Ludzie sa ze soba z roznych wzgledow i maja rozne potrzeby.
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 15:49
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > I mieli prawidlowe wrazenie, bo tak wlasnie bylo.
                                                    > Jesli facet decyduje sie na stala kochanke, to jest winny wiernosc wlasnie jej,
                                                    > chocby po to, zeby dla higieny psychicznej nie mnozyc moralnej bylejakosci. Al
                                                    > e oczywiscie z praktyka zyciowa bywa roznie.

                                                    No popatrz, a przed chwila byly wzniosle slowa o bliskosci i intymnosci. Teraz juz jest pokretne " z praktyka zyciowa bywa roznie". Wiernosc wiernoscia, ale jak sie trafi okazja, to warto wyruchac. Krotko i bez sciemy.

                                                    > Zarowno zona, jak i kochanka tez wcale nie musza miec jedynego partnera ;p Ludz
                                                    > ie sa ze soba z roznych wzgledow i maja rozne potrzeby.

                                                    Potrzebe to maja zwykle jedna - musi byc dobrze przede wszystkim mnie. Reszta to racjonalizacje.


                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 16:00
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > No popatrz, a przed chwila byly wzniosle slowa o bliskosci i intymnosci. Teraz
                                                    > juz jest pokretne " z praktyka zyciowa bywa roznie". Wiernosc wiernoscia, ale j
                                                    > ak sie trafi okazja, to warto wyruchac. Krotko i bez sciemy.

                                                    Ale ja nie rucham zony. Mowie ogolnie, o facetach. Przy czym zdaje sobie sprawe, ze inni moga miec trudniej, bo jak sypiali z zona raz na tydzien czy dwa, to pokusa chocby "revenge fuck" moze byc duza. U mnie checi nie ma po obu stronach, wiec sytuacja jest dosc klarowna.
                                                    Nawet przed kochanka zona sypiala ze mna raz na pol roku albo rzadziej, wiec teraz wiele sie nie zmienilo. Ona pewnie przyjela, ze sobie w koncu odpuscilem - i paradoksalnie ma racje, tylko niekoniecznie w tym wymiarze, ktory jej odpowiada. A moze i tak? Kto wie. Jak napisala kiedys Kitty - nie bede wspieral "wroga" glupimi wyznaniami/przyznaniami sie.
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 16:14
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ale ja nie rucham zony. Mowie ogolnie, o facetach.

                                                    Ja tez mowie ogolnie o facetach.

                                                    Przy czym zdaje sobie sprawe
                                                    > , ze inni moga miec trudniej, bo jak sypiali z zona raz na tydzien czy dwa, to
                                                    > pokusa chocby "revenge fuck" moze byc duza.

                                                    A jestes pewien, ze o to chodzi? Bo mnie to sie jednak wydaje, ze przespanie sie z zona jest po to, zeby zachowac status quo. Ruchanie na boku ma dostarczyc kosmicznych emocji, ale zona na etacie tez sie przyda. Bzyknac zone, to stworzyc pozory " normalki".


                                                    > A moze i tak? Kto wie.Jak napisala kiedys Kitty - nie bede wspieral "wroga
                                                    > " glupimi wyznaniami/przyznaniami sie.

                                                    :-D
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 16:07
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > I mieli prawidlowe wrazenie, bo tak wlasnie bylo.
                                                    > Jesli facet decyduje sie na stala kochanke, to jest winny wiernosc wlasnie jej,
                                                    > chocby po to, zeby dla higieny psychicznej nie mnozyc moralnej bylejakosci. Al
                                                    > e oczywiscie z praktyka zyciowa bywa roznie.

                                                    No i się kurwa zadławiłam:))) Napisz książkę- moralne zasady posiadania kochanek:))))
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 17:36
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Ale, ale - nie przyprawiajmy geby wylacznie mezczyznom ;)
                                                    Zarowno zona, jak i kochanka tez wcale nie musza miec jedynego partnera ;p Ludzie sa ze soba z roznych wzgledow i maja rozne potrzeby. <

                                                    No ale tak się chyba dzieje w większości przypadków, i to zarówno po stronie męskiej i damskiej. Ileż jest opowieści pań właśnie, że wprawdzie ma kochanka, który jest cudowny,i tak jej z nim dobrze, ale męża nadal kocha, pieprzy się z nim regularnie i jest taka pogubiona, w kropce i z dylematami. Zwłaszcza, że to z mężem czuje się w dalszym ciągu jakoś tak bezpieczna materialnie, bo tyle wspólnymi siłami udało im się zbudować i osiągnąć. To po co jej kochanek? - może po to, żeby przeżyć przygodę życia?
                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 18:22

                                                    > Rozmowa jak z idiota. Mowie: opowiesci o Sabacicy wzbudzaja we mnie zle emocje,
                                                    > a w odpowiedzi otrzymuje: opowiesci o Sabacicy wzbudzaja w Tobie Kitty zle emo
                                                    > cje. No przeciez wlasnie to powiedzialam ;)

                                                    Nie, parę postow wyżej mówisz, że tyle się złego naczytałaś o Sabacicy od Sabata, że gardzisz Sabacicą. Od Sabata. Nie przeczytałaś niczego więcej (złego) niż reszta forum. Niczego więcej (złego) Sabat do ciebie nie napisał. O to mi chodzi, o twoje interpretacje słów, które reszta czyta i inaczej interpretuje. Są jakie są. Twoje interpretacje. Wszyscy sobie interpretujemy.


                                                    > Z jakichś powodów, nie chce mi się drążyć jakich. Mnie
                                                    > > się Sabacica jawi jako zamknięta w sobie, twardoglowa z natury, nieufna
                                                    > wobec
                                                    > > świata, poukładana, chlodnawa kobieta. Do tego niekoniecznie dogadana sam
                                                    > a ze s
                                                    > > obą i skłonna do biernej agresji. Czy lubię ten typ i chciałabym się z ni
                                                    > ą zapr
                                                    > > zyjaźnić? Nie. Czy wzbudza we mnie tak negatywne emocje? Nie.
                                                    >
                                                    > Aaa to byl tylko przedwstepniak zeby powiedziec cos o sobie.
                                                    >
                                                    > Podsumowanie: skoro we mnie Aandzi opowiesci o Sabcicy nie wzbudzaja zlych emoc
                                                    > ji tzn ze Kitty sie nabiera na emocje, ktorych nie czuje.

                                                    Nic z tych rzeczy, Kitty ma emocje jakie ma i nie nabiera się na.coś, czego nie czuje. Jakaś nie istniejąca w naturze konstrukcja by to była ;-) Chodzi o to, że Sabat pisze, rożne ludzie czytają to samo i każdy pamięta z tego/czuje co innego.
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 18:36
                                                    aandzia43 napisała: O to mi chod
                                                    > zi, o twoje interpretacje słów, które reszta czyta i inaczej interpretuje. Są j
                                                    > akie są. Twoje interpretacje. Wszyscy sobie interpretujemy.

                                                    I te interpretacje są czyściutkie i ważne. Sabat to się akurat tego dnia mógł wnerwić na swoją ślubną i napisać o niej hitlerowska szczekaczka, ale kitka te swoje wzięła z wnętrza. I o czym one świadczą? To może być ciekawa interpretacja:))) Bo przecież kitkka sabata nawet nie wie czy lubi.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 18:50
                                                    zawle napisała
                                                    >aandzia43 napisała: O to mi chod
                                                    > zi, o twoje interpretacje słów, które reszta czyta i inaczej interpretuje. Są j
                                                    > akie są. Twoje interpretacje. Wszyscy sobie interpretujemy.

                                                    >I te interpretacje są czyściutkie i ważne. Sabat to się akurat tego dnia mógł wnerwić na swoją ślubną i napisać o niej hitlerowska szczekaczka, ale kitka te swoje wzięła z wnętrza. I o czym one świadczą? To może być ciekawa interpretacja:))) Bo przecież kitkka sabata nawet nie wie czy lubi.<

                                                    Też mnie to zastanawia.Że tylko Kitty uważa, że jest w stanie się wczuć w sytuację Sabata i jako jedyna ( z nielicznych) ją zrozumieć,mimo ambiwalencji, czy nawet lubi Sabata ;). Ja, mimo ogromnej sympatii do Sabata nie jestem w stanie wykrzesać sobie całkowicie negatywnych uczuć i odczuć w stosunku do jego żony, wraz z potępianiem i pogardą na czele,bo wydaje mi się, że nie o to tu chodzi,że nie w tym sens tak naprawdę.
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 18:55
                                                    No i od kogo odczepił się proteinowy?:))
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 19:08
                                                    zawle napisała
                                                    >No i od kogo odczepił się proteinowy?:))<

                                                    Może od fochów i niezrozumiałych ( ambiwalentnych) komunikatów żony, wcześniej nie omieszkając jej zrobić drugiego dziecka, żeby umocnić więź między nią a nim, który w międzyczasie wyemigrował wewnętrznie, a może już w tym momencie nawet zewnętrznie? ;)
                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:22
                                                    zawle napisała:

                                                    > aandzia43 napisała: O to mi chod
                                                    > > zi, o twoje interpretacje słów, które reszta czyta i inaczej interpretuje
                                                    > . Są j
                                                    > > akie są. Twoje interpretacje. Wszyscy sobie interpretujemy.
                                                    >
                                                    > I te interpretacje są czyściutkie i ważne. Sabat to się akurat tego dnia mógł w
                                                    > nerwić na swoją ślubną i napisać o niej hitlerowska szczekaczka, ale kitka te s
                                                    > woje wzięła z wnętrza. I o czym one świadczą? To może być ciekawa interpretacja
                                                    > :))) Bo przecież kitkka sabata nawet nie wie czy lubi.
                                                    >

                                                    Może nie lubi kobiet? ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 22:00
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Może nie lubi kobiet? ;-)

                                                    NIe lubie Sabacicy. Prosty komunikat, otwartym tekstem. Nie ma w tym zadnego drugiego dna. Doszukiwanie sie glupot jest jalowe.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 22:19
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > NIe lubie Sabacicy. Prosty komunikat, otwartym tekstem. Nie ma w tym zadnego dr
                                                    > ugiego dna. Doszukiwanie sie glupot jest jalowe.

                                                    Jałowe?
                                                    A może sprawa jest prosta jak budowa cepa? Może sabacica kocha innego? Może wyszła za sabata i żałuje? A ten nie wyczuwszy zagadnienia tkwi uparcie przy niej, nawet gdy ona ostentacyjnie traktuje go jak rzep na dupie.
                                                    No i pytanie koleżanko Kitty.
                                                    Ma prawo kochać innego, choćby kogoś z jej imaginacji?
                                                    Myślę, że ma, jej prawo i jej sprawa.
                                                    Inaczej jest z małżonkiem poniewieranym. On powinien reagować, a nie tylko jojczyć. Jak? Nie wiem, tu potrzeba konkretów. Wiem, że jedną z głównych cech mężczyzny jest bycie przygotowanym na ewentualność zasadzek, niemiłych niespodzianek i innych kataklizmów.


                                                  • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 22:40
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > No i pytanie koleżanko Kitty.
                                                    > Ma prawo kochać innego, choćby kogoś z jej imaginacji?
                                                    > Myślę, że ma, jej prawo i jej sprawa.
                                                    -------------------------
                                                    Ma prawo i wtedy sama lojalnie i uczciwie występuje o rozwód z własnej winy. A właśnie, chodzi o kasę, mieszkanie, wygodę i co ludzie powiedzą.
                                                    Sabat jest potrzebny do przynoszenia kasy i opieki nad dziećmi. Jest wykorzystywany instrumentalnie, może od samego początku. Nie umie sie przeciwstawić i to jest jego wina.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 23:32
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Ma prawo i wtedy sama lojalnie i uczciwie występuje o rozwód z własnej winy. A
                                                    > właśnie, chodzi o kasę, mieszkanie, wygodę i co ludzie powiedzą.

                                                    A na co Ty liczysz?
                                                    Czy jak jeden z polityków Sabat ma poprosić - uczciwego złodzieja o zwrot samochodu?

                                                    > Sabat jest potrzebny do przynoszenia kasy i opieki nad dziećmi. Jest wykorzysty
                                                    > wany instrumentalnie, może od samego początku. Nie umie sie przeciwstawić i to
                                                    > jest jego wina.

