różnice między mózgami obu płci podczas orgazmu

09.11.17, 08:17
ciąg dalszy o dominacji i przewadze mężczyzny dającej bezpieczeństwo tym razem jako element reakcji fizjologicznej mózgu wywołującej kobiecy orgazm

"To także kolejny dowód na to, że orgazm rodzi się w mózgu, a nie w tych najbardziej oczywistych częściach naszego ciała (...)
Około 15 lat temu, naukowcy zdołali zlokalizować także region, w którym rodzi się uczucie orgazmu. Zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn jest nim fragment kory przedczołowej, znajdujący się tuż za gałkami ocznymi. U obu płci,podczas szczytowania to właśnie ta partia płata czołowego jakby wyłącza się, „relaksuje”. Podobną reakcję mózgu obserwuje się u osób przyjmujących heroinę (...)
Istnieją jednak pewne różnice między mózgami obu płci podczas przeżywania orgazmu. U pań aktywuje się część zwana istotą szarą śródmózgowia, która odpowiada za takie reakcje jak ucieczka, walka bądź poddanie się. Również w żeńskim mózgu, podczas orgazmu obserwuje się spadek aktywności ciała migdałowatego oraz hipokampa, które są ośrodkami strachu i niepokoju. Naukowcy uważają, że właśnie te różnice doskonale tłumaczą zachowanie seksualne kobiet – bardziej niż mężczyźni, potrzebują poczucia bezpieczeństwa i wyeliminowania strachu przed intymnym zbliżeniem."

odkrywcy.pl/kat,111396,page,2,title,Seks-w-mozgu,wid,13839338,wiadomosc.html?smg4sticaid=61a318
    • ployd Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 08:54
      Kiedy dorastałem, świat należał do mężczyzn. Jedną z konsekwencji fali feminizmu z lat 60. i 70. jest to, że dziś mają się lepiej niż kiedykolwiek. W zeszłym roku zdobyły więcej dyplomów z medycyny, prawa, chyba nawet inżynieryjnych. Lepiej radzą sobie w biznesie. Wiele kobiet zaczyna uważać, że może mieć wszystko. A jednocześnie życie mężczyzn się rozpada. Odmawiają dorastania, zostają w domu pod skrzydłami wyrozumiałej mamy. Nie chcą obowiązków związanych z byciem mężczyzną, mężem, ojcem, pracownikiem. Jestem załamany – mówi znany 84-letni psycholog P. Zimbardo.

      Zimbardo widzi dwóch winowajców: gry komputerowe i dostęp do pornografii. – Według mnie to wirus – wszystko, co trzyma jednostkę w izolacji od społeczeństwa, to choroba – twierdzi Zimbardo. I tłumaczy, że młodzi mężczyźni wolą wirtualne stwory z „World of Warcraft” od prawdziwych ludzi. Pornografię, co wykazało niedawno brytyjskie badanie, oglądają już sześciolatki. To nie jest tylko faza. Firmy tworzące gry zarabiają miliardy dolarów, w interesie producentów pornografii jest przyciągnięcie oka, mózgu i palców młodych mężczyzn. Podstawą w grach wideo i pornografii jest to samo: władza, dominacja, uprzedmiotowienie. W pornografii kobiety są traktowane niemal jak wrogowie, których trzeba podbić, to obiekty męskiej namiętności, które mają robić to, czego chcą od nich mężczyźni. – Dla mnie, staroświeckiego Włocha, to straszne – mówi Zimbardo. – Nie ma tam w ogóle romansu. Nikt się nie całuje, nie dotyka, nie rozmawia.
      • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 09:58
        > Zimbardo widzi dwóch winowajców: gry komputerowe i dostęp do pornografii. <

        Dzieki ployd za ten ekstrakt. Nazwisko „Zimbardo” padło juz wczesniej (Urqu chyba), zastanawiałem sie czy nie poświecić paru godzin na zapoznanie sie z jego przemyśleniami. Widze, ze nie ma potrzeby.

        Tja, kontynuujmy wychowanie chłopców jako „niedorozwinięte dziewczynki”, pielęgnujmy w mediach wizje zachodniego świata jako mrocznego patriarchatu, zwalniajmy z roboty noblistów za „nieodpowiedni” żart, kultywujmy wizje równouprawnienia jako baru sałatkowego dla kobiet...

        A potem usuńmy z zycia tych dorastających chłopców gry, ostatni bastion sprawczości, merytokracji (system gdzie o sukcesie decydują umiejętności i talent), przygody, czy choćby swobody wypowiedzi.

        Dopiero wtedy zobaczymy „właściwy” współczynnik samobójstw. Na razie jest zdaje sie 5 trupów męskich przypadających na jeden kobiecy. A moze to o to chodzi „wojownikom sprawiedliwości społecznej”?

        • ployd Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 10:10
          proteinawy napisał(a):

          > > Zimbardo widzi dwóch winowajców: gry komputerowe i dostęp do pornografii.
          > <
          > Dzieki ployd za ten ekstrakt. Nazwisko „Zimbardo” padło juz wczesniej (Urqu chy
          > ba), zastanawiałem sie czy nie poświecić paru godzin na zapoznanie sie z jego p
          > rzemyśleniami. Widze, ze nie ma potrzeby.
          >
          > Tja, kontynuujmy wychowanie chłopców jako „niedorozwinięte dziewczynki”,
          >
          > A potem usuńmy z zycia tych dorastających chłopców gry, ostatni bastion sprawc
          > zości, merytokracji
          >
          > Dopiero wtedy zobaczymy „właściwy” współczynnik samobójstw. Na razie jest zdaje
          > sie 5 trupów męskich przypadających na jeden kobiecy. A moze to o to chodzi „w
          > ojownikom sprawiedliwości społecznej”?
          >
          Profesor Zimbardo jest prawie tak częstym gościem jak prof. Starowicz. Obaj konserwatywni jak papież. Żartuję:)

          Wiele wskazuje na to, że świat swój najlepszy czas ma już za sobą, a XXI wiek okaże się wiekiem najlepszym do voyeryzmu, a nie do życia.
          • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 11:11

            > Wiele wskazuje na to, że świat swój najlepszy czas ma już za sobą, a XXI wiek o
            > każe się wiekiem najlepszym do voyeryzmu, a nie do życia.

            Pewnie, skoro tyle rodzajów aktywności już przenieśliśmy do sieci nie rozumiem czemu miałoby to nie dotyczyć seksu. Dinozaury bzykające ochoczo przede wszystkim w realu wyginą i zostaną młode wilki żyjące (to też forma życia) w sieci. Jak ci młodzi Japończycy nie wychodzący z domu od lat.
            • ployd Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 11:26
              aandzia43 napisała:

              >
              > > Wiele wskazuje na to, że świat swój najlepszy czas ma już za sobą, a XXI
              > wiek o
              > > każe się wiekiem najlepszym do voyeryzmu, a nie do życia.
              >
              > Pewnie, skoro tyle rodzajów aktywności już przenieśliśmy do sieci nie rozumiem
              > czemu miałoby to nie dotyczyć seksu. Dinozaury bzykające ochoczo przede wszystk
              > im w realu wyginą i zostaną młode wilki żyjące (to też forma życia) w sieci. Ja
              > k ci młodzi Japończycy nie wychodzący z domu od lat.
              >
              >
              Jest rok 1994. Mam w domu internet od niecałego roku. Jeszcze nic nie zwiastuje że ten lepszy bezpapierowy fax, jak go wtedy postrzegam, wkrótce do tego stopnia zmieni życie ludzi. 23 lata później zachwycony oglądam wybitny wybitny występ Izy którego nigdy nie zobaczyłbym bez internetu:

              www.youtube.com/watch?v=rwYd2kIZxk4
              • ployd Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 11:28
                Fantastyczny texańczyk, wciąż w kapeluszu kowbojskim, człowiek starej daty mimo że młody.

                Koncert Izy natomiast właśnie we wspomnianym 1994!

                www.youtube.com/watch?v=n0w9pH3E-8Q&t=303s
        • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 11:07
          proteinawy napisał(a):

          > > Zimbardo widzi dwóch winowajców: gry komputerowe i dostęp do pornografii.
          > <
          >
          > Dzieki ployd za ten ekstrakt. Nazwisko „Zimbardo” padło juz wczesniej (Urqu chy
          > ba), zastanawiałem sie czy nie poświecić paru godzin na zapoznanie sie z jego p
          > rzemyśleniami. Widze, ze nie ma potrzeby.
          >
          > Tja, kontynuujmy wychowanie chłopców jako „niedorozwinięte dziewczynki”, pielęg
          > nujmy w mediach wizje zachodniego świata jako mrocznego patriarchatu, zwalniajm
          > y z roboty noblistów za „nieodpowiedni” żart, kultywujmy wizje równouprawnienia
          > jako baru sałatkowego dla kobiet...
          >
          > A potem usuńmy z zycia tych dorastających chłopców gry, ostatni bastion sprawc
          > zości, merytokracji (system gdzie o sukcesie decydują umiejętności i talent), p
          > rzygody, czy choćby swobody wypowiedzi.
          >
          > Dopiero wtedy zobaczymy „właściwy” współczynnik samobójstw. Na razie jest zdaje
          > sie 5 trupów męskich przypadających na jeden kobiecy. A moze to o to chodzi „w
          > ojownikom sprawiedliwości społecznej”?

          Abstrahując od wychowania: wczesny kontakt z uzależniaczem lawinowo zwiększa ryzyko uzależnienia się. Tak jest z alkoholem, narkotykami, z porno też. Im starszy dzieciak, tym mniejsze ryzyko. Środowiska gdzie kontakt z alko jest bardzo wczesny a picie sposobem na życie są pełne uzależnionych już nastolatków. Ponieważ obecnie chłopaki mają kontakt z porno bardzo wcześnie kilkanaście czy ile tam razy więcej niż kiedyś mężczyzn nigdy nie wypłynie poza samorealizację przy mega realistycznych obrazkach na szerokie wody pożycia z kobietą.
          • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 14:45
            > Ponieważ obecnie chłopaki mają kontakt z porno bardzo wcześnie kilkanaście czy ile tam razy więcej niż kiedyś mężczyzn nigdy nie wypłynie poza samorealizację przy mega realistycznych obrazkach na szerokie wody pożycia z kobietą. <

            Nie wspominałem nic o porno. Pisałem o ostatniej, szybko kurczącej sie enklawie gdzie chłopcy moga karmić sie _zludzeniem_ skilla, przygody i wolnosci.

            A porno? Jasne ze zmienia przyzwyczajenia i odruchy, znacznie zmniejszając prawdopodobieństwo zwiazania sie z „prawdziwa” dziewczyna. Ale seks z żywa dziewczyna na studiach to za wysokie ryzyko dla przeciętnego chłopaka i rośnie. Przykład: na którymś z amerykańskich kampusów definicja gwałtu obejmuje również sytuacje kiedy oboje zgadzają sie na seks pod wpływem alkoholu. To oznacza np dla mnie bycie wielokrotnym gwalcicielem w świetle takiej definicji. Moze to tylko panika, moze zaniknie a moze nie. Porno jest rodzajem szczepionki na potrzebę kontaktu, nie eliminuje jej do konca ale hej, od czego sa anonimowe fora internetowe ;)

            • sabat3 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 14:58
              proteinawy napisał(a):

              > Przykła
              > d: na którymś z amerykańskich kampusów definicja gwałtu obejmuje również sytuac
              > je kiedy oboje zgadzają sie na seks pod wpływem alkoholu.

              Chyba że gwałciciel jest przedstawicielem jakiejś gloryfikowanej przez establishment mniejszości, wtedy jest to ubogacanie :D

            • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 17:51
              A propos seksu po alkoholu, Proteinowy. I karania chłopaków za seks w stanie nietrzeźwym obojga albo jednego (kobiety?). Wydaje mi się że wystarczy zacząć od nie bzykania kobiety gdy jest bardzo pijana. Nawet jeśli wcześniej nie wzdragała się przed jakąś erotyczną grą, a nawet jeśli była chetna. Kompletnie pijana kobieta nie jest w stanie wyrazić świadomej zgody na cokolwiek, na seks również. To chyba nie jest trudne zakończyć akcję, odpuścić sobie, gdy się ma do czynienia ze zwłokami? No chyba że się ma rys sadystyczny w naturze swojej, takim facetom podoba się ruchanie ubezwłasnowolnionej kobiety.
              • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 18:03
                aandzia43 napisała:

                > Wydaje mi się że wystarczy zacząć od
                > nie bzykania kobiety gdy jest bardzo pijana. Nawet jeśli wcześniej nie wzdragał
                > a się przed jakąś erotyczną grą, a nawet jeśli była chetna. Kompletnie pijana k
                > obieta nie jest w stanie wyrazić świadomej zgody na cokolwiek, na seks również.
                > To chyba nie jest trudne zakończyć akcję, odpuścić sobie, gdy się ma do czynie
                > nia ze zwłokami?


                Ciekawy temat. Alkohol to jednak nie roofies, wiec co w sytuacji kiedy oboje sa mocno wstawieni i oboje "chca" ?
                • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 19:41
                  wiec co w sytuacji kiedy oboje sa mocno wstawieni i oboje "chca" ?

                  Mocno wstawieni to nie znaczy kompletnie pijani. Kompletnie pijana osoba bełkocze, nie jest w stanie ustać na nogach, puszcza pawie. Jeszcze nie zwłoki, ale już blisko. I o tym jest mowa, a nie o zwykłym rauszu.
              • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 18:55
                aandzia43 napisała:

                > A propos seksu po alkoholu, Proteinowy. I karania chłopaków za seks w stanie ni
                > etrzeźwym obojga albo jednego (kobiety?). Wydaje mi się że wystarczy zacząć od
                > nie bzykania kobiety gdy jest bardzo pijana. Nawet jeśli wcześniej nie wzdragał
                > a się przed jakąś erotyczną grą, a nawet jeśli była chetna. Kompletnie pijana k
                > obieta nie jest w stanie wyrazić świadomej zgody na cokolwiek, na seks również.
                > To chyba nie jest trudne zakończyć akcję, odpuścić sobie, gdy się ma do czynie
                > nia ze zwłokami? No chyba że się ma rys sadystyczny w naturze swojej, takim fac
                > etom podoba się ruchanie ubezwłasnowolnionej kobiety.
                ------
                Bez przesady. Proteina nie mial na mysli ubezwlasnowolnionej, najebanej w trupa babki tylko najebana babke. To po pierwsze. Po drugie, jakos tak sie w naszej legislacji przyjelo, ze jak podejmujesz jakas decyzje po alkoholu, np. decydujesz sie wsiasc za kolko, to fakt ze spowodowales wypadek nie jest lagodzony tym, ze byles pijany i miales ograniczone mozliwosci rozeznania sie w konsekwencjach swoich czynow, tylko wrecz przeciwnie - jest to okolicznosc obciazajaca. Po trzecie, dlaczego w przypadku seksu po alkoholu mowimy o odpowiedzialnosci mezczyzny, ze to on ja wykorzystal? A moze bylo odwrotnie i to ona wykorzystala jego - w sensie, ze na trzezwo by jej nie stuknal albo stuknalby ja w zabezpieczeniu i nie byloby np. ciazy albo nie zarazilby sie jakims gownem. To co postulujesz, to jest po prostu zakaz seksu po alkoholu. Jakby taki zakaz wprowadzili trzydziesci lat temu, to ja, jako praworzadny obywatel, bylbym do dzis dziewica :) W kazdym razie, nie po to w sumie pisze, bo przeciez andzia tylko wybrala sobie jakis skrajny przypadek najebanego w dupe kobiecego trupa, zeby uzasadnic te regulacje, bo nie wierzy w ich represyjnosc wobec normalnych najebanych chlopakow, ktorzy po pijaku ruchaja normalne najebane, chetne kobiety. A tymczasem, w tych regulacjach chodzi wlasnie o to. Dlaczego wiec pisze? Pisze, bo pije sobie wlasnie wodeczke w knajpie swietujac kolejne zwyciestwo w Bitwie na Chmielnej. Niestety w obecnym roku mialem kilka niepotrzebnych ryzykownych akcji po pijaku (bylem chyba zgodnie z dzisiejsza definicja wykorzystany). Np. ten moj "gowniany" sen, ktory jakis czas temu dla zartu opisywalem nie byl do konca snem. W kazdym razie wczoraj wkroczylem pelen obaw na Chmielna, dalem sobie pobrac krew i dzisiaj po 15 odebralem werdykt. I swietuje kolejne zwyciestwo. Swoja droga wiedzieliscie, ze kila mozna sie zarazic nawet przez zwykly pocalunek? Wczoraj sie dowiedzialem podczas wywiadu, niesamowite. I tak sobie pomyslalem - te wszystkie randki, tete-a-tete, czas, pieniadze, strach przed ciaza, strach przed choroba, czy to jest naprawde tego warte? Ja rozumiem, sa emocje, cos sie dzieje, to sa niewatpliwe plusy dodatnie. Ale czy naprawde przewyzszaja plusy ujemne? Rozumiem, wejsc w jakas glebsza uczuciowo relacje, czuc bliskosc, zaufanie, no miec z tego cos wiecej niz zwykla satysfacje ze spuszczenia z krzyza czy z samego faktu wyruchania nowego towaru, no wtedy, moze, gra jest warta swieczki i tych wszystkich inwestycji w czas, emocje, pieniadze. W innym przypadku chyba lepiej sobie zwalic konia - szybko, sterylnie i darmowo. Chyba juz sie calkowicie zestarzalem, w ramach labedziego spiewu sprobuje w tej Tajlandii wyruchac jakas normalna Tajke (zreszta, pewnie i tak mi sie nie uda) ale po powrocie nieodwolalnie zamykam kutasa na klucz i rucham tylko laske, z ktora bede w zwiazku. Tyle, ze znajac przewrotnosc materii i moj gust przede wszystkim, skonczy sie to pewnie tak, ze to wlasne w zwiazku zaraze sie jakims hivem, kila czy zoltaczka :)
                • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 19:24
                  wont2 napisał:
                  I tak sobie pomyslalem - te wszystkie randki, tete-a-tete, czas, pieniadze, strach przed ciaza, strach przed choroba, czy to jest naprawde tego warte? Ja rozumiem, sa emocje, cos sie dzieje, to sa niewatpliwe plusy dodatnie. Ale czy naprawde przewyzszaja plusy ujemne? Rozumiem, wejsc w jakas glebsza uczuciowo relacje, czuc bliskosc, zaufanie, no miec z tego cos wiecej niz zwykla satysfacje ze spuszczenia z krzyza czy z samego faktu wyruchania nowego towaru, no wtedy, moze, gra jest warta swieczki i tych wszystkich inwestycji w czas, emocje, pieniadze. W innym przypadku chyba lepiej sobie zwalic konia - szybko, sterylnie i darmowo. Chyba juz sie calkowicie zestarzalem.
                  -----------------------------------------------------------
                  To nie wiek. Ja już tak miałem w wieku 20 lat. Dla samego seksu ten opisany proceder mnie nie interesował. Pewnie straciłem trochę kotłowań, ale nie miałem tych plusów ujemnych, które trafnie opisałeś. Przede wszystkim nie wmanewrowałem się w niechciany związek i omijały mnie te opisane niedogodności.
                  • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 20:04
                    marek.zak1 napisał:

                    > wont2 napisał:
                    > I tak sobie pomyslalem - te wszystkie randki, tete-a-tete, czas, pieniadze, str
                    > ach przed ciaza, strach przed choroba, czy to jest naprawde tego warte? Ja rozu
                    > miem, sa emocje, cos sie dzieje, to sa niewatpliwe plusy dodatnie. Ale czy napr
                    > awde przewyzszaja plusy ujemne? Rozumiem, wejsc w jakas glebsza uczuciowo relac
                    > je, czuc bliskosc, zaufanie, no miec z tego cos wiecej niz zwykla satysfacje ze
                    > spuszczenia z krzyza czy z samego faktu wyruchania nowego towaru, no wtedy, m
                    > oze, gra jest warta swieczki i tych wszystkich inwestycji w czas, emocje, pien
                    > iadze. W innym przypadku chyba lepiej sobie zwalic konia - szybko, sterylnie i
                    > darmowo. Chyba juz sie calkowicie zestarzalem.
                    > -----------------------------------------------------------
                    > To nie wiek. Ja już tak miałem w wieku 20 lat. Dla samego seksu ten opisany pro
                    > ceder mnie nie interesował. Pewnie straciłem trochę kotłowań, ale nie miałem ty
                    > ch plusów ujemnych, które trafnie opisałeś. Przede wszystkim nie wmanewrowałem
                    > się w niechciany związek i omijały mnie te opisane niedogodności.

                    potrzebujesz do seksu miłości? najpierw miłość potem seks?
                    • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:16
                      bgz0702 napisała:

                      > > -----------------------------------------------------------
                      > > To nie wiek. Ja już tak miałem w wieku 20 lat. Dla samego seksu ten opisany proceder mnie nie interesował. Pewnie straciłem trochę kotłowań, ale nie miałem tych plusów ujemnych, które trafnie opisałeś. Przede wszystkim nie wmanewrowałem się w niechciany związek i omijały mnie te opisane niedogodności.
                      >
                      potrzebujesz do seksu miłości? najpierw miłość potem seks?
                      ----------------------------------
                      To niekoniecznie to, bo dla wielu facetów, seks to seks, a miłość potrzebna do niego nie jest. Chodzi o opisane przez Wonta całe przedsięwzięcie z plusami dodatnimi i ujemnymi, w tym wkopaniem się w niechciany związek, dziecko, dramat babki itp. Nawet jak zapraszałem dziewczynę do kina, to gdzieś z tyłu głowy miałem, że to może być ta ona. Jak nie, chodziłem sam. Mnie samotność nie dokuczała. Jak grałem to o całość. W moim przypadku to się sprawdziło.
                      • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:29
                        marek.zak1 napisał:

                        > bgz0702 napisała:
                        >
                        > > > -----------------------------------------------------------
                        > > > To nie wiek. Ja już tak miałem w wieku 20 lat. Dla samego seksu ten
                        > opisany proceder mnie nie interesował. Pewnie straciłem trochę kotłowań, ale n
                        > ie miałem tych plusów ujemnych, które trafnie opisałeś. Przede wszystkim nie wm
                        > anewrowałem się w niechciany związek i omijały mnie te opisane niedogodności.
                        >
                        > >
                        > potrzebujesz do seksu miłości? najpierw miłość potem seks?
                        > ----------------------------------
                        > To niekoniecznie to, bo dla wielu facetów, seks to seks, a miłość potrzebna do
                        > niego nie jest. Chodzi o opisane przez Wonta całe przedsięwzięcie z plusami dod
                        > atnimi i ujemnymi, w tym wkopaniem się w niechciany związek, dziecko, dramat ba
                        > bki itp. Nawet jak zapraszałem dziewczynę do kina, to gdzieś z tyłu głowy miał
                        > em, że to może być ta ona. Jak nie, chodziłem sam. Mnie samotność nie dokuczała
                        > . Jak grałem to o całość. W moim przypadku to się sprawdziło.

                        nie randkowałeś dla randkowania? dla spędzania z kimś czasu, ot tak bez potrzeby wchodzenia w trwały związek?
                        • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:46
                          bgz0702 napisała:

                          > nie randkowałeś dla randkowania? dla spędzania z kimś czasu, ot tak bez potrzeby wchodzenia w trwały związek?
                          -----------------------------
                          Po iluś tam próbach stwierdziłem, że to nie dla mnie. Ten typ tak miał.
                          • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:12
                            marek.zak1 napisał:

                            > bgz0702 napisała:
                            >
                            > > nie randkowałeś dla randkowania? dla spędzania z kimś czasu, ot tak bez p
                            > otrzeby wchodzenia w trwały związek?
                            > -----------------------------
                            > Po iluś tam próbach stwierdziłem, że to nie dla mnie. Ten typ tak miał.

                            ;)
                • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 19:39
                  Tak, wont, zestarzales sie :)) Spadl Ci poziom testosteronu po prostu.
                  Apropos w Tajandii sie wczesniej mozesz zarazic chorobami niz w Polsce, bo tam seks turystyka rozpowszechniona. Polska to spokojny kraj.
                • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 19:43
                  wont2 napisał:

                  po powrocie nieodwolal
                  > nie zamykam kutasa na klucz i rucham tylko laske, z ktora bede w zwiazku.

                  Wow! Jaka metamorfoza. Szkoda, ze to tylko sen albo ta wodka... Btw jaka polecasz, bo wybieram sie niebawem do ojczyzny i pragne sie najebac po miesiacach abstynencji, a Ty masz chyba dobry wodkowy gust.
                  • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 19:52
                    Ja nie wont, ale niedawno bylam w Polsce wiec polecam Zubrowke (te z trawka, zoltwa) z sokiem jablkowym a jak sok jablkowy sie skonczyl to podawali z sokiem z czarnej pozeczki i tez byla smaczniutka, albo ja juz tak wstawiona.
                  • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 20:39
                    hello-kitty2 napisała:

                    > wont2 napisał:
                    >
                    > po powrocie nieodwolal
                    > > nie zamykam kutasa na klucz i rucham tylko laske, z ktora bede w zwiazku.
                    >
                    >
                    > Wow! Jaka metamorfoza. Szkoda, ze to tylko sen albo ta wodka...

                    Taaak, też się wzruszyłam :-P
                    • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 20:50
                      aandzia43 napisała:

                      > hello-kitty2 napisała:
                      >
                      > > wont2 napisał:
                      > >
                      > > po powrocie nieodwolal
                      > > > nie zamykam kutasa na klucz i rucham tylko laske, z ktora bede w zw
                      > iazku.
                      > >
                      > >
                      > > Wow! Jaka metamorfoza. Szkoda, ze to tylko sen albo ta wodka...
                      >
                      > Taaak, też się wzruszyłam :-P
                      ----
                      Kurwa, chyba nie wierzycie we mnie... Przesle wam kiedys zdjecia ze slubnego kobierca i chrzcin! ;)
                      • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:00

                        > > > po powrocie nieodwolal
                        > > > > nie zamykam kutasa na klucz i rucham tylko laske, z ktora bed
                        > e w zw
                        > > iazku.
                        > > >
                        > > >
                        > > > Wow! Jaka metamorfoza. Szkoda, ze to tylko sen albo ta wodka...
                        > >
                        > > Taaak, też się wzruszyłam :-P
                        > ----
                        > Kurwa, chyba nie wierzycie we mnie... Przesle wam kiedys zdjecia ze slubnego ko
                        > bierca i chrzcin! ;)

                        Czekam. Dojrzewam do zostania babcią, więc z przyjemnością obejrzę twoje bobasy :-)
                        • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:07
                          aandzia43 napisała:

                          > Czekam. Dojrzewam do zostania babcią, więc z przyjemnością obejrzę twoje bobasy
                          > :-)
                          ----
                          Ooo, u corci sie cos kroi? :) Bo jesli chodzi o mnie to bym na twoim miejscu jeszcze nie kupowal nowych butow na moje wesele. Oczywiscie, zaprosze, ale obecny fason moze wyjsc z mody :)
                          • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:18
                            wont2 napisał:

                            > aandzia43 napisała:
                            >
                            > > Czekam. Dojrzewam do zostania babcią, więc z przyjemnością obejrzę twoje
                            > bobasy
                            > > :-)
                            > ----
                            > Ooo, u corci sie cos kroi? :) Bo jesli chodzi o mnie to bym na twoim miejscu je
                            > szcze nie kupowal nowych butow na moje wesele. Oczywiscie, zaprosze, ale obecny
                            > fason moze wyjsc z mody :)
                            >

                            U córci jeszcze nie teraz, śluby lubię, ładne są :-)
                            • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:31
                              aandzia43 napisała:

                              > U córci jeszcze nie teraz, śluby lubię, ładne są :-)
                              ----
                              Szkoda :( Trawestując Wojewódzkiego, może urodziłaby się moja żona...

                              Dobra, żarty żartami, ale dla mnie klasyczny polski ślub to jest, oprócz dyskomfortu wiążącego się z formalno-prawnymi aspektami i skutkami tej ceremonii, chyba najbardziej żenujący festiwal obciachu. I nie ma znaczenia czy to ślub cywilny czy kościelny (paradoksalnie śluby kościelne mniej mnie, antyklerykała, żenowały), czy będzie potem huczne, pijackie wesele czy nie będzie. Jakieś to wszystko takie nie na miejscu, nieintymne, na pokaz, sztuczne.
                              • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:57
                                > Jakieś to wszystko takie nie na miejscu, nieintymne, na pokaz, sztuczne. <

                                No jakos tych młodych ludzi trzeba wprowadzić w resztę zycia...
                              • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:55
                                wont2 napisał:

                                > Dobra, żarty żartami, ale dla mnie klasyczny polski ślub to jest, oprócz dyskom
                                > fortu wiążącego się z formalno-prawnymi aspektami i skutkami tej ceremonii, chy
                                > ba najbardziej żenujący festiwal obciachu. I nie ma znaczenia czy to ślub cywil
                                > ny czy kościelny (paradoksalnie śluby kościelne mniej mnie, antyklerykała, żeno
                                > wały), czy będzie potem huczne, pijackie wesele czy nie będzie. Jakieś to wszys
                                > tko takie nie na miejscu, nieintymne, na pokaz, sztuczne.

                                Dla mnie tez, dobre okreslenie 'festival obciachu'. Ale ja juz za malolata bylam ogarnieta: slub w srodku tygodnia w urzedzie stany cywilnego, potem do chaty szyko przebrac sie, zgarnac koperty z kasa, bagaze, w szybki samochod, fru na lotnisko i seks na plazy.
                • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 19:48
                  wont2 napisał:

                  W ka
                  > zdym razie wczoraj wkroczylem pelen obaw na Chmielna, dalem sobie pobrac krew i
                  > dzisiaj po 15 odebralem werdykt. I swietuje kolejne zwyciestwo.

                  Gratulacje! Czyli na odbior badan w POlsce czeka sie tylko JEDEN dzien? Czy to jakas specjalna klinika? Pytam, bo tez sobie zrobie jak pojade + zrobie moze jakis profil hormonalny (wiadomo u mnie w sporcie doping, trzeba sie badac ;-)
                  • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 20:21
                    hello-kitty2 napisała:

                    > Gratulacje! Czyli na odbior badan w POlsce czeka sie tylko JEDEN dzien? Czy to
                    > jakas specjalna klinika? Pytam, bo tez sobie zrobie jak pojade + zrobie moze ja
                    > kis profil hormonalny (wiadomo u mnie w sporcie doping, trzeba sie badac ;-)
                    ------
                    Chmielna 4 przy samym N. Swiecie. Darmowe badanie na hiv plus darmowe badanie na zoltaczke typu B, tylko podczas wywiadu trzeba powiedziec, ze kiedys zazylo sie narkotyk, nawet trawe. Niestety za test na zoltaczke typu C i kile trzeba zaplacic (75 zl lacznie). Jedno pobranie krwi i nastepnego dnia wynik . Wynik za platne badanie odbierasz w recepcji a za darmowe musisz odebrac w specjalnym pokoju. To jest troche glupie, bo niby te darmowe badania sa anonimowe itd ale jak czekasz w kolejce to wiesz kto odebral test negatywny a kto pozytywny, bo jak negatywny to wizyta trwa minute - wreczenie wyniku, gratulacje i nastepny, a jak pozytywny to jest chyba jakas pogaduszka bo potrafi to trwac z kwadrans. W kazdym razie polecam - ludzie sa bardzo mili i wydaja sie byc profesjonalni. No i tanio.

                    A co do wodki to pije w zasadzie teraz tylko klasyczna zoladkowa gorzka (ruda, nie czysta). Bialych wodek nie jestem w stanie od kilku lat pic, odrzuca mnie ich zapach.
                    • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 20:28
                      wont2 napisał:

                      > Chmielna 4 przy samym N. Swiecie.

                      Ja nie jestem z W-wy ;) Z historiami narkotycznymi, to spoko i bez klamania ;) Myslalam, ze moze jakas siec kinik. A zupelnie prywatnie, w pelni odplatnie ile sie czeka? Bo chyba masz takie doswiadczenia, bo czasem informowales?

                      Ale dzieki za szczegolowe dane, w tym wodkowe, lubie czuc sie doinformowana ;)
                      • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 20:36
                        hello-kitty2 napisała:

                        > wont2 napisał:
                        >
                        > > Chmielna 4 przy samym N. Swiecie.
                        >
                        > Ja nie jestem z W-wy ;) Z historiami narkotycznymi, to spoko i bez klamania ;)
                        > Myslalam, ze moze jakas siec kinik. A zupelnie prywatnie, w pelni odplatnie ile
                        > sie czeka? Bo chyba masz takie doswiadczenia, bo czasem informowales?
                        ----
                        Naprawde nie pamietam, od paru lat "korzystam" tylko z Chmielnej. W kazdym razie, jak nie chcesz za darmo to mozesz tam zrobic test na HIV i zoltaczke typu B odplatnie. Odbior wynikow pewnie tak samo jak z innych badan, czyli nastepnego dnia.
                      • kutuzow badania krwi -placówki 12.11.17, 22:58
                        hello-kitty2 napisała:


                        > Ja nie jestem z W-wy ;) Z historiami narkotycznymi, to spoko i bez klamania ;)
                        > Myslalam, ze moze jakas siec kinik. A zupelnie prywatnie, w pelni odplatnie ile
                        > sie czeka? Bo chyba masz takie doswiadczenia, bo czasem informowales?


                        diag.pl/katalogi/placowki/
                        Mają sieć w całej Polsce.
                • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 20:30
                  wont2 napisał:

                  > aandzia43 napisała:
                  >
                  > > A propos seksu po alkoholu, Proteinowy. I karania chłopaków za seks w sta
                  > nie ni
                  > > etrzeźwym obojga albo jednego (kobiety?). Wydaje mi się że wystarczy zacz
                  > ąć od
                  > > nie bzykania kobiety gdy jest bardzo pijana. Nawet jeśli wcześniej nie wz
                  > dragał
                  > > a się przed jakąś erotyczną grą, a nawet jeśli była chetna. Kompletnie pi
                  > jana k
                  > > obieta nie jest w stanie wyrazić świadomej zgody na cokolwiek, na seks ró
                  > wnież.
                  > > To chyba nie jest trudne zakończyć akcję, odpuścić sobie, gdy się ma do
                  > czynie
                  > > nia ze zwłokami? No chyba że się ma rys sadystyczny w naturze swojej, tak
                  > im fac
                  > > etom podoba się ruchanie ubezwłasnowolnionej kobiety.
                  > ------
                  > Bez przesady. Proteina nie mial na mysli ubezwlasnowolnionej, najebanej w trupa
                  > babki tylko najebana babke. To po pierwsze. Po drugie, jakos tak sie w naszej
                  > legislacji przyjelo, ze jak podejmujesz jakas decyzje po alkoholu, np. decyduje
                  > sz sie wsiasc za kolko, to fakt ze spowodowales wypadek nie jest lagodzony tym,
                  > ze byles pijany i miales ograniczone mozliwosci rozeznania sie w konsekwencjac
                  > h swoich czynow, tylko wrecz przeciwnie - jest to okolicznosc obciazajaca. Po t
                  > rzecie, dlaczego w przypadku seksu po alkoholu mowimy o odpowiedzialnosci mezcz
                  > yzny, ze to on ja wykorzystal? A moze bylo odwrotnie i to ona wykorzystala jego
                  > - w sensie, ze na trzezwo by jej nie stuknal albo stuknalby ja w zabezpieczeni
                  > u i nie byloby np. ciazy upe kobiecego trupa, zeby uzasadnic te r
                  > egulacje, bo nie wierzy w ich represyjnosc wobec normalnych najebanych chlopako
                  > w, ktorzy po pijaku ruchaja normalne najebane, chetne kobity. A tymczasem, w t
                  > ych regulacjach chodzi wlasnie o to.

                  Ale ja wcale nie jestem za takimi regulacjami! Luźno się wypowiedziałam na post Proteinowego. Dlaczego mówi się o odpowiedzialności mężczyzny? Bo kobiety bywają wyruchane w stanie kompletnego upojenia alkoholowego kiedy nie kontaktują i nie są w stanie wyrazić zgody albo zaprotestować, mężczyzni muszą być choć trochę przytomni i sprawni żeby kutasa postawić ;-)


                  > nie tak, ze to wlasne w zwiazku zaraze sie jakims hivem, kila czy zoltaczka :)
                  >
                  • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 20:43
                    aandzia43 napisała:

                    > Ale ja wcale nie jestem za takimi regulacjami! Luźno się wypowiedziałam na post
                    > Proteinowego. Dlaczego mówi się o odpowiedzialności mężczyzny? Bo kobiety bywa
                    > ją wyruchane w stanie kompletnego upojenia alkoholowego kiedy nie kontaktują i
                    > nie są w stanie wyrazić zgody albo zaprotestować, mężczyzni muszą być choć troc
                    > hę przytomni i sprawni żeby kutasa postawić ;-)
                    -----
                    No to zle cie zrozumialem. Seks z nieprzytomna np. po alkoholu, nieswiadoma dziewczyna nie jest seksem po alkoholu tylko zwyklym gwaltem, wiec nie rozumiem tego zakazywania seksu po alkoholu przez wladze uczelni, o ktorym wspominal proteina, z czym jak zrozumialem polemizowalas.
                  • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:07
                    > I o tym jest mowa, a nie o zwykłym rauszu. <

                    Nie, rekreativa, mowa była o rauszu. Seks ze „zwłokami” wstrzyknęła Aandzie a taki seks to gwałt. To nie jest pierwsze tego typu zagranie. Ta odmiana dyskusyjnego chochoła jest grubo poniżej pasa, bo nie ogranicza sie do wywrócenia oryginalnej mysli na lewa stronę, jest również sugestia ze samo prowadzenie dalszej rozmowy stawia druga stronę w pozycji sympatyzującego z kryminałem. Czyli jest wymierzona w najmniej winnych całego zamieszania - poczciwych łosi. No i utrwala fatalne stareotypy kobiety jako partnerki.
                    • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:14
                      proteinawy napisał(a):

                      > > I o tym jest mowa, a nie o zwykłym rauszu. <
                      >
                      > Nie, rekreativa, mowa była o rauszu. Seks ze „zwłokami” wstrzyknęła Aandzie a t
                      > aki seks to gwałt. To nie jest pierwsze tego typu zagranie. Ta odmiana dyskusyj
                      > nego chochoła jest grubo poniżej pasa, bo nie ogranicza sie do wywrócenia orygi
                      > nalnej mysli na lewa stronę, jest również sugestia ze samo prowadzenie dalszej
                      > rozmowy stawia druga stronę w pozycji sympatyzującego z kryminałem. Czyli jest
                      > wymierzona w najmniej winnych całego zamieszania - poczciwych łosi. No i utrwal
                      > a fatalne stareotypy kobiety jako partnerki.


                      Proteinowy, źle mnie zrozumiałeś albo ja wyraziłam się mało precyzyjnie. To nie było personalnie do ciebie, nie jestem za zakazem parzenia się po alkoholu, przykład z nieprzytomną kobietą był ku określeniu granicy upojenia. Tyle.
                    • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:16
                      proteinawy napisał(a):

                      > > I o tym jest mowa, a nie o zwykłym rauszu. <
                      >
                      > Nie, rekreativa, mowa była o rauszu. Seks ze „zwłokami” wstrzyknęła Aandzie a t
                      > aki seks to gwałt. To nie jest pierwsze tego typu zagranie. Ta odmiana dyskusyj
                      > nego chochoła jest grubo poniżej pasa, bo nie ogranicza sie do wywrócenia orygi
                      > nalnej mysli na lewa stronę, jest również sugestia ze samo prowadzenie dalszej
                      > rozmowy stawia druga stronę w pozycji sympatyzującego z kryminałem. Czyli jest
                      > wymierzona w najmniej winnych całego zamieszania - poczciwych łosi. No i utrwal
                      > a fatalne stareotypy kobiety jako partnerki.

                      w tym wątku o tym pisałeś? nie dotarłam do tego
                      • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:46
                        > w tym wątku o tym pisałeś? nie dotarłam do tego

                        Bo to było tylko jedno zdanie w temacie ze gry komputerowe i porno to zuuuooooo!!! Rzuciłem ze pornoski faktycznie moga zryc beret ale to i tak lepiej niz trafić na studiach pod sąd kampusowy ktory zryje młodemu karierę i kartotekę.

                        Urqu próbuje przekonywać, zeby nie dac sie porwać panice, ja mowie: na to za późno, młodzi chłopcy powinni sie od flirtów trzymać z bardzo daleka (ponad 20% brytyjskich studentek zakwalifikowało _mrugniecie_ jako molestowanie seksualne w niedawnej ankiecie). Partnerki wybierać ostrożnie i starannie stroniąc od niezrównoważonych albo zestrachanych.

                        A młode dziewczynki? Nie wydaje mi sie ze moja córka wyjdzie lepiej na eliminacji poczciwych łosi z gry na rzecz „profesjonalnych graczy” i psychopatów. Jeszcze pol biedy jak łyknie bakcyla „patriarchia-baba-Jaga” albo „samiec-twoj-wróg”. Gorzej jak bedzie taka łoszą jak ja byłem łosiem i trafi np na MLa.
                        • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:11
                          proteinawy napisał(a):

                          > Bo to było tylko jedno zdanie w temacie ze gry komputerowe i porno to zuuuooooo
                          > !!! Rzuciłem ze pornoski faktycznie moga zryc beret ale to i tak lepiej niz tra
                          > fić na studiach pod sąd kampusowy ktory zryje młodemu karierę i kartotekę.
                          >
                          > Urqu próbuje przekonywać, zeby nie dac sie porwać panice, ja mowie: na to za pó
                          > źno, młodzi chłopcy powinni sie od flirtów trzymać z bardzo daleka (ponad 20% b
                          > rytyjskich studentek zakwalifikowało _mrugniecie_ jako molestowanie seksualne w
                          > niedawnej ankiecie). Partnerki wybierać ostrożnie i starannie stroniąc od niez
                          > równoważonych albo zestrachanych.
                          >
                          > A młode dziewczynki? Nie wydaje mi sie ze moja córka wyjdzie lepiej na eliminac
                          > ji poczciwych łosi z gry na rzecz „profesjonalnych graczy” i psychopatów. Jeszc
                          > ze pol biedy jak łyknie bakcyla „patriarchia-baba-Jaga” albo „samiec-twoj-wróg”
                          > . Gorzej jak bedzie taka łoszą jak ja byłem łosiem i trafi np na MLa.

                          masakra z tym molestowaniem, głupie to i dziwne;) nie wiem o co chodzi, moze o wykorzystanie przewagi jaką da nowa definicja molestowania. Taki rygor to też jest bat na kobiety, chyba że ktoś ma silną potrzebę zarządzania, przewagi, decydenctwa to włądza po jego stronie. Ale nie jest to dobre, dziwny kraj ta twoja nowa ojczyzna;)

                          A o swoich dzieciakach też myślę w tej kategorii czasami..., z kim się spotkają te moje dzieci?;) uff... zycie jest krótkie, a nie ma możliwości zeby ich przed "błędem" uchronić, nie wydaje mi się żebym miała jakieś mądre wskazówki, akcja zawsze może się rozwinąć w stronę niezaplanowaną/nieprzewidzianą, samo zycie... szkoda, że tak jest ale tak jest ;( nie ma co się martwic na zapas ;) muszą dać radę
                        • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:21
                          "Urqu próbuje przekonywać, zeby nie dac sie porwać panice, ja mowie: na to za późno, młodzi chłopcy powinni sie od flirtów trzymać z bardzo daleka (ponad 20% brytyjskich studentek zakwalifikowało _mrugniecie_ jako molestowanie seksualne w niedawnej ankiecie). Partnerki wybierać ostrożnie i starannie stroniąc od niezrównoważonych albo zestrachanych."

                          Nie dajmy sie zwariowac :)
                          Moj chlop caly czas powtarza mlodemu, ze cos sie facet odwazyc musi nosz kurka bez przesady, inaczej nigdy zadnej babki nie wyrwie :) A mlody slucha, patrzy....
                          • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:31
                            > A mlody slucha, patrzy....

                            No i złota myśl mamy „happy wife, happy life”. A mlody slucha, patrzy....
                            • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:36
                              No mowie Ci mamy labe w chalupie, naprawde. A „happy wife, happy life” to uslyszal w "Rio 2". Ja jestem niewinna, jak zawsze :)
                              • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:50
                                kag73 napisała:

                                > No mowie Ci mamy labe w chalupie, naprawde. A „happy wife, happy life” to usly
                                > szal w "Rio 2". Ja jestem niewinna, jak zawsze :)
                                ----
                                Proteina, po co drążyć? No zastanów się - czy JAKAKOLWIEK kobieta z tego forum (mówię o stałych użytkowniczkach) KIEDYKOLWIEK napisała COKOLWIEK (COKOLWIEK!) złego o swoim aktualnym partnerze/związku? No nie. Wszystko jest kolorowo i pięknie jak w mokrym śnie Jana Matejki. Potem nagle, ni z gruchy i pietruchy - JEB. To chuj jebany, nie ruchał mnie od kilku lat i jakieś tam pretensje. One tak już po prostu mają. Na forum upewniają się, obcując ze zjebami takimi jak my, że nie mają jednak w sumie tak najgorzej w życiu a my na forum chcemy sobie ponarzekać, czegoś dowiedzieć etc. Po prostu inne motywacje, inne potrzeby, stąd te trudności w komunikacji :)
                                • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:55
                                  "Potem nagle, ni z gruchy i pietruchy - JEB. To chuj jebany, nie ruchał mnie od kilku lat i jakieś tam pretensje. One tak już po prostu mają. Na forum upewniają się, obcując ze zjebami takimi jak my, że nie mają jednak w sumie tak najgorzej w życiu a my na forum chcemy sobie ponarzekać, czegoś dowiedzieć etc. Po prostu inne motywacje, inne potrzeby, stąd te trudności w komunikacji :)"

                                  Jezeli tak to skad albo po co "nagle JEB"? No mowie Ci wont za kobitami nie nadazysz :)
                                  • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:58
                                    "Jezeli tak to skad albo po co "nagle JEB"? No mowie Ci wont za kobitami nie nadazysz :)"

                                    A wiem juz...bo to on ja nagle zostawil :) i dlatego jest jednak podlym ch..jem"
                                • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:05
                                  > Proteina, po co drążyć? No zastanów się - czy JAKAKOLWIEK kobieta z tego forum (mówię o stałych użytkowniczkach) KIEDYKOLWIEK napisała COKOLWIEK (COKOLWIEK!) złego o swoim aktualnym partnerze/związku? <

                                  Ja nie o tym, ze miło i ładnie, nie czuje fałszu w jej przypadku. Ja o tym ze Kag lubi dominację, taka życiowa. I cwanie sie za nią zabiera - jest miła :)
                                  • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:14
                                    " Ja o tym ze Kag lubi dominację, taka życiowa."

                                    Nie wiem czy to dominacja, ale ustawiac sie/ustawic mnie nie da. Chlop wiedzial co bierze a dzieciak nic innego nie zna, dla niego to normalka :)
                                  • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:14
                                    > jest miła

                                    I jeszcze (wybacz Kag ze tak otwarcie o Tobie) Kago-centryzm nie jest jakiś neurotyczny, zawzięty, zestrachany. Całkiem możliwe ze mąż i syn sa szczęśliwi jako satelity w tym układzie.
                                    • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:24
                                      "I jeszcze (wybacz Kag ze tak otwarcie o Tobie) Kago-centryzm nie jest jakiś neurotyczny, zawzięty, zestrachany. Całkiem możliwe ze mąż i syn sa szczęśliwi jako satelity w tym układzie."

                                      Alez tu nie ma zadnego kago-centryzmu, kochany, nie jestem w ogole skoncentrowana na sobie, tyle tylko, ze nie dam sie poustawiac i takie tam, zaden zreszta nawet nie probuje :)
                                      • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:49
                                        > Alez tu nie ma zadnego kago-centryzmu, [...] zaden zreszta nawet nie probuje :)

                                        Absolutny majstersztyk!
                                  • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:20
                                    proteinawy napisał(a):

                                    > Ja nie o tym, ze miło i ładnie, nie czuje fałszu w jej przypadku. Ja o tym ze
                                    > Kag lubi dominację, taka życiowa. I cwanie sie za nią zabiera - jest miła :)
                                    ------
                                    Ale ja naprawdę nie mówię, że ktoś fałszuje. Tym bardziej nie kag, która chyba naprawdę nie ma na co narzekać. Chodzi mi o różnice w podejściu do oceny swojego życia. Kobiety mają tendencje do samooszukiwania się, jeśli chodzi o swój związek, do szukania pozytywów, żeby w nim tkwić (może urqu sypnie jakąś teorią psychoewo) a meżczyźni do czucia niedosytu, do szukania dziury w całym. No pomyśl, przepraszam za wtręt osobisty - jakby na tym forum była twoja szanowna małżonka, to jakby ona opisywała swój związek z tobą? Myślę, że byłoby to coś pomiędzy zajebisty a zakurwisty. Tymczasem tkwicie w tym samym związku i ty go chyba oceniasz trochę bardziej krytycznie.

                                    A wracając do kag - ja ją naprawdę bardzo lubię, bardzo fajnie się z nią z rozmawia ale jakby ktoś mi dał do wykorzystania tylko jeden jedyny przymiotnik to wykorzystałbym przymiotnik "cwana". Nie ma w tym nic złego, takie jest niestety życie, że cwane dziewczyny są w szczęśliwych związkach, te mniej cwane w nieszczęśliwych, a te zupełnie nie cwane są same. To jest niestety nasza wina :)
                                    • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:37
                                      " Chodzi mi o różnice w podejściu do oceny swojego życia. Kobiety mają tendencje do samooszukiwania się, jeśli chodzi o swój związek, do szukania pozytywów, żeby w nim tkwić (może urqu sypnie jakąś teorią psychoewo) a meżczyźni do czucia niedosytu, do szukania dziury w całym.

                                      No wlasnie czytalam gdzies ze jest wlasnie odwrotnie. To kobiety szukaja dziury w calym albo raczej zauwaza kazda dziurke a faceci sa zadowoleni, ze sie wszystko jakos kreci. Ilez ja czasem namarudze, czepiam sie, wydziwiam...na szczescie on ma duzo dystansu do tego mojego "wydziwiania"" i do tego poczucie humoru, co bardzo pomaga.
                                      Wiec kobiety chca z reguly, zeby bylo lepiej, ladniej, przyjemniej i to wlasnie najczesciej kobiety koncza zwiazki.

                                      "Nie ma w tym nic złego, takie jest niestety życie, że cwane dziewczyny są w szczęśliwych związkach, te mniej cwane w nieszczęśliwych, a te zupełnie nie cwane są same. To jest niestety nasza wina :)"

                                      Hmm, co znaczy "cwana". Ja owszem potrafie sobie radzic w zyciu, ale to chyba nie ma sie nijak i nie jest gwarancja na zyskanie dobrego zwiazku. Bo jeszcze musi sie znalezc facet, ktoremu taka osoba odpowiada, wiec ja zadnych sztuczek nie stosuje ani nie stosowalam, po prostu bylam/jestem soba. Rzecz w tym, ze to akurat kreci mojego meza (no taki typ).
                                      • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 00:05
                                        kag73 napisała:

                                        > No wlasnie czytalam gdzies ze jest wlasnie odwrotnie. To kobiety szukaja dziury
                                        > w calym albo raczej zauwaza kazda dziurke a faceci sa zadowoleni, ze sie wszys
                                        > tko jakos kreci. Ilez ja czasem namarudze, czepiam sie, wydziwiam...na szczesci
                                        > e on ma duzo dystansu do tego mojego "wydziwiania"" i do tego poczucie humoru,
                                        > co bardzo pomaga.
                                        > Wiec kobiety chca z reguly, zeby bylo lepiej, ladniej, przyjemniej i to wlasnie
                                        > najczesciej kobiety koncza zwiazki.
                                        -------
                                        Tak, jak sobie to przemyślałem to masz rację jeśli chodzi o średnią, chyba rzeczywiście większość mężczyzn zadowala się tym co ma. Tyle, że u mężczyzn jest większy rozsiew (różnimy się bardziej od siebie niż kobiety różnią się od siebie) i stąd istnieje spora grupa mężczyzn, reprezentowana m.in. tutaj, która nie czuje się całkowicie zadowolona ze swojego związku czy życia i która poszukuje odpowiedzi na dręczące ich pytania. Piszesz, że kobiety chcą z reguły, żeby było lepiej, ładnej, przyjemniej. Zgadzam się, ale umówmy się, że to jest tylko fasada. Takie tam pudrowanie gówna. Wydaje mi się, że mężczyźni, którzy czują się nie do końca usatysfakcjonowani ze swojego związku, szukają jednak odpowiedzi na bardziej zasadnicze pytania.

                                        >
                                        > Hmm, co znaczy "cwana". Ja owszem potrafie sobie radzic w zyciu, ale to chyba n
                                        > ie ma sie nijak i nie jest gwarancja na zyskanie dobrego zwiazku. Bo jeszcze mu
                                        > si sie znalezc facet, ktoremu taka osoba odpowiada, wiec ja zadnych sztuczek ni
                                        > e stosuje ani nie stosowalam, po prostu bylam/jestem soba. Rzecz w tym, ze to a
                                        > kurat kreci mojego meza (no taki typ).
                                        ------
                                        Pisząc "cwana" miałem na myśli dbanie przede wszystkim o własne interesy. Co jest oczywiście chwalebne i słuszne. Niektórzy się tego uczą w czterdziestym, inni w trzydziestym roku życia a jeszcze inni się z tym rodzą. Ja osobiście żałuję, że się z tym nie urodziłem.
                                        • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 00:13
                                          "Zgadzam się, ale umówmy się, że to jest tylko fasada. Takie tam pudrowanie gówna. Wydaje mi się, że mężczyźni, którzy czują się nie do końca usatysfakcjonowani ze swojego związku, szukają jednak odpowiedzi na bardziej zasadnicze pytania."

                                          No nie jestem pewna. Kobiety biadola, marudza, narzekaja, az w koncu im sie przelewa i koncza zwiazek. Faceci natomiast mniej narzekaja glosno i szukaja konkretnych rozwiazan, pod warunkiem, ze problem dostrzegaja oczywiscie.

                                          "Pisząc "cwana" miałem na myśli dbanie przede wszystkim o własne interesy."

                                          A to jest akurat nietrafiona (nietrafna) ocena mojej osoby.
                                          • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 00:22
                                            kag73 napisała:

                                            > No nie jestem pewna. Kobiety biadola, marudza, narzekaja, az w koncu im sie prz
                                            > elewa i koncza zwiazek. Faceci natomiast mniej narzekaja glosno i szukaja konkr
                                            > etnych rozwiazan, pod warunkiem, ze problem dostrzegaja oczywiscie.
                                            ------
                                            No dobrze, to jak wyjaśnisz dysproporcję w "narzekaniu" na swoje aktualne związki pomiędzy stałymi męskimi i żeńskimi użytkownikami forum. Przykładowo, nie czepiam się personalnie ciebie, ale skoro ze sobą rozmawiamy to tylko pytam - nigdy nie napisałaś czegokolwiek w najmniejszym stopniu krytycznego ani o swoim aktualnym partnerze ani o swoim związku. Żyjesz w perfekcyjnym związku czy może po prostu nie masz ochoty dzielić się swoimi "narzekaniami"?
                                            • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 00:43
                                              wont2 napisał:

                                              > kag73 napisała:
                                              >
                                              > > No nie jestem pewna. Kobiety biadola, marudza, narzekaja, az w koncu im s
                                              > ie prz
                                              > > elewa i koncza zwiazek. Faceci natomiast mniej narzekaja glosno i szukaja
                                              > konkr
                                              > > etnych rozwiazan, pod warunkiem, ze problem dostrzegaja oczywiscie.
                                              > ------
                                              > No dobrze, to jak wyjaśnisz dysproporcję w "narzekaniu" na swoje aktualne związ
                                              > ki pomiędzy stałymi męskimi i żeńskimi użytkownikami forum. Przykładowo, nie cz
                                              > epiam się personalnie ciebie, ale skoro ze sobą rozmawiamy to tylko pytam - nig
                                              > dy nie napisałaś czegokolwiek w najmniejszym stopniu krytycznego ani o swoim ak
                                              > tualnym partnerze ani o swoim związku. Żyjesz w perfekcyjnym związku czy może p
                                              > o prostu nie masz ochoty dzielić się swoimi "narzekaniami"?


                                              Zgadzam się z Kag. Baby rozdrapują, analizują i poświęcają swoim związkom za dużo czasu. Faceci biorą jak jest dopoki jest znośnie. A na forum nie patrz.Tu krytykę pewnych aspektów swojego związku mamy tylko w wykonaniu Proteinowego. Marek sra fiołkami, Urqu ewangelizuje i milczy na tematy małżeńskie, Lybla to nie wiem czy w ogóle istnieje, itd. Dla równowagi na bieżąco męża krytykowała Glam.
                                              Co do braku narzekań Kag: widocznie jej powody do narzekań są na tyle nieistotne, że nie ma potrzeby jęczeć i dzielić włos na czworo.
                                            • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 00:46
                                              Moje narzekanie to sa jakies pierdolitka, w ogole nie warte uwagi ani tematu. A tu tematem jest seks i rzeczy z nim zwiazane a ja na seks nie mam co narzekac akurat. A meskie narzekania tutaj na zwiazeki lacza sie jakos tak bezposrednio albo posrednio z seksem albo jego brakiem albo z rzeczami z tego wynikajacymi trwajacymi moze dluzej, stad jednak zaprzatajacymi glowe.
                                              Wiec jak sie czasem na chlopa podkurwie o jakas pierdole to nie bede sie o tym rozpisywac ani przynudzac na na forum, bo nie warto i nie na temat. Generalnie zyje w bardzo dobrym, harmonijnym zwiazku. Staram sie tez jakies swoje male zlosci zostawiac dla siebie, poczekac az mi minie, oszczedzic ich chlopu (bo to czasem jakies moje wymyslania a facet jest naprawde kochany), bo nauczylam sie, ze slowa sa jak strzaly, raz wystrzelone nie daja sie zawrocic. Mozna kogos bardzo zranic i za chwile juz tego bardzo zalowac.
                                              • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 01:28
                                                Ach, zeby nie bylo, ostro pokloceni tez juz kiedys bylismy, nie czesto ale jednak :)
                                            • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 09:36
                                              "No dobrze, to jak wyjaśnisz dysproporcję w "narzekaniu" na swoje aktualne związki pomiędzy stałymi męskimi i żeńskimi użytkownikami forum"

                                              Po pierwsze, wont, to ze stałych uzytkowniczek niewiele jest w długoletnich, stałych związkach. Ja i kag.
                                              Andzia, Kitty bez pary, zdaje się. Zawle nie wiem, czy ma kogoś. Mabelle to chyba dość świeża sprawa.

                                              Po drugie, narzekania panów na tym forum dotyczą w 99% pożycia seksualnego. Akurat ani kag, ani ja nie mamy w tym zakresie problemu z mężami, a inne ewentualne narzekania to już nie jest tematyka na to forum. Prędzej na e-matkę.

                                              Po trzecie, mówiąc o sobie - w moim związku to zdecydowanie ja mam trudny charakter i to mój mąż ma więcej powodów narzekać (choć jest tak miły, że tego nie robi).
                                              Możesz wierzyć, albo nie, ale mój mąż jest człowiekiem łagodnym, spokojnym, zrównoważonym (moje przeciwieństwo) i zwyczajnie nie robi nic takiego, na co mogłabym serio się skarżyć. No bo przecież nie będę wspominać o takich pierdołach jak skarpetki na podłodze. Zwłaszcza, że po tylu latach to mi te skarpetki już wiszą kalafiorem.
                                              W mojej relacji z mężem jest lepiej, niż oczekiwałam kiedykolwiek. Nie wiem, może to wynika z moich małych oczekiwań, a może po prostu miałam szczęście. Jeśli mąż mnie czasem rozczarowuje, to w sprawach małych, nieistotnych. W tych wszystkich poważnych, kryzysowych chwilach stawał na wysokości zadania, a nawet wyżej.
                                              Ja wręcz mam odwrotnie niż klasyka - im dłużej , im więcej lat z mężem , tym bardziej mu jestem wdzięczna, że mnie chce.
                                              A im więcej Internetów czytam, tym bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że naprawdę miałam niebywałe szczęście.
                                              • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 15:26
                                                rekreativa napisała:

                                                > W mojej relacji z mężem jest lepiej, niż oczekiwałam kiedykolwiek. Nie wiem, mo
                                                > że to wynika z moich małych oczekiwań, a może po prostu miałam szczęście. Jeśli
                                                > mąż mnie czasem rozczarowuje, to w sprawach małych, nieistotnych. W tych wszys
                                                > tkich poważnych, kryzysowych chwilach stawał na wysokości zadania, a nawet wyże
                                                > j.
                                                > Ja wręcz mam odwrotnie niż klasyka - im dłużej , im więcej lat z mężem , tym ba
                                                > rdziej mu jestem wdzięczna, że mnie chce.
                                                > A im więcej Internetów czytam, tym bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że na
                                                > prawdę miałam niebywałe szczęście.

                                                Az milo poczytac :-*
                                              • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 16:12
                                                "Ja wręcz mam odwrotnie niż klasyka - im dłużej , im więcej lat z mężem , tym bardziej mu jestem wdzięczna, że mnie chce.
                                                A im więcej Internetów czytam, tym bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że naprawdę miałam niebywałe szczęście. "

                                                A wiesz, ze ja mam podobnie. Tylko, ze jemu oczywiscie tego nie mowie, bo wiadomo, ze kobita nie powinna pokazywac calej dupy :)
                                          • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 10:15
                                            > "Pisząc "cwana" miałem na myśli dbanie przede wszystkim o własne interesy."

                                            A to jest akurat nietrafiona (nietrafna) ocena mojej osoby. <

                                            Ja mniej wiecej czuje to tak jak Wont. Ale tu Ci trzeba rzucić linę ratunkowa w postaci: kazdy z nas czyta wypowiedzi awatara. Tylko mała czesc awatarow odzwierciedla wiernie osobę. Większość to fasada. Wiec nawet jeslis ousobieniem poczciwości - Twoj awatar nie jest.
                                            • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 12:41
                                              "Ja mniej wiecej czuje to tak jak Wont. Ale tu Ci trzeba rzucić linę ratunkowa w postaci: kazdy z nas czyta wypowiedzi awatara. Tylko mała czesc awatarow odzwierciedla wiernie osobę. Większość to fasada. Wiec nawet jeslis ousobieniem poczciwości - Twoj awatar nie jest."

                                              Ano moze tak. Bo ja wlasnie z tych poczciwych, z sercem miekkim jak maselko i wszystko dla wszystkich i zawsze pomocna dlon, ale...po drugiej stronie moj przekaz, rownie prawdziwy: "o mnie sie nie martw, o mnie sie nie matrw, ja sobie rade dam" i "I will survive". Rowniez w zwiazku i od zawsze. Maz nigdy nie dostal przekazu: ja taka malutka, zaopiekuj sie mna. On ma w domu rezolutna, silna kobiete. Jest o tym przekonany i wlasnie to go bardzo krecilo/kreci. Ale czy to znaczy "dbanie przede wszystkim o wlasne interesy"? Hmm, nie wiem. Dbam, zeby wszystkim w rodzinie bylo dobrze, ale w razie potrzeby, poradze sobie sama.
                                              • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 13:36
                                                kag73 napisała:

                                                > "Ja mniej wiecej czuje to tak jak Wont. Ale tu Ci trzeba rzucić linę ratunkowa
                                                > w postaci: kazdy z nas czyta wypowiedzi awatara. Tylko mała czesc awatarow odzw
                                                > ierciedla wiernie osobę. Większość to fasada. Wiec nawet jeslis ousobieniem poc
                                                > zciwości - Twoj awatar nie jest."
                                                >
                                                > Ano moze tak. Bo ja wlasnie z tych poczciwych, z sercem miekkim jak maselko i w
                                                > szystko dla wszystkich i zawsze pomocna dlon, ale...po drugiej stronie moj prze
                                                > kaz, rownie prawdziwy: "o mnie sie nie martw, o mnie sie nie matrw, ja sobie ra
                                                > de dam" i "I will survive". Rowniez w zwiazku i od zawsze. Maz nigdy nie dostal
                                                > przekazu: ja taka malutka, zaopiekuj sie mna. On ma w domu rezolutna, silna ko
                                                > biete. Jest o tym przekonany i wlasnie to go bardzo krecilo/kreci. Ale czy to z
                                                > naczy "dbanie przede wszystkim o wlasne interesy"? Hmm, nie wiem. Dbam, zeby ws
                                                > zystkim w rodzinie bylo dobrze, ale w razie potrzeby, poradze sobie sama.

                                                Na mnie Kag też nie robi wrażenia poczciwej. Robi wrażenie "wystarczająco dobrej kobiety". Od "wystarczająco dobra matka" ;-) Poczciwosc, tak jak ja ją rozumiem, nie jest nikomu do szczęścia potrzebna.
                                            • kutuzow Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 23:13
                                              proteinawy napisał(a):

                                              > > "Pisząc "cwana" miałem na myśli dbanie przede wszystkim o własne interesy


                                              > Ja mniej wiecej czuje to tak jak Wont.


                                              przyłącze się. Też odbieram to jak Wont (tylko, że ja bez lin ratunkowych). Dla mnie Kag miała swoją "linę ratunkową" gdy pytałem jak udało jej się w kilka lat (jednocześnie studiując w obcym mieście -czyli ponosząc koszty utrzymania) odłożyć tyle kasy, że teraz może być rentierką. Jakoś nie doczekałem się odpowiedzi (bo coś czuję że ta "metoda" nie jest ona zbyt odkrywcza).

                                              "... fajny seks jest lepszy od koniobijstwa, ktore jest lepsze seksu slabego." - by Proteinowy


                                              "Jest taki stereotyp ze kobiety piszą na forum po wsparcie emocjonalne a mężczyźni gdy szukają rozwiązań problemów."
                                              • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 23:41
                                                "przyłącze się. Też odbieram to jak Wont (tylko, że ja bez lin ratunkowych). Dla mnie Kag miała swoją "linę ratunkową" gdy pytałem jak udało jej się w kilka lat (jednocześnie studiując w obcym mieście -czyli ponosząc koszty utrzymania) odłożyć tyle kasy, że teraz może być rentierką. Jakoś nie doczekałem się odpowiedzi (bo coś czuję że ta "metoda" nie jest ona zbyt odkrywcza)."
                                                Czy ten watek jest o mnie?! Zreszta jak zwykle krecisz i przekrecasz fakty piszac na moj temat, nie wiem czemu, moze celowo albo moze, bo sobie lubisz spekulowac albo fantazjowac. Nie mogles sie doczekac odpowiedzi, bo w pytaniu jest bledna informacja. Ja nie odlozylam "tyle kasy, ze... jedenoczesnie studiujac..... Ja tego nigdzie nie twierdzilam. Ja nie odlozylam zadnych wielkich pieniedzy studiujac, niewielkie owszem. Cala rzecz dziala sie juz po studiach. Jezeli insynuujesz, ze bogato wyszlam za maz, to Ci wyjaniam, ze nie nie wyszlam.
                                                Zreszta napislam na ten temat duzo wiecej niz mialam zamiar, mniejsza o to, nie mam zamiaru przynudzac.
                                                • kutuzow Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 13.11.17, 00:25
                                                  kag73 napisała:

                                                  Ja nie odlozylam "tyle kasy, ze... jedenoczesnie studiujac.....
                                                  > Ja tego nigdzie nie twierdzilam. Ja nie odlozylam zadnych wielkich pieniedzy s
                                                  > tudiujac, niewielkie owszem. Cala rzecz dziala sie juz po studiach.

                                                  Możesz zatem otwarcie napisać, ile lat pracowałaś od czasu ukończenia studiów do czasu urodzenia dziecka?
                                                  • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 13.11.17, 00:31
                                                    Pracowalam rowniez podczas studiow. A potem 7 czy 8 lat. Nie rozumiem po co Ci to wiedziec?
                                                  • kutuzow Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 01:07
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Pracowalam rowniez podczas studiow. A potem 7 czy 8 lat. Nie rozumiem po co Ci
                                                    > to wiedziec?

                                                    Kag, chciałem się dowiedzieć, bo Twój przykład może rozwiązać problem z systemem emerytalnym. Pracujesz 7 czy 8 lat mieszkając za granicą i prowadząc normalne życie, jednocześnie odkładasz tyle kasy, która pozwala Ci żyć dostatnio przez kolejne 7-8 lat (ile lat ma Twoje dziecko -wiem że jest już w wieku szkolnym).

                                                    Jak w Polsce skorzystamy z Twych rozwiązań, nie będzie problemu, że się system emerytalny zawali. Każdy odłoży tyle, że wszyscy będziemy Ci tłok na Karaibach robili. Nie pracujesz, wynajmujesz mieszkanie, podróżujesz, robisz zakupy dla 3 osobowej rodziny i po 8 latach kupka nie znikła. To jest prawie jak jak w wersji z chlebem i rybami.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 01:16
                                                    "Jak w Polsce skorzystamy z Twych rozwiązań, nie będzie problemu, że się system emerytalny zawali. Każdy odłoży tyle, że wszyscy będziemy Ci tłok na Karaibach robili. Nie pracujesz, wynajmujesz mieszkanie, podróżujesz, robisz zakupy dla 3 osobowej rodziny i po 8 latach kupka nie znikła. To jest prawie jak jak w wersji z chlebem i rybami."

                                                    Nic z tego, nic z tego. Pieniadze byly zaoszczedzone (mnostwo wyrzeczen i rezygnacji z rzeczy materialnych) i zainwestowane i szeczesliwie piniadz zrobil piniadz. W tym momencie zaczety projekt bylby absolutnie niemozliwy, bo na gielcie i w akcjach kicha. Wiec kupka znika. Plan mojego meza i moj, nasze zycie jest co nieco na wariackich papierach a jak sie to dalej potoczy to wielka niewiadoma. To nie jest projekt dla "normalnych" ludzi. A tym bardziej nie dla ksiegowych :)
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 01:35
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Nic z tego, nic z tego. Pieniadze byly zaoszczedzone (mnostwo wyrzeczen i rezyg
                                                    > nacji z rzeczy materialnych) i zainwestowane i szeczesliwie piniadz zrobil pini
                                                    > adz.

                                                    Kag, Potwierdzisz chyba, że nawet przy maksymalnych wyrzeczeniach, nie da się zaoszczędzić więcej niż się zarabia. Jeśli nawet odkładasz 100% swojej pensji (hipotetycznie), przez np. 8 lat. To nie ma bata, żeby potem nie pracując po kolejnych 8 latach wydawania i to MAJĄC DZIECKO na utrzymaniu nadal mieć kupkę na dalsze rentierskie życie.

                                                    Dlatego owszem, uważam że ściemniasz i tą tajemniczą zmienną w Twoim równaniu jest kasa Twego męża którą on wnosi do związku.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 09:37
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Kag, Potwierdzisz chyba, że nawet przy maksymalnych wyrzeczeniach, nie da się zaoszczędzić więcej niż się zarabia. Jeśli nawet odkładasz 100% swojej pensji (hipotetycznie), przez np. 8 lat. To nie ma bata, żeby potem nie pracując po kolejnych 8 latach wydawania i to MAJĄC DZIECKO na utrzymaniu nadal mieć kupkę na dalsze rentierskie życie.
                                                    >
                                                    > Dlatego owszem, uważam że ściemniasz i tą tajemniczą zmienną w Twoim równaniu jest kasa Twego męża którą on wnosi do związku.
                                                    -------------------------
                                                    A może KAG dostała spadek, albo też jej mąż, a może sprzedała ziemię w Pl, albo coś innego? Co to za różnica?
                                                    Na akcjach zarobić można też. 5 lat temu akcje mojej firmy stały po 30 CHF, teraz są po 260 CHF.
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 10:31
                                                    marek.zak1 napisał:


                                                    > -------------------------
                                                    > A może KAG dostała spadek, albo też jej mąż, a może sprzedała ziemię w Pl, albo
                                                    > coś innego? Co to za różnica?
                                                    > Na akcjach zarobić można też. 5 lat temu akcje mojej firmy stały po 30 CHF, ter
                                                    > az są po 260 CHF.

                                                    Wiesz Marek, mogła też wygrać w Lotto. Tylko, że Kag sprzedaje swoją historię pt "bardzo ciężko pracowałam, do wszystkiego doszłam sama". Dla mnie to jednak różnica.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 11:18
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > -------------------------
                                                    > > A może KAG dostała spadek, albo też jej mąż, a może sprzedała ziemię w Pl, albo coś innego? Co to za różnica?
                                                    > > Na akcjach zarobić można też. 5 lat temu akcje mojej firmy stały po 30 CHF, teraz są po 260 CHF.
                                                    >
                                                    > Wiesz Marek, mogła też wygrać w Lotto. Tylko, że Kag sprzedaje swoją historię pt "bardzo ciężko pracowałam, do wszystkiego doszłam sama". Dla mnie to jednak różnica.
                                                    -------------------------
                                                    Sama = praca+ dobre decyzje i wybory + szczęście / zbieg okoliczności.

                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 12:37
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > -------------------------
                                                    > Sama = praca+ dobre decyzje i wybory + szczęście / zbieg okoliczności.


                                                    Tak wiem Marku, wg Twojej definicji, Twoja żona też sama doszła do majątku i mogłaby pouczać tutaj Panie na forum jak to teraz żyje jak pączek w maśle (nie pracując zawodowo), bo SAMA do tego doszła.

                                                    Mamy trochę inną definicję tego "sama". Dla mnie np. dzieci Kulczyka, czy spadkobiercy Wejcherta, to jednak korzystają z owoców swoich rodziców, a nie doszły do (odziedziczonego) majątku SAMODZIELNIE.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 13:06
                                                    > A może KAG dostała spadek, albo też jej mąż, a może sprzedała ziemię w Pl, albo coś innego? Co to za różnica?
                                                    Na akcjach zarobić można też. 5 lat temu akcje mojej firmy stały po 30 CHF, teraz są po 260 CHF. <

                                                    Ja chyba wiem czemu Kutuzow drąży Kag, z tego samego powodu tez czasem Ty jestes tu pod obstrzalem.

                                                    Mianowicie jak ktos gra w gre „szczęśliwe zycie” z wsparciem spoza sceny (cudze pieniądze, ekstra geny, lepsza pozycja na starcie, łut szczęścia) - a potem prezentuje to tak jakby kazdy(a) inny(a) mógł(a) zrobic tak samo byleby sie mocniej postarał(a) - to jest w tej sugestii podwójny szwindel.
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 13:43
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Mianowicie jak ktos gra w gre „szczęśliwe zycie” z wsparciem spoza sceny (cudze
                                                    > pieniądze, ekstra geny, lepsza pozycja na starcie, łut szczęścia) - a potem pr
                                                    > ezentuje to tak jakby kazdy(a) inny(a) mógł(a) zrobic tak samo byleby sie mocni
                                                    > ej postarał(a) - to jest w tej sugestii podwójny szwindel.

                                                    O to, to.
                                                    Szczególnie że Kag nie raz niczym szuler przy stole pokazywała puste rękawy (że nie ma tam żadnych ukrytych jokerów) pisząc, że to wcale nie jest kwestia tego że wyszła odpowiednio za mąż. Zupełnie nie...ja siama [czytane głosem 5-ciu latki]
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:14
                                                    "O to, to.
                                                    Szczególnie że Kag nie raz niczym szuler przy stole pokazywała puste rękawy (że nie ma tam żadnych ukrytych jokerów) pisząc, że to wcale nie jest kwestia tego że wyszła odpowiednio za mąż. Zupełnie nie...ja siama [czytane głosem 5-ciu latki]

                                                    Zarowno ja jak i moj maz wyszlismy odpowiedio za maz/ozenilismy sie. Oboje chcemy i chcielismy tego samego i oboje robilsmy wszystko, zeby to osiagnac.
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:34
                                                    kag73 napisała:


                                                    > Oboje chce
                                                    > my i chcielismy tego samego

                                                    Obstawiam, że jednak każde z Was chciało trochę innych rzeczy. Nawet jeśli w oficjalnej wersji mówicie jednym głosem.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:58
                                                    "Obstawiam, że jednak każde z Was chciało trochę innych rzeczy. Nawet jeśli w oficjalnej wersji mówicie jednym głosem."

                                                    Tak? to opowiedz mi o tym!
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:10
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Obstawiam, że jednak każde z Was chciało trochę innych rzeczy. Nawet jeśli w o
                                                    > ficjalnej wersji mówicie jednym głosem."
                                                    >
                                                    > Tak? to opowiedz mi o tym!

                                                    Kag, jesteś tu od lat. Od lat próbuję przekonać tutaj Panie, że faceci (w większości) lecą raczej na fajne życie erotyczne które obiecuje dany związek, a nie np. na to że będzie czysto w domu, czy wizję słodkiej rodziny jak z reklamy. Od lat Panie tutaj twierdzą, że się mylę...po czym pojawiają się wątki jak z facetem siostry Rekreativy i jest wielkie zdziwienie....OOOOooo, to on nie chce dzidziusia? Jak to?

                                                    Obstawiam, że gdybyś była równie chętna na seks co żona Sabata, to raczej nie byłoby tego całego "my wspólnie chcieliśmy". Popatrz na przykład żony Proteinowego. Ona za pewne też mowi znajomym że oni OBOJE chcieli tak samo dziecka i OBOJE realizują ten sam plan na życie.
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:18
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > "Obstawiam, że jednak każde z Was chciało trochę innych rzeczy. Nawet jeś
                                                    > li w o
                                                    > > ficjalnej wersji mówicie jednym głosem."
                                                    > >
                                                    > > Tak? to opowiedz mi o tym!
                                                    >
                                                    > Kag, jesteś tu od lat. Od lat próbuję przekonać tutaj Panie, że faceci (w więks
                                                    > zości) lecą raczej na fajne życie erotyczne które obiecuje dany związek, a nie
                                                    > np. na to że będzie czysto w domu, czy wizję słodkiej rodziny jak z reklamy. Od
                                                    > lat Panie tutaj twierdzą, że się mylę...po czym pojawiają się wątki jak z face
                                                    > tem siostry Rekreativy i jest wielkie zdziwienie....OOOOooo, to on nie chce dz
                                                    > idziusia? Jak to?

                                                    Ktoś tu się dziwi ze ten facet nie chce dziecka? Nie zauważyłam. Dziwimy się że się wypiął i nie chce nawet uznać ze jego jeśli to dziecko już jest.
                                                    Poza tym to chyba logiczne że nie ma dwojga identycznych ludzi na świecie i nawet jeśli zgadzają się co do kierunku to w szczegółach mogą się różnić. Coś w tym nadzwyczajnego? Już samo zgadzanie się co do priorytetów to duże szczęście.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:18
                                                    "Kag, jesteś tu od lat. Od lat próbuję przekonać tutaj Panie, że faceci (w większości) lecą raczej na fajne życie erotyczne które obiecuje dany związek, a nie np. na to że będzie czysto w domu, czy wizję słodkiej rodziny jak z reklamy. Od lat Panie tutaj twierdzą, że się mylę...po czym pojawiają się wątki jak z facetem siostry Rekreativy i jest wielkie zdziwienie....OOOOooo, to on nie chce dzidziusia? Jak to?

                                                    I jak to sie ma do moej osoby?
                                                    Po nastepne to panie nie dziwia sie, ze on nie chce dzidziusi, panowie zreszta tez nie, dziwia sie, ze nie chce uznac ojcostwa co by dzieciak mial w papierach wpisane nazwisko ojca. A zwlazcza po tym jak opoiwadal babie, ze jest bezplodny, nie chcial gum a potem ja zaplodnij. Chlopie, ogarnij sie!
                                                    Obce zony mnie nie intersuja, mezowie tez nie. Ja o sobie i o swoim malzenstwie pisze.
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:23
                                                    kag73 napisała:


                                                    > Po nastepne to panie nie dziwia sie, ze on nie chce dzidziusi, panowie zreszta
                                                    > tez nie, dziwia sie, ze nie chce uznac ojcostwa co by dzieciak mial w papierach
                                                    > wpisane nazwisko ojca.

                                                    Naprawdę nie widzisz pewnej zależności między "nie chcę dzidziusia" a "nie chcę uznać ojcostwa"? Rozumiem że ojcostwo to tylko taki element dekoracyjny, taka naszywka na kurtkę (coś jak serduszko Wielkiej Orkiestry) i za tym nie idą żadne zobowiązania prawne ani finansowe. No gość jest dziwny, że nie chce tego.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 16:09
                                                    " ojcostwo to tylko taki element dekoracyjny, taka naszywka na kurtkę (coś jak serduszko Wielkiej Orkiestry) i za tym nie idą żadne zobowiązania prawne ani finansowe. No gość jest dziwny, że nie chce tego."

                                                    " No gość jest dziwny, że nie chce tego."

                                                    Nie wiem, czy dziwny, czy nie dziwny. Natomiast nie było przesłanek, by się spodziewać, że gość spróbuje umyć ręce od całej sprawy. Wobec swojej rodziny jest bardzo obowiązkowy, nie miga się od niczego. (podkreślam to, bo gdyby np. miał złe relacje z dziećmi, nie płacił alimentów itd. to takiej reakcji można by się spodziewać).
                                                    Zresztą moja siostra nie oczekiwała bynajmniej po nim wiele, kiedy mu mówiła o ciąży. Bądź co bądź rozstali się już. Zresztą przy pierwszej rozmowie (były dwie, w odstępie kilku dni) to on z nią mówił całkiem normalnie, bez nerwów i zgadzał się na uznanie dziecka. A parę dni później zadzwonił, by porozmawiać znowu i tym razem już w zupełnie innym tonie.
                                                    Siostra ma żal do niego, że w tej drugiej rozmowie próbował całą odpowiedzialność zwalić na nią, uczynić ją winowajczynią. I jedyne, co go obchodziło, to czy ona na pewno nie rozpowie jego rodzinie.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:56
                                                    "Od lat Panie tutaj twierdzą, że się mylę...po czym pojawiają się wątki jak z facetem siostry Rekreativy i jest wielkie zdziwienie....OOOOooo, to on nie chce dzidziusia? Jak to?"

                                                    No i chyba jednak niezbyt dokłądnie czytałeś, ale to już norma na tym forum.
                                                    Jak moja siostra mogła się dziwić, że on nie chce dzidziusia, skoro sama nie chce dzidziusia?
                                                    Tu nie chodzi o chcenie dzidziusia, tylko o to, jak facet rozegrał całą sytuację, od rozstania (przez telefon, przypominam) po wieść o dziecku.
                                                    I nawet nie chodzi o samo jego zachowanie, ale o kontrast tego zachowania do danych, jakie siostra posiadała na jego temat - do jego obrazu z wcześniejszego życia razem.
                                                    To było jak kubeł z lodem na łeb, poprawiony obuchem, rozumiesz?
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 16:07
                                                    No wiec ja bym spekulowala, ze ma inna babe i /albo do tego jest tchorzem, bal sie konfrontacji dlatego zwial po cichaczu.
                                                    A reakcja na ciaze...jego wielki wkurew na samego siebie, na nia i na ironie losu. I oczywiscie powiedzial glosno co mysli:
                                                    nie chce ponosic konsekwencji.
                                                    I oczywiscie najbardziej potrafia rozczarowac ludzie, ktorych sie kocha/kochalo a milosc i nienawisc leza bardzo blisko siebie.
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 16:19
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > No i chyba jednak niezbyt dokłądnie czytałeś, ale to już norma na tym forum.
                                                    Serio?


                                                    > Jak moja siostra mogła się dziwić, że on nie chce dzidziusia, skoro sama nie ch
                                                    > ce dzidziusia?

                                                    tutaj zgadzam się z Kitty, Są różne rodzaje "nie chce".
                                                    Twoja siostra nie chce - na zasadzie, nie planowałam, ale nie jest to efekt że świat mi się wali -bo inaczej bym próbowała osunąć (niczym licealistka w ciąży przed maturą).
                                                    Gość "nie chce' na zasadzie - o k*****wa.......ele WTOPA....no żesz K*****a, piiiip, piiiiiip, piiiiiiiiiiiiip. Co ja teraz powiem żonie"

                                                    > Tu nie chodzi o chcenie dzidziusia, tylko o to, jak facet rozegrał całą sytuacj
                                                    > ę, od rozstania (przez telefon, przypominam) po wieść o dziecku.

                                                    Jeśli gość baaardzo nie chce dziecka (patrz wyżej), to nie ma dobrej, łagodnej formy żeby o tym powiedzieć kobiecie. Jak to sobie wyobrażasz?

                                                    > I nawet nie chodzi o samo jego zachowanie, ale o kontrast tego zachowania do da
                                                    > nych, jakie siostra posiadała na jego temat - do jego obrazu z wcześniejszego ż
                                                    > ycia razem.
                                                    > To było jak kubeł z lodem na łeb, poprawiony obuchem, rozumiesz?

                                                    Rozumiem. Nie raz pisałem że faceci grają, żeby się tylko dobrać do majtek niektórych kobiet.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 16:36
                                                    "Twoja siostra nie chce - na zasadzie, nie planowałam, ale nie jest to efekt że świat mi się wali -bo inaczej bym próbowała osunąć (niczym licealistka w ciąży przed maturą). "

                                                    Prawda.

                                                    "Gość "nie chce' na zasadzie - o k*****wa.......ele WTOPA....no żesz K*****a, piiiip, piiiiiip, piiiiiiiiiiiiip. Co ja teraz powiem żonie""

                                                    Może. Tylko że nic tego nie zapowiadało. Wiesz, inaczej przyjmujesz złe wiadomości, jeśli obliczasz, że na 80% będą złe, a inaczej, kiedy ci wychodzi, że tylko na 10%. W tym drugim przypadku zawód i poczucie rozczarowania są diametralnie bardziej dojmujące.

                                                    "Nie raz pisałem że faceci grają, żeby się tylko dobrać do majtek niektórych kobiet."

                                                    I widzisz, myśmy się też zastanawiały, czy gość udawał? Ale siostra twierdzi, że jego wyznania brzmiały szczerze, jego gesty, czułości również. A nie jest to dzieweczka szesnastoletnia, tylko kobieta z doświadczeniem damsko-męskim sporym.
                                                    Jeśli gość udawał, to był, kurde, mistrzem świata.
                                                    A co do dobierania się do majtek - moja siostra nie z tych, które zgrywają cnotę niewydymkę, póki się nie oświadczysz, także ściemniać jej niestworzonych rzeczy nie potrzeba.
                                                  • wont2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 19:57
                                                    Strasznie zakrecona jest ta historia twojej siostry, rekreativa. Musimy pamietac, ze znamy tylko przefiltrowana relacje jednej strony, a prawda, jesli w ogole istnieje jakakolwiek obiektywna prawda, moze byc zupelnie inna. Moje wrazenie jest takie, ze kazdy w tej historii mowi co innego a robi co innego. Facet, w swoim mniemaniu, bezplodny mowi, ze jak bedzie dziecko to sie zaopiekuje etc. Niespecjalnie go taka deklaracja kosztowala, skoro myslal, ze jest bezplodny. Dziwi mnie tylko, ze twardo stapajaca po ziemi kobieta bierze za dobra monete takie zapewnienia ze strony "bezplodnego" mezczyzny i jak w koncu zostaje zaplodniona a on sie wycofuje z wczesniejszych deklaracji, jest zdziwiona. Po drugie, dziwi mnie tez w tej historii, ze kobieta, ktora nie chce dzieci i ktora nawet rozstala sie z wczesniejszym partnerem, ktory jak rozumiem naciskal na dzieci, uprawia seks bez zabezpieczen z jakims, przepraszam za wyrazenie, IDIOTA, ktory mysli, ze z racji tego ze splodzil poprzednie dziecko poprzez in vitro, to oznacza to, ze jest bezplodny i ze nie zaplodni w sposob konwencjonalny innej kobiety. Na pewno twardo stapajaca po ziemi kobieta, ktora za wszelka cene nie chce miec dziecka, potrafilaby racjonalnie pomyslec, poguglac, dopytac. Dopelnieniem tej calej greckiej tragedii jest fakt, ze przez trzy miesiace nie zorientowala sie, ze jest w ciazy az sie zrobilo o dwa tygodnie za pozno na legalna aborcje. No a ze jest, jak rozumiem, legalistka, bo w dwunastym tygodniu to by wyskrobala bo przeciez nie chce dzieci a w czternastym byloby to nielegalne i musialaby skrobac za granica, zdecydowala sie wydac na swiat kolejne szczesliwe szczenie ludzkie, ktorego nie chce ani mama ani tata. Ale poniewaz uwazam, ze nie ma w ogole sensu zwracac uwage na to co ludzie mowia, tylko na to co ostatecznie robia, rozwiazaniem tej zagadki jest to, ze on, wbrew temu co mowil, nie chcial dziecka, a ona wbrew temu co mowila, chciala dziecka. Szkoda co prawda, ze nie splodzila go z tym poprzednim chlopakiem, bo byc moze dzieciak mialby pelna rodzine, ale pewnie organizm dawal znac, ze to nie jest to. Przypuszczam, ze tym razem "kliknelo" na genetycznym poziomie, poza tym tykanie zegara biologicznego tez zrobilo swoje i stad niechciana ciaza, tak pozno, za pozno odkryta... A co do goscia - to ja bym na razie jesli finanse pozwola dal mu spokoj i wrocil do sprawy jak dziecko bedzie miec roczek czy cos takiego. Kase i tak oczywiscie bedzie musial wczesniej czy pozniej placic ale chyba lepiej sprobowac podejsc do tego delikatniej zeby dla dobra dziecka nie palic emocjonalnych mostow i zeby dac mu szanse poczuc wiez z dzieckiem i zeby zaczal placic dobrowolnie (triss sie pewnie nie zgodzi).
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 20:31
                                                    "Ale poniewaz uwazam, ze nie ma w ogole sensu zwracac uwage na to co ludzie mowia, tylko na to co ostatecznie robia, rozwiazaniem tej zagadki jest to, ze on, wbrew temu co mowil, nie chcial dziecka, a ona wbrew temu co mowila, chciala dziecka."

                                                    On chyba nie mowil, ze chce dziecka, tylko, ze gdyby jej sie jednak zachcialo to jak najbardziej moga in vitro. Bo wiadomo, ze nie chcial pojsc na odstrzal. Co do niej. To nie jest takie proste. Bo to, ze ona nie chciala dziecka, nie znaczy, ze je usunie w momencie kiedy jednak okazuje sie, ze jest w niechcianej ciazy. To nie jest latwa decyzja dla kobiety. Tzn. dla niektorych kobiet moze to nie byc problem, ale dla wielu jest. Ja tez nie chce teraz dziecka, ale gdyby sie okazalo, ze jestesm w ciazy to bym przypuszczalnie nie usunela. Stan cywilny niekoniecznie ma tu cos do rzeczy, tu chodzi o inne inszosci jeszcze.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 21:05
                                                    " Bo to, ze ona nie chciala dziecka, nie znaczy, ze je usunie w momencie kiedy jednak okazuje sie, ze jest w niechcianej ciazy. To nie jest latwa decyzja dla kobiety. "

                                                    No dokłądnie. łatwo się decyduje na sucho, kiedy się nie jest w danej sytuacji.
                                                    Ja np. sobie myślę, że jakby wybuchła wojna, tobym spierdalała dnia pierwszego dokądkolwiek, byle dalej. A tymczasem w rzeczywistości mogłoby się okazać, że zostanę i jeszcze zacznę robić jakieś bohaterskie czyny. Cholera wie.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 20:34
                                                    "Na pewno twardo stapajaca po ziemi kobieta, ktora za wszelka cene nie chce miec dziecka..."

                                                    To moze nie jest/nie byl ten przypadek, ze za wszelka cene nie chce. Raczej moze: na dzien dzisiejszy nie chce, ewentualnie nie chce, raczej nie chce itd.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 20:40
                                                    "No a ze jest, jak rozumiem, legalistka, bo w dwunastym tygodniu to by wyskrobala bo przeciez nie chce dzieci a w czternastym byloby to nielegalne i musialaby skrobac za granica, zdecydowala sie wydac na swiat kolejne szczesliwe szczenie ludzkie, ktorego nie chce ani mama ani tata."

                                                    No moze ona teraz to juz chce, jakby co to za chwile rodzi, wiec sie juz mogla z ta mysla oswoic i z odpowiednim nastawieniem, ktore jest bardzo wazne, zbudowac wiezi i jednak chciec. W dodatku dzieciak ma wielka szanse, bo natura tak to urzadzila, ze wiekszosc matek dosc szybko zakochuje sie w swoich dzieciach(tatusiowie zreszta tez).
                                                  • lybbla Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 20:54
                                                    wont2 napisał:

                                                    >zdecydowala sie wydac na swiat kolejne szczesliwe szczenie
                                                    > ludzkie, ktorego nie chce ani mama ani tata.

                                                    To szczenięcia nie chce ani mama ani tata?

                                                    > ze on, wbrew temu co mowil, nie chcial dz
                                                    > iecka, a ona wbrew temu co mowila, chciala dziecka.

                                                    A więc jednak chciała.

                                                    > em "kliknelo" na genetycznym poziomie, poza tym tykanie zegara biologicznego te
                                                    > z zrobilo swoje i stad niechciana ciaza,

                                                    Brak podmiotu co do niechcenia powoduje że znów gubimy się w domyslach.

                                                    > tak pozno, za pozno odkryta...


                                                    Wielokropek rozwiewa wątpliwości. Chciała!

                                                    I w tym wszystkim radość Rekreativy. Nikt nie mówił, że będzie lekko. Ale radochy nie braknie. I na pohybel
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 20:58
                                                    Do wonta:
                                                    Woncie, my obie z siostrą nie chcemy mieć dzieci. Nie chcemy w tym sensie, że się o dzieci nie będziemy celowo starać. Natomiast nie jesteśmy nastawione panicznie antydzieciowo i nie uważamy też ewentualnego dziecka za koniec świata. Bo niby dlaczego miałybyśmy uważać? Mamy niezłą sytuację ekonomiczną, dach nad głową itp.
                                                    To jest na takiej zasadzie, że nie chcę mieć, więc nie zachodzę w tę ciążę celowo, ale gdyby się przydarzyło (a zawsze może się przydarzyć, czy z gumą, czy bez, czy z tabletkami, czy bez), to bierzemy to na klatę.
                                                    Jak już jest, to jest. Tragedii w tym fakcie nie znajdujemy.
                                                    To, kiedy siostra się dowiedziała o ciąży nie ma znaczenia. Po pierwsze, i tak mogła wyskrobać, gdyby bardzo chciała, bo w okolicznych krajach skrobią do 20 tyg. Po drugie, nawet jakby odkryła w pierwszym tygodniu, to i tak by prawdopodobnie nie usunęła.
                                                    I bardzo proszę, by teraz z kolei nie pomstować na moją siostrę, czy na mnie z tego powodu, że jesteśmy sceptycznie nastawione do usuwania zdrowych ciąż bez dramatycznej sytuacji życiowej w tle.
                                                    Ja wiem, że łatwo jest krzyczeć "aborcje zrób", jak się nie jest kobietą w ciąży, ale kiedy już się tą kobietą w ciąży jest, to się ma "second thoughts", mimo że ogólnie jest się jak najbardziej za powszechnym dostępem do aborcji itd.

                                                    "Po drugie, dziwi mnie tez w tej historii, ze kobieta, ktora nie chce dzieci i ktora nawet rozstala sie z wczesniejszym partnerem, ktory jak rozumiem naciskal na dzieci, uprawia seks bez zabezpieczen z jakims"

                                                    Ale to, że gość, który nie chce mieć dzieci uprawia seks bez zabezpieczenia już cię nie dziwi?
                                                    Rozmawiałam po południu z siostrą, powiedziałam jej o naszej dyskusji. Siostra słusznie zwróciła uwagę na jedną rzecz: że przecież on zdejmując gumę godził się na podjęcie pewnego ryzyka, tak samo jak i ona. Ryzyka małego bo małego, ale jednak istniejącego. Ryzyka, które podejmowali wspólnie nie podczas jednarozowej przygody na dyskotece, tylko w związku, w którym deklarowano obopólne uczucia i chęć życia razem.
                                                    Jeżeli, mężczyzno, nie chcesz mieć dzieci za żadne skarby, to albo nie bzykaj, albo zakłądaj ten zasrany kondom. A nawet jak go założysz, to przecież może pęknąć - dorosły człowiek w związku chyba powinien jednak brać pod uwagę taką ewentualność, co nie?
                                                    Moja siostra brała, choć bardziej chyba na poziomie podświadomym, bo świadomie to oceniała możliwość ciąży na bliską zeru.

                                                    " A co do goscia - to ja bym na razie jesli finanse pozwola dal mu spokoj i wrocil do sprawy jak dziecko bedzie miec roczek czy cos takiego. Kase i tak oczywiscie bedzie musial wczesniej czy pozniej placic ale chyba lepiej "

                                                    Dzisiaj siostra miała zebranie instytutu. Na tym zebraniu był też ten facet. Unikał patrzenia w jej stronę i udawał, że się nie znają. Czy według Ciebie to jest normalne zachowanie? Proszę o odpowiedź, bo ja już nie wiem, czy wszyscy faceci tak mają, czy tylko ten?

                                                    Co do "zostawiania w spokoju" pana, to siostra się zastanawia, czy właśnie tak nie zrobić. Ale we mnie to się trochę burzy, że wszyscy się tak sracie nad tym panem, łącznie z moją siostrą, tak jakby to jemu w tej chwili było najtrudniej.
                                                    Zapewniam, że pan nie wyglądał na dzisiejszym zebraniu na zdołowanego.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 21:16
                                                    "Co do "zostawiania w spokoju" pana, to siostra się zastanawia, czy właśnie tak nie zrobić. Ale we mnie to się trochę burzy, że wszyscy się tak sracie nad tym panem, łącznie z moją siostrą, tak jakby to jemu w tej chwili było najtrudniej."

                                                    No mnie tez to njbardziej wkurwia, bo facet jest kawal chuja i ciec nie facet. Ja takich facetow nie trawie. Pewnie ma nowe plany w zanadrzu, wiec nie chce, zeby ktokolwiek sie dowiedzial, ze bedzie ojcem. I nie chce se robic zlej reputacji, ze splodzil a ma w dupie i umywa rece. No mieczak, tak samo jak cichaczem zwial z zwiazku. Ale pieprzyc bez gumy sie nie bal! Ja bym podala jego nazwisko jako ojca biologicznego i jezeli jest konieczna do tego droga oficjalna, to bym te droge obrala. Abstrahujac, ze pieniedzy nie chce.

                                                    "I bardzo proszę, by teraz z kolei nie pomstować na moją siostrę, czy na mnie z tego powodu, że jesteśmy sceptycznie nastawione do usuwania zdrowych ciąż bez dramatycznej sytuacji życiowej w tle.
                                                    Ja wiem, że łatwo jest krzyczeć "aborcje zrób", jak się nie jest kobietą w ciąży, ale kiedy już się tą kobietą w ciąży jest, to się ma "second thoughts", mimo że ogólnie jest się jak najbardziej za powszechnym dostępem do aborc

                                                    Ja dokladnie wiem jak ona czy Ty czujesz, bo sama bylam kobieta w ciazy i bylam tez kobieta, ktora nie raz drzacymi rekoma robila test ciazowy, bo ciazy nie planowala. To nie jest tak, ze ktos robi aborcje, bo moze albo bo jest ona dostepna. Bo duzo ludzi jej nie robi, chociaz dziecka nie planowalo i wcale nie dlatego, ze juz jest za pozno.

                                                    "Jeżeli, mężczyzno, nie chcesz mieć dzieci za żadne skarby, to albo nie bzykaj, albo zakłądaj ten zasrany kondom. A nawet jak go założysz, to przecież może pęknąć - dorosły człowiek w związku chyba powinien jednak brać pod uwagę taką ewentualność, co nie?"

                                                    Amen.Taki typ. Myslal sobie bez gumy jest bez gumy, gra gitara a jakby co to zawsze mozna usunac, ale...sie nie zdarzy. A jak sie zdarzy to nie jego bol i decyzja co z tym zrobic.
                                                  • wont2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 21:43
                                                    Rekreativo, co do "srania sie" nad gosciem to chodzi mi tylko o dobro dziecka a nie o niego. On i tak, chcac nie chcac, wczesniej czy pozniej, bedzie lozyc na dziecko ale mysle, ze dla dobra dziecka, jesli oczywiscie sytuacja materialna pozwala, lepiek poczekac ten rok az dziecko bedzie przypominac bardziej czlowieka z ktorym jest jakas komunikacja i moze sie gosciowi odmieni. Jesli sytuacja tego nie wymaga, to nie ma potrzeby stawiac sprawy na ostrzu noza i lepiej podejsc do tego po buddyjsku. Podkreslam - mam w dupie goscia, mysle o tym co bedzie lepsze dla dziecka. Jak gosc nie skorzysta z szansy i nadal nie bedzie przejawiac zadnego zainteresowania to do sadu i nie ma ze boli. Co do bzykania bez gumy i faktu, ze seks w ogole wiaze sie z ciaza - coz, wiaze sie. A z ciaza i dzieckiem wiaza sie obowiazki. Finansowe, bo przepisy prawa kaza lozyc na swoje dzieci. Ale jesli ktos uwaza, ze z samego faktu ze zaplodnilo sie jakas kobiete wynika u mezczyzny automatyczna milosc i odpowiedzialnosc wobec dziecka to sie grubo myli. Zeby mezczyzna pokochal swoje dziecko czesto musi kochac matke albo music zawiazac wiez z dzieckiem w inny sposob - przebywanie razem etc. No niestety, my nie nosimy dziecka pod secem przez 9 mies. Dlatego pisze - dajcie czas i szanse temu gosciowi, moze sie otrzasnie z szoku i nawiaze wiez z dzieckiem. A jak nie, to jego (i niestety dziecka) strata.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 22:05
                                                    " Finansowe, bo przepisy prawa kaza lozyc na swoje dzieci. Ale jesli ktos uwaza, ze z samego faktu ze zaplodnilo sie jakas kobiete wynika u mezczyzny automatyczna milosc i odpowiedzialnosc wobec dziecka to sie grubo myli."

                                                    Ale komu Ty to Wont tlumaczysz? czy mu tu swieze :) Wiadomo, ze to nie o to chodzi

                                                    "Dlatego pisze - dajcie czas i szanse temu gosciowi, moze sie otrzasnie z szoku i nawiaze wiez z dzieckiem. A jak nie, to jego (i niestety dziecka) strata. "
                                                    Moze Wont ma racje, z rok poczekac skoro mozna wtedy rowniez uzupelnic rubryke.
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:00

                                                    > " Finansowe, bo przepisy prawa kaza lozyc na swoje dzieci. Ale jesli ktos uwaza
                                                    > , ze z samego faktu ze zaplodnilo sie jakas kobiete wynika u mezczyzny automaty
                                                    > czna milosc i odpowiedzialnosc wobec dziecka to sie grubo myli."
                                                    >

                                                    szkoda... niespecjalnie "natura" się sprawiła, ciekawe dlaczego?
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 21:50
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Po drugie, dziwi mnie tez w tej historii, ze kobieta, ktora nie chce dzieci i
                                                    > ktora nawet rozstala sie z wczesniejszym partnerem, ktory jak rozumiem naciskal
                                                    > na dzieci, uprawia seks bez zabezpieczen z jakims"
                                                    >
                                                    > Ale to, że gość, który nie chce mieć dzieci uprawia seks bez zabezpieczenia już
                                                    > cię nie dziwi?

                                                    Wiesz ja jestem zdania, ze jesli chodzi o ryzyko zajscia w niechciana ciaze to jednak kobieta powinna byc rozsadniejsza, bo to ona jednak zostaje z ciaza, decyzja czy juz dzieckiem wiec zwyczajnie: chron siebie kobieto. Dlatego ja sie nigdy nie ogladam na zabezpieczenie faceta ani co deklaruje ani nawet czego chce w kwestii ewentualnej ciazy, NIGDY.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 22:10
                                                    Wiesz ja jestem zdania, ze jesli chodzi o ryzyko zajscia w niechciana ciaze to jednak kobieta powinna byc rozsadniejsza, bo to ona jednak zostaje z ciaza, decyzja czy juz dzieckiem wiec zwyczajnie: chron siebie kobieto. Dlatego ja sie nigdy nie ogladam na zabezpieczenie faceta ani co deklaruje ani nawet czego chce w kwestii ewentualnej ciazy, NIGDY.

                                                    I tutaj bardzo rozsadna jestes. Serio pisze, chociaz sama od lat zdaje sie na zabezpieczenie faceta :)
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:09
                                                    h
                                                    > Wiesz ja jestem zdania, ze jesli chodzi o ryzyko zajscia w niechciana ciaze to
                                                    > jednak kobieta powinna byc rozsadniejsza, bo to ona jednak zostaje z ciaza, dec
                                                    > yzja czy juz dzieckiem wiec zwyczajnie: chron siebie kobieto. Dlatego ja sie ni
                                                    > gdy nie ogladam na zabezpieczenie faceta ani co deklaruje ani nawet czego chce
                                                    > w kwestii ewentualnej ciazy, NIGDY.
                                                    >

                                                    Masz rację Kicia. Ale wiesz, chłop który miał tak do dupy plemniki, że nie mógł normalnie spłodzić dzieci wiele lat wcześniej, za młodu, byłby dla mnie ostatnim podejrzanym o celny strzał jak się już zestarzał ;-) Rachunek prawdopodobieństwa. Zwyczajnie ma czujność byłaby uśpieniona jak stary niedźwiedź. Chyba jednak jestem łatwowierna i szklankę mam do połowy pełną.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:14
                                                    " Ale wiesz, chłop który miał tak do dupy plemniki, że nie mógł normalnie spłodzić dzieci wiele lat wcześniej, za młodu, byłby dla mnie ostatnim podejrzanym o celny strzał jak się już zestarzał wink"

                                                    No dokładnie. Skoro plemniki były takie kiepskie za młodu, to na starość tym bardziej.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:20
                                                    A on taki stary? Ile lat?
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:27
                                                    Pisałam gdzieś, 45
                                                  • lybbla Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 00:15
                                                    rekreativa napisała:


                                                    > No dokładnie. Skoro plemniki były takie kiepskie za młodu, to na starość tym ba
                                                    > rdziej.

                                                    Na wrogi śluz najlepsza jest zmiana partnera. Wiem, wiem, mówił, że plemniki kiepskiej jakości. Ale pewnie nie pamięta jakie testy miał robione.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 00:24
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > No dokładnie. Skoro plemniki były takie kiepskie za młodu, to na starość tym ba
                                                    > rdziej.

                                                    Teraz wszyscy maja kiepskie:-) Tylko co dziesiaty chetny kandydat na dawce spermy sie nadaje. Smutek.
                                                    Facet skorzystal z metody wspomaganego rozrodu i jest taki tepy zeby bezplodnosc u siebie zdiagnozowac? Normalnie nie wierze.

                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 10:41
                                                    "Facet skorzystal z metody wspomaganego rozrodu i jest taki tepy zeby bezplodnosc u siebie zdiagnozowac? Normalnie nie wierze."

                                                    Nie, no. To nie tak, że on uznał siebie za bezpłodnego, bo w końcu jakieś dzieci zrobił. TYlko ryzyko uznał za tak minimalne, iż niewarte brania pod uwagę.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 11:46
                                                    "Nie, no. To nie tak, że on uznał siebie za bezpłodnego, bo w końcu jakieś dzieci zrobił. TYlko ryzyko uznał za tak minimalne, iż niewarte brania pod uwagę."

                                                    Dokladnie. Tymczasem ona okazala sie plodna za ich dwoje :)
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:11
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Nie, no. To nie tak, że on uznał siebie za bezpłodnego, bo w końcu jakieś dziec
                                                    > i zrobił. TYlko ryzyko uznał za tak minimalne, iż niewarte brania pod uwagę.

                                                    Czyli ma wlasne dzieci, z wlasnych plemnikow i ryzyko uznal za minimalne. Dalej jestem w szoku:-D
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:18
                                                    "Czyli ma wlasne dzieci, z wlasnych plemnikow i ryzyko uznal za minimalne. Dalej jestem w szoku:-D

                                                    No ale in vitro, bo sie droga naturalna nie udawalo. tyle lat praktykowal to gdzie by pomyslal, ze wieku 45 sie uda :)
                                                  • kag73 "Happy Wife, Happy Life" 14.11.17, 12:28
                                                    Nie na temat ale tez o tym bylo w tym watku.
                                                    Te fraze mam z filmu "Rio 2", ale prosze co ta ten temat mowia badania. Potwierdzaja jej prawdziwosc :)

                                                    www.mindblowing-facts.org/2015/05/phrase-happy-wife-happy-life/
                                                    www.yourtango.com/2014226553/love-marriage-happy-wife-does-equal-happy-life-says-science
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:33
                                                    kag73 napisała:

                                                    No ale in vitro, bo sie droga naturalna nie udawalo. tyle lat praktykowal to gd
                                                    > zie by pomyslal, ze wieku 45 sie uda :)

                                                    Do tego na bank nie chcial miec kolejnego dziecka, no kto by chcial W TYM WIEKU bobasa z inna kobieta majac juz swoje pierworodne, chciane, pewnie juz odrosniete dzieci? No kto? Wiec sciemnial jesli zagajal cos o dziecku.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:38
                                                    "Do tego na bank nie chcial miec kolejnego dziecka, no kto by chcial W TYM WIEKU bobasa z inna kobieta majac juz swoje pierworodne, chciane, pewnie juz odrosniete dzieci? No kto? Wiec sciemnial jesli zagajal cos o dziecku.

                                                    Nie chcial odpasc juz w przedbiegach, wiec sciemnial. Tym bardziej, ze byly duze szanse, ze babka by jednak na pomysl planowania dziecka nie wpadla, az tak jej nie zalezalo, zeby sie poddawac in vitro. Jak by sie stalo (co sie stalo) to by bylo, ale in vitro? Nie. Dalej: niewykluczone, ze gdyby dalej kochal i chcial z nia byc to by jednak na robienie dzieciaka sie zgodzil. Ale cos sie zmienilo. Odkochal sie, albo...poznal inna babe albo postanowil wrocic do zony i rodziny? Albo, no rzeczywiscie nie jest typem do zwiazku, stwierdzil jak motyle mu odlecialy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:46
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Nie chcial odpasc juz w przedbiegach, wiec sciemnial. Tym bardziej, ze byly duz
                                                    > e szanse, ze babka by jednak na pomysl planowania dziecka nie wpadla, az tak je
                                                    > j nie zalezalo, zeby sie poddawac in vitro. Jak by sie stalo (co sie stalo) to
                                                    > by bylo, ale in vitro? Nie. Dalej: niewykluczone, ze gdyby dalej kochal i chcia
                                                    > l z nia byc to by jednak na robienie dzieciaka sie zgodzil. Ale cos sie zmienil
                                                    > o. Odkochal sie, albo...poznal inna babe albo postanowil wrocic do zony i rodzi
                                                    > ny? Albo, no rzeczywiscie nie jest typem do zwiazku, stwierdzil jak motyle mu o
                                                    > dlecialy.

                                                    Czekaj czekaj, nie odpadlby w przedbiegach, bo ona nie chciala miec dzieci i dlatego sie rozstala z poprzednim partnerem wiec to chyba nie ten przypadek. Musiala mu o tym mowic, cos napomknac. To tak jak ja bym sie teraz z kims wiazala, to tez by mi byl na reke gdyby tych dzieci nie chcial juz wiecej zadnych.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:56
                                                    "Czekaj czekaj, nie odpadlby w przedbiegach, bo ona nie chciala miec dzieci i dlatego sie rozstala z poprzednim partnerem wiec to chyba nie ten przypadek. Musiala mu o tym mowic, cos napomknac. To tak jak ja bym sie teraz z kims wiazala, to tez by mi byl na reke gdyby tych dzieci nie chcial juz wiecej zadnych.

                                                    Niby tak ale wiesz jak nie wiesz, kobieta zmienna jest, wiec lepiej zostawiac se wszystkie furtki, no i im wiecej masz meskich atutow w reku tym lepiej. No i chcial bez gumy sie bzykac a babka bardziej sklonna jezeli wie, ze w razie "w" facet nie ma nic przeciwko, ze bedzie dzieciak. To tak bardziej rozluznia, robi wielka roznice i biorac pod uwage wszystkie te kawalki godzi sie czy chce rowniez bez gumy.
                                                    No i moze w rauszu milosny wierzyl w co mowi, ale jak mu zakochanie minelo, nie zostalo nic wiecej, wiec odszedl.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:07
                                                    > ona nie chciala miec dzieci i dlatego sie rozstala z poprzednim partnerem wiec to chyba nie ten przypadek. <

                                                    Dobry gracz nie opiera sie wylacznie na tym, czego kobieta mowi ze chce, tylko prezentuje wachlarz opcji do wyboru. „Nie chcesz dzidziusia - jasne, jestem _praktycznie_ sterylny. Jakbys chciała dzidziusia - tadam: mam in vitro w zanadrzu”. W ten sposób trafiasz do świadomości i podświadomości za jednym zamachem.

                                                    Przyjrzyj sie gadce złotoustych strzelców. Jak usunąć ozdobniki formalne to treść sprowadza sie do: „Zrobię dla ciebie co ci tylko przyjdzie do głowy, poza tym jestes wspaniała, tylko daj zaruchac ile chce, kiedy chce i jak chce. A te obiecywane rzeczy to zrobię potem”. I to kurwa działa!
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:12
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Przyjrzyj sie gadce złotoustych strzelców. Jak usunąć ozdobniki formalne to tre
                                                    > ść sprowadza sie do: „Zrobię dla ciebie co ci tylko przyjdzie do głowy, poza ty
                                                    > m jestes wspaniała, tylko daj zaruchac ile chce, kiedy chce i jak chce. A te ob
                                                    > iecywane rzeczy to zrobię potem”. I to kurwa działa!

                                                    Wyjątkiem są sadystyczni masterzy. Oni, niczym Winston Churchill, proponują kobiecie jedynie pot, krew i łzy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:19
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Przyjrzyj sie gadce złotoustych strzelców. Jak usunąć ozdobniki formalne to tre
                                                    > ść sprowadza sie do: „Zrobię dla ciebie co ci tylko przyjdzie do głowy, poza ty
                                                    > m jestes wspaniała, tylko daj zaruchac ile chce, kiedy chce i jak chce. A te ob
                                                    > iecywane rzeczy to zrobię potem”. I to kurwa działa!

                                                    hehe a potem prawda wychodzi na jaw: ''mowicie ze jestem chujem? A pewnie, ze jestem chujem, bo rucham was kiedy chce, jak chce i gdzie chce, wy cwele'' podpisano Liroy z Kielc. Podobalo mi sie rowniez zeby chronic odbyt zeby bliscy cie nie wydymali :-) Majstersztyk. Chyba sobie to w stopke wstawie.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:53
                                                    " Podobalo mi sie rowniez zeby chronic odbyt zeby bliscy cie nie wydymali smile"

                                                    O matko! :D Zaplułam ekran.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 15:09
                                                    "Przyjrzyj sie gadce złotoustych strzelców. Jak usunąć ozdobniki formalne to tre
                                                    > ść sprowadza sie do: „Zrobię dla ciebie co ci tylko przyjdzie do głowy, poza ty
                                                    > m jestes wspaniała, tylko daj zaruchac ile chce, kiedy chce i jak chce. A te ob
                                                    > iecywane rzeczy to zrobię potem”. I to kurwa działa!

                                                    Jak facet dziala, na babke to dziala (fizycznie, feromony), to nie wykluczone (takie mam obserwacje), ze dzialalby nawet gdyby nie gadal. Bo kobity to wiesz tez z drewna nie sa jak im sie chuc wlaczy :)
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 21:38
                                                    > Jak facet dziala, na babke to dziala (fizycznie, feromony), to nie wykluczone (takie mam obserwacje), ze dzialalby nawet gdyby nie gadal. Bo kobity to wiesz tez z drewna nie sa jak im sie chuc wlaczy :) <

                                                    O to, to.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:28
                                                    Prywata: proteinawy, weź aktywuj profil, chcę Ci coś podesłać.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 21:29
                                                    Zrobione.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:38
                                                    Jeszcze mi sie przypomnialo: co cwansze baby to po reprodukcji kastruja swoich chlopow zeby przytrzymac majatek dla swojego potomstwa, a chlopa puszczaja samopas zeby mlocil mlodki, jak chce. Byla tu taka bogaczka, nie pamietam nicku. Ale u mnie to na poziomie sredniej klasy (np moj kumpela z pracy) tez tak zarzadzila. Ale jest minus: teraz ona sie puszcza i zabezpieczenia nie ma.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:49
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Jeszcze mi sie przypomnialo: co cwansze baby to po reprodukcji kastruja swoich
                                                    > chlopow zeby przytrzymac majatek dla swojego potomstwa, a chlopa puszczaja samo
                                                    > pas zeby mlocil mlodki, jak chce. Byla tu taka bogaczka, nie pamietam nicku. Al
                                                    > e u mnie to na poziomie sredniej klasy (np moj kumpela z pracy) tez tak zarzadz
                                                    > ila. Ale jest minus: teraz ona sie puszcza i zabezpieczenia nie ma.

                                                    W sredniowieczu mentalnym zyjesz. We wszystkich znanych mi przypadkach inicjatywa ubezplodnienia wychodzila od mezczyzn. Bo to oni w swoim mniemaniu wykonali juz " plan reprodukcyjny". Zadna kobieta, zapewniam Cie, nie ma ta takiej mocy, zeby zmusic faceta, aby " dal sobie grzebac przy jajach".
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:57
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Zadna kobieta, zapewniam Cie, nie ma ta takiej mocy,
                                                    > zeby zmusic faceta, aby " dal sobie grzebac przy jajach".

                                                    Możemy wykonać prosty test, aby obalić tę tezę.
                                                    W tym celu wynajmiemy bardzo atrakcyjną dwudziestolatkę, która będzie podchodzić do przypadkowo wybranych mężczyzn na ulicy z filuternym uśmiechem i spod trzepoczących rzęs rzucać miękkim głosem:
                                                    "Może to dziwne pytanie, ale czy dałby pan sobie trochę pogrzebać przy jajach"?
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:06
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > W sredniowieczu mentalnym zyjesz. We wszystkich znanych mi przypadkach inicjaty
                                                    > wa ubezplodnienia wychodzila od mezczyzn. Bo to oni w swoim mniemaniu wykonali
                                                    > juz " plan reprodukcyjny". Zadna kobieta, zapewniam Cie, nie ma ta takiej mocy,
                                                    > zeby zmusic faceta, aby " dal sobie grzebac przy jajach".

