Dodaj do ulubionych

Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 12 mie

29.10.17, 11:11
"W badaniu, którego wyniki opublikowano w najnowszym "British Medical Journal Open", wzięło udział 4 839 mężczyzn i 6 669 kobiet w wieku od 16-74 lat. Badanie potwierdziło, że niezależnie od płci wraz z upływem czasu mamy coraz mniejszą ochotę na seks, jednak okazało się, że kobiety zaczynają się nudzić w związku nieporównywalnie szybciej niż mężczyźni. Zainteresowanie seksem z partnerem tracą bowiem już po 12 miesiącach."

kobieta.wp.pl/gdzie-zniknela-namietnosc-naukowcy-kobiety-sa-znudzone-partnerem-juz-po-12-miesiacach-6166137131230849a
Niby nic nowego. Brakuje tylko do kropki nad i informacji że te kobiety co się nie nudza mają meskie ewentualnie andogenicznie mózgi. Ale to by potwierdzało krzywdzące stereotypy i nawet jak tak jest to pisanie o tym to szowinizm :)
Obserwuj wątek
    • ployd Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 29.10.17, 11:41
      Przy okazji, ważny wynik: 1 raz na tydzień. Badano przez kilkadziesiąt lat kilkadziesiąt tysięcy par żeby m.in. zauważyć różnice między udanymi małżeństwami i nieudanymi. W udanych stwierdzono średnio 1 raz na tydzień (wiecie o co chodzi).
      Stwierdzono też że raz na miesiąc i rzadziej = rozpad więzi.
      • urquhart jak często szczęśliwe pary uprawiają seks 31.10.17, 08:10
        ployd napisał:

        > Przy okazji, ważny wynik: 1 raz na tydzień. Badano przez kilkadziesiąt lat kilk
        > adziesiąt tysięcy par żeby m.in. zauważyć różnice między udanymi małżeństwami i

        Pamiętam te badania ployd Amy Muise .
        Jak to już wiadomo naukowo to powinno być przecież kluczowym argumentem w sprawach kto jest winny rozpadowi więzi w małżeństwie i dobrze koreluje z wątkiem głównym.
        "że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe"
        A jak przyjmują oficjalnie te nasze sfeminizowane sądy? Że raz na 6 miesięcy to OK i brak rozpadu więzi fizycznej ? Widać sądzą po sobie :)

        Chociaż temat dla mnie jest też niewygodny i obosieczny bo raz na tydzień to dla mnie stanowczo za mało chodzę wtedy wściekły i rozdrażniony a nie szcześliwy jak w badaniu.

        O samym badaniu:

        www.cosmopolitan.pl/milosc-seks/15916/wiemy-jak-czesto-szczesliwe-pary-uprawiaja-seks
    • hello-kitty2 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 29.10.17, 11:42
      Urqu fajnie ze jestes, bo mam komentarz do tych meskich lasek. Otoz te meskie zainteresowane seksem z kolei sie nie sprzedaja, bo sie nie wpisuja w stereotyp gonienia kroliczka, wrecz przeciwnie wywalaja kawe na lawe nie udajac niedostepnych, niezdecydowanych. daza jawnie do seksu, nie skrywaja, ze go lubia, potrzebuja, oczekuja, ect Kiedys dziewczyny pisaly pewnie o tym wlasnie w kategoriach, ze mezczyzn to przeraza, ze sobie z tym nie radza. A ja mam wrazenie, ze dla mezczyzn (z tego nowego pokolenia mezczyzn sfeminizowanych) nie jest obcowanie z takimi laskami zadnym fun'em, bo nie ma niewiadomej, zdobywania, przelamywania oporu. Normalnie role w takim wypadku sie odwracaja i wtedy laska musi facia zmiekczac i przygotowywac psychicznie i emocjonalnie na seks, co z kolei jest srednio atrakcyjne. W rezultacie meskie laski maja gorzej. Takie moje ostatnie przemyslenia.
      • urquhart Zimbardo: Młodzi mężczyźni wycofują się z życia 29.10.17, 12:35
        > , ze mezczyzn to przeraza, ze sobie z tym nie radza. A ja mam wrazenie, ze dla
        > mezczyzn (z tego nowego pokolenia mezczyzn sfeminizowanych) nie jest obcowanie
        > z takimi laskami zadnym fun'em, bo nie ma niewiadomej, zdobywania, przelamywani
        > a oporu. Normalnie role w takim wypadku sie odwracaja i wtedy laska musi facia
        > zmiekczac i przygotowywac psychicznie i emocjonalnie na seks, co z kolei jest s
        > rednio atrakcyjne. W rezultacie meskie laski maja gorzej. Takie moje ostatnie p
        > rzemyslenia.

        Fakt coraz mniej jest funem.
        Im ktoś poważniej sie socjalizuje tym bardziej jest społecznie wytresowany do posłuszeństwa i kobiecy.
        A Bez atawistyczniej tej meskości jako sprawczosci i kobiecości jako uwodzicielski (gonienia króliczka) nie ma przecież pożądania.
        Meżczyżni wiedzą że są w pułapce i wycofują sie z życia społecznego.
        Zyskują na tym aspołeczni "bad boye" którzy zaliczają i porzucają.
        Laski tym bardziej są zdeterminowane są w zagospodarowaniu tych co zostaja w obrocie i przejmuja inicjatywę, a potem są rozczarowani facetami z którymi się wiążą co ich nie podniecają.
        Spirala narasta
        Dokąd to zaprowadzi?
        www.focus.pl/artykul/wylogowani-z-zycia
        • marek.zak1 Re: Zimbardo: Młodzi mężczyźni wycofują się z życ 29.10.17, 14:50
          urquhart napisał:

          > Fakt coraz mniej jest funem.
          > Im ktoś poważniej sie socjalizuje tym bardziej jest społecznie wytresowany do posłuszeństwa i kobiecy.
          > A Bez atawistyczniej tej meskości jako sprawczosci i kobiecości jako uwodzicielski (gonienia króliczka) nie ma przecież pożądania.
          -----------------------------
          A kto każe facetom być tresowanym i pozbawionym atawizmu i sprawczości?
      • lybbla Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 29.10.17, 19:52
        hello-kitty2 napisała:

        > Urqu fajnie ze jestes, bo mam komentarz do tych meskich lasek. Otoz te meskie z
        > ainteresowane seksem z kolei sie nie sprzedaja, bo sie nie wpisuja w stereotyp
        > gonienia kroliczka, wrecz przeciwnie wywalaja kawe na lawe nie udajac niedostep
        > nych, niezdecydowanych. daza jawnie do seksu, nie skrywaja, ze go lubia, potrze
        > buja, oczekuja, ect Kiedys dziewczyny pisaly pewnie o tym wlasnie w kategoriach
        > , ze mezczyzn to przeraza, ze sobie z tym nie radza. A ja mam wrazenie, ze dla
        > mezczyzn (z tego nowego pokolenia mezczyzn sfeminizowanych) nie jest obcowanie
        > z takimi laskami zadnym fun'em, bo nie ma niewiadomej, zdobywania, przelamywania oporu. Normalnie role w takim wypadku sie odwracaja i wtedy laska musi facia zmiekczac i przygotowywac psychicznie i emocjonalnie na seks, co z kolei jest srednio atrakcyjne. W rezultacie meskie laski maja gorzej. Takie moje ostatnie przemyslenia.

        Ty to Kitka osiągnęłaś w swoich przemyśleniach poziom stukania o dno od spodu.
        Męskie kobiety to młyn na nasze koła. A Ty myślisz, że czemu te wszystkie dziadki
        co mają tak bardzo kobiece kobiety brandzlują się na forum? Że niby łapczywość
        kobiet, które same sięgają do spodni (i które najpierw nie witają się z nami tylko z cząstką nas) nas przeraża? Męskie laski mają wybór, biorą to co chcą jak swoje.
        Mają lepiej bo są postrzegane jako święty Graal. I żadne przemyślenia dupodajek tego nie zmienią.
    • obrotowy masz problem z otwartoscia ? 29.10.17, 18:45
      urquhart napisał:
      Ale to by potwierdzało krzywdzące stereotypy i nawet jak tak jest to pisanie o tym
      to szowinizm :)


      masz problem z otwartoscia ?
      ja jestem Bialym rasista i otwarcie to przyznaje.

      mimo to - niektore kobiety (ale tylko niektore) z innych niebialych grup ludnosciowych
      podobaja mi sie...
      - ale reszta na ksiezyc.
    • kag73 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 29.10.17, 18:56
      "Niby nic nowego. Brakuje tylko do kropki nad i informacji że te kobiety co się nie nudza mają meskie ewentualnie andogenicznie mózgi. Ale to by potwierdzało krzywdzące stereotypy i nawet jak tak jest to pisanie o tym to szowinizm :)"

      Hhhhm, pislam juz tu kiedys o tym: ten fakt nudzenia sie po tak krotkim czasie uwazany jest przez niektorych "badaczy" tematu za dowod na poligamicznosc kobiet. To one sie nudza, wiec potrzebuja zmiany, wiec to one sa poligamiczne :)
      Nic nie zrobisz, no. Pomijam kwestie typu: fizyczne dzialanie (niedzialanie) tego pana na te pania od poczatku/na poczatku znajomosci oraz jakosc seksu.
      • lybbla Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 29.10.17, 19:33
        kag73 napisała:

        > "Niby nic nowego. Brakuje tylko do kropki nad i informacji że te kobiety co się
        > nie nudza mają meskie ewentualnie andogenicznie mózgi. Ale to by potwierdzało
        > krzywdzące stereotypy i nawet jak tak jest to pisanie o tym to szowinizm :)"
        >
        > Hhhhm, pislam juz tu kiedys o tym: ten fakt nudzenia sie po tak krotkim czasie
        > uwazany jest przez niektorych "badaczy" tematu za dowod na poligamicznosc kobie
        > t. To one sie nudza, wiec potrzebuja zmiany, wiec to one sa poligamiczne :)
        > Nic nie zrobisz, no. Pomijam kwestie typu: fizyczne dzialanie (niedzialanie) te
        > go pana na te pania od poczatku/na poczatku znajomosci oraz jakosc seksu.

        Raczej monogamiczne seryjnie (bo poligamia się im nawet w łóżku nie opłaca)
        do pewnego momentu od którego zaczynają być monogamiczne (po stwierdzeniu dopasowania, czyli wypowiedzeniu sentencji `mam to co lubię najbardziej').
    • lybbla Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 29.10.17, 19:26
      urquhart napisał:

      > Zainteresowanie seksem z partnerem tracą bowiem już po 12 miesiącach."
      > Brakuje tylko do kropki nad i informacji że te kobiety co się
      > nie nudza mają meskie ewentualnie andogenicznie mózgi. Ale to by potwierdzało k
      > rzywdzące stereotypy i nawet jak tak jest to pisanie o tym to szowinizm :)

      Brakuje tylko informacji, że kobiety nudzą się seksem z tym konkretnym partnerem. I że mają znacznie lepsze zdolności adaptacyjne, potrafią wyciszyć libido. I że libido kobiety w cudowny sposób odżywa gdy na horyzoncie znajdzie się obiekt warty grzechu. Bracia samcy powinni stawiać sobie pytania: Czy to prawda, że kobiety (te kobiece kobiety) lubią seks i dlaczego akurat ze mną nie lubią?
      • urquhart Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 29.10.17, 22:27
        > Brakuje tylko informacji, że kobiety nudzą się seksem z tym konkretnym partnere
        > m. I że mają znacznie lepsze zdolności adaptacyjne, potrafią wyciszyć libido. I
        > że libido kobiety w cudowny sposób odżywa gdy na horyzoncie znajdzie się obiek
        > t warty grzechu. Bracia samcy powinni stawiać sobie pytania: Czy to prawda, że
        > kobiety (te kobiece kobiety) lubią seks i dlaczego akurat ze mną nie lubią?

        Bracia samcy wykombinowali że to przez wszystko przez równouprawnienie.
        Kobiety mierzą znacznie wyżej niż ich własna atrakcyjność i mężczyźni z tej samej półki nie mają czym zaimponować, a tych o atrakcyjności 9 i 10 nie starczy dla wszystkich tym bardziej że ci akurat nie zamierzają sie wiązać.
        A jak babki biorą to co jest to po ślubie ewentualnei dziecku błyskawicznie nie mają ochoty.
        Czyli recepta brać z niższej grupy społęcznej jak Niemiec naszą Kag czy mój przyjaciel Ukrainkę żeby imponować i mieć przewagę dominować mimo równouprawnia :)
        • marek.zak1 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 29.10.17, 22:34
          urquhart napisał:
          Bracia samcy wykombinowali że to przez wszystko przez równouprawnienie.
          > Kobiety mierzą znacznie wyżej niż ich własna atrakcyjność i mężczyźni z tej samej półki nie mają czym zaimponować, a tych o atrakcyjności 9 i 10 nie starczy dla wszystkich tym bardziej że ci akurat nie zamierzają sie wiązać. A jak babki biorą to co jest to po ślubie ewentualnei dziecku błyskawicznie nie mają ochoty.
          > Czyli recepta brać z niższej grupy społęcznej jak Niemiec naszą Kag czy mój przyjaciel Ukrainkę żeby imponować i mieć przewagę dominować mimo równouprawnia :)
          ----------------------
          Jeśli uważasz, że Polka jest z niższej grupy to jakże się mylisz. Polki w Niemczech to emigrantki - dziewczyny z charakterem i raczej one sobie podporządkowują Niemców, niż odwrotnie a obserwuję to z bliska w firmie i w życiu. KAG to zapewne potwierdzi.
          • urquhart Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 30.10.17, 07:04
            marek.zak1 napisał:
            > Jeśli uważasz, że Polka jest z niższej grupy to jakże się mylisz. Polki w Niemc
            > zech to emigrantki - dziewczyny z charakterem i raczej one sobie podporządkowuj
            > ą Niemców

            Sam mam kuzynki w Niemczech i Anglii pożenione z miejscowymi, możne i są ambitne i podporządkowują psychicznie partnerów ale jednocześnie nie są roszczeniowe, pozycje zdobywają starając się, uwodząc a nie wymagając i kontrolując jak powszechny model krajowej kontrolującej Cercei co obu stronom długoterminowo jest na rękę, nie mają dostępu do prestiżowych zawodów i do tego mają świadomość że są kimś z zewnątrz i w towarzystwie i że ewentualny konflikt starcie w sądzie bez wsparcia życzliwych świadków, rodziny i środowiska w które jest się wrośniętym bardzo źle rokuje i nie stawia ich automatycznie na wygranej pozycji współczucia kobiecie jak u siebie w kraju.
            Też przez moment mieszkaniem pracowałem w Niemczech.
            Krótko mówiąc startują z niższej społecznie półki.
            • marek.zak1 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 30.10.17, 08:57
              urquhart napisał:

              > marek.zak1 napisał:
              > > Jeśli uważasz, że Polka jest z niższej grupy to jakże się mylisz. Polki w
              > Niemc
              > > zech to emigrantki - dziewczyny z charakterem i raczej one sobie podporzą
              > dkowuj
              > > ą Niemców
              >
              > Sam mam kuzynki w Niemczech i Anglii pożenione z miejscowymi, możne i są ambitne i podporządkowują psychicznie partnerów ale jednocześnie nie są roszczeniowe, pozycje zdobywają starając się, uwodząc a nie wymagając i kontrolując jak powszechny model krajowej kontrolującej Cercei co obu stronom długoterminowo jest na rękę, nie mają dostępu do prestiżowych zawodów i do tego mają świadomość że są kimś z zewnątrz i w towarzystwie i że ewentualny konflikt starcie w sądzie bez wsparcia życzliwych świadków, rodziny i środowiska w które jest się wrośniętym bardzo źle rokuje i nie stawia ich automatycznie na wygranej pozycji współczucia kobiecie jak u siebie w kraju.
              > Też przez moment mieszkaniem pracowałem w Niemczech.
              > Krótko mówiąc startują z niższej społecznie półki.
              > --------------------------------
              Roszczeniowa postawa jest konfliktogenna potrafi rozwalić każdy związek, więc jest z gruntu patologiczna. Podobnie w pracy roszczeniowy pracownik jest tylko źródłem konfliktów rozwalających zespół.
              Ja piszę o normalnych związkach, jak choćby mojej córki z Niemcem, Gdyby on tylko pomyślał że ona jest z niższej półki, już by został odstrzelony.
              Podobnie w międzynarodowej firmie. Jest rzecz której wypowiedzenie dyskwalifikuje, mianowicie, że ktoś jest a priori gorszy,z niższej półki, bo jest ciemny, jest z takiego, czy innego obszaru, czy dowolnej narodowości.
              • urquhart Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 30.10.17, 09:51
                > Podobnie w międzynarodowej firmie. Jest rzecz której wypowiedzenie dyskwalifik
                > uje, mianowicie, że ktoś jest a priori gorszy,z niższej półki, bo jest ciemny,
                > jest z takiego, czy innego obszaru, czy dowolnej

                No dlatego możemy sobie o tym pogadac szczerze tutaj. A ci wszyscy mysla i jak traktuja wiadomo.
                Niedawno sam pisales z jakim dystansem i wyższością Szwajcarzy traktuja obcokrajiwcow pracowników wiec wsac sobie ta polityczna poprawność w ...
                • marek.zak1 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 30.10.17, 10:27
                  urquhart napisał:

                  > > Podobnie w międzynarodowej firmie. Jest rzecz której wypowiedzenie dyskwalifikuje, mianowicie, że ktoś jest a priori gorszy,z niższej półki, bo jest ci> emny, jest z takiego, czy innego obszaru, czy dowolnej>

                  > No dlatego możemy sobie o tym pogadac szczerze tutaj. A ci wszyscy mysla i jak
                  > traktuja wiadomo.
                  > Niedawno sam pisales z jakim dystansem i wyższością Szwajcarzy traktuja obcokrajiwcow pracowników wiec wsac sobie ta polityczna poprawność w ...
                  --------------
                  NIGDY czegos takiego nie napisalem. Napisalem ze sa nieufni i trudno zdobyc ich zaufanie, Czym innym jest dystans a czym innym wyzszosc.
                  >
                • ployd Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 14:59
                  Kag jest cenioną uczestniczką dyskusji.

