Czy dobro jest atrakcyjne?

13.01.18, 08:26
W tych wszystkich "badaniach amerykanskich naukowcow", mam takie wrazenie, pomija sie pewien dosc istotny czynnik. Mianowicie to, jak wysoko w tych wszystkich partnerskich porownaniach oceniamy jakosc czlowieka w czlowieku ;), jego system przekonan, czego naszym zdaniem pragnie, miare tego czy w jego wnetrzu przewazaja pozytywy i zyczliwosc, czy moze raczej jest to chlod, niegodziwosc i podlosc. To czy uwazamy druga osobe za dobrego czlowieka.
Moim zdaniem to bardzo istotny czynnik, nie uwazacie? Bez tego wszelkie rozwazania o urodzie, statusie i finansach sa, w sposob kluczowy dla braku zrozumienia zjawiska, niepelne.
    • marek.zak1 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 09:30
      Sabat, obejrzyj kilka starych westernów. Dobro jest atrakcyjne, jeśli stoi za nim siła. Dobry szeryf musi strzelać szybciej od bandytów. Jak strzela wolniej to sam zostaje zastrzelony.
      • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 10:14
        Mialem na mysli rowniez kobiety. Dobra, zyczliwa kobieta tymi cechami znaczaco wzmacnia atrakcyjnosc plynaca z jej urody.
        • marek.zak1 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 10:22
          sabat3 napisał:

          > Mialem na mysli rowniez kobiety. Dobra, zyczliwa kobieta tymi cechami znaczaco wzmacnia atrakcyjnosc plynaca z jej urody.
          -------------------
          A to co innego. Moim zdaniem u facetów, jak powiesz, że to dobry człowiek, mam mieszane uczucia.
          • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 10:50
            marek.zak1 napisał:
            > Moim zdaniem u facetów, jak powiesz, że to dobry człowiek, mam
            > mieszane uczucia.

            Mysle ze w przypadku obu plci znajda sie osoby zaburzone, z patologicznie ukierunkowanym pozadaniem (MILowcy, osoby z syndromem sztokholmskim, masochisci, ustawiajacy sie naturalnie w roli ofiary itd), ale to chyba mniejszosc. Naturalne jest dazenie do pozytywnych relacji, budowanie zwiazkow na bazie wzajemnych glaskow, a nie hustania lajba tak, ze pasazerowie cierpia na bezustanna chorobe morska :)
            • marek.zak1 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 11:38
              sabat3 napisał:
              Naturalne
              > jest dazenie do pozytywnych relacji, budowanie zwiazkow na bazie wzajemnych glaskow, a nie hustania lajba tak, ze pasazerowie cierpia na bezustanna chorobe morska :),
              ----------------------
              Tylko że słowo dobry ma sporo odcieni, na płaszczyźnie stricte emocjonalnej, zawodowej, wychowawczej (dzieci) i tutaj dobro = skuteczność, efektywność. Tutaj także jest inne słowo: sprawiedliwość - sprawiedliwa ocena, bez której zło staje się tak samo postrzegane jak dobro.
              Huśtanie łódką w celu wywołania emocji jest ,moim zdaniem, dla ludzi niepewnych siebie i swojej wartości.
      • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 10:16
        marek.zak1 napisał:
        > Sabat, obejrzyj kilka starych westernów. Dobro jest atrakcyjne, jeśli stoi za n
        > im siła. Dobry szeryf musi strzelać szybciej od bandytów. Jak strzela wolniej t
        > o sam zostaje zastrzelony.

        Ale jesli nie jest dobry, to niczym nie rozni sie od szybkostrzelnych bandytow...
        • marek.zak1 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 11:40
          sabat3 napisał:

          > Ale jesli nie jest dobry, to niczym nie rozni sie od szybkostrzelnych bandytow.
          ---------------
          Za dobrem musi stać siła, bo inaczej zostają zadawane pytania, ,,czy warto być dobrym, skoro dobro przegrywa ze złem"..
      • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 10:17
        www.google.pl/search?q=w+samo+po%C5%82udnie&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjKxfaSzdTYAhWjHJoKHT8rA4MQ_AUICygC&biw=1280&bih=581#imgdii=3ROSuMLLdRT5dM:&imgrc=5CEzXgG6J6fwYM:&spf=1515834947311

        W samo południe
        • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 11:46
          Zauważmy że raczej nie uważa się i nie obdarza pięknym mianem "wartościowy człowiek" ludzi niedobrych. A więc żeby być wartościowym człowiekiem trzeba nie być złym. Do tego trzeba się zapewne podobać. Więc jak ktoś jest i dobry, i podoba się, to mamy do czynienia z wartościową kobietą, wartościowym mężczyzną. A jak się nie podoba to jest tylko dobra kobietą?:) Dobra kobieto... Wartościowa kobieto...
          • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 11:49
            Ja na przykład ostatnio często zwracam się do żony:" Ty piękny człowieku..."
            (Bo zmieniam odzywki, żeby się nie nudziło). I w tym odezwaniu do żony jest szacunek, jest zachwyt prawda...
    • rekreativa Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 11:39
      Dobro to jest to, czego każdy z nas prędzej czy później będzie szukał w drugim człowieku. Tej serdeczności, życzliwości, otwartej dłoni potrzebujemy na dłuższą metę najbardziej.
      Z drugiej strony odnoszę wrażenie, że w kulturze dobro tak stereotypowo nie przynosi atrakcyjnych seksualnie skojarzeń.
      No bo kto Ci się pojawi przed oczami na hasło "dobra kobieta"? Podejrzewam, że zmysłowa brunetka z dużym dekoltem to nie będzie pierwsze skojarzenie...
      Z kolei kiedy słyszę od kogoś tekst "bo to dobry chłop jest", to często mam takie odczucie, że za tym tekstem idzie już niewypowiedziane "taki łoś..."
      Za dobrem idą również skojarzenia religijne - to słowo się tam często przewija. Święta jakaś była dobra, czy "dobra jak anioł". A anioły totalnie jednak bezpłciowe są, nie?
      Religia useksualnia zło, a dobro wypiera z jakiejkowleik zmysłowości. Myślę, że to też przechodzi do takiej zbiorowej świadomości ludzkiej i się tam utrwala w skojarzeniach.
      • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 11:45
        rekreativa napisała:
        > Religia useksualnia zło, a dobro wypiera z jakiejkowleik zmysłowości. Myślę, że
        > to też przechodzi do takiej zbiorowej świadomości ludzkiej i się tam utrwala w
        > skojarzeniach.

        A tu masz racje. Religie wyrosle z pnia judaistycznego (lacznie z samym judaizmem) generalnie szkaluja zarowno seksualnosc, jak i same kobiety. To dosc powazny problem w naszym otoczeniu kulturowym i jedno z glownych zrodel patologii seksualnych.
        • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 12:04
          sabat3 napisał:

          > Religie wyrosle z pnia judaistycznego (lacznie z samym judaizm
          > em) generalnie szkaluja zarowno seksualnosc, jak i same kobiety. To dosc powazn
          > y problem w naszym otoczeniu kulturowym i jedno z glownych zrodel patologii sek
          > sualnych.

          Jak nalezy ta wypowiedz rozumiec? Miales na mysl, ze:

          'religie wyrosle z religi pnia judaistycznego, ktore generalnie szkaluja zarowno seksualnosc, jak i same kobiety, sa jednym z glownych zrodel patologii seksualnych'.

          W jaki sposod religie z pnia judaistycznego szkaluja kobiety?
          Jakich patologi seksualnych religie z pnia judaistycznego sa zrodlem?
          (skup sie moze na najpowszechniej wystepujacych religiach wspolczesnie praktykowanych)
        • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 12:13
          > A tu masz racje. Religie wyrosle z pnia judaistycznego (lacznie z samym judaizmem) generalnie szkaluja zarowno seksualnosc, jak i same kobiety. To dosc powazny problem w naszym otoczeniu kulturowym i jedno z glownych zrodel patologii seksualnych. <

          Ja inaczej zrozumiałem Rekreativę. „Useksualnia zło” nie musi, (ale moze) znaczyć „uźla seks”.

          Nie wciskając niczego Rekreativie i przechodząc do Ciebie - rozprawiasz sie z kreskówkowa wersja seksualności w tych religiach. To łatwe. Mniej wiecej tak łatwe jak rozprawienie sie z wizja ateizmu u moich muzułmańscych kolegów: dupczyć kogo popadnie, kraść ile wlezie, nie dac sie złapać policji.
          • rekreativa Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 13:09
            "„Useksualnia zło” nie musi, (ale moze) znaczyć „uźla seks”."

            O co mi chodziło to o to, że w religi chrześcijańskiej atrybuty erotyczne, moc seksualna, czy jak to tam nazwać, jest niejako przypisana po stronie mocy ciemnych. Motyw kuszenia często jest motywem seksualnym, te wszystkie inkuby i sukuby pod postaciami pięknych, nagich kobiet i młodzieńców, przychodzące w nocy do bogobojnych ludzi.... kusiciele nigdy nie pochodzą z nieba, to są demony przecież.
            Sądzę, że to właśnie z religii, z tych obrazów i przedstawień wzięły się takie skojarzenia w kulturze, że seksi jest dziewczyna niegrzeczna, a nie ta grzeczna i pociągający jest "zły" chłopiec, a nie dobry. Bo dobro, to pochodzące od religi, jest aseksualne i bezpłciowe, a jako takie nie posiada mocy kuszenia erotycznego. W przeciwieństwie do zła i Szatana, który w ostateczności przecież bzykał i zapładniał... :)
            • rekreativa Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 13:15
              Jeszcze dodam, że w związku z powyższym kultura stworzyła specyficzny typ bphatera, czyli złego chłopca o dobrym sercu. Postać, która ma pozór zbója, ale nie jest zbirem. Taki dobry rewolwerowiec z westernów, taki Brudny Harry itp. Łamie prawo, ale łamie w słusznej sprawie np. , by bronić słabszych i pokrzywdzonych. Jest męski, twardy, niedogolony, da w ryj, ale on da w ryj zbirowi, a nie kobiecie, staruszkowi, czy dziecku.
            • aandzia43 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 14:05
              rekreativa napisała:

              > "„Useksualnia zło” nie musi, (ale moze) znaczyć „uźla seks”."
              >
              > O co mi chodziło to o to, że w religi chrześcijańskiej atrybuty erotyczne, moc
              > seksualna, czy jak to tam nazwać, jest niejako przypisana po stronie mocy ciemn
              > ych. Motyw kuszenia często jest motywem seksualnym, te wszystkie inkuby i sukub
              > y pod postaciami pięknych, nagich kobiet i młodzieńców, przychodzące w nocy do
              > bogobojnych ludzi.... kusiciele nigdy nie pochodzą z nieba, to są demony przeci
              > eż.
              > Sądzę, że to właśnie z religii, z tych obrazów i przedstawień wzięły się takie
              > skojarzenia w kulturze, że seksi jest dziewczyna niegrzeczna, a nie ta grzeczna
              > i pociągający jest "zły" chłopiec, a nie dobry. Bo dobro, to pochodzące od rel
              > igi, jest aseksualne i bezpłciowe, a jako takie nie posiada mocy kuszenia eroty
              > cznego. W przeciwieństwie do zła i Szatana, który w ostateczności przecież bzyk
              > ał i zapładniał... :)


              Dorzucę: spychanie seksualności w ciemną stronę mocy, świętość jako negacja i umęczenie ciała, brak afirmacji dobra jako wartości seksi (radość, pełnia odczuć, ekstaza) automatycznie wygenerowały "seksownego Szatana". No.trudno żeby było inaczej.

              Ponieważ jestem poganką bez śladu MiLów czy innych syfów będących pokłosiem spychania erotyki i ciała w ogóle na margines zła: dobro mnie jara, nie nudzi :-D
              • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 14:40
                aandzia43 napisała:

                > Ponieważ jestem poganką bez śladu MiLów czy innych syfów będących pokłosiem spy
                > chania erotyki i ciała w ogóle na margines zła

                O to ciekawe. Proteinowy Ty syfisty MiLu spychasz erotyke i cialo na margines zla! ;-)
                • zawle Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 15:16
                  hello-kitty2 napisała: Proteinowy Ty syfisty MiLu spychasz erotyke i cialo na margines z
                  > la! ;-)

                  Na pewno poza margines małżeństwa.
                  • zawle Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 15:25
                    I jeszcze jedno...religia kreuje wyrzekanie się przyjemności. Powstrzymywanie się.
            • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 15:09
              rekreativa napisała:

              > Sądzę, że to właśnie z religii, z tych obrazów i przedstawień wzięły się takie
              > skojarzenia w kulturze, że seksi jest dziewczyna niegrzeczna, a nie ta grzeczna
              > i pociągający jest "zły" chłopiec, a nie dobry. Bo dobro, to pochodzące od rel
              > igi, jest aseksualne i bezpłciowe, a jako takie nie posiada mocy kuszenia eroty
              > cznego. W przeciwieństwie do zła i Szatana, który w ostateczności przecież bzyk
              > ał i zapładniał... :)

              Ja sadze inaczej: religia nie kreuje idei (seksualnosc jest zla) do czczego wierzenia w nia tylko za pomoca takich, jak opisujesz skojarzen PRZEDSTAWIA i przypomina prawdziwa NATURE CZLOWIEKA (zlo podnieca czlowieka). Zlo jest bardzo podniecajace w przeciwienstwie do dobra, ktore nie jest lub nie az tak. A jesli nie, to dlaczego np. mezczyzna ma przyjemnosc z lania kobiety w lozku lub wkladania jej kutasa do gardla tak gleboko zeby sie dusila, wyzywania jej od kurew, a kobieta np. z puszczania sie albo ze zdrad? To nie jest tak, ze my sie w to 'bawimy', my tacy jestesmy.
              • zawle Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 15:15
                Tyle że ja nie wiem co jest złego we wpychaniu kutasa po same jądra? Mocniej nie znaczy Zło.Mocniej z miłości, żeby być bliżej. A cała reszta? Zrobię to co jest zakazane. Jakby Bóg znając naszą naturę specjalnie zło takie uczynił i teraz ma niezły polew;)
                Andzia, jak to poganka...w katolickim kraju? Ja z ateistycznej rodziny i przesiąknięta smrodem.
                • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 15:48
                  zawle napisała:

                  > Tyle że ja nie wiem co jest złego we wpychaniu kutasa po same jądra? Mocniej ni
                  > e znaczy Zło.Mocniej z miłości, żeby być bliżej.

                  Ty powaznie? Ja rozumiem, ze to jest podniecajace ale nie mow, ze to wyplywa z pragnienia "zeby byc blizej". Ostatnie zdanie mnie rozwalilo ;)

                  Jakby Bóg znając naszą naturę specjalnie zło takie uczynił i teraz
                  > ma niezły polew;)

                  NIe widze najmniejszego sensu prowadzic rozmowe z czlowiekiem, ktory uzywa w niej stwierdzen czy argumentow odnoszacych sie do tego, w co nie wierzy. JAk w cos nie wierzysz, nie jestes co do tego przekonana, to jak przekonujacy moze byc twoj argument? Rownie dobrze moglabys sie powolywac na zamysly latajacego potwora ciasteczkowego (czy jak mu tam). Kto by to traktowal powaznie?
                  • zawle Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 17:28
                    hello-kitty2 napisała:
                    > Ty powaznie? Ja rozumiem, ze to jest podniecajace ale nie mow, ze to wyplywa z
                    > pragnienia "zeby byc blizej". Ostatnie zdanie mnie rozwalilo ;)

                    No właśnie takie mysli mi towarzyszą. Mocniej i bardziej. A nie..przyjeb mi w ryja chuju. To jest ta różnica.

                    > NIe widze najmniejszego sensu prowadzic rozmowe z czlowiekiem, ktory uzywa w ni
                    > ej stwierdzen czy argumentow odnoszacych sie do tego, w co nie wierzy. JAk w co
                    > s nie wierzysz, nie jestes co do tego przekonana, to jak przekonujacy moze byc
                    > twoj argument? Rownie dobrze moglabys sie powolywac na zamysly latajacego potwo
                    > ra ciasteczkowego (czy jak mu tam). Kto by to traktowal powaznie?

                    No jak nie wierzę że istnieje? Bóg? No pewnie....miliony ludzi w neigo wierzą, inni nawet twierdzą że wiedzą. Kasa płynie strumieniami, piosenki piszą, zabijają się. To ma nie istnieć? Jakaś zbiorowa histeria? Istnieje. I każdy deklarujący się jako wierzący jest jego obrazem i podobieństwem:))
                    • lybbla Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 17:42
                      zawle napisała:

                      > I każdy deklarujący się jako wierzący jest jego obrazem i podobieństwem:))

                      :) `Portrayal of the trauma and degeneration' bliżej, za blisko :P
                    • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 18:12
                      zawle napisała:

                      > No właśnie takie mysli mi towarzyszą. Mocniej i bardziej. A nie..przyjeb mi w r
                      > yja chuju. To jest ta różnica.

                      Uhm, jasne, jak Ci sie z ryja (stosujac twoja retoryke) leje slina i dlawisz sie, dusisz, to myslisz 'mocniej, blizej i bardziej' oczywiscie w sensie pozytywnym ;-)

                      TAk na marginesie: ja odnosilam sie do tego, co czuja mezczyzni, gdy Ci to robia, a nie co Ty czujesz.

                      > No jak nie wierzę że istnieje? Bóg? No pewnie....miliony ludzi w neigo wierzą

                      JAkos nie widze sensu prowadzic rozmowy o tym, czego (wg Ciebie) nie ma.
                      • zawle Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 20:04
                        hello-kitty2 napisała:
                        > Uhm, jasne, jak Ci sie z ryja (stosujac twoja retoryke) leje slina i dlawisz si
                        > e, dusisz, to myslisz 'mocniej, blizej i bardziej' oczywiscie w sensie pozytywn
                        > ym ;-)

                        Granice to się Kitka wspólnie ustala. A chłopy są uważne na kobiety nawet w takich mocniejszych sytuacjach. Ale żeby razem się tak bawić to pomiędzy ludzmi musi być więż. Nie taka że Cię wyrucha a potem opowie że nawet mu się podobało, ale chętnie o tym zapomni. I o pani która jest taka "pojebana" że na to pozwala.
                • aandzia43 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 02:58

                  > Andzia, jak to poganka...w katolickim kraju? Ja z ateistycznej rodziny i przesi
                  > ąknięta smrodem.

                  A sie uchowałam ;-) I to z rodziny nominalnie katolickiej. Budowa mózgu plus środowisko rodzinne i rówieśnicze nie indoktrynujące gwałtownie i nie wciskajace nachalnie negatywnego obrazu cielesnośni.
                  Abstrahując zupełnie od głębokiego gardła (ni chuja nie pojmuję idei traumatycznej dla jednej strony formy seksu). Też uważam że mocniej spokojnie może być wyrazem bliżej. Z normalnym facetem.
                  • lybbla Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 04:10
                    aandzia43 napisała:


                    > Abstrahując zupełnie od głębokiego gardła (ni chuja nie pojmuję idei traumatycz
                    > nej dla jednej strony formy seksu).

                    Zaraz, zaraz nie wrzucajmy wszystkiego do jednego głębokiego gardła.
                    Głębokie gardło to również technika gdy facet pozostaje bierny.
                    Gdy Pani z entuzjazmem obrabia drągala i w swej zapalczywości pochłania go niemal całego. No przecież siłą jej z gardła nie wyjmę?

                    > Też uważam że mocniej spokojnie może być wyrazem bliżej. Z normalnym facetem.

