Dodaj do ulubionych

Zabiorą panom ulubione zabawki?

06.06.18, 11:44
Posłowie PiS chcą zakazu porno?

wiadomosci.wp.pl/poslowie-pis-chca-zakazu-porno-uzaleznia-jak-narkotyki-6259526037866113a
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 12:23
      Dlaczego 'panom'? A panie to nie jada na pornusach? Dobra moze nie wszystkie, ja tam jade ostro.

      Ciekawostka: ostatnio chcialam pokazac przyjaciolce fajnego kutasa. Kutas jak to kutas, anonimowy. Zachnela sie i wykrzywila twarz ze wstretem. Mowi: mnie to takie rzeczy nie podniecaja. MNie podnieca jak facet sie ubierze w fajny, drogi garnitur, wypachni, zabierze mnie gdzies. Kurcze, se mysle, ciekawie, do mnie bym mogl przyjsc nawet w dresach tylko ze sprzetem ;-) Ale jednak warto rozmawiac z kobietami, duze roznice osobnicze, jak widac sa.
      • sabat3 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 12:51
        hello-kitty2 napisała:
        > Ciekawostka: ostatnio chcialam pokazac przyjaciolce fajnego kutasa. Kutas jak t
        > o kutas, anonimowy. Zachnela sie i wykrzywila twarz ze wstretem. Mowi: mnie to
        > takie rzeczy nie podniecaja. MNie podnieca jak facet sie ubierze w fajny, drogi
        > garnitur, wypachni, zabierze mnie gdzies. Kurcze, se mysle, ciekawie, do mnie
        > bym mogl przyjsc nawet w dresach tylko ze sprzetem ;-) Ale jednak warto rozmawi
        > ac z kobietami, duze roznice osobnicze, jak widac sa.

        Nie ma aż tak dużych różnic. Pro prostu Ty jesteś odmieńcem wśród kobiet. Bez urazy. Nie chodzi mi o styl czy cechy fizyczne, bo tutaj wręcz przeciwnie, ale myślenie masz tak z 70-80% męskie. Dla mnie to zaleta, wręcz nie do przecenienia, bo większość panów musi użerać się przez większość czasu z głupimi cipami pokroju Twojej koleżanki. Nawet nie wiesz jakie to jest wkurwiające dla mężczyzn.
        Tak szczerze - przypływ szczerości dzisiaj mam:
        moim zdaniem większość facetów nienawidzi tego "babskiego stylu". Po stokroć właśnie woleliby przyjść do Ciebie z kutasem, być ostrymi jak Desperado, rozmieść rękami zastawę na blacie kuchni i wypierdolić na nim babę, zdzierając z niej spódnicę, niż bujać się po kawiarniach wystrojeni jak koń na dożynki, przytakiwać głupiej gęsi siedzącej po drugiej stronie z miną Kermita Żaby (słynny gif Kermit vs Tom Cruise), wysłuchiwać referatów o perfumach, kieckach, ciotkach, ple ple ple, ko ko ko... ech.
        Myślę, że tak naprawdę, biegunowa kobiecość jest dla większości facetów skrajnie wkurwiająca, ale akceptują ją, bo natura stworzyła ich tak, by pragnęli czegoś co kobieta ma między nogami. Baby to wiedzą. Wiedzą też że ze strony mężczyzn to fałszywa gra. Ponieważ facetowi musiałyby najpierw urosnąć cycki, albo zamiast sterydów walić sobie w udo zastrzyki z estrogenu, żeby nadążyć w tych słabych gadkach za "bobasami, cekinami, bijou, fajny zapach ostatnio znalazłam", to ostatecznie w wyścigu do cipy takiej kobiety wygrywają patologiczni kłamcy i psychopaci, którzy rozmowy prowadzą tak, by kobieca kobieta uwierzyła, że "on jej naprawdę słucha". Tak, zaprawdę, on jest inny niż wszyscy.
        No i w sumie jest, bo w efekcie okazuje się być po prostu większym chujem ;)
        I tak to się kręci.
        Imo pierwiastek męski i żeński w czystej postaci są nie do pogodzenia. A już w szczególności w łóżku. Nie da się pogodzić bezjajecznego dziumdziania z ostrym jebaniem.
        Szczęśliwi androgyniczni, zawieszeni między płciami :)
        • hello-kitty2 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 13:40
          hehe wystrojeni jak kon na dozynki ;)
          Wprawdzie skrzynke emailowa mam tak zawalona, ze tego nie odszukam ale sparafrazuje rowniez w przyplywie szczerosci: facet z ktorym sie dzieki portalowi blizej zaznajomilam przyznal sie po czasie, ze moj profil (po korekcie moderacji oczywiscie wiec lagodny i miekki jak baranek) byl tak nietypowy i tak niewiarygodny, ze az nieprawdziwy (jeszcze raz: tam naprawde nie bylo nic ale to nic pieprznego), krotko podsumowal, ze jestem czarna owca tego portalu. NIe skumalam do konca wiec jak to mam w zwyczaju dopytalam. MOwi do mnie: ty sobie nie zdajesz sprawy, bo nie widzisz profili innych kobiet. ONE WSZYSTKIE GADAJA WYLACZNIE O WARTOSCIACH DUCHOWYCH. Aha (?!)

