Jest marnie właściwie od początku.

05.07.17, 17:00
Cześć wszystkim. Forum czytam od jakiegoś czasu. W końcu postanowiłam napisać sama (tylko błagam, nie ciśnijcie tu od razu hejtu). Chyba głównie żeby komuś wywalić ten problem, bo żyjemy w czasach, gdzie problemy z seksem to temat tabu, wszyscy są piękni, wiecznie młodzi i fit…(wiecie o co chodzi).

Jestem z moim facetem półtora roku. Ja chwilkę przed trzydziestką, on 34. Przedtem wszystkie moje związki rozpoczynały się wielkim zauroczeniem, często to był istny piorun sycylijski. Przed obecnym facetem byłam półtora roku z gościem, który niestety okazał się był psycho-przemocowcem, więc odeszłam. Natomiast przyciąganie było takie, że przez cały okres mieszkania razem uprawialiśmy seks codziennie albo co drugi dzień. Nie przestawał mnie kręcić. No ale niestety miał nie tak z główką, więc dla własnego dobra odeszłam, co mocno odchorowałam. Potem kolejne półtora roku byłam sama. Nie do końca (przynajmniej po pewnym czasie) z wyboru. Po jako takim otrząśnięciu się z tamtego związku zaczęłam szukać. Nie wychodziło nic poważnego, głównie przelotne romanse. Dodam, że brak seksu na stałe doskwierał mocno, mocno. No i wtedy poznałam mojego obecnego. Nie było pioruna sycylijskiego, motylków i ściągania majtek przez głowę. Ale zaimponował mi ponadprzeciętna inteligencją. Super się rozmawiało, byłam pod wrażeniem. I tak się zaczęliśmy spotykać. Pierwszy seks był na 4 randce. Nie jakiś super ekstra, ale był poprawny, poza tym zawsze trzeba się siebie nauczyć. Czas mijał, spotykaliśmy się dalej. W międzyczasie wyszły moje problemy hormonalne, gł. tarczycowe. Seks był taki sobie, aż w końcu (niestety dość szybko, bo ledwie po kilku miesiącach) zaczęłam tracić pożądanie. Po prostu mi się nie chciało. Zwalałam to na karb problemów hormonalnych...Ale zaczęłam się leczyć, a ochota była średnia. Czasem się polepszało, i wtedy czułam, że może jest szansa. W międzyczasie razem zamieszkaliśmy (w tym lepszym okresie). Niestety znów jest marnie. Od razu powiem- mój facet nie jest z tych, co się kobietą jakoś szczególnie zachwycają. Teraz się nauczył mnie chwalić i komplementować, ale to zajęło sporo czasu. Ponadto, kiedy na początku związku chciałam świntuszyć w łóżku, on średnio na to reagował, jakoś nie było to jego bajką. Teraz jak on świntuszy i mówi do mnie brzydko, to jakoś zwyczajnie mnie to nie bierze, ba- nie pasuje mi to do niego.
No i do czego doszło? Do tego, że stałam się zimną rybą, sama ze sobą czuję się mało sexy. Po prostu nie mam większych potrzeb. Lubię, jak jeździmy na rowerze, chodzimy po knajpach, spotykamy się z ludźmi, podróżujemy. Ale doszło do tego, że kiedy on chce, to ja zawsze zmęczona, a to wstać trzeba wcześnie, a to to, a to tamto…żałosne. Złapałam się na tym, że czasem myślę w trakcie (a seks jest jakieś 1-2 razy w tyg) np. o tym, co będzie na obiad. Jakiś dramat. Kiedyś byłam demonem seksu, uwielbiałam i cieszyłam się z każdego razu. Teraz nie wiem, co się wydarzyło. Mój popęd poszedł w pizdziet i nigdy nie wróci? Czy może się wygasił…Czasem się boję, że mi tak zostanie na zawsze zawsze. Powoli chyba dociera do mnie, że to chyba nie hormony…że ja zwyczajnie nie pożądam swojego faceta…czy to jest możliwe? Czy możliwe, żeby popęd na chwilę się wygasił? Że człowiek wcześniej aktywny seksualnie nagle zaczyna woleć obejrzenie filmu i wino pod kocem od seksu? (Czasem zaspokajam się sama, czyli chyba nie jest tak, że nie mam żadnego popędu).
I teraz clou- boję się odejść. Z wielu względów. Bo się boję, że nie znajdę tak fajnej, mądrej i troskliwej osoby. Bo wiadomo- prawie trzydziestka na karku, znajomi sparowani, dzieciaci. Bo wiem, jak ciężko kogoś poznać. Bo będę pewnie skazana znów na portale randkowe pełne dziwnych ludzi. Bo znów będę musiała zaczynać od nowa. A może zostanę sama na amen. Żeby było jasne- nie chcę mu zniszczyć życia. Nie chcę być jedną z tych kobiet, które zrealizowały plany rodzicielskie i tyle im wystarcza. Nie chcę robić krzywdy fajnemu, wartościowemu człowiekowi. Jedynemu, który naprawdę nad sobą pracuje, któremu zależy na związku.
PS- nie wiem, czy to istotne, ale mój facet nie przepada za seksem oralnym, długo go namawiałam, mówił, że nie lubi i już. Czułam się przez to odrzucona jako kobieta. W konsekwencji ja też nie chciałam być stroną aktywną, bo lubię wzajemność w tym względzie. W końcu się przekonał, ale nadal czuję, że to takie wymuszone.

Czy ta sprawa wygląda skrajnie beznadziejnie?

Pozdrawiam wszystkich!
    • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 17:21
      Wszytsko jest możliwe. Powiem Ci że brałam antydepresanty, hormony na tarczycę i hormony na tarczycę z antydepresantami i gdy miałam obok siebie właściwego faceta, bo nic mi nie malało. Nie dochodziłam tak szybko, ale chęć była.
      A Ty moja droga lubisz być przetargana pewnie. Jest całe multum takich kobiet- nie ma się czego wstydzić. Zaakceptować, poukładać w głowie i dokona wyboru dobrego dla siebie.
      • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 17:31
        Lubię. Zawsze lubiłam. I miałam kiedyś spora inwencję... (kiedyś... mówię jakbym miała 60 lat, a mam niecałe 30!). Kiedyś kręciło mnie przebieranie, odgrywanie ról, była jakaś próba w miejscu publicznym, ale to nie moja bajka.
        Nie wstydzę się tego absolutnie, tylko teraz nie czuje takich potrzeb, i to mnie przeraża... zmieniłam się i sama tego nie ogarniam.
        A Twoja odp. pokazuje, ze tarczyca nie musi być problemem jak feromony grają...
        • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 17:38
          A pigulke antykoncepcyjna moze bierzesz? Tez moze obnizac libido.
          • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 17:43
            Biore, ale od lat i nigdy nie obniżały mi libido.
      • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 17:34
        "Czy ta sprawa wygląda skrajnie beznadziejnie?"

        Moim zdaniem, tak, ta sprawa wyglada beznadziejnie jezeli chodzi o zycie seksulane Twoje a co za tym idzie rowniez jego. Problemy, frustracje i rozczarowanie i inne problemy w zwiazku zaprogramowane, jak dla mnie. Dla mnie jak nie gra w lozku to nie zagra nigdzie, taka byla moja dewiza :)

        "A Ty moja droga lubisz być przetargana pewnie."

        Tu akurat nie jestem pewna, ale pewna jestem, ze brakuje zwyczajnie chemii, tu feromony nie dzialaja :( To nie ten facet.
        • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 17:44
          Racja. On już sfrustrowany. No bo on mnie chce, a ja robię takie cyrki.
          Nie zdziwię się, jak napisze kiedyś na tym forum "moja kobieta nie chce seksu"...
    • g0d_h1mself Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 17:31
      W temacie hormonów się nie wypowiem, ale owszem - ochota przychodzi i odchodzi, czasami można być nie aktywnym kilka miesięcy lub lat. Jak na 1.5 roku stażu, to jesteś trochę niecierpliwa, skoro piszesz o tym że jemu coś zajęło 'duzo czasu' i myślisz o odejściu... Skoro nie jesteś pewna co zrobić, alternatywą jest adaptacja.
      • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 17:37
        Dla mnie najistotniejesze jest, ze od poczatku bylo "marnie", nie bylo tutaj przyciagania czy pozadania.
        Myslec podczas seksu o obiedzie w tak "mlodym" zwiazku? Nie jest dobrze. Tym bardziej, ze znasz siebie i masz porownanie jak bylo z innymi.
        • g0d_h1mself Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 17:45
          Nie każdy związek zaczyna się historią rodem z Titanica. Czasami wystarczy jakaś cienka nić porozumienia a reszta przychodzi z czasem. Poza tym seks 1-2 razy w tyg to nie jest źle, powiedziałbym że wręcz statystycznie normalne (wiem, wiem - tu na forum to same demony seksu są 4-5 razy dziennie ;-)

          Może i nie jest dobrze, ale nie jest beznadziejnie.
          • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 17:51
            "Czasami wystarczy jakaś cienka nić porozumienia a reszta przychodzi z czasem. Poza tym seks 1-2 razy w tyg to nie jest źle, powiedziałbym że wręcz statystycznie normalne (wiem, wiem - tu na forum to same demony seksu są 4-5 razy dziennie ;-)

            To chyba zalezy jakie kto ma wyobrazenia i potrzeby. Seks 1 czy 2x w tygodniu w mlodym zwiazku?, no Ok niech bedzie, ale...myslec w trakcie o obiedzie albo sie godzic, bo on chce a ona tak naprawde bez werwy, no prawie na sucho, tak sie slyszy. Wiec spoko seks 1 czy 2x w tygodniu jest spoko jak sie nikt nie uskarza i jak mu wszystko gra. A u nich: on sfustrowany, bo chce a ona nie, jej zdarza sie zaspokajac sie samej. Moze cos i przyzchodzi z czasem ale bywa tez im dalej w las tym wiecej drzew.
            A Ty, vinotinto, jestes w nim zakochana, czujesz jakas milosc czy miete czy tak wyszlo i on taki madry i dobry no i czemu nie?
            • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 17:58
              Dobre pytanie. Czuje jakaś zażyłość, chce dla niego jak najlepiej, zależy mi na jego szczęściu.
              Ale przez ten seks to aż zaczęłam się zastanawiać, czy jest miłość, czy może jakiś rodzaj przywiązania bardziej. Sama mu wyznalam uczucie jako pierwsza, ale potem właśnie ta równia pochyła z seksem i teraz to już sama poddaje w wątpliwość wszystko...
              I jest dokładnie jak piszesz- 1-2 razy w tygodniu i bez tej werwy. A wcześniej jak byłam z kims krótko to seksu duuuuzo, a czesto i w ciągu dnia smsy do siebie i wzajemne nakręcanie.
              Najgorsze jest właśnie chyba to, ze już sama nie wiem, co jest przyczyna problemu, ze mam tyle dziwnych rozkmin w głowie. Dotąd myślałam chociażby, ze to hormony, a teraz zaczęłam dochodzić do tego, ze może wcale nie...
              • g0d_h1mself Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 18:02
                Może tobie po prostu dobrego perwersyjnego dupcenia a nie jakichś tam yntelygencji czy romansideł...

                Zastanów się czego ci trzeba, bo czas ucieka
                • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 18:17
                  "Może tobie po prostu dobrego perwersyjnego dupcenia a nie jakichś tam yntelygencji czy romansideł...


                  A dlaczegoz, moze byc yntelygentny i romantyczny a zarazem dobrze dupczyc, jedno drugiego nie wyklucza. Ale...pociagac musi, chemia musi byc, inaczej, jak dla mnie, na samej yntelygencji nie ujedziesz, nie w lozku.
                  • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 19:33
                    Autorko a przystojny jest? Dobrze zbudowany?
                    • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 19:42
                      "Autorko a przystojny jest? Dobrze zbudowany?"

                      A co w razie "w" bierzesz?:)
                      Co pomoze budowa jak nie pociga? Wydawala sie (albo byla) pociagajaca ta inteligencja a jak przyszlo co do czego...znam z doswiadczenia. Na koncu to juz chcialam z nim godzinami gadac ale...tylko przez telefon. Co z kolei nie sytysfakcjonowlao jego :), bo on sie chcial spotykac na zywo, z wiadomych powodow.
                      • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 19:46
                        kag73 napisała:

                        > "Autorko a przystojny jest? Dobrze zbudowany?"
                        >
                        > A co w razie "w" bierzesz?:)
                        > Co pomoze budowa jak nie pociga? Wydawala sie (albo byla) pociagajaca ta inteli
                        > gencja a jak przyszlo co do czego...znam z doswiadczenia. Na koncu to juz chcia
                        > lam z nim godzinami gadac ale...tylko przez telefon. Co z kolei nie sytysfakcjo
                        > nowlao jego :), bo on sie chcial spotykac na zywo, z wiadomych powodow.

                        Probuje dojsc dlaczego nie pociaga, bo na pewno nie dlatego, ze nie lubi minety.
                        • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 19:48
                          Sama pisalas Kag, ze maz Cie pociaga wygladem, nie?
                          • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 20:13
                            "Sama pisalas Kag, ze maz Cie pociaga wygladem, nie?"

                            No, ale podobno baby maja roznie :) Ja sie przyznaje, ze lece, rowniez, na fizycznosc, od niej sie u mnie zaczyna.
                            Mnie sie wydaje, ze czasami nie pasuje czy nie dziala chemia.
                            No mnie ten jeden nadprzecietnie inteligenty zainteresowal mnie wlasnie swoja inteligencja/polotem a wyglad mial tak na pierwszy rzut oka OK, ale przy blizszym poznaniu nie pasowal mi jaki byl w dotyku, zapach mi nie pasowal tez i jakos tak nie podobalo mi sie z nim w lozku. No nie zagralo w lozku (dla mnie, bo on byl zachwycony i chcial powtorek :)), chyba mnie nie pociagal.
                            • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 20:24
                              kag73 napisała:

                              > No, ale podobno baby maja roznie :) Ja sie przyznaje, ze lece, rowniez, na fizy
                              > cznosc, od niej sie u mnie zaczyna.
                              > Mnie sie wydaje, ze czasami nie pasuje czy nie dziala chemia.
                              > No mnie ten jeden nadprzecietnie inteligenty zainteresowal mnie wlasnie swoja
                              > inteligencja/polotem a wyglad mial tak na pierwszy rzut oka OK, ale przy blizsz
                              > ym poznaniu nie pasowal mi jaki byl w dotyku, zapach mi nie pasowal tez i jakos
                              > tak nie podobalo mi sie z nim w lozku. No nie zagralo w lozku (dla mnie, bo on
                              > byl zachwycony i chcial powtorek :)), chyba mnie nie pociagal.

                              No tez idac tym tropem moze ten gosciu jej sie zwyczajnie nie podoba, inteligencja inteligenca ale fizycznosc nie pociaga, skoro pisze, ze marnie bylo od poczatku. To raz, a dwa no coz zjebana jest w nomenklaturze forumowej tj potrzebuje hustawek emocjonalnych, jazd. Jak facet stabilny i pewny, to nuda.
                              • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 20:30
                                "No tez idac tym tropem moze ten gosciu jej sie zwyczajnie nie podoba, inteligencja inteligenca ale fizycznosc nie pociaga, skoro pisze, ze marnie bylo od poczatku."

                                No dokladnie tak mysle.

                                " To raz, a dwa no coz zjebana jest w nomenklaturze forumowej tj potrzebuje hustawek emocjonalnych, jazd. Jak facet stabilny i pewny, to nuda."

                                Tu bym nie byla taka pewna. Poprzedni okazal sie swirem, co nie zmienai faktu, ze moze pociagalby rowniez gdyby swirem nie byl, bo byla chemia. Ma doswiadczenia rowniez z innymi i seksu bylo duuuzo i jej sie chcialo. Stad mysle, ze jak ja ktos pociaga to sie chce z nim kochac czesto i z ochota. A jak nie pociaga...hmm...barkuje obiektu...seks nie daje duzo satysfakcji wiec nie chce sie/ nie warto.
                              • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 20:51
                                Huśtawki i jazdy były.w poprzednim związku. Mimo, że libido na wysokości lamperii i seks na żyrandolu to odeszłam. (Z żalem, bo wiedziałam, że taki seks trudno będzie znaleźć. Ale ważniejsze zdrowie psychiczne).
                                • triss_merigold6 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 20:56
                                  Rewelacyjny seks z kimś porąbanym to zabójcza mieszanka, uzależnia jak cholera.
                                  • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 20:57
                                    Totalnie. Łącznie z tym, że zaliczyliśmy jeszcze numerek na pożegnanie...
                                    • triss_merigold6 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:02
                                      No to prędzej czy później się z nim zejdziesz.
                                      • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:05
                                        "No to prędzej czy później się z nim zejdziesz."

                                        Niekoniecznie. Niektore bledy popelnia sie tylko raz.
                                        • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:11
                                          Zgadza się. Po tamtym kolesiu brałam psychotropy, nie zejdę się choćby nie wiem co.
                                          • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:22
                                            vinotinto29 napisał(a):

                                            > Zgadza się. Po tamtym kolesiu brałam psychotropy, nie zejdę się choćby nie wiem
                                            > co.

                                            Ale seks juz zawsze bedzie wybrakowany. Cos za cos. Moze sprobuj z kims innym jak masz mozliwosc. To sprawdzisz czy chodzi o Ciebie czy o obecnego.
                    • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 20:45
                      Bardzo podoba mi się z twarzy, i ma coś, co mnie kręci- brak włosów ;)
                      Czy jest postawny, dobrze zbudowany? Nie. Nie jest wielkoludem, jest drobnej budowy ciała z odrobiną brzucha. Ale to nic, ten brzuch mi nie robi.
                      Tylko niestety on przez problemy z kolanami i biodrami wielu rzeczy nie może, a szkoda, bo samym basenem czy rowerem nie da się zrobić sylwetki. Nie może ze mną chodzić np. na siłkę żelastwa popodnosić.
                  • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 20:49
                    Perwersyjne dupcenie już miałam, do kompletu z inteligencją. I to jest najlepsza mieszanka dla mnie.
                    Tylko tak jak mówisz, kag, chemia...
                    • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:12
                      vinotinto29 napisał(a):

                      > Perwersyjne dupcenie już miałam, do kompletu z inteligencją. I to jest najlepsz
                      > a mieszanka dla mnie.
                      > Tylko tak jak mówisz, kag, chemia...

                      No ale co to jest ta chemia?
                      • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:19
                        Może po prostu to, że bardzo, bardzo kogoś chcesz.
                        Byłam kiedyś na pierwszej randce z jednym panem. Ot, kawa, ciastko, rozmowa na tematy nie związane z seksem. Wyszłam mokra, myśląc tylko o tym, kiedy spotkamy się w łóżku. Strasznie go chciałam.
                        Albo jak poznałam kiedyś faceta u znajomych - mały, niepozorny, miał świetny dowcip i ten błysk w oku. Z miejsca poczułam, że go chcę, najlepiej od razu.
                        Także cała ta chemia to takie coś, że po prostu strasznie chcesz z kimś, a z kimś innym nie. I tutaj nieistotny wygląd, to się po prostu czuje.
                        • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 22:24
                          vinotinto29 napisał(a):

                          > Może po prostu to, że bardzo, bardzo kogoś chcesz.
                          > Byłam kiedyś na pierwszej randce z jednym panem. Ot, kawa, ciastko, rozmowa na
                          > tematy nie związane z seksem. Wyszłam mokra, myśląc tylko o tym, kiedy spotkamy
                          > się w łóżku. Strasznie go chciałam.
                          > Albo jak poznałam kiedyś faceta u znajomych - mały, niepozorny, miał świetny do
                          > wcip i ten błysk w oku. Z miejsca poczułam, że go chcę, najlepiej od razu.
                          > Także cała ta chemia to takie coś, że po prostu strasznie chcesz z kimś, a z ki
                          > mś innym nie. I tutaj nieistotny wygląd, to się po prostu czuje.

                          To poszukaj sobie kogos takiego i nie mam tego obecnego, ze cos z tego bedzie. NIe lepiej?
                          • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 22:32
                            "To poszukaj sobie kogos takiego i nie mam tego obecnego, ze cos z tego bedzie. NIe lepiej?

                            No ale pisala w pierwszym poscie dlaczego boi sie odejsc i tu jest ten problem. Najlatwiej zostac, bo wie co ma a trudniej zaryzykowac, bo nie wie co ja czeka/co dostanie zamiast tego. Moze nie trafi sie juz nikt przyzwoity itd. Niemniej szkoda marnowac swoj i jego czas.
                            • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 22:39
                              kag73 napisała:

                              > "To poszukaj sobie kogos takiego i nie mam tego obecnego, ze cos z tego bedzie.
                              > NIe lepiej?
                              >
                              > No ale pisala w pierwszym poscie dlaczego boi sie odejsc i tu jest ten problem.
                              > Najlatwiej zostac, bo wie co ma a trudniej zaryzykowac, bo nie wie co ja czeka
                              > /co dostanie zamiast tego. Moze nie trafi sie juz nikt przyzwoity itd. Niemniej
                              > szkoda marnowac swoj i jego czas.

                              No to niech szuka bedac z nim w zwiazku (jesli potrafi). Co innego mozna poradzic? Gosc robi progres, u Niej regres wiec on ma wieksze szanse na szczescie (z kims innym). Szkoda tego zmarnowac.
                              • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 22:49
                                "No to niech szuka bedac z nim w zwiazku (jesli potrafi)."

                                Przejsciowy narzeczony? Tak sie nie robi. Bo on bedac w zwiazku z nia nadal inwestuje uczucia a w tym czasie moglby inwestowac w cos/kogos innego. Oboje maja szanse na szczescie z kims innym, moim zdaniem, tylko musza trafic na swojego/bardziej dopasowanego.
                                • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 23:31
                                  kag73 napisała:

                                  > "No to niech szuka bedac z nim w zwiazku (jesli potrafi)."
                                  >
                                  > Przejsciowy narzeczony? Tak sie nie robi. Bo on bedac w zwiazku z nia nadal inw
                                  > estuje uczucia a w tym czasie moglby inwestowac w cos/kogos innego. Oboje maja
                                  > szanse na szczescie z kims innym, moim zdaniem, tylko musza trafic na swojego/b
                                  > ardziej dopasowanego.

                                  Oboje? wątpię...
                                • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 23:33
                                  Tak się nie robi, a i ja tak nie umiem.
                                  Co więcej, mimo tego wyłączenia seksualnego w obecnym związku jakoś nie łypie pożądliwie na innych. Jakby mnie całościowo wyłączyło.
                                  • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 12:09
                                    vinotinto29 napisał(a):

                                    > Tak się nie robi, a i ja tak nie umiem.

                                    Ale siedziec z chlopakiem fundujac bezseksie wbijajac go w kompleksy (co ze mna nie tak?) to umiesz.
                                    • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 12:21
                                      "Ale siedziec z chlopakiem fundujac bezseksie wbijajac go w kompleksy (co ze mna nie tak?) to umiesz."

                                      No wlasnie, ze jej zgrzyta dlatego tutaj napisala. Czas szybko leci, nie wszystko sie wylapuje i zmiarkuje od razu, zanim sie obejrzysz minelo sporo czasu. U niej tym bardziej, bo miala problemy hormonalne i myslala, ze to jest przycyzna spadku ochoty/libido.
                                      • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:08
                                        kag73 napisała:

                                        > "Ale siedziec z chlopakiem fundujac bezseksie wbijajac go w kompleksy (co ze mn
                                        > a nie tak?) to umiesz."
                                        >
                                        > No wlasnie, ze jej zgrzyta dlatego tutaj napisala. Czas szybko leci, nie wszyst
                                        > ko sie wylapuje i zmiarkuje od razu, zanim sie obejrzysz minelo sporo czasu. U
                                        > niej tym bardziej, bo miala problemy hormonalne i myslala, ze to jest przycyzna
                                        > spadku ochoty/libido.


                                        Dopiero od niedawna przestałam myśleć, ze to nie problemy hormonalne (które nadal są i nie wszystko jest opanowane). I dlatego tutaj właśnie jestem, jak słusznie zauważyła kag.

                                      • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:20
                                        kag73 napisała:

                                        > "Ale siedziec z chlopakiem fundujac bezseksie wbijajac go w kompleksy (co ze mn
                                        > a nie tak?) to umiesz."
                                        >
                                        > No wlasnie, ze jej zgrzyta dlatego tutaj napisala. Czas szybko leci, nie wszyst
                                        > ko sie wylapuje i zmiarkuje od razu, zanim sie obejrzysz minelo sporo czasu. U
                                        > niej tym bardziej, bo miala problemy hormonalne i myslala, ze to jest przycyzna
                                        > spadku ochoty/libido.

                                        Zgadza się, dopiero niedawno dopuściłam do siebie myśl, że helou, może to nie hormony tylko nie gra, po prostu. Może działał mechanizm wyparcia.
                            • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 23:29
                              To fakt, szkoda marnować czas.
                              Ale boję się, jak każdy człowiek się boję. W czasie mojego ostatniego singielstwa przekonałam się, że poznać kogoś fajnego jest naprawdę trudno.
                              Poza tym mam taką zwykłą babską rozkminę- co, jeśli się nie poszczęści i będę wiecznie sama.
                              Tak,zdaję sobie sprawę, że to nie usprawiedliwia marnowania czasu drugiej stronie.
                              • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 23:58
                                "To fakt, szkoda marnować czas.
                                Ale boję się, jak każdy człowiek się boję. W czasie mojego ostatniego singielstwa przekonałam się, że poznać kogoś fajnego jest naprawdę trudno.
                                Poza tym mam taką zwykłą babską rozkminę- co, jeśli się nie poszczęści i będę wiecznie sama.
                                Tak,zdaję sobie sprawę, że to nie usprawiedliwia marnowania czasu drugiej stronie."

                                No zdaje sobie sprawe z tego strachu, dlatego decyzja nie jest latwa, ale to Ty musisz ja podjac.
                                A moze na koncu sie okaze, ze to jednak hormony a nie wina faceta i jego na Ciebie niedzialania :)
                                • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 11:53
                                  Dzięki za zrozumienie, cięzkie są takie decyzje.
              • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 18:06
                Owszem, seks się dogrywa, ale jak od początku nie masz ochoty kogoś pożreć łyżeczką, to może być już tylko gorzej.
                Poza tym on Cię dodatkowo poblokował na siebie tym wszystkim, czego nie robił - oral, komplementy, skrępowanie świntuszeniem itd.

                Ja to raczej czarno widzę, bo skoro od początku Cię nie pociągał, to teraz nagle nie zacznie.
                • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 18:15
                  "Owszem, seks się dogrywa, ale jak od początku nie masz ochoty kogoś pożreć łyżeczką, to może być już tylko gorzej.
                  Poza tym on Cię dodatkowo poblokował na siebie tym wszystkim, czego nie robił - oral, komplementy, skrępowanie świntuszeniem itd.
                  Ja to raczej czarno widzę, bo skoro od początku Cię nie pociągał, to teraz nagle nie zacznie."

                  Amen.
                  W dodatku nazywa sie, ze sie ludzie w zwiazkach docieraja, ale tutaj raczej nie chodzi o seks, a konkternie o pozadanie, bo on byc powinno, pociagac sie ludzie musza inaczej kicha, bo sie beda zmuszac i frustrowac.
                • triss_merigold6 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 20:29
                  Nie chce mi się obszernie odpowiadać, więc pozwolisz, że się podpiszę, ok?
                  Sea.sea ma rację, jak od początku nie ma ognia, to potem będzie tylko gorzej.
                • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 20:46
                  No właśnie, cudownej przemiany w sobie chyba nie dokonam, będzie raczej gorzej niż lepiej :/
              • patti72 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:18
                Wg mnie nie możesz porownywac jak bylo kiedys. Seksualność ewoluuje z czasem. To normalne ze sa okresy braku chęci. Pamietam kiedys, ok 10 lat temu kupilam sobie tzw viagre dla kobiet. Moj sie wtedy nie mogl ode mnie opedzic. Moim zdaniem to nie wina związku czy faceta ale zmiana fizjologiczna. Drugim sposobem dla mnie było np rozbudzenie samej siebie np przez noszenie do pracy pończoch na pasie bez majtek. Tak mnie to ruszalo po prostu
                • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:28
                  "Wg mnie nie możesz porownywac jak bylo kiedys. Seksualność ewoluuje z czasem. To normalne ze sa okresy braku chęci."

                  Owszem, prawda, ale...nowosci maja to do siebie, ze sa nowe, fascynuja, pociagaja i kreca a tutaj juz na poczatku bylo "marnie". To, jak dla mnie, nie sa dobre fundamenty do budowania udanego zwiazku. Bylo "marnie" i nie wyglada na to, ze sie poprawilo.
          • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 17:53
            Ze juz nie wspomne, ze nie lubi robic minety :( Nie no, sa jakies granice :))
            • g0d_h1mself Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 17:59
              No tu się zgodzę - herezja jakaś
            • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 18:00
              No jest to pierwszy facet w moim życiu, który nie lubi.
              (Zeby było jasne- ja zdrowa i zadbana).
              • g0d_h1mself Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 18:04
                I takie to zamknięte koło - samotni faceci siedza na forum i się marnują, kobiety w nieszczęśliwych związkach też się marnują i wszyscy na siebie narzekają
                • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 19:32
                  g0d_h1mself napisał:

                  > I takie to zamknięte koło - samotni faceci siedza na forum i się marnują, kobie
                  > ty w nieszczęśliwych związkach też się marnują i wszyscy na siebie narzekają
                  >

                  A kto tu jest samotny na forum? ;)
                  • g0d_h1mself Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 10:07
                    Ci co mają problemy ;-)
              • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 19:31
                vinotinto29 napisał(a):

                > No jest to pierwszy facet w moim życiu, który nie lubi.
                > (Zeby było jasne- ja zdrowa i zadbana).

                A Ty lubisz obciagac czy tylko na wymiane?
                • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 20:42
                  Lubię. Powiem więcej- nawet chyba wolę robić laskę niż dostawać minetę (wolę palcami). Ale to zapewne dlatego, że ta mineta zawsze była, niejako "z urzędu". Ale jak minety nie ma, to jednak to przeszkadza, frustruje. No bo myślisz sobie- co on, brzydzi się czy jak? I w związku z tym się wku*wiłam w końcu i obciągania zaprzestałam też.
                  • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:19
                    vinotinto29 napisał(a):

                    > Lubię. Powiem więcej- nawet chyba wolę robić laskę niż dostawać minetę (wolę pa
                    > lcami). Ale to zapewne dlatego, że ta mineta zawsze była, niejako "z urzędu".
                    > Ale jak minety nie ma, to jednak to przeszkadza, frustruje. No bo myślisz sobie
                    > - co on, brzydzi się czy jak? I w związku z tym się wku*wiłam w końcu i obciąga
                    > nia zaprzestałam też.


                    Tylko jak uczciwie mowisz, ze lubisz obciagac, to powinnas chciec obciagac i bez minety.
                    • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:22
                      Możliwe. Nie wiem. Zacietrzewiłam się chyba.
                      A poza tym wraca tutaj clou tego wątku- z TYM facetem coś mi nie gra.
                      • g0d_h1mself Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 10:49
                        vinotinto29 napisał(a):
                        > z TYM facetem coś mi nie gra.

                        I to jest morał całej historii <stuk drewnianym młotkiem o biurko>
                        • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 10:55
                          g0d_h1mself napisał:

                          > vinotinto29 napisał(a):
                          > > z TYM facetem coś mi nie gra.
                          >
                          > I to jest morał całej historii <stuk drewnianym młotkiem o biurko>

                          Fakt, trudno dodac cos wiecej. Trudno, zeby sie z nim dluzej meczyla, a on razem z nia.
                          • g0d_h1mself Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 11:02
                            Można analizować, rozbierać na czynniki pierwsze i szukać nadziei, ale w którymś staje się jasne, że po prostu dyfuzja nie nastąpi.
                          • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 11:24
                            sabat3 napisał:

                            > g0d_h1mself napisał:
                            >
                            > > vinotinto29 napisał(a):
                            > > > z TYM facetem coś mi nie gra.
                            > >
                            > > I to jest morał całej historii <stuk drewnianym młotkiem o biurko>
                            > ;
                            >
                            > Fakt, trudno dodac cos wiecej. Trudno, zeby sie z nim dluzej meczyla, a on raze
                            > m z nia.

                            Z nim się męczy, sama się męczy, z poprzednim się męczyła, a poza tym wszystko w porządku.
                            • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 11:46
                              A to takie dziwne, ze człowieka brak seksu meczy jak jest sam...?
                              • g0d_h1mself Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 11:48
                                Samotność nie wyklucza seksu, trzeba mieć jedynie trochę wyobraźni ;-)
                                • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 11:49
                                  Wiem o tym.
                                  Ciężko jednak o regularny seks, taki jak w związku. I tyle.
                                  • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 12:10
                                    vinotinto29 napisał(a):

                                    > Wiem o tym.
                                    > Ciężko jednak o regularny seks, taki jak w związku. I tyle.

                                    Za przyjemności sie płaci ;)
                                    • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 12:15
                                      druginudziarz napisał:

                                      > vinotinto29 napisał(a):
                                      >
                                      > > Wiem o tym.
                                      > > Ciężko jednak o regularny seks, taki jak w związku. I tyle.
                                      >
                                      > Za przyjemności sie płaci ;)

                                      Przygarnę miłego utrzymanka jak będę stara i obrzydliwie bogata.
                                      • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:34
                                        vinotinto29 napisał(a):

                                        > druginudziarz napisał:
                                        >
                                        > > vinotinto29 napisał(a):
                                        > >
                                        > > > Wiem o tym.
                                        > > > Ciężko jednak o regularny seks, taki jak w związku. I tyle.
                                        > >
                                        > > Za przyjemności sie płaci ;)
                                        >
                                        > Przygarnę miłego utrzymanka jak będę stara i obrzydliwie bogata.

                                        Mnie się wydaje, że wtedy to już będziesz miała wyjebane na seks :)
                                        • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:45
                                          druginudziarz napisał:

                                          > vinotinto29 napisał(a):
                                          >
                                          > > druginudziarz napisał:
                                          > >
                                          > > > vinotinto29 napisał(a):
                                          > > >
                                          > > > > Wiem o tym.
                                          > > > > Ciężko jednak o regularny seks, taki jak w związku. I tyle.
                                          > > >
                                          > > > Za przyjemności sie płaci ;)
                                          > >
                                          > > Przygarnę miłego utrzymanka jak będę stara i obrzydliwie bogata.
                                          >
                                          > Mnie się wydaje, że wtedy to już będziesz miała wyjebane na seks :)

                                          Może. A jeśli nie to alternatywa jak powyżej.
                            • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 12:22
                              druginudziarz napisał:

                              > Z nim się męczy, sama się męczy, z poprzednim się męczyła, a poza tym wszystko
                              > w porządku.

                              O to to. Najporzadniej to by sie przydalo rozstac i zajac naprawa sobie. A nieporzadnie to juz podalam: szukac szybko i po cichu nastepnej ofiary ;)
                              • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 12:30
                                > Z nim się męczy, sama się męczy, z poprzednim się męczyła, a poza tym wszystko
                                > w porządku.

                                A ja nie rozumiem dlaczego to tak dziwi. Moim zdaniem nie jest wcale latwo trafic na kogos kto pasuje. Nie kazdy ma takie szczescie, ze ta pierwsza jest jedyna i uszczesliwia. Owszem wielu decyduje: Ok, to to i tamto mi nie pasuje w ogole ale...kocham go?ja, bede z nim/z nia. Inni chca inaczej, cha, zeby pasowalo. U innych znow nie pojawia sie milosc i co wtedy? Czasem ludziom sie cos wydaje, wkrecaja aie w zwiazku a po czasie stwierdzaja, ze to jednak nie to, no moj Boze, samo zycie.
                                • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:22
                                  kag73 napisała:

                                  > > Z nim się męczy, sama się męczy, z poprzednim się męczyła, a poza tym wsz
                                  > ystko
                                  > > w porządku.
                                  >
                                  > A ja nie rozumiem dlaczego to tak dziwi. Moim zdaniem nie jest wcale latwo traf
                                  > ic na kogos kto pasuje. Nie kazdy ma takie szczescie, ze ta pierwsza jest jedyn
                                  > a i uszczesliwia. Owszem wielu decyduje: Ok, to to i tamto mi nie pasuje w ogol
                                  > e ale...kocham go?ja, bede z nim/z nia. Inni chca inaczej, cha, zeby pasowalo.
                                  > U innych znow nie pojawia sie milosc i co wtedy? Czasem ludziom sie cos wydaje,
                                  > wkrecaja aie w zwiazku a po czasie stwierdzaja, ze to jednak nie to, no moj Bo
                                  > ze, samo zycie.


                                  "samo życie" to najlepsze podsumowanie. I niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto miał zawsze super poukładane związki, gdzie grało absolutnie wszystko.
                                • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:33
                                  kag73 napisała:

                                  > > Z nim się męczy, sama się męczy, z poprzednim się męczyła, a poza tym wsz
                                  > ystko
                                  > > w porządku.
                                  >
                                  > A ja nie rozumiem dlaczego to tak dziwi. Moim zdaniem nie jest wcale latwo traf
                                  > ic na kogos kto pasuje. Nie kazdy ma takie szczescie, ze ta pierwsza jest jedyn
                                  > a i uszczesliwia. Owszem wielu decyduje: Ok, to to i tamto mi nie pasuje w ogol
                                  > e ale...kocham go?ja, bede z nim/z nia. Inni chca inaczej, cha, zeby pasowalo.
                                  > U innych znow nie pojawia sie milosc i co wtedy?

                                  Kag, tyle czasu na forum siedzisz i dalej takie pytania zadajesz? Dalej nie wiesz nic o dynamice miłości?
                                  Miłość (ta którą masz na mysli) to formuła która sie wyczerpuje po roku, po dwóch, potem przychodzi orka.

                                  > Czasem ludziom sie cos wydaje,
                                  > wkrecaja aie w zwiazku a po czasie stwierdzaja, ze to jednak nie to, no moj Bo
                                  > ze, samo zycie.

                                  Nie "czasem" tylko zawsze.
                                  Ale to są rozkminy gimnazjalisty "świat jest bez sensu, życie jest bez sensu, wszystko jest nie takie jakbym chciał".
                                  • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:49
                                    druginudziarz napisał:

                                    > Miłość (ta którą masz na mysli) to formuła która sie wyczerpuje po roku, po dwóch, potem przychodzi orka.
                                    ----------------------
                                    No tak, alternatywą jest masturbacja, czy agencje?
                                    A jak masz rodzinę, to trzeba się nią zajmować, podobnie jak Sową. A formuła miłości do Sowy sie nie wyczerpała :)
                                    • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:56
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > druginudziarz napisał:
                                      >
                                      > > Miłość (ta którą masz na mysli) to formuła która sie wyczerpuje po roku,
                                      > po dwóch, potem przychodzi orka.
                                      > ----------------------
                                      > No tak, alternatywą jest masturbacja, czy agencje?
                                      > A jak masz rodzinę, to trzeba się nią zajmować, podobnie jak Sową. A formuła mi
                                      > łości do Sowy sie nie wyczerpała :)

                                      Ale Sowy nie ciupciasz? :D
                                      • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:02
                                        druginudziarz napisał:
                                        > > A jak masz rodzinę, to trzeba się nią zajmować, podobnie jak Sową. A form
                                        > uła miłości do Sowy sie nie wyczerpała :)
                                        >
                                        > Ale Sowy nie ciupciasz? :D
                                        -----------------
                                        Sowa to moja córka a tutaj tego nie ma :)
                                        • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:31
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > druginudziarz napisał:
                                          > > > A jak masz rodzinę, to trzeba się nią zajmować, podobnie jak Sową.
                                          > A form
                                          > > uła miłości do Sowy sie nie wyczerpała :)
                                          > >
                                          > > Ale Sowy nie ciupciasz? :D
                                          > -----------------
                                          > Sowa to moja córka a tutaj tego nie ma :)

                                          Wiem, wiem :)
                                          Jak to powiedział Alf: bez obawy, Szczęściarz to mój przyjaciel, a przyjaciół się nie zjada :)
                                      • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:11
                                        druginudziarz napisał:
                                        > Ale Sowy nie ciupciasz? :D

                                        A zarzucales mi wyobraznie poruszajaca sie w okolicach wieku Gogola... ;p
                                        • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:28
                                          sabat3 napisał:

                                          > druginudziarz napisał:
                                          > > Ale Sowy nie ciupciasz? :D
                                          >
                                          > A zarzucales mi wyobraznie poruszajaca sie w okolicach wieku Gogola... ;p

                                          Pewnie inne działy na sekssstronach odwiedzamy :D
                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:00
                                    "Kag, tyle czasu na forum siedzisz i dalej takie pytania zadajesz? Dalej nie wiesz nic o dynamice miłości?
                                    Miłość (ta którą masz na mysli) to formuła która sie wyczerpuje po roku, po dwóch, potem przychodzi orka."

                                    Nie wiem o czym piszesz ja orki na razie nie mam. Ale poczekam, moze jeszze przyjdzie :)
                                    • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:26
                                      kag73 napisała:

                                      > "Kag, tyle czasu na forum siedzisz i dalej takie pytania zadajesz? Dalej nie wi
                                      > esz nic o dynamice miłości?
                                      > Miłość (ta którą masz na mysli) to formuła która sie wyczerpuje po roku, po dwó
                                      > ch, potem przychodzi orka."
                                      >
                                      > Nie wiem o czym piszesz ja orki na razie nie mam. Ale poczekam, moze jeszze prz
                                      > yjdzie :)

                                      Tak, wiemy, wiem, nie raz na forum czytaliśmy o tym. A jak kupisz sobie boksera i nazwiesz go np. Puchacz, to zaczniemy Was z markiem mylić ;)
                                      Dostajesz mniej więcej (dokładnie?) tego czego chcesz a Twoj nie ma żadnej motywacji by zmieniać ten układ.
                                      Tak a propos, czytałęm ostatnio Raport Mądrych Angielskiich Profesorów w którym niespodziewanie odkryli niepojeta życiowa tajemnicę. Że angielska młodzież ma status finansowy i społeczny taki jak ich rodzice. Toż to szok! normalnie nobla powinni dostać za odkrycie ameryki :D
                                      Może kag opowiedz jak tak u Twoich rodziców było?
                                      Żeby nie było że nic o sobie to moja matka czekała aż ojciec w końcu umrze, taka miłość :) A gdy umarł to poczuła ulgę. Oczywiście w niczym jej to nie pomogło, bo jak nieskończony zbiór opresji pomniejszyć o jeden to to dalej jest nieskończoność.
                                      • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:38
                                        "Dostajesz mniej więcej (dokładnie?) tego czego chcesz a Twoj nie ma żadnej motywacji by zmieniać ten układ."