                    Trudno o bezpieczniejsze narzędzie niż chuj (murzyńskie pały chwilowo sobie odpuśćmy) więc głębiej znaczy bliżej ;)
                    • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 10:45
                      > Głębokie gardło to również technika gdy facet pozostaje bierny.

                      Wysoki sądzie, Lybbla mowi prawdę. Potwierdzam. Ide dalej: partnerka próbuje, okazuje sie ze umie i cieszy sie z tego tak, ze człowiek nie ma sumienia gasić entuzjazmu. Pokolenie porno i sztuczek.
                      • lybbla Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 12:52
                        proteinawy napisał(a):

                        > > Głębokie gardło to również technika gdy facet pozostaje bierny.
                        >
                        > Wysoki sądzie, Lybbla mowi prawdę. Potwierdzam. Ide dalej: partnerka próbuje, o
                        > kazuje sie ze umie i cieszy sie z tego tak, ze człowiek nie ma sumienia gasić e
                        > ntuzjazmu. Pokolenie porno i sztuczek.

                        Nie, to wiedza znana od tysiącleci, nic robi tak dobrze na pogłębienie męskiego orgazmu jak poddanie się pieszczotom Kobiety.
                        • aandzia43 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 12:59
                          lybbla napisał:

                          > proteinawy napisał(a):
                          >
                          > > > Głębokie gardło to również technika gdy facet pozostaje bierny.
                          > >
                          > > Wysoki sądzie, Lybbla mowi prawdę. Potwierdzam. Ide dalej: partnerka prób
                          > uje, o
                          > > kazuje sie ze umie i cieszy sie z tego tak, ze człowiek nie ma sumienia g
                          > asić e
                          > > ntuzjazmu. Pokolenie porno i sztuczek.
                          >
                          > Nie, to wiedza znana od tysiącleci, nic robi tak dobrze na pogłębienie męskiego
                          > orgazmu jak poddanie się pieszczotom Kobiety.

                          W takim kontekście każda technika jest ok. Mnie chodziło o głębokie gardło jako ostrą zabawę mężczyzny w dominację.
                      • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 14:24
                        proteinawy napisał(a):

                        > Wysoki sądzie, Lybbla mowi prawdę. Potwierdzam. Ide dalej: partnerka próbuje, o
                        > kazuje sie ze umie i cieszy sie z tego tak, ze człowiek nie ma sumienia gasić e
                        > ntuzjazmu. Pokolenie porno i sztuczek.

                        No popatrz, a tak sie broniles przed ujawnieniem tych praktyk, bo twierdziles, ze czulbys sie jakbys ja zdradzal. Czego to czlowiek nie zrobi zeby sie pochwalic ;) Wiem, wiem mowiles o partnerce kolegi z fabryki martwych kurczakow.

                        TAk mysle, ze bede sobie regularnie podczytywac twa mowe motywacyjna o rozprzestrzenianiu dobra wokol. Hator hator hator motywator ;) NIech Ci sie spelni 7 zyczen.

                        www.youtube.com/watch?v=Vig8KU75csE
                        • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 16:29
                          > Czego to czlowiek nie zrobi zeby sie pochwalic ;)

                          Czegos takiego mi było trzeba, dzieki
                  • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 10:39
                    > A sie uchowałam ;-)

                    Dajze juz spokój Aandzia, juz o tym rozmawialiśmy. O życiu miejscowych pogan prawdopodobnie nie masz nawet specjalnie dokładnej wiedzy, co dopiero tym zyc. Składałas ostatnio jakies ofiary z bydła/ludzi?
                    • aandzia43 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 12:37
                      proteinawy napisał(a):

                      > > A sie uchowałam ;-)
                      >
                      > Dajze juz spokój Aandzia, juz o tym rozmawialiśmy. O życiu miejscowych pogan pr
                      > awdopodobnie nie masz nawet specjalnie dokładnej wiedzy, co dopiero tym zyc. Sk
                      > ładałas ostatnio jakies ofiary z bydła/ludzi?

                      Dajże już spokój Proteinowy, właśnie już o tym rozmawialiśmy i wyjaśniłam dokładnie o jaki wymiar pogaństwa mi chodzi :-) Bez czczenia Perunów i zabobonnego lęku przed Południcami, bez czczenia czegokolwiek spersonalizowanego. Panteistyczne odczucie, nie politeistyczna potrzeba. Plus pogaństwo jako opozycja do judeochrześcijańskiej filozofii przyrody i ciała. Więc logiczne że praktyki współczesntych Braci Słowian mnie nie interesuja, tak jak praktyki jakichkolwiek społeczności oddających cześć czemuś spersonalizowanemu. Może nie doczytales. Więc jak się zejdzie na temat to.sobie użyje terminu "pogaństwo" właśnie w tym kontekście. Bez Perunów i całej tej zabobonnej warstwy (obecnej w każdej religii).
                      • zawle Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 13:02
                        aandzia43 napisała:
                        Więc j
                        > ak się zejdzie na temat to.sobie użyje terminu "pogaństwo" właśnie w tym kontek
                        > ście. Bez Perunów i całej tej zabobonnej warstwy (obecnej w każdej religii).

                        Hehe..o tym właśnie pomyślałam..że zapomniałaś dodać cudzysłów dla proteinowego:))
                      • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 16:04
                        > Dajże już spokój Proteinowy

                        Ok, ok, daje spokój. Trzymaj sie Aandzia.
              • aandzia43 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 16:13

                > rzenia w nia tylko za pomoca takich, jak opisujesz skojarzen PRZEDSTAWIA i przy
                > pomina prawdziwa NATURE CZLOWIEKA (zlo podnieca czlowieka). Zlo jest bardzo pod
                > niecajace w przeciwienstwie do dobra, ktore nie jest lub nie az tak. A jesli ni
                > e, to dlaczego np. mezczyzna ma przyjemnosc z lania kobiety w lozku lub wkladan
                > ia jej kutasa do gardla tak gleboko zeby sie dusila, wyzywania jej od kurew, a
                > kobieta np. z puszczania sie albo ze zdrad? To nie jest tak, ze my sie w to 'ba
                > wimy', my tacy jestesmy.
                >

                Nie wypowiem się na temat męskich pozadliwosci tylko swoich. Kiedyś Marek jarał się.kiedy napisałaś, że aby poczuć naprawdę przyjemnosc z seksu musisz najpierw poczuć się dziwką/wcielić się.w.role dziwki. Ponieważ Markowi bardzo pasowało to do jego idei seksu podchwycił i ogłosił, że jeśli kobieta twierdzi że ona tak nie ma to kłamie. Bo na 100% tak ma. Otóż ja tak nie mam. Bo nie mam na dnie umysłu europejskiego "seks to zło, kobieta odczuwająca pożądanie i oddająca się dla przyjemności to dziwka" Należy ja sponiewierać, ona to lubi. Analizowałam wzdłuż i wszerz - nie mam. Nie podniecają mnie kurewskie akcenty, przemoc, upokorzenie, zniewolenie. Że.seks waniliowy? Niekoniecznie. Gwałtowność, dynamika, elementy dominacji lubię, bo kojarzą mi się z dzikością, zwierzęcością i Naturą. Tygrys i tygrysica odstawiające ostre podchody, podgryzające się, porykujące i w.końcu łączące się w gwałtownym akcie z jego zębami na jej karku :-)
                • rekreativa Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 16:22
                  gwałtownym akcie z jego zębami na jej karku smile

                  Albo z jej pazurami na jego karku :)
                  • lybbla Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 16:31
                    rekreativa napisała:

                    > gwałtownym akcie z jego zębami na jej karku smile
                    >
                    > Albo z jej pazurami na jego karku :)

                    Ja mam często zryte pośladki :)
                • rekreativa Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 16:27
                  No i tu jest pytanie> jaka jest niby ta "prawdziwa natura człowieka"?
                  I ile wynika z natury, a ile z kultury?
                  I na ile skrzywiony jest obraz świata poprzez pryzmat naszych własnych doświadczeń?

                  (To kitkowe "kobiety lubią się puszczać", "mężczyźni lubią bić kobiety"... )
                  • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 16:36
                    rekreativa napisała:

                    > No i tu jest pytanie> jaka jest niby ta "prawdziwa natura człowieka"?
                    > I ile wynika z natury, a ile z kultury?

                    Prawdziwa nature masz jak system kultury przestaje czasowo obowiazywac np. podczas wojen.

                    > I na ile skrzywiony jest obraz świata poprzez pryzmat naszych własnych doświadc
                    > zeń?
                    >> (To kitkowe "kobiety lubią się puszczać", "mężczyźni lubią bić kobiety"... )

                    A kto mowi, ze to sa moje wlasne doswiadczenia? Jak czytasz regularnie forum, to znajdziesz w niedalekiej przeszlosci dokladnie te zachowania, do ktorych sie odnosze, opisywane z zycia seksualnego uzytkownikow forum. Kojarzysz ktorych z jakich watkow? ;) Wiec nie sa to 'kitkowe' doswiadczenia tylko 'uzytkownikow'.
                    • rekreativa Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 16:47
                      "rawdziwa nature masz jak system kultury przestaje czasowo obowiazywac np. podczas wojen.
                      "

                      Podczas wojen masz również odwrotną stronę medalu: przykłady bohaterstwa, poświęcenia, altruizmu, niebywałej odwagi, na które w codziennym zwykłym życiu mało kto by się zdobył.
                      Jeśli wojny coś mówią o prawdziwej naturze człowieka, to tyle, że człowiek zdolny jest absolutnie do wszystkiego: od skrajnego barbarzyństwa po świętość.
                      • lybbla Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 17:03
                        rekreativa napisała:

                        > "rawdziwa nature masz jak system kultury przestaje czasowo obowiazywac np. podc
                        > zas wojen.
                        > "
                        >
                        > Podczas wojen masz również odwrotną stronę medalu: przykłady bohaterstwa, poświ
                        > ęcenia, altruizmu, niebywałej odwagi, na które w codziennym zwykłym życiu mało
                        > kto by się zdobył.
                        > Jeśli wojny coś mówią o prawdziwej naturze człowieka, to tyle, że człowiek zdol
                        > ny jest absolutnie do wszystkiego: od skrajnego barbarzyństwa po świętość.


                        Wojna to czas gdy szumowiny wypływają na wierzch, im się przecież należy bez względu na to co umieją robić. Chaos is a ladder. Drabiną dla tych, których na codzień trzymamy w kagańcach.
                        • rekreativa Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 17:13
                          "Wojna to czas gdy szumowiny wypływają na wierzch, im się przecież należy bez względu na to co umieją robić. Chaos is a ladder. Drabiną dla tych, których na codzień trzymamy w kagańcach."

                          I one są najbardziej widoczne, te szumowiny. Tymczasem na wojnie większość ludzi ani nie zostaje szumowinami, ani bohaterami, tylko siedzi cicho i próbuje przetrwać.
                      • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 18:34
                        > Jeśli wojny coś mówią o prawdziwej naturze człowieka, to tyle, że człowiek zdolny jest absolutnie do wszystkiego: od skrajnego barbarzyństwa po świętość. <

                        Podczas I wojny światowej zdarzały sie na froncie kwiatki takie jak: brytyjski bombowiec zrzucający pudding do niemieckich okopów, a Niemcy odwdzieczajace sie brandy. Hitler podobno uważał to za absolutny upadek i zdradę stanu :)
                    • lybbla Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 17:32
                      hello-kitty2 napisała:


                      > >> (To kitkowe "kobiety lubią się puszczać",

                      Też mi rewelacja, każdy mężczyzna ale to każdy lubi się puszczać.
                      Jeśli mówi inaczej to łże. Inna sprawa to to dlaczego, że mimo, że lubi to się nie puszcza.

                      >>> "mężczyźni lubią bić kobiety"... )

                      Tylko Ci niepewni swojej męskości, o ograniczonej wyobraźni i empatii.
                      Innymi słowy tylko męskie odpady.
                      • rekreativa Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 17:44
                        "ylko Ci niepewni swojej męskości, o ograniczonej wyobraźni i empatii.
                        Innymi słowy tylko męskie odpady."

                        Dla ścisłości, w wypowiedzi kitki nie chodziło o bicie kobiet ogólnie, tylko o przemoc w seksie.
                        Dokładnie to brzmiało tak "mezczyzna ma przyjemnosc z lania kobiety w lozku lub wkladania jej kutasa do gardla tak gleboko zeby sie dusila," że taka jest jego prawdziwa natura.
                        • lybbla Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 17:54
                          rekreativa napisała:

                          > "ylko Ci niepewni swojej męskości, o ograniczonej wyobraźni i empatii.
                          > Innymi słowy tylko męskie odpady."
                          >
                          > Dla ścisłości, w wypowiedzi kitki nie chodziło o bicie kobiet ogólnie, tylko o
                          > przemoc w seksie.
                          > Dokładnie to brzmiało tak "mezczyzna ma przyjemnosc z lania kobiety w lozku lub
                          > wkladania jej kutasa do gardla tak gleboko zeby sie dusila," że taka jest jego
                          > prawdziwa natura.

                          Tak, ja wyjątkowo tylko o seksie.
                          Tylko Ci niepewni swojej męskości, o ograniczonej wyobraźni i empatii. Innymi słowy tylko męskie odpady.
                • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 16:28
                  aandzia43 napisała:

                  Bo nie mam na dnie
                  > umysłu europejskiego "seks to zło, kobieta odczuwająca pożądanie i oddająca si
                  > ę dla przyjemności to dziwka"

                  NIepotrzebnie mi imputujesz, ze ja tak mysle, bo to nieprawda. Seks sam w sobie nie ma dla mnie natury ani dobrej ani zlej, tak jak inne czynnosci wynikajace z naszej fizjologii. 'Dziwka' tak samo jak i 'kutas' maja w moim umysle wylacznie pozytywne konotacje.
                  • aandzia43 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 02:35
                    hello-kitty2 napisała:

                    > aandzia43 napisała:
                    >
                    > Bo nie mam na dnie
                    > > umysłu europejskiego "seks to zło, kobieta odczuwająca pożądanie i oddaj
                    > ąca si
                    > > ę dla przyjemności to dziwka"
                    >
                    > NIepotrzebnie mi imputujesz, ze ja tak mysle, bo to nieprawda. Seks sam w sobie
                    > nie ma dla mnie natury ani dobrej ani zlej, tak jak inne czynnosci wynikajace
                    > z naszej fizjologii. 'Dziwka' tak samo jak i 'kutas' maja w moim umysle wylaczn
                    > ie pozytywne konotacje.

                    Nie imputuję, że ty myślisz że seks jest zły. Chodzi mi o źródło tych naszych powszechnych judeo-chrześcijanskich podniet kurestwem, jarania się owocem zakazanym co smrodkiem zgnilizny i siarki paruje. U mężczyzn i u kobiet.
              • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 23:12
                hello-kitty2 napisała:
                > A jesli ni
                > e, to dlaczego np. mezczyzna ma przyjemnosc z lania kobiety w lozku lub wkladan
                > ia jej kutasa do gardla tak gleboko zeby sie dusila, wyzywania jej od kurew, a
                > kobieta np. z puszczania sie albo ze zdrad? To nie jest tak, ze my sie w to 'ba
                > wimy', my tacy jestesmy.

                Wysoki sądzie, przysięgam... ;)
                Miewałem rozmaite wyjątkowo niegrzeczne fantazje seksualne, łącznie z zakuwaniem pani w kajdanki i pissingiem, ale nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby babie tak po prostu regularnie spuścić łomot. Za cholerę mnie to nie kręci. Co do wkładania kutasa na siłę tak głęboko, że aż się dusi - zapoznałem się z w/w zachowaniem podczas seansów porno - wyjątkowo obrzydliwe, szczególnie gdy baba po tym puszcza pawia. Nie tylko nie kręci, ale i się nie podoba. W przeciwieństwie do fajnie wykonanego obciągania kutasa ]:) ale tak, że babka wyznacza granice jak głęboko go wkłada i czy nie zaczyna się dusić.
                Ale abstrahując - patrz, nawet gdyby przyjąć, że taka jest natura człowieka i "zło podnieca", to tak naprawdę nie podnieca nas zło, ale przełamywanie własnych barier i obaw. Gdy ktoś przymusza Cię do robienia czegoś, na co w gruncie rzeczy masz podskórną ochotę, ale nie masz dość odwagi na to by to zrobić, a czasem nawet by się przed samym sobą przyznać do tego typu fantazji. Do zachowań, których podświadomie pożądasz.
                Natomiast nie jest podniecające, gdy ta druga osoba nam autentycznie wpierdoli, bezczelnie nas oszuka, okradnie czy w inny sposób zrobi oczywistą krzywdę. Wtedy "zło" przestaje "podniecać" a zaczyna doskwierać ;)
                Miał być "zły chłopiec", a tu przyszedł "zly chuj".
                • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 23:25
                  sabat3 napisał:

                  > Ale abstrahując - patrz, nawet gdyby przyjąć, że taka jest natura człowieka i "
                  > zło podnieca", to tak naprawdę nie podnieca nas zło, ale przełamywanie własnych
                  > barier i obaw. Gdy ktoś przymusza Cię do robienia czegoś, na co w gruncie rzec
                  > zy masz podskórną ochotę, ale nie masz dość odwagi na to by to zrobić, a czasem
                  > nawet by się przed samym sobą przyznać do tego typu fantazji. Do zachowań, któ
                  > rych podświadomie pożądasz.
                  > Natomiast nie jest podniecające, gdy ta druga osoba nam autentycznie wpierdoli,
                  > bezczelnie nas oszuka, okradnie czy w inny sposób zrobi oczywistą krzywdę. Wte
                  > dy "zło" przestaje "podniecać" a zaczyna doskwierać ;)
                  > Miał być "zły chłopiec", a tu przyszedł "zly chuj".

                  Sabat to samo co do Zawle - ja nie pisalam o stronie 'biernej' tylko o stronie 'aktywnej', co ja podnieca, co jej sprawia przyjemnosc. NIe rozumiem po co sie skupiasz na stronie biernej w odpowiedzi na moje przyklady o stronie czynnej.
                  • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 23:46
                    > o stronie 'aktywnej', co ja podnieca, co jej sprawia przyjemnosc.

                    Możliwe ze idziesz za daleko, choc nie znam Twoich kochanków. Sabat mówi, ze nie bedzie dusił do momentu strachu w oczach „ofiary”, tutaj podejrzewałbym tylko MLa o cos takiego.

                    Od siebie dorzucę ze oferta mizianek jakby-tantrycznych nie spotkała sie u moich partnerek z entuzjazmem. Za to „zdecydowane” zerżnięcie po sesji jakiejs gry gore - burza oklasków.
                    • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 00:42
                      proteinawy napisał(a):

                      > Możliwe ze idziesz za daleko, choc nie znam Twoich kochanków. Sabat mówi, ze ni
                      > e bedzie dusił do momentu strachu w oczach „ofiary”, tutaj podejrzewałbym tylko
                      > MLa o cos takiego.

                      Mozliwe ale zgodzisz sie, ze nie trzeba dusic az do momentu strachu w oczach ''ofiary'' zeby odczuwac przyjemnosc z duszenia? Wiec moze Ty idziesz za daleko ciagnac do skrajnosci? ;) Inne pytanie to: czemu zalozyles, ze w moich relacjach seksualnych zawsze jestem strona bierna (pytanie retoryczne).

                      > Od siebie dorzucę ze oferta mizianek jakby-tantrycznych nie spotkała sie u moic
                      > h partnerek z entuzjazmem. Za to „zdecydowane” zerżnięcie po sesji jakiejs gry
                      > gore - burza oklasków.