          I tu ulo w strone Kutuzowa, ktory wielokrotnie na forum probowal tlumaczyc nam jakie to kobiety sa beznamietne w Polsce i jak seksem nie zainteresowane ale nikt mu nie wierzyl, no bo my tu wszystkie takie som, panie. Zadna czarna wca tu nie jestem i ciesze sie z tego. Taka dygresja.

          Ale wracajac do kobiecego pierwiastka: Sabat skoro to ja podnieca (moja przyjaciolke i inne) to tego nie przeskoczysz. Przeciez podniecenie to nie jest cos, co mozesz sztucznie wywolac w kims, musisz sie wpasowac w jej algorytm. A dziewczyna jest oszalamiajaco piekna i nieglupia, nie jeden sie staral o jej wzgledy i nie jeden sie na ulicy za nia oglada do dzisiaj mimo wieku. I co zrobisz? MUsisz sie wstrzelic, bo ani ona nie jest sie w stanie nagiac (jej seksualnosc tez sie juz dawno uksztaltowala i utrwalila) ani ty nie dopadniesz jej cipki na skroty. Krotko: facet nie ma wyjscia.

          Inna sprawa: takie kobiety wiecej uzyskuja od mezczyzn. Wiecej atencji, wiecej zainwestowanego pieniadza i energii, bo tam mezczyzna musi sie starac, zabiegac, a nie ze dasz juz chlopu wszystko, co mu mozesz dac na wstepnie, wtedy wezmie i pojdzie do innej w konkury i tam bedzie walil piniadz i bedzie cenil, bo trudno zdobyte, a wszyscy zazdroszcza.
          • hello-kitty2 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 13:46
            Korekta: "I tu UKLON w strone Kutuzowa, ktory wielokrotnie na forum probowal tlumaczyc nam, jakie to kobiety sa beznamietne w Polsce i jak seksem niezainteresowane ale nikt mu nie wierzyl"

            ps ciekawostka: moja przyjaciolka w innych dziedzinach zycia jest calkiem meska wiec jest jakas pomieszana... nie zgadlabym, ze seksualnosc ma taka kobieca, gdyby mi szczerze nie opowiedziala o niej
          • sabat3 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 14:07
            hello-kitty2 napisała:
            > Ale wracajac do kobiecego pierwiastka: Sabat skoro to ja podnieca (moja przyjac
            > iolke i inne) to tego nie przeskoczysz. Przeciez podniecenie to nie jest cos, c
            > o mozesz sztucznie wywolac w kims, musisz sie wpasowac w jej algorytm.

            Nie przeskoczę, to prawda. Niemniej - chociaż mężczyzna w uwodzeniu ma generalnie przejebane, to jednak jest przynajmniej jedna bardzo mocna strona bycie facetem w całym procesie - stoi za tobą szansa na bardzo dużą liczbę prób. Kobiety o seksualności charakterystycznej dla mężczyzn istnieją i można, zamiast grać w "kobiecą grę", po prostu poszukać takiej, która będzie mężczyźnie naprawdę odpowiadać pod tym względem.

            A dziewc
            > zyna jest oszalamiajaco piekna i nieglupia, nie jeden sie staral o jej wzgledy
            > i nie jeden sie na ulicy za nia oglada do dzisiaj mimo wieku. I co zrobisz? MUs
            > isz sie wstrzelic, bo ani ona nie jest sie w stanie nagiac (jej seksualnosc tez
            > sie juz dawno uksztaltowala i utrwalila) ani ty nie dopadniesz jej cipki na sk
            > roty. Krotko: facet nie ma wyjscia.

            Ma. Po prostu musi przenieść ciężar z "oszołamiająco piękna" na "odpowiadająca mi seksualnie". Jeśli kryterium będzie wyłącznie lub głównie uroda, to strasznie zwiększa szansę na spotkanie "kobiecej kobiety" czyli - jak mówisz - konieczność gry tak, jak baba zagra. A to jest w gruncie rzeczy i tak przegrana sprawa, bo nawet jak jej się dobierze do majtek, to seks najprawdopodobniej będzie chujowy. "To nie", "tamto fuj" - a idź mi z czymś takim. Ta wielka uroda moim zdaniem nie jest tego wszystkiego warta.

            > Inna sprawa: takie kobiety wiecej uzyskuja od mezczyzn. Wiecej atencji, wiecej
            > zainwestowanego pieniadza i energii, bo tam mezczyzna musi sie starac, zabiegac
            > , a nie ze dasz juz chlopu wszystko, co mu mozesz dac na wstepnie, wtedy wezmie
            > i pojdzie do innej w konkury i tam bedzie walil piniadz i bedzie cenil, bo tru
            > dno zdobyte, a wszyscy zazdroszcza.