                  Do stopki Urq Jungowskiej, warto dodać że Carl Jung bardzo perceptywnie zauważył, że kościół katolicki de facto wprowadził kobietę Marię do Trójcy na czwartą (Trójca jak wiadomo też nie powstała od razu w doktrynie) i tym bije protestantyzm, ponieważ anima-animus etc. - wielu chce się modlić do kobiety raczej niż do mężczyzny.
        • handcare Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 29.10.17, 23:43
          urquhart napisał:

          > Bracia samcy wykombinowali że to przez wszystko przez równouprawnienie.
          > Kobiety mierzą znacznie wyżej niż ich własna atrakcyjność i mężczyźni z tej sam
          > ej półki nie mają czym zaimponować, a tych o atrakcyjności 9 i 10 nie starczy d
          > la wszystkich tym bardziej że ci akurat nie zamierzają sie wiązać.
          > A jak babki biorą to co jest to po ślubie ewentualnei dziecku błyskawicznie nie
          > mają ochoty.
          > Czyli recepta brać z niższej grupy społęcznej jak Niemiec naszą Kag czy mój prz
          > yjaciel Ukrainkę żeby imponować i mieć przewagę dominować mimo równouprawnia :)

          Dość przykra to dla braci konstatacja, ale coś w tym może być.

          hand
        • lybbla Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 30.10.17, 04:31
          urquhart napisał:


          > Kobiety mierzą znacznie wyżej niż ich własna atrakcyjność i mężczyźni z tej sam
          > ej półki nie mają czym zaimponować, a tych o atrakcyjności 9 i 10 nie starczy d
          > la wszystkich tym bardziej że ci akurat nie zamierzają sie wiązać.
          > A jak babki biorą to co jest to po ślubie ewentualnei dziecku błyskawicznie nie
          > mają ochoty.

          Tu niepełna ale zgoda. Nie tyle `nie mają' co `nie mają pojęcia' czym zaimponować.
          Przekleństwo niższej półki, niezdolność do obserwacji i wyciągania wniosków.

          > Bracia samcy wykombinowali że to przez wszystko przez równouprawnienie.

          Jaka półka takie wnioski.

          > Czyli recepta brać z niższej grupy społęcznej jak Niemiec naszą Kag czy mój prz
          > yjaciel Ukrainkę żeby imponować i mieć przewagę dominować mimo równouprawnia :)

          Ty się nie umniejszasz, Ty się dyskwalifikujesz :)
          • urquhart Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 30.10.17, 06:44
            lybbla napisał:
            > Jaka półka takie wnioski.
            >
            > > Czyli recepta brać z niższej grupy społęcznej jak Niemiec naszą Kag czy m
            > ój prz
            > > yjaciel Ukrainkę żeby imponować i mieć przewagę dominować mimo równoupraw
            > nia :)
            >
            > Ty się nie umniejszasz, Ty się dyskwalifikujesz :)

            Ja mam własne pomysły na imponowanie i nie narzekam i ne identyfikuje się z nimi wiec mnie to nie dotyka. Braci samców pomysłowi też trudno odmówić skuteczności. A męskość to skuteczność.
            A ty Lyblasty aspirujesz niby do tej najwyższej półki i dymasz wykorzystujesz i porzucasz nie wiążesz bo przecież nie tworzysz tych seryjnie monogamicznych związków.
            Wiec jak piszemy uczciwie bez niedomówień to też tu tym nie zaimponujesz.
            • lybbla Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 30.10.17, 21:31
              urquhart napisał:


              > > > Czyli recepta brać z niższej grupy społęcznej jak Niemiec naszą Kag

              > Ja mam własne pomysły na imponowanie i nie narzekam i ne identyfikuje się z nimi wiec mnie to nie dotyka.

              Ja nie jestem od imponowania jeno od chędożenia. Ale nie o tym
              była moja uwaga o dyskredytowaniu siebie przy pomocy wpisów na forum.
              Dupku z wyższej klasy społecznej.

              >Braci samców pomysłowi też trudno odmówić skuteczności.
              A męskość to skuteczność.

              Męskość to ``with great power comes great responsibility''
              ze skutecznością ma to niewiele wspólnego.

              > A ty Lyblasty aspirujesz niby do tej najwyższej półki i

              Ja do niczego nie aspiruję dobrze się mi wyleguje na mojej półce, nie potrafię
              ocenić jej wysokości.

              >dymasz wykorzystujesz i

              Ba, i jestem wykorzystywany :)

              > porzucasz

              Pierwsze słyszę o porzucaniu. Faceci Ci się mylą.

              > nie wiążesz

              Nie, wolnych ptaków się nie wiąże.

              > bo przecież nie tworzysz tych seryjnie monogamicznych związków.

              A to zależy od fazy w życiu w której się znajduję.

              > Wiec jak piszemy uczciwie bez niedomówień to też tu tym nie zaimponujesz.

              Jesteś jednym wielkim niedomówieniem. Powodzenia w imponowaniu.
              • wont2 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 30.10.17, 22:32
                lybbla napisał:

                > Ja nie jestem od imponowania jeno od chędożenia. Ale nie o tym
                > była moja uwaga o dyskredytowaniu siebie przy pomocy wpisów na forum.
                > Dupku z wyższej klasy społecznej.
                -------
                Lybbla, tak jak cię lubię, tak cię często nie rozumiem. Forum jest od szczerego gadania a nie od imponowania i chędożenia. A jak się coś da na marginesie pochędożyć, pomimo tego całego pierdolenia, to tylko miły bonus i zaskoczenie a nie cel sam w sobie.

                Urqu przecież ma świętą rację zwracając uwagę na kierunek migracji związkowej kobiet. No jakoś tak jest, że kobiety wiążą się częściej z mieszkańcami krajów bogatszych niż biedniejszych. Co w tym jest takiego oburzającego? Sformułowanie o "niższej społecznie półce"? No taka jest prawda. Polska kobieta w Niemczech to najczęściej niższa społecznie półka niż niemiecka kobieta w Niemczech. Tak samo jak ukraińska kobieta w Polsce. Różnice w pkb per capita, rozporządzalnym dochodzie, poziomie życia powodują, że niektórzy mężczyźni decydują się na wzięcie dziewczyny z kraju biedniejszego, bo łatwiej im zaimponować. Oczywiście, to często strategia na krótką metę, bo zdarza się, że jak kobieta okrzepnie, nauczy się języka, znajdzie sobie lepszego kandydata, to Niemcowi, który wziął sobie Wandę albo Lechowi, który wziął sobie Swietłanę czy Johnowi, który wziął sobie Naam, zostaną zajebiste wspomnienia zajebistych chwil. Niestety często towarzyszyć im mogą zajebiste alimenty.


                >
                • lybbla Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 00:18
                  wont2 napisał:

                  > Lybbla, tak jak cię lubię, tak cię często nie rozumiem.

                  Wont, jak Cie lubię tak mnie nie rozumiesz.

                  > Forum jest od szczerego gadania a nie od imponowania i chędożenia.

                  Ty mnie trzymaj z daleka od imponowania czy szczerego gadania.

                  > A jak się coś da na marginesie pochędożyć, pomimo tego całego pierdolenia, to tylko miły bonus i zaskoczenie a nie cel sam w sobie.

                  Mów za siebie, mój cel to do kuchni na stół i obracamy w mące eksplorując
                  na wszelkie możliwe sposoby :)

                  > Urqu przecież ma świętą rację zwracając uwagę na kierunek migracji związkowej kobiet. ... Niestety często towarzyszyć im mogą zajebiste alimenty.

                  Gdybyś nie zauważył, w wypowiedzi rzeczonego były tylko egzemplifikacje. Co ma kierunek migracji do sukcesu Kag? Jak słyszę tak skarlałą ``klasę wyższą'' to mnie się opcja `rycerz' włącza. To silniejsze ode mnie.

                  Ale doświadczenie jakieś z Niemkami i Ukrainkami masz, a nie tylko tak teoretycznie ? Austriaczki uznajemy za bardziej rozwiązłe Niemki. ;)
                  • urquhart Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 08:22
                    lybbla napisał:
                    > Mów za siebie, mój cel to do kuchni na stół i obracamy w mące eksplorując
                    > na wszelkie możliwe sposoby :)

                    Czy tobie lyblasty myślenie o seksie aż tak upośledza inteligencję?
                    Przecież to zagadnienie wraca jak bumerang że samo działanie seksualna aktywność podrywu i "obracania" w zależności od tego czy jesteś pożądany jest zaliczana do podrywu albo do molestowania jak jesteś nieatrakcyjny i niepożądany.
                    Stąd dyskusja o sposobach jak być tym pożądanym i to w długim czasie jest kluczowa, a nie jak "obracać w mące" czy jak molestować .
                    To tylko jeden z pragmatycznie skutecznych sposobów.
                    No chyba że jesteś tym ciężkim przypadkiem narcyzmu i uważasz że akurat Ciebie to nie dotyczy :)
                    • hello-kitty2 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 09:00
                      urquhart napisał:

                      > lybbla napisał:
                      > > Mów za siebie, mój cel to do kuchni na stół i obracamy w mące eksplorując
                      > > na wszelkie możliwe sposoby :)
                      >
                      > Czy tobie lyblasty myślenie o seksie aż tak upośledza inteligencję?
                      > Przecież to zagadnienie wraca jak bumerang że samo działanie seksualna aktywnoś
                      > ć podrywu i "obracania" w zależności od tego czy jesteś pożądany jest zaliczan
                      > a do podrywu albo do molestowania jak jesteś nieatrakcyjny i niepożądany.
                      > Stąd dyskusja o sposobach jak być tym pożądanym i to w długim czasie jest kluc
                      > zowa, a nie jak "obracać w mące" czy jak molestować .
                      > To tylko jeden z pragmatycznie skutecznych sposobów.
                      > No chyba że jesteś tym ciężkim przypadkiem narcyzmu i uważasz że akurat Ciebie
                      > to nie dotyczy :)

                      Katy Perry Bon appetit sie naogladal ;)
                      media.giphy.com/media/i921zjhypEJiw/giphy.gif
                      A na powaznie: na tle rozmow innych ludzi prezentuje sie jak polglow. Jakby w dyspucie pytac psa o sprawy otaczajacego swiata, a pies macha ogonem do szynki. On inwestuje w urode i w zawila mowe. Znalam kiedys jednego ktory udawal, ze jest Slowakiem i robil takie slodkie, rozmiekczajace bledy. Potem sie okazalo, ze jest z Katowic i nie ma klopotow ani z wymowa ani z ortografia tyko ze swedzacym chujem ;)
                      • mabelle2000 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 09:14
                        hello-kitty2 napisała:

                        > On inwestuje w urode i w zawila mowe. Znalam kiedys jednego ktory udawal, ze je
                        > st Slowakiem i robil takie slodkie, rozmiekczajace bledy. Potem sie okazalo, ze
                        > jest z Katowic i nie ma klopotow ani z wymowa ani z ortografia tyko ze swedzac
                        > ym chujem ;)

                        A Ty czego sie Kitka czepiasz? ;-) Strategia na pana Miecia z sanatorium jest bardzo skuteczna, zeby sobie poruchac przeciez. Bo pan Miecio otacza atencja WSZYSTKIE kuracjuszki, a one obdarzaja go czarujacym usmiechem, adoruja i mowia ze jest szarmancki. Tym sie pan Miecio karmi, a ze przy okazji wymasturbuje pania Jadzie czy Krysie, to juz jego zysk. I zawsze je " kocha", uwielbia, podziwia, docenia. Aha, a wszyscy mezczyzni ktorzy osmiela sie pana Miecia skrytykowac oczywiscie mu zazdroszcza.
                        • lybbla Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 19:12
                          mabelle2000 napisała:

                          > Strategia na pana Miecia z sanatorium jest bardzo skuteczna, zeby sobie poruchac przeciez. Bo pan Miecio otacza atencja WSZYSTKIE kuracjuszki, a one obdarzaja go czarujacym usmiechem, adoruja i mowia ze jest szarmancki. Tym sie pan Miecio karmi, a ze przy okazji wymasturbuje pania Jadzie czy Krysie, to juz jego zysk. I zawsze je " kocha", uwielbia, podziwia, docenia.

                          I wszystkie wiedzą, że Miecio pała afektem do filigranowej blondynki o bardziej grzesznym imieniu, która od czasu do czasu z kąta sali krzyczy `Mietek Ty tępa dzido'. :P

                          >Aha, a wszyscy mezczyzni ktorzy osmiela sie pana Miecia skrytykowac oczywiscie mu zazdroszcza.

                          Jakim sposobem jeden Proteinowy zmienił Ci się we `wszyscy'?
                          I tam nie było nic o zazdrości tylko o tym, że Proteinowy wie co dobre.
                      • lybbla Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 19:21
                        hello-kitty2 napisała:

                        > urquhart napisał:


                        > A na powaznie: na tle rozmow innych ludzi prezentuje sie jak polglow.

                        Kiedy forum cichnie i kittka gada sama ze sobą wtedy zniżam się do jej poziomu.

                        > Jakby w dyspucie pytac psa o sprawy otaczajacego swiata, a pies macha ogonem do szynki.

                        Klasyczny shit test dla kobiety. Nie przeszłaś. Innymi słowy nie rokujesz.

                        > ze swedzacym chujem ;)

                        Przynajmniej miał coś wrażliwego ;)

                    • kutuzow Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 11:53
                      urquhart napisał:

                      > No chyba że jesteś tym ciężkim przypadkiem narcyzmu i uważasz że akurat Ciebie
                      > to nie dotyczy :)

                      Nie wiem jak w realu, ale jego forumowa kreacja właśnie tak wygląda.
                      Lybbla, to taki Al Pacino w kreacji z "Glengarry Glen Ross", stary forumowy wyjadacz, który mówi do młodzików "chodźcie chłopaki, pokażę Wam jak się żyje gumę". Typ amerykańskiego salesmena, który pięknymi słówkami próbuje wcisnąć nam kit. Zapytany o konkrety szybko wycofuje się z dyskusji rakiem.
                      • kutuzow Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 12:03
                        oczywiście chodziło o żucie gumy.

                        W oryginale tak wygląda ta scena:

                        "Ricky Roma: [cutting him off] Fuck you, Dave. You know, you got a big mouth. You make a close, this whole place stinks with your farts for a week - how much you just ingested. Oh, what a big man you are! "Hey, let me buy you a pack of gum. I'll show you how to chew it." Whoof! Your pal closes, and all that comes out of your mouth is bile. Ooh, how fucked-up you are!"

                        www.youtube.com/watch?v=MVHJrz6Sk7U#t=2m0s
                      • lybbla Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 19:41
                        kutuzow napisał:

                        > Nie wiem jak w realu, ale jego forumowa kreacja właśnie tak wygląda.
                        > Lybbla, to taki Al Pacino w kreacji z "Glengarry Glen Ross", stary forumowy wyj
                        > adacz, który mówi do młodzików "chodźcie chłopaki, pokażę Wam jak się żyje gumę
                        > ". Typ amerykańskiego salesmena, który pięknymi słówkami próbuje wcisnąć nam ki
                        > t.

                        ??? Ki uj?


                        > Zapytany o konkrety szybko wycofuje się z dyskusji rakiem.

                        Wycofałem się z jakiejś dyskusji rakiem? Na jakie konkrety Ci nie odpowiedziałem?

                        >
                        >
                        >
                        • mabelle2000 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 20:34
                          lybbla napisał:

                          > Wycofałem się z jakiejś dyskusji rakiem? Na jakie konkrety Ci nie odpowiedziałe
                          > m?

                          A chocby na takie jak utrzymac pozadanie w dlugim zwiazku? Masz taka recepte, bo my tu wszyscy tak mniej wiecej o tym wlasnie.
                          Jak zamoczyc krotkoterminowo fiuta tez jest ciekawe, jednak szczesliwy zwiazek przez lata jest wiekszym wyzwaniem. Masz jakis pomysl, oprocz opowiesci o lizanych cipach? Bo na tym to raczej z jedna kobieta budowac sie nie da.


                          • lybbla Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 20:59
                            mabelle2000 napisała:


                            > A chocby na takie jak utrzymac pozadanie w dlugim zwiazku? Masz taka recepte, b
                            > o my tu wszyscy tak mniej wiecej o tym wlasnie.
                            > Jak zamoczyc krotkoterminowo fiuta tez jest ciekawe, jednak szczesliwy zwiazek
                            > przez lata jest wiekszym wyzwaniem. Masz jakis pomysl, oprocz opowiesci o liza
                            > nych cipach? Bo na tym to raczej z jedna kobieta budowac sie nie da.

                            Oczywiście, że mam.
                            Zalecam dłuższe niż 10 minut ruchanie.
                            Lub inaczej, zasadę `Panie przodem' traktowaną jako luźną (podlegającą łamaniu) regułę.
                            Przychodzi mi do głowy jeszcze wielki afrykański kutas ale to słaba rada dla forumowiczów (no może dla Sabat dobra) i raczej z Tobą nie powinienem poruszać tej opcji;)

                          • gogol77 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 21:26
                            mabelle2000 napisała:
                            > Jak zamoczyc krotkoterminowo fiuta tez jest ciekawe, jednak szczesliwy zwiazek przez lata jest wiekszym wyzwaniem. Masz jakis pomysl, oprocz opowiesci o lizanych cipach? Bo na tym to raczej z jedna kobieta budowac sie nie da.>

                            No. Na samym lizaniu to może być trudno. Taka Jedna nie ukrywa, że moje lizanie nie budzi jej zachwytu. A na domiar złego - mówi, że jej śp. mąż to robił jej w ten sposób fantastyczne orgazmy :-(
                            A mimo to już niedługo minie dwadzieścia pięć lat jak z ochotą mi się nadstawia.
                            ----------------
                      • druginudziarz Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 00:30
                        kutuzow napisał:

                        > urquhart napisał:
                        >
                        > > No chyba że jesteś tym ciężkim przypadkiem narcyzmu i uważasz że akurat C
                        > iebie
                        > > to nie dotyczy :)
                        >
                        > Nie wiem jak w realu, ale jego forumowa kreacja właśnie tak wygląda.
                        > Lybbla, to taki Al Pacino w kreacji z "Glengarry Glen Ross", stary forumowy wyj
                        > adacz, który mówi do młodzików "chodźcie chłopaki, pokażę Wam jak się żyje gumę
                        > ". Typ amerykańskiego salesmena, który pięknymi słówkami próbuje wcisnąć nam ki
                        > t. Zapytany o konkrety szybko wycofuje się z dyskusji rakiem.

                        Ałaa!
                        to musiało zaboleć :)
                    • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 13:12
                      > Przecież to zagadnienie wraca jak bumerang że samo działanie seksualna aktywnoś
                      > ć podrywu i "obracania" w zależności od tego czy jesteś pożądany jest zaliczan
                      > a do podrywu albo do molestowania jak jesteś nieatrakcyjny i niepożądany.