                                                    A po co ma się przeciwstawiać. Niech sam zakorkuje źródełko. Znam faceta co był w podobnej sytuacji. On z zamożnej rodziny. Ojciec kolekcjoner, on też, do tego dobrze płatna praca. No to pani sobie wymyśliła, że kochać będzie jednego, a drugiemu się dobierze do kasy i wystąpiła o separacje i wysokie alimenty. Na to pan się rozchorował i pracę rzucił (neurastenia go dopadła. Dla sądu przypadłość nie do podważenia). Żył (całkiem nieźle) z handlu dobrymi fantami. Co do dzieci, to opłacał sklepikarza, by ten wybrane towary bezgotówkowo dzieciom wręczał. Ubrania kupował sam, opłacał szkoły, kursy językowe, zabierał dzieci na wakacje, a pani została na lodzie. Gach ją rzucił, no to strasznie się tym byłym rozkochała, ale na próżno, bo on się odkochał. Znalazł młodszą, wynajął drugie mieszkanie tylko po to by cenne rzeczy tam lokować i dobrze zrobił, bo była MO na niego nasłała. Wpadli o 6,00 ale nic nie wskórali. Mieszkanie było czyste.
                                                    Tak też bywa kolego Marku.
                                                    Zasada sienkiewiczowska (patrz Potop)
                                                    "Jak nie będą się ciebie bali, to się będą z ciebie śmieli".

                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 23:17
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    >Może wys
                                                    > zła za sabata i żałuje? A ten nie wyczuwszy zagadnienia tkwi uparcie przy niej,
                                                    > nawet gdy ona ostentacyjnie traktuje go jak rzep na dupie.

                                                    Alez wyczuwszy :)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 23:47
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Alez wyczuwszy :)

                                                    No to co Ty tam jeszcze robisz?
                                                    Dzieci Ci żal? No to nie żałuj. Dzieci więcej szkód doznają widząc te Wasze relacje, niż by doznały ich nie widząc. Kiedyś dorosną, a Ty przygotowany jesteś na to? I nawet nie myśl, że nie musisz być przygotowanym.
                                                    Jak to mówią. " Małe dzieci, mały kłopot. Duże dzieci, duży kłopot".
                                                    Już kilka lat temu poradziłem Ci byś poszedł na dziwki. Pamiętasz? To było dla Ciebie na dzień dobry.
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 00:22
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:
                                                    > Już kilka lat temu poradziłem Ci byś poszedł na dziwki. Pamiętasz? To było dla
                                                    > Ciebie na dzień dobry.

                                                    Pamiętam większość "rad", które mi dawano. I cieszę się, że przy podejmowaniu decyzji kierowałem się własnym osądem, a nie "dobrymi radami".
                                                    W zakresie rozsądnych, życiowych podpowiedzi na tym forum stawiałbym na Wonta, Kutuzowa i Proteinowego. Nie bezkrytycznie, ale wysłucham zawsze z uwagą co mają do powiedzenia. Klucz to logika i wyłączenie emocji w procesie decyzyjnym. Największy atut biegunowo męskich umysłów.
                                                    Wyżej wymienieni mają najwięcej do zaproponowania w tym zakresie. Co prawda przypuszczam, że intelektualnie najbardziej na forum rozwinięty jest Droitier, ale ma chyba deficyty po stronie zdolności społecznych, co jest zauważalną wadą, poza tym raczej nie jest zainteresowany udzielaniem komukolwiek rad.
                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 00:47

                                                    > Pamiętam większość "rad", które mi dawano. I cieszę się, że przy podejmowaniu d
                                                    > ecyzji kierowałem się własnym osądem, a nie "dobrymi radami".

                                                    Słusznie. Choć dużo mądrych rzeczy ludzie ci pisali.


                                                    > W zakresie rozsądnych, życiowych podpowiedzi na tym forum stawiałbym na Wonta,
                                                    > Kutuzowa i Proteinowego. Nie bezkrytycznie, ale wysłucham zawsze z uwagą co maj
                                                    > ą do powiedzenia. Klucz to logika i wyłączenie emocji w procesie decyzyjnym. Na
                                                    > jwiększy atut biegunowo męskich umysłów.

                                                    Tak, to znaczący atut przy podejmowaniu kluczowych decyzji. Nawet nie wiesz jak dobrze wychodzi to kobietom :-) Nie biegunowo męskim Nie, nie mam na myśli sprawności w ograbianiu mężczyzn z owoców ich pracy i owoców pracy ich ojców ;-)
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 00:59
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Tak, to znaczący atut przy podejmowaniu kluczowych decyzji. Nawet nie wiesz jak
                                                    > dobrze wychodzi to kobietom :-)

                                                    Nie przekładało się to na jakość rad, które usłyszałem na forum przez lata i tylko to kryterium brałem pod uwagę.

                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 06:50
                                                    jedyne jakie brałes to zeby rady ci pasowały
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 08:42
                                                    zawle napisała:
                                                    > jedyne jakie brałes to zeby rady ci pasowały

                                                    Nie bralem pod uwage rad bezsensownych. Czyli oderwanych od rzeczywistosci.
                                                    Szczegolnie Ty i Mabelle - mam wrazenie, ze operujecie jakims wyuczonym schematem na terapii grupowej dla ofiar przemocy i usilujecie go ludziom wcisnac, niezaleznie od ich sytuacji zyciowej i okolicznosci. Na zasadzie, ze kazdy pies bedzie jamnikiem gdy utnie mu sie nogi do polowy i wcisnie pod szafe.
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 10:48
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Nie bralem pod uwage rad bezsensownych. Czyli oderwanych od rzeczywistosci.
                                                    > Szczegolnie Ty i Mabelle - mam wrazenie, ze operujecie jakims wyuczonym schemat
                                                    > em na terapii grupowej dla ofiar przemocy i usilujecie go ludziom wcisnac, niez
                                                    > aleznie od ich sytuacji zyciowej i okolicznosci. Na zasadzie, ze kazdy pies bed
                                                    > zie jamnikiem gdy utnie mu sie nogi do polowy i wcisnie pod szafe.

                                                    No pewnie....powiem Ci jak to wygląda:))
                                                    Ty rad żadnych na wyjście z czegokolwiek nie przyjmujesz, ale głaski które pozwalają Ci tkwić w swoim syfie to bardzo chętnie...głowę nadstawiasz i błogość na twarzy. A wystarczyłoby powiedzieć że przychodzisz tylko pojęczeć, to i rad żadnych by nie było....co robię przecież, nawet twojego wątku nie ciągnę, bo wiem czego chcesz tak naprawdę. I jak wieje jesteś za to w stanie zaprzedać.
                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 08:45
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > > Tak, to znaczący atut przy podejmowaniu kluczowych decyzji. Nawet nie wie
                                                    > sz jak
                                                    > > dobrze wychodzi to kobietom :-)
                                                    >
                                                    > Nie przekładało się to na jakość rad, które usłyszałem na forum przez lata i ty
                                                    > lko to kryterium brałem pod uwagę.
                                                    >

                                                    A to sorry, nie wiem, nie śledziłam. Myślałam że chodzi o umiejętnośc podejmowania dobrych, nieskażonych niepotrzebnymi emocjami (strach, doraźny a nieistotny dla całokształtu interes, itd.) decyzji odnośnie własnego życia.
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 09:10
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > A to sorry, nie wiem, nie śledziłam. Myślałam że chodzi o umiejętnośc podejmowa
                                                    > nia dobrych, nieskażonych niepotrzebnymi emocjami (strach, doraźny a nieistotny
                                                    > dla całokształtu interes, itd.) decyzji odnośnie własnego życia.

                                                    Nie jestem pewny czy taka definicja jest trafna. W najpopularniejszej analizie swiata, czy SWOT, punkt "opportunities" moze byc z latwoscia utozsamiony z "doraznym a nieistotnym dla caloksztaltu interesem" za to "threats" to z cala pewnoscia "strach".

                                                    Krotko mowiac - trudno o racjonalna ocene sytuacji, gdy pomija sie najwazniejsze punkty jakimi sa szanse i zagrozenia.

                                                    To jest cos co rozni frakcje "psychologow" od frakcji "zarzadzajacych". Psychologia uczy jak miec dobry humor srajac zyletkami, a zarzadzanie podpowiada, jak nimi nie srac.

                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 11:28

                                                    >
                                                    > To jest cos co rozni frakcje "psychologow" od frakcji "zarzadzajacych". Psychol
                                                    > ogia uczy jak miec dobry humor srajac zyletkami, a zarzadzanie podpowiada, jak
                                                    > nimi nie srac.
                                                    >
                                                    Uuuhuhu ;-D
                                                    Dobra, dobrze dobrana do przypadku psychologia uczy jak nie srac zyletkami na dłuższą metę. Są też sposoby na doraźną pomoc, nie załatwiające problemu w dłuższej perspektywie. Podobnie z zarządzaniem. Zależy co komu potrzebne i czego szuka, każda dziedzina nauki ma coś do zaoferowania. Byle się samemu ze sobą dogadać.
                                                  • rekreativa Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 11:36
                                                    "
                                                    Psychologia uczy jak miec dobry humor srajac zyletkami, a zarzadzanie podpowiada, jak nimi nie srac.
                                                    "
                                                    Sorki, ale to bzdura.
                                                    Zmiana sytuacji czyli przestac srac zyletkami, jeśli jest mozliwa, to jeden z głównych celów terapii.
                                                    Akceptacja sytuacji zastanej jest celem, kiedy nie można jej zmienić np. jest sobie facet 160 cm wzrostu i ma kompleksy. Wyższy nie będzie, nie ma takiej opcji, ale można go nauczyć, żeby zaakceptował swój stan i przestał wszelkie niepowodzenia życiowe oraz własny marazm zwalać na wzrost.
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 12:21
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Akceptacja sytuacji zastanej jest celem, kiedy nie można jej zmienić np. jest
                                                    > sobie facet 160 cm wzrostu i ma kompleksy. Wyższy nie będzie, nie ma takiej opc
                                                    > ji, ale można go nauczyć, żeby zaakceptował swój stan i przestał wszelkie niepo
                                                    > wodzenia życiowe oraz własny marazm zwalać na wzrost.

                                                    No moze. To ta "rozsadna psychologia". Ile jej spotykasz w praktyce?
                                                    U nas na foro czesciej daje sie propozycje w stylu - "twoj wzrost nie jest zadna przeszkoda w dostaniu sie do NBA, utkales sobie tylko klatke z lekow i fobii. Jesli tego pragniesz - go for it, dude!".
                                                    Odpustowa cekinada dla frajerow.
                                                    Prawda, czlowiek czuje sie przez chwile wszechmocny, wydaje mu sie, ze moze latac skaczac z parasolem z dziesiatego pietra, ale kto wezmie odpowiedzialnosc za upadek idioty, ktory uwierzyl we wlasne moce?
                                                    Czy nie powinni tego zrobic ci, co szczuli do skoku?
                                                    Niestety, ci umywaja rece, krecac stopka w ziemi i nucac wesolo pod nosem.
                                                    "Czyz jestem strozem brata mego? - odparl Kain"
                                                  • rekreativa Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 13:31
                                                    "To ta "rozsadna psychologia". Ile jej spotykasz w praktyce?"

                                                    W sferze profesjonalnej spotykam tylko taką.
                                                    Rad na forum nie traktuję jako psychologii. Nie biorę ich też aż tak znów poważnie, bo w końcu bez przesady, nawet się tu w większości na oczy nie widzieliśmy.
                                                    Interesujące jest natomiast poczytać, jakie są skrypty radzenia sobie z rozmaitymi kryzysami u innych ludzi. Nie, żeby lecieć i je wcielać we własne życie, ale czasem mogą one być po prostu takim dodatkowym żródełkiem motywacji, żeby i u siebie coś zrobić. Zrobić tak, jak umiem i na ile mi moje własne lęki i ograniczenia pozwalają.

                                                    A co do tej całej "psychologii sukcesu", gdzie wystarczy chcieć i będzie Ci dane, a skoro nie dane, to nie chciałeś dość mocno, to mnie to strasznie wnerwia :)
                                                    Oczywiście, pojawienie się chęci jest potrzebne, by zrobić cokolwiek, choćby wody się napić, czy kanapkę se wyszykować, ale sama chęć bez możliwości, okoliczności i paru innych czynników gówno może zdziałać.
                                                    Niemniej, sabacie, ludzie dają rady, bo Cię lubią. A że rady od parady, to już trudno, puszczaj mimo uszu, ale nie miej za złe :)
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 17:33
                                                    rekreativa napisała: > Niemniej, sabacie, ludzie dają rady, bo Cię lubią. A że rady od parady, to już
                                                    > trudno, puszczaj mimo uszu, ale nie miej za złe :)

                                                    Albo dlatego że on o nie prosi. A może dlatego że mają dośc tych biadoleń, jaki to świat straszny a sabat logiczny.
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 17:29
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > rekreativa napisała:
                                                    > > Akceptacja sytuacji zastanej jest celem, kiedy nie można jej zmienić np.
                                                    > jest
                                                    > > sobie facet 160 cm wzrostu i ma kompleksy. Wyższy nie będzie, nie ma taki
                                                    > ej opc
                                                    > > ji, ale można go nauczyć, żeby zaakceptował swój stan i przestał wszelkie
                                                    > niepo
                                                    > > wodzenia życiowe oraz własny marazm zwalać na wzrost.
                                                    >
                                                    > No moze. To ta "rozsadna psychologia". Ile jej spotykasz w praktyce?
                                                    > U nas na foro czesciej daje sie propozycje w stylu - "twoj wzrost nie jest zadn
                                                    > a przeszkoda w dostaniu sie do NBA, utkales sobie tylko klatke z lekow i fobii.
                                                    > Jesli tego pragniesz - go for it, dude!".
                                                    > Odpustowa cekinada dla frajerow.