            To zależy jakie ma priorytety. Według mnie strasznie na tym traci życie łóżkowe, bo waniliowy seks jaki proponują takie kobiety jest dobry na parę razy, a potem zaczynają się schody. Ty byś chciała mieć partnera, który jest beznadziejny w łóżku i na wszystko mówi "nie"?
            • szopen_cn Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 14:36
              sabat3 napisał:


              . Krotko: facet nie ma wyjscia.
              >
              > Ma. Po prostu musi przenieść ciężar z "oszołamiająco piękna" na "odpowiadająca
              > mi seksualnie". Jeśli kryterium będzie wyłącznie lub głównie uroda, to straszni
              > e zwiększa szansę na spotkanie "kobiecej kobiety" czyli - jak mówisz - konieczn
              > ość gry tak, jak baba zagra. A to jest w gruncie rzeczy i tak przegrana sprawa,
              > bo nawet jak jej się dobierze do majtek, to seks najprawdopodobniej będzie chu
              > jowy. "To nie", "tamto fuj" - a idź mi z czymś takim. Ta wielka uroda moim zdan
              > iem nie jest tego wszystkiego warta.
              >
              > > Inna sprawa: takie kobiety wiecej uzyskuja od mezczyzn. Wiecej atencji, w
              > iecej
              > > zainwestowanego pieniadza i energii, bo tam mezczyzna musi sie starac, za
              > biegac
              > > , a nie ze dasz juz chlopu wszystko, co mu mozesz dac na wstepnie, wtedy
              > wezmie
              > > i pojdzie do innej w konkury i tam bedzie walil piniadz i bedzie cenil,
              > bo tru
              > > dno zdobyte, a wszyscy zazdroszcza.
              >
              > To zależy jakie ma priorytety. Według mnie strasznie na tym traci życie łóżkowe
              > , bo waniliowy seks jaki proponują takie kobiety jest dobry na parę razy, a pot
              > em zaczynają się schody. Ty byś chciała mieć partnera, który jest beznadziejny
              > w łóżku i na wszystko mowi “nie”.

              Nie wiem jak inni ale ja to wszystko wiedzialem juz od gdzies tak czasow liceum.
              Byc moze dlatego nie rozumiem wielu meskich problemow tutaj Dyskutowanych.





              • sabat3 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 14:48
                szopen_cn napisał:
                > Nie wiem jak inni ale ja to wszystko wiedzialem juz od gdzies tak czasow liceum
                > .
                > Byc moze dlatego nie rozumiem wielu meskich problemow tutaj Dyskutowanych.

                Chłopie, jesteś inżynierem z międzynarodowym doświadczeniem. Może wziąłbyś pod uwagę fakt, że Twoje IQ prawdopodobnie przerasta przeciętną w znaczący sposób?
                Po prostu niektórzy uczą się wolniej.
              • kutuzow Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 14:54
                szopen_cn napisał:
                > Nie wiem jak inni ale ja to wszystko wiedzialem juz od gdzies tak czasow liceum
                > .
                > Byc moze dlatego nie rozumiem wielu meskich problemow tutaj Dyskutowanych.


                Chcesz powiedzieć, że już w liceum wiedziałeś, że trzeba wybierać laski które oferują fajny seks bez zgrywania Księżniczek? I jeszcze bez problemu takowe WTEDY znajdowałeś? Serio? W którym liceum tak było?

                Wydaje mi się że jesteśmy w podobnym wieku, (może się mylę), ale z tego co ja pamiętam to seks był raczej słaby. laski poblokowane (bo nie chce wyjść na łatwą). Jak któraś z koleżanek kilka dni temu pisała (Aandzia?) że "lodziara" wtedy to była najgorsze przezwisko...więc o BJ można było zapomnieć...anal to grzech śmiertelny itp.

                Więc albo miałeś niesłychane szczęście w tym swoim liceum, albo troszkę Lybbią zajeżdzasz:
                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,164979168,164979168,Zainteresowanie_seksem_z_partnerem_traca_po_12_mie.html#p164990596
                • urquhart Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 15:52
                  kutuzow napisał:

                  > szopen_cn napisał:
                  > > Nie wiem jak inni ale ja to wszystko wiedzialem juz od gdzies tak czasow
                  > liceum
                  > > .
                  > > Byc moze dlatego nie rozumiem wielu meskich problemow tutaj Dyskutowan
                  > Chcesz powiedzieć, że już w liceum wiedziałeś, że trzeba wybierać laski które o
                  > ferują fajny seks bez zgrywania Księżniczek? I jeszcze bez problemu takowe WTED
                  > Y znajdowałeś? Serio? W którym liceum tak było?
                  >

                  Może Szopen mial skuteczny męski wzorzec ktory wylozyl mu ze to co sfeminizowana kultura przekazuje o medkiej roli to lipa dla naiwniaków ale większość facetow budzi aie z reka w nocniku i odkrywa tę prawdę o slepej ścieżce dopiero na takim forum, Braciach samcach czy innych RedPill

                  www.salon24.pl/u/redpillersi/852283,czas-zaczac-przygode-z-the-red-pill
                  • aandzia43 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 16:25

                    > owan
                    > > Chcesz powiedzieć, że już w liceum wiedziałeś, że trzeba wybierać laski k
                    > tóre o
                    > > ferują fajny seks bez zgrywania Księżniczek? I jeszcze bez problemu takow
                    > e WTED
                    > > Y znajdowałeś? Serio? W którym liceum tak było?
                    > >
                    >
                    > Może Szopen mial skuteczny męski wzorzec ktory wylozyl mu ze to co sfeminizowan
                    > a kultura przekazuje o medkiej roli to lipa dla naiwniaków ale większość faceto
                    > w budzi aie z reka w nocniku i odkrywa tę prawdę o slepej ścieżce dopiero na ta
                    > kim forum, Braciach samcach czy innych RedPill
                    >
                    > www.salon24.pl/u/redpillersi/852283,czas-zaczac-przygode-z-the-red-pill