                      I co? Spadala Ci przyjemnosc w zwiazku z tym? ;)
                      • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 01:50
                        > Mozliwe ale zgodzisz sie, ze nie trzeba dusic az do momentu strachu w oczach ''ofiary'' zeby odczuwac przyjemnosc z duszenia? <

                        Jezeli nie ma strachu, to jest taka sytuacja jak opisuje Zawle i Sabat. „Chcącemu nie dzieje sie krzywda”. Wiem o jakim męskim instynkcie mówisz. Ma cos z polowania, czasem walki ale nie ma nic z tortury. Nie twierdze ze nie ma ludzi ktorzy lubią sie znęcać. Tu bede doradzał córce to co Aandzia - omijać margines, nie dac sie tym zarazić, zwłaszcza rolą ofiary.

                        > I co? Spadala Ci przyjemnosc w zwiazku z tym? ;)

                        Nie. Ale życie pantofla nie pompuje żył adrenaliną, wiec takich sesji po prostu juz nie ma.
                        • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 02:34
                          proteinawy napisał(a):

                          > Jezeli nie ma strachu, to jest taka sytuacja jak opisuje Zawle i Sabat. „Chcące
                          > mu nie dzieje sie krzywda”.

                          NIe ma strachu, to nie ma przyjemnosci, tak? ;-)
                          Dzialania majace na celu czerpanie przyjemnosci przykladowo z upokorzania, podporzadkowywania wykorzystywania, ect nie traca na znaczeniu tylko dlatego, ze ktos sie na nie zgadza. Tak samo to, ze ktos sie na nie zgadza, nie znaczy, ze nie dzieje sie mu krzywda. Ogladalam jakis czas temu pornusa, w ktorym facet pewnie zaplacil jakiejs chyba dziewicy (nie pamietam dokladnie) za walenie ja w dupe. Ona sie zgodzila. Potem na filmie przy ktorejs z kolei pozycji juz nie wytrzymala i sie zwyczajnie poplakala jak dziecko. Tu akurat byla motywacja finansowa ale wystepuja najrozniejsze. Zupelnie odrebny temat.
                          • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 08:15
                            hello-kitty2 napisała:
                            > NIe ma strachu, to nie ma przyjemnosci, tak? ;-)
                            > Dzialania majace na celu czerpanie przyjemnosci przykladowo z upokorzania, podp
                            > orzadkowywania wykorzystywania, ect nie traca na znaczeniu tylko dlatego, ze kt
                            > os sie na nie zgadza.

                            Ale nabieraja innego znaczenia.

                            Tak samo to, ze ktos sie na nie zgadza, nie znaczy, ze ni
                            > e dzieje sie mu krzywda.

                            To tez prawda, dlatego nie wyobrazam sobie, zeby partnerke skaleczyc, zbic do krwi czy zlamac jej kosc, gdyby o to prosila (sa i takie dewiacje).

                            Ogladalam jakis czas temu pornusa, w ktorym facet pewn
                            > ie zaplacil jakiejs chyba dziewicy (nie pamietam dokladnie) za walenie ja w dup
                            > e. Ona sie zgodzila. Potem na filmie przy ktorejs z kolei pozycji juz nie wytr
                            > zymala i sie zwyczajnie poplakala jak dziecko. Tu akurat byla motywacja finanso
                            > wa ale wystepuja najrozniejsze. Zupelnie odrebny temat.

                            Po pierwsze - to jednak tylko kino. To ze ogladam kowboja, niekoniecznie musi oznaczac chec galopowania na mustangu i strzelania z colta.

                            Po drugie - zaczynam rozumiec, co masz na mysli, mowiac, ze zlo jest podniecajace. Czesciowo sie zgodze - bywaja zachowania, ktore podniecaja, pomimo tego ze ZWYKLE w takich sytuacjach drugiej stronie jest zle. Rzecz w tym, ze takie popedy nigdy nie wystepuja w umysle samodzielnie, czlowiek jest wiazka roznych odczuc. Zgadzam sie, ze nie jestesmy jako jednostki czarni albo biali (bez skojarzen Kombiego), ale w normalnym swiecie prawdziwy bol lzy sprawia, ze normalny, DOBRY (yeah!) mezczyzna przestanie dupczyc i zapyta czy wszystko ok.
                            A ogladac czy czytac to sobie mozna rozne rzeczy. Wtedy nasze wewnetrzne "zle" wychodzi na wolnosc i przezywa katharsis. Mordujemy wrogow katana, dupczymy, palimy i rabujemy :)
                            Jesli chodzilo Ci o to, ze jako pojedyncze instynkty w czlowieku drzemia rowniez i takie, ktore sa bez watpienia niecne - to ok, zgadzam sie calkowicie.
                          • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 10:35
                            > NIe ma strachu, to nie ma przyjemnosci, tak? ;-)

                            Przeciez oni mówili dokładnie odwrotnie, nie poznaje Cie.
                        • gogol77 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 13:09
                          Proteinowy napisał:
                          > Mozliwe ale zgodzisz sie, ze nie trzeba dusic az do momentu strachu w oczach ''ofiary'' zeby odczuwac przyjemnosc z duszenia? <

                          > Jezeli nie ma strachu, to jest taka sytuacja jak opisuje Zawle i Sabat. „Chcącemu nie dzieje sie krzywda”. Wiem o jakim męskim instynkcie mówisz. Ma cos z polowania, czasem walki ale nie ma nic z tortury. Nie twierdze ze nie ma ludzi ktorzy lubią sie znęcać. Tu bede doradzał córce to co Aandzia - omijać margines, nie dac sie tym zarazić, zwłaszcza rolą ofiary>.

                          > I co? Spadala Ci przyjemnosc w zwiazku z tym? wink>

                          >Nie. Ale życie pantofla nie pompuje żył adrenaliną, wiec takich sesji po prostu juz nie ma>.

                          Wytłumaczcie mi proszę, na czym miała by polegać przyjemność z duszenia, lania (nie dotyczy klepania po pupie) i innych takich, widzenia strachu w oczach ofiary?
                          Męski instynkt? Adrenalina gdy ona ma w oczach strach? Coś z polowania?
                          Nie da się ukryć, że mam w sobie ten gen polowania, ale u mnie ono z reguły kończyło się gdy ofiara.... a co wam będę pisał, przecież wiecie. No ale coś ze mną nie tak? Jestem pantoflem???
                          I w drugą stronę: mieszkałem z takim G. w akademiku (marku - na Górnośląskiej).
                          I on jak wracał z randki to pokazywał mi swoje poharatane plecy. Krwawo!. Pokazywał z dumą. Czułem się wtedy trochę jakbym był pozbawiony doświadczania czegoś ważnego.
                          Ale gdy teraz o tym myślę, gdy wspominam różne takie, z którymi przyjemność mi nie spadała a wprost przeciwnie - to sobie myślę, że może one miały tylko krócej obcięte paznokcie?
                          • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 16:07
                            > Wytłumaczcie mi proszę, na czym miała by polegać przyjemność z duszenia, lania (nie dotyczy klepania po pupie) i innych takich, widzenia strachu w oczach ofiary? <

                            Kitty mowi ze sadystyczna. Większość z nas nie ma tego.
                  • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 23:47
                    hello-kitty2 napisała:
                    > Sabat to samo co do Zawle - ja nie pisalam o stronie 'biernej' tylko o stronie
                    > 'aktywnej', co ja podnieca, co jej sprawia przyjemnosc. NIe rozumiem po co sie
                    > skupiasz na stronie biernej w odpowiedzi na moje przyklady o stronie czynnej.

                    A - czyli chodziło Ci bardziej o to, że faceta podnieca pakowanie kutasa w głębokie gardło, aż się przydusi, zaślini i porzyga, albo spranie jej w łóżku? No to ja się nie łapię, kompletnie mnie to nie kręci.
                    Gdybym miał wziąć to co piszesz pod lupę i na poważnie, to pewnie znalazło by się parę takich zainteresowań, które mógłbym pod to na siłę podciągnąć. Chyba jednak mimo wszystko wolę operować w rejonach, gdzie mam przynajmniej domniemaną zgodę pani, która rucham :) Nawet jeśli mówi "zgadzam się na wszystko, rób co chcesz", to w domniemaniu oznacza to zgodę na działanie w ramach jej dobrze rozumianego interesu. Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe. Nie krzywdź, nie sprawiaj przykrości.
                    • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 00:29
                      sabat3 napisał:

                      > A - czyli chodziło Ci bardziej o to, że faceta podnieca pakowanie kutasa w głęb
                      > okie gardło, aż się przydusi, zaślini i porzyga, albo spranie jej w łóżku? No t
                      > o ja się nie łapię, kompletnie mnie to nie kręci.

                      Sabat nie graj niewiniatka 'nie widzialem, nie slyszalem, a to o tym mowisz! ;-) Ogladasz te wszystkie pornole, glebokie gardlo jest w mainstreamie, jak i lanie tak po tylku ze, az czerwony. Pod jaka publike jest to krecone? Pod damska? ;)

                      > Gdybym miał wziąć to co piszesz pod lupę i na poważnie, to pewnie znalazło by s
                      > ię parę takich zainteresowań, które mógłbym pod to na siłę podciągnąć. Chyba je
                      > dnak mimo wszystko wolę operować w rejonach, gdzie mam przynajmniej domniemaną
                      > zgodę pani, która rucham :) Nawet jeśli mówi "zgadzam się na wszystko, rób co c
                      > hcesz", to w domniemaniu oznacza to zgodę na działanie w ramach jej dobrze rozu
                      > mianego interesu.

                      Sabat ja sie w ogole nie zajmuje motywacjami i odczuciami strony 'biernej', jej zgoda czy brakiem zgody, zostawiam to wszystko poza ta dyskusja.

                      Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe. Nie krzywdź, nie sprawiaj
                      > przykrości.

                      To co? Anal odpada? ;)
                      • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 07:54
                        hello-kitty2 napisała:
                        > Sabat nie graj niewiniatka 'nie widzialem, nie slyszalem, a to o tym mowisz! ;-
                        > ) Ogladasz te wszystkie pornole, glebokie gardlo jest w mainstreamie, jak i lan
                        > ie tak po tylku ze, az czerwony. Pod jaka publike jest

                        Nie mowie o tym, ze nie ma mezczyzn, ktorych to kreci. Mnie nie. Tak jak napisalem - sa inne fantazje z pogranicza "ciemnej strony mocy", ktore mnie kreca, ale te akurat nie.

                        > To co? Anal odpada? ;)

                        Przeciez anal jest zajebiscie przyjemny. A w kazdym razie - powinien byc :)
                        Ale masz racje - taki seks bywa w jakims stopniu podszyty relacja sado-maso, chocby od strony relacyjnej, ulegla-dominujacy (albo odwrotnie, gdy to pan jest dymany przez pania).
                        Chodzi o to, ze fantazje fantazjami, a w normalnym swiecie nie dazymy do robienia komus krzywdy, bo podniecenie z wykonywania jednej czynnosci momentalnie jest wypierane przez wspolczucie dla drugiej osoby. Natomiast gdy swiadomie bawie sie z kobieta w "pana" i "niewolnice" to robimy to za obopolna zgoda i nikomu ta krzywda faktycznie sie nie dzieje. Przeciwnie - jest to robione dla przyjemnosci OBU stron.
                      • zawle Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 08:18
                        hello-kitty2 napisała:
                        > Sabat nie graj niewiniatka 'nie widzialem, nie slyszalem, a to o tym mowisz! ;-
                        > ) Ogladasz te wszystkie pornole, glebokie gardlo jest w mainstreamie, jak i lan
                        > ie tak po tylku ze, az czerwony. Pod jaka publike jest to krecone? Pod damska?
                        > ;)

                        Ból może być przyjemny. O ile jest w sam raz, o ile nim możesz zawiadywać, o ilew każdym momencie możesz powiedzieć pass. To zabawa we wspólne przekraczanie granic. Lubię mieć czerwony tyłek, lubię jak szczypie:)

                        > Sabat ja sie w ogole nie zajmuje motywacjami i odczuciami strony 'biernej', jej
                        > zgoda czy brakiem zgody, zostawiam to wszystko poza ta dyskusja.

                        Nie ma strony biernej w relacji równej. Powstrzymywanie się od działania czasami wymagą więcej niż poddanie się działaniu. Gdy chcę być wyklepana po pupie, to ja podejmuję taką decyzję- nie ejstem bierna. I wcześniej podejmuję szereg czynności żeby do tego doprowadzić.

                        > To co? Anal odpada? ;)

                        A zawsze musi boleć ? No nie zgodzę się.

                        Pomiędzy przyjemnością z mocnejszego seksu a krzywdzeniem innych jest wielka przepaść. Nigdy nie chciałabym zostać zgwałcona, ale fajntazuję o tym. Oglądam mocniejsze porno, jednak filmiki z wyrazem prawdziwego bólu mnie nie podniecają- wręcz przeciwnie.

                        To teatr, przedstawienie, a nie prawdziwe ukrzywdzanie


                        -Miałam już dość wymówek że boli go głowa- to obudziło we mnie syndrom modliszki.
                        • zawle Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 08:21
                          I jeszcze jedno..nasza ocena zjawisk jest często oceną społeczną. W innym czasie, na innym terenie miałaby inny biegun.
                        • urquhart Poczuć Moc 14.01.18, 10:51
                          zawle napisała:
                          > ew każdym momencie możesz powiedzieć pass. To zabawa we wspólne przekraczanie g
                          > ranic. Lubię mieć czerwony tyłek, lubię jak szczypie:) (...)
                          > Pomiędzy przyjemnością z mocnejszego seksu a krzywdzeniem innych jest wielka pr
                          > zepaść. Nigdy nie chciałabym zostać zgwałcona, ale fajntazuję o tym

                          No i to jest ucziwe podejście.
                          W dyskusji brakuje mi jednego. Że zło dobro to element oceny. Logicznej.
                          Mój byddysta nauczał: "gdyby wszystkie byty tkwiły w szczęściu i radości (dobru?) przestałyby się rozwijać".
                          Skoro człowiek a kobieta szczególnie ma podświadomy imperatyw poszukiwania najlepszych genów z możliwych i rozmnażaniu się z nimi to te najlepsze ujawniają się w zwycięstwie w rywalizacji , skuteczności w podejmowaniu wyzwań ryzyka a i w podejmowaniu rozwoju czy samodyscypliny podejmowaniu się niebezpieczeństw, jeżeli nie alfy to przynajmniej protagonisty.
                          Znów współczesny przekaz i indoktrynacja że te męskie cechy to zło podczas gdy natura kobieca opieka, opiekuńczość wrażliwość to dobro.
                          Stąd myślę że jest tu ta podświadoma atrakcyjność i potrzeba Poczucia w mężczyźnie siły mocy i zdolności do przekraczania granic która wzrasta bo jak piszą brakuje tych cech u wychuchanych i wychowanych we wrażliwości pokoleniom współczesnych facetów maminsynków, a nauczany w klasycznej psychologii pogląd że to przyjemność z bólu u kobiet to jakieś odtwarzanie traumy i krzywdzenia przez dorosłych z dzieciństwa to zupełnie ślepy trop.
                          • zawle Re: Poczuć Moc 14.01.18, 11:47
                            urquhart napisał:

                            > W dyskusji brakuje mi jednego. Że zło dobro to element oceny. Logicznej.

                            wykreśliłabym "logicznej".

                            > Mój byddysta nauczał: "gdyby wszystkie byty tkwiły w szczęściu i radości (dobru
                            > ?) przestałyby się rozwijać".

                            Jak się nabywa buddystę?:))

                            > Skoro człowiek a kobieta szczególnie ma podświadomy imperatyw poszukiwania najl
                            > epszych genów z możliwych i rozmnażaniu się z nimi to te najlepsze ujawniają si
                            > ę w zwycięstwie w rywalizacji , skuteczności w podejmowaniu wyzwań ryzyka a i w
                            > podejmowaniu rozwoju czy samodyscypliny podejmowaniu się niebezpieczeństw, jeż
                            > eli nie alfy to przynajmniej protagonisty.

                            Najlepsze geny to te które gwarantują przeżycie. Czasy polowania na mamuty dawno były....

                            > Znów współczesny przekaz i indoktrynacja że te męskie cechy to zło podczas gdy
                            > natura kobieca opieka, opiekuńczość wrażliwość to dobro.

                            No..tak ciągle powtarzasz. I nawet stworzyłeś karegorie....kobiety z męskimi mózgami i męzczyżni z kobiecymi. Jak Ci potrzeba?

                            > Stąd myślę że jest tu ta podświadoma atrakcyjność i potrzeba Poczucia w mężczyź
                            > nie siły mocy i zdolności do przekraczania granic która wzrasta bo jak piszą br
                            > akuje tych cech u wychuchanych i wychowanych we wrażliwości pokoleniom współcze
                            > snych facetów maminsynków,

                            Takie potzreby mam tylko z mamusynkami. Tylko pzry nich czuję się bezpiecznie i chcę iść w podróż.

                            a nauczany w klasycznej psychologii pogląd że to prz
                            > yjemność z bólu u kobiet to jakieś odtwarzanie traumy i krzywdzenia przez doros
                            > łych z dzieciństwa to zupełnie ślepy trop.

                            Niestety nie ślepa. Jedna z wielu. Dlatego nie nakładać kalki i miarki.
                          • marek.zak1 Re: Poczuć Moc 14.01.18, 12:14
                            urquhart napisał:

                            > Skoro człowiek a kobieta szczególnie ma podświadomy imperatyw poszukiwania najlepszych genów z możliwych i rozmnażaniu się z nimi to te najlepsze ujawniają się w zwycięstwie w rywalizacji , skuteczności w podejmowaniu wyzwań ryzyka a i w podejmowaniu rozwoju czy samodyscypliny podejmowaniu się niebezpieczeństw, jeżeli nie alfy to przynajmniej protagonisty.
                            -----------------------------------
                            Zobacz, kto z forumowych facetów przekazał swoje geny, a kto ma/miał sukcesy u kobiet i jakoś tych genów nie przekazał. Tak więc najlepsze geny to może niekoniecznie tych zwycięskich przystojnych facetów, wygrywających teoretycznie w rywalizacji.
                            • urquhart Re: Poczuć Moc 14.01.18, 16:16
                              marek.zak1 napisał:
                              > Zobacz, kto z forumowych facetów przekazał swoje geny, a kto ma/miał sukcesy u
                              > kobiet i jakoś tych genów nie przekazał. Tak więc najlepsze geny to może niekon
                              > iecznie tych zwycięskich przystojnych facetów, wygrywających teoretycznie w ryw
                              > alizacji.

                              Atawizmy co jest korzystne dla przekazania genów tworzyły sie setki tysiecy lat ewolocji homo sapiens. I mimo że są dawno nieaktualne te imperatywy determinują co sprawia nam przyjemność i jest atrakcyjne i kopaniu w tym zajmuje sie psychowewo.
                              I jest to słabo skorelowane co jest dobre faktycznie dla genów i któje przekazał DZIŚ bo ludzi sukcesu mają dziś niewiele dzieci a biedni i nieporadni mają ich na potęge - stąd niby rozwój a paradoksalnie IQ, odporność w populacji spada.

                              Zresztą to ciekawy offtop że u małp samice mnożą się alfą a potem samce beta je wspierają w opiece w zamian za czułość :)
                              Monogamia społeczna spowodawała że samcom opłacało sie rozwijać, inwestować, ryzykować starać budować wspólnotę która gwarantowała im ten układ nawet jak nie byli na szczycie ale na dole hierarchii i te patriarchalne monogamiczne wspólnoty dokonały cywilizacyjnego przełomu w stosunku do plemiennych Lyblowskich wspólnot bonobo gdzie kazdy z każdym seryjne chwilowe relacje tworzył które przetrwały w dżunglach Amazonii i Gujany a dziećmi zajmowało się całe plemie bez ojcowskich wiezi.