                                                    U nas na forum jest całkiem inaczej. Nie, nie jesteś za niski. Ależ jest....do NBA go nie wezmą,a to znaczy że jest za niski. Siedż na dupie i marudż, jako i ja marudzę.

                                                    > Prawda, czlowiek czuje sie przez chwile wszechmocny, wydaje mu sie, ze moze lat
                                                    > ac skaczac z parasolem z dziesiatego pietra, ale kto wezmie odpowiedzialnosc za
                                                    > upadek idioty, ktory uwierzyl we wlasne moce?

                                                    Ty się przecież czujesz głupi, gorszy, w pułapce. To jak to jest? Mądrzejszy od tych głupców jesteś, czy głupszy?

                                                    > Czy nie powinni tego zrobic ci, co szczuli do skoku?
                                                    > Niestety, ci umywaja rece, krecac stopka w ziemi i nucac wesolo pod nosem.
                                                    > "Czyz jestem strozem brata mego? - odparl Kain"

                                                    O gwoździach zapomniałeś....;)
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 06:54
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > W zakresie rozsądnych, życiowych podpowiedzi na tym forum stawiałbym na Wonta,
                                                    > Kutuzowa i Proteinowego.

                                                    No przecież oni tak pięknie żyją:))
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 08:33
                                                    zawle napisała:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    stawiałbym na W
                                                    > onta,
                                                    > > Kutuzowa i Proteinowego.
                                                    >
                                                    > No przecież oni tak pięknie żyją:))

                                                    A nie? Kazdy z nich zyje tak jak chce.
                                                    Kazdy zbudowal swoje zycie w ten sposob, ze ma pelne pole manewru co do decydowania o swoim losie.
                                                    Kutuzow i Wont zdecydowali o tym, ze nie beda miec dzieci zanim wpletli sie we wzajemne zaleznosci z kobietami by przygiac kark w tym zakresie. Jak to mowia - to jest ten przyklad madrego Polaka PRZED szkoda - czyli najwyzszy wyraz samoswiadomosci. Wielu z nas zyciowy autopilot musial doprowadzic na skraj przepasci, bysmy sie obudzili.
                                                    Proteinowy to osobny przypadek - poniewaz on chcial miec dzieci, ale nie wierzyl w milosc. Odbieram go jako watpiacego w mechanizmy relacji miedzyludzkich, watpiacego tez w siebie w tych relacjach.
                                                    Jednak to co mu daje w zyciu sile, to kariera zbudowana od zera, od chlopaka z gor co nie skonczyl studiow do IT w zachodniej korporacji. To jest cos co warto szanowac i brac pod uwage.
                                                    Owszem, kazdy z nich mi imponuje. Sa zyciowo blyskotliwi, podczas gdy ja jestem zyciowym tepakiem.
                                                  • wont2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 09:47
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > sabat3 napisał:
                                                    > stawiałbym na W
                                                    > > onta,
                                                    > > > Kutuzowa i Proteinowego.
                                                    > >
                                                    > > No przecież oni tak pięknie żyją:))
                                                    >
                                                    > A nie? Kazdy z nich zyje tak jak chce.
                                                    --------
                                                    No nie do konca jednak zyje jak chce. Jakbym zyl jak chce to dzieliloby nas teraz siedem godzin, dwadziescia osiem stopni celsjusza i pare baniek na koncie ;)


                                                    > Kazdy zbudowal swoje zycie w ten sposob, ze ma pelne pole manewru co do decydow
                                                    > ania o swoim losie.
                                                    > Kutuzow i Wont zdecydowali o tym, ze nie beda miec dzieci zanim wpletli sie we
                                                    > wzajemne zaleznosci z kobietami by przygiac kark w tym zakresie. Jak to mowia -
                                                    > to jest ten przyklad madrego Polaka PRZED szkoda - czyli najwyzszy wyraz samos
                                                    > wiadomosci.
                                                    ------
                                                    Znow nie do konca. Jakby kiedys te, ktore chcialem ja, chcialy mnie, to pewnie bylibysmy w tym samym miejscu. Samoswiadomosc, a raczej
                                                    instynkt samozachowawczy przyszedl pozniej ;)
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 10:02
                                                    Te piec baniek na koncie to dosc decydujacy czynnik :)
                                                    Ps. Jak zwykle jestes skromny ;)
                                                  • druginudziarz Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 09:56
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kutuzow i Wont zdecydowali o tym, ze nie beda miec dzieci zanim wpletli sie we
                                                    > wzajemne zaleznosci z kobietami by przygiac kark w tym zakresie. Jak to mowia -
                                                    > to jest ten przyklad madrego Polaka PRZED szkoda - czyli najwyzszy wyraz samos
                                                    > wiadomosci. Wielu z nas zyciowy autopilot musial doprowadzic na skraj przepasci

                                                    A ja załozyłem PRZED szkodą, że nie kupię ferrari. No i tego się trzymam, do dzis nie mam, a Ty? :D Zreszta co komu po ferrari, bagażnika dachowego nie ma, a narty do środka się nie mieszczą ;)

                                                    > Jednak to co mu daje w zyciu sile, to kariera zbudowana od zera, od chlopaka z
                                                    > gor co nie skonczyl studiow do IT w zachodniej korporacji. To jest cos co warto
                                                    > szanowac i brac pod uwage.
                                                    > Owszem, kazdy z nich mi imponuje. Sa zyciowo blyskotliwi, podczas gdy ja jestem
                                                    > zyciowym tepakiem.

                                                    Ty to jesteś sabat jak ten byczek, którem się widzi że na sąsiedniej łące trawa jest bardziej zielona. Tak, wiem, zaraz napiszesz, że na twojej trawę już dawno wypaliło.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 10:40
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Owszem, kazdy z nich mi imponuje. Sa zyciowo blyskotliwi, podczas gdy ja jestem zyciowym tepakiem.<

                                                    No to też jest dla Ciebie znamienne - porównywanie się z innymi, które automatycznie zniża Cię te parę metrów w dół, ciągle w dół- jak się nie umniejszysz, to chyba źle byś się z tym czuł;). Owszem, każdy ma gdzieś tam swoich bohaterów, którzy mu imponująca,wprawiają w podziw, ale też przecież poprzez takie porównywanie i przekonywanie siebie, że ktoś tyle a tyle zdobył, a ja jestem praktycznie nikim -to mało co się osiągnie. Każdy jest na innym etapie życia, innych wyborów dokonywał, inne miał doświadczenia,inne warunki bazowe,no nie ma tak, że wszystkim pisany jest sukces, kariera, czy wielkie, albo nawet średnie pieniądze, każdy jest kimś osobnym tak naprawdę. Kijem Wisły nie zawrócisz, umniejszanie też Cię donikąd nie zaprowadzi. A, i też z pewnością znajdą i znajdują się ludzie, którym to Ty imponujesz i wzbudzasz podziw, niezależnie od tego, że czegoś nie masz, czegoś nie osiągnąłeś, tylko za to wszystko, co masz w sobie właśnie :).
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 10:42
                                                    sabat3 napisał: > A nie? Kazdy z nich zyje tak jak chce.
                                                    > Kazdy zbudowal swoje zycie w ten sposob, ze ma pelne pole manewru co do decydow
                                                    > ania o swoim losie.
                                                    > Kutuzow i Wont zdecydowali o tym, ze nie beda miec dzieci zanim wpletli sie we
                                                    > wzajemne zaleznosci z kobietami by przygiac kark w tym zakresie. Jak to mowia -
                                                    > to jest ten przyklad madrego Polaka PRZED szkoda - czyli najwyzszy wyraz samos
                                                    > wiadomosci. Wielu z nas zyciowy autopilot musial doprowadzic na skraj przepasci
                                                    > , bysmy sie obudzili.
                                                    > Proteinowy to osobny przypadek - poniewaz on chcial miec dzieci, ale nie wierzy
                                                    > l w milosc. Odbieram go jako watpiacego w mechanizmy relacji miedzyludzkich, wa
                                                    > tpiacego tez w siebie w tych relacjach.
                                                    > Jednak to co mu daje w zyciu sile, to kariera zbudowana od zera, od chlopaka z
                                                    > gor co nie skonczyl studiow do IT w zachodniej korporacji. To jest cos co warto
                                                    > szanowac i brac pod uwage.
                                                    > Owszem, kazdy z nich mi imponuje. Sa zyciowo blyskotliwi, podczas gdy ja jestem
                                                    > zyciowym tepakiem.

                                                    Z twoimi wnioskami podobnie jak z teoriami ze sprzedaży, podejmowania decyzji, oceną ryzyka....pierdolisz mądre farmazony a życie sobie.
                                                    Każdy z nas zbudował sobie życie tak jak chciał. Ty niestety też i od tego nie uciekniesz, jakbyś się nie umniejszał, jakiego jełopa byś z siebie nie robił i ile byś się nie napisał. I każdy z nas żyje tak jak chce. tego też nie przeskoczysz że twoje obecne życie jest dla Ciebie wartościowsze od jego alternatyw.
                                                    Na temat mądrości to już Ci sam Wont odpowiedział, więc znasz prawda z czysto męskiego umysłu:))
                                                  • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 18.04.17, 12:20
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > > sabat3 napisał:
                                                    > stawiałbym na Wonta, Kutuzowa i Proteinowego.
                                                    > >
                                                    > > No przecież oni tak pięknie żyją:))
                                                    >
                                                    > A nie? Kazdy z nich zyje tak jak chce.
                                                    > Kazdy zbudowal swoje zycie w ten sposob, ze ma pelne pole manewru co do decydowania o swoim losie.
                                                    --------------------------------
                                                    Z wpisów nie wyglądaja na specjalnie szczęśliwych, ale może mi się tylko tak wydaje.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 11:11
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Gdyby bylo inaczej to burdele pelne bylyby radosnych mezczyzn i nikt z plci meskiej nie narzekalby na brak intymnosci w swoim zwiazku. Tymczasem jest odwrotnie. Nawet prostytutki dostrzegaja ta potrzebe i staraja sie swoim wizytom nadac pozory przyjaznej, pelnej podziwu dla mezczyzny relacji. Oczywiscie te, ktorym zalezy na kliencie.<

                                                    Kobiety chyba mają jeszcze łatwiej względem zorganizowania sobie seksu - portale są pełne tego typu anonsów i propozycji. No tylko właśnie chodzi o to, że wszystko rozbija się o pragnienie pożądania, intymności,bliskości, współodczuwania z tą wybraną, pasującą nam osobą, a nie z kimkolwiek, z kim można rozładować się seksualnie i nic poza tym.
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 11:33
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Mowisz z punktu widzenia osoby, w ktorej zachowanie i atrybuty partnera generow
                                                    > aly w/w stan braku intymnosci i pozadania. Ja mowie z punktu osoby, ktora wciaz
                                                    > pragnela seksu i bliskosci, ale swoim zachowaniem, wygladem i niezaradnoscia z
                                                    > yciowa generowala brak tej intymnosci i pozadania.

                                                    Jedna. Slownie: jedna osoba nie pozadala Cie, nie chciala z Toba intymnosci. Na swiecie jest mnostwo kobiet, wiec w kazdej chwili mozesz znalezc inna, ktora Ci to da. Ale i tak trwasz i prawdopodobnie bedziesz trwal latami przy tej, ktora tego nie chce Ci dac. Wiec albo probujesz sprzedac tu jakas sprzecznosc, albo ta bliskosc i intymnosc, ktorej rzekomo tak pragniesz, nie jest jednak artykulem pierwszej potrzeby.