                                        No i? Slyszy sie jak orka?
                                        Ja pisze o sobie a nie o innych. Jak Ty mnie mowisz, ze po roku czy dwoch przychodzi orka, to ja Ci odpowiadam, ze nie przyszla. Ok, masz orke. Ja nie mam orki. I co teraz?
                                        • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:42
                                          kag73 napisała:
                                          > No i? Slyszy sie jak orka?
                                          > Ja pisze o sobie a nie o innych. Jak Ty mnie mowisz, ze po roku czy dwoch przyc
                                          > hodzi orka, to ja Ci odpowiadam, ze nie przyszla. Ok, masz orke. Ja nie mam ork
                                          > i. I co teraz?

                                          To co to jest za malżeństwo?? Ja pierdolę..bezwartościowe jakieś, bo nie zbudowane w pocie czoła i z żylakami w dupie.
                                          • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:43
                                            zawle napisała:

                                            > kag73 napisała:
                                            > > No i? Slyszy sie jak orka?
                                            > > Ja pisze o sobie a nie o innych. Jak Ty mnie mowisz, ze po roku czy dwoch
                                            > przyc
                                            > > hodzi orka, to ja Ci odpowiadam, ze nie przyszla. Ok, masz orke. Ja nie m
                                            > am ork
                                            > > i. I co teraz?
                                            >
                                            > To co to jest za malżeństwo?? Ja pierdolę..bezwartościowe jakieś, bo nie zbudow
                                            > ane w pocie czoła i z żylakami w dupie.

                                            Andzizm Ci sie coraz bardziej udziela, kiedyś nie byłaś taka zawle :(
                                            • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:49
                                              druginudziarz napisał:
                                              > Andzizm Ci sie coraz bardziej udziela, kiedyś nie byłaś taka zawle :(

                                              Tym to mnie drugi nie podkręcisz do zmiany....:)))) Jeśli chcesz żebym jakaś była, sam rób tego więcej;))
                                        • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:42
                                          kag73 napisała:

                                          > "Dostajesz mniej więcej (dokładnie?) tego czego chcesz a Twoj nie ma żadnej mot
                                          > ywacji by zmieniać ten układ."
                                          >
                                          > No i? Slyszy sie jak orka?
                                          > Ja pisze o sobie a nie o innych. Jak Ty mnie mowisz, ze po roku czy dwoch przyc
                                          > hodzi orka, to ja Ci odpowiadam, ze nie przyszla. Ok, masz orke. Ja nie mam ork
                                          > i. I co teraz?

                                          A w związku to sama jesteś?
                              • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 12:38
                                "O to to. Najporzadniej to by sie przydalo rozstac i zajac naprawa sobie."

                                A co ona ma tak konkretnie u siebie naprawiac? Czy to jej wina, ze byly okazal sie psycholem/przemocowcem? Nie zawsze widac to od razu, czesto wychodzi w praniu. Czy moze ma sie naprawiac, bo brakuje jej seksu jak jest singielka? Normalna, seksualnie zdrowa kobieta. Co tu naprawiac? Teraz ma fajnego faceta, ktory nie pociaga. Co tu naprwiac w sobie? Nikt nigdy nie popelnia bledow? A nazywa sie, ze "errare humanum est".
                                • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 12:57
                                  kag73 napisała:

                                  Teraz ma fajnego faceta, ktory n
                                  > ie pociaga. Co tu naprwiac w sobie?

                                  Kag wez sobie to poczytaj z pare razy, a potem dodaj na zasadzie kontrastu 'Przedtem miala przemocowego faceta, ktory ja pociagal.' I nadal nie widzisz gdzie tkwi blad?
                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 13:24
                                    "Kag wez sobie to poczytaj z pare razy, a potem dodaj na zasadzie kontrastu 'Przedtem miala przemocowego faceta, ktory ja pociagal.' I nadal nie widzisz gdzie tkwi blad?"

                                    Nie, nie widze, bo ze gosc byl psycho-przemocowiec okazalo sie w praniu, wiec sie z nim rozstala. Nie zrozumialam, ze pociagaja ja tylko i wylacznie psycho przemocowcy.
                                    • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:01
                                      kag73 napisała:

                                      > Nie, nie widze, bo ze gosc byl psycho-przemocowiec okazalo sie w praniu, wiec s
                                      > ie z nim rozstala. Nie zrozumialam, ze pociagaja ja tylko i wylacznie psycho pr
                                      > zemocowcy.

                                      Kag otwartym tekstem: babka jest uzalezniona od husiu-buju-husiu-buju. MA byc pierdolniecie i ma sie dziac, a nie 'co chcesz kochanie to dla ciebie zrobie, bo cie kocham'.
                                      • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:12
                                        Ewentualnie nakręca się głównie przez poczucie bycia pożądaną przez partnera, a partner jej albo nie pożąda aż tak (może on też jest z nią z rozsądku i ona nie budzi w nim iskry bożej), albo nie umie jej okazać. Wyuczył się jakichś tam oczekiwanych przez autorkę zachowań, ale ona czuje, że to wymuszone, a jak się nie czuje pożądana, to jej wszystko schłódło.

                                        • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:29
                                          "Ewentualnie nakręca się głównie przez poczucie bycia pożądaną przez partnera, a partner jej albo nie pożąda aż tak (może on też jest z nią z rozsądku i ona nie budzi w nim iskry bożej), albo nie umie jej okazać. Wyuczył się jakichś tam oczekiwanych przez autorkę zachowań, ale ona czuje, że to wymuszone, a jak się nie czuje pożądana, to jej wszystko schłódło."

                                          Moze on i pozada, ale tak jak on poblokowal ja na siebie tak i ona blokuje czy przyhamowuje jego. Moim zdaniem on jej od poczatku nie pociagal, w lozku jej nie pasowalo to tez sie do seksu przestala garnac, bo nie powala z nog a moze nawet rozczarowuje. Ona nie jest swieza i wie jak moze byc i jak bywalo i tego szuka/oczekuje.
                                          A moze i az tak nie pozada, zwyczajnie dal sie wkrecic w zwiazek, bo to ona pierwsza wyleciala z uczuciami. Ktoz to wie. Niemniej on seksu chce, jemu na seksie zalezy, wiec ma libiod na spoko poziomie i chec na nia/na seks. Ale przez jej odmowy spada mu poczucie pewnosci siebie, nachalny i na sile nie chce, chce, zeby i ona chciala.
                                          • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:37
                                            kag73 napisała:

                                            > "Ewentualnie nakręca się głównie przez poczucie bycia pożądaną przez partnera,
                                            > a partner jej albo nie pożąda aż tak (może on też jest z nią z rozsądku i ona n
                                            > ie budzi w nim iskry bożej), albo nie umie jej okazać. Wyuczył się jakichś tam
                                            > oczekiwanych przez autorkę zachowań, ale ona czuje, że to wymuszone, a jak się
                                            > nie czuje pożądana, to jej wszystko schłódło."
                                            >
                                            > Moze on i pozada, ale tak jak on poblokowal ja na siebie tak i ona blokuje czy
                                            > przyhamowuje jego. Moim zdaniem on jej od poczatku nie pociagal, w lozku jej ni
                                            > e pasowalo to tez sie do seksu przestala garnac, bo nie powala z nog a moze naw
                                            > et rozczarowuje. Ona nie jest swieza i wie jak moze byc i jak bywalo i tego szu
                                            > ka/oczekuje.

                                            To ma sens.

                                            > A moze i az tak nie pozada, zwyczajnie dal sie wkrecic w zwiazek, bo to ona pie
                                            > rwsza wyleciala z uczuciami. Ktoz to wie. Niemniej on seksu chce, jemu na seksi
                                            > e zalezy, wiec ma libiod na spoko poziomie i chec na nia/na seks. Ale przez jej
                                            > odmowy spada mu poczucie pewnosci siebie, nachalny i na sile nie chce, chce, z
                                            > eby i ona chciala.

                                            On szukał i chciał związku. Wyznanie uczuć było po jakimś czasie, bez jakiegoś pośpiechu.
                                        • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:34
                                          sea.sea napisała:

                                          > Ewentualnie nakręca się głównie przez poczucie bycia pożądaną przez partnera, a
                                          > partner jej albo nie pożąda aż tak (może on też jest z nią z rozsądku i ona ni
                                          > e budzi w nim iskry bożej), albo nie umie jej okazać. Wyuczył się jakichś tam o
                                          > czekiwanych przez autorkę zachowań, ale ona czuje, że to wymuszone, a jak się n
                                          > ie czuje pożądana, to jej wszystko schłódło.
                                          >

                                          Mówi, że pożąda, natomiast tak jak piszesz- sporo z tych zachowań jest wyuczonych. Ja mu mówię np. że świetnie mu w takiej czy innej koszuli, albo coś tam, czy że ładnie pachnie i sama też bardzo tego chciałam, ale on chyba po prostu nie ma takich, hmm...odruchów?
                                        • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:38
                                          sea.sea napisała:

                                          > Ewentualnie nakręca się głównie przez poczucie bycia pożądaną przez partnera, a
                                          > partner jej albo nie pożąda aż tak (może on też jest z nią z rozsądku i ona ni
                                          > e budzi w nim iskry bożej), albo nie umie jej okazać. Wyuczył się jakichś tam o
                                          > czekiwanych przez autorkę zachowań, ale ona czuje, że to wymuszone, a jak się n
                                          > ie czuje pożądana, to jej wszystko schłódło.

                                          Sea.sea zmyslasz. Jest seks na ten moment 1-2 razy w tygodniu, a facet caly czas chce czesciej. Jak rozumiem wylacznie sam inicjuje seks, problemow z hydraulika nie ma. Na jakiej podstawie sadzisz, ze facet jej nie pozada?
                                          • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:48
                                            Kitka, widzę, że Ty jesteś totalnie odporna na psychologiczne i emocjonalne niuanse związane z seksem.
                                            To trochę dobrze - bo sobie nie utrudniasz życia nadmierną rozkminą, ale też niektóre rzeczy Ci umykają.

                                            A jest różnica między "no ładna, jesteśmy w związku, mi się chce, więc w sumie: przeleciałbym" a budzeniem przez kogoś żądzy takiej, że czujesz, że jak zaraz nie wylądujesz z daną osobą w łóżku, to chyba Cię rozerwie. Niektórzy tę różnicę wyczuwają (niezależnie od płci).
                                            • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 17:55
                                              sea.sea napisała:

                                              > A jest różnica między "no ładna, jesteśmy w związku, mi się chce, więc w sumie:
                                              > przeleciałbym" a budzeniem przez kogoś żądzy takiej, że czujesz, że jak zaraz
                                              > nie wylądujesz z daną osobą w łóżku, to chyba Cię rozerwie. Niektórzy tę różnic
                                              > ę wyczuwają (niezależnie od płci).

                                              Jezeli ta pani potrzebuje tak sie poczuc, to niech taka zadze wzbudzi (w kims kto jednoczesnie zapewni jej to, tamto i owamto, bo wiadomo wiek, wszyscy dookola dzieciaci...).

                                              Inna sprawa czy wiara ze taka zadza, nawet gdyby miala miejsce, sie utrzyma w zwiazku i zapewni, ze ten zwiazek przetrwa nie jest naiwnoscia, w tym sensie zeby do niej dazyc?
                                              • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 18:36
                                                No i ta żądza, to jest właśnie ta chemia, o którą pytałaś, która się przytrafia nawet osobom, co nie wyglądają jak z okładki Men's/Women's Health. Urqu tu nawraca z tematem doboru na poziomie genów i MHC i to jest całkiem niezłe wyjaśnienie.

                                                Tu jest jednak kwestia trudnych wyborów. Bo czasami przez takie właśnie ogłuszenie chemią i boskim seksem ludzie podejmują baaardzo słabe życiowe wybory, wiążą się i trwają z toksykami albo z ludźmi, co do których wcześniej by zauważyli jak bardzo są z nimi niedopasowani na innych płaszczyznach, ale orgazmy im zamydliły.

                                                Z drugiej strony, jak pociągu nie ma, to nad satysfakcjonującym seksem się trzeba mocno napracować, żeby się dograć a i tak jest szansa, że padnie przy najmniejszym zaniedbaniu, przy okazji jakiegoś kryzysu. Bo to się pańszczyzna robi, jak partner nie ekscytuje, to się trzeba nakombinować, żeby się nakręcić, seks się robi pracą i lepiej już iść się wyspać, ewentualnie w 5 minut załatwić sprawę w łazience...

                                                Z trzeciej - jak była chemia przynajmniej na początku, to potem chyba się łatwiej pracuje nad relacją, bo jest do czego się odwołać, są motywujące wspomnienia, że było fajnie, więc może znowu być fajnie.
                                                • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 18:58
                                                  sea.sea napisała:

                                                  > No i ta żądza, to jest właśnie ta chemia, o którą pytałaś, która się przytrafia
                                                  > nawet osobom, co nie wyglądają jak z okładki Men's/Women's Health. Urqu tu naw
                                                  > raca z tematem doboru na poziomie genów i MHC i to jest całkiem niezłe wyjaśnie
                                                  > nie.
                                                  >
                                                  > Tu jest jednak kwestia trudnych wyborów. Bo czasami przez takie właśnie ogłusze
                                                  > nie chemią i boskim seksem ludzie podejmują baaardzo słabe życiowe wybory, wiąż
                                                  > ą się i trwają z toksykami albo z ludźmi, co do których wcześniej by zauważyli
                                                  > jak bardzo są z nimi niedopasowani na innych płaszczyznach, ale orgazmy im zamy
                                                  > dliły.
                                                  >
                                                  > Z drugiej strony, jak pociągu nie ma, to nad satysfakcjonującym seksem się trze
                                                  > ba mocno napracować, żeby się dograć a i tak jest szansa, że padnie przy najmni
                                                  > ejszym zaniedbaniu, przy okazji jakiegoś kryzysu. Bo to się pańszczyzna robi, j
                                                  > ak partner nie ekscytuje, to się trzeba nakombinować, żeby się nakręcić, seks s
                                                  > ię robi pracą i lepiej już iść się wyspać, ewentualnie w 5 minut załatwić spraw
                                                  > ę w łazience...
                                                  >
                                                  > Z trzeciej - jak była chemia przynajmniej na początku, to potem chyba się łatwi
                                                  > ej pracuje nad relacją, bo jest do czego się odwołać, są motywujące wspomnienia
                                                  > , że było fajnie, więc może znowu być fajnie.

                                                  Dobrze to pominawszy moj domniemany nieogar w kwestii powagi zadzy, to w tym przypadku (autorki watku) wybory nie powinny byc juz trudne (przez odwrotnosc do tego co opisalas), zakladajac ze ta zadza jest dla niej tak wazna, jak dla Ciebie. Chyba, ze nie jest.

                                                  A jeszcze przykladajac to, co napisalas do siebie, to gdy czulam, ze nie ma chemii (zwal jak zwal) to mi moze starczalo energii seksualnej przy wspomagaczach w postaci alko albo mocniej najwyzej na ONS jakis najwyzej przedluzony ale nie na wchodzenie w zwiazek. Krotko: to sie czuje na-ten-tychmiast. Po prostu cie od czlowieka odrzuca z nieznanych przyczyn. Zgodzisz sie? Stad tu zagwozdka: jak moglo tu dojsc to tak (za) daleko?
                                                  • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 19:10
                                                    > Po prostu cie od czlowieka odrzuca z nieznanych przyczyn. Zgodzisz sie? Stad tu zagwozdka: jak moglo tu dojsc to tak (za)
                                                    > daleko?

                                                    Lęk przed samotnością, po prostu. I presja społeczna przez porównywanie się z innymi: należy kogoś mieć, a jak nie masz, to jesteś dziwna. Mam trochę znajomych przed 30-tką, których znajomi się teraz ślubują na potęgę (ten klasyczny moment wysypu małżeństw zawieranych tuż po studiach) i oni się z tym czują dziwnie: bo jak to tak, "wszyscy" się hajtają, a oni nie.

                                                    Przecież to się ciągnie właściwie w każdym wątku na forum, gdzie ktoś przychodzi ponarzekać na problem z seksem: A JAK JUŻ NIGDY NIKOGO NIE ZNAJDĘ? Jak się strasznie chce być w związku, to się po prostu nie wie, kiedy odpuścić.
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 19:20
                                                    > Po prostu cie od czlowieka odrzuca z nieznanych przyczyn. Zgodzisz sie? Stad tu zagwozdka: jak moglo tu dojsc to tak (za)
                                                    > daleko?

                                                    Odrzuca moze byc przesada, bo pomiedzy ta zadza a odrzucaniem moze byc cos posrodku, no ale wlasnie to cos nie wystarcza do tak czestego i chetnego seksu jak to bywa z kims na kogo sie leci, tak mysle. Odrzucanie czy nasilanie sie niecheci pojawia sie pewnie po dluzszym czasie, bo co za duzo...mozna do czasu.

                                                    "Lęk przed samotnością, po prostu. I presja społeczna przez porównywanie się z innymi: należy kogoś mieć, a jak nie masz, to jesteś dziwna. Mam trochę znajomych przed 30-tką, których znajomi się teraz ślubują na potęgę (ten klasyczny moment wysypu małżeństw zawieranych tuż po studiach) i oni się z tym czują dziwnie: bo jak to tak, "wszyscy" się hajtają, a oni nie.

                                                    Tu sie hajtaja, bo babkom zegar tyga, dobrze kolo 30 stki urodzic to pierwsze dziecko jezeli sie dziecka chce. Poza tym ludzie czesto trawja w srednio udanych zwiazakach (tym bardziej, ze nie wszystko jest do bani i te 40% kochaja), bo to najlatwiejsze, wiedza co maja a boja sie nowosci i ewentualnie samotnosci.
                                                  • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 19:50
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Odrzuca moze byc przesada, bo pomiedzy ta zadza a odrzucaniem moze byc cos posr
                                                    > odku, no ale wlasnie to cos nie wystarcza do tak czestego i chetnego seksu jak
                                                    > to bywa z kims na kogo sie leci, tak mysle. Odrzucanie czy nasilanie sie nieche
                                                    > ci pojawia sie pewnie po dluzszym czasie, bo co za duzo...mozna do czasu.

                                                    Ja zrozumialam ze chemia jest zerojedynkowa. Wszystkie przypadki 'pomiedzy' to juz nie odnosza sie do chemii tylko przedstawiaja obraz jakis innych czynnikow, ktore na zycie seksualne tez maja wplyw.
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 20:10
                                                    "Ja zrozumialam ze chemia jest zerojedynkowa. Wszystkie przypadki 'pomiedzy' to juz nie odnosza sie do chemii tylko przedstawiaja obraz jakis innych czynnikow, ktore na zycie seksualne tez maja wplyw."

                                                    No ale to, ze nie ma chemii czy wielkiego lecenia na kogos, bo nie jest w moim typie nie znaczy, ze ludzie nie sa ze soba w zwiazkach i ze nigdy ze soba nie sypiaja albo nie sypiali.
                                                  • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:03
                                                    kag73 napisała:

                                                    > > Po prostu cie od czlowieka odrzuca z nieznanych przyczyn. Zgodzisz sie? S
                                                    > tad tu zagwozdka: jak moglo tu dojsc to tak (za)
                                                    > > daleko?
                                                    >
                                                    > Odrzuca moze byc przesada, bo pomiedzy ta zadza a odrzucaniem moze byc cos posr
                                                    > odku, no ale wlasnie to cos nie wystarcza do tak czestego i chetnego seksu jak
                                                    > to bywa z kims na kogo sie leci, tak mysle. Odrzucanie czy nasilanie sie nieche
                                                    > ci pojawia sie pewnie po dluzszym czasie, bo co za duzo...mozna do czasu.
                                                    >

                                                    Tak. Na początku nie było żadnego odrzucania, po prostu czasem chciało się mniej, co zwalalam na moja szalejąca tarczyce.

                                                    > "Lęk przed samotnością, po prostu. I presja społeczna przez porównywanie się z
                                                    > innymi: należy kogoś mieć, a jak nie masz, to jesteś dziwna. Mam trochę znajomy
                                                    > ch przed 30-tką, których znajomi się teraz ślubują na potęgę (ten klasyczny mom
                                                    > ent wysypu małżeństw zawieranych tuż po studiach) i oni się z tym czują dziwnie
                                                    > : bo jak to tak, "wszyscy" się hajtają, a oni nie.
                                                    >
                                                    > Tu sie hajtaja, bo babkom zegar tyga, dobrze kolo 30 stki urodzic to pierwsze d
                                                    > ziecko jezeli sie dziecka chce. Poza tym ludzie czesto trawja w srednio udanych
                                                    > zwiazakach (tym bardziej, ze nie wszystko jest do bani i te 40% kochaja), bo t
                                                    > o najlatwiejsze, wiedza co maja a boja sie nowosci i ewentualnie samotności

                                                    Hajtac się nie chce akurat, a jeśli już kiedykolwiek to na pewno nie w kościele (jestem niewierząca) i bez wesela, bo wesel nienawidzę. Dziecka do niedawna mieć nie chciałam, bo wydawało mi sie, ze świat jest tak popieprzony (i idzie w coraz gorsza stronę), ze po co komuś to robić i powoływać go do życia na tym świecie. Właściwie to nadal nie dopadł mnie golapujacy instynkt macierzyński, bardziej przechodzi przez głowę, ze mogę kiedyś obudzić się kiedy będzie za późno. A wspomniani dzieciaci znajomi dołują o tyle, ze ich już w przestrzeni towarzyskiej nie ma- funkcjonują głównie w tej rodzicielskiej.


                                                  • ninek04 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 19:29
                                                    Ale tu istotną rolę gra też podejście do swoich potrzeb seksualnych, do chęci i potrzeby ich realizacji. Mam koleżankę, fajną, super, mądrą i ustawioną, która ma wygaszone, albo nie rozbudzone potrzeby seksualne, która ani nie szuka nikogo do związku, ani nie jest zainteresowana wchodzeniem w relację z płcią przeciwną, świetnie się z nią rozmawia i przy niej czuje i w niej w ogóle nie ma presji, że bycie samotną będzie jakimkolwiek mankamentem albo czegoś ją pozbawi w przyszłości. Pewnie to kwestia poukładania się ze sobą, czego chcę, pragnę, z czym, albo kim będzie mi dobrze.
                                                • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 19:15
                                                  "Z trzeciej - jak była chemia przynajmniej na początku, to potem chyba się łatwiej pracuje nad relacją, bo jest do czego się odwołać, są motywujące wspomnienia, że było fajnie, więc może znowu być fajnie."

                                                  Dokladnie, w dodaktu jezeli bylo goraco to jest z czego stygnac. Gwarancji nie ma zadnej, ale chociaz jakis czas sie dzialooo :)
                                                • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:10
                                                  sea.sea napisała:

                                                  > No i ta żądza, to jest właśnie ta chemia, o którą pytałaś, która się przytrafia
                                                  > nawet osobom, co nie wyglądają jak z okładki Men's/Women's Health. Urqu tu naw
                                                  > raca z tematem doboru na poziomie genów i MHC i to jest całkiem niezłe wyjaśnie
                                                  > nie.
                                                  >
                                                  > Tu jest jednak kwestia trudnych wyborów. Bo czasami przez takie właśnie ogłusze
                                                  > nie chemią i boskim seksem ludzie podejmują baaardzo słabe życiowe wybory, wiąż
                                                  > ą się i trwają z toksykami albo z ludźmi, co do których wcześniej by zauważyli
                                                  > jak bardzo są z nimi niedopasowani na innych płaszczyznach, ale orgazmy im zamy
                                                  > dliły.
                                                  >

                                                  Otóż to. Sama wyszłam ze związku z przemocowym facetem, z którym orgazmy były najlepsze na świecie. I taka tez mam rozkminke, ze może te wielkie pioruny sycylijskie tak naprawdę niszczą nam życie, ze może wcale nie warto czekać na nie wiadomo jakie "wow". Ze ten efekt wow mydli nam oczy, a potem sie okazuje, ze wielkie rozczarowanie...
                                                  trudne to
                                                  • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:29
                                                    vinotinto29 napisał(a):
                                                    > Otóż to. Sama wyszłam ze związku z przemocowym facetem, z którym orgazmy były n
                                                    > ajlepsze na świecie. I taka tez mam rozkminke, ze może te wielkie pioruny sycyl
                                                    > ijskie tak naprawdę niszczą nam życie, ze może wcale nie warto czekać na nie wi
                                                    > adomo jakie "wow". Ze ten efekt wow mydli nam oczy, a potem sie okazuje, ze wie
                                                    > lkie rozczarowanie...
                                                    > trudne to

                                                    Ale te orgazmy byly takie zajebiste, a seks taki odlotowy bo gosc byl przemocowcem, czy raczej pomimo tego? Jestes w stanie zdefiniowac, co Cie w nim najbardziej krecilo?
                                                    Moze jestes masochistka, ulegla? Chodzi mi o to, czy przyjemnosc, ktorej doznawalas w zwiazku z tamtym facetem wynikala z rozbujanej amplitudy uczuc, czy raczej z samej formy kontaktow seksualnych?
                                                  • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 23:12
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > vinotinto29 napisał(a):
                                                    >
                                                    > Ale te orgazmy byly takie zajebiste, a seks taki odlotowy bo gosc byl przemocow
                                                    > cem, czy raczej pomimo tego? Jestes w stanie zdefiniowac, co Cie w nim najbardz
                                                    > iej krecilo?
                                                    > Moze jestes masochistka, ulegla? Chodzi mi o to, czy przyjemnosc, ktorej doznaw
                                                    > alas w zwiazku z tamtym facetem wynikala z rozbujanej amplitudy uczuc, czy racz
                                                    > ej z samej formy kontaktow seksualnych?

                                                    Właściwie to seks był zajebisty zanim wyszły jego skłonności do przemocy i drugi bagaż w postaci nadmiernego przywiązania do równie toksycznej matki. On mi się po prostu cholernie podobał, gapilam się na niego jak ciele w malowane wrota, wszystko mi się w nim podobało i to mimo tego, ze ma włosy ;) wydawał mi się ultraprzystojny, a jak mnie np. uczył martwego ciągu albo chodziliśmy razem na cross i widziałam jak ładnie targa żelastwo :), to jawił mi się jako ultrameski do tego wszystkiego.
                                                    Nawet zapach, taki po prostu zwykły jego zapach, bez żadnych perfum. Pościel nim pachniala i samo to mnie kręciło. On ze mną miał zdaje się tak samo, bo był niesamowity ogień. Myśle, ze musieliśmy się na jakimś czysto biologicznym poziomie zgrywać.

                                        • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:55
                                          sea.sea napisała:

                                          > Ewentualnie nakręca się głównie przez poczucie bycia pożądaną przez partnera, a
                                          > partner jej albo nie pożąda aż tak (może on też jest z nią z rozsądku i ona ni
                                          > e budzi w nim iskry bożej), albo nie umie jej okazać.

                                          Ależ kombimujesz żeby tylko uciec od oczywistej konkluzji :D
                                          Kitty Ci juz napisała co i jak, ale to zbyt straszne, nie? ;)

                                          > Wyuczył się jakichś tam o
                                          > czekiwanych przez autorkę zachowań, ale ona czuje, że to wymuszone, a jak się n
                                          > ie czuje pożądana, to jej wszystko schłódło.

                                          Nic jej nie schłódo, bo ten model pieca nie osiaga tych temperatur. Piec martenowski vs. swojski piec c.o. na ekogroszek.
                                          • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:32
                                            druginudziarz napisał:

                                            > sea.sea napisała:
                                            >
                                            > > Ewentualnie nakręca się głównie przez poczucie bycia pożądaną przez partn
                                            > era, a
                                            > > partner jej albo nie pożąda aż tak (może on też jest z nią z rozsądku i
                                            > ona ni
                                            > > e budzi w nim iskry bożej), albo nie umie jej okazać.
                                            >
                                            > Ależ kombimujesz żeby tylko uciec od oczywistej konkluzji :D
                                            > Kitty Ci juz napisała co i jak, ale to zbyt straszne, nie? ;)

                                            Ja mam tak jak sea pisze. I widzę że wont też. I chyba kitka ma podobnie. I sądzę że większość tej palnety tak ma. Gdy druga strona nie jest nam chętna, to można ją puknąć raz- dwa dal zaspokojenia żądż, ale niesmak nie pozwala na więcej. Ty masz inaczej?
                                            • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:02
                                              zawle napisała:

                                              > Ja mam tak jak sea pisze. I widzę że wont też. I chyba kitka ma podobnie. I sąd
                                              > zę że większość tej palnety tak ma. Gdy druga strona nie jest nam chętna,

                                              A kto to ocenia? ktoś obiektywnie z boku?

                                              > to mo
                                              > żna ją puknąć raz- dwa dal zaspokojenia żądż, ale niesmak nie pozwala na więcej
                                              > . Ty masz inaczej?

                                              Ja? ja jestem mężczyzną. Mężczyzna generalnie nie widzi wiekszego sensu w tym by puknąć więcej niż raz, dwa razy.
                                              • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:08
                                                "Ja? ja jestem mężczyzną. Mężczyzna generalnie nie widzi wiekszego sensu w tym by puknąć więcej niż raz, dwa razy."

                                                To czemu puka? Bo nie wszystko musi miec sens?
                                              • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:10
                                                druginudziarz napisał:
                                                > A kto to ocenia? ktoś obiektywnie z boku?

                                                W sensie czy w lancecie ukazął się artykuł z badaniami na ten temat?:)))

                                                > Ja? ja jestem mężczyzną. Mężczyzna generalnie nie widzi wiekszego sensu w tym b
                                                > y puknąć więcej niż raz, dwa razy.

                                                Jesteś mężczyzną z tym czy bez tego. No bo jak? ..męzczyżni zdają sobie sprawę z bezsensu sytuacji i nadal to robią? A może właśnie dlatego możesz byc nadal żonaty..bo te 3 pukania macie już za sobą?:))
                                                Moja psiapsuła mi dała radę co zrobić żeby seks w małżeństwie się nie nudził po 15 latach. Wystraczy uprawiać go relatywnie rzadko:)))
                                                • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:49
                                                  zawle napisała:

                                                  > druginudziarz napisał:
                                                  > > A kto to ocenia? ktoś obiektywnie z boku?
                                                  >
                                                  > W sensie czy w lancecie ukazął się artykuł z badaniami na ten temat?:)))

                                                  No i taka z Tobą rozmowa.

                                                  > > Ja? ja jestem mężczyzną. Mężczyzna generalnie nie widzi wiekszego sensu w
                                                  > tym b
                                                  > > y puknąć więcej niż raz, dwa razy.
                                                  >
                                                  > Jesteś mężczyzną z tym czy bez tego. No bo jak? ..męzczyżni zdają sobie sprawę
                                                  > z bezsensu sytuacji i nadal to robią?

                                                  Nie wiem, zapytaj, chyba znasz w realu jakiś mężczyzn?

                                                  > Moja psiapsuła mi dała radę co zrobić żeby seks w małżeństwie się nie nudził po
                                                  > 15 latach. Wystraczy uprawiać go relatywnie rzadko:)))

                                                  Nobel jej się nalezy za odkrycie ameryki.
                                                  • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:57
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > No i taka z Tobą rozmowa.

                                                    Przyganiała cysterna kieliszkowi;)

                                                    > Nie wiem, zapytaj, chyba znasz w realu jakiś mężczyzn?

                                                    Przecież ustaliłeś że takich jak Ty już nie ma. Jesteś skamieliną - tak to było? A w zasadzie czym się taka skamielina wyróżnia? Że ma poważne zamiary? Nawet wobec kochanki?:)))

                                                    > Nobel jej się nalezy za odkrycie ameryki.

                                                    Czy ja wiem....mnie tam taka ameryka nie pociąga:))
                                              • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:16
                                                druginudziarz napisał:
                                                > Ja? ja jestem mężczyzną. Mężczyzna generalnie nie widzi wiekszego sensu w tym by puknąć więcej niż raz, dwa razy.
                                                ------------------
                                                Ja sie uważałem za średnio atrakcyjnego, a stąd żeby doszło do pukania trzeba było zainwestować czas i wysiłek. Tak więc tylko dla jednego , dwóch puknięć to nie sie kalkulowało.
                                                U Ciebie, jako tego atrakcyjniejszego po prostu inna kalkulacja.
                                                • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:34
                                                  marek.zak1 napisał:

                                                  > Ja sie uważałem za średnio atrakcyjnego, a stąd żeby doszło do pukania trzeba b
                                                  > yło zainwestować czas i wysiłek. Tak więc tylko dla jednego , dwóch puknięć to
                                                  > nie sie kalkulowało.
                                                  > U Ciebie, jako tego atrakcyjniejszego po prostu inna kalkulacja.

                                                  Ja sądzę, że jestem (byłem) równie atrakcyjny jak Ty tylko biedniejszy :)
                                                  Reszta sie zgadza.
                                                  • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:48
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    >
                                                    > Ja sądzę, że jestem (byłem) równie atrakcyjny jak Ty tylko biedniejszy :).
                                                    > Reszta sie zgadza.
                                                    ----------------
                                                    Jako student miałem wielką kule kręconych włosów na głowie i tym sie wyróżniałem. Poza tym polskie jeansy i 2-3 swetry. Do slubu dostałem garnitur. T
                                                    No ale byłem bogaty duchem :).
                                              • lybbla Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:45
                                                druginudziarz napisał:


                                                > Ja? ja jestem mężczyzną. Mężczyzna generalnie nie widzi wiekszego sensu w tym b
                                                > y puknąć więcej niż raz, dwa razy.

                                                Generalnie kobiety lubią się pukać. Mężczyznom to się podoba i wtedy chcą pukać i pukać na okrągło. Jeśli kobieta nie lubi się pukać to mężczyzna nie widzi sensu by puknąć więcej niż dwa razy. Nie wiem co jest jajkiem a co kurą w zestawie
                                                `kobieta nie lubi się pukać', `mężczyzna puka dwa razy' bo może jest tak, że jeśli
                                                mężczyzna nie widzi sensu by pukać trzy razy to kobieta znielubia się pukać.
                                                • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 16:50
                                                  lybbla napisał:

                                                  > druginudziarz napisał:
                                                  >
                                                  >
                                                  > > Ja? ja jestem mężczyzną. Mężczyzna generalnie nie widzi wiekszego sensu w
                                                  > tym b
                                                  > > y puknąć więcej niż raz, dwa razy.
                                                  >
                                                  > Generalnie kobiety lubią się pukać.

                                                  A ludzie generalnie lubią słodycze.

                                                  > Mężczyznom to się podoba i wtedy chcą pukać
                                                  > i pukać na okrągło. Jeśli kobieta nie lubi się pukać to mężczyzna nie widzi se
                                                  > nsu by puknąć więcej niż dwa razy. Nie wiem co jest jajkiem a co kurą w zestawi
                                                  > e
                                                  > `kobieta nie lubi się pukać', `mężczyzna puka dwa razy' bo może jest tak, że je
                                                  > śli
                                                  > mężczyzna nie widzi sensu by pukać trzy razy to kobieta znielubia się pukać.
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 17:53
                                                    "A ludzie generalnie lubią słodycze."

                                                    Ale to nie to samo, bo od slodycza wiekszosc tyje a od seksu nie :))
                                              • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 16:40
                                                druginudziarz napisał:
                                                > Ja? ja jestem mężczyzną. Mężczyzna generalnie nie widzi wiekszego sensu w tym by puknąć więcej niż raz, dwa razy.>

                                                A te pioruny sycylijskie?? Jak puknąłem TJ to się strasznie starałem, żeby chciała jeszcze!
                                                A jestem facet!
                                      • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:18
                                        "Kag otwartym tekstem: babka jest uzalezniona od husiu-buju-husiu-buju. MA byc pierdolniecie i ma sie dziac, a nie 'co chcesz kochanie to dla ciebie zrobie, bo cie kocham'."

                                        Ma byc pierdolniecie i ma sie dziac dla mnie moze oznaczac: ma byc chemia, pozadanie, lece na niego, kreci mnie, jest goraco, w lozku jest nam wow. A ze jeszcze zrobie dla Ciebie, bo Cie kocham, wcale nie przeszkadza, ale przeszkadza jak ktos nie chce ale zrobi, bo kocha, albo bo sam chce, zeby i jemu zrobiono (chec loda? chce! i moze dlatego robi minete a nie bo kocha). Co komu po milosci jak mu/jej nie staje w lozku? A tu jeszcze kwestia sie pojawia czy tu w ogole jest milosc/zakochanie, bo wiadomo, ze zakochanie trwa tak srednio 2 do 3 lat a ona sie zastanawia juz teraz. Czyli ani tu ni ma miety ani tu ni ma chemii i wlozku "marnie". Zachlysnela sie jego inteligencja ale w lozku nie zagralo, bo inteligencja nie daje zadnej gwarancji, ze w lozku zagra i tyle a ona chce, zeby w lozku gralo. Jak zyc, panie premierze?
                                        • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:41
                                          kag73 napisała:

                                          . Zachlysnela sie jego inteligencja ale w lozku nie zagralo, bo inteligencja nie daje zadnej gwarancji, ze w lozku zagra i tyle a ona chce, zeby w lozku gralo.
                                          -----------
                                          Tych przykładów było mnóstwo. Jak w łóżku nie gra, nic z tego nie będzie.
                                          • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:44
                                            "Tych przykładów było mnóstwo. Jak w łóżku nie gra, nic z tego nie będzie."

                                            Oczywisice, ze bedzie: zwiazek/malzenstwo z problemami w seksie :)
                                            • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:49
                                              kag73 napisała:

                                              > "Tych przykładów było mnóstwo. Jak w łóżku nie gra, nic z tego nie będzie."
                                              >
                                              > Oczywisice, ze bedzie: zwiazek/malzenstwo z problemami w seksie :)


                                              Których to związków/małżeństw, jak pokazuje choćcby to forum, jest od groma...
                                      • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:21
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > kag73 napisała:
                                        >
                                        > > Nie, nie widze, bo ze gosc byl psycho-przemocowiec okazalo sie w praniu,
                                        > wiec s
                                        > > ie z nim rozstala. Nie zrozumialam, ze pociagaja ja tylko i wylacznie psy
                                        > cho pr
                                        > > zemocowcy.
                                        >
                                        > Kag otwartym tekstem: babka jest uzalezniona od husiu-buju-husiu-buju. MA byc p
                                        > ierdolniecie i ma sie dziac, a nie 'co chcesz kochanie to dla ciebie zrobie, bo
                                        > cie kocham'.
                                        >

                                        Dziwi mnie taki wniosek po tym, jak napisałam, że miałam jeden taki związek, z którego zresztą odeszłam.
                                  • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:19
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > kag73 napisała:
                                    >
                                    > Teraz ma fajnego faceta, ktory n
                                    > > ie pociaga. Co tu naprwiac w sobie?
                                    >
                                    > Kag wez sobie to poczytaj z pare razy, a potem dodaj na zasadzie kontrastu 'Prz
                                    > edtem miala przemocowego faceta, ktory ja pociagal.' I nadal nie widzisz gdzie
                                    > tkwi blad?
                                    >

                                    Nie rozumiem, skąd u Ciebie ta pewność w Twoich osądach. Nie za mało danych? Wrzuciłaś mnie w szufladkę "wariatka do naprawy, uzależniona od przemocowców". Od przemocowca odeszłam, bo był przemowocem. Miałam też kilka innych związków bez przemocy i huśtawki emocjonalnej i seks był, uwaga, fajny. Także nie, nie zgadzam się.
                                • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:23
                                  kag73 napisała:

                                  > "O to to. Najporzadniej to by sie przydalo rozstac i zajac naprawa sobie."
                                  >
                                  > A co ona ma tak konkretnie u siebie naprawiac? Czy to jej wina, ze byly okazal
                                  > sie psycholem/przemocowcem? Nie zawsze widac to od razu, czesto wychodzi w pran
                                  > iu. Czy moze ma sie naprawiac, bo brakuje jej seksu jak jest singielka? Normaln
                                  > a, seksualnie zdrowa kobieta. Co tu naprawiac? Teraz ma fajnego faceta, ktory n
                                  > ie pociaga. Co tu naprwiac w sobie? Nikt nigdy nie popelnia bledow? A nazywa si
                                  > e, ze "errare humanum est".


                                  No właśnie mam takie wrażenie, że tutaj większość jest całkiem bezbłędna.
                    • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:24
                      "Tylko jak uczciwie mowisz, ze lubisz obciagac, to powinnas chciec obciagac i bez minety".

                      Nie, to tak nie dziala, bo jak ktos jest wkurwiony to jest wkurwiony i wtedy to nawet jak sie cos lubi to zwyczajnie nie, bo nie, albo no glowa mowi nie.
                      • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:28
                        o to to.
                    • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:25
                      Niekoniecznie.
                      Obciąganie wielu kojarzy się mocno z pewną afirmacją, składaniem uwielbienia, hołdem dla męskości. Jak ktoś Ci nie afirmuje kobiecości odpowiednio, to się może odechcieć dawania rzeczy, bo to po prostu blokuje na partnera.
                      • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 22:21
                        No nie wiem, jak ktos mowi, ze cos lubi, to lubi bez zadnych dodatowych warunkow. A tu mi wychodzi, ze lubi pod warunkiem, ze...(odpowiednie wstaw). Zreszta i tak nie dziala, bo gosc sie przelamal i do minety, i do swintuszenia i prawdopodobnie jeszcze duzo by da niej zrobil, a jak widac nie warto. Lepiej jak zabierze to, czego sie nauczyl i da innej. A autorka niech szuka takiego, ktoremu bedzie obciaga bez ogladania sie na nic.
                        • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 22:56
                          "No nie wiem, jak ktos mowi, ze cos lubi, to lubi bez zadnych dodatowych warunkow. A tu mi wychodzi, ze lubi pod warunkiem, ze...(odpowiednie wstaw)."