                              Z tym że jakby lewicowa polityka próbuje ten etap przywrócić...
                              • marek.zak1 Re: Poczuć Moc 14.01.18, 18:24
                                urquhart napisał:

                                > marek.zak1 napisał:
                                > > Zobacz, kto z forumowych facetów przekazał swoje geny, a kto ma/miał sukcesy u kobiet i jakoś tych genów nie przekazał. Tak więc najlepsze geny to może niekoniecznie tych zwycięskich przystojnych facetów, wygrywających teoretycznie w rywalizacji.
                                >-----------------------------------
                                > Atawizmy co jest korzystne dla przekazania genów tworzyły sie setki tysiecy lat ewolocji homo sapiens. I mimo że są dawno nieaktualne te imperatywy determinują co sprawia nam przyjemność i jest atrakcyjne
                                ------------------------------
                                No właśnie, tak więc dla atrakcyjnych samców:
                                - stały związek nie jest atrakcyjny, skoro za rogiem może być dostępny ktoś fajniejszy/młodszy i dostępny. Potencjalny sukces może być pułapką,
                                - dziecko to jednak mocne uwiązanie i zmiana partnerki trudniejsza,
                                - z wiekiem to w ogóle jest jakby trudniej. Plemniki już nie te...
                                - dziecko, związek, obowiązki to gdyby gorsza opcja dla rozrywkowego życia. Trzeba zapierdalać.
                                - inteligencja służy skutecznie maksymalizacji przyjemności i minimalizacji wysiłku.
                          • aandzia43 Re: Poczuć Moc 14.01.18, 12:54

                            > Skoro człowiek a kobieta szczególnie ma podświadomy imperatyw poszukiwania najl
                            > epszych genów z możliwych i rozmnażaniu się z nimi to te najlepsze ujawniają si
                            > ę w zwycięstwie w rywalizacji , skuteczności w podejmowaniu wyzwań ryzyka a i w
                            > podejmowaniu rozwoju czy samodyscypliny podejmowaniu się niebezpieczeństw, jeż
                            > eli nie alfy to przynajmniej protagonisty.

                            Tak. W podejmowaniu ryzyka, przekraczaniu granic oraz hamowaniu w odpowiednim momencie. Panowanie nad instynktami. Psychopaci dla społeczności nie są w cenie (poza sytuacjami granicznymi typu wojna kiedy zaprzęgnięci w tryby machiny wojennej wyświadczają swojej stronie przysługi).


                            > Znów współczesny przekaz i indoktrynacja że te męskie cechy to zło podczas gdy
                            > natura kobieca opieka, opiekuńczość wrażliwość to dobro.
                            Stąd myślę że jest tu ta podświadoma atrakcyjność i potrzeba Poczucia w mężczyź
                            > nie siły mocy i zdolności do przekraczania granic która wzrasta bo jak piszą br
                            > akuje tych cech u wychuchanych i wychowanych we wrażliwości pokoleniom współcze
                            > snych facetów maminsynków, a nauczany w klasycznej psychologii pogląd że to prz
                            > yjemność z bólu u kobiet to jakieś odtwarzanie traumy i krzywdzenia przez doros
                            > łych z dzieciństwa to zupełnie ślepy trop.

                            To nie jest ślepy trop tylko jeden z kilku.
                            Jestem kobietą, nie mam żadnej przyjemności z bólu*, a mężczyzn cenię i za odwagę i zdolność przekraczania granic, i za umiejętność hamowania w odpowiednim momencie. Zawsze intuicyjnie i odruchowo odrzucałam mężczyzn uparcie przekraczających granice bez wyczucia i empatii. Do łóżka bym z takim nie poszła. Jeszcze by nie.zbastował na moje wyraźne "nie", po comi to. Nie jestem masochistką, nie mam mentalności ofiary.
                            • aandzia43 Re: Poczuć Moc 14.01.18, 13:17

                              > To nie jest ślepy trop tylko jeden z kilku.
                              > Jestem kobietą, nie mam żadnej przyjemności z bólu*, a mężczyzn cenię i za odwa
                              > gę i zdolność przekraczania granic, i za umiejętność hamowania w odpowiednim mo
                              > mencie. Zawsze intuicyjnie i odruchowo odrzucałam mężczyzn uparcie przekraczają
                              > cych granice bez wyczucia i empatii. Do łóżka bym z takim nie poszła. Jeszcze b
                              > y nie.zbastował na moje wyraźne "nie", po comi to. Nie jestem masochistką, nie
                              > mam mentalności ofiary.

                              * Bólu nie znoszę, tym bardziej nie sprawia mi przyjemności. Toleruję pewne jego niewielkie natężenie w ostrych poczynaniach. Taki skutek uboczny, który ewentualnie mogę strawić. Poza tym w podnieceniu inaczej się odczuwa pewne bodźce, coś tam się znieczula, coś wyczula i człowiek się zastanawia potem skąd te siniaki, przecież w trakcie wcale go nie bolało.
                              Jako ciekawostka: nie boję się swojej krwi, igieł we mnie czy innych ingerencji. Z zainteresowaniem patrzę na pobieranie krwi z moich żył. Oddawałam honorowo krew, a tam wybijają w żyłę igłę grubą jak cholera. Wszystko jest ok dopóki mnie nie boli, tzn.dopóki ból nie przekrocxy pewnej (niskiej zresztą) granicy. Wtedy organizm reaguje zasłabnięciem. Ludzie mdleją zazwyczaj na sam widok igły czy skalpela albo na zetknięcie narzędzi z ich ciałem, jak to ścierpią to potem jest już ok nawet jak pojawi się ból. Ja jestem twardziel na wyobraznię i dotyk (szarpanie, ciągnięcie, wbijanie w znieczuleniu), wymiękam przy bólu. Taka fizjologia, a fizjologia to podstawa. Więc ma przełożenie i na seks.
                              • zawle Re: Poczuć Moc 14.01.18, 13:33
                                gdyby doświadczanie bólu było złem, nie byłoby go tyle w naszym życiu od czasów najstarszych ( rytuały).
                            • urquhart Re: Poczuć Moc 14.01.18, 15:27
                              > Tak. W podejmowaniu ryzyka, przekraczaniu granic oraz hamowaniu w odpowiednim m
                              > omencie. Panowanie nad instynktami. Psychopaci dla społeczności nie są w cenie
                              > (poza sytuacjami granicznymi typu wojna kiedy zaprzęgnięci w tryby machiny woje
                              > nnej wyświadczają swojej stronie przysługi).

                              Niestety to nie jest prawda. Są zaprzągnieci do osiągania innych celów bezwzględnością dziś i inaczej zagospodarowuje się ich brak empatii
                              www.forbes.pl/kariera/psychopata-modelowy-pracownik-korporacji/zn9vg3l
                              > gę i zdolność przekraczania granic, i za umiejętność hamowania w odpowiednim mo
                              > mencie. Zawsze intuicyjnie i odruchowo odrzucałam mężczyzn uparcie przekraczają
                              > cych granice bez wyczucia i empatii.

                              Zgoda że potrzebne jest i Moc i umiejętność jej hamowania. Jedno i drugie.
                              Stąd ten pociąg do złych chłopców o złotych sercach, czułych barbarzyńców co są bezwzględni dla wrogów a oddani dla swoich najbliższych szczególnie dla ukochanej. :)
                              A tej męskiej Mocy brak bo brak wzorców, kultura stawia na pantofla jako wzorzec w walce ze złem i agresją.
                              To zachwianie równowagi jak w uciskaniu zmysłowości przez Kościół który krytykujesz.
                              A to już przeszłość podczas gdy ucisk i dyskryminacja męskości dopiero się rozkręca i to z twoim do niedawna udziałem ...
                              • aandzia43 Re: Poczuć Moc 14.01.18, 15:52
                                urquhart napisał:

                                > > Tak. W podejmowaniu ryzyka, przekraczaniu granic oraz hamowaniu w odpowie
                                > dnim m
                                > > omencie. Panowanie nad instynktami. Psychopaci dla społeczności nie są w
                                > cenie
                                > > (poza sytuacjami granicznymi typu wojna kiedy zaprzęgnięci w tryby machin
                                > y woje
                                > > nnej wyświadczają swojej stronie przysługi).
                                >
                                > Niestety to nie jest prawda. Są zaprzągnieci do osiągania innych celów bezwzglę
                                > dnością dziś i inaczej zagospodarowuje się ich brak empatii
                                > www.forbes.pl/kariera/psychopata-modelowy-pracownik-korporacji/zn9vg3l

                                Tak, zapomniałam o szefach korpo. Ale to raczej ostry narcyzm z tych tzw. dobrze zorganizowanych. Ostry narcyzm przejawia zachowania socjopatyczne, ale nie jest socjopatią jako taką. Nieważne. Faktem jest że eskalujący narcyzm w dojrzałym wieku potrafi być ohydny i z gruntu zły. Patrz powszechne wykorzystywnie seksualne na ogromną skalę przez mężczyzn z establishmentu.


                                > > gę i zdolność przekraczania granic, i za umiejętność hamowania w odpowied
                                > nim mo
                                > > mencie. Zawsze intuicyjnie i odruchowo odrzucałam mężczyzn uparcie przekr
                                > aczają
                                > > cych granice bez wyczucia i empatii.
                                >
                                > Zgoda że potrzebne jest i Moc i umiejętność jej hamowania. Jedno i drugie.
                                > Stąd ten pociąg do złych chłopców o złotych sercach, czułych barbarzyńców co są
                                > bezwzględni dla wrogów a oddani dla swoich najbliższych szczególnie dla ukocha
                                > nej. :)
                                > A tej męskiej Mocy brak bo brak wzorców, kultura stawia na pantofla jako wzorze
                                > c w walce ze złem i agresją.
                                > To zachwianie równowagi jak w uciskaniu zmysłowości przez Kościół który krytyku
                                > jesz.
                                > A to już przeszłość podczas gdy ucisk i dyskryminacja męskości dopiero się rozk
                                > ręca i to z twoim do niedawna udziałem ...

                                Znowu wciskasz nam jako pewnik swoje wyobrażenia na mój temat.

                                >
                                >
                                >
                          • druginudziarz Re: Poczuć Moc 14.01.18, 15:46
                            urquhart napisał:

                            > No i to jest ucziwe podejście.
                            > W dyskusji brakuje mi jednego. Że zło dobro to element oceny. Logicznej.
                            > Mój byddysta nauczał: "gdyby wszystkie byty tkwiły w szczęściu i radości (dobru
                            > ?) przestałyby się rozwijać".

                            Można słuchać buddystów, można tez poczytać europejską klasyke ;)

                            "– Skoro przybyłeś do mnie, to dlaczego mnie nie pozdrowiłeś, były poborco podatków? – surowo powiedział Woland.
                            – Bo nie życzę ci dobrze, wcale nie chcę, żeby ci się dobrze wiodło – hardo odpowiedział mu przybysz.
                            – Będziesz się jednak musiał z tym pogodzić – odparł na to Woland i uśmiech wykrzywił mu twarz. – Zaledwieś się zjawił na dachu, a już palnąłeś głupstwo. Chcesz wiedzieć, na czym ono polega? Na intonacji twego głosu. To, co powiedziałeś, powiedziałeś w sposób zdający się świadczyć, że nie uznajesz cieni ani zła. Bądź tak uprzejmy i spróbuj przemyśleć następujący problem – na co by się zdało twoje dobro, gdyby nie istniało zło i jak by wyglądała ziemia, gdyby z niej zniknęły cienie? Przecież cienie rzucają przedmioty i ludzie. Oto cień mojej szpady. Ale są również cienie drzew i cienie istot żywych. A może chcesz złupić całą kulę ziemską, usuwając z jej powierzchni wszystkie drzewa i wszystko, co żyje, ponieważ masz taką fantazję, żeby się napawać niezmąconą światłością? Jesteś głupi.
                            – Nie zamierzam z tobą dyskutować, stary sofisto – odparł Mateusz Lewita.
                            – Nie możesz ze mną dyskutować z powodu, o którym już wspomniałem – albowiem jesteś głupi – odpowiedział Woland i zapytał: – No, mów krótko i nie zawracaj mi głowy. Po coś tu przyszedł?"

    • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 11:45
      sabat3 napisał:

      > W tych wszystkich "badaniach amerykanskich naukowcow", mam takie wrazenie, pomi
      > ja sie pewien dosc istotny czynnik. Mianowicie to, jak wysoko w tych wszystkich
      > partnerskich porownaniach oceniamy jakosc czlowieka w czlowieku ;), jego syste
      > m przekonan, czego naszym zdaniem pragnie, miare tego czy w jego wnetrzu przewa
      > zaja pozytywy i zyczliwosc, czy moze raczej jest to chlod, niegodziwosc i podlo
      > sc. To czy uwazamy druga osobe za dobrego czlowieka.
      > Moim zdaniem to bardzo istotny czynnik, nie uwazacie?

      NIe uwazam.
      Kazdy zlamany chuj bedzie sie uwazal za dobrego czlowieka.
      Kazdy czlowiek jest zdolny do niegodziwosci i ma ja na koncie.
      Jesli facet wybiera sobie tzw. 'zyczliwa i dobra' kobiete tzn. ze ma wobec niej 'plan' oparty na realizowaniu w jego zyciu nadanej jej funkcji. JEzeli z jakiegos powodu nie spelni jego oczekiwan, nie bedzie mialo juz zadnego znaczenia jej dobro i zyczliwosc. I w druga strone to samo.
      • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 12:50
        > Kazdy zlamany chuj bedzie sie uwazal za dobrego czlowieka.
        Kazdy czlowiek jest zdolny do niegodziwosci i ma ja na koncie. <

        To ze kazdy złamany chuj ma sie za dobrego człowieka nie znaczy ze kazdy „dobry człowiek” jest złamanym chujem. Kazdy człowiek jest zdolny do niegodziwosci, kazdy skurwił sie co najmniej raz, ale nie kazdy ma plan wydrzec od bliźnich ile wlezie bez płacenia.

        Sabat dawniej tez miewał takie nihilistyczne jazdy, a teraz popatrz - wpatruje sie w dobro i mu sie chyba podoba.

        Mi sie dobro nie kojarzy z seksem. W zwiazku z tym nie tyle przyciąga co zobowiązuje. Dobro jest uzdą na potrzebę przygody, sporu, zwycięstwa i dominacji. Abo wymówka słabeuszy.

        Marek obok odwołuje sie do bohaterów dzieciństwa, ja sie odwołam do mojego: m.youtube.com/watch?v=3PeyiU3uWJ8# (przewiń do 2:25, jak chcesz)
        • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 13:36
          proteinawy napisał(a):

          > To ze kazdy złamany chuj ma sie za dobrego człowieka nie znaczy ze kazdy „dobry
          > człowiek” jest złamanym chujem.

          Dobro nie polega na nieczynieniu zla. Poza tym nie ma czlowieka, ktory nie uczynil zla wiec dobry czlowiek nie istnieje. Jedyne na co sie moge zgodzic to, ze nie kazdy zly czlowiek jest zlamanym chujem czyl dokladnie na to, co napisales.

          > kazdy skurwił sie co najmniej raz, ale nie kazdy ma plan wydrzec od bliźnich ile
          > wlezie bez płacenia.

          Wprowadzasz pojecie 'mniejszego zla'? Tyko kto jest wierny w malym, ten jest wierny w duzym. Interpretowawszy: w kontekscie dobra nie ma znaczenia czy jestes zly 'do konca' czy tyko troche.

          > Sabat dawniej tez miewał takie nihilistyczne jazdy, a teraz popatrz - wpatruje
          > sie w dobro i mu sie chyba podoba.

          A Ty sie przypadkiem sam nie przedstawiales tutaj jako nihillista? Chodzi o to, ze nie miales jazd? ;) Tylko jaki to ma zwiazek ze mna? Dla porzadku: ja dostrzegam istnienie dobrych uczynkow jak i zyczliwych, milych kobiet. Jak i potocznie uzywanych sformulowan typu: ''to dobry chlopak byl, bo malo pil" ;-)

          > Mi sie dobro nie kojarzy z seksem. W zwiazku z tym nie tyle przyciąga co zobow
          > iązuje. Dobro jest uzdą na potrzebę przygody, sporu, zwycięstwa i dominacji. Ab
          > o wymówka słabeuszy.

          Dla mnie tzw 'dobry czlowiek' (w jezyku potocznym) czy kobieta, jak Sabat tu rozmowe ukierunkowywuje, to osoba, ktora jest przychylna mnie (=zadba o moje interesy) lub czlowiek poczciwy. Od razu mi sie przypomina jak Kag przedstawiala sie tu jako kobieta poczciwa ;-)
          • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 17:23
            > Dobro nie polega na nieczynieniu zla. Poza tym nie ma czlowieka, ktory nie uczynil zla wiec dobry czlowiek nie istnieje. <

            Kitty, to absolutne dobro ani zło nie istnieją, dlatego nikt nigdy nie podał sensownej definicji. Podasz? Rzeczywistosc jest taka ze każda akcja skutkuje splotem korzystnych i niekorzystnych, krótko- i daleko-zasiegowych skutków.

            Moim zdaniem wpadłaś w pułapkę „teraz już po ptokach”. Wybrałaś rodzaj moralności ktory jest przejrzysty, ale nie do zycia, następnie sama sie skreśliłaś jako zła (i wszystkich innych przy okazji). Z mojego punktu widzenia to jest rak, niszczy Ciebie, niszczy tkankę społeczna dookoła Ciebie.

            > Wprowadzasz pojecie 'mniejszego zla'? <

            Skąd, zło/dobro nie zajmuje mi zbyt wiele uwagi. Mi chodzi o to, zeby znaleźć balans miedzy mną i reszta, ktory daje dla wszystkich najkorzystniejszy wynik. Własną korzyść mam manpierwszym miejscu. Na szczescie dla wszystkich lubię/szanuje swoja zone i dzieci, wiec wysiłki dla ich dobra nie kolidują za bardzo z moimi.

            > A Ty sie przypadkiem sam nie przedstawiales tutaj jako nihillista?

            To by musiało byc nieporozumienie. Nihilizm (a zaraz potem relatywizm) jest tak niebezpieczny jak Twoja kryształowa wersja. Moim zdaniem.

            > Od razu mi sie przypomina jak Kag przedstawiala sie tu jako kobieta poczciwa ;-) <

            Wyrobienie sobie opinii na temat poczciwości Kag zajęło mi troche czasu.
            • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 18:53
              proteinawy napisał(a):

              > Moim zdaniem wpadłaś w pułapkę „teraz już po ptokach”. Wybrałaś rodzaj moralnoś
              > ci ktory jest przejrzysty, ale nie do zycia, następnie sama sie skreśliłaś jako
              > zła (i wszystkich innych przy okazji). Z mojego punktu widzenia to jest rak, n
              > iszczy Ciebie, niszczy tkankę społeczna dookoła Ciebie.

              NIe wziales pod uwage 2 skrajnych mozliwych scenariuszy 'naj':
              1. Najoptymistyczniejszy: laska Pana nie zna granic -> nie jest po ptokach
              2. Najpesymistyczniejszy: plawie sie w swoim byciu zla, pragne czynic zlo.
              NIepotrzebnie tez przyjmujesz (nie tylko Ty), ze ja cierpie (-> niszczenie przez raka) ani, ze skreslam innych (-> niszczenie tkanki spolecznej wokol mnie). NIe zapominaj, ze zo jest przyjemne ;)

              > Skąd, zło/dobro nie zajmuje mi zbyt wiele uwagi. Mi chodzi o to, zeby znaleźć b
              > alans miedzy mną i reszta, ktory daje dla wszystkich najkorzystniejszy wynik. W
              > łasną korzyść mam manpierwszym miejscu. Na szczescie dla wszystkich lubię/szanu
              > je swoja zone i dzieci, wiec wysiłki dla ich dobra nie kolidują za bardzo z moi
              > mi.