                                                    > Jednak ostatecznie tego, czego najbardziej brakuje w obu wariantach to wlasnie
                                                    > intymnosc i pozadanie. Przeceniasz wartosc seksu dla mezczyzn. Z punktu widzeni
                                                    > a czystej fizjologii jest to wartosc niewielka. Gdyby bylo inaczej to burdele p
                                                    > elne bylyby radosnych mezczyzn i nikt z plci meskiej nie narzekalby na brak int
                                                    > ymnosci w swoim zwiazku. Tymczasem jest odwrotnie. Nawet prostytutki dostrzegaj
                                                    > a ta potrzebe i staraja sie swoim wizytom nadac pozory przyjaznej, pelnej podzi
                                                    > wu dla mezczyzny relacji. Oczywiscie te, ktorym zalezy na kliencie.

                                                    Ja tez wyrazam swoje uczucia przez seks. I co z tego? Podstawowe pytanie- czemu uparcie chciales uczuc od osoby, ktora Cie nie kocha?
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 11:16
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Wytłumacz mi najpierw gdzie widzisz kpinę?
                                                    > Chyba nie mówisz o naigrywaniu się z kittycentryzmu?

                                                    Kpina jest tam gdzie naigrywasz sie z czlowieka, ktorego ugniata nierozwiazana sprawa nieudanego malzenstwa. Umniejszasz jego problem. Skoro znalazl seks, to wedlug Ciebie powinien byc szczesliwy. O tym co nadal go gnebi - cicho sza, bo to niby takie marudzenie przezartego kota.

                                                    > Skoro imputujesz Sabatowi jedynie chęć zaruchania to się nie dogadamy.
                                                    > Twój sąd o Sabacie `jest zimny i plugawy jak rzeźnicki topór'.
                                                    > Jestem przekonany, że Sabat pisze całkiem niezłą intymną historię.

                                                    Jego intymna historia to rozwiazanie tymczasowe, dopoki sie nie wyda. I on o tym wie. Znalezc kogos kto bedzie mnie pozadal jest bardzo latwo, zmienic swoje zycie- niezwykle trudno.

                                                    > Skrywa zapewne co delikatniejsze kawałki, chociaż kilka mu się wymsknęło,
                                                    > rzucając mięso na forum, `wiadomo stado moja droga'.
                                                    > Widzisz rysy i pęknięcia w jego opowieści, tym lepiej dla opowieści.

                                                    Widze i czuje jego problem. Moglam byc w identycznej sytuacji. Kosmiczny seks poza zwiazkiem pewnie by byl euforyczny, ale wzajemna codziennosc w malzenstwie stalaby sie dla mnie jeszcze bardziej nie do zniesienia. Ludzi sa rozni Lybbla, dlatego niektorzy glupio- naiwnie trzymaja sie jakis zasad. Lamiac je zyja w stanie niezgody ze soba. Jaki masz cel zeby to umniejszac?

                                                    > To jak postawić beduinów przy siklawach, pozwolić im zanurzyć łby w strumieniac
                                                    > h lodowatej wody. Nie rozwiązuje niczego? Dwoje ludzi pożądających siebie, twor
                                                    > zących swój własny język, swój mikrokosmos.
                                                    > Dla Ciebie to może nic, dla Sabata czy Ninka to Coś.

                                                    Nie, seks jest latwo dostepny, juz to ustalilismy. Pozadanie tez nie jest jakims bialym krukiem, wiec w zasadzie zawsze znajdzie sie ktos kto bedzie cie chcial.
                                                    Ale jak bzykniesz sie z kims i wrocisz do domu, gdzie musisz dzielic zycie z zupelnie obca osoba, to ta obcosc podgryza ci gardlo i sprawia, ze sie dusisz.

                                                    > A Ty jesteś skomplikowana i jeszcze nie rozwiązałaś swojego problemu czy może p
                                                    > rosta jak cep?

                                                    Wychodzi, ze chyba jestem prosta jak cep. Ja wiem na pewno, ze brak seksu przykrywa inne, duzo powazniejsze problemy w zwiazku. Dlatego Twoje radosna wizja ze *jak znajde seks to bede szczesliwy* jest slepa uliczka. Dorazne lekarstwo w postaci ruchania na boku nie leczy podstawowej choroby pacjenta.

                                                    > Bo Sabat główny problem (ten ontologiczny o istnieniu, odpowiedź brzmi: istniej
                                                    > e)
                                                    > już rozwiązał teraz zajmuje się drugorzędnymi.

                                                    Twoja hierarchia waznosci nie jest jedyna obowiazujaca, wiec z laski swojej nie dopisuj jej wszystkim.
                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 17:30
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > dej mu spokój, bo się zadławi. I skąd Ci się jawi sabat jako potencj
                                                    > > alny przemocowiec? Jak dla mnie to raczej bliżej mu do ninka niż do jej m
                                                    > ęża.
                                                    >
                                                    > Moze trzeba ogarniac rozmowy z wiekszej liczby dni niz tylko z dzisiaj czy wczo
                                                    > raj, w ogole zwracac uwage na to, co ktos mowi i dlaczego. Sabat stoi najblizej
                                                    > rzeczywistosc w ocenie wlasnej sytuacji, a w tym momencie pierdu pierdu o wart
                                                    > osciach wnoszonych w zycie wlasnych dzieci w jego sytuacji i kondycji psychiczn
                                                    > ej jest smiechem na sali, wyglupem.
                                                    >

                                                    Może trzeba ogarniać. O ile sobie przypominam, ta dyskusja nie zaczęła się od sytuacji osobistej Sabata. Sam się do niej podłączył ze swoim przykładem. Wzbogacając ją zresztą, jak to Sabat :-)
                                                    Nie bardzo rozumiem: twoim zdaniem Sabat stoi najbliżej rzeczywistości w ocenie swojej sytuacji ze wszystkich oceniających jego konkretną sytuację czy ze wszystkich ludzi oceniających swoje poszczególne sytuacje?
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 17:54
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > O ile sobie przypominam, ta dyskusja nie zaczęła się od s
                                                    > ytuacji osobistej Sabata. Sam się do niej podłączył ze swoim przykładem.

                                                    Serio? To ja juz sam nie wiem co pisze... W sumie niewykluczone, jestem niezle zakrecony.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 21:30
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Nie bardzo rozumiem: twoim zdaniem Sabat stoi najbliżej rzeczywistości w ocenie
                                                    > swojej sytuacji ze wszystkich oceniających jego konkretną sytuację czy ze wszy
                                                    > stkich ludzi oceniających swoje poszczególne sytuacje?

                                                    On najlepiej ocenia swoja sytuacje. Wmawianie mu, ze wystarczy zeby obnizyl swoje wymagania (odmowil sobie tego czy tamtego) i juz 'sie da' odbieram jako glupkowate, bo sa ludzie, ktorzy faktycznie zyja za jakies male pieniadze i na ten moment nie maja z czego zejsc. Przykladowo mam kuzyna po 50tce. Tak obnizyl, ze poszedl na ulice. Da sie? Da. Ale chyba nie o to chodzi.
                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 23:39
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie bardzo rozumiem: twoim zdaniem Sabat stoi najbliżej rzeczywistości w
                                                    > ocenie
                                                    > > swojej sytuacji ze wszystkich oceniających jego konkretną sytuację czy ze
                                                    > wszy
                                                    > > stkich ludzi oceniających swoje poszczególne sytuacje?
                                                    >
                                                    > On najlepiej ocenia swoja sytuacje. Wmawianie mu, ze wystarczy zeby obnizyl swo
                                                    > je wymagania (odmowil sobie tego czy tamtego) i juz 'sie da' odbieram jako glup
                                                    > kowate, bo sa ludzie, ktorzy faktycznie zyja za jakies male pieniadze i na ten
                                                    > moment nie maja z czego zejsc. Przykladowo mam kuzyna po 50tce. Tak obnizyl, ze
                                                    > poszedl na ulice. Da sie? Da. Ale chyba nie o to chodzi.
                                                    >

                                                    Dzięki, już rozumiem. Niczego takiego mu nie wmawiam. Dziewczyny chyba też nie.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 18:36
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie bardzo rozumiem: twoim zdaniem Sabat stoi najbliżej rzeczywistości w
                                                    > ocenie

                                                    > On najlepiej ocenia swoja sytuacje.

                                                    Owszem, ocenia, ale zarazem sam sobie kreuje tę sytuację.
                                                    Z jakichś powodów u tego gościa pęd ku takiemu (raczej zgubnemu) kreowaniu siebie, swojego życia i życia tych, którzy są z nim związani, jest silniejszy od hamulców bezpieczeństwa, które ten facet bez wątpienia posiada.
                                                    Diagnoza?
                                                    Chyba takie czasy.
                                                    Tam gdzie mieszkam, prawie codziennie, gdy wyjeżdżam rano do pracy, widzę syna sąsiadów, co to rozchełstany, nieuczesany z dyndającymi mu zewsząd kablami biegnie do autobusu. Jeszcze nigdy nie widziałem, by normalnie szedł. By był pozapinany i by buty miał zawiązane.
                                                    Co z tym chłopakiem się dzieje? Nie wiem, nie rozumiem tego. Jakaś dziwna siła nie pozwala mu wziąć się w garść i wyjść z domu pięć minut wcześniej.
                                                    Myślę, że z kolegą Sabatem jest podobnie.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 19:02
                                                    potwor _z piccadilly napisał
                                                    >Tam gdzie mieszkam, prawie codziennie, gdy wyjeżdżam rano do pracy, widzę syna sąsiadów, co to rozchełstany, nieuczesany z dyndającymi mu zewsząd kablami biegnie do autobusu. Jeszcze nigdy nie widziałem, by normalnie szedł. By był pozapinany i by buty miał zawiązane.
                                                    Co z tym chłopakiem się dzieje? Nie wiem, nie rozumiem tego. Jakaś dziwna siła nie pozwala mu wziąć się w garść i wyjść z domu pięć minut wcześniej.
                                                    Myślę, że z kolegą Sabatem jest podobnie. <

                                                    Bo nie każdy widocznie jest i musi być tak poukładany i uczesany jak większość by sobie życzyła. To by dopiero była nuda - każdy spod jednej sztancy, by dostosować się do wyobrażeń innych i wpasować się w ogół,na raz, dwa i trzy. Co Ci przeszkadza tak bardzo w tym chłopaku, którego opisaleś, to też nie za bardzo rozumiem i nie widzę osobiście, by to z nim było coś nie tak. Wręcz przeciwnie - jest sobą.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 19:53
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Co Ci p
                                                    > rzeszkadza tak bardzo w tym chłopaku, którego opisaleś, to też nie za bardzo ro
                                                    > zumiem i nie widzę osobiście, by to z nim było coś nie tak.

                                                    Gustujesz w takich?

                                                    > Wręcz przeciwnie -
                                                    > jest sobą.

                                                    Jeśli Ty wybierasz tak będących sobą, to ja świetlanej przyszłości Ci nie wróżę.
                                                    Przykro.

                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:30
                                                    potwor _z -piccadilly napisał
                                                    >Gustujesz w takich?<

                                                    W tych goniących wiatr i nieuczesanych? - Wyłącznie w takich, uwielbiam ich znajdowanie się tych kilka stóp ponad ziemią.

                                                    > Wręcz przeciwnie -
                                                    > jest sobą.

                                                    >Jeśli Ty wybierasz tak będących sobą, to ja świetlanej przyszłości Ci nie wróżę.
                                                    Przykro.<

                                                    Mnie nie jest przykro, bo świetlana przyszłość nie jest w granicach mojego zainteresowania, dlatego zawsze wybiorę tych, którzy są sobą i którzy niekoniecznie przystają do rzeczywistości i są tacy na tip top i od do, ułożeni, że mucha nie siada. Nic mi po takich ;)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 21:37
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Mnie nie jest przykro, bo świetlana przyszłość nie jest w granicach mojego zain
                                                    > teresowania, dlatego zawsze wybiorę tych, którzy są sobą i którzy niekonieczni
                                                    > e przystają do rzeczywistości i są tacy na tip top i od do, ułożeni, że mucha n
                                                    > ie siada. Nic mi po takich ;)

                                                    Przekomarzasz się.
                                                    Powodzenia i wesołego alleluja.
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 19:12
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Tam gdzie mieszkam, prawie codziennie, gdy wyjeżdżam rano do pracy, widzę syna
                                                    > sąsiadów, co to rozchełstany, nieuczesany z dyndającymi mu zewsząd kablami bieg
                                                    > nie do autobusu. Jeszcze nigdy nie widziałem, by normalnie szedł. By był pozapi
                                                    > nany i by buty miał zawiązane.
                                                    > Co z tym chłopakiem się dzieje? Nie wiem, nie rozumiem tego. Jakaś dziwna siła
                                                    > nie pozwala mu wziąć się w garść i wyjść z domu pięć minut wcześniej.