                          O tej bazwarunkowosci to chyba przejelas od mabelle :), ale tak to nie dziala a seks zaczyna sie w glowie. Ja np. lubie seks, ale jak mnie facet mocno podkurwi albo da popalic to niestety ochoty na seks nie mam, nie ze go chce ukarac, po prostu wsciekosc (inne uczucia, emocje) mi dominuje i nie potrafie przelaczyc tego guziczka na "chce seksu, bo go lubie" :)
                          Czyli generalnie to ja seks lubie, ale....jak to i to i tak i tak, to mimo, ze lubie to: nie da rady albo nie chce.

                          " Zreszta i tak nie dziala, bo gosc sie przelamal i do minety, i do swintuszenia i prawdopodobnie jeszcze duzo by da niej zrobil, a jak widac nie warto. Lepiej jak zabierze to, czego sie nauczyl i da innej. A autorka niech szuka takiego, ktoremu bedzie obciaga bez ogladania sie na nic."

                          Przelamal sie ale mineta "wymuszona" jej sie nadal wydaje, robi, bo sam chce loda. Moze jej sie tylko wydaje, ze wymuszona ale nic nie zrobisz, bo ona to tak odczuwa.
                        • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 23:15
                          Więc skoro ona mówi, że lubi robić lody, to powinna je robić bez żadnych dodatkowych warunków. Każdemu kto poprosi, choćby nie wiem jak szpetny był, bo przecież robienie lodów wyłącznie osobnikom atrakcyjnym i umytym to już stawianie dodatkowych warunków. Ehe.
                          • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 23:21
                            A kto zabroni kitce realizować cudze marzenia?:))
                          • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 23:54
                            sea.sea napisała:

                            > Więc skoro ona mówi, że lubi robić lody, to powinna je robić bez żadnych dodatk
                            > owych warunków. Każdemu kto poprosi, choćby nie wiem jak szpetny był, bo przeci
                            > eż robienie lodów wyłącznie osobnikom atrakcyjnym i umytym to już stawianie dod
                            > atkowych warunków. Ehe.

                            A jak lubisz naleśniki to znaczy że idziesz i zjadasz wszystkie napotkane?
                            • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 23:59
                              Nie wiem, pytaj Kitki
                              • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 00:10
                                sea.sea napisała:

                                > Nie wiem, pytaj Kitki

                                Nienie, to nie kitka twierdzi że "lubienie naleśnika" implikuje chęć zjedzenia każdego napotkanego.
                                Ja minetkę chetnie, ale nie rozdziewam kobiet na ulicy, przecież to niedorzeczne.
                                • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 00:16
                                  Kitka twierdzi, że jak lubisz naleśnika, to nie masz preferencji względem naleśnika i lubisz go bezwarunkowo.
                                  Nieco przejaskrawiłam ideę bezwarunkowego lubienia naleśników.
                                  • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 00:23
                                    sea.sea napisała:

                                    > Kitka twierdzi, że jak lubisz naleśnika, to nie masz preferencji względem naleś
                                    > nika i lubisz go bezwarunkowo.
                                    > Nieco przejaskrawiłam ideę bezwarunkowego lubienia naleśników.

                                    "Przejaskrawiłam"? wolne żarty :) Ty ją przenicowałaś, a nie przejaskrawiłaś.
                                    Kitka twierdzi, że jak ktoś lubi naleśnika to znaczy, że go zje chętnie w różnych okolicznościach, w towarzystwie lub nie, w Warszawie czy w Krakowie.
                                    Opuszczając naleśniki, seks oralny jest czymś bardzo intymnym, zarezerwowany dla kogoś wyjątkowego, a nie przeznaczonym, jak twierdzisz, dla każdego kto poprosi.
                                    • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 06:19
                                      druginudziarz napisał:

                                      Opuszczając naleśniki, seks oralny jest czymś bardzo intymnym, zarezerwowany dl
                                      > a kogoś wyjątkowego, a nie przeznaczonym, jak twierdzisz, dla każdego kto popro
                                      > si.
                                      ----------
                                      No juz nie przesadzajmy z ta "intymnoscia" ;)

                                      youtu.be/0iMdmPiKH6U
                                      • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 10:59
                                        wont2 napisał:

                                        > druginudziarz napisał:
                                        >
                                        > Opuszczając naleśniki, seks oralny jest czymś bardzo intymnym, zarezerwowany dl
                                        > > a kogoś wyjątkowego, a nie przeznaczonym, jak twierdzisz, dla każdego kto
                                        > popro
                                        > > si.
                                        > ----------
                                        > No juz nie przesadzajmy z ta "intymnoscia" ;)
                                        >
                                        > youtu.be/0iMdmPiKH6U
                                        >

                                        No tak, racja, poza intymnoscią jest jeszzce czyste zwierzece pożądanie, nie mylmy jednego z drugim.
                                    • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 08:54
                                      > seks oralny jest czymś bardzo intymnym, zarezerwowany dla kogoś wyjątkowego, a nie przeznaczonym, jak twierdzisz, dla
                                      > każdego kto poprosi.

                                      No i najwyraźniej intymność autorki z partnerem nie jest aż taka wielka, żeby dostawał loda, mimo, że autorka lubi robić - i nie przekreśla to jej ogólnego lubienia.
                                      • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 09:47
                                        Właśnie o to chodzi, tak jak piszesz sea.sea.
                                        Nie przekreśla to mojego ogólnego lubienia, w każdym moim poprzednim związku oral był często gęsto i z wielką chęcią. A tutaj, że całościowo nie gra, to trudno i o chęć na robienie loda.
                                        • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 11:55
                                          Rzecz z lubieniem lodow jest taka u pani, ze ona je lubi WZAMIAN za minete (w tym zwiazku). Pan juz te minete robi, a pani NADAL nie lubi lodow. I naprawde wciaz bedziemy jechac z interpretacjami: co z NIM jest nie tak? ;-)
                                          • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 12:01
                                            Tak jak słusznie zostało tutaj zauważone, chodzi o odczucie. Bo jak czujesz, że ktoś robi coś na siłę (i raczej od wielkiego dzwonu, nie sądzę, żeby był entuzjastą), to jest tak jakby średnio. Nie wiem, pewnie nie miałaś nigdy takich odczuć, pogratulować.
                                            I czy ja gdziekolwiek napisałam, że z nim jest coś nie tak? Nie. Opisałam sytuację, ot co.
                                          • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 12:06
                                            Z nim jest nic nie tak, zwyczajnie on jej nie pociaga, nie dopasowali sie. To nie ta konstelacja, z inna i dla innej moze byc super.
                                            • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 12:09
                                              kag73 napisała:

                                              > Z nim jest nic nie tak, zwyczajnie on jej nie pociaga, nie dopasowali sie. To n
                                              > ie ta konstelacja, z inna i dla innej moze byc super.


                                              O właśnie. Bo nie chodzi o to, że coś z nim musi być nie tak. Mógłby być Adonisem i mnie nie pociągać, a ja mogłabym być Afrodytą i też kogoś tam nie pociągać. To nie są kwestie ani urodowe, ani "że coś z nim/nią nie tak".
                                              • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 12:14
                                                vinotinto29 napisał(a):

                                                > kag73 napisała:
                                                >
                                                > > Z nim jest nic nie tak, zwyczajnie on jej nie pociaga, nie dopasowali sie
                                                > . To n
                                                > > ie ta konstelacja, z inna i dla innej moze byc super.
                                                >
                                                >
                                                > O właśnie. Bo nie chodzi o to, że coś z nim musi być nie tak. Mógłby być Adonis
                                                > em i mnie nie pociągać, a ja mogłabym być Afrodytą i też kogoś tam nie pociągać
                                                > . To nie są kwestie ani urodowe, ani "że coś z nim/nią nie tak".

                                                To mu powiedz wprost: nie pociagasz mnie, od poczatku mnie nie pociagaes, nic z tego nie bedzie. "To nie są kwestie ani urodowe, ani "że coś z nim/nią nie tak". Facet nie bedzie w sobie pielegnowal poczucia nieudacznictwa. Bo jeszcze kilka latek i mamy Sabata2. Wspolczuje mu.
              • patti72 Re: Jest marnie właściwie od początku. 05.07.17, 21:18
                Ale moze polubi jak zaczal
    • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 06:58
      A co na to wlasciwie ten twoj chlopak? No bo chyba wyczuwa, ze cos jest nie tak. Mysli, ze to tylko przejsciowe, bo hormony, czy mu w sumie nie przeszkadza?
      • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 09:58
        Przeszkadza. Mówi czasem, że tak rzadko...narzekał też ostatnio, że zaczął szybko dochodzić (bo ostatnio faktycznie jakoś szybciej) z powodu częstotliwości właśnie. Nie jest to typ, który robi karczemne awantury, więc nie szkaluje mnie za brak seksu, raczej widzę jego frustrację po minie, po zachowaniu.
        W dodatku przez to, że odmawiam, to teraz jak już znajdziemy się w łóżku, to mnie pyta "a może masz dziś ochotę?"/"może dziś byśmy się poseksili?", co mnie blokuje jeszcze bardziej, bo nawet jeśli już mam tą ochotę, o tyle o ile, to po takim pytaniu ochota odchodzi :/ A on mówi, że nie wie, jak to inaczej robić, bo jak inicjuje i dostaje kosza, to już woli spytać. Błędne koło.
        • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 10:11
          Yyyy... Ze taki ciotowaty, niemeski?

          A Ty wolisz wolisz wikinga z wielka pala, odzianego w niedzwiedzia skore i helm z rogami, ktoren to wiking zamiast glupawo pytac, zaciagnie do lodzi bojowej z herbem smoka i zakrzyknie cos w stylu "i will fuck the shit out of you!"? ;)
          • triss_merigold6 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 10:17
            Geee... przedawkowałeś pornole?
          • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 12:00
            sabat3 napisał:

            > Yyyy... Ze taki ciotowaty, niemeski?
            >
            > A Ty wolisz wolisz wikinga z wielka pala, odzianego w niedzwiedzia skore i helm
            > z rogami, ktoren to wiking zamiast glupawo pytac, zaciagnie do lodzi bojowej z
            > herbem smoka i zakrzyknie cos w stylu "i will fuck the shit out of you!"? ;)

            Sabat trafiles w sedno. Zadne grzeczne, mile, kulturalne, lagodne, uwzgledniajace jej zdanie zajawki tego pana w stosunku do tej pani nie zadzialaja. Jest po prostu ZA DOBRY dla niej ;) Tutaj mamy elegancki przykladzik na to twierdzenie 'jest dla mnie za dobry', ktore podobno nie istnieje w relacjach damsko-meskich, jak pamietam forum ostatnio ocenilo.
            • triss_merigold6 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 13:04
              Nie tyle za dobry co zbyt nieporadny. Nie myl nieporadności i braku zdecydowania w relacjach męsko-damskich z dobrocią.
              • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 13:16
                triss_merigold6 napisała:

                > Nie tyle za dobry co zbyt nieporadny. Nie myl nieporadności i braku zdecydowania w relacjach męsko-damskich z dobrocią.
                --------------------
                Rozszerzyłbym to na moje relacje z Sową. mój brak zdecydowania odebrałaby bardzo źle. Nie wiedziałaby, co sie dzieje.
                • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 13:21
                  "Rozszerzyłbym to na moje relacje z Sową. mój brak zdecydowania odebrałaby bardzo źle. Nie wiedziałaby, co sie dzieje."

                  Ty psa nie porownuj do ludzi. Ona dobrze wie co sie dzieje, on natomiast nie wie co sie dzieje. I jego nieporadnosc wynika z tego, ze nie wie na czym stoi, czuje sie niepewnie, bo ma ku temu powody. Kobieta wymysla wymowki, zeby sie z nim nie seksic i odmawia. A jemu na niej zalezy, szanuje jej odczucia, nie chce na sile. Jest skolowany, no ludzie czy to tak trudno zrozumiec. Przciez to nie jest tak, ze przyszedl sobie do burdelu i mu sie nalezy, wiec cak i do rzeczy albo, bo znalaal babke na raz, on z nia zyje.
                  • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 13:51
                    kag73 napisała:

                    > "Rozszerzyłbym to na moje relacje z Sową. mój brak zdecydowania odebrałaby bardzo źle. Nie wiedziałaby, co sie dzieje."
                    >
                    > Ty psa nie porownuj do ludzi.
                    --------------------------------------
                    W relacjach męsko damskich emocje i uczucia są ważniejsze niż argumenty i słowa. Tutaj autorka komunikuje się słowami a między nia i jej mężem głównie emocjami, uczuciami, pożądaniem, atrakcyjnością lub jej brakiem.

                    --------------------------
                    Ona dobrze wie co sie dzieje, on natomiast nie wie co sie dzieje. I jego nieporadnosc wynika z tego, ze nie wie na czym stoi, czuje sie niepewnie, bo ma ku temu powody. Kobieta wymysla wymowki, zeby sie z nim nie seksic i odmawia.

                    ----------------------------------
                    Nieporadność wynika z braku zrozumienia o co jej chodzi. Trzeba było o to zapytać. Seks jest fundamentem związku i on ma prawo wiedzieć, o co chodzi.
                    • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 16:15
                      "Nieporadność wynika z braku zrozumienia o co jej chodzi. Trzeba było o to zapytać. Seks jest fundamentem związku i on ma prawo wiedzieć, o co chodzi."

                      No tez powiedziala mu, ze ma cos nie tak z hormonami a teraz sama zaczyna glowkowac czy to hormony czy jednak co innego.
                  • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 13:54
                    kag73 napisała:

                    > Ty psa nie porownuj do ludzi.

                    Tez nie cierpie jak ktos stawia psa na rowni z czlowiekem. Rownosci nie ma.

                    Ona dobrze wie co sie dzieje, on natomiast nie wi
                    > e co sie dzieje. I jego nieporadnosc wynika z tego, ze nie wie na czym stoi, cz
                    > uje sie niepewnie, bo ma ku temu powody. Kobieta wymysla wymowki, zeby sie z ni
                    > m nie seksic i odmawia. A jemu na niej zalezy, szanuje jej odczucia, nie chce n
                    > a sile. Jest skolowany, no ludzie czy to tak trudno zrozumiec. Przciez to nie j
                    > est tak, ze przyszedl sobie do burdelu i mu sie nalezy, wiec cak i do rzeczy al
                    > bo, bo znalaal babke na raz, on z nia zyje.

                    A czy my wygladamy na kogos, kto tego nie rozumie? Mi w Wontem to sie nawet empatia zalaczyla ;)
                  • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:26
                    kag73 napisała:

                    > "Rozszerzyłbym to na moje relacje z Sową. mój brak zdecydowania odebrałaby bard
                    > zo źle. Nie wiedziałaby, co sie dzieje."
                    >
                    > Ty psa nie porownuj do ludzi. Ona dobrze wie co sie dzieje, on natomiast nie wi
                    > e co sie dzieje. I jego nieporadnosc wynika z tego, ze nie wie na czym stoi, cz
                    > uje sie niepewnie, bo ma ku temu powody. Kobieta wymysla wymowki, zeby sie z ni
                    > m nie seksic i odmawia. A jemu na niej zalezy, szanuje jej odczucia, nie chce n
                    > a sile. Jest skolowany, no ludzie czy to tak trudno zrozumiec. Przciez to nie j
                    > est tak, ze przyszedl sobie do burdelu i mu sie nalezy, wiec cak i do rzeczy al
                    > bo, bo znalaal babke na raz, on z nia zyje.


                    Powiedziałam mu, że nie wiem, być może to moje hormony, ale może niekoniecznie to tylko to. I to mnie właśnie sprowadziło na forum.
              • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 13:49
                triss_merigold6 napisała:

                > Nie tyle za dobry co zbyt nieporadny. Nie myl nieporadności i braku zdecydowani
                > a w relacjach męsko-damskich z dobrocią.

                Przeciez okreslenia 'jest dla niej za dobry' nie nalezy rozumiec doslownie. To jest typowy 'grzeczny chlopiec' z opowiesci Urquowskich probujacy kobiecie przychylic nieba (zobacz jak on sie pod nia uklada), podczas gdy babka ewidentnie potrzebuje chuja. Jego nieporadnosc polega na tym, ze tego nie zatrybil.
                • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 13:55
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Przeciez okreslenia 'jest dla niej za dobry' nie nalezy rozumiec doslownie. To jest typowy 'grzeczny chlopiec' z opowiesci Urquowskich probujacy kobiecie przychylic nieba (zobacz jak on sie pod nia uklada), podczas gdy babka ewidentnie potrzebuje chuja. Jego nieporadnosc polega na tym, ze tego nie zatrybil.
                  -----------------------
                  On taki jest, a charakter jest constans. Wycofał się w poczuciu żalu.
                  • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:04
                    marek.zak1 napisał:

                    > On taki jest, a charakter jest constans. Wycofał się w poczuciu żalu

                    Jeszcze sie nie wycofal ale jak pozostana razem to i wycofanie przyjdzie. Wtedy jej sie odpali 'marnuje sie jako kobieta' ;)
                • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:28
                  hello-kitty2 napisała:

                  > triss_merigold6 napisała:
                  >
                  > > Nie tyle za dobry co zbyt nieporadny. Nie myl nieporadności i braku zdecy
                  > dowani
                  > > a w relacjach męsko-damskich z dobrocią.
                  >
                  > Przeciez okreslenia 'jest dla niej za dobry' nie nalezy rozumiec doslownie. To
                  > jest typowy 'grzeczny chlopiec' z opowiesci Urquowskich probujacy kobiecie przy
                  > chylic nieba (zobacz jak on sie pod nia uklada), podczas gdy babka ewidentnie p
                  > otrzebuje chuja. Jego nieporadnosc polega na tym, ze tego nie zatrybil.
                  >


                  Chybiona teoria. To facet z silnym charakterem, który w życiu bynajmniej nie układa się pode mnie. Opcja "przepraszam, że żyję" to nie tutaj.
                  • triss_merigold6 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 14:47
                    Miałam na myśli nieporadność łóżkową, a nie życiową.
        • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 10:24
          W takim wypadku, to moralne i wlasciwe byloby po prostu sie z nim kulturalnie rozstac, przy zachowaniu calej delikatnosci. Krzywdzisz go teraz i bedziesz go krzywdzic jeszcze bardziej. A z tego co piszesz to dobry chlopak, tyle ze do ciebie nie pasuje wiec chyba przy podejmowaniu decyzji nie powinnas kierowac sie wylacznie swoim interesem ale i jego. Tez doszedlem kiedys w swoim upodleniu do stadium proszenia, zebrania o seks i powiem ci, ze chyba nie ma niczego gorszego w degradowaniu poczucia wlasnej wartosci, meskosci. Wspolczuje chlopakowi.
          • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 10:27
            No i jak to się u Ciebie zakończyło? Sam odszedłeś?
            • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 19:23
              vinotinto29 napisał(a):

              > No i jak to się u Ciebie zakończyło? Sam odszedłeś?
              ------
              Sluchaj, ta moja historia upodlenia jest tak zenujaca, ze sie przez wiele lat pozniej czerwienilem na samo wspomniene. Teraz juz emocje i wkurw przyblakly i sie tylko smieje z siebie jaki ja bylem pojebany. Zacznijmy od tego, ze to nie byla zadna moja dziewczyna tylko kolezanka z pracy, mezatka. Wtedy mlodziutka i bezdzietna, ja tez bylem mlody i bezdzieny. Maz trudny, niepoukladany socjalnie, poznalem go kiedys no i nie dalo sie z nim pogadac, mruk. Nabralem sie na historie jak to on jej nie rozumie, jak to ona nie chciala wychodzic za maz, jak plakala, ale presja rodziny etc. Zaczelismy wyjezdzac sluzbowo razem no i po alkoholu wyladowalismy kiedys w lozku. Ale, uwaga, uwaga - nie bylo zadnej penetracji bo ona nie chce zdradzac. No i tak wyjezdzalismy co miesiac, czasem czesciej, spedzalismy czas w lozku, jakies tam mizianki, ona mnie ujezdzala przez spodnie, ja sie przy niej czasami masturbowalem i spuszczalem na jej cycki i brzuch. Raz dala mi sobie zrobic minete, ale to tylko dlatego, ze byla zazdrosna ze sie z kims akurat spotykalem i byly szanse, ze to cos powaznego. Przyjezdzala tez do mnie do domu, raz bylem u niej jak maz byl w delegacji i spalismy w malzenskim lozu. W kazdym razie bylem w niej tak sztubacko zabujany i dziecinnie naiwny, ze w ogole nie bralem pod uwage, ze moze byc wobec mnie nie fair. Bo, dodam, nikt mnie nie zna tak jak ona, czyta ze mnie jak z otwartej ksiegi niestety, byla bliskosc, rozmowy i po prostu zakladalem, ze nie potraktuje mnie instrumentalnie, ze ma swoje powody, poglady, ktore powinienem przez jakis czas uszanowac. Pierwszy szok przezylem kiedy powiedziala mi z usmiechem na ustach, ze zaczeli sie starac z mezem o dziecko. Potem bylo zwolnienie lekarskie, urlop macierzynski, nie kontaktowalismy sie. Ja caly czas sie albo z kims spotykalem, albo chodzilem na dziwki. To bylo fajne, ale jednak nie to, bo chcialem jej. To znaczy po zajsciu w ciaze juz jej nie chcialem jako dziewczyny, zony, matki moich dzieci, ten most zostal oczywiscie spalony, ale wciaz byla dla mnie najbardziej podniecajaca, dzialajaca na mnie kobieta. No i jak wrocila z tego urlopu macierzynskiego to znowu zaczelismy jezdzic i znowu ladowac w lozku (oczywiscie nadal bez penetracji). Ja juz mialem do tego duzo luzniejsze podejscie, takie tam mile urozmaicenie pracy, ale wciaz frustrowalo mnie, ze mnie nie pozada, bo przeciez jakby mnie naprawde pozadala to by majtki przez glowe zdjela, zeby mi dac przez dziurke od klucza. Aha - to nie byla kwestia, ze ja jej cos zalatwialem w pracy, ze miala jakies bonusy, nic z tych rzeczy. Jakies to jej potrzeby, deficyty na pewno zaspokajalo ale w sumie nie wiem jakie. W koncu, po jakims roku, moze poltora od jej powrotu do pracy, czulem do siebie taki absmak po tych spotkaniach nocnych, ze przestalem ja zapraszac, ona tez sie nie nagabywala, a zaraz pozniej, odgorna generalna decyzja (dzieki ci Boze!) ograniczono delegacje do jednej osoby, czyli do mnie. No i umarlo smiercia naturalna. W kazdym razie sytuacja jest daleka od normy bo caly czas pracujemy razem, zartujemy i tak dalej, wyprowadza czasami z synkiem moje psy jak wyjezdzam i nie mam innego mozliwosci kogos innego poprosic. Wiec, odpowiadajac na twoje pytanie, w sensie logistyki relacji to rozjechalo to sie z uplywem czasu, bo wreszcie troche doroslem i zmadrzalem. Natomiast jesli chodzi o obrazenia, ktore odnioslem, to dosc dlugo, za dlugo je pielegnowalem. Sililem sie na obojetnosc ale obojetnosc to nie jest uczucie, ktore mozesz wywolac. I pomogly mi chyba trzy rzeczy - dwie fajne dziewczyny, ktore pokazaly mi, ze jestem fajnym chlopakiem, z ktorymi mialem zajebisty sekx. Chociaz na poczatku, to jak wsadzalem kutasa w cipke to dziwilem sie, ze nie slysze "przestan", tak bylem juz zaprogramowany :) Troche poczytalem o pua, oddzielilem ziarno od plew, i doznalem oswiecenia nt relacji mezczyzna-kobieta, takiego samego oswiecenia jak kiedys gdy zrozumialem, ze te bajki, ktorymi raczyli mnie w dziecinstwie o bozi i jezusku to brednie. No i trzecia rzecz - przestalem byc obojetny. Wzialem to do siebie. Wkurwilem sie na to jak zostalem zmanipulowany, znienawidzilem. Zyczylem wszystkiego co najgorsze az mi przeszlo i jestem doskonale obojetny. I teraz hmmm, trudno powiedziec, czuje do niej troche sympatii, bo wiem ze moge na nia liczyc w kryzysowych sytuacjach, troche mnie irytuje bo jest w kwestiach zawodowych, mimo ze bardzo pracowita, to malo elastyczna, nieszablonowa w mysleniu, jak sa spotkania z kims z zewnatrz to zamiast luzowac atmosfere, spina sie i zamiast pomagac, przeszkadza, tak samo polityka czy inne kwestie ideologiczne - kalka, kalka, kalka. No, po prostu przestala mi w jakikolwiek sposob imponowac. I zawsze szuka negatywow w sytuacji. No nadal jest bardzo ladna, chyba nawet jeszcze ladniejsza niz byla, uplyw czasu jej sluzy, ale jak mi klapki spadly, to mimo ze obiektywnie doceniam urode, tak nie chcialbym wchodzic z nia w zadne blizsze relacje. Jest po prostu toksyczna, niech sobie zyje w pokoju.

              Wiec jeszcze raz - co mi pomoglo? Czas plus dojrzewanie. Czy zaluje tych w sumie czterech czy pieciu lat? Z jednej strony tak, bo moze bym sie zakoffal w kims innym i stworzyl podstawowa komorke spoleczna. Zartuje. Z drugiej strony, to dzieki temu doswiadczeniu po prostu dojrzalem. Moze wyroslem na cynika, egoiste i chuja ale w koncu jestem soba. Wiec nie, nie zaluje.
              • ninek04 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 19:56
                Wont,kręciło cię to, że ci nie dawała? No bo ten seks między wami to jakaś marna, chujowa namiastka, nic innego.
                • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 20:05
                  "Wont,kręciło cię to, że ci nie dawała? No bo ten seks między wami to jakaś marna, chujowa namiastka, nic innego."

                  Przeciez on byl zwyczajnie zakochany i w dodatku co nieco dawala a nadzieja umiera ostatnia. Dlatego smieje sie jak serwuje sie, ze facei to tylko seks i konkrety i przeleciec i pojsc dalej, smieje sie, bo to wcale jest nieprawda. Zwlaszcza kiedy zakochaja sie na zaboj a zdarza im sie to nie rzadziej niz kobietom, z moich obserwacji.
                  • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 20:22
                    kag73 napisała:

                    > Przeciez on byl zwyczajnie zakochany i w dodatku co nieco dawala a nadzieja umi
                    > era ostatnia. Dlatego smieje sie jak serwuje sie, ze facei to tylko seks i konk
                    > rety i przeleciec i pojsc dalej, smieje sie, bo to wcale jest nieprawda.

                    Boze Kag, RAZ na krzyz byl zakochany, a potem to juz tylko przeleciec i pojsc dalej, co tez na forum prezentuje od lat. Zwaz na proporcje zanim wyciagniesz falszywe wnioski, ktore po prostu Ci pasuja do narracji.
                    • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 20:28
                      Boze Kag, RAZ na krzyz byl zakochany, a potem to juz tylko przeleciec i pojsc dalej, co tez na forum prezentuje od lat. Zwaz na proporcje zanim wyciagniesz falszywe wnioski, ktore po prostu Ci pasuja do narracji.


                      Ja znam podobny przypadek, raz wielkie zakochanie i odrzucenie a potem juz jak poparzone dziecko. Ach, coz to jest milosc i po co ona komu, ach romantycznosc, bzdety. Kobiety, tak, sporo do lozka z nimi. Potem wielkie szukanie zwiazku a na koncu ozenek zdroworozsadkowy z jakas, ktora sie najbardziej nadawala, bo chcial rodziny.
                      A ta, w ktorej byl tak zabujany bralby przez nastepne pare lat (mimo dziecka z zonatym starym kasiastym dziadem) gdyby tylko kiwnela palcem i powiedzila "tak". Niestety ta historia wywarla na niego bardzo duzy wpyw, za duzy. Cale lata byl zajety jej skutkami a potem juz za "stary" na wielkie czekanie na milosc.
                • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 20:15
                  ninek04 napisała:

                  > Wont,kręciło cię to, że ci nie dawała? No bo ten seks między wami to jakaś marn
                  > a, chujowa namiastka, nic innego.
                  -------
                  Frustrowalo mnie to i powodowalo, ze czulem sie z kazdym kolejnym miesiacem jak kupa gowna. Jak mi sie wydawalo, ze kupa gowna nie moze byc az tak wielka to zobaczylem obornik i poczulem sie jak obornik. A jak mi sie wydawalo, ze obornik to jest najbardziej gowniane miejsce, to zobaczylem i poczulem sie jak w Pulawskich Azotach.
                  • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 21:14
                    wont2 napisał:
                    nie to i powodowalo, ze czulem sie z kazdym kolejnym miesiacem jak kupa gowna. Jak mi sie wydawalo, ze kupa gowna nie moze byc az tak wielka to zobaczylem obornik i poczulem sie jak obornik. A jak mi sie wydawalo, ze obornik to jest najbardziej gowniane miejsce, to zobaczylem i poczulem sie jak w Pulawskich Azotach.
                    --------------------------
                    Wont, współczuję. Wydaje mi sie że z tego nie wyszedłeś, a to co robisz,. to żeby zapomnieć, wyprzeć ją z siebie.
                    >
                    • lybbla Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:57
                      marek.zak1 napisał:

                      > A jak mi sie wydawalo, ze obornik to jest na
                      > jbardziej gowniane miejsce, to zobaczylem i poczulem sie jak w Pulawskich Azota
                      > ch.
                      > --------------------------
                      > Wont, współczuję. Wydaje mi sie że z tego nie wyszedłeś, a to co robisz,. to że
                      > by zapomnieć, wyprzeć ją z siebie.

                      Wyszedł, wyszedł ale tendencja do trzymania się blisko obornika została.
                      • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 23:10
                        lybbla napisał:

                        > Wyszedł, wyszedł ale tendencja do trzymania się blisko obornika została.

                        hehe trafiony zatopiony, ach te mezatki... :)
                  • lybbla Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:53
                    wont2 napisał:


                    > Frustrowalo mnie to i powodowalo, ze czulem sie z kazdym kolejnym miesiacem jak
                    > kupa gowna. Jak mi sie wydawalo, ze kupa gowna nie moze byc az tak wielka to z
                    > obaczylem obornik i poczulem sie jak obornik. A jak mi sie wydawalo, ze obornik
                    > to jest najbardziej gowniane miejsce, to zobaczylem i poczulem sie jak w Pulaw
                    > skich Azotach.

                    Klasyczny przykład źle umiejscowionego uczucia.
                    Uważaj gdzie chcesz wpakować swoje klejnoty. ;)
                • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 21:05
                  ninek04 napisała:

                  > Wont,kręciło cię to, że ci nie dawała? No bo ten seks między wami to jakaś marn
                  > a, chujowa namiastka, nic innego.

                  To nie tak działa ninek. Mam podobną historię, tyle że z zajebistym seksem w tle ( teraz mam na temat jego zajebistosci inne zdanie). Tu zgadzam się z urgu i tymi mądrymi książkami które linkuje, a które czytałam. U mnie też był ten element niedotępności. Tyle że dostepność była w zasięgu ręki. Wystarczyło wziąć. Potem wystraczyło wyciągnąć rękę. Za chwilę tylko wstać. No może na palcach. I mądry człowiek wchodzi w takie gówno że aż się kilka late póżniej z tego śmieje. Niestett jest to śmiech człowieka mądrego. A człowiek mądry wie że jest głupi i chucha na zimne. Czyli jest to śmech cynika.
                  • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:45
                    zawle napisała:

                    > ninek04 napisała:
                    >
                    > > Wont,kręciło cię to, że ci nie dawała? No bo ten seks między wami to jaka
                    > ś marn
                    > > a, chujowa namiastka, nic innego.
                    >
                    > To nie tak działa ninek. Mam podobną historię, tyle że z zajebistym seksem w tl
                    > e ( teraz mam na temat jego zajebistosci inne zdanie). Tu zgadzam się z urgu i
                    > tymi mądrymi książkami które linkuje, a które czytałam. U mnie też był ten elem
                    > ent niedotępności. Tyle że dostepność była w zasięgu ręki. Wystarczyło wziąć. P
                    > otem wystraczyło wyciągnąć rękę. Za chwilę tylko wstać. No może na palcach. I m
                    > ądry człowiek wchodzi w takie gówno że aż się kilka late póżniej z tego śmieje.
                    > Niestett jest to śmiech człowieka mądrego. A człowiek mądry wie że jest głupi
                    > i chucha na zimne. Czyli jest to śmech cynika.
                    >
                    >
                    Jedna z odmian gotowania żaby :-(
                    Tak jak związek z przemocowcem.
              • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 21:19
                W kazdym razie bylem w niej tak sztubacko zabujany i dziecinnie naiw
                > ny, ze w ogole nie bralem pod uwage, ze moze byc wobec mnie nie fair. Bo, dodam
                > , nikt mnie nie zna tak jak ona, czyta ze mnie jak z otwartej ksiegi niestety,
                > byla bliskosc, rozmowy i po prostu zakladalem, ze nie potraktuje mnie instrumen
                > talnie, ze ma swoje powody, poglady, ktore powinienem przez jakis czas uszanowa

                Czy teraz, z perspektywy czasu też uważasz, że rzeczywiście tak dobrze cię znała, wyczuwała, była tak bardzo blisko ciebie, twojego jądra (bez skojrzeń ;-))? Czy może uważasz, że ci się wtedy tak (życzeniowo) wydawało?
                • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 21:33
                  aandzia43 napisała:

                  > Czy teraz, z perspektywy czasu też uważasz, że rzeczywiście tak dobrze cię znała, wyczuwała, była tak bardzo blisko ciebie, twojego jądra (bez skojrzeń ;-))? Czy może uważasz, że ci się wtedy tak (życzeniowo) wydawało?
                  --------------------------------
                  Wiesz, tutaj jest system jednak zero-jedynkowy. Z Wontem, się rozumiała, wyczuwała a do innego wracała i się z nim bzykała i miała z nim dzieci. Zetknąłem się kilka razy z podobnymi przypadkami. Zapewne z tym innym czegoś tam brakowało, ale jednak wybrała innego z tymi brakami.
                  • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 21:44
                    marek.zak1 napisał:

                    > aandzia43 napisała:
                    >
                    > > Czy teraz, z perspektywy czasu też uważasz, że rzeczywiście tak dobrze ci
                    > ę znała, wyczuwała, była tak bardzo blisko ciebie, twojego jądra (bez skojrzeń
                    > ;-))? Czy może uważasz, że ci się wtedy tak (życzeniowo) wydawało?
                    > --------------------------------
                    > Wiesz, tutaj jest system jednak zero-jedynkowy. Z Wontem, się rozumiała, wyczuw
                    > ała a do innego wracała i się z nim bzykała i miała z nim dzieci. Zetknąłem się
                    > kilka razy z podobnymi przypadkami. Zapewne z tym innym czegoś tam brakowało,
                    > ale jednak wybrała innego z tymi brakami.

                    Pewnie tak było, ale mnie chodzi o jego ocenę tej bliskości, która między nimi była. Często się zastanawiałam po latach jak to naprawdę było między mną a np. takim jednym z mojej młodości. Czy tak mnie znał i współbrzmiał ze mną, czy mi się tak wtedy wydawało bo byłam straszliwie zakochana.
                    A jeśli chodzi o decyzje zyciowe i partnerów: miałam kiedyś koleżankę, która nie związała się ostatecznie ze swoim kochankiem, podobno największą swoją miłością, bo nie był tak obłędnie bogaty jak jej beznadziejny mąż ;-)
                    • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:02
                      aandzia43 napisała:

                      Pewnie tak było, ale mnie chodzi o jego ocenę tej bliskości, która między nimi była. Często się zastanawiałam po latach jak to naprawdę było między mną a np. takim jednym z mojej młodości. Czy tak mnie znał i współbrzmiał ze mną, czy mi się tak wtedy wydawało bo byłam straszliwie zakochana.
                      ------------------------------
                      W życiu bywa różnie ale jak facet nie zyskuje z czasem i przy bliższym poznawaniu, przeważnie nic nie wychodzi a rozczarowanie puka do drzwi.

                      > A jeśli chodzi o decyzje zyciowe i partnerów: miałam kiedyś koleżankę, która nie związała się ostatecznie ze swoim kochankiem, podobno największą swoją miłością, bo nie był tak obłędnie bogaty jak jej beznadziejny mąż ;-).
                      -----------------------------
                      Widocznie ten beznadziejny mąż był w czymś jednak lepszy. Każdy walczy tym, co ma.
                    • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:02
                      Poczucie bliskości oceniasz TY. Ty współgrałaś z nim.
                      • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:16
                        No tak, poczucie bliskości mogę ocenić ja, bo to moja emocja, a z emocjami się nie dyskutuje - są jakie są. Tylko czy onmnie tak rozumiał, czymnie się wtedy wydawało ;-) Ech, żizń...
                        • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:55
                          aandzia43 napisała:

                          > No tak, poczucie bliskości mogę ocenić ja, bo to moja emocja, a z emocjami się nie dyskutuje - są jakie są. Tylko czy onmnie tak rozumiał, czymnie się wtedy wydawało ;-) Ech, żizń...
                          -------------------------
                          ....
                          Codziennie to samo.
                          Trzeba wcześnie rano,
                          Życiowe marzenia
                          Chować po kieszeniach.
                          :(
                • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:59
                  aandzia43 napisała:

                  > Czy teraz, z perspektywy czasu też uważasz, że rzeczywiście tak dobrze cię znał
                  > a, wyczuwała, była tak bardzo blisko ciebie, twojego jądra (bez skojrzeń ;-))?
                  > Czy może uważasz, że ci się wtedy tak (życzeniowo) wydawało?
                  -----
                  Wtedy to myslalem, ze skoro mnie tak dobrze zna, wie co naprawde mysle w jakiejs sytuacji a inni nie wiedza, to ze to cos znaczy, utozsamialem to z jakas bliskoscia, pokrewienstwem duchowym. A teraz to mysle, ze mnie po prostu dobrze zna :)
              • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:16
                Wont, toz to jakieś totalnie samobiczowanie.
                Podejrzewam, ze pracowanie razem tez nie pomagało w dochodzeniu do siebie...
                • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:32
                  vinotinto29 napisał(a):
                  > Wont, toz to jakieś totalnie samobiczowanie.

                  Fakt, przerabane.
                  Ciekawe, ze PUA pomoglo. Ja tez trafilem na forum po dosc intensywnym studiowaniu PUA. Mozna powiedziec, ze nauki gloszone przez ten ruch maja najwyrazniej wlasciwosci terapeutyczne :)
                  • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:48
                    sabat3 napisał:

                    > vinotinto29 napisał(a):
                    > > Wont, toz to jakieś totalnie samobiczowanie.
                    >
                    > Fakt, przerabane.
                    > Ciekawe, ze PUA pomoglo. Ja tez trafilem na forum po dosc intensywnym studiowan
                    > iu PUA. Mozna powiedziec, ze nauki gloszone przez ten ruch maja najwyrazniej wl
                    > asciwosci terapeutyczne :)

                    Czy to jakiś kolczing podrywu?
                    • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 22:55
                      vinotinto29 napisał(a):
                      > Czy to jakiś kolczing podrywu?

                      Cos w tym stylu :)
                    • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 23:02
                      vinotinto29 napisał(a):

                      > Czy to jakiś kolczing podrywu?

                      Podsun obecnemu, jesli jest tak intelgentny jak piszesz powinien, jak mowia Anglicy, dodac dwa do dwoch ;)
                      • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 23:15
                        hello-kitty2 napisała:

                        > vinotinto29 napisał(a):
                        >
                        > > Czy to jakiś kolczing podrywu?
                        >
                        > Podsun obecnemu, jesli jest tak intelgentny jak piszesz powinien, jak mowia Ang
                        > licy, dodac dwa do dwoch ;)
                        >

                        Sama tez poczytam, wszelki coaching i mentoring traktuje z lekkim przymrużeniem oka
                        ;)
                • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 23:08
                  vinotinto29 napisał(a):

                  > Wont, toz to jakieś totalnie samobiczowanie.
                  > Podejrzewam, ze pracowanie razem tez nie pomagało w dochodzeniu do siebie...
                  -----
                  Moze i samobiczowanie. Teraz juz wspominam cala sytuacje z sentymentem. Powaznie, jakby nie to doswiadczenie zyciowe to tkwilbym nadal w bance nierealistycznych zludzen, bylbym nadal grzecznym, nieznajacym zycia chlopcem i bylbym sie pewnie sparzyl przy jakiejs innej okazji, z duzo powazniejszymi konsekwencjami :)
                  • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 23:16
                    wont2 napisał:

                    > vinotinto29 napisał(a):
                    >
                    > > Wont, toz to jakieś totalnie samobiczowanie.
                    > > Podejrzewam, ze pracowanie razem tez nie pomagało w dochodzeniu do siebie
                    > ...
                    > -----
                    > Moze i samobiczowanie. Teraz juz wspominam cala sytuacje z sentymentem. Powazni
                    > e, jakby nie to doswiadczenie zyciowe to tkwilbym nadal w bance nierealistyczn
                    > ych zludzen, bylbym nadal grzecznym, nieznajacym zycia chlopcem i bylbym sie pe
                    > wnie sparzyl przy jakiejs innej okazji, z duzo powazniejszymi konsekwencjami :)
                    >

                    Cóż, trzeba tez trochę po dupie dostać żeby się otrzaskać w życiu.
                  • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 06.07.17, 23:58
                    > Moze i samobiczowanie. Teraz juz wspominam cala sytuacje z sentymentem. Powazni
                    > e, jakby nie to doswiadczenie zyciowe to tkwilbym nadal w bance nierealistyczn
                    > ych zludzen, bylbym nadal grzecznym, nieznajacym zycia chlopcem i bylbym sie pe
                    > wnie sparzyl przy jakiejs innej okazji, z duzo powazniejszymi konsekwencjami :)


                    Myślisz że wcześniej czy później trafiłbyś na inną tak toksyczną kobietę i tego typu relację? Bo doświadczenie życiowe to się zdobywa i wychodzi się z dziecięctwa niekoniecznie w taki sposób, nie każde dojrzewanie usłane jest cierniami związku w którym człowiek czuje się jak kupa obornika.
                    • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 00:30
                      aandzia43 napisała:

                      > Myślisz że wcześniej czy później trafiłbyś na inną tak toksyczną kobietę i tego
                      > typu relację? Bo doświadczenie życiowe to się zdobywa i wychodzi się z dziecię
                      > ctwa niekoniecznie w taki sposób, nie każde dojrzewanie usłane jest cierniami z
                      > wiązku w którym człowiek czuje się jak kupa obornika.