              Ciesze sie, ze masz zwyzke formy ;)

              > > A Ty sie przypadkiem sam nie przedstawiales tutaj jako nihillista?

              > To by musiało byc nieporozumienie. Nihilizm (a zaraz potem relatywizm) jest tak
              > niebezpieczny jak Twoja kryształowa wersja. Moim zdaniem.


              > proteinowy 01.09.15, 13:37

              > hello-kitty2 napisała:

              > A nie czekaj, a kto to jest 'Proteinowy'? Moze ja Cie z kims myle?

              > Nie mylisz. Egoista, nihilista, ateista, koniobijca przebrany za korporacyjnego klona. Klaniam sie

              forum.gazeta.pl/forum/w,15128,158567250,158567250,Co_nas_kreci_co_nas_podnieca.html?p=158596405
              NIeporozumienie zapewne wynika z tego, ze kiedys byles Proteinowym, a teraz jestes Proteinawym, co wskazuje w rzeczy samej na pewna zauwazalna transformacje/metamorfoze.
              • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 23:36
                > 1. Najoptymistyczniejszy: laska Pana nie zna granic -> nie jest po ptokach

                Ty tez chyba nie bierzesz. Ale gdybys brała - te 100% skreślonych i łaska pańska jest zaprzeczenie systemu moralnego. Nawet Islam jest sensowniejszy od takiej wersji Chrześcijaństwa. A znasz moja opinie na temat Islamu.

                > NIepotrzebnie tez przyjmujesz (nie tylko Ty), ze ja cierpie (-> niszczenie przez raka) <

                Nie kazdy rak jest bolesny. Rak mózgu np nie jest.

                > ani, ze skreslam innych (-> niszczenie tkanki spolecznej wokol mnie) <

                „Nie ma dobrych ludzi” to rak dla interakcji. Uaktywnia szumowiny, dławi ambicje na tej płaszczyznie (moralność) u normalnych.

                > > Nie mylisz. Egoista, nihilista, ateista, koniobijca przebrany za korporacyjnego klona

                To było żartobliwe przerysowanie, błazenada skierowana do Ciebie. W świetle Twoich wartosci jestem nihilista, ale osobiście jestem zainteresowany nie tylko znalezieniem właściwych zasad w tym zakresie ale przede wszystkim - motywacji do poprawienia jakości zycia dookoła.
                • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 00:15
                  proteinawy napisał(a):

                  > > 1. Najoptymistyczniejszy: laska Pana nie zna granic -> nie jest po pt
                  > okach
                  >
                  > Ty tez chyba nie bierzesz. Ale gdybys brała - te 100% skreślonych i łaska pańsk
                  > a jest zaprzeczenie systemu moralnego.

                  Biore, malo tego lacze z najpesymistyczniejszym scenariuszem. NIe uwazam zeby to stanowilo zaprzeczenie systemu moralnego biorac chocby pod uwage insytucje pokuty. A dlaczego zupelnie pominales najgorszy scenariusz, ze mam przyjemnosc z czynienia zla?

                  > > NIepotrzebnie tez przyjmujesz (nie tylko Ty), ze ja cierpie (-> niszc
                  > zenie przez raka) <
                  >
                  > Nie kazdy rak jest bolesny. Rak mózgu np nie jest.

                  Jesli nie ma cierpienia, to coz znaczy smierc?

                  > „Nie ma dobrych ludzi” to rak dla interakcji.

                  No ale to nie jest tak, ze informuje nowo napotkanych, ze sa zlymi ludzmi ;) W realu na ten temat raczej nie rozmawiam. Z wiekszoscia znanych mi dlugo osob (np z rodziny, przyjaciol)nawet nie zahaczam o te tematy cale moje zycie.

                  Uaktywnia szumowiny, dławi ambicj
                  > e na tej płaszczyznie (moralność) u normalnych.

                  Jesli o tym nie wiedza (ode mnie), to co moze to w nich uaktywnic? Chyba, ze czegos nie zrozumialam.

                  > To było żartobliwe przerysowanie, błazenada skierowana do Ciebie. W świetle Two
                  > ich wartosci jestem nihilista, ale osobiście jestem zainteresowany nie tylko zn
                  > alezieniem właściwych zasad w tym zakresie ale przede wszystkim - motywacji do
                  > poprawienia jakości zycia dookoła.

                  Przysieglabym, ze tych wstawek bylo wiecej, zwlaszcza, ze definicja nihilizmu do Ciebie czesciowo pasuje np. "absolutny sceptycyzm" ale chyba najpredzej nie lapie twoich zartow po prostu. To moze od razu naiwnie dopytam, ktore z tych okreslen o Tobie nie jest prawdziwe? Zadne? "Egoista, nihilista, ateista, koniobijca przebrany za korporacyjnego klona". Drugie pytanie: i co Cie motywuje? (moze cos sciagne). I czy dookola ograniczasz do najblizszej rodziny czy tez dalej, jak dalej?
                  • proteinawy Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 01:18
                    > NIe uwazam zeby to stanowilo zaprzeczenie systemu moralnego biorac chocby pod uwage insytucje pokuty. <

                    Przez system rozumiem taki zestaw reguł gry w ktorym o końcowym wyniku decydują akcje konkretnego podmiotu. Nie akcje innych podmiotów, nie uczucia, deklaracje czy rytuały.
                    Pokuta jest za łatwym obejściem problemu, dokładnie z powodu podejścia ktore chyba prezentujesz: wszystko chuj, ale zawsze jest opcja powiedzenia na starość „bardzo, naprawde bardzo mi przykro” - i po sprawie. W teorii sa akcje naprawcze, w praktyce - musztarda po obiedzie przy okolokryptowych nawróceniach.

                    > No ale to nie jest tak, ze informuje nowo napotkanych, ze sa zlymi ludzmi ;) <

                    Ale to nie jest tak, ze przekonania manifestują sie słowem ;)

                    > Jesli o tym nie wiedza (ode mnie), to co moze to w nich uaktywnic? <

                    Twoje działania i decyzje.

                    > Przysieglabym, ze tych wstawek bylo wiecej <

                    Raczej w temacie złudzenia swobodnego wyboru, dla wierzących zazwyczaj bez wolnej woli nie ma moralności, czyli nihilizm. Ja tego tak nie widze.

                    > "Egoista, nihilista, ateista, koniobijca przebrany za korporacyjnego klona" <

                    Żadne nie jest prawdziwe w 100%. Nawet zycie w korpo jest ciekawsze niz reszty kolegow.

                    > co Cie motywuje?

                    Ciekawość, ambicja, empatia, emocje i kultura.

                    Ambicja, emocje - głównie dławię.
                    Kultura - mój bieżący konik. Nie ze Mickiewicz i Vivaldi i zakaz kurwy-waszej-maci tylko wczuwanie sie w potencjalne źrodła takiego czy innego słowa, stereotypu, mitu, mema. Co ten mem wzmacnia, co pęta, po co i za jaka cenę. Nie mam tu wystarczającej wiedzy ale mam receptor, czuje te drgniecia międzyludzkiej/międzypokoleniowej sieci lepiej niz kiedys.

                    To ostatnie (+empatia) pozwala mi jakos współdziałać z żona, czy korpo. Nie mam az tak czarnej wizji ludzi jak Ty, ale bazę mam w podobnym stylu: współdziałasz z systemem opartym o zysk, jezeli nie dostarczasz usług bądź towarów, to albo sam stajesz sie towarem, albo system Cie wypluwa.
                    • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 02:03
                      proteinawy napisał(a):

                      > Pokuta jest za łatwym obejściem problemu, dokładnie z powodu podejścia ktore ch
                      > yba prezentujesz: wszystko chuj, ale zawsze jest opcja powiedzenia na starość „
                      > bardzo, naprawde bardzo mi przykro” - i po sprawie. W teorii sa akcje naprawcze
                      > , w praktyce - musztarda po obiedzie przy okolokryptowych nawróceniach.

                      Rozumujesz jak niewierzacy ;) Pokuta nie jest zadnym obejsciem, gdyz obejmuje szczery zal za grzeby i skruche. Tam dalej piszesz, ze po moich czynach i decyzjach mozna poznac moje przekonania, ktore nie manifestuja sie slowem i ze ludzie, ktorzy ze mna obcuja poznaja bez problemu co mysle, tak? A tu wstawiasz, ze Sedzia jest takim idiota (ponizej inteligencji przecietnego czlowieka), ze wystarczy wypaplac na starosc "bardzo, naprawde bardzo mi przykro' i juz sprawa zalatwiona ;) Poza tym skad wiesz kiedy umrzesz, moze juz jutro sie nie obudzisz albo w drodze do pracy spadnie Ci na glowe cegla. To kiedy mam wypaplac te slowa 'zaklecie'? Potrafisz wzbudzic w sobie uczucie zalu? Bo ja nie. MOze nie musisz zwazywszy jak latwo przychodzi Ci przepraszanie. A moze empatia powstrzymuje Cie o czynienia zla. (znowu pomijasz najczarniejszy scenariusz)

                      > Ale to nie jest tak, ze przekonania manifestują sie słowem ;)
                      > Twoje działania i decyzje.

                      Podasz jakis przyklad?

                      > > "Egoista, nihilista, ateista, koniobijca przebrany za korporacyjnego klon
                      > a" <
                      >
                      > Żadne nie jest prawdziwe w 100%. Nawet zycie w korpo jest ciekawsze niz reszty
                      > kolegow.

                      Moze to jest jakis kod do zrozumienia Ciebie: nic co mowisz o sobie, nie jest prawda w 100%, o czym wiesz z gory, a jednak mowisz. Zastanawiam sie: czemu sluzy takie blaznowanie?
          • kag73 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 21:01
            2 Od razu mi sie przypomina jak Kag przedstawiala sie tu jako kobieta poczciwa ;-)"

            Sugerujesz ze poczciwa kobieta(osoba) nie jestem? A jezeli to na jakiej podstawie? Bo przychylna i w dodatku bezinteresownie pomocna to ja jestem wielu osobom, nie tylko tym najblizszym.
            • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 21:13
              kag73 napisała:

              > Sugerujesz ze poczciwa kobieta(osoba) nie jestem? A jezeli to na jakiej podstaw
              > ie? Bo przychylna i w dodatku bezinteresownie pomocna to ja jestem wielu osobom
              > , nie tylko tym najblizszym.

              Nic nie sugeruje tylko smieje sie z braku skromnosci. Dla mnie to jest conajmniej niecodzinne by tak dobrze mowic o wlasnym sobie wprost. Wpisz od razu wady, zaczynajac od tych najgorszych (dla rownowagi) ;)
            • gogol77 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 21:44
              kag73 napisała:
              > Bo przychylna i w dodatku bezinteresownie pomocna to ja jestem wielu osobom, nie tylko tym najblizszym>

              Haaa! To ja też jestem poczciwy bo przed chwilą wpłaciłem stówę na WOŚP!!!
        • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 17:24
          "Pod wpływem wewnętrznego natchnienia rozpustnik Augustyn otworzył Pismo Święte na przypadkowo napotkanym fragmencie Listu do Rzymian 13, 13-14, na słowach, które odcisnęły się w nim na zawsze i znajdowały wielokrotnie swój wyraz w jego nauczaniu: „…nie w ucztach i pijaństwie, nie w rozpuście i rozwiązłości, nie w zwadzie i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa, a nie ulegajcie staraniom o ciało i jego pożądliwości”.

          W tym oto momencie zmianie uległo dla niego wszystko – nie po stronie świata, świat pozostał takim, jakim był. To Augustyn stał kimś innym, a znakiem i potwierdzeniem tej przemiany był trudny do opisania spokój, jakiego doznał po raz pierwszy w życiu.

          Kiedy pisał dialog „O życiu szczęśliwym” i dużo później, gdy zapisuje znane słowa otwierające jego dzieło autobiograficzne: „Stworzyłeś nas (…) jako skierowanych ku Tobie i niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie” (Wyznania, I, 1), zdaje się niezmiennie wiedzieć, o czym mówi.

          Słynne nawrócenie Augustyna, opisywane przez niego w VIII księdze „Wyznań”, nie było momentalne, lecz przypominało stopniowe narodziny w cierpieniu i z wysiłkiem, i miało swoją kosztowną dramaturgię. Doskonale rozumiał więc ból innego radykała – św. Pawła – który pisał, że łatwo przychodzi mu widzieć to, co jest dobre i chcieć tego, co jest dobre, ale wykonać już nie."
      • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 22:35
        hello-kitty2 napisała:
        > NIe uwazam.
        > Kazdy zlamany chuj bedzie sie uwazal za dobrego czlowieka.

        Często tak jest. Nie zawsze, ale bardzo często. Tylko co to ma wspólnego z oceną innych? Jeśli jakaś kobieta uważa się za wzór cnót wszelakich, a ja ją uważam za demona w ludzkiej skórze, to wybacz, ale o tym czy JA ją będę pożądał decyduje mój punkt widzenia, a nie jej :)

        > Kazdy czlowiek jest zdolny do niegodziwosci i ma ja na koncie.

        To też bardzo prawdopodobnie. Chociaż jeden chlubny wyjątek umarł za nas na krzyżu, więc nie każdy człowiek ma na koncie niegodziwości.
        Schodząc na ziemię - przyznasz chyba, że nie jest bez znaczenia jaki procent niegodziwości występuje w życiu danego człowieka i z jakie stoją za nimi motywy?

        > Jesli facet wybiera sobie tzw. 'zyczliwa i dobra' kobiete tzn. ze ma wobec niej
        > 'plan' oparty na realizowaniu w jego zyciu nadanej jej funkcji. JEzeli z jakie
        > gos powodu nie spelni jego oczekiwan, nie bedzie mialo juz zadnego znaczenia je
        > j dobro i zyczliwosc. I w druga strone to samo.

        Oczywiście! Ja jedynie podkreśliłem rolę "dobroci", "życzliwości" w budowaniu wzajemnej atrakcyjności. Nie były moim celem dywagacje moralne. Być może nie uściśliłem, stąd nieporozumienia. Miałem na myśli przede wszystkim wpływ wewnętrznej konstrukcji człowieka, jego światopoglądu, charakteru, motywacji, wewnętrznego świata przeżyć na wzajemną lojalność i zdolność do współpracy. To chyba naturalne, że chcemy być bliżej osób, które są rzetelne i oddane we wzajemnych relacjach, dbają o dobro wspólne, są zdolne do kompromisów itd.
        Nie było moim celem stawiać za wzór atrakcyjności Maksymiliana Kolbe czy Matki Teresy z Kalkuty, jedynie wskazać, że fakt bycia przez drugą osobę przysłowiowym złamanym kutasem czy podłą suką nie jest bez znaczenia w jej ocenie "przydatności do spożycia". Wolimy nawiązywać relację z osobami, po których spodziewamy się czegoś bardziej pozytywnego niż Brutusowe pchnięcie w plery, zdrady, kłamstwa i wypięcie się dupą w trakcie przejściowych kryzysów w celach innych niż perwersyjne :D
        • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 22:56
          sabat3 napisał:

          Ja jedynie podkreśliłem rolę "dobroci", "życzliwości" w budowaniu w
          > zajemnej atrakcyjności. Nie były moim celem dywagacje moralne. Być może nie uśc
          > iśliłem, stąd nieporozumienia. Miałem na myśli przede wszystkim wpływ wewnętrzn
          > ej konstrukcji człowieka, jego światopoglądu, charakteru, motywacji, wewnętrzne
          > go świata przeżyć na wzajemną lojalność i zdolność do współpracy. To chyba natu
          > ralne, że chcemy być bliżej osób, które są rzetelne i oddane we wzajemnych rela
          > cjach, dbają o dobro wspólne, są zdolne do kompromisów itd.
          > Nie było moim celem stawiać za wzór atrakcyjności Maksymiliana Kolbe czy Matki
          > Teresy z Kalkuty, jedynie wskazać, że fakt bycia przez drugą osobę przysłowiowy
          > m złamanym kutasem czy podłą suką nie jest bez znaczenia w jej ocenie "przydatn
          > ości do spożycia". Wolimy nawiązywać relację z osobami, po których spodziewamy
          > się czegoś bardziej pozytywnego niż Brutusowe pchnięcie w plery, zdrady, kłamst
          > wa i wypięcie się dupą w trakcie przejściowych kryzysów w celach innych niż per
          > wersyjne :D

          Tak myslalam, ze poplynelam za daleko ale moze nazwij konkretnie o jaka atrakyjnosc Ci chodzi? Atrakcyjnosc do:
          - "współpracy" ale w jakiej formie?
          - "spożycia" w sensie przedatnosci do seksu?
          - "relacji"? jakiego rodzaju?
          Pytasz o atrakcyjnosc seksualna?
          • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 23:21
            hello-kitty2 napisała:
            > Tak myslalam, ze poplynelam za daleko ale moze nazwij konkretnie o jaka atrakyj
            > nosc Ci chodzi? Atrakcyjnosc do:
            > - "współpracy" ale w jakiej formie?
            > - "spożycia" w sensie przedatnosci do seksu?
            > - "relacji"? jakiego rodzaju?
            > Pytasz o atrakcyjnosc seksualna?

            Tak, seksualną.
            No do tego wszystkiego :)
            Że jak pójdziesz z facetem do hotelu, to nie będzie to przysłowiowa "rozmowa chuja z butem", tylko facet będzie respektował reguły pożycia społecznego, nie zrobi Ci krzywdy, będzie życzliwy, będzie można na niego liczyć, także na dyskrecję, jakąś szeroko pojętą lojalność itd. No że to po prostu będzie fajny facet, którego da się lubić.
            Wątpię byś chętnie poszła do łóżka z facetem, co do którego możesz mieć uzasadnione wątpliwości, czy przeżyjesz to spotkanie ;) Albo takim, który nagra porno z waszych igraszek i zacznie rozsyłać Twojej rodzinie, pracodawcy, sąsiadom itd. Większość ludzi o zdrowych zmysłach unika psycholi a szuka "DOBRYCH" ludzi. Teraz rozumiesz? Nie dobry w sensie "Jezus" ale dobrych w sensie "spoko gość" , "spoko babka".
            • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 13.01.18, 23:39
              sabat3 napisał:

              > Tak, seksualną.
              > No do tego wszystkiego :)
              > Że jak pójdziesz z facetem do hotelu, to nie będzie to przysłowiowa "rozmowa ch
              > uja z butem", tylko facet będzie respektował reguły pożycia społecznego, nie zr
              > obi Ci krzywdy, będzie życzliwy, będzie można na niego liczyć, także na dyskrec
              > ję, jakąś szeroko pojętą lojalność itd. No że to po prostu będzie fajny facet,
              > którego da się lubić.
              > Wątpię byś chętnie poszła do łóżka z facetem, co do którego możesz mieć uzasadn
              > ione wątpliwości, czy przeżyjesz to spotkanie ;) Albo takim, który nagra porno
              > z waszych igraszek i zacznie rozsyłać Twojej rodzinie, pracodawcy, sąsiadom itd
              > . Większość ludzi o zdrowych zmysłach unika psycholi a szuka "DOBRYCH" ludzi. T
              > eraz rozumiesz? Nie dobry w sensie "Jezus" ale dobrych w sensie "spoko gość" ,
              > "spoko babka".