                                                    Nie wiem co to jest sredniowiecze mentalne ale w tych dwoch przypadkach, na ktore sie powolalam tak wlasnie bylo. Mysle, ze sa kobiety, ktore maja na swoich panow taki wplyw. To pewnie te, ktore stanowia dla swoich panow caly swiat ;) Zreszta pewnie mowia: chcesz bez gumki chulaj dusza piekla nie ma to umowie Ci wizyte kochanie. Sama bym w to weszla, a juz na pewno w wieku 45 lat.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:45
                                                    " Wiec sciemnial jesli zagajal cos o dziecku."

                                                    A ja myślę, że on w momencie upojenia miłosnego sam w to wierzył, tylko jak upojenie nieco opadło, to wytrzeźwiał i pewnie se w głowie pomyślał "kurwa, czego ja jej naplotłem?"
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:58
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > A ja myślę, że on w momencie upojenia miłosnego sam w to wierzył, tylko jak upo
                                                    > jenie nieco opadło, to wytrzeźwiał i pewnie se w głowie pomyślał "kurwa, czego
                                                    > ja jej naplotłem?"

                                                    Szczerze? Faceci to tak sciemniaja jak chca zeby bylo po ichniemu, jak tylko nie jest od razu fru w druga strone. Jesssu ile to ja sie naogladalam takich akcji. Dlatego nie mozna sie litowac ani wierzyc nikomu.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:13
                                                    "Faceci to tak sciemniaja jak chca zeby bylo po ichniemu, jak tylko nie jest od razu fru w druga strone. Jesssu ile to ja sie naogladalam takich akcji. Dlatego nie mozna sie litowac ani wierzyc nikomu."

                                                    No widzisz, a moja siostra z tych, co to "bez zaufania nie ma związku", a że sama jest uczciwa, to jej się zdaje, że inni również będą uczciwi.
                                                    Może ja jej powiem, by zaczęła czytać nasze forum. Bo ja się pozbyłam wielu nawiwnych złudzeń, od kiedy czytam.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:40
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Może ja jej powiem, by zaczęła czytać nasze forum. Bo ja się pozbyłam wielu naw
                                                    > iwnych złudzeń, od kiedy czytam.

                                                    Dokladnie tak, mam tak samo, bylam przed 40stka jak tu zawitalam, a dowiedzialam sie rzeczy o mezczyznach tak podstawowych, ze matka mi je powinna juz w LO wylozyc kawa na lawe. Nie wiedzialam o nich, czlowiek stary, a glupi jak pien. Boze gdybym ja to wiedziala jako dwudziestolatka, to bym nie bladzila jak we mgle. Dlatego tez tu wale szczerze i licze na wzajemnosc, no bo gdzie sie prawdy dowiem, jak sie przedrzec przez wszedobylska poprawnosc polityczna, scieme i falsz? To na tym forum jest najcenniesze: prawda o kobietach i mezczyznach.

                                                    Btw Ty tak analizujesz ta sytuacje z siostra jak ja pozew rozwodowy zlozony przez meza, miesiace analiz, kazdego gestu, kazdego slowa, spojrzenia, powroty do przeszlosci, leb jak komputer, ciagle brakowalo jakiegos puzelka, chowalam sie w komorkach w jego bloku w ciemnosci stalam godzinami (nieczego sie nie balam) zeby choc moc dostrzec z kim wchodzi czy wychodzi z domu, bo nie rozumialam dlaczego chce rozstania, no i zobaczylam to co chcialam: chodzilo o inna kobiete. Po naszym rozwodze sie z nia ozenil ale dlugo malzenstwo nie trawalo, potem mi sie zwierzyl, ze dla pieniedzy. Takze rozumiem przez co przechodzicie (w glowach znaczy).
                                                  • lybbla Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 16:49
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > rekreativa napisała:
                                                    >
                                                    > > Może ja jej powiem, by zaczęła czytać nasze forum. Bo ja się pozbyłam wie
                                                    > lu naw
                                                    > > iwnych złudzeń, od kiedy czytam.
                                                    >
                                                    > Dokladnie tak, mam tak samo, bylam przed 40stka jak tu zawitalam, a dowiedziala
                                                    > m sie rzeczy o mezczyznach tak podstawowych, ze matka mi je powinna juz w LO wy
                                                    > lozyc kawa na lawe. Nie wiedzialam o nich, czlowiek stary, a glupi jak pien. Bo
                                                    > ze gdybym ja to wiedziala jako dwudziestolatka, to bym nie bladzila jak we mgle
                                                    > . Dlatego tez tu wale szczerze i licze na wzajemnosc, no bo gdzie sie prawdy do
                                                    > wiem, jak sie przedrzec przez wszedobylska poprawnosc polityczna, scieme i fals
                                                    > z? To na tym forum jest najcenniesze: prawda o kobietach i mezczyznach.


                                                    Nie. Wybierasz sobie z tego forum co Ci pasuje. Próbujesz sobie tłumaczyć swoje
                                                    niepowodzenia wybiórczą prawdą o kobietach i mężczyznach. To co Ci nie pasuje nazywasz poprawnoscią polityczną ściemą czy fałszem. Tymczasem każdy bez wyjątków facetów na forum, nawet Kutuzow, bierze na barki konsekwencje wtykania w przyjemne zakamarki. Nie zawsze to będzie to `i żyli długo i szczęśliwie'. Czasami jest to `mleko się rozlało ale będziemy pchać ten wózek razem'.

                                                    Jak widać forum nie jest reprezentatywne, bo podobno `większość 'facetów wykpiła by się z odpowiedzialności za dziecko. Na ojca swego dziecka wybrałaś sobie
                                                    egzemplarz niereprezentatywny. Z ruchaniem to zupełnie inna sprawa.
                                                    Ale Ty przynajmniej wiesz cos o antykoncepcji, używasz zdobyczy rodzaju ludzkiego,
                                                    może więc nie jesteś taka głupia jaką udajesz by nie zrobić przykrości forumowiczom:)
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 17:30
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Nie. Wybierasz sobie z tego forum co Ci pasuje. Próbujesz sobie tłumaczyć swoje
                                                    > niepowodzenia wybiórczą prawdą o kobietach i mężczyznach. To co Ci nie pasuje n
                                                    > azywasz poprawnoscią polityczną ściemą czy fałszem. Tymczasem każdy bez wyjątkó
                                                    > w facetów na forum, nawet Kutuzow, bierze na barki konsekwencje wtykania w przy
                                                    > jemne zakamarki. Nie zawsze to będzie to `i żyli długo i szczęśliwie'. Czasami
                                                    > jest to `mleko się rozlało ale będziemy pchać ten wózek razem'.
                                                    >
                                                    > Jak widać forum nie jest reprezentatywne, bo podobno `większość 'facetów wykpił
                                                    > a by się z odpowiedzialności za dziecko. Na ojca swego dziecka wybrałaś sobie
                                                    > egzemplarz niereprezentatywny. Z ruchaniem to zupełnie inna sprawa.
                                                    > Ale Ty przynajmniej wiesz cos o antykoncepcji, używasz zdobyczy rodzaju ludzkie
                                                    > go,
                                                    > może więc nie jesteś taka głupia jaką udajesz by nie zrobić przykrości forumowi
                                                    > czom:)

                                                    Lybbla doceniam zainteresowanie jakim darzysz moja osobe ale czy ja mam Ci przypominac, ze ja z kolei doceniam inne osoby, ktore o Tobie ostatnimy czasy wypowiadaly sie z serii:
                                                    - nie moge go traktowac powaznie w dyskusji,
                                                    - nie rozumiem wiekszosci tego, co on mowi,
                                                    - nie wiem czy on w ogole istnieje.
                                                    To ze sie wymieniles fotami z Mabelle nie czyni Cie osoba 'istniejaca' w zyciu forumowym, przynajmniej nie dla mnie. Wiec idz sobie z laski swojej poobrazac albo polizac kogos, kto wierzy, ze w ogole istniejesz. Dla mnie Cie nie ma, jakis robot napierdala w klawiature ;)
                                                  • lybbla Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 18:10
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Lybbla doceniam zainteresowanie jakim darzysz moja osobe

                                                    > To ze sie wymieniles fotami z Mabelle nie czyni Cie osoba 'istniejaca' w zyciu
                                                    > forumowym, przynajmniej nie dla mnie. Wiec idz sobie z laski swojej poobrazac a
                                                    > lbo polizac kogos, kto wierzy, ze w ogole istniejesz. Dla mnie Cie nie ma, jaki
                                                    > s robot napierdala w klawiature ;)

                                                    Kituś to jest forum dyskusyjne. I nie oczekiwałbym, że Ci puszczą płazem
                                                    chociaż tak starasz się by nie wyjść na mądrzejszą. Zalecam ignorowanie
                                                    moich wypocin. Możesz oddać się lizaniu Kutuzowa po latach banicji, na zdrowie;)


                                                    ale czy ja mam Ci przypominac, ze ja z kolei doceniam inne osoby, ktore o Tobie ostatnimy czasy wypowiadaly sie z serii:
                                                    > - nie moge go traktowac powaznie w dyskusji,

                                                    To chyba kutuzow, wcale się nie dziwię, coś zabolało lub kogoś mu przypominam.
                                                    To nie jest już ten sam Kutuzow. Siła argumentów niestety już nie powala.
                                                    Od stawiania tez też się miga.

                                                    > - nie rozumiem wiekszosci tego, co on mowi,

                                                    Chyba się przedawniło.

                                                    > - nie wiem czy on w ogole istnieje.

                                                    Aandzia :) Z chęcią usłyszałbym uzasadnienie.
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 00:36

                                                    > > - nie wiem czy on w ogole istnieje.
                                                    >
                                                    > Aandzia :) Z chęcią usłyszałbym uzasadnienie.


                                                    Nierzeczywisty ciut jesteś. Mało zintegrowany ten twój awatar. I żadnych konkretów na swój temat. Nie to żeby mi jakoś przeszkadzało :-)
                                                  • lybbla Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 00:47
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > > Aandzia :) Z chęcią usłyszałbym uzasadnienie.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nierzeczywisty ciut jesteś.

                                                    W tym środowisku zdecydowanie.

                                                    > Mało zintegrowany ten twój awatar.

                                                    ?

                                                    > I żadnych konkretów na swój temat. Nie to żeby mi jakoś przeszkadzało :-)

                                                    Jak to? W sprawie konkretów to chyba porównywalnie z Tobą :)
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 14:42
                                                    "No widzisz, a moja siostra z tych, co to "bez zaufania nie ma związku", a że sama jest uczciwa, to jej się zdaje, że inni również będą uczciwi.

                                                    No momencik, nie czynmy swiata az takim czarnym. Mam/mysle jak ona i maja tak rowniez inni ludzie(rowniez mezczyzni). Co nie zminia faktu, ze mozna trafic na chuja czy suke (pizde). Nie wykluczam ze i jej "chuj" wierzyl wtedy w co mowil, ale...okolicznosci sie zmienily. Ja strzelam, ze ma nowa babe. A siostra oczywiscie ma zlmane serce wiec ja rzecz zajmuje.


                                                  • lybbla Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 18:54
                                                    rekreativa napisała:


                                                    > No widzisz, a moja siostra z tych, co to "bez zaufania nie ma związku", a że sa
                                                    > ma jest uczciwa, to jej się zdaje, że inni również będą uczciwi.
                                                    > Może ja jej powiem, by zaczęła czytać nasze forum. Bo ja się pozbyłam wielu naw
                                                    > iwnych złudzeń, od kiedy czytam.

                                                    Nie, żebym kwestionował istnienie mitycznych łajz. Jednak zwraca
                                                    uwagę, że łajzy szeroko są opisywane
                                                    głownie przez męskich forumowiczów. Najczęściej jest to zdanie typu
                                                    `jak ona mogła pójść z taką łajzą dać się uwieść w tak prymitywny sposób,
                                                    podczas gdy ja ...'.
                                                    Nie ufałbym opisom facetów, którzy nie przerobili swoich traum,
                                                    zupełnie więc nie pojmuję czemu pozbyłaś się złudzeń,
                                                    przecież Twoje doświadczenia są inne.
                                                    Od zdania `mnie toczy robal' do zdania `faceci są zepsuci'
                                                    daleka droga.

                                                    Tym bardziej, że gdy na horyzoncie być może pojawia się mityczna łajza (facet Twojej siostry)
                                                    to natychmiast pojawia się u wielu z nas myśl `może jest w szoku?'. A może jednak łajza? Więcej wiary w ludzi. People they ain't no good? Nie sądzę.




                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 19:11
                                                    "People they ain't no good? Nie sądzę."

                                                    Widzisz, generalnie to ja wiem, że są ludzie fajni i są łajzy. Pytanie tylko, jakie są proporcje tych dwu grup?
                                                    Ja zawsze myślałam, że łajzy to w mniejszości, ale od kiedy czytam forum (i parę innych), to wcale nie jestem już tego taka pewna.
                                                    Bo na tym forum są tacy, którzy z pełnym przekonaniem głoszą, że naturalnym stanem faceta jest nie chcieć dzieci, a naturalnym stanem małżeństwa jest brak seksu.
                                                    No i czasem zakrada się wątpliwość , a może to oni właśnie mają rację?
                                                  • lybbla Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 19:30
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Widzisz, generalnie to ja wiem, że są ludzie fajni i są łajzy. Pytanie tylko, j
                                                    > akie są proporcje tych dwu grup?
                                                    > Ja zawsze myślałam, że łajzy to w mniejszości, ale od kiedy czytam forum (i par
                                                    > ę innych), to wcale nie jestem już tego taka pewna.
                                                    > Bo na tym forum są tacy, którzy z pełnym przekonaniem głoszą, że naturalnym sta
                                                    > nem faceta jest nie chcieć dzieci, a naturalnym stanem małżeństwa jest brak sek
                                                    > su.
                                                    > No i czasem zakrada się wątpliwość , a może to oni właśnie mają rację?

                                                    Też nie wiem jakie są proporcje. Wiem, że rzeczy złe rzucają się w oczy, rzeczy zwyczajne nie przyciągają takiej uwagi. Wątpliwości można rozwiewać rozglądając
                                                    się wokół. Nie mam z kim chodzić na piwo bo kumple gnojki zafundowały sobie po trzecim czwartym dziecku. Patologia jakaś.

                                                    Nie ma większej radości dla ojca niż narodziny jego dziecka i gorszej
                                                    tragedii niż śmierć dziecka. Proteinowego słuchaj jak mała go okręca wokół palca
                                                    a nie Kutuzowów bo to nudne dorabianie piździe uszów.

                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 19:54
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Też nie wiem jakie są proporcje. Wiem, że rzeczy złe rzucają się w oczy, rzeczy
                                                    > zwyczajne nie przyciągają takiej uwagi.

                                                    usłyszałam ostatnio: "jak pies pogryzie człowieka to nic wielkiego się nie stało, banał, ale jak człowiek pogryzie psa to afera i media zaraz o tym piszą" ;)) - by duszpasterz Boniecki;) uśmiałam się przy tym, padło w innym kontekście ale pozostało mi w pamięci, wiec sprzedaję;)

                                                    Wątpliwości można rozwiewać rozglądają
                                                    > c
                                                    > się wokół. Nie mam z kim chodzić na piwo bo kumple gnojki zafundowały sobie po
                                                    > trzecim czwartym dziecku. Patologia jakaś.
                                                    >
                                                    > Nie ma większej radości dla ojca niż narodziny jego dziecka i gorszej
                                                    > tragedii niż śmierć dziecka. Proteinowego słuchaj jak mała go okręca wokół pal
                                                    > ca
                                                    > a nie Kutuzowów bo to nudne dorabianie piździe uszów.
                                                    >
                                                  • urquhart Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 21:49
                                                    lybbla napisał:
                                                    > > Bo na tym forum są tacy, którzy z pełnym przekonaniem głoszą, że naturaln
                                                    > ym sta
                                                    > > nem faceta jest nie chcieć dzieci, a naturalnym stanem małżeństwa jest br
                                                    > ak sek
                                                    > > su.
                                                    > Też nie wiem jakie są proporcje. Wiem, że rzeczy złe rzucają się w oczy, rzeczy
                                                    > zwyczajne nie przyciągają takiej uwagi. Wątpliwości można rozwiewać rozglądają
                                                    > c
                                                    (...)
                                                    > Nie ma większej radości dla ojca niż narodziny jego dziecka i gorszej
                                                    > tragedii niż śmierć dziecka. Proteinowego słuchaj jak mała go okręca wokół pal
                                                    > ca

                                                    Już ja widzę jak ty Lyblasty zgłaszasz się na ochotnika do papierów na telefon kochanki że zaszła w ciążę :)

                                                    Żeby budować nastawienie potrzebne są dobre wzorce i przykłady dobrych ludzi i nadzieja.

                                                    Żeby unikać kłopotów potrzebne jest znanie zagrożeń i ich skali stąd lepiej sprawdzić statystyki żeby skalkulować ryzyko zamiast wpierać emocjonalnie budując życzeniową rzeczywistość.
                                                    W temacie zainteresowania żon seksu z małżonkiem zwłaszcza po roku i po dekadzie zwłaszcza :)
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 19:49
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Nie ufałbym opisom facetów, którzy nie przerobili swoich traum,

                                                    Sa tacy co nie tylko nie przerobili swoich traum, ale do tego "uwielbiaja wszystkie". Tym to bym w ogole nie ufala:-D

                                                  • lybbla Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 20:12
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie ufałbym opisom facetów, którzy nie przerobili swoich traum,
                                                    >
                                                    > Sa tacy co nie tylko nie przerobili swoich traum, ale do tego "uwielbiaja wszys
                                                    > tkie". Tym to bym w ogole nie ufala:-D


                                                    Nie wiem jak Ty to robisz ale przejrzałas mnie od podszewki. Chyba wszystko przez te zdjęcia :p
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:46
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No ale in vitro, bo sie droga naturalna nie udawalo. tyle lat praktykowal to gd
                                                    > zie by pomyslal, ze wieku 45 sie uda :)

                                                    Do splodzenia dziecka potrzeba dwoch osob, a slaba jakosc spermy jest powszechna. Prawdopodobnie jego gorszej jakosci plemniki byly tylko czynnikiem dodatkowym.
                                                    Mezczyzna to jednak nie kobieta, ktora rodzi sie z zasobem komorek jajowych, sperma produkowana jest na biezaco.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:57
                                                    "Do splodzenia dziecka potrzeba dwoch osob, a slaba jakosc spermy jest powszechna"

                                                    Wiesz, już mniejsza o jakość jego spermy.
                                                    Istota rzeczy tkwi w tym, że facet nigdy nie prezentował takiej postawy, jak niektórzy panowie z naszego forum, że na dźwięk słowa "dziecko" robią się bladzi i łykają nerwosol. Gdyby tak było, gdyby objawiał jakiekolwiek antydzieciowe strachy, to siostra by pozostała przy zabezpieczeniach. Ale on raczej dawał do zrozumienia, że bierze jakieś dzieci pod uwagę w ich wspólnej przyszłości.
                                                    To sprawiło, że siostra zdecydowała się podjąć ryzyko, choć sama też była przekonana, że podejmuje ryzyko bliskie zeru. No w końcu przez rok bzykania bez gumy w ciążę nie zaszła.
                                                  • kutuzow Do Rekreativy 14.11.17, 13:23
                                                    rekreativa napisała:


                                                    > Istota rzeczy tkwi w tym, że facet nigdy nie prezentował takiej postawy, jak ni
                                                    > ektórzy panowie z naszego forum, że na dźwięk słowa "dziecko" robią się bladzi
                                                    > i łykają nerwosol.

                                                    Rekreativa, lubię Cię, więc wezmę tą formę, jako efekt poddenerwowania związanego z tym że sprawa dotyczy Cię w jakiś sposób osobiście. Weź proszę tylko pod uwagę, że my tutaj na forum prezentujemy szczere męskie wypowiedzi. bez ściemy czy owijania w bawełnę. W żadnej rozmowie kobieta-mężczyzna w realu nie dostaniesz takich komunikatów. Stąd masz taki kontrast. Powiem więcej, wyobraź sobie, że ja w realu wcale nie jestem taki antydzieciowy. Po prostu nie poruszam tego tematu. Wyszedłem z założenia, że jak mnie coś interesuje, to się dopytuje wprost. Jak jakąś kobietę będzie interesowało moje podejście w kwestii dzieci i zapyta, to odpowiem szczerze. Sam jednak nie wyskakuje już przed orkiestrę.



                                                    > ... Ale on raczej dawał do z
                                                    > rozumienia, że bierze jakieś dzieci pod uwagę w ich wspólnej przyszłości.

                                                    Bo to dla niego było trochę na zasadzie "Kochanie, jak wygram w Lotto, to ci kupię mieszkanie i mercedesa".
                                                  • rekreativa Re: Do Rekreativy 14.11.17, 13:51
                                                    " Weź proszę tylko pod uwagę, że my tutaj na forum prezentujemy szczere męskie wypowiedzi. bez ściemy czy owijania w bawełnę. W żadnej rozmowie kobieta-mężczyzna w realu nie dostaniesz takich komunikatów. Stąd masz taki kontrast."

                                                    Wiesz, kutuzow, w realu na wieść o ciąży to ja wydarłam się na siostrę, jak mogła być taka durna :)
                                                    Natomiast rozumiem jej rozkminy, poczucie żalu, bycia oszukaną itp.
                                                    Ale tłumaczę jej podobnie do tego, co piszesz Ty, czy inni - żeby trochę wyszła ze swojego kokona uczuć, zaangażowania itp. i spróbowała z boku spojrzeć. I zrozumiała, że w sumie to aż tak bardzo dziwne to zachowanie jej gościa nie jest. Ot, zakochał się,to snuł wspólne plany i sam się nakręcał, a potem mu przeszło i już.
                                                    Trza dziecko rodzić i się na tym skupić, a nie na chłopie.
                                                  • rekreativa Re: Do Rekreativy 14.11.17, 13:55
                                                    "Powiem więcej, wyobraź sobie, że ja w realu wcale nie jestem taki antydzieciowy. Po prostu nie poruszam tego tematu. Wyszedłem z założenia, że jak mnie coś interesuje, to się dopytuje wprost. Jak jakąś kobietę będzie interesowało moje podejście w kwestii dzieci i zapyta, to odpowiem szczerze. Sam jednak nie wyskakuje już przed orkiestrę."

                                                    A powiedz mi, gdyby się jednak zdarzyła wpada, co zrobisz? Będziesz namawiać na zabieg, czy stwierdzisz, że jak już jest, no to jest, trudno?
                                                  • rekreativa Re: Do Rekreativy 14.11.17, 13:56
                                                    Zapomniałam o trzeciej opcji: czy spierdzielasz na Cypr?
                                                    :D
                                                  • urquhart Re: Do Rekreativy 14.11.17, 16:19
                                                    Rekreativa napisała:

                                                    > Zapomniałam o trzeciej opcji: czy spierdzielasz na Cypr?
                                                    > :D

                                                    Zapomnialas a raczej wyparłas ze jest kolejka dluga osób chetnych adoptować niechciane dziecko.
                                                  • aandzia43 Re: Do Rekreativy 14.11.17, 17:25
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Rekreativa napisała:
                                                    >
                                                    > > Zapomniałam o trzeciej opcji: czy spierdzielasz na Cypr?
                                                    > > :D
                                                    >
                                                    > Zapomnialas a raczej wyparłas ze jest kolejka dluga osób chetnych adoptować nie
                                                    > chciane dziecko.
                                                    >

                                                    Zapomniałeś że TO dziecko jest już chciane: matka zaakceptowała ciążę, już się pozytywnie przejmuje nową rolą i nowym człowiekiem w swoim życiu, jej rodzina wspiera jak może i też jest zaangażowana. A oddawanie do adopcji to oczywiście wygodne wyjście dla cyrpyjczyków - nikt ich na kasę nie ściga.
                                                  • kutuzow Re: Do Rekreativy 14.11.17, 14:11
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > A powiedz mi, gdyby się jednak zdarzyła wpada, co zrobisz? Będziesz namawiać na
                                                    > zabieg, czy stwierdzisz, że jak już jest, no to jest, trudno?


                                                    Najpierw poszedłbym do Kościoła i przeprosił, że nie wierzyłem w te wszystkie cuda (żebyś miała małą zajawkę o jakim prawdopodobieństwie tu mówimy). Potem zaś zrobiłbym testy....potem zaś jeśli wyszłyby pozytywnie....przyjąłbym na klatę los i starałbym się być jak najlepszym ojcem... choć nie za wszelką cenę (np. gdyby matka okazała się taką "Sabatową", to raczej bym nie mieszkał z nią i z dzieckiem).
                                                  • kag73 Re: Do Rekreativy 14.11.17, 14:27
                                                    " Po prostu nie poruszam tego tematu. Wyszedłem z założenia, że jak mnie coś interesuje, to się dopytuje wprost. Jak jakąś kobietę będzie interesowało moje podejście w kwestii dzieci i zapyta, to odpowiem szczerze. Sam jednak nie wyskakuje już przed orkiestrę."

                                                    No oczywiscie nie warto, bo wtedy mialbys mniejsze szanse na zamoczenie, to juz wiemy.
                                                    No ale on czy oni to chyba akurat poruszali temat, bo wiedziala, ze jakby co to moga robic in vitro. Wiec musieli o tym rozmawiac.

                                                    "Bo to dla niego było trochę na zasadzie "Kochanie, jak wygram w Lotto, to ci kupię mieszkanie i mercedesa".

                                                    Niby hipoteteeycznie, niby maloprwadopodobne, ale moze sie zdarzyc jak grasz. I druga osoba nie ma powodu ci nie wierzyc, ze tak zrobisz. To jest istotne. On gral i to bez gumy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:22
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Czyli ma wlasne dzieci, z wlasnych plemnikow i ryzyko uznal za minimalne. Dalej
                                                    > jestem w szoku:-D

                                                    Tez juz ten temat przerabialysmy z Rekreativia w watku. Jak juz naprawde chcial bez tych gum, bo ryzyko male, to mogl chociaz CONAJMNIEJ stosowac prewencyjnie stosunek przerywany.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:18
                                                    No jak moja jedna przyaciola. Ginekolog powiedzial, ze z zajsciem w ciaze bedzie ciezko, bo cos tam... Przyszla, facetowi opowiada to facet siup zdjecie gum. Sluchajcie, trafiony zatopiony. Ona oczywiscie zadnych podejrzen, okres jej sie spoznial notorycznie od zawsze. Pojechala do matki w odwiedziny a matka do niej "Ty to jakos na w ciazy wygladasz" A ona "tak, tak", no ale w koncu zrobila test i wyszlo, ze w ciazy. Wlasnie tak "czujnosc uspiona", bo...
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 22:35
                                                    > wszyscy

                                                    Nie wszyscy.

                                                    Rekreativa, weź następne linijki z wielka szczypta soli, bo ja sie na biznesie doradzaniowym nie za bardzo znam, ale:

                                                    Miałem na studiach kolezanke. Kolezanka wpadła i co tu kryć chciała wpaść gdyż, albowiem, ponieważ kochała gościa bardzo. A gość ja nie tak bardzo. Wlasciwie niewiele. Właściwie miala role rezerwowego materaca, bo facet piękny, bogaty i wyszczekany i zawsze jakas dziunia sie kręciła dookoła. No ale zabawa zabawa a w rodzinnym miasteczku tata-szycha juz dla gościa miał naszylowana karierę, tylko wskakiwać. Wiec gość pojechał w pizdu i zadnych pieniędzy nie płacił.

                                                    Dzieciak rósł a kolezanka „dawała ojcu pozniej szanse”, przyprowadzała dzieciaka na spotkanie ryjąc małemu beret (mało przyjemne przebywać ze swoim splodzicielem, ktory sra ze strachu, zeby sie certyfikowana zona nie dowiedziała, ze małżonek bękarty odwiedza). Zeby tata chciał sie spotykać z dzieckiem kolezanka nie dochodziła swoich finansowych praw, bo jeszcze by sie poczuł osaczony. I mieszkała w syfiastym krakowskim akademiku do 30, a młody był maskotka imprez akademickich. Takich wiesz imprez, ze budzi Cie rano głos sprzątaczki dochodzący z korytarza: „No kto to widział tak zarzygac wszystko, inteligenty pierdolone”.

                                                    Obrazek ktory nie grozi Twojej siostrze w całości ale jeden czy dwa aspekty tak np kontakt latorośli z kims kto wolałby zeby tej latorośli w ogole nie było.

                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:00
                                                    "Rekreativa, weź następne linijki z wielka szczypta soli, bo ja sie na biznesie doradzaniowym nie za bardzo znam, ale:"

                                                    Wiesz, moja siostra rozmaite scenariusze rozważa, również taki, żeby zostawić puste miejsce w rubryce "ojciec" i nieczego sądownie nie dociekać. Tylko tu się boi, że tatuś może sobie przypomnieć o dziecku za 5, czy 10 lat, a wtedy to będzie trochę wkurwiające, szczególnie jeśli w międzyczasie siostra by sobie ułożyła życie z kimś.
                                                    Zresztą nie wiem, nie znam się, czy taki ojciec, co nie widnieje nigdzie w papierach jako ojciec, może w ogóle po latach jakichś praw dociekać i jakich ewentualnie?
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:07
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Rekreativa, weź następne linijki z wielka szczypta soli, bo ja sie na biznesie
                                                    > doradzaniowym nie za bardzo znam, ale:"
                                                    >
                                                    > Wiesz, moja siostra rozmaite scenariusze rozważa, również taki, żeby zostawić p
                                                    > uste miejsce w rubryce "ojciec" i nieczego sądownie nie dociekać. Tylko tu się
                                                    > boi, że tatuś może sobie przypomnieć o dziecku za 5, czy 10 lat, a wtedy to będ
                                                    > zie trochę wkurwiające, szczególnie jeśli w międzyczasie siostra by sobie ułoży
                                                    > ła życie z kimś.
                                                    > Zresztą nie wiem, nie znam się, czy taki ojciec, co nie widnieje nigdzie w papi
                                                    > erach jako ojciec, może w ogóle po latach jakichś praw dociekać i jakich ewentu
                                                    > alnie?
                                                    >
                                                    o uznanie ojcostwa to chyba zawsze można się ubiegać (?), a potem powoli mogą się otwierać furtki. Najpierw stres ze gość się wylogował, potem ze się zechce zalogować znowu, za dużo tego stresu dla jednej laski. Załatwcie to od razu formalnie, bedzie obecny fizycznie czy nie, ale zamknie się pewien rozdział, przestaniecie o tym myśleć i poświęcać temu czas. Tak chyba lepiej
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:04
                                                    Powiem Wam, ze wlasnie to jest taki troche problemik. Mianowicie ja tez zawsze bylam zdania, ze jakby co to nie to nie, na siebie i swoje dziecko(dzieci ) zarobie. Wlasciwie mysle tak do dzis. Byc moze siostra Rekreativy mysli podobnie, ale...jezeli, jak tu pisala rekreativa, jakby co i w ogole i ona i brat wespra finansowo, to wlasciwie dlaczego maja robic to oni (chociaz chca i sa gotowi) a nie ten kto, no jakby nie bylo "zawinil" czy jest wspolodpowiedzialny. W koncu frajde tez mial on.
                                                    I to jest ten bol. I dlaczego np. moze ma brakowa dzieciakowi chociaz by nie musialo? I czy jako matka ma sie prawo za dziecko decydowac czy dzieciak ma nie dostac chociaz tego co mu sie prawnie od biologicznego ojca nalezy?
                                                  • lybbla Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 19:27
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Kag, jesteś tu od lat. Od lat próbuję przekonać tutaj Panie, że faceci (w więks
                                                    > zości) lecą raczej na fajne życie erotyczne które obiecuje dany związek, a nie
                                                    > np. na to że będzie czysto w domu, czy wizję słodkiej rodziny jak z reklamy. Od
                                                    > lat Panie tutaj twierdzą, że się mylę..

                                                    Panie nie twierdzą , że się mylisz w powyższym zdaniu. Z pewnością przytakna Tobie. Natomiast od lat przekonują, że kobiety mają podobnie. Lecą na fajne życie erotyczne.
                                                    I wtedy pojawia się argument : 'to forum jest niereprezentatywne'. :p


                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:51
                                                    "Mianowicie jak ktos gra w gre „szczęśliwe zycie” z wsparciem spoza sceny (cudze pieniądze, ekstra geny, lepsza pozycja na starcie, łut szczęścia) - a potem prezentuje to tak jakby kazdy(a) inny(a) mógł(a) zrobic tak samo byleby sie mocniej postarał(a) - to jest w tej sugestii podwójny szwindel."

                                                    Alez proteina, mnie sie to nie tyczy, bo ja nigdy nie prezentowalam " kazdy(a) inny(a) mógł(a) zrobic tak samo byleby sie mocniej postarał(a)". Wrecz przeciwnie ciagle powtarzam, ze to nie bajka dla wszystkich a juz zwlaszcza nie dla kutuzowa. Bo tu trzeba miec jaja, odwage, zaufanie, podjac wyzwanie i ryzyko, bo zabezpieczen i umow nie ma zadnych. I jeszcze trafic na odpowiedniego partnera, dotyczy to wbrew pozorom obojga. Pokaz mi kobiete, ktora podejmuje (albo podjelaby) ryzyko jakie podjelam ja! Sam niedawno pisles jak to kobiety chca wiecej i idzie dopoki nie stwierdza, ze inny ma wiecej. No, znajdz taka, ktora zechce zrezygnowac z przybytku (zwlaszcza materialnego), ktory jest w zasiegu reki, zebys Ty mogl realizowac swoje marzenia (chociazby, bo to rowniez jej marzenia), no znajdz! A tak sie sklada, ze rowniez faceci nie chca byc sami.
                                                    Opisywalam rowniez, ze trzaba zarabiac dobre pieniadze ( i ja rowniez je zarabiam, po raz setny!), zeby cos oszczedzic i zainwestowac. Oczywiscie, ze to lepsza pozycja na starcie. Tajemnicy z tego nie zrobilam. Wiec albo czytac uwaznie albo jak sie przeoczylo posty nie serwowac faktow, ktore nie sa prawdziwe.
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:01
                                                    kag73 napisała:

                                                    > .... a juz zwlaszcza nie dla kutuzowa. Bo tu trzeba miec jaja, odwage, zaufanie, podjac wyzwanie i ryzyko, bo zabezpieczen i umow nie ma zadnych.

                                                    oj, teraz siedzę w kącie i chlipię w rękaw, tak mi dopiekłaś.



                                                    > Pokaz mi kobiete, ktora podejmuje (albo podjel
                                                    > aby) ryzyko jakie podjelam ja!

                                                    Jest teraz całkiem popularny (wśród kobiet z "aspiracjami") serial "Real Housewives of...." (natrzaskali juz chyba kilka odsłon, Holywood, Orange Country, Majami itp.

                                                    > Sam niedawno pisles jak to kobiety chca wiecej i
                                                    > idzie dopoki nie stwierdza, ze inny ma wiecej. No, znajdz taka, ktora zechce z
                                                    > rezygnowac z przybytku (zwlaszcza materialnego), ktory jest w zasiegu reki, zeb
                                                    > ys Ty mogl realizowac swoje marzenia (chociazby, bo to rowniez jej marzenia),

                                                    Większość kobiet realizuje swoje marzenia posiadania rodziny kosztem obniżenia poziomu materialnego (jeśli np. decydują się na wychowywanie dziecka i żyją z jednej pensji). Więc to nic nowego/dziwnego.



                                                    > Opisywalam rowniez, ze trzaba zarabiac dobre pieniadze ( i ja rowniez je zarabi
                                                    > am, po raz setny!),

                                                    Zaraz po studiach, przez 8 lat (do macierzyństwa) zarabiałaś takie dobre pieniądze. Nie miałaś zupełnie pomocy (sama opłacałaś wynajem mieszkania w obcym kraju i sama kupowałaś ciuchy, jedzenie itp) i jeszcze odłożyłaś tyle że teraz kolejne 8 lat żyjesz z dzieckiem i jeszcze sporo zostało.


                                                    > Wiec albo czytac uwaznie a
                                                    > lbo jak sie przeoczylo posty nie serwowac faktow, ktore nie sa prawdziwe.

                                                    Widzisz. Ja czytam bardzo uważnie.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:39
                                                    "Jest teraz całkiem popularny (wśród kobiet z "aspiracjami") serial "Real Housewives of...." (natrzaskali juz chyba kilka odsłon, Holywood, Orange Country, Majami itp."

                                                    Ale ja nie zyje w serialu.

                                                    "Większość kobiet realizuje swoje marzenia posiadania rodziny kosztem obniżenia poziomu materialnego (jeśli np. decydują się na wychowywanie dziecka i żyją z jednej pensji). Więc to nic nowego/dziwnego."

                                                    Ale ja o meskich marzeniach (marzeniach jednostki) pisze, nie o kobiecych.

                                                    "Zaraz po studiach, przez 8 lat (do macierzyństwa) zarabiałaś takie dobre pieniądze. Nie miałaś zupełnie pomocy (sama opłacałaś wynajem mieszkania w obcym kraju i sama kupowałaś ciuchy, jedzenie itp) i jeszcze odłożyłaś tyle że teraz kolejne 8 lat żyjesz z dzieckiem i jeszcze sporo zostało."

                                                    " Zarabianie dobrych pieniedzy" to byla ta jedna z lepszych pozycji na starcie (bo wiadomo, ze nie kazdymoze dobrze zarabiac), o ktorych wspominal Proteinawy a o ktorych ja niby milcze.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 21:38
                                                    kag73 napisała:

                                                    > " Zarabianie dobrych pieniedzy" to byla ta jedna z lepszych pozycji na starcie
                                                    > (bo wiadomo, ze nie kazdymoze dobrze zarabiac), o ktorych wspominal Proteinawy
                                                    > a o ktorych ja niby milcze.

                                                    To moze wszystko sie wyjasni jak po prostu podasz w jakim zawodzie/w jakiej funkcji zarabialas na starcie po studiach tak dobre pieniadze, a Kutuzow sobie przeliczy czy sie rzeczywiscie moglo uzbierac na ta emeryturke. Mamy tu tez reprezentantow roznych zawodow wiec Cie 'przepytaja' czy nie sciemniasz ;-)
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 22:07
                                                    "To moze wszystko sie wyjasni jak po prostu podasz w jakim zawodzie/w jakiej funkcji zarabialas na starcie po studiach tak dobre pieniadze, a Kutuzow sobie przeliczy czy sie rzeczywiscie moglo uzbierac na ta emeryturke. Mamy tu tez reprezentantow roznych zawodow wiec Cie 'przepytaja' czy nie sciemniasz ;-)"

                                                    Tak, bo mnie baaardzo zalezy, zeby wszystko sie wyjasnilo :))
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 22:24
                                                    Kitka to by się nadała na komisariat do przesłuchań: zawód?, ile ma pani na tym koncie? Dlaczego tak mało? Co dziś było na obiad? Gdzie pani była 27 lutego o 8.15? W kościele? A ja tu mam cytat, że na forum. Pani kłamie!
                                                    :D
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:52
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Kitka to by się nadała na komisariat do przesłuchań: zawód?, ile ma pani na tym
                                                    > koncie? Dlaczego tak mało? Co dziś było na obiad? Gdzie pani była 27 lutego o
                                                    > 8.15? W kościele? A ja tu mam cytat, że na forum. Pani kłamie!
                                                    > :D

                                                    hehe Terminy ostatnich miesiaczek i dlaczego sie spoznialy? ;-)

                                                    Dobrze, ze nie tracisz poczucia humoru w tym wszystkim, co sie teraz u Was dzieje.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 00:10
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Dobrze, ze nie tracisz poczucia humoru w tym wszystkim, co sie teraz u Was dzie
                                                    > je.

                                                    Wlasnie, ja sie do tego odniose.
                                                    Mam takie ulubione zdjecie moich corek, czesto na nie patrze-starsza przytula mlodsza, a mlodsza z ufnoscia tuli sie do starszej. Wiele juz lat minelo od zrobienia tego zdjecia, ale siostrzana troska, opieka i pomoc ciagle trwa . Wiec tak sobie mysle i jest to wiara graniczaca z pewnoscia, ze jak mnie juz beda poklepywac lopata w czasie mojej ostatniej drogi ;-), to one obie beda tak stac i otaczac sie ramionami. Zadna z nich ze swoimi troskami nigdy nie pozostanie samotna, tak jak Rekreativa ze swoja siostra. I to jest bardzo, bardzo pokrzepiajace.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 10:44
                                                    Siła Sióstr, Mabelle :)
                                                    Ale powiem CI, że serio, gdybym nie miała rodzeństwa, to bym się już dawno gdzieś po drodze pocięła na amen. To są moi najlepsi przyjaciele.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 22:44
                                                    >. Tak, bo mnie baaardzo zalezy, zeby wszystko sie wyjasnilo :))

                                                    Ja sie domyślam, biorac pod uwage ze mieszkasz w UK ale klawiaturę masz ciagle niemiecka (a przynajmniej jedna z klawiatur). Ale wole nie wiedziec, przyjemniej mieć Kag w szufladce pt „rentierka, klapek na stopie ze starannym pedicure, morze, drink”.
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 22:54
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > >. Tak, bo mnie baaardzo zalezy, zeby wszystko sie wyjasnilo :))
                                                    >
                                                    > Ja sie domyślam, biorac pod uwage ze mieszkasz w UK ale klawiaturę masz ciagle
                                                    > niemiecka (a przynajmniej jedna z klawiatur). Ale wole nie wiedziec, przyjemni
                                                    > ej mieć Kag w szufladce pt „rentierka, klapek na stopie ze starannym pedicure,
                                                    > morze, drink”.

                                                    ?;) sherlock?;)
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:02
                                                    "Ja sie domyślam, biorac pod uwage ze mieszkasz w UK ale klawiaturę masz ciagle niemiecka"

                                                    A jak Tyś wydedukował tę niemiecką klawiaturę?
                                                    I czy kag to nie mieszka na jakichś wyspach egzotycznych typu Karaiby?
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:22
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > A jak Tyś wydedukował tę niemiecką klawiaturę?
                                                    > I czy kag to nie mieszka na jakichś wyspach egzotycznych typu Karaiby?

                                                    No wiesz, nam przez przypadek nie wyskakują niemieckie literki w postach :)
                                                    A Kag wyskakują, bo koresponduje z niemieckimi znajomymi i ma niemiecką stronę kodową. Proste.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:26
                                                    "No wiesz, nam przez przypadek nie wyskakują niemieckie literki w postach smile"

                                                    Jakaś mało spostrzegawcza jestem w takim razie.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:40
                                                    "I czy kag to nie mieszka na jakichś wyspach egzotycznych typu Karaiby?"

                                                    Czesciowo, przezimowuje.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:53
                                                    > A jak Tyś wydedukował tę niemiecką klawiaturę?

                                                    Literówka w jakimś poście.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:55
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > A jak Tyś wydedukował tę niemiecką klawiaturę?

                                                    Scharfes "s" jej sie wlaczylo.

                                                    > I czy kag to nie mieszka na jakichś wyspach egzotycznych typu Karaiby?

                                                    I szczesc Boze, niech jej sie wiedzie.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:09
                                                    "Ale wole nie wiedziec, przyjemniej mieć Kag w szufladce pt „rentierka, klapek na stopie ze starannym pedicure, morze, drink”.

                                                    Tak, jestesmy z mezem oboje szpiegami, tajnymi agentami :) A na wyjazd juz sie nie moge doczekac.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 00:13
                                                    > Tak, jestesmy z mezem oboje szpiegami, tajnymi agentami :)

                                                    Mieszkam niedaleko miejsca gdzie Alan Turing i towarzystwo rozkminili Enigmę. Collosus (pierwszy na świecie elektroniczny komputer) ciagle tam stoi. Tak ze wiesz, tradycje tu sa, sprzęt jest, ludzie sa - jeszcze ze dwa przypadkowe ß, trzy umlauty i sie u Ciebie z mężem melduje SAS przez komin w kominiarkach ;)
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 00:17
                                                    "Mieszkam niedaleko miejsca gdzie Alan Turing i towarzystwo rozkminili Enigmę. Collosus (pierwszy na świecie elektroniczny komputer) ciagle tam stoi. Tak ze wiesz, tradycje tu sa, sprzęt jest, ludzie sa - jeszcze ze dwa przypadkowe ß, trzy umlauty i sie u Ciebie z mężem melduje SAS przez komin w kominiarkach ;)"

                                                    Dobre, wpadja do chalupy a tu stary laptop a na nim tysiace postow na forum "Brak seksu". Hmmm a moze to wszystko szyfry jakies? :))
                                                  • lybbla Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 00:24
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Mieszkam niedaleko miejsca gdzie Alan Turing i towarzystwo rozkminili Enigmę.

                                                    Eż, prowokator, a Kopernik był Niemcem. Już po Ciebie chłopce z ONRu jadą ;P
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 00:41
                                                    > Eż, prowokator, a Kopernik był Niemcem. Już po Ciebie chłopce z ONRu jadą ;P

                                                    Polski dział tam tez jest. To czego nas uczyli w szkole o naszych agentach przechwytujących prototyp to okazuje sie prawda. Ale jest ważniejszy wynalazek polskich matematyków, tzw bomba, a o tym nam nie mówili w szkole. A to był taki proto-komputer, jak mocno zmrozyc oczy.

                                                    Ot, Hans Kloss zawsze sie wciśnie przed Ulama czy Banacha.
                                                  • urquhart Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 08:26
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Ot, Hans Kloss zawsze sie wciśnie przed Ulama czy Banacha.

                                                    Nie trzeba mieć przenikliwości agenta żeby zastanowić się jak to z drugiej strony wygląda jak sugerował Wont ze znamy tylko z jednej strony.
                                                    Facet ma mocne papiery ze nie może byc ojcem. Rozchodzi sie z laską co zbrzydła i stała się marudna jak baba w ciązy.
                                                    Ona szantażuje go potem że jest ojcem. Klasyka. Biorą go emocje ale koledzy i rodzina sprawiają że trzeźwieje . W końcu na allegro kwitnie handel pozytywnymi testami ciążowymi w tym celu i każdy ogarnięty zna ten schemat .
                                                    Na koniec faktycznie jest w ciązy. No ale z kim jak on ma papiery że nie z nim?
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 10:46
                                                    "Facet ma mocne papiery ze nie może byc ojcem. Rozchodzi sie z laską co zbrzydła i stała się marudna jak baba w ciązy.
                                                    Ona szantażuje go potem że jest ojcem. Klasyka. Biorą go emocje ale koledzy i rodzina sprawiają że trzeźwieje . W końcu na allegro kwitnie handel pozytywnymi testami ciążowymi w tym celu i każdy ogarnięty zna ten schemat .
                                                    Na koniec faktycznie jest w ciązy. No ale z kim jak on ma papiery że nie z nim? "

                                                    Przestań już, bo żałość bierze. Jesteś zwyczajnie albo podły, albo durny.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:30
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Facet ma mocne papiery ze nie może byc ojcem. Rozchodzi sie z laską co zbrzydł
                                                    > a i stała się marudna jak baba w ciązy.
                                                    > Ona szantażuje go potem że jest ojcem. Klasyka. Biorą go emocje ale koledzy i r
                                                    > odzina sprawiają że trzeźwieje . W końcu na allegro kwitnie handel pozytywnymi
                                                    > testami ciążowymi w tym celu i każdy ogarnięty zna ten schemat .
                                                    > Na koniec faktycznie jest w ciązy. No ale z kim jak on ma papiery że nie z nim?
                                                    > "
                                                    >
                                                    > Przestań już, bo żałość bierze. Jesteś zwyczajnie albo podły, albo durny.

                                                    Jednak tym razem wziąłbym narrację Urqu do serca. On przedstawia typowo męską optykę.
                                                    Zauważ Re, że były partner siostry zrobił już dostatecznie dużo, by mieć o nim nie najlepsze zdanie.
                                                    Nie widzę więc przeszkód, by tak pokrętna, złowroga, paranoidalna męska logika nie mogła zagościć w głowie wzmiankowanego pana :)
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:42
                                                    "Nie widzę więc przeszkód, by tak pokrętna, złowroga, paranoidalna męska logika nie mogła zagościć w głowie wzmiankowanego "

                                                    Żeby taka "logika" zagościła, facet musiałby mieć całkowicie wymazać z głowy rzeczywistość tyc dwóch lat, które spędził z moją siostrą. Na to musiałby być psychiczny. A on psychiczny nie jest.
                                                    Ja wiem, że niektórym z was się w głowie w ogóle nie mieści, że kobieta może zwyczajnie wpaść bez żadnego uprzedniego makiawelicznego planu, ale tak właśnie było.
                                                    A już sugerowanie jakichś hadnlów, oszustw, sfałszowanych testów, szantaży (!!!???) jest poniżej kurwa dna. Czy jakieś chamskie, mizogińskie brednie o "brzydnięciu w ciąży".
                                                    Rzygać mi się, kurwa, chce na takie posty i takich typków. Rzyg, rzyg, rzyg.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 12:52
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Żeby taka "logika" zagościła, facet musiałby mieć całkowicie wymazać z głowy rz
                                                    > eczywistość tyc dwóch lat, które spędził z moją siostrą. Na to musiałby być psy
                                                    > chiczny. A on psychiczny nie jest.
                                                    > Ja wiem, że niektórym z was się w głowie w ogóle nie mieści, że kobieta może zw
                                                    > yczajnie wpaść bez żadnego uprzedniego makiawelicznego planu, ale tak właśnie b
                                                    > yło.
                                                    > A już sugerowanie jakichś hadnlów, oszustw, sfałszowanych testów, szantaży (!!!
                                                    > ???) jest poniżej kurwa dna. Czy jakieś chamskie, mizogińskie brednie o "brzydn
                                                    > ięciu w ciąży".
                                                    > Rzygać mi się, kurwa, chce na takie posty i takich typków. Rzyg, rzyg, rzyg.

                                                    Spokojnie. My to wiemy. Racjonalne myślenie podpowiada, że ta ciąża jest znacznie mniej na rękę Twojej siostrze niż jemu. Ostatecznie bycie samotną matką to nie jest jakiś szczyt marzeń, szczególnie dla kobiety o wysokiej pozycji społecznej i zawodowej. To Twojej siostrze przewraca się świat do góry nogami, a jego co najwyżej trochę szarpnie po kieszeni, co w sytuacji sytych, zachodnich społeczności pewnie nie jest szczególnym problemem. Bo nie sądzę, by Twoja siostra spotykała się z jakimś doręczycielem pizzy czy szeregowym pracownikiem lokalnego Empiku.
                                                    Ale to racjonalne myślenie.
                                                    Rzecz w tym, że mizogińskie majaki i rozumowanie, które wywołuje u Ciebie tak potężny odruch wymiotny lubi męskie wieczorki, szczególnie obficie zakrapiane mocnym alkoholem.
                                                    Urqu podpowiada, że gość jest zamroczony sytuacją, a jego zmiana frontu mogła być wywołana podpowiedziami kolegów przy kolejnej szklaneczce whisky. Koledzy Twojej siostry nie znają, więc przypuszczenia mogą snuć. Uważam, że taki scenariusz nie jest wykluczony.
                                                    Narracja "kobieta to suka, na pewno Cię wrabia" nie jest czymś wyjątkowym na takich męskich wieczorkach ;)
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:09
                                                    "Spokojnie. My to wiemy. Racjonalne myślenie podpowiada, że ta ciąża jest znacznie mniej na rękę Twojej siostrze niż jemu. Ostatecznie bycie samotną matką to nie jest jakiś szczyt marzeń, szczególnie dla kobiety o wysokiej pozycji społecznej i zawodowej. To Twojej siostrze przewraca się świat do góry nogami, a jego co najwyżej trochę szarpnie po kieszeni, co w sytuacji sytych, zachodnich społeczności pewnie nie jest szczególnym problemem. Bo nie sądzę, by Twoja siostra spotykała się z jakimś doręczycielem pizzy czy szeregowym pracownikiem lokalnego Empiku. "

                                                    No i jest dokładnie tak jak piszesz. To życie mojej siostry się zakręci, bo to ona będzie mieć pod opieką wrzeszczącego po nocach niemowlaka. Zawodowo bardzo jej to utrudni sprawę, chodzi o wyjazdy na konferencje, które moja siostra obskakuje zwykle 6, 7 w roku.
                                                    Już kombinujemy, że na konferencje w obrębie Europy ja dojadę (można mieć osobę towarzyszącą) i będę w hotelu siedzieć z bobasem, jak ona będzie chodzić na wykłady.
                                                    Ale o wyjeździe do USA czy Japonii może zapomnieć.
                                                    Masz tę rację do faceta - on jest naukowcem, zarabia dobrze. Alimentów moja siostra nie dostałaby więcej na niemowlę niż 200 euro. Tyle kosztuje jeden sweter z kaszmiru, który gościu ma w swojej szafie.
                                                    Co do kolegów gościa, to się trochę mylisz. To jest jednak nieco bardziej kulturalne towarzystwo niż Sebki przy piwie. A moja siostra kulku z nich poznała. Niedawno zresztą spotkała na mieście jednego z przyjaciół pana "bezpłodnego" i ten gość był w szoku, że ona jest w ogóle w ciąży.
                                                    To oznacza tylko jedno: że gość o całej sprawie gębę trzyma na kłódkę, a trzyma, bo się boi, żeby nie dotarło do rodziny.
                                                    Także kumple niczego mu nie mogli sugerować, gdyż zwyczajnie o niczym nie wiedzą.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:17
                                                    Bo moze zona go z chalupy wyciepala a on caly czas mial cichutka nadzieje, ze da mu wrocic. A jak by wiedziala, ze ma babe a teraz jeszcze dzieciaka jej zrobil to juz w ogole bylby pogrzebany.
                                                    No skoro facet nie bieduje, to niech widnieje w rubryce ojciec (tak jak pisala bzd) i placi, bo sie dzieciakowi nalezy, bedzie chociaz na nianie, ulatwi codziennosc siostrze. No mozna w sumie dac robic z siebie idiotke, ale bez przseady i nie za wszelka cene. Tak to widze.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:25
                                                    "Bo moze zona go z chalupy wyciepala a on caly czas mial cichutka nadzieje, ze da mu wrocic. A jak by wiedziala, ze ma babe a teraz jeszcze dzieciaka jej zrobil to juz w ogole bylby pogrzebany."

                                                    No nie, on jest rozwiedziony już z 5 lat, więc raczej na amen.
                                                    Natomiast on ma bardzo konserwatywną rodzinę, katolicką (tak, tak, choć to we Francji). Jego rodzice bardzo przeżyli jego rozwód. Jego siostra, gorliwa katoliczka, do dziś mu nie może tego darować.
                                                    Jakby się rozeszło, że on kolejną kobietę z dzieckiem porzucił, to by chyba zawałów podostawali.
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:31
                                                    > Natomiast on ma bardzo konserwatywną rodzinę, katolicką (tak, tak, choć to we F
                                                    > rancji). Jego rodzice bardzo przeżyli jego rozwód. Jego siostra, gorliwa katoli
                                                    > czka, do dziś mu nie może tego darować.

                                                    O, to ciekawe. A jak przeżyli in vitro? Czy francuscy katolicy nie mają hopla na puncie sztucznego poczynania?
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:38
                                                    " Czy francuscy katolicy nie mają hopla na puncie sztucznego poczynania?"

                                                    Co do rodziców, to oni chyba nie mają hopla.
                                                    A siostra ortodoksówa to chyba nawet nie wie, że to było z in vitro.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 14:46
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No skoro facet nie bieduje, to niech widnieje w rubryce ojciec (tak jak pisala
                                                    > bzd) i placi, bo sie dzieciakowi nalezy, bedzie chociaz na nianie, ulatwi codzi
                                                    > ennosc siostrze.

                                                    Na nianie? To 200 euro? U mnie w zeszlym tygodniu byl elektryk jakies lampki powymieniac. Bral 49 euro za godzine. Dwie godziny mu zeszlo i jeszcze doliczyl koszt jakis zuzytych materialow. Francja to nie Karaiby ;-)

                                                    A o co chodzi z tym nazwiskiem? Przeciez jak gosc idiota, to wstyd jego nazwisko po swiecie nosic, nie? Czy to jest potrzebne zeby te 200 euro wyrwac? Czy do czego?
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 14:56
                                                    "Na nianie? To 200 euro? U mnie w zeszlym tygodniu byl elektryk jakies lampki powymieniac. Bral 49 euro za godzine. Dwie godziny mu zeszlo i jeszcze doliczyl koszt jakis zuzytych materialow. Francja to nie Karaiby ;-)

                                                    W Niemczech placi sie baby sitter studentce kolo 10 euro na godzine, albo nawet mniej, zalezy ile godzin i jaka umowa. I wtedy na kilka godzin w miesiacu mozesz wyjsc z domu bez dziecka. A jak uwazasz, ze nie ma roznicy miec a nie miec 200 euro w kieszeni co miesiac, to mi prosze przelej co miesiac to 200 euro na konto! Z gory dziekuje:)) Podac Ci namiary?

                                                    "A o co chodzi z tym nazwiskiem? Przeciez jak gosc idiota, to wstyd jego nazwisko po swiecie nosic, nie? Czy to jest potrzebne zeby te 200 euro wyrwac? Czy do czego?"

                                                    Nazwisko ma byc wpisane w rubryke: ojciec a nie ze dzieciak ma nosic jego nazwisko.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 15:23
                                                    " To 200 euro?"

                                                    On na swoje dzieci płaci po 250, więc wątpię, by na niemowlę, które ma mniejsze potrzeby niż nastolatek w wieku szkolnym sąd dał więcej.
                                                    Zresztą nie jest w ogóle powiedziane , że siostra wystąpi o jakieś alimenty.

                                                    "A o co chodzi z tym nazwiskiem? Przeciez jak gosc idiota, to wstyd jego nazwisko po swiecie nosic, nie?"

                                                    Żeby dziecko miało porządek w papierach. A nazwisko będzie nosić matki.
                                                    Zresztą zobaczymy. Może na samych testach się skończy.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 15:29
                                                    "Żeby dziecko miało porządek w papierach. A nazwisko będzie nosić matki.
                                                    Zresztą zobaczymy. Może na samych testach się skończy. "

                                                    No wlasnie. Dlaczego ona ma zreszta zostawiac puste miejsce? Bo nie wie kto jest ojcem? Bo nie wie z kim spala? Bo nie wie kto jeszcze wchodzi w rachube?

                                                    "Zresztą nie jest w ogóle powiedziane , że siostra wystąpi o jakieś alimenty."

                                                    Otoz. To jest sprawa dyskusyjna dosc. Bo nie wiem czy jest fair w imienu dziecka rezygnowac z (jego) pieniedzy, ktore mu sie naleza. Mam mieszane uczucia.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 15:52
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Żeby dziecko miało porządek w papierach. A nazwisko będzie nosić matki.
                                                    > Zresztą zobaczymy. Może na samych testach się skończy. "

                                                    Llleee to de facto nic z tego nie ma. Ja myslalam, ze chodzi, zeby nosil francuskie nazwisko, a nie jakies polskie, obcojezyczne, moze jeszcze z polskimi literami albo ze z tego bedzie jakas kasa, no jakas wymierna korzysc, a tak mi wychodzi, ze z tego nie ma nic wiec nie ma o co walczyc.

                                                    > No wlasnie. Dlaczego ona ma zreszta zostawiac puste miejsce? Bo nie wie kto jes
                                                    > t ojcem? Bo nie wie z kim spala? Bo nie wie kto jeszcze wchodzi w rachube?

                                                    Ale wiesz, ze to jest typowe podejscie udawanej cnotki niewydymki: Boze jak mnie widza (chyba te panie w okienku co wydaja akty urodzenia, bo kto inny?), jeszcze ktos pomysli, ze sie z Bog wiadomo iloma chlopami puszczalam ;)

                                                    POza tym: w papierach musi stac, a na okolo nikt ma nie wiedziec, cichosza, nie ogarniam?

                                                    Ja to bym mu dala po prostu francuskie nazwisko, zeby jako Francuz mial z gorki. Taka tylko widze motywacje do walki o to nazwisko.
                                                  • urquhart Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 16:14
                                                    > "Żeby dziecko miało porządek w papierach. A nazwisko będzie nosić matki.
                                                    > Zresztą zobaczymy. Może na samych testach się skończy. "
                                                    >

                                                    Chcialbym tylko przypomnieć ze to miecz obosieczny i w Polsce opisują teraz lawinę pozwow o alimenty takich nigdy nie widzianych ojcow wobec swoich dzieci.
                                                    I nie ma przebacz sady zasadzaja alimenty dla róznych lumpow i lajzow co przepili albo przehulali dorobek i nigdy sie nie poczuwali do placenia czy opieki.
                                                    Tak wiec nie wiem czy dla "porządku w papierach" tylko warte jest ryzyko
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 16:19
                                                    "Tak wiec nie wiem czy dla "porządku w papierach" tylko warte jest ryzyko "

                                                    A o jakie ryzyko konkretnie chodzi? Doradzasz, zeby poczekac, bo czasu o wystapienie o uznanie ojcostwa i ewentualne alimenty ma sporo, tak?
                                                    I jeszcze zapytam: jak te sady zasadzaja alimenty a ojcowie i tak nie placa to co wtedy? Jeszcze raz do sadu? Znasz moze te procedure?
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 18:53
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Tak wiec nie wiem czy dla "porządku w papierach" tylko warte jest ryzyko "
                                                    >
                                                    > A o jakie ryzyko konkretnie chodzi? Doradzasz, zeby poczekac, bo czasu o wystap
                                                    > ienie o uznanie ojcostwa i ewentualne alimenty ma sporo, tak?

                                                    Kag Urqu najpawdopodobniej chodzi o alimenty NA ojca OD dziecka, gdy ten popadnie w bankructwo czy przechula/przepije swoj majatek czy straci prace. Stad okreslenie miecz obosieczny. Rodzice maja prawo skarzyc dorosle dzieci o alimenty nawet, jak ostrzega Urqu, gdy sa tylko ojcami, ktorzy znalezli sie w zyciu dziecka jedynie jako zapis nazwiska w akcie urodzenia 'dla porzadku w papierach', a nigdy sie nie interesowali, nie placili ani nie wychowywali potomka.
                                                  • urquhart alimenty-od-dzieci-dla-rodzicow-statystyki 14.11.17, 21:15
                                                    > awet, jak ostrzega Urqu, gdy sa tylko ojcami, ktorzy znalezli sie w zyciu dziec
                                                    > ka jedynie jako zapis nazwiska w akcie urodzenia 'dla porzadku w papierach', a
                                                    > nigdy sie nie interesowali, nie placili ani nie wychowywali potomk

                                                    "Eksperci są zgodni: o alimenty najczęściej występują rodzice, których więzi z dziećmi są bardzo słabe (...) Ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości wynika jeszcze, że zasądzane kwoty wcale nie są małe. W 2015 roku było to już blisko 612 zł miesięcznie na jedną sprawę. Co więcej, od dwóch lat na jedną sprawę dotyczącą alimentów na rodziców przypada średnio wyższa kwota, niż w przypadku alimentów na dzieci "

                                                    prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1011438,alimenty-od-dzieci-dla-rodzicow-statystyki.html
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:20
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Co do kolegów gościa, to się trochę mylisz. To jest jednak nieco bardziej kultu
                                                    > ralne towarzystwo niż Sebki przy piwie.

                                                    Rozumiem. Tutaj jednak bym polemizował. W ciemno. Po prostu znam mężczyzn lepiej niż ty. Tam gdzie jest kilku mężczyzn i butelka whisky, tam pojawia się tzw. atmosfera męskiej szatni.
                                                    Cała nasza Sebkowatość, za dnia skrywana pod białym kołnierzykiem i drogimi mankietami, wyłania się z oparów wódki i cygar niczym Lovecraftowskie monstrum z puszczy otaczającej zagubioną rybacką wioskę ;)
                                                    Słyszałaś nagrania z restauracji "Sowa i przyjaciele"? Nie tylko polscy politycy prowadzą dywagacje w tym stylu. To dotyczy nas wszystkich, jedynie z tą różnicą, że ich przywołano na świecznik. Ale dupa nie staje się mniej blada od tego tylko, że przykrywają ją spodnie ludzkiej niewiedzy.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:30
                                                    "Rozumiem. Tutaj jednak bym polemizował. "

                                                    Ale nie ma co polemizować, bo jak Ci napisałam, on prawdopodobnie nikomu nic nie powiedział. Jego przyjaciele męscy są też przyjaciółmi jego byłej żony, znają jego rodziców - zbyt duże ryzyko.
                                                    On liczy na dyskrecję mojej siostry i ma rację - w pracy nikt nie wie, kto jest ojcem. Niektórzy, co wiedzieli o ich związku, może się domyślają, ale znowu, to jest Francja. Może i po kątach plotkują, lecz głośno nikt się nie będzie wypytywał, z kim moja siostra dziecko płodziła.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:35
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Ale nie ma co polemizować, bo jak Ci napisałam, on prawdopodobnie nikomu nic ni
                                                    > e powiedział. Jego przyjaciele męscy są też przyjaciółmi jego byłej żony, znają
                                                    > jego rodziców - zbyt duże ryzyko.
                                                    > On liczy na dyskrecję mojej siostry i ma rację - w pracy nikt nie wie, kto jest
                                                    > ojcem. Niektórzy, co wiedzieli o ich związku, może się domyślają, ale znowu, t
                                                    > o jest Francja. Może i po kątach plotkują, lecz głośno nikt się nie będzie wypy
                                                    > tywał, z kim moja siostra dziecko płodziła.

                                                    Czyli Dulszczyzna trzyma się mocno i w kraju Balzaca?
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:40
                                                    "Czyli Dulszczyzna trzyma się mocno i w kraju Balzaca?"

                                                    A co Ty myślisz? Jeszcze w katolickich rodzinkach? To przecież najważniejsze, żeby się nie wydało.
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:11
                                                    Tu nie chodzi o wpadnięcie kobiety z machiavellicznym planem ponieważ to on zachęcał do unprotected sex zachwalając swoją bezpłodność. Scenariusz jaki on może rozważać z kolegami przy whisky czy winie to że ona oczywiście poczuła pragnienie macierzyństwa gdy już zaszła, przypadkiem, (dla kobiety po 30. z pozycją zawodową a bez dziecka jakby z wyboru&losu, dla takiej kobiety przypadek jest znakomitym rozstrzygnięciem, bo trudno świadomie zajść w ciążę gdy niespecjalnie się rozumie ile daje dziecko i gdy się nie ma męża ukochanego, zbyt wiele przemawia na nie, tak wiele obaw, a tu bach - los podaje rękę). Czyli on ma jakby pretensję że ona nie przerwała ciąży gdy jego przekonanie uczciwe w intencji o bezpłodności okazało się mylne. On myśli np. - "przecież ona powinna zrozumieć że ja myślałem że jestem bezpłodny i tylko w takim rozumieniu procedowaliśmy bez antykoncepcji". Oczywiście to jest nieprawidłowe myślenie, ale tak ludzie myślą gdy lekarze, świat, los spłata im figla.
                                                  • lybbla Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 16:24
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Rzecz w tym, że mizogińskie majaki i rozumowanie, które wywołuje u Ciebie tak potężny odruch wymiotny lubi męskie wieczorki, szczególnie obficie zakrapiane mo
                                                    cnym alkoholem.

                                                    Sabat Ty może już przestań pić z mizoginistycznymi męskimi świniami.
                                                    Teraz pora na bardziej inteligenckie środowisko.

                                                    Seks teraz jest dostępny dla mężczyzn jak nigdy przedtem.
                                                    Odpowiadają za to dwie rewolucje
                                                    1) skuteczna antykoncepcja
                                                    2) testy na ojcostwo
                                                    Obie te rzeczy przewijają się w tym wątku.
                                                    Rzygi Urqu są po prostu zaczepione w innej minionej epoce.
                                                    Rekreativy siostra nie ma nic przeciwko zrobieniu testu na ojcostwo.
                                                    Zasada jest prosta zapłodniłeś MUSISZ bulić.

                                                  • urquhart Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 18:40
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Sabat Ty może już przestań pić z mizoginistycznymi męskimi świniami.
                                                    > Teraz pora na bardziej inteligenckie środowisko (...)
                                                    > Rzygi Urqu są po prostu zaczepione w innej minionej epoce.

                                                    Przykładów beznadziejnych chłopów co unikają odpowiedzialności nie muszę daleko szukać, choćby mój ojciec jakoś gadania o dziwnie tym nie zaliczasz już do mizoandrycznych rzygów.

                                                    Ale i o babach alimenciarach (polecam sprawdzić w google) co z alimentów zrobiły sobie sposób na życie słucham co rusz przy wódce w od znajomych z pracy lub od przyjaciele lekarza co 4 lata płacił na nie swoje dziecko alimenty w wysokości calutkiej pensji zanim sąd dopuścił test dna jako dowód, oczywiście co zapłacił nie ulega zwrotowi.

                                                    Więc zamiast różowych pierdów i wzmacniania myślenia życzeniowego się warto myśleć jak zapobiegać niż potem leczyć i skąd się bierze jaki schemat myślenia drugiej strony barykady.
                                                  • lybbla Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 19:13
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Przykładów beznadziejnych chłopów co unikają odpowiedzialności nie muszę daleko szukać, choćby mój ojciec jakoś gadania o dziwnie tym nie zaliczasz już do mizoandrycznych rzygów.

                                                    Przykładów nadziejnych chłopów co NIE unikają odpowiedzialności
                                                    nie muszę daleko szukać szóstka wujów, ja wygrałem:P
                                                    Ba następne pokolenie jest jeszcze lepsze bo ma czas brać odpowiedzialność
                                                    za nie swoje czyny. Litości, nie kwestionuję istnienia łajz.

                                                    >
                                                    > Ale i o babach alimenciarach (polecam sprawdzić w google) co z alimentów zrobił
                                                    > y sobie sposób na życie słucham co rusz przy wódce w od znajomych z pracy lub o
                                                    > d przyjaciele lekarza co 4 lata płacił na nie swoje dziecko alimenty w wysokośc
                                                    > i calutkiej pensji zanim sąd dopuścił test dna jako dowód, oczywiście co zapłac
                                                    > ił nie ulega zwrotowi.


                                                    A jaki to ma związek z siostrą rekreativy? Przecież siostra rekreativy nie
                                                    blokuje testu na ojcostwo.

                                                    >
                                                    > Więc zamiast różowych pierdów i wzmacniania myślenia życzeniowego się warto myś
                                                    > leć jak zapobiegać niż potem leczyć i skąd się bierze jaki schemat myślenia dru
                                                    > giej strony barykady.

                                                    Urqu ja to wszystko rozumiem ale to nie jest na temat. Nie czytasz rekreativy
                                                    albo jesteś złośliwy albo głupi a tak naprawdę masz pianę na ustach.
                                                    Streszczę Ci najważniejsze bo wydaje się, że nie chwytasz.

                                                    1) Cała rodzina rekreativy chce TERAZ tego dziecka
                                                    2) Facet ma możliwość zrobienia testów na ojcostwo
                                                    3) Stawiamy pytanie `łajza czy jest w szoku'?
                                                    4) Upewnić się, że nie jest w szoku
                                                    5) Jeśli łajza to dać spokój czy zmusić do płacenia?
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 19:44
                                                    "1) Cała rodzina rekreativy chce TERAZ tego dziecka
                                                    2) Facet ma możliwość zrobienia testów na ojcostwo
                                                    3) Stawiamy pytanie `łajza czy jest w szoku'?
                                                    4) Upewnić się, że nie jest w szoku
                                                    5) Jeśli łajza to dać spokój czy zmusić do płacenia"

                                                    Bardzo dobre podsumowanie.
                                                  • urquhart Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 22:21
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "1) Cała rodzina rekreativy chce TERAZ tego dziecka
                                                    > 2) Facet ma możliwość zrobienia testów na ojcostwo
                                                    > 3) Stawiamy pytanie `łajza czy jest w szoku'?
                                                    > 4) Upewnić się, że nie jest w szoku
                                                    > 5) Jeśli łajza to dać spokój czy zmusić do płacenia"
                                                    >
                                                    > Bardzo dobre podsumowanie.

                                                    Toporne . Mało sprytne i pachnie usztywnieniem stanowiska i kontrolowaniem z pozycji siły które bedzie miało skutek że wszyscy bedą czuli się przegrani ostatecznie.
                                                    Ale Patrząc Konstuktywnie:
                                                    Jeżeli dobrze czuję i przejrzałem jego obawy trzeba wrócić do punktu wyjścia sprzed eskalacji konfliktu. Dokładnie odwrotnie niż robi siotra teraz angażując rodzinę i Rekreatiwę.
                                                    Że ani ta siostra ani on nie chce tego dziecka wiec wciągać go w pomoc współuczestnictwo w donoszenie go i planowanie przekazania do adopcji. Złapie kontakt minimalny.
                                                    Czując że nie ponosi ryzyka i że nie jest w potrzasku jak sie minimalnie zaangażuje to należy doprowadzić że to on ma podjąć ta decyzje, wypełnić papiery , zadzwonić zgłosić cokolwiek.
                                                    Jak bedzie to jego decyzja własna to jest szansa że podczas wahania ta odrobina kontaktu przeważy i się zaangażuje już że nie chce jednak oddać i dziecko będzie miało prawdziwego ojca.
                                                    A ostatecznie przecież można zrobić po swojemu...

                                                    A to jedynie zamiast kontrolowania praktyczne zastosowanie psyhologii i zasady konsekwencji w zaangażowaniu.
                                                    pl.wikibooks.org/wiki/Techniki_manipulacji_psychologicznej/Konsekwencja_i_zaanga%C5%BCowanie
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 22:47
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Ale Patrząc Konstuktywnie:
                                                    > Jeżeli dobrze czuję i przejrzałem jego obawy trzeba wrócić do punktu wyjścia sp
                                                    > rzed eskalacji konfliktu. Dokładnie odwrotnie niż robi siotra teraz angażując r
                                                    > odzinę i Rekreatiwę.
                                                    > Że ani ta siostra ani on nie chce tego dziecka wiec wciągać go w pomoc współucz
                                                    > estnictwo w donoszenie go i planowanie przekazania do adopcji. Złapie kontakt m
                                                    > inimalny.
                                                    > Czując że nie ponosi ryzyka i że nie jest w potrzasku jak sie minimalnie zaanga
                                                    > żuje to należy doprowadzić że to on ma podjąć ta decyzje, wypełnić papiery , za
                                                    > dzwonić zgłosić cokolwiek.
                                                    > Jak bedzie to jego decyzja własna to jest szansa że podczas wahania ta odrobina
                                                    > kontaktu przeważy i się zaangażuje już że nie chce jednak oddać i dziecko będz
                                                    > ie miało prawdziwego ojca.
                                                    > A ostatecznie przecież można zrobić po swojemu...
                                                    >
                                                    > A to jedynie zamiast kontrolowania praktyczne zastosowanie psyhologii i zasady
                                                    > konsekwencji w zaangażowaniu.

                                                    oż ty jesteś cwany;)) sama bym nie wymyśliła, ale dobra strategia;)
                                                  • urquhart You need to take your enemy's side if you're going 14.11.17, 23:13
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > oż ty jesteś cwany;)) sama bym nie wymyśliła, ale dobra strategia;)

                                                    "You need to take your enemy's side if you're going to see things the way they do.
                                                    And you need to see things the way they do if you're going to anticipate their actions, respond effectively, and beat them." Season 7 Tyrion Lannister

                                                    youtu.be/_vbJXK2PKvg?t=204
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 23:43
                                                    "Że ani ta siostra ani on nie chce tego dziecka wiec wciągać go w pomoc współuczestnictwo w donoszenie go i planowanie przekazania do adopcji. Złapie kontakt minimalny.
                                                    Czując że nie ponosi ryzyka i że nie jest w potrzasku jak sie minimalnie zaangażuje to należy doprowadzić że to on ma podjąć ta decyzje, wypełnić papiery , zadzwonić zgłosić cokolwiek.
                                                    Jak bedzie to jego decyzja własna to jest szansa że podczas wahania ta odrobina kontaktu przeważy i się zaangażuje już że nie chce jednak oddać i dziecko będzie miało prawdziwego ojca.
                                                    A ostatecznie przecież można zrobić po swojemu...

                                                    Nooo, moze sie udac. Na dwoje babka wrozyla, jezeli sie uda to super. Natomiast jezeli sie nie uda to co dalej?
                                                    Wtedy ona ma nagle, jak ta oszustka (znow z jego strony, wiadomo kobieta) powie, ze ona jednak nie odda do adopcji a przeciez niby tak chciala. I teraz coooo: od niego wymaga znow uznania ojcostwa. Przeciez miala dwie szanse: najpierw usunac, k...wa no, nie usunla. Potem oddac do adopcji, k...wa, nie oddala. A teraz co chce wkrecic jego? Oszustka i znow bedzie sie czul osaczony i pod kontrola i oszukany oczywiscie, jak to chlop w swiecie urqu. oni zasze oszukani i kontrolowani przez kobiety :((
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 23:48
                                                    "Nooo, moze sie udac. Na dwoje babka wrozyla, jezeli sie uda to super. Natomiast jezeli sie nie uda to co dalej?
                                                    Wtedy ona ma nagle, jak ta oszustka (znow z jego strony, wiadomo kobieta) powie, ze ona jednak nie odda do adopcji a przeciez niby tak chciala. I teraz coooo: od niego wymaga znow uznania ojcostwa. Przeciez miala dwie szanse: najpierw usunac, k...wa no, nie usunla. Potem oddac do adopcji, k...wa, nie oddala. A teraz co chce wkrecic jego? Oszustka i znow bedzie sie czul osaczony i pod kontrola i oszukany oczywiscie, jak to chlop w swiecie urqu. oni zasze oszukani i kontrolowani przez kobiety :(("

                                                    A wtedy to w sumie wszystko jedno co on tam sobie myslal, zreszta.
                                                    Hmm, jedynie dziwnie, ze Ty sam namawiasz babke do manipulowania factem i do oszustwa :)
                                                  • urquhart Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 00:02
                                                    kag73 napisała:
                                                    > A wtedy to w sumie wszystko jedno co on tam sobie myslal, zreszta.

                                                    Nie załapałaś, ehh, że tłumaczę właśnie że fundamentalne znaczenie żeby znaleźć rozwiązanie jest odwrotnie przeanalizować "co on tam sobie myślał"

                                                    > Hmm, jedynie dziwnie, ze Ty sam namawiasz babke do manipulowania factem i do os
                                                    > zustwa :)

                                                    Namawiam wykorzystania realnej szansy zamiany układu "lose-lose" na "win-win"
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 00:07
                                                    "Nie załapałaś, ehh, że tłumaczę właśnie że fundamentalne znaczenie żeby znaleźć rozwiązanie jest odwrotnie przeanalizować "co on tam sobie myślał"

                                                    Zle mi sie napisalo, chodzi o to co on bedzie myslal/pomysli po tym jak sie poczuje wykiwany, bo miala byc adopcja (ktorej on tez zechce) a nie bedzie, bo siostra do adopcji nie odda.

                                                    Do czego Ty namawiasz to ja wiem, mnie o metode chodzi. Male oszustwo(ona udaje, ze chce oddac do adopcji) i manipulacja. Ale co tam, podobno cel uswieca srodki :) Moze sie udac.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 00:14
                                                    Może niech on już nie wymyśla, bo się robi coraz śmieszniej.
                                                    Jeszcze tylko Jamesa Bonda na spadochronie brakuje w tym filmie.
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 00:15

                                                    > Ale Patrząc Konstuktywnie:
                                                    > Jeżeli dobrze czuję i przejrzałem jego obawy trzeba wrócić do punktu wyjścia sp
                                                    > rzed eskalacji konfliktu. Dokładnie odwrotnie niż robi siotra teraz angażując r
                                                    > odzinę i Rekreatiwę.
                                                    > Że ani ta siostra ani on nie chce tego dziecka wiec wciągać go w pomoc współucz
                                                    > estnictwo w donoszenie go i planowanie przekazania do adopcji. Złapie kontakt m
                                                    > inimalny.
                                                    > Czując że nie ponosi ryzyka i że nie jest w potrzasku jak sie minimalnie zaanga
                                                    > żuje to należy doprowadzić że to on ma podjąć ta decyzje, wypełnić papiery , za
                                                    > dzwonić zgłosić cokolwiek.
                                                    > Jak bedzie to jego decyzja własna to jest szansa że podczas wahania ta odrobina
                                                    > kontaktu przeważy i się zaangażuje już że nie chce jednak oddać i dziecko będz
                                                    > ie miało prawdziwego ojca.
                                                    > A ostatecznie przecież można zrobić po swojemu...

                                                    Sorry, niebezpieczne i śliskie. Ostatecznie dziewczyna wyjdzie na manipulantkę/niezrównoważoną/nieodpowiedzialną. Jeśli facet jest swirem albo kiedyś mu odwali i zechce synka na mamusię czy kogo tam jeszcze napuścić to będzie miał argument. Nie kręciłabym. Tym.bardziej że szansa na sukces mała.
                                                    Inna sprawa: jeśli rodzina tego pana jest fajna (normalna, ciepła, odpowiedzialna, zżyta, kochająca dzieci) to nie tyle ten pan co właśnie ta rodzina może być warta zachodu. Może.właśnie dla osadzenia dziecka wśród życzliwych mu, spokrewnionych z nim osób warto zawalczyć o to ojcostwo? Ja zawsze chciałam dla mojego dziecka jak najwięcej kochających go ludzi.
                                                  • urquhart Happiness What Your Mother Didn't Tell You 14.11.17, 21:00
                                                    > Urqu ja to wszystko rozumiem ale to nie jest na temat. Nie czytasz rekreativy
                                                    > albo jesteś złośliwy albo głupi a tak naprawdę masz pianę na ustach.
                                                    > Streszczę Ci najważniejsze bo wydaje się, że nie chwytasz.

                                                    Na temat na temat. Najpierw musisz spróbować zrozumieć wejść w punk widzenia drugiej strony żeby spróbować zmienić. Dopiero co Kitty pisała że to siła tego forum poznać sposób myślenia od podszewki (a nie racjonalizacje) ale nie załapałeś.
                                                    Rekre przez tyle lat siedzenia tu też jest moim zdaniem nieprzemakalna ze z punktu widzenia faceta możne to wyglądać zupełnie inaczej jak to konflikcie interesów. Każdy wynosi co innego.

                                                    > 1) Cała rodzina rekreativy chce TERAZ tego dziecka

                                                    To po co było gadać te głupoty że ona bardziej nie chciała dziecka od niego? Jak facet miał obawy na tym punkcie to je przecież tylko potwierdził.

                                                    A z reguły mają obawy lęki ci co są odpowiedzialni i jednocześnie boją się tej odpowiedzialności jak już sam tu zauważyłeś. Nieodpowiedzialni durni lub przynajmniej niedoinformowani reagują hurraoprymizmem.
                                                    Przypominam Dana Gilberta z badaniami o szczęściu i jego dramatycznym spadku u facetów, u kobiet jest troche lepiej początkowo. Jak ponosisz ten koszt świadomie dla kogoś to przynajmniej unikasz zaskoczenia.
                                                    youtu.be/oqXivJ2FzA8?t=781
                                                  • lybbla Re: Happiness What Your Mother Didn't Tell You 15.11.17, 00:39
                                                    urquhart napisał:


                                                    > Na temat na temat. Najpierw musisz spróbować zrozumieć wejść w punk widzenia drugiej strony żeby spróbować zmienić.

                                                    Na temat? Pokaż mi gdzie? Czy to co napisałeś

                                                    > Facet ma mocne papiery ze nie może byc ojcem. Rozchodzi sie z laską co zbrzydła i stała się marudna jak baba w ciązy.
                                                    Ona szantażuje go potem że jest ojcem. Klasyka. Biorą go emocje ale koledzy i rodzina sprawiają że trzeźwieje . W końcu na allegro kwitnie handel pozytywnymi testami ciążowymi w tym celu i każdy ogarnięty zna ten schemat .
                                                    Na koniec faktycznie jest w ciązy. No ale z kim jak on ma papiery że nie z nim?

                                                    jest na temat? Czy to jest to o czym tu rozmawialiśmy? Nawet jeśli klasyka (skalę zjawiska znasz czy tylko słyszałeś o kilku przypadkach handlu testami) to bez związku z przypadkiem siostry Rekreativy. A jak ma się głodny kawałek o alimeciarach do tego przypadku zupełnie nie pojmuję?

                                                    Cokolwiek ludzie piszą wtrącasz swoje natręctwa.


                                                    Dopiero co Kitty pisała że to siła tego fo
                                                    > rum poznać sposób myślenia od podszewki (a nie racjonalizacje) ale nie załapałeś.

                                                    Zarzuciłem jej racjonalizowanie swoich pomyłek (wiadomo faceci to jacyś kosmici co chcą kobiety tylko wydymać), nie załapałeś? W Twoim przypadku np racjonalizacji KONIECZNOŚCI bujania łódką.

                                                    > Rekre przez tyle lat siedzenia tu też jest moim zdaniem nieprzemakalna ze z pu
                                                    > nktu widzenia faceta możne to wyglądać zupełnie inaczej jak to konflikcie inter
                                                    > esów. Każdy wynosi co innego.

                                                    Przy Twoim zabetonowaniu rekreativa jest podlotkiem zainteresowanym punktem widzenia drugiej strony. I Ty niby wiesz jakie są punkty widzenia facetów?
                                                    Tych ze specyficznymi dysfunkcjami na pewno.

                                                    >
                                                    > > 1) Cała rodzina rekreativy chce TERAZ tego dziecka
                                                    >
                                                    > To po co było gadać te głupoty że ona bardziej nie chciała dziecka od niego? Ja
                                                    > k facet miał obawy na tym punkcie to je przecież tylko potwierdził.

                                                    Jak się skupisz na słowie TERAZ w mojej wypowiedzi i tym, że kobieta więcej ryzykuje to może nie będą takie głupoty.


                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 00:33
                                                    > sie u Ciebie z mężem melduje SAS przez komin w kominiarkach ;)

                                                    Sie mi skojarzyło w temacie prywatności, (z drugiej ręki, nie weryfikowałem jeszcze) : facebook wytrenował sztuczna inteligencje, czy moze napisał odpowiedni software do wyłapywania odwetowego porno (revenge porn). Dziala tak, ze wysylasz swoje nagie focie, maszyna je analizuje i zapamiętuje hash (taki jakby cyfrowy klucz) a samo zdjęcie kasuje. Niestety testy pokazały ze czasem mozna ten algorytm wywrócić niewielka manipulacja, niemal niedostrzegalna dla ludzkiego oka. W związku z tym nagie focie nie beda jednak kasowane, a ostatecznej weryfikacji bedzie w razie watpliwości dokonywał zespół ludzkich fachowców. Czy cos tu moze pójść źle? Skąd ;)

                                                    No i gdyby któraś z użytkowniczek chciała skorzystać i wysłać te zdjęcia a nie wiedziała gdzie - mozna wysyłać na moja skrzynkę, bede forwardowal nie otwierając, słowo ;)
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 00:35
                                                    "No i gdyby któraś z użytkowniczek chciała skorzystać i wysłać te zdjęcia a nie wiedziała gdzie - mozna wysyłać na moja skrzynkę, bede forwardowal nie otwierając, słowo ;)"

                                                    Nie spisz a myslisz ;)
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 23:16
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > >. Tak, bo mnie baaardzo zalezy, zeby wszystko sie wyjasnilo :))
                                                    >
                                                    > Ja sie domyślam, biorac pod uwage ze mieszkasz w UK ale klawiaturę masz ciagle
                                                    > niemiecka (a przynajmniej jedna z klawiatur). Ale wole nie wiedziec, przyjemni
                                                    > ej mieć Kag w szufladce pt „rentierka, klapek na stopie ze starannym pedicure,
                                                    > morze, drink”.

                                                    I niech tak zostanie. Chyba by się Kag musiała z głupim na rozumy zamienić, żeby detalicznie rozkminiać na publicznym forum swoje finanse.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 16:06
                                                    > Alez proteina, mnie sie to nie tyczy, bo ja nigdy nie prezentowalam " kazdy(a) inny(a) mógł(a) zrobic tak samo byleby sie mocniej postarał(a)". <

                                                    Faktycznie nie prezentowałas, przynajmniej ja nie pamietam żebys kogos pouczała w sprawie szczegółów zarabiania bądź inwestowania kasy. Nie wiem czy zwróciłaś uwage ze to było pod postem Marka, i ze użyłem starannie formy nie wskazującej na konkretna plec.

                                                    Jedyne Twoje rady ktore pamietam w tym temacie dotyczyły kobiet ktore sie wiążą (pare miesięcy temu Kitty), zeby od razu cisnąć na pełny dostęp do całości środków - jak kocha to podpisze a największe szanse sa w pierwszej fazie. I jakby nie patrzeć - jestes w zwiazku w znacznie lepszej pozycji niz Kitty w swoim. Dobra rada.

                                                    Jeszcze pamietam jedna Twoja rade dla dziewcząt zeby sie w robocie nie przepracowywać. Druga dobra rada. Nie przepracowywanie sie w robocie to tez oszczędność.


                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 16:20
                                                    "Jedyne Twoje rady ktore pamietam w tym temacie dotyczyły kobiet ktore sie wiążą (pare miesięcy temu Kitty), zeby od razu cisnąć na pełny dostęp do całości środków - jak kocha to podpisze a największe szanse sa w pierwszej fazie. I jakby nie patrzeć - jestes w zwiazku w znacznie lepszej pozycji niz Kitty w swoim. Dobra rada."

                                                    Ja nigdy na nic "nie cisnelam", na zdana dostepnosc do srodku, na malazenstwo, na dziecko, na nic, nigdy. Na poczatku zwiazku facet wcisnal mi do reki swoja karte kredytowa (przy rozstawaniu sie na dluzszy czas) i powiedzial pin. Nie wyplacilam ani grosza, nie zainteresowalo mnie nawet ile na niej jest. Mam swoje pieniadze. Moim zdaniem albo cos wynika samoczynnie, bo druga osoba chce, albo ja na pewno nie bede naciskala. Wszystko zwiazane z finansami w moim malzenstwie wyszlo od strony meza. Jedynie moje doswiadczenie pokazuje, ze w zaleznosci od intensywnosci uczuc / waznosci osoby mezczyzni agituja tak albo inaczej, zwlaszcza jezeli druga strona sie waha.
                                                    Hmm moja rada byla co najwyzej "nie przejmuj sie rola bo i tak cie wypierdola". Robota ma byc zrobiona, ale zachowac trzeba zdrowy rozsadek i wiedziec, ze jestes tylko pionkiem, ktorego sie pozbeda jak im to bedzie sie lepiej kalkulowlo. Wiec to niekoniecznie praca ma stac na pierwszym miejscu. Czasem trzeba sie nazapierdalac a czasem nie.
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 16:58
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Ja nigdy na nic "nie cisnelam", na zdana dostepnosc do srodku, na malazenstwo,
                                                    > na dziecko, na nic, nigdy. Na poczatku zwiazku facet wcisnal mi do reki swoja k
                                                    > arte kredytowa (przy rozstawaniu sie na dluzszy czas) i powiedzial pin. Nie wyp
                                                    > lacilam ani grosza, nie zainteresowalo mnie nawet ile na niej jest. Mam swoje p
                                                    > ieniadze. Moim zdaniem albo cos wynika samoczynnie, bo druga osoba chce, albo j
                                                    > a na pewno nie bede naciskala. Wszystko zwiazane z finansami w moim malzenstwie
                                                    > wyszlo od strony meza. Jedynie moje doswiadczenie pokazuje, ze w zaleznosci od
                                                    > intensywnosci uczuc / waznosci osoby mezczyzni agituja tak albo inaczej, zwlas
                                                    > zcza jezeli druga strona sie waha.
                                                    > Hmm moja rada byla co najwyzej "nie przejmuj sie rola bo i tak cie wypierdola".
                                                    > Robota ma byc zrobiona, ale zachowac trzeba zdrowy rozsadek i wiedziec, ze je
                                                    > stes tylko pionkiem, ktorego sie pozbeda jak im to bedzie sie lepiej kalkulowlo
                                                    > . Wiec to niekoniecznie praca ma stac na pierwszym miejscu. Czasem trzeba sie n
                                                    > azapierdalac a czasem nie.

                                                    przestań, nie przejmuj się, wszystko co wyszło od twojego meża wyszło od niego;) siłą mu nie zabrałaś. Pewnie byłaś miłą, pracowitą, rokującą dziewczyną, złota myśl: happy wife happy life to wynik wieku i rozpuszczenia, przyszło z czasem bo się okoliczności zmieniły, kto sobie może pozwolić ten moze;)

                                                    mówienie o tobie innych rzeczy to jak nazywanie twojego mężą półgłówkiem, nie sądzę zeby inteligentna laska chciała się z takim bzykać. Zlituj się kutuzow

                                                    p.s. ktoś daje polskim, kulturalnym dziewczynom kartę i pin do niej i myśli że będą z tego korzystały...? yhy... nie ta kultura osobista;)) brawo ty!;))
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 17:43
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > p.s. ktoś daje polskim, kulturalnym dziewczynom kartę i pin do niej i myśli że
                                                    > będą z tego korzystały...? yhy... nie ta kultura osobista;)) brawo ty!;))

                                                    Juz sie zguilam na co ta karta i pin jest dowodem, bodajze na intensywnosc uczuc Kag klarowala, jak ta osoba jest wazna dla faceta, tak? No to ja mam dostep do wszystkich kart i wszystkich pinow, malo tego mam wspolny rachunek i dostep (prawo do rozporzadania = dysponowania srodkami) do wszystkich rachunkow oszczednosciowych chlopa i co z tego? To jest wylacznie dowod zaufania i to tez tylko pod wzgledem finansowym, a nie uczucia czy waznosci. Nie jest to tez dowodem na uprzywilejowana pozycje w zwiazku. Przynajmniej nie w moim wypadku. Po prostu dostep czy prawo rozporzadzania nie jest rownoznaczne z prawem posiadania. W pracy tez mialam dostep do sejfu i rachunku bankowego ale to nie znaczy ze se przelewalam ;) Czyli posiadanie karty i pinu wlasciwie nie swiadczy o niczym ogolnie obowiazujacym tylko o tym, na co sie strony umowia.
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 19:43
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Juz sie zguilam na co ta karta i pin jest dowodem, bodajze na intensywnosc uczu
                                                    > c Kag klarowala, jak ta osoba jest wazna dla faceta, tak? No to ja mam dostep d
                                                    > o wszystkich kart i wszystkich pinow, malo tego mam wspolny rachunek i dostep (
                                                    > prawo do rozporzadania = dysponowania srodkami) do wszystkich rachunkow oszczed
                                                    > nosciowych chlopa i co z tego? To jest wylacznie dowod zaufania i to tez tylko
                                                    > pod wzgledem finansowym, a nie uczucia czy waznosci.

                                                    no oczywiście, ze zaufania. O tym mowa, laska warta uwagi. Ty jesteś w innej sytuacji, wiążą cię/was sprawy z których się nie wymigasz tak łatwo i (być moze ?) jesteś w sytuacji zależnej, ona nie była wtedy. Nic nie musiała, nic jej nie wiązało. Rozpatrujemy zupełnie odmienne sytuacje życiowe, jeśli siebie porównujesz z sytuacją młodej kag. NIe znam szczegółow podobnie jak ty;) być może było inaczej. To nie ma w sumie dla mnie znaczenia. Poza tym za wiele nie wiemy o stanie jej majatku, więc skąd ten szał? dobrze sobie żyje i tyle

                                                    Nie jest to tez dowodem na
                                                    > uprzywilejowana pozycje w zwiazku. Przynajmniej nie w moim wypadku. Po prostu
                                                    > dostep czy prawo rozporzadzania nie jest rownoznaczne z prawem posiadania.

                                                    No pewnie nie. Co mi do tego co kag posiada? z gardła jej nie wyrwę a ona sama dobrowolnie i tak się nie podzieli;)) co kag? czy się podzielisz?;)) możesz w ten sposób udowodnić czy to twoja własność;)) [mrugam do ciebie:) a ty się zastanów... ;)) ]

                                                    W pracy tez mialam dostep do sejfu i rachunku bankowego ale to nie znaczy ze se prz
                                                    > elewalam ;) Czyli posiadanie karty i pinu wlasciwie nie swiadczy o niczym ogoln
                                                    > ie obowiazujacym tylko o tym, na co sie strony umowia.

                                                    ;) wiem o czym piszecie, rozumiem że to "podejrzane" bo logistycznie wydaje się to trudny do osiągnięcia rezultat, ale wrócę znowu do stanu majątku i sposobu wydawania kasy

                                                    kag przyślij namiar na jakąś nieruchomość z ceną wynajmu w tych "ciepłych krajach" do których wyjeżdżasz i przykładowe ceny produktów żywnosciowych- bo ja nie wiem gdzie ty zimujesz;)
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 17:39
                                                    > Ja nigdy na nic "nie cisnelam"

                                                    Ja tylko cytuje co mówiłaś w swoim czasie do Kitty. To było cos w rodzaju: dziewczyno trzeba było mu dawać papiery do podpisania na początku zeby Cie pozniej nie wydymał. A ze facet sie teraz nie bardzo garnie do dzielenia sie - rzeczywistosc potwierdziła ze trzeba najwyraźniej grac ostro, liczyć piniondz, pilnować odbytu zeby Cie najbliżsi nie wydymali.

                                                    Podobnie bywa z robota.

                                                    Osobiscie jestem Dyzio marzyciel, na razie mam fuksa i z kobietami i z praca - nikt mnie w życiu nie wydymał na nic, ale przeciez nie bede polecał takiej strategii nikomu :)
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 17:41
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    .
                                                    >
                                                    > Osobiscie jestem Dyzio marzyciel, na razie mam fuksa i z kobietami i z praca - nikt mnie w życiu nie wydymał na nic, ale przeciez nie bede polecał takiej strategii nikomu :)
                                                    --------------------
                                                    Nie jesteś sam. Mnie też nie :)
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 22:33
                                                    "Ja tylko cytuje co mówiłaś w swoim czasie do Kitty. To było cos w rodzaju: dziewczyno trzeba było mu dawać papiery do podpisania na początku zeby Cie pozniej nie wydymał. A ze facet sie teraz nie bardzo garnie do dzielenia sie - rzeczywistosc potwierdziła ze trzeba najwyraźniej grac ostro, liczyć piniondz, pilnować odbytu zeby Cie najbliżsi nie wydymali."

                                                    Nie cytujesz tylko piszesz co Ci sie tam kojarzy. A to nie do konca bylo tak jak Ci sie kojarzy.

                                                    "Osobiscie jestem Dyzio marzyciel, na razie mam fuksa i z kobietami i z praca - nikt mnie w życiu nie wydymał na nic, ale przeciez nie bede polecał takiej strategii nikomu :)

                                                    Z facetmi tez mam fuks, natomiast w pracy mnie juz kiedys "wydymali" jak rowniez "wydymac" probowali.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:08
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Wiec to niekoniecznie praca ma stac na pierwszym miejscu. Czasem trzeba sie n
                                                    > azapierdalac a czasem nie.

                                                    Zdecydowanie. Przecież sam schemat "pracuj a będziesz mieć dostęp do zasobów" jest formą umowy społecznej.
                                                    Praca nie ubogaca, nie dodaje splendoru. Najczęściej jest nieprzyjemną koniecznością, narzędziem do zdobycia dóbr materialnych, dobrym jak każde inne. Praca najemna jest formą dobrowolnego niewolnictwa.
                                                    W ostatecznym rozrachunku to nie ma żadnego znaczenia jaką drogą człowiek doszedł do zasobów materialnych, o ile nie złamał przy tym prawa. Jedni pracują, inni obrabiają dom i dzieci, towarzysząc rezolutnym, drugim połówkom, jeszcze inni dziedziczą i przepierdalają majątek zgromadzony przez poprzednie pokolenia. Jeden rodzi się faraonem, a drugi fellahem, który pasie kozy. Życie nie jest sprawiedliwe, nikt nie obiecywał, że takie będzie ;)
                                                    Według mnie to nie ma żadnego znaczenia, w jaki sposób doszło się do zasobów. Istotne są fakty - czy się ten dostęp posiada, czy nie. Można nawet wygrać w totka. Człowiek nie staje się od tego lepszym, chociaż niewątpliwie - bogatszym.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:18
                                                    "Praca nie ubogaca, nie dodaje splendoru. Najczęściej jest nieprzyjemną koniecznością, narzędziem do zdobycia dóbr materialnych, dobrym jak każde inne."

                                                    Są wyjątki, ale generalnie to mam takie samo odczucie.
                                                    Wiesz, co nas z mężem nakręca? Wyobrażanie sobie, że za tę harówę kiedyś kupimy jakieś nieruchomości na wynajem i będziemy rentiery - a sami do domku nad morzem pić drinki z palemką:)
                                                    Biorąc pod uwagę, że wydatki nasze własne są minimalne, scenariusz taki może się ziścić za jakieś 10-15 lat. Tylko nie wiem, czy tempo wytrzymamy.
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:29
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Praca nie ubogaca, nie dodaje splendoru. Najczęściej jest nieprzyjemną koniecz
                                                    > nością, narzędziem do zdobycia dóbr materialnych, dobrym jak każde inne."
                                                    >
                                                    > Są wyjątki, ale generalnie to mam takie samo odczucie.
                                                    > Wiesz, co nas z mężem nakręca? Wyobrażanie sobie, że za tę harówę kiedyś kupimy
                                                    > jakieś nieruchomości na wynajem i będziemy rentiery - a sami do domku nad mo
                                                    > rzem pić drinki z palemką:)
                                                    > Biorąc pod uwagę, że wydatki nasze własne są minimalne, scenariusz taki może si
                                                    > ę ziścić za jakieś 10-15 lat. Tylko nie wiem, czy tempo wytrzymamy.
                                                    >

                                                    Obawiam się, że po 60-ce człowiek poćciwy nie potrzebuje już więcej pieniędzy niż średnia emerytura, chyba że chce rozdawać (np. dzieciom albo komuś innemu). Po prostu - na ogół - apetyt na konsumpcję, całą tę ofertę świata, psychologiczny popyt jednostki przypada na młodsze lata. Oszczędzanie zamiast wydawanie w te lata służy jak się okaże w końcowej refleksji zaspokojeniu własnej potrzeby bezpieczeństwa, pozycji itd. Hedonizm na starość prawie nie istnieje. Człowiek może chodzić na spacer z prawie takim zadowoleniem z jakim w młodości latał na Hawaje.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:33
                                                    ployd napisał:

                                                    > Człowiek m
                                                    > oże chodzić na spacer z prawie takim zadowoleniem z jakim w młodości latał na H
                                                    > awaje.

                                                    Albo wypróżniać się niemal z taką radością, jaka towarzyszyła seksualnym ekscesom lat młodzieńczych...
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:42
                                                    "Albo wypróżniać się niemal z taką radością, jaka towarzyszyła seksualnym ekscesom lat młodzieńczych.."

                                                    :D
                                                    Biorąc pod uwagę me dolegliwości, to ja się będę cieszyć, kiedy mi się uda giry rozprostować i z wyrka wstać.
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:45
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > ployd napisał:
                                                    >
                                                    > > Człowiek m
                                                    > > oże chodzić na spacer z prawie takim zadowoleniem z jakim w młodości lata
                                                    > ł na H
                                                    > > awaje.
                                                    >
                                                    > Albo wypróżniać się niemal z taką radością, jaka towarzyszyła seksualnym eksces
                                                    > om lat młodzieńczych...


                                                    Do tego często dochodzi uprawianie ogródka
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:46

                                                    > > Albo wypróżniać się niemal z taką radością, jaka towarzyszyła seksualnym
                                                    > eksces
                                                    > > om lat młodzieńczych...
                                                    >
                                                    >
                                                    > Do tego często dochodzi uprawianie ogródka

                                                    Z nawożeniem? ;-)
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:58
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > > > Albo wypróżniać się niemal z taką radością, jaka towarzyszyła seksu
                                                    > alnym
                                                    > > eksces
                                                    > > > om lat młodzieńczych...
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Do tego często dochodzi uprawianie ogródka
                                                    >
                                                    > Z nawożeniem? ;-)
                                                    >

                                                    Dziękuję Andziu za pytanie. Piszę z obserwacji dziadków, bo ja nie mam i nie będę mieć ogródka. Ja będę jeździć co chwila do Jastrzębiej Góry i chodzić wzdłuż linii brzegu:)


                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 14:33
                                                    Obawiam się, że po 60-ce człowiek poćciwy nie potrzebuje już więcej pieniędzy niż średnia emerytura, chyba że chce rozdawać (np. dzieciom albo komuś innemu). Po prostu - na ogół - apetyt na konsumpcję, całą tę ofertę świata, psychologiczny popyt jednostki przypada na młodsze lata. . Człowiek może chodzić na spacer z prawie takim zadowoleniem z jakim w młodości latał na Hawaje.

                                                    Albo to sie nieco poprzesuwalo, bo dzisiejsi 60+ w lepszej formie niz dawniej albo tez kwestia mentalnosciowa. Wiec ja widze na Karaibach uzywajacych zycia 60 i 70+ z apetytem na konsumpcje, korzystanie z zycia (Niemcy, Szwajcarzy, Wlosi). Natomiast po 80 tce to juz raczej nie ma nikogo. Ale generalnie sie zgadzam, ze "Oszczędzanie zamiast wydawanie w te (mlodsze) lata służy jak się okaże w końcowej refleksji zaspokojeniu własnej potrzeby bezpieczeństwa, pozycji itd. Hedonizm na starość prawie nie istnieje."
                                                    Wlasnie to bylo powodem naszej decyzji by korzystac teraz poki jestesm mlodzi i nam sie chce.
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 13:59
                                                    Kag napisała: Albo to sie nieco poprzesuwalo, bo dzisiejsi 60+ w lepszej formie niz dawniej albo tez kwestia mentalnosciowa. Wiec ja widze na Karaibach uzywajacych zycia 60 i 70+ z apetytem na konsumpcje, korzystanie z zycia (Niemcy, Szwajcarzy, Wlosi). Natomiast po 80 tce to juz raczej nie ma nikogo. Ale generalnie sie zgadzam, ze "Oszczędzanie zamiast wydawanie w te (mlodsze) lata służy jak się okaże w końcowej refleksji zaspokojeniu własnej potrzeby bezpieczeństwa, pozycji itd. Hedonizm na starość prawie nie istnieje."
                                                    Wlasnie to bylo powodem naszej decyzji by korzystac teraz poki jestesm mlodzi i nam sie chce.

                                                    ________________________________________________________________________
                                                    Trzeba na pewno uznać że jeszcze po 60-tce jest trochę witalnych ludzi. Po drugie, ludzie mogą wciąż pojawiać się w miejscach jak tropikalne wyspy, ale już nie czuć tej ekscytacji co za młodu, nie mamy wglądu w ich psychikę. Widzimy zachowanie, a jak ktoś ma pieniądze to będzie się pojawiał w egzotycznych miejscach, co za różnica. Nie widzimy odczuć starego plażowicza.

                                                    Ktoś wspomniał gdzieś o "równinie jaką staje się życie emocjonalne po 50-tce", tak czując, i w tę stronę to musi iść z natury rzeczy - doświadczenie, experience to sprawia! Plus jakieś procesy hormonalne, biologiczne.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 14:11
                                                    ployd napisał:

                                                    > Trzeba na pewno uznać że jeszcze po 60-tce jest trochę witalnych ludzi. Po drugie, ludzie mogą wciąż pojawiać się w miejscach jak tropikalne wyspy, ale już nie czuć tej ekscytacji co za młodu, nie mamy wglądu w ich psychikę. Widzimy zachowanie, a jak ktoś ma pieniądze to będzie się pojawiał w egzotycznych miejscach, co za różnica. Nie widzimy odczuć starego plażowicza.
                                                    ------------------------
                                                    Ja idziesz do teatru, to nie scenografia jest najważniejsza, tylko same postacie i ciekawa akcja.
                                                    Te16 godzin trzeba jakos ciekawie i sensownie zagospodarować, bo picie od rana, nawet pod palmami, to nie jest takie fajne.
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 14:19
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ployd napisał:
                                                    >
                                                    > > Trzeba na pewno uznać że jeszcze po 60-tce jest trochę witalnych ludzi. P
                                                    > o drugie, ludzie mogą wciąż pojawiać się w miejscach jak tropikalne wyspy, ale
                                                    > już nie czuć tej ekscytacji co za młodu, nie mamy wglądu w ich psychikę. Widzim
                                                    > y zachowanie, a jak ktoś ma pieniądze to będzie się pojawiał w egzotycznych mie
                                                    > jscach, co za różnica. Nie widzimy odczuć starego plażowicza.
                                                    > ------------------------
                                                    > Ja idziesz do teatru, to nie scenografia jest najważniejsza, tylko same postaci
                                                    > e i ciekawa akcja.
                                                    > Te16 godzin trzeba jakos ciekawie i sensownie zagospodarować, bo picie od rana,
                                                    > nawet pod palmami, to nie jest takie fajne.

                                                    _____________________________________________________
                                                    Hrabianka Beata Tyszkiewicz powiedziała że ważniejsze jest z kim się je, niż w jakiej restauracji!
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 14:28
                                                    "Hrabianka Beata Tyszkiewicz powiedziała że ważniejsze jest z kim się je, niż w jakiej restauracji!

                                                    Amen! Mowie dokladnie to samo :)
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 14:27
                                                    "Te16 godzin trzeba jakos ciekawie i sensownie zagospodarować, bo picie od rana, nawet pod palmami, to nie jest takie fajne."
                                                    To sie juz teraz zastanawiaj Marek co bedziesz robil na emeryturze? Albo co robia ludzie na emeryturze?
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 14:32
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Te16 godzin trzeba jakos ciekawie i sensownie zagospodarować, bo picie od rana, nawet pod palmami, to nie jest takie fajne."
                                                    > To sie juz teraz zastanawiaj Marek co bedziesz robil na emeryturze? Albo co robia ludzie na emeryturze?
                                                    -------------------------
                                                    Na razie się nie zanosi, ale będę nadal tworzyć. Może zrobie doktorat z ,,psychologii seksualnej"
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 14:22
                                                    "Trzeba na pewno uznać że jeszcze po 60-tce jest trochę witalnych ludzi. Po drugie, ludzie mogą wciąż pojawiać się w miejscach jak tropikalne wyspy, ale już nie czuć tej ekscytacji co za młodu, nie mamy wglądu w ich psychikę. Widzimy zachowanie, a jak ktoś ma pieniądze to będzie się pojawiał w egzotycznych miejscach, co za różnica. Nie widzimy odczuć starego plażowicza."
                                                    Jasne, ployd.
                                                    Ja wsrod tych kasiastych 60 i 70 + jestem po prostu biedaczka, oczywiscie w sensie materialnym, bo jesli o emocje i cala reszte i odbior chodzi to: korzystam z tej samej przepieknej plazy, ciesze oko pieknymi widokami, z "mojego" malego tarasu mam nawet widok piekniejszy niz oni w swoich pieknych willach. To nie szkodzi, nie zal mi, ze nie chadzam jak oni czesto i gesto do drogich restauracji, nie popijam drogiego wina i nie mieszkam w wypasionym domu, bo ja za to mam 20+ i 30 lat mniej na karku. I jestem taka wdzieczna za to co mam (golym okiem patrzac niewiele tego jest :) ) i ciesze sie tym . Oni tez maja frajde, widac, ze maja, ale to juz czesto mozliwosci nie te i tego "dobrego" zycia mniej przed nimi (wedlug praw natury oczywiscie) i oni sa wiadomo tego swiadomi.
                                                    Mnie starzenie sie przeraza, nie bawi, nie widze w nim nic zabawnego. Do tego zajmuja mnie mysli o bliskich, zeby mi nie zachorowali, zeby nie poumierali, no nie wiem, mam taka wielka swiadomosc ulotnosci i przemijania tego zyja a ja wierze (niestety), ze mamy tylko jedno :(

                                                    "Ktoś wspomniał gdzieś o "równinie jaką staje się życie emocjonalne po 50-tce", tak czując, i w tę stronę to musi iść z natury rzeczy - doświadczenie, experience to sprawia! Plus jakieś procesy hormonalne, biologiczne.

                                                    Tez tak mysle, inaczej by czlowiek zwariowal :)
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 14:30
                                                    kag73 napisała:
                                                    > ployd:
                                                    > "Ktoś wspomniał gdzieś o "równinie jaką staje się życie emocjonalne po 50-tce",
                                                    > tak czując, i w tę stronę to musi iść z natury rzeczy - doświadczenie, experie
                                                    > nce to sprawia! Plus jakieś procesy hormonalne, biologiczne.
                                                    >
                                                    > Tez tak mysle, inaczej by czlowiek zwariowal :)

                                                    Właśnie:). Te 30 lat między 50 i 80, dodane w procesie ewolucji gatunku, to jest tricky. Wczoraj się zastanawiałem. Ludzie jeszcze sto lat temu żyli 50 lat jako gatunek, a teraz 80. W krajach rozwiniętych. Kiedyś człowiek miał więc dzieciństwo do 20 potem 30 lat na małżeństwo i pracę. A teraz ma 20+30+30. Dodatkowe 30 lat szuka sensu.
                                                  • merlin69 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 03:09
                                                    he,he zebys sie nie zdziwil jak dojdziesz do tego wieku,
                                                    ja np przepierdzielam teraz kupe forsy na takie glupoty, o jakich 20 lat temu nawet bym nie pomyslal,
                                                    majac 40 mialem inne priorytety wydawania pieniedzy, oszczedzania, inwestowania,
                                                    teraz przyjemnosc zaspakajania swoich najglupszych zachcianek jest nieomalze celem zycia.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 14:51
                                                    "Wiesz, co nas z mężem nakręca? Wyobrażanie sobie, że za tę harówę kiedyś kupimy jakieś nieruchomości na wynajem i będziemy rentiery - a sami do domku nad morzem pić drinki z palemką:)
                                                    Biorąc pod uwagę, że wydatki nasze własne są minimalne, scenariusz taki może się ziścić za jakieś 10-15 lat. Tylko nie wiem, czy tempo wytrzymamy."

                                                    Trzymam Wam kciuki! Ale nie zapominajcie korzystac z zycia juz teraz. Bo rzecz nie powinna isc w parze z bardzo marna jakoscia obecnego zycia (co kto pod tym pojeciem rozumie, kazdy ma swoje) a to dlatego, ze jutra moze nie byc. Za 10 czy 15 lat moze nas wszystkich tu nie byc. Czego nam oczywiscie nie zycze.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 15:27
                                                    "Bo rzecz nie powinna isc w parze z bardzo marna jakoscia obecnego zycia "

                                                    nie, jakość życia mamy dobrą.
                                                    Tylko po prostu nie mamy żadnych drogich upodobań. Po klubach się nie włóczymy, podróżujemy rzadko (nie liczę moich wypadów do siostry, czy mamy), nie mamy kosztownego hobby, nie kupujemy markowych ciuchów czy bardzo drogich kosmetyków. Także bez zaciskania pasa i tak nam zostaje kupa kasy niewydana.
                                                  • merlin69 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 03:25
                                                    rekreativa napisała:


                                                    > nie, jakość życia mamy dobrą.

                                                    - po klubach się nie włóczymy,
                                                    - podróżujemy rzadko (nie liczę moich wypadów do siostry, czy mamy),
                                                    - nie mamy kosztownego hobby,
                                                    - nie kupujemy markowych ciuchów czy bardzo drogich kosmetyków.

                                                    zostaje kupa kasy niewydana.


                                                    No, tak, trzeba przyznac, zajebista jakosc zycia,
                                                    bedzie co wspominac na starosc przy kominku.


                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 13:22
                                                    sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > Zdecydowanie. Przecież sam schemat "pracuj a będziesz mieć dostęp do zasobów" j
                                                    > est formą umowy społecznej.
                                                    > Praca nie ubogaca, nie dodaje splendoru. Najczęściej jest nieprzyjemną konieczn
                                                    > ością, narzędziem do zdobycia dóbr materialnych, dobrym jak każde inne. Praca n
                                                    > ajemna jest formą dobrowolnego niewolnictwa.
                                                    > W ostatecznym rozrachunku to nie ma żadnego znaczenia jaką drogą człowiek dosze
                                                    > dł do zasobów materialnych, o ile nie złamał przy tym prawa. Jedni pracują, inn
                                                    > i obrabiają dom i dzieci, towarzysząc rezolutnym, drugim połówkom, jeszcze inni
                                                    > dziedziczą i przepierdalają majątek zgromadzony przez poprzednie pokolenia. Je
                                                    > den rodzi się faraonem, a drugi fellahem, który pasie kozy. Życie nie jest spra
                                                    > wiedliwe, nikt nie obiecywał, że takie będzie ;)
                                                    > Według mnie to nie ma żadnego znaczenia, w jaki sposób doszło się do zasobów. I
                                                    > stotne są fakty - czy się ten dostęp posiada, czy nie. Można nawet wygrać w tot
                                                    > ka. Człowiek nie staje się od tego lepszym, chociaż niewątpliwie - bogatszym.