                      Nie, molestowanie a podryw to nie to samo i różnica nie polega bynajmniej na atrakcyjności molestanta i absztyfikanta. Niedawno zrezygnowałam ze znajomości z panem, który na pierwszym spotkaniu, z głupia frant bez żadnych moich zachęt, nie zachowywał dystansu i przekraczał moją strefę intymności. Obrzydliwy nie był. Wiesz dlaczego spławiałam całe życie facetów z lepkimi rączkami lub obleśnym językiem bez względu na urodę? Bo nie rokują. Bo jeśli wejdzie się z nimi w bliższą relację też nie będą przekraczać granice bliźniego. To dotyczy nie tylko mężczyzn i nie tylko relacji intymnych.
                    • lybbla Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 19:34
                      urquhart napisał:

                      > Czy tobie lyblasty myślenie o seksie aż tak upośledza inteligencję?
                      > Przecież to zagadnienie wraca jak bumerang że samo działanie seksualna aktywnoś
                      > ć podrywu i "obracania" w zależności od tego czy jesteś pożądany jest zaliczan
                      > a do podrywu albo do molestowania jak jesteś nieatrakcyjny i niepożądany.
                      > Stąd dyskusja o sposobach jak być tym pożądanym i to w długim czasie jest kluc
                      > zowa, a nie jak "obracać w mące" czy jak molestować .
                      > To tylko jeden z pragmatycznie skutecznych sposobów.
                      > No chyba że jesteś tym ciężkim przypadkiem narcyzmu i uważasz że akurat Ciebie to nie dotyczy :)

                      Aandzia Ci tłumaczy, że poryw to nie to samo co molestowanie. Podryw to czasami bieg przed siebie na golasa po rozkwieconej łące czasami pole minowe.
                      Molestowanie to gdy wpadłeś na bombę i dalej pchasz się z łapami.
                      Nieumiejętności zauważenia momentu kiedy należy się wycofać dwa kroki w tył.
                      Zanim wytarzasz kogoś w mące (cel) to bawisz się, często nieseksualnym kontaktem, ba, słowem samym.

                      Stosując twoją narrację `Panie zryły mi beret' ;)
                      • mabelle2000 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 21:31
                        lybbla napisał:

                        > Aandzia Ci tłumaczy, że poryw to nie to samo co molestowanie.

                        Podryw i molestowanie to oczywiscie dwie rozne sprawy ale... te same slowa, identyczne czyny i gesty kobieta odbierze inaczej gdy mezczyzna jej sie podoba, a inaczej gdy jej sie nie podoba. To nie jest zadna tajemnica i nie rozumiem dlaczego nie mowic o tym glosno. Wiec moge sobie wyobrazic sytuacje, ze neutralne zaproszenie na kawe raz moze zostac odebrane jako mily gest i wyjscie z inicjatywa, a innym razem jako umizgi namolnego palanta. Jedno proste zdanie ze znakiem zapytania na koncu, rozumiesz w czym rzecz?



                        • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 21:40
                          mabelle2000 napisała:

                          > lybbla napisał:
                          >
                          > > Aandzia Ci tłumaczy, że poryw to nie to samo co molestowanie.
                          >
                          > Podryw i molestowanie to oczywiscie dwie rozne sprawy ale... te same slowa, ide
                          > ntyczne czyny i gesty kobieta odbierze inaczej gdy mezczyzna jej sie podoba, a
                          > inaczej gdy jej sie nie podoba. To nie jest zadna tajemnica i nie rozumiem dla
                          > czego nie mowic o tym glosno. Wiec moge sobie wyobrazic sytuacje, ze neutralne
                          > zaproszenie na kawe raz moze zostac odebrane jako mily gest i wyjscie z inicjat
                          > ywa, a innym razem jako umizgi namolnego palanta. Jedno proste zdanie ze znakie
                          > m zapytania na koncu, rozumiesz w czym rzecz?

                          Nie. Jeśli gesty są niewłaściwe w konkretnym kontekście to są odbierane jednoznacznie. Przeze mnie na pewno. Nie ważne czy facet przystojny czy nie. Neutralne zaproszenie na kawę jeśli mi się ktoś nie podoba to nie są umizgi namolnego palanta tylko propozycja którą odrzucam. I tyle. Mężczyzna zapraszający na kawę, jeśli czyni to kulturalnie, nie jest palantem i nie ma potrzeby histeryzować. Wystarczy grzecznie odmówić. I nie jest namolny jeśli robi pierwszy raz i bez natarczywości.
                          • bgz0702 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 21:47
                            aandzia43 napisała:

                            > Nie. Jeśli gesty są niewłaściwe w konkretnym kontekście to są odbierane jednozn
                            > acznie. Przeze mnie na pewno. Nie ważne czy facet przystojny czy nie. Neutraln
                            > e zaproszenie na kawę jeśli mi się ktoś nie podoba to nie są umizgi namolnego p
                            > alanta tylko propozycja którą odrzucam. I tyle. Mężczyzna zapraszający na kawę,
                            > jeśli czyni to kulturalnie, nie jest palantem i nie ma potrzeby histeryzować.
                            > Wystarczy grzecznie odmówić. I nie jest namolny jeśli robi pierwszy raz i bez n
                            > atarczywości.
                            >

                            bo jak sie komunikować inaczej?;) bez pytania odpowiedzi nie bedzie;)
                          • mabelle2000 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 22:03
                            aandzia43 napisała:

                            > Nie. Jeśli gesty są niewłaściwe w konkretnym kontekście to są odbierane jednozn
                            > acznie. Przeze mnie na pewno. Nie ważne czy facet przystojny czy nie. Neutraln
                            > e zaproszenie na kawę jeśli mi się ktoś nie podoba to nie są umizgi namolnego p
                            > alanta tylko propozycja którą odrzucam. I tyle.

                            No to do sauny. Teraz lepiej? Tez grzecznie odmowilam, ale wiesz co sobie pomyslalam? Ze stary pierdola chce sobie na gola cipe popatrzec. Gdyby zaprosil mnie samiec, ktory mnie zwilza, to chyba bym pomyslala czy on w tej saunie zauwazy moj tyleczek i takie tam...
                            Jasne ze jestesmy cywilizowani. Jak nie mam ochoty z kolegami isc na rower, to mowie ze beda mnie musieli ciagnac pod gore albo sie za mnie wstydzic, wiec dlatego z nimi nie ide. Istotne jest jednak CO MYSLISZ gdy facet do ciebie smoli cholewki, no ale moze Ty jestes zawsze korrekt, ja mam czesto mordercze mysli.


                            • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 22:09
                              mabelle2000 napisała:

                              > aandzia43 napisała:
                              >
                              > > Nie. Jeśli gesty są niewłaściwe w konkretnym kontekście to są odbierane j
                              > ednozn
                              > > acznie. Przeze mnie na pewno. Nie ważne czy facet przystojny czy nie. Ne
                              > utraln
                              > > e zaproszenie na kawę jeśli mi się ktoś nie podoba to nie są umizgi namol
                              > nego p
                              > > alanta tylko propozycja którą odrzucam. I tyle.
                              >
                              > No to do sauny. Teraz lepiej? Tez grzecznie odmowilam, ale wiesz co sobie pomys
                              > lalam? Ze stary pierdola chce sobie na gola cipe popatrzec. Gdyby zaprosil mnie
                              > samiec, ktory mnie zwilza, to chyba bym pomyslala czy on w tej saunie zauwazy
                              > moj tyleczek i takie tam...
                              > Jasne ze jestesmy cywilizowani. Jak nie mam ochoty z kolegami isc na rower, to
                              > mowie ze beda mnie musieli ciagnac pod gore albo sie za mnie wstydzic, wiec dla
                              > tego z nimi nie ide. Istotne jest jednak CO MYSLISZ gdy facet do ciebie smoli c
                              > holewki, no ale moze Ty jestes zawsze korrekt, ja mam czesto mordercze mysli.

                              Wiesz, do sauny to mnie nikt nie zapraszał. Widać nie interesował ich mój tyłeczek ;-)
                              Co ja myślę, gdy ktoś do mnie uderza? Myślę czy chcę mieć do czynienia z tym mężczyzną. Tym mężczyzną, czyli jego sposób obchodzenia się z moją osobą ma niebagatelne znaczenie w ocenie. Zwilża albo nie. Nie tylko jego uroda mnie zwilża. Cham bez wyczucia mnie nei zwilża. Przetestowane, przerobione, ustalone. Inaczej nie będzie.
                              • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 22:13
                                Istotne jest jednak CO MYSLISZ gdy facet do ciebie s
                                > moli c
                                > > holewki, no ale moze Ty jestes zawsze korrekt, ja mam czesto mordercze my
                                > sli.
                                >

                                A, nie mam morderczych myśli jak mi się ktoś nie podoba a smali cholewki kulturalnie. Po prostu mi się nie podoba i nie przystaję na propozycje. Nie wiem czy korekt, chyba po prostu mam wyrąbane i unoszę się wewnętrznie bez powodu na męski ród.
                                • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 22:14

                                  > A, nie mam morderczych myśli jak mi się ktoś nie podoba a smali cholewki kultur
                                  > alnie. Po prostu mi się nie podoba i nie przystaję na propozycje. Nie wiem czy
                                  > korekt, chyba po prostu mam wyrąbane i unoszę się wewnętrznie bez powodu na męs
                                  > ki ród.

                                  "NIE unoszę się bez powodu na męski ród" miało być
                              • mabelle2000 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 22:15
                                aandzia43 napisała:

                                > Co ja myślę, gdy ktoś do mnie uderza? Myślę czy chcę mieć do czynienia z tym mę
                                > żczyzną. Tym mężczyzną, czyli jego sposób obchodzenia się z moją osobą ma nieba
                                > gatelne znaczenie w ocenie. Zwilża albo nie. Nie tylko jego uroda mnie zwilża.
                                > Cham bez wyczucia mnie nei zwilża. Przetestowane, przerobione, ustalone. Inacze
                                > j nie będzie.

                                Ale rozumuesz Andzia ze jakbys byla na faceta napalona, to on ze swoimi wszedobylskimi lapami juz by nie byl chamem? ;-)
                                • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 31.10.17, 22:59
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > aandzia43 napisała:
                                  >
                                  > > Co ja myślę, gdy ktoś do mnie uderza? Myślę czy chcę mieć do czynienia z
                                  > tym mę
                                  > > żczyzną. Tym mężczyzną, czyli jego sposób obchodzenia się z moją osobą ma
                                  > nieba
                                  > > gatelne znaczenie w ocenie. Zwilża albo nie. Nie tylko jego uroda mnie zw
                                  > ilża.
                                  > > Cham bez wyczucia mnie nei zwilża. Przetestowane, przerobione, ustalone.
                                  > Inacze
                                  > > j nie będzie.
                                  >
                                  > Ale rozumuesz Andzia ze jakbys byla na faceta napalona, to on ze swoimi wszedob
                                  > ylskimi lapami juz by nie byl chamem? ;-)

                                  Jakby mnie zwilżał to dostałby sygnał ze mnie.zwilża i gdyby wtedy czynił jakieś ruchy to byłyby one jak najbardziej na miejscu. Czaisz różnicę - działanie po właściwym przeanalizowaniu przesłanek. Facet który zaczal grzebać przy moich włosach po wstępnym uścisku rąk widząc mnie na.żywo pierwszy raz w życiu działał w ciemno wiedziony chuj wie czym, bo przesłanek do takich gestów nie dostał żadnych.
                                  • hello-kitty2 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 09:15
                                    aandzia43 napisała:

                                    > Jakby mnie zwilżał to dostałby sygnał ze mnie.zwilża i gdyby wtedy czynił jakie
                                    > ś ruchy to byłyby one jak najbardziej na miejscu. Czaisz różnicę - działanie po
                                    > właściwym przeanalizowaniu przesłanek. Facet który zaczal grzebać przy moich w
                                    > łosach po wstępnym uścisku rąk widząc mnie na.żywo pierwszy raz w życiu działał
                                    > w ciemno wiedziony chuj wie czym, bo przesłanek do takich gestów nie dostał ża
                                    > dnych.

                                    Aandzia wrzuc przykladowe sygnaly, to sie moze rozjasni.
                                    • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 10:32
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > aandzia43 napisała:
                                      >
                                      > > Jakby mnie zwilżał to dostałby sygnał ze mnie.zwilża i gdyby wtedy czynił
                                      > jakie
                                      > > ś ruchy to byłyby one jak najbardziej na miejscu. Czaisz różnicę - działa
                                      > nie po
                                      > > właściwym przeanalizowaniu przesłanek. Facet który zaczal grzebać przy m
                                      > oich w
                                      > > łosach po wstępnym uścisku rąk widząc mnie na.żywo pierwszy raz w życiu d
                                      > ziałał
                                      > > w ciemno wiedziony chuj wie czym, bo przesłanek do takich gestów nie dos
                                      > tał ża
                                      > > dnych.
                                      >
                                      > Aandzia wrzuc przykladowe sygnaly, to sie moze rozjasni.
                                      >

                                      Kitty, wyraźnie napisałam, że to były pierwsze minuty pierwszego spotkania. Wcześniej nie było w rozmowach żadnych erotycznych wstawek, żadnych sygnałów. Co on sobie kurwa wydedukowal, żeby mi majstrowac przy kapturze i włosach? Że a priori lecę na niego bo się po bardzo przyjemnej wymianie zdań umówiliśmy na kawę? Żenada przyznasz i brak wyczucia albo wręcz zbok. Nie chciało mi się sprawdzać dalej.
                                      • hello-kitty2 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 11:02
                                        aandzia43 napisała:

                                        > > > Jakby mnie zwilżał to dostałby sygnał ze mnie.zwilża

                                        > Kitty, wyraźnie napisałam, że to były pierwsze minuty pierwszego spotkania. Wcz
                                        > eśniej nie było w rozmowach żadnych erotycznych wstawek, żadnych sygnałów. Co o
                                        > n sobie kurwa wydedukowal, żeby mi majstrowac przy kapturze i włosach? Że a pri
                                        > ori lecę na niego bo się po bardzo przyjemnej wymianie zdań umówiliśmy na kawę?
                                        > Żenada przyznasz i brak wyczucia albo wręcz zbok. Nie chciało mi się sprawdzać
                                        > dalej.

                                        Ja sie juz dawno nie odnosze do tego konkretnego przykladu. Pytalam ogolnie o przyklady sygnalow zwilzenia. To panowie sobie wpisza na liste, ja sie moze czegos naucze zamiast walic wprost ;)
                                        • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 11:11

                                          >
                                          > Ja sie juz dawno nie odnosze do tego konkretnego przykladu. Pytalam ogolnie o p
                                          > rzyklady sygnalow zwilzenia. To panowie sobie wpisza na liste, ja sie moze czeg
                                          > os naucze zamiast walic wprost ;)
                                          >

                                          No wiesz, sygnałem są przede wszystkim.. jakiekolwiek sygnały ;-) Czyli nie dotykamy kobiet obcych. Jak widać mężczyzni na całym świecie ciągle mają z tym problem.
                                          A jak sie już ludzie znają, to obserwują mowę ciała. I mowę spomiędzy wierszy. I panują nad pierwotnymi odruchami na salonach, a w sypialni nie przestają słuchać drugiej strony i zachowują balans między swoim zwierzem a odbiorem partnera.
                                          • urquhart Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 11:33
                                            aandzia43 napisała:
                                            > No wiesz, sygnałem są przede wszystkim.. jakiekolwiek sygnały ;-) Czyli nie dot
                                            > ykamy kobiet obcych. Jak widać mężczyzni na całym świecie ciągle mają z tym pro
                                            > blem.

                                            No ale konkretny absztyfikant z którym jak twierdzisz sporo miło się gadało na czatach i poczcie miał prawo czuć jakąś bliskość czy był obcy ??? No przecież dałaś mu wyraźne sygnały akceptacji i zainteresowania.
                                            • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 11:52
                                              urquhart napisał:

                                              > aandzia43 napisała:
                                              > > No wiesz, sygnałem są przede wszystkim.. jakiekolwiek sygnały ;-) Czyli n
                                              > ie dot
                                              > > ykamy kobiet obcych. Jak widać mężczyzni na całym świecie ciągle mają z t
                                              > ym pro
                                              > > blem.
                                              >
                                              > No ale konkretny absztyfikant z którym jak twierdzisz sporo miło się gadało na
                                              > czatach i poczcie miał prawo czuć jakąś bliskość czy był obcy ??? No przecież d
                                              > ałaś mu wyraźne sygnały akceptacji i zainteresowania.

                                              Jasne, założyła mini i poszła do baru to sama sobie winna, że ja zgwałcili ;-) Weź się ocknij. Nie, nie miał podstaw żeby czuć bliskość. To nie były pogaduszki w tonie damsko-męskim, nie było podtekstów, a ciepła szczególnego tez nie było. Była akceptacja, ale nie dla mężczyzny w nim, bo go jeszcze na oczy nie widziałam. Miał szansę, bo paskudny nie był, ale źle wystartował. Pewnie amatorkę znajdzie, ludzie są różni. Ten typ pewnie tak ma, zresztą nie zamierzałam już potem badać przypadku bo mnie zmierził.
                                              • urquhart Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 12:36
                                                aandzia43 napisała:
                                                > Była akceptacja, ale nie dla mężczyzny w nim, bo go jeszcze na oczy nie widz
                                                > iałam. Miał szansę, bo paskudny nie był, ale źle wystartował. Pewnie amatorkę z
                                                > najdzie, ludzie są różni. Ten typ pewnie tak ma, zresztą nie zamierzałam już po
                                                > tem badać przypadku bo mnie zmierził.