                    Jest bardzo prawdopodobne, że Szopen miał dobry wzorzec męskości, który pokazał mu, że patriarchalna MiL-owska kultura dzieląca dziewczyny na te, co się je ostro pożąda i te, co się szanuje bo nie dają od razu (twoje słowa) jest o kant dupy potłuc jeśli chłopak chce fajnie zaruchać a docelowo znaleźć długoterminową partnerkę z dobrym seksem w pakiecie. Ominęły chłopaka religianckie klimaty, ominęło poczucie wstydu przy masturbacji, ominął MiL, patrzył na laskę i wiedział czym najprawdopodobniej pachnie zadawanie się z nią i czy chce mu się startować. Ktoś/coś/klimat wychowania pomogły mu posiąść to rozeznanie w sobie i w kobietach. Bogu dzięki nie był takim wyjątkiem w swoim pokoleniu.
                    • szopen_cn Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 21:19
                      Urquhart napisal:
                      “Może Szopen mial skuteczny męski wzorzec ktory wylozyl mu ze to co sfeminizowana kultura przekazuje o medkiej roli to lipa dla naiwniaków ale większość facetow budzi aie z reka w nocniku i odkrywa tę prawdę o slepej ścieżce dopiero na takim forum, Braciach samcach czy innych RedPill “
                      Ja nawet nie zauwazylem istnienia sfeminizowanej kultury.
                      Aandzia napisala:
                      “Jest bardzo prawdopodobne, że Szopen miał dobry wzorzec męskości, który pokazał mu, że patriarchalna MiL-owska kultura dzieląca dziewczyny na te, co się je ostro pożąda i te, co się szanuje bo nie dają od razu (twoje słowa) jest o kant dupy potłuc jeśli chłopak chce fajnie zaruchać a docelowo znaleźć długoterminową partnerkę z dobrym seksem w pakiecie. Ominęły chłopaka religianckie klimaty, ominęło poczucie wstydu przy masturbacji, ominął MiL, patrzył na laskę i wiedział czym najprawdopodobniej pachnie zadawanie się z nią i czy chce mu się startować. Ktoś/coś/klimat wychowania pomogły mu posiąść to rozeznanie w sobie i w kobietach. Bogu dzięki nie był takim wyjątkiem w swoim pokoleniu.”

                      To chyba ciut blizej. Rzeczywiscie ominely mnie religijne klimaty I zwiazane z tym schizy.
                      Na usprawiedliwienie moge napisac, ze oboje rodzice zajmuja sie matematyka.

                      W tym temacie, z innej ciut strony. Z mojego punktu widzenia wielka zaleta kobiet z Azji jest wychowanie bez tych religijnych klimatow, wstydu I grzechu.
                      • urquhart nie zauwazylem istnienia sfeminizowanej kultury? 06.06.18, 22:18
                        szopen_cn napisał:
                        > Ja nawet nie zauwazylem istnienia sfeminizowanej kultury. (...)

                        Żeby ci nie umknęło zacytuję jak przemianę rzeczywistości opisuje opisuje Eihelberger :

                        "„Nowy matriarchat” wpędza część mężczyzn w emocjonalny regres, a u innych konserwuje niedojrzałość. Zważmy, że stale wzrasta ilość chłopców wychowanych przez samodzielne matki singielki.(...)
                        Ciągle jeszcze bardziej „samotne” niż „samodzielne” matki zazwyczaj, niestety, wychowują synów w duchu potępienia, lekceważenia, a nawet pogardy dla ich ojców. Nie zdają sobie sprawy, że dewaluowanie ojca niszczy poczucie wartości syna jako mężczyzny. W rezultacie ci chłopcy, szukając wzorca na bycie sobą, który zaakceptowałaby ich matka, nadmiernie czerpią z jej sposobu przeżywania i nazywania świata, z jej ocen, przekonań i emocji. Nie wyrastają więc na dzielnych mężczyzn, lecz na rozgoryczone, depresyjne i rozemocjonowane kobiety, tyle że przyobleczone w męskie ciała. Samotne matki wychowują też córki, którym również przekazują jednostronny, negatywny obraz mężczyzn: słabych, niedojrzałych, nielojalnych i leniwych. Tragikomiczny paradoks tej sytuacji polega na tym, że mężczyźni o takich psychologicznych parametrach to z reguły ci wychowani przez samotne matki. I tak powstaje błędne koło, które produkuje coraz więcej słabych, niedojrzałych mężczyzn i coraz więcej samodzielnych, rozgoryczonych, nieufnych i wyrachowanych kobiet.
                        Szczęśliwej pary taki mężczyzna i taka kobieta nie stworzą?
                        A jakim cudem kobieta obciążona negatywnym stereotypem mężczyzny i psychicznie wykastrowany przez swoją matkę, odcięty od ojca mężczyzna mogliby stworzyć szczęśliwy związek? Oboje nauczyli się przecież, że zaangażowanie emocjonalne w relacje z osobnikiem płci przeciwnej kończy się cierpieniem i upokorzeniem. Facet w takim związku jest z góry skazany na potwierdzanie negatywnego stereotypu mężczyzny zainstalowanego w umyśle partnerki, a kobieta – na przeżycie gorzkiej satysfakcji wynikającej z potwierdzenia jej najgorszych przewidywań. (...)
                        Uogólniona krytyka i dewaluacja mężczyzn przez matki demoluje wewnętrznie synów. Nie pozwalają młodym mężczyznom identyfikować się z własną płcią. I co wtedy mają robić? Priorytetem ich życiowej strategii staje się unikanie niezależnych, wymagających, często gardzących mężczyznami kobiet – czyli kobiet podobnych do ich matek. Ale testosteron działa, więc ich wyparta, niedojrzała seksualność realizuje się w kontakcie z internetową pornografią, w autoerotyzmie, w skłonnościach do pedofilii, a także w eksperymentach homoseksualnych. Dzieje się tak, bo kobiety nie dają im nadziei na bycie kochanymi. Z tego samego powodu mężczyźni coraz częściej nie chcą dorastać i mieszkają z mamą aż do jej śmierci, czyli do 40., a nawet 50. roku swego życia. Albo wybierają strategię casanowy, który swoją potrzebę miłości i uznania próbuje na próżno zaspokoić wykradanym, wyłudzanym seksem. Jeśli więc nadal krytyka patriarchatu będzie się przeradzać w krytykę męskości, wylejemy dziecko z kąpielą.