                                                    Istnieje drobnomieszczański nacisk na dochodzenie do pieniędzy w możliwie ciężki, typowy, systematyczny sposób (comiesięczne wypłaty z pracy najemnej). On musi istnieć bo inaczej zbyt wielu byłoby ludzi luźnych i wtedy system o wiele gorzej by funkcjonował, tzn. dobrobyt materialny społeczeństw mieszczańskich byłby mniejszy, słabsze byłoby zaopatrzenie w towary i usługi etc. Prawnie wolno się dorabiać i przez totolotka, obyczajowo bardzo swobodne formy zarobkowania wzbudzają bardzo silne emocje - zazdrość jeszcze większą niż w przypadku wysokiej pensji pracowniczej, potępienie, zwątpienie w sens ciężkiej pracy (właśnie dysonans poznawczy - nie może być tak że moja droga zarobkowania jest tak bardzo cięższa i systematyczniejsza niż tamtych bo to znaczy że nie jestem szczęściarzem, trzeba tamtych wykosić żebym poczuł się lepiej, zadowolony z drogi życiowej). Itd.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 16:41
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Zdecydowanie. Przecież sam schemat "pracuj a będziesz mieć dostęp do zasobów" j
                                                    > est formą umowy społecznej.
                                                    > Praca nie ubogaca, nie dodaje splendoru. Najczęściej jest nieprzyjemną konieczn
                                                    > ością, narzędziem do zdobycia dóbr materialnych, dobrym jak każde inne. Praca n
                                                    > ajemna jest formą dobrowolnego niewolnictwa.
                                                    > W ostatecznym rozrachunku to nie ma żadnego znaczenia jaką drogą człowiek dosze
                                                    > dł do zasobów materialnych, o ile nie złamał przy tym prawa. Jedni pracują, inn
                                                    > i obrabiają dom i dzieci, towarzysząc rezolutnym, drugim połówkom, jeszcze inni
                                                    > dziedziczą i przepierdalają majątek zgromadzony przez poprzednie pokolenia. Je
                                                    > den rodzi się faraonem, a drugi fellahem, który pasie kozy. Życie nie jest spra
                                                    > wiedliwe, nikt nie obiecywał, że takie będzie ;)
                                                    > Według mnie to nie ma żadnego znaczenia, w jaki sposób doszło się do zasobów. I
                                                    > stotne są fakty - czy się ten dostęp posiada, czy nie. Można nawet wygrać w tot
                                                    > ka. Człowiek nie staje się od tego lepszym, chociaż niewątpliwie - bogatszym.

                                                    Wiekszych bzdur dawno nie czytalam. Wlasciwie to mozna by ukrasc, skoro bez znaczenia jest w jaki sposob "doszlo sie do zasobow".
                                                    Chlopie, jakie dobrowolne niewolnictwo? Naprawde nie widzisz roznicy gdy otrzymujesz zaplate za swoja uczciwa prace, a pasozytniczym oczekiwaniu, az ktos mi da?

                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 16:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Wiekszych bzdur dawno nie czytalam. Wlasciwie to mozna by ukrasc, skoro bez zna
                                                    > czenia jest w jaki sposob "doszlo sie do zasobow".

                                                    Ale chyba czytałam nieuważnie, bo wyraźnie napisałem co sądzę o łamaniu prawa.

                                                    > Chlopie, jakie dobrowolne niewolnictwo? Naprawde nie widzisz roznicy gdy otrzym
                                                    > ujesz zaplate za swoja uczciwa prace, a pasozytniczym oczekiwaniu, az ktos mi d
                                                    > a?

                                                    Widzę. Przykładowo paca według Twojej narracji jest "uczciwa" a oczekiwanie "pasożytnicze". Mam świadomość, że dalej trudno będzie prowadzić jakąś polemikę, bo próżna jest dyskusja z ludzkimi emocjami.

                                                    Ujmę tak - spróbuj podejść do zjawiska szerzej niż pozwala Ci na to bycie elementem społecznej układanki gatunku homo sapiens. Kiedy pojawiła się "praca", na jakim etapie ewolucji/historii, z czym była związana, kto pracował a kto nie. Czy "praca" jest czymś naturalnym, jest częścią praw, które rządzą fizyką, czy raczej abstrakcyjnym elementem porządku społecznego, źródłem nacisku zbiorowości na jednostkę?

                                                    Jeśli jesteś wiernym fanem pracy, zmartwię Cię. Nasza cywilizacja u progu rewolucji, która wyeliminuje ten konstrukt z życia przyszłych pokoleń. Za 200-300 lat, o ile uda nam się przetrwać jako gatunek, najprawdopodobniej nikt już nie będzie musiał "pracować". Będą to za nas robiły automaty. I pewnie wielu myślicieli tamtych czasów będzie współczuło nam, kilku pokoleniom wstecz, że musieliśmy przez większą część życia robić to, do czego zmuszała nas sytuacja, a nie to, co wypływało z naszych wewnętrznych potrzeb, było indywidualnym impulsem.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 19:41
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Widzę. Przykładowo paca według Twojej narracji jest "uczciwa" a oczekiwanie "pa
                                                    > sożytnicze". Mam świadomość, że dalej trudno będzie prowadzić jakąś polemikę, b
                                                    > o próżna jest dyskusja z ludzkimi emocjami.
                                                    >
                                                    > Ujmę tak - spróbuj podejść do zjawiska szerzej niż pozwala Ci na to bycie eleme
                                                    > ntem społecznej układanki gatunku homo sapiens. Kiedy pojawiła się "praca", na
                                                    > jakim etapie ewolucji/historii, z czym była związana, kto pracował a kto nie. C
                                                    > zy "praca" jest czymś naturalnym, jest częścią praw, które rządzą fizyką, czy r
                                                    > aczej abstrakcyjnym elementem porządku społecznego, źródłem nacisku zbiorowości
                                                    > na jednostkę?

                                                    A moze zamiast pierdolic bzdury lepiej napisac szczerze- jestem leniem i szukam na sile racjonalizacji swojego lenistwa?
                                                    Zyjemy tu i teraz, a tu i teraz praca daje mozliwosc bycia architektem swojego losu. Dlatego Ty bedziesz siedzial na dupie i plakal ze wszystko sprzysieglo sie przeciwko Tobie, a Ci ktorzy pracuja beda swoje zycie zmieniac na lepsze. Swoje i swoich bliskich.

                                                    > Jeśli jesteś wiernym fanem pracy, zmartwię Cię. Nasza cywilizacja u progu rewol
                                                    > ucji, która wyeliminuje ten konstrukt z życia przyszłych pokoleń. Za 200-300 la
                                                    > t, o ile uda nam się przetrwać jako gatunek, najprawdopodobniej nikt już nie bę
                                                    > dzie musiał "pracować". Będą to za nas robiły automaty.

                                                    Ktore same sie zbuduja i naprawia:-D A moze za 300 lat to juz nas nie bedzie, tylko same automaty beda zyly ;-)Wez idz czaruj jakies idiotki.

                                                    I pewnie wielu myślicie
                                                    > li tamtych czasów będzie współczuło nam, kilku pokoleniom wstecz, że musieliśmy
                                                    > przez większą część życia robić to, do czego zmuszała nas sytuacja, a nie to,
                                                    > co wypływało z naszych wewnętrznych potrzeb, było indywidualnym impulsem.

                                                    Krotko- chcesz zrec to musisz pracowac. Jesli jestes dorosly i zdrowy. I to sie raczej nie zmieni. Jesli Ci sie praca nie podoba, to musisz zaplacic za zarcie i dach nad glowa w inny sposob.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 19:59
                                                    "Kiedy pojawiła się "praca", na jakim etapie ewolucji/historii, z czym była związana, kto pracował a kto nie. Czy "praca" jest czymś naturalnym, j"

                                                    A co tu konkretnie rozumiesz pod "pracą"? Bo jeśli nazwiesz tak każdy trud i wysiłek, jaki podejmujesz, by coś zdobyć, to praca jest jak najbardziej naturalna. Zdobycie pożywienia, zbudowanie schronienia, wykarmienie potomstwa itp. to część przyrody od jej zarania.
                                                    Natomiast praca najemna to już wytwór kultury, związany z konsumpcjonizmem.
                                                    Przy czym gdybyś nie pracował najemnie, to wcale nie jest powiedziane, że pracowałbyś mniej. Gdybyś musiał własnymi rękami zdobywać żarcie itp. to chyba raczej pracowałbyś więcej.

                                                    " Za 200-300 lat, o ile uda nam się przetrwać jako gatunek, najprawdopodobniej nikt już nie będzie musiał "pracować"

                                                    Jeśli autoamty będą pracować za wszystkich, to kto będzie zarabiał? Jak będzie wyglądać dystrybucja owoców tej pracy? Kto to będzie kontrolował?
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 20:09
                                                    rekreativa napisała:
                                                    Jeśli autoamty będą pracować za wszystkich, to kto będzie zarabiał? Jak będzie wyglądać dystrybucja owoców tej pracy? Kto to będzie kontrolował?
                                                    -----------------
                                                    To było w Czterdziestolatku:
                                                    Karwowski: Maliniak, a kto będzie wtedy pracować?
                                                    Maliniak: Panie inżynierze, maszyny.


                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 20:26
                                                    Tak czy inaczej - bo maszyny i emerytura - coraz więcej ludzi będzie spędzać coraz więcej czasu na forum Seksu
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 20:31
                                                    ployd napisał:

                                                    > Tak czy inaczej - bo maszyny i emerytura - coraz więcej ludzi będzie spędzać co
                                                    > raz więcej czasu na forum Seksu

                                                    ;)) może będą narzekać że maszyny im "nie dają"?;) Jest ryzyko;)
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 20:39
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > ployd napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak czy inaczej - bo maszyny i emerytura - coraz więcej ludzi będzie spęd
                                                    > zać co
                                                    > > raz więcej czasu na forum Seksu
                                                    >
                                                    > ;)) może będą narzekać że maszyny im "nie dają"?;) Jest ryzyko;)

                                                    Udało nam się, mamy już tu gotowe coś zajmującego na długie emerytalne dni za xx lat:)
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 20:41
                                                    ployd napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > ployd napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Tak czy inaczej - bo maszyny i emerytura - coraz więcej ludzi będzi
                                                    > e spęd
                                                    > > zać co
                                                    > > > raz więcej czasu na forum Seksu
                                                    > >
                                                    > > ;)) może będą narzekać że maszyny im "nie dają"?;) Jest ryzyko;)
                                                    >
                                                    > Udało nam się, mamy już tu gotowe coś zajmującego na długie emerytalne dni za x
                                                    > x lat:)

                                                    spuścizna... trzeba coś zostawić kolejnym pokoleniom;))
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 22:17
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Jeśli autoamty będą pracować za wszystkich, to kto będzie zarabiał? Jak będzie
                                                    > wyglądać dystrybucja owoców tej pracy? Kto to będzie kontrolował?

                                                    Nikt nie będzie zarabiał, bo przypuszczalnie nie będzie pieniędzy. Dystrybucja dóbr może okazać się problemem, więc sądzę, że dojdzie do dystrybucji "systemowej". Każdemu według potrzeb ;)
                                                    Kontrola - no tu znowu jest problem. Człowiek to zwierzę stadne, lubi hierarchię. Nawet jak zabraknie zmuszania ludzi do wytwórstwa, to jedni będą próbowali się wybić ponad drugich. Nie będę gdybał, nie jestem Marksem :P To że proces wytwórczy zostanie zautomatyzowany jest pewne, według mnie czeka to wszystkie pozostałe zawody. Już niedługo ludzie przestaną być potrzebni jako element gospodarki, pytanie co z nimi zrobić pozostanie otwarte.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 23:49
                                                    > pytanie co z nimi zrobić pozostanie otwarte.

                                                    Optymista. Pytanie co robić z niepotrzebnym zasobem, ktory zużywa inne zasoby nigdy nie było otwarte. Jedyne otwarte pytanie to kwestia metody. I tu znowu: optymiści myślą, ze w „bieżącym roku” metody niehumanitarne sie nie wydarza. Ekonomiści przypominają ze metody humanitarne sa drogie.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 21:49
                                                    > Wiekszych bzdur dawno nie czytalam. Wlasciwie to mozna by ukrasc, skoro bez znaczenia jest w jaki sposob "doszlo sie do zasobow". <

                                                    W poście Sabata jest sporo racjonalizacji jego bieżącej sytuacji. W tej chwili nie czas na przedstawianie zalet innych opcji, tylko człowieka wkurwisz.

                                                    Sabat, laurka ode mnie dla Ciebie: youtu.be/0NYiOHGapRk

                                                    „Tell me why I need to be a power slave”.

                                                    Lubię zaczac dzien w korpo od tego kawałka.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 22:10
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > W poście Sabata jest sporo racjonalizacji jego bieżącej sytuacji. W tej chwili
                                                    > nie czas na przedstawianie zalet innych opcji, tylko człowieka wkurwisz.

                                                    Ty sluchaj, a jak on mnie wkurwia:-D No jeszcze brakuje zeby zaczal mi do oczu skakac ze zarabiam jak facet. Ano zarabiam, ale zapierdalam tez jak facet, caly tydzien, bez dnia przerwy. I co? Ano nigdy w zyciu nie czulam sie tak bardzo wolna jak teraz, chociaz zdarza mi sie czasem po pracy ze zmeczenia zasnac w samochodzie na parkingu, bo nie mam sily sie juz do chaty doczolgac. Mam plan i go sobie realizuje, z usmiechem na ustach. A ten len o niewolnictwie mi pieprzy.

                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 22:29
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > proteinawy napisał(a):
                                                    >
                                                    > > W poście Sabata jest sporo racjonalizacji jego bieżącej sytuacji. W tej c
                                                    > hwili
                                                    > > nie czas na przedstawianie zalet innych opcji, tylko człowieka wkurwisz.
                                                    >
                                                    > Ty sluchaj, a jak on mnie wkurwia:-D No jeszcze brakuje zeby zaczal mi do oczu
                                                    > skakac ze zarabiam jak facet. Ano zarabiam, ale zapierdalam tez jak facet, caly
                                                    > tydzien, bez dnia przerwy. I co? Ano nigdy w zyciu nie czulam sie tak bardzo
                                                    > wolna jak teraz, chociaz zdarza mi sie czasem po pracy ze zmeczenia zasnac w sa
                                                    > mochodzie na parkingu, bo nie mam sily sie juz do chaty doczolgac. Mam plan i g
                                                    > o sobie realizuje, z usmiechem na ustach. A ten len o niewolnictwie mi pieprzy.

                                                    Bez urazy, wydaje mi się, że jest odwrotnie. To Mabelle i Ty, Proteinowy, racjonalizujecie swoją sytuację. Konkretnie - swoje zarobienie. Ja nie mam potrzeby mówienia o sobie w tym momencie - odniosłem się do ataku na osobę Kag, która nie "pracuje", a dysponuje zasobami.
                                                    Jeśli mnie nazywacie leniem, to jak nazwiecie Kag?
                                                    Do niewolnictwa odwołałem się nieprzypadkowo. Moim zdaniem praca jaką znamy narodziła się właśnie wtedy. Pojawiły się przedsięwzięcia wymagające synergii, pracy wielu rąk podporządkowanych jednemu celowi, który wyznaczał właściciel niewolników. Otóż - właściciel, dodajmy, nie "pracujący".
                                                    Kolejnym etapem była praca na roli, los chłopa podległego feudalnemu władcy. Władcy, uwaga, nie parającego się "pracą".
                                                    Wraz z postępem technologii powstały manufaktury, a następnie regularne fabryki i tak narodził się robotnik, czyli przedstawiciel "pracy najemnej".
                                                    Trzeba mieć zespół Downa, żeby nie pokojarzyć postępu technicznego z charakterem stosunków pracy.
                                                    Tak czy owak - podtrzymuję to co napisałem. Praca najemna w dzisiejszych czasach ma charakter niewolnictwa dobrowolnego, bo z jednej strony większość ludzi ma wybór - może umrzeć z głodu, a jeśli nie, to pracować musi, ale z drugiej może wybrać pana i charakter służby. Cieszy się też wszelkimi prawami człowieka i obywatela, które przynajmniej teoretycznie ma na tym samym poziomie co współcześni możnowładcy. To ogromny postęp w porównaniu ze starożytnością.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 22:43
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Bez urazy, wydaje mi się, że jest odwrotnie. To Mabelle i Ty, Proteinowy, racjo
                                                    > nalizujecie swoją sytuację. Konkretnie - swoje zarobienie.

                                                    Krotko- a jakie masz efekty swojego nicnierobienia? Moze sie pochwal, to wezmiemy przyklad.

                                                    > Tak czy owak - podtrzymuję to co napisałem. Praca najemna w dzisiejszych czasac
                                                    > h ma charakter niewolnictwa dobrowolnego, bo z jednej strony większość ludzi ma
                                                    > wybór - może umrzeć z głodu, a jeśli nie, to pracować musi, ale z drugiej może
                                                    > wybrać pana i charakter służby. Cieszy się też wszelkimi prawami człowieka i o
                                                    > bywatela, które przynajmniej teoretycznie ma na tym samym poziomie co współcześ
                                                    > ni możnowładcy. To ogromny postęp w porównaniu ze starożytnością.

                                                    A ten dalej swoje brednie. Rozumiesz, ze prace mozna wybrac samemu, wybrac sobie zawod, pracodawce, miejsce w ktorym sie pracuje, negocjowac stawki, lub sie przekwalifikowac jak jedno nie wypali/ znudzi sie. Wtedy to Ty decydujesz co sprzedajesz, komu i za ile.
                                                    Natomiast jesli jak twierdzisz " dojdziesz do zasobow", bo ktos Ci da, zrobi laske, albo udostepni, to on I TYLKO ON dyktuje nie tylko walute w ktorej musisz mu zaplacic, ale takze kurs tejze.
                                                    Widzisz roznice miedzy tymi dwoma sytuacjami czy nadal nie?
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 22:56
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Krotko- a jakie masz efekty swojego nicnierobienia? Moze sie pochwal, to wezmie
                                                    > my przyklad.

                                                    Na przykład nie zasypiam w samochodzie, niekiedy mam czas coś poczytać, zrobić coś dla siebie, przemyśleć jakieś sprawy, po prostu żyć. Jeśli przez 16 godzin/7 dni w tygodniu pracujesz pod zegarem, to czym to się różni od pobytu w celi? Masz jedno życie, sądzisz, że jak będziesz umierać, to ktoś Ci przypnie order przodownika pracy?
                                                    I nie jest tak, że nie robię nic. Robię tyle, że wystarcza my by przeżyć. Ty za to masz PLAN. Gratuluję. Plan zapierdalać na 200% tak długo, jak pozwoli na to zdrowie, a ono potrafi upomnieć się o swoje w najmniej oczekiwanych okolicznościach. Jak w końcu będziesz wrakiem człowieka i zarobisz się na śmierć, to też będziesz mieć plan? No ale to Twój wybór.

                                                    > A ten dalej swoje brednie. Rozumiesz, ze prace mozna wybrac samemu, wybrac sobi
                                                    > e zawod, pracodawce, miejsce w ktorym sie pracuje, negocjowac stawki, lub sie p
                                                    > rzekwalifikowac jak jedno nie wypali/ znudzi sie. Wtedy to Ty decydujesz co spr
                                                    > zedajesz, komu i za ile.
                                                    > Natomiast jesli jak twierdzisz " dojdziesz do zasobow", bo ktos Ci da, zrobi la
                                                    > ske, albo udostepni, to on I TYLKO ON dyktuje nie tylko walute w ktorej musisz
                                                    > mu zaplacic, ale takze kurs tejze.
                                                    > Widzisz roznice miedzy tymi dwoma sytuacjami czy nadal nie?

                                                    Rozumiesz, że można mieć tyle pieniędzy, by nie MUSIEĆ niczego wybierać?
                                                    Możesz też założyć firmę samemu i zapierdalać na własny rachunek.
                                                    Co do dyktowania warunków - Może Ela czy Kag robią dobrze swoim mężom, ale za to Ty, oczywiście metaforycznie, robisz dobrze swojemu pracodawcy. Nie słyszałaś o metaforze obciągania korporacyjnego kutasa? Różnica jest taka, że Marek czy mąż Kag nie mogą ich tak po prostu kopnąć w dupę bez potężnych reperkusji dla swojego status quo, natomiast Twój pracodawca/pracodawcy może Cię kopnąć w zad bez najmniejszych konsekwencji (w ramach okresu wypowiedzenia), i zrobi to niechybnie, jak tylko zauważy, że przestałaś być przydatna/pożyteczna.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 23:10
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Co do dyktowania warunków - Może Ela czy Kag robią dobrze swoim mężom, ale za to Ty, oczywiście metaforycznie, robisz dobrze swojemu pracodawcy. Nie słyszałaś o metaforze obciągania korporacyjnego kutasa? Różnica jest taka, że Marek czy mąż Kag nie mogą ich tak po prostu kopnąć w dupę bez potężnych reperkusji dla swojego status quo, natomiast Twój pracodawca/pracodawcy może Cię kopnąć w zad bez najmniejszych konsekwencji (w ramach okresu wypowiedzenia), i zrobi to niechybnie, jak tylko zauważy, że przestałaś być przydatna/pożyteczna.
                                                    ------------------------------------------
                                                    Wiesz, ja od 11 roku życia jestem przyzwyczajony do aktywności całodobowej w tym weekendowej. Teraz też zaczynam dzień od spaceru z Sową, potem logowanie firmowe, pisanie, potem do firmy, też forum, czy klientów, w międzyczasie swoje sprawy, treningi, rozrywki i taki matrix cały czas. Kończę około 22. Nikt mnie do tego nie zmuszał, taki motorek w d.... Z drugiej strony mogę zadzwonić do biura i powiedzieć, że dzisiaj mnie nie ma bo pracuję z domu albo nie. Czuję się wolnym człowiekiem.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 14.11.17, 23:52
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Na przykład nie zasypiam w samochodzie, niekiedy mam czas coś poczytać, zrobić
                                                    > coś dla siebie, przemyśleć jakieś sprawy, po prostu żyć. Jeśli przez 16 godzin/
                                                    > 7 dni w tygodniu pracujesz pod zegarem, to czym to się różni od pobytu w celi?

                                                    A nie przyszlo Ci do glowy, ze ja po prostu moge lubic to co robie? W tym roku tyle nowych rzeczy poznalam, tyle sukcesow odnioslam, moich malych, prywatnych i sporo tez klesk, ktore wiele mnie nauczyly. Co mam kurwa, udawac, ze to jakas meczarnia dla mnie jest, bo Tobie sie tak przysnilo?
                                                    Dla mnie zyc z pasja, to zyc na maksa, na pelnych obrotach, a nie szczypac sie w pizde jak emerytka. Na to mam jeszcze czas.

                                                    > Masz jedno życie, sądzisz, że jak będziesz umierać, to ktoś Ci przypnie order p
                                                    > rzodownika pracy?

                                                    To sprobuj sobie wyobrazic, ze niektorzy ludzie ciesza sie, gdy sa dobrzy w tym co robia. Sprawdzili sie. Potrafia. Chocby to nawet byly gowniane roboty w gownianej fabryce. Czules kiedys taka satysfakcje, czy nie?

                                                    > I nie jest tak, że nie robię nic. Robię tyle, że wystarcza my by przeżyć.
                                                    Ty za
                                                    > to masz PLAN. Gratuluję. Plan zapierdalać na 200% tak długo, jak pozwoli na to
                                                    > zdrowie, a ono potrafi upomnieć się o swoje w najmniej oczekiwanych okolicznoś
                                                    > ciach. Jak w końcu będziesz wrakiem człowieka i zarobisz się na śmierć, to też
                                                    > będziesz mieć plan? No ale to Twój wybór.

                                                    Nie da sie zapierdalac cale zycie i nie to jest moim celem. Polemizuje z Twoim poczuciem niewolnictwa, ktore probujesz mi wmowic, a ktore u mnie tym mniejsze im wieksza kwote widze na wyplacie. Mozesz to jakos logicznie wytlumaczyc? Bo jeszcze sam niedawno plakales, ze gdybys mial kase, to bylbys WOLNY.


                                                    > Rozumiesz, że można mieć tyle pieniędzy, by nie MUSIEĆ niczego wybierać?

                                                    Spadek czy darowizna ? Umarli Cie moze nie rozlicza, ale zywi jak najbardziej, a to juz boli i znacznie wolnosc ogranicza.

                                                    > Możesz też założyć firmę samemu i zapierdalać na własny rachunek.

                                                    Po co mi taki stres? Poki co sprzedaje swoja prace. Wiec jesli dobrze mi placa, to wszystko jest w porzadku. Jak sie cos zmieni, ja zrezygnuje z nich, albo oni ze mnie, to znajde nowego pracodawce. Tu czy gdzie indziej. Po prostu.

                                                    > Co do dyktowania warunków - Może Ela czy Kag robią dobrze swoim mężom, ale za t
                                                    > o Ty, oczywiście metaforycznie, robisz dobrze swojemu pracodawcy. Nie słyszałaś
                                                    > o metaforze obciągania korporacyjnego kutasa? Różnica jest taka, że Marek czy
                                                    > mąż Kag nie mogą ich tak po prostu kopnąć w dupę bez potężnych reperkusji dla s
                                                    > wojego status quo, natomiast Twój pracodawca/pracodawcy może Cię kopnąć w zad b
                                                    > ez najmniejszych konsekwencji (w ramach okresu wypowiedzenia), i zrobi to niech
                                                    > ybnie, jak tylko zauważy, że przestałaś być przydatna/pożyteczna.

                                                    Ale sie przejelam:-D Zapewniam Cie ze podobnie jak pracodawca moze mnie kopnac w dupe bez sentymentow, tak dokladnie ja moge kopnac w dupe jego :-D Eureka! Sam na to nie wpadles?
                                                  • 5chantal Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 08:33
                                                    Zgadzam się ze wszystkim co napisał Sabat na temat pracy najemnej - w mocnych słowach, ale trafnie.
                                                    Kiedy pracujesz na etacie musisz prosić o wolne, o możliwość wyjścia do lekarza czy na wywiadówkę w szkole. I to ma być wolność???
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 10:16
                                                    5chantal napisała:

                                                    > Zgadzam się ze wszystkim co napisał Sabat na temat pracy najemnej - w mocnych s
                                                    > łowach, ale trafnie.
                                                    > Kiedy pracujesz na etacie musisz prosić o wolne, o możliwość wyjścia do lekarza
                                                    > czy na wywiadówkę w szkole. I to ma być wolność???

                                                    MAbelle nie musi prosic, ona INFORMUJE (powiedzialam iz dzisiaj, ze...) ;-) Najlepsze jak oni ja poinformuja, ze moze juz nie wracac ale ona ma to w dupie. To wychodzi mi, ze wolnosc to wdupiemanie.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 11:32
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > MAbelle nie musi prosic, ona INFORMUJE (powiedzialam iz dzisiaj, ze...) ;-)

                                                    Mabelle jak wszyscy wypisuje podanie o urlop. To na poniedzialek. Praca w weekendy jest za porozumieniem stron. Na nadgodziny zgadzam sie wiec dobrowolnie. Zreszta jesli chce zarobic, to dlaczego mam sie nie zgadzac?
                                                    A Ty zachowujesz sie jak obrazona pieciolatka. Mnie umowy nie ciaza, bo sa wiazaca dla obydwu stron. Nikt nikomu wolnosci nie ogranicza w kazdym razie.

                                                    Naj
                                                    > lepsze jak oni ja poinformuja, ze moze juz nie wracac ale ona ma to w dupie. To
                                                    > wychodzi mi, ze wolnosc to wdupiemanie.

                                                    Nastepna, ktorej emancypacja kobiet zaszkodzila na mozg. Dokladnie tak jest- nie musze sie klaniac w pas swojemu szefowi, bo jestem uczciwym i solidnym pracownikiem. On tez mi sie nie musi klaniac i jak z mojej pracy bedzie niezadowolony, to ma prawo mnie zwolnic. Co tu jest takiego kontrowersyjnego ?
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 11:20
                                                    5chantal napisała:


                                                    5chantal napisała:

                                                    > Zgadzam się ze wszystkim co napisał Sabat na temat pracy najemnej - w mocnych s
                                                    > łowach, ale trafnie.

                                                    Wydaj sie bogato za maz, to problem pracy najemnej Cie ominie. Podobno maz Cie tak latwo nie moze wypierdolic i musi Cie utrzymywac, nawet jak mu sie znudzisz, sprobuj.

                                                    > Kiedy pracujesz na etacie musisz prosić o wolne, o możliwość wyjścia do lekarza
                                                    > czy na wywiadówkę w szkole. I to ma być wolność???

                                                    Jak jade samochodem to musze zwracac uwage na znaki, przestrzegac zasady pierwszenstwa i uwazac zeby nie przekraczac predkosci. Ale mnie zniewolili, nie???
                                                    Czasem sie zastanowiam po co wolnosc glupim gesiom skoro i tak nie potrafia z niej skorzystac.
                                                  • 5chantal Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 11:56
                                                    Kobieto,
                                                    po co te nerwy? Za mąż już się wydałam dawno temu - to raz. Pracowałam 12 lat na etacie w korpo - to dwa, ale to nie dla mnie i w końcu udało mi się z tego wymiksować i założyć własną firmę. I to jest dla mnie wolność, co nie oznacza, że nie pracuję, bo pracuję całkiem sporo, jednak na swoich warunkach. A jeślo ktoś czuje wiatr w żaglach na etacie, to podziwiam i gratuluję, u mnie to tak nie działało.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 12:12
                                                    5chantal napisała:

                                                    > Kobieto,
                                                    > po co te nerwy? Za mąż już się wydałam dawno temu - to raz. Pracowałam 12 lat n
                                                    > a etacie w korpo - to dwa, ale to nie dla mnie i w końcu udało mi się z tego wy
                                                    > miksować i założyć własną firmę. I to jest dla mnie wolność, co nie oznacza, że
                                                    > nie pracuję, bo pracuję całkiem sporo, jednak na swoich warunkach.

                                                    To wez sobie urlop powiedzmy na trzy miesiace, to zobaczysz co bedzie. Taka to ta Twoja wolnosc. Pracodawce musialas biedactwo informowac ze wychodzisz do lekarza, a swoich pracownikow/ klientow/ podwykonawcow nie musisz? A to ciekawe.



                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 12:33
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > To wez sobie urlop powiedzmy na trzy miesiace, to zobaczysz co bedzie. Taka to
                                                    > ta Twoja wolnosc.

                                                    A Ciebie stać na taki przywilej?

                                                    Wracając do sedna - oczywiście, praca w zawodzie, którego wykonywanie sprawia człowiekowi przyjemność jest dość komfortowa. Nie pamiętam dokładnie cytatu, ale obiło mi się o uszy - "rób w życiu zawodowym to co lubisz, a nigdy nie będziesz musiał chodzić do pracy". Jest w tym głęboki sens.
                                                    Rzecz w tym, że to przywilej, który zdarza się dość rzadko. Może nie aż tak rzadko, jak majątek pozwalający zostać rentierem, ale ja osobiście spotkałem chyba tylko jedną osobę, która mogłaby o sobie tak powiedzieć. Do tej pory przeszedłem przez cztery duże zakłady pracy.
                                                    We wszystkich innych wypadkach ludzie wieszali psy na wykonywanym zawodzie i niskich płacach. To ja musiałem być hamulcowym ich frustracji i wskazywać na jasne strony sytuacji zawodowej.
                                                    Ściślej mówiąc - był jeszcze jeden facet, w finansach, który twierdził, że tak kocha tę robotę, że przychodziłby do niej nawet gdyby wygrał główną nagrodę w totka, ale dwa lata później sam złożył wymówienie. Z tego co wiem w kolejnym zakładzie pracy strasznie wieszał na nas psy ;)

                                                    Myślę Mabelle, że nie do końca za mną nadążasz, więc uproszczę Ci zadanie eksperymentem myślowym. Załóżmy że właśnie wygrałaś główną nagrodę w Euro Jackpot, czy jak tam się zowie to europejskie lotto. Starczy Ci pieniędzy do wyrzygania i jeszcze trochę.
                                                    Dalej będziesz chodzić do swojej fabryki przez 7 dni w tygodniu? Zastanów się dobrze, przecież robisz to co naprawdę lubisz...
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 12:49
                                                    "Może nie aż tak rzadko, jak majątek pozwalający zostać rentierem,"

                                                    Nie pisz bzdur, sabacik.
                                                    Ja wiem, że mało zarabiasz, ale się rozejrzyj. Żaden z moich znajomych informatyków nie schodzi poniżej 10 tys. Do tego żona z 4-5 tys. i naprawdę myślisz, że to jest wtedy takie trudne uzbierać na jakąś chatę, którą następnie wynajmiesz?
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 12:51
                                                    Oczywiście jest jeszcze kwestia potrzeb i wydatków - jeśli przy dochodzie 150 tys, wydajesz 100, to jasne, nie uzbierasz, ale jeśli wydajesz 3, to już nie jest takie niemożliwe, co nie?
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 13:21
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Nie pisz bzdur, sabacik.
                                                    > Ja wiem, że mało zarabiasz, ale się rozejrzyj. Żaden z moich znajomych informat
                                                    > yków nie schodzi poniżej 10 tys. Do tego żona z 4-5 tys. i naprawdę myślisz, ż
                                                    > e to jest wtedy takie trudne uzbierać na jakąś chatę, którą następnie wynajmies
                                                    > z?

                                                    Z takimi założeniami - łatwo. Tu na forum kilka osób pracujących zawodowo już teraz ma wystarczająco dużo środków, by mogli je użyć do stworzenia skromnej renty. Mają inne oczekiwania/priorytety.
                                                    Problem w tym, że świat nie składa się w przeważającej części z informatyków zarabiających 10 tysi i żon dodających do tego kolejne 5 ;)
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 14:08
                                                    "Problem w tym, że świat nie składa się w przeważającej części z informatyków zarabiających 10 tysi i żon dodających do tego kolejne 5 "

                                                    Nie, świat się składa w większości z ludzi, którzy by uznali, że taki sabat żyje w luskusach.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 14:11
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Nie, świat się składa w większości z ludzi, którzy by uznali, że taki sabat żyj
                                                    > e w luskusach.

                                                    Bo póki co żyje. Przynajmniej ja mam poczucie dostatku.
                                                  • wont2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 19:27
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Nie pisz bzdur, sabacik.
                                                    > Ja wiem, że mało zarabiasz, ale się rozejrzyj. Żaden z moich znajomych informat
                                                    > yków nie schodzi poniżej 10 tys. Do tego żona z 4-5 tys. i naprawdę myślisz, ż
                                                    > e to jest wtedy takie trudne uzbierać na jakąś chatę, którą następnie wynajmies
                                                    > z?
                                                    ------
                                                    Zyjemy w zbyt niespokojnych czasach, zeby inwestowac zasoby w nieruchomosci. To jest tylko kwestia kilku lat kiedy, ktokolwiek bedzie rzadzil, dobierze sie do majatkow zamozniejszych obywateli, bo brakuje kasy na wyplate emerytur. A nie przychodzi mi do glowy nic prostszego niz podatek katastralnym w wysokosci np. 50 procent dla wlascicieli wiecej niz jednej nieruchomosci. Kto sie ujmie za pazernymi "kamienicznikami"? Jak masz kase na koncie to latwo uplynnisz, no chyba ze to bedzie przeglosowana w nocy przez Sejm i Senat ustawa bez vacatio legis, podpisana tej samej nocy przez Prezydenta i tej samej nocy opublikowana. W kazdym razie ryzyko zawsze jest, ale znacznie mniejsze niz w przypadku nieruchomosci, bo w przypadku nieruchomosci musialbys znalezc chetnego frajera do kupna, a z tym moglby byc problem na etapie prac legislacyjnych nad takim projektem ustawy :)
                                                  • merlin69 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 03:52
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Zyjemy w zbyt niespokojnych czasach, zeby inwestowac zasoby w nieruchomosci. To
                                                    > jest tylko kwestia kilku lat kiedy, ktokolwiek bedzie rzadzil, dobierze sie do
                                                    > majatkow zamozniejszych obywateli, bo brakuje kasy na wyplate emerytur. A nie
                                                    > przychodzi mi do glowy nic prostszego niz podatek katastralnym w wysokosci np.
                                                    > 50 procent dla wlascicieli wiecej niz jednej nieruchomosci. Kto sie ujmie za pa
                                                    > zernymi "kamienicznikami"? Jak masz kase na koncie to latwo uplynnisz, no chyba
                                                    > ze to bedzie przeglosowana w nocy przez Sejm i Senat ustawa bez vacatio legis,
                                                    > podpisana tej samej nocy przez Prezydenta i tej samej nocy opublikowana. W kaz
                                                    > dym razie ryzyko zawsze jest, ale znacznie mniejsze niz w przypadku nieruchomos
                                                    > ci, bo w przypadku nieruchomosci musialbys znalezc chetnego frajera do kupna, a
                                                    > z tym moglby byc problem na etapie prac legislacyjnych nad takim projektem ust
                                                    > awy :)


                                                    "Jak masz kase na koncie to latwo uplynnisz"

                                                    heh, wont, ciekawa teza, opowiedz o niej ludziom z Lehmana,
                                                    albo Polakom pamietajacym lata 90, albo teraz wenezuelczykom.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 12:57
                                                    > Dalej będziesz chodzić do swojej fabryki przez 7 dni w tygodniu? Zastanów się dobrze, przecież robisz to co naprawdę lubisz... <

                                                    To jest kluczowe pytanie: co robisz po wygranej w totka. Wieczny urlop, kołami do góry, drink z palemką, moze jakiś dobry hotelowy pokój na seks? Inaczej: chciałbyś byc rentierem? Pytanie na pozór inne: czy pozbyłbys sie Sabacicy i synów (ściana z alimentów, dzieciory od święta zeby na co dzien nikt dupy nie truł)?
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 13:23
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > To jest kluczowe pytanie: co robisz po wygranej w totka. Wieczny urlop, kołami
                                                    > do góry, drink z palemką, moze jakiś dobry hotelowy pokój na seks? Inaczej: chc
                                                    > iałbyś byc rentierem? Pytanie na pozór inne: czy pozbyłbys sie Sabacicy i synów
                                                    > (ściana z alimentów, dzieciory od święta zeby na co dzien nikt dupy nie truł)?

                                                    To jest chwyt erystyczny, poprzez skierowanie tematyki na mniej korzystne dla mnie tory. "A u was wciąż biją murzynów?". Nie odpowiem.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 15:23
                                                    > To jest chwyt erystyczny

                                                    Nie w mojej intencji. Ale nie odpowiadaj jezeli to Cie spycha na w niekomfortowa strefę.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 17:34
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Nie w mojej intencji. Ale nie odpowiadaj jezeli to Cie spycha na w niekomfortow
                                                    > a strefę.

                                                    Tu nie chodzi o niekomfortową strefę. Po prostu łatwo przewidzieć, że odpowiedź "zostałbym rentierem i rozwiódłbym się" daje pożywkę do kąsania ludziom, którzy wolą skupić się na "rozwiódł się" a nie "został rentierem". Niepotrzebna, bezsensowna furtka do kolejnej gównoburzy. A stawiasz mnie niejako pod murem tym pytaniem. Et tu, Brute? ;)
                                                  • wont2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 18:55
                                                    Sabat, tak tylko do protokolu - zgadzam sie z toba w 100 proc. jesli chodzi o prace, postepujaca automatyzacje, wygrana w totka etc.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 23:12
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Sabat, tak tylko do protokolu - zgadzam sie z toba w 100 proc. jesli chodzi o p
                                                    > race, postepujaca automatyzacje, wygrana w totka etc.
                                                    >

                                                    To teraz przynajmniej wiemy dlaczego zadna kobieta nie chciala dla Ciebie swiata podpalic :-)
                                                  • wont2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 01:37
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > To teraz przynajmniej wiemy dlaczego zadna kobieta nie chciala dla Ciebie swiat
                                                    > a podpalic :-)
                                                    ------
                                                    Wiem, i to jest moje przeklenstwo, ze wole ograniczone zainteresowanie moja osoba ze strony osoby nieograniczonej niz nieograniczone ze strony osoby ograniczonej :(
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 02:45
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Wiem, i to jest moje przeklenstwo, ze wole ograniczone zainteresowanie moja oso
                                                    > ba ze strony osoby nieograniczonej niz nieograniczone ze strony osoby ograniczo
                                                    > nej :(
                                                    >

                                                    Czyli najprawdopodobniej tym nieograniczonym przeszkadzaja Twoje ograniczenia :-)
                                                  • wont2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 07:48
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Czyli najprawdopodobniej tym nieograniczonym przeszkadzaja Twoje ograniczenia :
                                                    > -)
                                                    ------
                                                    Dokladnie. Tym nie ograniczonym moje ograniczenia, a tym ograniczonym moje nieograniczenia :) A ja bym sie tylko chcial, tak poetycko zagajajac, przeplynac przez zycie po rzece Kongo z zaduma obserwujac szympansy bonobo po jednej stronie i szympansy zwyczajne po drugiej stronie rzeki.
                                                  • wont2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 19:38
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Tu nie chodzi o niekomfortową strefę. Po prostu łatwo przewidzieć, że odpowiedź
                                                    > "zostałbym rentierem i rozwiódłbym się" daje pożywkę do kąsania ludziom, którz
                                                    > y wolą skupić się na "rozwiódł się" a nie "został rentierem". Niepotrzebna, bez
                                                    > sensowna furtka do kolejnej gównoburzy. A stawiasz mnie niejako pod murem tym p
                                                    > ytaniem. Et tu, Brute? ;)
                                                    ------
                                                    Sabat, nie chce ciagnac niewygodnego dla ciebie tematu, ale lepiej byloby najpierw rozwiesc sie i potem zostac rentierem niz zostac rentierem i rozwiesc sie ;)
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 20:34
                                                    > Odpowiedź "zostałbym rentierem i rozwiódłbym się" daje pożywkę do kąsania ludziom, którzy wolą skupić się na "rozwiódł się" a nie "został rentierem". <

                                                    Ja wiem? Z mojej strony popychalem w stronę skonfrontowania Twojej chętki na zycie po-totolotkowego rentiera z wypowiedzią obok o jednostajnym życiu bezrobotnego.

                                                    Mi nie przeszkadza Twoj stosunek do roboty - nie będziemy przeciez wspólnikami, nie bede Cie zatrudniał ani Ci pożyczał kasy. No i nie unieważnia mojego. Spokojnie mogę zawiesić tego offtopa na kołku.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 21:52
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Ja wiem? Z mojej strony popychalem w stronę skonfrontowania Twojej chętki na zy
                                                    > cie po-totolotkowego rentiera z wypowiedzią obok o jednostajnym życiu bezrobotn
                                                    > ego.

                                                    Rozumiem. Jednak życie człowieka pozbawionego pracy, którego większość myśli koncentruje się wokół niemożności zdobycia jakiegoś racjonalnego dochodu nie jest tożsame z lekkością bytu osoby, która zasobów finansowych ma obrzydliwie dużo.
                                                    Przede wszystkim nie są tożsame jej możliwości spędzania wolnego czasu. Przykładowo - z rok bym przeznaczył na podróże po różnych zakątkach naszego globu. Przyznasz, że osobie bezrobotnej byłoby dość trudno to wcielić w życie.
                                                    Mógłbym również napisać na spokojnie kilka książek i - posiadając ku temu środki - przeprowadzić agresywne kampanie reklamowe z nimi związane. Nie wyłączając posmarowania tu i ówdzie "autorytetom" w tej dziedzinie.
                                                    Dysponując nieograniczonym czasem wolnym mógłbym nauczyć się malarstwa, rysunku, biegłej gry na jakimś instrumencie, przeczytać bibliotekę książek itd.
                                                    Jak się głębiej zastanowić, to możliwości zorganizowania sobie zacnego spędzania czasu wolnego są tak rozbudowane (szczególnie dla osób posiadających znaczne środki finansowe), że nie byłoby czasu na to by się nudzić :)
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 22:01
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Rozumiem. Jednak życie człowieka pozbawionego pracy, którego większość myśli ko
                                                    > ncentruje się wokół niemożności zdobycia jakiegoś racjonalnego dochodu nie jest
                                                    > tożsame z lekkością bytu osoby, która zasobów finansowych ma obrzydliwie dużo.
                                                    > Przede wszystkim nie są tożsame jej możliwości spędzania wolnego czasu. Przykła
                                                    > dowo - z rok bym przeznaczył na podróże po różnych zakątkach naszego globu. Prz
                                                    > yznasz, że osobie bezrobotnej byłoby dość trudno to wcielić w życie.
                                                    > Mógłbym również napisać na spokojnie kilka książek i - posiadając ku temu środk
                                                    > i - przeprowadzić agresywne kampanie reklamowe z nimi związane. Nie wyłączając
                                                    > posmarowania tu i ówdzie "autorytetom" w tej dziedzinie.
                                                    > Dysponując nieograniczonym czasem wolnym mógłbym nauczyć się malarstwa, rysunku
                                                    > , biegłej gry na jakimś instrumencie, przeczytać bibliotekę książek itd.
                                                    > Jak się głębiej zastanowić, to możliwości zorganizowania sobie zacnego spędzani
                                                    > a czasu wolnego są tak rozbudowane (szczególnie dla osób posiadających znaczne
                                                    > środki finansowe), że nie byłoby czasu na to by się nudzić :)

                                                    dokładnie ;)

                                                    i myślę że wiekszości bezrobotnych chodzi o kasę a nie o prace;)
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 00:14
                                                    > i myślę że wiekszości bezrobotnych chodzi o kasę a nie o prace;)

                                                    Odruchowo miałem napisać „i wlasnie dlatego sa bezrobotni”, ale jednak sie powstrzymam ;)
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 07:49
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > i myślę że wiekszości bezrobotnych chodzi o kasę a nie o prace;)
                                                    >
                                                    > Odruchowo miałem napisać „i wlasnie dlatego sa bezrobotni”, ale jednak sie pows
                                                    > trzymam ;)

                                                    nie powstrzymuj się;) jak chcesz to napiszę za ciebie ;) dodałabym tylko jeden wyraz "i dlatego CZĘŚĆ z nich jest bezrobotna", ale to dyskusja na długo i w to nie wchodzę;)
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 08:05
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > > i myślę że wiekszości bezrobotnych chodzi o kasę a nie o prace;)
                                                    >
                                                    > Odruchowo miałem napisać „i wlasnie dlatego sa bezrobotni”, ale jednak sie pows
                                                    > trzymam ;)

                                                    I słusznie, że ugryzłeś się w język, Bro.
                                                    Mam taką propozycję - zajrzyj na fora związane z jakąś działalnością artystyczną. Tam młodzi ludzie potrafią poświęcać kilkanaście godzin dziennie na trening swojego warsztatu. To jest praca często tak intensywna, że nawet takiego pracusia jak Ty bym o nią nie podejrzewał.
                                                    Ale wiem, wiem...
                                                    Ty też poświęcałeś/poświęcasz. Brawo.
                                                    Wiesz co różni Ciebie od aspirującego malarza, kontrabasisty, twórcy instalacji czy gryzipiórka? To, że przypadkowo twoje zainteresowania pokrywają się niemal ściśle z zapotrzebowaniem rynku, a ich - wręcz przeciwnie.
                                                    I oni kończą jako bezrobotni, czy kolejni pracownicy fabryki metalowych trybików, a ty jako wzięty pan informatyk.
                                                    Masz dość wyobraźni, by ustawić się psychicznie w świecie, gdzie byłoby odwrotnie.
                                                    Wtedy za brak polotu w pisarstwie, albo brak zaangażowania w szkice perspektywiczne mógłbym nazywać Cię leniem i próżniakiem, który przez cały dzień chce tylko dłubać w tym swoim beznadziejnym i nikomu niepotrzebnym kodzie.
                                                    Praca to TOWAR. A o tym komu i czy jest potrzebny decyduje rynek.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 08:15
                                                    Dodam, bardziej przejrzyście:
                                                    To działa trochę na takiej zasadzie, jak słaba zasada antropiczna.
                                                    Ty widzisz korelację pomiędzy pracowitością a sukcesem zawodowym, ponieważ u Ciebie źródło zainteresowań jest ulokowane w obszarze, który jest poszukiwany na rynku.
                                                    Według mnie, szerzej - takiej korelacji nie ma, ponieważ osiągnięcie sukcesu w dowolnej dziedzinie niekoniecznie musi oznaczać kapitalizację zawodową tego sukcesu. Jeśli chcę zostać mistrzem w rzucie szkockim beretem, to spodziewanie się z tego tytułu wysokich dochodów jest oczekiwaniem nieracjonalnym.
                                                    Co więcej, trzeba jeszcze mieć warunki do przepracowania słynnych 10 tys godzin Gladwella. W przypadku zainteresowań zbieżnych z oczekiwaniami rynku, środowisko jest znacznie bardziej sprzyjające, a cząstkowe sukcesy finansowe gratyfikują znacznie szybciej.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 08:58
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > Ty widzisz korelację pomiędzy pracowitością a sukcesem zawodowym, ponieważ u Ciebie źródło zainteresowań jest ulokowane w obszarze, który jest poszukiwany na rynku.
                                                    > Według mnie, szerzej - takiej korelacji nie ma, ponieważ osiągnięcie sukcesu w dowolnej dziedzinie niekoniecznie musi oznaczać kapitalizację zawodową tego sukcesu.
                                                    ---------------------
                                                    Sabat, ja byłem na muzycznej uczelni i byłem blisko tego świata a od kilku lat pisze książki i nie tylko. Problem z zawodami artystycznymi jest taki, że tylko największe gwiazdy ma z tego kasę. Tak więc 1% ma 99% kasy a reszta - 1%. podczas gdy informatyk, dentysta, czy inżynier mają generalnie zapewniony spokojny byt, nawet jak są zupełnie przeciętni.
                                                    Trochę podobnie ma się z zarządzaniem, które skończyłeś. Otóż zarządza bardzo niewielki % absolwentów,( w dodatku zarządzają przeważnie nie absolwenci zarządzania) co przypomina zawody artystyczne i może być źródłem frustracji większości absolwentów.
                                                    Odnośnie podróżowania i homarów - też uważam, że jest to mocno przereklamowane. Dla mnie tydzień to max, a najchętniej to przedłużony weekend 3-4 dni.
                                                    I jeszcze o tym co napisała koleżanka, czyli o podziwie kobiet. Leserów, leni żadna kobieta nie podziwia.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 09:33
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Sabat, ja byłem na muzycznej uczelni i byłem blisko tego świata a od kilku lat
                                                    > pisze książki i nie tylko. Problem z zawodami artystycznymi jest taki, że tylko
                                                    > największe gwiazdy ma z tego kasę. Tak więc 1% ma 99% kasy a reszta - 1%. podc
                                                    > zas gdy informatyk, dentysta, czy inżynier mają generalnie zapewniony spokojny
                                                    > byt, nawet jak są zupełnie przeciętni.
                                                    > Trochę podobnie ma się z zarządzaniem, które skończyłeś. Otóż zarządza bardzo n
                                                    > iewielki % absolwentów,( w dodatku zarządzają przeważnie nie absolwenci zarządz
                                                    > ania) co przypomina zawody artystyczne i może być źródłem frustracji większośc
                                                    > i absolwentów.

                                                    No ale ja właśnie o tym piszę. Przy czym rynek się zmienia, jeśli chodzi o informatykę, to ta dziedzina zawodowa wkrótce będzie przechodzić przez ostre sito, a możliwości zawodowe mocno zmaleją. Podobnie ma się sprawa z inżynierami.
                                                    Chodzi o to, że komputeryzacja wkracza w nowy wymiar. Zasada modularyzacji działań. Coraz więcej powtarzalnych działań jest zbijane w moduły i traktowane jako stały, niezmienny komponent. Zobacz jaką ewolucję przeszło programowanie - od kodu maszynowego, przez asembler, następnie języki wyższego rzędu, obecnie wszystko działa we frameworkach, a już wkrótce programowanie będzie wyglądało jak układanie klocków 3d w kosiarzu umysłów. Przypuszczam, że przyszłością programowania są GFrameworkVR, graficzne środowiska z przestrzenną reprezentacją kodu, z modułami w postaci szkieletów brył, zarządzane poprzez hełmy rzeczywistości wirtualnej i rękawice. Typowe fragmenty kodu zostaną zapisane na stałe w postaci bibliotek dostępnych w chmurze, zależności pomiędzy tymi fragmentami będą opisywane przez linie łączące bryły w przestrzeni. Coś jak zapis algorytmiczny, ale w 3d. Albo siatka neuronów. Programowanie będzie polegało na wyszukiwaniu odpowiedniego modułu z monstrualnej biblioteki "standard components", dostępnej w danym standardzie programistycznym, wrzucenie go w przestrzeń programu i połączenie z innymi "blokami 3d" za pomocą odpowiedniej zależności. W przypadku wyjątkowo nietypowych zadań będzie możliwa edycja konkretnego "bloku", ale będzie się to zdarzać rzadko, z racji tego, że liczba oczekiwanych zadań w programowaniu jest skończona, a pojemność informacyjna chmury - praktycznie nieograniczona.
                                                    Krótko mówiąc - programowanie będzie zmierzać w stronę posługiwania się zasobami bibliotek kodu. Podobną ewolucję przeszedł HTML i tworzenie stron WWW. Mało kto teraz zawraca sobie dupę pisaniem tego ręcznie.
                                                    Sądzę, że to co obecnie jest robione przez armię ludzi zostanie wkrótce zestandaryzowane i zbite w powszechnie dostępne komponenty, którymi będzie mógł zarządzać nawet Kowalski (nie, nie ten pingwin). Wystarczy odpowiedni, przejrzysty interface. Nie ma potrzeby tworzenia kilometrów nowego kodu, dla codziennych zadań wystarczy rozbudowa standardów.

                                                    > Odnośnie podróżowania i homarów - też uważam, że jest to mocno przereklamowane.

                                                    Ale seks analny nie jest przereklamowany! :D

                                                    > I jeszcze o tym co napisała koleżanka, czyli o podziwie kobiet. Leserów, leni ż
                                                    > adna kobieta nie podziwia.

                                                    Marku - życzyłbym wszystkim mężczyznom, by mieli głęboko w dupie to, za co podziwiają ich "kobiety". Według mnie dla mężczyzn powinno być na pierwszym miejscu to, za co oni podziwiają samych siebie.
                                                    Konstruowanie swojego życia pod podziw jakiegoś wyimaginowanego tworu o nazwie "kobiety" jest dosyć smutną praktyką.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 10:28
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Marku - życzyłbym wszystkim mężczyznom, by mieli głęboko w dupie to, za co podziwiają ich "kobiety". Według mnie dla mężczyzn powinno być na pierwszym miejscu to, za co oni podziwiają samych siebie.
                                                    > Konstruowanie swojego życia pod podziw jakiegoś wyimaginowanego tworu o nazwie "kobiety" jest dosyć smutną praktyką.
                                                    -------------------------
                                                    Nie chcesz, zeby Cie kobiety kochaly i podziwialy - Twoja decyzja. Juz Proteinowy Ci napisal - rynek rzadzi i Ty musisz sie do niego dostosowac. Miliony firm upadly, ktore uwazaly inaczej.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:10
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Nie chcesz, zeby Cie kobiety kochaly i podziwialy - Twoja decyzja. Juz Proteino
                                                    > wy Ci napisal - rynek rzadzi i Ty musisz sie do niego dostosowac. Miliony firm
                                                    > upadly, ktore uwazaly inaczej.

                                                    Nie każdy musi prowadzić firmę. Nie ma też przymusu uczestnictwa w tym "rynku".
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:55
                                                    sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > Nie każdy musi prowadzić firmę. Nie ma też przymusu uczestnictwa w tym "rynku".
                                                    -------------
                                                    Kazdy jest swoja wlasna firma jako taki, ale przymusu nie ma. Mozna sie wyalienowac.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:03
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Kazdy jest swoja wlasna firma jako taki, ale przymusu nie ma. Mozna sie wyalien
                                                    > owac.

                                                    No widzisz. Wybór istnieje.
                                                  • gogol77 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:49
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Marku - życzyłbym wszystkim mężczyznom, by mieli głęboko w dupie to, za co podziwiają ich "kobiety". Według mnie dla mężczyzn powinno być na pierwszym miejscu to, za co oni podziwiają samych siebie.
                                                    Konstruowanie swojego życia pod podziw jakiegoś wyimaginowanego tworu o nazwie "kobiety" jest dosyć smutną praktyką.>

                                                    Nooo tak, bo gdyby Sabacica (czy też inny tego rodzaju twór, ale nie wyimaginowany, tylko żywy, z cipką) Ciebie podziwiała to pewnie nie było by Cię tu na tym forum i wszyscy bylibyśmy stratni.
                                                    Ale jak to u Ciebie jest z tym podziwianiu siebie? Robisz to w lustrze? A możne czytając swoje wpisy na forum?
                                                    Bo Sabat, swój własny podziw samego siebie może być obarczony dużym błędem.
                                                    O wiele bezpieczniej jest tego podziwu szukać u obiektywnych obserwatorów/użytkowników.
                                                    W tym u kobiety, której się podoba to co jej robisz. W łóżku i poza nim. Bo ta zna Cię czasem lepiej niż Ty znasz sam siebie.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:00
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Nooo tak, bo gdyby Sabacica (czy też inny tego rodzaju twór, ale nie wyimaginow
                                                    > any, tylko żywy, z cipką) Ciebie podziwiała to pewnie nie było by Cię tu na tym
                                                    > forum i wszyscy bylibyśmy stratni.
                                                    > Ale jak to u Ciebie jest z tym podziwianiu siebie? Robisz to w lustrze? A możne
                                                    > czytając swoje wpisy na forum?
                                                    > Bo Sabat, swój własny podziw samego siebie może być obarczony dużym błędem.
                                                    > O wiele bezpieczniej jest tego podziwu szukać u obiektywnych obserwatorów/użytk
                                                    > owników.
                                                    > W tym u kobiety, której się podoba to co jej robisz. W łóżku i poza nim. Bo ta
                                                    > zna Cię czasem lepiej niż Ty znasz sam siebie.

                                                    Nie podziwiam siebie. Właściwie - nikogo nie podziwiam. Co tu do podziwiania? Ty podziwiasz jakiegoś szympansa, goryla, wilka, psa, słonia, konia? Ludzie to jeden z gatunków małp człekokształtnych, który ledwo stanął na granicy myślenia abstrakcyjnego i samoświadomości. Przypuszczam, że we wszechświecie są o wiele bardziej godne podziwu cywilizacje, nasza jest wyjątkowo prostacka i głupia. Biorąc pod uwagę całokształt kłamstw, głupoty, okrucieństwa i podcinania gałęzi na której siedzimy, nasz gatunek nie zasługuje na podziw. A ja jestem jego częścią.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 22:52
                                                    > Typowe fragmenty kodu zostaną zapisane na stałe w postaci bibliotek dostępnych w chmurze, zależności pomiędzy tymi fragmentami będą opisywane przez linie łączące bryły w przestrzeni. Coś jak zapis algorytmiczny, ale w 3d. Albo siatka neuronów. Programowanie będzie polegało na wyszukiwaniu odpowiedniego modułu z monstrualnej biblioteki "standard components", dostępnej w danym standardzie programistycznym, wrzucenie go w przestrzeń programu i połączenie z innymi "blokami 3d" za pomocą odpowiedniej zależności. W przypadku wyjątkowo nietypowych zadań będzie możliwa edycja konkretnego "bloku", ale będzie się to zdarzać rzadko, z racji tego, że liczba oczekiwanych zadań w programowaniu jest skończona, a pojemność informacyjna chmury - praktycznie nieograniczona. <

                                                    Doceniam piłeczkę SF-warsztatowa.

                                                    Ryzykując zanudzenie reszty bo temat niszowy - odbijam:

                                                    Zespawałes kilka oddzielnych aspektow, z mocnym naciskiem na wizualizacje - jak szkic do książki czy filmu.

                                                    Jezeli to było pod wpływem Terrego Gilliama (The Zero Theorem), to trafiłeś, lubię:
                                                    m.imdb.com/title/tt2333804/
                                                    A jezeli nie widziałeś to polecam, jestem prawie pewien, ze Ci podejdzie.

                                                    Re-używalność komponentów i standaryzacja jest wydajna niekontrowersyjna ale ma nieprzekraczalne granice wielorakiej natury:

                                                    1. Komponenty sie starzeją w sensie samej wartosci intelektualnej, wewnętrznej architektury, wsparcia twórców, wspieranego hardware, ograniczeń prawnych a nawet militarnych.
                                                    2. Użycie i utrzymanie każdego ma cenę w implementacji, utrzymaniu, przeciekaniu typów, wzorców czy architektury do kodu klienta. Paradoksalnie darmowe i otwarte moga sie okazać najdroższe w użyciu.
                                                    3. Człowiek jest ciagle wąskim gardłem tak w sformułowaniu problemu jak prawidłowym wytypowaniu właściwego komponentu. Tym bardziej ze to za każdym razem jest loteria. Skill tutaj jest niemal taki jak przy śledzeniu kazdego innego rodzaju mody - błąd w ocenie żywotności moze Cie kosztować ciężkie pieniadze albo bankructwo.
                                                    4. Bezpieczeństwo kodu, patenty i inne formy ochrony przed kryminalistami / wrogimi rządami eliminują bardzo znaczną ilosc re-używanych komponentów.

                                                    I jeszcze pewnie jest wiele innych aspektów do zapłacenia, z powyższymi spotkałem sie osobiście.

                                                    W rezultacie procent software pisanego lokalnie do re-używanych komponentów nie zmienia sie chyba od lat.

                                                    Ale jak chcesz odciągać ludzi od samorozwoju w tym kierunku - strasz sztuczna inteligencja. Na chuj sie uczyć, jak jutro-pojutrze maszyny wszystkich zwolnią z pracy a hiper-korporacje beda rozdzielać Dochód Minimalny wszytkim bez wyboru.

                                                    I na koniec wracając do graficznej reprezentacji/edycji (byc moze 3d). Holy Grail zarządzania. W sumie edukacji tez. Moja wersja rentierki/totolotka to byłby projekt gramatyki zaprojektowanej do graficznej reprezentacji ale nie jako kolejny zabawka dla dzieci czy inżynierów. Pomysł sam z siebie ma mała szanse pobić klawiaturę i ekran 2d, ale wlasnie - klawiatura wymiera...
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 23:16
                                                    Pofantazjowałem sobie z programowaniem - wiem, że to padnie jako ostatnie :)
                                                    Ale mnóstwo czynności ogólnie związanych kiedyś z udziałem "pana Informatyka" obecnie stało się/wkrótce stanie się tak proste, że nisza zawodowa potężnie się skurczy.
                                                    Ostatnio wykupiłem sobie subskrypcję na nowego Photoshopa - to jest po prostu obłęd, co ten soft potrafi. Skill manualny potrzebny do zrobienia jakiejś rzeczy skurczył się kilkukrotnie w przeciągu ostatnich, ja wiem, 10-15 lat? Te wszystkie puppet warpy, algorytmy healing brusha, automatyczny match color itd - jak sobie przypomnę gimnastykę, którą trzeba było uprawiać kiedyś a to co jest dziś... Rany. Średnio ogarnięty gimbus zrobi teraz montaż zdjęć, który kiedyś robił dobry grafik.
                                                    Zdaje się w 3D, a nie siedzę, rozwijają się dość gwałtownie skanery, przez co w game devie pewnie straci pracę sporo osób zajmujących się modelowaniem.
                                                    Sądzę też, że w 2d, komiksach ale i muzyce, animacji, może nawet filmie - przyszłość będzie należeć do rozbudowanych generatorów. To nie jest niewykonalne zadanie, by komputer na podstawie analizy dzieł Rembrandta stworzył nowy obraz malowany "jego pędzlem" na temat zadany przez użytkownika. Nie jest niewykonalne, by powstał generator nowych książek, pisanych stylem danego autora, o zbornej, podobającej się rzeszy czytelników fabule (zdaje się Dukaj coś takiego opisywał). To już nie jest fantastyka, tylko mocno uzasadnione przypuszczenia.
                                                    I taka przyszłość nas w jakimś stopniu eliminuje zawodowo - kawałek po kawałku, jak psi ogon, żeby mniej bolało ;)
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 02:10
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Pofantazjowałem sobie z programowaniem - wiem, że to padnie jako ostatnie :)
                                                    > Ale mnóstwo czynności ogólnie związanych kiedyś z udziałem "pana Informatyka" o
                                                    > becnie stało się/wkrótce stanie się tak proste, że nisza zawodowa potężnie się
                                                    > skurczy.
                                                    > Ostatnio wykupiłem sobie subskrypcję na nowego Photoshopa - to jest po prostu o
                                                    > błęd, co ten soft potrafi. Skill manualny potrzebny do zrobienia jakiejś rzeczy
                                                    > skurczył się kilkukrotnie w przeciągu ostatnich, ja wiem, 10-15 lat?

                                                    No i cóż z tego? to tak jakbyś napisał "szynka potaniała, kiedyś mnie było stać na zjedzenie 10 deko dziennie, teraz moge zjeść kilogram" Czyżby?

                                                    > Te wszyst
                                                    > kie puppet warpy, algorytmy healing brusha, automatyczny match color itd - jak
                                                    > sobie przypomnę gimnastykę, którą trzeba było uprawiać kiedyś a to co jest dziś
                                                    > ... Rany. Średnio ogarnięty gimbus zrobi teraz montaż zdjęć, który kiedyś robił
                                                    > dobry grafik.

                                                    No i cóż z tego? ten soft, co zresztą zauważasz, daje tylko ułudę tym gimnazjalistom że "jestę grafikię".

                                                    > Zdaje się w 3D, a nie siedzę, rozwijają się dość gwałtownie skanery, przez co w
                                                    > game devie pewnie straci pracę sporo osób zajmujących się modelowaniem.
                                                    > Sądzę też, że w 2d, komiksach ale i muzyce, animacji, może nawet filmie - przys
                                                    > złość będzie należeć do rozbudowanych generatorów. To nie jest niewykonalne zad
                                                    > anie, by komputer na podstawie analizy dzieł Rembrandta stworzył nowy obraz mal
                                                    > owany "jego pędzlem" na temat zadany przez użytkownika. Nie jest niewykonalne,
                                                    > by powstał generator nowych książek, pisanych stylem danego autora, o zbornej,
                                                    > podobającej się rzeszy czytelników fabule (zdaje się Dukaj coś takiego opisywał
                                                    > ). To już nie jest fantastyka, tylko mocno uzasadnione przypuszczenia.
                                                    > I taka przyszłość nas w jakimś stopniu eliminuje zawodowo - kawałek po kawałku,
                                                    > jak psi ogon, żeby mniej bolało ;)

                                                    No ale kto to wszystko produkowane przez te maszyny tak masowo, bedzie konsumował? inne maszyny? :)
                                                    Zakładasz jakby (?) że katalog ludzkich potrzeb jest zbiorem zamknietym i że niebawe automaty bedą w stanie je wszystkie zrealizować. Wg mnie tak nigdy nie bedzie.
                                                    Od kilkuset lat przy kazdym przelomie technologicznym mówiło się że to już koniec ciężkiej pracy człowieka, a tymczasem nic takiegi nie nastąpiło. Owszem, wymyślane maszyny/tecnologie znikały koniecznośc pracy ludzkiej w jakimś obszarze ludzkich potrezb, ale zaraz pojawiały sie inne potrzeby.
                                                    Przemysłowa gorzelnia nie zlikwidowała ręcznego zbierania pojedynczych podszuszonych jagód winogron po to by z nich wybrodukować najlepszego Tokaja 1000 zł jedna butelka ;)
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 10:20
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Przemysłowa gorzelnia nie zlikwidowała ręcznego zbierania pojedynczych podszusz
                                                    > onych jagód winogron po to by z nich wybrodukować najlepszego Tokaja 1000 zł j
                                                    > edna butelka ;)

                                                    Nie zlikwidowała, ale sprowadziła na margines.
                                                    Według mnie fajnym przykładem jest wytwórstwo instrumentów muzycznych i ich konserwacja. Obecnie istnieją lutnicy i stroiciele fortepianów, ale stanowią niszę, ponieważ 99% rynku zaspokaja swoją potrzebę muzykowania na elektronicznym odpowiedniku dawnych instrumentów.
                                                    Podobnie będzie wkrótce z grafiką i malarstwem. W sumie - już jest. Fotografia pchnęła malarstwo sztyletem (większość dawnych obrazów stanowiły portrety, zamawiane w imię próżności bogaczy), a postęp w grafice komputerowej teraz zada im śmiertelny cios w czaszkę. Rysunek i malarstwo odręczne za jakiś czas staną się równie popularne co obecnie gra na harfie. Będziemy posługiwać się ramieniem robota, a nie własną ręką. Ramieniem, które na żądanie będzie imitować nasze ludzkie niedoskonałości.

                                                    www.youtube.com/watch?v=XufpM8-q95o
                                                    Wiem, że niektórych może to obecnie śmieszyć i nie widzą zagrożenia, ale przypomnę, że gdy pojawiły się pierwsze czołgi, generalicja bagatelizowała ich rolę, wskazując na niską mobilność i monstrualne wsparcie potrzebne do obsługi i serwisu takiej maszyny. Historia pokazała, że ta sama generalicja musiała potem tchórzliwie machać białą flagą w obliczu pancernego blitzkriegu.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 10:29
                                                    Tak zmiany są niesamowite. Poprzez stymulowanie mózgu,biochemiczne bądź elektryczne można będzie uzyskiwać rozkosze o wiele silniejsze niż na naturalnej drodze. Zresztą, to się dzieje - czym są narkotyki? Tutaj zresztą kwestionuję słowo ,,postęp", bo jest to odrealnienie czy udziwnienie życia, prowadzące do patologii.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 10:35
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Tak zmiany są niesamowite. Poprzez stymulowanie mózgu,biochemiczne bądź elektry
                                                    > czne można będzie uzyskiwać rozkosze o wiele silniejsze niż na naturalnej drodz
                                                    > e. Zresztą, to się dzieje - czym są narkotyki? Tutaj zresztą kwestionuję słowo
                                                    > ,,postęp", bo jest to odrealnienie czy udziwnienie życia, prowadzące do patolog
                                                    > ii.

                                                    Mówisz, że teraz czekamy na "orgasmagrę" dla kobiet? :D

                                                    Jeszcze odnośnie robotycznych ramion -
                                                    będą wykonywać mnóstwo czynności manualnych, wymagających precyzji - w domu, warsztacie, kuchni. Po co płacić za dekorowanie tortu cukierni? :)

                                                    www.youtube.com/watch?v=CTcsyUb623k
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 12:27
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Przemysłowa gorzelnia nie zlikwidowała ręcznego zbierania pojedynczych po
                                                    > dszusz
                                                    > > onych jagód winogron po to by z nich wybrodukować najlepszego Tokaja 100
                                                    > 0 zł j
                                                    > > edna butelka ;)
                                                    >
                                                    > Nie zlikwidowała, ale sprowadziła na margines.

                                                    Tak, ale takich marginesów są tysiące, miliony.

                                                    > Według mnie fajnym przykładem jest wytwórstwo instrumentów muzycznych i ich kon
                                                    > serwacja. Obecnie istnieją lutnicy i stroiciele fortepianów, ale stanowią niszę
                                                    > , ponieważ 99% rynku zaspokaja swoją potrzebę muzykowania na elektronicznym odp
                                                    > owiedniku dawnych instrumentów.

                                                    Instrumenty elektroniczne też wymyśla, projektuje i buduje człowiek.
                                                    Zresztą tak jak przemineła w duzej mierze moda na fortepian (to raptem 2 wieki) tak moż eprzeminąc moda na instrumenty elektromnczne. Założenie ż einstrumenty elektroniczne będą się rozwijały w nieskończonisc jest wg mnie zawieszone w próżni.

                                                    > Podobnie będzie wkrótce z grafiką i malarstwem. W sumie - już jest. Fotografia
                                                    > pchnęła malarstwo sztyletem (większość dawnych obrazów stanowiły portrety, zama
                                                    > wiane w imię próżności bogaczy), a postęp w grafice komputerowej teraz zada im
                                                    > śmiertelny cios w czaszkę. Rysunek i malarstwo odręczne za jakiś czas staną się
                                                    > równie popularne co obecnie gra na harfie. Będziemy posługiwać się ramieniem r
                                                    > obota, a nie własną ręką. Ramieniem, które na żądanie będzie imitować nasze lud
                                                    > zkie niedoskonałości.

                                                    Ale po co komu będzie potrzebny taki obraz?

                                                    > www.youtube.com/watch?v=XufpM8-q95o
                                                    > Wiem, że niektórych może to obecnie śmieszyć i nie widzą zagrożenia, ale przypo
                                                    > mnę, że gdy pojawiły się pierwsze czołgi, generalicja bagatelizowała ich rolę,
                                                    > wskazując na niską mobilność i monstrualne wsparcie potrzebne do obsługi i serw
                                                    > isu takiej maszyny. Historia pokazała, że ta sama generalicja musiała potem tch
                                                    > órzliwie machać białą flagą w obliczu pancernego blitzkriegu.

                                                    No i jaką ludzka pracę wyeliminował czołg?
                                                    Przecież czołg stworzył tylko nowy obszar ludzkiej rywalizacji.
                                                    Realia noowoczesnych armii sa takie że jeden żołnierz liniowy potrzebuje wsparcia 10 ludzi na zapleczu, czyli nowoczesny stuff wojenny nie wyeliminował w żadnej mierze czynnika lidzkiegotylko przesunąłgo w inne obszary
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 11:51
                                                    > Przemysłowa gorzelnia nie zlikwidowała ręcznego zbierania pojedynczych podszuszonych jagód winogron po to by z nich wybrodukować najlepszego Tokaja 1000 zł jedna butelka ;) <

                                                    Ten scenariusz zakłada likwidacje 99 procent ludzkiej siły roboczej. Odpowiedz „zawsze jakos było, wiec zawsze jakoś bedzie” nie jest do konca prawdziwa w skali jednostek. Gwałtowne zmiany metod produkcji zostawiają czesc w rozpaczy, czesc w grobie. Roznice w szybkości przyswojenia nowych technologii to prawie zawsze zapaść dla przegranych.

                                                    A potem dzieci uczy sie ze Hitler czy Cezar to żądne krwi potwory, a nie ze trajektorie całych kultur czy narodów były kolizyjne z powodów technologiczno-ekonomicznych i do wyrzynki musialo dojść.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 12:14
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Przemysłowa gorzelnia nie zlikwidowała ręcznego zbierania pojedynczych po
                                                    > dszuszonych jagód winogron po to by z nich wybrodukować najlepszego Tokaja 1000
                                                    > zł jedna butelka ;) <
                                                    >
                                                    > Ten scenariusz zakłada likwidacje 99 procent ludzkiej siły roboczej. Odpowiedz
                                                    > „zawsze jakos było, wiec zawsze jakoś bedzie”

                                                    Ale ja nie o tym. Ja zwracam tylko uwahgę, że człowiek od dawna, a może od zawsze, miał skłonność do twierdzenie że żyje w"wyjatkowych czasach".

                                                    > nie jest do konca prawdziwa w ska
                                                    > li jednostek. Gwałtowne zmiany metod produkcji zostawiają czesc w rozpaczy, cze
                                                    > sc w grobie. Roznice w szybkości przyswojenia nowych technologii to prawie zaws
                                                    > ze zapaść dla przegranych.

                                                    Jedno jest pewne, wszyscy umrzemy :)
                                                    Nie rozumiem Cię w tym momencie, znaczy zdanie rozumiem, ale nie wiem co jest przedmiotem Twojego zainteresowania. Że technologia zmienia warunki człowiekowi?? w jakich żyje i umiera?

                                                    > A potem dzieci uczy sie ze Hitler czy Cezar to żądne krwi potwory, a nie ze tra
                                                    > jektorie całych kultur czy narodów były kolizyjne z powodów technologiczno-ekon
                                                    > omicznych i do wyrzynki musialo dojść.

                                                    Ale to już zupełnie inna sprawa. Kultura masowa (w tym publiczna edukacja) to masa uproszczeń i zniekształceń. Części ludzi te zniekszczałcenia rzeczywistości ułatwiaja zycie, część wogóle tego nie zauważa, część ma tego świadomosć i jakoś z tym żyje ;)
                                                  • gogol77 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 12:17
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Zakładasz jakby (?) że katalog ludzkich potrzeb jest zbiorem zamknietym i że niebawem automaty bedą w stanie je wszystkie zrealizować. Wg mnie tak nigdy nie bedzie.>

                                                    Tak! bo znacznie trudniej jest zaprojektować i zbudować robota, który sam zbuduje auto niż...tylko zrobić to auto.
                                                    A jest jeszcze tyle obszarów do zautomatyzowania.
                                                    A jak już wszystko zautomatyzujemy, to pomyślimy o automatyzacji wymyślania i wytwarzania automatów.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:00
                                                    > A jak już wszystko zautomatyzujemy, to pomyślimy o automatyzacji wymyślania i wytwarzania automatów <

                                                    Halo! Ziemia do Gogola! Wlasnie w tej chwili automatyzujemy samo wymyślanie. Uaktualniaj dane :)
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:09
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > A jak już wszystko zautomatyzujemy, to pomyślimy o automatyzacji wymyślan
                                                    > ia i wytwarzania automatów <
                                                    >
                                                    > Halo! Ziemia do Gogola! Wlasnie w tej chwili automatyzujemy samo wymyślanie. Ua
                                                    > ktualniaj dane :)

                                                    Wymyslanie samo z siebie? czy w zadanym przez człowieka obszarze? obszarze który rozpoznał zawczasu człowiek? :D
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 11:35
                                                    > Pofantazjowałem sobie z programowaniem - wiem, że to padnie jako ostatnie :) <

                                                    Niekoniecznie. Powtórzę sie: jeżeli AGI (sztuczna inteligencja ogólnego zastosowania) wypali, jezeli osiągnie stan tzw osobliwości to informatycy sa jednymi z pierwszych pod nóż - albo przynajmniej do zmiany nie do poznania.

                                                    Co do „pana informatyka” czyli dosypywacza toneru do drukarek, spinacza kabelków, konfiguratora routerów itp to paradoksalnie dosc bezpieczny zawód - ktos sie na razie musi babrać z hardware.

                                                    Z tego przeskoczyles na zawody „artystyczne”. Tu rzeź juz sie rozpoczęła. W muzyce poważnej AIVA komponuje tak, ze ani szeroka publika ani akademicy nie widza różnicy miedzy Bachem a nią.

                                                    Wydano juz pierwsze tomy poezji gdzie czesc tresci dostarczali ludzie, czesc AI. Podobnie jak z muzyka: ani wyrobieni czytelnicy ani zawodowi krytycy nie potrafili wskazać ktore sa napisane przez kogo.

                                                    Riposta „o kiciach w kiciu” (i wiele innych) dobrze Ci wróży, moim zdaniem. Niestety leżysz niewykorzystany, nieuzyty :)

                                                    Trzeba by Cie znaleźć, napisać do Sabacicy, zeby zacisnęła stalowe szczęki na jajkach mocniej - a moze zaczniesz znosić diamenty. :)
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 11:46
                                                    "Z tego przeskoczyles na zawody „artystyczne”. Tu rzeź juz sie rozpoczęła. W muzyce poważnej AIVA komponuje tak, ze ani szeroka publika ani akademicy nie widza różnicy miedzy Bachem a nią.

                                                    Wydano juz pierwsze tomy poezji gdzie czesc tresci dostarczali ludzie, czesc AI. Podobnie jak z muzyka: ani wyrobieni czytelnicy ani zawodowi krytycy nie potrafili wskazać ktore sa napisane przez kogo.
                                                    "

                                                    No ale znowu, tu pytam, jaką wartość temu nadajemy. Przecież istnieją kopiści, którzy potrafią namalować identyczny obraz jak Rembrandt, Picasso itd. Ale nie chcemy płacić milionów za prace kopistów, tylko wciąż za oryginał.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 12:02
                                                    > No ale znowu, tu pytam, jaką wartość temu nadajemy. Przecież istnieją kopiści, którzy potrafią namalować identyczny obraz jak Rembrandt, Picasso itd. Ale nie chcemy płacić milionów za prace kopistów, tylko wciąż za oryginał. <

                                                    Wlasnie dlatego rewolucja. Bo to sa oryginalne prace a nie kopie.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 12:10
                                                    "
                                                    Wlasnie dlatego rewolucja. Bo to sa oryginalne prace a nie kopie."

                                                    Ale zrobione przez maszynę, inteligentną, ale maszynę a nie przez człowieka. Wydaje mi się, że jednak te robione przez człowieka i tak będą cenione bardziej, tak jak i teraz rękodzieło ma większą wartość niż robota maszynowa.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 12:49
                                                    > Wydaje mi się, że jednak te robione przez człowieka i tak będą cenione bardziej, tak jak i teraz rękodzieło ma większą wartość niż robota maszynowa. <

                                                    Moga wyzej cenić, ale to nie musi sie przekładać na „kupować”.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 12:56
                                                    "Moga wyzej cenić, ale to nie musi sie przekładać na „kupować”."

                                                    A kiedykolwiek się przekładało?
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 12:18
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > No ale znowu, tu pytam, jaką wartość temu nadajemy. Przecież istnieją kop
                                                    > iści, którzy potrafią namalować identyczny obraz jak Rembrandt, Picasso itd. Al
                                                    > e nie chcemy płacić milionów za prace kopistów, tylko wciąż za oryginał. <
                                                    >
                                                    > Wlasnie dlatego rewolucja. Bo to sa oryginalne prace a nie kopie.
                                                    ----------------------
                                                    Jeszcze sa pomysły, jak np:

                                                    marek-zak.blog.onet.pl/2017/11/14/szanowac-kelnera/
                                                    Jasne że sztuczna inteligencja potrafi to napisać, pewnie, zaprojektowana na przykładzie twórczości wybitnych poetów, zapewne dużo technicznie lepiej, ale jeszcze trzeba wiedzieć co napisać:)
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 12:43
                                                    > Wlasnie dlatego rewolucja. Bo to sa oryginalne prace a nie kopie. <

                                                    I nie chodzi tylko o sztuke. Gdzies czytałem ze eksperyment oziębienia materii poniżej jakiejs tam temperatury nad ktorym zespół noblistów pracował 10 lat został (Nobel zdaje sie w 2005) został przez sztuczna inteligencje niezależnie odkryty (nie skopiowany) i wykonany w godzinę.

                                                    Wartosc artysty dla ekonomii jest byc moze marginalna. Wartosc zawodowa naukowca, urzędnika, nauczyciela, lekarza i armii innych zasadza sie na rozpoznaniu problemu i jego rozwiązaniu. Pierwszy raz w historii jesteśmy na progu automatyzacji nie konkretnej czynności ale „bycia twórczym, innowacyjnym”.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:03
                                                    " Pierwszy raz w historii jesteśmy na progu automatyzacji nie konkretnej czynności ale „bycia twórczym, innowacyjnym”."

                                                    Tak, tak, to wszystko prawda. Ale te inteligentne maszyny ktoś robi, uruchamia i podsuwa zadania do rozwiązania.
                                                    To człowiek decyduje, czy problem rozwiąże maszyna, czy drugi człowiek.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:13
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " Pierwszy raz w historii jesteśmy na progu automatyzacji nie konkretnej czynno
                                                    > ści ale „bycia twórczym, innowacyjnym”."
                                                    >
                                                    > Tak, tak, to wszystko prawda. Ale te inteligentne maszyny ktoś robi, uruchamia
                                                    > i podsuwa zadania do rozwiązania.
                                                    > To człowiek decyduje, czy problem rozwiąże maszyna, czy drugi człowiek.

                                                    No a kto decyduje które problemy wogóle rozwiązywać? kto szuka tych problemów? selekcjonuje? :D
                                                    Kolejna sprawa, kto chroni te maszyny przed ludźmi lub w przyszłości przed innymi maszynami?
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:30
                                                    > Ale te inteligentne maszyny ktoś robi, uruchamia i podsuwa zadania do rozwiązania. <

                                                    Zgadza sie.

                                                    Ale spekulacje na temat „punktu osobliwości” (maszyna potrafi lepiej od człowieka zaprojektować swoja następna wersje, ktora z kolei jest w stanie zaprojektować swoja następna wersje jeszcze lepiej itd) przesunęły sie z biurek myślicieli na biurka inżynierów. Nic nie wskazuje na to ze taki moment juz nastąpił, ale tez nic nie wskazuje na to, ze jest to niemożliwe.

                                                    Co do horyzontów czasowych (kiedy to sie stanie) zdania fachowców sa podzielone ale faktem jest ze postęp w tej dziedzinie i co ważniejsze nakłady - sa w tej chwili olbrzymie. Mamy kolejny wyścig (zbrojeń?) i sztuka jest wygrać ale nie dac konkurencji o tym znać za wcześnie, bo jedna z potencjalnych odpowiedzi przegranych jest „pociągnąć za hamulec ręczny” czyli wystrzelić atomówki.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:42
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Ale te inteligentne maszyny ktoś robi, uruchamia i podsuwa zadania do roz
                                                    > wiązania. <
                                                    >
                                                    > Zgadza sie.
                                                    >
                                                    > Ale spekulacje na temat „punktu osobliwości” (maszyna potrafi lepiej od człowie
                                                    > ka zaprojektować swoja następna wersje, ktora z kolei jest w stanie zaprojektow
                                                    > ać swoja następna wersje jeszcze lepiej itd) przesunęły sie z biurek myślicieli
                                                    > na biurka inżynierów. Nic nie wskazuje na to ze taki moment juz nastąpił, ale
                                                    > tez nic nie wskazuje na to, ze jest to niemożliwe.

                                                    No ale skąd założenie że kolejna generacja bedzie do czegokolwiek człowiekowi przydatna?
                                                    Intuicja mi podpowiada, że to moze wyglądać jak w świecie biologicznycm, ewolucja "stworzy" maszyne która perfekcyjnie kopie dołek w piasku a nastepnie perfekcyjnie go zasypuje.
                                                    Jesli człowiek chciałby czerpać w ewolucji maszyn jakiś pożytek, to musiaby dokonywac seleksji. Powtarzam, CZŁOWIEK, nie maszyna, czyli kolejny zawód przyszłości "moderator ewolucji maszyn". No i gdzie tu zysk?

                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 14:06
                                                    > No ale skąd założenie że kolejna generacja bedzie do czegokolwiek człowiekowi przydatna? <

                                                    No ale skąd założenie ze człowiek bedzie do czegokolwiek potrzebny? Nie pisze tu w kategoriach: o jakie te nasze zabawki zmyślne. Pisze: możemy byc w sytuacji konia na przełomie XIX i XX wieku. Nie wszyscy oczywiscie tylko my, swiniopasy, mięso armatnie (mam nadzieje ze nie masz złudzeń co do swojej wartosci w systemie).

                                                    I nawet nie pisze „bedzie tak i tak”. Pisze: nie widzieć zmiany teraz to tak patrzyć na pierwsze modemy TPSA jako sezonowy gadżet a nie początek nowej ery.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 14:33
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > No ale skąd założenie że kolejna generacja bedzie do czegokolwiek człowie
                                                    > kowi przydatna? <
                                                    >
                                                    > No ale skąd założenie ze człowiek bedzie do czegokolwiek potrzebny?

                                                    Czy aby nie mijamy się z dyskusja?
                                                    Bo ja polemizuje z tezą "maszyny wszystko za nas beda robić".

                                                    > I nawet nie pisze „bedzie tak i tak”. Pisze: nie widzieć zmiany teraz to tak pa
                                                    > trzyć na pierwsze modemy TPSA jako sezonowy gadżet a nie początek nowej ery.

                                                    No i cóż z tego że mamy w domach tysiąc razy lepsze cacka od modemów tepsy? skoro i tak uzywamy je do dokłądnie do tego samego, do oglądana pornosów :D
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 15:05
                                                    > Bo ja polemizuje z tezą "maszyny wszystko za nas beda robić"

                                                    Uff, to dobrze. Ja nie o tym. Ja tylko: białe kołnierzyki i artyści moga stracić prace tak jak kiedys straciły ja niebieski. Mowisz ze zawsze bedzie cos innego. To by było fajne. Podrzuć co konkretnie.

                                                    > No i cóż z tego że mamy w domach tysiąc razy lepsze cacka od modemów tepsy? skoro i tak uzywamy je do dokłądnie do tego samego, do oglądana pornosów :D <

                                                    No ja jeszcze gadam z drugim, druga ręka trzymając dzieciaka.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 15:33
                                                    "
                                                    Uff, to dobrze. Ja nie o tym. Ja tylko: białe kołnierzyki i artyści moga stracić prace"

                                                    Mówisz tak, jakby artyści kiedykolwiek byli rozrywani przez rynek pracy.
                                                    Było kilku znanych, faworyzowanych na dworze, co zarabiało, a reszta chodziła w łatanej opończy i jadła suchy chleb.
                                                    Co tu niby maszyny miałyby zmienić?

                                                    " Mowisz ze zawsze bedzie cos innego. To by było fajne. Podrzuć co konkretnie."

                                                    Ale my możemy tego jeszcze nie wiedzieć,tak jak nasz dziadek nie mógłby wiedzieć, że się pojawi informatyk.
                                                    Przecież to nie jest pierwszy moment w historii ludzkości, gdzie maszyny wypierają ludzi, prawda?
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:08
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Wlasnie dlatego rewolucja. Bo to sa oryginalne prace a nie kopie. <
                                                    >
                                                    > I nie chodzi tylko o sztuke. Gdzies czytałem ze eksperyment oziębienia materii
                                                    > poniżej jakiejs tam temperatury nad ktorym zespół noblistów pracował 10 lat zos
                                                    > tał (Nobel zdaje sie w 2005) został przez sztuczna inteligencje niezależnie odk
                                                    > ryty (nie skopiowany) i wykonany w godzinę.

                                                    Nauka jest nieskończona.
                                                    Z gruncie rzeczy taki Newton z punktu widzenia bardziej ogarnietego współczesnego licealisty nic szczególnego nie odkrył.
                                                    Powyższy przykłąd ilustruje tylko że w pewnych obszarach "maszyny" coraz spraweij naśladują człowieka, ale nie dzisiejszego tylko tego sprzed lat.

                                                    > Wartosc artysty dla ekonomii jest byc moze marginalna. Wartosc zawodowa naukowc
                                                    > a, urzędnika, nauczyciela, lekarza i armii innych zasadza sie na rozpoznaniu pr
                                                    > oblemu i jego rozwiązaniu. Pierwszy raz w historii jesteśmy na progu automatyza
                                                    > cji nie konkretnej czynności ale „bycia twórczym, innowacyjnym”.

                                                    Mieszasz aktywnośc twórczą od odtwórczej.
                                                    Jak maszyna wygeneruje Ci obiecującą hipotezę? stworzy teorię? skąd będzie WIEDZIAŁA że ma generowac hipotezę? W jaki sposób maszyna SAMA będzie miała rozpoznawać nowe potrzeby człowieka? i algorytmy ich realizowania? W jaki sposób maszyna miałąby tworzyć nowe prawo? politykować? jak maszyna miała by zachęcić człowieka do walki za wiarę/boga/wolnosc/demokrację (do wyboru)?
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:50
                                                    > Powyższy przykłąd ilustruje tylko że w pewnych obszarach "maszyny" coraz spraweij naśladują człowieka, ale nie dzisiejszego tylko tego sprzed lat. <

                                                    Nie. Wyraźnie napisałem „niezależnie”.

                                                    > Jak maszyna wygeneruje Ci obiecującą hipotezę? stworzy teorię? skąd będzie WIEDZIAŁA że ma generowac hipotezę? W jaki sposób maszyna SAMA będzie miała rozpoznawać nowe potrzeby człowieka? i algorytmy ich realizowania? W jaki sposób maszyna miałąby tworzyć nowe prawo? politykować? jak maszyna miała by zachęcić człowieka do walki za wiarę/boga/wolnosc/demokrację (do wyboru)? <

                                                    Nie potrafisz (albo nie chcesz) rozdzielić rozmaitych aspektów ludzkiej natury. Nikt w tej chwili nie twierdzi, ze software zbliżył sie do posiadania świadomości. Co do stawiania sobie i realizacji celów - maszyny robią to juz od dawna.

                                                    Poza tym przeceniasz znaczenie warsztatu naukowego w porownaniu z osiąganiem celów (cykl hipoteza-> weryfikacja -> teoria).

                                                    Analityczny proces dochodzenia do rozwiązań jest wynikiem naszej psychiki. Przy oziębieniu tej materii AI miała po prostu zestaw narzędzi i cel - i osiągnęła ten cel. Nikt, włączając w to owa AI nie wie „jak”.

                                                    Zachęcanie ludzi do walki jest proste jak konstrukcja cepa drewnianego. Bóg, honor, ojczyzna, rodzina, zagrożenie, my musimy ich zanim oni nas. AI jest potencjalnie znacznie lepsza niz jakikolwiek polityk. A to przez dopasowanie przekazu do indywidualnej osoby. Nie wiem czy wiesz, ale np Facebookowa AI z dostępem do Twoich „ lajkow” jest wstanie przewidzieć twoje odpowiedzi na dowolne pytanie lepiej od:
                                                    - znajomego (75 lajkow)
                                                    - przyjaciela (150 laków)
                                                    - męża / zony (300 lajkow)
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 12:56
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Pofantazjowałem sobie z programowaniem - wiem, że to padnie jako ostatnie
                                                    > :) <
                                                    >
                                                    > Niekoniecznie. Powtórzę sie: jeżeli AGI (sztuczna inteligencja ogólnego zastoso
                                                    > wania) wypali, jezeli osiągnie stan tzw osobliwości to informatycy sa jednymi z
                                                    > pierwszych pod nóż - albo przynajmniej do zmiany nie do poznania.
                                                    >
                                                    > Co do „pana informatyka” czyli dosypywacza toneru do drukarek, spinacza kabelkó
                                                    > w, konfiguratora routerów itp to paradoksalnie dosc bezpieczny zawód - ktos si
                                                    > e na razie musi babrać z hardware.
                                                    >
                                                    > Z tego przeskoczyles na zawody „artystyczne”. Tu rzeź juz sie rozpoczęła. W muz
                                                    > yce poważnej AIVA komponuje tak, ze ani szeroka publika ani akademicy nie widza
                                                    > różnicy miedzy Bachem a nią.

                                                    Przekonasz mnie dopiero jak wymyślą hydraulika albo kafelkarza. Albo pielęgniarkę zmieniająca pampersa staruszkowi po wylewie ;)

                                                    A poważniej, to ja naprawdę nie rozumiem, dleczego nie łapiesz tego, że człowiek na takie "dzieło artystyczne" z komputera zawsze powie, że ono nie ma "dusz" więc jest bezwartościowe. Chyba że uda się człowieka masowo odhumanizować, wyrugować to czym różnimy się od zwierząt.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:15
                                                    > A poważniej, to ja naprawdę nie rozumiem, dleczego nie łapiesz tego, że człowiek na takie "dzieło artystyczne" z komputera zawsze powie, że ono nie ma "dusz" więc jest bezwartościowe. <

                                                    Przypowieść (widac inaczej sie nie da):
                                                    Nudziarzowi puszczają dwa kawałki Bacha. Nudziarz ma łzy w oczach. Mowi: czuje całym sercem Boga, wieczność, transendencje. Po czym mowia mu: kawałek nr dwa skomponowała maszyna. Nudziarz na to: rozumiem, kawałek nr dwa w takim razie mnie nie porusza i nie ma żadnej wartosci. Na to mowia mu: „ha, ha - to był żart, tak naprawde pierwszy kawałek jest bezduszny, a drugi - dzieło geniusza” Drugi: „eee...”.

                                                    Wyjaśnienie przypowieści: jezeli nie jestes w stanie ocenić muzyki uszami a malarstwa oczami to nie mówimy tu odbiorze sztuki tylko snobizmie.

                                                    Post scriptum: dla takiego typu odbiorcy AI beda (jako suplement do samego dzieła) dopisywać historyjki zeby dzieło „miało dusze”. Np.: kompozytor tego utworu urodził sie w biednej rodzinie niemieckiego kantora. Był dziewiąty z kolei. W wieku 25 lat stracił słuch, ale siła woli, talent od Boga i determinacja zaczerpnięta z kultury pozwoliły mu nadludzkim wysiłkiem skomponować co następuje ... Słuchacz ma jeszcze wiecej łez w oczach niz od samego „Absolut i transendencja” płynącego z głośników.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:27
                                                    "dla takiego typu odbiorcy AI beda (jako suplement do samego dzieła) dopisywać historyjki zeby dzieło „miało dusze”. Np.: kompozytor tego utworu urodził sie w biednej rodzinie niemieckiego kantora. Był dziewiąty z kolei. W wieku 25 lat stracił słuch, ale siła woli, talent od Boga i determinacja zaczerpnięta z kultury pozwoliły mu nadludzkim wysiłkiem skomponować co następuje ... Słuchacz ma jeszcze wiecej łez w oczach niz od samego „Absolut i transendencja” płynącego z głośników."

                                                    A ja wciąż nie wiem, o czym Ty mówisz.
                                                    Od czasu do czasu gdzieś w ZOO słoń lub inna małpa namaluje obraz. No i co z tego?
                                                    A też można wziąć taki obraz i dorobić historyjkę o autystycznym dziecku, albo odnalezionym dziele jakiegoś Kandinskiego.
                                                    Tylko co z tego, skoro to oszustwo? A oszustwo się sprzedaje i budzi sensację póki nie zostanie odkryte.
                                                    I to tylko sztuka, rzecz i tak niszowa.
                                                    Ale odpowiedz na pytania drugiego: skąd te inteligentne maszyny mają wiedzieć, jakich problemów poszukiwać, na jakie tematy hipotezy tworzyć itd?
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:32
                                                    rekreativa napisała:
                                                    Ale odpowiedz na pytania drugiego: skąd te inteligentne maszyny mają wiedzieć, jakich problemów poszukiwać, na jakie tematy hipotezy tworzyć itd?
                                                    ----------------------
                                                    Wydaje mi się, że jednak człowiek będzie wymyślał i posługiwał się techniką w celu optymalizacji, precyzji, technicznej doskonałości dzieła. No przecież sztuczna inteligencja nie wymyśli, że jeśli spojrzysz na kelnera z góry, to o n może ci napluć do zupy, co opisałem.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:56
                                                    > Od czasu do czasu gdzieś w ZOO słoń lub inna małpa namaluje obraz. No i co z tego? <

                                                    Gdyby dzieło dorównywało klasa Rembrandtowi (ale nie byłoby kopia) osobiście przyznałbym obydwu taki sam status. W tej chwili mówimy o juz napisanej muzyce klasy „Bach”.

                                                    Albo inaczej (juz tłumaczyłem drugiemu): w momencie kiedy o wartosci sztuki nie decyduje to co widzisz tylko np historia powstania dzieła - to nie mam wiecej pytań bo nie mówimy juz o sztuce tylko snobizmie.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 14:28
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Od czasu do czasu gdzieś w ZOO słoń lub inna małpa namaluje obraz. No i c
                                                    > o z tego? <
                                                    >
                                                    > Gdyby dzieło dorównywało klasa Rembrandtowi (ale nie byłoby kopia) osobiście pr
                                                    > zyznałbym obydwu taki sam status. W tej chwili mówimy o juz napisanej muzyce kl
                                                    > asy „Bach”.
                                                    >
                                                    > Albo inaczej (juz tłumaczyłem drugiemu): w momencie kiedy o wartosci sztuki nie
                                                    > decyduje to co widzisz tylko np historia powstania dzieła - to nie mam wiecej
                                                    > pytań bo nie mówimy juz o sztuce tylko snobizmie.

                                                    Własnie odkryłeś ż ecałeżycie mówisz prozą :)
                                                    No a czym że jest sztuka jak nie snobizmem?
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 15:20
                                                    > No a czym że jest sztuka jak nie snobizmem?

                                                    Dla mnie: sensem czy celem sztuki sa emocje ktore sie budzą przy odbiorze. Wiem ze nieodłącznym cieniem sztuki jest snobizm, ale co zrobic, nie ma nic za darmo.

                                                    Jeszcze inaczej: to jest jak z duchowością i hipokryzja. Drugie zawsze podąża za pierwszym i je udaje, ale jest emocjonalnie puste, wrecz szkodzi tak hipokrycie jak rodzajowi duchowości ktory hipokryta imituje.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 16:52
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > No a czym że jest sztuka jak nie snobizmem?
                                                    >
                                                    > Dla mnie: sensem czy celem sztuki sa emocje ktore sie budzą przy odbiorze. Wiem
                                                    > ze nieodłącznym cieniem sztuki jest snobizm, ale co zrobic, nie ma nic za darm
                                                    > o.

                                                    No własnie "sztuka budzi emocje" (ja wolę sformułowanie że sztuka krystalizuje emocje). Więc najpierw te emocje musza być, potem pojawia się jądro krystalizacji w postaci sztuki, potem emocja wyłazi. No ale jak ktoś ma w sobie pustke, to żadna sztuka, snobistyczna czy niesnobistyczna, nic nie daje. Powtórzę, dzieło może być najwyższej klasy, a mimo to nie pełni żadnej roli. No więc po co nam maszyny które doskonale kopiują sztukę? skoro nie tedy droga? zreszta zauwaz czym się zajmuje sztuka neomarksistowska, tam w ogóle nie ma dzieł, jest np. białe płótno na ścianie albo 10 minut ciszy we filharmonii, czy do stworzenia tej klasy dzieł sztuki potrzebna jest sztuczna inteligencja? :) Tym niemniej, zauważ, a ja tego nie zauważałem, że ta "sztuka" budzi jednak emocje. Więc jak to tak? ;)

                                                    > Jeszcze inaczej: to jest jak z duchowością i hipokryzja. Drugie zawsze podąża z
                                                    > a pierwszym i je udaje, ale jest emocjonalnie puste, wrecz szkodzi tak hipokryc
                                                    > ie jak rodzajowi duchowości ktory hipokryta imituje.

                                                    Może niektórzy nie są w stanie osiągnać duchowości choć bardzo by chcieli?
                                                    To juz chyba gorzej jak osoba o bardzo głebokiej duchowości jest do cna hipokrytą.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:35
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > A poważniej, to ja naprawdę nie rozumiem, dleczego nie łapiesz tego, że c
                                                    > złowiek na takie "dzieło artystyczne" z komputera zawsze powie, że ono nie ma "
                                                    > dusz" więc jest bezwartościowe. <
                                                    >
                                                    > Przypowieść (widac inaczej sie nie da):
                                                    > Nudziarzowi puszczają dwa kawałki Bacha. Nudziarz ma łzy w oczach. Mowi: czuje
                                                    > całym sercem Boga, wieczność, transendencje. Po czym mowia mu: kawałek nr dwa s
                                                    > komponowała maszyna. Nudziarz na to: rozumiem, kawałek nr dwa w takim razie mni
                                                    > e nie porusza i nie ma żadnej wartosci. Na to mowia mu: „ha, ha - to był żart,
                                                    > tak naprawde pierwszy kawałek jest bezduszny, a drugi - dzieło geniusza” Drugi:
                                                    > „eee...”.
                                                    >
                                                    > Wyjaśnienie przypowieści: jezeli nie jestes w stanie ocenić muzyki uszami a mal
                                                    > arstwa oczami to nie mówimy tu odbiorze sztuki tylko snobizmie.

                                                    Nie, przypowiesć ma inne zakończenie.
                                                    Po prostu będę coraz staranniej unikał sytuacji w których newiem czego słucham.
                                                    Poniewaz ja CHCE słuchać tylko ORYGINAŁU.
                                                    Bedziesz więc musiał stworzyć kolejną maszynę która z coraz większą doskonałościa będzie chciała mnie oszukać. A ktoś inny stworzy maszynę która będzie mi pomagała te fałszerstwa rozpoznać.
                                                    W konsumpcji sztuki nie chodzi o konsumpcję czegokolwiek co sztuke (nawet bardzo) przypomina.

                                                    > Post scriptum: dla takiego typu odbiorcy AI beda (jako suplement do samego dzie
                                                    > ła) dopisywać historyjki zeby dzieło „miało dusze”. Np.: kompozytor tego utworu
                                                    > urodził sie w biednej rodzinie niemieckiego kantora. Był dziewiąty z kolei. W
                                                    > wieku 25 lat stracił słuch, ale siła woli, talent od Boga i determinacja zaczer
                                                    > pnięta z kultury pozwoliły mu nadludzkim wysiłkiem skomponować co następuje ...
                                                    > Słuchacz ma jeszcze wiecej łez w oczach niz od samego „Absolut i transendencja
                                                    > ” płynącego z głośników.

                                                    Nie rozumiemy się chyba :)
                                                    Czy ja dobrze rozumiem, że każda maszyna do komponowania bedzie musiała zatrudnić speca od marketingowego bajeru by sprzedać swoje działa? no ale to - patrz wyżej :D
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:46
                                                    "Po prostu będę coraz staranniej unikał sytuacji w których newiem czego słucham.
                                                    Poniewaz ja CHCE słuchać tylko ORYGINAŁU"

                                                    No dokładnie.
                                                    Co z tego, że komputer wygeneruje obraz czy muzykę, skoro mnie ten produkt nie interesi?
                                                    Przecież już od dawna istnieje generator muzyki i głosu - są płyty w całości śpiewane i grane przez generatory. No i co? Czy to spowodowało jakąś rewolucję?
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 14:14
                                                    > Co z tego, że komputer wygeneruje obraz czy muzykę, skoro mnie ten produkt nie interesi? <

                                                    Nie wiem czy czytałaś przypowieść ktora rzuciłem w drugiego, ale chcesz powiedziec, ze kiedy widzisz obraz to nie przezywasz nic dopóki sie nie dowiesz kto i jak to namalował? I co sie stanie w Twojej duszy jezeli sie okaże ze Twoje ulubione dzieła namalował Ktos inny niz myślałaś.

                                                    Tu podobnie jak z drugim zawieszam dalsza dyskusje, bo mysle ze możliwe sa tylko dwa wyjaśnienia:

                                                    A) nie jestes w stanie sama nic przeżyć patrząc na cos czego nie widziałaś wczesniej dopóki ktos Ci nie powie co masz czuć,
                                                    B) nie jestes ze mną szczera.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 14:31
                                                    "e kiedy widzisz obraz to nie przezywasz nic dopóki sie nie dowiesz kto i jak to namalował? I co sie stanie w Twojej duszy jezeli sie okaże ze Twoje ulubione dzieła namalował Ktos inny niz myślałaś."

                                                    Nie rozumiesz.
                                                    Ja sobie muzykę do anime śpiewaną przez generator puszczałam i nuciłam. A potem poszłam posłuchać opery. Mi się to nie kłóci. Tak samo jak mogę posłuchać jakiejś popularnej siekanki w radiu i pójść do filharmonii.
                                                    Ale ja wiem, czego słucham.
                                                    Jeżeli ktoś mnie oszukuje, to co mogę "czuć w duszy", gdy się o tym dowiem? Wkurw, że zostałam zrobiona w balona - tyle.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 15:10
                                                    >Nie rozumiesz.
                                                    Ja sobie muzykę do anime śpiewaną przez generator puszczałam i nuciłam.<

                                                    No nie rozumiem. Opisz „generator” moze.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 15:28
                                                    "
                                                    No nie rozumiem. "

                                                    Nie rozumiem, dlaczego w całą sytuację ze sztuczną inteligenją chcesz wprowadzić element oszustwa.
                                                    Komputer napisze muzykę, komputer zagra i zaśpiewa - świetnie. Jak mi się spodoba, to będę słuchać. Tylko dlaczego chcesz do tego dorabiać jakąś fałszywą historię? Dlaczego chcesz sprzedawać wytwory AI jako wytwory człowieka?

                                                    Po drugie: w jakim właściwie celu tworzyć AI, które będą produkować obrazy a la Rembrandt? Jaki w tym sens, skoro człowiek umie tworzyć genialne dzieła plastyczne?
                                                    Przecież nauczenie czegoś tej AI zabiera czas i energię naukowców oraz środki finansowe, prawda? To po co uczyć robić to, co człowiek robi świetnie?
                                                    Para chyba powinna iść w kierunku rozwiązywania problemów, z którymi człowiek se radzi słabo?
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 19:30
                                                    > Dlaczego chcesz sprzedawać wytwory AI jako wytwory człowieka?

                                                    Skąd, nic takiego nie chce robić. Takie cos samo sie pojawi zeby zaadresować ludzi o ktorych mówi Drugi. Snobów. Hipokrytów. Ludzi ktorzy o sztuce wiedza wszystko - oprócz samej sztuki.

                                                    > w jakim właściwie celu tworzyć AI, które będą produkować obrazy a la Rembrandt? Jaki w tym sens, skoro człowiek umie tworzyć genialne dzieła plastyczne? <

                                                    Powód byłby gdyby wystarczajaco duzo ludzi cos rzeczywiście czuło przy oglądaniu tych dzieł. Wtedy uzycie czegos co produkuje usługę (w tym przypadku - uczucia estetyczne) ma taki sam sens jak uzycie dźwigu na budowie. Dźwig nie robi niczego, czego wczesniej człowiek nie potrafił. Optymalizacja wysiłku i kosztów. Ale tu król jest nagi, wlasnie mi uswiadomiliscie z drugim, ze w światku sztuki nie chodzi o dzieło tylko rytuał, przynależność i plemię. Sa jeszcze brzydsze motywacje, „musze mieć posiadać oryginał”. Kopia sie nie liczy. Jak sie przyjrzeć to wskazuje na ciemna stronę ludzkiej natury: „cos cieszy mnie pod warunkiem, ze nikt inny tego nie ma”.

                                                    Ale ci artyści ktorzy pracują nad tym maja inny cel. Po prostu chca pokazać ze sie da. To wystarczająca motywacja.

                                                    > Para chyba powinna iść w kierunku rozwiązywania problemów, z którymi człowiek se radzi słabo? <

                                                    Juz idzie. Tamte rzeczy to zabawki. Samojezdne samochody, drony wykonujące zadania bojowe bez interwencji operatora. Automatyczna diagnostyka chorób. Wsparcie dla prawników / sędziów, zwłaszcza w systemach opartych o precedensy. Optymalizacja naukowych eksperymentów. Cyber-wojna. Projektowanie nowych wirusów - i szczepionek przeciw nim. Nie wiem czy Nobel w biologii poszedł do ludzi od „CRISPR/Cas” - ale skoro edycja DNA jest juz tania i precyzyjna - cała masa biotechnologii czeka na odkrycie i uzycie, do tego trzeba milionów roboczo-godzin asystentów i doktorantów albo - niemal darmowej i wielokrotnie szybszej analizy maszynowej.

                                                    Człowiek bedzie w tym procesie przez dłuższy czas interaktywnym decydującym ogniwem, ale tez najwolniejszym i w gruncie rzeczy - najsłabszym. Emocje, uprzedzenia, przesądy.

                                                    Np amerykańskie drony sa w tej chwili monitorowane w czasie całej misji, i końcowy rozkaz do wystrzelenia pocisku wydaje człowiek. Ale istnieją juz drony wielkości pszczoły zdolne rozpoznawać twarze i zdolne do precyzyjnego wystrzelenia pocisku w oko, tak zeby sie przedarł przez oczodół do mózgu. Kwestia czasu jest kiedy opłaci sie wypuścić setki jezeli nie miliony takich maszynek koordynowanych przez AI. Jezeli chcesz utłuc Kim Jon Una, albo rozpieprzyć Irański program jądrowy - nie mozesz sobie pozwolić na łączność z żywym operatorem. Musisz dac maszynie wolna reke.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 19.11.17, 00:55
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Powód byłby gdyby wystarczajaco duzo ludzi cos rzeczywiście czuło przy oglądani
                                                    > u tych dzieł. Wtedy uzycie czegos co produkuje usługę (w tym przypadku - uczuci
                                                    > a estetyczne) ma taki sam sens jak uzycie dźwigu na budowie. Dźwig nie robi nic
                                                    > zego, czego wczesniej człowiek nie potrafił. Optymalizacja wysiłku i kosztów. A
                                                    > le tu król jest nagi, wlasnie mi uswiadomiliscie z drugim, ze w światku sztuki
                                                    > nie chodzi o dzieło tylko rytuał, przynależność i plemię. Sa jeszcze brzydsze m
                                                    > otywacje, „musze mieć posiadać oryginał”. Kopia sie nie liczy. Jak sie przyjrze
                                                    > ć to wskazuje na ciemna stronę ludzkiej natury: „cos cieszy mnie pod warunkiem,
                                                    > ze nikt inny tego nie ma”.

                                                    Nie widze w tym nic czarnego.
                                                    Szczypta erystyki: kochałbyć tak samo kopie swojej żony, dziecka? ;)
                                                    To o czym piszesz, byłoby możliwe dopiero po wyhodowaniu nowego człowieka, takiego pozbawionego sfery "duchowej" która zastąpiona byłaby "racjonalnością" (racjonajnie rzecz rozpatrując kopia żony jest taka sama jak oryginał ;) ). Wg mnie nie jest to możliwe.

                                                    > Juz idzie. Tamte rzeczy to zabawki. Samojezdne samochody, drony wykonujące zada
                                                    > nia bojowe bez interwencji operatora. Automatyczna diagnostyka chorób. Wsparcie
                                                    > dla prawników / sędziów, zwłaszcza w systemach opartych o precedensy. Optymali
                                                    > zacja naukowych eksperymentów. Cyber-wojna. Projektowanie nowych wirusów - i sz
                                                    > czepionek przeciw nim. Nie wiem czy Nobel w biologii poszedł do ludzi od „CRISP
                                                    > R/Cas” - ale skoro edycja DNA jest juz tania i precyzyjna - cała masa biotechno
                                                    > logii czeka na odkrycie i uzycie, do tego trzeba milionów roboczo-godzin asyste
                                                    > ntów i doktorantów albo - niemal darmowej i wielokrotnie szybszej analizy maszy
                                                    > nowej.

                                                    Zakładasz że rozwój technologiczny będzie przebiegał w niieskończonśc w dotychczasowym tempie.
                                                    Wg mnie tak nie będzie, te technologie sa koszmarnie drogie (samolot F-35 kosztuje 100 mln dolców!), a system bretton woods i możliwośc produkcji pieniądza fiducjalnego włąsnie się kończy. Nikt podobnowie wie co będzie potem :) w kazdym razie tak się w nieskończonośc nie da.

                                                    > Człowiek bedzie w tym procesie przez dłuższy czas interaktywnym decydującym ogn
                                                    > iwem, ale tez najwolniejszym i w gruncie rzeczy - najsłabszym. Emocje, uprzedze
                                                    > nia, przesądy.
                                                    >
                                                    > Np amerykańskie drony sa w tej chwili monitorowane w czasie całej misji, i końc
                                                    > owy rozkaz do wystrzelenia pocisku wydaje człowiek.

                                                    Jest wiele plotek, które sugerują, że na najwyższych szczeblach trwa dyskusja nt. zastosowania "uwolnienia" technologii wojskowej spot kurateli operatora na rzecz układów autonomicznych i wnioski na razie są takie że ryzyko znacznie przewyższa potencjalne zyski. Spuszczasz charta ze smyczy a skąd brać pewność że nie jest już na cudzej?
                                                    Chodzą słuchy, że amerykanie co najmniej raz się sparzyli na dronach, które (w Jemenie) chcieli poderwać do zadania i rzekomo nie wystartowaly, a w tyum czasie niedaleko był okręt chiński, przypadkowo oczywiscie ;)

                                                    > Ale istnieją juz drony wiel
                                                    > kości pszczoły zdolne rozpoznawać twarze i zdolne do precyzyjnego wystrzelenia
                                                    > pocisku w oko, tak zeby sie przedarł przez oczodół do mózgu. Kwestia czasu jest
                                                    > kiedy opłaci sie wypuścić setki jezeli nie miliony takich maszynek koordynowan
                                                    > ych przez AI. Jezeli chcesz utłuc Kim Jon Una, albo rozpieprzyć Irański program
                                                    > jądrowy - nie mozesz sobie pozwolić na łączność z żywym operatorem. Musisz dac
                                                    > maszynie wolna reke.

                                                    Ale gdzie byś chciał to wypuszcać? na cywilów? no a nie lepiej zatruc wodę, spuścić wąglik? ale kto by miał to zrobić? terroryści? tylko tak się składa,że ci duzi, którzy by mieli możliwośc srobienia takiego ataku to wszyscy sa ta czy inaczej pod jakąś kontrolą, a ci poza kontrola, samotne wilki, to nie mają mozliwości finansowych/technicznych.
                                                    No chyba że o linii frontu mówisz, ale to zobasz ile takich wundrerwaffe już było w historii i jaksię w praktyce kończyło, np. gazy bojowe w czasie I wojny światowej.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 19.11.17, 10:44
                                                    > To o czym piszesz, byłoby możliwe dopiero po wyhodowaniu nowego człowieka, takiego pozbawionego sfery "duchowej" która zastąpiona byłaby "racjonalnością" <

                                                    To ciekawa wizja duchowosci, moze dlatego mnie do niej w ogole nie ciągnie. Na studiach spotkałem sie pare razy ze studentka muzykologii. Bidna jak mysz kościelna. Słuchała ze łzami w oczach jakichś kompozytorów węgierskich z taniego CD playera. Inny moj kolega (typ studenta: dziewczynki i imprezy) miał w tym samym czasie (a to były czasy hiperinflacji i przewalutowania 1/10000) pare obrazów kupionych przez bogatych starych. W świetle Twojej definicji powyzej kolezanka-melomanka jest wyprana z duszy racjonalistka a kolega - bardzo duchowy.

                                                    Pytanie o żonę bardzo dobre, ale na oddzielne forum.

                                                    > Zakładasz że rozwój technologiczny będzie przebiegał w niieskończonśc w dotychczasowym tempie.
                                                    Wg mnie tak nie będzie, te technologie sa koszmarnie drogie (samolot F-35 kosztuje 100 mln dolców!) <

                                                    Ja mowie o sztucznej inteligencji. Gleba dla tych technologii jest pamięć i moc obliczeniowa. Od lat 50 pamięć staniała o 99.99999999999%, czyli o tyle ze gdyby to dotyczyło złota, mógłbyś kupić wszystkie nierówności Nowego Yorku za 10 centów a całe złoto kiedykolwiek wydobyte za dolara. Moc obliczeniowa staniała od czasów naszych dziadków 10^18 razy. Jakies ułamki centa za Nowy York czy złoto.

                                                    Masz racje ze technologie wojskowe sa drogie i wlasnie dlatego armia kupuje od nas soft - zeby były tańsze. Byłyby jeszcze tańsze jakby nie trzeba było płacić proteinie funta za kazda linijkę kodu.

                                                    > Ale gdzie byś chciał to wypuszcać?