                                                I kombinuj jak tym babom dogodzić.
                                                Na mnie kiedyś się taka jedna obraziła, przyciskana o co chodzi napisała o rozczarowaniu bo po fajnym internetowym gadaniu nie wykazałem zdecydowania na kawie potem mimo wzrokowych sygnałów, i że oczekiwała przynajmniej na jakieś wycałowanie i zmacanie na koniec .
                                                • bgz0702 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 12:43
                                                  urquhart napisał:

                                                  > aandzia43 napisała:
                                                  > > Była akceptacja, ale nie dla mężczyzny w nim, bo go jeszcze na oczy nie w
                                                  > idz
                                                  > > iałam. Miał szansę, bo paskudny nie był, ale źle wystartował. Pewnie amat
                                                  > orkę z
                                                  > > najdzie, ludzie są różni. Ten typ pewnie tak ma, zresztą nie zamierzałam
                                                  > już po
                                                  > > tem badać przypadku bo mnie zmierził.
                                                  >
                                                  > I kombinuj jak tym babom dogodzić.
                                                  > Na mnie kiedyś się taka jedna obraziła, przyciskana o co chodzi napisała o rozc
                                                  > zarowaniu bo po fajnym internetowym gadaniu nie wykazałem zdecydowania na kawie
                                                  > potem mimo wzrokowych sygnałów, i że oczekiwała przynajmniej na jakieś wycałow
                                                  > anie i zmacanie na koniec .
                                                  >

                                                  ???;))) yyyyy? nie zrobiłeś tego?;)) zbyt dobrze wychowany chłopiec;)) serio, mozna oszalec z tymi kobietami;)) zeby to było takie łatwe jak im/nam się wydaje;)) macie zamieszanie w głowie, sprzeczne sygnały z różnych stron i człowiek wariuje;) nic tylko metodą prób i błędów, tak bym robiła na waszym miejscu, intuicyjnie rozeznać sytuacje a potem próbować;)
                                                  • urquhart Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 13:10
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > ???;))) yyyyy? nie zrobiłeś tego?;)) zbyt dobrze wychowany chłopiec;)) serio, m
                                                    > ozna oszalec z tymi kobietami;)) zeby to było takie łatwe jak im/nam się wydaje
                                                    > ;)) macie zamieszanie w głowie, sprzeczne sygnały z różnych stron i człowiek wa
                                                    > riuje;) nic tylko metodą prób i błędów, tak bym robiła na waszym miejscu, intui
                                                    > cyjnie rozeznać sytuacje a potem próbować;)

                                                    Biały rycerz nie ? Człowiek uczy się całe życie :)
                                                    Intuicyjnie powiadasz ?
                                                    Ale masz świadomość że seksualnie zainteresowanie blokuje inteligencje u mężczyzny a wyostrza u kobiety , inaczej pewno reprodukcja gatunku dawno by ustała i to dobrze zbadany fakt, więc jak czegoś wcześniej nie przetrenujesz to nie ma szans wtedy na iskrę kreatywności...
                                                    kopalniawiedzy.pl/kobieta-mezczyzna-zdolnosci-umyslowe,15407
                                                  • bgz0702 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 13:37
                                                    urquhart napisał:
                                                    >
                                                    > Biały rycerz nie ? Człowiek uczy się całe życie :)
                                                    > Intuicyjnie powiadasz ?
                                                    > Ale masz świadomość że seksualnie zainteresowanie blokuje inteligencje u mężczy
                                                    > zny a wyostrza u kobiety , inaczej pewno reprodukcja gatunku dawno by ustała i
                                                    > to dobrze zbadany fakt, więc jak czegoś wcześniej nie przetrenujesz to nie ma s
                                                    > zans wtedy na iskrę kreatywności...
                                                    > kopalniawiedzy.pl/kobieta-mezczyzna-zdolnosci-umyslowe,15407

                                                    nie wiedziałam;) wszystko to skomplikowane, ale moze tylko w dyskusji? Kazdej akcji towarzyszy reakcja(interakcja), tzreba sie zabezpieczyć w wiedzę jak trzeba i zaufać intuicji, jak was "uposledza" taka sytuacja to wziąć sobie na wstrzymanie, pamiętać że mózg "oszukuje" wiec mus się wysilić, być bardziej spostrzegawczym, dać sobie wiecej czasu, nie działać od strzału jak kolega andzi. Ale gdzie spontan wtedy? spontan przyjdzie jeśli zainteresowanie jest z obu stron
                                            • rekreativa Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 12:24
                                              " jak twierdzisz sporo miło się gadało na czatach i poczcie miał prawo czuć jakąś bliskość czy był obcy ???"

                                              Ja sobie na forum miło gadam od lat z lybblą, sabatem, czy kutuzowem. Czy to według Ciebie czyni ich osobami bliskimi?
                                              Przecież chyba zależy o czym się gada i w jaki sposób? A nawet jeśli dojdziesz z kobietą wirtualnie do rozmów seksualnych, to wciąż nie oznacza, że przy pierwszym spotkaniu w realu, masz prawo z miejsca pchać jej łapy w gacie.
                                              Przy czym Andzia, zdaje się, do takich intymnych, pikantnych rozmów przez net w ogóle nawet nie doszła.
                                              • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 12:43
                                                rekreativa napisała:

                                                > " jak twierdzisz sporo miło się gadało na czatach i poczcie miał prawo czuć jak
                                                > ąś bliskość czy był obcy ???"
                                                >
                                                > Ja sobie na forum miło gadam od lat z lybblą, sabatem, czy kutuzowem. Czy to we
                                                > dług Ciebie czyni ich osobami bliskimi?
                                                > Przecież chyba zależy o czym się gada i w jaki sposób? A nawet jeśli dojdziesz
                                                > z kobietą wirtualnie do rozmów seksualnych, to wciąż nie oznacza, że przy pierw
                                                > szym spotkaniu w realu, masz prawo z miejsca pchać jej łapy w gacie.
                                                > Przy czym Andzia, zdaje się, do takich intymnych, pikantnych rozmów przez net w
                                                > ogóle nawet nie doszła.

                                                Nie, do żadnych pikantnych rozmów nie.doszło. Nawet do jakiegos znacznego ocieplenia nie doszło. Facet zwyczajnie przestrzelił.
                                                Jak atmosfera jest wcześniej robiona wirtualnie, to pierwsze spotkanie wygląda inaczej. Kiedyś zaczęłam znajomość w realu od zrobienia panu loda w samochodzie. Bo on miał taką gadkę, tak podgrzewał atmosferę wirtualnie, a potem "badał grunt" w pierwszych minutach tak umiejętntnie (bez łap na wejście), że za pół godziny był bez spodni. Z mojej inicjatywy. Przynajmniej tak mi się.wydaje ;-) Z ostrożna wszystko można.
                                                • bgz0702 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 12:47
                                                  aandzia43 napisała:

                                                  > Nie, do żadnych pikantnych rozmów nie.doszło. Nawet do jakiegos znacznego ociep
                                                  > lenia nie doszło. Facet zwyczajnie przestrzelił.
                                                  > Jak atmosfera jest wcześniej robiona wirtualnie, to pierwsze spotkanie wygląda
                                                  > inaczej. Kiedyś zaczęłam znajomość w realu od zrobienia panu loda w samochodzie
                                                  > . Bo on miał taką gadkę, tak podgrzewał atmosferę wirtualnie, a potem "badał gr
                                                  > unt" w pierwszych minutach tak umiejętntnie (bez łap na wejście), że za pół god
                                                  > ziny był bez spodni. Z mojej inicjatywy. Przynajmniej tak mi się.wydaje ;-) Z o
                                                  > strożna wszystko można.
                                                  >

                                                  kurcze;)) ze zycie nie jest zawsze takie łatwe;)) da sie? da sie;)) i co, drogi się poźniej rozeszły z jakiegoś powodu? brak dopasowania w innej sferze pewnie;)
                                                  • bgz0702 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 12:55
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > > kurcze;)) ze zycie nie jest zawsze takie łatwe;)) da sie? da sie;)) i co,
                                                    > drogi
                                                    > > się poźniej rozeszły z jakiegoś powodu? brak dopasowania w innej sferze
                                                    > pewnie
                                                    > > ;)
                                                    >
                                                    > Tak, krótko,.szybko i ostro. Parę numerów i fajne wspomnienia. Rumienię się do
                                                    > dziś ;-)
                                                    >
                                                    >

                                                    rumienię sie z tobą;)) jesteś szalona i brawo ty!;)) raz się żyje, bez głupot nie ma frajdy;) na tym polega młodosć;)) marek, gogol, napisałam MŁODOŚĆ;))
                                                  • bgz0702 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 13:26
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Tak, krótko,.szybko i ostro. Parę numerów i fajne wspomnienia. Rumienię s
                                                    > ię do
                                                    > > dziś ;-)
                                                    > >
                                                    > >
                                                    >
                                                    > rumienię sie z tobą;)) jesteś szalona i brawo ty!;)) raz się żyje, bez głupot n
                                                    > ie ma frajdy;) na tym polega młodosć;)) marek, gogol, napisałam MŁODOŚĆ;))

                                                    napisałam do was żebyście znali moją definicję młodosci, jesteście w tej grupie;) znowu się tłumaczę bo mi zależy
                                                  • gogol77 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 13:14
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    >... marek, gogol, napisałam MŁODOŚĆ;)
                                                    ... napisałam do was żebyście znali moją definicję młodosci, jesteście w tej grupie ;) znowu się tłumaczę bo mi zależy>

                                                    Dzięki bzg, mogę Ci odnieść tackę??
                                                    A tak ad rem - jestem aktualnie najstarszy w rodzinie. Czy to jest fajne? Zależy z której strony się patrzy.
                                                    Wczoraj po nawiedzeniu kilku cmentarzy wylądowaliśmy w gronie rodziny: siostrzenica co to wyścigała męża z domu bo był kutas, kuzynka - od dwóch lat wdowa, jej dzieci, wnuki, mój syn z partnerką (fajna!).
                                                    No ale z nimi o takich rzeczach jak tu na forum - nie pogadasz. Ci faceci z którymi można było - już odeszli "do domu ojca".
                                                    No i oni mnie jako tego nestora rodziny (co to najpewniej niedługo wykorkuje) pytają czy ja mam nadzieję na coś dalszego po tym wykorkowaniu. Bo jak im zapalamy świeczki, to może wierzymy, że oni jednak gdzieś tam są.
                                                    Mówię, że chciałbym mieć tę nadzieję, bo chętnie bym się "zaprzyjaźnił" z tymi hurysami co to są u arabów, ale szkoda - bo ja jestem absolutnie przekonany, że to jest największy przekręt ludzkości. Te hurysy i w ogóle ta kraina wiecznej szczęśliwości.
                                                    No i tak to jest z tą młodością. Co z tego gdy w sercu ciągle maj (no dobra - siepień!), gdy oni widzą tylko dziadziejącego nestora rodziny do rozmów o rzeczach ostatecznych a nie o .....
                                                    A... i jeszcze oni mówili, że może powinienem rozważyć żeby się nawrócić - bo nigdy nie wiadomo czy nie beknę za to, że nie wierzę i jeszcze zasiewam wątpliwości w sercach wyznawców tej wiary.
                                                    --------------------------
                                                  • bgz0702 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 13:38
                                                    > Dzięki bzg, mogę Ci odnieść tackę??
                                                    > A tak ad rem - jestem aktualnie najstarszy w rodzinie. Czy to jest fajne? Zależ
                                                    > y z której strony się patrzy.
                                                    > Wczoraj po nawiedzeniu kilku cmentarzy wylądowaliśmy w gronie rodziny: siostrze
                                                    > nica co to wyścigała męża z domu bo był kutas, kuzynka - od dwóch lat wdowa, je
                                                    > j dzieci, wnuki, mój syn z partnerką (fajna!).
                                                    > No ale z nimi o takich rzeczach jak tu na forum - nie pogadasz. Ci faceci z któ
                                                    > rymi można było - już odeszli "do domu ojca".
                                                    > No i oni mnie jako tego nestora rodziny (co to najpewniej niedługo wykorkuje) p
                                                    > ytają czy ja mam nadzieję na coś dalszego po tym wykorkowaniu. Bo jak im zapala
                                                    > my świeczki, to może wierzymy, że oni jednak gdzieś tam są.
                                                    > Mówię, że chciałbym mieć tę nadzieję, bo chętnie bym się "zaprzyjaźnił" z tymi
                                                    > hurysami co to są u arabów, ale szkoda - bo ja jestem absolutnie przekonany, że
                                                    > to jest największy przekręt ludzkości. Te hurysy i w ogóle ta kraina wiecznej
                                                    > szczęśliwości.
                                                    > No i tak to jest z tą młodością. Co z tego gdy w sercu ciągle maj (no dobra - s
                                                    > iepień!), gdy oni widzą tylko dziadziejącego nestora rodziny do rozmów o rzecza
                                                    > ch ostatecznych a nie o .....

                                                    Zawsze możesz mi odnosić tackę! ;) chciałabym...;) dzięki...;) fajny gość jesteś
                                                • wont2 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 21:05
                                                  aandzia43 napisała:


                                                  > Nie, do żadnych pikantnych rozmów nie.doszło. Nawet do jakiegos znacznego ociep
                                                  > lenia nie doszło. Facet zwyczajnie przestrzelił.
                                                  ----
                                                  No właśnie - przestrzelił, to jest najlepsze określenie. Nie mieszajmy do tego molestowania, proszę, bo przecież spotkaliście się w celu randkowym a nie zawodowym czy czysto towarzyskim, no i nie złapał cię na dzień dobry za cipę czy brochę tylko odgarnął loczek. Ale podkreślam, że nie pamiętam dynamiki dyskusji w sprawie molestowania i nie dam sobie ręki uciąć czy nazwałaś zachowanie pana "molestowaniem", jeśli nie to się wycofuję. Po prostu zabrakło mu wyczucia, że w twoim akurat przypadku to nie będzie mile widziane. Masz oczywiście prawo do takiej reakcji jak i on miał prawo do popełnienia błędu. Z jakąś inną dziewczyną, mającą inne standardy, takie zachowanie by przeszło. Ale rzeczywiście, zgadzam się, że jak widzisz się z kimś po raz pierwszy w realu i nie było wcześniej żadnych pikantnych czatów, to takie zachowanie jest zupełnie na wyrost. Coś tam sobie chyba wyobraził i stąd taka reakcja albo po prostu ten typ już tak ma.
                                                  • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 21:33
                                                    wont2 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Nie, do żadnych pikantnych rozmów nie.doszło. Nawet do jakiegos znacznego
                                                    > ociep
                                                    > > lenia nie doszło. Facet zwyczajnie przestrzelił.
                                                    > ----
                                                    > No właśnie - przestrzelił, to jest najlepsze określenie. Nie mieszajmy do tego
                                                    > molestowania, proszę, bo przecież spotkaliście się w celu randkowym a nie zawod
                                                    > owym czy czysto towarzyskim, no i nie złapał cię na dzień dobry za cipę czy bro
                                                    > chę tylko odgarnął loczek. Ale podkreślam, że nie pamiętam dynamiki dyskusji w
                                                    > sprawie molestowania i nie dam sobie ręki uciąć czy nazwałaś zachowanie pana "m
                                                    > olestowaniem", jeśli nie to się wycofuję. Po prostu zabrakło mu wyczucia, że w
                                                    > twoim akurat przypadku to nie będzie mile widziane. Masz oczywiście prawo do ta
                                                    > kiej reakcji jak i on miał prawo do popełnienia błędu. Z jakąś inną dziewczyną,
                                                    > mającą inne standardy, takie zachowanie by przeszło. Ale rzeczywiście, zgadzam
                                                    > się, że jak widzisz się z kimś po raz pierwszy w realu i nie było wcześniej ża
                                                    > dnych pikantnych czatów, to takie zachowanie jest zupełnie na wyrost. Coś tam s
                                                    > obie chyba wyobraził i stąd taka reakcja albo po prostu ten typ już tak ma.
                                                    >

                                                    Nie, tego zachowania nie nazwałam molestowaniem i tak go nie postrzegam. Nazywam je niestosownym i erotycznie odstręczającym zachowaniem. Cel był towarzysko-ewentualnie randkowy. Przestrzelił. Obawiam się, że ten typ tak ma, bo potem też miał jakieś dziwne zagrania. Bez zachęt, bo otrząsnęłam się z tego jego grzebania przy moich włosach zdecydowanie.
                                        • potwor_z_piccadilly Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 11:56
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > Pytalam ogolnie o przyklady sygnalow zwilzenia. To panowie sobie wpisza na liste, ja sie moze czegos naucze zamiast walic wprost ;)

                                          Pamiętasz wykładowcę? Kawy z Tobą nie pił, nie głaskał, przy czuprynie nie gmerał, a Cię zwilżał.
                                          Dlaczego?
                                          Bo aurę tworzył (prawdopodobnie bezwiednie). Naukowiec, to nawyk miał nie budować na piasku, czy metodą na rympał. Fundament tworzył na którym Ty i pewnie nie tylko Ty, chętnie byś swe walory usadowiła.




                                • hello-kitty2 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 09:19
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > aandzia43 napisała:
                                  >
                                  > > Co ja myślę, gdy ktoś do mnie uderza? Myślę czy chcę mieć do czynienia z
                                  > tym mę
                                  > > żczyzną. Tym mężczyzną, czyli jego sposób obchodzenia się z moją osobą ma
                                  > nieba
                                  > > gatelne znaczenie w ocenie. Zwilża albo nie. Nie tylko jego uroda mnie zw
                                  > ilża.
                                  > > Cham bez wyczucia mnie nei zwilża. Przetestowane, przerobione, ustalone.
                                  > Inacze
                                  > > j nie będzie.
                                  >
                                  > Ale rozumuesz Andzia ze jakbys byla na faceta napalona, to on ze swoimi wszedob
                                  > ylskimi lapami juz by nie byl chamem? ;-)

                                  Mysle, ze problem komunikacyjny wynika z innego zrozumienia wyrazenia 'facet mi sie podoba'. Mabelle i Urqu rozumieja pod nim 'mam na niego ochote, lece na niego, kreci mnie, wzbudza moje pozadanie', a Aandzia rozumie 'wg mnie jest przystojny, urodziwy'.
                                  • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 10:25

                                    > Mysle, ze problem komunikacyjny wynika z innego zrozumienia wyrazenia 'facet mi
                                    > sie podoba'. Mabelle i Urqu rozumieja pod nim 'mam na niego ochote, lece na ni
                                    > ego, kreci mnie, wzbudza moje pozadanie', a Aandzia rozumie 'wg mnie jest przys
                                    > tojny, urodziwy'.
                                    >

                                    Kitty, wyraźnie podałam dwa przykłady zachowań przekraczających moje granice z ostatniego czasu. Dlaczego nikt nie ustosunkował się do nich tylko zaczęła się obrona molestowania seksualnego jako męskiej inicjatywy całościowo? Przeciwko męskiej inicjatywie nie mam nic, na tyle ją sobie cenię ze nie interesuja mnie mężczyzni jej nie przejawiajacy. Nie interesuja mnie rowniż ci nie przejawiajacy elementarnego wyczucia sytuacji. Wracając do moich przykładów: jak moge być podejrzewana o miętę wobec kogoś kogo nie znam i kto widzi mnie pierwszy raz a mimo to startuje z łapami? Co taki facet sobie myśli?
                                    • urquhart Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 10:49
                                      aandzia43 napisała:
                                      > Kitty, wyraźnie podałam dwa przykłady zachowań przekraczających moje granice z
                                      > ostatniego czasu. Dlaczego nikt nie ustosunkował się do nich tylko zaczęła się
                                      > obrona molestowania seksualnego jako męskiej inicjatywy całościowo? Przeciwko m
                                      > ęskiej inicjatywie nie mam nic, na tyle ją sobie cenię ze nie interesuja mnie m
                                      > ężczyzni jej nie przejawiajacy.