                      Zwazywszy, ze wciaz oglada sie za mezatkami to jak sadzisz?
                      Dodatkowo ile to trwalo 5 lat? + te lata 'po' na przecierpienie + "W kazdym razie sytuacja jest daleka od normy bo caly czas pracujemy razem, zartujemy i tak dalej, wyprowadza czasami z synkiem moje psy" i jak pozno nastapilo to dojrzewanie, wtedy kiedy mogl, jak pisze, juz spokojnie miec wlasna rodzine czyli jak rozumiem grubo po 30stce? No to kiedy to wyjscie na prosta? Po 40 stce? Gdyby rozwalil sobie lata 20+ ale jak rozwalil 30+, to juz straszne zapoznienie powstalo. Dlatego tego chlopaka autorki tak szkoda, bo on ma juz 34. Jeszcze sie pobujaja z pare lat i jako 40stolatek wyjdzie z tego (jesli wyjdzie) przerobiony przez pania w elegancki odpad atomowy. No sorry. Ratuj sie kto moze.
                    • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 07:00
                      aandzia43 napisała:

                      > Myślisz że wcześniej czy później trafiłbyś na inną tak toksyczną kobietę i tego
                      > typu relację? Bo doświadczenie życiowe to się zdobywa i wychodzi się z dziecię
                      > ctwa niekoniecznie w taki sposób, nie każde dojrzewanie usłane jest cierniami z
                      > wiązku w którym człowiek czuje się jak kupa obornika.
                      ------
                      Andziu, ja sobie to przeciez, abstrahujac od winy drugiej strony, zaaplikowalem sam. Moglem w kazdej chwili dac sobie spokoj. A skoro nie dawalem, nawet w takiej groteskowej sytuacji, to po prostu bylem na tyle niedojrzaly, pelen deficytow, ze musialo to troche potrwac. Jasne, ze fajnie byloby sie rozwijac bez zbednych cierpien, no ale, coz, swiat nie jest doskonaly. A odpowiadajac na twoje pytanie - tak, bez tej bezcennej lekcji na pewno trafilbym na inna toksyczna kobiete, bo sam wowczas bylem toksyczny, chociaz w innym wymiarze, tj. uwieszajacy sie, potrzebujacy i nie daj boze ozenilbym sie i splodzil potomstwo :)
                      • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 07:56
                        wont2 napisał:
                        > Andziu, ja sobie to przeciez, abstrahujac od winy drugiej strony, zaaplikowalem
                        > sam. Moglem w kazdej chwili dac sobie spokoj. A skoro nie dawalem, nawet w tak
                        > iej groteskowej sytuacji, to po prostu bylem na tyle niedojrzaly, pelen deficyt
                        > ow, ze musialo to troche potrwac. Jasne, ze fajnie byloby sie rozwijac bez zbed
                        > nych cierpien, no ale, coz, swiat nie jest doskonaly. A odpowiadajac na twoje p
                        > ytanie - tak, bez tej bezcennej lekcji na pewno trafilbym na inna toksyczna ko
                        > biete, bo sam wowczas bylem toksyczny, chociaz w innym wymiarze, tj. uwieszajac
                        > y sie, potrzebujacy i nie daj boze ozenilbym sie i splodzil potomstwo :)

                        Czyli dostales bez konsekwencji szczepionke na malzenstwo, bo przeciez musiales sobie wyobrazac punkt widzenia tego meza ;) Widziales tez zaklamanie tej kobiety. Wedlug mnie lekcja cenna, chociaz nie musiala trwac az tak dlugo.
                        Po wkreceniu sie w PUA faktycznie wiele moglo stac sie jasne, bo to co opisujesz to troche takie "friendzone with benefits" ;)
                        • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 08:55
                          sabat3 napisał:

                          > Czyli dostales bez konsekwencji szczepionke na malzenstwo, bo przeciez musiales
                          > sobie wyobrazac punkt widzenia tego meza ;) Widziales tez zaklamanie tej kobie
                          > ty. Wedlug mnie lekcja cenna, chociaz nie musiala trwac az tak dlugo.
                          > Po wkreceniu sie w PUA faktycznie wiele moglo stac sie jasne, bo to co opisujes
                          > z to troche takie "friendzone with benefits" ;)

                          Jak to bez konsekwencji? Z konsekwencjami np w postaci braku wlasnej rodziny, bo zmarnowane lata, ktore inni wykorzystali zeby cos w temacie stworzyc, juz nie mowiac o zjebaniu seksualnosci i zycia seksualnego. No sorry ale jesli twoj seks w najdluzszym twoim 'zwiazku' z 'wymarzona' ogranicza sie w ciagu pieciu lat do jednorazowego zrobienia jej minety, masturbacji i latania na dziwki, to dziwic sie, ze gosc ma potem problemy z dojsciem podczas stosunku jak opisywal i 'musi' juz do konca zycia chodzic na masaze z happy endem. Wez sobie porownaj nawet z Sabatowa, ktora Ci chociaz jakies robotki reczne robila, a tu? Przeciez ta babka na bank sie brzydzila jego kutasa i do lapy nie wziela, a co dopiero do ust. A w watku dyskusja czy facet robi minete z przymusu czy bez i ze niewystarczajaco razi po oczach zadza, a tu druga osoba ma totalne gowno i to na zakochaniu. Moze z tego wyjsc seksualnie i zwiazkowo na prosta w ogole? A Ty piszesz bez konsekwencji. Zenic sie i tak nie musial. Zycie seksualne i zwiazkowe (i zero rodzinnego) ma zjebane. Dziwki na trwale wpisane w zyciorys jako musowa czesc seksualnosci, a nie radosny wybor singla. Wont dobrze, ze sie otworzyles. Troche Sabat przetrzezwieje, ze tak fajnie to Ty jednak nie masz, jak mu sie wydawalo. Kazdy jakiegos szkielecika w szafie ma. I witam wsrod zjebanych Wont, hehe jestes jednym z nas ;-)
                          • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:13
                            Kitka, ja okres "ocieractwa" z Sabatowa tez przerabialem ;) Krotszy, ale byl. Kilkumiesieczny. To najwyrazniej stygmat tych pan, ktore grzeszny akt seksualny kojarza wylacznie jako wkladanie w rozne otwory ciala.
                            Taki babski odpowiednik tego znajomego Urqu, ktory uwazal, ze w dupe to nie zdrada.
                            Kojarzy mi sie to z Zydem, co w szabas podrozuje pociagiem siedzac na termoforze, bo w tym czasie wolno sie poruszac wylacznie na wodzie.

                            Oczywiscie nie chcialem umniejszyc Wontowi, czy licytowac sie na poziom zjebania. Jedynie uswiadomic Ci, ze znam te klimaty
                            • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 13:19
                              sabat3 napisał:

                              > Kitka, ja okres "ocieractwa" z Sabatowa tez przerabialem ;) Krotszy, ale byl. K
                              > ilkumiesieczny. To najwyrazniej stygmat tych pan, ktore grzeszny akt seksualny
                              > kojarza wylacznie jako wkladanie w rozne otwory ciala.
                              > Taki babski odpowiednik tego znajomego Urqu, ktory uwazal, ze w dupe to nie zdr
                              > ada.
                              > Kojarzy mi sie to z Zydem, co w szabas podrozuje pociagiem siedzac na termoforz
                              > e, bo w tym czasie wolno sie poruszac wylacznie na wodzie.
                              >
                              > Oczywiscie nie chcialem umniejszyc Wontowi, czy licytowac sie na poziom zjebani
                              > a. Jedynie uswiadomic Ci, ze znam te klimaty

                              No nie, nie wpadalabym, serio. Ja nigdy czegos takiego nie przerabialam, moze w podstawowce ale nie sadze, nie pamietam. Jak juz naprawde nie bylo jak sie rozebrac, to conajmniej lapa w majty.
                              • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 15:39
                                hello-kitty2 napisała:> No nie, nie wpadalabym, serio. Ja nigdy czegos takiego nie przerabialam, moze w
                                > podstawowce ale nie sadze, nie pamietam. Jak juz naprawde nie bylo jak sie roz
                                > ebrac, to conajmniej lapa w majty.

                                Ja tak..jednego z moich facetów była żona to robiła. I chyba moja koleżanka tak dochodzi. Mówi że tylko na jeżdżca z takims wspomaganiem poduszką czy jak. Czas spróbować czegoś nowego:)))
                                • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 15:50
                                  zawle napisała:

                                  Cza
                                  > s spróbować czegoś nowego:)))

                                  hahaha ale jak? Ubrac sie i trzec sie tym ubraniem o kogos? Polecacie jakies szczegolne ubranie? Rajstopy to by sie chyba pozhaczaly szczegolnie jak facet ma cos na rzepy czy jakies metalowe ekspresy. Wyglada, ze najbezpieczniej to w dresie i tez nie z nowej kolekcji, bo szkoda ;) Posmialam sie Zawle.
                                  • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 15:55
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    > hahaha ale jak? Ubrac sie i trzec sie tym ubraniem o kogos? Polecacie jakies sz
                                    > czegolne ubranie? Rajstopy to by sie chyba pozhaczaly szczegolnie jak facet ma
                                    > cos na rzepy czy jakies metalowe ekspresy. Wyglada, ze najbezpieczniej to w dre
                                    > sie i tez nie z nowej kolekcji, bo szkoda ;) Posmialam sie Zawle.

                                    Pozycja "samotny pies". Nie żebym się z kogoś śmiała, fajnie że ktoś znalazł jakiś sposób na uprzyjemnienie sobie życia. Spróbuję w nowym związku:)) Na początek może mi pomóc zapunktować, bo ja z tych co zaraz do wyra:((
                                  • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:48
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > hahaha ale jak? Ubrac sie i trzec sie tym ubraniem o kogos? Polecacie jakies sz
                                    > czegolne ubranie? Rajstopy to by sie chyba pozhaczaly szczegolnie jak facet ma
                                    > cos na rzepy czy jakies metalowe ekspresy. Wyglada, ze najbezpieczniej to w dre
                                    > sie i tez nie z nowej kolekcji, bo szkoda ;) Posmialam sie Zawle.
                                    ----
                                    Dżinsy podobno najlepsze :)
                                    • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:07
                                      wont2 napisał:

                                      > Dżinsy podobno najlepsze :)

                                      ;) Przypomnialo mi sie jak mialam tego kochanka impotenta, to on sobie wymyslil, zebym przyszla do niego w bardzo obcislych jeansach, bo on mnie pragnie wylizac przez nie. No to ja sobie kupilam nowe (jeszcze nielizane ;) ale oczwiscie psychika zryta i kupilam rozmiar mniejsze, no i zwyczajnie nie moglam ich wciagnac do konca na dupala i krok mi nieco wisial (odstawal) szczgolnie przy rozlozonych mocno udach. No i ten lize lize, a ja za cholere nic nie czuje, bo spodnie nie dostaja do kroku ;) Skuteczniej byloby faktycznie z ocieraniem. Nie wpadlam na to. Kurwa ze ja sie pisalam na takie akcje :) Ale wiesz co Wont przez to ze sie otworzyles z ta historia, tj przemowiles o niej, to zyskales taka ludzka twarz. Nawet Cie przeprosze za tego psa, jesli Cie to urazilo.
                                      • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:10
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > wont2 napisał:
                                        >
                                        > > Dżinsy podobno najlepsze :)
                                        >
                                        > ;) Przypomnialo mi sie jak mialam tego kochanka impotenta, to on sobie wymyslil
                                        > , zebym przyszla do niego w bardzo obcislych jeansach, bo on mnie pragnie wyliz
                                        > ac przez nie. No to ja sobie kupilam nowe (jeszcze nielizane ;) ale oczwiscie p
                                        > sychika zryta i kupilam rozmiar mniejsze, no i zwyczajnie nie moglam ich wciagn
                                        > ac do konca na dupala i krok mi nieco wisial (odstawal) szczgolnie przy rozlozo
                                        > nych mocno udach. No i ten lize lize, a ja za cholere nic nie czuje, bo spodnie
                                        > nie dostaja do kroku ;) Skuteczniej byloby faktycznie z ocieraniem. Nie wpadla
                                        > m na to. Kurwa ze ja sie pisalam na takie akcje :)

                                        No właśnie..czemu? Co wtedy myslałaś? I czy miałaś jakąś frajdę?
                                        • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:42
                                          zawle napisała:

                                          > No właśnie..czemu? Co wtedy myslałaś? I czy miałaś jakąś frajdę?

                                          Zawle nie pamietam dokladnie. Pewnie chcialam cos przezyc. Nie mialam frajdy. Szybko sie wylogowalam.
                          • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:07
                            Kitty, jest chyba jednak troche inaczej. Cala ta sytuacja wywarla na mnie pietno polegajace na tym, ze zwracam duzo baczniejsza uwage na to czy po prostu kogos krece i czy czerpie z seksu ze mna satysfakcje. Jak nie jest goraco albo przestaje byc goraco to mi przestaje sie chciec. Dziwki mnie tez juz nie kreca, z wyjatkiem tych dziwek, ktorym seks ze mna sprawial zwykla ludzka przyjemnosc (wbrew pozorom, sa takie). Podam przyklad - kiedys wybralem sie na trojkacik, na sapera. Jedna laska taka ze palce lizac. Druga, mowiac delikatnie, zupelnie nie w moim typie. Obie mile, niesfochowane. No i ta pierwsza byla w robocie, wszystko poprawnie ale bez jakiegos szczegolnego zainteresowania, a tej drugiej sprawialo to po prostu przyjemnosc. No i jakbym mial sie pozniej z ktoras z nich spotkac, to najwyzej z ta druga.

                            Co wiecej... Chyba zbyt gloryfikujesz posiadanie rodziny, co jest wyjatkowo zastanawiajace, biorac pod uwage swoje doswiadczenia. Na pewno super jest miec partnera, ktorego sie kocha, ktoremu sie bezgranicznie ufa, no ale ile znasz takich zwiazkow? Bo ja zadnego :)
                            • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:14
                              "Druga, mowiac delikatnie, zupelnie nie w moim typie. Obie mile, niesfochowane. No i ta pierwsza byla w robocie, wszystko poprawnie ale bez jakiegos szczegolnego zainteresowania, a tej drugiej sprawialo to po prostu przyjemnosc. No i jakbym mial sie pozniej z ktoras z nich spotkac, to najwyzej z ta druga."

                              Nie chce Cie dolowac ani sprowadzac na ziemie, ale moze ta druga zwyczajnie potrafila lepiej zagrac. W dodatku musiala nieco sie wysilic co by wyrownac wizualne deficyty. A ta "palce lizac" nie musi, bo nie musi, amatorow znajdzie latwo :)

                              "Na pewno super jest miec partnera, ktorego sie kocha, ktoremu sie bezgranicznie ufa, no ale ile znasz takich zwiazkow? Bo ja zadnego :)"

                              Nawet wlasni rodzice sie nie wpasowuja? Hmm, a ile par znasz naprawde tak dobrze, zeby to wiedziec?
                              • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:36
                                kag73 napisała:

                                > Nie chce Cie dolowac ani sprowadzac na ziemie, ale moze ta druga zwyczajnie pot
                                > rafila lepiej zagrac. W dodatku musiala nieco sie wysilic co by wyrownac wizual
                                > ne deficyty. A ta "palce lizac" nie musi, bo nie musi, amatorow znajdzie latwo
                                > :)
                                -----
                                Moze i tak. Ale co w sumie zmienia? :)


                                > Nawet wlasni rodzice sie nie wpasowuja? Hmm, a ile par znasz naprawde tak dobrz
                                > e, zeby to wiedziec?
                                -------
                                Oni sa w porzadku, ale jak na moj gust do siebie za bardzo przyspawani. A co do innych znanych mi par - wlasnie podlamujace jest to, ze jak sie kogos pozna lepiej, jak sie czlowiek przebije przez ten lukier na powierzchi, to dopiero widac, ze jest tak samo slabo jak w parach bez lukru, a czasem slabiej.
                                • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 12:17
                                  wont2 napisał:

                                  > kag73 napisała:
                                  >
                                  > > Nie chce Cie dolowac ani sprowadzac na ziemie, ale moze ta druga zwyczajn
                                  > ie pot
                                  > > rafila lepiej zagrac. W dodatku musiala nieco sie wysilic co by wyrownac
                                  > wizual
                                  > > ne deficyty. A ta "palce lizac" nie musi, bo nie musi, amatorow znajdzie
                                  > latwo
                                  > > :)
                                  > -----
                                  > Moze i tak. Ale co w sumie zmienia? :)

                                  Wszystko zmienia ;)

                                  - Deszcz pada po to by mi schłodzic czoło.
                                  - E, nie, dzeszcz pada bo grawidacja.
                                  - No, może, ale co to zmienia?

                                  >
                                  >
                                  > > Nawet wlasni rodzice sie nie wpasowuja? Hmm, a ile par znasz naprawde tak
                                  > dobrz
                                  > > e, zeby to wiedziec?
                                  > -------
                                  > Oni sa w porzadku, ale jak na moj gust do siebie za bardzo przyspawani. A co do
                                  > innych znanych mi par - wlasnie podlamujace jest to, ze jak sie kogos pozna le
                                  > piej, jak sie czlowiek przebije przez ten lukier na powierzchi, to dopiero wida
                                  > c, ze jest tak samo slabo jak w parach bez lukru, a czasem slabiej.

                                  Słowo kluczowe "jak na mój gust".
                            • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:45
                              wont2 napisał:

                              > Co wiecej... Chyba zbyt gloryfikujesz posiadanie rodziny, co jest wyjatkowo zas
                              > tanawiajace, biorac pod uwage swoje doswiadczenia. Na pewno super jest miec par
                              > tnera, ktorego sie kocha, ktoremu sie bezgranicznie ufa, no ale ile znasz takic
                              > h zwiazkow? Bo ja zadnego :)

                              To gloryfikowanie posiadania rodziny to taki nasz narodowy sport. Odpad po poprzednich pokoleniach, gdzie facet raz był raz nie było (wojna, alkohol, krótka średnia życia) ...ale dziecko zostawało z kobietą na całe życie -dzięki temu nigdy nie czuła się sama/samotna.

                              Teraz często gęsto też widzę takie podejście wśród znajomych koleżanek. Niektóre to wprost komunikują, że mąż to często "rzecz nabyta" (można się rozwieść jakby co), ale dzieciak to zawsze już będzie jej.

                              Robiłem kiedyś taki test. Miałem ogłoszenie na portalu randkowym (jednym z lepszych - takich gdzie jest abonament -więc odsiewa mało poważne jednostki). Napisałem w nim wprost o swoich zaletach, ale dodałem też na końcu, że chce zakładać rodziny, że tupot małych stóp to nie dla mnie. Co ciekawe, wyszło mi że w grupie lasek 28+ (tak wtedy celowałem) na ponad 120 sensownych kontaktów (gdzie była rozmowa, jakieś zainteresowanie), tylko DWA ostały się gdy jasno na początku potwierdziłem, że nie jestem zainteresowany dzieckiem. Więc owszem, to gloryfikowanie posiadania rodziny w Polsce jest ogromne.
                              • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:52
                                kutuzow napisał: Co ciekawe, wyszło mi że w grup
                                > ie lasek 28+ (tak wtedy celowałem) na ponad 120 sensownych kontaktów (gdzie by
                                > ła rozmowa, jakieś zainteresowanie), tylko DWA ostały się gdy jasno na początku
                                > potwierdziłem, że nie jestem zainteresowany dzieckiem. Więc owszem, to gloryfi
                                > kowanie posiadania rodziny w Polsce jest ogromne.

                                Jestem poza okresem rozrodczym. Zajście w ciążę byłoby dla mnie wielkim nieszczęściem. Na 100% bym usuneła. Gdybym spotkała na swojej drodze faceta który tak epatuje tym o czym piszesz, to czmychałabym jak 15 latka. Widziałabym zjeba.
                                • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:01
                                  zawle napisała:

                                  > Gdybym spotkała na swojej drodze faceta który tak
                                  > epatuje tym o czym piszesz, to czmychałabym jak 15 latka. Widziałabym zjeba.
                                  -----
                                  Hm, dziwne. Zamiast szacunku, ze ktos stawia sprawe jasno, nie oszukuje, nie zabiera czasu, widzialabys zjeba. No to w sumie nie ma sie co dziwic, ze faceci ktorzy nie chca miec dzieci nie stawiaja sprawy jasno, oszukuja i zabieraja czas :)

                                  Z drugiej strony, jakby to byl anons babki, ktora szczerze napisalaby, ze nie ma i nie chce dzieci, to tez widzialabys zjeba?
                                  • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:06
                                    wont2 napisał:
                                    > Hm, dziwne. Zamiast szacunku, ze ktos stawia sprawe jasno, nie oszukuje, nie za
                                    > biera czasu, widzialabys zjeba. No to w sumie nie ma sie co dziwic, ze faceci k
                                    > torzy nie chca miec dzieci nie stawiaja sprawy jasno, oszukuja i zabieraja czas
                                    > :)

                                    Oczywiście że byłabym pełna szacunku do tego zjeba i dziekowałabym Bogu że są na tym świecie jeszcze porządne i uczicwe zjeby. Na całkiem serio.

                                    > Z drugiej strony, jakby to byl anons babki, ktora szczerze napisalaby, ze nie m
                                    > a i nie chce dzieci, to tez widzialabys zjeba?

                                    Nie sypiam z babkami więc nawet bym się nad tym nie pochyliła. A powinnam?
                                    • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:16
                                      zawle napisała:

                                      > Nie sypiam z babkami więc nawet bym się nad tym nie pochyliła. A powinnam?
                                      ------
                                      Nie musisz. To takie cwiczenie intelektualne, ktore czasami sobie aplikuje, zeby sprawdzic czy czasem nie wychodzi ze mnie meski szowinista - jak jest jakas sytuacja damsko-meska to odwracam plcie i sprawdzam czy nadal bym tak samo te sytuacje ocenil.
                                      • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:25
                                        wont2 napisał:
                                        > Nie musisz. To takie cwiczenie intelektualne, ktore czasami sobie aplikuje, zeb
                                        > y sprawdzic czy czasem nie wychodzi ze mnie meski szowinista - jak jest jakas s
                                        > ytuacja damsko-meska to odwracam plcie i sprawdzam czy nadal bym tak samo te sy
                                        > tuacje ocenil.

                                        Ja też..ale nie w tym przypadku.
                                        • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:41
                                          zawle napisała:

                                          > Ja też..ale nie w tym przypadku.
                                          -----
                                          Rozumiem, ze w przypadku kutuzowa a nie anonsu na portalu randkowym z deklaracja niecheci do posiadania dzieci.
                                          • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:53
                                            Wont, nie dopinaj mi to jakiś osobistych niechęci.....
                                            Czym może kierować się człowiek który kategorycznie i wielokrotnie powtarza że kategorycznie nie chce mieć dzieci?
                              • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:14
                                "Więc owszem, to gloryfikowanie posiadania rodziny w Polsce jest ogromne."

                                Nie dorabialabym tu ideologi. To ludzka natura, samice czlowieka rodza dzieci inaczej juz by nas tutaj jako gatunku nie bylo. Jak powiedzila kiedys moja szwgierka (nie Polka) " Jestem kobieta, jestem plodna, mam prawo/nalezy mi sie".
                                Wiec zostawmy nasze polskie gratyfikowanie rodziny. Polska z dzietnoscia jest na ostatnim, powtarzam OSTATNIM miejscu w UE czy nawet w Europie, tak malo sie rodzi w Polsce dzieci obecnie. Wiec wychodzi mi, ze gdzie indziej w Europie i na swiecie duzo bardziej graftyfikuje sie rodzine, albo zwyczajnie: ludzie maja dzieci, bo to nasza biologia, tu chodzi o przetrwanie gatunku.
                                • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 19:44
                                  kag73 napisała:
                                  > Wiec zostawmy nasze polskie gratyfikowanie rodziny

                                  Kag,
                                  Przecież nawet tutaj na forum widać to podejście na zasadzie, facet rzecz przejściowa...ale dzieci to sens życia. Chyba tylko dwie forumowiczki jasno deklaruje że dzieci nie chce (aczkolwiek poczekałbym jak osiągną trochę późniejszy wiek bo już nie jednej się zmieniało w pewnym momencie). Zobacz zaś ile forumowiczek jest już po rozwodzie, rozstaniach itp.

                                  > Polska z dzietnoscia jest n
                                  > a ostatnim, powtarzam OSTATNIM miejscu w UE czy nawet w Europie

                                  Wynika to z tego że jest dużo singielek w wieku 30+ (duże miasta) i tego że jak juz kobiety rodzą dzieci to często jedno maks dwójkę.
                                  Więc nadal chcą tego dziecka, ale albo nie mają z kim (bo są samotne a potencjalni partnerzy nie spełniają checklisty), albo mają już jedno - więc zrealizowały plan pt dzidziuś.
                                  • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:03
                                    Kutuzow ..masz dziecko?
                                    • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:07
                                      Kutuzow ..masz dziecko?

                                      Zawle...nie mam i propozycja mojego zakładu z Tobą jest nadal aktualna. Przypomnę Ci, obstawiam że Ty prędzej zostaniesz drugi raz babcią, niż ja ojcem.
                                      • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:14
                                        Zastanawiam się tylko co mogło spowodować że stawiasz się w jednym szeregu z nieistniejącą osobą. Skąd ten starch przez byciem p[otraktowanym inaczej ( jego nie porzuci a mnie może. Czy też jak ono sie pojawi to pzrestanie mi dawać). Skąd takie chronienie własnego dobrostanu przed czymś co nie istnieje? I sytuacją która nigdy nie była Twoim doświadczeniem?
                                        A babcią to ja mogę zostać w każdej chwili. W tajemnicy powiem Ci starą mądrość życiową - gdy uprawia się seks, tam może pojawić się ciąża.
                                        • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:25
                                          zawle napisała:
                                          > W tajemnicy powiem Ci starą mądrość
                                          > życiową - gdy uprawia się seks, tam może pojawić się ciąża.

                                          O przepraszam, mamy XXI wiek. Nie zawsze. Sa i na to metody.
                                        • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:28
                                          zawle napisała:
                                          A babcią to ja mogę zostać w każdej chwili. W tajemnicy powiem Ci starą mądrość życiową - gdy uprawia się seks, tam może pojawić się ciąża.


                                          Zawle, w tajemnicy powiem Ci nową mądrość życiową -od czasów wynalezienie antykoncepcji (takiej czy innej) można to ryzyko ciąży mocno zminimalizować - na tyle mocno że wiele osób nie zalicza wpadki przez całe życie.
                                          • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:32
                                            MOŻNA.
                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:24
                                    "Kag,
                                    Przecież nawet tutaj na forum widać to podejście na zasadzie, facet rzecz przejściowa...ale dzieci to sens życia."

                                    No momencik. Nawet tu na forum zjawiaja sie kobiety, ktore chca walczyc i walczyly o zwiazek/o faceta, o seks w zwiazku, sa rozczarowane, bo wiazac sie nie robily tego zapewne, zeby sie rozstac, tylko widzialy w tym sens a miedzy nimi i ich facetami byla najczesciej milosc a co najmniej wielka przychylnosc. I widac to nawet w zyciu, tak bywa: facet/baba rzecz przejsciowa, rozejrzyj sie wokol. Spojrz na samego siebie: ile miales juz bab i okazaly sie przejsciowe? A dziecka nie masz, bo gdys mial to moze rozumialbys albo czul, ze dzieciak Twoj wlasny nie jest przejsciowy, no bo nie jest, nie da sie.

                                    "Chyba tylko dwie forumowiczki jasno deklaruje że dzieci nie chce (aczkolwiek poczekałbym jak osiągną trochę późniejszy wiek bo już nie jednej się zmieniało w pewnym momencie). Zobacz zaś ile forumowiczek jest już po rozwodzie, rozstaniach itp."

                                    I jest to dowod na co? Ze w naturze ludzkiej lezy plodzenie dzieci? Skad Ty sie wziales, powiedz, na tym swiecie? Bo sie Twojej matce w pewnym momencie zachcialo.
                                    Jasne, ze sa tu ludzie po rozwodach i po rozstaniach, zdarza sie. A czy z dzieckiem wlasnym, zwlaszcza malym, mozna sie rozstac albo rozwiesc? Jak jestes matka to to jest tak jak ujela to kiedys moja jedna kumpela "cos ci sie do dupy przykleilo i nie daje sie odkleic". Rozumiesz? Nie, nie rozumiesz, bo Tobie czegos brakuje, tylko nie wiem jeszcze czego, moze inteligencji emocjonalnej...

                                    "Więc nadal chcą tego dziecka, ale albo nie mają z kim (bo są samotne a potencjalni partnerzy nie spełniają checklisty), albo mają już jedno - więc zrealizowały plan pt dzidziuś.

                                    A dlaczego mialyby by nie chciec? Zwrocilam Ci uwage, ze dzieci i gratyfikacja z rodziny to wcale nie tylko polska narodowa cecha, jak to nazwales. Tak funkcjonuje ten swiat. Jestesmy zaprogramowani na rozmnazanie sie/na przetrwanie gatunku.
                                    Ty dzieci nie chcesz, znalazles partnerke, ktora rowniez nie chce i szafunia gra ale daj innym jak oni chca i glowy nie zawracaj krytykowaniem tych co chca rodziny i dzieci. Ze Ty bys chcial miec wieksz wybor kandydatek na zycie bezdzietnie rozumiem, ale nic nie poradzisz, jest jak jest. Jestes w mniejszcosci a mniejszosci miewaja pod gorke, niestety.
                                  • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:22
                                    Kutuziu, na mnie nie licz, tzn możemy się założyć, że prędzej Tobie się zachce być ojcem, niż mnie matką :D
                                    • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:56
                                      sea.sea napisała:

                                      > Kutuziu, na mnie nie licz, tzn możemy się założyć, że prędzej Tobie się zachce
                                      > być ojcem, niż mnie matką :D

                                      Ciebie liczyłem w tej grupie 2 forumek co dzieci nie chcą (jeszcze bodajże Rekreativa pisała że nie planuje dzieci -jeśli nic nie pokręciłem).
                                      • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:59
                                        No wiem, ale liczyłeś warunkowo, że niby jeszcze nie jesteśmy wystarczająco wiekowe, żeby nam się nie odmieniło :)
                                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Jest marnie właściwie od początku. 01.08.17, 21:11
                                      Ho ho ho, zmieni ci się z dnia na dzień, także w zależności od faceta, z którym będziesz. To pitu pitu o tym, że jesteś pewna swego/możesz się założyć/nigdy cię nie ciągnęło/nie planowałaś można między bajki włożyć. Nie będzie wiedziała kiedy i gdzie, a po wszystkim będziesz starał się to jakoś wytłumaczyć sobie i osobom, którym zawsze mówiłaś, że "możesz się założyć".
                              • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 12:36
                                kutuzow napisał:

                                > wont2 napisał:
                                >
                                > > Co wiecej... Chyba zbyt gloryfikujesz posiadanie rodziny, co jest wyjatko
                                > wo zas
                                > > tanawiajace, biorac pod uwage swoje doswiadczenia. Na pewno super jest mi
                                > ec par
                                > > tnera, ktorego sie kocha, ktoremu sie bezgranicznie ufa, no ale ile znasz
                                > takic
                                > > h zwiazkow? Bo ja zadnego :)
                                >
                                > To gloryfikowanie posiadania rodziny to taki nasz narodowy sport. Odpad po popr
                                > zednich pokoleniach, gdzie facet raz był raz nie było (wojna, alkohol, krótka ś
                                > rednia życia) ...ale dziecko zostawało z kobietą na całe życie -dzięki temu nig
                                > dy nie czuła się sama/samotna.

                                Na wojnę chodziło "przed wiekami" moze 1% społęczeństwa wiec jakie to ma znaczenie dla relacji rodzinhy? żadne. Z kolei alkohol został upowsechniony tak jak go dziś widzimy w XIX wieku, wiec też z przyczyn chronologocznych był czynnikiem nieistniejącym. Srednia długość życia nie ma znaczenia dla relacji rodzinych, jesli średnia była 25 lat to nie znaczy że po przeżytciu 25 lat się umierało, średnia spodziewana długośc życia, a ta po osiagnięciu dojrzałosći i zawarciu małżeństwa byłą już zadawalająca, niewiele odbiegająca od współczesnej.
                                Masz jakies dziwaczne wyobrażenia o tym i dlatego wychodza Ci dziwaczne koncepcje.
                                • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 12:52
                                  Co do sredniej zycia, to chyba liczy sie ja uwzgledniajac smiertelnosc niemowlat i malych dzieci, a przy agresywnej florze bakteryjnej i niskim rozwoju medycyny smiertka kosila w tym okresie straszliwie. Dalej kosi w krajach "trzeciego swiata".
                                • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 14:38

                                  > est mi
                                  > > ec par
                                  > > > tnera, ktorego sie kocha, ktoremu sie bezgranicznie ufa, no ale ile
                                  > znasz
                                  > > takic
                                  > > > h zwiazkow? Bo ja zadnego :)
                                  > >
                                  > > To gloryfikowanie posiadania rodziny to taki nasz narodowy sport. Odpad p
                                  > o popr
                                  > > zednich pokoleniach, gdzie facet raz był raz nie było (wojna, alkohol, kr
                                  > ótka ś
                                  > > rednia życia) ...ale dziecko zostawało z kobietą na całe życie -dzięki te
                                  > mu nig
                                  > > dy nie czuła się sama/samotna.
                                  >
                                  > Na wojnę chodziło "przed wiekami" moze 1% społęczeństwa wiec jakie to ma znacze
                                  > nie dla relacji rodzinhy? żadne. Z kolei alkohol został upowsechniony tak jak g
                                  > o dziś widzimy w XIX wieku, wiec też z przyczyn chronologocznych był czynnikiem
                                  > nieistniejącym. Srednia długość życia nie ma znaczenia dla relacji rodzinych,
                                  > jesli średnia była 25 lat to nie znaczy że po przeżytciu 25 lat się umierało, ś
                                  > rednia spodziewana długośc życia, a ta po osiagnięciu dojrzałosći i zawarciu ma
                                  > łżeństwa byłą już zadawalająca, niewiele odbiegająca od współczesnej.
                                  > Masz jakies dziwaczne wyobrażenia o tym i dlatego wychodza Ci dziwaczne koncepc
                                  > je.

                                  Zgadzam się Drugi.
                                • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:03
                                  druginudziarz napisał:

                                  > Na wojnę chodziło "przed wiekami" moze 1% społęczeństwa

                                  Nudziarz, zerknij z łaski swojej ile Polaków zginęło w czasie I Wojny Światowej. W czasie Drugiej Wojny Światowej było to ok 6 mln (szacuje się że 3.1 mln Polaków, 2,8 mln Żydów i 0,1 mln innych). Jak byś nie liczył nie wychodzi 1%.

                                  Co do roli alkoholu - zerknij na obecną sytuację w Rosji (PRL to było coś pomiędzy ZSRR, a krajami zachodu pod katem picia alkoholu).
                                  Mała podpowiedź:

                                  "Co czwarty mężczyzna w Rosji umiera przed 55. rokiem życia, a główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest picie dużych ilości alkoholu, głównie wódki - wynika z badania opublikowanego w "The Lancet". W W. Brytanii jest to 7 proc., a w USA - mniej niż 1 proc."
                                  naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,399000,the-lancet-w-rosji-25-proc-mezczyzn-umiera-przed-55-rokiem-zycia.html
                                  Co do średniej długości życia - chodziło mi o to, że obecnie żyjemy dużo dłużej.
                                  Jeśli chcesz żebym był bardzo dokładny -nie ma problemu. Zerknij tutaj:
                                  dspace.uni.lodz.pl:8080/xmlui/bitstream/handle/11089/3565/2013-01%20-%20Jak%20Polacy%20umieraj%C4%85.pdf?sequence=1
                                  na stronie 2 masz piękny wykres: "Rozkład zgonów według płci i wieku w Polsce w latach 1931 i 2011" pokazujący wiek w którym umieralją mężczyźni i w który umierają kobiety (odpowiednio dla roku 1931 i 2011 -możesz sobie porównać jak to się zmieniało).

                                  P.S. Czasami mam wrażenie, że chcesz wyjść tutaj na forum na mega inteligenta...ale nie zawsze Ci się udaje.
                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:33
                                    "Co czwarty mężczyzna w Rosji umiera przed 55. rokiem życia, a główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest picie dużych ilości alkoholu, głównie wódki - wynika z badania opublikowanego w "The Lancet". W W. Brytanii jest to 7 proc., a w USA - mniej niż 1 proc."

                                    A w Wielkiej Brytanii dzieci wiecej niz w Rosji i USA tez nie ma mniej dzieci niz w Rosji, chociaz sie faceci nie zapijaja na smierc. Wiec trudno doszukac sie korelacji: facet chleje, umrze wiec se zrobie z nim dziecko, bo mi ono zostanie, nie bede sama.
                                    • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:50
                                      Kag napisała:
                                      > A w Wielkiej Brytanii dzieci wiecej niz w Rosji i USA tez nie ma mniej dzieci niz w Rosji, chociaz sie faceci nie zapijaja na smierc. Wiec trudno doszukac sie korelacji: facet chleje, umrze wiec se zrobie z nim dziecko, bo mi ono zostanie, nie bede sama.

                                      Kag, z UK sprawa jest naprawdę prosta. Wzrost dzietności daje:
                                      a) duży socjal dla samotnych matek (najwyższy w Europie)
                                      b) duża dzietność imigrantek.

                                      Ad 1:
                                      In 2014, nearly half of all babies were born outside marriage/civil partnership (47.5%), compared with 47.4% in 2013 and 42.2% in 2004. This continues the long-term rise in the percentage of births outside marriage/civil partnership, which is consistent with increases in the number of couples cohabiting rather than entering into marriage or civil partnership

                                      Ad 2:
                                      Live births to mothers born outside the UK
                                      The percentage of live births in England and Wales to mothers born outside the UK continued to rise in 2014, reaching 27.0% compared with 26.5% in 2013 and 19.5% in 2004. The proportion of births to mothers born outside the UK has increased every year since 1990 when it was 11.6%. Recent rises in the number of births to non-UK born women can be mainly attributed to the increase in the population of women born outside the UK (ONS, 2012).

                                      In recent years, the proportion of births to women born outside the UK has been higher than the proportion of the female population of childbearing age born outside the UK (ONS, 2012). There are 2 reasons for this:

                                      fertility levels are generally higher among foreign-born women
                                      the foreign-born and UK-born female populations of reproductive age have different age structures, with a higher proportion of foreign-born women being aged from 25 to 34, where fertility is highes

                                      źródło:
                                      www.ons.gov.uk/peoplepopulationandcommunity/birthsdeathsandmarriages/livebirths/bulletins/birthsummarytablesenglandandwales/2015-07-15/previous/v1#live-births-to-mothers-born-outside-the-uk
                                      • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:59
                                        Kutuzow ja wiem, ze Ty mnie bedziesz teraz serwowal statystyki i inne takie, ale zrozum co ja do Ciebie pisze: jestes w bledzie twierdzac, ze tylko w Polsce jest gratyfikacja z rodziny i baby chca dziecka. Ja Ci pisze, ze dzieci sie rodza wszedzie, bo inaczej by Ciebie i mnie nie bylo na tym swiecie i wielu innych ludzi tez nie, wyginelibysmy jako gatunek. Faceci nie chca dzieci (niby, bo wielu chce), ale chca zamoczyc, czesto i gesto zupelnie wylaczajac myslenie o konsekwencjach. Wiesz czemu? Bo natura ich kreci. A Ty chcesz sie stawiac przeciwko naturze, bo Tobie by sie bardziej podobalo, zeby wiecej mlodych babek dziecka nie chcialo. Co mnie tam, probuj!
                                        • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:15
                                          kag73 napisała:
                                          > Kutuzow ja wiem, ze Ty mnie bedziesz teraz serwowal statystyki i inne takie,

                                          raz nie wrzuciłem statystyk to przyszedł Nudziasz i się zaczął mądrzyć że niejasno napisane, a Zawle z Aandzia w tę pędy pojechały z zaborami ;-)

                                          > jestes w bledzie twierdzac, ze tylko w Polsce j
                                          > est gratyfikacja z rodziny i baby chca dziecka.

                                          To nie chodzi o to że kobiety chcą dziecka. Chodzi o to że one przede wszystkim chcą tego dziecka, a związek jest tylko drogą do celu. W innych krajach jest tak że to związek jest celem, a dziecko jest na zasadzie: szczęśliwi rodzice + dziecko. U nas jest to postawione na głowie, Często jest, albo dziecko na piedestale i helikopterowi rodzice których rola sprowadza się do realizowania potrzeb dziecka, albo układ matka+dziecko i ten trzecie w formie użytecznego pomocnika w rodzinie.

                                          Kiedyś w zwierciadle był ciekawy art Wojciecha Eichelbergera, on tam pisał o tym że tylko w związku dwojga ludzi którzy są razem szczęśliwi, można wychować szczęśliwe dziecko (po ważne jest to co dziecko samo widzi, a nie to co rodzice próbują mu "wmawiać". To jest jednak bardzo mało popularny schemat w Polsce.
                                          • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:29
                                            "Często jest, albo dziecko na piedestale i helikopterowi rodzice których rola sprowadza się do realizowania potrzeb dziecka, albo układ matka+dziecko i ten trzecie w formie użytecznego pomocnika w rodzinie."