                                                    Ja bym nie chciał wypuszczać. Co do CIA, FSB i innych - zawsze jakiś precyzyjny cel sie znajdzie. Wszystkie ostatnio wyeliminowane cele byłyby mniej obciachowe dla USA gdyby przy okazji nie wyeliminowano wesela czy żłobka.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 19.11.17, 10:52
                                                    > Od lat 50 pamięć staniała o 99.99999999999%, czyli o tyle ze gdyby to dotyczyło złota, mógłbyś kupić wszystkie nierówności Nowego Yorku za 10 centów a całe złoto kiedykolwiek wydobyte za dolara. <

                                                    Autokorekta i dziecko na ręku rozpieprzyly mi to zdanie nie do poznania. Jezeli masz kłopoty z dotarciem do sensu wyświetl sobie w głowie: „obniżka na pamiec - ścinamy 99.99999999999% oryginalnej ceny”.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 19.11.17, 11:35
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > To o czym piszesz, byłoby możliwe dopiero po wyhodowaniu nowego człowieka
                                                    > , takiego pozbawionego sfery "duchowej" która zastąpiona byłaby "racjonalnością
                                                    >
                                                    > To ciekawa wizja duchowosci, moze dlatego mnie do niej w ogole nie ciągnie. Na
                                                    > studiach spotkałem sie pare razy ze studentka muzykologii. Bidna jak mysz kości
                                                    > elna. Słuchała ze łzami w oczach jakichś kompozytorów węgierskich z taniego CD
                                                    > playera. Inny moj kolega (typ studenta: dziewczynki i imprezy) miał w tym samym
                                                    > czasie (a to były czasy hiperinflacji i przewalutowania 1/10000) pare obrazów
                                                    > kupionych przez bogatych starych. W świetle Twojej definicji powyzej kolezanka-
                                                    > melomanka jest wyprana z duszy racjonalistka a kolega - bardzo duchowy.

                                                    Te obrazy to lokata kapitału i prestiż a nie sztuka.
                                                    Ta muzykolożka - nie wiem, musiałbyś ją zapytać dlaczego płakała. Może ta muzyka prowokowała bolesna wspomnienia romantycznej ale nieszczęśliwej miłości.
                                                    Oba przykłady niezupełnie na temat.
                                                    Do wzruszeń, emocji prowokuje też zapach i smak, niektórzy mówią że kuchnia tez jest sztuką, ale defacto chodzi o dość prozaiczne emocja związane ze wspomnieniami najcześciej z dzieciństwa (np. "zapach cudownej zupy która gotowała ukochana niezyjąca już babcia").

                                                    > Pytanie o żonę bardzo dobre, ale na oddzielne forum.

                                                    Dajesz ;)

                                                    > > Zakładasz że rozwój technologiczny będzie przebiegał w niieskończonśc w d
                                                    > otychczasowym tempie.
                                                    > Wg mnie tak nie będzie, te technologie sa koszmarnie drogie (samolot F-35 koszt
                                                    > uje 100 mln dolców!) <
                                                    >
                                                    > Ja mowie o sztucznej inteligencji. Gleba dla tych technologii jest pamięć i moc
                                                    > obliczeniowa. Od lat 50 pamięć staniała o 99.99999999999%, czyli o tyle ze gdy
                                                    > by to dotyczyło złota, mógłbyś kupić wszystkie nierówności Nowego Yorku za 10 c
                                                    > entów a całe złoto kiedykolwiek wydobyte za dolara. Moc obliczeniowa staniała o
                                                    > d czasów naszych dziadków 10^18 razy. Jakies ułamki centa za Nowy York czy złot
                                                    > o.

                                                    Serwerami bedziesz bombardował? :)

                                                    > Masz racje ze technologie wojskowe sa drogie i wlasnie dlatego armia kupuje od
                                                    > nas soft - zeby były tańsze. Byłyby jeszcze tańsze jakby nie trzeba było płacić
                                                    > proteinie funta za kazda linijkę kodu.

                                                    Kupują po to by zbombardować kogoś tanim kodem? :D Co z tego że kod potaniał skoro awionika podrożała?
                                                    Na początku II wojny swiatowej w miarę nowoczesny samolot - polski Łoś - kosztował ok. 250 tys. zł, pomnóż to x20, będziesz miał mniej więcej w dzisiejszych złotówkach. Ile dziś kosztuje jego odpowiednik?
                                                    Tak na marginesie (ale tu juz działa moja wyobraźnia a nie wiedza) - kupuja tani kod (i tanie "moce obliczeniowe), ale czy aby potem nie sprawdza go jakis obrzydliwie drogi specjalista od kontrwywiadu? ;) no bo skąd wiedza co konkretnie jest wszyte w te kody i serwery? że proteina nie robi na dwa fronty?

                                                    > > Ale gdzie byś chciał to wypuszcać?
                                                    >
                                                    > Ja bym nie chciał wypuszczać. Co do CIA, FSB i innych - zawsze jakiś precyzyjny
                                                    > cel sie znajdzie. Wszystkie ostatnio wyeliminowane cele byłyby mniej obciachow
                                                    > e dla USA gdyby przy okazji nie wyeliminowano wesela czy żłobka.

                                                    Tak jak pisałem wcześnie: te podmioty mają już od dawna odpowiednie środki na to by zrobić masowo syf jakimś cywilom. Nic takiego się nie dzieje, najwyraźnie to się nie opłaca w sensie politycznym i geostrategicznym.
                                                    Przede wszystkim z punktu widzeniia elit włądzy bez znaczenia jest kogo się eksploatuje (podatki), obywateli wrogiego państwa czy własnych obywateli.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 19.11.17, 12:11
                                                    > Serwerami bedziesz bombardował? :)

                                                    Oczywiscie. Wystarczy ludziom pompować gowno do głów i sie sami rozbroją, przeproszą za to ze istnieją i osobiście otworzą granice swoim katom.

                                                    > Kupują po to by zbombardować kogoś tanim kodem?

                                                    Głupki, nie?

                                                    > Tak jak pisałem wcześnie: te podmioty mają już od dawna odpowiednie środki na to by zrobić masowo syf jakimś cywilom. Nic takiego się nie dzieje, najwyraźnie to się nie opłaca w sensie politycznym i geostrategicznym. <

                                                    Pisałeś ale nie czytałeś odpowiedzi. Robienie masowego syfu nie opłaca sie. Precyzyjna i cicha eliminacja - opłaca sie i bedzie sie nadal opłacać. Święty Graal każdego rządu: bezpieka w formie roju szerszeni, mrówek, czy nawet wirusów. Powiedzmy ze rozsiewasz niewygodne treści. W tej chwili nie opłaca sie zkrzyknąć kilku noblistów na dziesięć lat zeby zaprojektować wirusa do eliminacji Drugiego (i nikogo innego). Ale gdyby to kosztowało kilkaset tys dolcow, ukradziona probówkę z labu i miesiąc pracy jakiejs maszyny w kącie - mógłbyś juz niedługo zaczac brzydko kaszleć :)

                                                    Zreszta jak wolic widzieć swiat od strony zielonej łąki to czemu nie: rak np. Dokładnie taki sam proces jak wyzej mozna zastosować so operacji „eliminacja raka trzustki obywatela X”.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 19.11.17, 19:25
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Serwerami bedziesz bombardował? :)
                                                    >
                                                    > Oczywiscie. Wystarczy ludziom pompować gowno do głów i sie sami rozbroją, przep
                                                    > roszą za to ze istnieją i osobiście otworzą granice swoim katom.

                                                    Serwery do tego nie są potrzebne.
                                                    Na dobrą sprawę nawet pismo nie 4jest potrzebne ;)
                                                    2,5 tys. lat temu Sun Zi opisał jak to się robi (w rozdziale o dywersji na tyłach wroga) ;)

                                                    > > Kupują po to by zbombardować kogoś tanim kodem?
                                                    >
                                                    > Głupki, nie?

                                                    Nie mówię, że głupki, bo skąd mam wiedzieć co do czego kupuja, ale wiem, że nie wszystko co kupują wojskowi ma sens.
                                                    Jest wiele niewielkich stosunkowo bezsensownych projektów (słyszałeś o "bat bomb"? :) ) po wielkie i koszmarnie drogie projektu które się nie sprawdziły w praktyce (np. pancerniki w czasie II wojny świetowej).

                                                    > Pisałeś ale nie czytałeś odpowiedzi. Robienie masowego syfu nie opłaca sie. Pre
                                                    > cyzyjna i cicha eliminacja - opłaca sie i bedzie sie nadal opłacać. Święty Graa
                                                    > l każdego rządu: bezpieka w formie roju szerszeni, mrówek, czy nawet wirusów. P
                                                    > owiedzmy ze rozsiewasz niewygodne treści. W tej chwili nie opłaca sie zkrzyknąć
                                                    > kilku noblistów na dziesięć lat zeby zaprojektować wirusa do eliminacji Drugie
                                                    > go (i nikogo innego). Ale gdyby to kosztowało kilkaset tys dolcow, ukradziona p
                                                    > robówkę z labu i miesiąc pracy jakiejs maszyny w kącie - mógłbyś juz niedługo z
                                                    > aczac brzydko kaszleć :)

                                                    A tradycyjny płatny morderca nie jest tańszy?
                                                    Można też po prostu sfabrykować mi jakieś zarzuty karne i wsadzić mnie to więzienia a tam umrę w niewyjaśnionych okolicznościach wieszając się na chusteczce higienicznej.
                                                    Wydaje mi sie że komplikujesz proste sprawy tylko po to by było "nowocześnie" :D

                                                    > Zreszta jak wolic widzieć swiat od strony zielonej łąki to czemu nie: rak np. D
                                                    > okładnie taki sam proces jak wyzej mozna zastosować so operacji „eliminacja rak
                                                    > a trzustki obywatela X”.

                                                    Wydaje mi się że skoro siły rewolucji promują eutanazję, to znaczy że powyższe jest za drogie i nigdy tak to nie bedzie wyglądało.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 19.11.17, 21:33
                                                    > Serwery do tego nie są potrzebne.

                                                    Ano. Kiedyś, panie, nie było emailow, whatsappow i co źle było? Powiem panu ze lepiej było. Młodzież starszych szanowała przynajmniej. To zdroweczko, najlepszego!

                                                    > A tradycyjny płatny morderca nie jest tańszy?

                                                    Teraz jest tańszy, za jakiś czas bedzie droższy. Normalnie jakbys mówił do Guttenberga ze kopista tańszy, właściwie darmowy bo mnich. Do tego płatny morderca jest tez przyszłym świadkiem. Usuwając go przy pomocy innego wpadasz w nieskończoną pętle.

                                                    > Wydaje mi sie że komplikujesz proste sprawy tylko po to by było "nowocześnie" :D

                                                    Mysle ze sie droczysz ze mną. Przedstawiam Ci rozwiazanie wydajniejsze i bezpieczniejsze (dla zleceniodawcy) - a Ty mi ze „po staremu” tez sie da wiec po co? Po co samochód, jak jest koń. Po co koń, jak sa nogi. To juz wymyślili 400 mln lat temu, wiec po co...

                                                    Gdybys sie jednak nie droczył: kiedy pracowałem w Formule 1 zarząd bez wahania zatwierdzał podwojenie budżetu na kilkuprocentowy wzrost wydajności. Czasem - tylko spodziewany wzrost. Czy to idioci? Nie - sa mistrzami swiata kolejny raz, a różnica w wyniku finansowym miedzy pierwszym i drugim miejscem jest około rzędu wielkości. Dokładnie z tego samego powodu armia topi takie sumy w R&D.

                                                    > Wydaje mi się że skoro siły rewolucji promują eutanazję, to znaczy że powyższe jest za drogie i nigdy tak to nie bedzie wyglądało. <

                                                    Dwa zastrzeżenia. :
                                                    - Moim zdaniem przypisujesz siłom rewolucji wiecej sprawczości niz maja, okopałeś sie i zyjesz w twierdzy,
                                                    - nie ekstrapolowałbym zadnego trendu wg zasady „cos jest za drogie teraz - zawsze takie bedzie”.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 00:45
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Serwery do tego nie są potrzebne.
                                                    >
                                                    > Ano. Kiedyś, panie, nie było emailow, whatsappow i co źle było? Powiem panu ze
                                                    > lepiej było. Młodzież starszych szanowała przynajmniej. To zdroweczko, najlepsz
                                                    > ego!

                                                    Moja hipoteza badawcza jest tak: na przestrzeni wieków aż do dziś, poziom infiltralcji społeczeństwa przez wrogie dla niego memy jest stały.
                                                    Uważasz że teraz technologia to zmienią? udowodnij (znaczy się sfalsyfikuj moją hipotezę).


                                                    > > A tradycyjny płatny morderca nie jest tańszy?
                                                    >
                                                    > Teraz jest tańszy, za jakiś czas bedzie droższy. Normalnie jakbys mówił do Gutt
                                                    > enberga ze kopista tańszy, właściwie darmowy bo mnich.

                                                    A Gutenberg mi odpowiada, że z powodu druku mnisi i pismo odręczne odejdą do przeszłości.

                                                    >Do tego płatny morderca
                                                    > jest tez przyszłym świadkiem. Usuwając go przy pomocy innego wpadasz w nieskońc
                                                    > zoną pętle.

                                                    Jednym słowem udowodniłeś że nie ma płatnych morderców bo sie wpada w pętlę ;)

                                                    > > Wydaje mi sie że komplikujesz proste sprawy tylko po to by było "nowocześ
                                                    > nie" :D
                                                    >
                                                    > Mysle ze sie droczysz ze mną. Przedstawiam Ci rozwiazanie wydajniejsze i bezpie
                                                    > czniejsze (dla zleceniodawcy) - a Ty mi ze „po staremu” tez sie da wiec po co?
                                                    > Po co samochód, jak jest koń. Po co koń, jak sa nogi. To juz wymyślili 400 mln
                                                    > lat temu, wiec po co...

                                                    Ja mówię co innego, w typie "po co nam jeszcze wiekszy czołg niż Tygrys, skoro już Tygrys nie daje przełomu a jest cholernie drogi?"

                                                    > Gdybys sie jednak nie droczył: kiedy pracowałem w Formule 1 zarząd bez wahania
                                                    > zatwierdzał podwojenie budżetu na kilkuprocentowy wzrost wydajności. Czasem - t
                                                    > ylko spodziewany wzrost. Czy to idioci? Nie - sa mistrzami swiata kolejny raz,
                                                    > a różnica w wyniku finansowym miedzy pierwszym i drugim miejscem jest około rzę
                                                    > du wielkości. Dokładnie z tego samego powodu armia topi takie sumy w R&D.

                                                    I wg Ciebie tak w nieskończonośc będa sobie podwajali budzety by podnieść wydajność o kilka%?? Zwracałem Ci kilka razy uwagę na ten momem ale zawiesiłeś się na kawałeczku wykresu krzywej wykładniczej i nie widzisz co jest dalej :D

                                                    > Dwa zastrzeżenia. :
                                                    > - Moim zdaniem przypisujesz siłom rewolucji wiecej sprawczości niz maja, okopał
                                                    > eś sie i zyjesz w twierdzy,

                                                    To już ad personom co mi nie przeszkadza, no ale jak z tym argumentem miałbym dyskutować?

                                                    > - nie ekstrapolowałbym zadnego trendu wg zasady „cos jest za drogie teraz - zaw
                                                    > sze takie bedzie”.

                                                    Przerzucasz się z tematu na temat nie zamknawszy uczciwie żadnego, więc nie wiem czego dotyczy powyższe.
                                                    Jeśli chodzi Ci o technikę wojskową to ilustrowałem że ta drożeje i to coraz bardzie, a że to idzie krzywą wykładniczą siłą rzeczy spodziewac się nalezy jakiegoś nieodległego przełomu.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 07:36
                                                    > Moja hipoteza badawcza jest tak: na przestrzeni wieków aż do dziś, poziom infiltralcji społeczeństwa przez wrogie dla niego memy jest stały.
                                                    Uważasz że teraz technologia to zmienią? udowodnij (znaczy się sfalsyfikuj moją hipotezę). <

                                                    Istnieje coś takiego jak "burden of proof". Czyli osoba wysuwająca hipotezę, wysuwa też przesłanki a najlepiej początkowe dane. Goła asercja ma tyle wartości co "Zeus istnieje, Hera nie istnieje - sfalsyfikuj moją hipoteze". Druga wada Twojej hipotezy to użycie frazy "wrogie memy". Memy chrześcijaństwie wyparły słowiańskie u Polan, co dla odchodzącej kultury mogło się wydawać wrogie ale bylo jednocześnie państwotwórcze dla nowej, czyli nowe wyparło stare. Np podejrzewam, że Ty widzisz ten okres jako olbrzymi skok naprzód a Aandzia jako regres. Wspomniany wyżej proces był śmiertelny dla Jadźwingów, Prusów etc. Mógłbym więc wysunąć Chrześcijaństwo jako śmiertelnego raka dla Słowian, ale Ty mi wtedy powiesz, że to nie "wrogie" tylko "lepsze".

                                                    > A Gutenberg mi odpowiada, że z powodu druku mnisi i pismo odręczne odejdą do przeszłości.

                                                    No i odeszli jako metoda reprodukcji danych w dużych nakładach. To że pociągnągneli dłużej jako izolatka dla idealistów, trzecich+ synów (córki), opieka społeczna, hospicja - to oddzielny temat. Ja zresztą trzymam kciuki za nich - idealiści biegający luzem w społeczeństwie to tak jakby dać małpie nóż :)

                                                    > Jednym słowem udowodniłeś że nie ma płatnych morderców bo sie wpada w pętlę ;)

                                                    Nie: zasugerowałem, że usuwanie zakapiorów przez innych zakapiorów jest nieoptymalne. Błąd, bo to Ci dało wymówkę do nie odniesienia się do sedna. Np "okazło się" że Bartoszcze jednak się nie utopił. Jak psy zaczną sypać - kto wie kto może beknąć...

                                                    > Ja mówię co innego, w typie "po co nam jeszcze wiekszy czołg niż Tygrys, skoro już Tygrys nie daje przełomu a jest cholernie drogi?" <

                                                    Czyli dyskytujesz z moim chochołem. Czy ja gdzieś pisałem, że trzeba robić jeszcze droższe militaria? Jeżeli nie byłem wystarczająco dosłowny to: "automatyzacja procesów twórczych - o ile zaistnieje - zbije koszt R&D i zredukuje zatrudnienie w tej dziedzinie". Co pociągnie znaczne obniżenie kosztów broni. Wydatki w tym kierunku to inwestycja a nie koszt. Co nota-bene jest dla nas bardzo niedobre, bo właśnie sciana kosztów trzyma poważne zagrożenia z daleko od terrorystów i innych popapranych.

                                                    > I wg Ciebie tak w nieskończonośc będa sobie podwajali budzety by podnieść wydajność o kilka%?? Zwracałem Ci kilka razy uwagę na ten momem ale zawiesiłeś się na kawałeczku wykresu krzywej wykładniczej i nie widzisz co jest dalej :D <

                                                    Całościowy budżet Formuły 1 rośnie ale nie wykładniczo. Nowe technologie dostają zielone światło, stare sie "inwesto-głodzi". Przecież musiałeś się tym spotkać w swoim życiu, cokolwiek robisz czy robiłeś. Co do wykładniczych krzywych cen bajta i flopa - na razie sie nie poziomują. Jak długo - nikt nie wie.

                                                    > To już ad personom co mi nie przeszkadza, no ale jak z tym argumentem miałbym dyskutować?

                                                    Z mojej strony to jest po prostu komentarz, jak chcesz odbierz jako ad-persone. Nie wstawiam po to, żeby Ci zrobić przykrość, tylko jako feedback od kogoś kto czasem widzi świat z Twojej perspektywy. W momencie kiedy pada Soros, Zydzi albo masowa eutanazja - wiem ze po jej stronie czas na krok w tył.

                                                    >> - nie ekstrapolowałbym zadnego trendu wg zasady „cos jest za drogie teraz - zaw
                                                    >> sze takie bedzie”.
                                                    > Przerzucasz się z tematu na temat nie zamknawszy uczciwie żadnego, więc nie wiem czego dotyczy powyższe.

                                                    Dotyczy kawałka z linijki, którą wyciąłeś z cytatu: "powyższe [kontekst: terapia genetyczna raka] jest za drogie i nigdy tak to nie bedzie wyglądało."

                                                    Nie zarzucaj mi prosze nieuczciwości w sytuacji kiedy podaje Ci daty, liczby, rzędy wielkości, nawet przypowieści i porównania, kiedy staram się zaznaczyć co jest przesłanką a co spekulacją. Okazyjnie przerzucam się na Twój styl, czyli zbycie rozmówcy sarkazmem czy pójsciem w poboczny szczegół ale to tylko po to, żebyś wiedział jak to smakuje w odbiorze :)
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 11:12
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Moja hipoteza badawcza jest tak: na przestrzeni wieków aż do dziś, poziom
                                                    > infiltralcji społeczeństwa przez wrogie dla niego memy jest stały.
                                                    > Uważasz że teraz technologia to zmienią? udowodnij (znaczy się sfalsyfikuj moją
                                                    > hipotezę). <
                                                    >
                                                    > Istnieje coś takiego jak "burden of proof". Czyli osoba wysuwająca hipotezę, wy
                                                    > suwa też przesłanki a najlepiej początkowe dane. Goła asercja ma tyle wartości
                                                    > co

                                                    Zazwyczaj ma faktycznie taka wartość gdy aplikujesz o jakiś grant na swoja działalność naukową. Jeśli tylko generujesz hipotezę dla przyjemniści, żadne przesłąnki nie sa hipotezie potrzedne.
                                                    Moja hipoteza jest w 100% poprawnie zbudowana i jest naukowa gdyż ma falsyfikator.

                                                    > "Zeus istnieje, Hera nie istnieje - sfalsyfikuj moją hipoteze".

                                                    Natomiast to nie jest hipoteza naukowa, gdyż nie ma falsyfikatora. Więc kazdy program badawczy skonstruowany by ją sfalsyfikowac jest nienaukowy.

                                                    > Druga wada T
                                                    > wojej hipotezy to użycie frazy "wrogie memy". Memy chrześcijaństwie wyparły sło
                                                    > wiańskie u Polan, co dla odchodzącej kultury mogło się wydawać wrogie ale bylo
                                                    > jednocześnie państwotwórcze dla nowej, czyli nowe wyparło stare. Np podejrzewam
                                                    > , że Ty widzisz ten okres jako olbrzymi skok naprzód a Aandzia jako regres. Wsp
                                                    > omniany wyżej proces był śmiertelny dla Jadźwingów, Prusów etc.

                                                    To żadna wada, to tylko kwestia domnknięcia terminu.

                                                    > Mógłbym więc wy
                                                    > sunąć Chrześcijaństwo jako śmiertelnego raka dla Słowian, ale Ty mi wtedy powie
                                                    > sz, że to nie "wrogie" tylko "lepsze".

                                                    To też kwestia domkniecia kryteriów "lepszości" a przede wszystkim domknięcia terminu "społeczeństwo" - ani dziś, ani kiedykolwiek nie było społecznosci "słowiańskiej".

                                                    Poza tym, zauważ, że przecież sam wprowadziałeś ten argument który strywializuję "nowe technologie daja możliwości masowego ogłupiania społęczeństwa, tak masowego jak nigdy dotąd." Więc jeśli czegoś nie przekręciłem, to należało by najpierw przedyskutowac Twoja hipotezą, bo moje była tylko polemiką z Twoją ;)


                                                    > > A Gutenberg mi odpowiada, że z powodu druku mnisi i pismo odręczne odejdą
                                                    > do przeszłości.
                                                    >
                                                    > No i odeszli jako metoda reprodukcji danych w dużych nakładach.

                                                    I zostali pracownikami przyklasztornych drukarni.
                                                    Tak jak np. w XX wieku kowale zostali mechanikami samochodowymi.

                                                    > > Jednym słowem udowodniłeś że nie ma płatnych morderców bo sie wpada w pęt
                                                    > lę ;)
                                                    >
                                                    > Nie: zasugerowałem, że usuwanie zakapiorów przez innych zakapiorów jest nieopty
                                                    > malne. Błąd, bo to Ci dało wymówkę do nie odniesienia się do sedna. Np "okazło
                                                    > się" że Bartoszcze jednak się nie utopił. Jak psy zaczną sypać - kto wie kto mo
                                                    > że beknąć...

                                                    No zaraz, zaraz, a wyprodukowanie i nadanie celu temu robotowi-zabójcy będzie bezświadkowe? w jaki sposób?

                                                    > > Ja mówię co innego, w typie "po co nam jeszcze wiekszy czołg niż Tygrys,
                                                    > skoro już Tygrys nie daje przełomu a jest cholernie drogi?" <
                                                    >
                                                    > Czyli dyskytujesz z moim chochołem. Czy ja gdzieś pisałem, że trzeba robić jesz
                                                    > cze droższe militaria?

                                                    Pisałeś (tak zrozumiałem) że wojsko to studnia bez dna i kupią wszystko "bo to inwestycja".

                                                    > Jeżeli nie byłem wystarczająco dosłowny to: "automatyzac
                                                    > ja procesów twórczych - o ile zaistnieje - zbije koszt R&D i zredukuje zatrudni
                                                    > enie w tej dziedzinie".

                                                    A co to jest "proces twórczy"? Serio nie wiem co się u Ciebie ukrywa pod tym terminem.

                                                    > Co pociągnie znaczne obniżenie kosztów broni. Wydatki w
                                                    > tym kierunku to inwestycja a nie koszt. Co nota-bene jest dla nas bardzo niedo
                                                    > bre, bo właśnie sciana kosztów trzyma poważne zagrożenia z daleko od terrorystó
                                                    > w i innych popapranych.

                                                    No więc dopiero Ci co zilustrowałerm, że takich "inwestycji" które okazały się tylko kosztami jest bez liku. Skąd bierzesz pewnośc że to akurat bedzie inwestycja a nie umoczeniem biolionów dolców?
                                                    Piszę Ci też, że ceny realnie zbudowanej broni ciągle rośną, a Ty dalej że w końcu będą tanieć :D Powiem Ci ze nawet proch czarny jest dziś droższy niż np. w XIX wieku :)

                                                    > > I wg Ciebie tak w nieskończonośc będa sobie podwajali budzety by podnieść
                                                    > wydajność o kilka%?? Zwracałem Ci kilka razy uwagę na ten momem ale zawiesiłeś
                                                    > się na kawałeczku wykresu krzywej wykładniczej i nie widzisz co jest dalej :D
                                                    > <
                                                    >
                                                    > Całościowy budżet Formuły 1 rośnie ale nie wykładniczo. Nowe technologie dostaj
                                                    > ą zielone światło, stare sie "inwesto-głodzi". Przecież musiałeś się tym spotk
                                                    > ać w swoim życiu, cokolwiek robisz czy robiłeś. Co do wykładniczych krzywych ce
                                                    > n bajta i flopa - na razie sie nie poziomują. Jak długo - nikt nie wie.

                                                    Nie dokońca rozumiem ten przykład, bo nie wiem z kim konkuruje Formuła 1, z kim wygrała o te kilka %
                                                    W każdym razie z kim by nie wygrała, to jej konkurencja też chce wygrać i tez podwyższa swój budżet ale już nie o 2x a o 4x, przeciez trzeba wygrać a nie tylko zrównać się, myślisz że to tak będzie w nieskończoność?

                                                    > > To już ad personom co mi nie przeszkadza, no ale jak z tym argumentem mia
                                                    > łbym dyskutować?
                                                    >
                                                    > Z mojej strony to jest po prostu komentarz, jak chcesz odbierz jako ad-persone.
                                                    > Nie wstawiam po to, żeby Ci zrobić przykrość, tylko jako feedback od kogoś kto
                                                    > czasem widzi świat z Twojej perspektywy. W momencie kiedy pada Soros, Zydzi al
                                                    > bo masowa eutanazja - wiem ze po jej stronie czas na krok w tył.

                                                    Ale jak pada np. "Rosjanie zmanipulowali wybory w USA" to to już jest "normalne" i oczywiste, i ani kroku wstecz :D Nie mówię że Ty tak gdzieś twierdziłeś, ale widzisz, różne niedorzeczności mają status mainsreamu, a różne oczywistości mają rangę teorii spiskowej. A propos sprawdź kto jest najbardziej znanym ekspertem od "teorii spiskowych", zapewne to przypadek :D
                                                    Nie chcę offtopować ale jesli ktoś uważa, że ludzie ze sobą nie rywalizują i nie wykorzystują wszelkich dostępntych środków by tę rywalizację wygrać to to mentalne zdziecinnienie, permanentne niezrozumeirnie natury człowieka.

                                                    > > Przerzucasz się z tematu na temat nie zamknawszy uczciwie żadnego, więc n
                                                    > ie wiem czego dotyczy powyższe.
                                                    >
                                                    > Nie zarzucaj mi prosze nieuczciwości w sytuacji kiedy podaje Ci daty, liczby, r
                                                    > zędy wielkości, nawet przypowieści i porównania, kiedy staram się zaznaczyć co
                                                    > jest przesłanką a co spekulacją. Okazyjnie przerzucam się na Twój styl, czyli z
                                                    > bycie rozmówcy sarkazmem czy pójsciem w poboczny szczegół ale to tylko po to, ż
                                                    > ebyś wiedział jak to smakuje w odbiorze :)

                                                    Napisałem niezrozumiale, moja wina, chodziło mi o "nie zamknawszy uczciwie żadnego" = "porzucają bez konkluzji, niesolidnie". To ze związku frazeologicznego "uczciwa robowa" = "solidna robota". Tylko tyle, bez złych intencji, OK?
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 12:57
                                                    > zauważ, że przecież sam wprowadziałeś ten argument który strywializuję "nowe technologie daja możliwości masowego ogłupiania społęczeństwa, tak masowego jak nigdy dotąd <

                                                    Nie, to nie był argument ani hipoteza, niemal wszytko co napisałem w temacie AI to tylko naiwne spekulacje - i jeszcze spłycone ze względu na długość tekstu. W momencie kiedy nie spekulowalem podawałem zdarzenia czy konkretne nazwy. Ot, ćwiczenie z futurologii. Potężny kontr-argument ktory mozesz użyć jest taki, ze na razie nie wiadomo gdzie sa granice tej technologii.

                                                    > I zostali pracownikami przyklasztornych drukarni. <

                                                    Ile książek na Twojej półce zostało wydrukowane w przyklasztornej drukarni? Drugi, nie grasz czysto. Albo sie dogadamy, ze dla pragmatycznych celów pomijamy margines statystyczny, albo nigdzie nie dojdziemy.

                                                    > No więc dopiero Ci co zilustrowałerm, że takich "inwestycji" które okazały się tylko kosztami jest bez liku. Skąd bierzesz pewnośc że to akurat bedzie inwestycja a nie umoczeniem biolionów dolców? <

                                                    Zgadza sie, większość inwestycji w innowacje musi zawieść. To praktycznie definicja innowacji. Inwestycja w AI juz sie zwróciła, w tej chwili rozmawiamy jak wielki czy niewielki odniesie sukces. I tu przechodzę do spekulacji: armia i medycyna wydają sie mieć najwiecej do zyskania.

                                                    > Nie dokońca rozumiem ten przykład, bo nie wiem z kim konkuruje Formuła 1, z kim wygrała o te kilka % <

                                                    Kazdy zespół konkuruje z innymi. Ja mowie o konkretnym zespole z ktorym miałem do czynienia.

                                                    > Nie chcę offtopować ale jesli ktoś uważa, że ludzie ze sobą nie rywalizują i nie wykorzystują wszelkich dostępntych środków by tę rywalizację wygrać to to mentalne zdziecinnienie, permanentne niezrozumeirnie natury człowieka. <

                                                    To idź pogadać z Drugim, wlasnie staram mu sie od jakiegoś czasu przekazać dokładnie to ;)

                                                    > "porzucają bez konkluzji, niesolidnie"

                                                    Czasem „niesolidnie” oznacza proponowanie konkluzji tam, gdzie pewności byc nie moze. Rzucę garść takich o ktorym mam jakie takie pojęcie
                                                    - w tej chwili technologiczno-ekonomiczne wskaźniki rozwoju AI, AGI, robotyki i biotechnologii maja ciagle naturę wykładnicza
                                                    - istnieje „technologiczny nawis” tzn bieżący software nie wykorzystuje biezacego hardware należycie, wniosek: nawet natychmiastowe zamrożenie postępu w dziedzinie mocy i pamięci nie zatrzyma rozwoju AI przez kilkadziesiąt lat.
                                                    - (...) dziecko placze
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 13:16
                                                    - (...) dziecko juz nie płacze
                                                    - bio-informatyka ładnie sie rozwija, kilka wskaźników po ich stronie rownież ma podobna naturę jak krzywe mocy i pamięci po „naszej” (czytanie/edycja DNA - tu wrzucę cos specjalnie pod Ciebie: juz kilka lat temu ktos zapisał MP3 w DNA, czy RNA, skopiował a następnie odtworzył przy ogłuszającym aplauzie świadków. Jacy głupi Ci Rzymianie, co nie? Mogł przeciez przeniesc na kluczu USB ...)

                                                    Spekulacje w temacie powyższych faktów:

                                                    - ze względu na ślepa uliczkę broni jądrowej, zmiany demograficzne i polityczne konflikt w najbliższych czasach przeniesie sie w sieć i na ulice. AI jest główna nadzieja dla naszych i „onych” - pozwala napisać oddzielna wersje Kapitału czy Main Kampf specjalnie adresowana pod lęki i urojenia jednostek. Wyobraź sobie 7 miliardów Leninow i 7 miliardów Hitlerow szepczących do ucha taki rodzaj zjebu na ktory kazda konkretna jednostka jest najwrażliwsza. Miałem tu wrzucić próbkę używając tych paru szczegółów z Twojego zycia ktorymi sie podzieliłes - ale wyszło zbyt chamsko, sam sobie wyobraź mentalnego wirusa którego moznaby przygotować specjalnie dla Ciebie w oparciu tylko o to forum...
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 17:41
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > - (...) dziecko juz nie płacze
                                                    > - bio-informatyka ładnie sie rozwija, kilka wskaźników po ich stronie rownież m
                                                    > a podobna naturę jak krzywe mocy i pamięci po „naszej” (czytanie/edycja DNA - t
                                                    > u wrzucę cos specjalnie pod Ciebie: juz kilka lat temu ktos zapisał MP3 w DNA,
                                                    > czy RNA, skopiował a następnie odtworzył przy ogłuszającym aplauzie świadków.
                                                    > Jacy głupi Ci Rzymianie, co nie? Mogł przeciez przeniesc na kluczu USB ...)

                                                    Ani nie "głupi są Ci rzymianie" ani nie gwarantowana żyła złota. Na razie nie wiadomo.

                                                    > Spekulacje w temacie powyższych faktów:
                                                    >
                                                    > - ze względu na ślepa uliczkę broni jądrowej, zmiany demograficzne i polityczne
                                                    > konflikt w najbliższych czasach przeniesie sie w sieć i na ulice.

                                                    Ale konflikt kogo z kim? bez tego dalsze rozważania sa bez sensu.
                                                    Bron jądrowa nie jest ślepą uliczką bo jest globalnie skuteczna od kilkudziesiąciu lat - skutecznie odstrasza. Zreszta są przeciez głowice taktyczne, takie do chirurgicznego uderzania na konkretny węzeł komunikacyjny, most, centrum dowodzenia, takie o mocy rządu 0,05KT

                                                    > AI jest głów
                                                    > na nadzieja dla naszych i „onych” - pozwala napisać oddzielna wersje Kapitału c
                                                    > zy Main Kampf specjalnie adresowana pod lęki i urojenia jednostek.

                                                    Sianie lęków i urojen to nie cel a środki.

                                                    > Tak jak napisałem wyżej, "ogólne rozważania" (wojna kazdego z kazdym?) nie mają sensu.
                                                    > Wyobraź sobi
                                                    > e 7 miliardów Leninow i 7 miliardów Hitlerow szepczących do ucha taki rodzaj zj
                                                    > ebu na ktory kazda konkretna jednostka jest najwrażliwsza.

                                                    To prawie to samo co 3 miliardy wkurwiających żon :D
                                                    A poważniej: kto po co to robi? bo w zalezności od osi konfliktu środki defensywne ja najbardziej są i to proste.
                                                    No chyba że chodzi i o "globalnego terrorystę" który ma za cel tylko i wyłacznie "żeby nie było niczego" :) No ale zauważ że wtedy jest w konflikcie z rządami wszystkich krajów i ich budżetami na defensywę, bo rządy sa zainteresowane podatksami a więc by ludzie pracowali jednak.
                                                    Jeśli martwisz się o "wszystko" bo "coś się może wydażyc" no ja zaczynam się martwić o ciebie :)
                                                    Powtórzę: do czego miałoby być wykorzystane to miliardowe stado spersonalizowanych memów schiz?

                                                    > Miałem tu wrzucić pr
                                                    > óbkę używając tych paru szczegółów z Twojego zycia ktorymi sie podzieliłes - al
                                                    > e wyszło zbyt chamsko, sam sobie wyobraź mentalnego wirusa którego moznaby przy
                                                    > gotować specjalnie dla Ciebie w oparciu tylko o to forum...

                                                    No dobrze, ale znowóż: do czego miało by być to uzyte? jaki cel osiągniety?
                                                    Do tego by mieć 7 miliardów ludzi w depresji? schozofrenii? czy przeciwnie, 7 miliardów ludzi sprowokowanych do jeszcze intensywniejszej pracy?
                                                    (Powaznie Cię nie rozumiem.)
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 20:28
                                                    > Ani nie "głupi są Ci rzymianie" ani nie gwarantowana żyła złota. Na razie nie wiadomo. <

                                                    Podejrzewam, ze mamy inne podejście do „nie wiadomo”. Jeden z nas widzi w „nie wiadomo” potencjał, a Drugi - niebezpieczeństwo i możliwą stratę.

                                                    > A poważniej: kto po co to robi? bo w zalezności od osi konfliktu środki defensywne ja najbardziej są i to proste. No chyba że chodzi i o "globalnego terrorystę" który ma za cel tylko i wyłacznie "żeby nie było niczego" :) <

                                                    A czy któreś konkretne plemię germańskie miało za cel „zniszczyć Cesarstwo Rzymskie?”. Cesarstwo sie poskładalo bez centralnego planu. Z graczy: Chiny, Rosja, Zachód, Islam - kazdy korzysta na osłabieniu pozostałych. Dywersja i „smierc przez 1000 skaleczeń” jest im na reke nawet przy pewnych stratach własnych, bo na otwarta wojnę nikt sie nie odważy.

                                                    > Jeśli martwisz się o "wszystko" bo "coś się może wydażyc" no ja zaczynam się martwić o ciebie :) <

                                                    Mnie te rzeczy nie martwią, raczej fascynują, nawet jak wszystko sie wymknie spod kontroli któregoś dnia. Zreszta to jest naturalny instynkt faceta: zaglądać od czasu do czasu na zewnątrz czy tygrys nie przylazł. Zeby sie dzieciaczki bawiły w spokoju.

                                                    > No dobrze, ale znowóż: do czego miało by być to uzyte? jaki cel osiągniety?
                                                    Do tego by mieć 7 miliardów ludzi w depresji? schozofrenii? czy przeciwnie, 7 miliardów ludzi sprowokowanych do jeszcze intensywniejszej pracy?
                                                    (Powaznie Cię nie rozumiem.) <

                                                    Popatrz na wirusy komputerowe. Pierwszy (unix lata 80) - pomyłka. Kolejne - dowcipy pryszczatych gnojkow. Samozniszczenie irańskich centryfug - CIA i/albo Mosad. To jest odpowiedz na pytanie „po co destabilizować”: bo sie da, dla jaj, dla wandalizmu, dla okupu, jako cyber-atak, jako przypadek...

                                                    Piszesz wyzej ze atomówki sie sprawdziły. W sumie tak. Niemniej Ci co je mają (zwłaszcza Zachód) sa obecnie w sytuacji legionisty, którego oblazły jadowite mrówki. Legionisty, ktore jeszcze nie wie ze jest uczulony na jad mrówczy. Jakby to nie było jasne to bardziej wprost: obecne zderzenie kultur nie odbywa sie na polu bitwy, tylko na kontach twiterowych.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 21:38
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Ani nie "głupi są Ci rzymianie" ani nie gwarantowana żyła złota. Na razie
                                                    > nie wiadomo. <
                                                    >
                                                    > Podejrzewam, ze mamy inne podejście do „nie wiadomo”. Jeden z nas widzi w „nie
                                                    > wiadomo” potencjał, a Drugi - niebezpieczeństwo i możliwą stratę.

                                                    Nigdzie nie pisałem o niebezpieczeństwie.
                                                    W kontekście strat to Ty piszesz, a to kopiści stracą pracę, kołniezyki, a to artyści etc.

                                                    > A czy któreś konkretne plemię germańskie miało za cel „zniszczyć Cesarstwo Rzym
                                                    > skie?”. Cesarstwo sie poskładalo bez centralnego planu. Z graczy: Chiny, Rosja,
                                                    > Zachód, Islam - kazdy korzysta na osłabieniu pozostałych. Dywersja i „smierc p
                                                    > rzez 1000 skaleczeń” jest im na reke nawet przy pewnych stratach własnych, bo n
                                                    > a otwarta wojnę nikt sie nie odważy.

                                                    Dobra, w końcu z Ciebie wydusiłem ;) że chodzi Ci o konflikt państw (czyli w praktyce konflikt elit rzadzących tymi państwami). Tylko teraz o co Ci chodzi? że któreś z wymienionych nie wie o możliwości dywersji i nie pracuje non stop nad defensywą?
                                                    Nie mam pojecia dlaczego nie dociera do ciebie, ze każda technologia jest na bieżąco wdrażana zarówno do ataku jak i do defensywy. Przecież jesli piszesz jakiś kawałek kodu do amerykańskiego drona to Twój chiński kolega pisze w tym samym czasie kawałek kodu jak temu dronowi wyłączyć w locie silniki. A jeszcze lepiej jak zawrócić tego drona i wskazać mu cele w amerykańskiej bazie skąd wystartował.
                                                    Co do cesarstwa rzymskiego to nie chce offtopować, ale plan zawsze jest taki sam: skoro juz jesteśmy w tej ziemi obiecanej to trzeba by przejąć też władzę. Cesarstwo "zachodnie" w momencie tzw.upadku - czyli poł. V wieku - nie przyżyło nic szczególnego, żadnej wojny w Italii, pożarów, rzezi. Po prostu germański generał uznał, że kończymy s tą szopka, nie bedzie już wiecej dwóch cesarzy i odesłał insygnia "rzymskie" do Konstantynopola (które jakbyś nie zauważył tez było cesarstwem rzymskim).

                                                    > Popatrz na wirusy komputerowe. Pierwszy (unix lata 80) - pomyłka. Kolejne - dow
                                                    > cipy pryszczatych gnojkow. Samozniszczenie irańskich centryfug - CIA i/albo Mos
                                                    > ad. To jest odpowiedz na pytanie „po co destabilizować”: bo sie da, dla jaj, dl
                                                    > a wandalizmu, dla okupu, jako cyber-atak, jako przypadek...

                                                    Patrzę na wirusy komputerowe i widzę równocześnie programy antywirusowe.
                                                    Patrze na problem Iranu sprzed kilku lat (aczkolwiek diabli wiedza jak to było? skąd wiemy że wszystkie informacje nie sa sfabrykowane?) i widzę brak problemów u północnych Koreańczyków.
                                                    Z tego co słyszałem i co mi intuicja podpowiada, wszyscy eksperci mogący zrobić naprawdę duże kuku w internecie są pod kontrolą tych czy innych służb i na ich zamówienie realizują zlecenia. Nie da sie zmajstrować bomby w domowym zaciszu niezauwazonym i zrobic duże buuum. Czym sie zajmuje np National Security Agency? w pasjanse grają?

                                                    > Piszesz wyzej ze atomówki sie sprawdziły. W sumie tak. Niemniej Ci co je mają (
                                                    > zwłaszcza Zachód) sa obecnie w sytuacji legionisty, którego oblazły jadowite mr
                                                    > ówki. Legionisty, ktore jeszcze nie wie ze jest uczulony na jad mrówczy. Jakby
                                                    > to nie było jasne to bardziej wprost: obecne zderzenie kultur nie odbywa sie na
                                                    > polu bitwy, tylko na kontach twiterowych.

                                                    I myślisz, ze posiadacze atomówek o tym nie wiedza? Ale głupi są Ci Rzymianie? ;)
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 23:17
                                                    > Nigdzie nie pisałem o niebezpieczeństwie.
                                                    W kontekście strat to Ty piszesz, a to kopiści stracą pracę, kołniezyki, a to artyści etc. <

                                                    Mój błąd, widac niewyraźnie pisze. Wszystkie te zawody przejdą do historii ale to nie musi byc strata. To bedzie strata tylko dla tych, ktorzy mowia „a tam, swiat sie tak naprawde nie zmienia”. Innymi słowy - martwię sie o Ciebie :)

                                                    > Tylko teraz o co Ci chodzi? że któreś z wymienionych nie wie o możliwości dywersji i nie pracuje non stop nad defensywą? <

                                                    Teraz to ja nie wiem o co Ci chodzi. Gwałtownie skręciłes w stronę rzeczy ktorych nie mowilem.

                                                    > Nie mam pojecia dlaczego nie dociera do ciebie, ze każda technologia jest na bieżąco wdrażana zarówno do ataku jak i do defensywy. <

                                                    Drugi, hamuj. Gdzież ja Ci mowilem ze AI pojawi sie tylko po jednej stronie? No i technicznie rzecz biorac - nie kazda technologia jest obustronna. Nie ma defensywnych wybuchów jądrowych.

                                                    > Patrze na problem Iranu sprzed kilku lat (aczkolwiek diabli wiedza jak to było? skąd wiemy że wszystkie informacje nie sa sfabrykowane?) i widzę brak problemów u północnych Koreańczyków. <

                                                    Fake news? A niech to...

                                                    > Cesarstwo "zachodnie" w momencie tzw.upadku - czyli poł. V wieku - nie przyżyło nic szczególnego <

                                                    No podobnie z Bizancjum, nie? Otoman to był ludzki pan, jakichś wiekszych rzezi tam zadaje sie tez nie było.

                                                    W obu przypadkach: zalezy co uważasz za wartosc w przypadku cywilizacji czy kultury. Byc moze robię błąd utożsamiając Cie z prawica, a prawicę z patriotyzmem. Zgadzam sie ze mimo zapaści obu cywilizacji ani liczebność obywateli ani ilosc papu przerabianego na kaku pewnie sie radykalnie nie zmieniła zwłaszcza w perspektywie jednego pokolenia.


                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 23:45
                                                    Tak sie patrzę co tu żeśmy sobie popisali i mi wychodzi ze niewiele. W sumie wiekszych różnic zdania nie ma, moze poza nieustająca radą od Ciebie „nie gorączkuj sie, młody”.

                                                    W sumie racja, jeszcze nigdy tak nie było zeby jakos nie było. Zdrówko.
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 12:03
                                                    Memy chrześcijaństwie wyparły sło
                                                    > wiańskie u Polan, co dla odchodzącej kultury mogło się wydawać wrogie ale bylo
                                                    > jednocześnie państwotwórcze dla nowej, czyli nowe wyparło stare. Np podejrzewam
                                                    > , że Ty widzisz ten okres jako olbrzymi skok naprzód a Aandzia jako regres. Wsp
                                                    > omniany wyżej proces był śmiertelny dla Jadźwingów, Prusów etc. Mógłbym więc wy
                                                    > sunąć Chrześcijaństwo jako śmiertelnego raka dla Słowian, ale Ty mi wtedy powie
                                                    > sz, że to nie "wrogie" tylko "lepsze".

                                                    Nie wiem skąd ci się wzięło przekonanie o jakiejś mojej fascynacji pogaństwem. Tym bardziej posuniętej do absurdu tak, bym nieuniknione historycznie procesy państwowo i w ogóle twórcze traktować miała jako regres z tytułu zmiany warty w panteonie bogów ;-)
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 13:43
                                                    > Nie wiem skąd ci się wzięło przekonanie o jakiejś mojej fascynacji pogaństwem. Tym bardziej posuniętej do absurdu tak, bym nieuniknione historycznie procesy państwowo i w ogóle twórcze traktować miała jako regres z tytułu zmiany warty w panteonie bogów ;-) <

                                                    Ze wspomnień o dwoch babciach :)

                                                    Ja traktuje niejedna zmianę jako regres, przynajmniej z punktu widzenia dobrostanu jednostki. Wrecz mam wrazenie, ze kazda kolejna zwiększa wypełnienie brzucha i okresowego poczucia bezpieczeństwa (miedzy okresami równowagi sa przełomy kiedy ludzi sie wyrzyna masowo) - ale ustawia nas dalej i dalej od środowiska w ktorym ewoluowaliśmy przez co wielu(e) z nas żyje w psychicznej mizerii od kołyski po grób. Jak kurczaki :)
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 14:16
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Nie wiem skąd ci się wzięło przekonanie o jakiejś mojej fascynacji pogańs
                                                    > twem. Tym bardziej posuniętej do absurdu tak, bym nieuniknione historycznie pro
                                                    > cesy państwowo i w ogóle twórcze traktować miała jako regres z tytułu zmiany wa
                                                    > rty w panteonie bogów ;-) <
                                                    >
                                                    > Ze wspomnień o dwoch babciach :)

                                                    Pozytywne dla seksualności oraz pełni tożsamości kobiecej przedchrześcijańskie klimaty nie nęcą mnie jako całokształt.


                                                    >
                                                    > Ja traktuje niejedna zmianę jako regres, przynajmniej z punktu widzenia dobrost
                                                    > anu jednostki. Wrecz mam wrazenie, ze kazda kolejna zwiększa wypełnienie brzuc
                                                    > ha i okresowego poczucia bezpieczeństwa (miedzy okresami równowagi sa przełomy
                                                    > kiedy ludzi sie wyrzyna masowo) - ale ustawia nas dalej i dalej od środowiska w
                                                    > ktorym ewoluowaliśmy przez co wielu(e) z nas żyje w psychicznej mizerii od koł
                                                    > yski po grób. Jak kurczaki :)


                                                    Słowo "postęp" zdyskredytowało mnie się również ;-)
                                                    Wszystko ma swoją cenę, w jednym elemencie progres, w drugim postęp. Nie wiem czy tęsknię za jakimś wyimaginowanym "stanem pierwotnym", boję się efektów tej śmiesznej idei szlachetnego dzikusa ;-)
                                                  • kawitator Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 17:44
                                                    masz pocztę
                                                    Pozdro
                                                    Kawi
                                                  • kawitator Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 17:45
                                                    to było do Aandzi
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 19.11.17, 16:21
                                                    > > Pytanie o żonę bardzo dobre, ale na oddzielne forum.

                                                    > Dajesz ;)

                                                    No mogłoby byc ciekawie, bo cos mi mowi ze ja „materialista” bede sie upierał ze nie o materie chodzi a Ty „uduchowiony” bedziesz jednak sie upierał przy mięsie.

                                                    Jak odebrałeś Solaris (książkę)? To była jego zona czy tylko kopia?
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 19.11.17, 19:27
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Nie rozumiem, dlaczego w całą sytuację ze sztuczną inteligenją chcesz wprowadzi
                                                    > ć element oszustwa.
                                                    > Komputer napisze muzykę, komputer zagra i zaśpiewa - świetnie. Jak mi się spodo
                                                    > ba, to będę słuchać. Tylko dlaczego chcesz do tego dorabiać jakąś fałszywą hist
                                                    > orię? Dlaczego chcesz sprzedawać wytwory AI jako wytwory człowieka?
                                                    >
                                                    > Po drugie: w jakim właściwie celu tworzyć AI, które będą produkować obrazy a la
                                                    > Rembrandt? Jaki w tym sens, skoro człowiek umie tworzyć genialne dzieła plasty
                                                    > czne?
                                                    > Przecież nauczenie czegoś tej AI zabiera czas i energię naukowców oraz środki f
                                                    > inansowe, prawda? To po co uczyć robić to, co człowiek robi świetnie?
                                                    > Para chyba powinna iść w kierunku rozwiązywania problemów, z którymi człowiek s
                                                    > e radzi słabo?

                                                    W telegraficznym skrócie - rewolucja AI nie pokona sztuki, ale pokona przemysł rozrywkowy i rzeszę ludzi z nim związaną. To jest zdecydowana większość osób parających się zawodowo daną branżą.
                                                    Artyści zostaną, a rzemieślników spotka rzeź.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 19.11.17, 21:40
                                                    > Artyści zostaną, a rzemieślników spotka rzeź.

                                                    W koncu i artyści znikną, poza takim poziomem jak teraz emeryci z dżemem czy nalewka. To samo stanie sie we wszelkim doradztwie, medycynie, tłumaczeniach itd - wszędzie tam gdzie trzeba latami wpompowywać wiedzę do głowy i wyciągać ja na żądanie.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 19.11.17, 22:23
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > W koncu i artyści znikną, poza takim poziomem jak teraz emeryci z dżemem czy na
                                                    > lewka. To samo stanie sie we wszelkim doradztwie, medycynie, tłumaczeniach itd
                                                    > - wszędzie tam gdzie trzeba latami wpompowywać wiedzę do głowy i wyciągać ja na
                                                    > żądanie.

                                                    ALE:
                                                    Wszelkiego rodzaju BMI/HMI, implanty, cyborgizacja dają nadzieję na alternatywną linię rozwoju ewolucji. Wiedza, umiejętności manualne, szybkość rozumowania itp. będzie można uzyskać za pomocą elektronicznych dodatków do mózgu. Za pomocą odpowiedniego programu będzie można sobie zaprogramować świadomość muzyczną Bacha, ale nałożoną na własne upodobania i skłonności twórcze. Krótko mówiąc - to co kiedyś trwało 20-30 lat, w przyszłości może wyglądać tak:
                                                    www.youtube.com/watch?v=6vMO3XmNXe4
                                                    Oczywiście nie jako wtłaczanie wiedzy do mózgu, ale umiejętne połączenie biologicznej sieci neuronalnej z zewnętrzną siecią znajdującą się w implancie.
                                                    Kolejny etap to modyfikowanie rzeczywistości w sposób płynny poprzez rój nanorobotów, ale na obecnym etapie to już ostre SF :)
                                                    Swoją drogą - na tym poziomie rozwoju fajnie musiałyby wyglądać gry komputerowe. Gralibyśmy w materialnej rzeczywistości ;)
                                                    Nie wspominając o, khem, khem, pornografii ;)
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 05:50
                                                    > ALE:

                                                    Jasne, ze tak (albo jeszcze inaczej). Nie ma powodu, zeby wieszczyć koniec kreatywności. Trzeba tylko uważać na wstrząsy i dac sie zepchnąć na margines.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 06:33
                                                    > i dac sie zepchnąć na margines.
                                                    i _nie_ dać sie zepchnac.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 13:59
                                                    > Po prostu będę coraz staranniej unikał sytuacji w których newiem czego słucham. <

                                                    I tu nasze drogi sie rozchodzą. Inaczej rozumiemy pojęcie „muzyka”.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 14:22
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Po prostu będę coraz staranniej unikał sytuacji w których newiem czego sł
                                                    > ucham. <
                                                    >
                                                    > I tu nasze drogi sie rozchodzą. Inaczej rozumiemy pojęcie „muzyka”.

                                                    Myslałem, że mówimy o sztuce.
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 14:27
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > proteinawy napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > Po prostu będę coraz staranniej unikał sytuacji w których newiem cz
                                                    > ego sł
                                                    > > ucham. <
                                                    > >
                                                    > > I tu nasze drogi sie rozchodzą. Inaczej rozumiemy pojęcie „muzyka”.
                                                    >
                                                    > Myslałem, że mówimy o sztuce.

                                                    Zreszta pal sześć sztukę, jak wspomniałęś to w summie margines (aczkolwiekniedawno za jakis podobno oryginalny obraz ktoś zapłacił kilkaset milionów dolcóów, więc sam widzisz).
                                                    Zauważ, ze zbliżająca się ąłtwośc we fabrykowaniu czegokolwiek (sztuki, wysokiej jakości produktów konsunpcytnych etc.) to również łatwośc we fabrykowaniu dowodów sądowych, fabrykowania wspomnień, emocji, ogólnie fabrykowania prawdy.
                                                    I co terass? ;)
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 19:43
                                                    > łatwośc we fabrykowaniu dowodów sądowych, fabrykowania wspomnień, emocji, ogólnie fabrykowania prawdy.
                                                    I co terass? ;) <

                                                    No mnie nie jest do śmiechu.

                                                    Sabat z Wontem spekulują , ze najprawdopodobniej skończy sie na zielonej łączce, a system zaserwuje wszystkim Uniwersalny Dochód Minimalny.

                                                    Nie sadze, zeby to był realistyczny wynik. A juz na pewno nie w sytuacji kilku potęg i wielu narodów. Moim zdaniem globaliści spieprzyli sprawę przez naciskanie na globalizm-urawniłowke, zamiast szukać hierarchii, bez pospiesznego rozmontowywania państw narodowych, przynajmniej w Europie. Jako reakcja w tej chwili wahadło zapierdala w stronę oddzielnych narodów a to sie skończy jakimś rodzajem konfrontacji.

                                                    To fabrykowanie rzeczywistości o ktorym piszesz juz wkrótce zatrzaśnie nas w izolowanych grupkach niezdolnych do porozumienia, skoro nie dzielimy języka ani nawet faktów. Matrix jest za rogiem i projektuje go CIA, FSB, Mosad.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 11:43
                                                    "komputer na podstawie analizy dzieł Rembrandta stworzył nowy obraz malowany "jego pędzlem" na tema"

                                                    Sabacie, ale sztuka wysoka zawsze była niszowa i dla wybranych, więc co to zmienia?
                                                    Czy Rembrandt, ten pawdziwy potanieje tylko dlatego, że komputer potrafi tak namalować? No przecież, że nie. Możesz sobie dzisiaj nabyć reprodukcję w super hiper jakości i jebnąć na ścianę, ale reprodukcja wciąż kosztuje grosze, a Rembrandt wciąż kosztuje miliony.
                                                    Teraz jest spory popyt na "ręcznie robione" i nie mam na myśli tematyki tego forum.
                                                    A co do Photoshopa to weź te gimbaziarskie retusze automatyczne i porównaj z retuszem high end, wykonanym "na piechotę". Podejrzewam, że jednak różnicę znajdziesz.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 10:51
                                                    > I jeszcze o tym co napisała koleżanka, czyli o podziwie kobiet. Leserów, leni żadna kobieta nie podziwia. <

                                                    Tu sa jeszcze dwa typy: uroczy paź ktory mowi „praca mnie nudzi, całujcie mnie wszyscy w dupę” i drugi „chce ale obiektywne trudności mi nie pozwalają”. Zgaduje ze drugiego typu boja sie bardziej, bo wiedza ze „obiektywne trudności” beda sie tez pojawiać w życiu domowym dokładnie w mennice kiedy pomoc jest potrzebna najbardziej.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 10:58
                                                    Sluchajcie a o czym my tu teraz tak konkretnie i ogolnie dyskutujemy? bo mnie sie wydawalao, ze o sytuacji: ktos wygrywa pare milionow w totka i: przystaje czy nie przestaje pracowac zawodowo (zarobkowo). A nagle sie robi o bezrobotnych z wyboru czy nie z wyboru i o stosunku do zycia i pracy ogolu facetow/ludzkosci? Skad zalozenie, ze tylko "len i leser" moga wygrac w totka? I skad zalozenie, ze ktos sie robi leniem i leserem, bo wygral w totka. A przede wszystkim sakd zalozenie, ze takiemu babka nagle przstanie dawac, chociaz zawsze dawala, bo ma on nagle wiecej pieniedzy, ona przy okazji tez (jak sie facet podzieli), wiecej czasu i relaksu...i moze nawet wiecej do zaoferowania niz przed wygrana?
                                                    Rozne rzeczy tu piszecie o kobietach i pisaliscie. Bo ja wiem o co po co Wam/facetom ten podziw :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 11:47
                                                    kag73 napisała:

                                                    > ? Skad zalozenie, ze tylko "len i leser" moga wygrac w totka?

                                                    haha Kag posmialam sie do lez ;-) Chodzilo pewnie o to, ze jak wygra, to sie zleni i zleseruje ;-) Ewentualnie poniewaz gra, to swiadczy, ze dazy do zlenienia i zleserowania ;-)
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 11:52
                                                    Hmm, chyba powinna zaczac grac w totka :) To chociaz mialabym jaks mala szanse na wygrana a tak...
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:03
                                                    A jest tu w ogóle ktoś, kto gra w totka?
                                                    :D

                                                    Ja o tej rentierce i drinkach z palmą pisałam nieco metaforycznie. Chodziło mi raczej o to, by wygenerować sobie na starsze, a jeszcze nie emeryckie lata choć trochę dochodu biernego i móc pracować zarobkowo mniej i bardziej wybiórczo, a nie że w ogóle nic nie robić w sensie dosłownym, bo byśmy przecież z nudów pomarli.
                                                    Ja osobiście lubię zarabiać pieniądze, choćby niewielkie. Sprawia mi to przyjemność. Nie muszę ich nawet wydawać :)
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:12
                                                    " i móc pracować zarobkowo mniej i bardziej wybiórczo, a nie że w ogóle nic nie robić w sensie dosłownym, bo byśmy przecież z nudów pomarli.

                                                    No ale jak mozna "nic nie robic". No chyba, ze jestes osoba, ktora chce nic nie robic. Bo zazwyczaj robi sie cos zawsze, nawet Ci, ktorzy nie pracuja zarobkowo cos robia, czesciej to co lubia, bo maja na to czas/wiecej czasu. Natomiast miec pieniadze (konkretne) pieniadze i sie nudzic...hmm, to juz raczej trzeba byc nudnym czlowiekiem, zeby "umrzec z nudow". Nie wiem, moze sie zdarzaja i tacy.
                                                    Pomijam, ze ja sie nie raz w pracy na etatcie strasznie nudzilam a nie mialam alternatywy, zeby sie zajac czyms innym i przestac sie nudzic, bo praca to jest praca i czasem musisz byc na stanowisku pracy i "udawac", ze cos robisz, wyjsc do domu nie mozesz.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:30
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > A jest tu w ogóle ktoś, kto gra w totka?
                                                    > :D

                                                    Ja nie zagralam chyba ani raz w zyciu. Nie mam takiej potrzeby. Poza tym w totka graja tylko lenie czyli Wont ;-) Btw lenie tez dobrze zarabiaja, tak na marginesie.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 11:02
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Tu sa jeszcze dwa typy: uroczy paź ktory mowi „praca mnie nudzi, całujcie mnie
                                                    > wszyscy w dupę” i drugi „chce ale obiektywne trudności mi nie pozwalają”. Zgadu
                                                    > je ze drugiego typu boja sie bardziej, bo wiedza ze „obiektywne trudności” beda
                                                    > sie tez pojawiać w życiu domowym dokładnie w mennice kiedy pomoc jest potrzebn
                                                    > a najbardziej.

                                                    To co piszesz jest w sumie zenujaco smutne, ale dawno sie tak nie usmialam :-D
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 08:54
                                                    "Wiesz co różni Ciebie od aspirującego malarza, kontrabasisty, twórcy instalacji czy gryzipiórka? To, że przypadkowo twoje zainteresowania pokrywają się niemal ściśle z zapotrzebowaniem rynku, a ich - wręcz przeciwnie.
                                                    I oni kończą jako bezrobotni, czy kolejni pracownicy fabryki metalowych trybików, a ty jako wzięty pan informatyk.
                                                    Masz dość wyobraźni, by ustawić się psychicznie w świecie, gdzie byłoby odwrotnie.
                                                    Wtedy za brak polotu w pisarstwie, albo brak zaangażowania w szkice perspektywiczne mógłbym nazywać Cię leniem i próżniakiem, który przez cały dzień chce tylko dłubać w tym swoim beznadziejnym i nikomu niepotrzebnym kodzie.
                                                    Praca to TOWAR. A o tym komu i czy jest potrzebny decyduje rynek."

                                                    Dokladnie. Kto i co jest potrzebny i w dodatku ile komu za co placa. Swiat nie jest sprawiedliwy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 09:12
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > mógłbym nazywać Cię leniem i próżniakiem.

                                                    Tez zwrocilam na to uwage, chamskie.
                                                    To wszystko sie kreci do najblizszej choroby, wtedy nie bedzie ani pinindzy ani wolnosci ani tym bardziej seksu.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 11:01
                                                    > sabat3 napisał:

                                                    > > mógłbym nazywać Cię leniem i próżniakiem.

                                                    > Tez zwrocilam na to uwage, chamskie.

                                                    Ale ze ja nazywam Sabata prozniakiem, leniem albo czymś takim. Albo stawiam sie za jakiś wzór? Jezeli juz to Sabat rzucił Downem w moim kierunku, ale mnie epitety wala, nie po to kultywuje awatara w kształcie koniobij-mizogin zeby sie teraz obrażać o nie takie chromosomy ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 11:57
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > > mógłbym nazywać Cię leniem i próżniakiem.
                                                    >
                                                    > > Tez zwrocilam na to uwage, chamskie.
                                                    >
                                                    > Ale ze ja nazywam Sabata prozniakiem, leniem albo czymś takim.

                                                    Proteina skup sie, nie Ty. Proponuje nie czytac po lebkach. Btw oni pija szosta kawe, a Ty klepiesz na forum ;) Good for you and for us! Nie przestawaj.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:27
                                                    > Btw oni pija szosta kawe, a Ty klepiesz na forum ;) Good for you and for us! Nie przestawaj.

                                                    U mnie padł serwer z dostępem do kontroli wersji. Po ludzku: maszyna sie zjebala, fabryka stoi. Ale dobry uszczyp zawsze w cenie - nie przestawaj.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:06
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Ale ze ja nazywam Sabata prozniakiem, leniem albo czymś takim. Albo stawiam sie
                                                    > za jakiś wzór? Jezeli juz to Sabat rzucił Downem w moim kierunku, ale mnie epi
                                                    > tety wala, nie po to kultywuje awatara w kształcie koniobij-mizogin zeby sie te
                                                    > raz obrażać o nie takie chromosomy ;)

                                                    Nie do końca w Twoim, to była figura retoryczna. Poza tym - sam napisałeś, że odczuwasz sympatię w stosunku do osób upośledzonych. Tutaj mam podobnie. Oni są tak cudownie okryci kocem nieświadomości. Całkiem jak ja w wielu sferach. W pewnym sensie sam jestem "Downem". Dobra droga by być szczęśliwym.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 09:57
                                                    > Tam młodzi ludzie potrafią poświęcać kilkanaście godzin dziennie na trening swojego warsztatu.

                                                    Istota wymiany dóbr i usług za pieniądze nie jest to ze wytwórca jest dobry albo ze sie napracował. Istota jest dostarczenie czegos potrzebnego lub pożądanego.

                                                    Ugryzłem sie w język bo nie ma nic konstruktywnego co mógłbym powiedziec bezrobotnym, mógłbym ich tylko wkurwiac z pozycji „fuksiarza ktory prace ma”. Niewykluczone ze Ci sami ludzie klarowaliby mi niebezpieczeństwa „pracoholizmu” i nie wykluczone, ze Ci ludzie do śmierci nie zobaczą sprzeczności.

                                                    > Ty też poświęcałeś/poświęcasz. Brawo.

                                                    A skąd, ja to po prostu lubię, słowo „poświęcasz” podzwania jakimś świetym szymonem słupnikiem. Jakby programowanie sie nie sprawdziło - lubiłbym cos innego tak samo albo bardziej. To nie był mój pierwszy wybór, pierwszy nie wypalił.

                                                    > Praca to TOWAR. A o tym komu i czy jest potrzebny decyduje rynek.

                                                    Dogadujemy sie. Mysle ze możemy sie zgodzić ze błędem jest produkcja towarów bez nabywcy.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 10:04
                                                    Ale na swiecie i w pracy nie chodzi tylko o to towary. Wezmy waznosc zawodow typu pielegniarka, nauczyciel i ich wyplaty i porownajamy z milionami, ktore dostaja np. czlonkowie zarzadu jakiejs firmy. Owszem maja jakas tam odpowiedzialnosc, ale taka rozbobieznosc wysokosci zarobkow? Coz oni takiego dobrego "tworza", ze tyyyyyle, w tym samym czasie(kazdy ma 24/h) o tyle kasy dostaja? A jak niewazna jest przy tym praca pielegniarki, ze dostaje tak malo?
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 00:52
                                                    > Rozumiem. Jednak życie człowieka pozbawionego pracy, którego większość myśli koncentruje się wokół niemożności zdobycia jakiegoś racjonalnego dochodu nie jest tożsame z lekkością bytu osoby, która zasobów finansowych ma obrzydliwie dużo. <

                                                    Jakie „obrzydliwie dużo”? Zeby sie nie obudzić z ręka w nocniku trzeba sie trzymać planu Wonta. Nie dostać małpiego rozumu. A obwody pożądania i gratyfikacji u nas wyglądają dla dowolnego stanu posiadania tak, ze do “godnego zycia” potrzebujesz wydać 110-150% tego co masz a do „pełni szczęścia” 300-500%. Wiem ze następne zdanie zabrzmi protekcjonalnie i pop-buddystycznie ale to naprawde działa tak, ze święty spokój bierze sie z przekalibrowania tych „potrzeb” na grubo poniżej stanu posiadania, jaki by nie był. Jak chcesz to wyśmiej albo nazwij to racjonalizacja.

                                                    > Przykładowo - z rok bym przeznaczył na podróże po różnych zakątkach naszego globu. <

                                                    Rzecz przereklamowana bardziej od homarów i seksu analnego.

                                                    > Mógłbym również napisać na spokojnie kilka książek i - posiadając ku temu środki - przeprowadzić agresywne kampanie reklamowe z nimi związane. <

                                                    Pisanie rozumiem. Ale czemu wydawać? Dla nazwiska, ego? No bo obrzydliwie bogaty juz jestes, a przeciez mam wrazenie chodzi Ci o stosunek wyciągniętej kaski do nakładu wysiłku. Przy zerowym wysiłku i juz istniejącym bogactwie osiągasz nirvane, nieskończoność, po co Ci sie taplać w wydawniczym światku.

                                                    > Dysponując nieograniczonym czasem wolnym mógłbym nauczyć się malarstwa, rysunku, biegłej gry na jakimś instrumencie, przeczytać bibliotekę książek itd. <

                                                    Mógłbyś. Strzelam (moze przestrzele): Kag - na ilu instrumentach nauczyłaś sie grac na rentierce? Malarstwo? Rysunek? Czarny pas? Książki i filmy tak, jako aktywności konsumpcyjne raczej.

                                                    > Jak się głębiej zastanowić, to możliwości zorganizowania sobie zacnego spędzania czasu wolnego są tak rozbudowane (szczególnie dla osób posiadających znaczne środki finansowe), że nie byłoby czasu na to by się nudzić :) <

                                                    No wlasnie jak sie zastanowić to ilosc „szczęścia” możliwa do zarejestrowania przez nasz system jest stała, przeładowanie rozkoszą nuży. Wlasnie dlatego „młode pieniądze” sie właścicieli nie trzymają, a „stare pieniądze” wiążą sie czesto z zaskakująco mało rozrywkowym stylem zycia, wbrew wizji proletariatu.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 08:58
                                                    "Mógłbyś. Strzelam (moze przestrzele): Kag - na ilu instrumentach nauczyłaś sie grac na rentierce? Malarstwo? Rysunek? Czarny pas? Książki i filmy tak, jako aktywności konsumpcyjne raczej."

                                                    Nauczylam sie hiszpanskiego i dalej sie ucze. Bo to akurat moja pasja. Liczy sie? I znaczenie podszolilam angielski. Liczy sie?
                                                    Znam babke, ktora poszla na emeryture i teraz uczy sie grac na pianinie, bo teraz ma czas.
                                                    W dodatku kag nie reprezentuje grupy: "kasy mam do zrzygania". Bo to jest jeszcze insza innosc i inne mozliwosci i wygody.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 09:18
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Mógłbyś. Strzelam (moze przestrzele): Kag - na ilu instrumentach nauczyłaś sie
                                                    > grac na rentierce? Malarstwo? Rysunek? Czarny pas? Książki i filmy tak, jako a
                                                    > ktywności konsumpcyjne raczej."
                                                    >
                                                    > Nauczylam sie hiszpanskiego i dalej sie ucze. Bo to akurat moja pasja. Liczy si
                                                    > e? I znaczenie podszolilam angielski. Liczy sie?
                                                    > Znam babke, ktora poszla na emeryture i teraz uczy sie grac na pianinie, bo ter
                                                    > az ma czas.
                                                    > W dodatku kag nie reprezentuje grupy: "kasy mam do zrzygania". Bo to jest jesz
                                                    > cze insza innosc i inne mozliwosci i wygody.

                                                    Tez sie doloze. Mam w chuja czasu (nie pracuje na etacie) i pieniadze (jak na razie ;) Planuje wziac wreszcie trenera z prawdziwego zdarzenia i zaczac jakas 'kariere' sportowa. Jak pracowalam na pelny etat trenowalam tylko w weekendy, a o braniu udzialu w zawodach sylwetkowych moglam tylko pomarzyc. Teraz moge to dzieki niepracowaniu zrealizowac, a akurat to wiem, ze mnie uszczesliwi. Praca na etacie chyba mnie juz w ogole nie interesuje.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 09:38
                                                    "Tez sie doloze. Mam w chuja czasu (nie pracuje na etacie) i pieniadze (jak na razie ;) Planuje wziac wreszcie trenera z prawdziwego zdarzenia i zaczac jakas 'kariere' sportowa. Jak pracowalam na pelny etat trenowalam tylko w weekendy, a o braniu udzialu w zawodach sylwetkowych moglam tylko pomarzyc. Teraz moge to dzieki niepracowaniu zrealizowac, a akurat to wiem, ze mnie uszczesliwi. Praca na etacie chyba mnie juz w ogole nie interesuje."

                                                    A pamietasz nasze dyskusje i Twoje oraz moje wypowiedzi sprzed lat w temacie pracowania (na etacie, za pieniadze) i niepracowania?
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 09:44
                                                    kag73 napisała:
                                                    > A pamietasz nasze dyskusje i Twoje oraz moje wypowiedzi sprzed lat w temacie pr
                                                    > acowania (na etacie, za pieniadze) i niepracowania?

                                                    Daj jej spokój, Kag. Doświadczyła, przeszła przez to, zmieniła zdanie. Człowiek ewoluuje.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 10:17
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Daj jej spokój, Kag. Doświadczyła, przeszła przez to, zmieniła zdanie. Człowiek
                                                    > ewoluuje.

                                                    Czlowiek ewoluuje w jakims celu. Najczesciej po to zeby byc szczesliwy. A Kitka z tego co pisze szczesliwa nie jest ( zycze jej zeby byla). Twoje szczescie tez przeciez jest zalezne od tego czy Ci kochanka nogi rozlozy czy nie. Zadziwiajace ze tacy wlasnie ludzie tworza teorie ze " robota to glupota".
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 11:40
                                                    kag73 napisała:

                                                    > A pamietasz nasze dyskusje i Twoje oraz moje wypowiedzi sprzed lat w temacie pr
                                                    > acowania (na etacie, za pieniadze) i niepracowania?

                                                    Pamietam. Zmienilam zdanie odkad mi sie zdrowie posypalo i tez po rozmowach z przyjaciolmi. Teraz biore rozne zlecenia za stowke za dzien lub za zlecenie na czarno i wiekszosc tygodnia mam dla siebie. Pierdole etat i podporzadkowywanie sie szefom, ktorzy sa z reguly glupsi ode mnie. Emeryture bede miala po chlopie, mieszkanie tez.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 11:50
                                                    "Pamietam. Zmienilam zdanie odkad mi sie zdrowie posypalo i tez po rozmowach z przyjaciolmi. Teraz biore rozne zlecenia za stowke za dzien lub za zlecenie na czarno i wiekszosc tygodnia mam dla siebie. Pierdole etat i podporzadkowywanie sie szefom, ktorzy sa z reguly glupsi ode mnie. Emeryture bede miala po chlopie, mieszkanie tez."

                                                    A co jestescie malzenstwem, ze Ci bedzie przyslugiwala emerytura?
                                                    Mieszkanie tez? Hmm, ryzykowne przedsiewziecie i zaleznosc, bo...jakbys jednak znalazla nowgego amanta albo on nowa amantke to sytuacja kardynalnie moze sie zmienic. Ale, dramatu nie ma, bo wtedy mozesz po prostu zmienic strategie i zatrudnic sie na etat czy jeszcze cos innego wymyslic :) Hmm "spalimy ten most jak do niego dotrzemy", nie ma co sie z przesada martwic na zapas.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:21
                                                    kag73 napisała:

                                                    > A co jestescie malzenstwem, ze Ci bedzie przyslugiwala emerytura?
                                                    > Mieszkanie tez?

                                                    U mnie nie trzeba byc malzenstwem, wystarczy testament. Tutaj kasa z ubezpieczenia emerytalnego stanowi kapital, ktory nalezy do ubezpieczonego lub precyzyjniej nalezy sie ubezpieczonemu. On nie przpada po jego smierci (jak w Polsce gdzie bankrut ZUS zzera wszystko, zasysa jak czarna dziura) tylko jest dziedziczony.

                                                    POza tym wiesz nie wspomnialam, ze jakas podstawowa emeryture dostaje kazdy mieszkaniec, czy pracowal czy nie ale to sa jakies grosze z klilkaset euro ale nawet za nie mozna sobie wygodnie zyc w tanszym kraju np w Polsce, gdzie jeszcze, nie wspomnialam, mam swoje mieszkanie po ojcu, a po matce jestem jedyna dziedziczka.

                                                    Hmm, ryzykowne przedsiewziecie i zaleznosc, bo...jakbys jednak
                                                    > znalazla nowgego amanta albo on nowa amantke to sytuacja kardynalnie moze sie z
                                                    > mienic.

                                                    Nie znajde, bo nikt tego, co juz 'mam' nie przebije ;-)
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:25
                                                    "Nie znajde, bo nikt tego, co juz 'mam' nie przebije ;-)"

                                                    Ze co? A ruchanie? Swiat zwariowal! :))
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:35
                                                    kag73 napisała:
                                                    > Ze co? A ruchanie? Swiat zwariowal! :))

                                                    Ale po co jej to ruchanie? Przecież nie potwierdzi sobie tym własnej wartości, bo dla niej wartością jest coś innego. Jeśli chodzi o czysty popęd seksualny, to chyba w naszym wieku już nikogo jakoś specjalnie nie rozsadza.
                                                    Jest jeszcze poczucie bliskości, intymna więź z drugim człowiekiem. O to warto walczyć, ale jeśli człowiek nie ma szczególnych potrzeb w tym zakresie, albo doszedł nieodwołalnie do wniosku, że nie uda mu się tego osiągnąć, to cały ten ambaras związany z seksem nie jest szczególne potrzebny. Wręcz wydaje się dziwny i nie na miejscu.
                                                    Są osoby, które potrafią się realizować psychicznie poprzez budowanie wg świata własnych wartości. Życie Kitty od zawsze kręciło się wokół sportu. Wydaje mi się, że świat kulturystek 40+ nie jest jakimś szczególnie obleganym terytorium. Ja jej życzę kariery w kulturystyce naturalnej, ma czas i determinację by o to zawalczyć. We własnej kategorii wiekowej może mieć szanse na sukces.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:40
                                                    Janse, jasne, ale to wszystko dobrego ruchania nie wyklucza i jak dla mnie (tylko dla mnie) nie zastapi. Ja nie chcialabym jeszcze isc na seksualna emeryture, nie, za mloda jestem na to. Srac na potwierdzanie wlasnej wartosci, ja po prostu lubie ten sport! Ok, kazdemu wedlug uznania, ale kitty....sluchaj sie kag, bo sie okaze, ze i do tego za kilka lat dojrzejesz a wtedy przegapilas sporo! :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:48
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Jest jeszcze poczucie bliskości, intymna więź z drugim człowiekiem. O to warto
                                                    > walczyć, ale jeśli człowiek nie ma szczególnych potrzeb w tym zakresie, albo do
                                                    > szedł nieodwołalnie do wniosku, że nie uda mu się tego osiągnąć, to cały ten am
                                                    > baras związany z seksem nie jest szczególne potrzebny. Wręcz wydaje się dziwny
                                                    > i nie na miejscu.

                                                    Mi bliskosc i nawet jakas taka jakby intymna wiez daja przyjaciolki, Jedna to wrecz mnie nagabuje zebym u niej spala, zostawala na pare dni, spedzala czas, nawet na silke powiedziala, ze bedzie ze mna chodzic jak u niej bede nocowac. Zalatwia mi tez zlecenia w moim starym zawodzie (oczywiscie tez obejmujace spanie u niej ;-) dobra po prostu z jej terenu.

                                                    > Są osoby, które potrafią się realizować psychicznie poprzez budowanie wg świata
                                                    > własnych wartości. Życie Kitty od zawsze kręciło się wokół sportu. Wydaje mi s
                                                    > ię, że świat kulturystek 40+ nie jest jakimś szczególnie obleganym terytorium.
                                                    > Ja jej życzę kariery w kulturystyce naturalnej, ma czas i determinację by o to
                                                    > zawalczyć. We własnej kategorii wiekowej może mieć szanse na sukces.

                                                    Troche prywata wiec tylko do Sabata. Wlasnie kulturystyka jest o tyle fajna, ze jest to sport do poznej starosci, na zawodach sa kategorie bodajze do 60 tego roku zycia tzw. weterani/weteranki czyli nawet zaczynajac b.wczesnie mozesz sobie przechodzic po kategoriach wielkowych: juniorow -> seniorow -> weteranow. Jako weteran mozesz startowac rowniez z seniorami.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:39
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Nie znajde, bo nikt tego, co juz 'mam' nie przebije ;-)"
                                                    >
                                                    > Ze co? A ruchanie? Swiat zwariowal! :))

                                                    Ruchanie poza domem albo wcale. W domu grzecznie, czysto, ladnie, w koncu zyje z meska madonna ;) JUz dawno odkrylam, ze seks nie jest mi do szczecia potrzebny lub inaczej: nie uszczesliwia mnie. Moge ale nie musze. Ale przypuszczam, ze jakies zawody jesli sie uda kiedys przygotowac, trener oceni, beda mnie jarac bardziej niz seks. A potem, jak juz wejde w ten swiat, to juz bede ruchac kulturystow ;-)
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:51
                                                    "A potem, jak juz wejde w ten swiat, to juz bede ruchac kulturystow ;-)"

                                                    o dobry plan, tylko pilnuj, zeby Ci cipka nie zardzewiala zanim do tego dojdzie :)
                                                  • gogol77 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:09
                                                    kag73 napisała:
                                                    > Ze co? A ruchanie? Swiat zwariowal! :))>

                                                    Sabat też w swojej planowanej aktywności po wygranej - nie wymienił ruchania!
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:14
                                                    "Sabat też w swojej planowanej aktywności po wygranej - nie wymienił ruchania!"

                                                    Aaa bo to jest rzecz tak oczywista, ze jej wymieniac nie trzeba :))
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:20
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Sabat też w swojej planowanej aktywności po wygranej - nie wymienił ruchania!

                                                    Do tego nie trzeba wygrywać w totka.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:28
                                                    "POza tym wiesz nie wspomnialam, ze jakas podstawowa emeryture dostaje kazdy mieszkaniec, czy pracowal czy nie ale to sa jakies grosze z klilkaset euro ale nawet za nie mozna sobie wygodnie zyc w tanszym kraju np w Polsce, gdzie jeszcze, nie wspomnialam, mam swoje mieszkanie po ojcu, a po matce jestem jedyna dziedziczka."

                                                    No to niezle. I moze i w tym punkcie zmienisz kiedys zdanie, bo do niedawna mowilas, ze to Polski nie chcesz. Ale jakby co jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:38
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "POza tym wiesz nie wspomnialam, ze jakas podstawowa emeryture dostaje kazdy mi
                                                    > eszkaniec, czy pracowal czy nie ale to sa jakies grosze z klilkaset euro ale na
                                                    > wet za nie mozna sobie wygodnie zyc w tanszym kraju np w Polsce, gdzie jeszcze,
                                                    > nie wspomnialam, mam swoje mieszkanie po ojcu, a po matce jestem jedyna dziedz
                                                    > iczka."
                                                    >
                                                    > No to niezle. I moze i w tym punkcie zmienisz kiedys zdanie, bo do niedawna mow
                                                    > ilas, ze to Polski nie chcesz. Ale jakby co jak sie nie ma co sie lubi, to sie
                                                    > lubi co sie ma.

                                                    Cejrowski wspominał, że w takim celu emerytalnym warto rozważyć Karaiby. Tam europejski przelicznik dużo waży, a życie jest spokojne, przyroda piękna, a ludzie życzliwi i wyluzowani. Przynajmniej według słów WC.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:48
                                                    Tylko, ze Karaiby sa generalnie drogie. Owszem mozna znalezc cos taniego, ale wtedy to niekoniecznie standard europejski albo nie miejsca o jakich marzysz przy plazy (tu juz ceny zepsuli Europjeczycy i Amerykanie). Poza tym jedzenie drogie, jak lubisz dobrze jesc. Przecietni tubylcy zyja skromnie (bogaci co innego), dla nich zolty ser i jogurt to rarytas. Zycie owszem spokojne, przyroda piekna, ludzie wyluzowani, ale tez Ty jestes tam "gringo" i jak dla nich "masz kase" a kto ma kase(i jest obcy) ten proszony jest do kasy i czesto placi podwojnie. Latwiej jak znasz jezyk, to czesto otwiera drzwi i serca. Ale i tak gwarancji nie ma.
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:51
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > "POza tym wiesz nie wspomnialam, ze jakas podstawowa emeryture dostaje ka
                                                    > zdy mi
                                                    > > eszkaniec, czy pracowal czy nie ale to sa jakies grosze z klilkaset euro
                                                    > ale na
                                                    > > wet za nie mozna sobie wygodnie zyc w tanszym kraju np w Polsce, gdzie je
                                                    > szcze,
                                                    > > nie wspomnialam, mam swoje mieszkanie po ojcu, a po matce jestem jedyna
                                                    >

                                                    >
                                                    > Cejrowski wspominał, że w takim celu emerytalnym warto rozważyć Karaiby. Tam eu
                                                    > ropejski przelicznik dużo waży, a życie jest spokojne, przyroda piękna, a ludzi
                                                    > e życzliwi i wyluzowani. Przynajmniej według słów WC.
                                                    _______________________________________________________________
                                                    Raczej tak jest, jednak po 70-ce życie większości ludzi toczy się wokół interwencji lekarskich, ambulatoryjnych lub szpitalnych. Dobra komunikacja z dobrym lekarzem karaibskim będzie nieodzowna. Do tego dochodzą wysokie temperatury podnoszące ciśnienie i spowalniające tętno.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:54
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Cejrowski wspominał, że w takim celu emerytalnym warto rozważyć Karaiby. Tam eu
                                                    > ropejski przelicznik dużo waży, a życie jest spokojne, przyroda piękna, a ludzi
                                                    > e życzliwi i wyluzowani. Przynajmniej według słów WC.

                                                    Daleko ;) Wiesz tez nie wspomnialam, ze nie zamierzam zbyt dlugo zyc wiec nie wiem czy w ogole na tej emeryturze bede tak naprawde, no ale z kolei ja mam jednego dziedzica wiec najwyzej pileczke przekaze dalej bez klotni, co jest czyje, jak to bywa z rodzenstwami (przynajmniej u mnie po ciotkach sie chcieli pozabijac).
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:03
                                                    "Cejrowski wspominał, że w takim celu emerytalnym warto rozważyć Karaiby. Tam europejski przelicznik dużo waży, a życie jest spokojne, przyroda piękna, a ludzie życzliwi i wyluzowani.

                                                    To juz predzej bym powiedziala Azja, cos typu Kambodza czy Wietnam. Zreszta co bedzie za pare lat nie wiadomo, tym bardziej, ze ludzie to idioci wiec psuja ceny wyjezdzajac na urlopy, sa bezpojeciowi i gotowi placic, bo to tylko krotki urlop, kasa siedzi luzno na urlopie, w dodatku czesto te pieniadze maja (np. takie dziadki z Niemiec czy Szwajcarii), a o konsekwencjach dla innych (przede wszystkim mlodych z mniejszymi pieniedzmi, czy nawet tubylcow) nie mysla.
                                                    Ale dla wielu wiekowych problem jak wspomnial ployd zdrowie no i brak znajomosci jezyka, potrzebujesz pomoca a ona tez kosztuje. I wtedy laduja w takich osiedlach zorganizowanych przez wlasnych krajanow, ktore az takie tanie nie sa, owszem moze tansze niz w ich kraju ojczystym.
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:44
                                                    hello-kitty2 16.11.17, 12:21

                                                    kag73 napisała:

                                                    > A co jestescie malzenstwem, ze Ci bedzie przyslugiwala emerytura?
                                                    > Mieszkanie tez?

                                                    U mnie nie trzeba byc malzenstwem, wystarczy testament. Tutaj kasa z ubezpieczenia emerytalnego stanowi kapital, ktory nalezy do ubezpieczonego lub precyzyjniej nalezy sie ubezpieczonemu. On nie przpada po jego smierci (jak w Polsce gdzie bankrut ZUS zzera wszystko, zasysa jak czarna dziura) tylko jest dziedziczony.

                                                    POza tym wiesz nie wspomnialam, ze jakas podstawowa emeryture dostaje kazdy mieszkaniec, czy pracowal czy nie ale to sa jakies grosze z klilkaset euro ale nawet za nie mozna sobie wygodnie zyc w tanszym kraju np w Polsce, gdzie jeszcze, nie wspomnialam, mam swoje mieszkanie po ojcu, a po matce jestem jedyna dziedziczka.
                                                    _________________________________________________________________________
                                                    Zainteresowało mnie co Kitty napisała o systemie emerytalnym Holandii. Kwota dla każdego jest niebagatelna: rzędu 800-1000 euro, większa gdy emeryt żyje sam, trochę mniejsza gdy nie sam. Dają każdemu kto ma prawo do życia w Holandii i dają mu 2% w/w kwoty za każdy rok który przeżył w Holandii (nie ważne czy pracując). Ale trzeba będzie mieć aż 67 lat żeby zacząć dostawać to świadczenie, czyli Kitty dopiero za 25 lat.

                                                    W Polsce są rozmyślania o wprowadzeniu takiego (u nas bardziej jako kanadyjski jest znany) systemu dla każdego. Podstawowego świadczenia dla każdego. Jeśli chodzi o obecną em. z ZUS to ona nie przepada tak całkiem - każdy może sobie wziąć emeryturę zmarłego małżonka ale nie całą lecz 80% wysokości zamiast swojej jeśli jest niższa lub zgoła żadna. Z OFE 100% po zmarłym i to nawet w całej kwocie a nie co miesiąc. Pozdrawiam!
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:07
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Pamietam. Zmienilam zdanie odkad mi sie zdrowie posypalo i tez po rozmowach z p
                                                    > rzyjaciolmi. Teraz biore rozne zlecenia za stowke za dzien lub za zlecenie na c
                                                    > zarno i wiekszosc tygodnia mam dla siebie. Pierdole etat i podporzadkowywanie s
                                                    > ie szefom, ktorzy sa z reguly glupsi ode mnie. Emeryture bede miala po chlopie,
                                                    > mieszkanie tez.

                                                    Cieszy mnie Twoja ewolucja mentalna. Życzę Ci, żebyś była szczęśliwa jak najdłużej.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:24
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Cieszy mnie Twoja ewolucja mentalna. Życzę Ci, żebyś była szczęśliwa jak najdłu
                                                    > żej.

                                                    Dzieki, ja Tobie tez. Btw troche Cie tu brakowalo ;) Ale z tym szczesciem to ostroznie, ja ta z natury nieszczesliwa, do Kag to mi jeszcze hoho brakuje (przypadkowe porownanie).
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:36
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Pamietam. Zmienilam zdanie odkad mi sie zdrowie posypalo i tez po rozmowach z p
                                                    > rzyjaciolmi.

                                                    A jak chcesz pogodzic te "posypane zdrowie" z kariera sportowa, ktora planujesz? Tak pytam z ciekawosci.

                                                    Pierdole etat i podporzadkowywanie s
                                                    > ie szefom, ktorzy sa z reguly glupsi ode mnie.

                                                    Tak trzymac! :-D

                                                    Emeryture bede miala po chlopie,
                                                    > mieszkanie tez.
                                                    >

                                                    Jezu, siedziec z chlopem, korego sie nie kocha i czekac az umrze. Chyba Cie powalilo do reszty:-(
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:44
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jezu, siedziec z chlopem, korego sie nie kocha i czekac az umrze. Chyba Cie pow
                                                    > alilo do reszty:-(

                                                    Przede wszystkim - nie wiesz, czy ona go w głębi duszy nie kocha. Moim zdaniem tak, ale to tylko domysły. Chyba się lubią, a on obiektywnie rzecz biorąc sporo dla niej zrobił. To nie jest wojna na kły i pazury, tak jak w niektórych domach. Specyficzny układ, ale jednak.
                                                    Poza tym - rozpatruj alternatywy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:08
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > A jak chcesz pogodzic te "posypane zdrowie" z kariera sportowa, ktora planujesz
                                                    > ? Tak pytam z ciekawosci.

                                                    Tu mam szczescie. Nie moge plywac, nie moge nurkowac, nie moge sie wspinac ani chodzic na dalekie samotne spacery ale moge cwiczyc i podnosic ciezary. Fajnie, nie?

                                                    > Jezu, siedziec z chlopem, korego sie nie kocha i czekac az umrze. Chyba Cie pow
                                                    > alilo do reszty:-(

                                                    A Proteinowy siedzi z baba, ktorej nie kocha i czeka az sam umrze przy klawiaturze z niedozywienia albo na zawal ze stersu, ze tyle kawy chlaja dookola zleserowani chuje ;-) Ale jemu tak nie powiesz, co? Sabat dobrze mysli: a jakie alternatywy? Pracowac po 12 godzin, 7 dni w tygodniu, padac na pysk, dzielic pokoj z kims jak w jakims akademiku by miec seks weekednowy z gosciem (pozdrawiam Lybble ;), ktory pewnie w tygodniu obraca inne w mace? ;) Poza tym Ty sie wypowiadasz z pozycji matki dzieci, ktore wyszly z domu. Reszta jednak ma dzieci stosunkowo male. I jeszcze jedno: ten chlop jest jedynym, ktory ze mna wytrzymal. Prawdopodobienstwo znalezienia sobie towarzysza zycia w moim konkretnym przypadki jest bliskie praktycznie zeru. I tez nie czekam az umrze tylko zajmuje sie soba, z czym on nie ma najmniejszego problemu wiec wygodnie, zgodzisz sie?
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 22:05
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Tu mam szczescie. Nie moge plywac, nie moge nurkowac, nie moge sie wspinac ani
                                                    > chodzic na dalekie samotne spacery ale moge cwiczyc i podnosic ciezary. Fajnie,
                                                    > nie?

                                                    A mnie sie nie zgadza, ale niech Ci bedzie.


                                                    > A Proteinowy siedzi z baba, ktorej nie kocha i czeka az sam umrze przy klawiatu
                                                    > rze z niedozywienia albo na zawal ze stersu, ze tyle kawy chlaja dookola zleser
                                                    > owani chuje ;-) Ale jemu tak nie powiesz, co?

                                                    Nie, jemu tak nie powiem. On jest idealista. Poza tym w tym swoim " niekochaniu" zauwaz, nigdy nie traci z oczu swoich bliskich.

                                                    Sabat dobrze mysli: a jakie alter
                                                    > natywy? Pracowac po 12 godzin, 7 dni w tygodniu, padac na pysk,

                                                    Juz sie tak nie rozpedzaj, zaraz wyjdzie ze pracujemy 30/24 dziesiec dni w tygodniu ;-) Sa rzeczy warte tego zeby sie dla nich zaharowywac, uwierz mi na slowo.

                                                    dzielic pokoj z
                                                    > kims jak w jakims akademiku

                                                    To o mnie piszesz?? Mam mile, przytulne mieszkanko, z wygodnym lozkiem, dobrym do ruchania ;-) Sama zrobilam remont i sama je urzadzilam. I bylo bardzo ciezko, ale bylo warto po stokroc.

                                                    by miec seks weekednowy z gosciem (pozdrawiam Lybb
                                                    > le ;), ktory pewnie w tygodniu obraca inne w mace? ;)

                                                    Ja tez pozdrawiam Lybble:-* Niech sobie obraca w tej mace do woli, co mu bedziemy zalowac. W mace bez sporyszu ;-)

                                                    Poza tym Ty sie wypowiada
                                                    > sz z pozycji matki dzieci, ktore wyszly z domu. Reszta jednak ma dzieci stosunk
                                                    > owo male.

                                                    I co w zwiazku z tym?

                                                    I jeszcze jedno: ten chlop jest jedynym, ktory ze mna wytrzymal.
                                                    >

                                                    Laskawy Pan ;-)

                                                    Pdopodobienstwo znalezienia sobie towarzysza zycia w moim konkretnym przypadki j
                                                    > est bliskie praktycznie zeru. I tez nie czekam az umrze tylko zajmuje sie soba,
                                                    > z czym on nie ma najmniejszego problemu wiec wygodnie, zgodzisz sie?
                                                    >

                                                    Wygoda to jest wtedy jak robisz co chcesz. Z obcym sie tego nie da. Wedlug mnie przynajmniej.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 23:10
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Poza tym Ty sie wypowiada
                                                    > > sz z pozycji matki dzieci, ktore wyszly z domu. Reszta jednak ma dzieci s
                                                    > tosunk
                                                    > > owo male.
                                                    >
                                                    > I co w zwiazku z tym?

                                                    Nie masz tych rozkmin, co mam/mialam ja. Ja nigdy nie chcialam byc samotna matka. Dla mnie to bylby dramat. W ogole tego nie bralam/biore pod uwage, nie ma takiej opcji.

                                                    > Wygoda to jest wtedy jak robisz co chcesz. Z obcym sie tego nie da. Wedlug mni
                                                    > e przynajmniej.

                                                    Ja robie, co chce.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 10:56
                                                    > Nauczylam sie hiszpanskiego i dalej sie ucze. Bo to akurat moja pasja. Liczy sie? I znaczenie podszolilam angielski. Liczy sie? <

                                                    Jest dokładnie tak jak sie spodziewałem, a bałem sie ze przestrzele. Nie bój sie, to nie była zaczepka, nigdy nie przedstawialas rentierka jako jakiejs erupcji odkrywania nowych horyzontów, tylko klapki. Takie na stopy, nie na oczy ;)
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 09:10
                                                    > Przykładowo - z rok bym przeznaczył na podróże po różnych zakątkach naszego globu. <

                                                    "Rzecz przereklamowana bardziej od homarów i seksu analnego. "

                                                    Wychodzi mi, ze to kwstia upodoban, taki roczek mija jak z bicza trzasl kiedy czlowiek oglada ten piekny swiat. Podroze, ja nie pisze o siedzeniu w hotelu all inclusive, chociaz i to dalo by sie zdzierzyc czasem, pobycie troche tu, troche tam, nowosci, zmiana tapet to ubawia zycie zycie, dostarcza wrazen, ktore pozostaja w pamieci, no...ja lubie. Dla mnie nie sa przereklamowane.
                                                    Seks analny poprosze od swieta. Zreszta do niego czesciej garna sie panowie niz panie, chyba.
                                                    A homar smaczny tylko najczesciej za drogi. Gdyby byl tanszy zapewne jadlabym go czesciej, ja, maz niekoniecznie, bo mu za duzo roboty a za malo jedzenia.



                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 12:30
                                                    >
                                                    > No wlasnie jak sie zastanowić to ilosc „szczęścia” możliwa do zarejestrowania p
                                                    > rzez nasz system jest stała, przeładowanie rozkoszą nuży. Wlasnie dlatego „młod
                                                    > e pieniądze” sie właścicieli nie trzymają, a „stare pieniądze” wiążą sie czesto
                                                    > z zaskakująco mało rozrywkowym stylem zycia, wbrew wizji proletariatu.

                                                    Ech, no właśnie zawsze mi się tak wydawało, chociaż żem proletariat. Tudzież z całą resztą posta zgadzam się. Dlatego nie rzucim roboty gdzie nasz rytm dnia i plan na najbliższy czas ;-)
                                                    Tak bardziej serio: ja jestem zewnątrzsterowalna jeśli chodzi o planowanie czasu. Bez narzuconego przez obowiązki planu rozłażę się w szwach. Dyscyplina (nie natarczywa, rzecz jasna) dobrze mi robi na głowę.
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:06
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    ja jestem zewnątrzsterowalna jeśli chodzi o planowanie czas
                                                    > u. Bez narzuconego przez obowiązki planu rozłażę się w szwach. Dyscyplina (nie
                                                    > natarczywa, rzecz jasna) dobrze mi robi na głowę.
                                                    >

                                                    Ja również lubię rutynę dobrze ułożonego tygodnia.
                                                    >
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:13
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Tak bardziej serio: ja jestem zewnątrzsterowalna jeśli chodzi o planowanie czas
                                                    > u. Bez narzuconego przez obowiązki planu rozłażę się w szwach. Dyscyplina (nie
                                                    > natarczywa, rzecz jasna) dobrze mi robi na głowę.

                                                    Tutaj potwierdzam. Praca jest tez dobra do ustalenia i utrzymania struktury dnia/zycia. DLatego ja nie lubie za dlugich wakacji, bo brakuje mi tej stuktury i zaczyna lapac mnie deprecha. Zupelnie jakbym potrzebowala jakis obowiazkow, codzinnych rytualow do zycia.
                                                  • merlin69 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 04:10
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Dysponując nieograniczonym czasem wolnym mógłbym nauczyć się malarstwa, rysunku
                                                    > , biegłej gry na jakimś instrumencie, przeczytać bibliotekę książek itd.
                                                    > Jak się głębiej zastanowić, to możliwości zorganizowania sobie zacnego spędzani
                                                    > a czasu wolnego są tak rozbudowane (szczególnie dla osób posiadających znaczne
                                                    > środki finansowe), że nie byłoby czasu na to by się nudzić :)



                                                    Twoj czas jest bardzo mocno ograniczony,
                                                    wiec na ch... Ci sie uczyc tylu bezsensownych rzeczy?
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 00:04
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Mi nie przeszkadza Twoj stosunek do roboty - nie będziemy przeciez wspólnikami,
                                                    > nie bede Cie zatrudniał ani Ci pożyczał kasy. No i nie unieważnia mojego.

                                                    Mnie tez nie przeszkadza.
                                                    Tak poza konkursen to zastanawiam sie tylko, bo tyle sie tu nagadano o meskiej potrzebie szacunku i podziwu, za co mozna podziwiac i szanowac prozniaka? No bo chyba fakt ze posiada kase ktora mu spadla z nieba, to troche za malo?
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 09:22
                                                    "Tak poza konkursen to zastanawiam sie tylko, bo tyle sie tu nagadano o meskiej potrzebie szacunku i podziwu, za co mozna podziwiac i szanowac prozniaka? No bo chyba fakt ze posiada kase ktora mu spadla z nieba, to troche za malo?"

                                                    Hmm a teraz potrzebny nam jeszcze jakis dobry scenriusz. Czyli: urodzil sie czlowiek, podrosl troche (albo nie) i nagle wygral pare milinow w totka, wiec przestaje pracowac (momencki, moze on w ogole nie pracowal?) Do momentu kiedy wygral: niczego sie nie nauczyl, nic nie potrafi, nic nigdy nie robil, nie ma zdanych zdolnosci, nie ma zadnych cech charakteru, ani osobowosci?
                                                    A po drugiej stronie Kowalski, ktory dzien w dzien zapierdala w robocie, ale slabo placa. Nie szkodzi i tak co miesiac jak mu przelewaja na konto 2500 wyplaty Kowalska rzuca mu sie na szyje i krzyczy "Janek, jaki Ty jestes wspanialy, chodz bedziemy sie pieprzyc" , "Ty jestes taki pracowity! Jak ja Cie podziwiam". Tak to mniej wiecej wyglada?
                                                    Tam mniej wiecej wygladaja realia, Proteinawy? Czy jak mam rozumiec Twoja wypowiedz i czy moje obserwacje sa moze jakies nie tegas?
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 10:45
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Hmm a teraz potrzebny nam jeszcze jakis dobry scenriusz. Czyli: urodzil sie czl
                                                    > owiek, podrosl troche (albo nie) i nagle wygral pare milinow w totka, wiec prze
                                                    > staje pracowac (momencki, moze on w ogole nie pracowal?) Do momentu kiedy wygra
                                                    > l: niczego sie nie nauczyl, nic nie potrafi, nic nigdy nie robil, nie ma zdanyc
                                                    > h zdolnosci, nie ma zadnych cech charakteru, ani osobowosci?

                                                    Ma, ale jesli spolecznie jest nieprzydatny, to ten szacunek i podziw jest bardzo dyskusyjny. W tym co piszesz jest sprzecznosc, bo gdyby nabyl umiejetnosci, mial jakies zdolnosci to by je wykorzystal- zrobilby cos, stworzyl, przysluzyl sie innym swoja wiedza. Nie podziwiasz przeciez czlowieka ze on "tak ladnie umie dbac o swoja dupe", ani o to ze rozkosznie potrafi spedzac czas na nierobstwie. Podziwiasz za wytrwalosc, za to ze upada i sie podnosi, za to ze dazy do celu. Za optymizm w radzeniu sobie z niepowodzeniami.


                                                    > A po drugiej stronie Kowalski, ktory dzien w dzien zapierdala w robocie, ale sl
                                                    > abo placa. Nie szkodzi i tak co miesiac jak mu przelewaja na konto 2500 wyplaty
                                                    > Kowalska rzuca mu sie na szyje i krzyczy "Janek, jaki Ty jestes wspanialy, cho
                                                    > dz bedziemy sie pieprzyc" , "Ty jestes taki pracowity! Jak ja Cie podziwiam". T
                                                    > ak to mniej wiecej wyglada?

                                                    No, tak to mniej wiecej moze wygladac. Do kiepskiej wyplaty Jozka dokladam swoja i juz jest razniej ;-) A razem to wiele mozemy zdzialac.

                                                    > Tam mniej wiecej wygladaja realia, Proteinawy? Czy jak mam rozumiec Twoja wypow
                                                    > iedz i czy moje obserwacje sa moze jakies nie tegas?

                                                    To chyba do mnie, nie do Proteinowego.


                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 11:09
                                                    "Ma, ale jesli spolecznie jest nieprzydatny, to ten szacunek i podziw jest bardzo dyskusyjny. W tym co piszesz jest sprzecznosc, bo gdyby nabyl umiejetnosci, mial jakies zdolnosci to by je wykorzystal- zrobilby cos, stworzyl, przysluzyl sie innym swoja wiedza. Nie podziwiasz przeciez czlowieka ze on "tak ladnie umie dbac o swoja dupe", ani o to ze rozkosznie potrafi spedzac czas na nierobstwie. Podziwiasz za wytrwalosc, za to ze upada i sie podnosi, za to ze dazy do celu. Za optymizm w radzeniu sobie z niepowodzeniami."

                                                    Ale Ty nie wiesz czy on je wykorzystuje/wykorzysta (nie dostajac za to pieniedzy) czy nie i w dodatku moze wykorzystywal ale stwierdzil, ze starczy, teraz co innego.

                                                    "No, tak to mniej wiecej moze wygladac. Do kiepskiej wyplaty Jozka dokladam swoja i juz jest razniej ;-) A razem to wiele mozemy zdzialac."

                                                    Dokladnie, widze to tak samo. Ale to nie o tym mabelle, to insza inszosc i nie po to tym chlopom tutaj na forum ten podziw ze strony kobiet, wiesz, nie po. I nie wiesz jak wygladaloby zycie Kowalskiego gdyby nagle wygral tych pare milionow w totka i przestal pracowac i on i zona. Czy byliby mniej szczesliwi. pewnie zalezy jeszcze czy Kowaska widzi to podobnie jak Kowalski. A dla mnie to o to tu chodzi, nie wiem czy o podziw, ale o szczescie na pewno a wychodzi, ze kazdy moze potrzebowac do szczescia czegos innego.

                                                    "To chyba do mnie, nie do Proteinowego."

                                                    To bylo wszystko do proteinawego.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:52
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Ma, ale jesli spolecznie jest nieprzydatny, to ten szacunek i podziw jest bardz
                                                    > o dyskusyjny. W tym co piszesz jest sprzecznosc, bo gdyby nabyl umiejetnosci,
                                                    > mial jakies zdolnosci to by je wykorzystal- zrobilby cos, stworzyl, przysluzyl
                                                    > sie innym swoja wiedza. Nie podziwiasz przeciez czlowieka ze on "tak ladnie umi
                                                    > e dbac o swoja dupe", ani o to ze rozkosznie potrafi spedzac czas na nierobstwi
                                                    > e. Podziwiasz za wytrwalosc, za to ze upada i sie podnosi, za to ze dazy do cel
                                                    > u. Za optymizm w radzeniu sobie z niepowodzeniami.

                                                    Uwaga troche z boku: czasem wystarczy uroda. Dla mnie nigdy nie byla wazna ale potem poznalam kogos, kto mi sie zajebiscie podoba i tak mnie do niego ciagnie jak nigdy. Nie umiem wyjasnic tego fenomenu.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 14:01
                                                    "Uwaga troche z boku: czasem wystarczy uroda. Dla mnie nigdy nie byla wazna ale potem poznalam kogos, kto mi sie zajebiscie podoba i tak mnie do niego ciagnie jak nigdy. Nie umiem wyjasnic tego fenomenu."

                                                    Tez mi fenomen ;))
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:18
                                                    > Kowalska rzuca mu sie na szyje i krzyczy "Janek, jaki Ty jestes wspanialy, chodz bedziemy sie pieprzyc" , "Ty jestes taki pracowity! Jak ja Cie podziwiam". Tak to mniej wiecej wyglada? <

                                                    Takich cudów juz nie grają od pokolenia albo dwoch. Albo nigdy nie grali.

                                                    > Tam mniej wiecej wygladaja realia, Proteinawy?

                                                    Z moich obserwacji: nie. Wyglądają duzo prościej, mniej wiecej tak jak to opisałaś w przypadku mena siostry Rekreativy.

                                                    Jezeli chodzi o stosunek do zasobów to Ty i reszta koleżanek zdecydujowanie wpisujecie sie w normę, Mabelle w margines (statystycznie, nie normatywnie).

                                                    Byłbym strasznie naiwny gdybym spodziewał sie nawet nie podziwu ale choć zrozumienia a następnie akceptacji mojej natury w tym względzie. Podobnie jak Kitty uzywam tego forum jako soli trzezwiacych.
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:26

                                                    > Jezeli chodzi o stosunek do zasobów to Ty i reszta koleżanek zdecydujowanie wpi
                                                    > sujecie sie w normę, Mabelle w margines (statystycznie, nie normatywnie).


                                                    Czyli, bo nie rozumiem? Jaki ten nasz stosunek do zasobów według ciebie?
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:40
                                                    > Jaki ten nasz stosunek do zasobów według ciebie?

                                                    Aandzia - Ciebie nie włączam, bo w temacie milczysz, albo przeoczyłem.

                                                    Stosunek: Zysk/Wysiłek jako możliwie najwieksza liczba, w granicy w nieskończoności. W języku ludowym: jak to zrobic zeby sie nie narobić a zarobić.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 14:02
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Stosunek: Zysk/Wysiłek jako możliwie najwieksza liczba, w granicy w nieskończon
                                                    > ości. W języku ludowym: jak to zrobic zeby sie nie narobić a zarobić.

                                                    To wypływa z biologii, wszak każdy żywy organizm generalnie do tego dąży.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 14:15
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > proteinawy napisał(a):
                                                    > > Stosunek: Zysk/Wysiłek jako możliwie najwieksza liczba, w granicy w niesk
                                                    > ończon
                                                    > > ości. W języku ludowym: jak to zrobic zeby sie nie narobić a zarobić.
                                                    >
                                                    > To wypływa z biologii, wszak każdy żywy organizm generalnie do tego dąży.

                                                    No i tez z ekonomii: maksymalizacja zykow przy minimalizacji kosztow. Normalka.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 14:43
                                                    "To wypływa z biologii, wszak każdy żywy organizm generalnie do tego dąży."

                                                    Bo energia jest cenna. Nie można jej trwonić po próżnicy.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 19:44
                                                    > To wypływa z biologii, wszak każdy żywy organizm generalnie do tego dąży. <

                                                    No wlasnie nawet u zwierzaków tak nie ma do konca: pawie ogony, fantastyczne tance godowe, nawet cos w rodzaju sztuki. Powszechny u samców handicap, ktory zachwyca gogola.

                                                    A juz nie widzieć tego u ludzi? Prawie każdy zajebisty aspekt zycia bierze sie z wlasnie z uwolnienia sie od kalkulacji zysk/wkład. Zaczynajac od seksu na najwyższej sztuce kończąc. I prawie każde skurwysynstwo ma korzeń w tej kalkulacji.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 20:04
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > To wypływa z biologii, wszak każdy żywy organizm generalnie do tego dąży.
                                                    > <
                                                    >
                                                    > No wlasnie nawet u zwierzaków tak nie ma do konca: pawie ogony, fantastyczne ta
                                                    > nce godowe, nawet cos w rodzaju sztuki. Powszechny u samców handicap, ktory zac
                                                    > hwyca gogola.
                                                    >
                                                    > A juz nie widzieć tego u ludzi? Prawie każdy zajebisty aspekt zycia bierze sie
                                                    > z wlasnie z uwolnienia sie od kalkulacji zysk/wkład. Zaczynajac od seksu na naj
                                                    > wyższej sztuce kończąc. I prawie każde skurwysynstwo ma korzeń w tej kalkulacji
                                                    > .

                                                    Sam kalkulujesz/kombinujesz jak tu zgarnac jak najwiecej kasy (gdy pokazywales mi stereotypy uwidaczniajace sie w 2 programistach i 2 testerach, pamietasz jak siebie opisales?), a dziwisz sie, ze inni robia to samo w obszarze/ach, w ktorym/ch maja cos do sprzedania/na wymiane/do powiedzenia.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 20:20
                                                    > pamietasz jak siebie opisales?

                                                    Pamietam, prawdopodobnie Ty nie zapamiętałaś dokładnie. Jestem bardzo dobrze opłacany. Zawsze sie tego domagam. Jednoczesnie powiedzmy ze dostarczam towar wyższej jakości niz lokalsi.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 20:55
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > pamietasz jak siebie opisales?
                                                    >
                                                    > Pamietam, prawdopodobnie Ty nie zapamiętałaś dokładnie. Jestem bardzo dobrze op
                                                    > łacany. Zawsze sie tego domagam. Jednoczesnie powiedzmy ze dostarczam towar wyż
                                                    > szej jakości niz lokalsi.

                                                    Zapamietalam dobrze ale porownalam z pozostalymi trzema opisami. Masz b.wysokie mniemanie o sobie w tej dziedzinie zycia. Prawdopodobnie kompensujesz niskim w innych obszarach zycia. Uwazaj b.wysokie mniemanie moze draznic, zacheca do sprowadzenia do parteru ;)
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 21:45
                                                    > Masz b.wysokie mniemanie o sobie w tej dziedzinie zycia

                                                    Uprościłem opis kolegi Muzułmanina do ponurego gniewu, ale zawodowo ma potencjał ktory przewyższa mój. Działa z żona, a ja wbrew żonie. Zajdzie dalej niz ja i szybciej. Niedługo widze go w szeregach managerów.

                                                    Kolega Buddysta ma daleko lepszy aparat formalno-matematyczny.

                                                    Mam swoje miejsce i specjalność w tym układzie - ale nie dominuje.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 21:06
                                                    "Pamietam, prawdopodobnie Ty nie zapamiętałaś dokładnie. Jestem bardzo dobrze opłacany. Zawsze sie tego domagam. Jednoczesnie powiedzmy ze dostarczam towar wyższej jakości niz lokalsi."

                                                    I to jest powod dlaczego nas w UK nie chca :)) Co lokalasom po to, ze jestes Ty i robisz im konkurencje? Nic i jeszcze raz nic, oni wrecz traca, bo gdyby nie Ty to wszyscy byli by z ich pracy zadowoleni i oni mieliby prace.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 22:37
                                                    "Pamietam, prawdopodobnie Ty nie zapamiętałaś dokładnie. Jestem bardzo dobrze opłacany."

                                                    Dobre pieniadze bardzo motywuja do pracy. Gdyby za mycie kibli placicli jakies 50 Euro na godzine to jestem pewna, ze byloby bardzo wielu chetnych. Natomiast male pieniadze to juz tak do pracy nie motywuja. Najbardziej sfrustrowani sa ludzie, ktorzy sie naprawde ciezko nazapierdalaja a wyplaty wystarczy na zaplacenie czynszu (za skromne mieszkanie), rachunki i zarcie (przereklamowanego homara nie ma w jadlospisie) i na koncu miesiaca zostaje im jakies 24 zl w portfelu.
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 14:31
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Jaki ten nasz stosunek do zasobów według ciebie?
                                                    >
                                                    > Aandzia - Ciebie nie włączam, bo w temacie milczysz, albo przeoczyłem.
                                                    >
                                                    > Stosunek: Zysk/Wysiłek jako możliwie najwieksza liczba, w granicy w nieskończon
                                                    > ości. W języku ludowym: jak to zrobic zeby sie nie narobić a zarobić.

                                                    To znaczy w praktyce to jest: osiągnąć zamierzony cel przy najmniejszym wysiłku, lub z założonego wysiłku osiągnąć jak najwięcej. Duży Zysk/Mały Nakład jednocześnie nie funkcjonuje w ekonomii życia, chyba że na intuicyjnym poziomie, nie analitycznym.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 14:40
                                                    ployd napisał:
                                                    > To znaczy w praktyce to jest: osiągnąć zamierzony cel przy najmniejszym wysiłku, lub z założonego wysiłku osiągnąć jak najwięcej. Duży Zysk/Mały Nakład jednocześnie nie funkcjonuje w ekonomii życia, chyba że na intuicyjnym poziomie, nie analitycznym.
                                                    ---------
                                                    Formanie masz rację bo maksymalizuje się przychód i minimalizuje koszty, ale w języku potocznym zysk=przychód
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 14:58
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ployd napisał:
                                                    > > To znaczy w praktyce to jest: osiągnąć zamierzony cel przy najmniejszym w
                                                    > ysiłku, lub z założonego wysiłku osiągnąć jak najwięcej. Duży Zysk/Mały Nakład
                                                    > jednocześnie nie funkcjonuje w ekonomii życia, chyba że na intuicyjnym poziomie
                                                    > , nie analitycznym.
                                                    > ---------
                                                    > Formanie masz rację bo maksymalizuje się przychód i minimalizuje koszty, ale w
                                                    > języku potocznym zysk=przychód
                                                    _______________________________________________________________________
                                                    Twoja uwaga dała mi nowy impuls do wyostrzenia tej kwestii. Chodziłoby o to żeby osiągnąć maksymalny przychód z założonych kosztów (z założonego budżetu działu sprzedaży). Albo osiągnąć założony przychód - cel dla działu sprzedaży, albo jakiś osobisty życiowy dla panny na przykład - przy jak najmniejszym koszcie.