                        zwierciadlo.pl/psychologia/programy-eichelbergera/mezczyzna-to-obciach
                        • marek.zak1 Re: nie zauwazylem istnienia sfeminizowanej kultu 06.06.18, 22:33
                          urquhart napisał:
                          Albo wybierają strategię casanowy, który swoją potrzebę miłości i uznania próbuje na próżno zaspokoić wykradanym, wyłudzanym seksem.
                          --------------------
                          Sugeruję Ci przeczytanie pamiętników Casanowy a potem pisanie takich rzeczy. Casanova kochał swoje kobiety, ze wzajemnością a seksu nie wykradał i nie wyłudzał, bo kochające go kobiety oferowały mu go chętnie.
                            • urquhart Re: nie zauwazylem istnienia sfeminizowanej kultu 06.06.18, 22:51
                              > marek.zak1 napisał:
                              > > Sugeruję Ci przeczytanie pamiętników Casanowy a potem pisanie takich rzec
                              > zy. Ca
                              > > sanova kochał swoje kobiety, ze wzajemnością a seksu nie wykradał i nie w
                              > yłudza
                              > > ł, bo kochające go kobiety oferowały mu go chętnie.
                              >
                              > To Eichelbergerowi sugeruj.

                              A potem na babskich forach zapytaj jak będą kochały gościa który codziennieadoruje i dyma inną :)
                        • szopen_cn Re: nie zauwazylem istnienia sfeminizowanej kultu 06.06.18, 23:05
                          urquhart napisał:

                          > szopen_cn napisał:
                          > > Ja nawet nie zauwazylem istnienia sfeminizowanej kultury. (...)
                          >
                          > Żeby ci nie umknęło zacytuję jak przemianę rzeczywistości opisuje opisuje Eihe
                          > lberger :
                          >
                          >
                          > zwierciadlo.pl/psychologia/programy-eichelbergera/mezczyzna-to-obciach
                          >
                          >
                          >

                          I to bylo tak powszechne w koncowce lat osiemdziesiatych, o ktorych pisalem, ze ja musialem byc gluchy i slepy by nie zauwazyc?

                • szopen_cn Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 21:10
                  Kutuzow napisal:
                  “Chcesz powiedzieć, że już w liceum wiedziałeś, że trzeba wybierać laski które oferują fajny seks bez zgrywania Księżniczek? I jeszcze bez problemu takowe WTEDY znajdowałeś? Serio? W którym liceum tak było?
                  Wydaje mi się że jesteśmy w podobnym wieku, (może się mylę), ale z tego co ja pamiętam to seks był raczej słaby. laski poblokowane (bo nie chce wyjść na łatwą). Jak któraś z koleżanek kilka dni temu pisała (Aandzia?) że "lodziara" wtedy to była najgorsze przezwisko...więc o BJ można było zapomnieć...anal to grzech śmiertelny itp.”

                  Tak, juz wtedy wiedzialem, ze “ksieznicznki” to tylko ladne opakowanie I na dluga mete zwiazki z takimi nie maja sensu dla kogos takiego jak ja.
                  Nie bede ubarwial dawnej przeszlosci wiec to nie bylo nigdy tak, ze bez problemu dziewczyny znajdowalem (czy to jest rzeczywiste slowo???). To bylaby opowiesc fantastyczna.
                  Moge powiedziec, ze wzbudzalem szczere zainteresowanie dziewczyn odstajacych od sredniej, czesto silnych osobowosci. Mnie tez takie interesowaly. To byla koncowka lat osiemdziesiatych, punk rock, reggae, alternatywa. To zbieralo razem bardzo ciekawe osoby. W tym wieku (nastoletnim) obie strony zajmowaly sie raczej powolnym rozwijaniem swojej seksualnosci a nie orgiami z seksem analnym. To byly czasy przed pojawieniem sie magnetowidow I kaset z porno, koncowka system.
                  Troche rozwijajac to gdzie w tych czasach przeczytalem ksiazke “Kompleks Portnoya”. Pomijajac inne tresci tam autor opisywal typ kobiety, krory nazywal JAP. Skrot od Jewish American Princess. Dokladnie ten typ ksiezniczki, o ktorym tutaj rozmawiamy: przed pojsciem do luzka nalezy sprawdzic czy facet zasluzyl I czy przypadkiem nie ma brudu pod paznokciem u stopy.
                  Ja wiem,ze tutaj teraz wielu wydaje sie, ze takie ksiezniczki to product typowo polski ale jak lektura ksiazki dowodzi sa tez powszechne w innych czesciach swiata. Spotkalem takie ksiezniczki z Shanhaju (ogromne zageszczenie takowych), z San Francisco, z Pretorii, z Tokyo I z wielu innych miejsc.
                  Z ciekawostek to wiekszosc liceum zpedzilem w zwiazku z pewna bardzo ognistowlosa zydowka, ktorej bylo bardzo daleko do ksiezniczki.
                  Kutozow tez napisal:

                  “Więc albo miałeś niesłychane szczęście w tym swoim liceum, albo troszkę Lybbią zajeżdzasz:”
                  Wiesz, majac jakies osienascie lat ja I Lybbla siedzielismy razem. Nic dziwnego, ze mamy podobny punkt widzenia na zycie.





                  Siedzielismy razem w namiocie. Obsciskujac chyba piec czy szesc kolezanek zainteresowanych astronomia/fizyka lub archeologia I bardzo z tego obsciskiwania zadowolonych.
                  • kag73 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 21:21
                    "Tak, juz wtedy wiedzialem, ze “ksieznicznki” to tylko ladne opakowanie I na dluga mete zwiazki z takimi nie maja sensu dla kogos takiego jak ja.
                    Nie bede ubarwial dawnej przeszlosci wiec to nie bylo nigdy tak, ze bez problemu dziewczyny znajdowalem (czy to jest rzeczywiste slowo???). To bylaby opowiesc fantastyczna.
                    Moge powiedziec, ze wzbudzalem szczere zainteresowanie dziewczyn odstajacych od sredniej, czesto silnych osobowosci."

                    O, o i tu jest ten piesek pogrzebany, bo dla np. kutuzowa ona ma miec piekne opakowanie i w dodatku ma nie byc ksiezniczka, chetnie dawac dupy (anala), robic lody i nie grymasic, o dzieciach nie myslec i...cos pominelam? Hmm, ciezko no. Mamy sytuacje dosc powszechna, wszyscy ustawiaja sie do tych z pieknym opakowaniem i skad sie tu dziwic, ze sie robia ksiezniczkowate? No, bo moga.
                    • hello-kitty2 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 00:24
                      kag73 napisała:

                      > "Tak, juz wtedy wiedzialem, ze “ksieznicznki” to tylko ladne opakowanie I na dl
                      > uga mete zwiazki z takimi nie maja sensu dla kogos takiego jak ja.
                      > Nie bede ubarwial dawnej przeszlosci wiec to nie bylo nigdy tak, ze bez problem
                      > u dziewczyny znajdowalem (czy to jest rzeczywiste slowo???). To bylaby opowiesc
                      > fantastyczna.
                      > Moge powiedziec, ze wzbudzalem szczere zainteresowanie dziewczyn odstajacych od
                      > sredniej, czesto silnych osobowosci."
                      >
                      > O, o i tu jest ten piesek pogrzebany, bo dla np. kutuzowa ona ma miec piekne op
                      > akowanie i w dodatku ma nie byc ksiezniczka, chetnie dawac dupy (anala), robic
                      > lody i nie grymasic, o dzieciach nie myslec i...cos pominelam? Hmm, ciezko no.
                      > Mamy sytuacje dosc powszechna, wszyscy ustawiaja sie do tych z pieknym opakowan
                      > iem i skad sie tu dziwic, ze sie robia ksiezniczkowate? No, bo moga.

                      Mysle, ze KAg trafila w punkt. Powodzenie Szopena to mix (w tej chwili) bialego murzynstwa + branie mniej urodziwych, co sie chwali zeby nie bylo, ze krytykuje. NIemniej jednak przecietny facet chce jak najladniejsza, jak najzgrabniejsza i niemijajaco z wiekiem jak najmlodsza (jak moi adoratorzy z portalu w wieku 50+ wygladajacy na 60+ ;-)
                      • szopen_cn Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 01:41
                        Z wpisow na forum kutuzowa mam bardzo podobne wrazenie jak kag.
                        Jego cyrk.

                        Widzisz, to co chce/poszukuje “przecietny” facet czy kobieta tak naprawde nie ma wielkiego znaczenia w mojej czy Twojej czy Kutuzowa sytuacji. Rozszerzanie spora grupa => wiekszosc => wszyscy prowadzi na manowce bo tak naprawde to kazdy ma swoje wlasne preferencje, inne od reszty. Jesli chodzi o wybor osoby do zwiazku to kireowanie sie tym co podoba sie innym/wiekszosci nie ma sensu.

                        Powiedzmy, ze dla mnie “oszalamiajaca uroda” wg powszechnych kryterii nigdy nie miala szczegolnej Wartosci.
                        Zawsze bardziej liczylo sie co innego.

                        Ale...