                                                    Mundurowa szkola by mu sie przydala :-) Uniform to jedno z najmilszych wspomnien mojej mlodosci. Mundur nosi sie godnie, nie trzyma rak w kieszeniach, nie pluje, nie zuje gumy. Za to jak sie go zdejmie, to zycie przezywa sie z podwojna fantazja i na kolorowo. No a te wspomnienia sa z kolei jeszcze piekniejsze od najpiekniejszego munduru ;-)
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 19:35
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Uniform to jedno z najmilszych wspomnien mojej mlodosci. Mundur nosi sie godnie, nie trzyma rak w kieszeniach, nie pluje, nie zuje gumy. Za to jak sie go zdejmie, to zycie przezywa sie z podwojna fantazja i na kolorowo. No a te wspomnienia sa z kolei jeszcze piekniejsze od najpiekniejszego munduru ;-)<

                                                    No to się zdecyduj, czy w mundurze, czy bez jest bardziej kolorowo, bo jak na razie to trochę pieprzysz od rzeczy, Mabelle, - coś ostatnio z precyzją u Ciebie nie tak. Chyba odwykłaś już od musztry i bycia musztrowaną, tak mi się wydaje ;)
                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 19:50
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Jakaś dziwna
                                                    > siła
                                                    > > nie pozwala mu wziąć się w garść i wyjść z domu pięć minut wcześniej.
                                                    >
                                                    > Mundurowa szkola by mu sie przydala :-) Uniform to jedno z najmilszych wspomnie
                                                    > n mojej mlodosci.

                                                    Mysle ze lepiej przedstawic metody rozwiazywania koszyka problemow. Czlowiek z czasem sam sie tego uczy metoda prob i bledow.
                                                    Jesli ktos zle ocenia swoj potencjal czasowy, powinien przesunac deadline o 10-15 minut wczesniej. Przy rozwiazywaniu spraw najlepiej sie dziala wg mnie przy postepowaniu zblizonym do metody FEFO - najbardziej palace sprawy najpierw. Czyli najpierw robisz to co MUSI byc zrobione w tym dniu, a potem to co POWINNO byc zrobione, na koncu to co MOZE byc zrobione w danym dniu pracy.
                                                    Jesli ktos najpierw sprawia sobie przyjemnosci a obowiazki odklada na koniec to rzadko wyrabia sie z czasem.
                                                    Zmiany w zachowaniu przeprowadza sie stosunkowo prosto - nalezy wyrobic sobie automatyzmy uwarunkowane sytuacja. U wiekszosci ludzi takim automatyzmem jest przykladowo umycie zebow przed snem, czuja sie zle, gdy w awaryjnej sytuacji nie moga ich umyc. To dlatego ze nawyk zostal wdrozony w dziecinstwie i mocno sie zakorzenil. Kazdy moze utrwalac dobre nawyki, z poczatku trzeba pilnowac, zeby o nich pamietac, potem juz tylko dbac, zeby nie wypasc z rytmu.
                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 19:57

                                                    >
                                                    > Mysle ze lepiej przedstawic metody rozwiazywania koszyka problemow. Czlowiek z
                                                    > czasem sam sie tego uczy metoda prob i bledow.
                                                    > Jesli ktos zle ocenia swoj potencjal czasowy, powinien przesunac deadline o 10-
                                                    > 15 minut wczesniej. Przy rozwiazywaniu spraw najlepiej sie dziala wg mnie przy
                                                    > postepowaniu zblizonym do metody FEFO - najbardziej palace sprawy najpierw. Czy
                                                    > li najpierw robisz to co MUSI byc zrobione w tym dniu, a potem to co POWINNO by
                                                    > c zrobione, na koncu to co MOZE byc zrobione w danym dniu pracy.
                                                    > Jesli ktos najpierw sprawia sobie przyjemnosci a obowiazki odklada na koniec to
                                                    > rzadko wyrabia sie z czasem.
                                                    > Zmiany w zachowaniu przeprowadza sie stosunkowo prosto - nalezy wyrobic sobie a
                                                    > utomatyzmy uwarunkowane sytuacja. U wiekszosci ludzi takim automatyzmem jest pr
                                                    > zykladowo umycie zebow przed snem, czuja sie zle, gdy w awaryjnej sytuacji nie
                                                    > moga ich umyc. To dlatego ze nawyk zostal wdrozony w dziecinstwie i mocno sie z
                                                    > akorzenil. Kazdy moze utrwalac dobre nawyki, z poczatku trzeba pilnowac, zeby o
                                                    > nich pamietac, potem juz tylko dbac, zeby nie wypasc z rytmu.

                                                    Amen. I dlatego dzieciakom dobrze robią rutyna, dyscyplina, ramy czasowo-przestrzenne na różne sprawy oraz inne mundurki w dzieciństwie i młodości.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:16
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Amen. I dlatego dzieciakom dobrze robią rutyna, dyscyplina, ramy czasowo-przest
                                                    > rzenne na różne sprawy oraz inne mundurki w dzieciństwie i młodości.

                                                    Widzę to inaczej.
                                                    Dzieciakom potrzeba luzu, ale równolegle do tego luzu, dobrych wzorców. Wyhasają się, swoje narozrabiają, aż powrócą do tego, co zaobserwowali w swoim domu rodzinnym i do podświadomie nabytych treści, które tam sobie pod czaszkami zakonotowali.

                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:32
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Amen. I dlatego dzieciakom dobrze robią rutyna, dyscyplina, ramy czasowo-
                                                    > przest
                                                    > > rzenne na różne sprawy oraz inne mundurki w dzieciństwie i młodości.
                                                    >
                                                    > Widzę to inaczej.
                                                    > Dzieciakom potrzeba luzu, ale równolegle do tego luzu, dobrych wzorców. Wyhasaj
                                                    > ą się, swoje narozrabiają, aż powrócą do tego, co zaobserwowali w swoim domu ro
                                                    > dzinnym i do podświadomie nabytych treści, które tam sobie pod czaszkami zakono
                                                    > towali.


                                                    Chyba piszemy o różnych aspektach kształtowania młodego człowieka. Wartości i treści przekazuje się przykładem, masz rację. Samodyscyplinę i tzw.ogarnięcie zaś stworzeniem dziecku ram i spokojnym a konsekwentnym egzekwowaniem wyrabiania się na zakrętach w ramach tych ram. To wszystko nie kłóci się z dużym marginesem luzu na rozrabianie i własne poszukiwania.
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:39
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Chyba piszemy o różnych aspektach kształtowania młodego człowieka. Wartości i t
                                                    > reści przekazuje się przykładem, masz rację. Samodyscyplinę i tzw.ogarnięcie za
                                                    > ś stworzeniem dziecku ram i spokojnym a konsekwentnym egzekwowaniem wyrabiania
                                                    > się na zakrętach w ramach tych ram. To wszystko nie kłóci się z dużym marginese
                                                    > m luzu na rozrabianie i własne poszukiwania.

                                                    To stad sie wzielo powiedzenie " Dac dzieciom korzenie i skrzydla"
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 21:33
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Chyba piszemy o różnych aspektach kształtowania młodego człowieka.

                                                    Nie, piszemy o tym samym.


                                                    Samodyscyplinę i tzw.ogarnięcie za
                                                    > ś stworzeniem dziecku ram i spokojnym a konsekwentnym egzekwowaniem wyrabiania
                                                    > się na zakrętach w ramach tych ram.

                                                    Przymioty o których piszesz, jak najbardziej mogą nabyć w domu rodzinnym. A nawet jest to wskazane, bo treści te będą najtrwalsze.

                                                    > To wszystko nie kłóci się z dużym marginese
                                                    > m luzu na rozrabianie i własne poszukiwania.

                                                    No pewnie. No i one poszukiwały, a my im podkładaliśmy to co powinny znaleźć. My dzieciom mało tłumaczyliśmy. Miały luz. Ale my między sobą rozmawialiśmy o sprawach ważnych dla dzieci tak, by one te rozmowy słyszały. Pytania też były, ale tu grały, spokój i dobre argumenty.


                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:13
                                                    Każdy z nas działa w rytmie,codziennych zobowiązań i powinności, tak myślę. A więc, budzik dzwoni, wstajesz, robisz wokół siebie, to co konieczne i niezbędne, w tej kolejności, którą sobie wcześniej ustaliłeś - łazienka, słanie swojego łóżka, śniadanie, bez którego nie wyjdziesz z domu, przygotowanie drugiego śniadania dla siebie i dzieci, przy wtórze radia i melodii, które z niego płyną, szybki makijaż, kawa ze spienionym mlekiem, która rytualnie otwiera ci dzień, kęs kromki, gdy jeszcze jesteś wyłącznie sama ze sobą, a potem już tylko coraz bardziej nerwowe zerknięcia na zegarek i wskazówki, które jakoś tak bezlitośnie w coraz szybszym tempie przesuwają się do przodu, no i budzenie dzieci, no wstawaj, no już, teraz, bo tost już się robi, bo ja za chwilę muszę wyjść, a ty za chwilę masz autobus, i muszę się pospieszyc, żeby zdążyć, i wy musicie się zebrać, żeby zdążyć,no i umyjcie zęby, i pamiętaj, żeby wziąć tabletkę i sobie psiknąc do gardła, ale za chwilę znowu weekend i wtedy odeśpicie, ale jak na razie to poniedziałek i nowy tydzień przed nami, więc na razie, raz, dwa, trzeba się spręzyć. No i w końcu wychodzę, jadę i docieram do pracy, a one same do szkoły i kilka godzin względnego spokoju przed nami, aż do popołudnia, gdy znowu trzeba kontrolnie sprawdzić, czy aby się nie pozabijały wzajemnie, no i tak wciąż w tym rytmie, byle do piątku, albo soboty ;)
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:18
                                                    www.youtube.com/watch?v=6QMohKhBJnE
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 19:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Mundurowa szkola by mu sie przydala :-) Uniform to jedno z najmilszych wspomnie
                                                    > n mojej mlodosci. Mundur nosi sie godnie, nie trzyma rak w kieszeniach, nie plu
                                                    > je, nie zuje gumy. Za to jak sie go zdejmie, to zycie przezywa sie z podwojna f
                                                    > antazja i na kolorowo. No a te wspomnienia sa z kolei jeszcze piekniejsze od n
                                                    > ajpiekniejszego munduru ;-)

                                                    Mundurowi, to też nie jest wielkie ola boga!
                                                    Oni mają jedną wadę. Otok mózg potrafi im mocno ucisnąć.
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:05
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Mundurowi, to też nie jest wielkie ola boga!
                                                    > Oni mają jedną wadę. Otok mózg potrafi im mocno ucisnąć.

                                                    Ja pierdole Potwor, przeciez to zart byl. Nie slyszales nigdy o dyscyplinie ? To Twoj sasiad ma rozwiazane sznurowki, chciales wyleczyc go niechlujstwa, to Ci podsuwam gotowe rozwiazanie ;-)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:24
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Ja pierdole Potwor, przeciez to zart byl. Nie slyszales nigdy o dyscyplinie ?

                                                    Też tak sądziłem, ale nie do końca. Troszkę mnie zmyliłaś opisem swoich fascynacji z okresu dzieciństwa.

                                                    > Twoj sasiad ma rozwiazane sznurowki, chciales wyleczyc go niechlujstwa, to Ci
                                                    > podsuwam gotowe rozwiazanie ;-)

                                                    Ani myślę go wychowywać. Życie go wychowa.


                                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:38
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:
                                                    > Ani myślę go wychowywać. Życie go wychowa.