                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 15:22
                                                    ployd napisał:
                                                    > Twoja uwaga dała mi nowy impuls do wyostrzenia tej kwestii. Chodziłoby o to żeby osiągnąć maksymalny przychód z założonych kosztów (z założonego budżetu działu sprzedaży). Albo osiągnąć założony przychód - cel dla działu sprzedaży, albo jakiś osobisty życiowy dla panny na przykład - przy jak najmniejszym koszcie.
                                                    --------------------------
                                                    Wyostrzając dalej, jednostkowych wyników produktów, operacji, business unitów, (przychód - koszt) nie nazywamy zyskiem,(Contribution 1) bo ten zastrzeżony jest dla całości operacji firmy w ciagu roku:)
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 15:28
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > ployd napisał:
                                                    > > Twoja uwaga dała mi nowy impuls do wyostrzenia tej kwestii. Chodziłoby o
                                                    > to żeby osiągnąć maksymalny przychód z założonych kosztów (z założonego budżetu
                                                    > działu sprzedaży). Albo osiągnąć założony przychód - cel dla działu sprzedaży,
                                                    > albo jakiś osobisty życiowy dla panny na przykład - przy jak najmniejszym kosz
                                                    > cie.
                                                    > --------------------------
                                                    > Wyostrzając dalej, jednostkowych wyników produktów, operacji, business unitów,
                                                    > (przychód - koszt) nie nazywamy zyskiem,(Contribution 1) bo ten zastrzeżony je
                                                    > st dla całości operacji firmy w ciagu roku:)

                                                    ___________________________________
                                                    Jak to wszędzie można spotkać wybitnych dyrektorów:)
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 15:40
                                                    ployd napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > ployd napisał:
                                                    > > > Twoja uwaga dała mi nowy impuls do wyostrzenia tej kwestii. Chodziłoby o to żeby osiągnąć maksymalny przychód z założonych kosztów (z założonego budżetu działu sprzedaży). Albo osiągnąć założony przychód - cel dla działu sprzedaży, albo jakiś osobisty życiowy dla panny na przykład - przy jak najmniejszym kosz
                                                    > > cie.
                                                    > > --------------------------
                                                    > > Wyostrzając dalej, jednostkowych wyników produktów, operacji, business unitów,
                                                    > > (przychód - koszt) nie nazywamy zyskiem,(Contribution 1) bo ten zastrzeżony je
                                                    > > st dla całości operacji firmy w ciagu roku:)
                                                    >
                                                    > ___________________________________
                                                    > Jak to wszędzie można spotkać wybitnych dyrektorów:)
                                                    --------------------------
                                                    To kwestia tylko definicji w języku popocznym i finansach.
                                                    W tej chwili pracuje nad nowym ślubowaniem, bo uważam, że te kościelne i cywilne maja wiele wad. To wersja robocza:). Uwagi mile widziane.


                                                    Ja, Kicia, biorę ciebie, Kicia, za mojego Kicia i ślubuję ci być twoją i tylko twoją Kicią.
                                                    Ja. Kicio, biore ciebie, Kicię, za moją Kicię i ślubuje ci być twoim i tylko twoim Kiciem.


                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 00:55
                                                    "Porównaj to z resztą
                                                    wybierz drogę najlepszą"

                                                    www.youtube.com/watch?v=nQbNjdO8v_s
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 14:38
                                                    " Zysk/Wysiłek jako możliwie najwieksza liczba, w granicy w nieskończoności. W języku ludowym: jak to zrobic zeby sie nie narobić a zarobić"

                                                    Rozumiem, że Twój ideał to tyrać , tyrać, tyrać, zarobek nieważny.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 14:47
                                                    Bo on jest informatykiem, wiec programuje i programuje i programuje (tyra) i w dodatku nawet to lubi a na koncu miesica wow, niezla sumka. Zona sie ucieszy, beda nowe firanki i ekspres do kawy :) O czym zapomnial. Ale wezmy sprzataczke: czysci te kible i czyscie i czysci (tyra) i czy to lubi? A na koncu miesiaca...ile wyplaty? Ale owszem pan informatyk cieszy sie jak moze skorzystac z czystego srocza. Idac za tokiem rozmumowania mabelle babka sprzataczka przysluzyla sie, wykorzystala swoje mozliwosci, pomogla i powinno ja to prawie uszczesliwac, ale ja podejrzewam, ze ona jednak wolala by zgarnac te miliony w totaka i przestac pracowac. Ale wiem nikt jej nie kazal byc sprzataczka :)
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 15:12
                                                    kag73 napisała:
                                                    > Bo on jest informatykiem, wiec programuje i programuje i programuje (tyra) i w
                                                    > dodatku nawet to lubi a na koncu miesica wow, niezla sumka. Zona sie ucieszy, b
                                                    > eda nowe firanki i ekspres do kawy :) O czym zapomnial. Ale wezmy sprzataczke:
                                                    > czysci te kible i czyscie i czysci (tyra) i czy to lubi? A na koncu miesiaca...
                                                    > ile wyplaty? Ale owszem pan informatyk cieszy sie jak moze skorzystac z czysteg
                                                    > o srocza. Idac za tokiem rozmumowania mabelle babka sprzataczka przysluzyla sie
                                                    > , wykorzystala swoje mozliwosci, pomogla i powinno ja to prawie uszczesliwac, a
                                                    > le ja podejrzewam, ze ona jednak wolala by zgarnac te miliony w totaka i przest
                                                    > ac pracowac. Ale wiem nikt jej nie kazal byc sprzataczka :)

                                                    Sprzątaczka powinna zacząć sprzątać kible na drugi etat, przecież marnuje jej się z 8-9 godzin dniówki. Albo rano sprzątać kible, po południu sprzedawać w lokalnym warzywniaku, a nocki wziąć na rozkładanie towaru na półkach w Tesco. Jadąc komunikacją miejską pomiędzy jednym a drugim zakładem pracy, mogłaby rzucić w internetowy eter jakiś radosny post o wolności, która stała się jej udziałem.
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 17:51
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Sprzątaczka powinna zacząć sprzątać kible na drugi etat, przecież marnuje jej s
                                                    > ię z 8-9 godzin dniówki. Albo rano sprzątać kible, po południu sprzedawać w lok
                                                    > alnym warzywniaku, a nocki wziąć na rozkładanie towaru na półkach w Tesco. Jadą
                                                    > c komunikacją miejską pomiędzy jednym a drugim zakładem pracy, mogłaby rzucić w
                                                    > internetowy eter jakiś radosny post o wolności, która stała się jej udziałem.

                                                    ;) albo sprawdzać bilety... kontroler na 1/5, 1/6 etatu;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 19:57
                                                    No wlasnie, nie kazda praca jest warta uzaleznienia... tyle, ze oni pewnie mysla, ze jak nie robisz tego zawodowo, co uwielbiasz, to jestes glupi, wiec dobrze ci tak, sam sobie jestes winien. I tak dochodzimy do konkluzji, ze kazdy moze robic/osiagac to wszystko, co inni, a jak tego nie robi to znaczy, ze jest np leniwy. Cos na zasadzie: jakbym mial rower, to bym wygral Tour de France ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 20:09
                                                    Czy myślisz, że tysiące godzin ćwiczeń, treningów top jest fun? Nie, ale perspektywa zbudowania czegoś, osiągnięcia jest tą motywacją, która pozwala pracować, trenować. Bardzo rzadko lubi się to co się robi w pracy, ale po całości buduje sie własne życie, rodzinę i tam szuka sie zadowolenia.
                                                    Czego ludzie życzą sobie w piątki: Have a nice weekend - ,bo nawet w takiej sobie pracy są weekendy i wakacje, gdzie można sobie odpocząć, zabawić się, wyjechać itp, a tygodniowa praca daje ku temu środki. Praca jest jednym z elementów układanki, a nawet upierdliwa, pozwala na w sumie fajne życie, zwłaszcza w krajach na wysokim poziomie.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 21:03
                                                    "Czego ludzie życzą sobie w piątki: Have a nice weekend - ,bo nawet w takiej sobie pracy są weekendy i wakacje, gdzie można sobie odpocząć, zabawić się, wyjechać itp, a tygodniowa praca daje ku temu środki. Praca jest jednym z elementów układanki, a nawet upierdliwa, pozwala na w sumie fajne życie, zwłaszcza w krajach na wysokim poziomie.

                                                    Ano, pozwala na "w sumie fajne zycie", bo....przynosi pieniadze? A jezeli tak, bo o te piniondze chodzi to dlaczego sie dziwic co poniektorym, ze gdyby wygrali pare milionow w totka przstaliby pracowac? Wtedy tez mogliby miec fajne zycie. Czy sugerujesz, ze fajne zycie bez pracy zarobkowej (chociaz ma sie kase) nie jest mozliwe. Krotko: zycie bez pracy zarobkowej nie moze byc fajne? Dla niektorych zapewne nie ale innych owszem moze byc calkiem fajne.
                                                    Mnie na przyklad nie jest zal, ze mi nikt w piatek "have a nice weekend" nie mowi, wrecz przeciwnie ja sie nawet z tego ciesze :)
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 21:19
                                                    kag73 napisała:
                                                    Ano, pozwala na "w sumie fajne zycie", bo....przynosi pieniadze? A jezeli tak, bo o te piniondze chodzi to dlaczego sie dziwic co poniektorym, ze gdyby wygrali pare milionow w totka przstaliby pracowac? Wtedy tez mogliby miec fajne zycie. Czy sugerujesz, ze fajne zycie bez pracy zarobkowej (chociaz ma sie kase) nie jest mozliwe. Krotko: zycie bez pracy zarobkowej nie moze byc fajne? Dla niektorych zapewne nie ale innych owszem moze byc calkiem fajne.
                                                    ---------------------------------------------
                                                    Myślę, że 1% ludzi ma fajną i dobrze płatną pracę vide Proteinowy. Większość ludzi wykonuje prace bardzo powtarzalne, czerpiąc przyjemności gdzie indziej. Szczerze, nie znam ludzi, którzy maja kasę i prowadzą życie rentierów, tak więc nie wiem, co myślą, a sporo, którzy kasę maja i pracują. Niemniej jednak szukanie w pracy przyjemności, uważam, że jest złym kierunkiem. Jeśli takowa jest, to naprawdę super, ale jest to rzadkość. Ja z wykształcenia jestem inżynierem, pracowałem w fabrykach i w tym habitacie widziałem aparatowych, mechaników, elektryków. zmianowych i gdybym ich zapytał, czy praca daje im przyjemność zostałbym traktowany jako niespełna rozumu. Praca to praca a przyjemność jest gdzie indziej.
                                                    Dawno temu Schopenhauer określił, że przyjemność daje tylko praca twórcza i z tym się mogę zgodzić.
                                                    Praca to praca.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 22:49
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Myślę, że 1% ludzi ma fajną i dobrze płatną pracę vide Proteinowy. Większość l
                                                    > udzi wykonuje prace bardzo powtarzalne, czerpiąc przyjemności gdzie indziej. Sz
                                                    > czerze, nie znam ludzi, którzy maja kasę i prowadzą życie rentierów, tak więc n
                                                    > ie wiem, co myślą, a sporo, którzy kasę maja i pracują. Niemniej jednak szukan
                                                    > ie w pracy przyjemności, uważam, że jest złym kierunkiem. Jeśli takowa jest, to
                                                    > naprawdę super, ale jest to rzadkość. Ja z wykształcenia jestem inżynierem, pr
                                                    > acowałem w fabrykach i w tym habitacie widziałem aparatowych, mechaników, elekt
                                                    > ryków. zmianowych i gdybym ich zapytał, czy praca daje im przyjemność zostałbym
                                                    > traktowany jako niespełna rozumu. Praca to praca a przyjemność jest gdzie indz
                                                    > iej.
                                                    > Dawno temu Schopenhauer określił, że przyjemność daje tylko praca twórcza i z t
                                                    > ym się mogę zgodzić.
                                                    > Praca to praca.

                                                    O, bardzo dobrze napisałeś, Marek! Podpisuję się.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 19:19
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Sprzątaczka powinna zacząć sprzątać kible na drugi etat, przecież marnuje jej s
                                                    > ię z 8-9 godzin dniówki. Albo rano sprzątać kible, po południu sprzedawać w lok
                                                    > alnym warzywniaku, a nocki wziąć na rozkładanie towaru na półkach w Tesco. Jadą
                                                    > c komunikacją miejską pomiędzy jednym a drugim zakładem pracy, mogłaby rzucić w
                                                    > internetowy eter jakiś radosny post o wolności, która stała się jej udziałem.

                                                    Wiesz, gdyby ta sprzataczka miala w domu jakiegos hitlerowskiego szczekacza, co jej nawet kijem nie chce tknac, to moze wzielaby i trzeci etat, byle sie tylko od niego uwolnic.
                                                    No chyba ze jest taka glupua, ze nawet nie wie co to jest wolnosc, wtedy odpeka swoja robote i wroci po pracy do swojego domowego pojeba. Od czasu do czasu, w tajemnicy przed nim, da sasiadowi cipe wylizac, a kumoszki w maglu bedzie z dumna mina pouczac jak sie nalezy w zyciu ustawic.

                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 20:03

                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Jaki ten nasz stosunek do zasobów według ciebie?
                                                    >
                                                    > Aandzia - Ciebie nie włączam, bo w temacie milczysz, albo przeoczyłem.
                                                    >
                                                    > Stosunek: Zysk/Wysiłek jako możliwie najwieksza liczba, w granicy w nieskończon
                                                    > ości. W języku ludowym: jak to zrobic zeby sie nie narobić a zarobić.

                                                    Aaa, o to chodzi. Ja bym po swojemu powiedziała: fajnie jest tak ergonomicznie zrobić nie zażynając się i nie tracąc z oczu reszty świata żeby efekt był jak najlepszy. I nie tylko pieniądze mam na myśli jako efekt.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 13:39
                                                    "Jezeli chodzi o stosunek do zasobów to Ty i reszta koleżanek zdecydujowanie wpisujecie sie w normę, Mabelle w margines (statystycznie, nie normatywnie). "

                                                    Kochaniutki, mabelle pisze nie na temat. Ja jestem osoba, ktora mowi: razem jestesmy silniejsi, razem mozemy wiecej, razem ciagniemy ten wozek i znalazlam do tego odpowiednia osobe i on znalazl tez odpowiednia. Ale, sprobuj to sobie wyobrazic, nie kopnelabym go w dupe, nie przestala szanowac czy podziwiac gdyby wygral pare milionow w totka i powiedzial "zwijamy stad zagle, chodz przezyjemy cos nowego/innego". Jestem z nim i on na pewno bylby ze mna gdybym ja wygrala te miliony i to samo powiedziala do niego. A gdyby stracil prace to wspieralabym go duchowo i finansowo i odwrotnie byloby na pewno tak samo, wiem bo przerabialismy i to.

                                                    "Byłbym strasznie naiwny gdybym spodziewał sie nawet nie podziwu ale choć zrozumienia a następnie akceptacji mojej natury w tym względzie."

                                                    Chlopie ale o so chodzi? kiedys pisales, ze pierdolnal bys korporacje(czy gdzie tam robisz) i sprobowal realizowac swoje wizje w Polsce czy gdzies, sam na swoim, z kumplem, ale...spokoju bys nie mial od zony. Nie Ty to pisales? Wiec zebys mial spokoj i zycie rodzinne (ktorego chciales) siedzisz dalej na dupie i programujesz dla korpo/firmy. I Ty mnie opowiadasz o moim stosunku do zasobow? Popatrz na swoja zone i na swoje zycie! A potem zapytaj i ocen moje. Zeby nie bylo, akceptuje i rozumiem Twoja nature (a raczej decyzje), bo jestes na wskros przyzwoitym facetem, lojalnym, dbajcym o zone i rodzine, nie bojacym sie odpowiedzialnosci (to masz wspolnego z Markiem, z moim mezem zreszta tez), ja lubie takich facetow. Tylko, ze kazdy z Was ma nieco inna sytuacje, inne okolicznosci zycia i inna zone. Pomijamy upodobania i realia w pracy.

                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 14:03
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Jezeli chodzi o stosunek do zasobów to Ty i reszta koleżanek zdecydujowanie wpi
                                                    > sujecie sie w normę, Mabelle w margines (statystycznie, nie normatywnie).
                                                    >
                                                    > Byłbym strasznie naiwny gdybym spodziewał sie nawet nie podziwu ale choć zrozum
                                                    > ienia a następnie akceptacji mojej natury w tym względzie. Podobnie jak Kitty u
                                                    > zywam tego forum jako soli trzezwiacych.

                                                    Moj stosunek do zasobow rowniez sie zmienil w czasie wieloletniego czytania forum. Odkad dowiedzialam sie, ze stosunek kobiet do zasobow jest dziedzictwem po naszych przodkow i stanowi core kobiecej natury, odtad przestalam sie masakrycznie wstydzic, zeby facet za mnie przy jakiejs okazji zaplacil, jesli chce oczywiscie. Wczesniej odczuwalam to jako policzek, teraz jako przyjemnosc. Nie wiem po co sobie to odbieralam wczesniej. Tak samo przykladam sie (staram sie) do dbania o swoja urode i oddarowywaniem nia faceta (kochanka) choc to nie miescilo sie z moim swiatopogladzie by urody uzywac lub po niej oceniac, nawt zwraca otwarcie na nia uwage.
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 18:06
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Byłbym strasznie naiwny gdybym spodziewał sie nawet nie podziwu ale choć zrozum
                                                    > ienia a następnie akceptacji mojej natury w tym względzie. Podobnie jak Kitty u
                                                    > zywam tego forum jako soli trzezwiacych.

                                                    zrozumienie to nie problem, sama pracuję czasem wiecej od innych. Potrzeba i możliwości, nie ma czego podziwiać, ci co nie pracują najwidoczniej nie mają potrzeby. To jest proste: masz potrzebę pracuj, szukaj, zmieniaj, nie masz potrzeby nie pracuj, nie szukaj, nie zmieniaj
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 19:25
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > To jest proste: masz potrzebę pracuj, szukaj, zmieniaj, nie masz potrzeby
                                                    > nie pracuj, nie szukaj, nie zmieniaj

                                                    Drugi forumowy nobel z ekonomii. To doradz jeszcze jak w przypadku drugiej opcji oskubac matke-emerytke z kasy, albo dzieciary przyuczyc do zarabiania.
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 19:41
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > To jest proste: masz potrzebę pracuj, szukaj, zmieniaj, nie masz potrzeb
                                                    > y
                                                    > > nie pracuj, nie szukaj, nie zmieniaj
                                                    >
                                                    > Drugi forumowy nobel z ekonomii. To doradz jeszcze jak w przypadku drugiej opcj
                                                    > i oskubac matke-emerytke z kasy, albo dzieciary przyuczyc do zarabiania.

                                                    ;) nie rozmawiam w światku patologii, chyba że wszystko co inne od ciebie postrzegasz w ten sposób. NIe ma tu skrajnej nędzy, są wyraźnie komfortowe postawy w sytuacjach wydawałoby się niekomfortowych, ale widać nie ma potrzeby albo jest wygoda i niemoc- daje komfort, usprawiedliwia- każdemu wg uznania, tobie tez;) twoje potrzeby nie pokrywają się z potrzebami innych, rób swoje: pracuj, zmieniaj, szukaj, zarabiaj;) nobel z psychologii tym razem;)
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 22:16
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > ;) nie rozmawiam w światku patologii, chyba że wszystko co inne od ciebie postr
                                                    > zegasz w ten sposób. NIe ma tu skrajnej nędzy, są wyraźnie komfortowe postawy w
                                                    > sytuacjach wydawałoby się niekomfortowych, ale widać nie ma potrzeby albo jest
                                                    > wygoda i niemoc- daje komfort, usprawiedliwia- każdemu wg uznania, tobie tez;)
                                                    > twoje potrzeby nie pokrywają się z potrzebami innych, rób swoje: pracuj, zmien
                                                    > iaj, szukaj, zarabiaj;) nobel z psychologii tym razem;)

                                                    A znasz takie powiedzenie- z pustego to i Salomon nie naleje? Jesli jest wygoda i niemoc, to musi byc ktos inny kto na ten komfort zapracuje. Wiec nie mydlij tu z laski swojej oczu ze wystarczy odpalic drukarke i dodrukowac pieniedzy, bo to bzdura jest.
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 23:10
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > ;) nie rozmawiam w światku patologii, chyba że wszystko co inne od ciebie
                                                    > postr
                                                    > > zegasz w ten sposób. NIe ma tu skrajnej nędzy, są wyraźnie komfortowe pos
                                                    > tawy w
                                                    > > sytuacjach wydawałoby się niekomfortowych, ale widać nie ma potrzeby alb
                                                    > o jest
                                                    > > wygoda i niemoc- daje komfort, usprawiedliwia- każdemu wg uznania, tobie
                                                    > tez;)
                                                    > > twoje potrzeby nie pokrywają się z potrzebami innych, rób swoje: pracuj,
                                                    > zmien
                                                    > > iaj, szukaj, zarabiaj;) nobel z psychologii tym razem;)
                                                    >
                                                    > A znasz takie powiedzenie- z pustego to i Salomon nie naleje? Jesli jest wygoda
                                                    > i niemoc, to musi byc ktos inny kto na ten komfort zapracuje. Wiec nie mydlij
                                                    > tu z laski swojej oczu ze wystarczy odpalic drukarke i dodrukowac pieniedzy, bo
                                                    > to bzdura jest.

                                                    nie rozumiem związku z czymkolwiek, kimkolwiek. Do kogo to/o kim, kto odpala drukarke/ drukuje, z jakiego pustego/ kto ma tak pusto? ratujemy jakieś biedne sieroty przed patologicznie leniwym, nieodpowiedzialnym i niepracującym rodzicem czy rozmawiamy o braku motywacji i chęci do "więcej", "ostrzej", "ambitniej"...?

                                                    "nie mydlij tu z laski swojej oczu ze wystarczy odpalic drukarke i dodrukowac pieniedzy, bo
                                                    to bzdura jest" ?- to już w ogóle po bandzie, jedyną pracującą jesteś? Ile/ za co/na czym/jak zarabiamy to indywidualna sprawa, nie wnikam co sie na to złożyło. Patologii, okradania innych, żerowania pasożytów, głodu, bidy tu nie poruszamy w tym temacie, mowa o motywacji i potrzebach innego kalibru.

                                                    Nie mówię że masz "nalewać z pustego" i współczuję ze musisz zapierdzielać samotnie i aż do upadłego, taka potrzeba, jak mówisz masz cel

                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 00:54
                                                    > Tak poza konkursen to zastanawiam sie tylko, bo tyle sie tu nagadano o meskiej potrzebie szacunku i podziwu, za co mozna podziwiac i szanowac prozniaka? <

                                                    To jest dobry chyba trop, choc jak mowisz troche tu ograny. Tak mi przez cały dzien dzwonią po głowie zdania sceptyków w temacie, zwłaszcza „uzależnienie”.

                                                    Nie znam sie na psychologii, moze ktos z boku pomoże, ale wydaje mi ze cos „uzależnia” kiedy dostarcza którejś z gratyfikujacych emocji w innym kontekście niz chciała matka natura (a to prawie zawsze jest cos z relacji z partnerem, potomstwem albo klanem). Co by mogło uzależniać w zajęciu stresogennym, ograniczającym itp.?

                                                    Dla mnie to jest niespełniona potrzeba szacunku. Po wejściu w poważny zwiazek włączył mi sie nieprawdopodobnie silny instynkt czy potrzeba imponowania a w rezultacie: zdobycia szacunku.

                                                    Jestem zdziwiony (teraz po latach) jak silna to była potrzeba. I jak nie oparta w realnych podstawach: nic jeszcze wtedy „dla rodziny” nie zrobiłem poza niezręcznym miksem pożądania i „nowoczesnego” (czyli bezpłciowego) mezczyzny. Wtedy jeszcze byłem 100% w obozie Kag, czyli happy wife = happy life.

                                                    Po rzuceniu energii w tym kierunku wydarzyło sie kilka niespodziewanych rzeczy:
                                                    1. Szacunku sie w ten sposób nie zdobywa u wszystkich kobiet. Ona sie tym chyba czuje osaczona. Dodatkowo reaguje mniej wiecej jak rekreativa: co to za pomysł - tyrać, tyrać i tyrać a pieniądze małe, moj facet to idiota.

                                                    2. To jest nieprawdopodobnie przyjemne: włożyć w cos cały dostępny zasób woli i umiejętności - i widzieć ze to rośnie. Zupełnie na odwrót niz w zwiazku. Tam: im bardziej mam go w dupie tym mniej męczący. Nawet ta kobita po drugiej stronie frontu całkiem sympatyczna jak sie tym wszystkim tak nie przejmować a te całe wojny - groteskowe.

                                                    Mija dziesięć lat. Na ścianie wisi medal mistrzów swiata w ktorym masz jakiś mikroskopijny wkład. Na orbitę startują rakiety, pod woda armia moczy atomowe lodzie podwodne - tez gdzies dorzuciłeś cegiełkę. Patrzysz na swoj zwiazek i kontrastujesz to z najnowszym projektem w korpo, ktory ma byc użyty w samojezdnych samochodach przyszłości.

                                                    I rozumiesz ze uzwojenia satysfakcji / frustracji w twojej głowie odwróciły sie trwale o 180 stopni.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 09:16
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Dla mnie to jest niespełniona potrzeba szacunku. Po wejściu w poważny zwiazek włączył mi sie nieprawdopodobnie silny instynkt czy potrzeba imponowania a w rezultacie: zdobycia szacunku.
                                                    -------------------
                                                    U kogo? W firmie, twojej kobiety,innych ludzi, kobiet, jeszcze kogoś?

                                                    > 2. To jest nieprawdopodobnie przyjemne: włożyć w cos cały dostępny zasób woli i umiejętności - i widzieć ze to rośnie. Zupełnie na odwrót niz w zwiazku. Tam: im bardziej mam go w dupie tym mniej męczący. Nawet ta kobita po drugiej stronie frontu całkiem sympatyczna jak sie tym wszystkim tak nie przejmować a te całe wojny - groteskowe.
                                                    >
                                                    > Mija dziesięć lat. Na ścianie wisi medal mistrzów swiata w ktorym masz jakiś mikroskopijny wkład. Na orbitę startują rakiety, pod woda armia moczy atomowe lodzie podwodne - tez gdzies dorzuciłeś cegiełkę. Patrzysz na swoj zwiazek i kontrastujesz to z najnowszym projektem w korpo, ktory ma byc użyty w samojezdnych s amochodach przyszłości.
                                                    >
                                                    > I rozumiesz ze uzwojenia satysfakcji / frustracji w twojej głowie odwróciły sie trwale o 180 stopni.
                                                    --------------------------
                                                    Czyli postawiłeś na sukces zawodowy i tu masz satysfakcję, a związek to tak raczej z boku - im bardziej w dupie - tym mniej męczący?
                                                    A nie chcesz się otworzyć bo się boisz zaangażowania, czy utraty pozycji i bardziej ,,męczącego" związku?
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 09:50
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Czyli postawiłeś na sukces zawodowy i tu masz satysfakcję, a związek to tak rac
                                                    > zej z boku - im bardziej w dupie - tym mniej męczący?

                                                    Wazne, ze ''nigdy nie traci z oczu swoich bliskich'', a co mysli o swoim zwiazku to tam przemilczamy. Dla kobiet i tak jest wazniejsze zaangazowanie i rozliczanie sie ze zobowiazan, a nie jakies uczucie romantyczne ;) Poza tym jak sie angazuje i czuje odpowiedzialny tzn, ze kocha, a co mysli o zwiazku to nic nieznaczacy belkot ;) Ale jak kobieta robi to samo/podobnie tzn, ze ja pogielo. Wiadomo faceci to idealisci wiec im wolno, a kobiety to glupie, nieudaczne pizdy wiszace na mezczyznie, ktory musi sie na nie narobic.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 10:05
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Wazne, ze ''nigdy nie traci z oczu swoich bliskich'', a co mysli o swoim zwiazk
                                                    > u to tam przemilczamy. Dla kobiet i tak jest wazniejsze zaangazowanie i rozlicz
                                                    > anie sie ze zobowiazan, a nie jakies uczucie romantyczne ;) Poza tym jak sie an
                                                    > gazuje i czuje odpowiedzialny tzn, ze kocha, a co mysli o zwiazku to nic niezna
                                                    > czacy belkot ;) Ale jak kobieta robi to samo/podobnie tzn, ze ja pogielo. Wiado
                                                    > mo faceci to idealisci wiec im wolno, a kobiety to glupie, nieudaczne pizdy wis
                                                    > zace na mezczyznie, ktory musi sie na nie narobic.

                                                    Wydaje mi się, że tutaj jednak jest spora różnica pomiędzy płciami. Kobiety chyba znacznie silniej zabiegają o namacalną więź, jakieś codzienne zaangażowanie. Mężczyźni mają zwykle o wiele szerszą "sferę intymną", do której nikogo nie wpuszczają. Są bardziej nastawieni na samotnictwo. Stąd wielogodzinne posiadówy w garażu, wyjazdy na ryby itd.
                                                    Masz rację, że w związku dla kobiet bardzo duże znaczenie ma to, co robi się wspólnie, dużo rozmów, kooperacja itd. Jednak Twoja druga teza już do mnie nie przemawia. Sądzę, że dla wielu mężczyzn kobieta, która ma nieco samotniczą naturę i żyje trochę obok, we własnym świecie, byłaby partnerką idealną. To daje mężczyźnie dużo przestrzeni i swobody.
                                                    Według mnie najbardziej męczące w związkach jest to ciągłe dostosowywanie się do drugiej osoby. Nie można już swobodnie działać, każdą podejmowaną decyzję trzeba konsultować ze stanowiskiem drugiej strony. Nawet głupiej ściany nie pomalujesz na ten kolor, który Ci się podoba. Kiedy jesteś sama, to robisz co chcesz, oglądasz telewizor kiedy ci się spodoba, siedzisz na komputerze w godzinach jakie Ci pasują, decydujesz o tym kiedy sprzątać a kiedy wyjebać nogi na stół i leżeć do góry brzuchem. W związku jest "zawsze coś". A to, a tamto, a siamto. Tak naprawdę związki to ciężka praca, porównywalna z etatem. W dodatku jest to często praca bezsensowna, której celu nie widzisz, połączona z bezustannym gryzieniem się w język, żeby nie urazić drugiej strony.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 12:36
                                                    sabat3 napisał:

                                                    W dodatku jest to cz
                                                    > ęsto praca bezsensowna, której celu nie widzisz, połączona z bezustannym gryzie
                                                    > niem się w język, żeby nie urazić drugiej strony.

                                                    Tez mnie ostatnio zaskoczylo, ze dla kobiecych ludzi wazniejsze jest w dyskusji od tego, co chcesz przekazac, to jak to zostaje odbierane. Potem juz poswicasz czas na dyskutowanie z tym, czego nie chciales powiedziec ;) Trudne rozmowy. Jakby brak wspolpracy.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 13:11
                                                    "Według mnie najbardziej męczące w związkach jest to ciągłe dostosowywanie się do drugiej osoby. Nie można już swobodnie działać, każdą podejmowaną decyzję trzeba konsultować ze stanowiskiem drugiej strony. Nawet głupiej ściany nie pomalujesz na ten kolor, który Ci się podoba. Kiedy jesteś sama, to robisz co chcesz, oglądasz telewizor kiedy ci się spodoba, siedzisz na komputerze w godzinach jakie Ci pasują, decydujesz o tym kiedy sprzątać a kiedy wyjebać nogi na stół i leżeć do góry brzuchem."

                                                    Ale wiesz co jest ciekawe? Ze wielu bedacych samemu i korzystajacych z tych wszystkich swobod i wolnosci nie zawsze jest zadowolonych z zycia i szczesliwych. Im znow brakuje czegos innego.
                                                    Moze to co opisujesz ciazy najbardziej jezeli na drugim biegunie nie ma nic co Ci te wszystkie "ograniczenia" wynagrodza albo wrecz przewyzsza. To z czego rezygnujesz to pikus w porownaniu z tym co zyskujesz. Dobra musze to to i to nie moge tak siak i srak, ale... jak nam dzis milo bylo w lozku, ales my sie razem posmiali, jak ona mnie potrafi pocieszyc gdy wali mi sie wszystko na glowe, a jedzenie jakie dobre, spacer przepiekny we dwoje byl. Chyba wszyscy chcemy tez zyskac cos dobrego pozytywnego jezeli sami dajemy sie ograniczac, dopasowujemy i jezeli mamy wrazenie, ze no milo jest, to chyba nie bola te ograniczenia albo bola mniej, wkurwiaja rzadziej.
                                                    Mysle, ze Ty piszesz z perspektywy zwiazku niezbyt udanego, z powaznymi brakami. Brak seksu w zwiazku to bardzo powazny brak majacy bardzo negatwyny wplyw na jakos zwiazku i stosunek do drugiej osoby. Moim zdaniem.
                                                    W dodatku zycie np. z jakas czy jakims upierdliwa/upierdliwym maruda tez nie jest latwe. Wiec zwiazek to dwojka ludzi i to od niech zalezy jak im w nim bedzie, wiadomo.

                                                    "W dodatku jest to często praca bezsensowna, której celu nie widzisz, połączona z bezustannym gryzieniem się w język, żeby nie urazić drugiej strony."

                                                    Nie wiem co chcialby ktos powiedziec albo ciagle czy bezustannie mowic, zeby obawiac sie, ze urazi druga strone.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 14:21
                                                    O i jeszcze sabat zapomnialam: z miloscia mozesz wiele, bez milosci...nie zdzierzysz :)
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 15:00
                                                    kag73 napisała:

                                                    > O i jeszcze sabat zapomnialam: z miloscia mozesz wiele, bez milosci...nie zdzierzysz :).
                                                    --------------------------------------
                                                    Propozycja nowego ślubowania:
                                                    Mężczyzna bierze za ręke kobietę:

                                                    _Od dzisiaj jestem twoim kiciem,

                                                    Kobieta odpowiada:

                                                    - A ja twoją kicią.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 19:18
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Propozycja nowego ślubowania:
                                                    > Mężczyzna bierze za ręke kobietę:
                                                    >
                                                    > _Od dzisiaj jestem twoim kiciem,
                                                    >
                                                    > Kobieta odpowiada:
                                                    >
                                                    > - A ja twoją kicią.

                                                    A ksiądz, wyjmując kajdanki:
                                                    - Zatem resztę życia spędzicie w kiciu!
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 19:21
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Propozycja nowego ślubowania:
                                                    > > Mężczyzna bierze za ręke kobietę:
                                                    > >
                                                    > > _Od dzisiaj jestem twoim kiciem,
                                                    > >
                                                    > > Kobieta odpowiada:
                                                    > >
                                                    > > - A ja twoją kicią.
                                                    >
                                                    > A ksiądz, wyjmując kajdanki:
                                                    > - Zatem resztę życia spędzicie w kiciu!
                                                    ---------
                                                    Dobre :)
                                                  • wont2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 21:27
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Dobre :)
                                                    -------
                                                    Nie bądź taki skąpy w komplementach, bo w tym akurat przypadku to jest nie tyle dobre, co genialne, bo nadaje jakikolwiek sens, dwuznaczność, humor, no cokolwiek, tej rymowance.

                                                    ---
                                                    "Koniec z angażowaniem się w związki. Wracam do uczciwych relacji klient-prostytutka." - Charlie Harper
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 22:28
                                                    wont2 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Dobre :)
                                                    > -------
                                                    > Nie bądź taki skąpy w komplementach, bo w tym akurat przypadku to jest nie tyle dobre, co genialne, bo nadaje jakikolwiek sens, dwuznaczność, humor, no cokolwiek, tej rymowance.
                                                    > --------------
                                                    Świetne. Genialna gra słów. Może być? :)
                                                  • gogol77 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 12:16
                                                    wont2 napisał:
                                                    > ...to jest nie tyle dobre, co genialne>

                                                    A nie mówiłem, że Sabat to mózgowiec!
                                                    I dlatego należy się dziwić tej jego Sabacicy, że jej nie wilgotnieje. Cipki bardzo często wilgotnieją już od samego bajeru.
                                                    A jeszcze On podobno ma dużego! To tym bardziej! Ona ma dwa w jednym więc powinna: wash and go! Najlepiej pod prysznicem i nie szczęki tylko ust korale.
                                                    Dziwna kobieta.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 16:51
                                                    " Jednak Twoja druga teza już do mnie nie przemawia. Sądzę, że dla wielu mężczyzn kobieta, która ma nieco samotniczą naturę i żyje trochę obok, we własnym świecie, byłaby partnerką idealną. To daje mężczyźnie dużo przestrzeni i swobody. "

                                                    To dlaczego sobie takiej nie weźmiecie?
                                                    A powiem Ci,dlaczego. Bo macie, w początkowej przynajmniej fazie związku, potrzebę tego "razem" nie mniejszą niż u bab. Jeśli kobieta wam powie "wiesz, dziś to bym chciała w domu zostać i książki zaległe poczytać, spotkajmy się jutro", to jest foch, że jak to, że ona mnie pewnie nie kocha, skoro woli książki czytać niż z dziubków jeść ze mną.
                                                    To z mego życia, tak gwoli wyjaśnienia.
                                                    I jeszcze jeden przykłąd. Mój mąż raz zagląda do mojego pokoju. Ja siedzę ze słuchawkami na uszach, wykańczam właśnie jakieś swoje dzieło, a on lekko naburmuszony mówi: "nawet nie spytasz, gdzie byłem?"
                                                    A ja zdumiona" A wychodziłeś gdzieś?" :D

                                                    " Nawet głupiej ściany nie pomalujesz na ten kolor, który Ci się podoba. Kiedy jesteś sama, to robisz co chcesz, oglądasz telewizor kiedy ci się spodoba, siedzisz na komputerze w godzinach jakie Ci pasują, decydujesz o tym kiedy sprzątać a kiedy wyjebać nogi na stół i leżeć do góry brzuchem. "

                                                    Sabat, ale zrozum, że to od osoby zależy. Naprawdę, nie każda kobieta to jest kapo w obozie, która smaga Cię batem po dupie, ilekroć próbujesz tyłek złożyć na kanapie.

                                                    "Tak naprawdę związki to ciężka praca, porównywalna z etatem. W dodatku jest to często praca bezsensowna, której celu nie widzisz, połączona z bezustannym gryzieniem się w język, żeby nie urazić drugiej strony."

                                                    No jak się musisz tak ciągle w język gryźć i chodzić na paluszkach, jak koło śmierdzącego jajka, to faktycznie ciężka orka taki związek.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 17:23
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Sabat, ale zrozum, że to od osoby zależy.

                                                    Nie tylko, porownujesz swoje bezdzietne zycie do jego dwoch chlopakow spragnionych ojca? Daje Ci glowe, ze jakby Twoj maz tak sie ukrywal po katach z telefonem i lazil nabzdyczony, bo on przeciez nie ma ochoty na rodzinne zycie, to tez by Ci sie cisnienie podnioslo.

                                                    > No jak się musisz tak ciągle w język gryźć i chodzić na paluszkach, jak koło śm
                                                    > ierdzącego jajka, to faktycznie ciężka orka taki związek.

                                                    Masz tylko jego wersje, zony wersji nie masz.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 17:33
                                                    "Nie tylko, porownujesz swoje bezdzietne zyci"

                                                    Już pisałam niżej proteinowemu, że biorę na to poprawkę - że my nie mamy dzieci do obsługi.

                                                    " Daje Ci glowe, ze jakby Twoj maz tak sie ukrywal po katach z telefonem i lazil nabzdyczony, bo on przeciez nie ma ochoty na rodzinne zycie, to tez by Ci sie cisnienie podnioslo."

                                                    Zapewne. Tyle że ja znam taką sytuację z bardzo bliska - moje szwagierstwo i tam na przykład mąż się kryje w łazience z telefonem, bo żona ma mu ma złe , gdy dzwoni do swej matki.
                                                    I też psioczy non stop na to, że on nic nie robi i w niczym nie pomaga. Tylko że to jest bzdura, ale tu na forum byśmy jej pewnie wielce współczuły.

                                                    " No jak się musisz tak ciągle w język gryźć i chodzić na paluszkach, jak koło śm
                                                    > ierdzącego jajka, to faktycznie ciężka orka taki związek"

                                                    To akurat było ironiczne. Ja bym nie wytrzymała takiej kłódki na paszczy.
                                                    A co do wersji żony, nie mam, ale swego czasu bardzo się w nią wczuwałam i nawet trochę fukałam na sabata.
                                                    To jest dla mnie oczywiste, że żona też by mogła sporo opowiedzieć. Tyle że, w przeciwieństwie do innych, pojawiających się tutaj niekiedy panów, nie odnoszę wrażenia w stosunku do sabata, że to jest jakiś chuj. No zabij mnie, nie mogę się tego chujstwa dopatrzyć.
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 18:28

                                                    > A co do wersji żony, nie mam, ale swego czasu bardzo się w nią wczuwałam i nawe
                                                    > t trochę fukałam na sabata.
                                                    > To jest dla mnie oczywiste, że żona też by mogła sporo opowiedzieć. Tyle że, w
                                                    > przeciwieństwie do innych, pojawiających się tutaj niekiedy panów, nie odnoszę
                                                    > wrażenia w stosunku do sabata, że to jest jakiś chuj. No zabij mnie, nie mogę s
                                                    > ię tego chujstwa dopatrzyć.


                                                    Takoz i ja dopatrzeć się nie mogę :-) Swego czasu Sabat dużo pisał o sabatowej niedoskonałości na gruncie rodzinnym, samokrytykę zdał, autoironicznie też było.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 19:29
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    . Tyle
                                                    > że, w
                                                    > > przeciwieństwie do innych, pojawiających się tutaj niekiedy panów, nie od
                                                    > noszę
                                                    > > wrażenia w stosunku do sabata, że to jest jakiś chuj. No zabij mnie, nie
                                                    > mogę s
                                                    > > ię tego chujstwa dopatrzyć.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Takoz i ja dopatrzeć się nie mogę :-) Swego czasu Sabat dużo pisał o sabatowej
                                                    > niedoskonałości na gruncie rodzinnym, samokrytykę zdał, autoironicznie też było
                                                    > .

                                                    A ja sie nie moge dopatrzec lenia. Jak on kiedys opisywal jak sprzata... ja naprawde lubie sprzatac ale deski klozetowej nie rozkrecam do mycia, a jestem mega dokladna osoba i nie znosze 'partackiej' roboty ;-) Ojciec mojego syna nie umyl kibla chyba nigdy w zyciu swym.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 22:27
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A ja sie nie moge dopatrzec lenia. Jak on kiedys opisywal jak sprzata... ja nap
                                                    > rawde lubie sprzatac ale deski klozetowej nie rozkrecam do mycia, a jestem mega
                                                    > dokladna osoba i nie znosze 'partackiej' roboty ;-)

                                                    Kitka, no litosci, jak deske odkrecisz, to kibel dwa razy szybciej umyjesz.

                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 19:39
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Tyle że, w
                                                    > przeciwieństwie do innych, pojawiających się tutaj niekiedy panów, nie odnoszę
                                                    > wrażenia w stosunku do sabata, że to jest jakiś chuj. No zabij mnie, nie mogę s
                                                    > ię tego chujstwa dopatrzyć.

                                                    A kto jest tym chujem ze tak z ciekawosci zapytam?
                                                    Nie, Sabat chujem nie jest, jest tylko skrajnym egoista, ktory jest szczerze zdziwiony ze zycie nie kreci sie wokol jego dupy, srania, ruchania, jego przyjemnosci, tworczosci, diety, cwiczen i mnostwa innych rzeczy ktore on do szczescia potrzebuje.
                                                  • wont2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 21:18
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > A kto jest tym chujem ze tak z ciekawosci zapytam?
                                                    > Nie, Sabat chujem nie jest, jest tylko skrajnym egoista, ktory jest szczerze zd
                                                    > ziwiony ze zycie nie kreci sie wokol jego dupy, srania, ruchania, jego przyjemn
                                                    > osci, tworczosci, diety, cwiczen i mnostwa innych rzeczy ktore on do szczescia
                                                    > potrzebuje.
                                                    -----
                                                    Wydaje mi się, że jesteś trochę niesprawiedliwa. Kiedyś oglądałem, za komuny na magnetowidzie, jakiś taki film amerykański (nie pomnę tytułu) o radzieckich uśpionych szpiegach, zahipnotyzowanych i przeszkolonych w dzieciństwie, którzy żyją sobie jak normalni Amerykanie i na jakieś, zupełnie niewinne, hasło budzą się i robią rozpierduchę. No i mi trochę przypominasz tych radzieckich szpiegów.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 22:40
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Wydaje mi się, że jesteś trochę niesprawiedliwa. Kiedyś oglądałem, za komuny na
                                                    > magnetowidzie, jakiś taki film amerykański (nie pomnę tytułu) o radzieckich uś
                                                    > pionych szpiegach, zahipnotyzowanych i przeszkolonych w dzieciństwie, którzy ży
                                                    > ją sobie jak normalni Amerykanie i na jakieś, zupełnie niewinne, hasło budzą si
                                                    > ę i robią rozpierduchę. No i mi trochę przypominasz tych radzieckich szpiegów.

                                                    A Wont lubi zeby bylo milo:-) Idz swojego Pudelka poczytaj, tam to dopiero sa rozpierduchy ;-)
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 21:42

                                                    > > wrażenia
                                                    > A kto jest tym chujem ze tak z ciekawosci zapytam?
                                                    > Nie, Sabat chujem nie jest, jest tylko skrajnym egoista, ktory jest szczerze zd
                                                    > ziwiony ze zycie nie kreci sie wokol jego dupy, srania, ruchania, jego przyjemn
                                                    > osci, tworczosci, diety, cwiczen i mnostwa innych rzeczy ktore on do szczescia
                                                    > potrzebuje.

                                                    Zdziwiony? Nie zauważyłam. Szczerze wyznaje, że męczą go niektóre niektóre obowiązki człowieka poczciwego które musi wykonywać bo wziął sobie na garb zobowiązanie i że wolałby wieść bardziej luźny żywot.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 22:31
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Zdziwiony? Nie zauważyłam. Szczerze wyznaje, że męczą go niektóre niektóre obow
                                                    > iązki człowieka poczciwego które musi wykonywać bo wziął sobie na garb zobowiąz
                                                    > anie i że wolałby wieść bardziej luźny żywot.

                                                    No i niech wiedzie. Ktos mu broni? Czy raczej kasy nie ma, a robic sie nie chce?
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 19:08
                                                    "To dlaczego sobie takiej nie weźmiecie?
                                                    A powiem Ci,dlaczego. Bo macie, w początkowej przynajmniej fazie związku, potrzebę tego "razem" nie mniejszą niż u bab. Jeśli kobieta wam powie "wiesz, dziś to bym chciała w domu zostać i książki zaległe poczytać, spotkajmy się jutro", to jest foch, że jak to, że ona mnie pewnie nie kocha, skoro woli książki czytać niż z dziubków jeść ze mną.
                                                    To z mego życia, tak gwoli wyjaśnienia.

                                                    Co Ty, to nie tylko na poczatku. Najczesciej jest tak, ze oni chca wtedy kiedy akurat chca i im pasuje. Po nastepne zaczynaja chciec jak widza "o, gdzie ona, nie ma jej, dawno tu nie weszla i nie zagaila".
                                                    Tak jak sie nazywa, ze to kobiety chca zwiazkow. A ja obserwowalam w Niemczech, w UK zreszta tez, jak faceci chca zwiazkow, bo duzo kobiet ma na zwiazki wyjebane, nie jest zainteresowana, albo konkurencja. Wtedy widac ze to faceci nagle? zaczynaja chciec i szukac babek do zwiazku.
                                                    Zwyczajnie czesto kobiety mezczyzn w czyms tam uprzedzaja i myslac do przodu intuicyjnie szukaja tej wspolnej plaszczyzny, tego razem, komunikacji, bo wiedza czym grozi tego utrata. Ludzie sie po prostu oddalaja od siebie i staja sie wspollokatorami.

                                                    "I jeszcze jeden przykłąd. Mój mąż raz zagląda do mojego pokoju. Ja siedzę ze słuchawkami na uszach, wykańczam właśnie jakieś swoje dzieło, a on lekko naburmuszony mówi: "nawet nie spytasz, gdzie byłem?"
                                                    A ja zdumiona" A wychodziłeś gdzieś?" :D

                                                    Tak, tak, bo niby nic a jednak przyzwyczajony, ze jednak ktos sie nim nieco interesuje. Moj w czasie ostatniego pobytu w Polsce tez lekko naburmuszony zarzucil mi, ze ja nawet nie mam czasu z nim trzy minuty (znaczy sie tylko z nim) porozmawiac :) Gruba przesada oczywiscie. Owszem dzialo sie bylam zajeta, dzieciaki, siostra, przyjacioly, imprezy wspolne i akcja non stop, no ale jakby nie bylo to tylko 6 tygodni w roku. Nawet go ostrzegalam.I w dodatku nadal z nim sypialam, kombinowalam, zeby mozna sie bylo jednak pobzykac noca albo rankiem, czyli powinien byc zadowolony, mial mnostwo przystrzeni, mogl se w szachy grac i wszystko inne ile chcial a tu patrz skarzy sie. Wiec to nie jest takie jednoznaczne.
                                                    No jak juz wszystko zdechlo i ktos komus dokumentnie na nerwy dziala to jest inna kwestia, chce swietego spokoju i zejdz mi z oczu, ale jak wszystko gra...
                                                  • wont2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 21:09
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " Jednak Twoja druga teza już do mnie nie przemawia. Sądzę, że dla wielu mężczy
                                                    > zn kobieta, która ma nieco samotniczą naturę i żyje trochę obok, we własnym świ
                                                    > ecie, byłaby partnerką idealną. To daje mężczyźnie dużo przestrzeni i swobody.
                                                    > "
                                                    >
                                                    > To dlaczego sobie takiej nie weźmiecie?
                                                    > A powiem Ci,dlaczego. Bo macie, w początkowej przynajmniej fazie związku, potrz
                                                    > ebę tego "razem" nie mniejszą niż u bab. Jeśli kobieta wam powie "wiesz, dziś t
                                                    > o bym chciała w domu zostać i książki zaległe poczytać, spotkajmy się jutro", t
                                                    > o jest foch, że jak to, że ona mnie pewnie nie kocha, skoro woli książki czytać
                                                    > niż z dziubków jeść ze mną.
                                                    > To z mego życia, tak gwoli wyjaśnienia.
                                                    ------
                                                    Powiem ci jak ja to widzę. Zaznaczam, że mówimy, jak sama podkreśliłaś, o początkowej fazie związku. Otóż, jeśli babka mi powie na propozycję spotkania czy zrobienia czegoś wspólnie, że cytuję: "wiesz, dziś to bym chciała w domu zostać i książki zaległe poczytać, spotkajmy się jutro" to znaczy, że chyba coś złego zrobiłem. Najprawdopodobniej za bardzo jej nadskakiwałem i chyba dlatego poczuła się nieco zbyt pewnie. I oczywiście nie chodzi mi o to, że nie ma ochoty się spotkać, bo przecież można po prostu nie mieć ochoty się spotkać (z jakiegokolwiek powodu) tylko chodzi mi o jakość wytłumaczenia. No naprawdę, nie można powiedzieć: słuchaj, źle się czuję/jestem zmęczona/już się z kimś umówiłam etc? Jak ktoś by mi powiedział, podkreślam - w początkowej fazie związku - że woli, zamiast spotkać się ze mną, zostać w domu i książki zaległe poczytać (na szczęście jeszcze mi się nie zdarzyło) to bym miał niezły ubaw i na pewno nie chciałoby mi się dalej zbytnio angażować (ot, tyle, żeby sobie jeszcze trochę poruchać skoro już coś tam zainwestowałem).
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 21:25
                                                    "No naprawdę, nie można powiedzieć: słuchaj, źle się czuję/jestem zmęczona/już się z kimś umówiłam "

                                                    Tyle że to nieprawda. Jak powiem, że się źle czuję, czy coś,to może wpaść na romantyczny pomysł przyniesienia mi czekolady , albo zrobienia czegokolwiek, co mi polepszy nastrój...
                                                    Jak powiem, ze sie z kims umowilam, to potem sprawdzi i wyjdzie, ze zmyslam.
                                                    Ja malo w zyciu klamalam, ale kazde moje klamstewko jakos zlosliwie wychodzilo na jaw i byla kaszana. No wiec potem juz mowilam jak jest.

                                                    "Jak ktoś by mi powiedział, podkreślam - w początkowej fazie związku - że woli, zamiast spotkać się ze mną, zostać w domu i książki zaległe poczytać "

                                                    Nawet wtedy, kiedyś się widział z nią wczoraj, a przed wami weekedn, kiedy też się zobaczycie?
                                                    Nawet jeśli ona powie: to ja sobie poczytam, a Ty się z kumplami na piwo spotkaj, bo ten i ten już Cię od dawna wyciągają?
                                                    No sorry, ale ja kolesiów, co muszą być do mnie przylepieni 24 na dobę nie trawię.
                                                  • wont2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 21:32
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Tyle że to nieprawda. Jak powiem, że się źle czuję, czy coś,to może wpaść na ro
                                                    > mantyczny pomysł przyniesienia mi czekolady , albo zrobienia czegokolwiek, co m
                                                    > i polepszy nastrój...
                                                    > Jak powiem, ze sie z kims umowilam, to potem sprawdzi i wyjdzie, ze zmyslam.
                                                    > Ja malo w zyciu klamalam, ale kazde moje klamstewko jakos zlosliwie wychodzilo
                                                    > na jaw i byla kaszana. No wiec potem juz mowilam jak jest.
                                                    >
                                                    > "Jak ktoś by mi powiedział, podkreślam - w początkowej fazie związku - że woli,
                                                    > zamiast spotkać się ze mną, zostać w domu i książki zaległe poczytać "
                                                    >
                                                    > Nawet wtedy, kiedyś się widział z nią wczoraj, a przed wami weekedn, kiedy też
                                                    > się zobaczycie?
                                                    > Nawet jeśli ona powie: to ja sobie poczytam, a Ty się z kumplami na piwo spotka
                                                    > j, bo ten i ten już Cię od dawna wyciągają?
                                                    > No sorry, ale ja kolesiów, co muszą być do mnie przylepieni 24 na dobę nie traw
                                                    > ię.
                                                    -----
                                                    Nie no, to trochę inny przypadek. Zwracam honor :)
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 22:38
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > No sorry, ale ja kolesiów, co muszą być do mnie przylepieni 24 na dobę nie traw
                                                    > ię.
                                                    >

                                                    No niby tak, ale pomysl -siedem dni ruchania, szesc nocy. Ile mozna fajnych rzeczy razem zrobic. Pieprzyc sie, jesc w lozku, pic, gadac godzinami, budzic lizaniem, cos na szybko razem ugotowac, nie zjesc do konca...
                                                  • potwor_z_piccadilly Logika nie zawsze jest dobrym doradcą kolego W 18.11.17, 21:54
                                                    wont2 napisał:

                                                    > jeśli babka mi powie na propozycję spotkania czy zrobienia czegoś wspólnie, że cytuję: "wiesz, dziś to bym chciała w domu zostać i książki zaległe poczytać, spotkajmy się jutro" to znaczy, że chyba coś złego zrobiłem. Najprawdopodobniej za bardzo jej nadskakiwałem i chyba dlatego poczuła się nieco zbyt pewnie. I oczywiście nie chodzi mi o to, że nie ma ochoty się
                                                    > spotkać, bo przecież można po prostu nie mieć ochoty się spotkać (z jakiegokolwiek powodu) tylko chodzi mi o jakość wytłumaczenia. No naprawdę, nie można powiedzieć: słuchaj, źle się czuję/jestem zmęczona/już się z kimś umówiłam etc? Jak ktoś by mi powiedział, podkreślam - w początkowej fazie związku - że woli, zamiast spotkać się ze mną, zostać w domu i książki zaległe poczytać (na szczęście jeszcze mi się nie zdarzyło) to bym miał niezły ubaw i na pewno nie chciałoby mi się dalej zbytnio angażować (ot, tyle, żeby sobie jeszcze trochę poruchać skoro już coś tam zainwestowałem).

                                                    www.youtube.com/watch?v=JKkKgIckvCg

                                                  • wont2 Re: Logika nie zawsze jest dobrym doradcą kolego 19.11.17, 15:03
                                                    Uff. Odsłuchałem, chociaż nie jestem wielbicielem poezji śpiewanej czy jak to się tam to nazywa.

                                                    Ja bym młodemu sochaczewskiemu Werterowi powiedział - Run, Werter, run! Wiej chłopie od Marioli! Mariola jest bowiem:
                                                    a) prosta i niewychowana ("Te, nie rób mnie wioski", "Wyklepuj mnie z chaty, bo zapodajesz zbyt smętne klimaty", "Ach, żesz ty kasztanie, tępy modelu, drętwy aparacie!")
                                                    b) niezrównoważona (A jak chcę odejść - to wyjść nie pozwoli...)
                                                    c) chyba trochę ograniczona ("Wiej ze mną do Tłuszcza!", "Porwij mnie choć do Kobyłki!") skoro wyobraźni brakuje, żeby zwiać gdzieś dalej niż te bidamazowieckie, okołowarszawskie fawele.

                                                    Podsumowując, z taką Mariolą to trzeba ostro i nie daj Boże okazać jakąkolwiek słabość. Jak ona ci pierdoli o Tłuszczu czy Kobyłce, to ty ją pakujesz do auta i jedziesz wyruchać do Kampinosu. Jak cię "wyklepuje" z chaty to ty ją za włosy i ruchasz na stole w kuchni. Etc etc. Jak kurwa z lwem czy tygrysem w cyrku. Żadnej słabości, bo zje, przeżuje i wypluje. W związku z powyższym, rady pana Młynarskiego można sobie, wiadomo co. W romantyzm to się można bawić z romantyczkami a do takich, przepraszam, ale Marioli nie zaliczam ;)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Logika nie zawsze jest dobrym doradcą kolego 19.11.17, 20:14
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Ja bym młodemu sochaczewskiemu Werterowi powiedział - Run, Werter, run! Wiej ch
                                                    > łopie od Marioli! Mariola jest bowiem:
                                                    > a) prosta i niewychowana ("Te, nie rób mnie wioski", "Wyklepuj mnie z chaty, bo
                                                    > zapodajesz zbyt smętne klimaty", "Ach, żesz ty kasztanie, tępy modelu, drętwy
                                                    > aparacie!")
                                                    > b) niezrównoważona (A jak chcę odejść - to wyjść nie pozwoli...)
                                                    > c) chyba trochę ograniczona ("Wiej ze mną do Tłuszcza!", "Porwij mnie choć do K
                                                    > obyłki!") skoro wyobraźni brakuje, żeby zwiać gdzieś dalej niż te bidamazowieck
                                                    > ie, okołowarszawskie fawele.

                                                    Logiczne wywody.
                                                    Tyle, że, pani zającowa, przy tak odczytywanych przez ciebie amorach z jej strony, wpierdziel by ci spuściła, przegnała za ostatni krzaczor, a do ruchanka by dopuściła bardziej gramotnego w odczytywaniu jej intencji.

                                                    > Podsumowując, z taką Mariolą to trzeba ostro i nie daj Boże okazać jakąkolwiek
                                                    > słabość. Jak ona ci pierdoli o Tłuszczu czy Kobyłce, to ty ją pakujesz do auta
                                                    > i jedziesz wyruchać do Kampinosu. Jak cię "wyklepuje" z chaty to ty ją za włosy
                                                    > i ruchasz na stole w kuchni. Etc etc. Jak kurwa z lwem czy tygrysem w cyrku. Ż
                                                    > adnej słabości, bo zje, przeżuje i wypluje.

                                                    Logicznych wywodów ciąg dalszy.
                                                    Słabo czytasz kobiety. I nie widzę różnicy między każącymi wyklepywać z chaty, a tymi co czasem nie dysponują bo książkę czytać będą.

                                                    > W związku z powyższym, rady pana Młynarskiego można sobie, wiadomo co.

                                                    Szukaj zatem w Tajlandii. Tutaj to one wszystkie sza ba da ba.
                                                  • wont2 Re: Logika nie zawsze jest dobrym doradcą kolego 20.11.17, 02:37
                                                    Potworze, logicznym wywodem jest to, że nie rozumiem jak można czerpać jakąkolwiek przyjemność z obcowania z Mariolą. Bo dobrze daje? Kurwy też dobrze dają i nie trzeba z nimi obcować. No po prostu na logikę nie pojmuje - po co traktować kogoś jak niepełnosprawnie intelektualnego i emocjonalnego, spędzać czas, angażować się etc. Bo to kobieta i ma cipkę? A ona jedyna, w tym Sochaczewie, ma cipkę ta Mariola?
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 10:11
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Wazne, ze ''nigdy nie traci z oczu swoich bliskich'', a co mysli o swoim zwiazku to tam przemilczamy. Dla kobiet i tak jest wazniejsze zaangazowanie i rozliczanie sie ze zobowiazan, a nie jakies uczucie romantyczne ;) Poza tym jak sie angazuje i czuje odpowiedzialny tzn, ze kocha, a co mysli o zwiazku to nic nieznaczacy belkot ;).
                                                    ----------------------------
                                                    Po tym, jak wyczytałem, że 85% nie jest interesujących dla kobiet, to generalnie oznacza to, że w drugą stronę też tak działa. Układ :(.
                                                    Inna możliwościa jest, że Pr jednak kocha, ale wypiera to a może uważa, że jak sie przyzna, to będzie na słabszej pozycji, emocjonalnie straci....

                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 10:20
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Wazne, ze ''nigdy nie traci z oczu swoich bliskich'',

                                                    No skoro robi jej dobrze, a ona zadowolona to czego jeszcze chcesz?

                                                    a co mysli o swoim zwiazk
                                                    > u to tam przemilczamy.

                                                    Podejrzewam ze on jako jedyny mowi CALA PRAWDE. Reszta woli przemilczec czesc niewygodna, albo ja wypiera, albo uznaje za niewazna. Dlatego wiecej wyniose z tego co pisze Proteinowy, niz ktokolwiek inny. Kiedys myslalam dokladnie to samo co on o swoim zwiazku, juz chyba to pisalam.

                                                    Dla kobiet i tak jest wazniejsze zaangazowanie i rozlicz
                                                    > anie sie ze zobowiazan, a nie jakies uczucie romantyczne ;)

                                                    Tego nie wiem, nie moge mowic za wszystkie kobiety.

                                                    Poza tym jak sie an
                                                    > gazuje i czuje odpowiedzialny tzn, ze kocha, a co mysli o zwiazku to nic niezna
                                                    > czacy belkot ;)

                                                    Zapytaj jego zone. Mysle ze jest szczesliwa, przynajmniej wszystko na to wskazuje.
                                                    Mnie idea Proteinowego " od mojej glowy wara " jest niezwykle bliska. Nic ma to nie poradze.

                                                    Ale jak kobieta robi to samo/podobnie tzn, ze ja pogielo. Wiado
                                                    > mo faceci to idealisci wiec im wolno, a kobiety to glupie, nieudaczne pizdy wis
                                                    > zace na mezczyznie, ktory musi sie na nie narobic.

                                                    Wiesz Kitka, zdobyc czyjes zaufanie nie jest tak latwo. Trzeba sie o to postarac. Trzeba chciec. Mysle ze z niektorymi osobami w ogole nie jest to mozliwe. Plci bym do tego nie mieszala.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 12:26
                                                    "Podejrzewam ze on jako jedyny mowi CALA PRAWDE. Reszta woli przemilczec czesc niewygodna, albo ja wypiera, albo uznaje za niewazna. Dlatego wiecej wyniose z tego co pisze Proteinowy, niz ktokolwiek inny. Kiedys myslalam dokladnie to samo co on o swoim zwiazku, juz chyba to pisalam."

                                                    Moze dlatego myslisz, ze tylko on pisze cala prawde, bo jest czy byla to rowniez Twoja prawda. Myslalas podobnie jak on o swoim zwiazku, wiec tylko jego slowa wydaja Ci sie prawdziwe i myslisz, ze to jedyny mozliwy scenariusz. Tymczasem ludzie maja rozne zwiazki, rozne odczucia. Jedni dogaduja sie lepiej, inni gorzej, kolejni wrecz idealnie. U jednych przewazaja negatywy, bo...powodow jest sporo. U innych pozytywy, bo...powodow jest sporo.

                                                    "Zapytaj jego zone. Mysle ze jest szczesliwa, przynajmniej wszystko na to wskazuje.

                                                    A co na to wskazuje? Zaznacze, ze nie wykluczam, ale wskazuje na to...co?

                                                    "Mnie idea Proteinowego " od mojej glowy wara " jest niezwykle bliska. Nic ma to nie poradze."

                                                    Na sile nikt sie uzewnetrzniac nie musi, zwlaszcza jezeli nie jest to jego potrzeba. Natomiast jakby chcial jednak sie podzielic swoimi myslami a nie moze, bo...to juz jest inna kwestia.
                                                    Ja nie mowie, ze obowiazuje szczerosc do bolu i wykladnia wszystkiego na stol, niemniej jednak pewnie beda to cechy osobnicze ile i w jakim stopniu kto sie chce dzielic z druga osoba "swoja glowa". I w dodatku chyba kazdy po jakims czasie wie na ile z kim chce i/albo moze.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 13:26
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Podejrzewam ze on jako jedyny mowi CALA PRAWDE.

                                                    Tia, hahaha

                                                    Dlatego wiecej wyniose z t
                                                    > ego co pisze Proteinowy, niz ktokolwiek inny.

                                                    No ba! You are special ;)

                                                    > No skoro robi jej dobrze, a ona zadowolona to czego jeszcze chcesz?
                                                    >
                                                    > Zapytaj jego zone. Mysle ze jest szczesliwa, przynajmniej wszystko na to wskazu
                                                    > je.

                                                    O to to, wlasnie to lubia w Proteinowym panie oprocz mnie. Najwazniejsze ze ONA jest ustawiona i obsluzona. Jak to bylo? Happy wife -> happy life. Wiec nawet jakby cos pobrzdakiwal, to na bank jest szczesliwy i ja kocha. Tylko dlaczego tego nie mowi, przeciez mowi CALA prawde ;) No niech powie, niech sie przyzna, jedno proste zdanie z serca wystuka na klawiaturze, a sie przestane czepiac, bedzie jak reka odjal.

                                                    Dobra, powiem wprost: mega wkurwia mnie to Twoje jego wyroznianie. I chyba sobie odpuszcze czytanie tego na jakis czas.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 13:38
                                                    Po pierwsze skad pewnosc, ze ona jest szczesliwa?
                                                    Mnie wychodzi, ze ona szczesliwa nie jest, bo gdyby szczesliwa byla to i on bylby szczesliwy a podobno nie jest, albo wydaje mu sie, ze nie jest, albo fazami nie jest :)
                                                    Niemniej stara sie zadowolic zone i wyszlo mu to na dobre, bo podobno zyje mu sie lepiej, czyli zapwenil sobie nieco lepsze zycie robiac dobrze zonie.

                                                    "O to to, wlasnie to lubia w Proteinowym panie oprocz mnie. Najwazniejsze ze ONA jest ustawiona i obsluzona."

                                                    Ja tam tego wcale w nim nie lubie albo nie nielubie. I to wcale nie jest najwazniejsze. Choc dla niego moze prawie tak, bo to zapewnia mu lepsze zycie.Po prostu proteinawy wybral tak a nie inaczej i teraz dotrzymuje zobowiazan jakich sie podjal. Probuje dysponujac czym dysponuje zrobic co najlepsze by jego plan zyciowy: posiadanie rodziny funkcjonowl jak najlepiej. To sa jego priorytety. To wszystko.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 03:27
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > O to to, wlasnie to lubia w Proteinowym panie oprocz mnie. Najwazniejsze ze ONA
                                                    > jest ustawiona i obsluzona.

                                                    Ja nie wiem czy to jest najwazniejsze, ale zalozenie jest dobre- musisz liczyc sie z osoba, z ktora jestes w zwiazku, miec na uwadze jej dobro. Od tego w ogole przeciez trzeba wyjsc- ile moge dac, a nie ile uzyskam. To jest fundament jak dla mnie, z tym trudno dyskutowac.

                                                    Jak to bylo? Happy wife -> happy life. Wiec na
                                                    > wet jakby cos pobrzdakiwal, to na bank jest szczesliwy i ja kocha. Tylko dlacze
                                                    > go tego nie mowi, przeciez mowi CALA prawde ;) No niech powie, niech sie przyzn
                                                    > a, jedno proste zdanie z serca wystuka na klawiaturze, a sie przestane czepiac,
                                                    > bedzie jak reka odjal.

                                                    Kitka to jest naprawde skomplikowane. Nie mozesz przyznac sie do czegos czego nie czujesz. Mnie kiedys jedna bliska osoba powiedziala " gdybys byla szczesliwa, to bys to czula". To jest genialne zdanie, bo jest prawdziwe. Teraz to wiem, szczesliwym sie jest wtedy kiedy radosc jest ciagle i to nie sa jakies okazjonalne usmiechy, ale to zadowolenie, ta sytosc trwa wlasciwie nieustannie, nawet jak jest ciezko i trudno. Tak, wtedy naprawde sie jest szczesliwym. No po prostu to czujesz.
                                                    Wiec jesli czytam Proteinowego, to tak odruchowo cofam sie w czasie do mojego malzenstwa. Ja sie tak samo staralam jak on. U mnie wszystko gralo Kitka- praca, pieniadze, madre, kochane dzieci, dom. Mucha nie siada. Starasz sie z calych sil, bo wiesz ze tak trzeba. To moja rodzina myslisz, wiec wszystko dla niej oddasz, wszystko zrobisz. No wiec chcesz zeby ten maz byl zadowolony, w koncu robicie razem taki mega- projekt. Doceniasz jego starania, gotujesz co lubi, no i wlasnie przemilczasz, unikasz konfrontacji. Zeby bylo milo. Tak trzeba przeciez. Bo nic innego nie znasz po prostu. On sie tez stara. I tylko dzielic sie nie chcesz myslami:-( Brzmi znajomo, nie?

                                                    PS I najsmieszniejsze jest to, ze z moim bylym nadal sie staramy, tak nam to kuzwa w krew weszlo :-D Zreszta mieszkamy niedaleko siebie, zawsze jakas okazja sie znajdzie, zeby sobie wzajemnie pomoc.

                                                    > Dobra, powiem wprost: mega wkurwia mnie to Twoje jego wyroznianie. I chyba sobi
                                                    > e odpuszcze czytanie tego na jakis czas.

                                                    Pewnie, nie ma obowiazku czytania przeciez. Wygaszaj na zdrowie:-D
                                                    Moze i wyrozniam Proteinowego, ale bardziej chyba odpalam swoj wehikul czasu i ciesze sie, ze to tylko wspomnienia.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 18.11.17, 09:47
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Kitka to jest naprawde skomplikowane. Nie mozesz przyznac sie do czegos czego nie czujesz. Mnie kiedys jedna bliska osoba powiedziala " gdybys byla szczesliwa, to bys to czula". To jest genialne zdanie, bo jest prawdziwe. Teraz to wiem, szczesliwym sie jest wtedy kiedy radosc jest ciagle i to nie sa jakies okazjonalne usmiechy, ale to zadowolenie, ta sytosc trwa wlasciwie nieustannie, nawet jak jest ciezko i trudno. Tak, wtedy naprawde sie jest szczesliwym. No po prostu to czujesz.
                                                    -----------------
                                                    Naprawdę trafnie to opisałaś. Tak to działa i tak naprawdę nie wiadomo dlaczego.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 16:40
                                                    " jako jedyny mowi CALA PRAWDE. Reszta woli przemilczec czesc niewygodna, albo ja wypiera, albo uznaje za niewazna. "

                                                    Ty, zdaje się, za prawdziwe uważasz jedynie takie scenariusze, gdzie człowiek jest niezadowolony ze swojego związku. Jeśli akurat jest zadowolony, to kłamie. I szukasz dziury w całym.
                                                    A ja nie rozumiem, dlaczego tak bardzo się niektórym z was nie mieści w głowie, że ludzie mogą się jednak od czasu do czasu dobrać i się lubić i nie czuć do siebie wzajem żalów i pretensji?
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 17:09
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Ty, zdaje się, za prawdziwe uważasz jedynie takie scenariusze, gdzie człowiek j
                                                    > est niezadowolony ze swojego związku. Jeśli akurat jest zadowolony, to kłamie.
                                                    > I szukasz dziury w całym.
                                                    > A ja nie rozumiem, dlaczego tak bardzo się niektórym z was nie mieści w głowie,
                                                    > że ludzie mogą się jednak od czasu do czasu dobrać i się lubić i nie czuć do s
                                                    > iebie wzajem żalów i pretensji?
                                                    >

                                                    A on opisuje jakies zale i pretensje? Bo nie zauwazylam. Pisze jak jest, tak mu sie toczy malzenskie zycie, dla jednych to dramat, dla innych jakies refleksje warte przemyslenia.
                                                    I kto Ci powiedzial, ze on jest niezadowolony? Sama nadinterpretujesz, a innych sie czepiasz:-)
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 17:24
                                                    "I kto Ci powiedzial, ze on jest niezadowolony? "

                                                    Ja go tak odbieram, jako osobę już nawet nie niezadowoloną, ale zrezygnowaną. Z jego wypowiedzi tak to rozumiem, że on cały czas robi coś wbrew sobie, żyje życiem, które mu inni wymyślili.

                                                    "A on opisuje jakies zale i pretensje? Bo nie zauwazylam"

                                                    Przecież nie odnoszę się wyłącznie do proteiny. Po prostu nie wiem, dlaczego uznajesz, że ci, którzy chwalą swój związek kłamią i ukrywają jakiegoś trupa w szafie. Marek, na ten przykład.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 19:27
                                                    rekreativa napisała:


                                                    >. Po prostu nie wiem, dlaczego uz
                                                    > najesz, że ci, którzy chwalą swój związek kłamią i ukrywają jakiegoś trupa w sz
                                                    > afie. Marek, na ten przykład.

                                                    To jest tylko i wylacznie Twoja nadinterpretacja. Ja sie do tych szczesliwych, forumowych zwiazkow po prostu nie moge porownac, czy tez wpasowac sie w ich sytuacje jak wolisz. Trudno mi wiec szukac tam inspiracji.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 09:51
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Czyli postawiłeś na sukces zawodowy i tu masz satysfakcję, a związek to tak rac
                                                    > zej z boku - im bardziej w dupie - tym mniej męczący?
                                                    > A nie chcesz się otworzyć bo się boisz zaangażowania, czy utraty pozycji i bard
                                                    > ziej ,,męczącego" związku?

                                                    W sumie Tobie też przynoszą satysfakcję kolejne wydawane książki. A napisanie książki jest zajęciem niezwykle pracochłonnym, wymagającym wielu wyrzeczeń i wysiłku.
                                                    Sądzę, że i Tobą kieruje pewna satysfakcja z pozycji, osiągnięcia, zbudowania czegoś.
                                                    Przynajmniej tak zakładam, bo raczej na tym nie zarabiasz.
                                                  • ployd Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 10:02
                                                    Praca twórcza

                                                    www.youtube.com/watch?v=9PHyAkR3qbw
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 10:05
                                                    sabat3 napisał:
                                                    W sumie Tobie też przynoszą satysfakcję kolejne wydawane książki. A napisanie książki jest zajęciem niezwykle pracochłonnym, wymagającym wielu wyrzeczeń i wysiłku.
                                                    > Sądzę, że i Tobą kieruje pewna satysfakcja z pozycji, osiągnięcia, zbudowania czegoś.
                                                    > Przynajmniej tak zakładam, bo raczej na tym nie zarabiasz.
                                                    -------------------------------
                                                    Wysiłku tak,wyrzeczeń, poświęceń - nie. Autor nie kontroluje wydawnictw, a więc tak naprawdą nie wie, ile książek sprzedano.
                                                    Prawa autorskie wygasają 70 lat po śmierci,więc nigdy nic nie wiadomo :)
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 10:22
                                                    > U kogo? W firmie, twojej kobiety,innych ludzi, kobiet, jeszcze kogoś?

                                                    U mnie. Trudno było sie pozbyć tej potrzeby w zwiazku, całe lata mi na to zeszły. Nie wiem czy pamiętasz jak tu sie pochwaliłes zawieszeniem lustra i Cie niektóre koleżanki zjadły. Tak to mniej wiecej w zwiazkach działa - jak cos robisz to morda w kubeł bo to Twoj obowiązek, a pozę ja siama umiem lepiej.

                                                    > A nie chcesz się otworzyć bo się boisz zaangażowania, czy utraty pozycji i bardziej ,,męczącego" związku? <

                                                    „Boisz”. Nie przepadam za takim kątem ae niech bedzie. Nie chce zamieniać czegos co działa i pasuje do mojej natury na zaangażowanie w cos gdzie kazdy dotychczasowy wysiłek prowadził do strat po obu stronach.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 10:23
                                                    > a pozę ja siama umiem lepiej.
                                                    Miało byc: a poza tym ja siama umiem lepiej.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 10:56
                                                    PS Jeszcze w temacie strategii nie mowienia calej prawdy. Kilka dni temu odebralam rozpaczliwy telefon od sasiadki " Bylam na spacerze z psem, zgubilam wszystkie klucze, od domu, samochodu, firmy mojego faceta.Stoje w ciemnym lesie, ratuj". Pojechalam jak do pozaru, bo zimno i noc, a ona tam bidulka sama. Pytam sie czemu do faceta swojego nie zadzwonila. " Bo bedzie marudzil, a poza tym chcial ze mna dzisiaj spedzic mily wieczor". Godzine pozniej natknelam sie na schodach na policje. Ktos znalazl klucze i oddal, a ze do kluczy przyczepiony byl breloczek z nazwa firmy jej faceta ( no gupota- wiem), to policjanci szybko przywiezli.Tylko sobie pomyslalam ze moi sasiedzi maja dzisiaj piekny wieczor ;-)
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 11:17
                                                    "PS Jeszcze w temacie strategii nie mowienia calej prawdy. Kilka dni temu odebralam rozpaczliwy telefon od sasiadki " Bylam na spacerze z psem, zgubilam wszystkie klucze, od domu, samochodu, firmy mojego faceta.Stoje w ciemnym lesie, ratuj". Pojechalam jak do pozaru, bo zimno i noc, a ona tam bidulka sama. Pytam sie czemu do faceta swojego nie zadzwonila. " Bo bedzie marudzil, a poza tym chcial ze mna dzisiaj spedzic mily wieczor".

                                                    To jest rzecz dla mnie absolutnie niewyobrazalna. Ale wiem, ze jest duzo takich par i takich przypadkow.
                                                    Kto ma Cie wesprzec jezeli nie partner/partnerka? Po co jestesmy razem? Zeby bylo milo jak jest milo i nie ma problemow a jak sie robia problemy to zwrocmy sie do innych, moze pomga bez marudzenia? Nie, no nie. Ale chyba nad swoim nastawieniem i zachowaniem mozna pracowac, tylko trzeba sobie zdac sprawe z tej koniecznosci.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 13:08
                                                    > Bo bedzie marudzil, a poza tym chcial ze mna dzisiaj spedzic mily wieczor <

                                                    Mam dokładnie taka sama strategie. Emocjonalny koszt pomyłki jest w zwiazku wyższy niz z przyjacielem, w firmie czy wobec prawa.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 10:34
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Nie wiem czy pamiętasz jak tu sie pochwaliłes zawieszeniem lustra i Cie niek
                                                    > tóre koleżanki zjadły.

                                                    Zjadly bo wieszanie lustra przedstawil jak montaz instalacji wodno-kanalizacyjnej:-D

                                                    Tak to mniej wiecej w zwiazkach działa - jak cos robisz
                                                    > to morda w kubeł bo to Twoj obowiązek, a pozę ja siama umiem lepiej.

                                                    Ty sie jednak na zartach nie znasz ;-)

                                                    > „Boisz”. Nie przepadam za takim kątem ae niech bedzie. Nie chce zamieniać czego
                                                    > s co działa i pasuje do mojej natury na zaangażowanie w cos gdzie kazdy dotychc
                                                    > zasowy wysiłek prowadził do strat po obu stronach.

                                                    I slusznie. Dostosowac strategie do konkretnej osoby, tak zeby dzialalo. Moze funkcjonowac przez lata jak u mnie. Tyle ze ja poleglam na wiecznej cenzurze tego co mowie. To strasznie meczy na dluzsza mete. No i erotyke zabija na amen.
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 13:05
                                                    > Zjadly bo wieszanie lustra przedstawil jak montaz instalacji wodno-kanalizacyjnej:-D <

                                                    Wy macie takie prawo, nie jesteście jego żonami. Mysle, ze Marek takie rzeczy pisze jako przykład dla młod(sz)ych mężczyzn. Robisz cos fajnego dla wspólnej przestrzeni, zoneczka mowi „jakiś ty silny/zręczny/zmyślny”, jest okazja wymienić sie komplementami. Podobnie mogłoby sie zaczac od jej np ciasta. Tu ogarek dla politycznej poprawności: istnieją kobiety ze śrubokrętem, mezczyzni z patelnia, zwiazek nie musi byc hetero, ani cis-gender, dowolna strona dowolnego dnia moze zadeklarować dowolna plec, lub mix płci, lub brak płci w ogole etc etc.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 11:08
                                                    Proteina:
                                                    "U mnie. Trudno było sie pozbyć tej potrzeby w zwiazku, całe lata mi na to zeszły. Nie wiem czy pamiętasz jak tu sie pochwaliłes zawieszeniem lustra i Cie niektóre koleżanki zjadły. Tak to mniej wiecej w zwiazkach działa - jak cos robisz to morda w kubeł bo to Twoj obowiązek, a pozę ja siama umiem lepiej.

                                                    No wlasnie tak czesto sie dzieje. Zauwaz, rowniez w druga strone. Dla wielu mezczyzn to co robi dla nich i dla dzieci zona to taka oczywista oczywistosc. No co innego jak tego kiedys nie zrobi! albo zrobi nie tak, zupa za slona, wtedy jest komentarz.

                                                    Mabelle:
                                                    "Zjadly bo wieszanie lustra przedstawil jak montaz instalacji wodno-kanalizacyjnej:-D"

                                                    I tutaj jest pies pogrzebany, bo to niby nic ale to taka dynamika pary, to jak maja zwyczaj sie ze soba obchodzic, taka troche ich wlasna wymiana czulosci, jakby pokazanie "lubie cie", dobry humor, przyjazne uczucia. Taki troche moze rytual. Jest odbiciem tego co sie dzieje w zwiazku. Bo jak w zwiazku jest niedobrze, ludzie niezadowoleni to niestety ... Jak sie czlowiek polkloci to tez milostek nie serwuje.
                                                    W moim zwiazku jest troche podobnie, czesto sie wymieniamy takimi pochwlami, praktycznie za nic. Przyklad: ja mezowi serwuje dwie kanapki a on na z usmiechem jak na budyniu mowi "mnmmm, dziekuje Ci, jak pieknie miec zone i byc kochanym" i jeszcze sie zachwyca jakie dobre te kanapki zrobilam. Matka moja jak kiedys byla u nas dluzej w odwiedzinach to tylko na takie cos kiwala glowa i sie podsmiechiwala pod nosem wielkie mi rzeczy dwie knapki z konserwa rybna a on jakby dostal obiad pieciodaniowy.
                                                    Ja rowniez jak on cos zrobi czesto go chwale, bo jest to mile i doceniam. Tym brdziej, ze takie zachowania sa zarazliwe, jezeli ktos do Ciebie z sercem na dloni to i Tobie sie udziela. I chyba troche sie robi z tego chwalenia za pierdolki taki troche zwyczaj, mnie sie wydaje.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 11:16
                                                    kag73 napisała:

                                                    > W moim zwiazku jest troche podobnie, czesto sie wymieniamy takimi pochwlami, pr
                                                    > aktycznie za nic. Przyklad: ja mezowi serwuje dwie kanapki a on na z usmiechem
                                                    > jak na budyniu mowi "mnmmm, dziekuje Ci, jak pieknie miec zone i byc kochanym"
                                                    > i jeszcze sie zachwyca jakie dobre te kanapki zrobilam.


                                                    Zeby byla analogia do sytuacji Marka, to powinnas napisac " Wyciagnelam chleb z szafki i maslo z lodowki, otworzylam otwieraczem SAMA konserwe rybna. Pokroilam chleb, ciezko bylo bo mial twarda skore, posmarowalam maslem i wylozylam na to rybe. Potem pieknie ulozylam na talerzu. Mojego mezowi bardzo smakowalo i byl bardzo szczesliwy". W domysle- narobilam sie jak cholera i on powinien to docenic.

                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 11:41
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    Zeby byla analogia do sytuacji Marka, to powinnas napisac " Wyciagnelam chleb z szafki i maslo z lodowki, otworzylam otwieraczem SAMA konserwe rybna. Pokroilam chleb, ciezko bylo bo mial twarda skore, posmarowalam maslem i wylozylam na to rybe. Potem pieknie ulozylam na talerzu. Mojego mezowi bardzo smakowalo i byl bardzo szczesliwy". W domysle- narobilam sie jak cholera i on powinien to docenic.
                                                    ---------------------
                                                    Trochę otoczki.Wczoraj moja zrobiła zupę. Spróbowałem i powiedziałem: Jadłem wiele zup w wielu miejscach na różnych kontynentach, ale tak smacznej jeszcze nie jadłem. Gratuluję. Potem przyszedł syn i zjadł 2 talerze. Takich kilka słów sprawia wiecej radości niż wiele innych rzeczy. W prawdziwym teatrze życia grasz na uczuciach bo tu sie rodzi radość. A ta zupa była wspaniała i a ja to dostrzegłem i doceniłem. Mała rzecz a cieszy.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 11:45
                                                    marek.zak1 napisał

                                                    > Trochę otoczki.Wczoraj moja zrobiła zupę. Spróbowałem i powiedziałem: Jadłem wi
                                                    > ele zup w wielu miejscach na różnych kontynentach, ale tak smacznej jeszcze nie
                                                    > jadłem. Gratuluję. Potem przyszedł syn i zjadł 2 talerze. Takich kilka słów sp
                                                    > rawia wiecej radości niż wiele innych rzeczy. W prawdziwym teatrze życia grasz
                                                    > na uczuciach bo tu sie rodzi radość. A ta zupa była wspaniała i a ja to dostrz
                                                    > egłem i doceniłem. Mała rzecz a cieszy.

                                                    Piszesz nie na temat Marek. Wysilek ZAWSZE nalezy docenic. Glupota jest robic z siebie Pana Boga, ktory siedem dni w tygodniu stwarza swiat.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 11:56
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > Piszesz nie na temat Marek. Wysilek ZAWSZE nalezy docenic. Glupota jest robic z siebie Pana Boga, ktory siedem dni w tygodniu stwarza swiat.
                                                    -------------------------
                                                    Więcej usmiechu i dystansu. Wieszam lustro - źle. Kupuję odkurzacz i go nie reperuję - źle. Wczoraj przyjechałem na rowerze ze sklepu i triumfalnie zakomunikowałem: Jest nowy salceson. Moja kolana juz sa wdzięczne. Ja stwarzam surrealistyczny klimat, gdzie nic nie jest takie oczywiste.

                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 12:13
                                                    To tak jak u moich tesciow. Przychodzi tesciu do domu z zakupow i wyklada z torby a tesciowa stoi obok i z wielkim zachwytem "ooo, winogrono, ooo i orzechy wloskie!" A ja do niej zartobliwie, ze tak sie ekscytuje jakby ten facet jej co najmniej pierscionek z diamentem kupil a nie winogrono :) No ale jest wesolo.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 12:01
                                                    Piszesz nie na temat Marek. Wysilek ZAWSZE nalezy docenic. Glupota jest robic z siebie Pana Boga, ktory siedem dni w tygodniu stwarza swiat.

                                                    To, ze "zawsze nalezy docenic" nie rowna sie z "wszyscy doceniaja." To jak "zeby ZAWSZE nalezy myc". I co z tego czy znaczy to, ze wszyscy je myja? Poza tym mozna doceniac ale milczec albo mozna doceniac i powiedziec glosno co sie mysli.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 12:05
                                                    kag73 napisała:

                                                    > To, ze "zawsze nalezy docenic" nie rowna sie z "wszyscy doceniaja." To jak "zeby ZAWSZE nalezy myc". I co z tego czy znaczy to, ze wszyscy je myja? Poza tym mozna doceniac ale milczec albo mozna doceniac i powiedziec glosno co sie mysli.
                                                    --------------------
                                                    Kiedyś na jakimś szkoleniu o satysfakcji:
                                                    Zepsuł się ekspres do kawy.
                                                    Mąż następnego dnia pokazuje żonie: naprawiony
                                                    Mąż przygotuwuje kawę i podaje żonie kawę - ekspres naprawiony
                                                    Jak wyżej + całuje ja w policzek.
                                                    Niby wszystko to samo, a jednak...

                                                    Troche magii zmienia wszystko
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 12:26
                                                    kag73 napisała:

                                                    > To, ze "zawsze nalezy docenic" nie rowna sie z "wszyscy doceniaja." To jak "zeb
                                                    > y ZAWSZE nalezy myc". I co z tego czy znaczy to, ze wszyscy je myja? Poza tym m
                                                    > ozna doceniac ale milczec albo mozna doceniac i powiedziec glosno co sie mysli.

                                                    Tylko ze my nie piszemy o decenianiu, tylko o sprytnym przedstawieniu siebie jako osoby wszechmocnej i niezwykle zaradnej, takiej dzieki ktorej ten caly domowy kierat w ogole sie kreci. Takiej, ktora z kazdej sytuacji potrafi wyjsc obronna reka. To jest dobra taktyka, jezeli uda sie wkrecic w ten teatr druga strone. Przeciez kazda zalatwiona pierdole mozna podniesc do rangi geniuszu, prawda? Z kolei druga strona ma to w dupie bo jej wystarczy ze nie musiala kiwnac palcem.
                                                    Doceniamy, doceniamy, tylko przy okazji nie robimy z siebie idiotow;-)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 13:36
                                                    > Tylko ze my nie piszemy o decenianiu, tylko o sprytnym przedstawieniu siebie jako osoby wszechmocnej
                                                    > i niezwykle zaradnej, takiej dzieki ktorej ten caly domowy kierat w ogole sie kreci

                                                    Tylko że Marek w dokładnie tym samym tonie pisze o swojej Eli. Jego lustro i jej zupa to małe cuda dla drugiej strony, odbierane właśnie tak, jak cuda na to zasługują. Zdaje się, że od czterdziestu lat świetnie funkcjonują z taką formą wzajemnego doceniania. To, czego można się czepiać - jak zwykle zresztą u Marka, ale przecież nie tylko u niego - to wciskania wszystkim tej metody jako uniwersalnej.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 14:23
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Tylko że Marek w dokładnie tym samym tonie pisze o swojej Eli. Jego lustro i je j zupa to małe cuda dla drugiej strony, odbierane właśnie tak, jak cuda na to zasługują. Zdaje się, że od czterdziestu lat świetnie funkcjonują z taką formą w zajemnego doceniania. To, czego można się czepiać - jak zwykle zresztą u Marka, ale przecież nie tylko u niego - to wciskania wszystkim tej metody jako uniwersalnej.
                                                    ------------
                                                    W niedzielę 40 rocznica ślubu. Nie ma ubiwersalnej metody, ale sa sprzyjające czynniki + szczęście + dużo pracy + wiele innych rzeczy, w tym last but not least, szalona miłość.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 17:15
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Tylko że Marek w dokładnie tym samym tonie pisze o swojej Eli.

                                                    Co pisze Marek, to my wiemy. Pytanie czy Ela twierdzi podobnie jak Marek, ze skoro robie dla niego a, b, c,d...to "zapewniam mu fajne zycie". Wszak wedlug jego logiki, ten caly alfabet MUSI dawac jej szczescie, no przeciez nie inaczej.

                                                    > Zdaje się, że od czterdziestu lat świetnie funkcjonują z taką formą w
                                                    > zajemnego doceniania. To, czego można się czepiać - jak zwykle zresztą u Marka,
                                                    > ale przecież nie tylko u niego - to wciskania wszystkim tej metody jako uniwer
                                                    > salnej.

                                                    Metoda jak metoda, szkoda ze to tylko wersja Marka.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 17:29
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Co pisze Marek, to my wiemy. Pytanie czy Ela twierdzi podobnie jak Marek, ze skoro robie dla niego a, b, c,d...to "zapewniam mu fajne zycie". Wszak wedlug jego logiki, ten caly alfabet MUSI dawac jej szczescie, no przeciez nie inaczej.
                                                    ----------------------------
                                                    Ta kalkulacja jest niewiele warta. Już Tatarkiewicz dawno temu napisał, że szczęście nie składa się z sumy przyjemności. Ważne, żeby dobrze się ze sobą czuć i się lubić.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 17.11.17, 11:50
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > U kogo? W firmie, twojej kobiety,innych ludzi, kobiet, jeszcze kogoś?
                                                    >
                                                    > U mnie. Trudno było sie pozbyć tej potrzeby w zwiazku, całe lata mi na to zeszły. Nie wiem czy pamiętasz jak tu sie pochwaliłes zawieszeniem lustra i Cie niektóre koleżanki zjadły. Tak to mniej wiecej w zwiazkach działa - jak cos robisz to morda w kubeł bo to Twoj obowiązek, a pozę ja siama umiem lepiej.
                                                    --------------
                                                    My jesteśmy kiciami a u kiciów to jest inaczej.
                                                  • rekreativa Do Proteinki 17.11.17, 16:18

                                                    proteinowy, zupełnie nie zrozumiałeś, o co mi chodzi.
                                                    Ja nie miałam na myśli, że każde zajęcie musi koniecznie przynosić korzyści materialne, znaczy pieniądz. Na bozię, przecież ja spędzam godziny robiąć coś, co mi żadnej kasy nie daje, bo jest to czysto hobbystyczna robota.
                                                    Chodziło mi o adekwatność tyrki do zysku, przy czym zysk pojmuję nie tylko jako kasę, ale i satysfakcję, przyjemność, podziw, uznanie itp.
                                                    Jeżeli wszystko to mam na końcu, to mogę tyrać i całą dobę. Gorzej, kiedy nie mam i czuję, że moja tyrka po prostu jest trwonieniem mego czasu i energii.
                                                    Mój mąż, jak Ty, programista miała taką sytuację w poprzedniej robocie. Zarabiał zbyt mało w stosunku do ilości pracy, a w dodatku miast satysfakcji miał w chuj stresu i nie spał po nocach. To co za sens ma taka tyrka? No chyba że chcesz się dorobić wrzoda, to bóg z tobą.

                                                    PS. Sama potrafię siedzieć przy robocie tyle godzin, że zaczynam widzieć podwójny ekran. Ale ja nie mam poczucia, że ilość tej pracy jest nieadekwatna do zarobku i zadowolenia z efektów końcowych.
                                                  • proteinawy Re: Do Proteinki 17.11.17, 16:55
                                                    > Na bozię, przecież ja spędzam godziny robiąć coś, co mi żadnej kasy nie daje, bo jest to czysto hobbystyczna robota.
                                                    Chodziło mi o adekwatność tyrki do zysku, przy czym zysk pojmuję nie tylko jako kasę, ale i satysfakcję, przyjemność, podziw, uznanie itp. <

                                                    No wlasnie w takiej szufladzie Cie miałem do niedawna i dokładnie tak samo widze te rzeczy, tzn przez pryzmat doswiadczen a nie kasy.

                                                    Tak samo rozumiem Twojego męża. 3 czy 4 cztery lata temu pracowałem w takiej firmie ze i kaska była spora a uznanie otoczenia mozna śmiało nazwać „ludzie szczali po nogach”. Ale tez zapierdzielalem prosto w stronę rozwodu, juz teraz byłbym sam gdybym nie odszedł a pewnych spraw z tego okresu zona nie zapomni pewnie nigdy.
                                                  • rekreativa Re: Do Proteinki 17.11.17, 17:19
                                                    "No wlasnie w takiej szufladzie Cie miałem do niedawna i dokładnie tak samo widze te rzeczy, tzn przez pryzmat doswiadczen a nie kasy. "

                                                    No to nadal miej :)
                                                    Ja naprawdę nie z tych, co mężą będą poganiać do zarabiania więcej i więcej, nie zważając, że już nosem glebę podpiera.
                                                    Z tamtej chujowej roboty mąż odszedł między innymi za moim podszeptem. Bo też inni mu odradzali "a gdzie pójdziesz, a zarabiasz przecież nieźle, a teraz nie tak łatwo o pracę".
                                                    No i co. Odszedł, zaczął robić jako freelancer i od razu odżył. Choć przez pierwszy rok zarabiał cienko, bo jeszcze nie miał bazy klientów. I ja też odżyłam, mimo mniejszej kasy, bo się przestałam razem z nim stresować.
                                                    Tyle że wiesz, my nie mamy dzieci i ja zawsze biorę na to poprawkę. S ądzę, że to jest właśnie coś, co może kobiety zmieniać w takie popędzające męża do orki - bo jest strach o dzieci, żeby im zapewnić wszystko. Ja tego nie mam, więc też jestem bardziej wyluzowana co do zarabiania kasy.
                                                  • kutuzow Re: Do Proteinki 17.11.17, 18:32
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Tyle że wiesz, my nie mamy dzieci i ja zawsze biorę na to poprawkę. S ądzę, że
                                                    > to jest właśnie coś, co może kobiety zmieniać w takie popędzające męża do orki
                                                    > - bo jest strach o dzieci, żeby im zapewnić wszystko. Ja tego nie mam, więc też
                                                    > jestem bardziej wyluzowana co do zarabiania kasy.

                                                    To jest dokładnie to. Jak pojawiają się małe brzdące, to każdy kapitał (niezależnie ile by go nie było) się przyda na ich lepszy start, łatwiejsze życie. Zawsze można im jakąś lepszą (czytaj droższą) szkołę wybrać, jakieś zajęcia dodatkowe wykupić, wyjazd ze szkoła za granicę, potem w perspektywie własny dom/mieszkanie (żeby nie musieli się na lata kredytem wiązać itp). To najlepiej widać gdy gość który jest "zajeżdżony" niczym Łysek z pokładu Idy, nagle spotyka jakąś dobrą duszę, która wykazuje zainteresowanie nim. Często wizja rozwodu i "działkowania" się z nową (potencjalną) żoną i nowymi (potencjalnymi) dziećmi tego faceta budzi w żonie bestię, która nagle zaczyna walczyć o związek a często nawet łaskawie wybacza zdradę.
                                                  • bgz0702 Re: Do Proteinki 17.11.17, 20:15
                                                    kutuzow napisał:

                                                    łe brzdące, to każdy kapitał (niezale
                                                    > żnie ile by go nie było) się przyda na ich lepszy start, łatwiejsze życie. Zaws
                                                    > ze można im jakąś lepszą (czytaj droższą) szkołę wybrać, jakieś zajęcia dodatko
                                                    > we wykupić, wyjazd ze szkoła za granicę, potem w perspektywie własny dom/mieszk
                                                    > anie (żeby nie musieli się na lata kredytem wiązać itp). To najlepiej widać gdy
                                                    > gość który jest "zajeżdżony" niczym Łysek z pokładu Idy, nagle spotyka jakąś d
                                                    > obrą duszę, która wykazuje zainteresowanie nim. Często wizja rozwodu i "działko
                                                    > wania" się z nową (potencjalną) żoną i nowymi (potencjalnymi) dziećmi tego face
                                                    > ta budzi w żonie bestię, która nagle zaczyna walczyć o związek a często nawet ł
                                                    > askawie wybacza zdradę.
                                                    >
                                                    dzieciom nie pomóc to sobie nie wyobrazam, ale pomoc i zajeżdżanie się "niczym Łysek z pokładu Idy" to jest różnica bardzo zasadnicza;) rozumiem ze życie starych jest mało warte, a dzieci bezradne są i niesamodzielne, pewnie bez płatnych zajeć nie wiedzą co ze sobą zrobić i jak sobie czas zorganizować, a w przyszłości zemrą bez wsparcia starych i jasnych komunikatów jak żyć;) Najlepiej im czas "zorganizować" bo tak robią porzadni rodzice i tak się bawią dzisiaj "współczesne" dzieci, w sposób zorganizowany;)) Jak bym była dobrze zarabiającym facetem i ktoś by mnie traktował tylko jak bankomat, to bym się puszczała na prawo i lewo, serio, coś bym chciała mieć z tego życia;)


                                                    >
                                                  • merlin69 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 04:23
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Tak poza konkursen to zastanawiam sie tylko, bo tyle sie tu nagadano o meskiej
                                                    > potrzebie szacunku i podziwu, za co mozna podziwiac i szanowac prozniaka? No bo
                                                    > chyba fakt ze posiada kase ktora mu spadla z nieba, to troche za malo?

                                                    hmm, teraz gdy nic nie robie i dobitnie demonstruje swoja pogarde dla ciezkiej pracy
                                                    wiecej kobiet chce spedzac ze mna czas na Karaibach i okazuje wyrazne zainteresowanie,
                                                    niz w czasach gdy nie proznowalem i ciezko pracowalem
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 13:20
                                                    > Ściślej mówiąc - był jeszcze jeden facet, w finansach, który twierdził, że tak
                                                    > kocha tę robotę, że przychodziłby do niej nawet gdyby wygrał główną nagrodę w t
                                                    > otka, ale dwa lata później sam złożył wymówienie. Z tego co wiem w kolejnym zak
                                                    > ładzie pracy strasznie wieszał na nas psy ;)

                                                    Odkochał się ;-) Wiesz,mogła zajść jakaś istotna zmiana: pogorszenie stosunków, gorsze wynagrodzenie,mniej satysfakcjonujce stanowisko.


                                                    > Myślę Mabelle, że nie do końca za mną nadążasz, więc uproszczę Ci zadanie ekspe
                                                    > rymentem myślowym. Załóżmy że właśnie wygrałaś główną nagrodę w Euro Jackpot, c
                                                    > zy jak tam się zowie to europejskie lotto. Starczy Ci pieniędzy do wyrzygania i
                                                    > jeszcze trochę.
                                                    > Dalej będziesz chodzić do swojej fabryki przez 7 dni w tygodniu? Zastanów się d
                                                    > obrze, przecież robisz to co naprawdę lubisz...

                                                    Ja nie wiem jak Mabelle, ja bym chodziła dalej do pracy. Przynajmniej jakiś czas. Wszędzie piszą, że ludzie co nie mają doświadczenia w obracaniu dużymi pieniędzmi rozpieprzają takie nagle wygrane w try miga. Lepiej nie.zmieniać gwałtownie trybu życia żeby małpiego rozumu nie dostać.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 13:29
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Ja nie wiem jak Mabelle, ja bym chodziła dalej do pracy. Przynajmniej jakiś cza
                                                    > s. Wszędzie piszą, że ludzie co nie mają doświadczenia w obracaniu dużymi pieni
                                                    > ędzmi rozpieprzają takie nagle wygrane w try miga. Lepiej nie.zmieniać gwałtown
                                                    > ie trybu życia żeby małpiego rozumu nie dostać.

                                                    Bo statystyczny obywatel jest idiotą. A Ciebie o to nie podejrzewam. Przecież wystarczy zrobić założenie, że nie wolno umniejszyć bazowego kapitału i żyć tylko z wygenerowanych odsetek. To żadna filozofia. Jeśli wygrywasz 3,5 miliona pln, to 3 zamurowujesz, żyjąc z odsetek jako bieżący dochód, a za 0,5 zmieniasz status quo.
                                                    Chodzenie dalej do pracy jest o tyle ryzykowne, że posiadacz dużego kapitału musi zacząć się pilnować, by nie stać się celem napaści. Nie sposób utrzymać tego w tajemnicy, najlepiej się przeprowadzić. Jest takie dziwne prawidło, że ludziom, o których wiemy, że są bogaci "od zawsze" jakoś łatwiej odpuścić niż tym, którzy się nagle wzbogacili. Po wygranej w totka wjazd na chałupę przez lokalnych bandziorków jest niemal pewny.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 13:56
                                                    Sabat, to jest raczej pytanie filozoficzne, a nie techniczne. Czy mając kasę pracujesz, czy nie? Z obserwacji i mediów ludzie jednak pracują.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 14:03
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Sabat, to jest raczej pytanie filozoficzne, a nie techniczne. Czy mając kasę pr
                                                    > acujesz, czy nie? Z obserwacji i mediów ludzie jednak pracują.

                                                    Z obserwacji - ludzie robią to co inni ludzie. Monkey see, monkey do.
                                                    Ja bym nie pracował, miałbym lepszy pomysł na spędzanie czasu.
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 21:47
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Sabat, to jest raczej pytanie filozoficzne, a nie techniczne. Czy mając k
                                                    > asę pr
                                                    > > acujesz, czy nie? Z obserwacji i mediów ludzie jednak pracują.
                                                    >
                                                    > Z obserwacji - ludzie robią to co inni ludzie. Monkey see, monkey do.
                                                    > Ja bym nie pracował, miałbym lepszy pomysł na spędzanie czasu.

                                                    ja pracowałabym na swoich warunkach, więc pewnie nie nazywałabym tego pracą, byłoby to sezonowo, dla rozrywki, w przypływie frajerstwa, z chęci rozwoju- potrzeba żeby się ścigać czasem ze sobą, ale mając kasę mogłabym się ścigać ile wlezie;))
                                                    To jest największy przywilej wynikający z kasy. Robisz co chcesz, jak i kiedy chcesz, no nic tylko się cieszyć i czasami bądź też często nic produktywnego nie robić... och...;)) byłoby mi dobrze, sabat jestem z tobą;)
                                                  • merlin69 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 04:32
                                                    sabat3 napisał:

                                                    Monkey see, monkey do.
                                                    > Ja bym nie pracował, miałbym lepszy pomysł na spędzanie czasu.

                                                    Tak, tak nauczyl bys sie grac na kobzie i wyrywal laski grajac na ulicy.

                                                    www.youtube.com/watch?v=PVAzReuMO-E
                                                  • druginudziarz Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 18:24
                                                    merlin69 napisała:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > Monkey see, monkey do.
                                                    > > Ja bym nie pracował, miałbym lepszy pomysł na spędzanie czasu.
                                                    >
                                                    > Tak, tak nauczyl bys sie grac na kobzie i wyrywal laski grajac na ulicy.
                                                    >
                                                    > www.youtube.com/watch?v=PVAzReuMO-E

                                                    Jest moc.
                                                    Z tym że to są dudy, nie kobza.
                                                    To jest bardzo etniczny instrument i bardzo przejmujący, towarzyszył szturmom i śmierci.
                                                    Kiedyś w Krakowie na Rynku Głównym był na turnee jakis Irlandczyk w irlandzkim kilcie. Nieprawdopodobne do Irole ze wszystkich knajp wyłazili, w życiu bym nie przypuszczal że tyle ich gdzieć przy piwie i konsumpcji siedzi. Zbiegli się, słuchali, klaskali, dyskutowali kto jest z jakiego klanu, nieprawdopodobne...
                                                  • wont2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 19:11
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Bo statystyczny obywatel jest idiotą. A Ciebie o to nie podejrzewam. Przecież w
                                                    > ystarczy zrobić założenie, że nie wolno umniejszyć bazowego kapitału i żyć tylk
                                                    > o z wygenerowanych odsetek. To żadna filozofia. Jeśli wygrywasz 3,5 miliona pln
                                                    > , to 3 zamurowujesz, żyjąc z odsetek jako bieżący dochód, a za 0,5 zmieniasz st
                                                    > atus quo.
                                                    > Chodzenie dalej do pracy jest o tyle ryzykowne, że posiadacz dużego kapitału mu
                                                    > si zacząć się pilnować, by nie stać się celem napaści. Nie sposób utrzymać tego
                                                    > w tajemnicy, najlepiej się przeprowadzić. Jest takie dziwne prawidło, że ludzi
                                                    > om, o których wiemy, że są bogaci "od zawsze" jakoś łatwiej odpuścić niż tym, k
                                                    > tórzy się nagle wzbogacili. Po wygranej w totka wjazd na chałupę przez lokalnyc
                                                    > h bandziorków jest niemal pewny.
                                                    --------
                                                    Dokladnie. Najwazniejsze to nie dostac malpiego rozumu i nie byc ostentacyjnym w wydawaniu pieniedzy, tylko zdywersyfikowac miejsca ich deponowania, czesc w roznych walutach, czesc w kruszcach, podzielic na piecdziesiat kupek (bo nie sadze, zebym przezyl wiecej niz 92 lata) i po zadnym pozorem w danym roku nie ruszac kupki z roku przyszlego. Czyli rocznie mialbym , przy wygranej 3,5 mln zl, ok. 70 tys zl rocznie na wydanie. Moze nie sa to jakies olbrzymie pieniadze, ale na pewno pozwalaja na godne zycie i przede wszystkim umozliwiaja nieskrepowane cieszenie sie najwiekszym ludzkim zasobem - czasem :)

                                                    PS. Na zycie z samych odsetek to bym raczej nie liczyl, szczegolnie w obecnych czasach niskich stop procentowych. Odsetki mialyby za zadanie wylacznie zapewnienie, ze realna wartosc moich zasobow nie spada w czasie.
                                                  • bgz0702 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 21:56
                                                    wont2 napisał:

                                                    Dokladnie. Najwazniejsze to nie dostac malpiego rozumu i nie byc ostentacyjnym
                                                    > w wydawaniu pieniedzy, tylko zdywersyfikowac miejsca ich deponowania, czesc w r
                                                    > oznych walutach, czesc w kruszcach, podzielic na piecdziesiat kupek (bo nie sad
                                                    > ze, zebym przezyl wiecej niz 92 lata) i po zadnym pozorem w danym roku nie rusz
                                                    > ac kupki z roku przyszlego. Czyli rocznie mialbym , przy wygranej 3,5 mln zl, o
                                                    > k. 70 tys zl rocznie na wydanie. Moze nie sa to jakies olbrzymie pieniadze, ale
                                                    > na pewno pozwalaja na godne zycie i przede wszystkim umozliwiaja nieskrepowane
                                                    > cieszenie sie najwiekszym ludzkim zasobem - czasem :)
                                                    >
                                                    > PS. Na zycie z samych odsetek to bym raczej nie liczyl, szczegolnie w obecnych
                                                    > czasach niskich stop procentowych. Odsetki mialyby za zadanie wylacznie zapewni
                                                    > enie, ze realna wartosc moich zasobow nie spada w czasie.
                                                    >

                                                    ;)) widzę, ze masz już opracowany plan;) teraz tylko wygrac;)) ty przynajmniej zdrapki kupujesz, ja nawet tego nie robię;)) ale mi teściowa od czasu do czasu kupuje więc szansa jest
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 22:20
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Myślę Mabelle, że nie do końca za mną nadążasz,

                                                    Mysle ze jednak Ty nie nadazasz i masz nas za idiotow. Pare osob wyraznie Ci napisalo, ze praca stanowi wazna czesc ich zycia ( z roznych powodow), ale Ty uparcie i jak kompletny idiota probujesz udowodnic, ze im sie tak naprawde nie chce pracowac, tylko jeszcze o tym nie wiedza.

                                                    więc uproszczę Ci zadanie ekspe
                                                    > rymentem myślowym. Załóżmy że właśnie wygrałaś główną nagrodę w Euro Jackpot, c
                                                    > zy jak tam się zowie to europejskie lotto. Starczy Ci pieniędzy do wyrzygania i
                                                    > jeszcze trochę.
                                                    > Dalej będziesz chodzić do swojej fabryki przez 7 dni w tygodniu? Zastanów się d
                                                    > obrze, przecież robisz to co naprawdę lubisz...

                                                    Chyba z dwa razy juz pisalam ze czuje sie za mloda na emerytke, nie rozumiesz po polsku ?
                                                    A w Totka nie gram, wiec nie mysle co by bylo gdybym wygrala. Moje najwieksze marzenie nie jest w zaden sposob zwiazane z pieniedzmi.
                                                  • 5chantal Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 13:18
                                                    Nie myl informowania z pytaniem o zgodę - to dwie zupełnie różne rzeczy.
                                                    A ponieważ pracuję nad tworzeniem przychodów biernych (już je mam), to za jakiś czas owszem będę mogła wziąć urlop 3-miesięczny (choć nie wiem, na jaką cholerę aż tyle) i wiesz co będzie? Będę przez cały ten czas zarabiać, bo taki wybrałam sobie model biznesu.

                                                    Strasznie jesteś agresywna - ta tematyka to jakiś Twój czuły punkt najwyraźniej.
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 22:11
                                                    5chantal napisała:

                                                    > Nie myl informowania z pytaniem o zgodę - to dwie zupełnie różne rzeczy.

                                                    Nic nie myle. Wyobraz sobie, ze zakladasz z mezem spolke rodzinna pod nazwa malzenstwo z dwojka dzieci.
                                                    Zawieracie umowe. Podzial obowiazkow jest jasny- maz pracuje zawodowo, Ty przejmujesz obowiazki wychowania dzieci i opieki nad domem. Masz wazna sprawe do zalatwienia i chcesz wyjechac na kilka dni. Zakladajac ze firma musi kontynuowac dzialalnosc ( czytaj- dzieciaki nie moga zostac bez opieki) idziesz do meza i go INFORMUJESZ ze wyjezdzasz, czy raczej pytasz i PROSISZ aby podczas Twojej nieobecnosci przejal na siebie Twoje obowiazki ? Maz moze wyrazic zgode albo nie, z roznych powodow.

                                                    > A ponieważ pracuję nad tworzeniem przychodów biernych (już je mam), to za jakiś
                                                    > czas owszem będę mogła wziąć urlop 3-miesięczny (choć nie wiem, na jaką choler
                                                    > ę aż tyle) i wiesz co będzie? Będę przez cały ten czas zarabiać, bo taki wybrał
                                                    > am sobie model biznesu.

                                                    Chyba chcialas napisac " Bede zarabiac w czasie mojego urlopu, a koordynacja/ kontrola/ nadzorem zajmie sie w tym czasie kto inny". Czyli jednak zaleznosc od kogos. Albo cud jak u Kag ze "robi sie samo" ;-)

                                                    >
                                                    > Strasznie jesteś agresywna - ta tematyka to jakiś Twój czuły punkt najwyraźniej


                                                    Nie jestem agresywna tylko jestem w szoku, ze dorosli ludzie nie pojmuja na czym polega obustronne respektowanie umow spolecznych.
                                                    Skoro pracownik jest niewolnikiem ( sic!), to jakim niewolnikiem musi byc jego pracodawca, zmuszany aby przelac mu na konto wyplate? A jak sie nie daj Zeus spozni z tym przelewem, to juz mu nad uchem dyszy Rada Zakladowa, Zwiazki Zawodowe i Sad Pracy.
                                                  • merlin69 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 20.11.17, 04:38
                                                    5chantal napisała:

                                                    > Nie myl informowania z pytaniem o zgodę - to dwie zupełnie różne rzeczy.
                                                    > A ponieważ pracuję nad tworzeniem przychodów biernych (już je mam), to za jakiś
                                                    > czas owszem będę mogła wziąć urlop 3-miesięczny (choć nie wiem, na jaką choler
                                                    > ę aż tyle) i wiesz co będzie? Będę przez cały ten czas zarabiać, bo taki wybrał
                                                    > am sobie model biznesu.
                                                    >
                                                    > Strasznie jesteś agresywna - ta tematyka to jakiś Twój czuły punkt najwyraźniej


                                                    Co to sa przychody bierne?
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 00:09
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Ty sluchaj, a jak on mnie wkurwia:-D No jeszcze brakuje zeby zaczal mi do oczu
                                                    > skakac ze zarabiam jak facet. Ano zarabiam, ale zapierdalam tez jak facet, caly
                                                    > tydzien, bez dnia przerwy. I co? Ano nigdy w zyciu nie czulam sie tak bardzo
                                                    > wolna jak teraz, chociaz zdarza mi sie czasem po pracy ze zmeczenia zasnac w sa
                                                    > mochodzie na parkingu, bo nie mam sily sie juz do chaty doczolgac. Mam plan i g
                                                    > o sobie realizuje, z usmiechem na ustach.

                                                    A jaki ten plan/przyszlosc, jak tu?

                                                    specials-images.forbesimg.com/imageserve/94739682/960x0.jpg?fit=scale
                                                    Ty mi kiedys polecalas na forum, zebym poszla do roboty, zarabiala, sie usamodzielnila i byla szczesliwa. Radzenie na zasadzie must have/must do. Cos Ci powiem: poszlam, zarabialam, nachapalam sie godzin, eurasow, ba nawet studia skonczylam = zdobylam nowy zawod = przekwalifikowalam sie, tak jak radzisz gdzies tu obok, ze mozna sobie wybrac. A teraz podsumowanie: ani do usamodzielnienia ani do szczescia mnie to nawet o krok nie posunelo. Po prostu nie umialam sie uzaleznic, ja WY z Proteina. 'Nie bedziesz mial cudzych bogow przede mna.'

                                                    Sabat z pracoholikami sie nie dogadasz, przeciez to uzaleznienie, jak kazde inne,,,
                                                  • mabelle2000 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 00:28
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Cos Ci powie
                                                    > m: poszlam, zarabialam, nachapalam sie godzin, eurasow, ba nawet studia skonczy
                                                    > lam = zdobylam nowy zawod = przekwalifikowalam sie, tak jak radzisz gdzies tu o
                                                    > bok, ze mozna sobie wybrac. A teraz podsumowanie: ani do usamodzielnienia ani d
                                                    > o szczescia mnie to nawet o krok nie posunelo. Po prostu nie umialam sie uzalez
                                                    > nic, ja WY z Proteina. 'Nie bedziesz mial cudzych bogow przede mna.'