              Ale cos tam bylo o dobrej, zyczliwej kobiecie, teraz o psycholach i mordercach, w miedzyczasie padlo duzo wyrazen okreslajacych nie relacje seksualna tylko seksualna+ a wrecz jakies wyzszego lotu, ludzie wypowiadali sie czy dobro podnieca, no to sie z lekka pogubilam. W kazdym razie o Jezusie nic nie pisalam ;)

              Dla mnie wszytko to, co opisujesz wyzej nie ma zauwazalnego wplywu na moje podniecenie, na inne uczucia owszem np. na poczucie bezpieczenstwa ale na samo pozadanie niespecjalnie.
    • obrotowy na dluga mete - TAK. 13.01.18, 18:23
      na krotka - atrakcyjniejsze bywa czesto ZLO.
      • hello-kitty2 Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 13:34
        POdsumowawszy, bo nie chce mi sie odpowiadac na poszczegolne posty: na forum sami DOBRZY ludzie som i jedna zla (tfu pojebana, Zawle dobrze podpowiada ;) ja, wiadomo zjebana rodzicami, zjebana domem rodzinnym, zjebana wlasnymi praktykami seksualnymi, zjebana wiara w Boga chrzescijanskiego i Jego przykazaniami. NIe szkodzi, ze forum pelne jest przykladow praktyk, ktore opisuje np taka, ktora zwinnie pomineliscie: przyjemnosci ze zdrady. Ale wazne, ze spiewamy o 'blizej, bardziej, mocniej' (kiedys hitem bylo 'teraz, tu'), a Sabat sie podnieca DOBRA kobieta, ktora go nie podkabluje i nie wstawi na YouTube'a jak z przyjemnoscia zone w rogi wali i ze nie jest juz jazd nihilistycznych. Wiadomo poganie uwazaja, ze milosc rozne odcienie ma. Nikogo nie podnieca zlo, przemoc. Pornosy krecone 'na zywo' to kino, laski wcale nie czuja bolu, upokorzenia i strachu tylko udaja, bo maja zaplacone, a co nawazniejsze i tak sie tym nikt nie podnieca, zaden mezczyzna, bron boze. ProteinAwy nie jest w 100% ateista, tylko blaznowal i stanal wlasnie w rzadku nawet z Lybbla. W koncu zjednoczenie DOBRYCH ludzi na forum, a jam przyczynkiem tego zjednoczenia. Alleluja! ;-)

        Moja teza bylo to, ze w naturze czlowieka lezy podniecanie/ekscytowanie sie sie zlem (i wychodzi to daleko poza podniecenie seksualne), a nie dobrem lub w stopniu wyzszym niz dobrem. Nawet jesli podalam kulawe przyklady, to swojej tezy nie zmieniam.

        To ja moze jeszcze na koniec wywolam jednego uzytkownika do tablicy: ProteinAwy czy krecilo Cie kiedys w seksie najbardziej ZLO? Bo kiedys pamietasz juz o tym rozmawialismy przykladowo w jednym watku przy okazji migawki z Gry o tron. Ale najwyrazniej nawrociles sie na droge Pana ;) Nie musisz opdpowiadac.

        ps Zawle terminologii 'strona aktywna' i 'strona bierna' uzywam wylacznie technicznie, a nie wskazujac na charakter relacji czy stopien zaangazowania w seksie, bo nie wiedzialam jak inaczej zobrazowac to, co chcialam przekazac
        • zawle Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 13:55
          taka twoja droga do świętości;)) Włosiennica i samobiczowanie....chłopkom pewnie stoi ( zwłaszcza niektórym jak sugerujesz). I to dopiero spektakl...bezkrwawo, z lapikami na kolankach, w wyciągniętych dresiorach, a krew krąży:))
          • hello-kitty2 Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 13:58
            zawle napisała:

            > taka twoja droga do świętości;)) Włosiennica i samobiczowanie....

            Zawle ja nie cierpie, ja akceptuje.
            • zawle Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 14:11
              hello-kitty2 napisała:
              > Zawle ja nie cierpie, ja akceptuje.

              No tak to właśnie odczytuję:)) Tylko weż mi powiedz jako praktyk...jak tu z pełną gębą wołać o mocniej?:))
              • hello-kitty2 Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 14:31
                zawle napisała:

                > Tylko weż mi powiedz jako praktyk...jak tu z peł
                > ną gębą wołać o mocniej?:))

                A to Ty przypadkiem nie powinnas wiedziec? JA po to dwuletnim zwiazku spuszczania sie tylko do buzi albo w dupe przeszlam na strone (cipkowego) creampie i pierdole ;)
                • lybbla Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 14:45
                  hello-kitty2 napisała:

                  > przeszlam na strone (cipkowego) creampie i pierdole ;)

                  Noooo! Szybko poszło. Witamy w mainstreamie, zostaw już te marginesy. ;)

                  • hello-kitty2 Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 15:45
                    Lybbla trzeba przyznac, ze empatie to Ty masz choc ukrywasz. Juz wczesniej zuwazylam.
                • mabelle2000 Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 15:24
                  hello-kitty2 napisała:

                  > A to Ty przypadkiem nie powinnas wiedziec? JA po to dwuletnim zwiazku spuszczan
                  > ia sie tylko do buzi albo w dupe przeszlam na strone (cipkowego) creampie i pie
                  > rdole ;)

                  :-) A ja kupilam starego garbusa i leze pod nim od kilku dni ;-) I robie mu dobrze. Juz ma nowe tarcze i klocki hamulcowe i wymieniony olej. Pasujemy do siebie idealnie- oboje jestesmy wiekowi. I bedziemy sobie sluzyc wzajemnie :-D
                  • hello-kitty2 Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 15:43
                    mabelle2000 napisała:

                    > :-) A ja kupilam starego garbusa i leze pod nim od kilku dni ;-) I robie mu dob
                    > rze. Juz ma nowe tarcze i klocki hamulcowe i wymieniony olej. Pasujemy do siebi
                    > e idealnie- oboje jestesmy wiekowi. I bedziemy sobie sluzyc wzajemnie :-D

                    Ooo to ciekawe. Moj ojciec byl po technikum (chyba nie skonczyl, bo spotkal matke i zaliczyli mu zawodowke) potem pracowal jako spawacz, mi sie to udzielalo i wymyslilam sobie, ze zostane mechanikiem samochodowym ale matka mi trula, ze bede miala brudne rece, a teraz by sie przydalo, bo i tak mam brudne. A cory wciagasz? Czy sa daleko?
                    • lybbla Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 16:30
                      hello-kitty2 napisała:

                      > mabelle2000 napisała:
                      >
                      > > :-) A ja kupilam starego garbusa i leze pod nim od kilku dni ;-) I robie
                      > mu dob
                      > > rze. Juz ma nowe tarcze i klocki hamulcowe i wymieniony olej. Pasujemy do
                      > siebi
                      > > e idealnie- oboje jestesmy wiekowi. I bedziemy sobie sluzyc wzajemnie :-D
                      >
                      > Ooo to ciekawe. Moj ojciec byl po technikum (chyba nie skonczyl, bo spotkal mat
                      > ke i zaliczyli mu zawodowke) potem pracowal jako spawacz, mi sie to udzielalo i
                      > wymyslilam sobie, ze zostane mechanikiem samochodowym ale matka mi trula, ze b
                      > ede miala brudne rece, a teraz by sie przydalo, bo i tak mam brudne. A cory wci
                      > agasz? Czy sa daleko?
                      >


                      I'm gonna be a mechanic.

                      www.youtube.com/watch?v=UR6pmB09s5U
                      Wypisz wymaluj Mabelle :)
                    • urquhart Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 16:41
                      hello-kitty2 napisała:
                      > Ooo to ciekawe. Moj ojciec byl po technikum (chyba nie skonczyl, bo spotkal mat
                      > ke i zaliczyli mu zawodowke) potem pracowal jako spawacz, mi sie to udzielalo i
                      > wymyslilam sobie, ze zostane mechanikiem samochodowym ale matka mi trula, ze b
                      > ede miala brudne rece, a teraz by sie przydalo, bo i tak mam brudne. A cory wci
                      > agasz? Czy sa daleko?

                      Wczoraj znajomy muzyk na koncercie opowiadał że masażystka dokonała cudów przywrócenia do życia jego kręgosłupa, mięsień po mieśniu że wymagało to potwornej siły od niej i miała jakąś przyjemność z znęcaniu się nad nim bo początkowo bardzo bolesne było.
                      Nie sądzisz że z twoimi predyspozycjami ciekawością , mięśni , siły, taka mechanika byłaby ciekawsza?
              • lybbla Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 14:34
                zawle napisała:

                > hello-kitty2 napisała:
                > > Zawle ja nie cierpie, ja akceptuje.
                >
                > No tak to właśnie odczytuję:)) Tylko weż mi powiedz jako praktyk...jak tu z peł
                > ną gębą wołać o mocniej?:))

                Wychodzi coś jakby `mhnij'.

          • lybbla Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 14:04
            zawle napisała:

            > taka twoja droga do świętości;)) Włosiennica i samobiczowanie....chłopkom pewni
            > e stoi ( zwłaszcza niektórym jak sugerujesz). I to dopiero spektakl...bezkrwawo
            > , z lapikami na kolankach, w wyciągniętych dresiorach, a krew krąży:))

            Marzenie o byciu Darth Vaderem forum :) Tylko moce już nie te.
            A i forum jakieś takie jaśniejsze dalekie od mrocznych klimatów.
            Czekamy na spektakularne przejście na jasną stronę mocy ;)
        • mabelle2000 Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 15:11
          hello-kitty2 napisała:

          > POdsumowawszy, bo nie chce mi sie odpowiadac na poszczegolne posty: na forum sa
          > mi DOBRZY ludzie som i jedna zla (tfu pojebana, Zawle dobrze podpowiada ;) ja,
          > wiadomo zjebana rodzicami, zjebana domem rodzinnym, zjebana wlasnymi praktykami
          > seksualnymi, zjebana wiara w Boga chrzescijanskiego i Jego przykazaniami.

          Ja tam sie pod zadnym dobrem nie podpisuje, wiec moge Ci przybic piatke. I strasznie duzo musze inwestowac sil zeby zla nie czynic, wiec z dobrocia krucho u mnie. Jednego chuja na przyklad mam ochote zabic ostatnimi czasy. Za to ze nie rozpakowal nawet swiatecznego prezentu od swojej corki, ale pierdoli ze wszyscy go skrzywdzili i wszyscy maja go w dupie. Napisalam mu na whatsapp ze jest pazernym chujem. Serio, zrobilam to. I kurna troche mi nawet ulzylo.

          NIe
          > szkodzi, ze forum pelne jest przykladow praktyk, ktore opisuje np taka, ktora z
          > winnie pomineliscie: przyjemnosci ze zdrady. Ale wazne, ze spiewamy o 'blizej,
          > bardziej, mocniej' (kiedys hitem bylo 'teraz, tu')

          Jak ktos wie, ze na dluzsza mete i tak nie podola, to chwyta sie tego co w zasiegu reki. Chocby to najwieksze gowno bylo. A zeby nie smierdzialo, to trzeba polac perfumami.

          a Sabat sie podnieca DOBRA
          > kobieta, ktora go nie podkabluje i nie wstawi na YouTube'a jak z przyjemnoscia
          > zone w rogi wali i ze nie jest juz jazd nihilistycznych.

          Dobra kobieta, to dyskretna kobieta. Zapamietam sobie:-)

          Wiadomo poganie uwazaj
          > a, ze milosc rozne odcienie ma.

          To sie nazywa hipokryzja, a nie rozne odcienie milosci. Zobacz jak szybko konczy sie u Kalego wyrozumialosc i tolerancja jak jemu ukradna krowe. I jaki jest wrzask. Glaskanie po glowce ziomala nic nie kosztuje, byle bylo MILO. I byle mnie nikt nie wyruchal.


        • proteinawy Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 16:16
          > ProteinAwy czy krecilo Cie kiedys w seksie najbardziej ZLO?

          Nie podałaś ciagle definicji zła. Ale bez sądowego kluczenia - jasne, zdrada, nielegalność, łamanie taboo, wszystko to zło i komuś szkodzi. Nie robie tak teraz choc to wlasnie mnie kreci.

          Nie mam tylko jazd sadystycznych, nie musze nikogo straszyć, zmuszać itp. Kiedyś w trakcie lasia pare razy kładła moje dłonie na swojej szyi, zwinąłem sie szybko z tego układu.
          • urquhart Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 16:22
            proteinawy napisał(a):
            > Nie mam tylko jazd sadystycznych, nie musze nikogo straszyć, zmuszać itp. Kiedy
            > ś w trakcie lasia pare razy kładła moje dłonie na swojej szyi, zwinąłem sie szy
            > bko z tego układu.

            A mnie to kręciło.

            Wspominałeś że myśliwskie instynkty drapieżnika i takie tam. No a nie męczyłeś kiedyś z innymi dzieciakami żab mrówek i innych najlepiej obrzydliwych robaków tak dla czystej przyjemności? Bo ja tak.
            • proteinawy Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 16:26
              > No a nie męczyłeś kiedyś z innymi dzieciakami żab mrówek i innych najlepiej obrzydliwych robaków tak dla czystej przyjemności? Bo ja tak. <

              Nie. Łapałem pstrągi w potoku, po złapaniu kamieniem w łeb i wypuścić flaki. Kiedys ukatrupiłem własnego psa. Zdychał od dwoch tygodni, ale nie było komu go dobić. Wiecej trupów nie pamietam.
            • gogol77 Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 16:37
              urquhart napisał:
              >No a nie męczyłeś kiedyś z innymi dzieciakami żab mrówek i innych najlepiej obrzydliwych robaków tak dla czystej przyjemności? Bo ja tak.>

              Ja też!! Ale teraz myślę o tamtym z najwyższą odrazą! Najmniejsze zło to było jak żabom dmuchało się słomką w dupę i ubaw był jak nie mogły się zanurzyć pod wodę.
              Ale nie przekłada mi się (chyba?) tamto na żadną inną sferę dorosłego życia a tym bardziej na sferę seksualną. Tu jestem wyznawcą czułości. I jako dawca i jako biorca.
              • urquhart Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 17:15
                gogol77 napisał:

                > urquhart napisał:
                > >No a nie męczyłeś kiedyś z innymi dzieciakami żab mrówek i innych najlepie
                > j obrzydliwych robaków tak dla czystej przyjemności? Bo ja tak.>
                >
                > Ja też!! Ale teraz myślę o tamtym z najwyższą odrazą! (...) Tu jestem wyznawcą czułości. I jako dawca i jako biorca.

                A mi jedno nie kłoci się z drugim.

                Chociaż czytam jednocześnie komentarze do podobnego tematu "Dlaczego kobiety marzą o przemocy w seksie" i jedno jest uderzające jeżeli nawet ludzie przyznają się do takich upodobań to nie z żoną lub mężem.

                ~viollet : .Kobiety marzą o tym w sekrecie ( no może nie wszystkie, żeby nie było ) o dzikim, wyuzdanym seksie. Panowie marzymy, pragniemy, abyście czasem rzucili nas na łóżko, przywiązali, zerż*ęli namiętnie, z pożądaniem, żądzą, ochotą, zrobili z nami co chcieli.;-)))))) Nie każda potrafi się do tego przyznać.;-)))

                ~slave do ~viollet: Oczywiście, że kobiety lubią trochę lub więcej pikanterii, co przeważnie sprowadza się do bycia slave...kiedyś myślałam, że coś ze mną nie tak ,kiedy jako nastoletnia panienka oglądałam np. film erotyczny wg książki de Sada albo jakieś sceny gwałtu i robiło mi się gorąco - wg mojego faceta (przystojniak po rozwodzie jak ja), który miał sporo lasek zasadniczo kobiety lubią przemoc i te dyrdymały tu napisane, że jakaś część...itd, nieoparte o żadne badania, mam nieodparte wrażenie, ze tutaj też wieje propagandą, tylko w jakim celu...? A że kobiety udają ból głowy, zmęczenie - bo faceci nie potrafią ich rozbudzić, zaspokoić, nie potrafią nic, tak miałam przez ok. 20 lat, a teraz wiem, jak wspaniały może być seks - muszą obydwie strony się starać i myśleć o drugiej osobie, a fantazje wprowadzać w życie.
                Jest jeden problem - kiedy facet jest miękki (a takich jest większość niestety, bo wyniańczeni przez mamusie i damską edukację) to nie będzie nigdy dominatorem albo będzie się do tego zmuszał i tak naprawdę nie zaspokoją kobiety; niestety, nasi faceci mało umieją, nie chcą eksperymentować, a zwykłe "rżnięcie" sorry już dawno jest w odstawce, więc nie dziwcie się panowie, że kobiety "boli głowa", czyli mają na bank jakiegoś kochanka, który wszystko potrafi, ma gadżety itd.,bo nie jest zniewieściały. To wszystko na ten temat zwiń

                ~panteramen do ~slave: Mam kochankę, z którą dość długo badałem się jak daleko mogę się posunąć.
                Maile, rozmowy, podsyłanie linków z filmami. Jakiś czas temu przygotowałem dla niej stół i oczka na linki w ścianach. Wierz mi, że jak to robiłem to cały czas walczyłem z myślą "co ja robię ? a jak przesadzam ?" trochę to odważne było i przyznam, że denderwowałem się. Ale samo spotkanie .....generalnie od początku bez słowa, tylko moje polecenia ... ba nawet specjalnie wykonywała je źle, żeby dostać ... Ogónie na końcu powiedziała mi, że żaden facet nie zrobił dla niej więcej w spełnieniu marzeń. Wtedy moje obawy wydały mi się ... miękkie.
                Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Uważałem, że ryzykowałem z tymi przygotowaniami. Dla kochanki mogłem zaryzykować. Żona też lubi ostro ale nie aż tak i w tym przypadku nawet bym się nie wychylił. zwiń
                16 cze 15 00:44 | ocena: 53%

                ~hjkjjh do ~viollet: Kobiety to nazywają dobrym rżnięciem. I to jest najwyższa pochwała. Przynajmniej w/g nich.
                16 cze 15 00:40 | ocena: 100%
                odpowiedz oceń: -1 +1
                ~wróg do ~viollet: Jasne jasne, a po na obdukcję, paragraf i wyłudzanie hajsu.

                kobieta.onet.pl/zdrowie/seks/orgazm/drecz-mnie-mecz-mnie-czyli-dlaczego-kobiety-marza-o-przemocy-w-seksie-wywiad/8k4mre9
                • lybbla Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 18:11
                  urquhart napisał:


                  > A mi jedno nie kłoci się z drugim.
                  >
                  > Chociaż czytam jednocześnie komentarze do podobnego tematu "Dlaczego kobiety ma
                  > rzą o przemocy w seksie" i jedno jest uderzające jeżeli nawet ludzie przyznają
                  > się do takich upodobań to nie z żoną lub mężem.

                  >abyście czasem rzu
                  > cili nas na łóżko, przywiązali, zerż*ęli namiętnie, z pożądaniem, żądzą, ochotą
                  > , zrobili z nami co chcieli.;-))))))


                  > Kobiety to nazywają dobrym rżnięciem. I to jest najwyższa
                  > pochwała.