                                            To Ty jeszcze matki Chinki, albo rodzicow Chinczykow nie wiedziales. E tam wszedzie na tym swiecie sa rozne przypadki, nie ma tu regul. U mnie para mieszana a jak myslisz kto na piedestale i na pierwszym miejscu?
                                            Przeciez nie ja a tym bardziej nie maz. Ale w bzykaniu nam to nie przeszkadza i o to tylko chodzi :)
                                          • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:06
                                            kutuzow napisał:

                                            W innych krajach jest t
                                            > ak że to związek jest celem, a dziecko jest na zasadzie: szczęśliwi rodzice + d
                                            > ziecko.

                                            NIe wiem jak jest w innych krajach ale tu u mnie obserwuje takie przypadki, ktore od razu podkresle, ze mnie odrzucaja i nie potrafie sie nawet kolegowac luzno z takimi osobami (na pewno juz pisalam). A wiec owszem najpierw szczesliwa para, sporo lat razem, podroze, zwiedzanie swiata. Grubo po 30stce biora sie za dzieci i potem nastepuje jebniecie w druga strone, a mianowicie dzieci staja sie centrum swiata, robia jedno po drugim, ciagle jedno spi z nimi w sypialni, jak robia przy nim kolejne? Co poltora roku rodzi sie nowe dziecko i tak az do 4-5 na kupe. Jedno z rodzicow juz nie jest w stanie pracowac zawodowo, rezygnuje bez zalu niezaleznie od kariery, wysztalcenia, zeby to ogarniac, dziadkowie helikopterowi kraza na godziny, zbobki na godziny, caly plan dnia, cale zycie, styl zycia poswiecony tym dzieciorom, zadzwonic nie mozesz po 19stej, bo cala rodzina chodzi spac razem z najmlodszym dzieckiem. Mam wrazenie, ze nawet goscie na urodzinach tych kolejnych dzieci robia za statystow dla tych dzieci, przy tych uroczystosciach, za stolem nie mozesz przekrzyczec rebiatwy zeby zamienic z kimkolwiek jakies dorosle slowo. Jest to taki mlyn, ktory trwa z 10-15 lat i jest to powszechne, zanim opchna wszystkie dzieci do szkol. O niczym z nimi nie pogadasz tylko o tych dzieciach. No masakra. Nie polecam. Czy w Polsce jest gorzej? Wyjechalam jako singielka, a zadne z moich znajomch dzieci jeszcze wtedy nie mialo wiec w sumie nie wiem jak jest w Polsce. Sama jestem jedynaczka wiec i po rodzinie nie obserwowalam zadnych dzieci.
                                            • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:13
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > kutuzow napisał:
                                              >
                                              > W innych krajach jest t
                                              > > ak że to związek jest celem, a dziecko jest na zasadzie: szczęśliwi rodzi
                                              > ce + d
                                              > > ziecko.
                                              >
                                              > NIe wiem jak jest w innych krajach ale tu u mnie obserwuje takie przypadki, kto
                                              > re od razu podkresle, ze mnie odrzucaja i nie potrafie sie nawet kolegowac luzn
                                              > o z takimi osobami (na pewno juz pisalam). A wiec owszem najpierw szczesliwa pa
                                              > ra, sporo lat razem, podroze, zwiedzanie swiata. Grubo po 30stce biora sie za d
                                              > zieci i potem nastepuje jebniecie w druga strone, a mianowicie dzieci staja sie
                                              > centrum swiata, robia jedno po drugim, ciagle jedno spi z nimi w sypialni, jak
                                              > robia przy nim kolejne? Co poltora roku rodzi sie nowe dziecko i tak az do 4-5
                                              > na kupe.

                                              Oj tak, czepiasz się, po prostu solidna niemiecka (choć holenderska) robota.
                                              • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:16
                                                Grubo po 30stce biora sie za d
                                                >...robia jedno po drugim, ciagle jedno spi z nimi w sypialni, jak
                                                > robia przy nim kolejne?

                                                A co to niby za problem. Popatrz jak zyja w Ameryce Lacinskiej albo w Afryce a dzieci na peczki. W dupach sie poprzewracalo, k...wa :)
                                            • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:14
                                              "Czy w Polsce jest gorzej? Wyjechalam jako singielka, a zadne z moich znajomch dzieci jeszcze wtedy nie mialo wiec w sumie nie wiem jak jest w Polsce."

                                              W zadnym wypadku, chociazby dlatego, ze ostatnio dziecko jest jedno, gora dwa. Po nastepne na zrezygnowanie z pracy malo ktora babka moze sobie pozwolic, bo rodzina nie wyzyje.
                                            • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:18
                                              W Polsce jak nie masz dzieci, to się pytają, kiedy pierwsze, jak masz jedno, to pytają kiedy drugie, jak masz dwójkę i anonsujesz światu, że czekasz na trzecie, to wszyscy najpierw myślą, że to wpadka. Mało kto może sobie pozwolić na więcej niż trójkę, mało kto zarabia tyle, żeby móc utrzymać piątkę gąb (włącznie z własną i niepracującego zawodowo współrodzica) lub więcej.
                                              • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:20
                                                O czymś trzeba gadać...,a dzieci to temat wdzięczny i nikogo nie wkurwia;) Chciaż zaczyna..od kiedy jest 500+
                                                • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:23
                                                  "O czymś trzeba gadać...,a dzieci to temat wdzięczny i nikogo nie wkurwia;) Chciaż zaczyna..od kiedy jest 500+

                                                  Wdzieczny o ile nie zaczyna sie sadzic madrosciami na temat wychowywania, wlsciwego wychowywania, bo wtedy to juz czesto przestaje byc wdzieczny.
                                              • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:21
                                                " jak masz dwójkę i anonsujesz światu, że czekasz na trzecie, to wszyscy najpierw myślą, że to wpadka. "

                                                Bo to najczesciej jest wpadka :)
                                                • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:26
                                                  kag73 napisała:

                                                  > " jak masz dwójkę i anonsujesz światu, że czekasz na trzecie, to wszyscy najpie
                                                  > rw myślą, że to wpadka. "
                                                  >
                                                  > Bo to najczesciej jest wpadka :)

                                                  Na ok. 10 par w +/- moim wieku, które znam, a które mają 3+ tylko jedna zaliczyła wpadkę.
                                                  Więc albo wcale nie "najczęściej" albo mocno zależy od środowiska.
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:30
                                                    "Na ok. 10 par w +/- moim wieku, które znam, a które mają 3+ tylko jedna zaliczyła wpadkę.
                                                    Więc albo wcale nie "najczęściej" albo mocno zależy od środowiska.

                                                    Byc moze. A ile Ty masz lat?
                                                    Bo ja wlasnie mam juz sama fefry, bo ze starych znajomych moich po 40 to wlasnie sporo zaliczyla wpadke wlasnie z trzecim dzieckiem. Ja sie tylko pocieszam, ze mnie juz plodnosc spadla w tym wieku i tak latwo nie zajde, ale z drugiej strony moze innym tez sie tak wydawalo, tym bardziej, ze przez tyle lat "sie udawalo" :)
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:33
                                                    Aaa, prawda, znam tez takich z trojka czy 4, ale oni sa bardzo kasiasci i dzieciaki planowane.
                                                  • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:39
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Aaa, prawda, znam tez takich z trojka czy 4, ale oni sa bardzo kasiasci i dzieciaki planowane.
                                                    --------------------
                                                    Ja niczego nie planowałem. Tysiące kotłowań.
                                                  • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:02
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ja niczego nie planowałem. Tysiące kotłowań.
                                                    ------
                                                    To znaczy TY nie planowałeś ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:13
                                                    wont2 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ja niczego nie planowałem. Tysiące kotłowań.
                                                    > ------
                                                    > To znaczy TY nie planowałeś ;)
                                                    -------------------
                                                    Ona też nie. Prowadziliśmy luźne życie bez planów.
                                                    >
                                                  • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:27
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ona też nie. Prowadziliśmy luźne życie bez planów.

                                                    ROTFL
                                                    Taki duży, a taki naiwny jak dziecko :-)
                                                  • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:56
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ona też nie. Prowadziliśmy luźne życie bez planów.
                                                    >
                                                    > ROTFL
                                                    > Taki duży, a taki naiwny jak dziecko :-)

                                                    Kutuzow, czy Ciebie czasem nie torturowano w dzieciństwie tekstami "wydoroślej wreszcie!" "nie bądź dzieckiem!".
                                                  • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:37
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Na ok. 10 par w +/- moim wieku, które znam, a które mają 3+ tylko jedna zalicz
                                                    > yła wpadkę.
                                                    > Więc albo wcale nie "najczęściej" albo mocno zależy od środowiska.
                                                    >
                                                    > Byc moze. A ile Ty masz lat?
                                                    > Bo ja wlasnie mam juz sama fefry, bo ze starych znajomych moich po 40 to wlasni
                                                    > e sporo zaliczyla wpadke wlasnie z trzecim dzieckiem. Ja sie tylko pocieszam, z
                                                    > e mnie juz plodnosc spadla w tym wieku i tak latwo nie zajde, ale z drugiej str
                                                    > ony moze innym tez sie tak wydawalo, tym bardziej, ze przez tyle lat "sie udawa
                                                    > lo" :)

                                                    Mamy trójke. Trzecie nie było planowane na "jakiś termin", ale z góry założyliśmy że trzy to fajna liczba. Po trzecim zaczeliśmy "uważać" zresztą to się zbiegło z problemami hormonalnymi żony, wiec od tego czasu mniej wiecej jest na tabsach.
                                              • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:40
                                                sea.sea napisała:

                                                > W Polsce jak nie masz dzieci, to się pytają, kiedy pierwsze, jak masz jedno, to
                                                > pytają kiedy drugie, jak masz dwójkę i anonsujesz światu, że czekasz na trzeci
                                                > e, to wszyscy najpierw myślą, że to wpadka. Mało kto może sobie pozwolić na wię
                                                > cej niż trójkę, mało kto zarabia tyle, żeby móc utrzymać piątkę gąb (włącznie z
                                                > własną i niepracującego zawodowo współrodzica) lub więcej.

                                                Czyli w Polsce jest szablonowo. U mnie tez jest szablonowo tylko nikt nie dopytuje szczegolnie, bo kazdy wie juz z gory lepiej. Pamietam jak urodzilam dziecko, potem w nocy w szpitalu je kamiac, pieleniarka zagaja rozanielona (taka z powolania na polozniczym ;) kiedy nastepne? A ja 'ze w zyciu!' A ona taka zdziwiona moja gwaltowna reakcja rzucila rownie gwaltownie 'Tia kazda tak mowi, a gora za dwa lata lezy tu spowrotem, tez tu bedziesz lezec cwaniaro!' Choc jak ktos nie ma dzieci tez nie dopytuja, tak jak nie dopytuja gejow czy ludzi, ktorzy zamiast dzieci maja psy. Mozesz wybrac swoja droge. A jak wybierzesz wtedy juz kazdy zna scenariusz.
                                          • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:39

                                            > Kiedyś w zwierciadle był ciekawy art Wojciecha Eichelbergera, on tam pisał o ty
                                            > m że tylko w związku dwojga ludzi którzy są razem szczęśliwi, można wychować sz
                                            > częśliwe dziecko (po ważne jest to co dziecko samo widzi, a nie to co rodzice p
                                            > róbują mu "wmawiać". To jest jednak bardzo mało popularny schemat w Polsce.
                                            >

                                            Prawda uznana w Polsce.jak i na Zachodzie. A życie sobie: związki się rozpadają, nie dogadują, zawierane są nowe związki i pojawiają się nowe dzieci. Tak u nas jak i za granicą. Tyle na Zachodzie rozwodów, że nie wiem na jakiej podstawie sądzisz, że tylko szczęśliwe pary mają tam dzieci ;-)
                                  • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:01
                                    kutuzow napisał:

                                    > druginudziarz napisał:
                                    >
                                    > > Na wojnę chodziło "przed wiekami" moze 1% społęczeństwa
                                    >
                                    > Nudziarz, zerknij z łaski swojej ile Polaków zginęło w czasie I Wojny Światowej
                                    > . W czasie Drugiej Wojny Światowej było to ok 6 mln (szacuje się że 3.1 mln Po
                                    > laków, 2,8 mln Żydów i 0,1 mln innych). Jak byś nie liczył nie wychodzi 1%.

                                    Kutuzow, popraw mnie w którym miejscu sie mylę.

                                    Odniosłem wrażenie, ze łączysz (=szukasz związków przyczynowo skutkowych) "parcia" kobiet na posiadanie dziecka z kilkoma czynnikami (kulturowymi i biologicznymi), powodującymi że kobieta zostaje bez chłopa, ale z dzieckiem. Czy tak?

                                    Jako czynnik biologiczny podałeś niską średnią życia jaka była "pokolenia temu".
                                    Ale kiedy? które czasy miałeś na myśli?
                                    Czy wg Ciebie wysoka (kiedyś) śmiertelnosc dotyczyła tylko mężczyzm? kobiety nie umierały młodo?

                                    Wojna. Zgadza się, wojna zabija.
                                    Ale żeby kobieta została sama z dziećmi musiała by zabijać tylko mężczyzn, jakim cudem?
                                    Acha, bo na wojnie walczą głównie mężczyźni. No dobra, ale te dane które podałeś (te z I i II wojnie światowej) to straty łącznie z cywilami, żołnierzy z tego jest tu moze 5 może 10%. Szacunkowo dla Polski straty w II wojnie swiatowej do łącznie 5-6 milionów z czego 0,2 miliona to żołnierze. Wiec nawet w tak nieodległej przeszłosci nie ma jakieś masowej "nadwyzki" kobiet a tym bardziej samotnych kobiet z dziećmi.

                                    > Co do roli alkoholu - zerknij na obecną sytuację w Rosji (PRL to było coś pomię
                                    > dzy ZSRR, a krajami zachodu pod katem picia alkoholu).

                                    No dobrze, to dziś, a jak było "pokolenia temu"?
                                    Powtórzę, wydało mi się, "dziś" interpretujesz spuścizną przeszłości., czy się mylę?
                                    Jaką przeszłość masz na myśli skoro Ci pisze, że alkoholizm jako problem społeczny to dopiero XIX wiek?
                                    Zresztą znów, owszem, w XIX wieku może na skutek alkoholizmu (ale czy mamy jakieś na ten temat twarde dane) umierało trochę żonatych mężczyzn ale nie zauważasz na umierało też trochę zamężnych kobiet na skutek powikąłń porodowych i okołoporodowych. Więc nijak mi nie wychodzi że była jakaś "nadwyzka" matek samotnie wychowujacych dzieci.

                                    > P.S. Czasami mam wrażenie, że chcesz wyjść tutaj na forum na mega inteligenta..
                                    > .ale nie zawsze Ci się udaje.

                                    Moja rada dla młodszego kolegi, nie bierz sie za zagadnienia których nie ogarniasz, bo mozesz sie zbłaźnic, bo trafisz na takiego lub innego nudziarza który akurat na tym się zna.
                                    • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:12
                                      druginudziarz napisał:

                                      > Odniosłem wrażenie, ze łączysz (=szukasz związków przyczynowo skutkowych) "parc
                                      > ia" kobiet na posiadanie dziecka z kilkoma czynnikami (kulturowymi i biologiczn
                                      > ymi), powodującymi że kobieta zostaje bez chłopa, ale z dzieckiem. Czy tak?

                                      Szukam związków w specyficznym podejściu Polek dla których głównym życiowym celem jest dziecko, a nie "szczęśliwy związek + dziecko". Pisała o tej specyfice choćby Ester Perel.

                                      > Ale kiedy? które czasy miałeś na myśli?
                                      > Czy wg Ciebie wysoka (kiedyś) śmiertelnosc dotyczyła tylko mężczyzm? kobiety ni
                                      > e umierały młodo?

                                      Kobieta jeśli nie umarła jako dziecko i w czasie połogu to (statystycznie) dożywa znacznie wyższego wieku niż przeciętny mężczyzna -poprzednio wkleiłem link do wykresów. Widać różnicę.

                                      Co do czasów - chodziło mi o 2-3 pokolenia do tyłu (czyli czasy naszych prababć, babć i rodziców).

                                      > Wojna. Zgadza się, wojna zabija.
                                      > Ale żeby kobieta została sama z dziećmi musiała by zabijać tylko mężczyzn, jaki
                                      > m cudem?

                                      Takim, że w czasie wojny mężczyzna w sile wieku to potencjalny wróg. Kobieta i dzieci są relatywnie bezpieczne (pomijam partyzantkę w stylu Wietkongu bo to później).
                                      Zobacz sobie sytuację w Niemczech po 44 roku gdy Armia Czerwona weszła na ziemie Niemieckie. Co się działo np. w Berlinie -ilu przeżyło mężczyzn w wieku 18-40 a ile kobiet (pomijam kwestię masowych gwałtów).

                                      > No dobrze, to dziś, a jak było "pokolenia temu"?
                                      > Powtórzę, wydało mi się, "dziś" interpretujesz spuścizną przeszłości., czy się
                                      > mylę?

                                      Jak było w czasach PRL-u -pewnie pamiętasz, zę wiele rzeczy załatwiało się za przysłowiową "flaszkę". Pewnie taka 1/2 tego co jest teraz w Rosji.
                                      Chodzi mi o to że jeśli hipotetyczna babka lub matka nie miała oparcia w mężu, to radość życia dawało jej wychowanie dziecka, ono zaś przejmowała ten schemat. Coś jak teraz pokolenie helikopterowych rodziców odcisnie piętno swego zachowania na tym jakimi ludźmi będą ich dzieci za lat 10-20.

                                      > Moja rada dla młodszego kolegi, nie bierz sie za zagadnienia których nie ogarni
                                      > asz, bo mozesz sie zbłaźnic, bo trafisz na takiego lub innego nudziarza który a
                                      > kurat na tym się zna.

                                      Możemy sprawdzić kto ogarnia. Jak na razie z 1% mocno się rozminąłeś. Z alkoholem podobnie (jeśli nie wierzysz poszukam jakiś danych z czasów PRL-u). Średnią życia też Ci wykazałem na wykresie - że faceci umierali i umierają znacznie wcześniej niż ich żony.
                                      • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:29
                                        "Co do czasów - chodziło mi o 2-3 pokolenia do tyłu (czyli czasy naszych prababć, babć i rodziców)."

                                        No ja wiem tylko od mojej babci (skonczyla wlasnie 97), ktora miala 5 dzieci, jedno zmarlo, rzecz nastepujaca: ja do niej, ze kiedys ludzie chcieli i milei tak duzo dzieci a ona mnie na to "Le tam chcieli, przydarzylo sie i co zrobisz" Aha. No bo byla antykoncepcja pod tytulem "uwazamy" i jak chlop nie zdazyl to nie zdazyl. Takie proste.
                                      • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:49
                                        kutuzow napisał:

                                        > druginudziarz napisał:
                                        >
                                        > > Odniosłem wrażenie, ze łączysz (=szukasz związków przyczynowo skutkowych)
                                        > "parc
                                        > > ia" kobiet na posiadanie dziecka z kilkoma czynnikami (kulturowymi i biol
                                        > ogiczn
                                        > > ymi), powodującymi że kobieta zostaje bez chłopa, ale z dzieckiem. Czy ta
                                        > k?
                                        >
                                        > Szukam związków w specyficznym podejściu Polek dla których głównym życiowym cel
                                        > em jest dziecko, a nie "szczęśliwy związek + dziecko". Pisała o tej specyfice c
                                        > hoćby Ester Perel.

                                        No i jaki związek znalaześ? Że współczesne Polki chcą dzieci bo ich babcie, prababcie samotnie wychowywały dzieci?
                                        Pomijajac sprawę, że to niedorzeczne, bo kultura tak czybko nie jest w stanie zmoderować biologii, ale jak mówię, pomińmy to, to czy wogóle sprawdziłeś (a przecież to jest sprawdzalne) czy babki/prababki faktycznie masowo samotnie wychowywały dzieci?
                                        Nie wpadłes na to, prawda? założyłeś sobie że tak jest bo Ci się wpasowało :)))

                                        > Kobieta jeśli nie umarła jako dziecko i w czasie połogu to (statystycznie) doży
                                        > wa znacznie wyższego wieku niż przeciętny mężczyzna -poprzednio wkleiłem link d
                                        > o wykresów. Widać różnicę.

                                        Ale cóż z tego? twoja teza nie spoczywa na tym ż ekobietyżyją ciut dłużej tylko na tym że samotnie wychowywały dzieci co prawdą nie jest.

                                        > Co do czasów - chodziło mi o 2-3 pokolenia do tyłu (czyli czasy naszych prababć
                                        > , babć i rodziców).
                                        >
                                        > > Wojna. Zgadza się, wojna zabija.
                                        > > Ale żeby kobieta została sama z dziećmi musiała by zabijać tylko mężczyzn
                                        > , jaki
                                        > > m cudem?
                                        >
                                        > Takim, że w czasie wojny mężczyzna w sile wieku to potencjalny wróg. Kobieta i
                                        > dzieci są relatywnie bezpieczne (pomijam partyzantkę w stylu Wietkongu bo to pó
                                        > źniej).

                                        Jasne, zwłaszcza w czasie dywanowego nalotu na Drezno czy Rzezi Woli. Albo w czasie Holokaustu. Sami mężczyźni.
                                        Opowiadasz żenujące głupotki, a przecież, jak już pisałem, wystarczy sprawdzić dane, jaki procent ofiar to mężczyźni.

                                        > Zobacz sobie sytuację w Niemczech po 44 roku gdy Armia Czerwona weszła na ziemi
                                        > e Niemieckie. Co się działo np. w Berlinie -ilu przeżyło mężczyzn w wieku 18-40
                                        > a ile kobiet (pomijam kwestię masowych gwałtów).

                                        No właśnie, ilu? sprawdziłeś?

                                        > > No dobrze, to dziś, a jak było "pokolenia temu"?
                                        > > Powtórzę, wydało mi się, "dziś" interpretujesz spuścizną przeszłości., cz
                                        > y się
                                        > > mylę?
                                        >
                                        > Jak było w czasach PRL-u -pewnie pamiętasz, zę wiele rzeczy załatwiało się za p
                                        > rzysłowiową "flaszkę". Pewnie taka 1/2 tego co jest teraz w Rosji.
                                        > Chodzi mi o to że jeśli hipotetyczna babka lub matka nie miała oparcia w mężu,
                                        > to radość życia dawało jej wychowanie dziecka,

                                        Brniesz strasznie, a z każdym krokiem cora głębsze bagno.
                                        Czyli chłop jednak jest, ale pijany i dlatego jedyna przyjemnosc życiowa kobiery to było dziecko?
                                        No juz dawno nie czytałem czegoś równie niedorzecznego

                                        > Możemy sprawdzić kto ogarnia. Jak na razie z 1% mocno się rozminąłeś.

                                        Będź łąskaw przeczytać dokładnie co napisałem.
                                        "Przed wiekami, czyli w czasach przed wprowadzeniem powszechnej słuzby wojskowej, wojną zajmował się nikły odsetek społeczeństwa, który szacuję na 1%"
                                        Co Ci się tu nie zgadza?

                                        > Z alkohol
                                        > em podobnie (jeśli nie wierzysz poszukam jakiś danych z czasów PRL-u).

                                        Ale danych na co? na to że na skutek alkoholizmu kobiety w PRL miały tylko jedną przyjemnosc czyli dziecko?

                                        > Średnią
                                        > życia też Ci wykazałem na wykresie - że faceci umierali i umierają znacznie wcz
                                        > eśniej niż ich żony.
                                        A w którym miejscu ten wykres pokazuje że kobiety samotnie wychowywały dzieci?
                                        • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 14:23
                                          druginudziarz napisał:

                                          > No i jaki związek znalaześ? Że współczesne Polki chcą dzieci bo ich babcie, pra
                                          > babcie samotnie wychowywały dzieci?

                                          Pisałem już. Że współczesne Polki postrzegają dzieci jako cel sam w sobie. Związek to tylko "środek do celu". Uważam że jest to efekt doświadczeń wcześniejszych pokoleń (matek i babć, które często gęsto musiały sobie radzić same (bo najpierw jedna wojna, potem druga, plus alkoholizm chłopów itp).

                                          > Pomijajac sprawę, że to niedorzeczne, bo kultura tak czybko nie jest w stanie z
                                          > moderować biologii,

                                          Owszem w skali ewolucji nie, ale otoczka kulturowa pozwala na wpływanie np. na dzietnośc (co widać patrząc na statystyki choćby z ostatnich 30 lat).

                                          > Ale cóż z tego? twoja teza nie spoczywa na tym ż ekobietyżyją ciut dłużej tylko
                                          > na tym że samotnie wychowywały dzieci co prawdą nie jest.

                                          Moja teza jest taka, że poprzednie pokolenia kobiet były przyzwyczajone do tego że chłopa i tak nie ma gdy jest potrzebny (bo albo na wojnie walczy, albo zapity, albo mały z niego pożytek w domu). Dziecko zaś dawało radość zawsze.

                                          > Jasne, zwłaszcza w czasie dywanowego nalotu na Drezno czy Rzezi Woli. Albo w cz
                                          > asie Holokaustu. Sami mężczyźni.
                                          > Opowiadasz żenujące głupotki, a przecież, jak już pisałem, wystarczy sprawdzić
                                          > dane, jaki procent ofiar to mężczyźni.

                                          Popatrz na statystyki. np dane z Niemiec: en.wikipedia.org/wiki/German_casualties_in_World_War_II#Records_of_German_military_search_service

                                          Ci co zgineli/zagineli w czasie walki (więc mężczyźni) to jakieś szacunkowe 5 mln. Szacunki dla ofiar nalotów bombowych to ok 500-600 tyś (rząd wielkości mniej).
                                          Nadal nijak ma się to do 1% od którego Ty zacząłeś swoją wypowiedź. Wiem że teraz będziesz szedł w zaparte i się nie przyznasz że to Ty walnąłeś babola z tym 1 %, także spoko.
                                          • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 15:29
                                            kutuzow napisał:

                                            > druginudziarz napisał:
                                            >
                                            > > No i jaki związek znalaześ? Że współczesne Polki chcą dzieci bo ich babci
                                            > e, pra
                                            > > babcie samotnie wychowywały dzieci?
                                            >
                                            > Pisałem już. Że współczesne Polki postrzegają dzieci jako cel sam w sobie. Zwią
                                            > zek to tylko "środek do celu".

                                            Bardzo błyskotliwe Watsonie.
                                            1,5 wieku po Darwinie odkryłeś własnei na czy ewolucja polega.
                                            Że centralnym problemem każdego (zresztą niezaleznie od płci) jest potomstwo. A resz to otoczka, by mozna to było zrobić efektywniej niż konkurencja.
                                            Teraz zważ, kto wiecej dzieci wychowa: kobieta samotna czy kobieta z mężczyzną?

                                            > Uważam że jest to efekt doświadczeń wcześniejszy
                                            > ch pokoleń (matek i babć, które często gęsto musiały sobie radzić same (bo najp
                                            > ierw jedna wojna, potem druga, plus alkoholizm chłopów itp).

                                            A ja uwazam że powinieneś zmienić dragi.

                                            > Moja teza jest taka, że poprzednie pokolenia kobiet były przyzwyczajone do tego
                                            > że chłopa i tak nie ma gdy jest potrzebny (bo albo na wojnie walczy, albo zapi
                                            > ty, albo mały z niego pożytek w domu). Dziecko zaś dawało radość zawsze.

                                            A moja teza jest taka, że jesteś Kutuzow bóstwem transcendentnym i masz mozliwość podrózy w czasie by zapytać o kobiety o ich "przyzwyczajenia".
                                            Tak swoją drogą, czy Ci trochę nie smutno ze jako mężczyzna jestes nikomu nie potrzebny? a szczególnie kobietom? :D

                                            > Popatrz na statystyki. np dane z Niemiec: en.wikipedia.org/wiki/German_casualties_in_World_War_II#Records_of_German_military_search_service

                                            Ja napisałem:
                                            "przed wiekami, czyli przed wprowadzeniem powszechnej służby wojskowej".
                                            Ty kolejny raz piszesz o II wojnie światowej. Czy Ty masz coś z głową?
                                            Czy Ty myślisz że nie historii nie znam? że wiem co to wikipedia? :D
                                            • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 16:22
                                              > Moja teza jest taka, że poprzednie pokolenia kobiet były przyzwyczajone do tego
                                              > że chłopa i tak nie ma gdy jest potrzebny (bo albo na wojnie walczy, albo zapi
                                              > ty, albo mały z niego pożytek w domu). Dziecko zaś dawało radość zawsze.

                                              Tu troche trudno w kontekscie wojny laczyc mienie dziecka tylko z radoscia, bo przy calej radosci, nagle kobieta zostaje z dziecmi sama i musi je wykarmic, zarobic, isc do pracy i wykombinowac skad to zarcie w ogole wziac, bo zarcia nie bylo. Stad tez wiele kobiet w Niemczech glodnych zycia i kalori zaczynalo relacje seksualne (prostytucja) z aliantami, bo musialy siebie i dzieciaki wyzywic.
                                      • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 11:55
                                        kutuzow napisał:
                                        > Zobacz sobie sytuację w Niemczech po 44 roku gdy Armia Czerwona weszła na ziemie Niemieckie. Co się działo np. w Berlinie -ilu przeżyło mężczyzn w wieku 18-40 a ile kobiet (pomijam kwestię masowych gwałtów).>

                                        Dobre spostrzeżenie Kutuzow. I jak sobie taką sytuację te Niemki po wojnie zracjonalizowały. Bo faceci i do tego nie okaleczeni na frontach - to było wtedy cenne dobro.
                                        Kiedyś to tu opisywałem jak kochanka mojego kumpla - Niemka przyszła z tortem na dworzec w Ilmenau witać jego żonę! Wybuchła awantura. Byłem tego świadkiem. A ona go potem pyta: dlaczego taka draka? Jeżeli kochamy tego samego faceta - to powinnyśmy się lubić, wspierać by jemu było fajnie.
                                        • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 12:27
                                          gog
                                          > Kiedyś to tu opisywałem jak kochanka mojego kumpla - Niemka przyszła z tortem n
                                          > a dworzec w Ilmenau witać jego żonę! Wybuchła awantura. Byłem tego świadkiem. A
                                          > ona go potem pyta: dlaczego taka draka? Jeżeli kochamy tego samego faceta - t
                                          > o powinnyśmy się lubić, wspierać by jemu było fajnie.

                                          Kurwa, ale chore.
                                          • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 12:35
                                            gog
                                            > Kiedyś to tu opisywałem jak kochanka mojego kumpla - Niemka przyszła z tortem n
                                            > a dworzec w Ilmenau witać jego żonę! Wybuchła awantura. Byłem tego świadkiem. A
                                            > ona go potem pyta: dlaczego taka draka? Jeżeli kochamy tego samego faceta - t
                                            > o powinnyśmy się lubić, wspierać by jemu było fajnie.

                                            Kurwa, ale chore.


                                            Gogolowie sie takie wizje bardzo podobaja, ale chyba tylko w te jedna strone: on i dwie one, ale tak w druga: Tj (albo zona) i dwoch onych to juz w zadnym wypadku :)
                                            • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 12:53
                                              kag73 napisała:

                                              > gog
                                              > > Kiedyś to tu opisywałem jak kochanka mojego kumpla - Niemka przyszła z to
                                              > rtem n
                                              > > a dworzec w Ilmenau witać jego żonę! Wybuchła awantura. Byłem tego świadk
                                              > iem. A
                                              > > ona go potem pyta: dlaczego taka draka? Jeżeli kochamy tego samego faceta
                                              > - t
                                              > > o powinnyśmy się lubić, wspierać by jemu było fajnie.
                                              >
                                              > Kurwa, ale chore.
                                              >
                                              >
                                              > Gogolowie sie takie wizje bardzo podobaja, ale chyba tylko w te jedna strone: o
                                              > n i dwie one, ale tak w druga: Tj (albo zona) i dwoch onych to juz w zadnym wyp
                                              > adku :)


                                              Baba cukold, masochistka jakaś. Fuuu!
                                            • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 13:36
                                              kag73 napisała:
                                              > Gogolowi sie takie wizje bardzo podobaja, ale chyba tylko w te jedna strone: on i dwie one, ale tak w druga: Tj (albo zona) i dwoch onych to juz w zadnym wypadku :)

                                              No właśnie już miałem odpisać Wontowi, że żadne 2m+k! Nie byłbym w stanie znieść obok widoku gołego faceta!!! Jestem skrajnym hetero. Odwrotnie - jak najbardziej.
                                              Ale niestety nigdy nie było mi dane zasmakować 2k+ja :-(.
                                              Raz było o włos, jedna była parę miesięcy po ślubie! Ale ta druga nagle dostała "ciotkę" i się skichało :-(
                                          • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 13:24
                                            aandzia43 napisała:
                                            > Kurwa, ale chore.>

                                            Nie chore, tylko racjonalne. Stalin do spółki z aliantami wybił im dwa pokolenia mężczyzn. Biologia!
                                            Ja poznałem tę Niemkę. Całkiem pozbierana kobieta. I ładna! A ten mój kumpel to był raczej nikczemnej postury. Miała męża, inwalidę, może mu coś odstrzelili pod Stalingradem? Jak mój kumpel ją nawiedzał to on szedł do kina. Też chore?
                                            A pamiętasz film "Przełamując Fale"?
                                            A tą scenką na dworcu w Ilmenau do karmiła się potem cala firma!
                                            • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 13:36
                                              gogol77 napisał:

                                              > aandzia43 napisała:
                                              > > Kurwa, ale chore.>
                                              >
                                              > Nie chore, tylko racjonalne. Stalin do spółki z aliantami wybił im dwa pokoleni
                                              > a mężczyzn. Biologia!

                                              Mit.
                                              Jakby nie liczyć w II wojnie światowej zgineło ok. 10% niemieckich mężczyzn.
                                              Po prostu wybór się zrobił mniejszy a nie że wogóle nie było wyboru.
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Ofiary_II_wojny_%C5%9Bwiatowej#III_Rzesza
                                              Bardziej (kiedys to sprawdzałem) ucierpiała np. Białoruś 20-30% mężczyzn (w zależności od szacunków).
                                              • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 13:53
                                                druginudziarz napisał:
                                                > Mit. Jakby nie liczyć w II wojnie światowej zgineło ok. 10% niemieckich mężczyzn. Po prostu wybór się zrobił mniejszy a nie że wogóle nie było wyboru.>

                                                To dlaczego one tak chętnie dawały dupy? Sam tego doświadczyłem :-).
                                                Ilmenau to było DDR, a podział strat w ludziach między wschód a zachód nie był przecież równy. Wielu też uciekało na zachód bo woleli się poddać aliantom. Poza tym wielu facetów było trwale psychicznie straumatyzowane.
                                                Ja wczesne dzieciństwo spędziłem w kamienicy na rogu Herman Göring Strasse i Adolf Hitler Platz w niedużym mieście w tej części Polski, co była włączona do Reichu. I widziałem ich, w jakim byli stanie jak spierdalali przed Armią Czerwoną. A to było jeszcze na długo przed Berlinem.

                                                • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 14:04
                                                  gogol77 napisał:

                                                  > druginudziarz napisał:
                                                  > > Mit. Jakby nie liczyć w II wojnie światowej zgineło ok. 10% niemieckich m
                                                  > ężczyzn. Po prostu wybór się zrobił mniejszy a nie że wogóle nie było wyboru.&#
                                                  > 62;
                                                  >
                                                  > To dlaczego one tak chętnie dawały dupy? Sam tego doświadczyłem :-)

                                                  Z tego samego powodu z którego dziś panie (w Polsce, Europie) dają Arabusom.

                                              • urquhart Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 14:48
                                                > Mit.
                                                > Jakby nie liczyć w II wojnie światowej zgineło ok. 10% niemieckich mężczyzn.
                                                > Po prostu wybór się zrobił mniejszy a nie że wogóle nie było wyboru.
                                                > pl.wikipedia.org/wiki/Ofiary_II_wojny_%C5%9Bwiatowej#III_Rzesza
                                                > Bardziej (kiedys to sprawdzałem) ucierpiała np. Białoruś 20-30% mężczyzn (w za
                                                > leżności od szacunków).

                                                Myślę że problem jest w sposobie liczenia. Na Białtorusi zostali wymordowani np. Żydzi w każdym wieku niezależnie od wieku i płci.
                                                Natomiast sowieci wzieli do niewoli bodajże żołnierzy 11 mln mężczyzn w wieku reprodukcyjnym na Syberię nigdy nie wypuścili. Pare procent wypuścili po śmierci Stalina ale głownie Austriaków i tych nawróconych na komunizm.
                                                Powoływano przecież do walki z braku ludzi folksturm czyli nastolatki i sześćdziesieciolatki bo już nie było mężczyn w wieku poborowym.
                                                Wiec powinno się porównywać ilość mężczyzn w określonym wieku a nie ogólnie płci męskiej.
                                                • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 15:38
                                                  urquhart napisał:

                                                  > > Mit.
                                                  > > Jakby nie liczyć w II wojnie światowej zgineło ok. 10% niemieckich mężczy
                                                  > zn.
                                                  > > Po prostu wybór się zrobił mniejszy a nie że wogóle nie było wyboru.
                                                  > > pl.wikipedia.org/wiki/Ofiary_II_wojny_%C5%9Bwiatowej#III_Rzesza
                                                  > > Bardziej (kiedys to sprawdzałem) ucierpiała np. Białoruś 20-30% mężczyzn
                                                  > (w za
                                                  > > leżności od szacunków).
                                                  >
                                                  > Myślę że problem jest w sposobie liczenia. Na Białtorusi zostali wymordowani np
                                                  > . Żydzi w każdym wieku niezależnie od wieku i płci.
                                                  > Natomiast sowieci wzieli do niewoli bodajże żołnierzy 11 mln mężczyzn w wieku r
                                                  > eprodukcyjnym na Syberię nigdy nie wypuścili. Pare procent wypuścili po śmierc
                                                  > i Stalina ale głownie Austriaków i tych nawróconych na komunizm.
                                                  > Powoływano przecież do walki z braku ludzi folksturm czyli nastolatki i sześćd
                                                  > ziesieciolatki bo już nie było mężczyn w wieku poborowym.
                                                  > Wiec powinno się porównywać ilość mężczyzn w określonym wieku a nie ogólnie płc
                                                  > i męskiej.

                                                  Wątpię w te 11 mln w niewoli, tyle to chyba nigdy pod bronią nie było, a przecież był jeszcze front zachodni, południowy, afrykański.
                                                  Tak, powoływano roczniki od 16 do 60 roku życia (jakoś tak), ale to nic nie mówi o tym ilu mężczyzn żyło.
                                                  Białoruś. Tak, sporo Żydów, ale to niezależnie od płci, prawda? podobnie zreszta jak Holokaust Zydów niemieckich, jteż jest przecież w tych tabelkach ujety. Nie wiem czy wiesz, ze Białoruś (a nei Polska) jest krajem najbardziej dotknietym przez II w.ś., straty mieli na poziomie 35-40% (szok!)
                                                  W ogóle myslę, że jak ktos chce coś udowodnić to przecież wystarczy sięgnąć po prostu po jakieś niemieckie dane stystyczne, jaka był piramida demoraficzna u nich po wojnie. Nie sądze (w oparciu o to co wiem) żeby mieli nadwyżkę samotnych kobiet w wieku reprodukcyjnym większa niż 20% No ale co to udowadnia?
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 16:09
                                                    "W ogóle myslę, że jak ktos chce coś udowodnić to przecież wystarczy sięgnąć po prostu po jakieś niemieckie dane stystyczne, jaka był piramida demoraficzna u nich po wojnie. Nie sądze (w oparciu o to co wiem) żeby mieli nadwyżkę samotnych kobiet w wieku reprodukcyjnym większa niż 20% No ale co to udowadnia?

                                                    Nazywa sie, ze w pazdzierniku 1946 w zachodniej czesci Niemiec przypadalo 2 mezczyzn na trzy kobiety. Brakowaly mezczyzn w wieku rozrodczym, czyli miedzy 20-40.
                                                    No i tak sie dorobili potem Turkow, bo zaprosili do siebie Gastarbeiter z Turcji i z Wloch.
                                            • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 13:46
                                              gogol77 napisał:

                                              > aandzia43 napisała:
                                              > > Kurwa, ale chore.>
                                              >
                                              > Nie chore, tylko racjonalne. Stalin do spółki z aliantami wybił im dwa pokoleni
                                              > a mężczyzn. Biologia!
                                              > Ja poznałem tę Niemkę. Całkiem pozbierana kobieta. I ładna! A ten mój kumpel to
                                              > był raczej nikczemnej postury. Miała męża, inwalidę, może mu coś odstrzelili
                                              > pod Stalingradem? Jak mój kumpel ją nawiedzał to on szedł do kina. Też chore?
                                              > A pamiętasz film "Przełamując Fale"?
                                              > A tą scenką na dworcu w Ilmenau do karmiła się potem cala firma!

                                              Ja nie o romansie Niemki posiadaczki męża bez.fiuta tylko o "ceremonii powitalnej" z tortem na peronie. Po chuj, pytam się? Po co te histeryczne występy? Czy propagatorka oficjalnych haremów pomyślała jak poczuła się.żona zaatakowana jej głupim entuzjazmem i wyrobem cukierniczym? Czy żona w ogóle wiedziała wcześniej o istnieniu kochanki? A jeśli tak, to czy życzyła sobie publicznego bratania się z nią? Ta Niemka to miała równo pod sufitem? Kurwa, jak ja nie lubię bezmyślnych ludzi.
                                              • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 14:28
                                                aandzia43 napisała:
                                                >A jeśli tak, to czy życzyła sobie publicznego bratania się z nią? Ta Niemka to miała równo pod sufitem? Kurwa, jak ja nie lubię bezmyślnych ludzi.>

                                                Ale jak ona żyła wśród tysięcy takich jak ona to przesiąknęła tą atmosferą przyzwolenia: seks to nie jakieś tabu, mam ochotę na męża tej z przeciwka to go zapraszam na ruchanie bo mi się chce. A że dla mnie facetów nie starczyło to nie moja wina, więc co ja kurwa mam z tym chceniem zrobić? Ona mogla nawet zapomnieć, że Polki to mają jakoś inaczej.
                                                Potem, gdy demografia odbudowała męską populację, coś z tego przyzwolenia jednak zostało. Moja opowieść dotyczy przełomu lat 60-tych i 70-tych. No ale ci nowi to były młokosy a bohaterka afery dworcowej to była rycząca 40-tka!