                        Kiedy przygladam sie zonie ona dla mnie wyglada zdecydowanie lepiej niz wiekszosc kobiet 10-15 lat on niej mlodszych. Z mojego punktu widzenia jestem zdecydowanie wygrany.
                        • hello-kitty2 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 02:19
                          szopen_cn napisał:

                          > > Powiedzmy, ze dla mnie “oszalamiajaca uroda” wg powszechnych kryterii nigdy nie
                          > miala szczegolnej Wartosci.
                          > Zawsze bardziej liczylo sie co innego.
                          >
                          > Ale...
                          >
                          > Kiedy przygladam sie zonie ona dla mnie wyglada zdecydowanie lepiej niz wiekszo
                          > sc kobiet 10-15 lat on niej mlodszych. Z mojego punktu widzenia jestem zdecydow
                          > anie wygrany.

                          Znam Cie juz na tyle zeby to wiedziec, a Ty mam nadzieje mnie na tyle, zeby wiedziec, ze wypowiadalam sie punktu widzenia nieoszalamiajaco pieknej zamartwionej nieco otaczajaca rzeczywistoscia ale niezamierzajacej jej podkolorowywac. Z pozytywnej strony po cichu licze, ze w naszym wieku inaczej da sie jednak wszystko poukladac i byc w koncu szczesliwym bez sztucznych rzes, doczepow wlosow, pogrubionych brwi i liftingu cyckow. Zobaczymy.
                      • urquhart Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 08:27
                        hello-kitty2 napisała
                        > Mysle, ze KAg trafila w punkt. Powodzenie Szopena to mix (w tej chwili) bialego
                        > murzynstwa + branie mniej urodziwych, co sie chwali zeby nie bylo, ze krytykuj
                        > e. NIemniej jednak przecietny facet chce jak najladniejsza

                        Piękno najładniejszej jest gratyfikacją dla zwojów mózgowych wzrokowca samą w sobie i nie ma tego co deprecjonować, nie musi być od razu najładniejszą księżniczką.
                        Z drugiej strony ja tak mam że nawet jak oglądam porno sadomacho to jak baba jest po prostu brzydka z gęby i postury jak buldog czy mops (Sowa Marka?) to nic to na mnie nie działa, czy nawet anonimowa cipka, zero. Musze poczuć zachwyt urodą, najpierw.
                        No ale może ja jestem wyjątkiem wychowany w otoczeniu gdzie nie było na książeczki dla dzieci i zabawki ale do zabawy yły miniatury i albumy sztuki aktów antycznych greków, mistyczna symbolika celtów, obrazy muzeów Drezna, Ermitarza czy Luwru.
                        • marek.zak1 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 08:40
                          urquhart napisał:


                          > Z drugiej strony ja tak mam że nawet jak oglądam porno sadomacho to jak baba jest po prostu brzydka z gęby i postury jak buldog czy mops (Sowa Marka?) to nic to na mnie nie działa, czy nawet anonimowa cipka, zero. Musze poczuć zachwyt urodą, najpierw.
                          --------------------------------
                          Sowa jest bokserką i tysiące ludzi w realu i w na FB ją lubi i uważa, że jest piękna. Jeśli chodzi o zachwyt urodą to też tak mam.
                        • sabat3 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 08:40
                          urquhart napisał:
                          > Z drugiej strony ja tak mam że nawet jak oglądam porno sadomacho to jak baba je
                          > st po prostu brzydka z gęby i postury jak buldog czy mops (Sowa Marka?) to nic
                          > to na mnie nie działa, czy nawet anonimowa cipka, zero. Musze poczuć zachwyt ur
                          > odą, najpierw.

                          Zauwazylem, ze dominy w pornosach czesto sa wrecz posagowo piekne. Pare buldogow tez sie trafilo, podobie jak u Ciebie - mowie "next". Ale wszystkie byly dominami. Nawet nie dlatego ze brzydka, ale wlasnie w SM te brzydkie egzemplarze maja cechy, ktore mnie kompletnie odrzucaja u kobiet. Chinska plywaczka/kwadratowy robocop ze smutna mina.
                          Na buldoga-ulegla nie trafilem.
                          Irl nie probowalem szukac, jedyna pani, o ktorej wiedzialem, ze ja to kreci, byla akurat bardzo ladna.

                          > No ale może ja jestem wyjątkiem wychowany w otoczeniu gdzie nie było na książec
                          > zki dla dzieci i zabawki ale do zabawy yły miniatury i albumy sztuki aktów anty
                          > cznych greków, mistyczna symbolika celtów, obrazy muzeów Drezna, Ermitarza czy
                          > Luwru.

                          Mysle ze raczej chodzi o wplyw specyficznego porno. Ja tez chowalem sie na sztuce i albumach malarskich, a jakos nie mam odruchow wymiotnych na widok srednio lub malo atrakcyjnych pan, o ile maja typowo kobiece cechy. Jestem bardzo liberalny jesli chodzi o KOBIECA urode.
                        • hello-kitty2 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 09:16
                          urquhart napisał:

                          > Piękno najładniejszej jest gratyfikacją dla zwojów mózgowych wzrokowca samą w s
                          > obie i nie ma tego co deprecjonować, nie musi być od razu najładniejszą księżni
                          > czką.
                          > Z drugiej strony ja tak mam że nawet jak oglądam porno sadomacho to jak baba je
                          > st po prostu brzydka z gęby i postury jak buldog czy mops (Sowa Marka?) to nic
                          > to na mnie nie działa, czy nawet anonimowa cipka, zero. Musze poczuć zachwyt ur
                          > odą, najpierw.
                          > No ale może ja jestem wyjątkiem wychowany w otoczeniu gdzie nie było na książec
                          > zki dla dzieci i zabawki ale do zabawy yły miniatury i albumy sztuki aktów anty
                          > cznych greków, mistyczna symbolika celtów, obrazy muzeów Drezna, Ermitarza czy
                          > Luwru.

