lawendowa_mysz
07.10.04, 13:40
Witam wszystkich.
Mój problem-nie wystarcza mi seks raz na dwa tygodnie. Tyle wystarcza jednak
mojemu mężowi. Rozmawialiśmy, nie raz. Bywa fajnie, kiedy on się stara-czyt.
kiedy ja mam orgazm. Bywa, że nie mam, bo jak on skończy, to oznacza to
koniec zabawy. Ja się wściekam, ale tylko delikatnie daję mu to do
zrozumienia, żeby nie urazić. On wie o co chodzi, ale i tak się nie stara.
Jak jest ten raz na dwa tyg to ok, jest mi dobrze. Jak częściej, cudem
jakimś, to mi już nie jest miło. Problem w tym, że ja mam potrzebę na seks
częściej. I problem w tym, że ja to przeżywam mocno, dołuję się, źle mi z
tym. On o tym wie. Ostatnio zauważam, że zaczynam jednak tracić chęci. Bo po
co? Żeby znów tylko się napalić i zostać z niespełnionym pożądaniem? Cierpi
na tym moje poczucie własnej wartości. Zamykam się w sobie, mój mąż jednak
jakoś nie dąży do bliskości. Mogę się "rozlużnić" sama, jest to wyjście i
cieszyć się z tego raz na jakiś czas. Ale ja tak nie chcę.
Chyba chowam gdzieś głęboko moje potrzeby, żeby się nie rozczarować, znowu.
Może go przetrzymam jakiś czas, ale czy to ma sens? Jakieś erotyczne
podteksty, maile itp nie działają. Głupio to wszystko opisałam, ale lepiej
nie potrafię.