                                                • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 14:50
                                                  gogol77 napisał:

                                                  > aandzia43 napisała:
                                                  > >A jeśli tak, to czy życzyła sobie publicznego bratania się z nią? Ta Niemk
                                                  > a to miała równo pod sufitem? Kurwa, jak ja nie lubię bezmyślnych ludzi.>
                                                  >
                                                  > Ale jak ona żyła wśród tysięcy takich jak ona to przesiąknęła tą atmosferą przy
                                                  > zwolenia: seks to nie jakieś tabu, mam ochotę na męża tej z przeciwka to go zap
                                                  > raszam na ruchanie bo mi się chce. A że dla mnie facetów nie starczyło to nie m
                                                  > oja wina, więc co ja kurwa mam z tym chceniem zrobić? Ona mogla nawet zapomnieć
                                                  > , że Polki to mają jakoś inaczej.
                                                  > Potem, gdy demografia odbudowała męską populację, coś z tego przyzwolenia jedna
                                                  > k zostało. Moja opowieść dotyczy przełomu lat 60-tych i 70-tych. No ale ci nowi
                                                  > to były młokosy a bohaterka afery dworcowej to była rycząca 40-tka!

                                                  I te Niemki tak spokojnie i oficjalnie błogosławiły mężów co.szli do sąsiadek na bzykanko, bo sąsiadkom się zechciało? Bajarz z ciebie pierwszej wody ;-) Ja doskonale rozumiem rozluźnienie obyczajów w niespokojnych momentach historyczntych, ale faxu paux z tortem na dworcu mogła walnąć tylko niezrównoważona albo prymitywna osoba. Albo z aspergerem.
                                                  • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 16:59
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > I te Niemki tak spokojnie i oficjalnie błogosławiły mężów co.szli do sąsiadek na bzykanko, bo sąsiadkom się zechciało? Bajarz z ciebie pierwszej wody ;-) Ja doskonale rozumiem rozluźnienie obyczajów w niespokojnych momentach historyczntych, ale faxu paux z tortem na dworcu mogła walnąć tylko niezrównoważona albo prymitywna osoba. Albo z aspergerem.

                                                    To jest fakt!! Na własne oczy widziałem!. Tort też!!! Kumpel z kwiatkami wita żonę, a tu z boku sunie ta Niemka z tym tortem. On żonę próbował odciągnąć gdzieś i miał szanse bo sporo ludzi było na peronie, ale żona się już skapowała i zaczęła drzeć mordę. Niemka uciekła. Z tortem.
                                                    To był pociąg z Polski i ja odbierałem kogoś przyjeżdżającego na kontakt! A Niemkę trochę znałem - fajna, normalna, nawet ciepła kobieta. Na aspergerze się nie znam. Takie to były czasy.
                                                  • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 09.07.17, 08:59
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > I te Niemki tak spokojnie i oficjalnie błogosławiły mężów...>

                                                    Andziu no to jeszcze pomyśl: jeżeli ten Niemiec (co mu może coś odstrzelili, a może nie?) - tak spokojnie i oficjalnie błogosławił żonę na seks z tym moim kumplem, grzecznie wychodząc do kina (a to wiem na pewno, chyba, że ten kumpel ściemniał mnie i całej reszcie Polaków tam na kontrakcie), to te żony (przecież nie wszystkie!) co użyczały swoich mężów w leasing sąsiadce (może w ten sposób spełniały jakąś misję dziejową??) też wydają mi się, prawdopodobne. Nie?
                                                    Niemka mojego kumpla tak to może rozumiała: mąż zleca mój seks Polakowi, bo mnie kocha i chce mojego dobra, a ja jestem seksualnie zaspokajana, Polak ma ruchanie, nie czuje się samotny, ja się nim opiekuję, to i jego żona też powinna się godzić na użyczenie go mnie bo to też dla jego dobra a ona przecież go kocha. Tak jak kocha mnie mój mąż.

                                        • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 12:31
                                          kutuzow napisał:
                                          > Zobacz sobie sytuację w Niemczech po 44 roku gdy Armia Czerwona weszła na ziemie Niemieckie. Co się działo np. w Berlinie -ilu przeżyło mężczyzn w wieku 18-40 a ile kobiet (pomijam kwestię masowych gwałtów).

                                          No przezylo wiecej kobiet niz mezczyzn wiec sila rzeczy zostaly same z dziecmi, bo maz z wojny nie wrocil.

                                          "Dobre spostrzeżenie Kutuzow. I jak sobie taką sytuację te Niemki po wojnie zracjonalizowały. Bo faceci i do tego nie okaleczeni na frontach - to było wtedy cenne dobro."

                                          No Ok, ale to jest dowod na co, na te dzieci co je kobity chca? Ja powiem tak: woja wojna a bzykac sie chce, jak widac wojna plodnosci i chuci nie odbiera :)
                              • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 14:47

                                >
                                > Robiłem kiedyś taki test. Miałem ogłoszenie na portalu randkowym (jednym z leps
                                > zych - takich gdzie jest abonament -więc odsiewa mało poważne jednostki). Napis
                                > ałem w nim wprost o swoich zaletach, ale dodałem też na końcu, że chce zakładać
                                > rodziny, że tupot małych stóp to nie dla mnie. Co ciekawe, wyszło mi że w grup
                                > ie lasek 28+ (tak wtedy celowałem) na ponad 120 sensownych kontaktów (gdzie by
                                > ła rozmowa, jakieś zainteresowanie), tylko DWA ostały się gdy jasno na początku
                                > potwierdziłem, że nie jestem zainteresowany dzieckiem. Więc owszem, to gloryfi
                                > kowanie posiadania rodziny w Polsce jest ogromne.


                                Miło z twojej strony, że uprzedziłeś panie o swoim stosunku do rozmnażania się. Zawle napisała, że wiałaby od ciebie po takim ogłoszeniu. Ja zmodydikuję: wiałabym gdybym usłyszała rozaserzenie: potraktowanie właściwej prawie wszystkim kobietom i dużej części mężczyzn potrzeby założenia rodziny jako "spuścizny po zaborach" w wykonaniu inteligentnego człowieka brzmi niepoważnie. Wskazuje na nieznajomość podstaw.
                                • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 15:47
                                  aandzia43 napisała: Ja zmodydikuję: wiał
                                  > abym gdybym usłyszała rozaserzenie: potraktowanie właściwej prawie wszystkim ko
                                  > bietom i dużej części mężczyzn potrzeby założenia rodziny jako "spuścizny po za
                                  > borach" w wykonaniu inteligentnego człowieka brzmi niepoważnie. Wskazuje na nie
                                  > znajomość podstaw.

                                  A jakie argumenty byłyby przekonujące w przypadku epatowania absolutną niechęcią do posiadania potomstwa?
                                  • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 18:45
                                    zawle napisała:

                                    > aandzia43 napisała: Ja zmodydikuję: wiał
                                    > > abym gdybym usłyszała rozaserzenie: potraktowanie właściwej prawie wszyst
                                    > kim ko
                                    > > bietom i dużej części mężczyzn potrzeby założenia rodziny jako "spuścizny
                                    > po za
                                    > > borach" w wykonaniu inteligentnego człowieka brzmi niepoważnie. Wskazuje
                                    > na nie
                                    > > znajomość podstaw.
                                    >
                                    > A jakie argumenty byłyby przekonujące w przypadku epatowania absolutną niechęci
                                    > ą do posiadania potomstwa?

                                    Takie udziwnione i śmieszne dla czytaczy gledzenie o potrzebie właściweje większości ludzi pozwala podejrzewać, że ględzący stara się zracjonalizowac swoją niechęć do dzieci, bo czuje że odstaje (a nie lubi odstawać) i zrobić z tego odstawania jakąś wartość. A to nie wartość tylko zwykła rzadka odmienność, nisza (w powody nie wnikam). A jak nisza to się trzeba pogodzić, że zdecydowana większość potencjalnych partnerów odrzuci nas na wstępie. I nie dlatego, że hołduje starym obyczajom, że "zabory", że społeczneństwo jest niedojrzałe i inne dyskredytacje tej odrzucającej nas większości. Dlatego, że jest fundamentalna różnica między naszą niszą a większościa ludzi. Po prostu. I znaleźć nam partnera do tej niszy będzie trudno nie z.powodu niedojrzałości reszty świata i przepranych mózgów tej reszty tylko z powodu odmiennych fundamentów. Bez wartościowania.
                                    Jak ktoś szczerze mówi dlaczego nie chce i nie doarabia reszcie świata gęby zmanipulowanego przez dawne obyczaje tłumu czyli nie dorabia piździe uszu to mogę pogadać.
                                    • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 19:50
                                      aandzia43 napisała:
                                      > I nie dlatego, że hołduje starym obyczajom, że "zabory",

                                      Jedna laska pierdyknęła kleksa z "zaborami" druga zaś komentuje jej słowa i dziwi się że ten Kutuzow to takie głupoty pisze.

                                      witki opadają.
                                      • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 19:59
                                        kutuzow napisał:

                                        > aandzia43 napisała:
                                        > > I nie dlatego, że hołduje starym obyczajom, że "zabory",
                                        >
                                        > Jedna laska pierdyknęła kleksa z "zaborami" druga zaś komentuje jej słowa i dzi
                                        > wi się że ten Kutuzow to takie głupoty pisze.
                                        >
                                        > witki opadają.

                                        Odczep się żarciku z zaborami i skup się na odpowiedzi na główne zarzuty odnośnie twoich mądrości na temat. Nie da.rady? To dalej udawaj, że nie.wiesz o co biega, tylko nie.dziw się ze nawet facei dziwią się twoim wywodom.
                                        • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:06
                                          aandzia43 napisała:

                                          > Odczep się żarciku z zaborami i skup się na odpowiedzi na główne zarzuty odnośn
                                          > ie twoich mądrości na temat. Nie da.rady? To dalej udawaj, że nie.wiesz o co bi
                                          > ega, tylko nie.dziw się ze nawet facei dziwią się twoim wywodom.

                                          Aandzia, na razie to jest "jedna baba drugiej babie". Nie faceci, tylko jeden Nudziarz i w poscie wyżej wyjaśniłem mu punkt po punkcie czemu jego uwagi są błędne. Jeśli to za mało mogę wrzucić więcej danych i jeszcze mocniej doprecyzować. Tutaj na forum jest taki problem że jak napiszesz szczegółowo to nikt nie przeczyta bo za skomplikowane, jak napisze się skrótami, to zaraz ktoś się przyczepia że nie dokładnie. Nie dogodzisz.
                                          • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:32
                                            Kutuzow, masz racje, ze zdecydowana wiekszosc kobiet na pewnym etapie zycia wykazuje chec posiadania dzieci, ale nawet jesli, to w naszym wieku nawet ta czesc jest juz rozmnozona, wiec parcie na kolejnego dzidziusia to juz raczej wyjatek a nie regula. Ryczace czterdziestki staraja sie razem z panem, by jednak tego dzidziusia nie bylo. Znaczit, dobra nasza, mozna bzykac ;)
                                            Zauwaz, ze celujac dziewczyny w okolicach trzydziestki uderzasz dokladnie w ten czuly moment, kiedy one chca sie rozmnazac ;)
                                            Jak Cie to nie kreci, to zmien target. Taktyka wydaje sie oczywista
                                            • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:42
                                              "Zauwaz, ze celujac dziewczyny w okolicach trzydziestki uderzasz dokladnie w ten czuly moment, kiedy one chca sie rozmnazac ;)
                                              Jak Cie to nie kreci, to zmien target. Taktyka wydaje sie oczywista"

                                              Ale jego wlasnie kreca mlodsze, po to ma swoje "zalety", zeby wyladowac u mlodszej. Zreszta rozmnozonej 40 stki tez nie chce, bo nie lubi "tupotu malych stop".
                                              A jest antykoncepcja, wiec rozmnazac sie nie musi, jak napisal.
                                              A baby sa tak glupie, popierdolone i sfiksowane na dzidzie, ze mimo wprost zaprezentowanych zalet Kutuzowa (ciekawe jakie to sa te zalety :) ) wybieraja i tak ten "tupot malych stop". No swiat zwariowal. Jak zyc?
                                              • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:52
                                                kag73 napisała:
                                                > A baby sa tak glupie, popierdolone i sfiksowane na dzidzie, ze mimo wprost zapr
                                                > ezentowanych zalet Kutuzowa (ciekawe jakie to sa te zalety :) ) wybieraja i tak
                                                > ten "tupot malych stop". No swiat zwariowal. Jak zyc?

                                                A tu juz przemawia przez Ciebie forumowa zlosc.
                                                Akurat Kutuzow jako mezczyzna jest w szczycie formy. Niezalezny finansowo, niedzieciaty czterdziestoletni mezczyzna o bardzo przyzwoitej prezencji (Sabat approves ;) jest, jak pokazuja badania, w szczycie swojej atrakcyjnosci. To jest punkt, w ktorym niezalezni mezczyzni sa najlepiej postrzegani przez kobiety.
                                                Wiec czepianie sie "zalet" jest nie na miejscu, poniewaz dobrze wiesz, ze Kutuzow ma w rekawie kilka bardzo mocnych kart jako mezczyzna.
                                                • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:05
                                                  "A tu juz przemawia przez Ciebie forumowa zlosc.
                                                  Akurat Kutuzow jako mezczyzna jest w szczycie formy. Niezalezny finansowo, niedzieciaty czterdziestoletni mezczyzna o bardzo przyzwoitej prezencji (Sabat approves ;) jest, jak pokazuja badania, w szczycie swojej atrakcyjnosci. To jest punkt, w ktorym niezalezni mezczyzni sa najlepiej postrzegani przez kobiety.
                                                  Wiec czepianie sie "zalet" jest nie na miejscu, poniewaz dobrze wiesz, ze Kutuzow ma w rekawie kilka bardzo mocnych kart jako mezczyzna."

                                                  No Ok, ale na anons pisaly sie 2 ze 120. To tak jak ja bym mowila, ze ten moj dom za rogiem jest wart 400 tys. zl. ale co z tego jak nie ma chetych, zeby go kupic. Komu mam go za tyle sprzedac? No komu?
                                                  Poza tym, ok, jak ja bym miala 28 albo 30 lat to wolalabym faceta w swoim wieku, alebo troche ze 2 lata moze starszego, ale nie 10 lat starszego, na przyklad. Ja nie chce sie zajmowac tutaj krytyka Kutozowa, bo po co, nie o to tutaj chodzi, ale wiesz, Sabacie, drugi raz Ci powtarzam, ze moze Ci sie wydawac, ze wiesz co czuja/mysla i czego chca kobiety albo jak oceniaja.
                                                • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:05
                                                  sabat3 napisał:

                                                  > A tu juz przemawia przez Ciebie forumowa zlosc.
                                                  > Akurat Kutuzow jako mezczyzna jest w szczycie formy. Niezalezny finansowo, nied
                                                  > zieciaty czterdziestoletni mezczyzna o bardzo przyzwoitej prezencji (Sabat appr
                                                  > oves ;) jest, jak pokazuja badania, w szczycie swojej atrakcyjnosci. To jest pu
                                                  > nkt, w ktorym niezalezni mezczyzni sa najlepiej postrzegani przez kobiety.
                                                  > Wiec czepianie sie "zalet" jest nie na miejscu, poniewaz dobrze wiesz, ze Kutuz
                                                  > ow ma w rekawie kilka bardzo mocnych kart jako mezczyzna.

                                                  Najwyraźniej jednak nie ma tych kluczowych.
                                                  No chyba że ma jakiś rys psychopatyczny to autorka tego wątku pewnie będzie chętna :D
                                                  • vinotinto29 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:45
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    >
                                                    > Najwyraźniej jednak nie ma tych kluczowych.
                                                    > No chyba że ma jakiś rys psychopatyczny to autorka tego wątku pewnie będzie chę
                                                    > tna :D

                                                    Bynajmniej, ale dzięki za te dogłębna psychoanalizę.
                                                • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:16
                                                  sabat3 napisał:

                                                  Akurat Kutuzow jako mezczyzna jest w szczycie formy. Niezalezny finansowo, niedzieciaty czterdziestoletni mezczyzna o bardzo przyzwoitej prezencji (Sabat approves ;) jest, jak pokazuja badania, w szczycie swojej atrakcyjnosci.
                                                  ------------------------------
                                                  Sabat, Ty jesteś w szczycie atrakcyjności. Masz dwoje dzieci i kochankę.
                                                  • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:47
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Sabat, Ty jesteś w szczycie atrakcyjności. Masz dwoje dzieci i kochankę.

                                                    I korekta malym druczkiem: 'no i jeszcze ta nieszczesna Sabatowa' czy juz ja pogrzebales? ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:55
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Sabat, Ty jesteś w szczycie atrakcyjności. Masz dwoje dzieci i kochankę.
                                                    >
                                                    >
                                                    > I korekta malym druczkiem: 'no i jeszcze ta nieszczesna Sabatowa' czy juz ja pogrzebales?
                                                    --------------
                                                    A jaki ma ona wpływ na atrakcyjność Sabata. Nie chciała go i ma za swoje. ;).
                                                    >
                                            • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 20:55
                                              sabat3 napisał:

                                              > ....zdecydowana wiekszosc kobiet na pewnym etapie zycia wyk
                                              > azuje chec posiadania dzieci, ale nawet jesli, to w naszym wieku nawet ta czesc
                                              > jest juz rozmnozona, wiec parcie na kolejnego dzidziusia to juz raczej wyjatek
                                              > a nie regula.


                                              Sabat - myślałem podobnie, ale kilka przypadków mnie mocno zaskoczyło. Raz - kilka singielek 40+ które nadal mooocno chciały dzidziusia (więc wiek 40+ wcale nie daje poczucia bezpieczeństwa) plus kilka lasek po rozwodzie które miały już przychówek...ale wcale nie wykluczały kolejnego "wspólnego" co by "cementować" nowy związek.

                                              > Jak Cie to nie kreci, to zmien target. Taktyka wydaje sie oczywista

                                              zmieniam...ale wiesz latka lecą i ciężko się przestawić z 30+ na 20+ ;-)
                                              (muszę chyba częściej grać w totka)
                                              • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:09
                                                "zmieniam...ale wiesz latka lecą i ciężko się przestawić z 30+ na 20+ ;-)
                                                (muszę chyba częściej grać w totka)

                                                No ale przeciez ja zrozumialam, ze Ty kutuzow jestes w stalym zwiazku, wiec co tu zmieniac?
                                                • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:19
                                                  kag73 napisała:

                                                  > No ale przeciez ja zrozumialam, ze Ty kutuzow jestes w stalym zwiazku, wiec co
                                                  > tu zmieniac?

                                                  Owszem jestem w stałym związku...ale to ryzyko pt "chce dzidziusia" jest cały czas znaczące,a ja wiesz, nie chciałbym przegrać tego ew. zakładu z Zawle... wiesz czego facet nie zrobi dla wygranego zakładu ;-)

                                                  a tak serio chodziło mi o hipotetyczną sytuację co by było gdybyśmy się rozstali (np. z powodu gdyby temat dziecka mocno nas zantagonizował).
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:24
                                                    "a tak serio chodziło mi o hipotetyczną sytuację co by było gdybyśmy się rozstali (np. z powodu gdyby temat dziecka mocno nas zantagonizował)"

                                                    To akurat jest proste. Jak baba bedzie bardzo chciala dziecka, to nie bedziesz sie lumpil i zrobisz jej dziecko i tyle w temacie!
                                                  • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:41
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "a tak serio chodziło mi o hipotetyczną sytuację co by było gdybyśmy się rozsta
                                                    > li (np. z powodu gdyby temat dziecka mocno nas zantagonizował)"
                                                    >
                                                    > To akurat jest proste. Jak baba bedzie bardzo chciala dziecka, to nie bedziesz
                                                    > sie lumpil i zrobisz jej dziecko i tyle w temacie!

                                                    Czy lumpienie sie jest synonimem antagonizowania? ;-)
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:49
                                                    "Czy lumpienie sie jest synonimem antagonizowania? ;-)"

                                                    Nie bedzie sie stawial czy lachmanil / skapil i zrobi dzieciaka.
                                              • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:10
                                                kutuzow napisał:
                                                > Sabat - myślałem podobnie, ale kilka przypadków mnie mocno zaskoczyło. Raz - ki
                                                > lka singielek 40+ które nadal mooocno chciały dzidziusia (więc wiek 40+ wcale n
                                                > ie daje poczucia bezpieczeństwa) plus kilka lasek po rozwodzie które miały już
                                                > przychówek...ale wcale nie wykluczały kolejnego "wspólnego" co by "cementować"
                                                > nowy związek.

                                                To jest te kilka przypadkow, przy ktorych trzeba sobie mocno i dobitnie powtarzac w duchu "RUN, FOREST, RUUN!!"
                                                • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:20
                                                  "To jest te kilka przypadkow, przy ktorych trzeba sobie mocno i dobitnie powtarzac w duchu "RUN, FOREST, RUUN!!"

                                                  No to teraz se dolicz, albo popros Kutuzowa, ile mu pozostaje. OK? I bedziemy gadac o tym co nam o atrakcyjnosci mezczyzn w pewnym wieku z pewnym statusem mowia badania. Bo jego male badanie/test wypadlo nieco blado, ale co tam jak te dwie sa do rzeczy albo chociaz jedna z nich to wiecej mu nie potrzeba. Pisze serio, tylko jedna musi pasowac.
                                                  • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:25
                                                    kag73 napisała:
                                                    > Bo jego male badanie/test wypadlo nieco blado, ale co tam jak te dw
                                                    > ie sa do rzeczy albo chociaz jedna z nich to wiecej mu nie potrzeba. Pisze seri
                                                    > o, tylko jedna musi pasowac.

                                                    To bardzo uniwersalna madrosc, Kag :)
                                                    Moge to osobiscie potwierdzic.
                                              • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:13
                                                He? Czy to znaczy, ze Kutuzow jest wolny? Ludziska zapytajta! ;-)
                                                • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:18
                                                  hello-kitty2 napisała:

                                                  > He? Czy to znaczy, ze Kutuzow jest wolny? Ludziska zapytajta! ;-)

                                                  Sama sie pytaj. Zakladam, ze jesli zechce, to sam nam to oznajmi.
                                              • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 21:14
                                                "Raz - kilka singielek 40+ które nadal mooocno chciały dzidziusia (więc wiek 40+ wcale nie daje poczucia bezpieczeństwa) plus kilka lasek po rozwodzie które miały już przychówek...ale wcale nie wykluczały kolejnego "wspólnego" co by "cementować" nowy związek."


                                                No czyli jednak nie traktuja faceta jak "przejsciowego" a dziecko jak sens zycia, skoro chce cementowac zwiazek. Jak nie gowno to nasrane :)
                                          • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:00

                                            >
                                            > Aandzia, na razie to jest "jedna baba drugiej babie". Nie faceci, tylko jeden N
                                            > udziarz i w poscie wyżej wyjaśniłem mu punkt po punkcie czemu jego uwagi są błę
                                            > dne. Jeśli to za mało mogę wrzucić więcej danych i jeszcze mocniej doprecyzować
                                            > . Tutaj na forum jest taki problem że jak napiszesz szczegółowo to nikt nie prz
                                            > eczyta bo za skomplikowane, jak napisze się skrótami, to zaraz ktoś się przycze
                                            > pia że nie dokładnie. Nie dogodzisz.

                                            Tutaj na forum niektórzy mają problem , że zamiast odpowiedzieć prosto na pytanie krążą i wywijaja umysłowe hołubce daleko od tematu. Pytam się.wyraźnie: na.jakiej podstawie uważasz, że zainteresowanie związkiem z możliwością rozmnożenia się to efekt zaszłości historycznych i polskiego uwielbinia (czy.jak.to nazwałeś) u 90% Polek tuż przed 30-ką?
                                            • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:08
                                              aandzia43 napisała:

                                              > Tutaj na forum niektórzy mają problem , że zamiast odpowiedzieć prosto na pytan
                                              > ie krążą i wywijaja umysłowe hołubce daleko od tematu. Pytam się.wyraźnie: na.j
                                              > akiej podstawie uważasz, że zainteresowanie związkiem z możliwością rozmnożenia
                                              > się to efekt zaszłości historycznych i polskiego uwielbinia (czy.jak.to nazwał
                                              > eś) u 90% Polek tuż przed 30-ką?

                                              O! bywa że i andzia przemówi ludzkim głosem ;)
                                            • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:37
                                              aandzia43 napisała:

                                              > Tutaj na forum niektórzy mają problem , że zamiast odpowiedzieć prosto na pytan
                                              > ie krążą i wywijaja umysłowe hołubce daleko od tematu. Pytam się.wyraźnie: na.j
                                              > akiej podstawie uważasz, że zainteresowanie związkiem z możliwością rozmnożenia
                                              > się to efekt zaszłości historycznych i polskiego uwielbinia (czy.jak.to nazwał
                                              > eś) u 90% Polek tuż przed 30-ką?
                                              -----
                                              Andziu, nie pamiętam jakiego dokładnie sformułowania użył kutuzow, ale z późniejszych wpisów, w których doprecyzował o co mu chodziło wynika, że ma na myśli nie "zainteresowanie związkiem z możliwością rozmnożenia" tylko "zainteresowanie związkiem w celu rozmnożenia". To jednak zasadnicza różnica. I tak, zgadzam się z kutuzowem i podzielam jego "fobie". Czym innym jest szczęśliwy związek, w którym kiedyś zapada wspólna decyzja - zróbmy sobie bejbika, a czym innym wchodzenie przez kobietę w związek, po to, żeby sobie zrobić bejbika. Czym innym jest naturalna u większości ludzi potrzeba rozmnożenia się, a czym innym potrzeba rozmnożenia się, żeby mieć naczynko w które przeleję swoje uczucia. I tak, zgadzam się, że wiele (większość?) Polek jest pod tym względem specyficzna z tą swoją nadopiekuńczością wobec dzieci, która jest wynikiem tego, że wchodzą w związek żeby spłodzić małą śliczną istotkę, które wynagrodzi im wszystkie krzywdy. Skąd to się bierze? Nie mam pojęcia. Może stąd, że byliśmy w ostatnich kilku wiekach trochę poturbowani. Powstania, więzienia, kibitki, alkohol, nędza, beznadzieja. Mężczyźni byli gdzieś obok, nieobecni. Pisałem już o tym, ale w Izraelu funkcjonuje pojęcie "ima polanit", polska matka - czyli nadopiekuńcza matka. Ok, stereotyp. Ale chyba każdy kto wyjechał na dłużej za granicę albo mieszka za granicą może potwierdzić, że coś jest nie tak z polskimi matkami, kwoczkami kokoszkami. Zawle pisała, że ona by uznała gościa, który a priori komunikuje, że on dzieci nie chce za zjeba. Ok, jej prawo. Ale tak samo ja mam prawo uważać babkę, która po prostu urywa ze mną kontakt, bez żadnej rozmowy, tylko po usłyszeniu, że nie chcę dzieci za modliszkę, która jest zainteresowana nie mną, jako mną, tylko dzieckiem, a mnie traktowała za reproduktora i sponsora. Nie wiem na ile te lęki (moje i chyba kutuzowa) są reprezentatywne, no ale coś jest chyba nie tak, jakieś to takie przedmiotowe, że ze stu kilkudziesięciu lasek, po zakomunikowaniu im że ja dzieci niet, wszystkie, z wyjątkiem dwóch urywa jakikolwiek kontakt.
                                              • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:44
                                                wont2 napisał:

                                                > stereotyp. Ale chyba każdy kto wyjechał na dłużej za granicę albo mieszka za gr
                                                > anicą może potwierdzić, że coś jest nie tak z polskimi matkami, kwoczkami kokos
                                                > zkami.
                                                W takim razie Włoszek nie znasz. Albo Chinek. Zainteresuj sie też pozycją dziecka w tradycyjnej rodzinie muzułmańskiej.
                                                Tak wogóle to o czym tu rozmawiamy? no jak to kwokowanie zbadałeś/zmierzyłeś? no bo sory, ale jakieś indywidualne odczycia, to po pierwsze tylko odczucia, a po drugie indywidualne.
                                                • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 00:16
                                                  druginudziarz napisał:

                                                  > wont2 napisał:
                                                  >
                                                  > > stereotyp. Ale chyba każdy kto wyjechał na dłużej za granicę albo mieszka
                                                  > za gr
                                                  > > anicą może potwierdzić, że coś jest nie tak z polskimi matkami, kwoczkami
                                                  > kokos
                                                  > > zkami.
                                                  > W takim razie Włoszek nie znasz. Albo Chinek. Zainteresuj sie też pozycją dziec
                                                  > ka w tradycyjnej rodzinie muzułmańskiej.
                                                  > Tak wogóle to o czym tu rozmawiamy? no jak to kwokowanie zbadałeś/zmierzyłeś? n
                                                  > o bo sory, ale jakieś indywidualne odczycia, to po pierwsze tylko odczucia, a p
                                                  > o drugie indywidualne.

                                                  "Żydowska matka" na.wschodnim wybrzeżu Stanów, włoska mamma, chińskie "matki tygrysice". Matka Polka przy nich wysiada.
                                              • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:49
                                                wont2 napisał: Czym innym jest szczęśliwy związek, w k
                                                > tórym kiedyś zapada wspólna decyzja - zróbmy sobie bejbika, a czym innym wchodz
                                                > enie przez kobietę w związek, po to, żeby sobie zrobić bejbika. Czym innym jest
                                                > naturalna u większości ludzi potrzeba rozmnożenia się, a czym innym potrzeba r
                                                > ozmnożenia się, żeby mieć naczynko w które przeleję swoje uczucia.

                                                Mój Boże, jak ja ukrzywdziłam kutozowa. Bo mnie się on jawi jako osoba która zdecydowanie, kategorycznie i za żadne skarby nie chce mieć dziecka. Nigdy, przenigdy. Z irracjonalnego strachu przed irracjonalnymi rzeczami. I o tym ciągle mówi, znajduje argumenty na to że ma rację, a resztę społeczeństwa ze zwyczajnym podejściem traktuje jak dziwaków ponad normę.
                                                • sea.sea Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:57
                                                  Po jakichś piętnastu latach racjonalizowania na potrzeby różnych dyskusji: dlaczego ja nie chcę żadnych dzieci i wysnuwania - podobnie jak Kutuzow - argumentów, które się wydawały osobom prodzietnym nielogiczne, uświadomiłam sobie jedną rzecz.

                                                  Niektórzy (np ja) po prostu nie mają potrzeby. Kropka.
                                                  I w takim przypadku wszelkie racjonalizacje i argumenty pojawiają się, kiedy inni cisną z pytaniem "no ale jak to, dlaczego, przecież posiadanie dzieci jest takie super, wszyscy chcą mieć dzieci".
                                                  • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:08
                                                    sea.sea napisała:
                                                    > Niektórzy (np ja) po prostu nie mają potrzeby. Kropka.

                                                    Z tum że Ty się nie odzywasz w każdym wątku w którym pojawia się temat dziecięcy i nie nadajesz ciągle o tym. I nie zapierasz się rękami i nogami że nigdy przenigdy. Nie masz potrzeby..ja kupuję. Bo brzmi to że na chwilę obecna nie masz.
                                                  • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:18
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Po jakichś piętnastu latach racjonalizowania na potrzeby różnych dyskusji: dlac
                                                    > zego ja nie chcę żadnych dzieci i wysnuwania - podobnie jak Kutuzow - argumentó
                                                    > w, które się wydawały osobom prodzietnym nielogiczne, uświadomiłam sobie jedną
                                                    > rzecz.

                                                    Sama widzisz (nawet w tej dyskusji). Pękniesz, a nie wyjaśnisz. Prosta decyzja - nie chcesz dzieci -znaczy że towar wybrakowany. Zaczyna się podgryzanie, insynuacje osobiste itp.
                                                  • ninek04 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 18:56
                                                    kutuzow napisał
                                                    >sea.sea napisała
                                                    >Po jakichś piętnastu latach racjonalizowania na potrzeby różnych dyskusji: dlac
                                                    > zego ja nie chcę żadnych dzieci i wysnuwania - podobnie jak Kutuzow - argumentó
                                                    > w, które się wydawały osobom prodzietnym nielogiczne, uświadomiłam sobie jedną
                                                    > rzecz.<

                                                    >Sama widzisz (nawet w tej dyskusji). Pękniesz, a nie wyjaśnisz. Prosta decyzja - nie chcesz dzieci -znaczy że towar wybrakowany. Zaczyna się podgryzanie, insynuacje osobiste itp.<

                                                    Ale w takim podejściu i przekonaniu nie ma nic dziwnego i nie ma powodu, by doszukiwać się tu jakichś innych powodów, poza tym najprostszym: no nie mam potrzeby mieć dzieci i nie chcę ich mieć ani teraz, ani kiedyś w przyszłości, nawet jeśli trafiłby/ trafiłaby się nie wiadomo jak zajebista druga połowa. Wtedy takie gadanie dookoła, a że może nie ma co się zarzekać, a że niby czemu nie, jeśli partnerce / owi nagle się zachce, a że dzięki dziecku to to, albo siamto to i tak sobie lotto, sobie a muzom.
                                                  • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 01:21
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Po jakichś piętnastu latach racjonalizowania na potrzeby różnych dyskusji: dlac
                                                    > zego ja nie chcę żadnych dzieci i wysnuwania - podobnie jak Kutuzow - argumentó
                                                    > w, które się wydawały osobom prodzietnym nielogiczne, uświadomiłam sobie jedną
                                                    > rzecz.
                                                    >
                                                    > Niektórzy (np ja) po prostu nie mają potrzeby. Kropka.
                                                    > I w takim przypadku wszelkie racjonalizacje i argumenty pojawiają się, kiedy in
                                                    > ni cisną z pytaniem "no ale jak to, dlaczego, przecież posiadanie dzieci jest t
                                                    > akie super, wszyscy chcą mieć dzieci".


                                                    Jak cisną to.się nie ma co tłumaczyć, wasza sprawa. Nie ma potrzeby mania dziecka i już. Tak jak gej nie ma ochoty bzykać pań. Tylko oczywiście niech gej nie.dziwi się że większość panów na niego nie leci, bo większość to jednak takie prostaki co wolą cipki ;-)
                                                    A pogadać to sobie można z tymi nie cisnącymi co mają wyobraźnię i otwartą głowę.
                                                  • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 07:01
                                                    Biorac pod uwage te naprawde interesujaca dyskusje, wniosek mam jeden - zeby sobie niezobowiazujaco pobzykac i jednoczesnie nie robic z geby cholewy, w sprawie dzieci trzeba trzymac jezyk za zebami, ewentualnie kluczyc.
                                                  • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 07:08
                                                    Chyba najzdrowiej byłoby powiedzieć....nie czuje takiej potrzeby. Nie ma tu chrobliwego zaprzeczania a nadzieja jest. Wont..ale Ty chyba tak dokładnie masz....nie ta chwila i brak miłosci. Ale gdybyś sie zadurzył to wykluczasz..kiedyś? Mój niedawny facet mówił że dzieci nie chce, ale gdy wspomniałam o podwiązaniu to się okazało że może jednak kiedyś ( i pewnie z kim innym).
                                                  • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 10:18
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Biorac pod uwage te naprawde interesujaca dyskusje, wniosek mam jeden - zeby so
                                                    > bie niezobowiazujaco pobzykac i jednoczesnie nie robic z geby cholewy, w sprawi
                                                    > e dzieci trzeba trzymac jezyk za zebami, ewentualnie kluczyc.
                                                    >

                                                    Bo przecież nie od kwestii dzieci zaczyna się tokowanie. To wychodzi później. Chyba że.jest to portal randkowy(matrymonialny) gdzie zaznacza się w odpowiedniej rubryce stosunek do dzieci. Wtedy trzeba być uczciwym.
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 10:26
                                                    "Biorac pod uwage te naprawde interesujaca dyskusje, wniosek mam jeden - zeby sobie niezobowiazujaco pobzykac i jednoczesnie nie robic z geby cholewy, w sprawie dzieci trzeba trzymac jezyk za zebami, ewentualnie kluczyc."

                                                    Hmm, zobowiazujaco bobzykac mozesz: jak zapalacisz, jak spotkasz gdzies po drodze jakas chetna, na raz dwa czy piec, zaleznie od wieku i potrzeb danej kobiety. Jak na "powaznym" portalu szukasz "powaznych" propozycji i owszem nadajesz "powazna" i konkterna oferte to licz sie z takim a nie innym wynikiem. W wiekszosci ludzie tak maja, jak musza za cos placic (chociazby abonament) to biora to na bardziej "powaznie" niz kiedy placic nie musza. Nie tylko dla tych 28 latek czas leci, dla Kutuzowa tez. Nie kazdemu i nie w kazdym wieku chce sie jednak komunikowac ze 120, zwlaszcza kiedy sie nie nadaja. Jak by mu jakas nie podpasowala wygladowo to tez by nagle kontakt urwal, jestem tego pewna.
                                                    Wiec: rob jak Ci podpowiada serce (albo co innego :)) ale nie zapominaj, ze innym zegar tyka nieco szybciej, zwlaszcza w wieku okolo 30 . Poza tym raz nie zawsze ale jak zaczyna sie cos wiecej to temat i tak sie pojawi a wtedy to juz Twoja decyzja czy kluczysz/zwodzisz i zabierasz kobiecie szanse na zrealizowanie potrzeby macierzynstwa, jezeli takowa ma.
                                                    Wiec celuj: w bardzo mlode albo nieco starsze i rozmnozone, wtedy bedziesz mial szanse niezobowiazujaco pobzykac. Zreszta co to znaczy "niezobowiazujaco" pobzykac? Na raz, znajdzie sie sporo, wiec sie uzbiera.
                                                  • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 11:07
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Wiec: rob jak Ci podpowiada serce (albo co innego :)) ale nie zapominaj, ze innym zegar tyka nieco szybciej, zwlaszcza w wieku okolo 30 . Poza tym raz nie zawsze ale jak zaczyna sie cos wiecej to temat i tak sie pojawi a wtedy to juz Twoja decyzja czy kluczysz/zwodzisz i zabierasz kobiecie szanse na zrealizowanie potrzeby macierzynstwa, jezeli takowa ma.
                                                    --------------------
                                                    No i jeszcze jest lustro, w którym widać własną twarz i czasami można zadać sobie pytanie, czy jestem w porządku, czy gram fair, czy kombinuję, oszukuję osoby, na którym mi zależy i tak dalej i dalej./
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 11:05
                                                    "Biorac pod uwage te naprawde interesujaca dyskusje, wniosek mam jeden - zeby sobie niezobowiazujaco pobzykac i jednoczesnie nie robic z geby cholewy, w sprawie dzieci trzeba trzymac jezyk za zebami, ewentualnie kluczyc."