                  Kolejny który nie odróżnia ostrego rżnięcia od sadyzmu?
                  I pomija kluczowe w wypowiedziach `czasem'.
                  Nie zapomnij Urqu o drugiej nodze oksytocynowym długotrwałym tantrycznym
                  seksie.
                • gogol77 Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 19:28
                  urquhart napisał:
                  > viollet: Panowie marzymy, pragniemy, abyście czasem rzucili nas na łóżko, przywiązali, zerż*ęli namiętnie, z pożądaniem, żądzą, ochotą, zrobili z nami co chcieli.;-)))))) >

                  Zdarzało się, że słyszałem: zerżnij mnie dziś jak sukę! I rżnąłem! Jak sukę! Ale z czułością! (czułe rżnięcie - oksymoron?)
                  A jak przy stole w knajpce, z tym swoim zmysłowo - filuternym uśmiechem pyta: bzykniesz mnie dzisiaj? - to wiem, że jest raczej w waniliowym nastroju i będzie więcej czułości niż... rżniecie jak sukę.
                  Tak urqu, jedno nie kłóci się z drugim.
                  A tak na marginesie:
                  Jak widać w porno filmikach jak brutalnie traktują te swoje cipki masturbujące się panie, podczas gdy TJ podczas palcówki często mnie upomina, że za mocno (a delikatniej już nie bardzo się da) to wniosek jest jedyny: cipka cipce nie równa. Także w zakresie wrażliwości na bodźce. Te czysto fizyczne.
                  Wiem, wiem, ostry seks to nie tylko suwy ale moje badania terenowe wskazują, że te z takimi bardzo wrażliwymi cipkami są bardziej/szybciej orgazmiczne. No niby logiczne, nie?
                  Ale pewnie też jest tak, że to co dla jednej jest ostrym rżnięciem - dla innej jest nudnym, waniliowym mizianiem na którego perspektywę to ją "boli głowa"
                  ------------------------------------
                  Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                  • lybbla Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 20:22
                    gogol77 napisał:


                    > Zdarzało się, że słyszałem: zerżnij mnie dziś jak sukę! I rżnąłem! Jak sukę! Al
                    > e z czułością! (czułe rżnięcie - oksymoron?)
                    > A jak przy stole w knajpce, z tym swoim zmysłowo - filuternym uśmiechem pyta: bzykniesz mnie dzisiaj? - to wiem, że jest raczej w waniliowym nastroju i będzie
                    > więcej czułości niż... rżniecie jak sukę.
                    > Tak urqu, jedno nie kłóci się z drugim.

                    Gogol ale to co opisujesz to jest kanon.
                    Tu 15 sekund by nie przynudzać i nie mówić o psychicznym znęcaniu się 1:00-1:15 ;)
                    www.youtube.com/watch?v=STBPBquyxdQ&t=60s
                    • sabat3 Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 22:02
                      "Zerznij mnie jak bura suke" moze rownie dobrze oznaczac "spusc sie dzis najszybciej jak sie da, bo nie mam cierpliwosci do tego, zebys we mnie godzinami manewrowal swoim wyrostkiem. Musze jeszcze zrobic pranie i nastawic obiad."
                  • aandzia43 Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 22:16

                    > A tak na marginesie:
                    > Jak widać w porno filmikach jak brutalnie traktują te swoje cipki masturbujące
                    > się panie, podczas gdy TJ podczas palcówki często mnie upomina, że za mocno (a
                    > delikatniej już nie bardzo się da) to wniosek jest jedyny: cipka cipce nie równ
                    > a. Także w zakresie wrażliwości na bodźce. Te czysto fizyczne.
                    > Wiem, wiem, ostry seks to nie tylko suwy ale moje badania terenowe wskazują, że
                    > te z takimi bardzo wrażliwymi cipkami są bardziej/szybciej orgazmiczne. No nib
                    > y logiczne, nie?

                    Zgadza się Gogol, wrażliwsze na ból są również bardzo orgazmiczne. Kiedyś tak miałam, potem się zmieniło na normalnie wrażliwą i normalnie orgazmiczną.
            • aandzia43 Re: Odpowiedz na ostatnie posty - PODSUMOWANIE 14.01.18, 22:10

              >
              > Wspominałeś że myśliwskie instynkty drapieżnika i takie tam. No a nie męczyłeś
              > kiedyś z innymi dzieciakami żab mrówek i innych najlepiej obrzydliwych robaków
              > tak dla czystej przyjemności? Bo ja tak.

              Ja też męczyłam robaki jako dzieciak, tak jak Gogol wstydzę się tego i, nie ma to przełożenia na moje dorosłe życie (seksualne też), a wstyd który odczuwam świadczy o zdrowych hamulcach w psychice. Doskonale pamiętam przyjemnośc płynącą z tych czynów, ale już nie byłoby to dla mnie taką przyjemnością jak wówczas, bo gratyfikacja z meczenia robaków jest dużo mniejsza niż przyjemność z bycia w porządku wobec świata. Taka gradacja sposobów gratyfikacji. A taka a nie inna bo nie mam psychopatycznych zajawek. Aha, nie nazwałabym motywów takiego postępowania instynktem łowieckim. Nie pochlebiajmy sobie Urqu ;-)
    • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 17:36
      Tutaj dwoje recenzentów teatralnych zachwyca się niekulturalnym językiem w Teatrze Narodowym, obsada z samym J. Gajosem:

      "Te kilka (dosłownie) wulgaryzmów dodaje pikanterii niezbędnej dla toczącej się akcji. Owszem, wywołują konsternację części widzów, ale to mnie zawsze zadziwia, że ludzie chichoczą jak pensjonarki słysząc w teatrze słowo na „k”, którego sami używają w co drugim zdaniu. Wiem, że szokiem może być to, że np. Ewa Wiśniewska mówi w spektaklu „no i chuj”, co bulwersuje parę osób, ale - ma to głębokie uzasadnienie w tej inscenizacji. Po pierwsze – Poniedziałek czyni rzecz genialną – to jest tylko jedno takie słowo w dwugodzinnym spektaklu, jedno! W bardzo ważnym momencie! Ono puentuje wydarzenia, dosadnie spina klamrą sieć spisków. Mało tego, wypowiada je ktoś, w ustach kogo nie spodziewamy się tego, więc jest efekt. A jeszcze – ważna sprawa: Duża Mama wyraźnie zaznacza, że tak powiedziałby jej mąż. Ze wszech miar jest więc to zabieg trafny! Dla mnie – bomba!

      Człowiek teatru, który doskonale wie, w jaki sposób sam chciałby mówić te słowa ze sceny, tak by trafiały do widza, by były zgodne z jego językiem. I nie ma się co oburzać, że wytworna dama z Południa używa wulgarnego słowa na „ch”, oznaczającego organ męski i powszechnie uznawanego za obelżywe, kiedy sytuacja tego wymaga. Albo kiedy jej małżonek zwraca się do niej „ty stara dupo”, bynajmniej nie pieszczotliwie, bo chce jej dopiec i ją poniżyć. A do syna degenerata – „ogarnij się, kutasie”. To mocniej niż np.: „powinieneś wreszcie coś ze sobą zrobić”, choć znaczenie jest to samo. Albo kwestia niemal jak z Psów: „Ale się, kurwa, ciężko gada”. Tak się po prostu mówi, choćbyśmy udawali, że nas to nie dotyczy. Tak mówi ulica, biznes, parlament i warsztat samochodowy, co kto chce i gdzie chce. Zwłaszcza w zaciszu domowym mówi się na skróty, nieraz mówi się wulgarnie, mówi się slangowo, nie zawsze dbając o poprawność, nie mówiąc o wytworności wysłowienia. Tego się ze sceny po prostu słucha, i dobrze słucha. To przekład trafiony, kolokwialny, całkowicie współczesny i naturalny. To nowy brutalizm językowy, uchwycony wrażliwym uchem!"
      • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 23:57
        Śmieszą te naciągane zachwyty. Klną w Narodowym to klną, dobrze że chociaż jak twierdzą recenzenci z sensem i wdziękiem, inteligentnie, ale ludzie... przecież jeszcze lepiej żeby nie klęli. No i ten argument tej pani że tak się mówi po domach i zakładach pracy, co to za argument? Tym bardziej że naprawdę są jednostki nie klnące na co dzień, a tu podciągają wszystkich pod jakąś pojebaną normę kurwa co drugie zdanie. Nieinteligentne to! Budzi sprzeciw moralny i estetyczny.
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 22:13
      Kobieta jest tak długo dobra w stosunku do mężczyzny, jak długo czuje, że może coś dla siebie ugrać. Wystarczy, iż zorientuje się, że rola danego faceta się skończyła automatycznie wyłącza jej się tryb "dobroć vel nie muszę się starać" przestawiając się na funkcję "jesteś mi obojętny, a tak naprawdę powinieneś mi dziękować, w sumie to gardzę tobą". Szlachetne istoty. :))

      Trochę mi Ciebie szkoda. Jaki Ty będziesz przybity, jak kochanica Cię zostawi. Porzuć ten romantyzm, bo będziesz cierpiał. Spróbuj znaleźć jakieś negatywy w jej zachowaniu, tak będzie Ci łatwiej w sytuacji, gdy ona znajdzie lepszą gałąź, a na pewno to zrobi. Przestań idealizować ten stan, w którym się znajdujesz, ponieważ zrobisz sobie krzywdę. Weź przykład z bardziej doświadczonych forumowiczów - Wont, Kutuzow, Proteina -. którzy wiedzą, że uczuciowość, kobiecy uśmiech, gesty, dobroć to fasada, która runie, gdy pojawi się ktoś lepszy i druga strona dojdzie do wniosku, że lepiej inwestować w nową relację z następnym mężczyzną.
      • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 23:42
        kombinerki_pinocheta00 napisała:
        > Trochę mi Ciebie szkoda. Jaki Ty będziesz przybity, jak kochanica Cię zostawi.

        Nawet jeśli będę, to nie może być źródłem emocjonalnego szantażu z mojej strony. Każdy dorosły człowiek musi umieć sobie radzić z własnymi uczuciami.

        > Porzuć ten romantyzm, bo będziesz cierpiał. Spróbuj znaleźć jakieś negatywy w j
        > ej zachowaniu, tak będzie Ci łatwiej w sytuacji, gdy ona znajdzie lepszą gałąź,
        > a na pewno to zrobi. Przestań idealizować ten stan, w którym się znajdujesz, p
        > onieważ zrobisz sobie krzywdę. Weź przykład z bardziej doświadczonych forumowic
        > zów - Wont, Kutuzow, Proteina -. którzy wiedzą, że uczuciowość, kobiecy uśmiech
        > , gesty, dobroć to fasada, która runie, gdy pojawi się ktoś lepszy i druga stro
        > na dojdzie do wniosku, że lepiej inwestować w nową relację z następnym mężczyzn
        > ą.

        Jeśli tak się stanie, to to będzie Jej wybór. Być może słuszny i ze wszech miar racjonalny, bo inny mężczyzna najprawdopodobniej mógłby dać Jej znacznie więcej niż ja. Nie mam prawa w stosunku do Niej rościć jakichkolwiek pretensji, nie powinienem niczego oczekiwać. Sam fakt, że wciąż się widujemy jest dla mnie niemałą radością, biorąc pod uwagę to, jak niewiele z mojej strony mogę Jej zaoferować jako mężczyzna. Myślę, że zasługuje na kogoś bardziej wartościowego niż ja, ale to Ona dokonuje wyboru. Dopóki Ona czuje się z tym wszystkim dobrze (a zakładam, że tak jest), to byłoby dziwne, gdybym oponował ;)
        • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 14.01.18, 23:51
          Jak jest tak jest, stara Kondratowa wcale się nie złościła na Marka że odszedł. Tak miało być. Nie interesował się nigdy mną, tym co robiłam, co czułam - mówiła - ale to taki człowiek, tylko sobą się interesuje. Szerokiej drogi. Co było to było.
      • marek.zak1 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 09:42
        kombinerki_pinocheta00 napisała:
        > Porzuć ten romantyzm, bo będziesz cierpiał.
        --------------------------
        Jest odwrotnie. Człowiek cierpi bez miłości. Nie czeka na następny dzień, bo wie, że będzie tak samo smutny i szary, jak poprzedni.
        A to, ze jesteśmy oceniani przez innych, w tym kobietę, i że jest konkurencja, to oczywiste.
        • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 09:56
          marek.zak1 napisał:

          > Jest odwrotnie. Człowiek cierpi bez miłości. Nie czeka na następny dzień, bo wi
          > e, że będzie tak samo smutny i szary, jak poprzedni.

          O milosci to mowisz tylko Ty i Kag (chyba, ze kogos pominelam), a o cierpieniu mowisz tylko Ty. Reszta nic o milosci nie mowi, wrecz przeciwnie, jest bardzo ostrozna w deklaracjach, powiedzialabym.
          • marek.zak1 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 10:08
            hello-kitty2 napisała:

            > marek.zak1 napisał:
            >
            > > Jest odwrotnie. Człowiek cierpi bez miłości. Nie czeka na następny dzień, bo wie, że będzie tak samo smutny i szary, jak poprzedni.
            >
            > O milosci to mowisz tylko Ty i Kag (chyba, ze kogos pominelam), a o cierpieniu mowisz tylko Ty. Reszta nic o milosci nie mowi, wrecz przeciwnie, jest bardzo ostrozna w deklaracjach, powiedzialabym.
            ----------------------------------
            Odniosłem się do wpisu KP: ,,Porzuć ten romantyzm, bo będziesz cierpiał. A jakie jest Twoje zdanie na temat jego wpisu, pouczającego Sabata? Czy romantyzm wiedzie do cierpienia?
            To że sam romantyzm nie wystarcza, to też wiem. Już Ci pisałem,liczy się skuteczność.
            • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 10:37
              > marek.zak1 napisał:

              > Odniosłem się do wpisu KP: ,,Porzuć ten romantyzm, bo będziesz cierpiał. A jakie jest Twoje zdanie na temat jego
              > wpisu, pouczającego Sabata?

              JA bym sie nie czepiala tego slowa 'romantyzm'. Pewnie nie wiedzial jakiego uzyc wiec uzyl tego. Zapewnie chodzilo o Sabata afekt do tej kobiety. Generalnie przychylam sie do pomyslu znalezienia wad ale nie po to zeby sie nimi masturbowac po ewentualnym rozstaniu tylko by przewidziec jak to sie moze rozwinac i sie troche ostudzic, zwlaszcza jak ktos ma inne plany czy tez inne plany moga wchodzic w gre. Poza tym o Sabata sie nie martwie, ze sobie nie poradzi czy cos. Romantyzm tez nie stanowi, wg mnie, zadnego zagrozenia.

              Natomiast najbardziej bawi mnie tekst o brania przykladu z ''doswiadczonych forumowiczow'', hehe szczegolnie Wonta, ktory w TEJ CHWILI na pewno WIE, ze ''uczuciowość, kobiecy uśmiech, gesty, dobroć to fasada, która runie". Tak wie, ze az dziecko robi ;-) A z jakiej racji sie tam znalazl Proteinawy to nie mam zielonego pojecia (?) Kutuzow takich rewelacji tez nie podawal. Nie wiem z czego brac niby ten przyklad.
              • zawle Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 11:38
                hello-kitty2 napisała:
                > Natomiast najbardziej bawi mnie tekst o brania przykladu z ''doswiadczonych for
                > umowiczow'', hehe szczegolnie Wonta, ktory w TEJ CHWILI na pewno WIE, ze ''uczu
                > ciowość, kobiecy uśmiech, gesty, dobroć to fasada, która runie". Tak wie, ze az
                > dziecko robi ;-)

                Wont zakładał rodzinę nie z nią jedną. Potrzebuje uniesień to se je dostarcza. Każdy z wymienionych panów realizuje na swój sposób swoje potrzeby. Jak my wszyscy.
              • rekreativa Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 11:42
                "Tak wie, ze az dziecko robi wink "

                Boze, wont jakieś dziecko robi???
                • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 15:19
                  rekreativa napisała:

                  > Boze, wont jakieś dziecko robi???

                  Moze sie myle ale jak ktos uprawia dzien w dzien seks bez zadnego zabezpieczenia celowo i swiadomie 'zalewajac foremke', to nazywa sie to robieniem dziecka. Musialabys sobie poczytac Jego watek o Eksperymencie w Tajlandii. Skrotowo: planuje do Polski przywiezc poznana na wakacjach w grudniu Tajke, ozenic sie z nia i miec dzieci. Za to ostatnie zabral sie jako pierwsze, juz na wakacjach ;-) Oby sie nie skonczylo jak z Twoja siostra, zapal jest, deklaracje sa, zycie zweryfikuje.
                  • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 15:56
                    Nie wiemy czy bez zabezpieczenia - moze Wan ma spirale, albo zazywa pigulki?
                    • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 16:01
                      Parę dni temu czytałem u Stickmana bóle Anglika który bardzo przeżył manipulacje Tajki (np. na koniec długiej historii ona mu mówiła przez telefon że nie myśli się że z nią rozmawia, że jego miłość nie żyje a on rozmawia z inną Tajką... - to jest tortura psychiczna jeśli ktoś się chwilę zastanowi - no i on tam pisze że ona chciała sprzedać dzieciaka spłodzonego z Farangiem czy jak to oni nazywają i nie mogła się doczekać na ciążę... Ja tylko przytaczam tę historię od Stickmana, tego Anglika.
                      • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 16:13
                        Sprzedac? Ktos za to placi? Czemu akurat takie?
                        • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 16:30
                          Nie pamiętam Sabat, po lekach na prostatę - mózg niedokrwiony był długo przez to - straciłem moją fotograficzną pamięć. Poza tym z wiekiem szczegółowe egoztyczne informacje są coraz mniej przydatne. Wrzuć do Googla 3 wyrazy i wiesz!
                          • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 16:45
                            Wpisałem jakieś 3 wyrazy, na moje wyrazy to wyskoczyło

                            www.theguardian.com/world/2008/aug/17/thailand.familyandrelationships
                            • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 17:24
                              dinamokutaisi napisał(a):

                              > Wpisałem jakieś 3 wyrazy, na moje wyrazy to wyskoczyło
                              >
                              > www.theguardian.com/world/2008/aug/17/thailand.familyandrelationships

                              Wedlug artykulu dobro tych mezczyzn okazalo sie atrakcyjne. W tym wypadku - dobro materialne.
                              • marek.zak1 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 17:55
                                sabat3 napisał:

                                > dinamokutaisi napisał(a):
                                > Wedlug artykulu dobro tych mezczyzn okazalo sie atrakcyjne. W tym wypadku - dobro materialne.
                                ------------------
                                Facet powinien wiedzieć, że:
                                "money can buy beauty but not necessarily love"

                                Z drugiej strony w PL tez jest trochę zabójstw sprokurowanych przez żonę i jej kochanka.
                    • hello-kitty2 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 16:47
                      sabat3 napisał:

                      > Nie wiemy czy bez zabezpieczenia - moze Wan ma spirale, albo zazywa pigulki?

                      Tia, podskornego chip'a (implanta) antykoncepcyjnego za 1500 zl + za zalozenie na 3 lata, spirale z hormonem za 1000 zl + wizyta na 5 lat. Zalozyla miedzy 2 a 4 randka lub w max 4 dni zaczela brac tabletki ;-)
                      • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 17:18
                        hello-kitty2 napisała:
                        > Tia, podskornego chip'a (implanta) antykoncepcyjnego za 1500 zl + za zalozenie
                        > na 3 lata, spirale z hormonem za 1000 zl + wizyta na 5 lat. Zalozyla miedzy 2 a
                        > 4 randka lub w max 4 dni zaczela brac tabletki ;-)

                        Moze tajskie sa tansze?
          • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 10:10
            hello-kitty2 napisała:
            > O milosci to mowisz tylko Ty i Kag (chyba, ze kogos pominelam), a o cierpieniu
            > mowisz tylko Ty. Reszta nic o milosci nie mowi, wrecz przeciwnie, jest bardzo o
            > strozna w deklaracjach, powiedzialabym.