                                                    No i co z tym swoim zyciem zrobilas w efekcie koncowym ? Tkwisz nadal w tym w czym tkwilas. Nie ze Cie krytykuje ale takie sa fakty.
                                                    Druga sprawa. Motywacja. Co Cie motywuje? Mnie motywuje wolnosc, milosc, pasja. Pewnie moje dzialania dla kogos sa durne, malo znaczace, nie sa spektakularne. Ale dzialam, posuwam sie do przodu. Moze kulawo. Na pewno zmieniam jak mi nie pasuje. No chyba o to chodzi, nie?

                                                    > Sabat z pracoholikami sie nie dogadasz, przeciez to uzaleznienie, jak kazde inn
                                                    > e,,,

                                                    :-)
                                                    Dzisiaj w pracy powiedzialam ze od soboty do wtorku mnie nie ma, mam nadzieje ze w tym czasie moj Wojownik ani na minute nie wyjmie ze mnie swojego pieknego kutasa :-D
                                                    Jednak praca nie jest moim priorytetem:-P
                                                  • lybbla Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 01:10
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > > Sabat z pracoholikami sie nie dogadasz, przeciez to uzaleznienie, jak kaz
                                                    > de inne,,,
                                                    >
                                                    > :-)
                                                    > Dzisiaj w pracy powiedzialam ze od soboty do wtorku mnie nie ma, mam nadzieje ze w tym czasie moj Wojownik ani na minute nie wyjmie ze mnie swojego pieknego kutasa :-D Jednak praca nie jest moim priorytetem:-P

                                                    Aż jękłem sobie pod nosem.

                                                    PS
                                                    Zaraz Ci wyjedzie, że seks to uzależnienie jak każde inne. A forumoholizm to nie?:P


                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 02:53
                                                    > ani do usamodzielnienia ani do szczescia mnie to nawet o krok nie posunelo. <

                                                    Tu jest cos z sedna, razem z tym obrazkiem z Oświęcimia. Praca sama z siebie ani nie uszlachetnia, ani nie uszczęśliwia i na pewno nie zapełni żadnej pustki. Praca co najwyżej pozwala zabić czas.

                                                    Natomiast Mabelle mowi o czymś wiecej niz wynajem swojego ciała czy mózgu na godziny, co wydaje mi sie rozumieniem tej koncepcji wg Sabata. Jezeli ona to czuje tak jak ja to Ci doradzała uczciwie, to moze cieszyć jak nic innego. Dlatego, ze to jest realizacja archetypu św Jerzego i Smoka. Opierasz sie o „znane” i mierzysz sie z nieznanym, ujarzmiasz to, układasz dla reszty w znane, użyteczne. Poszerzasz obszar ujarzmiony.

                                                    Normalnie w taki patos sie nie uderza ale to dlatego te rzeczy tak gratyfikują. I rozwój, i perfekcja, i współzawodnictwo (tu wydawało mi sie ze sie rozumiemy). Jasne, w koncu rak rozpruje kichy a Altzheimer zgasi świeczkę. Ty przynajmniej wybierasz sie do jakiegoś nieba na życie 2.0. My (typy takie jak ja czy Mabelle) mamy dokładnie jeden bardzo krótki strzał.

                                                    > Sabat z pracoholikami sie nie dogadasz, przeciez to uzaleznienie, jak kazde inne,,, <

                                                    Nie uznaje w ogole tego pojecia, przynajmniej we współczesnym rozdmuchanymi znaczeniu. Pracoholizm. Uzależnienie od gier. Od Facebooka/forum. Od seksu. Od zakupów. Dwa pojecia do przerabiania normalnych pelnokrwisttch ludzi w bezwolne klony: „uzależnienie od X” i „X-fobia”.
                                                  • urquhart Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 07:39
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Tu jest cos z sedna, razem z tym obrazkiem z Oświęcimia. Praca sama z siebie an
                                                    > i nie uszlachetnia, ani nie uszczęśliwia i na pewno nie zapełni żadnej pustki. (...)
                                                    > Normalnie w taki patos sie nie uderza ale to dlatego te rzeczy tak gratyfikują.
                                                    > I rozwój, i perfekcja, i współzawodnictwo.

                                                    Mnie moja praca normalnie ciekawi jeżeli nie wręcz pasjonuje, zarabianie pieniędzy jest jedynym z celów. Zaspokaja też potrzeby uznania, podziwu, współzawodnictwa przynależności do zespołu w jest zgodna z moimi wartościami.

                                                    "Największe bogactwo, to robienie tego, co kochasz" - Colin P. Sisson
                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 09:34
                                                    > Zaspokaja też potrzeby uznania, podziwu, współzawodnictwa przynależności do zespołu w jest zgodna z moimi wartościami. <

                                                    Przynależność do zespołu. Wyśmiewałem sie tu niedawno z kawoszy, to był lekki trolling. Ludzie lubią chwile pogadać ale lubią tez do czegos razem dojść.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 09:58
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Tu jest cos z sedna, razem z tym obrazkiem z Oświęcimia. Praca sama z siebie an
                                                    > i nie uszlachetnia, ani nie uszczęśliwia i na pewno nie zapełni żadnej pustki.
                                                    > Praca co najwyżej pozwala zabić czas.
                                                    >
                                                    > Natomiast Mabelle mowi o czymś wiecej niz wynajem swojego ciała czy mózgu na go
                                                    > dziny, co wydaje mi sie rozumieniem tej koncepcji wg Sabata. Jezeli ona to czuj
                                                    > e tak jak ja to Ci doradzała uczciwie, to moze cieszyć jak nic innego. Dlatego,
                                                    > ze to jest realizacja archetypu św Jerzego i Smoka. Opierasz sie o „znane” i m
                                                    > ierzysz sie z nieznanym, ujarzmiasz to, układasz dla reszty w znane, użyteczne.
                                                    > Poszerzasz obszar ujarzmiony.
                                                    >
                                                    > Normalnie w taki patos sie nie uderza ale to dlatego te rzeczy tak gratyfikują.
                                                    > I rozwój, i perfekcja, i współzawodnictwo (tu wydawało mi sie ze sie rozumiemy
                                                    > ).

                                                    "Save your advice cause I won't hear
                                                    You might be right, but I don't care"

                                                    Ja mam do Ciebie tak rosnacy zal, ze choc mowisz do mnie, ja juz Cie nie slysze (jak w cytacie).

                                                    Ty przynajmni
                                                    > ej wybierasz sie do jakiegoś nieba na życie 2.0. My (typy takie jak ja czy Mabe
                                                    > lle) mamy dokładnie jeden bardzo krótki strzał.

                                                    Tyle o tym rozmawialismy, a Ty miales dostep przez ojca, powinienes byl zauwazyc, a jeszcze sie nie zorientowales slepcze, ze ja przyjmuje 'prawde' gloszona przez Swiadkow Jehowy za prawde. Ta 'prawda' glosi, ze ludzie do zadnego nieba sie nie wybieraja, bo nie sa duchami. A gdzie sie zatem wybieram, jaka moja przyszlosc? Prawda glosi, ze kara za grzech jest smierc.

                                                    > Nie uznaje w ogole tego pojecia, przynajmniej we współczesnym rozdmuchanymi zna
                                                    > czeniu. Pracoholizm. Uzależnienie od gier. Od Facebooka/forum. Od seksu. Od zak
                                                    > upów. Dwa pojecia do przerabiania normalnych pelnokrwisttch ludzi w bezwolne kl
                                                    > ony: „uzależnienie od X” i „X-fobia”.'

                                                    Wiem, chciales napisac cos o sobie, a jeszcze niedawno bylo przy okazji rozmowy o rodzinie, ze mozesz na potrzeby dyskusji ze mna przyjac pojecia w ich moim rozumieniu. Niewazne. Moj przekaz do Sabata byl prosty: nie ma co klarowac uzaleznionemu jak niezdrowe jest dla niego jego uzaleznienie. Dlatego ja Ci nic nie zamierzam klarowac, jak i sama nie dopuszczam do siebie wywodow na temat moich wlasnych uzaleznien, zbywam je. Uzaleznienia sa potrzebne, daja zludzenie, ze nasze zycie ma jakis sens/cel. Sama na tym opieram swoje dotychczasowe zycie. Wole koncentrowac sie w zyciu na tym, co dziala = robi robote zamiast na idealach czyli jak to wszystko w teorii powinno wygladac = tzw. Urquowska rzeczywistosc zyczeniowa. W tym sensie uzaleznienia sa dla mnie dobre/pozyteczne i dla Ciebie tez.
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 16.11.17, 20:12
                                                    Moj przekaz do Sabata byl prosty: nie ma co klarowac uzale
                                                    > znionemu jak niezdrowe jest dla niego jego uzaleznienie. Dlatego ja Ci nic nie
                                                    > zamierzam klarowac, jak i sama nie dopuszczam do siebie wywodow na temat moich
                                                    > wlasnych uzaleznien, zbywam je. Uzaleznienia sa potrzebne, daja zludzenie, ze n
                                                    > asze zycie ma jakis sens/cel. Sama na tym opieram swoje dotychczasowe zycie. Wo
                                                    > le koncentrowac sie w zyciu na tym, co dziala = robi robote zamiast na idealach
                                                    > czyli jak to wszystko w teorii powinno wygladac = tzw. Urquowska rzeczywistosc
                                                    > zyczeniowa. W tym sensie uzaleznienia sa dla mnie dobre/pozyteczne i dla Ciebi
                                                    > e tez.

                                                    Eee, nie bardzo rozumiem. Uzależnienie sprawia, że żyje się "w teorii" czyli w swojej teorii, czyli w rzeczywistości roszczeniowej. Więc w tym sensie uzależnienia nie są pożyteczne. "Pożyteczne" są bo znoszą nieznośne napięcie lub ból. Ale fatalnie odrywają od reala i wywalają w niebyt.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 09:15
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ty mi kiedys polecalas na forum, zebym poszla do roboty, zarabiala, sie usamodzelnila i byla szczesliwa. Radzenie na zasadzie must have/must do. Cos Ci powiem: poszlam, zarabialam, nachapalam sie godzin, eurasow, ba nawet studia skonczylam = zdobylam nowy zawod = przekwalifikowalam sie, tak jak radzisz gdzies tu obok, ze mozna sobie wybrac. A teraz podsumowanie: ani do usamodzielnienia ani do szczescia mnie to nawet o krok nie posunelo. Po prostu nie umialam sie uzaleznic, ja WY z Proteina. 'Nie bedziesz mial cudzych bogow przede mna.'
                                                    --------------------------
                                                    1. Nawet w tonie wydać zadowolenie, że udało się i doprowadziłaś sprawę do końca. Mnóstwo ludzi zaczyna mnóstwo spraw, a niewielu umie jest doprowadzić do końca.,
                                                    2. Nie wiesz, czy bez tego nie miałabyś pracy / gorszej pracy,
                                                    3. W relacji z facetem, synem, innymi masz inną pozycję,
                                                    4. Studiując, miałaś większą szanse poznania kogoś,
                                                    5. Szczęście zależy w największej mierze od życia emocjonalnego, uczuć i tutaj studia i praca maja mniejszy wpływ.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 10:10
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > 4. Studiując, miałaś większą szanse poznania kogoś,

                                                    Jestes slodki (zakladam, ze mowisz o mezczyznie)... wszyscy circa 20 lat mlodsi ;-) Ja wiem, ze oni mysleli o mnie 'starsza ale wciaz 20+, 27?' ale przeciez wiem, co stoi w dowodzie. Fajnie bylo nagadac sie i naimprezowac ale czytales czego chca mezczyzni, idealnie wiek-10 lat, tymczasem ojciec mojego dziecka moj wiek+6lat jest juz kanapowym dziadkiem. Mam wrazenie, ze nie ma dla mnie pasujacego targetu ;) Zaakceptowalam. Starzenie sie przynosi mi cale poklady akceptacji, to jest chyba najfajniejsze w moim posuwaniu sie w latach.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 10:54
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > 4. Studiując, miałaś większą szanse poznania kogoś,
                                                    >
                                                    > Jestes slodki (zakladam, ze mowisz o mezczyznie)... wszyscy circa 20 lat mlodsi ;-) Ja wiem, ze oni mysleli o mnie 'starsza ale wciaz 20+, 27?' ale przeciez wiem, co stoi w dowodzie. Fajnie bylo nagadac sie i naimprezowac ale czytales czego chca mezczyzni, idealnie wiek-10 lat, tymczasem ojciec mojego dziecka moj wiek+6lat jest juz kanapowym dziadkiem. Mam wrazenie, ze nie ma dla mnie pasujacego targetu ;) Zaakceptowalam. Starzenie sie przynosi mi cale poklady akceptacji, to jest chyba najfajniejsze w moim posuwaniu sie w latach.
                                                    ---------------
                                                    Raczej mialem na mysli otoczke, wykladowcow, asystentonale tez inne srodowisko, podroze. Moja najmlodsaa poznala swojego w S-Bahnie. Kazde wyjscie z domu to jakas szansa. Juz pisalismy o prawdopodobjenstwie,
                                                    Ja tez akceptuje przeplyw czasu, chociaz robie co moge i mysle, ze przez moja aktywnosc, raczej trafi mnie szlag nic zdziadzienje.

                                                  • gogol77 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 12:25
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Sabat z pracoholikami sie nie dogadasz, przeciez to uzaleznienie, jak kazde inne,,,>

                                                    Gówno prawda!!! Ja podpisuję się (obydwiema rękami!!!) pod tym co pisze mabelle, marek itd.
                                                    Bo Mabelle pisze: "To spróbuj sobie wyobrazić, ze niektórzy ludzie cieszą się, gdy są dobrzy w tym co robią. Sprawdzili się. Potrafią".
                                                    Tak, tak, jak się lubi to co się robi to się pracuje dla satysfakcji. A kasa to dodatkowy bonus.
                                                    Ja jeszcze pracuję, za gównianą kasę, ale mam to w dupie bo Szydło płaci mi/nam tyle, że wystarcza na spokojne życie. Ale czuję się spełniony. I cieszy mnie, mam satysfakcję, że jak mówię prezesowi, że może już go oleję bo stary kurwa jestem to on.. żebym się nie ważył.
                                                    To trochę jak w seksie - mój orgazm (czytaj kasa) jest fajny ale jakbym nie widział jej satysfakcji z mojego ruchania - to by mi się chyba nie chciało. Albo bym się nie starał i wtedy ona (prezes) by mnie oddaliła.
                                                    Nawiązalem do seksu, bo mabelle napisała:"... mam nadzieje ze w tym czasie moj Wojownik ani na minute nie wyjmie ze mnie swojego pieknego kutasa :-D:"
                                                    Zainspirowany tym, napisałem do Takiej Jednej SMS-a, że mam szczęście, że ona jest taka orgazmiczna i odlatuje z byle jaką penetracją (albo nawet bez), bo jakby nie to pewnie musiałbym zapomnieć o jej wdziękach, więc kiedy?. Odpisała, że... jutro.
                                                  • sabat3 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 12:44
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Gówno prawda!!! Ja podpisuję się (obydwiema rękami!!!) pod tym co pisze mabelle
                                                    > , marek itd.
                                                    > Bo Mabelle pisze: "To spróbuj sobie wyobrazić, ze niektórzy ludzie cieszą się,
                                                    > gdy są dobrzy w tym co robią. Sprawdzili się. Potrafią".
                                                    > Tak, tak, jak się lubi to co się robi to się pracuje dla satysfakcji. A kasa to
                                                    > dodatkowy bonus.
                                                    > Ja jeszcze pracuję, za gównianą kasę, ale mam to w dupie bo Szydło płaci mi/nam
                                                    > tyle, że wystarcza na spokojne życie. Ale czuję się spełniony. I cieszy mnie,
                                                    > mam satysfakcję, że jak mówię prezesowi, że może już go oleję bo stary kurwa je
                                                    > stem to on.. żebym się nie ważył.
                                                    > To trochę jak w seksie - mój orgazm (czytaj kasa) jest fajny ale jakbym nie wid
                                                    > ział jej satysfakcji z mojego ruchania - to by mi się chyba nie chciało. Albo b
                                                    > ym się nie starał i wtedy ona (prezes) by mnie oddaliła.
                                                    > Nawiązalem do seksu, bo mabelle napisała:"... mam nadzieje ze w tym czasie moj
                                                    > Wojownik ani na minute nie wyjmie ze mnie swojego pieknego kutasa :-D:"
                                                    > Zainspirowany tym, napisałem do Takiej Jednej SMS-a, że mam szczęście, że ona j
                                                    > est taka orgazmiczna i odlatuje z byle jaką penetracją (albo nawet bez), bo jak
                                                    > by nie to pewnie musiałbym zapomnieć o jej wdziękach, więc kiedy?. Odpisała, że
                                                    > ... jutro.

                                                    Drogi Gogolu, w Twoim wypadku praca ma kilka bardzo istotnych atutów, o których wypada wspomnieć.
                                                    Na pierwszym miejscu jest to idealna przykrywka dla Twoich erotycznych przygód, które mogłyby być niemożliwe do realizacji przy trybie życia emeryta - działkowca.
                                                    Na drugim - daje poczucie bycia potrzebnym i samorealizacji. Doskonale to rozumiem. Człowiek przechodząc na emeryturę często sam szuka zajęć, bo jego życie z dnia na dzień wypełnia przerażająca pustka. Kiedy czas przestaje płynąć pod dyktando kieratu związanego z pracą, dni zlewają się w tygodnie, a te w lata. Doświadczyłem tego, miałem w życiu kilkumiesięczne okresy bezrobocia, zdarzyło mi się też nieróbstwo pod sam koniec studiów, w trakcie pisania pracy magisterskiej. Były chwile, kiedy nie wiedziałem jaki jest dzień tygodnia, wszystko stawało się jednolitą, szarą pustką bez celu i końca. Jeśli tak wygląda emerytura przeciętnego Polaka, to współczuję.
                                                    Zauważ jednak, że pracujesz na nieco innych warunkach niż przęciętny obywatel. Trudno mi to do końca ocenić, ale sądzę, że stosunki pracy bardzo zmieniły się po transformacji ustrojowej i ludzie "starej daty" mogą trochę inaczej oceniać swoje dokonania zawodowe.
                                                    Obecnie wygląda to raczej w ten sposób:
                                                    www.youtube.com/watch?v=g6QRDwwwpd0
                                                  • gogol77 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 15.11.17, 12:56
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Drogi Gogolu, w Twoim wypadku praca ma kilka bardzo istotnych atutów, o których wypada wspomnieć.
                                                    Na pierwszym miejscu jest to idealna przykrywka dla Twoich erotycznych przygód, które mogłyby być niemożliwe do realizacji przy trybie życia emeryta - działkowca.
                                                    Na drugim - daje poczucie bycia potrzebnym i samorealizacji.

                                                    Sabacie, dokładnie tak właśnie jest i w tej właśnie kolejności. Dokładnie tak!!
                                                    Z jednym zastrzeżeniem. Taka Jedna nie jest przygodą. Już - raczej uzależnieniem, żeby być w poetyce kitty. I TJ wie, że jest moją główną motywacją do trwania w aktywności zawodowej.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 11:55
                                                    "Kag, Potwierdzisz chyba, że nawet przy maksymalnych wyrzeczeniach, nie da się zaoszczędzić więcej niż się zarabia."

                                                    Wazne, ze da sie sporo zaoszczedzic i te zaoszczedzone zainwestowac (ogromny wklad meza) i jak sie inwestycje udaja to cieszymy sie.

                                                    "Dlatego owszem, uważam że ściemniasz i tą tajemniczą zmienną w Twoim równaniu jest kasa Twego męża którą on wnosi do związku."

                                                    Juz tutaj kiedys opisywalam szczegolowiej jak ten caly "plan" wygladal czy wyglada, moze Cie wtedy nie bylo na forum.
                                                    Oboje zarabialismy (czasowo bardzo dobrze, bardzo malo wydawajac) jednoczesnie inwestujac, co by sie pieniadze pomnozyly. Jak ja bylam w domu z dzieckiem zarabial tylko on (zadna sensacja), bo chcielismy dziecka, jestesmy rodzina i na byl uklad i zawsze wszystkie pieniadze byly i sa nasze wspolne. Jak stwerdzilismy: ok, ryzykujemy (z nadzieja, ze inwestycje nadal beda przynosic zyski), przenieslismy sie w tansze do zycia miejsce. Teraz zadnego wkladu pienieznego nikt nie wnosi a w akcjach kicha, wiec kupki ubywa. Przy dobrych wiatrach bedziemy nadal zyc jak zyjemy teraz, przy niedobrych wrocimy do pracy. Ot co. Ale to jest plan (wymyslony przez mojego meza a mnie sie spodobal wiec w niego weszlam) gdzie trzeba sie troche odwazyc, nie ma intercyzy, umowy, gwarancji, nie ma...
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 12:41
                                                    kag73 napisała:

                                                    > (ogromny wklad meza)

                                                    Widzisz Kag, ja się tylko tego czepiałem, że wcześniej zupełnie pomijałaś ten drobny "szczegół" w swoich opisach. Dlatego brzmiało to bardzo mało wiarygodnie. Trochę tak jakby żona Marka pouczała laski na forum, że chyba coś źle robią ze swoim życiem, bo ona nie pracuje i żyje w dostatku.
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 13:04
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > (ogromny wklad meza)
                                                    >
                                                    > Widzisz Kag, ja się tylko tego czepiałem, że wcześniej zupełnie pomijałaś ten d
                                                    > robny "szczegół" w swoich opisach. Dlatego brzmiało to bardzo mało wiarygodnie.
                                                    > Trochę tak jakby żona Marka pouczała laski na forum, że chyba coś źle robią ze
                                                    > swoim życiem, bo ona nie pracuje i żyje w dostatku.

                                                    Wcześniej, czyli w wielu wątkach na przestrzeni lat to Kag pisała o "wspólnie z mężem", "razem". Nie przypominam sobie pomijania męża w tematach finansowych i przypisywania zasług za ich dobrobyt tylko sobie. Za swoją część sukcesu tak. Ale chyba jej się należy, wygląda na to, że mąż nie zrobił za nich oboje wszystkiego? Więc w tym sensie "sama sobie ten los zgotowała" ;-) Tak mi się na trwałe zakonotowało, więc nie wiem o czym piszesz. Ale to mnie się zakonotowało.
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 13:32
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Wcześniej, czyli w wielu wątkach na przestrzeni lat to Kag pisała o "wspólnie z
                                                    > mężem", "razem". Nie przypominam sobie pomijania męża w tematach finansowych i
                                                    > przypisywania zasług za ich dobrobyt tylko sobie.

                                                    Jeśli Ty nie widzisz różnicy między stwierdzeniami "wspólnie z mężem" lub "razem" a stwierdzeniem, że mąż miał ogromny wkład, to nie wiem jak Ci to wyjaśnić.
                                                    To tak jakby żona Marka napisała że "wspólnie z mężem" wypracowała ten poziom dobrobytu który mają razem. Jest to prawda...ale jakby nie cała - czyż nie?
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 13:57
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > Jeśli Ty nie widzisz różnicy między stwierdzeniami "wspólnie z mężem" lub "razem" a stwierdzeniem, że mąż miał ogromny wkład, to nie wiem jak Ci to wyjaśnić. To tak jakby żona Marka napisała że "wspólnie z mężem" wypracowała ten poziom dobrobytu który mają razem. Jest to prawda...ale jakby nie cała - czyż nie?
                                                    --------------------
                                                    Jest to cała prawda. Twoje poglady to bliskie marksizmowi, że tylko robotnicy sa twórcami dobrobytu, a wszyscy inni to na ich barkach sobie żyją.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 13:11
                                                    "Widzisz Kag, ja się tylko tego czepiałem, że wcześniej zupełnie pomijałaś ten drobny "szczegół" w swoich opisach. Dlatego brzmiało to bardzo mało wiarygodnie. "

                                                    Kutuzow, ja od zawsze pisalam i pisze na forum: o naszym planie, my, nasze pieniadze, nasze zycie itd. Bo jestesmy rodzina i mamy wspolne, zawsze to pisalam, podobnie jak Marek pisze o swoim malzenstwie . Dla wyjasnienia Ci dopisze, gdybys na to nie wpadl, w momencie kiedy on anlizowal akcje (jego wklad czasowy) ja ogarnialam codziennosc, zeby mial co zjesc i pozaplacane rachunki, on nie wiedzial, ze nie ma pianki do golenia, nic do zarcia w lodowce i nic czystego do ubrania (moj wklad czasowy). Wklad pieniezny mielismy oboje, w roznych momentach rozny.
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 13:31
                                                    kag73 napisała:

                                                    Dla wyjasnienia Ci dopisze, gdyb
                                                    > ys na to nie wpadl, w momencie kiedy on anlizowal akcje (jego wklad czasowy) ja
                                                    > ogarnialam codziennosc, zeby mial co zjesc i pozaplacane rachunki, on nie wied
                                                    > zial, ze nie ma pianki do golenia, nic do zarcia w lodowce i nic czystego do ub
                                                    > rania (moj wklad czasowy). Wklad pieniezny mielismy oboje, w roznych momentach
                                                    > rozny.

                                                    Kutuzow tu nie ma zadnej tajemnicy: po prostu jest wklad/inwestycja we 'wlasciwego' czlowieka, ktory jest mozgiem tej operacji pt. 'pomysl na zycie', a Kag benificjentka. Ona nie robi niczego szczegolnego tylko dokladnie to, czym zajmowaly sie kobiety od dawien dawna. Inne tez to robia: ogarnaja dom, dzieci, codziennosc tylko zwrot z inwestycji maja mniejszy albo zaden. Najwiekszy w naszym gronie ma przypuszczam Kag, Elzbieta i zona Proteiny. Kwestia rozbija sie o umiejetnosc odpowiedniego zmotywowania chlopa-mozgu do pracy/do wysilku. No i to tez musi byc osobnik predysponowany. W przypadku Marka to byly kompleksy, w Proteiny combo: rogi-brak akceptacji siebie, a w przypadku meza Kag mam za malo danych. A jak to tam jest okryte opowiesciami i historiami (=racjonalizowane) to w zasadzie niewazne. Mozesz sobie przeciez 'core relacji' z nich obrac. Dla mnie nie ma tu nic dziwnego czy zagadkowego.
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 13:37
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Kutuzow tu nie ma zadnej tajemnicy: po prostu jest wklad/inwestycja we 'wlasciw
                                                    > ego' czlowieka, ktory jest mozgiem tej operacji pt. 'pomysl na zycie', a Kag be
                                                    > nificjentka. Ona nie robi niczego szczegolnego tylko dokladnie to, czym zajmowa
                                                    > ly sie kobiety od dawien dawna. Inne tez to robia: ogarnaja dom, dzieci, codzie
                                                    > nnosc tylko zwrot z inwestycji maja mniejszy albo zaden. Najwiekszy w naszym gr
                                                    > onie ma przypuszczam Kag, Elzbieta i zona Proteiny. Kwestia rozbija sie o umiej
                                                    > etnosc odpowiedniego zmotywowania chlopa-mozgu do pracy/do wysilku. No i to tez
                                                    > musi byc osobnik predysponowany. W przypadku Marka to byly kompleksy, w Protei
                                                    > ny combo: rogi-brak akceptacji siebie, a w przypadku meza Kag mam za malo danyc
                                                    > h. A jak to tam jest okryte opowiesciami i historiami (=racjonalizowane) to w z
                                                    > asadzie niewazne. Mozesz sobie przeciez 'core relacji' z nich obrac. Dla mnie n
                                                    > ie ma tu nic dziwnego czy zagadkowego.
                                                    >

                                                    Widzę to dokładnie tak samo. Tylko jak napisał Proteinowy kilka postów wyżej, wkurzam się gdy jest to sprzedawane jako "tymi własnymi rękoma ten dobrobyt budowałam" (pisane z pozą komsomołki na traktorze). Zobacz że Kag nie raz "dementowała" że chodzi tutaj o majątek męża...że oni razem tak oszczędzali.
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 13:48

                                                    > Kutuzow tu nie ma zadnej tajemnicy: po prostu jest wklad/inwestycja we 'wlasciw
                                                    > ego' czlowieka, ktory jest mozgiem tej operacji pt. 'pomysl na zycie', a Kag be
                                                    > nificjentka. Ona nie robi niczego szczegolnego tylko dokladnie to, czym zajmowa
                                                    > ly sie kobiety od dawien dawna. Inne tez to robia: ogarnaja dom, dzieci, codzie
                                                    > nnosc tylko zwrot z inwestycji maja mniejszy albo zaden. Najwiekszy w naszym gr
                                                    > onie ma przypuszczam Kag, Elzbieta i zona Proteiny.

                                                    No nie bardzo tylko we właściwego człowieka, bo jeszcze dała i zaryzykowała swoją kasę na pomnożenie. Ale ja nie o tym. O tym, że również panowie (chyba ze mieli nierówno pod sufitem albo w chuj kasy, ale wtedy też niekoniecznie) nie żenili się z biedniejszymi lub dużo biedniejszymi od siebie kobietami. Ładna ale biedna mogła wyjść za biedaka, nieco od siebie zamożniejszego albo zostać kochanką bogatego. Cała reszta żeby wyjść za mąż musiała wnieść w posagu ziemię, kasę, układy w świecie, w którym miał się poruszać jej przyszły mąż. Staropanieństwo było całkiem częstym losem kobiet wbrew temu co się ludziom wydaje na temat "dawnych dobrych czasów".
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:38
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > No nie bardzo tylko we właściwego człowieka, bo jeszcze dała i zaryzykowała swo
                                                    > ją kasę na pomnożenie.

                                                    Ale przeciez (prawie) kazda daje swoja kase i to nawet nie na pomozenie tylko na przezarcie ;) Poza tym byla juz mezatka wiec lecac tutejsza spiewka nie musiala dawac, bo byla ich wspolna. Przypominam ze bez malzenstwa nie miala pozwolenia na prace. Kutuzowi chodzi o proporcje wkladu i stosunek do zdarzen przeszlych czyli ubieranie w slowa. Ale nie ma sie co wkurzac (mnie to np zupelnie nie wkurza), bo niech Kag sobie mowi co chce, a reszta i tak wie jak jest ;-) No tak samo jak z tym dzieckiem w watku, kazdy kiwa glowa, a Kag szczesliwa. Taka jest i trzeba to zaakceptowac albo ewentualnie machnac reka, jak ktos nie potrafi zaakceptowac. Jeszcze dodam, ze tacy ludzie sa potrzebni, robia mile gesty, a inni sie z nich ciesza. Na samych realistach i sceptykach forum nie ujedzie chyba ze skrzykniemy sie na jakies zbiorowe samobojstwo ;)
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:07
                                                    No tak
                                                    > samo jak z tym dzieckiem w watku, kazdy kiwa glowa, a Kag szczesliwa. Taka jes
                                                    > t i trzeba to zaakceptowac albo ewentualnie machnac reka, jak ktos nie potrafi
                                                    > zaakceptowac. Jeszcze dodam, ze tacy ludzie sa potrzebni, robia mile gesty, a i
                                                    > nni sie z nich ciesza. Na samych realistach i sceptykach forum nie ujedzie chyb
                                                    > a ze skrzykniemy sie na jakies zbiorowe samobojstwo ;)

                                                    Hmm.. Jak dla mnie Kag to całkiem zdrowa realistka :-) Bez zbędnej paranoi, hurra optymizmu, nadmiaru czarnych myśli. Idealny środeczek.

                                                  • proteinawy Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:38
                                                    > Na samych realistach i sceptykach forum nie ujedzie chyba ze skrzykniemy sie na jakies zbiorowe samobojstwo ;) <

                                                    Na pewno sie nie uda... ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 17:03
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Na samych realistach i sceptykach forum nie ujedzie chyba ze skrzykniemy
                                                    > sie na jakies zbiorowe samobojstwo ;) <
                                                    >
                                                    > Na pewno sie nie uda... ;)

                                                    Dzieki za usmiech, nawet nie wiesz ile to dla mnie dzisiaj znaczy, mam taki zjebany dzien.
                                                  • rekreativa Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 16:18
                                                    "O tym, że również panowie (chyba ze mieli nierówno pod sufitem albo w chuj kasy, ale wtedy też niekoniecznie) nie żenili się z biedniejszymi lub dużo biedniejszymi od siebie kobietami. Ładna ale biedna mogła wyjść za biedaka, nieco od siebie zamożniejszego albo zostać kochanką bogatego. Cała reszta żeby wyjść za mąż musiała wnieść w posagu ziemię, kasę, układy w świecie, w"

                                                    Dokładnie.
                                                    Poczytajcie sobie w książkach, jakie to polowania na posagi się odbywały w męskim gronie. Uroda kobiety wcale tutaj nie grała roli, mogła być co najwyżej, przyjemnym bonusem do kasy, nazwiska, herbu, wpływów.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:10
                                                    "Kutuzow tu nie ma zadnej tajemnicy: po prostu jest wklad/inwestycja we 'wlasciwego' czlowieka, ktory jest mozgiem tej operacji pt. 'pomysl na zycie', a Kag benificjentka. Ona nie robi niczego szczegolnego tylko dokladnie to, czym zajmowaly sie kobiety od dawien dawna. Inne tez to robia: ogarnaja dom, dzieci, codziennosc tylko zwrot z inwestycji maja mniejszy albo zaden. Najwiekszy w naszym gronie ma przypuszczam Kag, Elzbieta i zona Proteiny. Kwestia rozbija sie o umiejetnosc odpowiedniego zmotywowania chlopa-mozgu do pracy/do wysilku. No i to tez musi byc osobnik predysponowany. W przypadku Marka to byly kompleksy, w Proteiny combo: rogi-brak akceptacji siebie, a w przypadku meza Kag mam za malo danych. A jak to tam jest okryte opowiesciami i historiami (=racjonalizowane) to w zasadzie niewazne. Mozesz sobie przeciez 'core relacji' z nich obrac. Dla mnie nie ma tu nic dziwnego czy zagadkowego."

                                                    Kitty Ty tez nie umiesz czytac ze zrozumieniem czy celowo przekrecasz fakty a 100 razy juz mnie pytalas czy i ile lat pracowalam a niby wszystko pamietasz. MY (maz i ja) obecnie oboje ogarniamy dom, dziecko, codziennosc, bo oboje nie pracujemy zawodowo i nie zarabiamy pieniedzy, zadnych. Zanim urodzilo nam sie dziecko ja rowniez pracowalam zarobkowo. Byl czas kiedy on byl rok bezrobotny a ja zarabialam super pieniadze. Zycie jest dlugie.
                                                    Zainwestowac mozna tylko jezeli ma sie kapital, ktos go zarobic musi, wiec zarabialismy, ja dopoki moglam a on dopoki musial. Do wysilku i pracy motywaly jego zwyczajnie marzenia, zeby przestac pracowac, miec czas wolny i nie byc uwiazanym przez prace w jednym miejscu. I znalazl kobiete, ktora chciala dokladnie tego samego. Oczywiscie, ze zwiazalam sie z wlasciwym czlowiekiem a on zwiazal sie z wlasciwa kobieta.
                                                    Ty szukasz wyjasnien, albo dziury w calym, bo nie mozesz uwierzyc, ze zdarzaja sie tacy faceci jak moj (ale pociesze Cie, nie jestes jedyna) i zwiazki jak moj. Dwojka ludzi, ktora sie pokochala, przypadkowo dopasowana, patrzaca w tym samym kierunku.

                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:30
                                                    Ty szukasz wyjasnien, albo dziury w calym, bo nie mozesz uwierzyc, ze zdarzaja sie tacy faceci jak moj (ale pociesze Cie, nie jestes jedyna) i zwiazki jak moj. Dwojka ludzi, ktora sie pokochala, przypadkowo dopasowana, patrzaca w tym samym kierunku.

                                                    A gdyby Ci to wjasnienie nie wystarczylo to jeszcze jedno Ci dopisze : dobrze mu zapodaje!
                                                    A teraz Twoja kolej, ruszaj do boju i "inwestuj" we "wlasciwgo" czlowieka, easy going!
                                                    A potem napisz nam tutaj co i jak :)
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 13:38
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > Widzisz Kag, ja się tylko tego czepiałem, że wcześniej zupełnie pomijałaś ten drobny "szczegół" w swoich opisach. Dlatego brzmiało to bardzo mało wiarygodnie. Trochę tak jakby żona Marka pouczała laski na forum, że chyba coś źle robią ze swoim życiem, bo ona nie pracuje i żyje w dostatku.
                                                    -----------------
                                                    Moja żona pracowała i pracuje i tylko nie dostaje od państwa / firmy za to pieniędzy. Jest ''pracująca - nieopłacana". Juz Ci KAG napisała, że w rodzinie jest optymalizacja wszelkich działań. Tak więc w rodzinie Federa on trenuje i gra w tenisa, a Mirka urodziła czworo dzieci i zajmuje się zarządzaniem pieniędzmi i tym, żeby Roger zajmował się treningami i wygrywaniem, a ona całą resztą. Czy Mirka Federer nie pracuje? Wg Ciebie nie.
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 13:41
                                                    marek.zak1 napisał:


                                                    > -----------------
                                                    > Moja żona pracowała i pracuje i tylko nie dostaje od państwa / firmy za to pien
                                                    > iędzy.

                                                    Wiesz co Marek....nie peird**l.
                                                    Jeśli ja będę sprzątał swój własny dom...to kto ma mi za to zapłacić? Jak skoszę trawę na własnej działce, jak umyje swój własny samochód.
                                                    Większość ludzi wykonuje takie własnie pracę realizowane DLA SIEBIE i nie mają za to pieniędzy. Nie dorabiaj proszę do tego ideologii.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 13:49
                                                    kutuzow napisał:

                                                    Wiesz co Marek....nie peird**l.
                                                    > Jeśli ja będę sprzątał swój własny dom...to kto ma mi za to zapłacić? Jak skoszę trawę na własnej działce, jak umyje swój własny samochód. Większość ludzi wykonuje takie własnie pracę realizowane DLA SIEBIE i nie mają za to pieniędzy. Nie dorabiaj proszę do tego ideologii.
                                                    --------------
                                                    Nie ma bardziej zideiologizowanej osoby na forum jak Ty. Nie przyjmujesz żadnych argumentów.
                                                    Odpowiedz na temat Mirki Federer. Czy ona pracuje? Tak - Nie
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:03
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > kutuzow napisał:
                                                    >
                                                    > Wiesz co Marek....nie peird**l.
                                                    > > Jeśli ja będę sprzątał swój własny dom...to kto ma mi za to zapłacić? Jak
                                                    > skoszę trawę na własnej działce, jak umyje swój własny samochód. Większość lud
                                                    > zi wykonuje takie własnie pracę realizowane DLA SIEBIE i nie mają za to pienięd
                                                    > zy. Nie dorabiaj proszę do tego ideologii.
                                                    > --------------
                                                    > Nie ma bardziej zideiologizowanej osoby na forum jak Ty. Nie przyjmujesz żadnyc
                                                    > h argumentów.
                                                    > Odpowiedz na temat Mirki Federer. Czy ona pracuje? Tak - Nie


                                                    To ci Kutuzow odpowie, że może i pracuje ale za to nie zarabia w sensie że kasy do domu nie przynosi. Tu ma rację. Ale jeśli traktuje się rodzinę jako spółkę mającą na celu umożliwienie jej członkom spełnienia w życiu rodzinnym i związkowym tak jak oni to lubią i sobie cenią (dzieci w tym pakiecie tez sa), to jednak ta babka siedząca w domu kasę generuje. Robiąc to, za co trzeba by zapłacić ludziom wynajętym do poszczególnych czynności. Ile musielibyście płacić osobie dowożącej wasze dzieci codziennie na treningi i do szkoły? :-) Kutuzow nie ma najmniejszej potrzeby życia rodzinnego w sensie takim jak ty i wielu mężczyzn, więc pisze wyłącznie z pozycji swoich wyobrażeń o rodzinie.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:18
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > To ci Kutuzow odpowie, że może i pracuje ale za to nie zarabia w sensie że kasy
                                                    > do domu nie przynosi. Tu ma rację. Ale jeśli traktuje się rodzinę jako spółkę
                                                    > mającą na celu umożliwienie jej członkom spełnienia w życiu rodzinnym i związko
                                                    > wym tak jak oni to lubią i sobie cenią (dzieci w tym pakiecie tez sa), to jedna
                                                    > k ta babka siedząca w domu kasę generuje. Robiąc to, za co trzeba by zapłacić l
                                                    > udziom wynajętym do poszczególnych czynności. Ile musielibyście płacić osobie d
                                                    > owożącej wasze dzieci codziennie na treningi i do szkoły? :-) Kutuzow nie ma na
                                                    > jmniejszej potrzeby życia rodzinnego w sensie takim jak ty i wielu mężczyzn, wi
                                                    > ęc pisze wyłącznie z pozycji swoich wyobrażeń o rodzinie.
                                                    -----------------
                                                    Jak wiele razy pisałem. Jest pracująca - nieopłacama. Rodzina jest jednością-firmą, w której następuje optymalizacja działania wszystkich członków. Czy Mirka Federer powinna jeżdzić po turniejach i zrabiać niewielkie pieniądze, podczas gdy Roger wygrywał prawie wszystko i zarabiał miliony? Czy by miała poczucie większego współuczestnictwa w ich sukcesie? Nonsens.
                                                    Uczestniczyłem w wielu kursach w których jednym z głównych tematów był: "team building". Kazdy człowiek jest niedoskonały, ale wykorzystując zalety i wady wielu, można zbudować team niemal doskonały, w którym każdy wykonuje to, co umie najlepiej.
                                                  • kag73 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:19
                                                    > Jeśli ja będę sprzątał swój własny dom...to kto ma mi za to zapłacić? Jak skoszę trawę na własnej działce, jak umyje swój własny samochód. Większość ludzi wykonuje takie własnie pracę realizowane DLA SIEBIE i nie mają za to pieniędzy. Nie dorabiaj proszę do tego ideologii.

                                                    Jesli mieszkasz w nim sam. Ale jesli sprzatasz go dla siebie, partnera i trojki wspolnych dzieci i ogarniasz jesszcze wiele innych spraw podczas kiedy on ma czas robic w tym czasie co innego (zarabia pieniadze), bo mu to umozliwiasz to jest to inna bajka. My nie mowimy tutaj o starych kawalerach, tylko o dzieciatej rodzinie.
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:47
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Jesli mieszkasz w nim sam. Ale jesli sprzatasz go dla siebie, partnera i trojki
                                                    > wspolnych dzieci i ogarniasz jesszcze wiele innych spraw podczas kiedy on ma c
                                                    > zas robic w tym czasie co innego (zarabia pieniadze), bo mu to umozliwiasz to j
                                                    > est to inna bajka. My nie mowimy tutaj o starych kawalerach, tylko o dzieciatej
                                                    > rodzinie.

                                                    Co jeśli mieszkam w domu z partnerką i to ja sprzątam dom i to ja gotuję (i normalnie pracuję i zarabiam)?
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:58

                                                    > > Jesli mieszkasz w nim sam. Ale jesli sprzatasz go dla siebie, partnera i
                                                    > trojki
                                                    > > wspolnych dzieci i ogarniasz jesszcze wiele innych spraw podczas kiedy o
                                                    > n ma c
                                                    > > zas robic w tym czasie co innego (zarabia pieniadze), bo mu to umozliwias
                                                    > z to j
                                                    > > est to inna bajka. My nie mowimy tutaj o starych kawalerach, tylko o dzie
                                                    > ciatej
                                                    > > rodzinie.
                                                    >
                                                    > Co jeśli mieszkam w domu z partnerką i to ja sprzątam dom i to ja gotuję (i nor
                                                    > malnie pracuję i zarabiam)?

                                                    Widocznie są to czynności, które jesteś w stanie wykonać po godzinach pracy. Każdy pracujący człowiek tak ma: zarabia i coś tam robi w domu. Z mojego doświadczenia wynika, że nie mając dzieci nie ma się właściwie nic do roboty w domu, bo to sprzątanie po sobie i gotowanie dla siebie i partnera to jakiś śmiech na sali nie robota.
                                                    Pani Ela mając trójkę dzieci i męża poza domem przez większą część czasu nie rozdwoiłaby się (rozpięciorzyła?) na rozwożenie trójki dzieci na treningi codzienne, zajęcia pozalekcyjne oraz do szkoły, gotowanie, pomaganie dzieciom w lekcjach, prowadzenie domu i czuwanie nad finansami, itd., oraz na pracę zawodową w ludzkich godzinach tzn. nie w nocy ;-) No, mogłaby jeszcze pracować (w dzień oczywiście) i wynająć szofera na kilka dni w tygodniu, kucharkę, sprzątaczkę i korepetytora ;-)
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:15
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Widocznie są to czynności, które jesteś w stanie wykonać po godzinach pracy.

                                                    To rozmawiamy o tym kiedy to wykonuje, czy o tym kto mi ma za tą pracę płacić? Bo wydaje mi się że Marek tą druga kwestię poruszał.


                                                    > Z mojego doświadc
                                                    > zenia wynika, że nie mając dzieci nie ma się właściwie nic do roboty w domu, bo
                                                    > to sprzątanie po sobie i gotowanie dla siebie i partnera to jakiś śmiech na s
                                                    > ali nie robota.

                                                    To jest dość śmieszne, bo tak samo mówią matki które mają dwójke dzieci, do tych co mają jedno dziecko -że z jednym to luz i dłubanie w nosie. Dwójka to daje w kość.
                                                    Urqu kiedyś fajnie o tym pisał że skoro matka jedynaka poświęca mu 100% czasu i nagle rodzi się drugie, to jej doba nagle nie ma dodatkowych godzin, tylko po prostu musi zrezygnować z bzdetów w stylu "prasowanie ubranek i mopowanie podłogi 5 razy dziennie" na rzecz rzeczy niezbednych.

                                                    > Pani Ela mając trójkę dzieci i męża poza domem przez większą część czasu nie ro
                                                    > zdwoiłaby się (rozpięciorzyła?)

                                                    Tak jak pisałem wyżej. Co z kobietami które mają/miały trójkę dzieci i pracowały?
                                                    Przecież jeszcze niedawno to nie było nic niezwykłego.
                                                    To tylko kwestia oczekiwań i wygody (jaki poziom chcemy osiągnąć). Jak posłuchasz wywiadów z gwiazdami, to one sobie nie wyobrażają macierzyństwa bez obecności trzech niań. No przecież tak się nie da żyć! (wg nich).
                                                  • aandzia43 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:26

                                                    > > Z mojego doświadc
                                                    > > zenia wynika, że nie mając dzieci nie ma się właściwie nic do roboty w do
                                                    > mu, bo
                                                    > > to sprzątanie po sobie i gotowanie dla siebie i partnera to jakiś śmiec
                                                    > h na s
                                                    > > ali nie robota.
                                                    >
                                                    > To jest dość śmieszne, bo tak samo mówią matki które mają dwójke dzieci, do tyc
                                                    > h co mają jedno dziecko -że z jednym to luz i dłubanie w nosie. Dwójka to daje
                                                    > w kość.

                                                    Nie, to jest róznica jakościowa nie ilościowa. Bez żadnego dziecka jesteś luzak i masz cały swój czas do swojej dyspozycji. I do dyspozycji partnera EWENTUALNIE, ale bez napinki. Mając dzieci masz wobec nich bardzo konkretne, określone obowiązki.


                                                    > Urqu kiedyś fajnie o tym pisał że skoro matka jedynaka poświęca mu 100% czasu i
                                                    > nagle rodzi się drugie, to jej doba nagle nie ma dodatkowych godzin, tylko po
                                                    > prostu musi zrezygnować z bzdetów w stylu "prasowanie ubranek i mopowanie podło
                                                    > gi 5 razy dziennie" na rzecz rzeczy niezbednych.

                                                    Większość kobiet nie ma bladego pojęcia o bzdetach typu prasowanie wszystkich ubranek czy mopowanie podłogi kilka razy dziennie. Obsesje czystościowe to chyba tylko w rodzinie Urqu.



                                                    > > Pani Ela mając trójkę dzieci i męża poza domem przez większą część czasu
                                                    > nie ro
                                                    > > zdwoiłaby się (rozpięciorzyła?)
                                                    >
                                                    > Tak jak pisałem wyżej. Co z kobietami które mają/miały trójkę dzieci i pracował
                                                    > y?

                                                    Ich troje dzieci nie miało możliwości trenować od najmłodszych lat codziennie. Chyba że miały dziadków albo służbę. Inna jakość rodzicielstwa.


                                                    > Przecież jeszcze niedawno to nie było nic niezwykłego.
                                                    > To tylko kwestia oczekiwań i wygody (jaki poziom chcemy osiągnąć). Jak posłucha
                                                    > sz wywiadów z gwiazdami, to one sobie nie wyobrażają macierzyństwa bez obecnośc
                                                    > i trzech niań. No przecież tak się nie da żyć! (wg nich).

                                                    Abstrahując od gwiazd: nie wygody, tylko jakości rodziecielstwa i szans dla dziecka. Zawsze przecież można z kluczem na szyi grzebać patykiem w kałuży zamast rozwijać się na treningu czy innych zajęciach.
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:38
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > --------------
                                                    > Nie ma bardziej zideiologizowanej osoby na forum jak Ty. Nie przyjmujesz żadnyc
                                                    > h argumentów.

                                                    Przyjmuję argumenty które mają sens, są czymś podparte. Ty dałeś argument o pracy swojej żony (co to jej za nią nikt nie płaci), ja Ci dałem identyczny przykład mojej pracy za którą też mi nikt nie płaci...co z tego wynika? Twój argument jest do kitu -bo takich "żon" to w Polsce jest 39 mln ludzi (każdy jakoś ogarnia swój dom, lepiej lub gorzej).

                                                    > Odpowiedz na temat Mirki Federer. Czy ona pracuje? Tak - Nie
                                                    Nie znam, nie wiem kto to.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:44
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Przyjmuję argumenty które mają sens, są czymś podparte. Ty dałeś argument o pracy swojej żony (co to jej za nią nikt nie płaci), ja Ci dałem identyczny przykład mojej pracy za którą też mi nikt nie płaci...co z tego wynika? Twój argument jest do kitu -bo takich "żon" to w Polsce jest 39 mln ludzi (każdy jakoś ogarnia swój dom, lepiej lub gorzej).
                                                    -----------------------
                                                    Nie wiem, czy tyle milionów urodziło trok edzieci.

                                                    > > Odpowiedz na temat Mirki Federer. Czy ona pracuje? Tak - Nie
                                                    > Nie znam, nie wiem kto to.
                                                    > ----------------------
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Miroslava_Federer
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 14:54
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > -----------------------
                                                    > Nie wiem, czy tyle milionów urodziło trok edzieci.

                                                    Marku,
                                                    Jeśli urodzenie i wychowanie dzieci ma być "pomysłem na życie" (wg Ciebie), to nadal w Polsce większość kobiet które mają dzieci pracuje zawodowo. To że Twoja żona zajmuje się domem to jest WASZE ustalenie. Trochę jak specjalizacja w ekonomii. Ty zajmujesz się tym co Tobie lepiej wychodzi (i to lubisz), ona tym co jej lepiej wychodzi (i to lubi). Nie ma co dorabiać do tego ideologii.

                                                    Zobacz, że na drabince wyżej, są kobiety które nawet nie mając dzieci, żyją sobie życiem housewives, a prace domowe za nie odwalają gosposie (żony piłkarzy, gwiazd itp).


                                                    > > ----------------------
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Miroslava_Federer

                                                    "Miroslava Vavrinec ogłosiła zakończenie kariery tenisowej w 2002 roku z powodu przewlekłej kontuzji stopy,"
                                                    Spośród startów wielkoszlemowych najlepszym okazał się dla niej US Open 2001, kiedy to doszła do trzeciej rundy. Vavrinec, która już wówczas związana była z Rogerem Federerem, zaczęła odtąd pracować jako jego menedżerka."

                                                    Czy sugerujesz, ze Twoja żona jest Twoją menadżerką i negocjuje Twoje kontrakty firmowe i Twoją pensję (i ma z tego tytułu prowizję)?
                                                    Bo jeśli nie to przykład od czapy.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:07
                                                    kutuzow napisał:


                                                    > Marku,
                                                    > Jeśli urodzenie i wychowanie dzieci ma być "pomysłem na życie" (wg Ciebie), to nadal w Polsce większość kobiet które mają dzieci pracuje zawodowo. To że Twoja żona zajmuje się domem to jest WASZE ustalenie. Trochę jak specjalizacja w ekonomii. Ty zajmujesz się tym co Tobie lepiej wychodzi (i to lubisz), ona tym co jej lepiej wychodzi (i to lubi). Nie ma co dorabiać do tego ideologii.
                                                    ---------------------------
                                                    To jest nasze ustalenie. Dokładnie.

                                                    > Zobacz, że na drabince wyżej, są kobiety które nawet nie mając dzieci, żyją sobie życiem housewives, a prace domowe za nie odwalają gosposie (żony piłkarzy, gwiazd itp).
                                                    ----------
                                                    To jest inny przypadek. Ich wybór.

                                                    > > > ----------------------

                                                    > "Miroslava Vavrinec ogłosiła zakończenie kariery tenisowej w 2002 roku z powodu przewlekłej kontuzji stopy," Spośród startów wielkoszlemowych najlepszym okazał się dla niej US Open 2001, kiedy to doszła do trzeciej rundy. Vavrinec, która już wówczas związana była z Rogerem Federerem, zaczęła odtąd pracować jako jego menedżerka."
                                                    >
                                                    > Czy sugerujesz, ze Twoja żona jest Twoją menadżerką i negocjuje Twoje kontrakty firmowe i Twoją pensję (i ma z tego tytułu prowizję)?
                                                    > Bo jeśli nie to przykład od czapy.
                                                    >--------------------------------
                                                    Zajmuje się całokształtem organizacyjnym, w tym finansami. Nie bardzo rozumiem prowizji. My mamy wszystko w tym konta, wspólne.
                                                  • kutuzow Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:20
                                                    marek.zak1 napisał:


                                                    > ---------------------------
                                                    > To jest nasze ustalenie. Dokładnie.

                                                    Więc skoro to Wasze ustalenie, to nie poruszaj proszę z łaski swojej tematu "pensji" za coś co sami między sobą ustaliliście. Kwestię "pensji" za ta prace też możecie ustalić we własnym gronie i nie dziw się prosze że Państwo nie dokłada do Waszych ustaleń.


                                                    >
                                                    > > Zobacz, że na drabince wyżej, są kobiety które nawet nie mając dzieci, ży
                                                    > ją sobie życiem housewives, a prace domowe za nie odwalają gosposie (żony piłka
                                                    > rzy, gwiazd itp).
                                                    > ----------
                                                    > To jest inny przypadek. Ich wybór.

                                                    To jest dokładnie taki sam przypadek....tylko możliwości trochę większe.
                                                    Oni także sami tak to sobie USTALILI.


                                                    > >--------------------------------
                                                    > Zajmuje się całokształtem organizacyjnym, w tym finansami. Nie bardzo rozumiem
                                                    > prowizji. My mamy wszystko w tym konta, wspólne.

                                                    ...a u mnie w biurze sprzątaczka jest "managerem powierzchni płaskich".
                                                    Marku, pisząc takie rzeczy jak te wyżej, obrażasz inteligencję rozmówców. Jeśli chcesz być brany na poważnie (a nie jak np. Lybia czy Loppe), to daruj sobie takie głodne kawałki.
                                                  • marek.zak1 Re: Emerytura wg Kag....wieszcze nobla z ekonomii 13.11.17, 15:37
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > >--------------------------------
                                                    > > Zajmuje się całokształtem organizacyjnym, w tym finansami. Nie bardzo rozumiem prowizji. My mamy wszystko w tym konta, wspólne.
                                                    --------------->
                                                    > ...a u mnie w biurze sprzątaczka jest "managerem powierzchni płaskich".
                                                    > Marku, pisząc takie rzeczy jak te wyżej, obrażasz inteligencję rozmówców. Jeśli chcesz być brany na poważnie (a nie jak np. Lybia czy Loppe), to daruj sobie takie głodne kawałki.
                                                    -------------
                                                    Ja piszę o rzeczach z doświadczenia, a Ty piszesz o tym samym, nie mając żadnego doświadczenia i tylko jak Ci sie wydaje. To czyni różnicę.
                                                  • kutuzow ...temu Panu już dziękujemy 13.11.17, 15:42
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ja piszę o rzeczach z doświadczenia, a Ty piszesz o tym samym, nie mając żadneg
                                                    > o doświadczenia i tylko jak Ci sie wydaje. To czyni różnicę.

                                                    Marku, właśnie piłujesz gałąź na której siedzisz. Skoro wychodzisz z takiego założenia, że można się wypowiadać tylko w tematach w których ma się doświadczenie....to powinieneś ładnie się pożegnać z Państwem i odmeldować z forum BRAK SEKSU.... i znaleźć/założyć takie "ZAJEBISTY SEKS W DŁUGIM MAŁŻEŃSTWIE"

                                                    ...tyle w temacie Twoich trafnych argumentów.
                                                  • kag73 Re: ...temu Panu już dziękujemy 13.11.17, 15:43
                                                    Kutuzow, forum nazywa sie : (Brak) Seks(u) w malzenstwie.
                                                    Kto nie umie czytac. Ty czy jaß
                                                  • kutuzow Re: ...temu Panu już dziękujemy 13.11.17, 16:23
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Kutuzow, forum nazywa sie : (Brak) Seks(u) w malzenstwie.
                                                    > Kto nie umie czytac. Ty czy jaß

                                                    rozmawiamy tutaj o obfitości seksu, czy raczej o jego brakach i problemach z tym związanych?
                                                    Może kiedyś to było w wersji bez nawiasów "Seks w małżeństwie", teraz od lat 99% wypowiedzi dotyczy "Braku seksu w małżeństwie".
                                                  • kag73 Re: ...temu Panu już dziękujemy 13.11.17, 16:27
                                                    Mnie nie obchodzi jakie sa wypowiedzi. Ja jestem na forum o seksie albo o braku seksu w malzenstwie. Wiec dopoki nie zmiena tytulu na tylko "brak seksu" to sobie bede tutaj wchodzila i sie na temat seksu w malzenstwie wypowiadala, o :)
                                                  • kutuzow Re: ...temu Panu już dziękujemy 13.11.17, 16:30
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Mnie nie obchodzi jakie sa wypowiedzi. Ja jestem na forum o seksie albo o braku
                                                    > seksu w malzenstwie. Wiec dopoki nie zmiena tytulu na tylko "brak seksu" to so
                                                    > bie bede tutaj wchodzila i sie na temat seksu w malzenstwie wypowiadala, o :)

                                                    Halo, Halo, jeśli mamy się trzymać podziału Marka, że wypowiadamy się tylko tematów które znamy, to Ci co mają seks, wypowiadają się tylko w tematach o seksie, Ci zaś którzy nie mają, tylko w tematach o jego braku. Dzieciaci w tematach o dzieciach, a bezdzietni w tematach o bezdzietnych. Ci co zdradzają w tematach o zdradach, a Ci co są wierni -w tematach o wierności w związku itp.
                                                  • hello-kitty2 Re: ...temu Panu już dziękujemy 13.11.17, 17:09
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Halo, Halo, jeśli mamy się trzymać podziału Marka, że wypowiadamy się tylko tem
                                                    > atów które znamy, to Ci co mają seks, wypowiadają się tylko w tematach o seksie
                                                    > , Ci zaś którzy nie mają, tylko w tematach o jego braku. Dzieciaci w tematach o
                                                    > dzieciach, a bezdzietni w tematach o bezdzietnych. Ci co zdradzają w tematach
                                                    > o zdradach, a Ci co są wierni -w tematach o wierności w związku itp.

                                                    ... a MY Kutuzow w ogole robimy wypad z baru, bo my nie jestesmy nawet w malzenstwie ;-)
                                                  • marek.zak1 Re: ...temu Panu już dziękujemy 13.11.17, 17:39
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > ... a MY Kutuzow w ogole robimy wypad z baru, bo my nie jestesmy nawet w malzenstwie ;-)
                                                    > -----------------
                                                    Niżej odpowiedź.
                                                  • lybbla Re: ...temu Panu już dziękujemy 13.11.17, 19:13
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Halo, Halo, jeśli mamy się trzymać podziału Marka, że wypowiadamy się tylko tem
                                                    > atów które znamy, to Ci co mają seks, wypowiadają się tylko w tematach o seksie

                                                    Przynajmniej Marek mógłby się trzymać.
                                                    >
                                                  • lybbla Re: ...temu Panu już dziękujemy 13.11.17, 18:54
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Może kiedyś to było w wersji bez nawiasów "Seks w małżeństwie", teraz od lat 99 % wypowiedzi dotyczy "Braku seksu w małżeństwie".

                                                    Typowe wybiórcze traktowanie faktów.
                                                    Dawno już nie było o braku seksu w małżeństwie.
                                                    Szybko zdychajace wątki troli świadczą o tym, że forum jest już myślami gdzie indziej.

                                                    To co jest na forum to:
                                                    -mam zajebisty seks ale nie w małżeństwie
                                                    -mam seks w małżeństwie ale nie jest zajebisty
                                                    -mam seks ale nie z tymi, które mogłybym pokochac
                                                    -co prawda nie mam seksu ale za to mam inne zainteresowania
                                                    -kiedyś miałem seks i był on zajebisty

                                                  • marek.zak1 Re: ...temu Panu już dziękujemy 13.11.17, 17:36
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ja piszę o rzeczach z doświadczenia, a Ty piszesz o tym samym, nie mając
                                                    > żadnego doświadczenia i tylko jak Ci sie wydaje. To czyni różnicę.
                                                    >
                                                    > Marku, właśnie piłujesz gałąź na której siedzisz. Skoro wychodzisz z takiego założenia, że można się wypowiadać tylko w tematach w których ma się doświadczenie....to powinieneś ładnie się pożegnać z Państwem i odmeldować z forum BRAK SEKSU.... i znaleźć/założyć takie "ZAJEBISTY SEKS W DŁUGIM MAŁŻEŃSTWIE"
                                                    >
                                                    > ...tyle w temacie Twoich trafnych argumentów.
                                                    > ---------------------------------------
                                                    Temat jest inny - o seksie w małżeństwie i innych długich związkach. Każdy się może wypowiadać, ale nie każdy wie, o czym pisze. Tak więc ja sie wypowiadam, jak funkcjonuje udane małżeństwo i co sprzyja, żeby było udane, natomiast, jak wypowiada sie osoba, która w małżeństwie nigdy nie była, to siła argumentów jest jakby mniejsza. Podobnie z zainteresowaniem czytam wypowiedzi Kitty o seksie, gdyż ma w tym duże doświadczenie, natomiast jeśli wypowiadałaby sie dziewica, to, jej uwag nie mógłbym brać poważnie. Tak więc we temacie małżeństwa i dzieci, jesteś jakby dziewicą i to co piszesz, sa to wyłącznie Twoje wyobrażenia bez żadnego oparcia w praktyce.
                                                  • kutuzow Re: ...temu Panu już dziękujemy 13.11.17, 19:29
                                                    marek.zak1 napisał:


                                                    > > ---------------------------------------
                                                    > Temat jest inny - o seksie w małżeństwie i innych długich związkach.

                                                    Widziałeś tutaj ostatnio jakiś taki wątek?


                                                    Każdy się
                                                    > może wypowiadać, ale nie każdy wie, o czym pisze. Tak więc ja sie wypowiadam,
                                                    > jak funkcjonuje udane małżeństwo i co sprzyja, żeby było udane, natomiast, jak
                                                    > wypowiada sie osoba, która w małżeństwie nigdy nie była,

                                                    Czy mam rozumieć, że jak wykładałeś nam tutaj swoją teorię o Onanizatorach (czy jak ich nazwałeś) to też wypowiadałeś się o czymś co wiesz jak funkcjonuje (bo sam tego zaznałeś)?

                                                    Marku, Twoje podejście ma takie klapki, że nawet nie wiem czy je wyśmiewać (jak wyzej), czy tłumaczyć Ci (jak niżej).
                                                    O lotach w kosmos powinni pisać tylko kosmonauci. O polityce tylko zawodowi politycy, a o braku seksu -Ci którym tego seksu brakuje. Ciekawy jestem kto powinien nauczać nauk przedmałżeńskich w kościele...no bo chyba nie ksiądz, jak on żony nie ma (przynajmniej swojej ;-)
                                                  • marek.zak1 Re: ...temu Panu już dziękujemy 13.11.17, 19:57
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Każdy się
                                                    > > może wypowiadać, ale nie każdy wie, o czym pisze. Tak więc ja sie wypowiadam, jak funkcjonuje udane małżeństwo i co sprzyja, żeby było udane, natomiast, jak wypowiada sie osoba, która w małżeństwie nigdy nie była,
                                                    >
                                                    > Czy mam rozumieć, że jak wykładałeś nam tutaj swoją teorię o Onanizatorach (czy jak ich nazwałeś) to też wypowiadałeś się o czymś co wiesz jak funkcjonuje (bo sam tego zaznałeś)?
                                                    ------------------------------------
                                                    To nie teoria, lecz wiersz ,,Masturbator. Znam sie tak, jak 95 % facetów.


                                                    > Marku, Twoje podejście ma takie klapki, że nawet nie wiem czy je wyśmiewać (jak wyzej), czy tłumaczyć Ci (jak niżej). O lotach w kosmos powinni pisać tylko kosmonauci. O polityce tylko zawodowi politycy, a o braku seksu -Ci którym tego seksu brakuje. Ciekawy jestem kto powinien nauczać nauk przedmałżeńskich w kościele...no bo chyba nie ksiądz, jak on żony nie ma (przynajmniej swojej ;-)
                                                    -------------------------
                                                    Zgadzam się. Jest to skrajny przykład niekompetencji. Księżą wypowiadający sie o małżeństwie to jak ja bym sie wypowiadał o golfie. Nigdy nie grałem, ale co mi tam, wypowiem się, bo widziałem w telewizji, jak grają.
                                                    Wydaje mi się, że w Twoich wypowiedziach chcesz (pewnie każdy) potwierdzić swój wybór - rodzina, kobieta niosą więcej zagrożeń niż korzyści i nie warto się wiązać. Moje wypowiedzi są skrajnie odmienne, bo dla mnie najcenniejsze i najfajniejsze w życiu to moja kobieta, mój związek i moje dzieci. To było i jest źródłem mojej radości i spełnienia. Stąd tak różne widzenia świata. Jasne, że włożyłem dużo wysiłku i ten wysiłek mógł pójść na marne, ale miałem, szczęście i nie poszedł. Gdybym był sam, zapewne miałbym więcej pieniędzy i dóbr materialnych, ale ja mam bardzo ograniczone materialne potrzeby, samochodów, kupowania ciuchów i podróży specjalnie nie lubię, piję wino ,,Don Simon"z kartonu, do restauracji chodzę służbowo, jak muszę, obecne rakiety są tak wytrzymałe, że służą latami, więc sam nie wiem., co bym z tymi oszczędnościami robił.
                                                  • kutuzow Re: ...temu Panu już dziękujemy 14.11.17, 13:34
                                                    marek.zak1 napisał:


                                                    > ------------------------------------
                                                    > To nie teoria, lecz wiersz ,,Masturbator. Znam sie tak, jak 95 % facetów.

                                                    Marku, przecież Ty nie twierdzisz, że mężczyźni czasami się masturbują (z tym nikt by nie polemizował). ty miałeś całą teorię że teraz to całe tabuny mężczyzn wybiera masturbację mimo możliwości związku z kobietą. Więc idąc Twoją własną teorią. Albo sam jesteś Masturbatorem (czyli żona gdzieś więdnie, a Ty wolisz jechać na ręcznym) i piszesz o SWOICH WŁASNYCH DOŚWIADCZENIACH -wtedy jak sam pisałeś masz prawo pisać o tym co sam przeżyłeś. Lub nie masz takich doświadczeń i ...jak sam pisałeś nie powinieneś pisać czymś czego nie doświadczyłeś. Rozumiesz już? Prościej już nie potraafię.


                                                    > Wydaje mi się, że w Twoich wypowiedziach chcesz (pewnie każdy) potwierdzić swój
                                                    > wybór - rodzina, kobieta niosą więcej zagrożeń niż korzyści i nie warto się wi
                                                    > ązać.

                                                    Marku, ja mam w D*** czyjeś wybory. żyje zgodnie z moim planem na życie i nie narzekam. Już nawet kiedyś pisałem że w sumie to trochę jak film "Przypadek" Kieślowskiego, gdybym kiedyś przespał się z laską w złym momencie...mógłbym być teraz na miejscu Sabata (bo wtedy miałbym inne, podobne do niego bajkowe wyobrażenia o małżeństwie, wspólnych celach i dbaniu o siebie na wzajem).

                                                    Nie interesuje mnie (w sumie) to co dalej napisałeś,bo to Twój świat i Twoje doświadczenia. trzymaj się tylko tego co sam głosisz. Jesteś szczęśliwy w małżeństwie, masz seksu po kokardy...to nie wypowiadaj się w wątkach gdzie problemem jest brak seksu. SAM TO PRZECIEŻ POSTULOWAŁEŚ. Będę Cię teraz ganiał, za każdym razem jak się będziesz udzielał. Masz do wyboru albo przyznasz, że walnąłeś klocka na środku pokoju z tym tekstem "każdy udziela się w temacie który zna z doświadczenia", albo będziesz punktowany za każdym razem gdy będziesz łamał swoje własne teorie.
                                                  • marek.zak1 Re: ...temu Panu już dziękujemy 14.11.17, 13:51
                                                    kutuzow napisał:

                                                    >
                                                    > Nie interesuje mnie (w sumie) to co dalej napisałeś,bo to Twój świat i Twoje doświadczenia. trzymaj się tylko tego co sam głosisz. Jesteś szczęśliwy w małżeństwie, masz seksu po kokardy...to nie wypowiadaj się w wątkach gdzie problemem jest brak seksu. SAM TO PRZECIEŻ POSTULOWAŁEŚ. Będę Cię teraz ganiał, za każdym razem jak się będziesz udzielał. Masz do wyboru albo przyznasz, że walnąłeś klocka na środku pokoju z tym tekstem "każdy udzia się w temacie który zna z doświadczenia", albo będziesz punktowany za każdym razem gdy będziesz łamał swoje własne teorie.
                                                    -----------------
                                                    Niestety nie masz racji, bo tak z tenisa, jak ktoś nie umie serwować, to słucha tych, którzy serwować umieją, a nie jest zaintersowany wypowiedziami tych, którzy serwować nie umieją. i narzekają Co z tego, że ktoś ma doświadczenia i serwować się nie nauczył. Co komu po takiej wiedzy?
                                                    Podobnie z seksem, sugeruję rozwiązania, które mogą sie komus przydać, bo takowe okazały sie skuteczne.
                                                  • kutuzow Re: ...temu Panu już dziękujemy 14.11.17, 14:26
                                                    marek.zak1 napisał:


                                                    > Podobnie z seksem, sugeruję rozwiązania, które mogą sie komus przydać, bo takow
                                                    > e okazały sie skuteczne.

                                                    Marku, one okazały się skuteczne u CIEBIE. W TWOIM PRZYPADKU w związku z tą konkretną kobietą. To nie daje Ci monopolu na wszystkie inne przypadki. Tołstoj się kłania:
                                                    "Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób"

                                                    Więc sorry, albo się trzymasz swoich własnych postanowień (wypowiadam się tylko w takich przypadkach/wątkach które znam z autopsji), albo przyznajesz, że walnąłeś babola.

                                                    P.S. Jakoś pominąłeś temat "Masturbatora" -nie napisałeś czy teoria zrodziła się z autopsji, czy to taka licencja poetica, więc wg Twoich własnych tez jest G** warta.
                                                  • marek.zak1 Re: ...temu Panu już dziękujemy 14.11.17, 14:52
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Podobnie z seksem, sugeruję rozwiązania, które mogą sie komus przydać, bo takowe okazały sie skuteczne.
                                                    >
                                                    > Marku, one okazały się skuteczne u CIEBIE. W TWOIM PRZYPADKU w związku z tą konkretną kobietą. To nie daje Ci monopolu na wszystkie inne przypadki. Tołstoj się kłania:
                                                    > "Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób"
                                                    ---------------------------------------
                                                    W żadnym wypadku nie daje, ale uprawnia mnie do dzielenia się pozytywnymi doświadczeniami.
                                                    Wracając do serwowania w tenisie, przeważnie gracze popełniają 2-3 typowe błędy, więc nie jest tak, że każdy źle serwujący robi to na swój sposób. W związachu tycgh błędów zapewne jest wiecej, ale większośc sie powtarza.

                                                    > P.S. Jakoś pominąłeś temat "Masturbatora" -nie napisałeś czy teoria zrodziła się z autopsji, czy to taka licencja poetica, więc wg Twoich własnych tez jest G*> * warta.
                                                    -------------------
                                                    Z autopsji, ale głównie z obserwacji, literatury, wywiadów, for itp, gdzie dowiedziałem sie o powszechności problemu.
                                                    Jak pytałbyś o literaturę, to choćby ,,Celluloid man" z musicalu Chicago.
                                                  • kutuzow Re: ...temu Panu już dziękujemy 14.11.17, 19:14
                                                    marek.zak1 napisał:


                                                    > ---------------------------------------
                                                    > W żadnym wypadku nie daje, ale uprawnia mnie do dzielenia się pozytywnymi doświ
                                                    > adczeniami.

                                                    Marku, przecież gdy ja dokładnie tak samo dzieliłem się "pozytywnymi doświadczeniami" bezdzietności, to pisałeś że nie powinienem bo nie mam dziecka. Weź się zdecyduj, bo teraz to
                                                    to stoisz w rozkroku. Inni to mają się wypowiadać w wąskich "swoich" dziedzinach, a Ty jesteś Alfa i Omega i możesz w każdej dziedzinie, bo niczym specjaliści z komisji Macierewicza, znasz się na lotnictwie, bo latasz często samolotem (jako pasażer).


                                                    > > P.S. Jakoś pominąłeś temat "Masturbatora" -nie napisałeś czy teoria zrodz
                                                    > iła się z autopsji, czy to taka licencja poetica, więc wg Twoich własnych tez j
                                                    > est G*> * warta.
                                                    > -------------------
                                                    > Z autopsji, ale głównie z obserwacji, literatury, wywiadów, for itp, gdzie dowi
                                                    > edziałem sie o powszechności problemu.

                                                    przepraszam...pozwól że zacytuje Twoje własne słowa:
                                                    "...Ja piszę o rzeczach z doświadczenia, a Ty piszesz o tym samym, nie mając żadnego doświadczenia"

                                                    Weź Ty się zdecyduj. Bo albo piszesz z doświadczenia, albo na podstawie "literatury, wywiadów" itp. Czyli robisz dokładnie to co mi zarzucasz. Pierdyknąłeś głupotę, to teraz albo to odkręć, albo się tego trzymaj. Nie ma że "i chciałbym i boje się".
                                                  • marek.zak1 Re: ...temu Panu już dziękujemy 14.11.17, 19:56
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:

                                                    > > Z autopsji, ale głównie z obserwacji, literatury, wywiadów, for itp, gdzi dowiedziałem sie o powszechności problemu.
                                                    >
                                                    > przepraszam...pozwól że zacytuje Twoje własne słowa:
                                                    > "...Ja piszę o rzeczach z doświadczenia, a Ty piszesz o tym samym, nie mając ża
                                                    > dnego doświadczenia"
                                                    >
                                                    > Weź Ty się zdecyduj. Bo albo piszesz z doświadczenia, albo na podstawie "literatury, wywiadów" itp. Czyli robisz dokładnie to co mi zarzucasz. Pierdyknąłeś głupotę, to teraz albo to odkręć, albo się tego trzymaj. Nie ma że "i chciałbym i boje się".
                                                    >
                                                    > ------------------------------------
                                                    Czytaj a potem komentuj. Co stoi na pierwszym miejscu: AUTOPSJA.

                                                    Słownik języka polskiego. autopsja. 1. «naoczne stwierdzenie czegoś, własna obserwacja»
                                                  • kutuzow Re: ...temu Panu już dziękujemy 15.11.17, 00:37
                                                    marek.zak1 napisał:


                                                    > > ------------------------------------
                                                    > Czytaj a potem komentuj. Co stoi na pierwszym miejscu: AUTOPSJA.

                                                    Przypomnę Ci, że pełne zdanie brzmiało: "Z autopsji, ale głównie z obserwacji, literatury, wywiadów, for itp"
                                                    Marku, rozumiesz, że gramatyka języka polskiego nie zakłada jakiejś ustalonej kolejności znaczeń w szyku zdania. Nawet jeśli jako pierwszą wpisałeś autopsję, ale zaraz potem wymieniłeś kilka innych źródeł, to nie znaczy ze to co na pierwszym miejscy jest np. 2 razy bardziej ważne od tego co na drugim czy na trzecim. Do tego mamy PRZYMIOTNIKI, żeby dodawać precyzyjniejsze określenia. Skoro więc użyłeś określenia "ale głównie z " to ta autopsja jest mniej ważne niż te kolejno wymienione źródła.
                                                  • hello-kitty2 Re: ...temu Panu już dziękujemy 14.11.17, 14:57
                                                    kutuzow napisał:

                                                    Będę Cię teraz ganiał, za każdym
                                                    > razem jak się będziesz udzielał. Masz do wyboru albo przyznasz, że walnąłeś klo
                                                    > cka na środku pokoju z tym tekstem "każdy udziela się w temacie który zna z doś
                                                    > wiadczenia", albo będziesz punktowany za każdym razem gdy będziesz łamał swoje
                                                    > własne teorie.

                                                    Widze kolega rowniez z komisariatu ;-)
                                                    ps. nie to zeby mi sie nie podobalo, z przyjemnoscia pracowaloby mi sie razem w komisariacie! Nie przestawaj.
                                                  • kutuzow Re: ...temu Panu już dziękujemy 14.11.17, 19:20
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Widze kolega rowniez z komisariatu ;-)

                                                    Wiesz, ja teraz (na forum) to już jestem raczej z BOPE
                                                    (polecam ten film: www.filmweb.pl/film/Elitarni-2007-376957)

                                                    Jak obejrzysz choć początek filmu to zrozumiesz różnicę :-)
                                                  • ployd Re: ...temu Panu już dziękujemy 13.11.17, 19:50
                                                    kutuzow 13.11.17, 15:42
                                                    Marku, właśnie piłujesz gałąź na której siedzisz. Skoro wychodzisz z takiego założenia, że można się wypowiadać tylko w tematach w których ma się doświadczenie....to powinieneś ładnie się pożegnać z Państwem i odmeldować z forum BRAK SEKSU....

                                                    __________________________________________________

                                                    Ale błysnąłeś analitycznym intelektem nie rozumiejącym nawet nazwy forum na którą się powołuje ten intelekt. Cóż, temu intelektowi już chyba podziękujemy. Jak ktoś chce być precyzyjny w rozumowaniu, to niech chociaż... he he
                                        • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 00:28
                                          "Tyle, że u mężczyzn jest większy rozsiew (różnimy się bardziej od siebie niż kobiety różnią się od siebie)..."

                                          Tak myslisz? Na jakiej podstawie albo dlaczego niby? Serio pytam, bo jakos nie zaobserwowalam albo sie nie interesowalam tematem.
                                          • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 00:37
                                            kag73 napisała:

                                            > "Tyle, że u mężczyzn jest większy rozsiew (różnimy się bardziej od siebie niż k
                                            > obiety różnią się od siebie)..."
                                            >
                                            > Tak myslisz? Na jakiej podstawie albo dlaczego niby? Serio pytam, bo jakos nie
                                            > zaobserwowalam albo sie nie interesowalam tematem.
                                            ------
                                            Nie mam żadnych wiarygodnych danych, to jest tylko intuicyjna ekstrapolacja rozkładu inteligencji na inne dziedziny życia. U mężczyzn więcej jest z jednej strony geniuszy, z drogiej strony idiotów, niż u kobiet. Średnia inteligencji u obu płci pewnie jest zbliżona, ale kobiety częściej znajdują się w środku skali.
                            • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:52
                              Tutaj, proteina, wrzucam dla Ciebie i dla innych ojcow i matek staroc przypadkowo znaleziony. Pamietacie ich, nasze mlode lata, tak na marginesie i bezrefleksyjnie sluchani a dzis poruszajace piosenki. Taki cieply piekny glos i wspaniala dykcja (podobno ze Slaska chlopaki)
                              Sluchajcie, ja sie chyba starzeje, albo juz sie zestarzalam (witam w klubie, wont :) )

                              www.youtube.com/watch?v=nMLhMss5rFQ
                              • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:43
                                > Tutaj, proteina, wrzucam dla Ciebie i dla innych ojcow i matek staroc przypadkowo znaleziony <

                                Dzieki, miły gest. Córka jest nie do opisania - taka zajebista. Cos z tego uroku promieniuje na matkę. Cos z tego promieniuje tez na mnie (z punktu widzenia matki).

                                I az mi szkoda synka - nie ma jej uroku, za to ma ego, ambicje i upór a jednoczesnie skłonność do gniewu - pewnie bedzie budził niechęć.

                                Ok, starczy o dzieciach (z mojej strony).
                                • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:51
                                  "Córka jest nie do opisania - taka zajebista. Cos z tego uroku promieniuje na matkę. Cos z tego promieniuje tez na mnie (z punktu widzenia matki).
                                  I az mi szkoda synka - nie ma jej uroku, za to ma ego, ambicje i upór a jednoczesnie skłonność do gniewu - pewnie bedzie budził niechęć. "

                                  No juz Cie owinela wokol malego paluszka a to dopiero poczatek :)

                                  Ach, chlopak to chlopak, nie musi byc urokliwy, ego ambicja i upor, dobrze sie slyszy .
                                • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 00:09
                                  proteinawy napisał(a):

                                  > I az mi szkoda synka - nie ma jej uroku, za to ma ego, ambicje i upór a jednocz
                                  > esnie skłonność do gniewu - pewnie bedzie budził niechęć.

                                  Do Ciebie podobny. Tez mi go szkoda. Jestem za nie stwarzaniem konkurencji dla juz istniejacego dziecka.
                                  • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 12:30
                                    > Do Ciebie podobny. Tez mi go szkoda. Jestem za nie stwarzaniem konkurencji dla juz istniejacego dziecka. <

                                    Myśmy wszyscy (z małym włącznie) wygrali na tym ze jest mała. Przynajmniej na razie. Ale to nie powód, zeby namawiać.
                                    • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 14:12
                                      proteinawy napisał(a):

                                      > Myśmy wszyscy (z małym włącznie) wygrali na tym ze jest mała. Przynajmniej na r
                                      > azie.

                                      No wiem, drugie dziecko spelnilo swoja funkcje: rodzina sie nie rozpadla (ale umowmy sie i tak by sie nie rozpadla) i chce Ci sie teraz zapierdalac jak Markowi, a z extra's otworzyl Ci sie pieluszkowo-dzieciaszkowy friendzone na forum, panie Ci sie klaniaja w pas i nie szukaja zwady, nawet przepraszaja za niezrozumiale wypowiadanie sie i MiL jak znalazl, zyc nie umierac. Wiem, wredna jestem.
                                      • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 14:35
                                        > No wiem, drugie dziecko spelnilo swoja funkcje: rodzina sie nie rozpadla

                                        Prawda. Mogłabyś jeszcze uderzyć w język Urqu i neurotransmiterów. Wiec Ty masz racje, Urqu ma racje - ale ja mam emocje. Dobry deal, bo sie nie spodziewałem.
                                        • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 14:48
                                          proteinawy napisał(a):

                                          > Prawda. Mogłabyś jeszcze uderzyć w język Urqu i neurotransmiterów. Wiec Ty masz
                                          > racje, Urqu ma racje - ale ja mam emocje. Dobry deal, bo sie nie spodziewałem.

                                          Jest jeszcze alternatywna prawda, ze zyjesz w normalnej, szczesliwej rodzinie, kochasz zone i dzieci, a po prostu sciemniales/koloryzowales vide 'fasada avatarowa' (nota bene tylko Ty ja ciagle przywolujesz w rozmowach). W kazdym razie pozostane nieufnym obserwatorem.
                                          • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 15:04
                                            > Jest jeszcze alternatywna prawda, ze zyjesz w normalnej, szczesliwej rodzinie, kochasz zone i dzieci, <

                                            Przeciez pisałaś ze to wieś, obora i obchiach, czas zaprzeszły - jakim cudem szczescie w skansenie? W każdym razie pozostań nieufna. Zakładam ze „obserwatorem” znaczy „radykalne zmniejszenie bezpośredniej komunikacji”.
                                            • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 15:09
                                              proteinawy napisał(a):

                                              > > Jest jeszcze alternatywna prawda, ze zyjesz w normalnej, szczesliwej rodz
                                              > inie, kochasz zone i dzieci, <
                                              >
                                              > Przeciez pisałaś ze to wieś, obora i obchiach, czas zaprzeszły - jakim cudem sz
                                              > czescie w skansenie?

                                              Pisalam, ze RODZINA, DZIECI to wies, obora, obciach i skansen?

                                              W każdym razie pozostań nieufna. Zakładam ze „obserwatorem
                                              > ” znaczy „radykalne zmniejszenie bezpośredniej komunikacji”.

                                              Przeciez i tak sie juz ze mna nie ''komunikujesz bezposrednio''.
                                              • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 16:43
                                                > Pisalam, ze RODZINA, DZIECI to wies, obora, obciach i skansen?

                                                Ok, pisałaś tak o małzeństwie. Tu sie moze różnimy definicjami, bo dla mnie małżeństwo to jest baza rodziny. Przy czym to nie musi byc ślub kościelny ani państwowy, ani w ogole żaden _rytual_. To jest moment w ktorym nieprzymuszony(a) podejmujesz decyzje, ze zostajaesz z tym kims nawet jak Ci sie to nie bedzie opłacać, cycki jej opadną, cipka wyłysieje itd. Nawet jak Ci chuj stanie na widok kogos całkiem innego. Dla mnie zwiazki ktore sa prezentowane jako nowoczesna wersja małżeństwa to jest cos pod hasłem „jak ci(mi) sie nie podoba to wypierdalaj(m)”. Przerobiłem pare takich i co tu kryć - były weselsze od biezacego. Nikomu tej zabawy nie chce psuć ale to dla mnie nie rodzina. Z drugiej strony,w imie porozumienia, jezeli zalezy Ci na używaniu słowa „rodzina” na tego typu zwiazki to tez nie jest dla mnie problem. Słowa to tylko symbole, znaczą cos tylko w kontekście wypowiadającej je osoby i sytuacji.

                                                > Przeciez i tak sie juz ze mna nie ''komunikujesz bezposrednio''.

                                                Tu masz odpowiedz dlaczego podkreślam zeby brać pod uwage ze rozmawiamy tu przez awatary: w bardziej bezpośredniej komunikacji miałaś do czynienia z łagodniejsza i (moim zdaniem) bardziej nijaka wersja proteiny. Gdybyśmy sie znali osobiście, mogli widzieć mowę ciała, ton głosu a jednoczesnie musieli brać pod uwage wektory przyszłej znajomosci - byloby jeszcze bardziej nijako.
                                                • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 17:31
                                                  proteinawy napisał(a):

                                                  > Przy czym to nie musi byc ślub kościelny ani pańs
                                                  > twowy, ani w ogole żaden _rytual_. To jest moment w ktorym nieprzymuszony(a) po
                                                  > dejmujesz decyzje, ze zostajaesz z tym kims nawet jak Ci sie to nie bedzie opła
                                                  > cać, cycki jej opadną, cipka wyłysieje itd. Nawet jak Ci chuj stanie na widok k
                                                  > ogos całkiem innego.

                                                  Kluczowe jest jednak pytanie dlaczego pozostajesz. Bo jesli z obowiazku to o kant dupy rozbic taka dobroc.
                                                  U mojej znajomej kilkanascie lat temu zdiagnozowano SM. Wizja kalectwa zony tak przerazila meza, ze zwial rok po postawieniu diagnozy. Kobieta poznala kogos innego, zakochali sie w sobie. Przezyli dziesiec naprawde szczesliwych lat.
                                                  Ja w kazdym razie za litosc dziekuje. Nie zycze zeby ktos zostawal ze mna z obowiazku.

                                                  Dla mnie zwiazki ktore sa prezentowane jako nowoczesna wer
                                                  > sja małżeństwa to jest cos pod hasłem „jak ci(mi) sie nie podoba to wypierdalaj
                                                  > (m)”. Przerobiłem pare takich i co tu kryć - były weselsze od biezacego.

                                                  " Jak ci sie nie podoba to wypierdalaj" mozna tez interpretowac tak " Jestesmy razem dobrowolnie i bez przymusu ". Gorsza wersja - i chyba te miales na mysli-
                                                  " Jestesmy razem poki jest dobrze i wesolo, jak przyjda klopoty i zabawa sie skonczy to sie rozstaniemy".

                                                  • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 20:12
                                                    > Kluczowe jest jednak pytanie dlaczego pozostajesz. Bo jesli z obowiazku to o kant dupy rozbic taka dobroc. <

                                                    No za dobry to ja nie jestem. Oprócz obowiązku jest moze pewna sympatia, ale jest tez bezwład sytuacji, jest emocjonalny koszt wyjścia, jest element potencjalnego skrzywdzenia dzieci.

                                                    Śmieszne mini zabiegi stabilizujące:

                                                    - nie mieć żeńskich przyjaciol z ktorymi mozna sobie pogadać, nawet dzisiaj uderzyło mnie jaki kobiecy głos moze byc miły i sexy
                                                    - zawsze byc w połowie jakiejs inwestycji, czy przedsięwzięcia we dwoje, dziecko jak zauważyła Kitty to ostateczna wersja tej strategii

                                                    Śmieszne i zupełnie destabilizujące zabiegi (nie widze w tym sensu ale tak robię):

                                                    - nie zbliżać sie erotycznie
                                                    - nie negocjować swojej przestrzeni w domu

                                                    Ostatni to jest materiał na kilka moim zdaniem wątków ale nie ma czasu. Na szybko wrzucę dwa:

                                                    - od strony kobiet: Ten motorek w dupie zeby ustawić calutką przestrzeń pod siebie,
                                                    - od strony facetow: kiedy sie juz zorientują ze w domu o kazdy centymetr trzeba walczyć, kładą lachę. Czasem trzeba walczyć jak z dzieckiem (gdzies tu przypadek gościa któremu zona położyła kwiatki na kolumnach HiFi - i zalała woda).

                                                    Ja nie tylko kładę lachę, starannie trzymam swoje „skarby” z daleka od przestrzeni domowej.

                                                    Luźne spostrzeżenie: kiedys ojciec zabierał syna w pole mówiąc - kiedys to wszystko bedzie twoje. Dziś matki mowia tak do córek pokazując im dom. Jest równouprawnienie skrzyżowane z domkiem dla lalek. Fuck this shit.
                                                  • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 20:35
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > No za dobry to ja nie jestem. Oprócz obowiązku jest moze pewna sympatia, ale je
                                                    > st tez bezwład sytuacji, jest emocjonalny koszt wyjścia, jest element potencjal
                                                    > nego skrzywdzenia dzieci.

                                                    Jak to mowia- najtrwalsze zwiazki to te gdzie ludzie sa potrzebujacy. Jeden potrzebuje tego, drugi tamtego i tak sobie trwaja latami wymieniajac uslugi. Moze to i sluszna idea, bo kazdy mysli o sobie ze jest niezastapiony.
                                                    Takie moje obserwacje swiata wokol, nie bierz do siebie.

                                                    > Luźne spostrzeżenie: kiedys ojciec zabierał syna w pole mówiąc - kiedys to wszy
                                                    > stko bedzie twoje. Dziś matki mowia tak do córek pokazując im dom. Jest równoup
                                                    > rawnienie skrzyżowane z domkiem dla lalek. Fuck this shit.

                                                    U mnie jest jeszcze gorzej, za pare lat to moja corka bedzie budowac domy :-D


                                                  • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 22:54
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > proteinawy napisał(a):
                                                    >
                                                    > > No za dobry to ja nie jestem. Oprócz obowiązku jest moze pewna sympatia,
                                                    > ale je
                                                    > > st tez bezwład sytuacji, jest emocjonalny koszt wyjścia, jest element pot
                                                    > encjal
                                                    > > nego skrzywdzenia dzieci.
                                                    >
                                                    > Jak to mowia- najtrwalsze zwiazki to te gdzie ludzie sa potrzebujacy. Jeden pot
                                                    > rzebuje tego, drugi tamtego i tak sobie trwaja latami wymieniajac uslugi. Moze
                                                    > to i sluszna idea, bo kazdy mysli o sobie ze jest niezastapiony.
                                                    > Takie moje obserwacje swiata wokol, nie bierz do siebie.

                                                    Dlaczego ma nie brac? NIech bierze. Jak pisalas do Sabata w podobnym tonie, to sie nie szczypalas czy przypadkiem nie wzial do siebie.
                                                  • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 23:35
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Dlaczego ma nie brac? NIech bierze. Jak pisalas do Sabata w podobnym tonie, to
                                                    > sie nie szczypalas czy przypadkiem nie wzial do siebie.

                                                    Bo Proteina na wyglada na potrzebujacego po prostu. Skamlacy Sabat ze mu baba dupy nie dala, dzieciaki przeszkadzaja i kasa z nieba nie leci. I Proteina.. he,he..
                                                  • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 20:43
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Śmieszne i zupełnie destabilizujące zabiegi (nie widze w tym sensu ale tak robię):
                                                    >
                                                    > - nie zbliżać sie erotycznie
                                                    > - nie negocjować swojej przestrzeni w domu
                                                    >
                                                    > Ostatni to jest materiał na kilka moim zdaniem wątków ale nie ma czasu. Na szybko wrzucę dwa:
                                                    >
                                                    > - od strony kobiet: Ten motorek w dupie zeby ustawić calutką przestrzeń pod siebie,
                                                    > - od strony facetow: kiedy sie juz zorientują ze w domu o kazdy centymetr trzeba walczyć, kładą lachę.
                                                    ------------------------------
                                                    Nie mógłbym tak żyć.
                                                • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 17:48
                                                  proteinawy napisał(a):

                                                  > Ok, pisałaś tak o małzeństwie. Tu sie moze różnimy definicjami, bo dla mnie mał
                                                  > żeństwo to jest baza rodziny. Przy czym to nie musi byc ślub kościelny ani pańs
                                                  > twowy, ani w ogole żaden _rytual_. To jest moment w ktorym nieprzymuszony(a) po
                                                  > dejmujesz decyzje, ze zostajaesz z tym kims nawet jak Ci sie to nie bedzie opła
                                                  > cać, cycki jej opadną, cipka wyłysieje itd. Nawet jak Ci chuj stanie na widok k
                                                  > ogos całkiem innego. Dla mnie zwiazki ktore sa prezentowane jako nowoczesna wer
                                                  > sja małżeństwa to jest cos pod hasłem „jak ci(mi) sie nie podoba to wypierdalaj
                                                  > (m)”. Przerobiłem pare takich i co tu kryć - były weselsze od biezacego. Nikomu
                                                  > tej zabawy nie chce psuć ale to dla mnie nie rodzina. Z drugiej strony,w imie
                                                  > porozumienia, jezeli zalezy Ci na używaniu słowa „rodzina” na tego typu zwiazki
                                                  > to tez nie jest dla mnie problem. Słowa to tylko symbole, znaczą cos tylko w k
                                                  > ontekście wypowiadającej je osoby i sytuacji.

                                                  Zgadza sie, pisalam o malzenstwie ale skoro pytasz o moja definicje rodziny to sa to osoby spokrewnione. Przyklad: siostra Rekreatiwii ze swoim synem beda stanowli rodzine, choc nawet nie ma mowy o zadnym zwiazku w momencie jej zalozenia.
                                                  • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 01:21
                                                    > skoro pytasz o moja definicje rodziny to sa to osoby spokrewnione. <

                                                    Czyli „baba (chłop) to nie rodzina”?
                                        • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 15:13
                                          "Prawda. Mogłabyś jeszcze uderzyć w język Urqu i neurotransmiterów. Wiec Ty masz racje, Urqu ma racje - ale ja mam emocje. Dobry deal, bo sie nie spodziewałem."

                                          Amen i tak trzymac! Kitty sie w glowie nie miesci, ze ludzi natura kreci i wielu z nich chce miec po pierwszym kolejne dziecko. Tak mysle.
                                          • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 15:18
                                            kag73 napisała:

                                            > Amen i tak trzymac! Kitty sie w glowie nie miesci, ze ludzi natura kreci i wiel
                                            > u z nich chce miec po pierwszym kolejne dziecko. Tak mysle.

                                            Wiesz Kag ja po prostu za dobrze pamietam co kto dokladnie mowil. Taka klatwa.
                                      • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 15:43
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > No wiem, drugie dziecko spelnilo swoja funkcje: rodzina sie nie rozpadla (ale u
                                        > mowmy sie i tak by sie nie rozpadla) i chce Ci sie teraz zapierdalac jak Markow
                                        > i, a z extra's otworzyl Ci sie pieluszkowo-dzieciaszkowy friendzone na forum, p
                                        > anie Ci sie klaniaja w pas i nie szukaja zwady, nawet przepraszaja za niezrozum
                                        > iale wypowiadanie sie i MiL jak znalazl, zyc nie umierac. Wiem, wredna jestem.

                                        To z litosci Kitka, nie kopie sie lezacego ;-)))
                                        A tak na serio to czytajac Proteinowego zawsze mozna cos przemyslec, bo pisze szczerze. Dla mnie to ma duza wartosc, bo cenie w ludziach zdolnosc do refleksji.
                              • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:43
                                kag73 napisała:

                                > Tutaj, proteina, wrzucam dla Ciebie i dla innych ojcow i matek staroc przypadko
                                > wo znaleziony. Pamietacie ich, nasze mlode lata, tak na marginesie i bezrefleks
                                > yjnie sluchani a dzis poruszajace piosenki. Taki cieply piekny glos i wspaniala
                                > dykcja (podobno ze Slaska chlopaki)
                                > Sluchajcie, ja sie chyba starzeje, albo juz sie zestarzalam (witam w klubie, wo
                                > nt :) )
                                >
                                > www.youtube.com/watch?v=nMLhMss5rFQ


                                Haha Kag ale sie posmialam juz przy pierwszym wersie. Nie znam tego zespolu, ja ze staroci to Bartosiewicz albo Piaska albo MYslovitz slucham, typu: www.youtube.com/watch?v=D-n4El91YLE Uwielbiam smutne piosenki tak jak lubie filmy dramaty.
                        • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:27
                          proteinawy napisał(a):

                          > . Gorzej jak bedzie taka łoszą jak ja byłem łosiem i trafi np na MLa.

                          NIe rozumiem tego zapisu (odniesienia do Ciebie). Chodzi o MiL'a czy uzytkownika ML? Jesli o pierwsze, to Ty trafiles na MiL'a i dlatego byles losiem? Czyli chodzi o ta ladacznice czy madonne? Czyli ze corka trafil na takiego Ciebie? No ale przeciez sobie takie zycie chwalisz, panie chwala sytuacje twojej zony (tylko jeszcze Marek sie czasem czepia ale nie ma racji, bo rymuje i ja ale tez nie mam, bo pije ;) no to jak tu nie chciec takiego 'szczescia' dla corki? Natomiast jesli chodzi o uzytkownika ML to odniesienie do Ciebie jest dla mnie w ogole niezrozumiale.
                          • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 08:29
                            > Natomiast jesli chodzi o uzytkownika ML to odniesienie do Ciebie jest dla mnie w ogole niezrozumiale. <

                            Chodziło mi Midnight Light. Ale nie mowie ze byłem albo jestem do niego podobny, tylko ze byłem łoś tzn nie znałem sie na ludziach, zwłaszcza na kobietach. Wiec jakbym miał taka sama córkę, to ona moze zahaczyć o jakiegoś pokręconego „mściciela”.
                            • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 09:01
                              Fajnie piszesz o córce. Córeczki sa bardzo fajne :)
                            • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 11:23
                              proteinawy napisał(a):

                              > Chodziło mi Midnight Light. Ale nie mowie ze byłem albo jestem do niego podobny
                              > , tylko ze byłem łoś tzn nie znałem sie na ludziach, zwłaszcza na kobietach. Wi
                              > ec jakbym miał taka sama córkę, to ona moze zahaczyć o jakiegoś pokręconego „mś
                              > ciciela”.

                              Ja nie mam wiekszych przemyslen ani tym bardziej trosk w odniesieniu do zycia mesko-damskiego mojego syna. Na dzien dzisiejszy wystarczy mi, ze jest zapalonym sportowcem, nie ma zadnych klopotow z nauka i ze oddziedziczyl urode po mnie (jest do mnie podobny). Wyszczekane, smiale to tu sa wszystkie dzieci. To w moim rozumieniu stanowi baze juz do atrakcyjnosci na dzien dobry, zwlaszcza jesli go jeszcze poddtrenuje silowo za 4-5 lat. Na przyszlosc byloby dla mnie wazne zeby nie bral na siebie zobowiazania w postaci malzenstwa. Ale chyba tak sie nie zdarzy, bo matka z ojcem tez nie byli w takim zwiazku i od tego sie tu odchodzi juz od lat 60tych. Malzenstwo jako staromodny obciach, jak polskie wesele. Nie znam ani jednego 20-30 latka maloznka. Wiec spoko, bo nie ma w rodzinie ani wsrod znajomych ani jednego przykladu takiego zwiazku. Pozostaje kwestia dzieci. Ale tutaj jest nacisk na wychowanie naprzemienne wiec i to nie jest problem w razie czego. Wiec pozostaje pracowac tylko nad atrakcyjnoscia seksualna, a ta jest spokojnie w zasiegu jego urody, cielesnego wytrenowania i ogolnego wyszczekania/gadulstwa/towarzyskosci. Bedzie dobrze. NIe bede mu tam tez truc o milosci tylko jak te laski obracac w mace jak Lybbla ;)
                              • sabat3 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 11:37
                                hello-kitty2 napisała:
                                > Ja nie mam wiekszych przemyslen ani tym bardziej trosk w odniesieniu do zycia m
                                > esko-damskiego mojego syna. Na dzien dzisiejszy wystarczy mi, ze jest zapalonym
                                > sportowcem, nie ma zadnych klopotow z nauka i ze oddziedziczyl urode po mnie (
                                > jest do mnie podobny). Wyszczekane, smiale to tu sa wszystkie dzieci. To w moim
                                > rozumieniu stanowi baze juz do atrakcyjnosci na dzien dobry, zwlaszcza jesli g
                                > o jeszcze poddtrenuje silowo za 4-5 lat. Na przyszlosc byloby dla mnie wazne ze
                                > by nie bral na siebie zobowiazania w postaci malzenstwa. Ale chyba tak sie nie
                                > zdarzy, bo matka z ojcem tez nie byli w takim zwiazku i od tego sie tu odchodzi
                                > juz od lat 60tych. Malzenstwo jako staromodny obciach, jak polskie wesele. Nie
                                > znam ani jednego 20-30 latka maloznka. Wiec spoko, bo nie ma w rodzinie ani ws
                                > rod znajomych ani jednego przykladu takiego zwiazku. Pozostaje kwestia dzieci.
                                > Ale tutaj jest nacisk na wychowanie naprzemienne wiec i to nie jest problem w r
                                > azie czego. Wiec pozostaje pracowac tylko nad atrakcyjnoscia seksualna, a ta je
                                > st spokojnie w zasiegu jego urody, cielesnego wytrenowania i ogolnego wyszczeka
                                > nia/gadulstwa/towarzyskosci. Bedzie dobrze. NIe bede mu tam tez truc o milosci
                                > tylko jak te laski obracac w mace jak Lybbla ;)

                                Brawo. Powiem Ci, że chyba każdy mężczyzna chciałby mieć taką matkę jak Ty. Wygląda na to, że podjęłaś dobrą decyzję o wyjeździe i na dłuższą metę Twojemu dziecku to się bardzo opłaci. Powodzenia w wychowaniu.
                                • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 12:00
                                  A ja będę mieć w grudniu siostrzeńca.
                                  Niestety, siostra będzie jedynym rodzicem, ja robię za ojca zastępczego...
                                  I martwię się trochę, jak to będzie.
                                  • sabat3 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 12:08
                                    rekreativa napisała:

                                    > A ja będę mieć w grudniu siostrzeńca.
                                    > Niestety, siostra będzie jedynym rodzicem, ja robię za ojca zastępczego...
                                    > I martwię się trochę, jak to będzie.

                                    Czy im nie wyszło?
                                    Nie martw się. Będzie jak zwykle. Jakoś zawsze jest...
                                    No i - o ile się nie mylę, to póki co do spłodzenia dziecka potrzeba dwie osoby, więc rodziców będzie dwóch. Chyba że poszła do banku spermy...
                                    • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 12:22
                                      "Czy im nie wyszło? "

                                      No najwyraźniej. Ta ciąża to taki chamski psikus losu - odkryta 2 miechy po definitywnym rozstaniu.
                                      Facet umył ręce, a moja siostra jest dumna, "jak nie, to nie, błagać nie będę", rozumiesz.
                                      Finansowo luz, bo i ja i brat pomożemy. Ale jednak z siostrą na stałe nie zamieszakmy, a wiesz jak to jest, na codzień najgorzej ogarnąć logistykę, opiekę itd.
                                      No i samotna matka z synem, żeby chociaż córka...
                                    • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 12:23
                                      "No i - o ile się nie mylę, to póki co do spłodzenia dziecka potrzeba dwie osoby, więc rodziców będzie dwóch. Chyba że poszła do banku spermy...

                                      A bierzesz pod uwage opcje, ze ojciec(plodziciel) z dzieciakiem nic wspolnego miec nie chce? Zdarza sie. Wiec wtedy de facto rodzic/opiekun jest jeden.
                                  • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 12:21
                                    "A ja będę mieć w grudniu siostrzeńca.
                                    Niestety, siostra będzie jedynym rodzicem, ja robię za ojca zastępczego...
                                    I martwię się trochę, jak to będzie.

                                    Bedzie dobrze, bo jest rodzina, kochajacy ludzie wokol. Ale nie lepiej, zeby tym "ojcem zastepczym" byl jednak moze brat albo dziadek czy wujek? Tak bylo u siostry mojego meza, bracia byli dosc obecni.
                                    • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 13:16
                                      "zeby tym "ojcem zastepczym" byl jednak moze brat albo dziadek czy wujek?"

                                      Logistyka, kag. Każde z nas mieszka w innym kraju. Ja jestem o tyle dyspozycyjna, że nie pracuję na etat, więc mogę np. teraz pojechać do siostry na ponad miesiąc. I potem też będę częściej do niej przyjeżdżać.
                                      Ale tam na miejscu już się siostra rozgląda, który ze znajomych najlepiej pasuje na wzór męski :)
                                      • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 13:29
                                        Spoko, najwazniejsze, ze teraz na poczatku bedziesz Ty, bo to sie przydaje. Na razie dzieciaczek malenki to wso ryba czy to baba czy facet.
                                        Hmm, kto wie, rozne rzeczy sie zdarzaja. Ojciec dziecka tez jeszcze moze jednak zmienic zdanie i chciec kontaktu z dzieckiem, znam i takie przypadki.
                                        • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 13:53
                                          A skad to dziecko? Wydawalo mi sie, ze niedawno pisalas, ze siostra randkowala przez jakis portal randkowy, co to faceci zanizali wiek? Czy Ty masz wiecej siostr? To dziecko z takim randkowiczem? Czy siostra chodzila na randki w ciazy? Czy to juz minelo tyle czasu, ze cos pomieszalam? BEdzie wychowywala samotnie w Polsce?
                                          • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 14:07
                                            "A skad to dziecko? Wydawalo mi sie, ze niedawno pisalas, ze siostra randkowala przez jakis portal randkowy, co to faceci zanizali wiek?"

                                            Randkowała przed tym gościem. A tego gościa poznała tradycyjną drogą - w miejscu pracy (nie że razem pracują, tylko w tym samym instytucie mają siedziby). Zwykły związek, prawie 2 lata.
                                            Siostra mieszka we Francji, więc tam będzie rodzić i wychowywać.
                                            • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 14:16
                                              rekreativa napisała:

                                              > Randkowała przed tym gościem. A tego gościa poznała tradycyjną drogą - w miejsc
                                              > u pracy (nie że razem pracują, tylko w tym samym instytucie mają siedziby). Zwy
                                              > kły związek, prawie 2 lata.
                                              > Siostra mieszka we Francji, więc tam będzie rodzić i wychowywać.

                                              To dobrze, ze we Francji. U mnie samotne matki maja dobre rzadowe zabezpieczenie, mam nadzieje, ze tam tez, no i ze jest duza rodzina i ze jestes czasowa i pomozesz. Trzymam kciuki.
                                              • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 14:50
                                                Ale jeszcze tak mysle: to we Francji nie ma legalnej aborcji?
                                                • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 15:01
                                                  "to we Francji nie ma legalnej aborcji?"

                                                  Z pewnych powodów, między innymi takich, że nie było objawów typu mdłości, ale i paru innych, siostra się późno z tą ciążą skapnęła. Za późno na legal.
                                                  Zresztą podejrzewam, że i tak by nie usunęła.

                                                  Ja dzieci nie mam, więc choć jeden wnuk będzie dla mojej mamy.
                                              • sabat3 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 22:52
                                                hello-kitty2 napisała:
                                                > To dobrze, ze we Francji. U mnie samotne matki maja dobre rzadowe zabezpieczeni
                                                > e, mam nadzieje, ze tam tez, no i ze jest duza rodzina i ze jestes czasowa i po
                                                > mozesz. Trzymam kciuki.

                                                No a ojciec to pies? Też pomoże, choćby nie chciał. Musi kurde, w końcu jest ojcem!
                                                • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 23:11
                                                  " Też pomoże, choćby nie chciał. "

                                                  Ha, ha, jasne.
                                                  I o jakiej pomocy mowa? Bo przecież nie o kasę chodzi. Kasy nikt od niego nie chce.
                                                  • sabat3 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 23:24
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > I o jakiej pomocy mowa? Bo przecież nie o kasę chodzi. Kasy nikt od niego nie c
                                                    > hce.

                                                    Dlaczego nie? Nie rozumiem. Przecież to jego obowiązek. Sama mówiłaś coś o pomocy finansowej i ze strony rodziców - zatem dlaczego nie ze strony ojca?
                                                    Co to znaczy "nie chce"? Dziecko chce, tylko jeszcze nie ma głosu.
                                                  • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 23:41
                                                    "Dlaczego nie? Nie rozumiem. "

                                                    Bo pójdziesz do niego i powiesz daj i on da?
                                                    Nie, najpierw czeka użerka sądowa. Uznanie ojcostwa na początek, bo nawet z tego się wycofał. Myślisz, że moja siostra jest w kondycji emocjonalnej żreć się z dziadem po sądach?
                                                    Nie wiem, może kiedyś się zdecyduje, na ten moment to na pewno nie.
                                                  • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 23:51
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Bo pójdziesz do niego i powiesz daj i on da?
                                                    > Nie, najpierw czeka użerka sądowa. Uznanie ojcostwa na początek, bo nawet z teg
                                                    > o się wycofał. Myślisz, że moja siostra jest w kondycji emocjonalnej żreć się z
                                                    > dziadem po sądach?
                                                    > Nie wiem, może kiedyś się zdecyduje, na ten moment to na pewno nie.

                                                    Najlepiej podejsc do sprawy, ze to facet traci cos cennego- kontakt z synem, radosc z jego dorastania. Wedlug mnie to potezna strata w porownaniu z kasa, ktora " straci" Twoja siostra.
                                                    Zreszta i slusznie, na rozwiazania prawne bedzie czas pozniej.
                                                    A Tobie wroze milosc od pierwszego wejrzenia ;-)
                                                  • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 00:31
                                                    "Najlepiej podejsc do sprawy, ze to facet traci cos cenneg"

                                                    To jest jasne i oczywiste.
                                                    Pozostaje tylko taki problem, że nie dowierzasz już własnym oczom. Bo gały widziały, że brały bruneta, a tu nagle, kurwa, jednak blondyn.
                                                    Nikt się nie spodziewał hiszpańskiej inkwizycji, czy jakoś tak...

                                                    "A Tobie wroze milosc od pierwszego wejrzenia"

                                                    A to już :) Bo widziałam skany z brzucha :) Taki ufok. A wierci się jak szalony. Pewnie wylizie wcześniej niż plan przewiduje.
                                                  • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 00:54
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Pozostaje tylko taki problem, że nie dowierzasz już własnym oczom. Bo gały widz
                                                    > iały, że brały bruneta, a tu nagle, kurwa, jednak blondyn.
                                                    > Nikt się nie spodziewał hiszpańskiej inkwizycji, czy jakoś tak...

                                                    Niejednemu juz rura zmiekla jak sie o dziecku dowiedzial:-) Jest szansa ze mu minie. Moj wielki brat podobno zemdlal z przerazenia jak zobaczyl na usg swoje blizniaki:-D Do tej pory rodzina sie z niego nabija.

                                                  • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 02:54
                                                    > "Najlepiej podejsc do sprawy, ze to facet traci cos cenneg"
                                                    To jest jasne i oczywiste. <

                                                    Nie, nie jest jasne ani oczywiste dla nas facetow. Relacja z dzieckiem rodzi sie pozniej, inaczej, albo wcale, nawet z własnym. Przebywając w kilku friendzonach nie mogłem sie nadziwić naiwności moich koleżanek ktore spodziewały sie ze przystojny syn bogatych rodziców nie chce walczyć o ich piękny zwiazek i dziecko z wpadki a zamiast tego kluczy i próbuje sie uchylić od płacenia alimentów.

                                                    > Pozostaje tylko taki problem, że nie dowierzasz już własnym oczom. Bo gały widziały, że brały bruneta, a tu nagle, kurwa, jednak blondyn.
                                                    Nikt się nie spodziewał hiszpańskiej inkwizycji, czy jakoś tak... <

                                                    Twoja siostra moim zdaniem rozgrywa to po najbardziej niekorzystnej dla siebie linii, choć rozumiem ze nie ma do tego głowy teraz. Zasada jest prosta: gość ma płacić za swoje dziecko czy mu sie to podoba czy nie. Ale jestem w tej chwili nawalony bimbrem od sąsiadów, mogę nie łapać niuansu.
                                                  • urquhart Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 03:24
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Nie, nie jest jasne ani oczywiste dla nas facetow. Relacja z dzieckiem rodzi si
                                                    > e pozniej, inaczej, albo wcale, nawet z własnym.(...) Zasada jest prosta: gość ma
                                                    > płacić za swoje dziecko czy mu sie to podoba czy nie

                                                    Moi postępowi ulubieńcy ze Szwecji uznali że z równouprawnienia wynika że gościom może się nie podobać płacić i zarówno także mężczyźni jak i kobiety powinni mieć pravo nie chcieć być rodzicami :)

                                                    "Młodzi liberałowie przekonują, że mężczyźni, którzy nie chcą być ojcami, powinni - podobnie jak kobiety - mieć prawo do "prawnej aborcji".(...) W ten sposób mężczyzna mógłby zrezygnować z obowiązków i praw wynikających z rodzicielstwa - tłumaczy przewodniczący młodych liberałów Marcus Nilsen. Decydując się na "prawną aborcję", mężczyzna zwalniałby się z obowiązku łożenia na utrzymanie dziecka, traciłby jednak jednocześnie wszelkie prawa rodzicielskie do niego. Zdaniem młodych liberałów wprowadzenie takiej procedury byłoby zgodne z zasadą równouprawnienia płci.

                                                    www.rp.pl/Polityka/160309542-Szwecja-Chca-prawa-do-aborcji-dla-mezczyzn.html
                                                  • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 10:26
                                                    > Młodzi liberałowie przekonują, że mężczyźni, którzy nie chcą być ojcami, powinni - podobnie jak kobiety - mieć prawo do "prawnej aborcji".(...) <

                                                    O, „genialne” zagranie. Bo to rykoszetem zwiększy podatki pełnym rodzinom szanse na wychowanie dzieci, co zwiększy zakres władzy rzadu i rozmiary socjalu. Co zwiększy ilosc niepełnych rodzin. Potężny socjal przyciąga ludzi z zewnątrz ktorzy uzupełniają demograficzna wyrwę po obu rodzajach aborcji dziećmi wychowanymi na socjalu a nie na etosie ciężkiej pracy.

                                                    Mnie wkurwia przekręt z tym ze termin „liberał” został przez tych ciuli zachachmęcony i teraz jak jestes zwolennikiem osobistej wolności i odpowiedzialności - musisz użyć frazy „jestem klasycznym liberałem”. To co proponują ci ludzie to rzymski lumpen-proletariat.

                                                    Wlasnie w tej chwili uświadomiłem sobie ze „nowoczesny liberał” oznacza „konik polny” a „klasyczny liberał” to „mrówka” ze słynnej bajki La Fontaine’a. Prawo do darmowych rzeczy i usług z przerzucaniem rezultatów na innych, kontra wolność podejmowania własnych decyzji wraz z bagażem rezultatów tych decyzji.
                                                  • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 10:33
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Młodzi liberałowie przekonują, że mężczyźni, którzy nie chcą być ojcami,
                                                    > powinni - podobnie jak kobiety - mieć prawo do "prawnej aborcji".(...) <
                                                    >
                                                    > O, „genialne” zagranie. Bo to rykoszetem zwiększy podatki pełnym rodzinom szans
                                                    > e na wychowanie dzieci, co zwiększy zakres władzy rzadu i rozmiary socjalu. Co
                                                    > zwiększy ilosc niepełnych rodzin. Potężny socjal przyciąga ludzi z zewnątrz kt
                                                    > orzy uzupełniają demograficzna wyrwę po obu rodzajach aborcji dziećmi wychowany
                                                    > mi na socjalu a nie na etosie ciężkiej pracy.