                                                    I jeszcza zapytam dla kogo ta rada? Bo kluczyc mozna albo trzeba jezeli nastawienie wlasne do kwestii dzieci nie pokrywa sie z nastawieniem partnerki. Wiadomo, ze z przygodna, z ktora wyladowalo sie w lozku o dzieciach sie nie rozprawia, bo moze nawet drugiego razu nie bedzie a co dopiero dzieci :) Kutuzow dzieci zdecydowanie nie chce. U innych facetow sa jeszcze opcje: bardzo chce miec dzieci, chce miec dzieci, moze kiedys, nie wiem jeszcze, chyba tak ale jeszcze nie teraz i nie z Toba.
                                                    Aha, niezobowiazujaco mozesz bzykac mezatki, bo dzieciaka se zrobia z mezem a nawet jezeli z Toba, to oficjalnie bedzie jego :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 12:08
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Aha, niezobowiazujaco mozesz bzykac mezatki, bo dzieciaka se zrobia z mezem a n
                                                    > awet jezeli z Toba, to oficjalnie bedzie jego :)

                                                    No i pewnie dlatego je wbiera i bzyka tylko zycie to podla suka, bo okazuje sie ze i to pole bywa zaminowane, jak pokazal przyklad zainteresowanego, ktory wpakowal sie w 5letnie bzykanie mezatki przez ubranie - brak seksu z kochanka ;-)
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 12:20
                                                    "No i pewnie dlatego je wbiera i bzyka tylko zycie to podla suka, bo okazuje sie ze i to pole bywa zaminowane, jak pokazal przyklad zainteresowanego, ktory wpakowal sie w 5letnie bzykanie mezatki przez ubranie - brak seksu z kochanka ;-)"

                                                    No jej sie wdawalo, ze jak nie wlozy to nie seks i nie zdrada. Maz pewnie mialby inne zdanie na temat jej schadzek w pokoju hotelowym z innym :)
                                                  • ninek04 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 19:30
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Biorac pod uwage te naprawde interesujaca dyskusje, wniosek mam jeden - zeby sobie niezobowiazujaco pobzykac i jednoczesnie nie robic z geby cholewy, w sprawie dzieci trzeba trzymac jezyk za zebami, ewentualnie kluczyc. <

                                                    No ale w myśl zasady niezobowiązującego bzykania, na które godzą się obie strony i są nim zainteresowane, to o żadnych zobowiązaniach typu zaobrączkowanie i chęć posiadania dzidziusia nie było chyba mowy od początku- i to obustronnie, wiemy, na co się piszemy przecież. .Noż na boga ojca nie róbcie z tych wszystkich kobiet, które są chętne, które jeszcze nie wiedzą ( albo już tę wiedzę mają przerobioną), co znaczy związek, jakichś klaczy rozpłodowych, którym chodzi tylko o jedno;).
                                              • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:56

                                                > Andziu, nie pamiętam jakiego dokładnie sformułowania użył kutuzow, ale z późnie
                                                > jszych wpisów, w których doprecyzował o co mu chodziło wynika, że ma na myśli n
                                                > ie "zainteresowanie związkiem z możliwością rozmnożenia" tylko "zainteresowanie
                                                > związkiem w celu rozmnożenia". To jednak zasadnicza różnica. I tak, zgadzam si
                                                > ę z kutuzowem i podzielam jego "fobie". Czym innym jest szczęśliwy związek, w k
                                                > tórym kiedyś zapada wspólna decyzja - zróbmy sobie bejbika, a czym innym wchodz
                                                > enie przez kobietę w związek, po to, żeby sobie zrobić bejbika. Czym innym jest
                                                > naturalna u większości ludzi potrzeba rozmnożenia się, a czym innym potrzeba r
                                                > ozmnożenia się, żeby mieć naczynko w które przeleję swoje uczucia. I tak, zgadz
                                                > am się, że wiele (większość?) Polek jest pod tym względem specyficzna z tą swoj
                                                > ą nadopiekuńczością wobec dzieci, która jest wynikiem tego, że wchodzą w związe
                                                > k żeby spłodzić małą śliczną istotkę, które wynagrodzi im wszystkie krzywdy. Sk
                                                > ąd to się bierze? Nie mam pojęcia. Może stąd, że byliśmy w ostatnich kilku wiek
                                                > ach trochę poturbowani. Powstania, więzienia, kibitki, alkohol, nędza, beznadzi
                                                > eja. Mężczyźni byli gdzieś obok, nieobecni. Pisałem już o tym, ale w Izraelu fu
                                                > nkcjonuje pojęcie "ima polanit", polska matka - czyli nadopiekuńcza matka. Ok,
                                                > stereotyp. Ale chyba każdy kto wyjechał na dłużej za granicę albo mieszka za gr
                                                > anicą może potwierdzić, że coś jest nie tak z polskimi matkami, kwoczkami kokos
                                                > zkami. Zawle pisała, że ona by uznała gościa, który a priori komunikuje, że on
                                                > dzieci nie chce za zjeba. Ok, jej prawo. Ale tak samo ja mam prawo uważać babkę
                                                > , która po prostu urywa ze mną kontakt, bez żadnej rozmowy, tylko po usłyszeniu
                                                > , że nie chcę dzieci za modliszkę, która jest zainteresowana nie mną, jako mną,
                                                > tylko dzieckiem, a mnie traktowała za reproduktora i sponsora. Nie wiem na ile
                                                > te lęki (moje i chyba kutuzowa) są reprezentatywne, no ale coś jest chyba nie
                                                > tak, jakieś to takie przedmiotowe, że ze stu kilkudziesięciu lasek, po zakomuni
                                                > kowaniu im że ja dzieci niet, wszystkie, z wyjątkiem dwóch urywa jakikolwiek ko
                                                > ntakt.
                                                >

                                                Owszem, kobieta jest zainteresowana mężczyzną, i to bardzo. Nie tylko jego sprmą. Ale chyba logiczne, że.jeśli trafia na faceta który na wstępie komunikuje, że ŻADNYCH DZIECI NIGDY, to nie będzie brnąć w znajomość bo z góry wiadomo, ze jednej z istotnych swoich potrzeb nie zaspokoi przy nim. Tu nie ma."będziemy się kochać, będziemy szczęśliwi a potem.zrobimy sobie dziecko". Tu jest "dziecka nie będzie żeby skały srały". Dziwisz się dziewczynom? No chyba rozsądny człowiek rozumie brak zainteresowania takim gostkiem.
                                                Nie rozumiem o co Kutuzowowi chodzi? Obraża się, że mimo tylu jego zalet babki go nie.chcą bo szukają takiego, co jednak kiedyś te dzieci chcemieć. Być.z nim.szczęśliwe i z nim sobie bejbiki robić.
                                                • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:16
                                                  aandzia43 napisała:

                                                  > Ale chyba logiczne, że.jeśli trafia na faceta który na wstępie komunikuje, że ŻADNYCH DZIECI NIGDY, to nie będzie brnąć w znajomość bo z góry wiadomo, ze jednej z istotnych swoich potrzeb nie zaspokoi przy nim.

                                                  Ja napisałem tylko o SKALI zjawiska. Resztę wniosków (jaką to Kutuzow ma ofertę kiepską, że się obraża itp) to sobie Panie same dośpiewały.
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:34
                                                    "Ja napisałem tylko o SKALI zjawiska. Resztę wniosków (jaką to Kutuzow ma ofertę kiepską, że się obraża itp) to sobie Panie same dośpiewały."

                                                    No ale powiedz szczerze czy Cie to tak zdziwilo? Jakbys mnie zapytal to bys nie byl musial sie meldowac tam i placic abonamentu, ja bym Ci za darmo powiedziala co zacz :)
                                                  • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 14:06
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No ale powiedz szczerze czy Cie to tak zdziwilo? Jakbys mnie zapytal to bys nie
                                                    > byl musial sie meldowac tam i placic abonamentu, ja bym Ci za darmo powiedzial
                                                    > a co zacz :)

                                                    Kag, no przecież nie gdzie indziej jak na tym forum koleżanki promują tezę, że mężczyźni chcą dzieci tak samo bardzo jak kobiety, że kobiety chcą seksu tak samo często jak mężczyźni i jeszcze inne ciekawostki (że np. małżeństwo nic nie daje kobiecie, tylko te tysiące czekające na oświadczyny to jakiś zaczadzone są widać).
                                                    Wychodzisz z forum do reala i nagle okazuje się że jest na odwrót niż tu Panie zaklinają (na potrzeby dyskusji).
                                                  • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 14:41

                                                    > Kag, no przecież nie gdzie indziej jak na tym forum koleżanki promują tezę, że
                                                    > mężczyźni chcą dzieci tak samo bardzo jak kobiety, że kobiety chcą seksu tak sa
                                                    > mo często jak mężczyźni i jeszcze inne ciekawostki (że np. małżeństwo nic nie d
                                                    > aje kobiecie, tylko te tysiące czekające na oświadczyny to jakiś zaczadzone są
                                                    > widać).
                                                    > Wychodzisz z forum do reala i nagle okazuje się że jest na odwrót niż tu Panie
                                                    > zaklinają (na potrzeby dyskusji).

                                                    Panie tutaj promują tezę,.że panowie też chcą mieć dzieci. Nie tak samo jak kobiety, bo to inna odmiana człowieka. Więc zazwyczaj później i z większą ostrożnością do tematu podchodzą. Ale większość chce. A ty jak widzę zaklinasz tezy rozmówczyń na własny użytek ;-)
                                                    Co do seksu to też chcą, ale też nie tak samo, choć też intensywnie. W innych przedziałach wiekowych, na innych zasadach, itd.
                                                    Jeśli chodzi o to parcie na obrączkę: chyba jednak panom zaopiekowanym i udomowionym dobrze w tym stanie, bo co który stary owdowieje to natychmiast żeni się ponownie (albo wchodzi w nieformalny lecz trwały związek). I przyczyną jest nie tylko nadpodaz kobiet w dojrzałym wieku. Raczej niechęć/niemożność bycia samotnym u panów.
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 16:38
                                                    "Kag, no przecież nie gdzie indziej jak na tym forum koleżanki promują tezę, że mężczyźni chcą dzieci tak samo bardzo jak kobiety...

                                                    Kutuzow, czy Ty jestes reprezentatywnym przedstawicielem swojej plci? Wychodze dzis na zakupy i powala mnie skala zjawiska, wszedzie wkolo wiedze: dzieciaki, wozki, mamusie, tatusiow. Ide na plaze, tam to samo, wracam do domu w domu to samo. Nawet na "naszym" forum kazdy facet dzieciaty (oprocz Wonta i Ciebie). Wiec ja nie wiem czy oni wszysscy chcieli czy nie chcieli czy zdazyli czy nie zadzyli planowac czy sie wzbraniac. Moze zostali wszyscy zgwalceni albo postawienie pod mur. Moze kobiety, jako, ze czesto w podonym do ich wieku sila rzeczy wplynely na ich decyzje. Ale Ty mnie nie opowiadaj, ze zaden facet nigy nie chce dziecka. Powiedz, ze Ty pod zadnym warunkiem nie chcesz a inni co najmniej nie maja zdania, albo nie zdazyli sie zastanowic czy tak czy nie, bo juz im sie przydarzylo. Ale chyba gdyby tak bardzo sie bali i nie chcili to by sie jednak lepiej zabezpieczali. To, ze po czasie sa rozczarowani nie zmienia faktu, ze przed czasem byli kompletnie na "nie".
                                                    Nawet taki C. Ronaldo ostatnio dal urodzic sobie bliznieta jakiejs surogatce. I nawet pary homo sa znane, ktore adoptuja albo walcza o zmozliwosc zaadoptowania dziecka. Ty piszesz do lasek w wieku 28, ze nie chcesz rodziny i dziecka i dziwisz sie, ze one, majac do wyboru moze z 5 innych kandydatow, ktorzy tego nie napisali, beda marnowac czas na odpowiadanie Tobie? No wybacz, ale nikt nie ma przed soba 1000 lat zycia i w nieskonczonosc czasu, zeby urodzic sobie dziecko. Ja jestem pod wrazeniem rozsadku tych pan, napradwe, Ci przyznam, bo przeciez mogly by jednak zaczac cos z Toba z glupia nadzieja, ze sie jednak dasz namowic i ze Ci sie jednak odmieni a jednak tego nie zrobily.
                                                    Ale widocznie maja na tyle doswiadczenia i wyobrazni ze wiedza jak trudno jest sie wymiksowac ze zwiazku po jakims tam wspolnym czasie, wiec lepiej w ogole nic nie zaczynac.
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 16:57
                                                    A i jeszcze Ci dodam, to, ze one urwaly kontakt wcale nie znaczy, ze maja wszystkie wielkie parcie na dziecko. Pisze z doswiadcznia, bo sama, jak juz pisalam, parcia na dziecko nie mialam, ale...nie bylam kompletnie na nie, po prostu bylam niezdecydowana. Nie wiedzialam sama czy chce dziecka czy nie chce, nie mialam potrzeby, ale wczesniej jako mloda osoba (chyba jak wiekszosc bardzo mlodych ludzi) mialam wyobrazenia czy wizje mojego zycia takiego jakie znalam z wlasnego domu, z okolicznosci wokol mnie: mama, tata, dzieci. Wiec zapewne chcialm miec te opcje, ze jakby co to jednak moge albo, ze jakby co to swiat sie nie zawali, no ze sie po prostu zastanowie. Pomijam, ze partnerzy maja na siebie wplyw na takie decyzje jeden potrafi zachecic drugiego, czasem przekonac, czasem zniechecic. A jak ktos sie waha to nie latwo mu podjac decyzji. I jeszcze dodam, ze niektorych moze zniechec ktos kto np. nie lubi dzieci albo ktos nie lubi zwierzat albo jeszcze co tam, bo wyobrazja sobie, ze sa to ludzie z jakimis tam cechami, ktore im samym (tym szukajacym) nie odpowiadaja, przynajmniej w ich odczuciu. Bo np. to, ze ja nie bylam pewna czy sama chce dziecka nie znaczy, ze dzieci nie lubie, bo ja dzieci bardzo lubie. Nie chce tez psa, ale psy lubie (i w dodatku ciagle mi sie jakies przyplatowuja i nie mam wyjscia)
                                                  • ninek04 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 19:36
                                                    kag 73 napisała
                                                    >Ja jestem pod wrazeniem rozsadku tych pan, napradwe, Ci przyznam, bo przeciez mogly by jednak zaczac cos z Toba z glupia nadzieja, ze sie jednak dasz namowic i ze Ci sie jednak odmieni a jednak tego nie zrobily.
                                                    Ale widocznie maja na tyle doswiadczenia i wyobrazni ze wiedza jak trudno jest sie wymiksowac ze zwiazku po jakims tam wspolnym czasie, wiec lepiej w ogole nic nie zaczynac.<

                                                    No przecież. W końcu gdyby nie rozsądek i zimne kalkulacje to można łatwo przestrzelić, a to jest przecież nieopłacalne, tak na dłuższą, nawet nieskończenie długą metę ;).
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 20:01
                                                    "No przecież. W końcu gdyby nie rozsądek i zimne kalkulacje to można łatwo przestrzelić, a to jest przecież nieopłacalne, tak na dłuższą, nawet nieskończenie długą metę ;).

                                                    A czego Ty sie spodziweasz po portalach? Bicia serca i miety na odleglosc. No moze sie zdarzyc. Kutuzow tez z rozsadkiem i kalkulowal, nawet moze traktowaj jako test: wybral grupe 28 latek i dokladnie napisal czego nie szuka.
                                                    Czy to ma cos wspolnego z nieoplacalnoscia, nie wiem, ale ulatwia "selekcje", tak dzialaja portale, wedlug mnie.
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 21:09
                                                    Apropos, Kutuzow, tak z ciekawosci zapytam: wyszlo cos z tymi dwoma co sie ostaly? Nadawly sie?
                                                  • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 00:25
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale chyba logiczne, że.jeśli trafia na faceta który na wstępie komunikuje
                                                    > , że ŻADNYCH DZIECI NIGDY, to nie będzie brnąć w znajomość bo z góry wiadomo, z
                                                    > e jednej z istotnych swoich potrzeb nie zaspokoi przy nim.
                                                    >
                                                    > Ja napisałem tylko o SKALI zjawiska. Resztę wniosków (jaką to Kutuzow ma ofertę
                                                    > kiepską, że się obraża itp) to sobie Panie same dośpiewały.

                                                    Ale o skali jakiego zjawiska? Że kobiety chcą mieć dzieci i szukając mężczyzny na życie wybierają takich, co dopuszczają myśl o rozmnożeniu się? I co cię dziwi? Te większość kobiet w okolicach trzydziestki należy do tej grupy. Marceli Szpak dziwi się światu, niepoważny jakiś jesteś.
                                                  • ninek04 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 19:14
                                                    kutuzow napisał
                                                    >Ja napisałem tylko o SKALI zjawiska. Resztę wniosków (jaką to Kutuzow ma ofertę kiepską, że się obraża itp) to sobie Panie same dośpiewały.<

                                                    Tylko że na tę skalę wpływ masz niewielki i nie za wiele jesteś w stanie ani ty ani ktokolwiek inny ją zmienić. Ludzie nie chcący mieć dzieci świadomie i z własnego wyboru i nie określający swojego spełnienia życiowego poprzez potrzebę posiadania dziecka zawsze będą w mniejszości i pewnie zawsze znajdą się tacy, którzy będą doradzać, albo przekonywać, albo kiwać ze współczuciem głową, że nie mają, bo pewnie nie mogą. No co pozostaje- jeśli chce się związku, to szukać takiej albo takiego, którzy mają takie same zapatrywania co do kwestii posiadania dzieci, żadne owijania w bawełnę na nic się zdadzą.
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 19:54
                                                    "No co pozostaje- jeśli chce się związku, to szukać takiej albo takiego, którzy mają takie same zapatrywania co do kwestii posiadania dzieci, żadne owijania w bawełnę na nic się zdadzą.

                                                    No to tez zrobil piszac na "powazym" portalu, ze nie chce rodziny, bo nie lubi tupotow malych butow, czy jakos tak. I dobrze zrobil. Nie rozumiem tylko skad zdziwienie, ze ze 120 ostaly sie 2, ktore ewentualnie mysla podobnie. W dodatku nie powiedziane chyba, ze dla kazdej z tych 118 zawazyl akurat ten argument. Moze niektorym nie spodobala sie jego fizycznosc, albo kolor oczu, albo forma wypowiedzi, albo znalazly jakiegos lepszego kandydata/kandydata i na nim chca sie skoncentrowac. Chyba rzecz normalna.
                                                • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:20
                                                  aandzia43 napisała:

                                                  Dziwisz się dziewczynom? No chyba rozsądny człowie
                                                  > k rozumie brak zainteresowania takim gostkiem.
                                                  > Nie rozumiem o co Kutuzowowi chodzi? Obraża się, że mimo tylu jego zalet babki
                                                  > go nie.chcą bo szukają takiego, co jednak kiedyś te dzieci chcemieć. Być.z nim.
                                                  > szczęśliwe i z nim sobie bejbiki robić.
                                                  -----
                                                  No dziwię się, bo to chyba nie był portal (edarling? też tam parę lat temu byłem) matrymonialny tylko randkowy. Dla mnie to jest przerażające, że lasie są tam, żeby wyrywać przyszłych tatusiów swoich dzieci a nie żeby poznawać, mniej lub bardziej zobowiązująco, facetów. Zresztą na edarling poznałem też taką laskę, parę miesięcy się bujaliśmy, no i (chyba pisałem już o tym) za jakiś czas, z sentymentu zerknąłem na jej stronę internetową - widzę że urodziła dziecko. Kurwa, pot mnie zalał, bo stukaliśmy się bez gumek, szybko odpaliłem kalendarz na kompie, no i uf, bo rozstaliśmy się na początku kwietnia a ona zaszła w ciążę w maju :)
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:37
                                                    "Kurwa, pot mnie zalał, bo stukaliśmy się bez gumek, szybko odpaliłem kalendarz na kompie, no i uf, bo rozstaliśmy się na początku kwietnia a ona zaszła w ciążę w maju :)"

                                                    A skad wiesz, moze zaszla w kwietniu albo w marcu ale urodzila wczesniaka :)
                                              • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:02
                                                Wont, nie zebym miala doswiadczenie w portalach i szukaniach partnera, ale sie wypowiem, bo leb na karku mam. Portal na abonamencie, co by juz z gory odcedzic plewy, ludzie wiedza kogo czego szukaja, Kutuzow 28 latki, wiec starsza wie z gory, ze ma sie nie meldowac. Czyli kutuzow kontaktu urywac nie musi, albo nie odpowiadac, ale tez patrzy przedmiotowo, bo starszej nie chce. Celuje w grupe 28 i Ty sie teraz zastanow ile ma sie czasu w zyciu na rozdrabnianiem sie na portalach nad kandydatami, ktorzy ewidentnie nie wchodza w rachube. Bo oprocz portalu jest jeszcze normalne zycie w realu. Kazdy ma jakies kryteria, Kutuzow mial wiek i tak naprawde, zeby nie chciala dzieci, wiec tutaj nastapila szybka selekcja, czego chciec wiecej. A one chcialy....
                                                Jak sie chce i chcialo zaczynac powolutku od zwiazku i dac sobie duuuzo czasu, zeby zapragnac potomstwa to sie trzaba bylo brac za powazne szukanie kandydatki do zwiazku w wieku lat 20 albo 25+ plus. Wtedy jest czas na rozwoj zwiazku pare lat.
                                                On chce babke 28 i liczy na co? Toz to nawet moj stary tesc 80+ wie, ze zdecydowanie tutaj sie mezczyzni musza dostosowac do kobiet, bo te maja ograniczenia czasowe, ze wzgledu na biologie. Po chuja jakas 28 ma wchodzic w inerakcje z kutuzowem, jak ona chce miec dziecko a on dziecka miec nie chce. Po to jest portal i obczaskanie sytuacji, zeby oszczedzic sobie czasu i zachodu. Proste.
                                                Ona nie jest zainteresowana Toba, bo potrafi przewidywac, Ty nie bedziesz zainteresowany nia, bo dzieciaka nie chcesz a ona chce. I ty w przeciwenstwie do niej mozesz jej zabierac czas i nawet bzykac niezobowiazujaco ale ona czas traci, bo w tym czasie moze znalezc lepszego kandydata, o podobnych wyobrazeniach o wspolnym zyciu. Po prostu. na tym portalu Ty dla niej jestes nobody, ona Ciebie nie zna i nie ma sensu Cie poznawac. Wiec nie bierz tego do siebie, nie traktuj osobiscie.

                                                Ja jestem matka Polka za granica a moj maz uwaza, ze jestem bardzo dobra matka, zwlaszcza, bo ma porownanie jaka byla jego wlasna i jakie sa niektore Brytyjki.
                                                • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:10
                                                  Każdy coś tam oferuje i dostaje. Ja byłem otwarty i dostałem dwudziestkę o niezwykłej urodzie. Gdybym zastrzegał, że nie chcę dzieci, dostałbym jedną z koleżanek a i tak dzieci by się zjawiły.
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:31
                                                    "Każdy coś tam oferuje i dostaje. Ja byłem otwarty i dostałem dwudziestkę o niezwykłej urodzie. Gdybym zastrzegał, że nie chcę dzieci, dostałbym jedną z koleżanek a i tak dzieci by się zjawiły."

                                                    No a co Ty miales zastrzegac jak Ty nie byles zdecydowanie na nie a Kutuzow jest. Bo jakbys byl na nie tak jak on to bys chociaz lepiej uwazal, antykoncepcji uzywal :)
                                                • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:23
                                                  kag73 napisała:

                                                  > Ja jestem matka Polka za granica a moj maz uwaza, ze jestem bardzo dobra matka,
                                                  > zwlaszcza, bo ma porownanie jaka byla jego wlasna i jakie sa niektore Brytyjki
                                                  ----
                                                  Jaka ty jesteś Matka Polka? Która Matka Polka pozwoliłaby, żeby jej dziecko pół roku uczyło się w jednej szkole a pół roku w drugiej? No dajżesz spokój... Siedzielibyście na dupie w Anglii czy Niemczech, a za granicę wyjeżdżalibyście najwyżej do jakichś kurortów...
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:38
                                                    "Jaka ty jesteś Matka Polka? Która Matka Polka pozwoliłaby, żeby jej dziecko pół roku uczyło się w jednej szkole a pół roku w drugiej?"

                                                    On sie nie uczy w drugiej szkole, on sie uczy w domu :)
                                                  • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:47
                                                    kag73 napisała:

                                                    > On sie nie uczy w drugiej szkole, on sie uczy w domu :)
                                                    -----
                                                    Ale matematyki, mam nadzieję, go nie uczysz? :)
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:50
                                                    "Ale matematyki, mam nadzieję, go nie uczysz? :)"

                                                    Jak trzeba to ucze a co?
                                                  • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:53
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Ale matematyki, mam nadzieję, go nie uczysz? :)"
                                                    >
                                                    > Jak trzeba to ucze a co?
                                                    ----
                                                    Nie, nic takiego.
                                                  • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 00:09
                                                    wont2 napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > "Ale matematyki, mam nadzieję, go nie uczysz? :)"
                                                    > >
                                                    > > Jak trzeba to ucze a co?
                                                    > ----
                                                    > Nie, nic takiego.

                                                    Uznajmy że pora późna wiec pomylić kazdy sie może ;)
                                              • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:14
                                                A i jeszcze, Woncie, sam z matki Polki "skorzystales" a dzisiejszym dzieciom skorzystac zalujesz? Czy znow Twoja matka to nie byla matka Polka?
                                                • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:26
                                                  kag73 napisała:

                                                  > A i jeszcze, Woncie, sam z matki Polki "skorzystales" a dzisiejszym dzieciom sk
                                                  > orzystac zalujesz? Czy znow Twoja matka to nie byla matka Polka?
                                                  ----
                                                  Nie była. I bardzo jej za to dziękuję. Choć ma czasami przypływy nadopiekuńczości, które muszę brutalnie tamować :)
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:42
                                                    "Nie była. I bardzo jej za to dziękuję. Choć ma czasami przypływy nadopiekuńczości, które muszę brutalnie tamować :)


                                                    No u Ciebie zawsze wszystko cacy, tylko ciekawe skad Ty wiesz tak dokladnie jakie sa inne matki. I to w takim ukladzie tym Zydom sie cos pierdoli o tych matklach polkach chyba?
                                                    Zreszta jak nie byla jak jestes stary dziad a ona wyjezdza z nadopiekunczoscia.
                                                    Ale zapewne nie robila tego jak byles malutki :)
                                                  • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 00:10
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No u Ciebie zawsze wszystko cacy, tylko ciekawe skad Ty wiesz tak dokladnie jak
                                                    > ie sa inne matki. I to w takim ukladzie tym Zydom sie cos pierdoli o tych matkl
                                                    > ach polkach chyba?
                                                    > Zreszta jak nie byla jak jestes stary dziad a ona wyjezdza z nadopiekunczoscia.
                                                    >
                                                    > Ale zapewne nie robila tego jak byles malutki :)
                                                    ----
                                                    No nie była. No co mam zrobić jak nie była. Od gówniarza miałem swoje obowiązki domowe i od gówniarza mogłem robić w zasadzie to co chciałem. Nie pamiętam, żebym miał jakąś godzinę, o której miałem wracać do domu. Klucze na szyję i całe popołudnia i wieczory na podwórku. Jak dostałem dwóję czy coś tam z zachowania (naganę czy jak to się tam nazywa) to nigdy nie słyszałem żadnych pretensji czy wyrzutów. Zresztą, nie trzeba było bo nie byłem problemowy i sam się dyscyplinowałem. A że teraz jest czasami nadopiekuńcza? Bo się niepokoi o mnie. Nie mam rodziny, dzieci tylko przygodne znajomości łamane przez dziwki. Piję sporo alko, ostatnio znowu popalam fajki. Normalne, że się troszczy. Jak ostatnio byłem na miesięcznym urlopie za granicą i sypiałem na dziko to obiecałem jej, że będę codziennie wysyłać smsa, że żyję. Może mnie to irytować ale co w tym złego? Sam bym pewnie chciał wiedzieć czy z moim dzieckiem jest wszystko ok.
                                                  • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 00:37
                                                    wont2 napisał:

                                                    Bo się niepokoi o mnie. Nie mam
                                                    > rodziny, dzieci tylko przygodne znajomości łamane przez dziwki. Piję sporo alko
                                                    > , ostatnio znowu popalam fajki. Normalne, że się troszczy. Jak ostatnio byłem n
                                                    > a miesięcznym urlopie za granicą i sypiałem na dziko to obiecałem jej, że będę
                                                    > codziennie wysyłać smsa, że żyję. Może mnie to irytować ale co w tym złego? Sam
                                                    > bym pewnie chciał wiedzieć czy z moim dzieckiem jest wszystko ok.

                                                    Wrociles do papierosow po tak dlugiej przerwie? Ile to lat? A czemuz to?
                                                  • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 00:41
                                                    Matka Polka w roznych czasach:
                                                    www.instytutobywatelski.pl/7070/komentarze/heroizm-i-sila-matki-polki
                                                  • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 07:18
                                                    wont2 napisał:
                                                    > No nie była. No co mam zrobić jak nie była. Od gówniarza miałem swoje obowiązki
                                                    > domowe i od gówniarza mogłem robić w zasadzie to co chciałem. Nie pamiętam, że
                                                    > bym miał jakąś godzinę, o której miałem wracać do domu. Klucze na szyję i całe
                                                    > popołudnia i wieczory na podwórku.

                                                    Tak kiedyś dzieci się wychowywało. Robili to wszyscy. Teraz wszyscy muszą odstawiać dzieci samochodami do szkoły i stamtąd je zabierać. Najlepiej do konca podsawówki. A dzieci nie mają prawa być same na ulicy a już zwłaszcza pózną porą. To nie była cecha Twojej matki, ale ówczesnych zasad.

                                                    Jak dostałem dwóję czy coś tam z zachowania
                                                    > (naganę czy jak to się tam nazywa) to nigdy nie słyszałem żadnych pretensji czy
                                                    > wyrzutów.

                                                    A od kiedy pretensje to symbol nadopiekuńczości?

                                                    Zresztą, nie trzeba było bo nie byłem problemowy i sam się dyscyplin
                                                    > owałem.

                                                    I tu jest pies pogrzebany. Byłeś dobrym dzieciakiem. Ja do córy mam o wiele większe zaufanie i na wiecej jej pozwalam- wiem że mogę.

                                                    A że teraz jest czasami nadopiekuńcza? Bo się niepokoi o mnie.

                                                    No i się zaczęło....rozumiem że z matkami jest podobnie jak z narzeczonymi. Jak mnie wybrała to mądra i wyjątkowa:)) Jak dla mnie jest nadopiekuncza do z miłości i troski:)))

                                                    Nie mam
                                                    > rodziny, dzieci tylko przygodne znajomości łamane przez dziwki. Piję sporo alko
                                                    > , ostatnio znowu popalam fajki. Normalne, że się troszczy. Jak ostatnio byłem n
                                                    > a miesięcznym urlopie za granicą i sypiałem na dziko to obiecałem jej, że będę
                                                    > codziennie wysyłać smsa, że żyję. Może mnie to irytować ale co w tym złego? Sam
                                                    > bym pewnie chciał wiedzieć czy z moim dzieckiem jest wszystko ok.

                                                    Haha....
                                              • kutuzow Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:22
                                                wont2 napisał:
                                                .... nie pamiętam jakiego dokładnie sformułowania użył kutuzow, ale z późniejszych wpisów, w których doprecyzował o co mu chodziło wynika, że ma na myśli nie "zainteresowanie związkiem z możliwością rozmnożenia" tylko "zainteresowanie związkiem w celu rozmnożenia".

                                                Dokładnie o tą "subtelną" różnice mi chodziło.
                                                Dalej ładnie podsumowałeś moje odczucia i przekonania.
                                                • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:47
                                                  "... nie pamiętam jakiego dokładnie sformułowania użył kutuzow, ale z późniejszych wpisów, w których doprecyzował o co mu chodziło wynika, że ma na myśli nie "zainteresowanie związkiem z możliwością rozmnożenia" tylko "zainteresowanie związkiem w celu rozmnożenia".

                                                  Dokładnie o tą "subtelną" różnice mi chodziło.
                                                  Dalej ładnie podsumowałeś moje odczucia i przekonania."


                                                  Ale o czym Wy pierdolita, jak on napisal na portalu, ze rodziny i dzieci nie chce. To jest kwestia bardzo fundamentalna, jak wiedac dla obu stron, tu nie ma miejsca na mozliwosc albo rozwoj. No jaki zwiazek z jaka mozliwoscia? Czy 28 latka to malolata co sie bedzie roztrzasac nad jakims tam kolesiem (pewnie znow o 10 starszym) i dyskusje prowadzic, czas marnowac jak ona w to miejsce moze miec 5 innych kandydatow, ktorzy do dzieciokow nic nie maja. No ludzie. kutuzow tez napisal zaraz, ze chce 28 latki. Czemu napisal, przeciez mogl dac szanse 35 tce.
                                                  • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 01:07

                                                    > Ale o czym Wy pierdolita, jak on napisal na portalu, ze rodziny i dzieci nie ch
                                                    > ce. To jest kwestia bardzo bardzo fundamentalna.

                                                    No właśnie, szczerze napisał i dobrze. Ale teraz dziwi się jak dziecko, że go wielkość lasek omija szerokim łukiem i dorabia gębę dziewczynom co chcą związku z możliwością rozmnożenia się kiedyś że niby chcą związku wyłącznie dla rozmnożenia się. Jak tłusta baba której prawie nikt nie chce bo jest gruba, a ona dziwi się niepomiernie że nikt nie leci na jej wnętrze i wymyśla, że ci mężczyźni to tacy płytcy są ;-)
                                                • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 00:44
                                                  kutuzow napisał:

                                                  > wont2 napisał:
                                                  > .... nie pamiętam jakiego dokładnie sformułowania użył kutuzow, ale z późniejsz
                                                  > ych wpisów, w których doprecyzował o co mu chodziło wynika, że ma na myśli nie
                                                  > "zainteresowanie związkiem z możliwością rozmnożenia" tylko "zainteresowanie zw
                                                  > iązkiem w celu rozmnożenia".
                                                  >
                                                  > Dokładnie o tą "subtelną" różnice mi chodziło.
                                                  > Dalej ładnie podsumowałeś moje odczucia i przekonania.


                                                  Ta subtelna różnica i tak ciebie nie dotyczy, bo ty wyraźnie ogłaszasz, że.dzieci nie chcesz. Więc subtelne panie szukające związku z możliwością rozmnożenia się szukają ciebie. Odpadasz w przedbiegach bo dzieci nie chcesz mieć i już. Twoje prawo i dobrze że uczciwie komunikujesz. Tylko po co to zdziwienie i dorabianie gęby dziewczynom co w pakiecie z mężczyzną chcą mieć kiedyś dziecko.
                                                  • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 01:09
                                                    aa
                                                    > Ta subtelna różnica i tak ciebie nie dotyczy, bo ty wyraźnie ogłaszasz, że.dzie
                                                    > ci nie chcesz. Więc subtelne panie szukające związku z możliwością rozmnożenia
                                                    > się szukają ciebie. Odpadasz w przedbiegach bo dzieci nie chcesz mieć i już. Tw
                                                    > oje prawo i dobrze że uczciwie komunikujesz. Tylko po co to zdziwienie i dorabi
                                                    > anie gęby dziewczynom co w pakiecie z mężczyzną chcą mieć kiedyś dziecko.


                                                    Miało być "NIE szukają ciebie"
                                                    >
                            • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 14:16
                              wont2 napisał:

                              > Co wiecej... Chyba zbyt gloryfikujesz posiadanie rodziny, co jest wyjatkowo zas
                              > tanawiajace, biorac pod uwage swoje doswiadczenia.
                              Na pewno super jest miec par
                              > tnera, ktorego sie kocha, ktoremu sie bezgranicznie ufa, no ale ile znasz takic
                              > h zwiazkow? Bo ja zadnego :)

                              A co jak bym teraz leciala tekstami: 'zadnych dzieci', 'zadnych zwiazkow' to bym dopiero epatowala swoimi OGRANICZENIAMI, klapkami na oczach. To ze ja nie potrafie czegos zrobic w sposob wysoko zadowalacy z uwagi na wlasne zjebanie, to nie znaczy, ze nie dostrzegam, co w zyciu stanowi wartosc. Piszesz o gloryfikowaniu. Zadne gloryfikowanie. Ot zwykla ludzka potrzeba. Fakt bardzo POWSZECHNA wiec i palcaca do zaspokojenia. Spojrz na Japonie, gdzie polowa ludnosci nigdy nie byla z nikim w zwiazku i co za tym idzie nigdy nie uprawiala seksu. Wez sie im przyjrzyj jak zjebani moga byc ludzie pozbawieni realizacji tej podstawowej potrzeby. Ja wiem ze Ty sie tak pocieszasz 'i tak nie chcialem', no bo co masz powiedziec? Cale zycie chcialem byc singlem nie bedac zwiazny z nikim! No chyba sie oklamujesz, bo przeciez non stop kogos jednak jak sie da szukasz zeby z nim byc chociaz przez chwile.

                              Jakby co: wspolczuje Ci tej historii (i nie jest to ani ironiczne ani przesmiewcze). Szczere.
                              • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:53
                                hello-kitty2 napisała:

                                > A co jak bym teraz leciala tekstami: 'zadnych dzieci', 'zadnych zwiazkow' to by
                                > m dopiero epatowala swoimi OGRANICZENIAMI, klapkami na oczach. To ze ja nie pot
                                > rafie czegos zrobic w sposob wysoko zadowalacy z uwagi na wlasne zjebanie, to n
                                > ie znaczy, ze nie dostrzegam, co w zyciu stanowi wartosc. Piszesz o gloryfikowa
                                > niu. Zadne gloryfikowanie. Ot zwykla ludzka potrzeba. Fakt bardzo POWSZECHNA wi
                                > ec i palcaca do zaspokojenia. Spojrz na Japonie, gdzie polowa ludnosci nigdy ni
                                > e byla z nikim w zwiazku i co za tym idzie nigdy nie uprawiala seksu. Wez sie i
                                > m przyjrzyj jak zjebani moga byc ludzie pozbawieni realizacji tej podstawowej p
                                > otrzeby. Ja wiem ze Ty sie tak pocieszasz 'i tak nie chcialem', no bo co masz p
                                > owiedziec? Cale zycie chcialem byc singlem nie bedac zwiazny z nikim! No chyba
                                > sie oklamujesz, bo przeciez non stop kogos jednak jak sie da szukasz zeby z nim
                                > byc chociaz przez chwile.
                                >
                                > Jakby co: wspolczuje Ci tej historii (i nie jest to ani ironiczne ani przesmiew
                                > cze). Szczere.
                                ----
                                Kitty, zrozum wreszcie, że różni ludzie mają różnie :) Dla mnie, na przykład, związek ma wartość tylko wtedy kiedy ma wartość.
                                • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 23:18
                                  wont2 napisał:

                                  > Kitty, zrozum wreszcie, że różni ludzie mają różnie :) Dla mnie, na przykład, z
                                  > wiązek ma wartość tylko wtedy kiedy ma wartość.

                                  Ale Ty potrzeujesz tylko kobiety zeby Ci lechtala ego, jaki to jestes zajebisty. Ciagle to podkreslasz. Dla mnie akurat taki zwiazek nie ma wartosci. Ale dobrze ludzie maja roznie.
                                  • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 00:17
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > Ale Ty potrzeujesz tylko kobiety zeby Ci lechtala ego, jaki to jestes zajebisty
                                    > . Ciagle to podkreslasz. Dla mnie akurat taki zwiazek nie ma wartosci. Ale dobr
                                    > ze ludzie maja roznie.
                                    -----
                                    Nie wiem, być może to wynika z interpretacji moich wypowiedzi, choć się z tym nie zgadzam, ale nie sądzę, żebym gdziekolwiek i kiedykolwiek podkreślał, że potrzebuję kobiety, żeby łechtała mi ego.
                                    • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 00:32
                                      wont2 napisał:

                                      > Nie wiem, być może to wynika z interpretacji moich wypowiedzi, choć się z tym n
                                      > ie zgadzam, ale nie sądzę, żebym gdziekolwiek i kiedykolwiek podkreślał, że pot
                                      > rzebuję kobiety, żeby łechtała mi ego.

                                      NIe chce mi sie teraz grzebac, kopiowac i wrzucac, bo sie narobie, a Ty wzruszysz ramionami ale jak sie spotkam z czyms takim na biezaco, to podkresle dla Ciebie, to bedziesz mial wglad, moze lepsza samoswiadomosc jaki wizerunek tworzysz (tylko tak dla siebie, ja przeciez nie mam celu tu Ci nic udowadniac). W ogole masz 2 twarze: jedna taka szczera, zyciowa jak w tym poscie o tej relacji, a druga, ktorej nie cierpie, nawet nie jestem w stanie opisac zeby mi sie cisnienie nie podnioslo.
                                  • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 12:05
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    > Ale Ty potrzeujesz tylko kobiety zeby Ci lechtala ego, jaki to jestes zajebisty>

                                    Ale co, to tak źle?? Ja też tak mam :-( Ale niektóre to lubią i łechcą. A w zamian mają orgazmy. I też zajebiste. Tak mówią.
                            • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 14:37
                              wont2 napisał:
                              > ... Druga, mowiac delikatnie, zupelnie nie w moim typie. ....No i jakbym mial sie pozniej z ktoras z nich spotkac, to najwyzej z ta druga.>

                              No bo mało atrakcyjne babki są lepsze w łóżku!!! Bzyknąłem taką koleżankę z pracy.
                              A właściwie to ona mnie bzyknęła :-). Nie tylko zresztą mnie, wyruchała pół biura. Z przodu deska, chuda jak szczapa. Ale b. miła i inteligentna
                              Po seksie mówię: ale ty to jesteś świetna w łóżku!. A ona : no muszę, bo przy moich warunkach to już nic w tym życiu bym nie miała.
                          • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:24
                            hello-kitty2 napisała:
                            > Jak to bez konsekwencji? Z konsekwencjami np w postaci braku wlasnej rodziny, b
                            > o zmarnowane lata, ktore inni wykorzystali zeby cos w temacie stworzyc, juz nie
                            > mowiac o zjebaniu seksualnosci i zycia seksualnego.

                            hehe....posiadanie rodziny też czasmai rodzi konsekwencje w postaci jej braku- dużo bardziej dotkliwego, niż u tych co jej nigdy nie zakładali. Ty na serio uważasz że o wartości życia człowieka świadczy bycie z kimś w jakiejś relacji? I co tworzą Ci ludzi którzy siedzą w gównie po szyję w zjebanych związkach? Poza tym że robią dzieci?

                            No sorry ale jesli twoj se
                            > ks w najdluzszym twoim 'zwiazku' z 'wymarzona' ogranicza sie w ciagu pieciu lat
                            > do jednorazowego zrobienia jej minety, masturbacji i latania na dziwki, to dzi
                            > wic sie, ze gosc ma potem problemy z dojsciem podczas stosunku jak opisywal i '
                            > musi' juz do konca zycia chodzic na masaze z happy endem.

                            Znam poza wontem dwóch panów którzy nie mieli takich traumatycznych doświadczeń a nie szczytują jak zwykli faceci. Ciekawe czy wont uważa że ma zjebane życie dlatego że nie wytryska. Znam gorsze stany- leżaka.

                            Wez sobie porownaj na
                            > wet z Sabatowa, ktora Ci chociaz jakies robotki reczne robila, a tu? Przeciez t
                            > a babka na bank sie brzydzila jego kutasa i do lapy nie wziela, a co dopiero do
                            > ust. A w watku dyskusja czy facet robi minete z przymusu czy bez i ze niewysta
                            > rczajaco razi po oczach zadza, a tu druga osoba ma totalne gowno i to na zakoch
                            > aniu. Moze z tego wyjsc seksualnie i zwiazkowo na prosta w ogole?

                            No pewnie że może. Jak się spotkają dwa takie same egzemplarze. Wiesz ilu ludzi nie zrobi nigdy nikomu minety i loda, bo się brzydzi? Myślę że cała masa.

                            Do tego poddaję w wątpliwość fakt, że wontowi życie zjebała jedna baba. Takie sytuacje działają jak katalizator....wywleką z ciebie co masz w środku.
                            • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:39
                              zawle napisała:

                              > hehe....posiadanie rodziny też czasmai rodzi konsekwencje w postaci jej braku-
                              > dużo bardziej dotkliwego, niż u tych co jej nigdy nie zakładali. Ty na serio u
                              > ważasz że o wartości życia człowieka świadczy bycie z kimś w jakiejś relacji? I
                              > co tworzą Ci ludzi którzy siedzą w gównie po szyję w zjebanych związkach? Poza
                              > tym że robią dzieci?