                                                    Niekoniecznie. Moze byc wybitnym specem w jakiejs galezi nauki, to sie czesto zdarza takim roztrzepancom.
                                                    My, maluczcy, musimy stac w pracy na bacznosc, ale sa ludzie, ktorych zasoby intelektualne ceni sie w firmach tak bardzo, ze traktuje sie ich rozmaite dziwactwa z duzym dystansem i tolerancja.
                                                    Druga kwestia to powiazania spoleczne - one decyduja najmocniej.
                                                    Najbardziej niepoukladana osoba jaka znam osobiscie, zrobila w zyciu zawodowym wszystko, na co pozwolily jej warunki (wedlug mojej oceny dosc spektakularna kariera w biznesie), ale z drugiej strony jest to osoba o nieprawdopodobnych zdolnosciach interpresonalnych, ogromnej odwadze w kontaktach z ludzmi i niesamowitej energii do dzialania.
                                                    Za to ludzie skrajnie poukladani niespecjalnie zablysneli, gdy temu poukladaniu nie towarzyszyl rozwiniety umysl techniczny lub wybitne umiejetnosci spoleczne.
                                                  • prospero69 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:57
                                                    Mysle, ze politycy sa atrakcyjni przede wszystkim dla kobiet politykow. Podobnie jak lekarze sa szczegolnie atrakcyjni dla pielegniarek. Robilem kiedys eksperyment, ze na pewnym czacie mialem nick "doktor". Pisaly do mnie glownie pielegniarki dla ktorych nie bylo innej opcji, ze doktor=lekarz. Nawet nastolatki byly madrzejsze i wychwytywaly, ze doktor to tez stopien naukowy. Oczywiscie pielegniarki, kiedy sie dowiadywaly, ze nie jestem lekarzem od razu rezygnowaly. Po kilku takich wypadkach postanowilem, ze sie z nimi podrocze i poudaje kardiologa z doktoratem. Mimo ze pare razy rozmowa zeszla na tematy specjalistyczne nie zauwazyly mojego kompletnej ignoracji w temacie.
                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 22:16
                                                    prospero69 napisał(a):

                                                    > Mysle, ze politycy sa atrakcyjni przede wszystkim dla kobiet politykow. Podobni
                                                    > e jak lekarze sa szczegolnie atrakcyjni dla pielegniarek. Robilem kiedys eksper
                                                    > yment, ze na pewnym czacie mialem nick "doktor". Pisaly do mnie glownie pielegn
                                                    > iarki dla ktorych nie bylo innej opcji, ze doktor=lekarz. Nawet nastolatki byly
                                                    > madrzejsze i wychwytywaly, ze doktor to tez stopien naukowy. Oczywiscie pieleg
                                                    > niarki, kiedy sie dowiadywaly, ze nie jestem lekarzem od razu rezygnowaly. Po k
                                                    > ilku takich wypadkach postanowilem, ze sie z nimi podrocze i poudaje kardiologa
                                                    > z doktoratem. Mimo ze pare razy rozmowa zeszla na tematy specjalistyczne nie z
                                                    > auwazyly mojego kompletnej ignoracji w temacie.
                                                    >
                                                    Buhaha, bo to były takie pielęgniarki jak ty kardiolog :-P
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 21:28

                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Niekoniecznie. Moze byc wybitnym specem w jakiejs galezi nauki, to sie czesto zdarza takim roztrzepancom.
                                                    My, maluczcy, musimy stac w pracy na bacznosc, ale sa ludzie, ktorych zasoby intelektualne ceni sie w firmach tak bardzo, ze traktuje sie ich rozmaite dziwactwa z duzym dystansem i tolerancja.
                                                    Druga kwestia to powiazania spoleczne - one decyduja najmocniej.
                                                    Najbardziej niepoukladana osoba jaka znam osobiscie, zrobila w zyciu zawodowym wszystko, na co pozwolily jej warunki (wedlug mojej oceny dosc spektakularna kariera w biznesie), ale z drugiej strony jest to osoba o nieprawdopodobnych zdolnosciach interpresonalnych, ogromnej odwadze w kontaktach z ludzmi i niesamowitej energii do dzialania.
                                                    Za to ludzie skrajnie poukladani niespecjalnie zablysneli, gdy temu poukladaniu nie towarzyszyl rozwiniety umysl techniczny lub wybi<

                                                    A ja mam takie przekonanie, że możesz być bardzo niepoukładany wewnętrznie, a jednak bardzo kompetentny zawodowo i nastawiony, by służyć innym i to się dzieje dzień w dzień. Bo zawodowo chcę dać siebie wszystko, tak jak mi wpajano od początku, wczuwam się mocno w sytuację ludzi, którzy do mnie przychodzą, nie odsyłam ich i nie odmawiam pomocy, bo czuję, że tak właśnie muszę postąpić, by innym służyć pomocą. No ale jednak czuję to moje niepoukładanie, nie przystosowanie,nieadekwatność, nie konsekwentność, nie zachwycanie się nad czymś co w innych wzbudza chęć zachwytu już od początku, dla mnie to akurat ostatnia rzecz, by móc się zachwycać.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 21:51
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Niekoniecznie. Moze byc wybitnym specem w jakiejs galezi nauki, to sie czesto z
                                                    > darza takim roztrzepancom.

                                                    A czy ja napisałem, ze życie go źle wychowa? Wystarczy, że babka łebska mu się trafi i poprzez stawianie mu do pionu, jego samego do pionu postawi.
                                                    Co zaś tyczy tych naukowych, to mam kiepskie doświadczenia. Życiowo, to skaranie boskie z nimi.

                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:14
                                                    Uniform to jedno z najmilszych wspomnie
                                                    > n mojej mlodosci. Mundur nosi sie godnie, nie trzyma rak w kieszeniach, nie plu
                                                    > je, nie zuje gumy. Za to jak sie go zdejmie, to zycie przezywa sie z podwojna f
                                                    > antazja i na kolorowo. No a te wspomnienia sa z kolei jeszcze piekniejsze od n
                                                    > ajpiekniejszego munduru ;-)

                                                    Masz na myśli zdejmowanie munduru z jakiegoś dorodnego mundurowego chłopaka? Tak, zgadzam się, wspomnienia z oglądania męskiego ciała są piękniejsze od najpiękniejszego munduru :-D
                                                  • mabelle2000 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:25
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Masz na myśli zdejmowanie munduru z jakiegoś dorodnego mundurowego chłopaka? Ta
                                                    > k, zgadzam się, wspomnienia z oglądania męskiego ciała są piękniejsze od najpię
                                                    > kniejszego munduru :-D

                                                    :-) Pamietam dwa krawaty- moj i jego- wiazane na moim nagim udzie ;-)
                                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 17.04.17, 20:36
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Masz na myśli zdejmowanie munduru z jakiegoś dorodnego mundurowego chłopa
                                                    > ka? Ta
                                                    > > k, zgadzam się, wspomnienia z oglądania męskiego ciała są piękniejsze od
                                                    > najpię
                                                    > > kniejszego munduru :-D
                                                    >
                                                    > :-) Pamietam dwa krawaty- moj i jego- wiazane na moim nagim udzie ;-)

                                                    Uchch...! Gorąco :-)
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 12:53
                                                    hello-kitty2 napisała: Moze lepiej czesciej pomilczec, bo i tak sie nie zrozumie i nie pomo
                                                    > ze.

                                                    O ile lubisz i dajesz radę. Ja na jęki bez działania jestem uczulona i żadne leki procesu wysypki nie zahamują:)) Może dlatego że z natury jestem zadaniowa...jest problem, trzeba go rozwiązać. Gawędzenie o bólach dupy mnie nie kręci. Ale chętnie się z nich pozlewam przy alko:))
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 13:17
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Problem w tym, ze Sabat ma rozmowcow, ktorzy nie sluchaja, co on do nich mowi, zreszta nie tylko Sabat. Ninek gada do Sabata, ze najwazniejsze w rozstaniu z partnerem jest by dzieci nie patrzyly na przepychanki. Sorry, w JEGO rozstaniu z malzonka?<

                                                    Ja mówię do Sabata, co jest najważniejsze w jego rozstaniu z żoną? No przestań, sytuacja Sabata jest zupelnie inna niż była moja jednak, no może z wyjątkiem braku seksu, którego oboje doświadczyliśmy w związku. Piszę z mojej perspektywy, co mnie najbardziej uwierało w moim związku, co było nie do przeskoczenia.

                                                    > Dalej gada do Marka czy zona W IMIE bezwarunkwej milosci zrobi to czy tamto, gdzie facet wyraznie na wstepnie zaznacza, ze zadnej bezwarunkowej milosci nie ma. Czy takie rozmowy maja jakis sens? <

                                                    Tylko zapytałam, bo Marek w każdym poście podkreśla jak bardzo kocha żonę a ona jego, więc jeśli jego związek opiera się na tejże miłości, to w obliczu kryzysu, czy hipotetycznego obniżenia komfortu życia powinni oboje stać przy sobie murem, bez względu na okoliczności, a on pisze, że żadnej bezwarunkowej miłości nie ma? No to jak to w końcu jest? - w przypadku utraty stabilizacji majątkowej miłość,oddanie, porozumienie z miejsca zaczyna tracić na znaczeniu? Bo zaczyna się robić mniej bezpiecznie dla którejś ze stron? Dlatego właśnie pytałam, żeby dojaśnił.

                                                    >Jesli chcesz porozmawiac z drugim czlowiekiem, musisz choc na chwile przyjac jego punkt widzenia i z tego punktu w rozmowie z nim wyjsc, nawet jesli sie z nim nie zgadzasz. Trzeba choc troche starac sie przeskoczyc siebie. Trudne to. Dla mnie tez. Moze lepiej czesciej pomilczec, bo i tak sie nie zrozumie i nie pomoze.<

                                                    No jasne, tylko że nikt za nikogo nie rozwiąże jego własnego problemu. Każdy przeważnie postawiony w obliczu ciężkiej sytuacji zostaje sam ze sobą i sam musi podjąć odpowiednią decyzję, albo jej nie podjąć. No chyba, że stoi za nim cała dywizja, która da mu konkretną pomoc i wsparcie, i to nie to duchowe. Bo owszem, wsparcie duchowe jest ważne, ale każdy i tak musi sam rozprawić się z tym robakiem, który toczy jego myśli i umysł, nikt za nas tego nie zrobi, ani samo się nie zrobi, tylko dlatego, że wczujesz się w sytuację kogoś innego.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 13:52
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ja mówię do Sabata, co jest najważniejsze w jego rozstaniu z żoną? No przestań
                                                    > , sytuacja Sabata jest zupelnie inna niż była moja jednak, no może z wyjątkiem
                                                    > braku seksu, którego oboje doświadczyliśmy w związku. Piszę z mojej perspektywy
                                                    > , co mnie najbardziej uwierało w moim związku, co było nie do przeskoczenia.

                                                    To po co z upartoscia cepa opisujesz swoja sytuacje? Nie widzisz, ze skoro ona jest z gola przeciwstawna do Jego, to mozesz go jeszcze bardziej wbijac w dol psychiczny?
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 14:25
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >To po co z upartoscia cepa opisujesz swoja sytuacje? <
                                                    Bo widocznie tego potrzebuję, żeby wywalić wszystko na wierzch, gdzieś tu, w wirtualu, przed wami, bo dzięki wam, między innymi, wyrwałam się z matni i bezsensu, w którym tkwiłam. Przyjście tutaj skróciło znacznie ten czas marazmu i beznadziei, na które bym się pewnie jeszcze długo godziła i nic nie robiła ze sobą i swoim życiem. Więc pobyt tu uważam za duży plus.

                                                    >Nie widzisz, ze skoro ona jest z gola przeciwstawna do Jego, to mozesz go jeszcze bardziej wbijac w dol psychiczny?<

                                                    Każdy pisze z własnej perspektywy, Ty również wyłuszczyłaś powody, dlaczego jesteś z kimś, kogo nie kochasz. Nie chcę nikogo wpędzać w dół, wytykać jakieś braki,a już na pewno nie Sabatowi,no w życiu. Bo nic w życiu nie jest czarno białe, oczywiste i układające się zawsze po myśli,niestety, więcej w nim niepewności,rozterek, rozczarowań, pozbywania się iluzji, niż kroczenia jasną, prostą ścieżką ku szczęściu.
                                                  • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 14:42
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > To po co z upartoscia cepa opisujesz swoja sytuacje? Nie widzisz, ze skoro ona
                                                    > jest z gola przeciwstawna do Jego, to mozesz go jeszcze bardziej wbijac w dol p
                                                    > sychiczny?