                                      Masz prawo do swoich werdyktów i co tu oceniać że facet był zbyt prostacki twoim zdaniem.
                                      Ja odgarniałem włosy, łapałem za cycki i za tyłek bo zinterpretowałem sygnały akceptacji i nastawienie prawidłowo drugiej strony wiec twierdzę że ta granica inicjatywy od molestowania jest płynna subiektywna i że gdzie jest ryzyko muszą być też straty.

                                      Ja podejmuję temat że dzisiejsza histeria nad molestowaniem powoduje że przegrani są nie tylko ci nieliczni co są zbyt chamscy i prostaccy ale przede wszystkim cała wiekszość masa dobrodusznych facetów którzy bedą przegrani bo uwierzą w przekaz kulturowy (gender?) i bedą bać się podejmować jakiekolwiek aktywności i beda sie wycofywać w obawie przed skrzywdzeniem kobiet lub przed ostracyzmem.
                                      • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 10:59
                                        urquha
                                        >
                                        > Masz prawo do swoich werdyktów i co tu oceniać że facet był zbyt prostacki twoi
                                        > m zdaniem.
                                        > Ja odgarniałem włosy, łapałem za cycki i za tyłek bo zinterpretowałem sygnały a
                                        > kceptacji i nastawienie prawidłowo drugiej strony wiec twierdzę że ta granica
                                        > inicjatywy od molestowania jest płynna subiektywna i że gdzie jest ryzyko muszą
                                        > być też straty.

                                        Naprawdę łapałeś za różne części ciała kobiety które widziałeś pierwszy raz w życiu a wasze wcześniejsze kontakty wirtualne nie miały jeszcze erotycznej atmosfery? Czy może dotykałeś w autobusie siedzącą obok cudzoziemkę co ją pierwszy raz w życiu widziałeś i zagadywałeś do niej? Tego bronisz?


                                        >
                                        > Ja podejmuję temat że dzisiejsza histeria nad molestowaniem powoduje że przegra
                                        > ni są nie tylko ci nieliczni co są zbyt chamscy i prostaccy ale przede wszystki
                                        > m cała wiekszość masa dobrodusznych facetów którzy bedą przegrani bo uwierzą w
                                        > przekaz kulturowy (gender?) i bedą bać się podejmować jakiekolwiek aktywności i
                                        > beda sie wycofywać w obawie przed skrzywdzeniem kobiet lub przed ostracyzmem.

                                        Nie sądzę.
                                        • rekreativa Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 11:56
                                          Histeria to jest akurat po drugiej stronie - tych wszystkich gości, którzy panikują po forach, że teraz to już nie można na kobietę popatrzeć.

                                          I co tu jest, kurwa, takiego niepojętego do zrozumienia, to ja nie czaję. Nie masz sygnałów od babki, że na ciebie leci, nie wyskakujesz z łapami. Ewentualnie możesz wybadać grunt dotykiem neutralnym, jeśli kompletnie nie rozumiesz sygnałów - dotknąć ramienia, dłoni.
                                          I co to w ogóle jest za fantazja macać kobietę po tyłku czy piersiach, zanim nastąpił choć jeden pocałunek?
                                          Eż. kurwa, te dyskusje ostatnio toczone po Internetach o molestowaniu sprawiają, że mam ochotę się rozpędzić i jebnąć baranka w ścianę.
                                          • potwor_z_piccadilly Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 12:25
                                            rekreativa napisała:

                                            > I co tu jest, kurwa, takiego niepojętego do zrozumienia, to ja nie czaję.
                                            Nie masz sygnałów od babki, że na ciebie leci, nie wyskakujesz z łapami.


                                            Ewentualnie
                                            > możesz wybadać grunt dotykiem neutralnym, jeśli kompletnie nie rozumiesz sygna
                                            > łów - dotknąć ramienia, dłoni.

                                            Gruntu się nie bada. Grunt się tworzy i obserwuje efekt. Jeśli tworzony grunt nie odpowiada oblubienicy, to albo jest to gówniany grunt, albo przyzwoity, tyle, że przez oblubienicę nieoczekiwany.
                                            W obu przypadkach facet powinien dać tyły

                                            > I co to w ogóle jest za fantazja macać kobietę po tyłku czy piersiach, zanim na
                                            > stąpił choć jeden pocałunek?

                                            Stanowisko stare ale jare
                                            www.youtube.com/watch?v=pDed89Ti9ZA


                                          • urquhart Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 12:36
                                            rekreativa napisała:
                                            > asz sygnałów od babki, że na ciebie leci, nie wyskakujesz z łapami. Ewentualnie
                                            > możesz wybadać grunt dotykiem neutralnym, jeśli kompletnie nie rozumiesz sygna
                                            > łów - dotknąć ramienia, dłoni.

                                            A Może przypadkiem dotknąć kosmyka włosów i odgarnąć ???
                                            He, he...
                                          • kombinerki_pinocheta00 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 20:28
                                            Mistrzyni w odczytywaniu towarzyskich sygnałów się odezwała. :)))))

                                            Wyobraź sobie, że za użycie niewłaściwych słów mogą zostać postawione Ci zarzuty, które negatywnie odbiją się na pozostałych dziedzinach Twojego życia, jak rodzina, praca, znajomi, szacunek, kartoteka. Klucz posiadają osoby, które nie dadzą Ci rozwiązania na tacy, a jedynie przekażą to w zawoalowany sposób. Dodatkowo mogą oskarżyć Cię o "słowozbrodnię" bez dowodów, a całe tłumaczenie sytuacji spadnie na Ciebie i niezależnie od wyników automatycznie skazuje Cię na społeczny ostracyzm.

                                            Macie potężne narzędzie w rękach. Oczami wyobraźni widzę chętne zemsty panienki, które będą obsmarowywać największym gównem swoich mężów/pracodawców/kolegów/kochanków, by tylko się odegrać za byle przewinienie.
                                            • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 21:39
                                              kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                              > Mistrzyni w odczytywaniu towarzyskich sygnałów się odezwała. :)))))
                                              >
                                              > Wyobraź sobie, że za użycie niewłaściwych słów mogą zostać postawione Ci zarzut
                                              > y, które negatywnie odbiją się na pozostałych dziedzinach Twojego życia, jak ro
                                              > dzina, praca, znajomi, szacunek, kartoteka. Klucz posiadają osoby, które nie da
                                              > dzą Ci rozwiązania na tacy, a jedynie przekażą to w zawoalowany sposób. Dodatko
                                              > wo mogą oskarżyć Cię o "słowozbrodnię" bez dowodów, a całe tłumaczenie sytuacji
                                              > spadnie na Ciebie i niezależnie od wyników automatycznie skazuje Cię na społec
                                              > zny ostracyzm.
                                              >
                                              > Macie potężne narzędzie w rękach. Oczami wyobraźni widzę chętne zemsty panienki
                                              > , które będą obsmarowywać największym gównem swoich mężów/pracodawców/kolegów/k
                                              > ochanków, by tylko się odegrać za


                                              Nie histeryzuj, my tu o CZYNACH nie o SŁOWACH. Jeśli zaś chodzi o wyobraźnię i gówno to nie muszę jej używać - wystarczy że uruchomię pamięć i rzygac mi się chce. Wiesz jak się czuje człowiek molestowany? Jak oblepiony gównem.
                                              Panowie, czy któryś z was był molestowany?
                                                • wont2 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 21:59
                                                  A tak na poważnie, to wiesz co mnie drażni w tej całej sprawie Weinsteina? Dwie rzeczy. Pierwsza, że rzucają się na gościa stadnie jak hieny, które poczuły łatwą ofiarę. Teraz każda sobie przypomina jak była przez niego molestowana a wcześniej brakowało im jakoś cywilnej odwagi. Druga, która wiąże się bezpośrednio z pierwszą - otóż Weinsteina o molestowanie w większości oskarżają laski, które DAWAŁY SIĘ molestować aby zrobić karierę, bo był, jak rozumiem, potężną figurą w fabryce snów. Te wszystkie bezimienne laski, które NIE DAŁY SIĘ molestować staremu knurowi i nie zrobiły żadnej kariery bo zamiast nich rolę w filmie obsadził, przepraszam za wyrażenie, kurewką, która tylko powiedziała z uśmiechem jak ją łapał za brochę "no co ty, no co ty" alle podejrzewam, że częściej ciągnęła mu druta albo ochoczo dawała dupska. Otóż w moim mniemaniu, to te bezimienne dziewczyny, które nie poszły na "kompromis" są tak naprawdę rzeczywistymi ofiarami molestowania. A lasia, która przez lata była molestowana i czerpała z tego, że akceptuje molestowanie profity, w postaci lepszych możliwości rozwoju kariery, nie jest dla mnie żadną poszkodowaną tylko tanią kurewką, która teraz akurat zmieniła front, bo uznała, że to leży w jej interesie. I jeszcze, żeby było jasne - wcale nie wybielam Weinsteina.
                                                  • bgz0702 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 01.11.17, 22:20
                                                    wont2 napisał:

                                                    > A tak na poważnie, to wiesz co mnie drażni w tej całej sprawie Weinsteina? Dwie
                                                    > rzeczy. Pierwsza, że rzucają się na gościa stadnie jak hieny, które poczuły ła
                                                    > twą ofiarę. Teraz każda sobie przypomina jak była przez niego molestowana a wcz
                                                    > eśniej brakowało im jakoś cywilnej odwagi. Druga, która wiąże się bezpośrednio
                                                    > z pierwszą - otóż Weinsteina o molestowanie w większości oskarżają laski, które
                                                    > DAWAŁY SIĘ molestować aby zrobić karierę, bo był, jak rozumiem, potężną figurą
                                                    > w fabryce snów. Te wszystkie bezimienne laski, które NIE DAŁY SIĘ molestować s
                                                    > taremu knurowi i nie zrobiły żadnej kariery bo zamiast nich rolę w filmie obsad
                                                    > ził, przepraszam za wyrażenie, kurewką, która tylko powiedziała z uśmiechem jak
                                                    > ją łapał za brochę "no co ty, no co ty" alle podejrzewam, że częściej ciągnęła
                                                    > mu druta albo ochoczo dawała dupska. Otóż w moim mniemaniu, to te bezimienne d
                                                    > ziewczyny, które nie poszły na "kompromis" są tak naprawdę rzeczywistymi ofiar
                                                    > ami molestowania. A lasia, która przez lata była molestowana i czerpała z tego,
                                                    > że akceptuje molestowanie profity, w postaci lepszych możliwości rozwoju karie
                                                    > ry, nie jest dla mnie żadną poszkodowaną tylko tanią kurewką, która teraz akura
                                                    > t zmieniła front, bo uznała, że to leży w jej interesie. I jeszcze, żeby było j
                                                    > asne - wcale nie wybielam Weinsteina.
                                                    >
                                                    ... trochę też mam mieszane uczucia. Nie wiem kto rozpoczął tą burze i w jakim okresie życia był molestowany ale jak usłyszałam ze na liście ofiar jest Jolie i Paltrow to się trochę zdziwiłam. Obie córki znanych gwiazd Hollywood, obie związane z Pittem wydawałoby się że jest wsparcie. Też myślę że niektórzy załatwili swoje interesy bo były ważniejsze, ale jest okazja kolejnym knurom powiedzieć ze trzeba sie bać;)
                                                  • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 11:15
                                                    wont2 napisał:

                                                    > A tak na poważnie, to wiesz co mnie drażni w tej całej sprawie Weinsteina? Dwie
                                                    > rzeczy. Pierwsza, że rzucają się na gościa stadnie jak hieny, które poczuły ła
                                                    > twą ofiarę. Teraz każda sobie przypomina jak była przez niego molestowana a wcz
                                                    > eśniej brakowało im jakoś cywilnej odwagi. Druga, która wiąże się bezpośrednio
                                                    > z pierwszą - otóż Weinsteina o molestowanie w większości oskarżają laski, które
                                                    > DAWAŁY SIĘ molestować aby zrobić karierę,


                                                    Nie śledzę już detali tej afery, ale przypominam sobie, że oskarżają go głównie te, które go spławiły/uciekły w panice/dały do zrozumienia że jest wstrętny i żeby spadał. I te, które zrobiły karierę mimo to, bo miały plecy i już jakiś dorobek. Oddane ssawki siedzą cicho. One czują, że nie są wiarygodne.
                                                  • kag73 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 12:10
                                                    "A tak na poważnie, to wiesz co mnie drażni w tej całej sprawie Weinsteina? Dwie rzeczy. Pierwsza, że rzucają się na gościa stadnie jak hieny, które poczuły łatwą ofiarę. Teraz każda sobie przypomina jak była przez niego molestowana a wcześniej brakowało im jakoś cywilnej odwagi."

                                                    Moim zdaniem moze chodzic o znaczenie symboliczne, o pokazanie skali zajwiska a skala zjawiska powala. Poza tym jedna albo dwie moga zmyslac, bo taki maja kaprys. Ale 30 albo 50 babek zmysla?
                                                    Molestowania sie nie zapomina, wiec to nie jest tak, ze sobie ktos nagle przypomina. Po prostu pierwsza sie odwazyla powiedziec glosno i wtedy reszta sie przylaczyla. To tak troche jak z ludzmi na czerwonym swietle, wszyscy stoja i czekaja na zielone ale jak ktos pierwszy wystartuje jednak na czerwonym to wielu innych pieszch za nim przechodzi na czerwonym.
                                              • kombinerki_pinocheta00 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 17:49
                                                >Nie histeryzuj, my tu o CZYNACH nie o SŁOWACH

                                                To była przenośnia mówiąca o niesprecyzowanych, trudnych do sprawdzenia zachowaniach, które mogą doprowadzić do zniszczenia życia niewinnej osobie.

                                                Sama oceń:
                                                1. Kilkukrotnie, z zaskoczenia obca dziewczyna łapała mnie za tyłek. Mojego kolegę za krocze. Czasy liceum, my-nowicjusze, ona starsza o 3 lata. To nie było śmieszne. Źle się z tym czułem.
                                                2. Siedziałem przy stole, a starsza, około 40letnia kobieta podeszła mnie od tyłu, położyła mi ręce na piersiach, a twarzą/policzkami smyrała moją szyję i coś szeptała. Dla mnie to był kurwa szok. Zamarłem.
                                                3. Podobna sytuacja do tej z pkt. 2 z tą różnicą, że panna rzuciła się na mnie, przykleiła, dotykała szyi i darła wniebogłosy, że chce ze mną zatańczyć. Zdecydowanie ją odrzuciłem, a później jej koleżanka przyszła zapytać czy czasami nie jestem gejem. Ta sytuacja mnie rozbawiła, traktuję to jako dowód, że się podobam.

                                                Molestowały?

                                                I jak to ocenić? Subiektywnie? Dwie pierwsze sytuacje to dla mnie molestowanie, ale na tej zasadzie niektórym może przeszkodzić słowny żart, a poklepanie po ramieniu może być naruszeniem ich strefy bezpieczeństwa.
                                                • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 18:31

                                                  >
                                                  > To była przenośnia mówiąca o niesprecyzowanych, trudnych do sprawdzenia zachowa
                                                  > niach, które mogą doprowadzić do zniszczenia życia niewinnej osobie.
                                                  >
                                                  > Sama oceń:
                                                  > 1. Kilkukrotnie, z zaskoczenia obca dziewczyna łapała mnie za tyłek. Mojego kol
                                                  > egę za krocze. Czasy liceum, my-nowicjusze, ona starsza o 3 lata. To nie było ś
                                                  > mieszne. Źle się z tym czułem.
                                                  > 2. Siedziałem przy stole, a starsza, około 40letnia kobieta podeszła mnie od ty
                                                  > łu, położyła mi ręce na piersiach, a twarzą/policzkami smyrała moją szyję i coś
                                                  > szeptała. Dla mnie to był kurwa szok. Zamarłem.
                                                  > 3. Podobna sytuacja do tej z pkt. 2 z tą różnicą, że panna rzuciła się na mnie,
                                                  > przykleiła, dotykała szyi i darła wniebogłosy, że chce ze mną zatańczyć. Zdecy
                                                  > dowanie ją odrzuciłem, a później jej koleżanka przyszła zapytać czy czasami nie
                                                  > jestem gejem. Ta sytuacja mnie rozbawiła, traktuję to jako dowód, że się podob
                                                  > am.
                                                  >
                                                  > Molestowały?
                                                  >
                                                  > I jak to ocenić? Subiektywnie? Dwie pierwsze sytuacje to dla mnie molestowanie,
                                                  > ale na tej zasadzie niektórym może przeszkodzić słowny żart, a poklepanie po r
                                                  > amieniu może być naruszeniem ich strefy bezpieczeństwa.


                                                  1 i 2 to molestowanie według mnie. Kobiety też molestują. 3 to taki nowy dyskotekowy obyczaj, bo się nie znam? Co do żartów słownych - wiesz, wystarczy jeśli na początek ludzie przestaną łapać bliźnich z którymi nie są w bliskich intymnych relacjach i nie zanosi się na to ze będą za erogenne części ciała i bardzo oszczędnie dawkować będą wszelki cielesny kontakt. To już będzie nieźle.
                                                  • gogol77 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 05.11.17, 12:23
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisał:
                                                    >Kobiety też molestują>
                                                    > Nieprawda. Molestowanie jest zachowaniem przypisanym tylko i wyłącznie męskiej części populacji. Kobiety nie molestują, nie gwałcą, nie kradną, nie przeklinają, nie wydalają i nie puszczają brzydkich bąków. Każdy, kto sądzi inaczej jest ciotą.>

                                                    Dobra, szydzisz kombi z doktryny, że one nie molestują.
                                                    Niedawno napisałeś nawet:
                                                    1. Kilkukrotnie, z zaskoczenia obca dziewczyna łapała mnie za tyłek. Mojego kolegę za krocze. Czasy liceum, my-nowicjusze, ona starsza o 3 lata. To nie było śmieszne. Źle się z tym czułem.
                                                    2. Siedziałem przy stole, a starsza, około 40letnia kobieta podeszła mnie od tyłu, położyła mi ręce na piersiach, a twarzą/policzkami smyrała moją szyję i coś szeptała. Dla mnie to był kurwa szok. Zamarłem.
                                                    3. Podobna sytuacja do tej z pkt. 2 z tą różnicą, że panna rzuciła się na mnie, przykleiła, dotykała szyi i darła wniebogłosy, że chce ze mną zatańczyć. Zdecydowanie ją odrzuciłem, a później jej koleżanka przyszła zapytać czy czasami nie jestem gejem. Ta sytuacja mnie rozbawiła, traktuję to jako dowód, że się podobam.