            Bo milosc to bardzo mocne slowo. Mysle ze najuczciwiej byloby stwierdzic, ze prawdopodobnie w ciagu swojego zycia wiekszosc ludzi nie przezywa milosci ani razu. Nie tylko erotycznej, ale w ogole. Nie kochaja rodzicow, dzieci, nikogo. Nawet siebie.
            Z miloscia jest taki problem, ze ona nie jest tylko psychiczna kompetencja, ale musi tez miec fizyczna platforme realizacji w postaci nieslychanie sprzyjajacych warunkow.
            Natomiast powszechne deklaracje milosci sa moim zdaniem przyslowiowym robieniem sobie z geby dupy.
            • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 10:19
              Jest taka piosenka o wolności, ale pewnie można przyjąć że właśnie może być o miłości braku. Tytuł jest przejawem czarnego humoru: Nieudany Skok.

              Zwątpić czy uwierzyć mam
              Jaki dzisiaj to ma sens
              Każdy chciałby tylko przeżyć
              o miłości nawet nikt już nie, nie wspomina mi
              Przez okno się wychylam,
              całuję nocy mrok
              za mało pięter, myślę -
              Nie,nie, nie uda mi się skok
              nie uda mi się skok

            • aandzia43 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 10:47

              > Bo milosc to bardzo mocne slowo. Mysle ze najuczciwiej byloby stwierdzic, ze pr
              > awdopodobnie w ciagu swojego zycia wiekszosc ludzi nie przezywa milosci ani raz
              > u. Nie tylko erotycznej, ale w ogole. Nie kochaja rodzicow, dzieci, nikogo. Naw
              > et siebie.
              > Z miloscia jest taki problem, ze ona nie jest tylko psychiczna kompetencja, ale
              > musi tez miec fizyczna platforme realizacji w postaci nieslychanie sprzyjajacy
              > ch warunkow.
              > Natomiast powszechne deklaracje milosci sa moim zdaniem przyslowiowym robieniem
              > sobie z geby dupy.

              Nie sądzę by obraz był aż tak czarny. Ludzie o prawidłowych predyspozycjach psychicznych kochają bliskich, a warunki nie muszą być aż "niesłychanie sprzyjające", wystarczy że są nie tragiczne i podłe.
              • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 11:00
                Andzia napisał nt. wypowiedzi Sabata: Nie sądzę by obraz był aż tak czarny. Ludzie o prawidłowych predyspozycjach psychicznych kochają bliskich, a warunki nie muszą być aż "niesłychanie sprzyjające", wystarczy że są nie tragiczne i podłe."

                Ale chyba jednak większość czasu większość ludzi nie odczuwa miłości tylko inne uczucia, z których apatia może być na pierwszym miejscu (czyli ani pozytywne, ani negatywne odczucie świata), bo nienawiść to rzadko, rzadziej niż miłość. A niektórym się tylko wydaje że w danym czasie miłują, ale nigdy nie mieli otwartego serca, to nie wiedzą co to miłować. Jest nawet taka piosenka: "I want to know what love is, I know you can show me".
                • marek.zak1 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 11:08
                  dinamokutaisi napisał(a):
                  Ale chyba jednak większość czasu większość ludzi nie odczuwa miłości tylko inne uczucia, z których apatia może być na pierwszym miejscu (czyli ani pozytywne, ani negatywne odczucie świata), bo nienawiść to rzadko, rzadziej niż miłość. A niektórym się tylko wydaje że w danym czasie miłują, ale nigdy nie mieli otwartego serca, to nie wiedzą co to miłować. Jest nawet taka piosenka: "I want to know what love is, I know you can show me".
                  ---------------------
                  Miłość jest jak wolność i powietrze. Jak masz, nie zwracasz uwagi, ale jak nie masz...
              • marek.zak1 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 11:06
                aandzia43 napisała:
                > Nie sądzę by obraz był aż tak czarny. Ludzie o prawidłowych predyspozycjach psychicznych kochają bliskich, a warunki nie muszą być aż "niesłychanie sprzyjające", wystarczy że są nie tragiczne i podłe.
                ---------------
                Zgadzam się z tym. Natomiast widziałem w życiu dużo ludzi, którzy szczęśliwi nmie byli i przyczyną nie był brak kasy and sukcesów zawodowych, lecz brak milosci, bliskości i samotność.
                >
                >
                >
                • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 11:36
                  marek.zak1 napisał:
                  > Zgadzam się z tym. Natomiast widziałem w życiu dużo ludzi, którzy szczęśliwi nm
                  > ie byli i przyczyną nie był brak kasy and sukcesów zawodowych, lecz brak milosc
                  > i, bliskości i samotność.

                  Gdybys nie mial pieniedzy i zaleznej finansowo zony, to piskalbys rownie cienko jak ja :D Face it!
                  • marek.zak1 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 12:00
                    sabat3 napisał:

                    > marek.zak1 napisał:
                    > > Zgadzam się z tym. Natomiast widziałem w życiu dużo ludzi, którzy szczęśliwi nmie byli i przyczyną nie był brak kasy and sukcesów zawodowych, lecz brak milosci, bliskości i samotność.
                    >
                    > Gdybys nie mial pieniedzy i zaleznej finansowo zony, to piskalbys rownie cienko jak ja :D Face it!
                    -------------------------
                    Jak brałem ślub nie miałem niczego (motorower Romet) i przez całe lata żyliśmy bardzo skromnie, w małym mieszkanku pod Warszawą. Potem F126P. którym nie jeździłem do pracy, bo było za drogo. Wakacje z dziećmi - jak się angażowałem jako trener na obozach.
                    Problemem jest to, co wymieniłeś, czyli wysokie, przestrzelone oczekiwania
              • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 11:23
                aandzia43 napisała:
                > Nie sądzę by obraz był aż tak czarny. Ludzie o prawidłowych predyspozycjach psy
                > chicznych kochają bliskich, a warunki nie muszą być aż "niesłychanie sprzyjając
                > e", wystarczy że są nie tragiczne i podłe.

                Trzymalbym sie tego, ze pod katem mozliwosci rozkwitu uczuc mamy warunki niemal partyzanckie ;)
                Chyba nigdy w historii nie bylo az takiego rozjazdu miedzy oczekiwaniami a mozliwosciami.
                Kiedys chlop to byl chlop a szlachcic to szlachcic, z racji urodzenia. Dawniej - pan i sluga czy niewolnik. Idee feudalne wyznaczaly czlowiekowi miejsce w spoleczenstwie. Kobiety byly znacznie bardziej pogodzone z tym, ze sa skazane na wybor w ramach wlasnej klasy spolecznej. Dzis prawie kazda chce miec za meza ksiecia, a do wyboru samo malorolne chlopstwo :)
                • aandzia43 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 12:01

                  > Trzymalbym sie tego, ze pod katem mozliwosci rozkwitu uczuc mamy warunki niemal
                  > partyzanckie ;)
                  > Chyba nigdy w historii nie bylo az takiego rozjazdu miedzy oczekiwaniami a mozl
                  > iwosciami.
                  > Kiedys chlop to byl chlop a szlachcic to szlachcic, z racji urodzenia. Dawniej
                  > - pan i sluga czy niewolnik. Idee feudalne wyznaczaly czlowiekowi miejsce w spo
                  > leczenstwie. Kobiety byly znacznie bardziej pogodzone z tym, ze sa skazane na w
                  > ybor w ramach wlasnej klasy spolecznej. Dzis prawie kazda chce miec za meza ksi
                  > ecia, a do wyboru samo malorolne chlopstwo :)

                  Przesadzaz. Panie z dawnych PGR-ów nie rozglądają się za profesorami.czy Kluczykami tylko biorą chłopów od siebie i patrzą żeby nie pił za dużo i robotny był. Ludzie en masse nie są nieracjonalni. A marzenia i mrzonki o księciach i księżniczkach to mieli zawsze. I marzeniami one pozostawały. Jedyne różnice między wczoraj i dziś to dostępność i powszechność rozwodów /a więc i lekkość formalizowania), formalna możliwość zawarcia małżeństwa z kim się.chce i kto nas zechce bez zgody starszyzny (co nie znaczy że ludzie tak często parują się między półkami) i brak formalnych barier międzystanowych.
                  • zawle Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 12:07
                    Na co sabat jest rażącym przykładem ( no bo chyba raczej nie królewskim małżonkiem).
                    • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 12:19
                      zawle napisała:

                      > Na co sabat jest rażącym przykładem ( no bo chyba raczej nie królewskim małżonk
                      > iem).

                      Czy ja mówię, że jestem królem czy księciem? Oczywiście, że jestem przykładem, chodzi o nastawienie drugiej strony do poziomu kompromisu. Co innego jeść spleśniałą skórkę chleba (ja), gdy alternatywą jest długotrwały głód, a co innego, gdy trzeba tę skórkę zeżreć, mając poczucie, że obok nosa przeszły dworskie frykasy (bogaci, przystojni mężczyźni, czający się "tuż za rogiem").
                    • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 12:45


                      Dzis prawie kazda chce miec za meza ksiecia, a do wyboru samo malorolne chlopstwo :)














                      Re: Czy dobro jest atrakcyjne?
                      zawle 15.01.18, 12:07

                      Na co sabat jest rażącym przykładem ( no bo chyba raczej nie królewskim małżonkiem).
                      __


                      Żona Sabata wybrała sobie na męża filozofa. Ciekawe dlaczego?:)
                  • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 12:16
                    aandzia43 napisała:
                    > Przesadzaz. Panie z dawnych PGR-ów nie rozglądają się za profesorami.czy Kluczy
                    > kami tylko biorą chłopów od siebie i patrzą żeby nie pił za dużo i robotny był.
                    > Ludzie en masse nie są nieracjonalni. A marzenia i mrzonki o księciach i księż
                    > niczkach to mieli zawsze. I marzeniami one pozostawały. Jedyne różnice między w
                    > czoraj i dziś to dostępność i powszechność rozwodów /a więc i lekkość formaliz
                    > owania), formalna możliwość zawarcia małżeństwa z kim się.chce i kto nas zechce
                    > bez zgody starszyzny (co nie znaczy że ludzie tak często parują się między pół
                    > kami) i brak formalnych barier międzystanowych.

                    Napisałem o niepogodzeniu z losem u kobiet. Ono jest prawdopodobnie o wiele silniejsze obecnie. Chociażby ze względu na brak tych barier i silny wpływ mediów na kształtowanie oczekiwań. Sądzę, że jednak racjonalnie myśląca chłopka marzeń o księciu nie spychała do sfery oczekiwań, tak jak robią to współczesne dziewczyny. Tak jak Marek uważam, że kobiety biorą na męża "najlepszego z dostępnych", ale obecnie, w przeciwieństwie do dawnych czasów, jest to w ich poczuciu o wiele bardziej "zgniły" kompromis. Kiedyś było jasne, że nie zostaną królewną, a obecnie filmy, kultura masowa, portale społecznościowe itd. zdają się utwierdzać je w przekonaniu, że jest to możliwe. Są po prostu o wiele bardziej rozczarowane tym, że jednak muszą zbierać kartofle za pługiem, zamiast bawić się z francuskim pieskiem na dworze królewskim.
      • gogol77 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 12:59
        kombinerki_pinocheta00 napisał:
        > Kobieta jest tak długo dobra w stosunku do mężczyzny, jak długo czuje, że może coś dla siebie ugrać. Wystarczy, iż zorientuje się, że rola danego faceta się skończyła automatycznie wyłącza jej się tryb "dobroć vel nie muszę się starać" przestawiając się na funkcję "jesteś mi obojętny, a tak naprawdę powinieneś mi dziękować, w sumie to gardzę tobą". Szlachetne istoty. :))>

        Myślałem, że to do mnie.
        Zresztą nie pamiętam takiego wpisu Sabata - bo to przecież nie bardzo w jego stylu. Chyba, że chodziło o Sabacicę.
        Ale też odpowiem, bo moja sytuacja jest podobna.
        Wiec co jak dla niej rola faceta jako dostawcy czułości, bliskości (i orgazmów!) jest ważniejsza niż rola bankomatu, dostarczyciela nasienia itp?.
        Jeśli u Sabata - to Ninek, to by mi taka diagnoza ich relacji wyjątkowo pasowała!
        Inteligent, żeby nie powiedzieć - intelektualista ale tez mentalny samiec i mądra, inteligentna (i może piękna) samica. Oboje - samiec i samica - w najlepszym tego słowa znaczeniu.
        Jeśli Samiec dostarcza Samicy to o co ona gra (a dla prawdziwych samic ww. towar - czułość, bliskość, orgazmy jest ważny) - to ja wróżę im, długie i fajne pożycie. Bo gdyby Sabat nie dostarczał, albo towar byłby mizernej jakości - to by mu podziękowała po pierwszym razie.
        No, może po drugim, bo mądre kobiety wiedzą, że pierwsze koty to za płoty. TJ lata temu po pierwszym razie szydziła, że był.... miękkawy :-(
        • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 15:56
          Wydaje mi się, że - oczywiście Ninek - tylko do 45-tki mężczyzna zdrowy i fantazyjny erotycznie może więcej niż z jedną kobietą w pełni żyć. Aktywną kobietą, bo tam żona jest wygasła seksualnie. Co za tym:

          www.google.pl/search?tbm=isch&sa=1&ei=zr9cWvTEFsaV6ATIuLKIAg&q=quanah+parker+3+wives+pictures&oq=quanah+parker+3+wives+pictures&gs_l=psy-ab.3...19061.19337.0.19680.2.2.0.0.0.0.114.206.1j1.2.0....0...1c.1.64.psy-ab..0.0.0....0.xiH1jW7cajM#imgrc=PnrYF39rURzJGM:&spf=1516027875044
          • dinamokutaisi Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 16:51
            I nie chodzi mi o erekcję tylko o pełne zaciekawienie, ekscytację
            • sabat3 Re: Czy dobro jest atrakcyjne? 15.01.18, 17:53
              dinamokutaisi napisał(a):
              > I nie chodzi mi o erekcję tylko o pełne zaciekawienie, ekscytację

              Taka teoria - starsi mezczyzni maja coraz wiecej problemow z erekcja, bo wzrasta ich wiedza o tym, jak to wszystko na swiecie dziala ;)
    • kutuzow "It's good to be bad" 15.01.18, 17:57

      youtu.be/B-_30ZRZAI0
      • sabat3 Re: "It's good to be bad" 15.01.18, 18:31
        kutuzow napisał:
        > youtu.be/B-_30ZRZAI0

        Jest rodzaj zla, ktory mnie pociaga. Ladnie wyglada na szklanym ekranie.
        Ale poza planem filmowym zlo wyglada inaczej.
        Zmuszanie kobiet do prostytucji, okrutne porachunki mafijne, wyrzadzanie drugiemu czlowiekowi dotkliwej krzywdy, bestialstwo, sadyzm - jest w oczywisty sposob wstretne.
        Kiedys czytalem o chince, ktora zadluzyla sie u mafii. Gdy nie potrafila splacic dlugow, porwali jej dziecko sprzed domu i usuneli mu rogowki na handel organami.
        It's good to be bad?
        Zlo to czesciej chichot hieny niz dumne pomrukiwanie czarnej pantery.
        • sabat3 Re: "It's good to be bad" 15.01.18, 20:09
          Rozwiazanie: religijne "dobro" powstalo jako pojecie w okresie kiedy "usankcjonowana przemoc" przejal system spoleczny i jego przedstawiciele. Stad czlowiek w obecnym rozumieniu "dobry" to lagodny hipis, pozbawiony mocy.
          Ewolucja zas ksztaltowala pozadanie znacznie wczesniej, gdy "dobro" (tozsame z dobrem grupy) bylo zwiazane z przywodca (alfa), a jednoczesnie to on zajmowal uprzywilejowana pozycje w dysponowaniu "usankcjonowana przemoca". Byl czlowiekiem mocy, mozliwosci, sprawczosci.
          Stad obecnie trudno nam jest pogodzic mentalnie okazywanie sily i dobroc. Jestesmy wykastrowani psychicznie w warstwie przekonan, sila praktyczna kojarzy sie ze zlem.
          • dinamokutaisi Re: "It's good to be bad" 15.01.18, 20:28
            Właśnie tak. Poza tym jak nigdy wcześniej szerzy się nieprawda, his truth-her truth, fake newsy etc.
            • dinamokutaisi Re: "It's good to be bad" 15.01.18, 20:49
              W związku z tym wszystkim rośnie na znaczeniu rola partnera w życiu, oby pozytywna:

              www.youtube.com/watch?v=ivaa-qNsvy8

              cymesik, rarity, tekst A.Osiecka... nie znaliście co?
              • aandzia43 Re: "It's good to be bad" 15.01.18, 20:59
                dinamokutaisi napisał(a):

                > W związku z tym wszystkim rośnie na znaczeniu rola partnera w życiu, oby pozyty
                > wna:
                >
                > www.youtube.com/watch?v=ivaa-qNsvy8
                >
                > cymesik, rarity, tekst A.Osiecka... nie znaliście co?

                Nie znałam, cymesik :-)
                • dinamokutaisi Re: "It's good to be bad" 15.01.18, 21:03
                  Cieszę się Andziu:)
                  A Maryla... wiecie z mężem po 30 latach...kaput
                  • marek.zak1 Re: "It's good to be bad" 15.01.18, 21:54
                    A u mnie 40 lat. Niesamowite. Tak to opisałem:

                    Choroba

                    Nie wiem, co się kiedyś stało,
                    Że cię wtedy opętało.
                    Bo nikt tego nie rozumie.
                    Wytłumaczyć nikt nie umie,

                    Jak nazywa się choroba,
                    Że zwyczajna tak osoba,
                    Jak tu niżej podpisany,
                    Ani ładny, ani znany,

                    Mógł cię aż tak oczarować,
                    I następnie spowodować,
                    Że do dzisiaj wciąż chorujesz,
                    I w nim ciągle tak gustujesz.




                    • dinamokutaisi Re: "It's good to be bad" 15.01.18, 22:11
                      Życzę jak najwięcej lat Marku w słońcu zgodnego pożycia małżeńskiego, także wszystkim.

                      Krzysztof Penderecki z żoną jeszcze dłużej są razem, wprawdzie niestety z drugą, ale zawsze. Uwielbiają Jastrzębią Górę, w której na plaży skomponował niejedno dzieło, 7 bram Jerozolimy w szczególności. Ma tam willę i ulicę swojego imienia, prowadzącą do pięknej świątyni Jezuitów której ufundował wielkie organy. W lecie 2 razy w tygodniu odbywają się wieczorami koncerty, między innymi po raz pierwszy słyszałem koncerty na organy i flet i świetną płytę właśnie z takim wyjątkowym instrumentarium kupiłem i do dziś często słucham. Także marszałek Piłsudski willę tam "ma".
        • aandzia43 Re: "It's good to be bad" 15.01.18, 20:37
          sabat3 napisał:

          > kutuzow napisał:
          > > youtu.be/B-_30ZRZAI0
          >
          > Jest rodzaj zla, ktory mnie pociaga. Ladnie wyglada na szklanym ekranie.
          > Ale poza planem filmowym zlo wyglada inaczej.
          > Zmuszanie kobiet do prostytucji, okrutne porachunki mafijne, wyrzadzanie drugie
          > mu czlowiekowi dotkliwej krzywdy, bestialstwo, sadyzm - jest w oczywisty sposob
          > wstretne.
          > Kiedys czytalem o chince, ktora zadluzyla sie u mafii. Gdy nie potrafila splaci
          > c dlugow, porwali jej dziecko sprzed domu i usuneli mu rogowki na handel organa
          > mi.
          > It's good to be bad?
          > Zlo to czesciej chichot hieny niz dumne pomrukiwanie czarnej pantery.


          Zło przede wszystkim cuchnie. Zgnilizną. Nawet spod złotej maski. Jakoś trudno mi się rozczulać i łapać podniety.
Pełna wersja