                                                    to samo pomyślałam, ale może tylko Szwecje jeszcze na to stać;)
                                                  • urquhart Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 10:40
                                                    > > zwiększy ilosc niepełnych rodzin. Potężny socjal przyciąga ludzi z zewnąt
                                                    > rz kt
                                                    > > orzy uzupełniają demograficzna wyrwę po obu rodzajach aborcji dziećmi wyc
                                                    > howany
                                                    > > mi na socjalu a nie na etosie ciężkiej pracy.
                                                    >
                                                    > to samo pomyślałam, ale może tylko Szwecje jeszcze na to stać;)

                                                    Tylko 0.5% z uzupełnień podejmuje prace wiec to złudzenie
                                                    www.bankier.pl/wiadomosc/Mniej-niz-pol-procent-uchodzcow-znalazlo-prace-w-Szwecji-7405864.html
                                                  • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 11:12
                                                    urquhart napisał:

                                                    > > > zwiększy ilosc niepełnych rodzin. Potężny socjal przyciąga ludzi z
                                                    > zewnąt
                                                    > > rz kt
                                                    > > > orzy uzupełniają demograficzna wyrwę po obu rodzajach aborcji dzieć
                                                    > mi wyc
                                                    > > howany
                                                    > > > mi na socjalu a nie na etosie ciężkiej pracy.
                                                    > >
                                                    > > to samo pomyślałam, ale może tylko Szwecje jeszcze na to stać;)
                                                    >
                                                    > Tylko 0.5% z uzupełnień podejmuje prace wiec to złudzenie
                                                    > www.bankier.pl/wiadomosc/Mniej-niz-pol-procent-uchodzcow-znalazlo-prace-w-Szwecji-7405864.html

                                                    ;) wiem, pieniądze się skończą, a z pustego i salomon nie naleje, ale zanim to się stanie szwecja jako wzór liberalizmu pewnie zatwierdzi formalnie jeszcze kilka ustaw które nas zadziwią, idea to jest siłą która działa w amoku;) w tym kraju już nie ma odwrotu, on poległ na polu wiary, nadziei i naiwności. Terytorialnie istnieje państwo, społecznie istnieje bałagan, wielonarodowy miszmasz, który prawdopodobnie przerodzi się w nowe struktury społeczne (naturalne) i niedługo stanie się on krajem religijnym, islam wprowadzi tam swoje zasady i wcale nie będę zdziwiona, w ilości siła, a w myśl prawa "ilość" decyduje, niech mają swoje prawa WYBORCY. To nie było trudne do przewidzenia, ludzie są wierni tradycji, zwyczajom, rodzinie, religii, asymilacja jest trudna
                                                  • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 11:11
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > O, „genialne” zagranie. Bo to rykoszetem zwiększy podatki pełnym rodzinom szans
                                                    > e na wychowanie dzieci, co zwiększy zakres władzy rzadu i rozmiary socjalu. Co
                                                    > zwiększy ilosc niepełnych rodzin. Potężny socjal przyciąga ludzi z zewnątrz kt
                                                    > orzy uzupełniają demograficzna wyrwę po obu rodzajach aborcji dziećmi wychowany
                                                    > mi na socjalu a nie na etosie ciężkiej pracy.

                                                    O to to w temacie etosu ciezkiej pracy mam twoj kawalek! Ale tez ten potezny socjal WYSSIE ci z roboty kawkopijcow i lunchowych gawedziarzy-flirciarzy, o ktorych potykasz sie pracujac jako jeden z niewielu, jak to ostatnio tlumaczyles Wontowi, zeby te rozne obiboki przerzucily sie na jaka budzetowke, urzedasy kutasy czy ten prezny socjal i Cie swoim pracowym slizganiem sie nie rozpraszaly w robocie. NIe bylo tak?
                                                  • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 12:35
                                                    > Ale tez ten potezny socjal WYSSIE ci z roboty kawkopijcow i lunchowych gawedziarzy-flirciarzy [...] NIe bylo tak?

                                                    To było ciut prowokacyjne, socjal nie poradzi sobie z mendami kawkowymi, oni przylaza do roboty po towarzystwo. Ile razy słyszałaś na tym forum ze mamy chca wracać do pracy „po odrobine normalnego kontaktu z ludzmi”. Gwarantuje Ci, ze ta praca to nie jest krycie dachów w lipcu czy wdychanie toksycznych oparów w fabryce smartphonow.

                                                    A co do mnie osobiście? Mam teraz team złożony z samych „pracoholików”. Dawno poradziłem sobie z „kawoszami” i zraziłem do siebie w cholerę ludzi, nawet własny team na jakiś czas: zażądałem od szefa przeniesienia na inne piętro, bo mnie wkurwia pierdolenie za uszami. Przeniósł.

                                                    Przy okazji siła stereotypów.
                                                    Mamy dwoch programistów i dwoch testerów. Programiści:
                                                    - ja, Polak: uparty, skłonny do sporu, chce duzo pieniędzy, w kółko gada jak cos zrobic lepiej, nawet jak juz jest zrobione, warsztatowiec, zona wyemancypowana
                                                    - Sri Lankańczyk, buddysta, teoretyk przyjazny ludziom, łagodny usmiech na twarzy, zona wegetarianka

                                                    Testerzy:
                                                    - Hindus, Muzułmanin, srogi, ponury, skłonny do zaciętego gniewu, w głębi - poczciwy. Zona: nie mówiąca po angielsku kuzynka.
                                                    - Chińczyk, posłuszny, wycofany, efektywny, robi co sie mu powie. Zona: Chinka z jednym dzieckiem.

                                                    Wszyscy napaleni na robotę i wszyscy niegłupi.

                                                  • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 13:07
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > To było ciut prowokacyjne, socjal nie poradzi sobie z mendami kawkowymi, oni pr
                                                    > zylaza do roboty po towarzystwo. Ile razy słyszałaś na tym forum ze mamy chca w
                                                    > racać do pracy „po odrobine normalnego kontaktu z ludzmi”. Gwarantuje Ci, ze ta
                                                    > praca to nie jest krycie dachów w lipcu czy wdychanie toksycznych oparów w fab
                                                    > ryce smartphonow.
                                                    > A co do mnie osobiście? Mam teraz team złożony z samych „pracoholików”. Dawno p
                                                    > oradziłem sobie z „kawoszami” i zraziłem do siebie w cholerę ludzi, nawet własn
                                                    > y team na jakiś czas: zażądałem od szefa przeniesienia na inne piętro, bo mnie
                                                    > wkurwia pierdolenie za uszami. Przeniósł.

                                                    Tez kiedys bylam pracoholikiem, po nocach wychodzilam z biura. Raczej urywalam niz walczylam z ludzmi. Juz nie jestem. A moja matka byla pedantka. Juz nie jest. Twoja metamorfoza jeszcze przed Toba. Korzysc: umiejetnosc spojrzenia z obu perspektyw. Ale klamalabym gdybym powiedziala, ze Cie nie rozumiem.

                                                    > Przy okazji siła stereotypów.
                                                    > Mamy dwoch programistów i dwoch testerów. Programiści:
                                                    > - ja, Polak: uparty, skłonny do sporu, chce duzo pieniędzy, w kółko gada jak co
                                                    > s zrobic lepiej, nawet jak juz jest zrobione, warsztatowiec, zona wyemancypowan
                                                    > a
                                                    > - Sri Lankańczyk, buddysta, teoretyk przyjazny ludziom, łagodny usmiech na twar
                                                    > zy, zona wegetarianka
                                                    >
                                                    > Testerzy:
                                                    > - Hindus, Muzułmanin, srogi, ponury, skłonny do zaciętego gniewu, w głębi - poc
                                                    > zciwy. Zona: nie mówiąca po angielsku kuzynka.
                                                    > - Chińczyk, posłuszny, wycofany, efektywny, robi co sie mu powie. Zona: Chinka
                                                    > z jednym dzieckiem.
                                                    >
                                                    > Wszyscy napaleni na robotę i wszyscy niegłupi.

                                                    Co chcesz przekazac?
                                                  • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 13:18
                                                    > Co chcesz przekazac?

                                                    Ze stereotyp - dobra rzecz, jako pierwsze przybliżenie z kim masz do czynienia. Dokładnie wbrew temu czego uczą w szkole i na kursach ;)
                                                  • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 10:30
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Moi postępowi ulubieńcy ze Szwecji uznali że z równouprawnienia wynika że gości
                                                    > om może się nie podobać płacić i zarówno także mężczyźni jak i kobiety powinni
                                                    > mieć pravo nie chcieć być rodzicami :)
                                                    >
                                                    > "Młodzi liberałowie przekonują, że mężczyźni, którzy nie chcą być ojcami, powin
                                                    > ni - podobnie jak kobiety - mieć prawo do "prawnej aborcji".(...) W ten sposób
                                                    > mężczyzna mógłby zrezygnować z obowiązków i praw wynikających z rodzicielstwa -
                                                    > tłumaczy przewodniczący młodych liberałów Marcus Nilsen. Decydując się na "pra
                                                    > wną aborcję", mężczyzna zwalniałby się z obowiązku łożenia na utrzymanie dzieck
                                                    > a, traciłby jednak jednocześnie wszelkie prawa rodzicielskie do niego. Zdaniem
                                                    > młodych liberałów wprowadzenie takiej procedury byłoby zgodne z zasadą równoupr
                                                    > awnienia płci.
                                                    >
                                                    > www.rp.pl/Polityka/160309542-Szwecja-Chca-prawa-do-aborcji-dla-mezczyzn.html

                                                    ;) to oczywiście jest słuszna linia, w myśl prawa do wolności jednostki, jak najbardziej logiczny ciąg dalszy ;) Już widzę te wszystkie wolne jednostki, zamiast wolności grozi nam samotność i ogólne wycofanie w myśl prawa

                                                    Takich ciągów dalszych będzie więcej. Nie zdziwiłabym się gdyby pewnego dnia któryś sąd uznał, ze skoro "zaproszenie na kawę koleżankę z pracy", jest podstawą do wywalenia kogoś z pracy bo podchodzi pod molestowanie, to molestowaniem kolegów z pracy jest wywalanie na widok publiczny swoich cycków w obcisłych bluzkach czy duzych dekoltach, tyłków w obcisłych spódniczkach i spodniach, nóg, czerwonych paznokci, blond włosków nawet ;) ciekawa jestem ile panien wyleciałoby wtedy z roboty, a ile policja zgarnęłaby z ulicy albo parków jako zboczeńców?;)) To nam grozi ;) jako kolejny, logiczny ciąg dalszy akcji. Pewnego dnia znajdzie się jakiś mądrala który zrobi z tego argument, powoła się tym razem na wrażliwość męską;))
                                                  • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 10:52
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    > Takich ciągów dalszych będzie więcej. Nie zdziwiłabym się gdyby pewnego dnia któryś sąd uznał, ze skoro "zaproszenie na kawę koleżankę z pracy", jest podstawą do wywalenia kogoś z pracy bo podchodzi pod molestowanie, to molestowaniem kolegów z pracy jest wywalanie na widok publiczny swoich cycków w obcisłych bluzkach czy duzych dekoltach, tyłków w obcisłych spódniczkach i spodniach, nóg, czerwonych paznokci, blond włosków nawet ;)
                                                    ----------------------
                                                    To już się dzieje. Widziałem w Nowym Jorku rano idące do pracy babki. Wszystkie niemal ubrane w szaro-bure wory od szyi do ziemi. To po to, żeby uniknąć bycia postrzeganą jako kobieta, a jedynie jako pracownika z ID number w systemie.
                                                  • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 11:16
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Takich ciągów dalszych będzie więcej. Nie zdziwiłabym się gdyby pewnego d
                                                    > nia któryś sąd uznał, ze skoro "zaproszenie na kawę koleżankę z pracy", jest po
                                                    > dstawą do wywalenia kogoś z pracy bo podchodzi pod molestowanie, to molestowan
                                                    > iem kolegów z pracy jest wywalanie na widok publiczny swoich cycków w obcisłych
                                                    > bluzkach czy duzych dekoltach, tyłków w obcisłych spódniczkach i spodniach, nó
                                                    > g, czerwonych paznokci, blond włosków nawet ;)
                                                    > ----------------------
                                                    > To już się dzieje. Widziałem w Nowym Jorku rano idące do pracy babki. Wszystkie
                                                    > niemal ubrane w szaro-bure wory od szyi do ziemi. To po to, żeby uniknąć byci
                                                    > a postrzeganą jako kobieta, a jedynie jako pracownika z ID number w systemie.

                                                    kiedyś będą sie uczyli na lekcjach historii: "Co dało początek rewolucji kulturowej?";))
                                                  • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 11:59
                                                    > Wszystkie niemal ubrane w szaro-bure wory od szyi do ziemi

                                                    Moze to były zakonnice ;) ?
                                                  • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 04:09
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Nie, nie jest jasne ani oczywiste dla nas facetow. Relacja z dzieckiem rodzi si
                                                    > e pozniej, inaczej, albo wcale, nawet z własnym.

                                                    To byla rada dla siostry, a nie dla jej faceta:-)
                                                    Mnie nie trzeba przekonywac, ze mezczyzni w zdecydowanej wiekszosc nie potrafia nawiazac wiezi z wlasnymi dziecmi.

                                                  • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 10:27
                                                    > To byla rada dla siostry, a nie dla jej faceta:-)

                                                    A to soraski, pijany byłem.
                                                  • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 01:31
                                                    > Ha, ha, jasne.
                                                    I o jakiej pomocy mowa? Bo przecież nie o kasę chodzi. Kasy nikt od niego nie chce. <

                                                    Zgadza sie rekreativa, znałem kiedys dosc dobrze dumna matkę tego typu. Poczucie osamotnienia z jej strony. Jak by ni wpatrzyć, to jest skurwysynstwo spłodzić i sie wylogować.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 11:02
                                                    Drazycie skurwysynstwo to sie przylacze, bo cos mi nie dawalo spokoju. Otoz czytam sobie ze w czerwcu ciezarna 'randkowala od jakiegos czasu':

                                                    "rekreativa 06.06.17, 11:31
                                                    Ironizujesz, a tymczasem moja siostra, ktora od jakiegos czasu randkuje przy pomocy portali netowych ze zdziwieniem odkryła, że bardzo wielu facetów zaniża sobie wiek i to niemało, bo jakieś 5 lat średnio, a wszystko po to, by nie pisały do nich równolatki. Panowie w przedziale 35-45."

                                                    Czyli co? Randkowala przez portal bedac w zwiazku? No niby nie, bo Rekreativia twierdzi, ze randkowala PRZED tym dwuletnim, standardowym zwiazkiem:

                                                    "rekreativa 11.11.17, 14:07
                                                    "A skad to dziecko? Wydawalo mi sie, ze niedawno pisalas, ze siostra randkowala przez jakis portal randkowy, co to faceci zanizali wiek?"

                                                    Randkowała przed tym gościem. A tego gościa poznała tradycyjną drogą - w miejscu pracy (nie że razem pracują, tylko w tym samym instytucie mają siedziby). Zwykły związek, prawie 2 lata."

                                                    No jakby nie liczyc to od czerwca 2017 do listopada 2017 nie uplynely prawie 2 lata. SKoro zatem sobie randkowala bedac w zwiazku z ojcem dziecka, to ja sie nie dziwie, ze on ma watpliwosci czy jest ojcem, hello? ;-) Juz nie wspominajac, ze to naprawde bardzo dziwne by zaliczac wpadke z jednym, randkujac w tym czasie z innymi czyli wiedzac, ze tu, z nim mi sie najwyrazniej nie uklada, skoro szukam po portalach nastepcy. Proteinowy kochanie moje nadal podtrzymujesz, ze surwysynstwo? A gdybys wiedzial, ze zonka zaraz przed ciaza z coreczka randkowala przez portale w grupie panow 35-45 to by bylo ok? Wazne ze mala taka urocza?
                                                    A siostrze sie przypadkiem termin waznosci nie konczy? Dlaczego szukala takiego 35-45? Takiego dobrego na ojca moze? A ci jeszcze zanizali wiek!

                                                    Niech tu Kutuzow wpadnie to sie zapali ;-)

                                                    ps sorry nie rozgrzebywalabym ale jak Proteina walnal skurwysynstwem to juz mnie rozbroilo...
                                                  • marek.zak1 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 11:12
                                                    To było w Bridget Jones 3. Do końca nie było wiadomo, kto był szczęśliwym ojcem.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 11:42
                                                    "No jakby nie liczyc to od czerwca 2017 do listopada 2017 nie uplynely prawie 2 lata. SKoro zatem sobie randkowala bedac w zwiazku z ojcem dziecka, to ja sie nie dziwie, ze on ma watpliwosci czy jest ojcem, hello? wink Juz nie wspomi"

                                                    Uspokój się.
                                                    Czas teraźniejszy "siostra randkuje" to zwykły zabieg retoryczny - w dyskusji na forum chronologia przecież nie ma żadnego znaczenia, liczy się fakt, doświadczenie.
                                                    Siostra randkowała, a że mi w dyskusji pasowało napisać "ostatnio", to se napisałam.
                                                    A Ty z tego wysnuwasz chamskie, prostackie idiotyzmy.
                                                    Nie ma to, jak z czegoś się zwierzyć na forum, kurwa.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 12:02
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Uspokój się.

                                                    Jestem bardzo spokojna i usmiechnieta.

                                                    > Czas teraźniejszy "siostra randkuje" to zwykły zabieg retoryczny - w dyskusji n
                                                    > a forum chronologia przecież nie ma żadnego znaczenia, liczy się fakt, doświadc
                                                    > zenie.
                                                    > Siostra randkowała, a że mi w dyskusji pasowało napisać "ostatnio", to se napis
                                                    > ałam.
                                                    > A Ty z tego wysnuwasz chamskie, prostackie idiotyzmy.

                                                    No ja wlasnie wystepuje PRZECIW chamskim, prostackim idiotyzmom w postaci wyzywania goscia od skurwysynow, w sytuacji gdy okolicznosci zaciazenia sa mocno niejasne typu 'psikus losu', 'z pewnych wzgledow siostra dowiedziala sie za pozno o ciazy...', 'retoryczne randkowanie', itp. Natomiast nawet nie przedstawilam co ja osobiscie mysle o 'wpadkach' w XXI wieku.

                                                    > Nie ma to, jak z czegoś się zwierzyć na forum, kurwa.

                                                    Zgadza sie, wszystko co powiesz jest wiazace i moze byc uzyte przeciwko Tobie. Ale co sie przejmujesz wsparcie emocjonalne dzieciaszkowe juz masz u pobliskich kwoczek i kura Proteinki.
                                                  • proteinawy Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 12:41
                                                    > PRZECIW chamskim, prostackim idiotyzmom w postaci wyzywania goscia od skurwysynow

                                                    Skurwysyn nie był do tego gościa, nie znam sytuacji. Skurwysyn jest ogolnie do kogos kto wie ze ma młode i nie płaci. Stad ta odwieczna obsesja wierności u ludzi, brak wierności w dużym stopniu niweluje zobowiązania.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 12:50
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Skurwysyn nie był do tego gościa, nie znam sytuacji. Skurwysyn jest ogolnie do
                                                    > kogos kto wie ze ma młode i nie płaci.

                                                    Ja tak nie uwazam, przynajmniej nie z automatu, wystarczy, ze gosc nie chce miec dziecka, a zostal w nie wrobiony np w imie ratowania zwiazku, jak to bylo? w ramach tzw 'zabiegu stabilizujacego' ;-)
                                                  • proteinawy Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 13:13
                                                    > zostal w nie wrobiony

                                                    Ale ze jak - jakiś ubezwłasnowolniony sie rozmnożył? Wiem, ze kobitki manipulują czasem facetami - ale jak dałeś sie zmanipulować to moze i dobrze ze cwańsza od ciebie osoba bedzie tym zarządzać.

                                                    Sorry ale alternatywa do personalnej odpowiedzialności jest dla mnie nie do przyjęcia. „Ja proszę pani nie chciałem, nie wiedziałem, nie zdawałem sobie sprawy, zmieniłem zdanie, pies zjadł moja prace domowa”. Na takie mendzenie jest tyko krótkie: zjeżdżaj pętaku.
                                                  • proteinawy Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 13:16
                                                    > ale jak dałeś sie zmanipulować to moze i dobrze ze cwańsza od ciebie osoba bedzie tym zarządzać.

                                                    Z drugiej strony nie usprawiedliwiam oszustek. Tu sie podpisuje pod kutuzowem: z emocjonalnymi szantażystkami nie negocjujemy, oszustki zostawiamy z miejsca.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 13:56
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Ale ze jak - jakiś ubezwłasnowolniony sie rozmnożył? Wiem, ze kobitki manipuluj
                                                    > ą czasem facetami - ale jak dałeś sie zmanipulować to moze i dobrze ze cwańsza
                                                    > od ciebie osoba bedzie tym zarządzać.
                                                    >
                                                    > Sorry ale alternatywa do personalnej odpowiedzialności jest dla mnie nie do prz
                                                    > yjęcia. „Ja proszę pani nie chciałem, nie wiedziałem, nie zdawałem sobie sprawy
                                                    > , zmieniłem zdanie, pies zjadł moja prace domowa”. Na takie mendzenie jest tyko
                                                    > krótkie: zjeżdżaj pętaku.

                                                    A to nie Ty pisales, ze nawet najslabszy wzwod znosi rozne obawy? ;) Ja caly czas pije do nazywania facetow skurwysynami. Wiec prosta pilka zamiast sie rozpisywac o dramacie ciezarnej wystaczy zapytac: pytala go czy chce miec z nia dziecko teraz? Pytala go czy nie? Zgodzil sie czy nie? Jak sie zgodzil, robili, zrobili, a potem spierdolil z krzykiem, ze to nie jego dziecko, to pelna zgoda, skurwysyn. A jak sie nie pytala, no to jaki skurwysyn? Ale nie, ona teraz sie zastanawia, jak to sie stalo, ze juz nie jest miloscia jego zycia, teraz, jak jest w ciazy ale przeciez to juz wiedziala jak sie definitywnie rozstali czyli jeszcze przed tym jak wyszla ciaza na jaw. Na co to wskazuje?
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 15:28
                                                    " Pytala go czy nie? Zgodzil sie czy nie? Jak sie zgodzil, robili, zrobili, a potem spierdolil z krzykiem, ze to nie jego dziecko, to pelna zgoda, skurwysyn. A jak sie nie pytala, no to jaki skurwysyn? Ale nie, ona teraz sie zastanawia, jak to sie stalo, ze juz nie jest miloscia jego zycia, teraz, jak jest w ciazy ale przeciez to juz wiedziala jak sie definitywnie rozstali czyli jeszcze przed tym jak wyszla ciaza na jaw. Na co to wskazuje?"

                                                    Dobra, widze, ze trzeba wejsc w szczegoly, bo Cie fantazja zanadto ponosi.

                                                    Partner siostry byl przekonany, ze jest bezplodny, dlatego nigdy nie uzywali zabezpieczen.
                                                    Przekonanie wzielo sie stad, ze w poprzednim zwiazku (ex zona) dzieci swoje - blixniaki, musieli robic in vitro, bo on byl niezdolny do poczecia naturalną drogą.
                                                    No jak sie okazalo, jednak nie taki calkiem niezdolny.
                                                    To z tego glownie powodu moja siostra nie brala nawet pod uwage , ze moze byc w ciazy i dlatego tak poźno sie zorientowala, dopiero w 14 tygodniu. No bo raczej nie zakladasz, ze zaszlas w ciaze z bezplodnym gosciem, prawda?
                                                    Ja wiem, jak to brzmi, film normalnie, ale kurwa, taka prawda. Ta ciaza byla szokiem dla wszystkich.
                                                    Oczywiscie moja siostra jest do dyspozycji jesli chodzi o badanie DNA, ale on nawet nie chciał tego badania robic.
                                                    A wiesz, dlaczego? Bo poczecie dziecka wypada na termin, kiedy oboje byli na wyjezdzie razem i po prostu nie ma wątpliwości, że to on wtedy bzykal moja siostre, a nie, kurwa, sasiad.

                                                    Teraz jeszcze ci powiem o rozstaniu. Otoz nie, nie bylo tak, ze sie w zwiazku zaczelo psuc. No wlasnie, tu lezy sedno calego zalu mojej siostry. Że nic sie nie psulo, nie bylo klotni, nieporozumien, nic z tych rzeczy.
                                                    Po prostu, po przyjeździe z tego wspolnego urlopu, facet zaczal sie sam z siebie wycofywac z relacji, cos bąkac o tym, ze on chyba nie jest stworzony do zwiazku i ze chyba lepiej by mu bylo calkiem samemu. {
                                                    Po czym siostra pewnego dnia wraca do domu, a tu jego rzeczy znikly, klucze, ktore mial do domu na stole - tak bez slowa sie zmyl.
                                                    Zadzwonil na drugi dzien. Siostra zapytala, co to znaczy, czy on z nia zrywa, odpowiedział, że tak to chyla nalezy nazwac.
                                                    No a 2 miesiace poxniej , kuxwa,ciaza. Takie jaja.
                                                    To Ty bys sie nie zastanawiala, co temu facetowi odbilo? Jescze przed chwila Ci wyznawal milosc i w ogole bredzil, ze go takie szczescie spotkalo, ze cie znalazl na swej drodze, a pare tygodni poxniej rzuca cie przez telefon? Nie zastanawialabys sie, jak to w ogole mozliwe, zeby sie doroslemu chlopu, bo przeciez nie jakiemus nastolatkowi, tak nagle odwidzialo?
                                                  • druginudziarz Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:13
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > To Ty bys sie nie zastanawiala, co temu facetowi odbilo? Jescze przed chwila Ci
                                                    > wyznawal milosc i w ogole bredzil, ze go takie szczescie spotkalo, ze cie znal
                                                    > azl na swej drodze, a pare tygodni poxniej rzuca cie przez telefon? Nie zastan
                                                    > awialabys sie, jak to w ogole mozliwe, zeby sie doroslemu chlopu, bo przeciez n
                                                    > ie jakiemus nastolatkowi, tak nagle odwidzialo?

                                                    Nic nie "odbiło". Obwąchał ją trochę blizej i mu wyszło (świadomie czy nieświadomie, niewazne) że to jednak nie to. Może mu zaczęła jego byłą przypominać? wyłapał symptomy że zmierza do powtórki?
                                                  • marek.zak1 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:18
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Nic nie "odbiło". Obwąchał ją trochę blizej i mu wyszło (świadomie czy nieświadomie, niewazne) że to jednak nie to. Może mu zaczęła jego byłą przypominać? wyłapał symptomy że zmierza do powtórki?
                                                    --------------------
                                                    Powtórka, czyli wystraszył się obowiązków, nieprzespanych nocy, kosztów itp?
                                                  • druginudziarz Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:28
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Nic nie "odbiło". Obwąchał ją trochę blizej i mu wyszło (świadomie czy ni
                                                    > eświadomie, niewazne) że to jednak nie to. Może mu zaczęła jego byłą przypomin
                                                    > ać? wyłapał symptomy że zmierza do powtórki?
                                                    > --------------------
                                                    > Powtórka, czyli wystraszył się obowiązków, nieprzespanych nocy, kosztów itp?

                                                    Ale o czym piszesz? przeczytałęś uwaznie co napisała recreativa?
                                                  • marek.zak1 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:42
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > druginudziarz napisał:
                                                    > > > Nic nie "odbiło". Obwąchał ją trochę blizej i mu wyszło (świadomie czy nieświadomie, niewazne) że to jednak nie to. Może mu zaczęła jego byłą przypominać? wyłapał symptomy że zmierza do powtórki?
                                                    > > --------------------
                                                    > > Powtórka, czyli wystraszył się obowiązków, nieprzespanych nocy, kosztów itp?
                                                    >
                                                    > Ale o czym piszesz? przeczytałęś uwaznie co napisała recreativa?
                                                    ---------------------
                                                    O tym,że zostawił kobietę ze swoim dzieckiem. Czy myślał, że jest bezpłodny i co ona myślała jest bez znaczenia. Jak się deklaruje miłość, bzyka a potem zostawia babkę w ciąży jest to ...dobierz słowo.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:50
                                                    "O tym,że zostawił kobietę ze swoim dzieckiem."

                                                    Tylko że, marku, nie musiał się żadnych kosztów i nieprzespanych nocy obawiać, bo moja siostra jedyne, co od niego chciała, to uznania dziecka. Żeby w papierach było nazwisko ojca podane. Tyle.
                                                    On przy pierwszej rozmowie powiedział, że dobrze, oczywiście, uzna.
                                                    A parę dni potem zadzwonił, że jednak nie uzna i w ogóle to on nie chce mieć z tym nic wspólnego.
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:58
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "O tym,że zostawił kobietę ze swoim dzieckiem."
                                                    >
                                                    > Tylko że, marku, nie musiał się żadnych kosztów i nieprzespanych nocy obawiać,
                                                    > bo moja siostra jedyne, co od niego chciała, to uznania dziecka. Żeby w papiera
                                                    > ch było nazwisko ojca podane. Tyle.
                                                    > On przy pierwszej rozmowie powiedział, że dobrze, oczywiście, uzna.
                                                    > A parę dni potem zadzwonił, że jednak nie uzna i w ogóle to on nie chce mieć z
                                                    > tym nic wspólnego.
                                                    >

                                                    wystraszył się, dajcie mu czas, może to minie. W głowie mu kołacze tysiące myśli, jedna wysunie się na prowadzenie, wiele zależy od okolicznosci. Dzielna siostra nie musi na nic napierać, do rozwiązania i problemów wychowawczych jeszcze kawał czasu. Lepiej trzymać sie w bezpiecznej odległości ale w przyjaznym pobliżu, niech ma czas
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:02
                                                    "wystraszył się, dajcie mu czas, może to minie. W głowie mu kołacze tysiące myśli, jedna wysunie się na prowadzenie, wiele zależy od okolicznosci. Dzielna siostra nie musi na nic napierać, do rozwiązania i problemów wychowawczych jeszcze kawał czasu. Lepiej trzymać sie w bezpiecznej odległości ale w przyjaznym pobliżu, niech ma czas"

                                                    Byc moze. Ja bym zwaczajnie po urodzeniu sie dziecka wyslala mu poczta zdjecie dziecka z dopiskiem: To jest twoj syn, imie, urodzony dnia tego i tego.
                                                    A jak to jest z rubrykami to sie musi dokladnie dowiedziec.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:10
                                                    "do rozwiązania i problemów wychowawczych jeszcze kawał czasu. "

                                                    No nie taki kawał, niecały miesiąc.
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:19
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "do rozwiązania i problemów wychowawczych jeszcze kawał czasu. "
                                                    >
                                                    > No nie taki kawał, niecały miesiąc.
                                                    >

                                                    nie znam się na tym, ale czy to "ojciec nieznany" można później zmienić?
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:23
                                                    "nie znam się na tym, ale czy to "ojciec nieznany" można później zmienić?"

                                                    Zdaje się, ze we Francji dają Ci rok od urodzenia dziecka, żeby ojciec się zdecydował. Albo żebyś załatwiła formalności sądownie.
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:25
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "nie znam się na tym, ale czy to "ojciec nieznany" można później zmienić?"
                                                    >
                                                    > Zdaje się, ze we Francji dają Ci rok od urodzenia dziecka, żeby ojciec się zdec
                                                    > ydował. Albo żebyś załatwiła formalności sądownie.
                                                    >

                                                    wiec załatwicie formaności sądowe jeśli to ostateczność będzie ;(
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:07
                                                    "A parę dni potem zadzwonił, że jednak nie uzna i w ogóle to on nie chce mieć z tym nic wspólnego."

                                                    Tak na upartego to kogo to obchodzi, ze on nie chce miec z tym nic wspolnego. On juz ma cos z tym wspolnego, bo wspolnie to dziecko plodzil. Wiec jezeli sam nie wie jak wyglada procedura w takim przypadku to moze mu to wyluszczyc prawnik albo sad.
                                                    Facet jest skurwielem jednak, bo o bezplodnosci zapewnial, gum nie chcial uzywac a teraz umywa rece?
                                                  • aandzia43 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:29
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Nic nie "odbiło". Obwąchał ją trochę blizej i mu wyszło (świadomie czy ni
                                                    > eświadomie, niewazne) że to jednak nie to. Może mu zaczęła jego byłą przypomin
                                                    > ać? wyłapał symptomy że zmierza do powtórki?
                                                    > --------------------
                                                    > Powtórka, czyli wystraszył się obowiązków, nieprzespanych nocy, kosztów itp?

                                                    Jakich znowu nieprzespanych nocy? Jak ja nagle rzucał nie było wiadomo o ciąży.
                                                  • marek.zak1 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:49
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > Jakich znowu nieprzespanych nocy? Jak ja nagle rzucał nie było wiadomo o ciąży.
                                                    ----------------------
                                                    Facet jedzie z babka na urlop i po urlopie, gdzie seks jest bez zabezpieczeń, ją zostawia. Potem ona go informuje, że jest z nim w ciąży, a on, że to pomyłka i nie ma z tym nic wspólnego i to pewnie nie on. To jest OK?
                                                  • marek.zak1 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:55
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Jakich znowu nieprzespanych nocy? Jak ja nagle rzucał nie było wiadomo o ciąży.
                                                    -------------
                                                    I co z tego? Potem, się chyba dowiedział. i to dziecko, wg ciebie, niczego nie zmieniło?
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:44
                                                    "Powtórka, czyli wystraszył się obowiązków, nieprzespanych nocy, kosztów itp?"

                                                    Ludzie, do ciężkiej cholery, jak was temat nie interesuje, to się nie wypowiadajcie.
                                                    A jeśli chcecie dorzucić swoje trzy grosze, to chociaż PRZECZYTAJCIE najpierw, co komentujecie.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:50
                                                    "Ludzie, do ciężkiej cholery, jak was temat nie interesuje, to się nie wypowiadajcie.
                                                    A jeśli chcecie dorzucić swoje trzy grosze, to chociaż PRZECZYTAJCIE najpierw, co komentujecie."

                                                    Marek zwyczajnie wybiegl myslami w przyszlosc, ale generalnie to o to wlasnie chodzi. Gostek nie chce byc ojcem, bo...
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:53
                                                    " Gostek nie chce byc ojcem, bo..."

                                                    No i nikt mu nie każę tym ojcem być w praktyce.
                                                    Ale dlaczego moja siostra ma zostawić pustą rubrykę w papierach przy ojcu dziecka, skoro wiadomo, kim ojciec jest? Dziecko też ma jakieś prawa w tym względzie.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:56
                                                    No to niech pustej nie zostawia a jak bedzie potrzeba to niech idzie przez sad i badanie DNA i tyle w temacie. So what!
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:03
                                                    "No to niech pustej nie zostawia a jak bedzie potrzeba to niech idzie przez sad i badanie DNA i tyle w temacie. So what!"

                                                    No i tak trzeba będzie w przyszłości zrobić.
                                                    Natomiast siostra jest mega zawiedziona, że gość tak umył łapki od wszystkiego. Ona miała o nim wysokie mniemanie, a tu się okazuje, że może za wysokie cokolwieczek...
                                                    Miała nadzieję, że się dogadają sami i że choć to minimum w postaci uznania dziecka będzie. A tymczasem koleś ją niejako zmusza swoim zachowaniem, żeby szła do sądu. Też go nie rozumiem, bo to dla niego będzie bardziej niekorzystne, niż załatwienie sprawy polubownie.
                                                  • druginudziarz Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:57
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " Gostek nie chce byc ojcem, bo..."
                                                    >
                                                    > No i nikt mu nie każę tym ojcem być w praktyce.
                                                    > Ale dlaczego moja siostra ma zostawić pustą rubrykę w papierach przy ojcu dziec
                                                    > ka, skoro wiadomo, kim ojciec jest? Dziecko też ma jakieś prawa w tym względzie
                                                    > .

                                                    Matka w sumie nie ma takiego prawa ale dziecko jak najbardziej.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:09
                                                    "Matka w sumie nie ma takiego prawa ale dziecko jak najbardziej."

                                                    No i o to chodzi, żeby dziecko miało ojca przynajmniej w papierach. Ale gość z tego się też wycofał. I teraz pozostaje już tylko droga oficjalna.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:35
                                                    ". Obwąchał ją trochę blizej i mu wyszło (świadomie czy nieświadomie, niewazne) że to jednak nie to."

                                                    No najwyraźniej, ale zderzenie między tym, jak się do pewnego momentu zachowywał, a tym, co następnie zrobił było jednak tak kontrastowe, że trudne psychicznie i emocjonalnie do przerobienia, czaisz? Szczególnie, że siostra zaangażowała się bardzo emocjonalnie, a on malował piękne wspólne plany życia razem. ON - sam z siebie. Nikt go przecież do takich wyznań nie zmuszał.

                                                    "Może mu zaczęła jego byłą przypominać? "

                                                    To na pewno nie. Pociągnęła go, bo nie przypominała byłej.

                                                    " wyłapał symptomy że zmierza do powtórki?"

                                                    Do powtórki w tym sensie, że nadciąga pewna stabilizacja, zwykła rzeczywistość. Czyli motylki już nieco opadają, a zaczyna się rutyna bycia razem.

                                                    Ten facet prawdopodobnie faktycznie nie nadaje się do stałego związku i zresztą nikt nie ma pretensji, że się nie nadaje.
                                                    Ale jest po prostu żal, że on sam nie doszedł do tego wniosku po rozwodzie z żoną i że trzeba mu było wpierw emocjonalnie starabanić moją siostrę. Że ona akurat musiała zostać tym królikiem doświadczalnym, na którym pan odkrywał samego siebie.
                                                    No i to jest normalne, że w takiej sytuacji zaczynasz się zastanawiać, analizować, zarówno pana, jak i siebie.
                                                    To zdanie, które napisałeś, to jest to, co ja powiedziałam mojej siostrze, że jemu po prostu przeszło na nią, odkochał się.
                                                    . Tylko że my stoimy z boku, a moja siostra była w tym gościu serio zakochana i trudno jej pogodzić się z tym, że wierzyła w coś, co ostatecznie nie istniało.
                                                  • urquhart Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:16
                                                    > To Ty bys sie nie zastanawiala, co temu facetowi odbilo? Jescze przed chwila Ci
                                                    > wyznawal milosc i w ogole bredzil, ze go takie szczescie spotkalo, ze cie znal
                                                    > azl na swej drodze, a pare tygodni poxniej rzuca cie przez telefon? Nie zastan
                                                    > awialabys sie, jak to w ogole mozliwe, zeby sie doroslemu chlopu, bo przeciez n
                                                    > ie jakiemus nastolatkowi, tak nagle odwidzialo?

                                                    Z jego perspektywy to on nie chciał mieć dziecka a ona go wkopała, a że pod koniec terminu ważności to pachnie premedytacją i zdradą w stosunku do deklaracji.
                                                    No mało Kutuzow i Wont naprodukowali się tu o poczuciu wykorzystania w uczestnictwie castingu na woła roboczego dla produkcji potomstwa ?
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:36
                                                    Z jego perspektywy to on nie chciał mieć dziecka a ona go wkopała, a że pod koniec terminu ważności to pachnie premedytacją i zdradą w stosunku do deklaracji.

                                                    On nie chcial? On, wedlug jego wlasnych zeznan, NIE MOGL miec dziecka. Skoro wiec bezplodny to sie bzykaja bez zabezpieczen. Jak pod "koniec terminu waznosci" skoro ona nic nie wiedziala, ze to koniec waznosci sie zbliza.
                                                    A pewnie jeszcze on naklamal, bo nie chcial gum uzywac.

                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:40
                                                    "A pewnie jeszcze on naklamal, bo nie chcial gum uzywac."

                                                    Nie podejrzewamy go o kłamstwo w tym względzie. Gość naprawdę myślał, że nie może nikogo zapłodnić.
                                                    Niemniej to on zaproponował, by przestać używać prezerwatyw.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:26
                                                    kag73 napisała:

                                                    > On, wedlug jego wlasnych zeznan, NIE MOGL miec dziecka.

                                                    Jak nie mogl, jak juz dzieci MIAL, no ludzie XXI wiek! ;) Kobiety to nie sa jakies glupie, naiwne gaski juz. Trzeba myslec, sprawdzac, samemu, a nie naiwnie wierzyc w bajki.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:33
                                                    No mowil jej, ze dzieciak z in vitro i ze plodzic nie moze i zaproponowal zrezygnowanie z prezerwatyw. Ktory facet nie chcacy dziecka proponuje rezygnowac z gum?
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:35
                                                    "Jak nie mogl, jak juz dzieci MIAL, "

                                                    "Nie mógł" w sensie drogą naturalną nie mógł. Aczkowliek tu Ci przyznam rację, że trzeba było chłopa nie słuchać i gumy nie ściągać, choćby się fochał.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:38
                                                    "Nie mógł" w sensie drogą naturalną nie mógł. Aczkowliek tu Ci przyznam rację, że trzeba było chłopa nie słuchać i gumy nie ściągać, choćby się fochał.


                                                    Ano madry Polak po szkodzie. Nic nie mowie, sama jestem nierazsadna no i gume sciagam chociaz nie powinna :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:58
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Jak nie mogl, jak juz dzieci MIAL, "
                                                    >
                                                    > "Nie mógł" w sensie drogą naturalną nie mógł. Aczkowliek tu Ci przyznam rację,
                                                    > że trzeba było chłopa nie słuchać i gumy nie ściągać, choćby się fochał.

                                                    No ja jestem madrala, bo bylam swiadkiem takiej wlasnie ciazy (naturalnej, drugiej po pierwszej in vitro) ale rozwijala sie pozamacicznie wiec kumpela z bolem ale usunela. Natomast ta druga co prowokuje wpadke, to z kolei doskonale wie, bo takich rodzicow dziecka z in vitro to normalnie informuja w klinice o ryzyku poczecia naturalnego wiec tu minus dla faceta, bo jednak o ryzyku musial byc poinformowany przy pierwszych dzieciach wiec powinien chocby o nim napomknac siostrze, a ta z kolei conajmniej porozmawiac z nim co robimy jesli wpadniemy?

                                                    Mimo wszystko Rekreativia jest mi przykro, nawet mi przemknelo przez moj glupi leb, ze moze Ty z mezem byscie wzieli na wychowanie jako Wasze, gdyby siostra sie zalamala. Wiesz naogladalam sie filmu o Wislockiej... ;)
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 18:03
                                                    Ach, bedzie dobrze, dzieciak jest dzieciak i trzeba sie cieszyc!. I on bedzie teraz, jako pierwszy i jedyny maluch w rodzinie, panowal niepodzielnie!
                                                    No tez pisze, ze facet skurwiel, no w pierwszym rzedzie mu chodzilo pewno o to co by gum nie musial uzywac. No a w razie "w" to on zapina rozporek i idzie dalej :(
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 18:28
                                                    " moze Ty z mezem byscie wzieli na wychowanie jako Wasze, gdyby siostra sie zalamala. "

                                                    No to już omówione :)
                                                    W ogóle z całej rodziny to ja jestem najbardziej podjarana tym bobasem. Już mam całą walizę ciuchów i dupereli do zawiezienia i się doczekać nie mogę.
                                                    Dzisiaj w sklepie patrzyłam na takiego brzdąca dwulatka i beczałam.
                                                    Poradzić to sobie poradzimy, tylko mi przykro, że się historia powtarza. Mój ojciec był większą część nieobecny (mój brat go widział 2 razy w życiu), a teraz kolejne dziecko bez ojca będzie rosnąć.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 18:59
                                                    Ale jest jeszcze szansa, ze sie gosciowi odmieni. Ja znam taki przypadek. Jak sie dzieciak urodzil to on nie tylko, ze sie zainteresowal dzieciakiem ale tez zszedl sie znow z ta babka i maja w sumie troje dzieci. Wiec niezbadane sa wyroki boskie.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 19:01
                                                    "Wiec niezbadane sa wyroki boskie."

                                                    No zobaczymy, a zamierzamy zrobić tak, jak pisałaś. Wysłać mu foto z podpisem. I tyle, bez komentarza. Niech się ustosunkuje.
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 19:08
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Wiec niezbadane sa wyroki boskie."
                                                    >
                                                    > No zobaczymy, a zamierzamy zrobić tak, jak pisałaś. Wysłać mu foto z podpisem.
                                                    > I tyle, bez komentarza. Niech się ustosunkuje.
                                                    >

                                                    jak my kobiety myślimy podobnie ;) też bym zrobiła to samo, ostatnia szansa na zastanowienie się;)
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 19:12
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > rekreativa napisała:
                                                    >
                                                    > > "Wiec niezbadane sa wyroki boskie."
                                                    > >
                                                    > > No zobaczymy, a zamierzamy zrobić tak, jak pisałaś. Wysłać mu foto z podp
                                                    > isem.
                                                    > > I tyle, bez komentarza. Niech się ustosunkuje.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > jak my kobiety myślimy podobnie ;) też bym zrobiła to samo, ostatnia szansa na
                                                    > zastanowienie się;)

                                                    jak twoja siostra sobie radzi we Francji? mój brat się własnie zwija do domu i jak się cieszy skubany, ma pieć tysięcy planów
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 19:17
                                                    "jak twoja siostra sobie radzi we Francji? mój brat się własnie zwija do domu i jak się cieszy skubany, ma pieć tysięcy planów"

                                                    Radzi sobie świetnie.
                                                    Jest naukowcem, pracuje w instytucie naukowym, na etacie. Zrobiła właśnie habilitację, awansowała na jakiś tam wyższy stopień (nie znam się na hierarchi instytutowej), opublikowała samodzielny artykuł w najbardziej prestiżowym czasopiśmie w swojej dziedzinie.
                                                    Zawodowo jest miód malina, tylko życie osobiste się pierdoli równo.
                                                    Najpierw ją puścił w trąbę partner jeden po 8 latach. A teraz ten.
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 19:38
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "jak twoja siostra sobie radzi we Francji? mój brat się własnie zwija do domu i
                                                    > jak się cieszy skubany, ma pieć tysięcy planów"
                                                    >
                                                    > Radzi sobie świetnie.
                                                    > Jest naukowcem, pracuje w instytucie naukowym, na etacie. Zrobiła właśnie habil
                                                    > itację, awansowała na jakiś tam wyższy stopień (nie znam się na hierarchi insty
                                                    > tutowej), opublikowała samodzielny artykuł w najbardziej prestiżowym czasopiśmi
                                                    > e w swojej dziedzinie.
                                                    > Zawodowo jest miód malina, tylko życie osobiste się pierdoli równo.
                                                    > Najpierw ją puścił w trąbę partner jeden po 8 latach. A teraz ten.
                                                    >

                                                    ;) jest fajna, mam kumpelę w Niemczech którą problemy rodzinne pzrerosły, w domu nie mogła funkcjonować normalnie, ledwie zdała maturę, już ciągnęłam ją za uszy żeby ją do niej dopuścili ;) popaprana jak lato z radiem, wkurwia sie na mnie regularnie i opowiada mi pierdoły o tym jak ja to miałam łatwo w życiu;)) ale to w chwili słabosci, ona z tych co zawsze mają najgorzej. Uważa, ze jak jest homoseksualna to ja miałam o niebo łatwiej i za ch.. nic jej nie zrozumiem;) Jest taka fajna jak twoja siostra. Dzielna laska, skończyła studia (za własne, zapierdzielała jak maszynka), w końcu habilitacja, pracuje na dobrej uczelni, jest kierownikiem takiej komórki, która zajmuje się... - nie mogę powiedzieć bo za dużo faktów, ale historie i opowieści ma z kosmosu. Niestety wypisuje na face takie komentarze czasami o Polsce, ze wtedy ja ją pytam czy jej się w głowie nie popieprzyło ;) Fajnie się czyta o ludziach którzy sobie radzą, da sobie radę twoja siostra. Mój brat to też jest gość, wyjechał z domu jako 18latek....;) kurwa, to był stres dla mnie ;)
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 19:46
                                                    "Mój brat to też jest gość, wyjechał z domu jako 18latek....wink kurwa, to był stres dla mnie wink"

                                                    Mój, jak miał 20 :) Do Anglii. I siedzi tam. Też się super urządził. Ale to jest inny typ niż ja z siostrą. Totalnie wyluzowany, niczym się nie denerwuje, ma wywalone na wszystko.
                                                    A Twój brat dlaczego chce wracać?
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 20:48
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Mój brat to też jest gość, wyjechał z domu jako 18latek....wink kurwa, to był
                                                    > stres dla mnie wink"
                                                    >
                                                    > Mój, jak miał 20 :) Do Anglii. I siedzi tam. Też się super urządził. Ale to jes
                                                    > t inny typ niż ja z siostrą. Totalnie wyluzowany, niczym się nie denerwuje, ma
                                                    > wywalone na wszystko.
                                                    > A Twój brat dlaczego chce wracać?
                                                    >

                                                    spedził 16 lat poza granicami, pierwsze 7 w UK, kolejne we Francji. We Francji działo się trochę, a on mieszka w pobliżu Marsylii- Europejska stolica Islamu, jej okolice to prawdziwe prowincje wyznawców Mahometa i nie zeby był rasistą silnie mocno wystraszonym kiedy wyjeżdżał. Naprawdę było kiepsko w chwilach zamachów, "białych" na ulicach nie było widać, ludzie bali się wychodzic z domów. Kraina geograficzna super, wyjątkowa okolica, i historii można dotknąć gołą ręką, szef wyjątkowy, własny dom. Ale trochę sie szefowi popieprzyło w życiu prywatnym, zostali zamieszani w sprawy prywatne i wtedy pojawiła sie pierwsza myśl o powrocie. Trochę to trwało, w międzyczasie wyjechał na chwilę do stanów- jedyny znany mi któremu sie tam nie podobało;) i bratowa też chciała wracać do Polski. Minęło trochę czasu i jedna nogą już są, na święta będą ponoć;)
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 19:23
                                                    "jak my kobiety myślimy podobnie ;) też bym zrobiła to samo, ostatnia szansa na zastanowienie się;)

                                                    Ano. Ale znam tez przypadek, ze facet uznal dzieciaka, placil ale widywac nie chcial. Co bylo dziwne, bo skoro juz placil...Po ilus tam latach go jednak zainteresowalo.albo bo to ta corka sie nagle do niego odezwala i teraz maja kontakt.
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 19:40
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "jak my kobiety myślimy podobnie ;) też bym zrobiła to samo, ostatnia szansa na
                                                    > zastanowienie się;)
                                                    >
                                                    > Ano. Ale znam tez przypadek, ze facet uznal dzieciaka, placil ale widywac nie c
                                                    > hcial. Co bylo dziwne, bo skoro juz placil...Po ilus tam latach go jednak zaint
                                                    > eresowalo.albo bo to ta corka sie nagle do niego odezwala i teraz maja kontakt.

                                                    wszystko możliwe;)
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:39
                                                    "Z jego perspektywy to on nie chciał mieć dziecka a ona go wkopała, a że pod koniec terminu ważności to pachnie premedytacją i zdradą w stosunku do deklaracji. "

                                                    O CZYM TY PISZESZ????
                                                    Czy ty w ogóle czytasz posty?
                                                    A może nie rozumiesz po polsku?
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:41
                                                    Ty sie w ogole nie wkurzaj, rekrativa, urqu zawsze pierdoli to samo, bez wzgladu na to czy pasuje do sytuacji czy nie.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:47
                                                    " urqu zawsze pierdoli to samo, bez wzgladu na to czy pasuje do sytuacji czy nie."

                                                    Ale to sie zaczyna robić niemożliwe.
                                                    Czy ten koles ma jakieś dysfunkcje, że nie rozumie tekstu pisanego, czy co?
                                                  • druginudziarz Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:07
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " urqu zawsze pierdoli to samo, bez wzgladu na to czy pasuje do sytuacji czy ni
                                                    > e."
                                                    >
                                                    > Ale to sie zaczyna robić niemożliwe.
                                                    > Czy ten koles ma jakieś dysfunkcje, że nie rozumie tekstu pisanego, czy co?

                                                    Przesadzasz.
                                                    Sama przyznałąś że sytuacja siostry jest mocno nietypowa. Do tego opowiesć rozrzuciłaś po wielu wątkach.
                                                    Tak że to najnormalniejsza sytuacja na forum internetowym gdy komentuje sie coś na podstawie fragmentui informacji, no chyba nie wymagasz od wszystkich by wszystko czytali?
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:17
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > rekreativa napisała:
                                                    >
                                                    > > " urqu zawsze pierdoli to samo, bez wzgladu na to czy pasuje do sytuacji
                                                    > czy ni
                                                    > > e."
                                                    > >
                                                    > > Ale to sie zaczyna robić niemożliwe.
                                                    > > Czy ten koles ma jakieś dysfunkcje, że nie rozumie tekstu pisanego, czy c
                                                    > o?
                                                    >
                                                    > Przesadzasz.
                                                    > Sama przyznałąś że sytuacja siostry jest mocno nietypowa. Do tego opowiesć rozr
                                                    > zuciłaś po wielu wątkach.
                                                    > Tak że to najnormalniejsza sytuacja na forum internetowym gdy komentuje sie coś
                                                    > na podstawie fragmentui informacji, no chyba nie wymagasz od wszystkich by wsz
                                                    > ystko czytali?

                                                    też mi się wydaje że przesadzasz. Normalna forumowa sytuacja, każdy wkłada coś nowego- codziennosć, ja też nie doczytuję często, trzeba to naprostowac po prostu
                                                  • druginudziarz Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:52
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Z jego perspektywy to on nie chciał mieć dziecka a ona go wkopała, a że pod ko
                                                    > niec terminu ważności to pachnie premedytacją i zdradą w stosunku do deklaracji
                                                    > . "
                                                    >
                                                    > O CZYM TY PISZESZ????
                                                    > Czy ty w ogóle czytasz posty?
                                                    > A może nie rozumiesz po polsku?

                                                    Oj, no nie doczytał, nie ma co się wściekać.
                                                    Marek nieco wyżej tego samego niedoczytał, mimo że i ja, i kag zwróciliśmy mu uwage ;)
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:54
                                                    "Oj, no nie doczytał, nie ma co się wściekać."

                                                    Tylko w przypadku urqu "niedoczytywanie" jest notoryczne i zawsze na niekorzyść kobiety. Ale mniejsza z nim.
                                                  • marek.zak1 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:58
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    Marek nieco wyżej tego samego niedoczytał, mimo że i ja, i kag zwróciliśmy mu uwage ;)
                                                    -----------------
                                                    Ja czytam na skróty. Powtarzam, to, że ją zostawił, to się zdarza, natomiast sytuacja zmieniła się radykalnie, w momencie gdy jest ciąża. On nie musi się z nią wiązać, natomiast ponosi odpowiedzialność za dziecko - jego dziecko.
                                                  • druginudziarz Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:07
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > Marek nieco wyżej tego samego niedoczytał, mimo że i ja, i kag zwróciliśmy mu
                                                    > uwage ;)
                                                    > -----------------
                                                    > Ja czytam na skróty. Powtarzam, to, że ją zostawił, to się zdarza, natomiast sy
                                                    > tuacja zmieniła się radykalnie, w momencie gdy jest ciąża. On nie musi się z ni
                                                    > ą wiązać, natomiast ponosi odpowiedzialność za dziecko - jego dziecko.

                                                    A czy ktoś to kwestionuje?
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:09
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Partner siostry byl przekonany, ze jest bezplodny, dlatego nigdy nie uzywali za
                                                    > bezpieczen.
                                                    > Przekonanie wzielo sie stad, ze w poprzednim zwiazku (ex zona) dzieci swoje - b
                                                    > lixniaki, musieli robic in vitro, bo on byl niezdolny do poczecia naturalną dro
                                                    > gą.
                                                    > No jak sie okazalo, jednak nie taki calkiem niezdolny.
                                                    > To z tego glownie powodu moja siostra nie brala nawet pod uwage , ze moze byc w
                                                    > ciazy i dlatego tak poźno sie zorientowala, dopiero w 14 tygodniu. No bo racze
                                                    > j nie zakladasz, ze zaszlas w ciaze z bezplodnym gosciem, prawda?

                                                    Partner siostry byl przekonany o bezplodnosci, a siostra mu uwierzyla? A wystarczylo wygooglowac czy in vitro oznacza bezplodnosc i czyja? Bo ja akurat, pech, tak sie sklada mam 2 przyjaciolki, co rodzily pierwsze dziecko z in vitro. Nawet tutaj jedna niedawno opisywalam, co zdaje sie na los w kwestii drugiego dziecka, bo nie umie zdecydowac swiadomie choc zaplodnione zarodki zamrozone ma. Druga kolzeanka druga ciaze poczeta naturalnie usunela. To jest tak jak Zawle twierdzila, ze jak karmisz piersia po urodzeniu, nie zaczelas jeszcze miesiaczkowac, to nie mozesz zajsc w ciaze. Ehe malo to sie takich dzieci narodzilo. Kto w ogole wierzy w takie bzdury? Sam fakt poczecia z in vitro nie stanowi o bezplodnosci. Na logike: gdyby byl bezplodny to by nawet przy in vitro nie moglo dojsc do poczecia, nie z jego nasienia bynajmniej. Btw u mnie mozna usuwac do polowy ciazy bodajze.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:18
                                                    "Partner siostry byl przekonany o bezplodnosci, a siostra mu uwierzyla?"

                                                    No uwierzyła. Siostra mi mówiła, że on jej pokazywał jakieś swoje badania i to wyglądało solidnie.
                                                    Wiesz, kitty, ja tu bym była tak samo sceptyczna jak Ty. Bo tak samo rozumuję, że wśród tego miliona nieruchliwych plemników jeden się może zdarzyć, co niemrawo, bo niemrawo, ale jednak do jajka dopłynie. A jeden wystarczy, nie?
                                                    Tylko że ja nie wiedziałam, iż moja siostra się bzyka bez gumy. Gdybym wiedziała, tobym jej od razu perswadowała, żeby jednak się zabezpieczyła, bo a nóż widelec. Ale nie miałam pojęcia.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:44
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > No uwierzyła. Siostra mi mówiła, że on jej pokazywał jakieś swoje badania i to
                                                    > wyglądało solidnie.
                                                    > Wiesz, kitty, ja tu bym była tak samo sceptyczna jak Ty. Bo tak samo rozumuję,
                                                    > że wśród tego miliona nieruchliwych plemników jeden się może zdarzyć, co niemra
                                                    > wo, bo niemrawo, ale jednak do jajka dopłynie. A jeden wystarczy, nie?
                                                    > Tylko że ja nie wiedziałam, iż moja siostra się bzyka bez gumy. Gdybym wiedział
                                                    > a, tobym jej od razu perswadowała, żeby jednak się zabezpieczyła, bo a nóż wide
                                                    > lec. Ale nie miałam pojęcia.

                                                    O to to! Powinna byla sie Ciebie poradzic. Ty chyba masz tez biologiczne wyksztalcenie (czy pomieszalam?) to byc jej wytlumaczyla, ze ryzyko jest. Chociaz cos w dni plodne z doskoku, dopochwowo, zwyczajnie myslec o sobie, jak gosc mocno lekkomyslny.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:44
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Wiesz, kitty, ja tu bym była tak samo sceptyczna jak Ty. Bo tak samo rozumuję,
                                                    > że wśród tego miliona nieruchliwych plemników jeden się może zdarzyć, co niemra
                                                    > wo, bo niemrawo, ale jednak do jajka dopłynie. A jeden wystarczy, nie?
                                                    > Tylko że ja nie wiedziałam, iż moja siostra się bzyka bez gumy. Gdybym wiedział
                                                    > a, tobym jej od razu perswadowała, żeby jednak się zabezpieczyła, bo a nóż wide
                                                    > lec. Ale nie miałam pojęcia.

                                                    O to to! Powinna byla sie Ciebie poradzic. Ty chyba masz tez biologiczne wyksztalcenie (czy pomieszalam?) to byc jej wytlumaczyla, ze ryzyko jest. Chociaz cos w dni plodne z doskoku, dopochwowo, zwyczajnie myslec o sobie, jak gosc mocno lekkomyslny.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:19
                                                    No mnie sie wydaje, ze skoro on tak mowi to nie ma powodu mu nie wierzyc, tym bardziej, ze to zwiazek a nie jakis tam przypadkowy numer. Poza tym zwal jak chcial do poczecia in vitro z jego nasienia moze dosc a "normalnie" nie, bo jego plemniki sa zbyt ociezale albo powolne, zeby dotrzec tam gdzie maja dotrzec i na tym wlasnie polega ta jego bezplodnosc.
                                                    Ty nam o tym, ze ludzie sa nierozsadni... my o tym wiemy ale pytanie tylko co ze skutkami i konsekwencjami tego nierozsadku.
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:21
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No mnie sie wydaje, ze skoro on tak mowi to nie ma powodu mu nie wierzyc, tym b
                                                    > ardziej, ze to zwiazek a nie jakis tam przypadkowy numer. Poza tym zwal jak chc
                                                    > ial do poczecia in vitro z jego nasienia moze dosc a "normalnie" nie, bo jego p
                                                    > lemniki sa zbyt ociezale albo powolne, zeby dotrzec tam gdzie maja dotrzec i na
                                                    > tym wlasnie polega ta jego bezplodnosc.
                                                    > Ty nam o tym, ze ludzie sa nierozsadni... my o tym wiemy ale pytanie tylko co z
                                                    > e skutkami i konsekwencjami tego nierozsadku.

                                                    bezpłodnosć to "stan nieodwracalny", po prostu jak ktos ci mówi że jest bezpłodny to wie co mówi, co innego niepłodność i np "leniwe plemniki"
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:32
                                                    "bezpłodnosć to "stan nieodwracalny", po prostu jak ktos ci mówi że jest bezpłodny to wie co mówi, co innego niepłodność i np "leniwe plemniki""

                                                    Nie wiem, jakie dokładnie słowo padło z jego strony, nie znam francuskiego w tym zakresie.
                                                    Mowa była o sytuacji nieruchliwych plemników, bez witek, wielu martwych.
                                                    To in vitro nie poszło też jak z płatka, bo właśnie był problem, żeby w nasieniu znaleźć cokolwiek co się będzie nadawało.
                                                    Do tego w międzyczasie facet był z dwiema kobietami, też się bzykał bez zabezpieczenia i żadna nie zaciążyła (choć obie płodne, bo miały już swoje dzieci).
                                                    No krótko mówiąc dowody wskazywały, że prawdopodobieńswto nie zajścia w ciążę znacznie przewyższa prawdopodobieństwo zajścia.

                                                    Ale nie mówię, że siostra nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Ja bym się na jej miejscu zabezpieczała mimo wszystko.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:37
                                                    "Ale nie mówię, że siostra nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Ja bym się na jej miejscu zabezpieczała mimo wszystko."

                                                    No zwyczajnie mogli uznac, ze fajno bzykaja sie bez zabezpieczenia a jakby sie czasem zdarzylo (co na pewno sie nie zdarzy, bo jak patrzac na jego przeszlosc) to swiat sie nie zawali, sa razem, kochaja sie. No gorsze rzeczy bywaja niz dziecko. Pewnie nie zrezygnowali z tej gumy od razu tylko po jakims czasie. Mniejsza o to, stalo sie i teraz rozumiem jej rozczarowanie gosciem, wielkie rozczarowanie.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:48
                                                    " to swiat sie nie zawali, sa razem, kochaja sie. "

                                                    Ano tu jest może sedno.
                                                    Że moja siostra przecież nie bzykała się bez gumy z gostkiem poznanym przed 5 minutami, tylko ze swoim partnerem, który deklarował, że chce z nią spędzić resztę życia.
                                                    Co więcej gość nie był nastawiony bynajmniej jak nasi forumowi kutuzowowie, że żadnych dzieci nigdy w życiu. On siostrze wręcz powiedział, że jeśli kiedyś by chciała dziecko, to mogą znowu in vitro zrobić.
                                                    No słowo daję, były takie wyznania.
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:45
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "bezpłodnosć to "stan nieodwracalny", po prostu jak ktos ci mówi że jest bezpło
                                                    > dny to wie co mówi, co innego niepłodność i np "leniwe plemniki""
                                                    >
                                                    > Nie wiem, jakie dokładnie słowo padło z jego strony, nie znam francuskiego w ty
                                                    > m zakresie.
                                                    > Mowa była o sytuacji nieruchliwych plemników, bez witek, wielu martwych.
                                                    > To in vitro nie poszło też jak z płatka, bo właśnie był problem, żeby w nasieni
                                                    > u znaleźć cokolwiek co się będzie nadawało.
                                                    > Do tego w międzyczasie facet był z dwiema kobietami, też się bzykał bez zabezpi
                                                    > eczenia i żadna nie zaciążyła (choć obie płodne, bo miały już swoje dzieci).
                                                    > No krótko mówiąc dowody wskazywały, że prawdopodobieńswto nie zajścia w ciążę z
                                                    > nacznie przewyższa prawdopodobieństwo zajścia.
                                                    >
                                                    > Ale nie mówię, że siostra nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Ja bym się na je
                                                    > j miejscu zabezpieczała mimo wszystko.
                                                    >

                                                    już po kredkach, odpowiedzialność jet po obu stronach. Powiedział co powiedział, wydawało mu sie co mu się wydawało, fakty będą mówiły za siebie nawet gdyby się bardzo zdziwił. NIe tylko ona ponosi odpowiedzialność, gość mógł się też zastanowić. TEŻ, a nie zrzucać odpowiedzialnosć i unikać problemu bo został w szoku
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:20
                                                    "Btw u mnie mozna usuwac do polowy ciazy bodajze."


                                                    We Francji na życzenie do 12 tygodnia.
                                                    Powyżej tylko z powodów zdrowotnych.
                                                  • merlin69 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 20.11.17, 06:09

                                                    > Teraz jeszcze ci powiem o rozstaniu. Otoz nie, nie bylo tak, ze sie w zwiazku z
                                                    > aczelo psuc. No wlasnie, tu lezy sedno calego zalu mojej siostry. Że nic sie ni
                                                    > e psulo, nie bylo klotni, nieporozumien, nic z tych rzeczy.
                                                    > Po prostu, po przyjeździe z tego wspolnego urlopu, facet zaczal sie sam z siebi
                                                    > e wycofywac z relacji, cos bąkac o tym, ze on chyba nie jest stworzony do zwiaz
                                                    > ku i ze chyba lepiej by mu bylo calkiem samemu.


                                                    taka historia. moja. dawno temu poznalem laske 30+ troche zdesperowana, facet ja rzucil, mieszkalismy oddzielnie i wszystko bylo cacy do czasu, az pojechalismy na narty na 3 dni. juz drugiego dnia chcialem zwiewac bo dziewczyna ukladala nam zycie, wspolne zamieszkanie, zareczyny, slub, slodkie dzieciaczki. po powrocie pojechalem na spotkanie z dalekim kuzynem a ona urzadzila mi jakas paranoiczna awanture o to, ze jej nie przedstawilem rodzinie. jakos sie z tego zwiazku wymiksowalem, ona poznala kolesia, wygladalo na sprawe zamknieta, az po bodajze trzech miesiacach telefon od niej, ze nowy facet ja rzucil, ona w ciazy i jej sie wydaje ze to moje dziecko. zebym ja zawiozl na zabieg usuniecia, bo nie ma nikogo a lekarz kazal przyjsc z kims, kto zabierze do domu. wiec zawiozlem i odwiozlem. powiedziala, ze bylismy idealna para, ze nie rozumie, ogolnie jak moglem byc taka swinia, ze ja zostawilem, przeciez bylo tak pieknie. i wszyscy jej mowili jak to bedzie cudownie. ze kocha i bedzie zawsze.
                                                    dzwonila czesto. niewiele brakowalo bym do niej wrocil, ale na szczescie pojawil sie jakis koles , milosc ze sredniej szkoly, kilka miesiecy i byli po slubie. maja dwoje dzieci i od czasu do czasu sie z nimi spotykam. wydaje sie, ze sa szczesliwi.
                                                  • proteinawy Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 12:05
                                                    > Proteinowy kochanie moje nadal podtrzymujesz, ze surwysynstwo?

                                                    Od tego sa testy DNA. Oczywiscie, ze jakbym dostał w rogi to zwijam cały zakres zaufania i nie ma uznawania dziecka z automatu. Tu jestem szczęściarzem bo ta ktora przyprawiła mi rogi nie miała potem dziecka, a matka moich dzieci nie przyprawia. Ale powtórzę: w razie watpliwości z miejsca test DNA.
                                                  • proteinawy Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 12:08
                                                    Aneks: tu genetyka brzydko potraktowała moja zone - dzieci wyglądają jak ja. Nawet córka wyglada bardziej jak moja mama niz moja zona.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 12:20
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Od tego sa testy DNA. Oczywiscie, ze jakbym dostał w rogi to zwijam cały zakres
                                                    > zaufania i nie ma uznawania dziecka z automatu. Tu jestem szczęściarzem bo ta
                                                    > ktora przyprawiła mi rogi nie miała potem dziecka, a matka moich dzieci nie prz
                                                    > yprawia. Ale powtórzę: w razie watpliwości z miejsca test DNA.

                                                    Oczywiscie tylko, ze to jest tylko jeden czynnik ale jest wiecej pytan: czy chce miec dziecko z kims, kto mnie wali po rogach? Czy chce miec dziecko z 'wpadki'? Czy chce byc z ta osoba zwiazany (Ty MUSISZ, gdyby dziecko okazalo sie twoje, bo inaczej nie wyobrazasz sobie istnienia rodziny, inni nic nie musza)? Czy mam wobec niej zobowiazania, czy jest np moja zona? Jak chce zyc? CZy w ogole chce miec dzieci? Ect.
                                                  • proteinawy Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 12:46
                                                    > Czy chce miec dziecko z 'wpadki'?

                                                    Nie chce mieć dziecka z wpadki.
                                                    Ale jak dziecko juz jest to sie kończy „chce” czy „nie chce”. Teraz juz musze, chyba ze jestem gotów je zabić. Jak wpadłem przy takiej ilości darmowej antykoncepcji to sorry, tu nie ma teraz „chce”.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 12:54
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Nie chce mieć dziecka z wpadki.
                                                    > Ale jak dziecko juz jest to sie kończy „chce” czy „nie chce”. Teraz juz musze,
                                                    > chyba ze jestem gotów je zabić. Jak wpadłem przy takiej ilości darmowej antykon
                                                    > cepcji to sorry, tu nie ma teraz „chce”.

                                                    Jeszcze raz: TY musisz, ja nic nie musze, on nic nie musi. Oceniasz innych swoja miara. Ty sie meczysz, to inni tez musza, a takiego wala ;) I co mi zrobisz, jak mnie zlapiesz?
                                                  • proteinawy Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 13:04
                                                    > Oceniasz innych swoja miara.

                                                    Oczywiscie, szukam w ten sposób sprzymierzeńców. Tak sie formują kody stronnictw, programy partii, kultury narodów.

                                                    > Ty sie meczysz, to inni tez musza, a takiego wala ;) I co mi zrobisz, jak mnie zlapiesz? <

                                                    Ale czemu musza? Jestem skrajnym indywidualista. Rób co chcesz.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 13:12
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Oceniasz innych swoja miara.
                                                    >
                                                    > Oczywiscie, szukam w ten sposób sprzymierzeńców.

                                                    ;-) w tym malym stawiku forumowym juz dawno poustawialismy sie na swoich pozycjach... patrzysz na mnie po przeciwnej stronie i sie usmiechasz, a ja Ci odkrzykuje: walcz! ;-) W sumie zabawny obrazek.

                                                    > > Ty sie meczysz, to inni tez musza, a takiego wala ;) I co mi zrobisz, jak
                                                    > mnie zlapiesz? <
                                                    >
                                                    > Ale czemu musza? Jestem skrajnym indywidualista. Rób co chcesz.

                                                    U2.
                                                  • urquhart Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 13:16
                                                    > Oczywiscie, szukam w ten sposób sprzymierzeńców. Tak sie formują kody stronnict
                                                    > w, programy partii, kultury narodów.

                                                    Jak jest to samo dostrojenie to zachodzi rezonans i przeplyw energii. Czyż nie Proteinowy? Proteinowy
                                                    Kolejny krok to jak w stopce: )
                                                  • proteinawy Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 14:17
                                                    > Proteinowy Kolejny krok to jak w stopce: )

                                                    Moze, kto wie :)

                                                    Trzeba tylko pamiętać o BHP przy dostrajaniu sie do jakichkolwiek częstotliwości - zeby nie wpaść w rezonans. Wiesz jak z żołnierzami na moście.

                                                    W konkretnym przypadku stronnictw, czytałem u jakiegoś socjologa ze izolowane grupy o podobnych wyjściowych poglądach maja tendencje do samo-wzmocnienia do ekstremów. Izolujesz grupkę lekko lewicująca i po jakim czasie masz wyznawców Che Gevary. To samo po prawej stronie.

                                                    Stad rzucam troche toporne pomysły (ojciec ZAWSZE płaci), a Kitty je podgryza od drugiej strony - i szafa gra.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 14:33
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Stad rzucam troche toporne pomysły (ojciec ZAWSZE płaci), a Kitty je podgryza o
                                                    > d drugiej strony - i szafa gra.

                                                    Poki nie podgryzam po kostkach, pietach i lydkach to szafa gra, co? ;) A Ciebie to i mam ochote czasem nawet w udo dziabnac, wbic sie klami i ssac. Ostatnio widzialam jak lew powalil jakas antylope czy zebre. Wbija sie w szyje i tak wisi na niej az ta padnie ale najciekawsze, ze wtedy nierzadko dostaje ostro z kopa od niej w brzuch kopytem wiec generalnie poje sobie ale jest czesto mocno ranny i musi sie wykurowac. Takze trzeba raczej hamowac mordercze zapedy dla wlasnego dobra.
                                                  • druginudziarz Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 13:43
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Czy chce miec dziecko z 'wpadki'?
                                                    >
                                                    > Nie chce mieć dziecka z wpadki.
                                                    > Ale jak dziecko juz jest to sie kończy „chce” czy „nie chce”. Teraz juz musze,
                                                    > chyba ze jestem gotów je zabić. Jak wpadłem przy takiej ilości darmowej antykon
                                                    > cepcji to sorry, tu nie ma teraz „chce”.

                                                    Albo ja czegoś nie wiem, albo Ty czegoś nie wiesz (?)
                                                    Kobieta może skłamać "biorę tabletki". Kobieta może też z prezerwatywy wydobyc spermę i się zinseminować.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 14:01
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Albo ja czegoś nie wiem, albo Ty czegoś nie wiesz (?)
                                                    > Kobieta może skłamać "biorę tabletki". Kobieta może też z prezerwatywy wydobyc
                                                    > spermę i się zinseminować.

                                                    hehe ja jednemu kochankowi przedkladalam papier od ginekologa, ze jestem nosicielka spirali antykoncepcyjnej. Dobra smieje sie po prostu robilam jakis check-up, a jak masz cos zainstalowanego w sobie, to ginekolog zawsze to raportuje nawet przy najzwyklejszym badaniu. Mam to nawet na raporcie z ostatniej cyttologii. Wiec tu mezczyznom podpowiadam zeby rozmawiac z kobietami o badaniach, jak ktory nieufny.
                                                  • proteinawy Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 14:32
                                                    > Kobieta może skłamać "biorę tabletki". Kobieta może też z prezerwatywy wydobyc spermę i się zinseminować. <

                                                    To tylko pozorna sprzeczność. To tak jakby mowić ze kredytów nie musi sie spłacać bo niektórzy bankierzy to oszuści.

                                                    Nieuczciwych bankierów do więzienia, nieuczciwa kobietę - za drzwi. I nigdy nie wyłapiesz wszystkich złodziei ani kurew. Pytanie czy w zwiazku z tym wracać do barteru a w relacjach z kobieta - do sam nie wiem czego.

                                                    Co proponujesz? Wolontariat w płaceniu na dzieci? Chcesz osobiście sie dorzucić do tych dzieci ktore zostają bez płacącego ojca, czy raczej niech sie matka użera w pojedynkę?
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 14:45
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Co proponujesz? Wolontariat w płaceniu na dzieci? Chcesz osobiście sie dorzucić
                                                    > do tych dzieci ktore zostają bez płacącego ojca, czy raczej niech sie matka uż
                                                    > era w pojedynkę?

                                                    A od czego jest aborcja? Dac ojcu prawo do wystepowania o nia i nie bedzie problemu niechcianych dzieci.
                                                  • druginudziarz Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 15:44
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > proteinawy napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Co proponujesz? Wolontariat w płaceniu na dzieci? Chcesz osobiście sie do
                                                    > rzucić
                                                    > > do tych dzieci ktore zostają bez płacącego ojca, czy raczej niech sie ma
                                                    > tka uż
                                                    > > era w pojedynkę?
                                                    >
                                                    > A od czego jest aborcja? Dac ojcu prawo do wystepowania o nia i nie bedzie prob
                                                    > lemu niechcianych dzieci.

                                                    Lubię sobie patrzeć jak rewolucja pożera własne dzieci.
                                                    Staałbym sobie z boczki i patrzył jak feministka z transparentem "moja macica moje prawo" napi.rdala sie z feministką z transparentem "oboje rodzice mają takie same prawa".

                                                    A tak powazniej to widze jeden problem, ojciec występujacy o taka aborcję musiałby udowodnić że to jego dzeicko, czyli konieczne badania DNA czyli co najmniej nakłucie pęcherza płodowego czyli zmuszenie matki do narażenia życia dziecka?

                                                    Aczkolwiek w tej zgniłej cywilizacji śmierci wszystko jest możliwe.
                                                    Ostatnio jakaś baba oblała swojego kochanka kwasem Oszpeciłą gościa, ale przeżył, wszelako wpadł w depresję i poprosił o eutanazję. Teraz baba ma dodatkowo postawiony zarzut pozbawienia życia.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:24
                                                    "Aczkolwiek w tej zgniłej cywilizacji śmierci wszystko jest możliwe.
                                                    Ostatnio jakaś baba oblała swojego kochanka kwasem Oszpeciłą gościa, ale przeżył, wszelako wpadł w depresję i poprosił o eutanazję. Teraz baba ma dodatkowo postawiony zarzut pozbawienia życia."

                                                    Nie zybym umniejszala jego dramat, ale takie akcje z polewaniem kwasem kobiet sa np. w takich Indiach i nie tylko na porzadku dziennym, podobnie jak gwalty zreszta.
                                                    Ta baba tu w przypadku tego pana twierdzi, ze myslala, ze w szklance (naczyniu) ma czysta wode a nie kwas.
                                                  • proteinawy Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:30
                                                    > A tak powazniej to widze jeden problem, ojciec występujacy o taka aborcję musiałby udowodnić że to jego dzeicko, czyli konieczne badania DNA czyli co najmniej nakłucie pęcherza płodowego czyli zmuszenie matki do narażenia życia dziecka? <

                                                    Ja widze jeszcze poważniejszy. Jak w takim przypadku obejść wolna wole matki, ktora chce rodzic?
                                                  • druginudziarz Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:39
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > A tak powazniej to widze jeden problem, ojciec występujacy o taka aborcję
                                                    > musiałby udowodnić że to jego dzeicko, czyli konieczne badania DNA czyli co na
                                                    > jmniej nakłucie pęcherza płodowego czyli zmuszenie matki do narażenia życia dzi
                                                    > ecka? <
                                                    >
                                                    > Ja widze jeszcze poważniejszy. Jak w takim przypadku obejść wolna wole matki, k
                                                    > tora chce rodzic?

                                                    Jak to jak? mocą prawa. Rewolucja nie bierze jenców ;)
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:43
                                                    "Ja widze jeszcze poważniejszy. Jak w takim przypadku obejść wolna wole matki, ktora chce rodzic?

                                                    A co tu obchodzic, jak baba chce rodzic to niech rodzi, ale na kase i opieke ze strony plodziciela niech nie liczy. pewnie tak sobie to Kitty wyobraza, mysle.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:53
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Ja widze jeszcze poważniejszy. Jak w takim przypadku obejść wolna wole matki,
                                                    > ktora chce rodzic?
                                                    >
                                                    > A co tu obchodzic, jak baba chce rodzic to niech rodzi, ale na kase i opieke ze
                                                    > strony plodziciela niech nie liczy. pewnie tak sobie to Kitty wyobraza, mysle.

                                                    Dokladnie tak, gospodarka rynkowa: chce miec -> place, nie chce miec -> nie place, zamiast ja chce miec ALE ty wspolplacisz chcesz czy nie chcesz.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:56
                                                    "Dokladnie tak, gospodarka rynkowa: chce miec -> place, nie chce miec -> nie place, zamiast ja chce miec ALE ty wspolplacisz chcesz czy nie chcesz."

                                                    To jeszcze wymyśl wersje "ja nie chce mieć, ty nie chcesz mieć, na aborcje za późno"
                                                    Kto wtedy płaci?
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:58
                                                    "To jeszcze wymyśl wersje "ja nie chce mieć, ty nie chcesz mieć, na aborcje za późno"
                                                    Kto wtedy płaci?"

                                                    Jak to kto? Oddawaja do domu dziecka! Albo do adopcji! Swiat wedlug Kitty :)
                                                  • druginudziarz Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 17:28
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Dokladnie tak, gospodarka rynkowa: chce miec -> place, nie chce miec ->
                                                    > ; nie place, zamiast ja chce miec ALE ty wspolplacisz chcesz czy nie chcesz."
                                                    >
                                                    > To jeszcze wymyśl wersje "ja nie chce mieć, ty nie chcesz mieć, na aborcje za p
                                                    > óźno"
                                                    > Kto wtedy płaci?

                                                    Poczatkowo pewnie państwo, a potem rodzice adopcyjni.
                                                  • proteinawy Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 20:18
                                                    > ALE ty wspolplacisz chcesz czy nie chcesz.

                                                    Płacisz chcesz czy nie. Na tej samej zasadzie łapiesz HIV - umierasz chcesz czy nie. Wypuszczanie penisa ze spodni ma konsekwencje chcesz czy nie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 20:38
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > ALE ty wspolplacisz chcesz czy nie chcesz.
                                                    >
                                                    > Płacisz chcesz czy nie. Na tej samej zasadzie łapiesz HIV - umierasz chcesz czy
                                                    > nie. Wypuszczanie penisa ze spodni ma konsekwencje chcesz czy nie.

                                                    Uciales polowe mojej wypowiedzi, a nastepnie dodales 'na tej samej zasadzie' i ja mam to komentowac... Niech placi, pytanie kto jej zaplaci za zjebane zycie. Dla Ciebie to przeciez nawet nie jest rodzina.
                                                  • proteinawy Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 21:31
                                                    > Uciales polowe mojej wypowiedzi, a nastepnie dodales 'na tej samej zasadzie' i ja mam to komentowac... Niech placi, pytanie kto jej zaplaci za zjebane zycie. Dla Ciebie to przeciez nawet nie jest rodzina. <

                                                    Uciąłem bez intencji wykrzywiania sensu.

                                                    Rodzina: powód dla którego definiuje rodzine tak a nie inaczej to dokładnie takie przypadki. Niestety za zjebane zycie nie zapłaci jej nikt, chyba ze sie kolega jeszcze raz namyśli , ale miedzy nami mowiac nie sadze ze to dla niej dobre. Ale to nie mój biznes, za duzo razy z friendzony czy ławki rezerwowych sugerowałem ze facet nie rokuje tylko po to, zeby oglądać jak pani jest szmacona i jeszcze wraca narzekać „jacy faceci sa podli”.

                                                  • druginudziarz Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 15:55
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Kobieta może skłamać "biorę tabletki". Kobieta może też z prezerwatywy wy
                                                    > dobyc spermę i się zinseminować. <
                                                    >
                                                    > To tylko pozorna sprzeczność. To tak jakby mowić ze kredytów nie musi sie spłac
                                                    > ać bo niektórzy bankierzy to oszuści.

                                                    No nie, to nie tak z tą analogią.
                                                    Ja o innej okoliczności, miała być darowizna, ale podpis sfałszowany i wychodzi że kredyt trzeba płacić, co nie ulega wątpliwosci, bo bankierzy to ludzie o nieposzlakowanej opinii.

                                                    > Nieuczciwych bankierów do więzienia, nieuczciwa kobietę - za drzwi. I nigdy nie
                                                    > wyłapiesz wszystkich złodziei ani kurew. Pytanie czy w zwiazku z tym wracać do
                                                    > barteru a w relacjach z kobieta - do sam nie wiem czego.

                                                    No jak to nie wiesz? Przzeciez wypisz wymaluj kolejna sytuacja gdzie państwo wpieprza się w to co całkiem dobrze przez wieki działało.

                                                    > Co proponujesz? Wolontariat w płaceniu na dzieci? Chcesz osobiście sie dorzucić
                                                    > do tych dzieci ktore zostają bez płacącego ojca, czy raczej niech sie matka uż
                                                    > era w pojedynkę?

                                                    Co proponuję? Może islam w ciężkim wahabickim wydaniu, kamienowane cudzołożników? ;)
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 14:34
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Albo ja czegoś nie wiem, albo Ty czegoś nie wiesz (?)
                                                    > Kobieta może skłamać "biorę tabletki". Kobieta może też z prezerwatywy wydobyc
                                                    > spermę i się zinseminować.

                                                    cześć, nie że się czepiam, nie, ale jak już rozpracowujemy takie skrajne przypadki to rozważmy jeszcze jeden: mężczyzna "może skłamać". A co jeśli prezerwatywa jest dziurawa jak sito bo ją kolega podziurawił? jaki może mieć cel? może mieć kilka, i co wtedy z tą biedną laską? musi zostać matką jego dziecka, została zapłodniona. Moze to przypadek siostry rekreativy, może jest tak skrajnie ze nawet sama siostra o tym nie wie?;) hy...? ;) no powiedz, moze tak być?;)
                                                  • druginudziarz Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:01
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > cześć, nie że się czepiam, nie, ale jak już rozpracowujemy takie skrajne przypa
                                                    > dki
                                                    Nie mam pojecia czy to sa "skrajne" przypadki, to są rady z kobiecych for internetowych.

                                                    > to rozważmy jeszcze jeden: mężczyzna "może skłamać". A co jeśli prezerwatyw
                                                    > a jest dziurawa jak sito bo ją kolega podziurawił? jaki może mieć cel? może mie
                                                    > ć kilka, i co wtedy z tą biedną laską? musi zostać matką jego dziecka, została
                                                    > zapłodniona. Moze to przypadek siostry rekreativy, może jest tak skrajnie ze na
                                                    > wet sama siostra o tym nie wie?;) hy...? ;) no powiedz, moze tak być?;)

                                                    Czekaj bo nie ogarniam.
                                                    Chodzi Ci o taką ewentualnoośc że kobieta chciała seks dla przyjemności ale trafiła akurat na pana który szukał inkubatora? :D
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:17
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Czekaj bo nie ogarniam.
                                                    > Chodzi Ci o taką ewentualnoośc że kobieta chciała seks dla przyjemności ale tra
                                                    > fiła akurat na pana który szukał inkubatora? :D

                                                    nie do pomyślenia?;)) dlaczego?
                                                  • bgz0702 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 12.11.17, 16:18
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Czekaj bo nie ogarniam.
                                                    > > Chodzi Ci o taką ewentualnoośc że kobieta chciała seks dla przyjemności a
                                                    > le tra
                                                    > > fiła akurat na pana który szukał inkubatora? :D
                                                    >
                                                    > nie do pomyślenia?;)) dlaczego?

                                                    jeszcze oprócz inkubatora chciał mieć tą konkretną laskę;) już ten sam inkubator to jest skrajność w skrajności, ale... moze być, czemu nie?
                                                  • kutuzow Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 01:01
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Niech tu Kutuzow wpadnie to sie zapali ;-)

                                                    Po przeczytaniu wątku, uważam podobnie jak Rekreativa. Skoro gostek był przekonany, że jest bezpłodny i sam napierał na brak gumek, to niestety powinien przyjąć przykre (dla niego) konsekwencje. Przykre bo jak widać (mimo makaronu na uszy) nie zamierzał cieszyć się z ew "tupotu małych stóp".

                                                    Rozumiem gościa, że sam może w to nie wierzyć. Może dla niego wersja, że kobieta go wrabia (bo on ma przecież badania które pokazują że nie ma takiej opcji) jest tą obowiązującą wersją i jej się trzyma. W takim przypadku, powinien ładnie poprosić o badania DNA, i wtedy sprawa by się rozwiązała definitywnie. Miałby 100% informację jak to wygląda.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 01:09
                                                    "Skoro gostek był przekonany, że jest bezpłodny i sam napierał na brak gumek, to niestety powinien przyjąć przykre (dla niego) konsekwencje. Przykre bo jak widać (mimo makaronu na uszy) nie zamierzał cieszyć się z ew "tupotu małych stóp".

                                                    Dobre, ale wtedy i tylko wtedy! Bo gdyby to babka nie chciala gumek a on by sie zgodzil to by oczywiscie w zadnym wypadku nie powinien przyjac "przykrych konsekwencji :)
                                                    I o jakim "makraronie" mowisz?
                                                    I po nastepne on doskonale wie, ze dzieciak jego wiec testu nie potrzebuje, bo z cala sprawa nic wspolnego miec nie chce. Wiec co tutaj rozwiaze test? Jak moze to probuje sie migac i tyle.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 01:20
                                                    P.S. Gostek chcial sie bzykac bez gum a wedlug wlasnych wyliczen byly male szanse na ciaze. Niemniej jak wspomniala kitty, jako, ze ma dzieciaka in vitro, musial miec tez informacje od doktora, ze i metoda naturalna moze mu sie udac zaplodnic.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 01:25
                                                    i nie wykluczone, ze bral ryzyko, bo na babke lecial. Niemniej mu sie odkochalo/odechcialo, wiec i dzieciaka nie chce, bo z nia juz w zwiazku nie jest. Co innego gdyby nadal z nia byl/chcial byc.
                                                  • kutuzow Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 01:47
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Dobre, ale wtedy i tylko wtedy! Bo gdyby to babka nie chciala gumek a on by sie
                                                    > zgodzil to by oczywiscie w zadnym wypadku nie powinien przyjac "przykrych kons
                                                    > ekwencji :)

                                                    Jeśli byłby to "klasyka rocka" -czyli laska twierdząca że jest na pigułkach i robiąca gościa w bambuko (bo chce dziecko), to konsekwencje by przyjąć musiał czy by chciał czy nie (bo pewnie laska by juz o to zadbała żeby projekt "dzidzia" miał sponsora. Nie po to przecież oszukiwała z pigułkami żeby zostać na lodzie. Czyli w najlepszym wypadku -alimenty na bank. czy gostek by utrzymywał kontakty z taką laską...to już kwestia indywidualnego podejścia.

                                                    > I o jakim "makraronie" mowisz?

                                                    Rekreativa pisała że gostek sam z siebie wspominał że z jej siostrą także mogą razem miec In Vitro (żeby mieli razem dzidziusia -a nie tylko że on ma z poprzedniego związku, a ona nie).

                                                    > I po nastepne on doskonale wie, ze dzieciak jego
                                                    Taaa. Niejeden z mężów co to "doskonale wiedzieli" nieźle się zdziwiło (konkretnie to szacuje się że coś ok 10% to "kukułcze jaja"
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 11:11
                                                    "> I po nastepne on doskonale wie, ze dzieciak jego
                                                    Taaa. Niejeden z mężów co to "doskonale wiedzieli" nieźle się zdziwiło (konkretnie to szacuje się że coś ok 10% to "kukułcze jaja""

                                                    Może nie doczytałeś - poczęcie wedle lekarza wypadło w czasie, kiedy oboje byli razem na wyjeździe urlopowym, gdzie razem mieszkali w pokoju, razem chodzili na wycieczki i nie rozstawali się na dłużej niż wizyta w toalecie.
                                                    Gościu sam, choć nieco zdumiony własnym sukcesem reprodukcyjnym, nie poddaje w wątpliwość swego ojcostwa, bo jakby ciężko tu wsadzić kochanka w to poczęcie.
                                                    To moja siostra wyszła z propozycją testów, gdyby chciał, ale on wcale się tego pomysłu nie chwycił. A się nie chwycił, bo wie , co wyjdzie.
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 11:39
                                                    Niżej niż odmowa podania nazwiska ojca do akt dziecka relacja upaść nie może, już nawet uparte niepłacenie alimentów stoi wyżej. Jakiś w ogóle dziwny cykl niedopatrzeń i patologii w tej relacji. Fuj! Ciekawe dlaczego się rozstali kilka miesięcy przed, chyba to jeszcze nie było podawane w tej historii, może tam jeszcze jedna patologia się kryje, za samym rozstaniem.
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 11:53
                                                    Taki rozpad związku. Niewykluczone, na to wygląda, że Francuz ucieka jakby śmierć z kosą zobaczył w pewnym momencie...
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 11:55
                                                    Więc tę niezwykle patologiczną sytuację w relacji dwojga tam we Francji można imho wyjaśnić tylko a/patologią mężczyzny, b/patologią kobiety, ewentualnie patologią dwojga.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 11:58
                                                    "Taki rozpad związku. Niewykluczone, na to wygląda, że Francuz ucieka jakby śmierć z kosą zobaczył w pewnym momencie..."

                                                    A moze zakochal sie/zauroczyl w innej.
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 12:00
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Taki rozpad związku. Niewykluczone, na to wygląda, że Francuz ucieka jakby śmi
                                                    > erć z kosą zobaczył w pewnym momencie..."
                                                    >
                                                    > A moze zakochal sie/zauroczyl w innej.

                                                    Wtedy nie traktowałby ex jak trędowatej. Ergo, musi być jak mówię patologia. Zwykłe zakochanie się w innej to nie patologia i nie podstawa do patologicznej sytuacji opisanej.
                                                  • marek.zak1 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 12:08
                                                    Tutaj widze jakąś dzieciofobię, której nie rozumiem, a która wśród męskiej części jest powszechna. Babka jest w ciąży - to świetnie. Przecież to jest mój nowy klon. Bywa, ze z matka się nie mieszka, ale żeby wyrzekać sie swoich dzieci, to ja tego nie rozumiem.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 12:13
                                                    Jak nie wiesz o co chodzi to chodzi o pieniadze :) A nastepne to chodzi o to, zeby nie miec odpowiedzialnosci, bo dziecko oznacza odpowiedzialnosc
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 12:17
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Jak nie wiesz o co chodzi to chodzi o pieniadze :) A nastepne to chodzi o to, z
                                                    > eby nie miec odpowiedzialnosci, bo dziecko oznacza odpowiedzialność

                                                    Przytomna sugestia Kag;). Ale ale to chyba miał być facet na poziomie, a nie jakaś patologia nie licząca się z niczym, nawet z prostym sprawdzeniem DNA... Takiego obie wybrała... Puzzled. Parole, parole, parole...
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 12:22
                                                    No to tez jest teraz jej wielkie rozczarowanie.

                                                    - kiedy pozal pan zone?
                                                    - podczas rozwodu"

                                                    A DNA on sprawdzac nie chce, bo wie, ze dzieciak jego
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 12:29
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No to tez jest teraz jej wielkie rozczarowanie.
                                                    >
                                                    > - kiedy pozal pan zone?
                                                    > - podczas rozwodu"
                                                    >
                                                    > A DNA on sprawdzac nie chce, bo wie, ze dzieciak jego

                                                    DNA mu sprawdzą czy będzie chciał czy nie, tak?
                                                    On się uważa za bezpłodnego więc powinien wątpić że kid jego, tak?
                                                    A może to taki patologiczny typ jak ci co zarażają kobiety HIV, ten celowo zapładnia...
                                                    Szkoda jednak że jego brat nie napisze i nie poda wersji drugiej strony tej patologicznej relacji.
                                                  • marek.zak1 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 12:19
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Jak nie wiesz o co chodzi to chodzi o pieniadze :) A nastepne to chodzi o to, zeby nie miec odpowiedzialnosci, bo dziecko oznacza odpowiedzialnosc
                                                    --------------------------
                                                    Ja doskonale wiem, że dzieci to długoletnia odpowiedzialnośc i kasa i mój wybór był taki, a nie inny, bo się odpowiedzialności nie bałem.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 12:23
                                                    "Ja doskonale wiem, że dzieci to długoletnia odpowiedzialnośc i kasa i mój wybór był taki, a nie inny, bo się odpowiedzialności nie bałem."

                                                    Ano...ale inni sie jej boja i kosztow tez sie boja.
                                                  • kutuzow Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 12:25
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Może nie doczytałeś - poczęcie wedle lekarza wypadło w czasie, kiedy oboje byli
                                                    > razem na wyjeździe urlopowym, gdzie razem mieszkali w pokoju, razem chodzili n
                                                    > a wycieczki i nie rozstawali się na dłużej niż wizyta w toalecie.
                                                    > Gościu sam, choć nieco zdumiony własnym sukcesem reprodukcyjnym, nie poddaje w
                                                    > wątpliwość swego ojcostwa, bo jakby ciężko tu wsadzić kochanka w to poczęcie.

                                                    Doczytałem. Zobacz, że to Twoje siostra wie, kiedy jej wypadały dni płodne. On jako facet nie wie tego. Może to było tydzień wcześniej, albo tydzień później? Czasami są przecież ciąże, gdzie laska (za moich czasów patent dzieciaków z liceum) zachodzi od seksu w czasie okresu (więc teoretycznie dni niepłodne).

                                                    Co do "nie podaje w wątpliwość', to inaczej to widze. Gdyby faktycznie wierzył, że to jego dziecko to by sie jakoś poczuwał. Co innego jednak powiedzieć prosto w twarz "sorry, ale uważam że w czasie gdy byliśmy razem, Ty puściłaś się z innym i teraz chcesz mnie wrobić w jego dziecko, więc bujaj się", a co innego "delikatnie kluczyć". To trochę jak z informacją po pierwszej randce. Rzadko kiedy wali się kawę na ławę, tylko jakoś delikatnie spławia się kandydata/kandydatkę bez zdań w stylu "było fatalnie, na pewno nie zadzwonię".

                                                    > To moja siostra wyszła z propozycją testów, gdyby chciał, ale on wcale się tego
                                                    > pomysłu nie chwycił. A się nie chwycił, bo wie , co wyjdzie.

                                                    Jak wspominałem - tutaj pewnie kwestia odpowiedzialności za to co się robi. Wg mnie powinien przyjąć konsekwencje na klatę.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 12:38
                                                    " Gdyby faktycznie wierzył, że to jego dziecko to by sie jakoś poczuwał. "

                                                    Nie słyszałeś naprawdę nigdy o ojcach, którzy się do swoich własnych dzieci nie poczuwają, mimo że wątpliwości być nie może, bo dzieciątko to tatusia obraz i podobieństwo? Mało jest facetów, co mają swoje dzieci w dupie, nie widują ich, nie płacą alimentów?
                                                    Ale spoko, pan pewności nabierze, bo ta dyskusja na forum przekonała mnie, że siostra powinna bezwzględnie wystąpić o ustalenie ojcostwa i mieć to czarno na białym. I będę ją namawiać, by zajęła się sprawą od razu, jeszcze za mojej wizyty.

                                                    PS. Gdyby Twoja kobieta powiedziała Ci, że jest w ciąży, Twoim pierwszym odruchem byłoby "z kim się puściłaś"?
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 12:44
                                                    Jeszcze taka uwaga. Naprawdę uważacie, że gdyby kobieta chciala kogoś wrobić w dziecko, toby se wybrała na ten cel bezpłodnego gościa?
                                                  • kutuzow Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 13:20
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Jeszcze taka uwaga. Naprawdę uważacie, że gdyby kobieta chciala kogoś wrobić w
                                                    > dziecko, toby se wybrała na ten cel bezpłodnego gościa?
                                                    >

                                                    Popełniasz ten błąd, że patrzysz na to z punktu widzenia kobiety. Wiesz o pozycji, możliwościach swojej siostry.

                                                    Spójrz na to z punktu widzenia mężczyzny. Grupa 35+ bez dziecka to grupa podwyższonego ryzyka. Z moich doświadczeń wynika że 99,9% lasek po 30-tce chce dziecka. Na polskich portalach nawet laski po 40-43 lata (bezdzietne singielki) wpisują, że wciąż chcą dziecka...więc jasnym jest, że chcą tego dziecka "na wczoraj" (w tym wieku każdy miesiąc jest istotny) a nie za 2-3 lata jak się para lepiej pozna.
                                                    Ci bardziej ogarnięci faceci o tym wiedzą. Gościu pewnie z choinki się nie zerwał, widzi pewnie co się dzieje w grupie z którą się spotyka. Chyba że od razu od żony wpadł prosto do sypialni Twej siostry...to może jest zaskoczony podwójnie.

                                                    Co do wrabiania...ja już znam takie historię u znajomych, że głowa mała.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 13:25
                                                    > Jeszcze taka uwaga. Naprawdę uważacie, że gdyby kobieta chciala kogoś wrobić w
                                                    > dziecko, toby se wybrała na ten cel bezpłodnego gościa?

                                                    Dajze sobie spokoj, najglupszy pomysl pod sloncem. On sam nie chcial isc na odstrzal, wiec deklarowal, ze w razie w zrobia in vitro i moze rzeczywiscie nie wykluczal, bo chcial z nia byc. Gdyby Twojej siostrze bardzo zalezalo na dziecku to nie bralaby by sie za bezplodnego czy nieplodnego. In vitro to nie jest hop siup zwlaszcza dla kobiety i jeszcze moze potrwac.
                                                    Meska tutaj denerwujaca polemika co niektororych (urqu i Kutuzow), ktorzy w kazdej kobiecie widza czyhajaca na biednego misia babe, ktora chce go wrobic w dziecko. Przykro czytac.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:22
                                                    "oświadczeń wynika że 99,9% lasek po 30-tce chce dziecka. Na polskich portalach nawet laski po 40-43 lata (bezdzietne singielki) wpisują, że wciąż chcą dziecka...więc jasnym jest, że chcą tego dziecka "na wczoraj" (w tym wieku każdy miesiąc jest istotny) a nie za 2-3 lata jak się para lepiej pozna.
                                                    Ci bardziej ogarnięci faceci o tym wiedzą. Gościu pewnie z choinki się nie zerwał, widzi pewnie co się dzieje w grupie z którą się spotyka. Chyba że od razu od żony wpadł prosto do sypialni Twej siostry...to może jest zaskoczony podwójnie."

                                                    Sorry, ale laska, która pragnie dzieci wiąże się z bezpłodnym? (ta informacja wyszła szybko, zanim w ogóle zostali parą)
                                                    Moja siostra nigdy dzieci mieć nie chciała, co mówiła jasno i wyraźnie. Jej związek poprzedni, krótki, parę miesięcy, nie wypalił z tego właśnie powodu, że gość za dużo ględził o rodzinie i dzieciach i siostra się zorientowała, że on nie odpuści.

                                                    Ty masz jednak, kutuzow, trochę obsesyjkę na tym punkcie wrabiania w dziecko. Wszędzie widzisz baby z wścikiem macicy :)
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:24
                                                    "Ty masz jednak, kutuzow, trochę obsesyjkę na tym punkcie wrabiania w dziecko. Wszędzie widzisz baby z wścikiem
                                                    macicy :)"

                                                    Zeby troche, to wielka obsesja wrecz :)
                                                  • kutuzow Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 15:29
                                                    rekreativa napisała:


                                                    > Sorry, ale laska, która pragnie dzieci wiąże się z bezpłodnym? (ta informacja w
                                                    > yszła szybko, zanim w ogóle zostali parą)

                                                    Skoro gość jest ojcem (In Vitro), to jest jakaś szansa...więc na zasadzie "lepszy rydz niż nic" może w to wejść, jeśli lepszych kandydatów na horyzoncie nie widać.


                                                    > Moja siostra nigdy dzieci mieć nie chciała, co mówiła jasno i wyraźnie.

                                                    W przeciwieństwie do innych lasek 35+, które od razu na pierwszej randce chcą wybierać imiona dzieci ;-)


                                                    > Ty masz jednak, kutuzow, trochę obsesyjkę na tym punkcie wrabiania w dziecko. W
                                                    > szędzie widzisz baby z wścikiem macicy :)

                                                    Oczywiście, nie ma to nic wspólnego z singielkami 30+ które chcą dzieci i które są w mojej grupie docelowej (wiek minus 10 lat).
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 15:31
                                                    ".więc na zasadzie "lepszy rydz niż nic" może w to wejść, jeśli lepszych kandydatów na horyzoncie nie widać."

                                                    Sorry, ale to mojej siostry nie dotyczy. Choć oczywiście, facet może o tym nie wiedzieć.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:58
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Jeszcze taka uwaga. Naprawdę uważacie, że gdyby kobieta chciala kogoś wrobić w
                                                    > dziecko, toby se wybrała na ten cel bezpłodnego gościa?

                                                    Ja sie czepne jak dopytujesz. Moze nie wrabiala ale z checia zatrzymala. Bo jeszcze mi nie daje spokoju: pisalas ze do 14go (?) tygodnia mozna usuwac tak? No to ja sie pytam jak mozna przez 14+ tygodni 'przeoczyc' brak okresu? Czyli nie miec go od 3-4 miesiecy i sie nie zastanowic? Nawet nie chodzi mi o podejrzenie ciazy i bieg po test tylko nie zainteresowanie sie co jest z moim organizmem nie tak? Przeciez to sa objawy 'chorobowe, niepokojace. Ja nie wspolzyje od 2 lat, a zapisuje sobie kazde plamienie odkad w ogole zaczelam miesiaczkowac jako nastolatka, po prostu nawyk i tez troska o wlasny stan zdrowia. Jak idziesz do gina tez sie od razu pyta o info nt terminu ostatniej miesiaczki i co walniesz mu: nie wiem, nie bardzo mnie to interesuje ;) Takie rzeczy to kobiety musza ogarniac na biezaco, jak makijaz czy zmiane bielizny...

                                                    On z kolei pewnie tak jest przekonany o wlasnej bezplodnosci, ze mu sie w pale nie miesci, ze zostanie ojcem. Tez idiota, zamiast sprawdzic, przejsc sie do lekarza, pogadac z kims ogarnietym. Inna sprawa, ze on ma juz dzieci, to mozna sie spodziewac, ze juz wiecej nie chce.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 15:12
                                                    Nie, nie, to jest inaczej: zdarzyl mu sie najgorszy scenariusz: udalo sie zaplodnic chociaz szanse byly niewielkie. I teraz, rozgorczony, ze ona za pozno sie zmiarkowala, po prostu mowi, ze nie chce miec z tym nic wspolnego...to takie zaklinanie rzeczywistosci. Mysli, ze jak pogada, ze nie chce miec z tym nic wspolnego to nic wspolnego z tym mial nie bedzie, no.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 15:21
                                                    ". Bo jeszcze mi nie daje spokoju: pisalas ze do 14go (?) tygodnia mozna usuwac tak?"

                                                    Do 12.

                                                    " Czyli nie miec go od 3-4 miesiecy i sie nie zastanowic? Nawet nie chodzi mi o podejrzenie ciazy i bieg po test tylko nie zainteresowanie sie co jest z moim organizmem nie tak? "

                                                    Ale ona wie, co jest nie tak, bo to nie pierwszy raz. Przez lata brała pigułki na uregulowanie okresu, ale jak tylko odstawi, to jest znowu w kratkę. Przy czym nie ma żadnych chorób, dolegliwości ginekologicznych. lekarz jej powiedział, że taka uroda.
                                                    Ja też potrafię nie mieć okresu 50 tygodni, ale u mnie organizm tak reaguje na stres. Po chemioterapii nie miałam okresu przez pół roku.
                                                    Do tego napisałam już ploydowi - ciążą by została odkryta ze 2 tyg. wcześniej, gdyby siostra się nie pochorowała. Jakaś paragrypka, która zagmatwała obraz sytuacji. Siostra była zmęczona, senna, ale se mówiła, że to od choroby. Dopiero jak minęło trochę czasu po chorobie, a ona dalej zasypia na stojąco, to ją tknęło, że a nóż widelec jakimś cudem ta ciąża.
                                                  • kutuzow Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 12:46
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Nie słyszałeś naprawdę nigdy o ojcach, którzy się do swoich własnych dzieci nie
                                                    > poczuwają, mimo że wątpliwości być nie może, bo dzieciątko to tatusia obraz i
                                                    > podobieństwo?

                                                    Przecież tutaj nie mówimy o "typowym" przypadku, tylko o gościu który wg swej wiedzy i badań jest niepłodny. Przyznasz, że to trochę zmienia jego punkt widzenia.


                                                    > Ale spoko, pan pewności nabierze, bo ta dyskusja na forum przekonała mnie, że s
                                                    > iostra powinna bezwzględnie wystąpić o ustalenie ojcostwa i mieć to czarno na b
                                                    > iałym. I będę ją namawiać, by zajęła się sprawą od razu, jeszcze za mojej wizyt
                                                    > y.

                                                    Też bym to doradzał.


                                                    > PS. Gdyby Twoja kobieta powiedziała Ci, że jest w ciąży, Twoim pierwszym odruch
                                                    > em byłoby "z kim się puściłaś"?

                                                    Gdybym był w takiej sytuacji jak ten gościu tutaj, to owszem najpierw bym chciał zobaczyć badania (może nawet dwa niezależne, jedno z laboratorium wybranego przeze mnie) i dopiero wtedy bym uwierzył że stał się istny cud. Jak to mówią w drewnianym kościele cegła na głowę -czy jak to szło.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 12:55
                                                    "Gdybym był w takiej sytuacji jak ten gościu tutaj, to owszem najpierw bym chciał zobaczyć badania (może nawet dwa niezależne, jedno z laboratorium wybranego przeze mnie) i dopiero wtedy bym uwierzył że stał się istny cud."

                                                    To mi wytłumacz, tak męskim okiem, dlaczego ten facet nie nalegał na testy? Bo tego szczerze mówiąc nie rozumiem. Przecież gdybym jako facet miał solidne wątpliwości, to chciałbym mieć dowód, że tym ojcem nie jestem?
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 13:17
                                                    No wiec moj maz stwierdzil zaraz, ze z tym in vitro to sciema i wcale nie prawda, facet chcial bzykac bez gumy.

                                                    A ja mowie, ze teraz zdziwiony nie jest, bo nie watpi, ze jest jedynym kandydatem wchodzacym w rachube, a wie dokladnie od lekarza kiedys, ze mu sie moze jednak zadzyc naturalnie zaplodnic. prwadopodobienstwo moze nieiwlkie ale jest/bylo i on o tym wie.
                                                  • kutuzow Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 13:28
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > To mi wytłumacz, tak męskim okiem, dlaczego ten facet nie nalegał na testy? Bo
                                                    > tego szczerze mówiąc nie rozumiem. Przecież gdybym jako facet miał solidne wątp
                                                    > liwości, to chciałbym mieć dowód, że tym ojcem nie jestem?
                                                    >

                                                    Widzę dwa wyjaśnienia tej zagadki.

                                                    Pierwsze. Gość był pewny, że jest nie do ruszenia (w związku ze swoim stanem). Może bzykać którą chce, wciskać kit jaki tylko chce i zawsze będzie mógł zakończyć znajomość, bez ryzyka że potem będzie się za nim ciągnęła własnie taka sytuacja jaką ma teraz. Z całym szacunkiem (nic osobistego), ale może Twoja siostra nie była jego -10-tką. Może miał "ciśnienie" i np. mimo, że ona dla niego była 5-ką czy 6-tką, to pomyślał, że na bezrybiu itp. Liczył na jakaś przygodę, niezobowiązujące bzykanko (co by potwierdzało szybkie rozstanie). Nie wziął pod uwagę, że nagle matka jego dziecka będzie "tylko" 5,tką czy 6-tką w jego skali. To trochę jak facecji którzy bzykają grubaski, ale na miasto wstydzą się je zabrać i pokazać z nimi wśród ludzi. To taki krzyczący billboard "bzykałem tą kobietę -dziecko jest tego dowodem". przecież jego stać na więcej (w jego mniemaniu).

                                                    Drugie. Gość nie może w to uwierzyć (dla niego to coś jak dogmat Maryi co była dziewicą...ale zaszła). Uważa, że to jakaś próba wrobienia go. On nie wierzy w inną opcję -że faktycznie to on ją zapłodnił. Może się boi że np. Twoja siora jakoś sfałszuje badania (np. opłaci kogoś w prywatnym laboratorium itp). To pierwsze co mi przyszło do głowy...dlatego pisałem że ja bym chciał "swoje" badania w miejscu wskazanym przeze mnie.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:09
                                                    "całym szacunkiem (nic osobistego), ale może Twoja siostra nie była jego -10-tką. Może miał "ciśnienie" i np. mimo, że ona dla niego była 5-ką czy 6-tką, to pomyślał, że na bezrybiu itp. Liczył na jakaś przygod"

                                                    PUDŁO!!!!
                                                    Tak się skłąda, że moja siostra jest mega atrakcyjną laską - bez porównania ze mną w ogóle. To ten facet twierdził, że jest szczęściarzem, iż taka kobieta w ogóle chciała na niego spojrzeć. (sam średniak, ludzi nie straszy, ale bez przesady, zwykły chłop).

                                                    "Uważa, że to jakaś próba wrobienia go. On nie wierzy w inną opcję -że faktycznie to on ją zapłodnił. Może się boi że np. Twoja siora jakoś sfałszuje badania"

                                                    No to faktycznie musiałby mieć coś z deklem, żeby snuć takie spiski.

                                                    "To pierwsze co mi przyszło do głowy...dlatego pisałem że ja bym chciał "swoje" badania w miejscu wskazanym przeze mnie. "

                                                    Czyli Ty kobiecie nie ufasz, ale ona Tobie ma zaufać, że sam wyników nie sfałszujesz?
                                                  • kutuzow Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 15:38
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > PUDŁO!!!!
                                                    > Tak się skłąda, że moja siostra jest mega atrakcyjną laską -

                                                    wiesz, kwestia gustu.

                                                    > To ten facet twierdził, że jest szczęściarzem, iż taka kobieta w o
                                                    > góle chciała na niego spojrzeć.

                                                    Bo gdyby np. powiedział, że "wiesz, nie kręcisz mnie aż tak bardzo bo ja lubię <opis jego ideału>, ale rozumiesz, ciśnienie, samotność, to spróbuję z Tobą" -to na pewno by problemu tego nie mieli, bo gość raczej by nie pobzykał.


                                                    > No to faktycznie musiałby mieć coś z deklem, żeby snuć takie spiski.

                                                    Czytałem artykuł o lasce która pobierała "dobrowolne" alimenty na dziecko równolegle od 4 gości z którymi się równocześnie bzykała. Każdy wiedział że to z nim wpadła. Nie doceniasz pomysłowości kobiet.


                                                    > "To pierwsze co mi przyszło do głowy...dlatego pisałem że ja bym chciał "swoje"
                                                    > badania w miejscu wskazanym przeze mnie. "
                                                    >
                                                    > Czyli Ty kobiecie nie ufasz, ale ona Tobie ma zaufać, że sam wyników nie sfałsz
                                                    > ujesz?

                                                    Nie musi mi ufać, ona ma swoje badania, ja mam swoje- jeśli są identyczne jest OK. Jeśli jest rozbiezność -idziemy do sądu i wtedy sąd zleca badania oficjalne.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 15:46
                                                    "wiesz, kwestia gustu."

                                                    Nie, nie "kwestia gustu". Tak, ja wiem, że nawet młoda Angelina Jolie z obiema cyckami to jest dla niektórych pasztet, ale jednak powszechnie jest uważana za kobietę atrakcyjną.

                                                    "Bo gdyby np. powiedział, że "wiesz, nie kręcisz mnie aż tak bardzo bo ja lubię <opis jego ideału>, ale rozumiesz, ciśnienie, samotność, to spróbuję z Tobą" -to na pewno by problemu tego nie mieli, bo gość raczej by nie pobzykał."

                                                    Naprawdę pudłujesz, uwierz mi.

                                                    " Nie doceniasz pomysłowości kobiet."

                                                    Ale ja wiem, że ludzie mają pomysły nie z tej ziemi, tylko co to ma wspólnego z moją siostrą?

                                                    "Nie musi mi ufać, ona ma swoje badania, ja mam swoje- jeśli są identyczne jest OK. Jeśli jest rozbiezność -idziemy do sądu i wtedy sąd zleca badania oficjalne.
                                                    "
                                                    To nie lepiej od razu do sądu, zamiast tracić kasę?
                                                  • kutuzow Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 16:27
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Naprawdę pudłujesz, uwierz mi.

                                                    bardzo możliwe. Nie twierdzę, że nie.

                                                    > Ale ja wiem, że ludzie mają pomysły nie z tej ziemi, tylko co to ma wspólnego z
                                                    > moją siostrą?

                                                    patrz z perspektywy gościa -dla niego stało się coś niewyobrażalnego. Istny cud. więc albo powinien zacząć wierzyć w cuda...albo pomyśleć, że moze laska go chce wrobić...jak sądzisz co jest bardziej wiarygodne w dzisiejszym świecie?


                                                    > To nie lepiej od razu do sądu, zamiast tracić kasę?

                                                    Badanie drogie nie jest (takie komercyjne) a sąd to także kasa.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 16:32
                                                    "patrz z perspektywy gościa -dla niego stało się coś niewyobrażalnego. Istny cud. więc albo powinien zacząć wierzyć w cuda...

                                                    No kitty twierdzi, ze go na pewno przy okazji in vitro i badan informowali...on nie chce uwierzyc, ze mial takiego pecha a nie ze zdarzyl sie cud
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 16:18
                                                    Ten facet - wg mnie - na razie WYPIERA. Jest tak obrażony na swój los, ojca, że nie przyjmuje go do wiadomości, łącznie z jakimś tam testowaniem, tu jest pełne wyparcie, marzenie że koszmar zniknie
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 16:26
                                                    "en facet - wg mnie - na razie WYPIERA. Jest tak obrażony na swój los, ojca, że nie przyjmuje go do wiadomości, łącznie z jakimś tam testowaniem, tu jest pełne wyparcie, marzenie że koszmar zniknie"

                                                    A wiesz, ja mam podobne odczucia. Że on ma póki co absurdalną nadzieję, że to dziecko się jakoś rozpłynie w powietrzu i nie trzeba będzie wracać do tej sprawy.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 16:29
                                                    "A wiesz, ja mam podobne odczucia. Że on ma póki co absurdalną nadzieję, że to dziecko się jakoś rozpłynie w powietrzu i nie trzeba będzie wracać do tej sprawy."

                                                    No dokladnie tak. Tylko co teraz ma zrobic ona? Bo jej dziecko nie zniknie. Ale to oczywiscie nie jego piwo :(
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 16:49
                                                    kag73 13.11.17, 16:29

                                                    "A wiesz, ja mam podobne odczucia. Że on ma póki co absurdalną nadzieję, że to dziecko się jakoś rozpłynie w powietrzu i nie trzeba będzie wracać do tej sprawy."

                                                    No dokladnie tak. Tylko co teraz ma zrobic ona? Bo jej dziecko nie zniknie. Ale

                                                    ____________________________________________________________________-

                                                    1. Dobrze jest zapoznać się z psychologią wyparć, żeby odpowiednio postępować z nim.

                                                    2. Takie dziecko to jakby cud, siła wyższa chciała go, może z niego być dużo pociechy dla rodziców
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 16:53
                                                    "2. Takie dziecko to jakby cud, siła wyższa chciała go, może z niego być dużo pociechy dla rodziców"

                                                    Nooo, ono tak czyhalo co by przyjsc na ten swiat :) Babka powinna oczywiscie teraz podejsc do tego pozytywnie, no bo wyjscia nie ma.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 13:03
                                                    "Ale spoko, pan pewności nabierze, bo ta dyskusja na forum przekonała mnie, że siostra powinna bezwzględnie wystąpić o ustalenie ojcostwa i mieć to czarno na białym. I będę ją namawiać, by zajęła się sprawą od razu, jeszcze za mojej wizyty.