                                                    I nawet jestem skłonny zrozumieć to Twoje "źle się czułem" czy "szok, zamarłem" ale wyłącznie zakładając, że miałeś wtedy 18 lat i byłeś prawiczkiem.
                                                    Miałem nawet (w niewiele starszym wieku) taki incydent. Atrakcyjna, ach jakie sterczące cycki!, ale taka trochę wulgarna a ja w tym wieku gustowałem w raczej skromnych panienkach.
                                                    No i gdy wyrwałem się z jej objęć (a była w łóżku, w pidżamce i wystarczyło tylko sięgnąć by dostać się do cipki!) to... już nigdy nie zapomniałem jej pełnego pogardy wzroku: geeeej!!! Wtedy gdy ona w tym łóżku i potem przy mijaniu się na korytarzu w tym sanatorium - gdzie cała męska populacja się do niej śliniła. I co wtedy czułem? Że popełniłem straszny obciach!
                                                    I jako dojrzały już mężczyzna na takie i podobne dowody, że... ja to jestem fajny gość bo zwilżam - reagowałem zawsze na zasadzie: "wchodzę".
                                                    I żeby nie było - nie było tego znów tak wiele a były też przypadki, że ostatecznej weryfikacji dokonywał fiut odmawiając współpracy.
                                                    Ale gdzieś z tyłu głowy do dziś mam zakodowane: jak kobieta chce być bzyknięta przez tego konkretnego faceta i mu to bardziej lub mniej dosłownie komunikuje - to jego odmowa jest odbierana jako afront.
                                                    A czy jest tu jakiś facet, który odmowę pani traktuje jako afront?? Niema Kombi!!! Niema! My mamy w genach składanie oferty a brak jej akceptacji to dla nas wkalkulowany w ten "projekt" wypadek przy pracy. O żadnym afroncie nie może być mowy.

                                                    A o tym, że nasza oferta ma być zakomunikowana w taki sposób by nie naruszała "nietykalności" adresatki - nie ma co dyskutować bo to się samo przez się rozumie.
                                                    Bo ile kobiet - tyle czerwonych linii tej "nietykalności". Jedną zniesmaczy odgarnięty kosmyk włosów, drugą tłustawy dowcip, inną dopiero ręka w majtkach
                                                  • marek.zak1 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 05.11.17, 12:30
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > A czy jest tu jakiś facet, który odmowę pani traktuje jako afront?? Niema Kombi !!! Niema! My mamy w genach składanie oferty a brak jej akceptacji to dla nas wkalkulowany w ten "projekt" wypadek przy pracy. O żadnym afroncie nie może być mowy.
                                                    ------------------
                                                    Gogol, ja to widzę tak, samo, ale tutaj pouczasz, jak syty głodnego. Jak ktoś składa propozycję za propozycją i zawsze jest odrzucany, widzi to inaczej, przez pryzmat swoich zahamowań, odrzuceń i kompleksów, z których kreuje rzeczywistość dla niego łaskawszą, a winy i przyczyny porażek sa po innej stronie.
                                                  • gogol77 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 05.11.17, 15:06
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    >....ale tutaj pouczasz, jak syty głodnego>

                                                    No ale jeżeli obca klepała go po tyłku albo smyrała po szyi to znaczy, że kombi nie jest odrażający, ergo swój głód mógłby zaspokoić tak jak to się powszechnie robi.
                                                    Przyznam, że nie pamiętam bym fizycznie (jak kombi) był molestowany przez napaloną kobietę. Poza wcześniej opisanym incydentem ale ta nie była już całkiem obca bo coś tam gadaliśmy wcześniej.
                                                    Nie mówię oczywiście o tych już przelecianych. Te jak im się chciało - bezceremonialnie wkładały rękę w rozporek. I serwowały lody. Nawet na autostradzie. Ale to były bardziej napaści seksualne niż molestowanie.
                                                    Sygnały o zwilżonej cipce dostawałem więc raczej werbalnie. Ale napalona kobieta emanuje przecież taką jakąś aurę, że trzeba być idiotą by jej nie zauważyć.
                                                    Więc wychodzi mi na to, że głód Kombiego ma swoje źródło w jego poglądach na relacje męsko damskie i wynikających z tego odpychających/wysuszających kobiety zachowaniach. Takich np. jak moje w opisanym incydencie.
                                                    A nie w jego fizyczności. Może baby na nią jakoś szczególnie nie lecą ale odrazy nie budzi.
                                                    Czyli - głodny na własne życzenie!
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 05.11.17, 18:33
                                                    >nie zapomniałem jej pełnego pogardy wzroku: geeeej!!!

                                                    Załóżmy, że w myślach zwymyślała cię od najgorszych. No i co takiego się stało? Nic. Dostała lekcję, jaka jej się należała. Cipą kreują rzeczywistość, urabiają dla swoich potrzeb i oceniają niszcząc jednostki. Jak okazałbyś się słaby to dostałbyś po dupie, że później przez pół roku dochodziłbyś do siebie. Kurwa, wystarczy, że ci nie stanie, a przeżywasz to w co drugiej wypowiedzi, a ty śmiesz mi pisać o afroncie i sposobie jego odbioru przez daną płeć. Odmówiłoby ci 5 kobiet z rzędu to do 6 bałbyś się odezwać.

                                                    Ty widzisz co one wypisują o mężczyznach? Dla nich wystarczy, że źle bzykniesz, mało zarabiasz albo nie masz wyższego wykształcenia to z automatu stajesz się nieudacznikiem. One gardzą słabymi przez takich jak ty, ponieważ wy pozwalacie im wierzyć, że cipa jest siłą, że jak pani chce to niewolnik robi. Jak pani oceni to facet musi przyjąć do wiadomości, że jest to jedynie słuszna ocena. Zamartwiasz się, że nie stoi i pani będzie zła, bo twoja wartość równa się jej ocenie. Cipa dla ciebie ma wartość nadrzędną, a jak jesteś taki w realu i byłeś przez całe życie to problem słabszej pozycji mężczyzn leży w takich uległych pierdołach jak ty i tobie podobnych.

                                                    I tak na koniec:

                                                    >to jego odmowa jest odbierana jako afront.

                                                    Ruchałeś brzydule, które cię nie pociągały?
                                                  • mabelle2000 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 05.11.17, 19:25
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                                    > One gardzą słabymi przez takich jak ty, ponieważ wy pozwalacie
                                                    > im wierzyć, że cipa jest siłą, że jak pani chce to niewolnik robi. Jak pani oce
                                                    > ni to facet musi przyjąć do wiadomości, że jest to jedynie słuszna ocena.

                                                    To chyba nie cipa jest sila. Rozejrzyj sie wokol do jakich kobiet mezczyzni przyspawuja sie na lata. Dokladnie do tych, ktore im cipy zaluja. To sa najtrwalsze zwiazki. Wiec nie cipa jednak.

                                                    > Ruchałeś brzydule, które cię nie pociągały?

                                                    No przeciez pisze wyraznie, ze ruchalby kazda na niego napalona. Widac brzydula to zadna przeszkoda, sprobowac zamoczyc mozna, najwyzej chuj nie stanie.
                                                  • gogol77 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 05.11.17, 20:37
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    >... do jakich kobiet mezczyzni przyspawuja sie na lata. Dokladnie do tych, ktore im cipy zaluja. To sa najtrwalsze zwiazki. Wiec nie cipa jednak>

                                                    Co Ty opowiadasz mabelle!!! Mnie przyspawywały na lata te co co mi cipy nie żałowały. Mało tego, bzykały się z ochotą, ba nawet z entuzjazmem.

                                                    > No przeciez pisze wyraznie, ze ruchalby kazda na niego napalona. Widac brzydula to zadna przeszkoda, sprobowac zamoczyc mozna, najwyzej chuj nie stanie >

                                                    Nie każdą. Ja lubię, żeby po bzykaniu można było sobie pogadać. Przed też. To dobrze mi działa na erekcję. Tak mam.
                                                  • gogol77 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 11:22
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > W takim razie nieczynna cipe zony, od wielu lat, trzymasz w rezerwie, czy w jakims innym celu ?>

                                                    Outsourcing? (an agreement in which one company contracts-out a part of their existing internal activity to another company). Fajna definicja ;).
                                                    Part !! So, it does not mean that all activity is contracting-out!
                                                    Dzięki Ci kitty za podpowiedź!
                                                    A tak ogólnie to czy Ty mabelle nie zastanawialaś się nigdy dlaczego czasami masz mokro w majtkach a czasami wprost przeciwnie?
                                                  • mabelle2000 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 12:19
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Outsourcing? (an agreement in which one company contracts-out a part of their e
                                                    > xisting internal activity to another company). Fajna definicja ;).
                                                    > Part !! So, it does not mean that all activity is contracting-out!
                                                    > Dzięki Ci kitty za podpowiedź!

                                                    No i? Przeciez jestes losiem z tytulowym BSwM. Komu i co chcesz wiec tu sprzedac ?

                                                    > A tak ogólnie to czy Ty mabelle nie zastanawialaś się nigdy dlaczego czasami ma
                                                    > sz mokro w majtkach a czasami wprost przeciwnie?

                                                    Moje zwilzenie zawsze generuje wyglad i zapach mezczyzny. Moze nawet drugie wazniejsze niz pierwsze. Niewykluczone wiec, ze jak na starosc stepi mi sie wech, to bede pozadac ich wieksza ilosc.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 13:20
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Moje zwilzenie zawsze generuje wyglad i zapach mezczyzny. Moze nawet drugie waz
                                                    > niejsze niz pierwsze. Niewykluczone wiec, ze jak na starosc stepi mi sie wech,
                                                    > to bede pozadac ich wieksza ilosc.

                                                    Ciekawy temat o tym zapachu Mabelle, ktory od niedawna mnie zaczal dotyczyc. Wczesniej sie nad tym nie zastanawialam, wech mialam przecietny albo ponizej. A teraz mi sie taaak wyostrzyl, ze czuje zapach wlasnej krwi menstruacyjnej i to nie to, ze nie zachowuje higieny, jak jakis wampir. NIgdy czegos takiego nie mialam. Na silce mamy indywidualne lazienki z toaleta i prysznicami, jak w domu, wchodzisz, zamykasz sie i jestes samemu. I teraz najbardziej lubie wchodzic po jakims mezczyznie. Choc gosc juz dawno wyszedl, a podloga wyschla nadal czuje jego zapach zmieszany z meskimi kosmetykami. NIe musze mowic jak mnie to podkreca, juz jak robie cardio po treningu to sobie mysle, ze zaraz pojde do tej lazienki i micha mi sie cieszy ;) Glupie nie? A Ty zawsze tak mialas? Masz podnad przecietny wech? Z czego to wynika? I czy reagujesz na meskie kosmetyki? No bo chyba zapachu faceta nie czuc na randce, dajmy na to, za daleko, tak?
                                                  • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 13:36
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > > Moje zwilzenie zawsze generuje wyglad i zapach mezczyzny. Moze nawet drug
                                                    > ie waz
                                                    > > niejsze niz pierwsze. Niewykluczone wiec, ze jak na starosc stepi mi sie
                                                    > wech,
                                                    > > to bede pozadac ich wieksza ilosc.
                                                    >
                                                    > Ciekawy temat o tym zapachu Mabelle, ktory od niedawna mnie zaczal dotyczyc. Wc
                                                    > zesniej sie nad tym nie zastanawialam, wech mialam przecietny albo ponizej. A t
                                                    > eraz mi sie taaak wyostrzyl, ze czuje zapach wlasnej krwi menstruacyjnej i to n
                                                    > ie to, ze nie zachowuje higieny, jak jakis wampir. NIgdy czegos takiego nie mia
                                                    > lam. Na silce mamy indywidualne lazienki z toaleta i prysznicami, jak w domu, w
                                                    > chodzisz, zamykasz sie i jestes samemu. I teraz najbardziej lubie wchodzic po j
                                                    > akims mezczyznie. Choc gosc juz dawno wyszedl, a podloga wyschla nadal czuje je
                                                    > go zapach zmieszany z meskimi kosmetykami. NIe musze mowic jak mnie to podkreca
                                                    > , juz jak robie cardio po treningu to sobie mysle, ze zaraz pojde do tej lazien
                                                    > ki i micha mi sie cieszy ;) Glupie nie? A Ty zawsze tak mialas? Masz podnad prz
                                                    > ecietny wech? Z czego to wynika? I czy reagujesz na meskie kosmetyki? No bo chy
                                                    > ba zapachu faceta nie czuc na randce, dajmy na to, za daleko, tak?
                                                    >

                                                    Kitty, może ci się neurologia odblokowała? Jakieś leczenie, zabiegi? Twój nowy węch to taki mój normalny od zawsze. Dlatego zapach mężczyzny ma dla mnie znaczenie większe nawet niż wygląd, jak u Mabelle. Dlaczego tak jest? Nie wiem, mój brat mimo jarania fajek od trzydziestu lat ma węch jak pies gończy. Geny chyba.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 15:34
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Kitty, może ci się neurologia odblokowała? Jakieś leczenie, zabiegi?

                                                    OOoo jest to jakis trop, dzieki!

                                                    Twój nowy
                                                    > węch to taki mój normalny od zawsze. Dlatego zapach mężczyzny ma dla mnie znacz
                                                    > enie większe nawet niż wygląd, jak u Mabelle. Dlaczego tak jest? Nie wiem, mój
                                                    > brat mimo jarania fajek od trzydziestu lat ma węch jak pies gończy. Geny chyba

                                                    Hmm a ja musialam wejsc do perfumerii zeby cos poczuc, no chyba ze jakis ewidentny smrodzik ;)
                                                  • gogol77 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 21:53
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Kitty, może ci się neurologia odblokowała? >

                                                    Jaka tam neurologia? To efekt bezseksia jak u każdej normalnej kobiety.
                                                    Taka Jedna dała mi na drugiej randce a za alibi ma, że od prawie dwóch lat była w stanie bezseksia po śmierci męża. Spytałem jej dziś jak wtedy pachniałem - powiedziała, że ładnie. Ale do dziś szydzę z niej, że porządne dają na 3-ciej.
                                                    Żona - na 5-tej albo 6-tej, ale to była dość skomplikowana sytuacja bo ona miała faceta a ja miałem w tym środowisku - akademika na Górnośląskiej w Wawie - trochę zszarganą opinię. Ale nic o zapachu nie mówiła. Natomiast za rozłożenie nóg "zażądała" kupna płyty z koncertem e-mol Chopina, bo to się działo w czasie Konkursu Chopinowskiego. Kupiłem. Pamiętacie takie czarne, winylowe, długogrające?
                                                    Stawiam euro przeciw orzechom, że kitty niebawem ogłosi, że dała jakiemuś ładnie pachnącemu. Albo... za jakąś płytę?
                                                  • marek.zak1 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 22:03
                                                    gogol77 napisał:
                                                    5-tej albo 6-tej, ale to była dość skomplikowana sytuacja bo ona miał
                                                    > a faceta a ja miałem w tym środowisku - akademika na Górnośląskiej w Wawie - trochę zszarganą opinię. Ale nic o zapachu nie mówiła. Natomiast za rozłożenie nóg "zażądała" kupna płyty z koncertem e-mol Chopina, bo to się działo w czasie Konkursu Chopinowskiego. Kupiłem. Pamiętacie takie czarne, winylowe, długogrające?
                                                    ----------------------------------
                                                    Który to był konkurs? Ten, który wygrała Marta Argerich?
                                                    Tą Górnośląską to chodziłem tysiące razy do centrum a potem na politechnikę. Pierwsze 1.5 roku po ślubie też mieszkałem na Górnośląskiej, ale przy samej Wisłostradzie.
                                                  • gogol77 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 07.11.17, 11:39
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Który to był konkurs? Ten, który wygrała Marta Argerich? Tą Górnośląską to chodziłem tysiące razy do centrum a potem na politechnikę.>

                                                    To był 1960. Musiałem wygooglować bo nie pamiętałem - Maurizio Pollini.
                                                    A dlaczego miałem trochę zszarganą opinię? Bo na Rozbrat, trochę w lewo od dolnej części Górnośląskiej, w takiej dużej kamienicy od strony Wisły - mieszkał kumpel. Nazwisko przemilczę bo może jeszcze żyje. I on był taki więcej rozrywkowy i zapraszał mnie na libacje, zdarzało się, że późnym wieczorem. Serwował Krwawą Mary. No i ja nieraz wracałem do domu późno w nocy, w stanie..... więcej niż wskazującym :-(. I tego nie dało się ukryć przed społecznością akademika. I jak już staliśmy się z żoną parą to portierka raz jej nawet powiedziała: co pani robi pani...?.
                                                    Ale jakoś nie popadłem a alkoholizm. Są podobno geny odporności na to.
                                                  • sabat3 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 01:13
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > To chyba nie cipa jest sila. Rozejrzyj sie wokol do jakich kobiet mezczyzni prz
                                                    > yspawuja sie na lata. Dokladnie do tych, ktore im cipy zaluja. To sa najtrwalsz
                                                    > e zwiazki. Wiec nie cipa jednak.

                                                    Największą siłą tego świata jest pieniądz. Nie ma kozaka, który by potrafił sobie z nim poradzić. Nawet jeśli masz taki charakter, że nie potrzebujesz go ponad miarę, to do poziomu umożliwiającego swobodną wegetację pieniędzy potrzebuje każdy. A jak się okazuje, zapewnienie sobie takiego poziomu wcale nie jest takie znowu proste.
                                                    Świat jest tak skonstruowany, że ludzkość raczej walczy o przetrwanie niż pojedynkuje się ze sobą o zbytki i luksusy.
                                                    Zatem - ja stawiam na pieniądze, jako największą siłę napędową naszego świata. No i za pieniądze można mieć cipę ;) Więc zdecydowanie nie ona jest najsilniejsza.
                                                  • mabelle2000 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 13:26
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Największą siłą tego świata jest pieniądz. Nie ma kozaka, który by potrafił sob
                                                    > ie z nim poradzić. Nawet jeśli masz taki charakter, że nie potrzebujesz go pona
                                                    > d miarę, to do poziomu umożliwiającego swobodną wegetację pieniędzy potrzebuje
                                                    > każdy. A jak się okazuje, zapewnienie sobie takiego poziomu wcale nie jest taki
                                                    > e znowu proste.

                                                    Jest. Jest proste, tylko trzeba sie naharowac, a nie kazdemu sie chce. Wiekszosc tez nie ma predyspozycji ani fizycznych, ani psychicznych do ciezkiej pracy.

                                                    > Świat jest tak skonstruowany, że ludzkość raczej walczy o przetrwanie niż pojed
                                                    > ynkuje się ze sobą o zbytki i luksusy.