                                                    No właśnie ninek....przestań jak pies Pawłowa reagować na każdą prześmiewczą wzmiankę o przemocowcu z ust kogokolwiek z forum i się tłumaczyć. Już Ci mabelle wyłuszczyła że pomimo tego, że tylko Ty tu oficjalnie powiedziałaś że twój były był przemocowy, to nie dotyczy Ciebie. I chociażby nawet padał Twój nick, nadal to nie dotyczy Ciebie. Tak się robi w dobrym towarzystwie...wszyscy się śmieją z dobrego żarciku a jego bohater najgłośniej lub wcale. Inaczej psujesz całą zabawę i trzeba Ci ciągle wypominać żebyś już o tym nie mówiła, bo to takie gupie i nudne.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 15:09
                                                    zawle napisała
                                                    >No właśnie ninek....przestań jak pies Pawłowa reagować na każdą prześmiewczą wzmiankę o przemocowcu z ust kogokolwiek z forum i się tłumaczyć. Już Ci mabelle wyłuszczyła że pomimo tego, że tylko Ty tu oficjalnie powiedziałaś że twój były był przemocowy, to nie dotyczy Ciebie. I chociażby nawet padał Twój nick, nadal to nie dotyczy Ciebie. Tak się robi w dobrym towarzystwie...wszyscy się śmieją z dobrego żarciku a jego bohater najgłośniej lub wcale. Inaczej psujesz całą zabawę i trzeba Ci ciągle wypominać żebyś już o tym nie mówiła, bo to takie gupie i nudne. <

                                                    Tak chyba powinnam zrobić - wycofać się w te pędy i ze skruchą z tego przyprawiania mu( tak, właśnie, mu) gęby przemocowca, bo jak widać w inteligentnym towarzystwie, tym bardzo na poziomie i ponadprzecietnym pod wszelkimi względami, nie wypada o takich rzeczach mówić. Bo i tak w ostatecznym rozrachunku chodzi o kasę i utratę profitów z bycia z tym kimś, a wszystko inne to zwykłe racjonalizacje i tematy zastępcze,żeby siebie przedstawić w lepszym świetle. No ale jednak zostanę przy swoim -uwolnienie się od przemocowca i toksyka to jedna z ważniejszych rzeczy, która mi się przydarzyła w życiu.I nigdy nie będę żałować, że odeszłam,wręcz przeciwnie.
                                                  • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 14:41
                                                    Brak bezwarunkowej milosci oznacza ze jesli mialbym kochanki nie moglbym oczekiwac na milosc ze strony mojej. Dla mnie to oczywiste i nie chodzi mi o to ze uyrata uczucia bylabg w nastepstwie utraty pracy.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 14:53
                                                    marek. żak 1 napisał
                                                    >Brak bezwarunkowej milosci oznacza ze jesli mialbym kochanki nie moglbym oczekiwac na milosc ze strony mojej. Dla mnie to oczywiste i nie chodzi mi o to ze uyrata uczucia bylabg w nastepstwie utraty pracy.<

                                                    No ale skąd Ci się tu nagle kochanki pojawiły w tym dyskursie, skoro od iks lat powtarzasz, że nie masz potrzeby, by mieć kochankę, bo jesteś w szczęśliwym związku? No i nie o tym była rozmowa - tylko właśnie o tym, czy w razie utraty stabilizacji materialnej, być może z Twojej " winy " stanęlibyście za sobą mur w mur,w imię tych uczuć, które was łączą?
                                                  • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 15:12
                                                    W naszym zwiazku mielismy rozne okresy sytuacji finansowej w tym mocno slabe i nie zauwazylem zadnych wachjiec uczuciowych z tym zwiazanych. Robilem co moglem pracowalem w kilku miejscach i moja to zawsze cenila.
                                                  • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 12:13
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Najwazniejsze! ;-) Sabat dla Ciebie tez jest to najwazniejsze, prawda? <

                                                    Ale u Sabata nie ma chyba kłótni na porządku dziennym, notorycznego upokarzania, umniejszania, szantażowania,codziennego milczenia przerywanego w którymś momencie odpowiednio brzmiącą wiązanką, tylko raczej pokojowe współistnienie - no jednak dzieci w tych wszystkich upokarzających przepychankach między rodzicami aż tak bardzo nie uczestniczą, bo jednak nie są na takim etapie w związku,więc i dzieci ta sytuacja nie za bardzo dotyka, tak myślę.
                                            • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 16.04.17, 11:10
                                              sabat 3napisał
                                              >A co jest? Z dziecmi to troche trudniejsza sytuacja - sobie latwiej odmowic.<

                                              Ale to odmawianie sobie, czy również i dzieciom, jeśli to konieczne wcale nie jest czymś bolesnym, czy urastającym do rangi nie wiadomo jakiego problemu, pod warunkiem, że sobie uświadomisz, że potrzebujesz dokładnie tyle ile masz, a bez przeróżnych rzeczy, być może i wygodnych, podnoszących komfort życia możesz się obejść. Bo zyskiem jest właśnie twój wewnętrzny spokój, poczucie życia w zgodzie ze sobą, a nie ciągłe skazywanie się na bycie z kimś już całkiem obcym, nie bliskim, z którym każda minuta spędzony razem pod jednym dachem wprawia cię w stan frustracji i cierpienia. Ja wiem, że nie wszystkie związki operują na tego rodzaju skrajnościach, że w wielu ten rozpad całkowity nie nastąpił, bo wciąż jest pewien rodzaj bliskości, zaangażowania i dalsze trwanie jest możliwe, mimo że nie jest całkiem ok, ale jednak gdy pewien próg wytrzymałości zostanie przekroczony, to już nie może być odwrotu, bez względu na to, co będzie dalej i nie ma pewności, czy się uda.
                                • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:19
                                  sabat3 napisał:

                                  > zawle napisała:
                                  >
                                  > > O ..jak mi daleko do szlachetnej prostoty:))) Nawet za zakrętem jej nie m
                                  > a:))
                                  >
                                  > Wedlug mnie szlachetnosc w dzialaniu i prostota wyborow (czarne i biale) jest e
                                  > fektem pewnego zyciowego bogactwa, w tym niematerialnego. Jest to pochodna niez
                                  > aleznosci, dostatku, sily wewnetrznej i korzystnej sytuacji zyciowej. Mozna to
                                  > ogolnie podsumowac jako wolnosc dzialania. To wielki komfort.

                                  Zgadzam się, Sabacie. Pewien luzik zewnętrzny poza tym wewnętrznym trzeba mieć. Ja z tych co przyznają bez bicia, że w dużym stopniu to byt ksztaltuje świadomość :-) Chociaż akurat nie mówię o sztywnym białe-czarne, ale to już inna kwestia.
                            • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 15:54
                              aandzia43 napisała:


                              > I bardzo dobrze. Zasadniczo też dążę do stanu szlachetnej prostoty i monolitu.
                              > To po prostu zdrowe na głowę i na życie.
                              -------------------------------
                              To dobry kierunek. Ja w tym stanie jestem od lat. Zawsze tak samo ubrany (jeansy i marynarka), do sklepu na rowerze z koszem. Od lat ta sama żona i ta sama praca. Zero romansów. Rano i wieczorem spacer z Sową. Jest OK.
                              • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 16:18
                                marek.zak1 napisał:
                                > To dobry kierunek. Ja w tym stanie jestem od lat. Zawsze tak samo ubrany (jeans
                                > y i marynarka), do sklepu na rowerze z koszem. Od lat ta sama żona i ta sama pr
                                > aca. Zero romansów. Rano i wieczorem spacer z Sową. Jest OK.

                                I to jest dla wielu "prawdziwe szczescie". Dla mnie - z pewnoscia jedno z jego oblicz.
                                • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 16:31
                                  sabat3 napisał:

                                  > marek.zak1 napisał:
                                  > > To dobry kierunek. Ja w tym stanie jestem od lat. Zawsze tak samo ubrany
                                  > (jeans
                                  > > y i marynarka), do sklepu na rowerze z koszem. Od lat ta sama żona i ta s
                                  > ama pr
                                  > > aca. Zero romansów. Rano i wieczorem spacer z Sową. Jest OK.
                                  >
                                  > I to jest dla wielu "prawdziwe szczescie". Dla mnie - z pewnoscia jedno z jego
                                  > oblicz.

                                  W pierwszej połowie życia człowiek jeszcze nie wie co mu da szczęście i próbuje różnych dróg, w drugiej połowie łatwiej o mądrzejszy wybór, o wybór prostoty. Zresztą niezaspokojona ciekawość też jest większa w pierwszej połowie życia, a więc ekstrawertyczna poznawcza aktywność jest zrozumiała.
                                  • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 16:34
                                    Można powiedzieć że przejście na uproszczony sposób funkcjonowania oznacza w dużym stopniu że już nie potrzeba szukać, że coś tam się już znalazło
                                  • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 16:43
                                    enzowezuwio napisał(a):
                                    W pierwszej połowie życia człowiek jeszcze nie wie co mu da szczęście i próbuje różnych dróg, w drugiej połowie łatwiej o mądrzejszy wybór, o wybór prostoty. Zresztą niezaspokojona ciekawość też jest większa w pierwszej połowie życia, a więc ekstrawertyczna poznawcza aktywność jest zrozumiała.
                                    ------------
                                    Ciekawość powodowała, ze imałem się różnych rzeczy, natomiast zmiany są przeważnie spowodowane , że coś uwiera i tego uwierania chcemy się pozbyć. Tak więc 2 razy zmieniłem pracę, co jednak dało mi sporo doświadczenia.
                                    Mój związek jest bardzo OK więc nigdy niemyślałem o zmianie.
                                    • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 16:50
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > enzowezuwio napisał(a):
                                      > W pierwszej połowie życia człowiek jeszcze nie wie co mu da szczęście i próbuje
                                      > różnych dróg, w drugiej połowie łatwiej o mądrzejszy wybór, o wybór prostoty.
                                      > Zresztą niezaspokojona ciekawość też jest większa w pierwszej połowie życia,
                                      > a więc ekstrawertyczna poznawcza aktywność jest zrozumiała.
                                      > ------------
                                      > Ciekawość powodowała, ze imałem się różnych rzeczy, natomiast zmiany są przeważ
                                      > nie spowodowane , że coś uwiera i tego uwierania chcemy się pozbyć. Tak więc 2
                                      > razy zmieniłem pracę, co jednak dało mi sporo doświadczenia.
                                      > Mój związek jest bardzo OK więc nigdy niemyślałem o zmianie.

                                      Ty jesteś obdarzony bardzo korzystną naturą - na przykład ani się nie nudzisz (niektórzy się szybko nudzą monotonią zdarzeń, a to przeszkadza w większości zajęć zawodowych, bo trzeba lubić rutynę), ani nie przytłacza Cię wielość bodźców z otoczenia (a niektórzy słabo tolerują wielość bodźców). Więc jest czego się dowiedzieć o sobie i znaleźć modus operandi jeśli jest się życiowo mało uniwersalnym. Plus wiele innych zagadnień.
                              • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:27
                                marek. zak 1 napisał
                                >Zawsze tak samo ubrany (jeansy i marynarka),<

                                I nawet w domu, po pracy się nie przebierasz w coś wygodniejszego?

                                > do sklepu na rowerze z koszem<

                                I wszystko się do niego mieści, nawet większe zakupy?
                                • marek.zak1 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:31
                                  ninek04 napisała:

                                  > marek. zak 1 napisał
                                  > >Zawsze tak samo ubrany (jeansy i marynarka),<
                                  >
                                  > I nawet w domu, po pracy się nie przebierasz w coś wygodniejszego?
                                  -----------------------
                                  Sweter, bluza od dresu.

                                  ---------------------
                                  > > do sklepu na rowerze z koszem<
                                  >
                                  > I wszystko się do niego mieści, nawet większe zakupy?
                                  -------------------------------
                                  Mam też bagażnik z tyłu :).
                              • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:44
                                marek.zak1 napisał:

                                > aandzia43 napisała:
                                >
                                >
                                > > I bardzo dobrze. Zasadniczo też dążę do stanu szlachetnej prostoty i mono
                                > litu.
                                > > To po prostu zdrowe na głowę i na życie.
                                > -------------------------------
                                > To dobry kierunek. Ja w tym stanie jestem od lat. Zawsze tak samo ubrany (jeans
                                > y i marynarka), do sklepu na rowerze z koszem. Od lat ta sama żona i ta sama pr
                                > aca. Zero romansów. Rano i wieczorem spacer z Sową. Jest OK.