                                                    Tez dochodze do tego wniosku. Facet jest nie fair na calej linii i jeszcze mysli, ze ma wybor, bo "on nie chce miec z tym nic wspolnego" a ona ma sie cyrtolic. Dziecko tez ma prawa.
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:06
                                                    Faccetoix pożegnał się zanim zgłoszono mu ciążę. Spółkowali w obopólnym zrozumieniu że dzieci z tego nie będzie. Nie znam słynącej z romansowej rozwiązłości kultury francuskiej, tam może być jakby przyjęte że z dzieckiem odkrytym po rozstaniu romansującej pary idzie się do ginekologa, ale wcale nie wcel8 zadbania o potomstwo, a nie zawraca głowę ex-kochankowi.

                                                    Najlogiczniejsza hipoteza - on ma wielki żal że ona mogła usunąć a nie usunęła, a aż się prosiło o to (tak on to widzi).

                                                    I teraz można oczywiście zrównać z ziemią jego pogląd na sprawę prawda...
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:14
                                                    "on ma wielki żal że ona mogła usunąć a nie usunęła, a aż się prosiło o to "

                                                    Tu akurat trochę trafiłeś - on okazał niezadowolenie, że siostra nie odkryłą ciąży wcześniej, gdy był czas jeszcze na legalną aborcję.
                                                    No ale trudno mieć do niej pretensje, że ciąża to nie była jej pierwsza myśl, skoro facet był bezpłodny.
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:21
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "on ma wielki żal że ona mogła usunąć a nie usunęła, a aż się prosiło o to "
                                                    >
                                                    > Tu akurat trochę trafiłeś - on okazał niezadowolenie, że siostra nie odkryłą ci
                                                    > ąży wcześniej, gdy był czas jeszcze na legalną aborcję.
                                                    > No ale trudno mieć do niej pretensje, że ciąża to nie była jej pierwsza myśl, s
                                                    > koro facet był bezpłodny.

                                                    Ta para wygląda trochę jak seksualny jak Gang Olsena... Rozumiesz - on wie że jest bezpłodny po czym zapładnia, ona wykształcona a nie wie że jest w ciąży.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:28
                                                    "ona wykształcona a nie wie że jest w ciąży"

                                                    A co ma wykształcenie do tego?
                                                    Każdy organizm jest inny. Moja siostra czuła się normalnie, jak zawsze, nie miała żadnych nudności porannych, żadnych piersi obolałych, nic.
                                                    A że się okres spóźniał, to akurat u niej też nic specjalnego, bo od zawsze miała pewne problemy w tym zakresie.
                                                    W dodatku odkrycie ciąży opóźniło przeziębienie z gorączką, bo siostra utrzymujące się zmęczenie i ogólne rozbicie złożyła po prostu na karb tej choroby.
                                                    No nie wszystko u każdego przebiega książkowo.
                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:32
                                                    Dokldnie, zwlaszcze, ze wiedziala, ze facet nieplodny/bezplodny.
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:37
                                                    Wykształcona kobieta nie mając okresu i wymiotując (może ona nie wymiotowała) formułuje hipotezę do zbadania, o ciąży, inaczej tak jak powiedziałem - seksualny Gang Olsena (ten Francuz to Olsen).

                                                    Przy okazji która z Was nie wymiotowała ani razu w pierwszych miesiącach ciąży? Dla poszerzenia wiedzy.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:43
                                                    "Wykształcona kobieta nie mając okresu i wymiotując (może ona nie wymiotowała) "

                                                    Przecież napisałam, że nie miała żadnych mdłości, to i nie wymiotowała.
                                                    A brak okresu po 2, 3 miesiące jej się czasem zdarzał, więc też nie było to jednoznaczne wskazanie, że ciąża.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:46
                                                    Zresztą to tak naprawdę nie ma znaczenia, bo nie jest wcale powiedziane, że odkrywszy ciążę wcześniej z miejsca poleciałaby się skrobać.
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:51
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Zresztą to tak naprawdę nie ma znaczenia, bo nie jest wcale powiedziane, że odk
                                                    > rywszy ciążę wcześniej z miejsca poleciałaby się skrobać.
                                                    >

                                                    To nie ma naprawdę znaczenia dla jej decyzji o dziecku mówisz, ale mówiliśmy o innym aspekcie - o jego pretensjach do niej, o jego myślach o niej, mylisz temat.
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:47
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Wykształcona kobieta nie mając okresu i wymiotując (może ona nie wymiotowała)
                                                    > "
                                                    >
                                                    > Przecież napisałam, że nie miała żadnych mdłości, to i nie wymiotowała.
                                                    > A brak okresu po 2, 3 miesiące jej się czasem zdarzał, więc też nie było to jed
                                                    > noznaczne wskazanie, że ciąża.
                                                    >
                                                    OK. W takim razie zgadzamy się, że Ona nie wiedziała. Przypuszczamy, że on - w 100% odpowiedzialny za zapłodnienie bo ręczył że jest bezpłodny - że on nie wierzy że ona nie wiedziała tak długo że zaszła w ciążę i się złości.

                                                    Ja zresztą myślę, że - jak często zdarza się - on bardzo na siebie się złości i na los, tak że aż na nią to wylewa dupek.
                                                  • aandzia43 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:44
                                                    ployd napisał:

                                                    > Wykształcona kobieta nie mając okresu i wymiotując (może ona nie wymiotowała) f
                                                    > ormułuje hipotezę do zbadania, o ciąży, inaczej tak jak powiedziałem - seksualn
                                                    > y Gang Olsena (ten Francuz to Olsen).
                                                    >
                                                    > Przy okazji która z Was nie wymiotowała ani razu w pierwszych miesiącach ciąży?
                                                    > Dla poszerzenia wiedzy.

                                                    Mnie się przytrafił tylko jeden rzyg, ale mdłości trochę miałam. Za to koleżanka co medycynę studiowała i podśmiewała się z mojej wpadki urodziła tydzień przede mną. Do czwartego miesiąca nie wiedziała ze jest w ciązy :-D Żadnych mdłości, okres był.
                                                  • rekreativa Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:47
                                                    "Do czwartego miesiąca nie wiedziała ze jest w ciązy big_grin Żadnych mdłości, okres był."

                                                    Identycznie moja mama w trzeciej ciąży. Miała okres i żadnego rzygania.
                                                  • ployd Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:53
                                                    aandzia43 napisała: .
                                                    >
                                                    > Mnie się przytrafił tylko jeden rzyg, ale mdłości trochę miałam. Za to koleżank
                                                    > a co medycynę studiowała i podśmiewała się z mojej wpadki urodziła tydzień prze
                                                    > de mną. Do czwartego miesiąca nie wiedziała ze jest w ciązy :-D Żadnych mdłości
                                                    > , okres był.


                                                    Dziękuję.
                                                    Podsumowując: Francuz zapłodnił choć przekonywał że jest bezpłodny. Partnerka nie wiedziała że jest w ciąży, a zresztą chce mieć dziecko jeśli już jest ciąża. On obrażony na siebie los i nią, nie chce nawet uznać dziecka lub zbadać DNA w razie wątpliwości do swego sprawstwa.

                                                  • kag73 Re: Dr Kutuzow proszony na sale ;-) 13.11.17, 14:59
                                                    "Przy okazji która z Was nie wymiotowała ani razu w pierwszych miesiącach ciąży? Dla poszerzenia wiedzy."

                                                    Ja nie wymiotowalam.
                                                  • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 11:50
                                                    " znałem kiedys dosc dobrze dumna matkę tego typu. Poczucie osamotnienia z jej strony. Jak by ni wpatrzyć, to jest skurwysynstwo spłodzić i sie wylogować."

                                                    Osamotnienia, oszukania, ale też zwątpienia w siebie. No bo zaczynasz te niekończące się analizy, co ja zrobiłam nie tak, dlaczego, czy były jakieś znaki i ich nie zauważyłam, czy jestem jakaś felerna, nienormalna itd.

                                                    Tu nie chodzi o to, by z chłopa siłą robić ojca roku. Tu chodzi o to, że trudno zrozumieć takie totalne odcięcie się emocjonalne od kobiety, która jeszcze parę miesięcy temu była ponoć "miłością życia", rozumiesz? Taki "delete".
                                                  • urquhart Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 12:33
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " znałem kiedys dosc dobrze dumna matkę tego typu. Poczucie osamotnienia z jej
                                                    > strony. Jak by ni wpatrzyć, to jest skurwysynstwo spłodzić i sie wylogować."
                                                    >
                                                    > Osamotnienia, oszukania, ale też zwątpienia w siebie. No bo zaczynasz te niekoń
                                                    > czące się analizy, co ja zrobiłam nie tak, dlaczego, czy były jakieś znaki i ic
                                                    > h nie zauważyłam, czy jestem jakaś felerna, nienormalna itd.
                                                    >
                                                    > Tu nie chodzi o to, by z chłopa siłą robić ojca roku. Tu chodzi o to, że trudno
                                                    > zrozumieć takie totalne odcięcie się emocjonalne od kobiety, która jeszcze par
                                                    > ę miesięcy temu była ponoć "miłością życia", rozumiesz? Taki "delete".

                                                    Rekreativa ty na prawdę nie rozumiesz że to dla mężczyzny poczucie zdrady i wykorzystania który powoduje że siła miłości zamienia swój wektor na siłe nienawiści obrzydzenia i niechęci?

                                                    Przecież w w podobnych sprawach jak tylko dotyczą kobiet kiedy są zdradzone i wykorzystane świetnie potrafisz je zrozumieć i wspierać wręcz kiedyś byłaś awangardą jazdy na chłopów.

                                                    I sama pytasz co w tym nie tak jest ?
                                                  • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 12:38
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Rekreativa ty na prawdę nie rozumiesz że to dla mężczyzny poczucie zdrady i wyk
                                                    > orzystania który powoduje że siła miłości zamienia swój wektor na siłe nienawiś
                                                    > ci obrzydzenia i niechęci?
                                                    >
                                                    > Przecież w w podobnych sprawach jak tylko dotyczą kobiet kiedy są zdradzone i w
                                                    > ykorzystane świetnie potrafisz je zrozumieć i wspierać wręcz kiedyś byłaś awang
                                                    > ardą jazdy na chłopów.
                                                    >
                                                    > I sama pytasz co w tym nie tak jest ?
                                                    >

                                                    ale skad wiesz, ze on ma wiedzę o tej rzekomej zdradzie? nie było słowa na ten temat
                                                  • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 14:32
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    >
                                                    > > Rekreativa ty na prawdę nie rozumiesz że to dla mężczyzny poczucie zdrady
                                                    > i wyk
                                                    > > orzystania który powoduje że siła miłości zamienia swój wektor na siłe ni
                                                    > enawiś
                                                    > > ci obrzydzenia i niechęci?
                                                    > >
                                                    > > Przecież w w podobnych sprawach jak tylko dotyczą kobiet kiedy są zdradzo
                                                    > ne i w
                                                    > > ykorzystane świetnie potrafisz je zrozumieć i wspierać wręcz kiedyś byłaś
                                                    > awang
                                                    > > ardą jazdy na chłopów.
                                                    > >
                                                    > > I sama pytasz co w tym nie tak jest ?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > ale skad wiesz, ze on ma wiedzę o tej rzekomej zdradzie? nie było słowa na ten
                                                    > temat

                                                    A w ogóle to jaka zdrada? :-) Tak się rodzi plotka: jedna pani coś sobie wyroi,.drugiemu panu w to graj i programowo ślepnie na rzeczowe argumenty.
                                                  • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 14:37
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > ale skad wiesz, ze on ma wiedzę o tej rzekomej zdradzie? nie było słowa n
                                                    > a ten
                                                    > > temat
                                                    >
                                                    > A w ogóle to jaka zdrada? :-) Tak się rodzi plotka: jedna pani coś sobie wyroi,
                                                    > .drugiemu panu w to graj i programowo ślepnie na rzeczowe argumenty.
                                                    >

                                                    ;) plotce nawet nie poświęcam uwagi. Poszłam krok dalej w tym rozumowaniu, pisałam że to "rzekoma" zdrada
                                                  • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 14:46

                                                    >
                                                    > ;) plotce nawet nie poświęcam uwagi. Poszłam krok dalej w tym rozumowaniu, pisa
                                                    > łam że to "rzekoma" zdrada

                                                    Ok :-)
                                                  • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 14:17

                                                    > > Tu nie chodzi o to, by z chłopa siłą robić ojca roku. Tu chodzi o to, że
                                                    > trudno
                                                    > > zrozumieć takie totalne odcięcie się emocjonalne od kobiety, która jeszc
                                                    > ze par
                                                    > > ę miesięcy temu była ponoć "miłością życia", rozumiesz? Taki "delete".
                                                    >
                                                    > Rekreativa ty na prawdę nie rozumiesz że to dla mężczyzny poczucie zdrady i wyk
                                                    > orzystania który powoduje że siła miłości zamienia swój wektor na siłe nienawiś
                                                    > ci obrzydzenia i niechęci?
                                                    >
                                                    > Przecież w w podobnych sprawach jak tylko dotyczą kobiet kiedy są zdradzone i w
                                                    > ykorzystane świetnie potrafisz je zrozumieć i wspierać wręcz kiedyś byłaś awang
                                                    > ardą jazdy na chłopów.
                                                    >
                                                    > I sama pytasz co w tym nie tak jest ?


                                                    Że co!? Kto zdradził, kogo? O czym ty piszesz? Kitty wysnuła sobie jakiś z dupy wzięty wniosek nudząc się w niedzielne przedpołudnie, Rekreativa zdementowała jednym palcem, a ty na serio się do tego ustosunkowujesz.
                                                  • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 14:51
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Że co!? Kto zdradził, kogo? O czym ty piszesz? Kitty wysnuła sobie jakiś z dupy
                                                    > wzięty wniosek nudząc się w niedzielne przedpołudnie, Rekreativa zdementowała
                                                    > jednym palcem, a ty na serio się do tego ustosunkowujesz.

                                                    He Blondynki! Urqu nie pisze o zdradzie z drugim chlopem, hello?
                                                  • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 14:59
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Że co!? Kto zdradził, kogo? O czym ty piszesz? Kitty wysnuła sobie jakiś
                                                    > z dupy
                                                    > > wzięty wniosek nudząc się w niedzielne przedpołudnie, Rekreativa zdement
                                                    > owała
                                                    > > jednym palcem, a ty na serio się do tego ustosunkowujesz.
                                                    >
                                                    > He Blondynki! Urqu nie pisze o zdradzie z drugim chlopem, hello?
                                                    >

                                                    No ale R.pisała że najpierw związek się zakończył a dwa miesiące później objawiła się nieoczekiwana przez nikogo ciąża. I zaskoczona ciążą ciężarna nie namawiala wcale przyszłego ojca na powrót.
                                                  • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 15:05
                                                    " I zaskoczona ciążą ciężarna nie namawiala wcale przyszłego ojca na powrót.
                                                    "

                                                    No przeciez, ze nie namawiala, nie bylo nawet mowy o tym.
                                                    I w ogole wku... mnie, ze zamiast sie odnosic do MOICH postow w temacie, nagle wszyscy zaczeli dyskutowac z tym, co kitty wymyslila, a co ma z prawda wspolnego cale wielkie gowno.
                                                    Nagle sie zrobil z chlopa biedaczek wykorzystany, zdradzony i wrobiony w dziecko, no ja pierd....
                                                  • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 15:00
                                                    "He Blondynki! Urqu nie pisze o zdradzie z drugim chlopem, hello?
                                                    "

                                                    Ja rozumiem, że on nie pisze o zdradzie z drugim chlopem, natomiast za chuj nie rozum iem, skad wyciągnal, że to chlop w tym ukladzie ma poczucie zdrady i wykorzystania????
                                                    To jest akurat, kurwa, dokladnie odwrotnie. To z jego winy moja siostra zaliczyla wpade i jesli juz ktos moze sie czuc zrobiony w wala, to ona, nie on.
                                                  • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 15:10
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > To z jego winy moja siostra zaliczy
                                                    > la wpade i jesli juz ktos moze sie czuc zrobiony w wala, to ona, nie on.

                                                    Jak z 'jego winy siostra zaliczyla wpade' to rzeczywiscie mamy nowe dane i trzebaby je uwzglednic w dyskusji.
                                                  • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 15:31
                                                    "Jak z 'jego winy siostra zaliczyla wpade' to rzeczywiscie mamy nowe dane i trzebaby je uwzglednic w dyskusji."

                                                    Gdzieś wyżej napisałam Ci dokładnie, jak to było. Przeczytaj se.
                                                  • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 15:00
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Że co!? Kto zdradził, kogo? O czym ty piszesz? Kitty wysnuła sobie jakiś
                                                    > z dupy
                                                    > > wzięty wniosek nudząc się w niedzielne przedpołudnie, Rekreativa zdement
                                                    > owała
                                                    > > jednym palcem, a ty na serio się do tego ustosunkowujesz.
                                                    >
                                                    > He Blondynki! Urqu nie pisze o zdradzie z drugim chlopem, hello?
                                                    >

                                                    ;)) to już drugi raz w przeciągu kilku dni ;) masz mnie;)) skąd wzięła się więc dygresja, bez związku? uqu oświeć nas, ja mam ciemne włosy ale z rozumowaniem mam problem, taka blondynka
                                                  • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 14:56
                                                    "Rekreativa ty na prawdę nie rozumiesz że to dla mężczyzny poczucie zdrady i wykorzystania który powoduje że siła miłości zamienia swój wektor na siłe nienawiści obrzydzenia i niechęci?
                                                    "

                                                    No kurwa, ja pierdole, bo już naprawdę nie moge się powstrzymac.
                                                    Jakie, kurrrrrrrr, poczucie zdrady i wykorzystania?????? O czym TY do mnie mówisz????
                                                  • sabat3 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 23:34
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > No kurwa, ja pierdole, bo już naprawdę nie moge się powstrzymac.
                                                    > Jakie, kurrrrrrrr, poczucie zdrady i wykorzystania?????? O czym TY do mnie mówi
                                                    > sz????

                                                    www.youtube.com/watch?v=2VpUN3rbVxo
                                                  • ployd Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 13.11.17, 08:38
                                                    Pierdole, pierdole, pierdole - podśpiewuje sobie Francuz

                                                    www.youtube.com/watch?v=PvURORYfofQ
                                                  • rekreativa Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 13.11.17, 11:12
                                                    Sabat, Ty to mnie zawsze rozbawisz :)
                                                  • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 12:36
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " znałem kiedys dosc dobrze dumna matkę tego typu. Poczucie osamotnienia z jej
                                                    > strony. Jak by ni wpatrzyć, to jest skurwysynstwo spłodzić i sie wylogować."
                                                    >
                                                    > Osamotnienia, oszukania, ale też zwątpienia w siebie. No bo zaczynasz te niekoń
                                                    > czące się analizy, co ja zrobiłam nie tak, dlaczego, czy były jakieś znaki i ic
                                                    > h nie zauważyłam, czy jestem jakaś felerna, nienormalna itd.
                                                    >
                                                    > Tu nie chodzi o to, by z chłopa siłą robić ojca roku. Tu chodzi o to, że trudno
                                                    > zrozumieć takie totalne odcięcie się emocjonalne od kobiety, która jeszcze par
                                                    > ę miesięcy temu była ponoć "miłością życia", rozumiesz? Taki "delete".
                                                    >

                                                    mnie się zaraz włącza jakaś prawicowa akcja. "Swobody obywatelskie" to kuźwa zmora, źle rozumiana definicja prawa i wolności zrzucająca odpowiedzialność - a wszystko w granicy i w zgodzie z "ustawa" oraz aktualnymi trendami;) NIe ma co liczyc na to że "dekalog" wystarcza, prawem nie trzeba go wspierać. Trzeba go wesprzeć prawem. Prawdopodobnie gdyby mnie to spotkało byłabym matką roku, i nie żebym potrzebowała pomocy, ale wzięłabym pieniądze i je lokowała na koncie jako inwestycje- z odpowiedzialności. A potem to niech chłopak nawet je rozpierdzieli w drobny mak, wyda na dziwki, rozda biednym, szlag wie na co wyda ciężko zarobioną krwawicę ojca, ale ma do tego prawo, taki ojcowski udział w wychowaniu. Co to za dupek? Fajnie że chociaż ma rodzinę która ją wspiera, no i miło poczytać że są jeszcze ludzie na tym świecie


                                                  • potwor_z_piccadilly Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 12:50
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Tu nie chodzi o to, by z chłopa siłą robić ojca roku. Tu chodzi o to, że trudno
                                                    > zrozumieć takie totalne odcięcie się emocjonalne od kobiety, która jeszcze par
                                                    > ę miesięcy temu była ponoć "miłością życia", rozumiesz?

                                                    Wcale nie tak trudno zrozumieć. Jeśli dziś, kobieta, zakochanego w żonie faceta nazywa "srającym fiołkami", to ja już powoli zaczynam więcej rozumieć.
                                                    Widocznie takie obsrane fiołki jak romantyzm, miłość dziś u pań w odwrocie są. A że u facetów niekoniecznie, to i do ocięć emocjonalnych dochodzi. Nie chcą faceci ryzykować. On otworzy przed nią serce, a ona przed innym co innego.
                                                  • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 13:38
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    > Wcale nie tak trudno zrozumieć. Jeśli dziś, kobieta, zakochanego w żonie faceta nazywa "srającym fiołkami", to ja już powoli zaczynam więcej rozumieć. Widocznie takie obsrane fiołki jak romantyzm, miłość dziś u pań w odwrocie są. A że u facetów niekoniecznie, to i do ocięć emocjonalnych dochodzi. Nie chcą faceci ryzykować. On otworzy przed nią serce, a ona przed innym co innego.
                                                    ------------------------
                                                    Tak, to było o mnie. Najwięcej hejtu w necie jest dla Lewandowskiego, Radwańskiej i Tuska, więc jestem w dobrym towarzystwie.
                                                    Wracając do miłości i romantyzmu i otwierania serc to nie z każdą i nie we wszystkich okolicznościach.
                                                  • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 14:25
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > potwor_z_piccadilly napisał:
                                                    >
                                                    > > Wcale nie tak trudno zrozumieć. Jeśli dziś, kobieta, zakochanego w żonie
                                                    > faceta nazywa "srającym fiołkami", to ja już powoli zaczynam więcej rozumieć.
                                                    > Widocznie takie obsrane fiołki jak romantyzm, miłość dziś u pań w odwrocie są.
                                                    > A że u facetów niekoniecznie, to i do ocięć emocjonalnych dochodzi. Nie chcą
                                                    > faceci ryzykować. On otworzy przed nią serce, a ona przed innym co innego.
                                                    > ------------------------
                                                    > Tak, to było o mnie. Najwięcej hejtu w necie jest dla Lewandowskiego, Radwańs
                                                    > kiej i Tuska, więc jestem w dobrym towarzystwie.
                                                    > Wracając do miłości i romantyzmu i otwierania serc to nie z każdą i nie we wszy
                                                    > stkich okolicznościach.

                                                    Nie, to nie było o TOBIE i twoim rzeczywistym związku, to było o twojej narracji, o sposobie wypowiadania się, unikania konkretów. Bo wpis odnosił się do pisania o konkretach na forum własnie. Proponuję wrócić do tamtych postow, przeczytać jeszcze raz i nie pieprzyc głupot. Że też starym chłopom trzeba tłumaczyć takie oczywistości. No chyba że mają potrzebę robić z siebie ofiarę ;-) Mamusiu, biją mnie ;-)
                                                  • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 15:00
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > Nie, to nie było o TOBIE i twoim rzeczywistym związku, to było o twojej narracji, o sposobie wypowiadania się, unikania konkretów. Bo wpis odnosił się do pisania o konkretach na forum własnie. Proponuję wrócić do tamtych postow, przeczytać jeszcze raz i nie pieprzyc głupot. Że też starym chłopom trzeba tłumaczyć takie oczywistości. No chyba że mają potrzebę robić z siebie ofiarę ;-) Mamusiu, biją mnie ;-)
                                                    ---------------------
                                                    Jako, że pisze we własnym imieniu, jestem jedynym, który pisze konkretnie, a o pewnych rzeczach nie piszę. W przeciwieństwie do choćby ciebie, nikogo nie obrażam i szanuję ludzi, z którymi wyrażam poglądy, nawet jak się z nimi nie zgadzam.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 22:30
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Nie, to nie było o TOBIE i twoim rzeczywistym związku, to było o twojej narracj
                                                    > i, o sposobie wypowiadania się, unikania konkretów.

                                                    A bo tu kogoś interesują konkrety?
                                                    Nie wiem jak kolega M, ale ja na tym forum widzę zastępowanie konkretów teoretyzowaniem na bazie pseudo naukowej twórczości teoretyków.
                                                    No i widać, że mile jest co poniektórym gdy inny (tu kolega proteinowy) poużala się nad swoim losem.

                                                    > Że też starym chłopom trzeba tłumaczyć ta
                                                    > kie oczywistości. No chyba że mają potrzebę robić z siebie ofiarę ;-) Mamusiu,
                                                    > biją mnie ;-)

                                                    Ty miła pani o starych chłopów się nie zamartwiaj. Pod kontrolą wszystko mają. Co zaś do kwestii bicia czegoś lub kogoś, to raczej nie oni do swoich mamuś po ratunek biegają, lecz ci co od nich wpierdziel dostali (to tak w przenośni).
                                                    Jeszcze rada.
                                                    Przy określaniu kogoś, jego cech, osiągnięć, pamiętaj.
                                                    Jeśli decydujesz się strzelać, to wiedz, że ty strzelasz a pan Bóg kule nosi i powoduje rykoszety, które trafić mogą tych, w których nie celowałaś.
                              • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 12:27
                                hello-kitty2 napisała:
                                Wiec pozostaje pracowac tylko nad atrakcyjnoscia seksualna, a ta jest spokojnie w zasiegu jego urody, cielesnego wytrenowania i ogolnego wyszczekania/gadulstwa/towarzyskosci. Bedzie dobrze. NIe bede mu tam tez truc o milosci tylko jak te laski obracac w mace jak Lybbla ;).
                                ---------------------------------------
                                Znałem sporo wyszczekanych, obracających w liceum i na studiach. Jakoś im w życiu potem gorzej szło. Może sukcesy na starcie rozleniwiają, może coś innego
                              • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 14:56
                                > NIe bede mu tam tez truc o milosci tylko jak te laski obracac w mace jak Lybbla ;)

                                Lybbla w istocie jest mężczyzną przyszłości. Dobrze ze Ty tez to widzisz i lybblujesz młodego od początku, tego błędu nie ustrzegł sie sam Lybbla :)
                                • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 16:04
                                  proteinawy napisał(a):

                                  > Lybbla w istocie jest mężczyzną przyszłości. Dobrze ze Ty tez to widzisz i lybb
                                  > lujesz młodego od początku, tego błędu nie ustrzegł sie sam Lybbla :)

                                  Serio tak mialby wygladac mezczyzna przyszlosci?
                                  Wykreowac sie na wielbiciela kobiecej seksualnosci, przemilczec wszystkie kopy, ktore sie od kobiet w zyciu dostalo, a takze zasugerowac " dogodze kazdej" ? To jest idealny sposob zeby sobie niezobowiazujaco zaruchac.
                                  To nie jest przepis na budowanie relacji, bo tu ludzie musza byc ze soba szczerzy, a w rozowych, pierdzacych chmurkach szczerosci jak na lekarstwo.
                                  Mam nadzieje ze nie tak bedzie wygladac mezczyzna przyszlosci. I ze pod awatarem- jak sam powiedziales- kryje sie calkiem inna twarz.

                              • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 15:53
                                "Na dzien dzisiejszy wystarczy mi, ze jest zapalonym sportowcem, nie ma zadnych klopotow z nauka i ze oddziedziczyl urode po mnie (jest do mnie podobny). Wyszczekane, smiale to tu sa wszystkie dzieci. To w moim rozumieniu stanowi baze juz do atrakcyjnosci na dzien dobry, zwlaszcza jesli go jeszcze poddtrenuje silowo za 4-5 lat.
                                Wiec pozostaje pracowac tylko nad atrakcyjnoscia seksualna, a ta jest spokojnie w zasiegu jego urody, cielesnego wytrenowania i ogolnego wyszczekania/gadulstwa/towarzyskosci. Bedzie dobrze. NIe bede mu tam tez truc o milosci tylko jak te laski obracac w mace jak Lybbla ;)"

                                A to nie Ty kiedys pisalas, ze w Holandii faceci do bani i nadaja sie czy podrywaja tylko Arabusy czy kolorowi czy jakos tak? Wiec jak on znajdzie jakas babke bedac typowym Holendrem ? :)
                                Hmm, o milosci mu truc nie bedziesz i nie musisz ale co jak no wpadnie na pomysl i sam zacznie truc o milosci. Co wtedy?
                                • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 16:11
                                  kag73 napisała:

                                  > A to nie Ty kiedys pisalas, ze w Holandii faceci do bani i nadaja sie czy podry
                                  > waja tylko Arabusy czy kolorowi czy jakos tak? Wiec jak on znajdzie jakas babke
                                  > bedac typowym Holendrem ? :)

                                  A Twoj syn jest typowym Niemcem?

                                  > Hmm, o milosci mu truc nie bedziesz i nie musisz ale co jak no wpadnie na pomys
                                  > l i sam zacznie truc o milosci. Co wtedy?

                                  Milosc mi nie przeszkadza, malzenstwo tak. Znam osobiscie dwoch facetow, ktorzy utzymuja z alimentow swoje byle niepracujace zony, ktore to SAME ich zostawily dla innych facetow. Takze wiesz... Mozna sie kochac bez slubu, mozna nawet partnerce mieszkanie kupic i ziemie na jej nazwisko, jak sie chce ja zabezpieczyc, jak robi chlopak mojej przyjaciolki, zenic sie nie potrzeba (przynajmniej w tej rzeczywistosci). W Polsce moze trzeba, bo ostratyzm i brak prawa partnerskiego i bekarty zle widziane. Nie wiem, nie jestem na biezaco.

                                  'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                  • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 16:57
                                    "A Twoj syn jest typowym Niemcem?"

                                    Raczej byc nie moze, bo od lat w Niemczech nie mieszka i namieszane ma nie tylko w genach :)

                                    "Mozna sie kochac bez slubu, mozna nawet partnerce mieszkanie kupic i ziemie na jej nazwisko, jak sie chce ja zabezpieczyc, jak robi chlopak mojej przyjaciolki, zenic sie nie potrzeba (przynajmniej w tej rzeczywistosci). W Polsce moze trzeba, bo ostratyzm i brak prawa partnerskiego i bekarty zle widziane. Nie wiem, nie jestem na biezaco.

                                    Ja to wszystko wiem ale Ty wyrazilas sie nieprecyzyjnie mowic, ze "o milosci mu truc nie bedziesz". A dla mnie slub /malzenstwo to nie do samo co milosc, bo do tej slubu nie potrzeba.
                • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 20:35
                  > Swoja droga wiedzieliscie, ze kila mozna sie zarazic nawet przez zwykly pocalunek? <

                  Za to „złoty deszcz” - całkowicie bezpieczny :)
                  • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:00
                    proteinawy napisał(a):

                    > Za to „złoty deszcz” - całkowicie bezpieczny :)
                    ------
                    Kurcze, nie zapytalem :( Ale jakos mnie zloty deszcz nigdy nie krecil, pomimo staran niemieckich rewanzystow starajacych sie zatruc serca polskiej payriotycznej mlodziezy w latach 80-tych, namolnie promujacych ten rodzaj zakonczenia stosunku seksualnego w propagandowych produkcjach odszczepienczych volksdojczow w rodzaju Teresy Orlowski. Ale tak na zdrowy rozsadek to zalezy od rodzaju kily ktory ma babka - przepraszam za dosadnosc, ale jak tylko obciagala w kiblu na dyskotece i ma tylko kile gardlowa, to mozna ja bezpiecznie ruchac, moze na ciebie sikac i pewnie (chociaz tutaj juz nie jestem taki pewien) robic na ciebie kupe. Nalezy tylko pamietac, zeby sie z nia nie calowac! :)
                    • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:13
                      wont2 napisał:

                      > proteinawy napisał(a):
                      >
                      > > Za to „złoty deszcz” - całkowicie bezpieczny :)
                      > ------
                      > Kurcze, nie zapytalem :( Ale jakos mnie zloty deszcz nigdy nie krecil, pomimo s
                      > taran niemieckich rewanzystow starajacych sie zatruc serca polskiej payriotyczn
                      > ej mlodziezy w latach 80-tych, namolnie promujacych ten rodzaj zakonczenia stos
                      > unku seksualnego w propagandowych produkcjach odszczepienczych volksdojczow w r
                      > odzaju Teresy Orlowski. Ale tak na zdrowy rozsadek to zalezy od rodzaju kily kt
                      > ory ma babka - przepraszam za dosadnosc, ale jak tylko obciagala w kiblu na dys
                      > kotece i ma tylko kile gardlowa, to mozna ja bezpiecznie ruchac, moze na ciebie
                      > sikac i pewnie (chociaz tutaj juz nie jestem taki pewien) robic na ciebie kupe
                      > . Nalezy tylko pamietac, zeby sie z nia nie calowac! :)
                      >

                      ... ;) przepraszam;)) ale chyba lepiej "pamietać" o tej kolejności: zapytać JĄ czy robiła badania; dalej: jakiego rodzaju to kiła (jeśli wynik był dodatni), a potem to już żeby się nie całować czy nie uprawiać stosunku płciowego. Hy? ;) Wydaje mi się, ze ta procedura jest bezpieczna i lepiej ją "zapamietać";)) nie sądzisz?;)
                    • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:16
                      > Nalezy tylko pamietac, zeby sie z nia nie calowac! :)

                      Przypomniałeś mi odcinek South Park o władcy pierścieni, konkretnie ta scenę: youtu.be/Eu_VUUUr7xE
                • ployd Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 21:53
                  Myślę podobnie. Seks zdecydowanie ma za zadanie przede wszystkim budowanie więzi między dwojgiem, tak żeby mogli ramię w ramię trwać przez długie lata. Nie widać tego tak od razu! Wydaje się, że chodzi o najbardziej o przyjemność, rozkosz, orgazm, a także o jakieś przygody i zaloty oraz podboje. Ale to wszystko w dłuższej perspektywie usuwa się niczym mgła i wyłania się ta główna psychologiczna (bo fizyczna to prokreacja i przedłużenie gatunku) misja pożycia seksualnego: budowa i utrwalanie więzi między dwojgiem. Dlatego aż nawet trochę paradoksalne patrząc wstecz wydają się pewne stosunki które chcąc nie chcąc trochę budowały więź choć była ona skazana na zerwanie i właśnie jak pisze Wont: zwalić konia szybko, sterylnie i darmowo załatwiałoby sprawę z podobnym wynikiem. Nie takim samym, zwłaszcza poznawczo i także z punktu widzenia ewentualnych smutków, ale w omawianym sensie podobnym.

                  Dziadek dostał medal RP za walkę o niepodległość, potem urodził się ojciec, potem ja i zawsze jakaś patrzcie żona czekała i czeka w domciu:

                  www.tchibo.pl/miekki-biustonosz-p400095057.html?utm_medium=retargeting&utm_source=rtbhouse&x=H4sIAAAAAAAAAAGCAH3_ETMsDgAAAV-szeQnABRBRVMvQ0JDL1BLQ1M1UGFkZGluZwCAABAAECmciwqwWSNsKnx7rMIxrsQAAAAwP2-lZbnzifDYeWNBLN4XidDbZl0F1V7JCVk9hK6F2EHUxTsKQ8HyJCpLTCdilU0zABTN5EdGzWpX5WH8ehbVX8ocFUEFxSYNeFOCAAAA&wbdcd=EQkxiJCQml

                  • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 22:33
                    ployd napisał:
                    Dlatego aż nawet trochę paradoksal
                    > ne patrząc wstecz wydają się pewne stosunki które chcąc nie chcąc trochę budowały więź choć była ona skazana na zerwanie i właśnie jak pisze Wont: zwalić konia szybko, sterylnie i darmowo załatwiałoby sprawę z podobnym wynikiem.
                    -------------------
                    To nie jest proste i jednowymiarowe. Pamiętaj że z jednej strony jest kobieta, praca i zobowiązania, z drugiej masturbacja, ale i wolność. Tylko mężczyzna silny potrafi być wolny przy kobiecie. Zakończenie mojego wiersza ,,Masturbator" to opisuje:

                    Bez kobiety, bez miłości,
                    On i jego penetrator,
                    Nie wyrzeknie się wolności,
                    Facet jutra - masturbator.
                    • ployd Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 22:45
                      marek.zak1 napisał:

                      > To nie jest proste i jednowymiarowe. Pamiętaj że z jednej strony jest kobieta,
                      > praca i zobowiązania, z drugiej masturbacja, ale i wolność. Tylko mężczyzna sil
                      > ny potrafi być wolny przy kobiecie. Zakończenie mojego wiersza ,,Masturbator" t
                      > o opisuje:
                      >
                      > Bez kobiety, bez miłości,
                      > On i jego penetrator,
                      > Nie wyrzeknie się wolności,
                      > Facet jutra - masturbator.

                      _____________________________________

                      To nie jest, masz rację. Poza tym dopóki o się nie ożeni to żyje w nim taka potencjalność - że jest tam gdzieś cudowna osoba, a może kilka, i stanie się związek. A po ślubie już jest związek i do widzenia, zrezygnowaliśmy z potencjalności, decydować znaczy rezygnować z części opcji. To też jest trochę bardziej skomplikowane, a kochać to jednak stapiać się w jakimś stopniu z kimś, los z losem, i wtedy nie ma rady - to oznacza jakieś cięcie w wolności, ale na ogół pozytywne! (nie jakieś tam brzydko zniewalające).
                      • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 12.11.17, 08:59
                        ployd napisał:
                        > Poza tym dopóki o się nie ożeni to żyje w nim taka potencjalność - że jest tam gdzieś cudowna osoba, a może kilka, i stanie się związek. A po ślubie już jest związek i do widzenia, zrezygnowaliśmy z potencjalnośc i, decydować znaczy rezygnować z części opcji.
                        -------------------------------
                        Tak, to jest ten mechanizm wstrzymywania się przed ślubem przez wielu facetów (o kobietach nie wiem i nie piszę). Jakieś zamykanie drzwi (nawet hipotetyczne) przed ideałem, którego być może nie poznali.
              • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 19:06
                > No chyba że się ma rys sadystyczny w naturze swojej, takim facetom podoba się ruchanie ubezwłasnowolnionej kobiety. <

                Ales sie rozpędziła, przeoczyłas do kogo mowisz.

                Zacznijmy od sadystów. Zeby mieć fun potrzebują partnerow w pełni odbierających bodźce fizyczne i psychiczne. Miałaś pewnie na mysli gwalcicieli, ktos kto rucha nieprzytomnego człowieka to gwalciciel.

                Teraz kwestia alkoholu. Jezeli zdanie „oboje pod wpływem alkoholu” bedziesz przerabiać na „facet upił w trupa kobietę-ofiarę żeby ja zgwałcić” to sobie nie pogadamy. Masz prawo do widzenia rzeczywistości przez taka optykę jaka Ci pasuje ale ja Ci nie przytakne.

                Ale wypowiedz dobra jako materiał pogladowy. Odruchowe przesunięcie sie w role ofiary, istoty bezwolnej, słabej, krzywdzonej.

                Dlatego napisałem wyzej ze przeoczyłas do kogo piszesz. Ja nigdy nie próbowałem osłabić poziomu kobiecych lęków, unieważnić uczucia bycia osaczona, atakowana, molestowana itd. Ja oferuje litościwe „biednaś” nieustająco, bierz ile potrzebujesz.

                Z drugiej strony gdybys kiedys zechciała przyjąć role kogoś równego - tez zapraszam :)
                • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 20:18
                  O rany, Proteinowy, no coś ty?! :-) Ja nie sugerowałam że ty coś tam, to w ogóle nie było do ciebie osobiście. To była odpowiedź na post w którym wspomniałeś o stosunkach po alkoholu i pomysłach w USA żeby zakazać (czy już zakazano). Taką myśl luźną miałam na temat alkoholu w relacjach damsko-męskich. Alkohol był, jest i będzie. Ale taką granicą bezpieczeństwa jest stan znacznego upojenia. Co by nie było potem "no przecież chciała" czyli tak naprawdę "no przecież nie protestowała" :-P Myślę że.wystarczy, a napić się.z umiarem zawsze można.
        • urquhart Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 21:48
          proteinawy napisał(a):

          > > Zimbardo widzi dwóch winowajców: gry komputerowe i dostęp do pornografii.

          To jest wybiórcza recenzja. Zarówno Zimbardo jak i Bly którego Andzia równie wybiórczo i wygodnie zapamietała przede wszystkim postuluje brak pozytywnych wzorców liderów męskiej siły i skuteczności we współczesnej kulturze która skupia się na pokazywaniu negatywnych stron męskości.
          Że jest atrakcyjne porno z jednej strony i brak atrakcyjnych alternatyw do niego.
          • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 21:56
            Ale o czym Ty mowisz, ze niby ci mescy liederzy mieliby byc atrakcyjna alternatwa do porno dla hetero mlodych
            chlopakow? :)) Atrakcyjna alternatywa do dzis nadal sa mlode babki i wokol nich mozna sie zakrecic, ale sie trzeba oderwac od kompa !
            • urquhart Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 22:01
              kag73 napisała:

              > Ale o czym Ty mowisz, ze niby ci mescy liederzy mieliby byc atrakcyjna alternat
              > wa do porno dla hetero mlodych
              > chlopakow? :)) Atrakcyjna alternatywa do dzis nadal sa mlode babki i wokol nich
              > mozna sie zakrecic, ale sie trzeba oderwac od kompa !

              Tobie to trzeba kawe na ławę.
              Atrakcyjnych SKUTEcznych wzorców jak być Męski i skuteczny w wyrywaniu i utrzymaniu atrakcyjnosci babek.
              Bo obowiazujący feministyczny model chłopa pachołka i przepraszam równouprawnionego dojrzałego faceta drugiej matki śmierdzi ściemą i nieskutecznością na kilometr :)
              • lybbla Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 23:44
                urquhart napisał:


                > Atrakcyjnych SKUTEcznych wzorców jak być Męski i skuteczny w wyrywaniu i utrzymaniu atrakcyjnosci babek.

                Liczba mnoga? A nie chodzi o znalezienie tej 10 czy tam setki?
                Ma utrzymywać atrakcyjność babek?


                > Bo obowiazujący feministyczny model chłopa pachołka i przepraszam równouprawnio
                > nego dojrzałego faceta drugiej matki śmierdzi ściemą i nieskutecznością na kilo
                > metr :)

                Akurat to powszechny model, że kobieta zagospodarowuje sobie chłopa i używa go do niecnych celów i jeszcze tym się chwali na forum. Z równouprawnieniem na sztandarach. Myślisz, że facet jest niezadowolony?
          • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 22:30
            urquhart napisał:

            > proteinawy napisał(a):
            >
            > > > Zimbardo widzi dwóch winowajców: gry komputerowe i dostęp do pornog
            > rafii.
            >
            > To jest wybiórcza recenzja. Zarówno Zimbardo jak i Bly którego Andzia równie wy
            > biórczo i wygodnie zapamietała przede wszystkim postuluje brak pozytywnych wzor
            > ców liderów męskiej siły i skuteczności we współczesnej kulturze która skupia s
            > ię na pokazywaniu negatywnych stron męskości.
            > Że jest atrakcyjne porno z jednej strony i brak atrakcyjnych alternatyw do nieg
            > o.

            Zgadza się. Ale ja akurat o czymś innym: o warunkowaniu bardzo niedojrzałychmózgów na bodźce wzrokowe z porno i zamykaniu niektórych z nich, tych bardziej podatnych, na normalny rozwój. Mamy problem, nie tylko chłopcy i nie tylko w.seksie.
            • urquhart Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 23:01
              > atnych, na normalny rozwój. Mamy problem, nie tylko chłopcy i nie tylko w.seksi
              > e.

              Jaki mamy problem moim zdaniem?
              Skoro narkotyki jedynie podrabiają gratyfikacje dla receptorów opiatowych jakie daje orgazm to czemu niby taka niechęć do tej taniej i skutecznej gratyfikacji od strony pań głownie?
              No jak pomyślę o paru paniach które mnie obrzydzają to natychmiast blokuje mi się
              mechanizm orgazmu i gratyfikacji. Wiec to nic dziwnego. Cock block.
              Rozumiem że tak jak TB skupiała się na szczegółach stymulacji łechtaczki ważniejsze jest skupienie się na stymulacji mózgu a jeszcze dokładniej co go pobudza, co czyni obiekt pożądanym a co blokuje.
              Że z powodów światopoglądowych prawda jest niewygodna i niepoprawna politycznie.
              • lybbla Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 23:50
                urquhart napisał:


                > Rozumiem że tak jak TB skupiała się na szczegółach stymulacji łechtaczki ważnie
                > jsze jest skupienie się na stymulacji mózgu a jeszcze dokładniej co go pobudza,
                > co czyni obiekt pożądanym a co blokuje.
                > Że z powodów światopoglądowych prawda jest niewygodna i niepoprawna politycznie .

                Nie. Ty piszesz o tym jak kobietę zaciągnąć do łóżka a TB o tym jak ją w tym łóżku zatrzymać, bez bujania łódką.
                • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 23:54
                  "Nie. Ty piszesz o tym jak kobietę zaciągnąć do łóżka a TB o tym jak ją w tym łóżku zatrzymać, bez bujania łódką."

                  O tak o to chyba jednak chodzi.
                • urquhart Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 00:15
                  > Nie. Ty piszesz o tym jak kobietę zaciągnąć do łóżka a TB o tym jak ją w tym ł
                  > óżku zatrzymać, bez bujania łódką.

                  A jak Ty bys Lybbla opisał swoją rolę w tym że Ci się to nie udało ?
                  • lybbla Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 00:29
                    urquhart napisał:

                    > > Nie. Ty piszesz o tym jak kobietę zaciągnąć do łóżka a TB o tym jak ją w
                    > tym ł
                    > > óżku zatrzymać, bez bujania łódką.
                    >
                    > A jak Ty bys Lybbla opisał swoją rolę w tym że Ci się to nie udało ?

                    Żółtodziób.
                    • druginudziarz Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 00:46
                      lybbla napisał:

                      > urquhart napisał:
                      >
                      > > > Nie. Ty piszesz o tym jak kobietę zaciągnąć do łóżka a TB o tym ja
                      > k ją w
                      > > tym ł
                      > > > óżku zatrzymać, bez bujania łódką.
                      > >
                      > > A jak Ty bys Lybbla opisał swoją rolę w tym że Ci się to nie udało ?
                      >
                      > Żółtodziób.

                      No więc sam widzisz.
                      Po co komu światłe rady, które mają szanse zadziałać 20 lat później?
              • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 23:53
                "Rozumiem że tak jak TB skupiała się na szczegółach stymulacji łechtaczki ważniejsze jest skupienie się na stymulacji mózgu a jeszcze dokładniej co go pobudza, co czyni obiekt pożądanym a co blokuje.
                Że z powodów światopoglądowych prawda jest niewygodna i niepoprawna politycznie."

                Widzisz ja bym wierzyla jednak TB, bo po wielu latach zycia seksualnego moge Ci powiedziec, ze od samego pozadania "obiektu" orgazmu nie bedzie, albo tylko rzadko. Bez odpwiedniej stymulacji no ciezko bywa. Co nie zmienia faktu, ze glowa tez jest/bywa wazna, taka mieszanka. Zreszta nie wiem jak maja inne panie, moze szczytuja od samego pozadania obiektu, szczeciary albo lepiej szczesciarze (te obiekty).
                • druginudziarz Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 00:48
                  kag73 napisała:

                  > "Rozumiem że tak jak TB skupiała się na szczegółach stymulacji łechtaczki ważni
                  > ejsze jest skupienie się na stymulacji mózgu a jeszcze dokładniej co go pobudza
                  > , co czyni obiekt pożądanym a co blokuje.
                  > Że z powodów światopoglądowych prawda jest niewygodna i niepoprawna politycznie
                  > ."
                  >
                  > Widzisz ja bym wierzyla jednak TB, bo po wielu latach zycia seksualnego moge Ci
                  > powiedziec, ze od samego pozadania "obiektu" orgazmu nie bedzie, albo tylko rz
                  > adko. Bez odpwiedniej stymulacji no ciezko bywa. Co nie zmienia faktu, ze glowa
                  > tez jest/bywa wazna, taka mieszanka. Zreszta nie wiem jak maja inne panie, moz
                  > e szczytuja od samego pozadania obiektu, szczeciary albo lepiej szczesciarze (t
                  > e obiekty).

                  Skoro nie wiesz, to po co próbujesz uogólnieć? może to Twoje wymagania są niszowe?
                  Nigdy nie słyszałać o kobietach mających orgaz od samego całowania?
                  • sabat3 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 08:53
                    druginudziarz napisał:
                    > Nigdy nie słyszałać o kobietach mających orgaz od samego całowania?

                    Ale nie było precyzyjnie określone, w które miejsca te kobiety były całowane?
                  • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 11:05
                    "Skoro nie wiesz, to po co próbujesz uogólnieć? może to Twoje wymagania są niszowe?"

                    No mnie wychodzi, ze i urqu uogolnia, ja chociaz moge i podaje za przyklad siebie(na upartego jeszcze mam tezy TB, ktore mnie przekonuja) a kogo chce podac urqu? Moze swoja zone, nie wiem. Wiem natomiast co o kobiecych orgazmach i ich czestotliwosci mowia statystyki i przeprowadzone badania. Wiec, skrotowo, zebym wilgotniala i chciala seksu to mnie "objekt" musi pociagac, musze go pozadac, ale do osiagania orgazmu (czesto i regularnie a zwlaszcza po wielu latach, nie majac ciagle kolejnej fascynacji nowym, te zreszta tez nie wystarcza) to jednak troche za malo.

                    "Nigdy nie słyszałać o kobietach mających orgaz od samego całowania?"

                    Niestety nie slyszalam, ale wierze, ze sie takie zdarzaja albo im sie zdarza. Moge Ci powiedziec, ze sama mialam orgazmy we snie nie robiac nic a nic, zadnej stymulacji czy dotyku, niczego...piekne. Ale wiesz jak czesto mi sie do zdarzylo w calym seksualnym zyciu? Hmm, moze z 5 razy.
                    Zgadzam sie tez z teza TB, ze rowniez facet szczytuje, bo ma/dostaje odpowiednia stymulacje. Od samego pozadania moze miec orgazm owszem napalony mlodzian albo przy nowosciach, nie watpie, moze sie zdarzyc. Jednak to odpowiednia stymulacja doprowadza go tam gdzie by sie w tym momencie najbardziej chcial znalezc.
              • sabat3 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 08:51
                urquhart napisał:
                > Rozumiem że tak jak TB skupiała się na szczegółach stymulacji łechtaczki ważnie
                > jsze jest skupienie się na stymulacji mózgu a jeszcze dokładniej co go pobudza,
                > co czyni obiekt pożądanym a co blokuje.

                A co jeśli mózg blokuje niewłaściwe pobudzanie łechtaczki, a czyni pożądanym właściwe?
                • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 09:03
                  sabat3 napisał:

                  > A co jeśli mózg blokuje niewłaściwe pobudzanie łechtaczki

                  Tak jak twoja zone? Co ja wlasciwie blokowalo? Mozg czy niewlasciwie podbudzales lechtaczke?
                  Skoro mechaniczne, perfekcyjne piruety na lechtaczce sa w stanie obejsc mozg, to teoretycznie jestes w stanie doprowadzic do orgazmu kazda kobiete. A zony przez tyyyyle lat sie nie udalo. Poza tym pytanie ile orgazm z jakims Sabatem czy Lybbla jest wart?
                  • sabat3 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 09:38
                    hello-kitty2 napisała:
                    > Tak jak twoja zone? Co ja wlasciwie blokowalo? Mozg czy niewlasciwie podbudzale
                    > s lechtaczke?
                    > Skoro mechaniczne, perfekcyjne piruety na lechtaczce sa w stanie obejsc mozg, t
                    > o teoretycznie jestes w stanie doprowadzic do orgazmu kazda kobiete. A zony prz
                    > ez tyyyyle lat sie nie udalo. Poza tym pytanie ile orgazm z jakims Sabatem czy
                    > Lybbla jest wart?

                    W razie gdybyś nie zauważyła - obśmiewam trochę tezy obu panów. Nie było mnie jakiś czas na forum i ze zgrozą stwierdzam, że zupełnie wypadłem z rytmu ;P
                    Przestałem identyfikować się z tymi dywagacjami. Na ten moment niewiele mnie to wszystko obchodzi. Pogawędziłbym towarzysko, stąd drobne zaczepki, ale widzę, że nie ma na to klimatu.
                    • urquhart Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 10:24
                      > wszystko obchodzi. Pogawędziłbym towarzysko, stąd drobne zaczepki, ale widzę,
                      > że nie ma na to klimatu.

                      Nie ma klimatu friendzone i błaznowania... Smuteczek.
                      • sabat3 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 10:41
                        urquhart napisał:
                        > Nie ma klimatu friendzone i błaznowania... Smuteczek.

                        Ależ błaznowanie jest, tyle że w formie "Starowicz wannabe". Tym gorsze, że to błazenada na poważnie, a na obecną chwilę średnio się w tym odnajduję.
                        I "friendzone" nie jest takie straszne jak "behind enemy lines" ;)
                        Nie męczy Cię ta atmosfera konfliktu, napięcia między płciami? Wieczne zestawianie powinności przynależnych archetypom płci? Takie spinanie się na wysokim "C" musi być na dłuższą metę dosyć nieznośne.
                        Nie korci powiedzieć - "okej, wiem co o danym zachowaniu sądzą kobiety, ale zrobię to i tak, bo mam taką ochotę, a ich zdanie mam w dupie"?
                        Jesteśmy już starzy Urqu, a na forum wciąż frustracja i pyskówka jak w programie u Drzyzgi. A jebać to wszystko...
                        • druginudziarz Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 14:17
                          sabat3 napisał:

                          > urquhart napisał:
                          > > Nie ma klimatu friendzone i błaznowania... Smuteczek.
                          >
                          > Ależ błaznowanie jest, tyle że w formie "Starowicz wannabe". Tym gorsze, że to
                          > błazenada na poważnie, a na obecną chwilę średnio się w tym odnajduję.
                          > I "friendzone" nie jest takie straszne jak "behind enemy lines" ;)
                          > Nie męczy Cię ta atmosfera konfliktu, napięcia między płciami?

                          To chyba zależy od tego czy napinasz czy jesteś napinany :)
                          Mnie napinanie relaksuje ;)
                          (Pomijam już kwestę że bez napięcia nie ma fajnego flirtu.)

                          > Jesteśmy już starzy Urqu, a na forum wciąż frustracja i pyskówka jak w programi
                          > e u Drzyzgi. A jebać to wszystko...

                          To ona jeszcze żyje?? :)
                          • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 20:23
                            druginudziarz napisał:

                            > sabat3 napisał:
                            >
                            > > urquhart napisał:
                            > > > Nie ma klimatu friendzone i błaznowania... Smuteczek.
                            > >
                            > > Ależ błaznowanie jest, tyle że w formie "Starowicz wannabe". Tym gorsze,
                            > że to
                            > > błazenada na poważnie, a na obecną chwilę średnio się w tym odnajduję.
                            > > I "friendzone" nie jest takie straszne jak "behind enemy lines" ;)
                            > > Nie męczy Cię ta atmosfera konfliktu, napięcia między płciami?
                            >
                            > To chyba zależy od tego czy napinasz czy jesteś napinany :)
                            > Mnie napinanie relaksuje ;)
                            > (Pomijam już kwestę że bez napięcia nie ma fajnego flirtu.)
                            >

                            ;)) nudziarz ty mnie rozwalasz ;) normalnie muszę z tobą "flirtować" ;) czy to znaczy że masz meeega chrapkę na andzie? tak to chciałeś załatwić, szarpać ją za loczka;))
                            andzia, ty to czytasz?;))
                            • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 20:44

                              > > Mnie napinanie relaksuje ;)
                              > > (Pomijam już kwestę że bez napięcia nie ma fajnego flirtu.)
                              > >
                              >
                              > ;)) nudziarz ty mnie rozwalasz ;) normalnie muszę z tobą "flirtować" ;) czy to
                              > znaczy że masz meeega chrapkę na andzie? tak to chciałeś załatwić, szarpać ją z
                              > a loczka;))
                              > andzia, ty to czytasz?;))

                              Taaa.. Chyba mnie.wręcz kocha :-P
                              Ja z tych których napinanie, kuksańce i sparing nasz codzienny nie relaksują. Byczek Fernando jestem i lubię jak jest miło.
                              • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:01
                                aandzia43 napisała:

                                >
                                > > > Mnie napinanie relaksuje ;)
                                > > > (Pomijam już kwestę że bez napięcia nie ma fajnego flirtu.)
                                > > >
                                > >
                                > > ;)) nudziarz ty mnie rozwalasz ;) normalnie muszę z tobą "flirtować" ;) c
                                > zy to
                                > > znaczy że masz meeega chrapkę na andzie? tak to chciałeś załatwić, szarpa
                                > ć ją z
                                > > a loczka;))
                                > > andzia, ty to czytasz?;))
                                >
                                > Taaa.. Chyba mnie.wręcz kocha :-P
                                > Ja z tych których napinanie, kuksańce i sparing nasz codzienny nie relaksują. B
                                > yczek Fernando jestem i lubię jak jest miło.
                                >
                                >

                                ;))

                                drugi zaraz mnie zje ;) a ja jestem bardzo nerwowa kiedy sie spinam i musze się bronić, wtedy flirt murowany;)) az się boję;)) drugi, ja nie znosze flirtów ;))
                                • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:16
                                  bgz0702 napisała:

                                  > drugi zaraz mnie zje ;) a ja jestem bardzo nerwowa kiedy sie spinam i musze się
                                  > bronić, wtedy flirt murowany;)) az się boję;)) drugi, ja nie znosze flirtów ;)
                                  > )
                                  -----
                                  Czasami czuje sie jak Cypher z Matrixa, no w tej scenie co po spojrzeniu na kod mowi, ze to blondynka, brunetka, ruda. Tyle, ze ja po odczytaniu kodu widze same blondynki :(
                                  • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:25
                                    wont2 napisał:

                                    > bgz0702 napisała:
                                    >
                                    > > drugi zaraz mnie zje ;) a ja jestem bardzo nerwowa kiedy sie spinam i mus
                                    > ze się
                                    > > bronić, wtedy flirt murowany;)) az się boję;)) drugi, ja nie znosze flir
                                    > tów ;)
                                    > > )
                                    > -----
                                    > Czasami czuje sie jak Cypher z Matrixa, no w tej scenie co po spojrzeniu na kod
                                    > mowi, ze to blondynka, brunetka, ruda. Tyle, ze ja po odczytaniu kodu widze sa
                                    > me blondynki :(

                                    a wolisz brunetki i rude...?;) może się trafią;) poczekaj chwilę albo postaraj się może kod inaczej czytać ;)) bo nie wiem co ci poradzić?
                                    • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:16
                                      bgz0702 napisała:

                                      > wont2 napisał:
                                      > -----
                                      > > Czasami czuje sie jak Cypher z Matrixa, no w tej scenie co po spojrzeniu
                                      > na kod
                                      > > mowi, ze to blondynka, brunetka, ruda. Tyle, ze ja po odczytaniu kodu wi
                                      > dze sa
                                      > > me blondynki :(
                                      >
                                      > a wolisz brunetki i rude...?;) może się trafią;) poczekaj chwilę albo postaraj
                                      > się może kod inaczej czytać ;)) bo nie wiem co ci poradzić?

                                      wont, nie ma cie, pogadaj o co ci chodzi? bo nie wiem
                                      • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:38
                                        bgz0702 napisała:

                                        > wont, nie ma cie, pogadaj o co ci chodzi? bo nie wiem
                                        ------
                                        Łojezu, nic takiego :) Po prostu twoja wypowiedź skojarzyła mi się jak mi się skojarzyła, stąd komentarz. Może się nie wczytałem, może się źle wczytałem, albo po prostu nie śledziłem wystarczająco wymiany zdań i stąd źle zrozumiałem. W każdym razie nic osobistego, taki tylko szybki komentarz korespondenta wojennego na gorąco z pola boju, stąd być może nieobiektywny i niepełny. Nie ma co wnikać, lepiej zapomnieć i nie wspominać.
                                        • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:41
                                          wont2 napisał:

                                          > bgz0702 napisała:
                                          >
                                          > > wont, nie ma cie, pogadaj o co ci chodzi? bo nie wiem
                                          > ------
                                          > Łojezu, nic takiego :) Po prostu twoja wypowiedź skojarzyła mi się jak mi się s
                                          > kojarzyła, stąd komentarz. Może się nie wczytałem, może się źle wczytałem, albo
                                          > po prostu nie śledziłem wystarczająco wymiany zdań i stąd źle zrozumiałem. W k
                                          > ażdym razie nic osobistego, taki tylko szybki komentarz korespondenta wojennego
                                          > na gorąco z pola boju, stąd być może nieobiektywny i niepełny. Nie ma co wnika
                                          > ć, lepiej zapomnieć i nie wspominać.
                                          >

                                          wont...;)
                                          • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:50
                                            bgz0702 napisała:

                                            > wont2 napisał:

                                            > > Łojezu, nic takiego :) Po prostu twoja wypowiedź skojarzyła mi się jak mi
                                            > się s
                                            > > kojarzyła, stąd komentarz. Może się nie wczytałem, może się źle wczytałem
                                            > , albo
                                            > > po prostu nie śledziłem wystarczająco wymiany zdań i stąd źle zrozumiałe
                                            > m. W k
                                            > > ażdym razie nic osobistego, taki tylko szybki komentarz korespondenta woj
                                            > ennego
                                            > > na gorąco z pola boju, stąd być może nieobiektywny i niepełny. Nie ma co
                                            > wnika
                                            > > ć, lepiej zapomnieć i nie wspominać.
                                            > >
                                            >
                                            > wont...;)

                                            ;) wiesz co? może nie;) jednak powiedz mi o co chodzi, w co się nie wczytałeś i jak ci sie skojarzyła wypowiedz? hy? powiedziałeś A...
                                            • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:51
                                              bgz0702 napisała:


                                              > ;) wiesz co? może nie;) jednak powiedz mi o co chodzi, w co się nie wczytałeś i
                                              > jak ci sie skojarzyła wypowiedz? hy? powiedziałeś A...

                                              powiedz B;)
                                            • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:58
                                              bgz0702 napisała:

                                              > > wont...;)
                                              >
                                              > ;) wiesz co? może nie;) jednak powiedz mi o co chodzi, w co się nie wczytałeś i
                                              > jak ci sie skojarzyła wypowiedz? hy? powiedziałeś A...
                                              ------
                                              Łojezu, ale na twoją odpowiedzialność. Skojarzyła mi się z głupią blondynką. Wyjaśniam mój sposób rozumowania: Andzia, hi hi hi drugi z tobą flirtuje. Hi hi hi andzia nie chcesz? Hi hi hi, drugi, ja się płomienię (chyba nie ma takiego słowa bo mi korektor zaznacza ale chuj), ale ty jesteś flirciarz etc etc.

                                              PS. Tak, jestem zazdrosny o drugiego.
                                              • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:59
                                                nie "plomienie" tylko rumienie :)
                                                • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 00:11
                                                  kag73 napisała:

                                                  > nie "plomienie" tylko rumienie :)
                                                  -------
                                                  Ha! Zatkao kakao?! :)

                                                  sjp.pwn.pl/doroszewski/plomieniec;5473055.html
                                              • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:02
                                                wont2 napisał:

                                                > bgz0702 napisała:
                                                >
                                                > > > wont...;)
                                                > >
                                                > > ;) wiesz co? może nie;) jednak powiedz mi o co chodzi, w co się nie wczyt
                                                > ałeś i
                                                > > jak ci sie skojarzyła wypowiedz? hy? powiedziałeś A...
                                                > ------
                                                > Łojezu, ale na twoją odpowiedzialność. Skojarzyła mi się z głupią blondynką. Wy
                                                > jaśniam mój sposób rozumowania: Andzia, hi hi hi drugi z tobą flirtuje. Hi hi h
                                                > i andzia nie chcesz? Hi hi hi, drugi, ja się płomienię (chyba nie ma takiego sł
                                                > owa bo mi korektor zaznacza ale chuj), ale ty jesteś flirciarz etc etc.
                                                >
                                                > PS. Tak, jestem zazdrosny o drugiego.
                                                >

                                                ;)) i dziękuję ;)
                                                • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:27
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > > Łojezu, ale na twoją odpowiedzialność. Skojarzyła mi się z głupią blondyn
                                                  > ką. Wy
                                                  > > jaśniam mój sposób rozumowania: Andzia, hi hi hi drugi z tobą flirtuje. H
                                                  > i hi h
                                                  > > i andzia nie chcesz? Hi hi hi, drugi, ja się płomienię (chyba nie ma taki
                                                  > ego sł
                                                  > > owa bo mi korektor zaznacza ale chuj), ale ty jesteś flirciarz etc etc.
                                                  > >
                                                  > > PS. Tak, jestem zazdrosny o drugiego.
                                                  > >
                                                  >
                                                  > ;)) i dziękuję ;)

                                                  muszę słowo. ;) drugi pojawił się w skeczu, wiec mam obowiązek- nałozyłeś na mnie (?), moze się tłumacze, a raczej drugiego i mój stosunek do jego osoby;) Łączy nas podobny, bardzo wąski wycinek wiedzy, znajomości tematu, stąd się przedrzeźniamy czasami, on oczywiście wychodzi z założenia że ja jestem głupsza;) niech ma;) i dlatego sobie pozwalam go czasami "szturchnąć", tak dla zaczepki, głupszym wolno;)
                                                  • druginudziarz Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:37
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > muszę słowo. ;) drugi pojawił się w skeczu, wiec mam obowiązek- nałozyłeś na mn
                                                    > ie (?), moze się tłumacze, a raczej drugiego i mój stosunek do jego osoby;) Łąc
                                                    > zy nas podobny, bardzo wąski wycinek wiedzy, znajomości tematu, stąd się przedr
                                                    > zeźniamy czasami, on oczywiście wychodzi z założenia że ja jestem głupsza;) nie
                                                    > ch ma;) i dlatego sobie pozwalam go czasami "szturchnąć", tak dla zaczepki, głu
                                                    > pszym wolno;)

                                                    No to już rozumiem czemu taka sztywna jesteś. Chodzi Ci o to co Ci odpowiedziełam jakiś dwa i pół roku temu? kobiety pamietliwe są strasznie ;P Ale może jeszcze odpracuję ;)
                                                  • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 11:55
                                                    druginudziarz napisał:


                                                    > No to już rozumiem czemu taka sztywna jesteś. Chodzi Ci o to co Ci odpowiedzieł
                                                    > am jakiś dwa i pół roku temu? kobiety pamietliwe są strasznie ;P Ale może jeszc
                                                    > ze odpracuję ;)

                                                    w kamieniołomach ;))
                                                  • wont2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 23:45
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > muszę słowo. ;) drugi pojawił się w skeczu, wiec mam obowiązek- nałozyłeś na mn
                                                    > ie (?), moze się tłumacze, a raczej drugiego i mój stosunek do jego osoby;) Łąc
                                                    > zy nas podobny, bardzo wąski wycinek wiedzy, znajomości tematu, stąd się przedr
                                                    > zeźniamy czasami, on oczywiście wychodzi z założenia że ja jestem głupsza;) nie
                                                    > ch ma;) i dlatego sobie pozwalam go czasami "szturchnąć", tak dla zaczepki, głu
                                                    > pszym wolno;)
                                                    ---
                                                    No widzisz, czyli źle odczytałem kod. Jeśli poczułaś się urażona moim komentarzem, przepraszam.

                                                    PS. Nie, nie jesteś głupsza od drugiego.
                                                  • bgz0702 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 11:54
                                                    wont2 napisał:
                                                    --
                                                    > No widzisz, czyli źle odczytałem kod. Jeśli poczułaś się urażona moim komentarz
                                                    > em, przepraszam.
                                                    >
                                                    > PS. Nie, nie jesteś głupsza od drugiego.
                                                    >
                                                    urażona nie, zdziwiona tak ;)
                            • druginudziarz Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 11.11.17, 00:03
                              bgz0702 napisała:

                              > ;)) nudziarz ty mnie rozwalasz ;) normalnie muszę z tobą "flirtować" ;) czy to
                              > znaczy że masz meeega chrapkę na andzie? tak to chciałeś załatwić, szarpać ją z
                              > a loczka;))
                              > andzia, ty to czytasz?;))

                              Hola hola, ale przecież nie każde napięcie to flirt ;)
                              Zresztą co to andzi to już ustaliłaś że nie przeszła testu loczka :)
                        • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 15:38
                          sabat3 napisał:

                          > Jesteśmy już starzy Urqu, a na forum wciąż frustracja i pyskówka jak w programi
                          > e u Drzyzgi. A jebać to wszystko...

                          Ale jaka frustracja? Ja tu nie widze zadnej frustracji. Widze za to inna definicje sukcesu, do ktorego daza forumowicze. Dla niektorych sukcesem jest ze mogli w ogole zaruchac, inni majac ruchanie jako cos oczywistego chca siegac po wiecej- po trwala relacje z bliska osoba. Nie zastanawiaja sie wiec jak zaruchac na boku w tajemnicy przed zona, bo to zaden sukces, tylko chca tworzyc i budowac wiez przez lata. Chca ulepszac swoj zwiazek. To sa fajne poszukiwania, dla takich jak Ty pewnie rzeczywiscie niezrozumiale.
                    • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 11:31
                      sabat3 napisał:

                      > W razie gdybyś nie zauważyła - obśmiewam trochę tezy obu panów. Nie było mnie j
                      > akiś czas na forum i ze zgrozą stwierdzam, że zupełnie wypadłem z rytmu ;P
                      > Przestałem identyfikować się z tymi dywagacjami. Na ten moment niewiele mnie to
                      > wszystko obchodzi. Pogawędziłbym towarzysko, stąd drobne zaczepki, ale widzę,
                      > że nie ma na to klimatu.

                      Zadalam powazne pytania w temacie watku, na ktore odpowiedzi mnie interesuja i tak jak lubie, na przykladzie. Ale jak szukasz towarzystwa do wspolnego obsmiewania powaznych rozmow osob, ktore sie takimi sprawami interesuja, to wychodzi mi, ze najlepiej jak podlaczysz sie do Stokrotki. Ja tez, na moje oko, niewiele obchodzi zdobywanie wiedzy w temacie ludzkiej seksualnosci tylko to, co teraz Ciebie: szydera. Bede omijac.
                      • druginudziarz Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 14:19
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Zadalam powazne pytania w temacie watku, na ktore odpowiedzi mnie interesuja i
                        > tak jak lubie, na przykladzie. Ale jak szukasz towarzystwa do wspolnego obsmiew
                        > ania powaznych rozmow osob, ktore sie takimi sprawami interesuja, to wychodzi m
                        > i, ze najlepiej jak podlaczysz sie do Stokrotki. Ja tez, na moje oko, niewiele
                        > obchodzi zdobywanie wiedzy w temacie ludzkiej seksualnosci tylko to, co teraz C
                        > iebie: szydera. Bede omijac.

                        Sabat wrócił na forum z jakąś niepokojącą bruzdą na czole
                  • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 11:16
                    "Tak jak twoja zone? Co ja wlasciwie blokowalo? Mozg czy niewlasciwie podbudzales lechtaczke?
                    Skoro mechaniczne, perfekcyjne piruety na lechtaczce sa w stanie obejsc mozg, to teoretycznie jestes w stanie doprowadzic do orgazmu kazda kobiete. A zony przez tyyyyle lat sie nie udalo. Poza tym pytanie ile orgazm z jakims Sabatem czy Lybbla jest wart?"

                    A slyszalas kiedys o kobietach, ktore na proby przeroznych technik/praktyk i "piruetow" mowia: nie, tego nie, tego nie chce, tego nie rob, albo w ogole nie dopuszczaja do pewnych dzialan i w dodatku w ogole nie wiedza co (i jak) je najbardziej pobudza? Jak czyjas glowa mowi "nie" na samo rozpoczecie akcji, to male szanse na uniesienia ciala, bo do konkretnego dzialania w ogole nie dojdzie :)
                    Ta symulacja lechtaczki to tylko taki symbol, ze do orgazmu potrzeba w duzej mierze odpowiedniej stymulacji, to nie musza byc "piruety" na lechtaczce. Wroc do przeszlosci :) i przypomnij sobie jak potrafisz obsluzyc sie facetem, co robisz/robilas, zeby osiagnac orgazm. Ja niektore Twoje opisy jeszcze pamietam :)
                    • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 11:42
                      kag73 napisała:

                      > A slyszalas kiedys o kobietach, ktore na proby przeroznych technik/praktyk i "p
                      > iruetow" mowia: nie, tego nie, tego nie chce, tego nie rob, albo w ogole nie do
                      > puszczaja do pewnych dzialan i w dodatku w ogole nie wiedza co (i jak) je najba
                      > rdziej pobudza?

                      Oczywiscie, ze slyszalam (niedawne Proteinowego ''bez wydziwiania"), pewnie jakies zakazane obszary 'don't go under any circumstances', ect) tylko ja pytalam o Sabatowa.

                      Jak czyjas glowa mowi "nie" na samo rozpoczecie akcji, to male
                      > szanse na uniesienia ciala, bo do konkretnego dzialania w ogole nie dojdzie :)

                      Zgadza sie!

                      > Ta symulacja lechtaczki to tylko taki symbol, ze do orgazmu potrzeba w duzej mi
                      > erze odpowiedniej stymulacji, to nie musza byc "piruety" na lechtaczce. Wroc do
                      > przeszlosci :) i przypomnij sobie jak potrafisz obsluzyc sie facetem, co robis
                      > z/robilas, zeby osiagnac orgazm. Ja niektore Twoje opisy jeszcze pamietam :)

                      O a ja nie pamietam. A co? Przydaly sie? Glowie? ;) Mabelle zaraz wyskoczy z krytyka, ze masturbuje sie innym czlowiekiem ;-)

                      Dorzuce Ci jeszcze jeden biezacy: w glowie podczas seksu dzwiecza mi konkretne slowa wypowiedziane czasem hen hen temu, ktore mnie podkrecily i wcale nie jakies dosadne tylko takie niebezpiecznie przypadkowe.
                      • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 11:55
                        "O a ja nie pamietam. A co? Przydaly sie? Glowie? ;)"

                        Nie wierze, jestes osoba, ktora pamiata w zasadzie "wszystko" co kto pisywal na forum. Hmm, swoich nie pamietasz? To przypomnij sobie swoj seks z przeszlosci, moze :) Owszem przydaly sie Twoje opisy, nie glowie ale raczej tak technicznie/praktycznie :) Ja sie nauczylam koncetrowac glownie na sobie, jezeli chce miec orgazm (mowie tu o stosunku/penetracji) i dbac o odpowiednia dla mnie stymulacje. Doszlam do wniosku, ze zdrowy, "normalny" facet dojdzie tak i tak. No chyba, ze by nie doszedl gdyz mu na to nie pozwole (chcacy badz niechcacy), co tez juz praktykowalam i praktykuje czasem :)

                        "Mabelle zaraz wyskoczy z krytyka, ze masturbuje sie innym czlowiekiem ;-)"

                        Ano, niech ona sobie to nazywa jak chce, dopoki facet zadowolony ( a wiekszosc lubi szczytujace kobiety jednak) i sie nie uskarza i na swoje wychodzi w tym wszystkim to szafunia gra, jak dla mnie :)) Trzeba se jakos radzic, bedac kobieta, niestety ;)
                        • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 12:10
                          kag73 napisała:

                          > Nie wierze, jestes osoba, ktora pamiata w zasadzie "wszystko" co kto pisywal na
                          > forum. Hmm, swoich nie pamietasz?

                          ;) Pamietam tylko czyjes, bo wydawaly mi sie wazne albo odkrywcze albo wzbudzaly jakies emocje, w tym Twoje oczywiscie, swoje wydaja mi sie malo wazne wiec slabo pamietam, nie przykladam wagi.

                          To przypomnij sobie swoj seks z przeszlosci,
                          > moze :) Owszem przydaly sie Twoje opisy, nie glowie ale raczej tak technicznie
                          > /praktycznie :)

                          Ciesze sie. Tez chetnie czytam jak babki wrzucaja jakies konkrety.

                          Ja sie nauczylam koncetrowac glownie na sobie, jezeli chce miec
                          > orgazm (mowie tu o stosunku/penetracji) i dbac o odpowiednia dla mnie stymulac
                          > je.

                          Pelna zgoda.

                          Doszlam do wniosku, ze zdrowy, "normalny" facet dojdzie tak i tak. No chyba
                          > , ze by nie doszedl gdyz mu na to nie pozwole (chcacy badz niechcacy), co tez j
                          > uz praktykowalam i praktykuje czasem :)

                          Masz szczescie, ja juz wszystko widzialam, od spuszcania sie co 15 min i dalej heja, po totalne jakies niewiadome nieporozwiazywane nawet przez seksuologow.

                          > Ano, niech ona sobie to nazywa jak chce, dopoki facet zadowolony ( a wiekszosc
                          > lubi szczytujace kobiety jednak) i sie nie uskarza i na swoje wychodzi w tym ws
                          > zystkim to szafunia gra, jak dla mnie :)) Trzeba se jakos radzic, bedac kobieta
                          > , niestety ;)

                          O to to! Szczytujace kobiety, sama lubie ogladac ;) Kto nie lubi.
                          • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 13:16
                            "Masz szczescie, ja juz wszystko widzialam, od spuszcania sie co 15 min i dalej heja, po totalne jakies niewiadome nieporozwiazywane nawet przez seksuologow."

                            A tam szczescie, zwyczajnie mialam mnie partnerow lozkowych niz Ty, zwykla statystyka :) A moze to i szczescie ;)
                        • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 15:58
                          kag73 napisała:

                          > Ano, niech ona sobie to nazywa jak chce, dopoki facet zadowolony ( a wiekszosc
                          > lubi szczytujace kobiety jednak) i sie nie uskarza i na swoje wychodzi w tym ws
                          > zystkim to szafunia gra, jak dla mnie :)) Trzeba se jakos radzic, bedac kobieta
                          > , niestety ;)

                          Wiesz Kag, zawsze mozna wyciagnac w czasie seksu ulubiony wibrator i trzasnac sobie kilka orgazmow samodzielnie. No przeciez "wiekszosc lubi szczytujace kobiety", nie? Mozna tez w glowie odpalic pornola i wyobrazic sobie innego kutasa i inny dotyk. Podmienic faceta na innego nic mu nie mowiac, a niech sie glupek cieszy z moich orgazmow.
                          Tantryczny kochanek jest w stanie zadowolic kobiete na trzech poziomach- ciala, serca i duszy. Wiec to co piszesz ze " jako kobieta niestety musze sobie jakos radzic" wydaje mu sie dosc smutne. Taka pozal sie Boze erotyka.


                          • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 16:27
                            "Wiesz Kag, zawsze mozna wyciagnac w czasie seksu ulubiony wibrator i trzasnac sobie kilka orgazmow samodzielnie. No przeciez "wiekszosc lubi szczytujace kobiety", nie?

                            Niby mozna, ale dla mnie to nie to samo, bo ja jednak wole ten zywy wibrator, jakby co :) I to nie jest tak, ze facet nic z tego nie ma, bo owszem ma. Co nie zmienia faktu, ze niejednemu facetowi by sie i nawet i te kilka orgazmow z wibratorem spodobalo, tak mysle. Nie chce sie rozczulac i szukac problemow gdzie ich nie ma, po prostu.
                            W dodatku napisalam, ze "podczas stosunku" i jezeli chce miec orgazm. Czasem jest cos innego niz stosunek, czasem celem nie jest i niekoniecznie musi byc orgazm, czasem przychodzi on latwo ale i bez niego droga na szczyt jest rozkosza. Wiec nie ma co dramatyzowac.

                            "Mozna tez w glowie odpalic pornola i wyobrazic sobie innego kutasa i inny dotyk. Podmienic faceta na innego nic mu nie mowiac, a niech sie glupek cieszy z moich orgazmow."

                            To Ty napisalas, nie ja. W dodatku jak mawiaja Niemcy "Gedanken sind frei". I tak miedzy nami to gowno wiemy o czym albo o kim mysla podczas seksu mysla sobie partnerzy. I pytanie czy powinnismy albo czy chcemy wiedziec? Moj juz nie raz wyciagal pierwiastki podczas stosunku, ale takie trudniejsze, co by sie skupiac na czyms innym i moc dluzej, tyle wiem. A co innego nie dociekam i nie wiem.

                            "Tantryczny kochanek jest w stanie zadowolic kobiete na trzech poziomach- ciala, serca i duszy. Wiec to co piszesz ze " jako kobieta niestety musze sobie jakos radzic" wydaje mu sie dosc smutne. Taka pozal sie Boze erotyka."

                            Tak, tylko skad takiego wziac ?:))
                            Moj tantryczny nie jest a tez mnie na wszystkich tych trzech poziomach zadowala. Powiedzial mi kiedys, ze tantre bedziemy miec jak bedzie mial 90+, czyli jest nadzieja. Na swoja/nasza erotyke nie narzekam, on tez nie, wiec..."pozal sie Boze" czy nie...nikt sie nie zali :)
                            Dla wyjasnienia ja nie pisze o rzadkich spotkaniach dwojki ludzi, bedacych ze soba dosc krotko i inensywnosci dzialania ich feromonow w zwiazku z tym. Pisze z perspektywy 17 lat zycia i pozycia, w przeroznych okolicznosciach przyrody, zycia rodzinnego, dzielenia codziennie loza i stolu, tysiacach zblizen, ktore bywaly i bywaja bardzo rozne, w zaleznosci od sytuacji potrzeby i decyzji chwili. I wiesz jestesmy oboje szczesliwi a wiecej niz szczesliwy czlowiek byc nie musi, jak dla mnie.
                            • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 16:44
                              A i mozenie starcza Ci wyobrazi, by uwierzyc, ze niektorych facetow (przynajmniej czasami ) kreci kobieca sprawczosc w jej wlasnej "sprawie", jej bycie strona biologiczna, bioraca sobie od mezczyzny co potrzebuje. Taka troche kobieca dominacja.
                              • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 17:03
                                kag73 napisała:

                                > A i mozenie starcza Ci wyobrazi, by uwierzyc, ze niektorych facetow (przynajmni
                                > ej czasami ) kreci kobieca sprawczosc w jej wlasnej "sprawie", jej bycie strona
                                > biologiczna, bioraca sobie od mezczyzny co potrzebuje. Taka troche kobieca dom
                                > inacja.

                                Mylisz pojecia, bo ja nigdzie nie pisze ze kobieta ma nie brac od mezczyzny, nie ma sie bawic w dominacje. Protestuje tylko przeciw mojej "sprawczosci" polegajacej na tuningowaniu osoby z ktora seks uprawiam. Ja nie ide do lozka z rekwizytem. Moj seks nie moze byc tak slaby, a ten czlowiek obok taki nieudolny, ze dalszy ciag musze dogrywac sobie w glowie. Po cholere mi w takim razie taki seks?
                                Spotkali sie, pomasturbowali wzajemnie i to im wystarcza. Ok. Nie dla mnie.
                                • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 17:09
                                  "Ja nie ide do lozka z rekwizytem. Moj seks nie moze byc tak slaby, a ten czlowiek obok taki nieudolny, ze dalszy ciag musze dogrywac sobie w glowie. Po cholere mi w takim razie taki seks?
                                  Spotkali sie, pomasturbowali wzajemnie i to im wystarcza. Ok. Nie dla mnie."

                                  A ja gdzies napisalam, ze ide do lozka z rekwizytem? Ja ide do lozka z dobrym kochankiem (inaczej w ogole nie zostalby moim mezem), z ukochanym factem, z osoba najbardziej mi bliska.
                                  Wiec moze Ty mylisz pojecia albo osoby albo dospiewujesz czego ja wcale nie napisalam.
                                  Napislam:
                                  Ja sie nauczylam koncetrowac glownie na sobie, jezeli chce miec orgazm (mowie tu o stosunku/penetracji) i dbac o odpowiednia dla mnie stymulacje. Doszlam do wniosku, ze zdrowy, "normalny" facet dojdzie tak i tak. No chyba, ze by nie doszedl gdyz mu na to nie pozwole (chcacy badz niechcacy), co tez juz praktykowalam i praktykuje czasem :)
                                  • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 17:28
                                    kag73 napisała:

                                    > Napislam:
                                    > Ja sie nauczylam koncetrowac glownie na sobie, jezeli chce miec orgazm (mowie t
                                    > u o stosunku/penetracji) i dbac o odpowiednia dla mnie stymulacje.

                                    To Ty sie koncentruj na sobie i dbaj o odpowiednia dla siebie stymulacje, a o moja moja zadba moj kochanek. Moze tak byc? ;-)))

                                    Doszlam do w
                                    > niosku, ze zdrowy, "normalny" facet dojdzie tak i tak.

                                    Ja tez dojde tak i tak, jak wsadze sobie palce w wagine, poocieram lechtaczke/ odbyt, a wszystko upieksze filmikiem w glowie. I niech facet sobie popatrzy jaki jest sprawczy ;-)


                                    No chyba, ze by nie dosz
                                    > edl gdyz mu na to nie pozwole (chcacy badz niechcacy), co tez juz praktykowalam
                                    > i praktykuje czasem :)

                                    Temat warty osobnego watku mysle.



                                    • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 17:41
                                      "Ja tez dojde tak i tak, jak wsadze sobie palce w wagine, poocieram lechtaczke/ odbyt, a wszystko upieksze filmikiem w glowie. I niech facet sobie popatrzy jaki jest sprawczy ;-)"

                                      A co w tym czasie robi on? Bo ja pisalam konkretnie o stosunku seksualnym/penetracji a ta zaklada, ze w waginie jest penis a nie palce :)
                                      • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 17:49
                                        kag73 napisała:

                                        > A co w tym czasie robi on? Bo ja pisalam konkretnie o stosunku seksualnym/penet
                                        > racji a ta zaklada, ze w waginie jest penis a nie palce :)

                                        Jak penis jest w waginie, to dziala penis i to jak dziala:-) Ja juz w tym czasie nic robic nie musze, ani "dbac o swoja stymulacje" ani tym bardziej odpalac w glowie pornoli.
                                        • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 18:08
                                          mabelle2000 napisała:

                                          > kag73 napisała:
                                          >
                                          > > A co w tym czasie robi on? Bo ja pisalam konkretnie o stosunku seksualnym
                                          > /penet
                                          > > racji a ta zaklada, ze w waginie jest penis a nie palce :)
                                          >
                                          > Jak penis jest w waginie, to dziala penis i to jak dziala:-) Ja juz w tym czasi
                                          > e nic robic nie musze, ani "dbac o swoja stymulacje" ani tym bardziej odpalac w
                                          > glowie pornoli.


                                          Wiesz Mabelle, ja z tych co sobie pornoli nie odpalają, bo ja najczęściej jestem "tu i teraz". I "z tym". Ale nawet ja muszę się chwilę pokoncentrować na sobie żeby mieć orgazm. Nie mówiąc o tym, że pozycja też musi być z tych sprzyjających. Może właśnie takie dbanie o siebie ma na myśli Kag!
                                          • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 18:22
                                            "Wiesz Mabelle, ja z tych co sobie pornoli nie odpalają, bo ja najczęściej jestem "tu i teraz". I "z tym". Ale nawet ja muszę się chwilę pokoncentrować na sobie żeby mieć orgazm. Nie mówiąc o tym, że pozycja też musi być z tych sprzyjających. Może właśnie takie dbanie o siebie ma na myśli Kag!"

                                            Dzieki, andzia, wlasnie o to mnie chodzi.
                                          • lybbla Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 19:40
                                            aandzia43 napisała:

                                            > Wiesz Mabelle, ja z tych co sobie pornoli nie odpalają, bo ja najczęściej jeste
                                            > m "tu i teraz". I "z tym". Ale nawet ja muszę się chwilę pokoncentrować na sobi
                                            > e żeby mieć orgazm. Nie mówiąc o tym, że pozycja też musi być z tych sprzyjając
                                            > ych. Może właśnie takie dbanie o siebie ma na myśli Kag!

                                            Nie wiem czy nie mówicie o tym samym. Co to znaczy doładnie pokoncentrować się na sobie? Bo jeśli nadać odpowiedni rytm ułożyć się w dłoniach to chyba nie ma między Wami rozbieżności. I co jeśli masz komfort, że ten orgazm z całą pewnością będzie i im bardziej go odłożysz tym bardziej będzie spektakularny i dla Ciebie i dla niego. Na orgazmie się nie koncentrujesz, orgazm się buduje. I jeśli masz komfort podejścia pod szczyt trzymania na krawędzi i możliwość rzucenia się w dół kiedy Tobie przyjdzie na to ochota?
                                            • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:07
                                              > Nie wiem czy nie mówicie o tym samym. Co to znaczy doładnie pokoncentrować się
                                              > na sobie? Bo jeśli nadać odpowiedni rytm ułożyć się w dłoniach to chyba nie ma
                                              > między Wami rozbieżności. I co jeśli masz komfort, że ten orgazm z całą pewnoś
                                              > cią będzie i im bardziej go odłożysz tym bardziej będzie spektakularny i dla Ci
                                              > ebie i dla niego. Na orgazmie się nie koncentrujesz, orgazm się buduje. I jeśli
                                              > masz komfort podejścia pod szczyt trzymania na krawędzi i możliwość rzucenia s
                                              > ię w dół kiedy Tobie przyjdzie na to ochota?

                                              Nadawanie odpowiednoego rytmu, odkładanie w czasie, budowanie, na krawędzi. Zgadza się.
                                        • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 18:15
                                          "Jak penis jest w waginie, to dziala penis i to jak dziala:-) Ja juz w tym czasie nic robic nie musze, ani "dbac o swoja stymulacje" ani tym bardziej odpalac w glowie pornoli."

                                          Ach serio? Kto by pomyslal :))
                                          No to co piszesz o palcach? Jak ja pisze o kobiecym dochodzeniu w wyniku penetracji. Owszem, ze penis dziala w waginie to ja wiem, rzecz w tym, ze w zaleznosci od rodzaju stymulacji, tempa, glebokosci pchniec itd itd moze dzialac roznie. I to jest w temacie dosc istotne. I jezeli ja np. ujezdzam faceta to owszem dbam o swoja stymulacje (ja caly czas o tej fizycznej), bo moge go ujezdzac tak jak chce, czyli raz koncentrujac sie na tym co w danym momencie najbardziej odpowiada mnie albo co najbardziej odpowiada jemu, albo co najbardziej odpwiada nam obojgu ewentualnie. I w innych pozycjach rowniez moge przynajmnie wspoldecydowac w jakim tempie rzecz sie dzieje albo co i jak zrobic. Wiesz nie kazdy facet to czarodziej i ma z automatu klucz do kazdej kobiety. Ze penis dziala w waginie podczas stosunku to zadna nowosc, ale statystyki mowia, ze pond 70% kobiet podczas stosunku nie osiaga orgazmu. I ja sie tutaj wlasnie o tym roztrzasam, o tym orgazmie kobiecym (i meskim) podczas wlasnie stosunku/penetracji. Co nie znaczy, ze penis w waginie nie dziala, owszem dziala i jest hoho, ale czy bedzie i jak czesto bedzie z tego orgazm dla kobiety to jest pytanie. I jako zwolennik tantrycznego seksu chyba przyznasz, ze odpowiednia stymulacja (fizyczna) jest istotna, bo na tym to wszystko polega. Wiec jak nawet te pchniecia sa baaaardzo, baaardzo, to mozesz nie zadzyc dojsc, bo Cie facet zwyczajnie wyprzedzi na przyklad. Stad jako kobieta chcac koniecznie orgazmu podczas stosunku (jezcze raz podkreslam, o tym pisze) patrze co by stymulacja byla rowniez albo przede wszystkim "po mojemu". Owszem faceci nie sa komletnie niekumaci, pocwiczywszy owszem sie moga nauczyc i nawet nauczyli, ale czasem moga sie chciec zapomniec i wtedy mozna im na to pozwolic albo nie pozwolic. I to mam mniej wiecej na mysli piszac "dbam o odpowiednia stymulacje". To sa takie oczywistosci, ze nie wiem nawet po co to pisze, ale jakos mam wrazenie, ze z choinki spadlam albo ja albo Ty:)
                                          • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 18:54
                                            Dobrze Kag, dobrze piszesz, przynajmniej kobiety bez orgazmow cos z tego wyciagna dla siebie, jakis konkret, wskazowke. Ja tez jak ide na trening to lubie posluchac czegos konkretnego najlepiej opartego na empirycznym dowiadczeniu, sprawdzonego, a nie wierzyc w trenera czarodzieja czy jakiegos trenera od duszy sportowca ;-)
                                          • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 18:55
                                            kag73 napisała:

                                            > Ze penis dziala w wagini
                                            > e podczas stosunku to zadna nowosc, ale statystyki mowia, ze pond 70% kobiet po
                                            > dczas stosunku nie osiaga orgazmu. I ja sie tutaj wlasnie o tym roztrzasam, o t
                                            > ym orgazmie kobiecym (i meskim) podczas wlasnie stosunku/penetracji.

                                            No i znowu logika sie klania. Gdyby penis dzialal, to te 70 % kobiet osiagaloby orgazm bez problemu z penisem w pochwie.
                                            Ale moze masz i racje Kag. Trzeba najpierw dojsc do perfekcji w masturbowaniu samej siebie, a potem drobna modyfikacja i robic to samo, tylko z facetem. Te sprytniejsze z 70% nadstawiaja cipe do lizania i pieka dwie pieczenie na jednym ogniu- maja orgazm i daja misiowi poczucie sprawczosci ;-)

                                            > Stad jako kobieta chcac koniecznie orgazmu podczas stosunku (jezcze raz
                                            > podkreslam, o tym pisze) patrze co by stymulacja byla rowniez albo przede wszys
                                            > tkim "po mojemu".

                                            Stymulacja " po mojemu" to jak sama sobie robie dobrze. Zaden mezczyzna nie zrobi tego identycznie. Dlatego seks to inny wymiar przyjemnosci i rozkoszy. Stad tez niezwyklosc, nieprzewidywalnosc stymulacji wykonanej przez mezczyzne. W seksie nie szukam wiec swojej masturbacji, szukam innych drog niz te ktore poznalam sama, to by bylo zbyt proste.
                                            Mam nadzieje ze mnie rozumiesz.

                                            • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:03
                                              "No i znowu logika sie klania. Gdyby penis dzialal, to te 70 % kobiet osiagaloby orgazm bez problemu z penisem w pochwie.
                                              Ale moze masz i racje Kag. Trzeba najpierw dojsc do perfekcji w masturbowaniu samej siebie, a potem drobna modyfikacja i robic to samo, tylko z facetem. Te sprytniejsze z 70% nadstawiaja cipe do lizania i pieka dwie pieczenie na jednym ogniu- maja orgazm i daja misiowi poczucie sprawczosci ;-)"

                                              To zalezy jak definiujesz i co dla Ciebie oznacza "udany seks", frajde z seksu i czerpanie rozkoszy. bo jak dla mnie nawet jezeli nie bede miala na koncu tego stosunku orgazmu to jak najbardziej droga na szczyt mogla byc piekna, chociaz szczytu nie zdobylam. Wiec podobalo mi sie bardzo. A moglo byc wcale nie tak wyskokowo mimo orgazmu, albo moglo byc tak sobie z orgazmem czy bez orgazmu.
                                              Te nadstawiajace cipke do lizania i gotowe na roznego rodzaju formy aktywnosci seksualnej nie uwazaja stosunku/penetracji za ten jedyny wlasciwy seks i moze, na szczecie, ich partnerzy widza to podobnie.

                                              "Stymulacja " po mojemu" to jak sama sobie robie dobrze. Zaden mezczyzna nie zrobi tego identycznie. Dlatego seks to inny wymiar przyjemnosci i rozkoszy. Stad tez niezwyklosc, nieprzewidywalnosc stymulacji wykonanej przez mezczyzne. W seksie nie szukam wiec swojej masturbacji, szukam innych drog niz te ktore poznalam sama, to by bylo zbyt proste.
                                              Mam nadzieje ze mnie rozumiesz."

                                              Ty nie rozumiesz mnie. Ja nie pisze o masturbacji. Dla mnie stymulacja po mojemu to stymulacja (odbywamy stosunek) o okreslonym tempie, intensywnosci, taka zsynchronizowana, dajaca mnie rozkosz i przy okazji szanse na orgazm. Obrazowo Ci wytlumacze: co mnie po tym jak facet "piluje" i niewiele z tego dla mnie jest. To moze zara skonczyc. Rozumiesz?
                                        • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 19:35
                                          "Jak penis jest w waginie, to dziala penis i to jak dziala:-) Ja juz w tym czasie nic robic nie musze..."

                                          Ok, mabelle i mialas tak zawsze? Bylo tak zawsze z kazdym partnerem i w kazdym wieku (znaczy od poczatku)?
                                • lybbla Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 17:34
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > Moj seks nie moze byc tak slaby, a ten czlowiek obok taki nieudolny, ze d
                                  > alszy ciag musze dogrywac sobie w glowie. Po cholere mi w takim razie taki seks
                                  > ? Spotkali sie, pomasturbowali wzajemnie i to im wystarcza. Ok. Nie dla mnie.

                                  Mabelle ja wszystko rozumiem, ale dlaczego akurat Kag?
                                  Kag to ledwie początkujący padawan w tej materii poniżej masz mistrza,
                                  naszego forumowego kwiatuszka :P


                                  -----------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                  hello-kitty2 27.08.17, 12:28
                                  gogol77 napisał:

                                  > Zawle zniszczyłaś moje ego!!! Ja myślałem, że wy odlatujecie bo ja jestem taki
                                  > zajebisty ;-)
                                  > A tu się okazuje, że wy (i kitty i cholera wie jeszcze która) to sobie puszczac
                                  > ie porno filmiki.
                                  > A nami to się tylko masturbujecie! Pod te filmiki.

                                  Zawle ma racje. Przeciez kutas to jest tylko wypelnienie, a orgazm bierze sie z innego zrodla, bo sama mechanika to za malo. Przypuszczam, ze wiekszosc problemow z orgazmem bierze sie u kobiet z pozostawania podczas seksu 'wierna' temu, co sie dzieje. Owszem to, co sie dzieje, moze byc zrodlem podniecenia ale nie musi, a czesto jest po prostu niewystarczajace z roznych wzgledow. Czesto gesto ludzie sie rozbiegaja w upodobaniach i nie dostaja tego, czego chca. Co kto lubi, to przeciez widac nawet z zapisow forumowych, a czy aktualnie dostaje tez raczej widac. Trzeba se albo dospiewac w lozku albo tego konia doklepac 'po'. Poza tym czesc osob ma rozjazd miedzy tym, czego chca w lozku, a swiatopogladem stad sa skazani na fantazjowanie. Poza tym 'filmiki' tez nie musza obejmowac innych panow, moga obejmowac panie, psy, zdarzenia prawdziwe, wymyslone, moga obejmowac obecnego bohatera stosunku ale w innym otwarciu, tresc snow, no roznosci, co kto lubi i mu aktualnie chodzi po glowie. Przyznam sie, ze swego czasu wiecznie mi sie platal Yoric w moich seksach, stal tylko i walil konia, dlaczego tak? Nie wiem. Podswiadomosc przypuszczam ;) Krotko: kobieta zeby miec orgazm powinna podczas seksu zajac umysl tym co ja aktualnie kreci najbardziej, a zwykle sa to rzeczy, ktore nie dzieja sie pod nia lub nad nia aktualnie lub po prostu wymagaja zeby cos tam jednak dorzucic.

                                  A co do Twojego ego to nie sadzisz, ze jest to nieco chorobliwe zeby wiecznie podkreslac jego obecnosc i waznosc? Nawet na silce powiadaja, ze ego nalezy zostawic w szatni, bo mozna sobie zrobic krzywde.
                                  • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 17:48
                                    Przede wszystkim kag ani slowa nie napisala o "niudolnosci" czlowieka i "dogrywaniu sobie w glowie". Pisala wylacznie o roli odpowiedniej stymulacji podczas stosunku dla osiagania/ w osiaganiu orgazmu.
                                    • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 18:07
                                      kag73 napisała:

                                      > Przede wszystkim kag ani slowa nie napisala o "niudolnosci" czlowieka i "dogryw
                                      > aniu sobie w glowie". Pisala wylacznie o roli odpowiedniej stymulacji podczas s
                                      > tosunku dla osiagania/ w osiaganiu orgazmu.

                                      Jesli robisz zalozenie, ze celem seksu jest orgazm, to nieodpowiednia stymulacja, nie prowadzaca do orgazmu = nieudolnosc. Logicznie tak to wyglada.
                                      • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 18:20
                                        "Jesli robisz zalozenie, ze celem seksu jest orgazm, to nieodpowiednia stymulacja, nie prowadzaca do orgazmu = nieudolnosc. Logicznie tak to wyglada."

                                        Ale ja takiego zalozenia nie robie. Ja pisze o konkternej sprawie w konkretnym momencie. Nie umiesz czytac ze zrozumieniem?
                                        Czy dla Ciebie celem seksu jest orgazm?
                                  • hello-kitty2 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 19:33
                                    lybbla napisał:

                                    > Mabelle ja wszystko rozumiem, ale dlaczego akurat Kag?
                                    > Kag to ledwie początkujący padawan w tej materii poniżej masz mistrza,
                                    > naszego forumowego kwiatuszka :P

                                    > gogol77 napisał:
                                    >
                                    > > Zawle zniszczyłaś moje ego!!! Ja myślałem, że wy odlatujecie bo ja jestem
                                    > taki
                                    > > zajebisty ;-)
                                    > > A tu się okazuje, że wy (i kitty i cholera wie jeszcze która) to sobie pu
                                    > szczac
                                    > > ie porno filmiki.
                                    > > A nami to się tylko masturbujecie! Pod te filmiki.

                                    > hello-kitty2 27.08.17, 12:28
                                    > Zawle ma racje.

                                    Znamienne, ze sie nie przypierdalasz do Zawle, ktora, jak wynika z cytatu, ja tylko popieram w temacie, ktory rzucila.

                                    -
                                    'Mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem jakie wywarl na kobiecie.' (Tuwim)
                                  • gogol77 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 21:42
                                    lybbla napisał:
                                    > A co do Twojego ego to nie sadzisz, ze jest to nieco chorobliwe zeby wiecznie podkreslac jego obecnosc i waznosc?

                                    To do mnie?
                                    Jeśli tak to powiem tak: ego, czyli poczucie własnej wartości (chyba, że to nie jest to samo?) - to u faceta ale przecież nie tylko - jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania w życiu i w społeczeństwie. I nie należy tego mylić z zarozumialstwem. Zgodzisz się chyba, że jest do dupy jeśli ktoś staje się zakompleksiony bo mu to czy tamto systematycznie nie wychodzi. Nie znasz takich?
                                    Na to poczucie składa się wiele elementów, ale chyba u wszystkich ważną rolę grają: sukces zawodowy, status materialny no i co chyba oczywiste udane życie erotyczne.
                                    Także rodzina. W krajach arabskich np. - jedno z pierwszych pytań faceta po podaniu ręki jest: ile masz dzieci?. I dobrze jest gdy wymienisz coś bliskiego wyniku dwucyfrowego.
                                    Wątek jest o orgazmach więc idźmy w tej materii. Kag trafnie pisze, że "większość (z nas - przyp. gogol) lubi szczytujące kobiety". I to jest prawda!! Kag to mądra kobita jest!
                                    A co, nie wiesz dlaczego lubimy??? Bo ich orgazmy potwierdzają naszą zajebistość, za-je-bis-tość!!! Ergo windują nasze ego!!! Bo my się tak trochę przeglądamy jak w lusterku w tych maślanych oczach szczytującej kobiety!
                                    A jeszcze....a dlaczego niektóre udają orgazmy? Bo nie chcą by cierpiało ego faceta którego kochają. Nie chcą go dołować, nie chcą by myślał: jestem cienki bolek bo nie umiem, bo może mam za małego?
                                    Miałem w życiu etap dołującego ego, gdy nie potrafiłem rozprawiczyć dziewczyny w której bylem śmiertelnie zakochany i ona to zadanie powierzyła innemu. Moje szczęście, że zaraz potem wpadłem w ramiona mądrej, dojrzalej kobiety która to moje ego podreperowała. Może więc to jest ta przyczyna tego mojego "chorobliwego" podkreślania ważności tego, jak by na to nie patrzeć - ważnego elementu męskości. Byłaby mi taka teoria nawet na rękę, bo usprawiedliwiała by trochę moją rozwięzlość - wdrukowaną wtedy potrzebą potwierdzania wlasnej wartości.
                                    Gdzieś kiedyś widziałem takie forum dla dojrzałych prawiczków i dziewic. To faceci i kobiety z wielkimi kompleksami.
                                    • lybbla Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 22:02
                                      gogol77 napisał:

                                      > lybbla napisał:
                                      > > A co do Twojego ego to nie sadzisz, ze jest to nieco chorobliwe zeby wiec
                                      > znie podkreslac jego obecnosc i waznosc?
                                      >
                                      > To do mnie?

                                      Gogol ja cytowałem Kitkę :)
                            • mabelle2000 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 17:17
                              kag73 napisała:

                              > Moj juz nie raz
                              > wyciagal pierwiastki podczas stosunku, ale takie trudniejsze, co by sie skupiac
                              > na czyms innym i moc dluzej, tyle wiem.

                              Zeby "moc dluzej" cwiczy sie z oddechem, napinaniem i rozluznianiem, trenuje moc miesnia PC, a nie wyciaga pierwiastki. Tak sie osiaga orgazmy bez wytrysku, wtedy nie tylko mozna dluzej, mozna bez konca.

                              > A co innego nie dociekam i nie wiem.

                              I slusznie. Lepiej za duzo nie wiedziec, nie kazdy ma ciekawska nature poszukiwacza. I dobrze.


                              • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 17:25
                                "Zeby "moc dluzej" cwiczy sie z oddechem, napinaniem i rozluznianiem, trenuje moc miesnia PC, a nie wyciaga pierwiastki. Tak sie osiaga orgazmy bez wytrysku, wtedy nie tylko mozna dluzej, mozna bez konca."

                                Wiemy, wszystko wiemy. Gorzej z realizacja. Latwiej mu wyciagac pierwiastki jak juz przyjdzie co do czego niz myslec na zapas o trenowaniu miesnia PC, kiedys nawet zaczal.
        • barbra25 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 03.01.18, 21:25
          Właściwy współczynnik samobójstw? Depresje to domena kobiet ale zanim kobieta popełni samobójstwo zastanowi się pięć razy czy zrobić taką krzywdę dzieciom, zobaczy je osierocone i to będzie jeszcze długo skłaniać ją do poszukiwania innych rozwiązań problemu. Facet się nie zastanowi bo i po co przecież dzieci opiekę mają zapewnioną.
      • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 13:25
        Teraz, jak wiadomo, e tylko 15% facetw jest interesujcych dla kobiet, a reszta to z braku laku, to podejtzewam, że gry,i pornografia, lalki jeszcze zyskają. Wysiłek, żaden, koszt podobnie, wymagania, żadne. Przewiduję, że wahadło pójdzie w tę strone, że babki bedą prosiły o randki, seks, dotykanie, a związek będzie ich marzeniem.
        Tak więc koledzy, przyszłośc bedzie nasza :)
        • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 13:49
          marek.zak1 napisał:

          > Teraz, jak wiadomo, e tylko 15% facetw jest interesujcych dla kobiet, a reszta
          > to z braku laku, to podejtzewam, że gry,i pornografia, lalki jeszcze zyskają.
          > Wysiłek, żaden, koszt podobnie, wymagania, żadne. Przewiduję, że wahadło pójdzi
          > e w tę strone, że babki bedą prosiły o randki, seks, dotykanie, a związek będzi
          > e ich marzeniem.
          > Tak więc koledzy, przyszłośc bedzie nasza :)


          Bez sensu Marku. Ty i koledzy w tych 15% się zawieracie więc żadne zmiany w dostępie do porno i pozbywanie się w ten sposób konkurencji nie są wam potrzebne do sukcesów erotycznych. Problemem jest natomiast odpływ w krainę pikseli facetów, którzy mają pierwotne warunki do przebierania w laskach w realu. Vide były mąż Glam.
          • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 13:52
            aandzia43 napisała:
            > Bez sensu Marku. Ty i koledzy w tych 15% się zawieracie więc żadne zmiany w dostępie do porno i pozbywanie się w ten sposób konkurencji nie są wam potrzebne do sukcesów erotycznych. Problemem jest natomiast odpływ w krainę pikseli facetó w, którzy mają pierwotne warunki do przebierania w laskach w realu. Vide były mąż Glam.
            --------------------
            Dzięki. To własnie miałem miałem na mysli.
            >
        • proteinawy Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 14:50
          > Tak więc koledzy, przyszłośc bedzie nasza :)

          Nie mow ze chcesz dotykać jakies kobiety inne niz Ela. Chyba ze bedzie Ci pompować ego odsyłanie z kwitkiem tabunów szwedzkich modelek błagających o odrobine czułości :)
          • marek.zak1 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 15:42
            proteinawy napisał(a):

            > > Tak więc koledzy, przyszłośc bedzie nasza :)
            >
            > Nie mow ze chcesz dotykać jakies kobiety inne niz Ela. Chyba ze bedzie Ci pompować ego odsyłanie z kwitkiem tabunów szwedzkich modelek błagających o odrobine czułości :)
            ----------------
            Ja jestem generalnie na wylocie i patrze na zjawiska bezosobowo.
            • ployd Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 18:25
              marek.zak1 napisał:
              > ----------------
              > Ja jestem generalnie na wylocie i patrze na zjawiska bezosobowo.

              _________________________________________________________

              "Ja jestem generalnie na wylocie" - robi wrażenie, niewielu tutaj może to o sobie powiedzieć
              • ployd Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 18:27
                Pofikają jeszcze z 15 lat na Facebooku i w ogóle w internecie, a potem do okopów do schronów
    • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 11:00
      U pań aktywuje się część zwana istotą szarą śródmózgowia, która odpowiada z
      > a takie reakcje jak ucieczka, walka bądź poddanie się. Również w żeńskim mózgu,
      > podczas orgazmu obserwuje się spadek aktywności ciała migdałowatego oraz hipok
      > ampa, które są ośrodkami strachu i niepokoju.

      Nie bardzo rozumiem. Spadek aktywności struktur odpowiedzialnych za m.in. strach i niepokój czyli wzmożenie tego niepokoju czy wyciszenie go? Niedopowiedziane.


      Naukowcy uważają, że właśnie te r
      > óżnice doskonale tłumaczą zachowanie seksualne kobiet – bardziej niż mężczyźni,
      > potrzebują poczucia bezpieczeństwa i wyeliminowania strachu przed intymnym zbl
      > iżeniem."

      Czyli że zanim przystąpią do satysfakcjonującego je pożycia mężczyzna nie może wzbudzać w nich lęku? No oczywiste chyba. Trzeba mieć jakąś dozę zaufania, żeby się rozluźnić.
      • lybbla Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 19:32
        aandzia43 napisała:


        > > podczas orgazmu obserwuje się spadek aktywności ciała migdałowatego oraz
        > hipokampa, które są ośrodkami strachu i niepokoju.
        >
        > Nie bardzo rozumiem. Spadek aktywności struktur odpowiedzialnych za m.in. strac
        > h i niepokój czyli wzmożenie tego niepokoju czy wyciszenie go? Niedopowiedziane

        Both! Jest kilka sposobów na wyłączenie ciała migdalowatego.

        > .
        >
        >
        > Naukowcy uważają, że właśnie te r
        > > óżnice doskonale tłumaczą zachowanie seksualne kobiet – bardziej niż mężc
        > zyźni,potrzebują poczucia bezpieczeństwa i wyeliminowania strachu przed intymn
        > ym zbliżeniem."

        > Czyli że zanim przystąpią do satysfakcjonującego je pożycia mężczyzna nie może
        > wzbudzać w nich lęku? No oczywiste chyba. Trzeba mieć jakąś dozę zaufania, żeby
        > się rozluźnić.


        Tak, to jest oczywiste, że aż szkoda gadać. Nieoczywistym jest, że księżniczkom wyłącza się hipokamp wzbudzając u nich niepokój niepewność siebie. Mnie jednak dziwi, że skupiając się na nieoczywistym, część panów wypiera to co oczywiste. Mają tendencję do wybierania partnerek reagujących jedynie na telepanie łódką?
        • urquhart Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 21:18
          > Tak, to jest oczywiste, że aż szkoda gadać. Nieoczywistym jest, że księżniczkom
          > wyłącza się hipokamp wzbudzając u nich niepokój niepewność siebie. Mnie jednak
          > dziwi, że skupiając się na nieoczywistym, część panów wypiera to co oczywiste.
          > Mają tendencję do wybierania partnerek reagujących jedynie na telepanie łódką?

          Przede wszystkim jak to już Buss w swoich opracowaniach zauważył że ważny jest stan dynamiczny, znaczy kiedy partner sprowadza na partnerkę bezpieczeństwo ale nie działa to cały czas bo po jakimś czasie zaczyna się porównywać że jacyś inni mają więcej i przestaje działać :)

          Lęki dotyczą rożnych codzienności rzeczy partner który dopiero wzbudza podziw, ma przewagę je niweluje i tłumi.

          Po drugie oboje pomijacie aktywność istoty szarej śródmózgowia (okołowodociągowa do własnego dalszego szukania google) która odpowiada za zachowania defensywne, obronne, właśnie poddanie się (dominacji) .

          No zakodowana w przeżywaniu orgazmu klasyka erotyki starożytności: yang napiera i przełamuje obronę ying :)
          • aandzia43 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 22:25
            > No zakodowana w przeżywaniu orgazmu klasyka erotyki starożytności: yang napiera
            > i przełamuje obronę ying :)

            Zaraz, napieranie yang i opór ying to chyba w grze miłosnej i stosunku do pewnego etapu. Okolic okołoorgaznmowych raczej ten schemat już nie dotyczy. Kombinujesz i masz nadzieję, że nikt nie zauważyły, jak zwykle? ;-)

            >
          • lybbla Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 23:36
            urquhart napisał:


            > Przede wszystkim jak to już Buss w swoich opracowaniach zauważył że ważny jest stan dynamiczny, znaczy kiedy partner sprowadza na partnerkę bezpieczeństwo

            A jak nie ma niebezpieczeństwa to musi też zapewnić niebezpieczeństwo., żeby móc dynamicznie zapewnić bezpieczeństwo?
            Przez wyłączanie migdałowatego, hipokampa czy czego tam ja rozumiem wyłączenie czegoś takiego `czy mam odgarnięty loczek, chwilowa równowaga w Górnym Karabachu jest zagrożona, co to jest dabagowanie metodą bisekcji,
            ten ostatni powiew wiatru u schyłku minionego lata był miły, co robi kutas w mojej dłoni, co jutro na obiad' i to wszystko w ułamku sekundy, po wyłączeniu następuje kolaps do stanu
            przedostatniego, `o jaki orzeł w garści'.

            ale nie działa to cały czas bo po jakimś czasie zaczyna się porównywać że jacyś in
            > ni mają więcej i przestaje działać :)

            Chyba że nie mają wiecej, wtedy nie przestaje działać?

            > Lęki dotyczą rożnych codzienności rzeczy partner który dopiero wzbudza podziw,
            > ma przewagę je niweluje i tłumi.

            `No no jaki piekny kutas' a jesli chodzi przewagę to chyba chodzi o przewagę wagi?


            > Po drugie oboje pomijacie aktywność istoty szarej śródmózgowia (okołowodociągow
            > a do własnego dalszego szukania google) która odpowiada za zachowania defensywn
            > e, obronne, właśnie poddanie się (dominacji) .

            Tak, bo mówimy o ciele migdałowatym.
            Ani słowa też o pośladkowym wielkim.

            > No zakodowana w przeżywaniu orgazmu klasyka erotyki starożytności: yang napiera i przełamuje obronę ying :)

            Po 20 latach małżeństwa? Jaja sobie robisz.
            • kag73 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 09.11.17, 23:47
              "Po 20 latach małżeństwa? Jaja sobie robisz."

              Tez to samo chcialam napisac. Ilez sie mozna "bronic" przed tym orgazmem, masochistki te baby czy co? :))
              Jak jeszcze wziac pod uwage, ze facetowi z wiekiem spada (przede wszystkim poziom testosteronu) a babki sie rozkrecaja nieco spoznione... czasem albo czesto mozna albo trzeba zamieniac sie rolami :))
            • sabat3 Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 10.11.17, 08:47
              lybbla napisał:

              > Przez wyłączanie migdałowatego, hipokampa czy czego tam ja rozumiem wyłączenie
              > czegoś takiego `czy mam odgarnięty loczek, chwilowa równowaga w Górnym Karabach
              > u jest zagrożona, co to jest dabagowanie metodą bisekcji,
              > ten ostatni powiew wiatru u schyłku minionego lata był miły, co robi kutas w mo
              > jej dłoni, co jutro na obiad' i to wszystko w ułamku sekundy, po wyłączeniu nas
              > tępuje kolaps do stanu
              > przedostatniego, `o jaki orzeł w garści'.

              Albo tak:
              www.youtube.com/watch?v=UR-sM8ndbGU
              > Po 20 latach małżeństwa? Jaja sobie robisz.

              Po dwudziestu latach małżeństwa to bardziej "pijany Stefan napiera na płot i przełamuje oborę".
    • welcometopoland Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 18.12.17, 11:24
      Jaaasne.

      Nie dotyczy millenialsek i galerianek.
    • organizator_org.domow_inc Re: różnice między mózgami obu płci podczas orgaz 06.01.18, 11:26
      o w mordę! szok! wiedza dowartościowuje!... jak w komedii "mieszczanin szlachcicem" analogicznie przeżył bym całe życie nie będąc świadomym, że mówię - prozą!
Pełna wersja