                              Jak ktos ma zjebane w głowie to nie dziwota że ma zjebany zwiazek lub zjebane singielstwo, tu nie ma różnicy. Więc cóż Cię tak ekscytuje w tej oczywistości?

                              > No pewnie że może. Jak się spotkają dwa takie same egzemplarze. Wiesz ilu ludzi
                              > nie zrobi nigdy nikomu minety i loda, bo się brzydzi? Myślę że cała masa.
                              >
                              > Do tego poddaję w wątpliwość fakt, że wontowi życie zjebała jedna baba. Takie
                              > sytuacje działają jak katalizator....wywleką z ciebie co masz w środku.

                              Kitty kładła akcent na coś innego. Nie że "od tego mu sie tak stało" tylko że tkwiąc w tym tak długo mocno sobie nagrabił.
                              • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:47
                                druginudziarz napisał: Więc cóż Cię tak ekscytuje w tej oczywistości?

                                A widzisz jakąś ekscytację? Zbyt mało się namy żeby wypowiadać się tak autorytatywnie na temat moich emocji. Dla porządku.

                                Nie że "od tego mu sie tak stało" tylko że t
                                > kwiąc w tym tak długo mocno sobie nagrabił.

                                Siedzi bo chce....tu popieram wonta.
                                • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:56
                                  zawle napisała:

                                  > druginudziarz napisał: Więc cóż Cię tak ekscytuje w tej oczywistości?
                                  >
                                  > A widzisz jakąś ekscytację? Zbyt mało się namy żeby wypowiadać się tak autoryta
                                  > tywnie na temat moich emocji. Dla porządku.

                                  Dużo ciężkich epitetów.
                                  OK, ale przyjmimy ze "Ty masz inaczej".

                                  > Nie że "od tego mu sie tak stało" tylko że t
                                  > > kwiąc w tym tak długo mocno sobie nagrabił.
                                  >
                                  > Siedzi bo chce....tu popieram wonta.

                                  "Siedze bo tak naprawdę nie wiem dlaczego, a akurat tak się złozyło"
                                  Nie doczytałać najwyraźniej tego co pisał.
                                  • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 12:00
                                    druginudziarz napisał:
                                    > Dużo ciężkich epitetów.
                                    > OK, ale przyjmimy ze "Ty masz inaczej".

                                    Gdy sprowadziłam się do małego miasteczka, to tu wszyscy klną. Widać mi się spodobało:)) Tych siarczystych emocji tak mało w życiu...

                                    > "Siedze bo tak naprawdę nie wiem dlaczego, a akurat tak się złozyło"
                                    > Nie doczytałać najwyraźniej tego co pisał.

                                    To najpierw niech zacznie myśleć.
                              • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:54
                                druginudziarz napisał:

                                > Kitty kładła akcent na coś innego. Nie że "od tego mu sie tak stało" tylko że t
                                > kwiąc w tym tak długo mocno sobie nagrabił.
                                --------
                                Jest zupelnie odwrotnie - mialem nagrabione wczesniej i dlatego tak dlugo w tym tkwilem :)
                                • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 12:00
                                  wont2 napisał:

                                  > druginudziarz napisał:
                                  >
                                  > > Kitty kładła akcent na coś innego. Nie że "od tego mu sie tak stało" tylk
                                  > o że t
                                  > > kwiąc w tym tak długo mocno sobie nagrabił.
                                  > --------
                                  > Jest zupelnie odwrotnie - mialem nagrabione wczesniej i dlatego tak dlugo w tym
                                  > tkwilem :)

                                  No dobrze, ale owo "długie tkwienie" bylo lepsze od (ewentualnego) "krótkiego tkwienia"?
                                  Jak masz kamyk w bucie to mniejsze straty sa jak chodzisz z nim pół minuty czy pół godziny? a to jak Ci kamyk wpadł to juz inna sprawa.
                                • druginudziarz jak małżeństwo 07.07.17, 12:03
                                  Jeszcze odniosłem wrażenie, że traktowałeś ten związek bardzo poważnie, w zasadzie jak małżeństwo. Chyba dlatego kitty zauwazyła że po takich doświadczeniach, to jestes dla małżeństwa w zasadzie stracony.
                                  • zawle Re: jak małżeństwo 07.07.17, 12:09
                                    Haha...to ocierająca się na wyjazdach słuzbowych mężatkę można porónywać do małżeństwa?
                                    • marek.zak1 Re: jak małżeństwo 07.07.17, 12:15
                                      zawle napisała:

                                      > Haha...to ocierająca się na wyjazdach słuzbowych mężatkę można porónywać do małżeństwa?
                                      -----------------
                                      Rżne sa definicje małżeństwa, a to jest rzeczywiście oryginalne :)>
                                    • druginudziarz Re: jak małżeństwo 07.07.17, 12:23
                                      zawle napisała:

                                      > Haha...to ocierająca się na wyjazdach słuzbowych mężatkę można porónywać do mał
                                      > żeństwa?

                                      Racja! przecież małzeństwo to wtykanie w jakiś otwór.
                                      • sabat3 Re: jak małżeństwo 07.07.17, 12:35
                                        druginudziarz napisał:
                                        > Racja! przecież małzeństwo to wtykanie w jakiś otwór.

                                        Ty o wtykaniu w otwory, a na gorze wyswietla mi sie reklama zelu z aloesu i slogan "impreza pelna piekna".
                                        Slyszalem o inteligentnych algorytmach, ale nie wiedzialem, ze Google opracowalo juz takie, ktore sa przy okazji dowcipne i perwersyjne...
                                        • druginudziarz Re: jak małżeństwo 07.07.17, 12:43
                                          sabat3 napisał:

                                          > druginudziarz napisał:
                                          > > Racja! przecież małzeństwo to wtykanie w jakiś otwór.
                                          >
                                          > Ty o wtykaniu w otwory, a na gorze wyswietla mi sie reklama zelu z aloesu i slo
                                          > gan "impreza pelna piekna".
                                          > Slyszalem o inteligentnych algorytmach, ale nie wiedzialem, ze Google opracowal
                                          > o juz takie, ktore sa przy okazji dowcipne i perwersyjne...

                                          Akurat używam przeglądarki która wyjebuje w niebyt te reklamy kontekstowe, ale wiem o co chodzi ;)
                            • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 14:52
                              Kitty napisała, o woncie, że:
                              >... gosc ma potem problemy z dojsciem podczas stosunku>
                              a zawle napisała:
                              > Znam poza wontem dwóch panów którzy nie mieli takich traumatycznych doświadczeń
                              a nie szczytują jak zwykli faceci.>

                              Ja tez. Ale to wynika już z tych paskudnych dwóch pierwszych cyfr w PESELU :-(
                              W młodości często było za wcześnie i musiałem przerywać i myśleć o czymś niemiłym. Potem długo, długo było w sam raz :-)
                              Ale TJ nie narzeka, bo ja dzięki temu mam dłużej na nią apetyt.
                        • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:24
                          sabat3 napisał:

                          > Wedlug mnie lekcja cenna, chociaz nie musiala trwac az tak dlugo.
                          > Po wkreceniu sie w PUA faktycznie wiele moglo stac sie jasne, bo to co opisujes
                          > z to troche takie "friendzone with benefits" ;)
                          ------
                          Tak, troche sobie pluje w brode, ze to tak dlugo trwalo. Na usprawiedliwienie moge tylko dodac, ze jak zaczynalem sie z kims spotykac, to ona wtedy dawala od siebie wiecej i torpedowala te moje proby znalezienia sobie alternatywy :) No i szkoda mi tych wszystkich dziewczyn, z ktorymi sie w tym czasie spotykalem, bo w sumie nie bylem nimi w ogole zainteresowany. No ale co bylo to bylo, jedni ucza sie szybciej, drudzy wolniej. Nie mialem wtedy zadnego kumpla, mentora, ktory wzialby mnie na wodke i wytlumaczyl o co w tym wszystkim chodzi. No i musialem do wszystkiego dosc sam.

                          A powiem ci, ze po "wkreceniu sie w pua" wcale nie stalo sie dla mnie jasne jakie byly jej motywacje, moglbym tylko stawiac jakies mniej czy bardziej udane hipotezy. Ale w sumie to nie ma zadnego znaczenia, bo po "wkreceniu sie w pua" zupelnie nie zwracam juz uwagi na to co kobieta mowi tylko co robi. Moze mowic, ze jestem zajebisty, patrzec na mnie maslanymi oczkami i kapac jej po udach, ale jak po trzeciej randce gala jest nadal niepoharatana, to ja sie w takie dyscypliny po prostu nie bawie :)
                      • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 08:19
                        wont2 napisał:

                        > Andziu, ja sobie to przeciez, abstrahujac od winy drugiej strony, zaaplikowalem sam. Moglem w kazdej chwili dac sobie spokoj. A skoro nie dawalem, nawet w takiej groteskowej sytuacji, to po prostu bylem na tyle niedojrzaly, pelen deficytow, ze musialo to troche potrwac. Jasne, ze fajnie byloby sie rozwijac bez zbednych cierpien, no ale, coz, swiat nie jest doskonaly. A odpowiadajac na twoje pytanie - tak, bez tej bezcennej lekcji na pewno trafilbym na inna toksyczna kobiete, bo sam wowczas bylem toksyczny, chociaz w innym wymiarze, tj. uwieszajacy sie, potrzebujacy i nie daj boze ozenilbym sie i splodzil potomstwo :)
                        > ------------------------
                        A nie chciałeś tak zwyczajnie jej powiedzieć: kocham cię, rozwiedź sie i wyjdź za mnie?. Może ona na to czekała? Nie doczekała się.
                        • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 08:35
                          marek.zak1 napisał:
                          > A nie chciałeś tak zwyczajnie jej powiedzieć: kocham cię, rozwiedź sie i wyjdź
                          > za mnie?. Może ona na to czekała? Nie doczekała się.

                          To niemal pewne.
                          Wyobrazilem sobie Wonta biegnacego w jej strone z bukietem roz w zebach. Tempo zwolnione jak na powtorkach, w tle plyna z glosnikow "Rydwany ognia".
                          Przepiekna wizja, dziekuje Marku.
                          • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 08:42
                            sabat3 napisał:

                            > marek.zak1 napisał:
                            > > A nie chciałeś tak zwyczajnie jej powiedzieć: kocham cię, rozwiedź sie i wyjdź za mnie?. Może ona na to czekała? Nie doczekała się.
                            > ------------------------
                            > To niemal pewne.
                            > Wyobrazilem sobie Wonta biegnacego w jej strone z bukietem roz w zebach. Tempo
                            > zwolnione jak na powtorkach, w tle plyna z glosnikow "Rydwany ognia".
                            > Przepiekna wizja, dziekuje Marku.
                            -------------------------------
                            Nie rozumiem. Przecież jemu na niej zależało i potem przez całe lata miał kaca a może nawet do teraz. Miał ją na wyciągnięcie ręki. Nie wszystkie małżeństwa są jak Twoje.
                            • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:02
                              marek.zak1 napisał:

                              > Nie rozumiem. Przecież jemu na niej zależało i potem przez całe lata miał kaca
                              > a może nawet do teraz. Miał ją na wyciągnięcie ręki. Nie wszystkie małżeństwa
                              > są jak Twoje.

                              Marek wyjdz z bajek, otrzasnij sie, wroc i przeczytaj jeszcze raz jak wygladal ich seks. A na forum kraza opowiesci o fenomenalnych wersjach demo. A jej demo jakie bylo? Zabawy w ujezdzanie w ubraniu? ;-) A ja sie podsmiewalam z seksu pettingowego w mazenstwie tej dziewczyny, co ma meza walacego przed kompem. A jednak tam wykazali jakis stopien zaawansowania, a tu to nie wiem, w ogole jak to nazwac? Ocieractwo? ;)
                              • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:26
                                hello-kitty2 napisała:

                                Marek wyjdz z bajek, otrzasnij sie, wroc i przeczytaj jeszcze raz jak wygladal ich seks.
                                ----------------
                                Przyjmij do wiadomości, że są mężatki, które poważnie traktują małżeństwo, a dają dupy innemu po deklaracji, że mu na niej zależy i nie chodzi tylko o dupę. Sex plus to Twoje (słuszne) powiedzenie. .
                                • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:27
                                  marek.zak1 napisał:
                                  > Przyjmij do wiadomości, że są mężatki, które poważnie traktują małżeństwo, a d
                                  > ają dupy innemu po deklaracji, że mu na niej zależy i nie chodzi tylko o dupę.
                                  > Sex plus to Twoje (słuszne) powiedzenie.

                                  No to Ela ma zielone światło na takie akcje:))
                                  • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:10
                                    zawle napisała:

                                    > marek.zak1 napisał:
                                    > > Przyjmij do wiadomości, że są mężatki, które poważnie traktują małżeństwo
                                    > , a d
                                    > > ają dupy innemu po deklaracji, że mu na niej zależy i nie chodzi tylko o
                                    > dupę.
                                    > > Sex plus to Twoje (słuszne) powiedzenie.
                                    >
                                    > No to Ela ma zielone światło na takie akcje:))
                                    -----
                                    Troche niezrecznie sie czuje interpretujac instytucje malzenstwa, ale wydaje mi sie, ze te mezatki, ktore powaznie traktuja malzenstwo nie powinny nikomu, poza mezem, dawac dupy.
                                    • zawle Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:12
                                      wont2 napisał:
                                      > Troche niezrecznie sie czuje interpretujac instytucje malzenstwa, ale wydaje mi
                                      > sie, ze te mezatki, ktore powaznie traktuja malzenstwo nie powinny nikomu, poz
                                      > a mezem, dawac dupy.

                                      Każe małżeństwo ma swój kodeks:)) Może Markowe tyle lat ma się dobrze bo Ela tylko na penetrację nie może sobie pozowlić?
                                    • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:16
                                      "Troche niezrecznie sie czuje interpretujac instytucje malzenstwa, ale wydaje mi sie, ze te mezatki, ktore powaznie traktuja malzenstwo nie powinny nikomu, poza mezem, dawac dupy.

                                      Ach, a z kim bys biedulku wtedy sypial? :))
                                      • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:24
                                        kag73 napisała:

                                        > "Troche niezrecznie sie czuje interpretujac instytucje malzenstwa, ale wydaje m
                                        > i sie, ze te mezatki, ktore powaznie traktuja malzenstwo nie powinny nikomu, po
                                        > za mezem, dawac dupy.
                                        >
                                        > Ach, a z kim bys biedulku wtedy sypial? :))
                                        -----
                                        Z tymi, ktore traktuja malzenstwo mniej powaznie! :)
                                    • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:17
                                      wont2 napisał:

                                      > Troche niezrecznie sie czuje interpretujac instytucje malzenstwa, ale wydaje mi sie, ze te mezatki, ktore powaznie traktuja malzenstwo nie powinny nikomu, poza mezem, dawac dupy.
                                      --------------------
                                      Tez tak sądzę, ale jeśli mężatka sie zakochała w innym, to co?
                                      • lybbla Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:30
                                        marek.zak1 napisał:


                                        > Tez tak sądzę, ale jeśli mężatka sie zakochała w innym, to co?

                                        Wtedy mężowi dawać zaryczeć a przy innym drzeć się wniebogłosy.
                                      • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:39
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > Tez tak sądzę, ale jeśli mężatka sie zakochała w innym, to co?
                                        -------
                                        Nie wiem co. Ale skoro dokonales podzialu mezatek na te, ktore traktuja malzenstwo powaznie i cala reszte, to wydawalo mi sie, ze w tej pierwszej grupie powinny znalezc sie te, ktore nie daja dupy poza malzenstwem, niezaleznie od motywacji. No, chyba, ze zaczniemy stopniowac - te ktore traktuja malzenstwo powaznie daja dupy poza malzenstwem jak sie zakochaja, te ktore traktuja malzenstwo bardzo powaznie to jak sie zakochaja to tylko beda obciagac bez penetracji, a te ktore traktuja malzenstwo superpowaznie, to sie najpierw rozstana. A te traktujace malzenstwo superhiperpowaznie to w ogole nie beda dawac dupy ani obciagac, nawet mezowi :)
                                        • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:46
                                          wont2 napisał:

                                          > marek.zak1 napisał:
                                          >
                                          > > Tez tak sądzę, ale jeśli mężatka sie zakochała w innym, to co?
                                          > -------
                                          > Nie wiem co. Ale skoro dokonales podzialu mezatek na te, ktore traktuja malzenstwo powaznie i cala reszte, to wydawalo mi sie, ze w tej pierwszej grupie powinny znalezc sie te, ktore nie daja dupy poza malzenstwem, niezaleznie od motywacji. No, chyba, ze zaczniemy stopniowac - te ktore traktuja malzenstwo powaznie daja dupy poza malzenstwem jak sie zakochaja, te ktore traktuja malzenstwo bardzo powaznie to jak sie zakochaja to tylko beda obciagac bez penetracji, a te ktore traktuja malzenstwo superpowaznie, to sie najpierw rozstana.
                                          -----------------------
                                          Jak napisałem, sporo mężatek rozstaje sie, jak ma poważn ofertę od innego, który im sie bardziej podoba. Bez oferty mogą tkwić w małżeństwie. Tak na samo pobzykanie, to albo na zachętę albo w ogóle, jak było u Ciebie.
                                          Jesli te oferte złożyłeś, wiesz jak było, ale jesli nie, tego nie wiesz.
                                • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 10:46
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > hello-kitty2 napisała:
                                  >
                                  > Marek wyjdz z bajek, otrzasnij sie, wroc i przeczytaj jeszcze raz jak wygladal
                                  > ich seks.
                                  > ----------------
                                  > Przyjmij do wiadomości, że są mężatki, które poważnie traktują małżeństwo, a d
                                  > ają dupy innemu po deklaracji, że mu na niej zależy i nie chodzi tylko o dupę.
                                  > Sex plus to Twoje (słuszne) powiedzenie. .

                                  Ale dziś marku ciężko o coś takiego, jestes dinozaurem, skamieliną, choć żywą, mężczyzną z innych czasów, ja zresztą też.
                                  • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 11:00
                                    druginudziarz napisał:

                                    > > ----------------
                                    > > Przyjmij do wiadomości, że są mężatki, które poważnie traktują małżeństwo, a dają dupy innemu po deklaracji, że mu na niej zależy i nie chodzi tylko o dupę. Sex plus to Twoje (słuszne) powiedzenie. .
                                    >
                                    > Ale dziś marku ciężko o coś takiego, jestes dinozaurem, skamieliną, choć żywą, mężczyzną z innych czasów, ja zresztą też.
                                    ---------------------
                                    No widzisz, a sex plus u kobiet ciągle żywe :).
                                    A ta orka to jak u rolnika. Jak nie zaorzesz, to gówno bedziesz miał.
                                    • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 12:06
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > druginudziarz napisał:
                                      >
                                      > > > ----------------
                                      > > > Przyjmij do wiadomości, że są mężatki, które poważnie traktują małż
                                      > eństwo, a dają dupy innemu po deklaracji, że mu na niej zależy i nie chodzi ty
                                      > lko o dupę. Sex plus to Twoje (słuszne) powiedzenie. .
                                      > >
                                      > > Ale dziś marku ciężko o coś takiego, jestes dinozaurem, skamieliną, choć
                                      > żywą, mężczyzną z innych czasów, ja zresztą też.
                                      > ---------------------
                                      > No widzisz, a sex plus u kobiet ciągle żywe :).
                                      > A ta orka to jak u rolnika. Jak nie zaorzesz, to gówno bedziesz miał.

                                      Dlatego napisałem "orka" a nie "orka na ugorze".
                                      Dla mnie orka nie jest synonimem czegoś bezsensownego tylko ciężkiej ale dającej owoce pracy. Owoce oczywiście proporcjonalne nie tylko do ilosci włożonej pracy ale też: jakości gleby, jakości konia, materiału siewego, agrotechniki (know-how) etc. etc.
                                      • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 12:14
                                        druginudziarz napisał:

                                        > Dlatego napisałem "orka" a nie "orka na ugorze".
                                        > Dla mnie orka nie jest synonimem czegoś bezsensownego tylko ciężkiej ale dające j owoce pracy. Owoce oczywiście proporcjonalne nie tylko do ilosci włożonej pracy ale też: jakości gleby, jakości konia, materiału siewego, agrotechniki (know-how) etc. etc.
                                        -------------------------
                                        A to co innego. To ja byłem traktorzystą :). Zasiałem, zebrałem a teraz wakacje :)
                            • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:04
                              marek.zak1 napisał:
                              > Nie rozumiem. Przecież jemu na niej zależało i potem przez całe lata miał kaca
                              > a może nawet do teraz. Miał ją na wyciągnięcie ręki. Nie wszystkie małżeństwa
                              > są jak Twoje.

                              Zartowalem :)
                              Zaczynam rozumiec sukces Twojego zwiazku. Marek, jestes czlowiekiem, o ktorym kobiety mowia, ze "jego zamiary sa powazne". To bardzo mocny atut w oczach kobiety, ktora dazy do stalego zwiazku.

                              Chociaz akurat w tej sytuacji wydaje mi sie to nieszczegolnie racjonalne. Babka z ktora Wont mial do czynienia to jak na moj gust klasyczny wampir energetyczny, ktory jara sie meskim podnieceniem i sytuacja totalnego ubezwlasnowolnienia psychicznego faceta. Skrajnym przypadkiem takiej wampirzycy sa dominy z BSWM, gdzie zrodlem podniecenia jest dla niej patologiczna kontrola psychiczna nad "niewolnikiem".
                              Ale w zyciu codziennym, "nieoficjalnie", tez zdarzaja sie kobitki z ciagotami do kontroli i domagajace sie holdow od mezczyzny, nie ofiarujac nic w zamian.
                              Gdyby Wont byl tak naiwny jak przedstawiasz, to moglby po latach skonczyc w skorzanej masce, z kobieta, ktora otwiera mu w dupie parasol i sika na twarz. Powodzenia.
                              • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:30
                                sabat3 napisał:


                                > Zaczynam rozumiec sukces Twojego zwiazku. Marek, jestes czlowiekiem, o ktorym kobiety mowia, ze "jego zamiary sa powazne". To bardzo mocny atut w oczach kobiety, ktora dazy do stalego zwiazku.
                                --------------------
                                Niekoniecznie. To moja po przyjeździe moim z zza granicy spytała, czy mam w stosunku do niej jakieś plany? Jak padło pytanie to musiałem dać odpowiedź :).


                                ---------------------------->
                                > Chociaz akurat w tej sytuacji wydaje mi sie to nieszczegolnie racjonalne. Babka z ktora Wont mial do czynienia to jak na moj gust klasyczny wampir energetyczny, ktory jara sie meskim podnieceniem i sytuacja totalnego ubezwlasnowolnienia psychicznego faceta.

                                --------------------------------
                                Dlaczego? Dawała mu szanse. Jak napisałem Kitty. Sa babki, które żeby wyjść ze związku muszą mieć konkretna ofertę od innego.
                          • druginudziarz Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:10
                            sabat3 napisał:

                            > marek.zak1 napisał:
                            > > A nie chciałeś tak zwyczajnie jej powiedzieć: kocham cię, rozwiedź sie i
                            > wyjdź
                            > > za mnie?. Może ona na to czekała? Nie doczekała się.
                            >
                            > To niemal pewne.
                            > Wyobrazilem sobie Wonta biegnacego w jej strone z bukietem roz w zebach. Tempo
                            > zwolnione jak na powtorkach, w tle plyna z glosnikow "Rydwany ognia".
                            > Przepiekna wizja, dziekuje Marku.

                            "A potem żyli długo i szczęśliwie." :)
                      • kag73 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:46
                        Przede wszystkim, wont, Ty nie byles "grzecznym chlopcem", bo wziales sie za mezatke :) Byles naiwnym chlopcem, ktory cierpial, zawiedziony, tak jak cale mnostwo kochanek, bo misiu jednak nie odszedl dla mnie od tej zlej zony :(
                        Wiec wniosek powinienes wysunac nastepujacy i chyba wysunales: mezatki tylko do poruchania i zapewniena im odskoczni od tego co maja w domu.
                        • marek.zak1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 09:54
                          kag73 napisała:

                          > Przede wszystkim, wont, Ty nie byles "grzecznym chlopcem", bo wziales sie za mezatke :) Byles naiwnym chlopcem, ktory cierpial, zawiedziony, tak jak cale mnostwo kochanek, bo misiu jednak nie odszedl dla mnie od tej zlej zony :(.
                          ------------------
                          No ale czy propozycja ze strony Wonta padła? Chyba nie, to i na została na dystans. Czasami trzeba iść na całość.
                    • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 14:07
                      aandzia43 napisała:
                      > Bo doświadczenie życiowe to się zdobywa i wychodzi się z dziecięctwa niekoniecznie w taki sposób, nie każde dojrzewanie usłane jest cierniami związku w którym człowiek czuje się jak kupa obornika.>

                      Ale jak nie boli, to się nie koduje: na przyszłość - bądź mądrzejszy!
                      Jaki ja byłem zdruzgotany!!!, gdy moja pierwsza, wieeeelka miłość, pierwszy bliższy, łóżkowy kontakt seksualny - po kilku nieudanych próbach pozbawienia jej dziewictwa - ona zadanie powierzyła innemu! Byłem wtedy pewnie w wieku wonta gdy on zbierał te swoje gówniane doświadczenia.
                      I ja już nigdy potem nie bzyknąłem dziewicy! Żałować?
                      • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 14:28
                        gogol77 napisał:

                        > aandzia43 napisała:
                        > > Bo doświadczenie życiowe to się zdobywa i wychodzi się z dziecięctwa nie
                        > koniecznie w taki sposób, nie każde dojrzewanie usłane jest cierniami związku w
                        > którym człowiek czuje się jak kupa obornika.>
                        >
                        > Ale jak nie boli, to się nie koduje: na przyszłość - bądź mądrzejszy!
                        > Jaki ja byłem zdruzgotany!!!, gdy moja pierwsza, wieeeelka miłość, pierwszy bli
                        > ższy, łóżkowy kontakt seksualny - po kilku nieudanych próbach pozbawienia jej d
                        > ziewictwa - ona zadanie powierzyła innemu!

                        Chodziło mi o rodzaj cierni i ich kłujliwość, nie o to, czy boli kontakt z nimi. Bo zabolec musi. Tylko jednym ten ból zabija ochotę na coś tam, a inni szybko goją rany i bez blizn zostają.


                        Byłem wtedy pewnie w wieku wonta gd
                        > y on zbierał te swoje gówniane doświadczenia.

                        Chyba jednak byłeś dużo młodszy.



                        > I ja już nigdy potem nie bzyknąłem dziewicy! Żałować?

                        Nie sądzę.żebyś żałował, dziewice tak łatwo nie.szczytują a ty lubisz przypinać sobie do pasa trofea w postaci kobiecych orgazmów :-) Znałam takich, co szczerze cieszyli się.że.im się nie.przytrafiło i takich, co rozpływali się nad tym, że byli pierwsi.
              • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 13:15
                wont2 napisał:
                > Sluchaj, ta moja historia...>

                Wont, ale fajnie się czyta ten Twój wpis!!!
                I on jest taki prawdziwy! Więc i Ty jesteś... prawdziwy. I nie chodzi o to, że nie ściemniasz, ale o to, że....
                • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 07.07.17, 22:59
                  gogol77 napisał:

                  > Wont, ale fajnie się czyta ten Twój wpis!!!
                  > I on jest taki prawdziwy! Więc i Ty jesteś... prawdziwy. I nie chodzi o to, że
                  > nie ściemniasz, ale o to, że....
                  ----
                  Że...? Jestem... prawdziwy? :) No, skoro tak awansowałem w twoim prywatnym rankingu to może w końcu jakiś cuckold trójkącik z Taką Jedną? ;)
                  • gogol77 Re: Jest marnie właściwie od początku. 08.07.17, 11:58
                    wont2 napisał:
                    > to może w końcu jakiś cuckold trójkącik z Taką Jedną? ;)>

                    Niedoczekanie!!!
              • mmkaa1 Re: Jest marnie właściwie od początku. 30.07.17, 16:33
                O zesz... I ja Ci wspolczuje. Wydaje mi sie, ze dzieki temu ze wyraziles nienawisc i slusznie ja poczules, jest dobrze. Strasznie mnie to poruszylo.
    • jotes55 Re: Jest marnie właściwie od początku. 29.07.17, 21:03
      Moim zdaniem feromony decyduja o wszystkim. Malzenstwo, zwiazek partnerski, a nawet przelotny romans to jest kwestia feromonów. Sa malzenstwa, które nigdy sie nie dotarly w lózku ale z wyboru (zaradny, atrakcyjny/a,blyskotliwy maz/zona, dobry ojciec/matka, opiekunczy itd) sa ze soba. Sa malzenstwa, które laczy tylko fantastyczny seks, a reszte wypelniaja znajomi, ksiazki i praca. Szkopul w tym ile czasu da sie wytrzymac w pierwszej i drugiej sytuacji. Kwestie typu "moj maz jest boski w kwestii seksu oralnego ale nie potrafi zrobic zakupów" albo "mój maz potrafi zrobic w domu wszystko ale w sypialni juz niekoniecznie" to poczatek konca. Moim zdaniem problem jest w powszechnie utartych kryteriach, on: w miare przystojny, dobrze zarabia, w miare inteligentny; ona: atrakcyjna, dosyc rozgarnieta i pracuje. Nastepnie 1, 2, ......4 randka i seks: ona robi wszystko aby zadowolic go, a on robi wszystko aby zle nie wypasc. Tu znowu powtarzam: bez szalejacych feromonów zapomnijcie....Poswiecic nasze zdrowie (psychiczne przede wszystkim) po to zeby nie byc singlem, nie byc ostracyzowana/y przez znajomych? Zwykla glupota i najstarszy dylemat "jak zjesc ciastko i miec ciastko". Ale dalej o feromonach: albo czujemy pociag do kogos albo nie czujemy. Techniki mozna sie nauczyc: dotknij tu, pomasuj tam, musnij tu i ówdzie, a potem wyobraz sobie Marie M czy Wacka P. Gotowe. Poza tym sa osoby, które po prostu nie maja duzych potrzeb seksualnych,maja slaby "sex drive" a seks oralny to wykladnia akceptacji naszego partnera. Seks analny to najwyzsza skala ZAUFANIA do prtnera. Dalej o feromonach-nigdy Was (i Pani) nie zdumialo, ze sa pary, które ewidentnia do siebie nie pasuja ale wygladaja na szczesliwych i oczu od siebie nie moga oderwac? Grubaski z chudzielcami, brzydule z Adonisami, emerytki z duzo mlodszymi od siebie i wiele innych przykladów. Nie jestem psychologiem, mam prawie 60 lat, studia i jesem bardzo szczesliwa z moim partnerem po szkole pomaturalnej.
      • wont2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 26.08.17, 00:18
        jotes55 napisała:

        > Seks analny to najwyzsza skala ZAUFANIA do prtnera.
        -----------
        Swieta prawda z tym zaufaniem! Mialem wczoraj taki sen, ciekawe co oznacza. Zapodam go w czasie terazniejszym, zeby podkrecic dynamike i dramatyzm sytuacji. Sorki za ewentualne bledy, wulgaryzmy i rwanie narracji ale pisze z komorki i po pijaku.

        Laska, taka tam typowa korposuka z za duzymi okularami i z za mala wada wzroku, impreza, czterdziesci procent. Jedziemy sie integrowac do mojego mieszkania na trzecim pietrze w wielkiej plycie bez windy. Zapinam ja od tylu. Lozko wkurwiajaco trzeszczy bo przy ostatnim przemeblowaniu, jak przenosilem je znowu z malego do duzego pokoju zlamal sie jakis element i nie da sie naprawic (chyba, nie probowalem). Zapinam i zapinam. Jestem najebany, chce mi sie jednoczesnie rzygac i spac. Mysle o tym zeby sie jak najszybciej spuscic, bo wtedy jest szansa, ze szybko zasne i moze, jakims cudem, obejdzie sie bez rzygania. Sprzedaje jej siarczystego klapsona w tylek, zeby wykrzesac troszke entuzjazmu. No tylek i cyce to ma fajne, mozna pomietosic. Kurwa, moglismy wstapic po drodze na stacje po manti. Laska niemrawo steka, czasem jeknie, az w koncu przerywa moj brazylijski taniec posladkow i mowi mi zebym wsadzil jej w tylek. Najebana jest niewiele mniej ode mnie wiec pewnie tez nic nie czuje i stad ta fanaberia. Tyle, ze pewnie nie ma zgagi. Ja chcialbym pojsc spac i wyruchac ja, chocby i w dupe, ale na spokojnie, na kacu, z ranca, bez nieprzetrawionej tresci zoladkowej w przelyku, tymczasem ona chce cos z tego miec juz teraz, zaraz, natychmiast. Kurwa jego mac. Kobiety. Na razie sprytnie udaje, ze nie uslyszalem i dalej bojowo zapinam w cipsona. Trzymam tylko troche mocniej za biodra, zeby mi sie nie wyrwala cholera. Nagle, jak pizda z jasnego nieba, drze na caly glos jape „Wyruchaj mnie w dupe skurwysynu!”. Az pies obudzil sie i przybiegl z malego pokoju zobaczyc czy daja cos do jedzenia. Z drugiej strony dobrze, bo ostatnio sasiedzi jakos sie dziwnie na mnie patrza. A ten t-shirt co sobie go sobie w maju kupilem w Galerii Mokotow jest kurwa lososiowy a nie rozowy, daltonisci jebani. Dobra, mysle, wsadze jej w dupsko bo jeszcze sie po miescie rozniesie, ze wstydliwy jestem czy konserwatywny, sam nie wiem co gorsze. W pamieci szybko szukam jakiejs ulubionej sceny z pornosa, bo jakos tak od tego wrzasku zwiotczal. Hm, co by tu sobie w glowie puscic... Moze orgietka z Inside Marilyn? Lubie vintage, a czym skorupka za mlodu nasiaknie tym na starosc, mam nadzieje, spusci. Dobra, jedziemy w myslach z Olinka Hardimann. Ciekawe jak dzis wyglada... Nie, wroc do orgietki. Dobra, stoi jak zaklad, wsadzam w anusa. Hm, cipka byla chyba wezsza, bo juz zupelnie nic nie czuje. Moze jakies antybiotyki albo leki przeciwbolowe ostatnio lykala i znieczulily mi odbytniczo kutasa? Tak, pewnie tak. Ciekawe czy rano wroci mi czucie. Zaraz zaraz. Co to kurwa jest do chuja wafla? Wyjmuje kutasa a tam brownie jak z piekarni w moim bloku. Tej pierwszej, bo w tej drugiej brownie nie maja, no i pieczywo chujowe (nie maja hetmana). Pachnie tez nie jak w tej pierwszej piekarni, nawet nie jak w tej drugiej, tylko zajebalo jak z toi toja na skierniewickich juwenaliach po polnocy. Uzywajac mniej wyszukanej metafory – z nog scial mnie smrod gowna wydobywajacego sie z tylka korposuki. Kurwa, zegnaj Morfeuszu, budiet rzigat. Rzygnalem jej na plecy. Ona w rewanzu rzygnela sobie na rece. Pies, zadowolony, ze w koncu sie doczekal, zaczal sie obzerac. Zeskoczylem jak oparzony z lozka, zeby pod prysznicem zmyc z siebie ta cala gowniana impreze i moc wreszcie pojsc spac, ale poslignalem sie na rzygach. Ciekawe czyich, przeciez ja zarzygalem jej plecy, ona sobie rece i niestety tez lozko (na szczescie mam specjalna antyrzygowa podkladke pod przescieradlo, zeby rzygowiny nie wsiakly w materac, lata doswiadczen). Hm, moze pies tez sie zrzygal? W sumie nie ma sensu szukac winnego, teraz mi juz tak naprawde wszystko jedno, bo poslizgnalem sie i zlamalem kark.

        To nie kobiec historii bo obserwuje dalszy ciag z zyrandola. Laska sie zesrala ze strachu. Literalnie. Wystrzelila sraczka z tylka jak dwunastoprocentowy sylwestrowy szampan otwieramy przez abstynenta-masturbatora. Placek gowna wyladowal centralnie na obrazie modnej, mlodziutkiej awangardowej lubelskiej artystki, ktory dostalem od mamy na trzydzieste siodme urodziny, chociaz w sumie trudno okreslic gdzie znajduje sie centrum tego obrazu. Korposuka, po pospiesznym zweryfikowaniu, ze naprawde nie zyje (co nie bylo trudne bo wyraz obrzydzenia na mojej twarzy sasiadowal z moimi plecami) i wyproznieniu, tym razem w toalecie, uciekla w panice z mieszkania, zbiegla ze schodow zapominajac zamknac drzwi i rozplynela sie w powietrzu. No i cale szczescie, ze zapomniala zamknac drzwi, bo inaczej pies zjadlby caly corpus delicti (nie pisalem, ze pies oprocz wymiocin uwielbia tez jesc kupy?). Na schodach minela sasiadke z drugiego pietra, ktora ucieszyla sie, ze bedzie mogla sprzedac newsa ze sasiad z trzeciego pietra, ten z rozowym t-shirtem, jest jednak biseksem. W kazdym razie, dzieki otwartym drzwiom, smrod rozniosl sie szybko po klatce schodowej i po jakichs trzech dniach sasiad z naprzeciwka wracajac z imprezy pomylil w nocy drzwi, polozyl sie spac i rano zobaczyl moje cialo. Potem standardowo – policja, technicy rzygajacy w foliowe woreczki, swiadkowie, tabloidy. Technicy popstrykali zdjecia, pozbierali kawalki gowienek i rzygow do innych foliowych woreczkow, porobili badania dna, sasiedzi zlozyli zeznania ze nic nie slyszeli, nie widzieli, ani nie czuli bo tu smierdzi tak na co dzien, sasiadka z drugiega pietra nie podala rysopisu korposuki bo dwa lata temu nie pomoglem jej z wniesieniem ziemniakow i ogorkow z Bazarku na Dolku. Normalnie pomoglbym, ale strasznie siku mi sie chcialo i musialem biec do mieszkania. Powiedzialem, zeby poczekala, ze wysikam sie, zejde i pomoge. Nie poczekala i sama sie zsikala na schodach wnoszac kartofle i ogorasy. Tabloidy, jak to tabloidy, potraktowaly moja smierc jako smakowity kasek, raczac czytelnikow postepami w poszukiwaniu korposuki dajac jej ksywke koprosuki. Bardzo zabawne. I tylko nikt – ani policyjni technicy, ani pozniej moja mama ani przyszli nabywcy mojego mieszkania nie zauwazyli, ze na obrazie modnej, mlodziutkiej awangardowej lubelskiej artystki, ktory dostalem na trzydzieste siodme urodziny, w centralnym miejscu, choc to kwestia umowna,znajduje sie kawalek zaschnietego gowna...
        • hello-kitty2 Re: Jest marnie właściwie od początku. 26.08.17, 01:18
          wont2 napisał:

          > jotes55 napisała:
          >
          > > Seks analny to najwyzsza skala ZAUFANIA do prtnera.
          > -----------
          > Swieta prawda z tym zaufaniem! Mialem wczoraj taki sen, ciekawe co oznacza. Zap
          > odam go w czasie terazniejszym, zeby podkrecic dynamike i dramatyzm sytuacji. S
          > orki za ewentualne bledy, wulgaryzmy i rwanie narracji ale pisze z komorki i po
          > pijaku.
          >

          Posmialam sie (najbardziej przy: 'Wyruchaj mnie w dupe skurwysynu' i 'z nog scial mnie smrod gowna wydobywajacego sie z tylka korposuki' oraz spodobal mi sie pies w koncu pokazany humorystycznie (! zajebiscie). Po czym wlazlam na YouTube zeby odmozdzyc sie przy kulturystach i jaki mi filmik wyskoczyl? 'BROWNIE Z NUTELLA w 20 min!' ;-))))
        • szopen_cn Re: Jest marnie właściwie od początku. 26.08.17, 03:36
          Bardzo dobre.
          Mnie najbardziej ubawil kawalek o sasiadach daltonistach.
        • ninek04 Re: Jest marnie właściwie od początku. 26.08.17, 05:53
          Fajne ;). Tak bardzo, że idzie się prawie zesrać ze śmiechu czytając twoje korpo- koprologiczne przygody senne ;))
        • sabat3 Re: Jest marnie właściwie od początku. 26.08.17, 09:11
          No widzisz - gdybys zaufal i powiedzial sobie "dobry kon i po blocie pociagnie", to nie dosc, ze szybciej bys sie spuscil i w dodatku, a moze raczej przede wszystkim, nie zlamal karku :)
          Takze zaufanie w analu to rzecz swieta :)
        • aandzia43 Re: Jest marnie właściwie od początku. 26.08.17, 12:25
          Łaaaa! :-D Padłam i parskłam na monitor. Tylko kawą szczęśliwie. Pitawal warszawski, porno z elementami horroru i tajemnice sztuki nowoczesnej. A historii tej łososiowej koszulki i tak nigdy nie zrozumiecie! :-D
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Jest marnie właściwie od początku. 01.08.17, 21:16
      I jak się skończyła cała historia? Zachowała się po męsku i odeszła czy też po kobiecemu, czyli jak małpa trzyma się gałęzi i stara się najpierw chwycić następnej w postaci troglodyty, który potraktuje ją jak szmatę?
    • oronga79 Re: Jest marnie właściwie od początku. 17.08.17, 20:28
      A mnie się nasunęło pytanie -ciekawe gdybyś znała tylko jego (obecnego) czy ten temperament by się przy nim uaktywnil ? Wiem to przypomina. "katolicką gadke" ale mi chodzi o to czy w ogóle ten idealny facet dla ciebie będzie istniał?
      Po takim sexie jak z exem to ciężko będzie znalezc. Ciężko jest jednak z b.wysokim libido bo ma ono duże znaczenie w życiu.
      Czy mogę zadac pytanie -czy potrzebowalas do zbliżenia z exem żeby w emocjach bylo ok, czy moglabys uprawiac z nim sex nawet jak bylas zła na niego?
Pełna wersja