                                                    W bogatej Europie tez ? Serio?

                                                    > Zatem - ja stawiam na pieniądze, jako największą siłę napędową naszego świata.
                                                    > No i za pieniądze można mieć cipę ;) Więc zdecydowanie nie ona jest najsilniejs
                                                    > za.

                                                    Mysle identycznie, dlatego Kombi moze spac spokojnie. Mezczyzni nadal bardziej kochaja swoje pieniazki, niz swoje cipy. Zreszta co by duzo nie mowic-u kobiet jest podobnie.
                                                    Troche wolnego czasu spedzilam ostatnio w babskim gronie- odezwala sie dlugo nie widziana kolezanka, potem sobotnia popijawa z sasiadka, w koncu stypa po pogrzebie znajomej. Sledzilam zafascynowana jak pracuja mozgi tych kobiet i jak sa zorientowane na zorganizowanie sobie lzejszego zycia, zapewnienie tego *co im sie nalezy*, materialnego zabezpieczenia przyszlosci, wygody, opieki, pomocy. Wszystko o czym mowily wlasciwie kreci sie wokol tego. Co mnie zszokowalo, to zadnych opowiesci o uczuciach, mezczyzni to jakies tlo, o ktorym wspomina sie w kontekscie faktow dokonanych, a nie porywow namietnosci, cieplych emocji i wzruszen.
                                                    Zanim wrocilam do domu z piec razy powtorzylam w myslach pytanie " jak mozna kurwa tak zyc? ". Oni jednak zyja, calkiem dobrze sie maja i nie wygladaja na nieszczesliwych. I niech im sie wiedzie.

                                                  • sabat3 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 22:41
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jest. Jest proste, tylko trzeba sie naharowac, a nie kazdemu sie chce. Wiekszos
                                                    > c tez nie ma predyspozycji ani fizycznych, ani psychicznych do ciezkiej pracy.

                                                    Singlowi bez zobowiązań faktycznie mogłoby być w miarę łatwo - już pisałem - Lidl, Biedra czy inne dyskonty nawet w Polsce dają pracownikowi ok. 2 tys pln na rękę miesięcznie. Za to da się przetrwać. Grubiej zaczyna się robić, gdy masz za sobą kolejne warstwy życiowych zobowiązań.
                                                    Niby można brać kolejne dniówki, ale jak ktoś sądzi, że da radę pociągnąć jedną dniówkę w jednym dyskoncie a drugą w kolejnym, to uważam, że jest robocopem i też chcę dostać to co on bierze. Ale są tytani, owszem, zdarzają się.

                                                    > W bogatej Europie tez ? Serio?

                                                    No, w bogatej Europie są też Bułgarzy, Rumuni, Ukraińcy czy Polacy - jednym słowem są też kraje ubóstwa. Znajdują się też i bardzo ubogie rejony w tych krajach, gdzie jest wyjątkowo ciężko.

                                                    > Mysle identycznie, dlatego Kombi moze spac spokojnie. Mezczyzni nadal bardziej
                                                    > kochaja swoje pieniazki, niz swoje cipy. Zreszta co by duzo nie mowic-u kobiet
                                                    > jest podobnie.
                                                    > Troche wolnego czasu spedzilam ostatnio w babskim gronie- odezwala sie dlugo ni
                                                    > e widziana kolezanka, potem sobotnia popijawa z sasiadka, w koncu stypa po pogr
                                                    > zebie znajomej. Sledzilam zafascynowana jak pracuja mozgi tych kobiet i jak sa
                                                    > zorientowane na zorganizowanie sobie lzejszego zycia, zapewnienie tego *co im s
                                                    > ie nalezy*, materialnego zabezpieczenia przyszlosci, wygody, opieki, pomocy. Ws
                                                    > zystko o czym mowily wlasciwie kreci sie wokol tego. Co mnie zszokowalo, to zad
                                                    > nych opowiesci o uczuciach, mezczyzni to jakies tlo, o ktorym wspomina sie w ko
                                                    > ntekscie faktow dokonanych, a nie porywow namietnosci, cieplych emocji i wzrusz
                                                    > en.
                                                    > Zanim wrocilam do domu z piec razy powtorzylam w myslach pytanie " jak mozna ku
                                                    > rwa tak zyc? ". Oni jednak zyja, calkiem dobrze sie maja i nie wygladaja na nie
                                                    > szczesliwych. I niech im sie wiedzie.

                                                    Oni mogą myśleć podobnie patrząc na życie Tobie podobnych, szczególnie początki po "życiowej rewolucji". Tak jak wspomniałaś, nie każdy jest taki pancerny jak Ty. Przypuszczam, że raczej większość nie jest. Rozpieszczone z nas bękarty cywilizacji ;)
                                                  • gogol77 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 13:37
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Zatem - ja stawiam na pieniądze, jako największą siłę napędową naszego świata. No i za pieniądze można mieć cipę ;) Więc zdecydowanie nie ona jest najsilniejsza.

                                                    Rozczarowałeś mnie Sabat! Cipa (ta chętna!!!) jest bardzo ważna. Co z tego, że ją sobie kupisz jeśli ona będzie udawała orgazmy i czekała tylko na to kiedy wreszcie skończysz.
                                                    I czy gdybyś miał więcej forsy to Twoja, żona robiła by Ci lody z połykiem - o tak: xhamster.com/videos/red001-mp4-8143422 - z autentycznej ochoty a nie za obietnicę kupna nowej kiecki??
                                                  • sabat3 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 22:29
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Rozczarowałeś mnie Sabat! Cipa (ta chętna!!!) jest bardzo ważna. Co z tego, że
                                                    > ją sobie kupisz jeśli ona będzie udawała orgazmy i czekała tylko na to kiedy w
                                                    > reszcie skończysz.
                                                    > I czy gdybyś miał więcej forsy to Twoja, żona robiła by Ci lody z połykiem - o tak: xhamster.com/videos/red001-mp4-8143422 - z autentycznej ochoty a nie za obietnicę kupna nowej kiecki??

                                                    Po pierwsze - wielu mężczyznom by to nie przeszkadzało, a to większość decyduje o tym, wokół czego kręci się świat.
                                                    Po drugie - pewnie, że seks jest bardzo ważny, ale najważniejsze jest przetrwanie, a ono jest związane z dostępem do zasobów.
                                                    Przypuszczam, że murzynowi głodującemu w Etiopii dużo bardziej zależałoby na zjedzeniu lodów niż na tym, by jego murzynka zrobiła mu lody z połykiem. On by mógł po prostu nie mieć już na to siły i ochoty.

                                                    Mówimy o różnych sprawach. Ja o przetrwaniu, a Ty o dostatku. To nie są kompatybilne kwestie. Pieniądz w tym sensie rządzi światem, że warunkuje przeżycie, zarówno w sensie biologicznym jak i w rozumieniu minimum socjalnego. To co jest powyżej, nie ma aż tak dużego znaczenia jak to, co jest poniżej tego progu.
                                                  • gogol77 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 05.11.17, 20:39
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                                    > Dla nich wystarczy, że źle bzykniesz, mało zarabiasz albo nie masz wyższego wykształcenia to z automatu stajesz się nieudacznikiem>

                                                    A czyja to wina, że jesteś takim jak tu piszesz? Jej??? Bzykaj dobrze, zarabiaj więcej, zapisz się na jakieś studia bo tak działa ten świat i tego nie zmienisz: nieudaczników ewolucja eliminuje z powielania ich gorszych, nieudanych genów. Masz takie?

                                                    > Zamartwiasz się, że nie stoi>

                                                    Ba mój fiut bywa czasem mądrzejszy ode mnie :-)

                                                    > I tak na koniec:
                                                    Ruchałeś brzydule, które cię nie pociągały?>

                                                    Niektóre brzydule potrafią pociągać bardziej niż niejedna piękność. Wiesz czym? One wiedzą, że cyckami niewiele zwojują więc nie wyznają zasady, że jak mówisz - "ich cipa jest siłą". Bo nie jest. Ale często nie najwyższej próby urodę nadrabiają zaletami intelektu. A seks z mądrą kobietą ma mnóstwo zalet w porównaniu z robieniem tego z idiotką.
                                                    Już tu kiedyś chyba pisałem jak zbiegiem okoliczności (pijaństwo) znalazłem się w łóżku z mało fizycznie atrakcyjną ale za to niegłupią koleżanką z pracy. Gdy trochę prze-trzeźwiałem i ją skonsumowałem okazało się, że.... było pięknie. Wyraziłem więc następujący pogląd: Mario-Anno, ty to jesteś świetna w łóżku! A ona na to z takim łobuzerskim uśmiechem, cytuję: "no muszę, bo przy moich warunkach (ona była strasznie chuda, z przodu deska) to nic bym z tego życia nie miała"
                                                    Rozważ to Kombi.
                                              • proteinawy Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 02:08
                                                > Panowie, czy któryś z was był molestowany?

                                                Tak. Jako długowłosy młodzianek pracowałem jako barman i czasem jakiś starszy gej się starał "zaprzyjaźnić". Ale przyznaje, że pozycja kobiety jest gorsza w takiej sytuacji. Jesteście zazwyczaj słabsze. Więc jak, zaostrzamy to prawo, czy tylko sobie ponarzekamy? A jeżeli zaostrzamy - to jak dokładnie? Bo w temacie narzekań mam tą samą odpowiedź co zawsze: "faktycznie, biednaś".
                                                • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 06.11.17, 12:21
                                                  proteinawy napisał(a):

                                                  > > Panowie, czy któryś z was był molestowany?
                                                  >
                                                  > Tak. Jako długowłosy młodzianek pracowałem jako barman i czasem jakiś starszy g
                                                  > ej się starał "zaprzyjaźnić". Ale przyznaje, że pozycja kobiety jest gorsza w t
                                                  > akiej sytuacji. Jesteście zazwyczaj słabsze.

                                                  Molestowanie czy propozycje? Co wtedy czułeś?


                                                  Więc jak, zaostrzamy to prawo, czy
                                                  > tylko sobie ponarzekamy? A jeżeli zaostrzamy - to jak dokładnie? Bo w temacie
                                                  > narzekań mam tą samą odpowiedź co zawsze: "faktycznie, biednaś".

                                                  Ale jakie prawo chcesz zaostrzać? Ja nie mam takich planów.
                                          • kutuzow Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 12:48
                                            rekreativa napisała:

                                            > Nie masz sygnałów od babki, że na ciebie leci, nie wyskakujesz z łapami. Ewentualnie
                                            > możesz wybadać grunt dotykiem neutralnym, jeśli kompletnie nie rozumiesz sygna
                                            > łów - dotknąć ramienia, dłoni.


                                            Ja trochę rozumiem problem, z tym że ja jestem po tej drugiej stronie. Dopóki nie jestem na 110% pewny że to jest sygnał...to nie wychodzę z dotykiem (nawet przytulenie na wspólnym spacerze po randce). Efekt jest taki że kobiety odbierają mnie jako zdystansowanego i nie zainteresowanego daną relacją (to są informację które otrzymałem już po jakimś czasie gdy zaczęliśmy się spotykać i wspominać pierwsze spotkania).

                                            Coś jak tutaj:
                                            oi64.tinypic.com/znx3r9.jpg

                                            > I co to w ogóle jest za fantazja macać kobietę po tyłku czy piersiach, zanim na
                                            > stąpił choć jeden pocałunek?

                                            Wiesz, różni ludzie, różne rzeczy odbierają jako "intymne", dla jednego lód jest bardziej intymny niż anal, dla drugiego na odwrót itp.
                                            Nie to żebym bronił...tylko próbuje wyjaśnić.

                                            > Eż. kurwa, te dyskusje ostatnio toczone po Internetach o molestowaniu sprawiają
                                            > , że mam ochotę się rozpędzić i jebnąć baranka w ścianę.

                                            Ja je trochę rozumiem, bo mnie wkurza takie rozmywanie pojęć. opowiedział przy mnie świński dowcip...znaczy że mnie molestował. Za chwilę okaże się że jak Panna przyjdzie z dekoltem do pępka i facet się spojrzy to też będzie oznaka molestowania.
                                            Po prostu przydałaby się jakaś sztywna wytyczna. Co uznajemy za elementy tańca godowego.

                                            Tutaj mamy te przypadki o których pisze Urqu i Sabat, że w dużej mierze zależy to od tego czy np. gwiżdże przystojny Włoch, czy pan Henio z budowy (w jednym przypadku to taki fajny element innej kultury jako wyraz komplementu dla urody, w drugim cham i prostak).

                                            Oczywiście są też elementy jasne jako te przekraczające granicę (dotyk bez pytania osoby nieznajomej). Tylko tutaj znów...kiedy jesteśmy już "znajomymi". Aandzia pisze o lodzie którego zrobiła po 30 min. Gdyby inny gośc chciał takiego samego loda nawet na koniec pierwszej randki -pewnie byłby rwetes. Więc znów trochę wracamy do tego jak dany absztyfikant jest oceniany przez daną kobietę.
                                            • kag73 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 13:00
                                              "Oczywiście są też elementy jasne jako te przekraczające granicę (dotyk bez pytania osoby nieznajomej). Tylko tutaj znów...kiedy jesteśmy już "znajomymi". Aandzia pisze o lodzie którego zrobiła po 30 min. Gdyby inny gośc chciał takiego samego loda nawet na koniec pierwszej randki -pewnie byłby rwetes. Więc znów trochę wracamy do tego jak dany absztyfikant jest oceniany przez daną kobietę."

                                              No bo tu ona chciala, wyszlo pewnie od niej, wiec sprawa jasna. Skoro on tez chcial, wszystko gra. Natomiast i on mial prawo zareagowac zniesmacznieniem, no ale wychodzi, ze tez byl zainteresowany. Andzia dobrze odczytala sygnaly :)
                                              Jak cos sie nie dzieje wbrew woli drugiej osoby to nie jest molestowanie. Dla ulatwienia mamy normy i zasady, ktorych sie ogolnie trzymamy. Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki od normy, ale tu jest konkretny powod...okolicznosci, chemia, wspolgranie takie, ze sie wydarza, ale normalnie to kazdy srednio obyty czlowiek to wyczuwa, sie rozeznaje. A jak jest niepewny to jednak niech nie startuje.
                                              • kutuzow Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 13:16
                                                kag73 napisała:

                                                > No bo tu ona chciala, wyszlo pewnie od niej, wiec sprawa jasna.

                                                Przecież Urqu i Mabelle o tym trąbią. Ze zachowanie zależy od subiektywnej interpretacji kobiety, a nie od obiektywnych zasad.
                                                tutaj mamy niejako dwa końca skali. Pomiedzy zaś tym jest tysiąc zachowań pośrednich, od Urqowskiego "odgarnięcia włosów dłonią" po ostre:
                                                oi66.tinypic.com/10pt74j.jpg
                                                gdyby taką akcję wykonał gość któremu Aandzia obciągnęła w samochodzie (moze innymi słowami) to wszystko byłoby OK. Bo i tak miała to w planach.

                                                To samo zachowanie - zupełnie inna ocena.

                                                Wyobraź sobie gdyby zasady ruchu drogowego oprzeć też o taki system subiektywnej interpretacji. Możesz przejechać na czerwonym...o ile uważasz że inni Cię przepuszczą, ale nie zawsze i czasami nawet jak wydaje Ci się że masz zielone to policjant może Ci wlepić mandat.
                                                • kag73 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 13:21
                                                  "gdyby taką akcję wykonał gość któremu Aandzia obciągnęła w samochodzie (moze innymi słowami) to wszystko byłoby OK. Bo i tak miała to w planach.

                                                  To samo zachowanie - zupełnie inna ocena."

                                                  No risk no fun. No wlasnie trza wyczuc sytuacje i okolicznosci. Niemniej to sa sprawy w miare "blahe", bo mozesz co najwyzej dostac w twarz albo stracic szanse na kolejna randke, musisz sie z tym liczyc po prostu. Nikt z tym donikad nie poleci, do sadu albo na policje, bo dowodow nie ma zadnych a wiec i zadnych szans, wiec szkoda zachodu i nerwow. Co innego gwalt na przyklad.
                                                  • kutuzow Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 13:45
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Niemniej to sa
                                                    > sprawy w miare "blahe", bo mozesz co najwyzej dostac w twarz albo stracic szans
                                                    > e na kolejna randke, musisz sie z tym liczyc po prostu. Nikt z tym donikad nie
                                                    > poleci, do sadu albo na policje, bo dowodow nie ma zadnych a wiec i zadnych sza
                                                    > ns, wiec szkoda zachodu i nerwow. Co innego gwalt na przyklad.

                                                    Nie są własnie błahe, bo teraz wielki rwetes się na FB podnosi. Cała akcja #metoo i Polska #jateż.
                                                    Jest lista "knurów" na zasadzie...."a Roman to w 1993 na randce wsadził mi palec w cipkę, a ja chciałem z nim tylko w slimaka poleciec wtedy itp."

                                                    Żeby było jasne -ja jestem za jasnymi i zdecydowanymi zachowaniami. Nie podoba mi się coś, ktoś przekracza granicę, to mówię od razu otwartym tekstem, a nie za 20 lat sobie przypominam na fali wrzawy medialnej.
                                                    Kiedyś miałem taką sytuację. Poznałem dziewczynę. Po pierwszej randce, ustaliliśmy że na drugą ona przyjeżdża do mnie do domu w wiadomym celu.
                                                    Jakieś winko, słodycze, zaczynamy się miziać i nagle laska mówi że nie ma ochoty. OK, więc ja zgodnie ze swymi zasadami przerwałem mizianki, odsunąłem się i oglądam spokojnie film. Ona zdziwiona czemu dalej nic nie robię. Mówię jej, że przecież sama powiedziała, że mam przestać. Ona zaś na to że ona to lubi jak facet przełamuje jej opór -że wtedy jest bardziej kręcąco. Powiedziałem że sorry, ale dla mnie nie znaczy nie. Laska była śmiertelnie pogniewana jak ja tak śmiem psuć jej zabawę.
                                                    Potem ta sama laska po latach 15-tu pewnie by zapomniała już że sama chciała tego przełamywania i by się żaliła, że ona nie chciała a ja ją siłą chciałem brać.
                                                    Po co robić sobie problemy z takimi laskami?
                                                  • urquhart Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 14:12
                                                    kutuzow napisał:
                                                    y. OK, więc ja zgodnie ze swymi zasadami przerwałem mizianki, odsunąłem się i o
                                                    > glądam spokojnie film. Ona zdziwiona czemu dalej nic nie robię. Mówię jej, że p
                                                    > rzecież sama powiedziała, że mam przestać. Ona zaś na to że ona to lubi jak fac
                                                    > et przełamuje jej opór -że wtedy jest bardziej kręcąco. Powiedziałem że sorry,
                                                    > ale dla mnie nie znaczy nie. Laska była śmiertelnie pogniewana jak ja tak śmiem
                                                    > psuć jej zabawę.