                                Mówiąc o.szlachetnej.prostocie miałam na myśli bardziej sferę decyzji i odbierania kierunków zgodnie ze swoimi prostymi zasadami niż konkretnie już ustalony styl życia i jego szczegóły, ale ok, twój przykład jest fajny :-)
                                Decyzje pozwalające zachować szlachetną prostotę (zajeździmy termin ;-)) bywają czasem trudne i często paradoksalnie wprowadzające w życie chaos. Poza tym nie zawsze jest nadzieja, że po jakimś czasie, gdy kurz bitewny opadnie, będzie lepiej ;-)
                                • enzowezuwio Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:48
                                  > > aandzia43 napisała:
                                  > >
                                  > > -------------------------------
                                  > > To dobry kierunek. Ja w tym stanie jestem od lat. Zawsze tak samo ubrany
                                  > (jeans
                                  > > y i marynarka), do sklepu na rowerze z koszem. Od lat ta sama żona i ta s
                                  > ama pr
                                  > > aca. Zero romansów. Rano i wieczorem spacer z Sową. Jest OK.
                                  >
                                  > Mówiąc o.szlachetnej.prostocie miałam na myśli bardziej sferę decyzji i odbiera
                                  > nia kierunków zgodnie ze swoimi prostymi zasadami niż konkretnie już ustalony s
                                  > tyl życia i jego szczegóły, ale ok, twój przykład jest fajny :-)
                                  > Decyzje pozwalające zachować szlachetną prostotę (zajeździmy termin ;-)) bywają
                                  > czasem trudne i często paradoksalnie wprowadzające w życie chaos. Poza tym nie
                                  > zawsze jest nadzieja, że po jakimś czasie, gdy kurz bitewny opadnie, będzie le
                                  > piej ;-)

                                  Mnie idee stoickie! wiele podpowiedziały jeśli chodzi o prostotę życia, ale niestety nie tylko one bo za dużo człowiek czyta, a to bardziej komplikuje niż upraszcza jego podejście do życia
                                • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:55
                                  aandzia43 napisała:
                                  > Decyzje pozwalające zachować szlachetną prostotę (zajeździmy termin ;-)) bywają
                                  > czasem trudne i często paradoksalnie wprowadzające w życie chaos. Poza tym nie
                                  > zawsze jest nadzieja, że po jakimś czasie, gdy kurz bitewny opadnie, będzie le
                                  > piej ;-)

                                  Owszem. Jesli dobrze Cie rozumiem, oznacza to postepowanie w calkowitej zgodzie z wewnetrznymi odczuciami.
                                  Czyli - stuprocentowa bezkompromisowosc.
                                  W naszym "klimacie" moze to doprowadzic co najwyzej do zamieszkania w przytulku Swietego Antoniego albo w domu wariatow. Chyba ze na drodze twojej bezkompromisowosci stanie mafia pruszkowska - wtedy mozna sie przespacerowac po dnie Wisly w betonowym obuwiu ;)
                                  Niemniej - sa/byly w historii kraje, gdzie ci najbardziej bezkompromisowi najpredzej uzyznili glebe, a kompromisowemu i lekliwemu motlochowi pozostalo ukladanie o nich piesni.
                                  • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:41
                                    sabat3 napisał:

                                    > aandzia43 napisała:
                                    > > Decyzje pozwalające zachować szlachetną prostotę (zajeździmy termin ;-))
                                    > bywają
                                    > > czasem trudne i często paradoksalnie wprowadzające w życie chaos. Poza t
                                    > ym nie
                                    > > zawsze jest nadzieja, że po jakimś czasie, gdy kurz bitewny opadnie, będ
                                    > zie le
                                    > > piej ;-)
                                    >
                                    > Owszem. Jesli dobrze Cie rozumiem, oznacza to postepowanie w calkowitej zgodzie
                                    > z wewnetrznymi odczuciami.
                                    > Czyli - stuprocentowa bezkompromisowosc.
                                    > W naszym "klimacie" moze to doprowadzic co najwyzej do zamieszkania w przytulku
                                    > Swietego Antoniego albo w domu wariatow. Chyba ze na drodze twojej bezkompromi
                                    > sowosci stanie mafia pruszkowska - wtedy mozna sie przespacerowac po dnie Wisly
                                    > w betonowym obuwiu ;)
                                    > Niemniej - sa/byly w historii kraje, gdzie ci najbardziej bezkompromisowi najpr
                                    > edzej uzyznili glebe, a kompromisowemu i lekliwemu motlochowi pozostalo ukladan
                                    > ie o nich piesni.

                                    A nie Sabacie, tym razem mnie nie dobrze rozumiesz :-) Nie piszę o stuprocentowej bezkompromisowości, czerni i bieli oraz betonie moralnym (czy jakim tam innym). Raczej o podejmowaniu decyzji (małych i dużych) we względnej zgodzie z tym, co nam głęboko w duszy gra. Nawet tylko to, nawet w sprzyjających okolicznościach przyrody czyli aktualnym braku UB, Korei Północnej i stosów inkwizycji bywa niełatwe. Dla takich jak ja słabeuszy. Ale sie kurwa staram, bo mi to w ostatecznym rozrachunku ulgę i spokój przynosi.
                                • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:23
                                  aandzia 43 napisała
                                  >Poza tym nie zawsze jest nadzieja, że po jakimś czasie, gdy kurz bitewny opadnie, będzie lepiej ;-)<

                                  No jasne, że to "lepiej",które dzieje się teraz, w momencie podjęcia decyzji nie musi być dane raz na zawsze, ale gdyby człowiek zadręczał się wyłącznie czarnymi myślami, że co ja zrobię, gdy się posypie wszystko, jak sobie dam radę, - to by łatwo zajeździł swoją nadzieję na wyjście z impasu ;).No czasem trzeba powiedzieć sobie wóz albo przewóz, żeby całkiem nie zatracić siebie.
                                  • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:32
                                    ninek04 napisała:
                                    > No jasne, że to "lepiej",które dzieje się teraz, w momencie podjęcia decyzji ni
                                    > e musi być dane raz na zawsze, ale gdyby człowiek zadręczał się wyłącznie czarn
                                    > ymi myślami, że co ja zrobię, gdy się posypie wszystko, jak sobie dam radę, - t
                                    > o by łatwo zajeździł swoją nadzieję na wyjście z impasu ;).No czasem trzeba po
                                    > wiedzieć sobie wóz albo przewóz, żeby całkiem nie zatracić siebie.

                                    Prawdziwa proba dla szlachetnosci to taka, gdzie wszystko swiadczy o tym, ze bedzie znacznie gorzej i nie ma nadziei na "lepiej". Jednostka szlachetna podejmuje w takiej sytuacji decyzje z potezna szkoda dla siebie, tylko po to, by byc wiernym idei.
                                    • zawle Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:38
                                      sabat3 napisał:
                                      > Prawdziwa proba dla szlachetnosci to taka, gdzie wszystko swiadczy o tym, ze be
                                      > dzie znacznie gorzej i nie ma nadziei na "lepiej". Jednostka szlachetna podejmu
                                      > je w takiej sytuacji decyzje z potezna szkoda dla siebie, tylko po to, by byc w
                                      > iernym idei.

                                      I na chuj o tym myśleć. Wielu z nas nigdy nawet takiej szansy nie będzie miało. Czy to ma umniejszać codzienne wybory?
                                      • sabat3 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:46
                                        zawle napisała:
                                        > I na chuj o tym myśleć. Wielu z nas nigdy nawet takiej szansy nie będzie miało.
                                        > Czy to ma umniejszać codzienne wybory?

                                        Nie ma umniejszac. Raczej sugerowac walke o wlasny dobrostan, unikanie sytuacji trudnych zaleznosci i swiadomego wlazenia w zgnile kompromisy.
                                        I sugerowac tez opanowanie wlasnej fanfaronady w obliczu wyborow innych. Wiekszosc z nas naturalnie "dazy do swiatla". Chcemy dobrych i przejrzystych wyborow, bo to naturalne i zdrowe. Tylko praktyka jest inna. Wybieramy zlo ze strachu, z wygody, bo nie widzimy innego wyjscia.
                                        • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:58
                                          sabat3 napisał:

                                          > zawle napisała:
                                          > > I na chuj o tym myśleć. Wielu z nas nigdy nawet takiej szansy nie będzie
                                          > miało.
                                          > > Czy to ma umniejszać codzienne wybory?
                                          >
                                          > Nie ma umniejszac. Raczej sugerowac walke o wlasny dobrostan, unikanie sytuacji
                                          > trudnych zaleznosci i swiadomego wlazenia w zgnile kompromisy.
                                          > I sugerowac tez opanowanie wlasnej fanfaronady w obliczu wyborow innych.

                                          Jak zapewne zauważyłes nie czepiam się szczególnie wyborów bliźnich.

                                          Wieksz
                                          > osc z nas naturalnie "dazy do swiatla". Chcemy dobrych i przejrzystych wyborow,
                                          > bo to naturalne i zdrowe. Tylko praktyka jest inna. Wybieramy zlo ze strachu,
                                          > z wygody, bo nie widzimy innego wyjscia.

                                          Chodzi o to, żeby się nie bać. W sytuacji pokoju i braku klęsk żywiołowych strach ma najczęściej wielkie oczy. I widzieć różne wyjścia. I nie dac się wygodzie - ona sama w sobie nie jest warta smrodu zgnilizny kompromisów. Przyznaję, nie zawsze to takie łatwe jak na ekranie monitora :-)
                        • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:47
                          aandzia 43 napisała
                          >Weszłam w rolę, odstawilam teatrum, silne emocje i łamanie reguł były, ruchanie przezacne, potem gładki powrót do swojego życia z dyskretnym uśmieszkiem błąkającym się po twarzy. I wilk syty, i owca wyruchana. Bezwypadkowa wycieczka do obcego świata. Za Chiny Ludowe nie chciałabym mieć tego człowieka wśród swoich bliskich, choć niejedna by chciała bardzo, bo to samiec alfa. Więc nie będąc klinicznym narcyzem "wykorzystałam" takiego do swoich niecnych celów<

                          Czyli zadecydowała wyłącznie Twoja chuć w tym wypadku, skoro go przejrzałaś już na wstępie ,postawiłaś stempel narcyza i nieciekawego osobnika i odgrywałaś udawane emocje-? to też ciekawe, że pożądanie może być silniejsze, czy też może przezwyciężyć niechęć, lub odpychanie, które czuje się do kogoś już na wstępie, a mimo tego ruchanie wychodzi jak z nut;). Ja bym tak nie umiała.
                          • aandzia43 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 20:10

                            > Czyli zadecydowała wyłącznie Twoja chuć w tym wypadku, skoro go przejrzałaś j
                            > uż na wstępie ,postawiłaś stempel narcyza i nieciekawego osobnika i odgrywałaś
                            > udawane emocje-?

                            Nie udawalam, emocje były jak najbardziej autentyczne i bardzo silne. Gdyby nie one nie zawracałabym sobie nawet głowy. Chuć i potrzeba ekscytacji zadecydowały, bo był to z psychiatrycznego punktu widzenia dziwny czas.

                            to też ciekawe, że pożądanie może być silniejsze, czy też może
                            > przezwyciężyć niechęć, lub odpychanie, które czuje się do kogoś już na wstępie
                            > , a mimo tego ruchanie wychodzi jak z nut;). Ja bym tak nie umiała.

                            Ja też bym nie umiała, gdybym nie była wtedy w momencie odreagowywania silnego stresu ;-) Mogłam się w tamtym czasie zachowywać nie "po swojemu", wbrew swoim regułom, mieć z tego frajdę i nie zapłacić za to kacem czy innym dusznym syfem (cielesnego da się wyleczyć ;-)) Szalenie wygodne, przyznam ;-) Nie zamierzam powtarzać, dobrze mi bez takich wycieczek, ale jak się już przytrafiło...
                • ninek04 Re: Czy polscy politycy sa atrakcyjni? 15.04.17, 19:10
                  rekreativa napisała:
                  aandzia 43 napisała

                  > "Omawianemu w tym wątku Korwinowi bym nie dała, i to nie tylko z powodów ideolo
                  > gicznych, "
                  >
                  > Bo on jest zwyczajnie paskudny z wygladu. Cherlak taki szczurzogębny.
                  >
                  >Wiesz, chłop z gęby ładny być nie musi ;-) Ale oderwanie od reala (mimo pozornie logicznych ciągów myślowych) i ruchy i miny znerwicowanego dobermana oraz chłód emocjonalny i brak empatii wylazace na fejs nie zwilzają. To własnie ta szczurzość. Nie obrażając szczurów, przemilych zwierzątek :-)<

                  On jest obleśny i odpychający nawet zanim otworzy buzię i zacznie się wypowiadać - wtedy ta obleśność rośnie w tempie zastraszającym,kompłetnie odrzucający typ.
                  • biceps_of_steel Przecież Korwin ma grubo ponad 7 dych 18.04.17, 20:53
                    Rzadko kto w tym wieku jest przystojny.

                    Ale sobie obiekty do oceny znalazłyście. :D Ja na ocenianie babć czasu nie tracę...
                    • aandzia43 Re: Przecież Korwin ma grubo ponad 7 dych 18.04.17, 21:49
                      biceps_of_steel napisał:

                      > Rzadko kto w tym wieku jest przystojny.
                      >
                      > Ale sobie obiekty do oceny znalazłyście. :D Ja na ocenianie babć czasu nie trac
                      > ę...

                      Jako młodszy gość też był obleśny. Obleśnością zaślinionego, nadpobudliwego ratlerka z wytrzeszczem. Rysy twarzy i sylwetkę miał całkiem fajne, ale osobowość mu na fizys wyłaziła. Całe szczęscie dla niego amatorek takich osobowości nie brakuje.
Pełna wersja