                                                    Kitty tez wyraźnie napisała ze taka namolnosc i przekraczanie przez faceta granic ja podkręca.
                                                    To przeciez starożytne podstawy relacji wedlug zen czy kamasutry. Yang przełamuje opór ying.
                                                    Czyli mezczyna przejmuje kontrolę i to jest dla nich podniecajace osia polaryzacji dajacej erotyczna energie.

                                                    I mamy drugi typ jak Andzia to opisals czy Kag które wymagają i je kreci ze to one przejmuja kontrolę nad facetem i dominują. Kontrolujace mezczyzn

                                                    Po czym rozpoznac i jest prawdopodobienstwo w dzisieszych czasach z jakim z tych typow ma sie do czynienia?
                                                  • kag73 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 14:17
                                                    "I mamy drugi typ jak Andzia to opisals czy Kag które wymagają i je kreci ze to one przejmuja kontrolę nad facetem i dominują. Kontrolujace mezczyzn"

                                                    Nieprawda ja wcale nie tak nie mam i nigdzie tego nie napisalam. Natomiast propaguje zwracanie uwagi na sygnaly i oprocz tego liczenie sie konsekwencjami swoich czynow a wtedy szafunia gra. I jak najbardziej mozemy sie bawic w kotka i myszke, ale na jakims tam etapie a nie z dopiero co poznanym gostkiem albo w sytuacji nieseksualnej. To jest roznica.
                                                    Lubie byc dominowa, lubie kiedy przelamuje sie moj opor ale lubie tez sama dominowac. Zalezy od nastroju i od partnera i okolicznosci. Nie mam jednego szablonu.
                                                  • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 14:45
                                                    urquhart napisał:

                                                    > kutuzow napisał:
                                                    > y. OK, więc ja zgodnie ze swymi zasadami przerwałem mizianki, odsunąłem się i o
                                                    > > glądam spokojnie film. Ona zdziwiona czemu dalej nic nie robię. Mówię jej
                                                    > , że p
                                                    > > rzecież sama powiedziała, że mam przestać. Ona zaś na to że ona to lubi j
                                                    > ak fac
                                                    > > et przełamuje jej opór -że wtedy jest bardziej kręcąco. Powiedziałem że s
                                                    > orry,
                                                    > > ale dla mnie nie znaczy nie. Laska była śmiertelnie pogniewana jak ja tak
                                                    > śmiem
                                                    > > psuć jej zabawę.
                                                    >
                                                    > Kitty tez wyraźnie napisała ze taka namolnosc i przekraczanie przez faceta gran
                                                    > ic ja podkręca.
                                                    > To przeciez starożytne podstawy relacji wedlug zen czy kamasutry. Yang przełam
                                                    > uje opór ying.
                                                    > Czyli mezczyna przejmuje kontrolę i to jest dla nich podniecajace osia polaryza
                                                    > cji dajacej erotyczna energie.
                                                    >
                                                    > I mamy drugi typ jak Andzia to opisals czy Kag które wymagają i je kreci ze to
                                                    > one przejmuja kontrolę nad facetem i dominują. Kontrolujace mezczyzn
                                                    >
                                                    > Po czym rozpoznac i jest prawdopodobienstwo w dzisieszych czasach z jakim z ty
                                                    > ch typow ma sie do czynienia?

                                                    Buhaha! :-D Alem się ubawiła. Urqu, różnica nie w kontroli (nie wiem jak Kag, ja jestem spolegliwa jak owieczka), tylko w sile przyłożenia. Najwyraźniej Kitty lubi z buta. Kwestia wrażliwości na bodźce. Jedną pannę poprowadzisz w tańcu jednym palcem, drugą możesz przestawiać z miejsca na miejsce. Ale w obu przypadkach ty prowadzisz.
                                                  • urquhart Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 15:50
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    Buhaha! :-D Alem się ubawiła. Urqu, różnica nie w kontroli (nie wiem jak Kag, j
                                                    > a jestem spolegliwa jak owieczka)

                                                    Rozumiem dobrze ze masz się za protagonistkę rownouprawnienia i to tego ze oczekujesz podporzadkowania faceta nie przyznasz sie otwarcie ani przed samą sobą ani tym bardziej otoczeniu.

                                                    Bez urazy , Ale to co komunikujesz także w tym wątku wyraźnie prowadzi w tym kierunku. Wczesniej pisalem Ci to juz na przykladzie Cersei. Inaczej niz u Kag ty nie masz z tego satysfakcji to jakies podłoże lękowe ktore wypierasz zgrywajac hardą wbrew predyspozycjom. Stad ta wewnetrzna niespójność ktora jest destrukcyjna.
                                                    Mysle potrzebę kontroli identyfikujesz z potrzebą bezpieczenstwa i do tego sie przyznajesz.
                                                  • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 16:11
                                                    urquhart napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > Buhaha! :-D Alem się ubawiła. Urqu, różnica nie w kontroli (nie wiem jak Kag,
                                                    > j
                                                    > > a jestem spolegliwa jak owieczka)
                                                    >
                                                    > Rozumiem dobrze ze masz się za protagonistkę rownouprawnienia i to tego ze ocze
                                                    > kujesz podporzadkowania faceta nie przyznasz sie otwarcie ani przed samą sobą a
                                                    > ni tym bardziej otoczeniu.
                                                    >
                                                    > Bez urazy , Ale to co komunikujesz także w tym wątku wyraźnie prowadzi w tym ki
                                                    > erunku. Wczesniej pisalem Ci to juz na przykladzie Cersei. Inaczej niz u Kag ty
                                                    > nie masz z tego satysfakcji to jakies podłoże lękowe ktore wypierasz zgrywajac
                                                    > hardą wbrew predyspozycjom. Stad ta wewnetrzna niespójność ktora jest destrukc
                                                    > yjna.
                                                    > Mysle potrzebę kontroli identyfikujesz z potrzebą bezpieczenstwa i do tego sie
                                                    > przyznajesz.


                                                    Słuchaj, skończ z tą Cersei bo jest śmiesznie. Z czego mam satysfakcję, jak się zachowuję w łóżku i intymnych relacjach i jakie mam predyspozycje wiedzą mężczyźni, z którymi sypiałam, a ty tylko snujesz zawiłe fantazje. Jesteś nadal tak daleko od prawdy jak kilka lat temu wciskając mi ze stuprocentową pewnością siebie cechy i życiorys daleki od rzeczywistości za to zgodny z twoją bajką na temat "a baby panie to są takie i takie". Nie czujesz kompletnie pewnego typu kobiet i tak zostanie. Nie wszyscy muszą się znać na wszystkim, nie aspiruj na siłę do wszechwiedzy.
                                                  • druginudziarz Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 17:42
                                                    urquhart napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > Buhaha! :-D Alem się ubawiła. Urqu, różnica nie w kontroli (nie wiem jak Kag,
                                                    > j
                                                    > > a jestem spolegliwa jak owieczka)
                                                    >
                                                    > Rozumiem dobrze ze masz się za protagonistkę rownouprawnienia i to tego ze ocze
                                                    > kujesz podporzadkowania faceta nie przyznasz sie otwarcie ani przed samą sobą a
                                                    > ni tym bardziej otoczeniu.
                                                    >
                                                    > Bez urazy , Ale to co komunikujesz także w tym wątku wyraźnie prowadzi w tym ki
                                                    > erunku. Wczesniej pisalem Ci to juz na przykladzie Cersei. Inaczej niz u Kag ty
                                                    > nie masz z tego satysfakcji to jakies podłoże lękowe ktore wypierasz zgrywajac
                                                    > hardą wbrew predyspozycjom. Stad ta wewnetrzna niespójność ktora jest destrukc
                                                    > yjna.
                                                    > Mysle potrzebę kontroli identyfikujesz z potrzebą bezpieczenstwa i do tego sie
                                                    > przyznajesz.

                                                    Urqu, ale skoro wiemy że andzia dla poczucia bezpieczeństwa potrzebuje poczucia dominacji (osobowość lękowa) to na .uj drążyć temat? ;)
                                                  • bgz0702 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 19:26
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Urqu, ale skoro wiemy że andzia dla poczucia bezpieczeństwa potrzebuje poczucia
                                                    > dominacji (osobowość lękowa) to na .uj drążyć temat? ;)

                                                    osobowość lękliwa to wbrew pozorom taka też która nie wyobraża sobie ze sie nie napalasz;) mega potrzeba akceptacji;) adoruj, mów i pokazuj że jestem wyjątkowa, NAPALAJ SIĘ;)) a jak nie to spadaj...;))

                                                    lubisz jak laski się na ciebie napalają? jak chciałbyś żeby to okazywały?;) może teraz wy dla odmiany opowiecie coś o sobie, ja jestem ciekawa, opowiedz;) opowiedzcie wszyscy;))
                                                  • rekreativa Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 20:18
                                                    "ale skoro wiemy że andzia dla poczucia bezpieczeństwa potrzebuje poczucia dominacji (osobowość lękowa) to na .uj drążyć temat? wink"

                                                    Wiecie, serio? Jej terapeutą jesteś?
                                                    Byście przestali już z tą domorosłą psychoanalizą. No naprawdę.
                                                    Andzia i osobowość lękowa, rzeczywiście, a Ty lubisz nosić po kryjomu damskie majtki. Bo tak wynika z mojej szklanej kuli.
                                                  • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 20:34
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "ale skoro wiemy że andzia dla poczucia bezpieczeństwa potrzebuje poczucia domi
                                                    > nacji (osobowość lękowa) to na .uj drążyć temat? wink"
                                                    >
                                                    > Wiecie, serio? Jej terapeutą jesteś?
                                                    > Byście przestali już z tą domorosłą psychoanalizą. No naprawdę.
                                                    > Andzia i osobowość lękowa, rzeczywiście, a Ty lubisz nosić po kryjomu damskie m
                                                    > ajtki. Bo tak wynika z mojej szklanej kuli.

                                                    No, poza tym kastruję facetów tresując ich jak psy, na śniadanie zjadam zarodki człowiecze i bzykam się z kotem. Niezłe ZOO.
                                                  • kag73 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 14:29
                                                    "Laska była śmiertelnie pogniewana jak ja tak śmiem psuć jej zabawę.
                                                    Potem ta sama laska po latach 15-tu pewnie by zapomniała już że sama chciała tego przełamywania i by się żaliła, że ona nie chciała a ja ją siłą chciałem brać.
                                                    Po co robić sobie problemy z takimi laskami?"

                                                    No wlasnie ludzie maja tam jakies swoje osobliwosci i wyobrazenia i czasem mozna sie zdziwic. Ty lubisz jasne i klarowne sytuacje, ona niekoniecznie, wrecz przeciwnie. I moze z innymi tez tak grala i im odpowiadalo. Podobnie moze sie kobiecie trafic z facetem, ona mu od razu do rozporka a to dla nigego zbyt inwazyjne, on woli powoli, albo zaczynac gdzies indziej. Nikt nie mowil, ze bedzie latwo :)
                                                    Owszem ona moglaby tak twierdzic, ale wiedzialaby, ze klamie a Ty wiedzialbys, ze byles fair, bo nie robiles nic wbrew jej woli.

                                                    " w slimaka poleciec"

                                                    pierwszy raz slysze ten zwrot, az sprawdzilam w googlu :)
                                                  • druginudziarz Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 17:52
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Laska była śmiertelnie pogniewana jak ja tak śmiem psuć jej zabawę.
                                                    > Potem ta sama laska po latach 15-tu pewnie by zapomniała już że sama chciała te
                                                    > go przełamywania i by się żaliła, że ona nie chciała a ja ją siłą chciałem brać
                                                    > .
                                                    > Po co robić sobie problemy z takimi laskami?"
                                                    >
                                                    > No wlasnie ludzie maja tam jakies swoje osobliwosci i wyobrazenia i czasem mozn
                                                    > a sie zdziwic. Ty lubisz jasne i klarowne sytuacje, ona niekoniecznie, wrecz pr
                                                    > zeciwnie. I moze z innymi tez tak grala i im odpowiadalo. Podobnie moze sie kob
                                                    > iecie trafic z facetem, ona mu od razu do rozporka a to dla nigego zbyt inwazyj
                                                    > ne, on woli powoli, albo zaczynac gdzies indziej. Nikt nie mowil, ze bedzie lat

                                                    A znasz jakiś przykład gdy laska po tej inwazyjności poszła siedzieć?
                                                  • druginudziarz Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 19:06
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "A znasz jakiś przykład gdy laska po tej inwazyjności poszła siedzieć?"
                                                    >
                                                    > A gostek poszedl z tym na policje? Bo to chyba Ty tutaj sugerowales, ze te baby
                                                    > (niby molestowane) mogly przeciez isc na policje.

                                                    wiadomosci.wp.pl/tworca-wikileaks-julian-assange-ukrywa-sie-piaty-rok-w-ambasadzie-ekwadoru-6027397612844161a

                                                    (Inna sprawa, że te baby wg mnie nie były przypadkowe, ze to ustawka była, a Assange zachował się lekkomyślnie.)
                                                  • lybbla Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 16:40
                                                    kutuzow napisał:


                                                    > Kiedyś miałem taką sytuację. Poznałem dziewczynę. Po pierwszej randce, ustalili
                                                    > śmy że na drugą ona przyjeżdża do mnie do domu w wiadomym celu.
                                                    > Jakieś winko, słodycze, zaczynamy się miziać i nagle laska mówi że nie ma ochot
                                                    > y. OK, więc ja zgodnie ze swymi zasadami przerwałem mizianki, odsunąłem się i oglądam spokojnie film. Ona zdziwiona czemu dalej nic nie robię. Mówię jej, że p
                                                    > rzecież sama powiedziała, że mam przestać. Ona zaś na to że ona to lubi jak fac
                                                    > et przełamuje jej opór -że wtedy jest bardziej kręcąco. Powiedziałem że sorry,
                                                    > ale dla mnie nie znaczy nie. Laska była śmiertelnie pogniewana jak ja tak śmiem
                                                    > psuć jej zabawę.

                                                    Widzisz Kutuzow, nie przenosisz zachowania tej konkretnej laski na na inne kobiety.
                                                    A w tych obleśnych męskich wpisach przemyca się, `skoro jedna tak miała to widocznie inne tak mają tylko jeszcze o tym nie wiedzą'. Otóż nie tylko, nie mają
                                                    ale rzadko kiedy mają. Nie mówiąc już o tym, że konkretna Pani jednego dnia ma tak a drugiego inaczej.

                                                    Co do rzeczonej laski, Pani wyjaśniła Ci swoje preferencje otwartym tekstem,
                                                    czego chcieć więcej? Miałeś przyzwolenie na testosteronowe akcje.
                                                    Inna sprawa, że to bardziej wyglądało na klasyczne
                                                    `last minute resistance' i tylko wstyd się jej było przyznać.

                                                    > Urqu napisał
                                                    Po czym rozpoznac i jest prawdopodobienstwo w dzisieszych czasach z jakim z tych typow ma sie do czynienia?

                                                    Wskazówka Urqu: te od przełamywania mają mniej niż 25 lat tych starszych raczej nie trzeba przełamywać :) Raczej trzeba się zaprzeć (ćwiczyć nogi) i stawić
                                                    opór nieokiełznanej sile rwących potoków.

                                                    A swoją drogą opisz swoimi słowami przełamywanie oporu yin.
                                                  • urquhart Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 18:40
                                                    > A swoją drogą opisz swoimi słowami przełamywanie oporu yin.

                                                    Faktycznie to wazne a mam problem z zwerbalizowaniem po swojemu tego Lybla.
                                                    Podobnie jak Kutuzow mialem kiedys wielokrotnie sygnal zwrotny że skopalem sprawę bo babka tylko po to stawiała granice żeby poczuc męskość w ich przelamywaniu a ja durny bralem na serio.

                                                    Tym bardziej doceniam tu Kitty która ujela to otwarcie w kobiecych slowach, zapamietalem i to bezcenne

                                                    "Inna sprawa, ze potrzebuje czuc, ze facet sie mnie nie boi czyli musi albo powiedzic cos bezposredniego albo wyciagnac ta przyslowiona lape, zaczac sie 'kleic' albo po prostu mnie pocalowac" (...)
                                                    "Ja nie wyobrazam zeby moj facet czy kochanek nie byl 'namolny', a tym bardziej zeby czekal, bo mnie jego namolnosc i niedoczekanie podkreca."
                                                  • kag73 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 21:51
                                                    Ja jak najbardziej uwazam, ze facet nie moze/nie powinien sie bac i zwyczajnie odazyc sie musi na jakis konkretny ruch w kierunku cielesnym/seksualnym. Ale...niech to bedzie w odpowiednim momencie, w odpowiednim czasie, po wyczuciu sytuacji i obserwacji sygnalow. Co innego jak jestesmy na powiedzmy 3 randce a co innego jak jestesmy w sytuacji nie randkowej, albo dopiero co sie spotkalismy, albo to pierwsza randka. Tu trzeba ostroznie. Moim zdaniem niektorzy faceci tak maja, ze szybko probuja a noz sie uda (nawet ryzykujac, ze skasuja w ryja), inni sa bardziej zdystansowani na poczatku. Niemniej czesto tak to wyglada, ze jak chca na jeden raz i se przeleciec to startuja od razu z lapami i czym tam jeszcze, zdarzaja sie takie typy. Natomiast jak im babka bardzo bardzo i mysla o czyms wiecej to sa duzo ostrozniejsi, nie beda sie pakowac od razu z lapami, bo...im zalezy, zeby nie zepsuc i zeby dobrze wypasc, zeby miec szanse na wiecej niz jedna noc. Moje obserwacje.
                                                • aandzia43 Re: Zainteresowanie seksem z partnerem tracą po 1 02.11.17, 14:03

                                                  > gdyby taką akcję wykonał gość któremu Aandzia obciągnęła w samochodzie (moze in
                                                  > nymi słowami) to wszystko byłoby OK. Bo i tak miała to w planach.
                                                  >
                                                  > To samo zachowanie - zupełnie inna ocena.

                                                  No właśnie nie miałam takiego zamiaru. Byłam podekscytowana bo wirtualnie było ostro, zdjęcie miałam więc pogląd na osobę jakiś był. Ale on wcale nie zaczął od macania mojej osoby. Wyszło jak wyszło, bo był bardzo... umiejętnie na miejscu ;-) Wsłuchany w sygnały jak najczulszy instrument. I bynajmniej nie prosił mamusi o pozwolenie.