                          NA marginesie: mops to jest jedyna rasa psa, ktora szczerze mi sie podoba.
                          ps. zauwazylam, ze ja totalnie nie zwracam uwagi na urode aktorow porno, szczerze mowiac rezyser moze w ogole nie pokazywac ich twarzy, nawet nie mysle czy tam na tym obrazku w ogole byla twarz :) A nie, czekaj podniecaja mnie panie w maskach. Wczoraj mialam fajna na tapecie:

                          yespornplease.com/view/287546275
                          Fajna nie? Proteinowy koniowale wymienisz sie na cos? Wstaw. MOze sie zainspiruje ;)
                          • hello-kitty2 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 09:40
                            hello-kitty2 napisała:

                            > yespornplease.com/view/287546275

                            Aha co wazne, plusem jest, ze nie przerabianej cipy na obecnie modna. Mnie przycietne cipki (chodzi o wargi) zupelnie nie podniecaja. Lubie tez cipy brunetek takie przykolorowione na ciemno, dlatego czesto ogladam Lationo ;-)
                            • sabat3 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 12:35
                              hello-kitty2 napisała:
                              > > yespornplease.com/view/287546275
                              >
                              > Aha co wazne, plusem jest, ze nie przerabianej cipy na obecnie modna. Mnie przy
                              > cietne cipki (chodzi o wargi) zupelnie nie podniecaja. Lubie tez cipy brunetek
                              > takie przykolorowione na ciemno, dlatego czesto ogladam Lationo ;-)

                              Bo to chyba jacyś swingersi, a w tle słychać jak szaleją dzieci tych bawiących się par (tak się domyślam). Stąd zawiązane oczy, żeby nie widziała czy to mąż czy inny facet. Swoją drogą to chyba raczej ciężko się pomylić nawet na dotyk ;P
                              • hello-kitty2 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 13:26
                                sabat3 napisał:

                                > Bo to chyba jacyś swingersi, a w tle słychać jak szaleją dzieci tych bawiących
                                > się par (tak się domyślam). Stąd zawiązane oczy, żeby nie widziała czy to mąż c
                                > zy inny facet. Swoją drogą to chyba raczej ciężko się pomylić nawet na dotyk ;P

                                No no najlepsze te odlosy dzieci w tle ;-) Ciekawe co na to Aandzia? Dzieci zabierac do kochanka (conajmniej jeden to kochanek), tfu ;-)

                                Swoja droga widze, ze coraz wiecej produkcji z kategorii homemade to jakis filmiki rosyjskie czy z okolicy, tez sobie tam ladnie poczynaja. Budownictwo na biednie, moze dzieci sasiada za sciana?
                                  • hello-kitty2 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 13:55
                                    kag73 napisała:

                                    > Moze dzieci cudze, za oknem, na placu zabaw. Bo tam widac jakies okno.

                                    O Kag, a jak oceniasz gabaryty tej Pani? W jaka szufladke u Ciebie narodowosciowa wpada? Za chuda na LAtynoske? (z ciekawosci pytam vide rozmowa o wygladzie pan z roznych krajow)
                                    • kag73 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 14:35
                                      "O Kag, a jak oceniasz gabaryty tej Pani? W jaka szufladke u Ciebie narodowosciowa wpada? Za chuda na LAtynoske? (z ciekawosci pytam vide rozmowa o wygladzie pan z roznych krajow)

                                      No tak sobie normalna babka figurowo, te cyce lekko wiszace, bo dosc duze.Buzia ladna. Moze jakas Bulgarka, Rosjanka, cos takiego. Latynoski chude tez bywaja, ale najczesciej mlode. Latynoska by raczej byla ciemniejsza.
                      • aandzia43 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 12:55

                        > Mysle, ze KAg trafila w punkt. Powodzenie Szopena to mix (w tej chwili) bialego
                        > murzynstwa + branie mniej urodziwych, co sie chwali zeby nie bylo, ze krytykuj
                        > e. NIemniej jednak przecietny facet chce jak najladniejsza, jak najzgrabniejsza
                        > i niemijajaco z wiekiem jak najmlodsza (jak moi adoratorzy z portalu w wieku 5
                        > 0+ wygladajacy na 60+ ;-)

                        Tak się zastanowiłam nad tym sugerowanym "braniem mniej urodziwych". On nie napisał że brał mniej urodziwe tylko ze duża uroda nie stanowiła podstawowego kryterium do zadurzenia się w dziewczynie czy startowania do niej. Są faceci zauważający wyłącznie najpiękniejsze w szkole i ci, którzy zauważają ładne plus coś tam jeszcze (zależy co kogo kręci). Ponieważ ostatecznie ocknął się koło pięćdziesiątki z kobietą wyglądająca ładniej niż młodsze od niej o dekadę możemy wnosić, że jego panie jednak były urodziwe i ich uroda była dla niego ważna. No i osiągalna :-)
                        Nie wiem czy przeciętny facet chce jak najładniejszą za wszelką cenę. Choć na pewno każdy chętnie łyknie ładną w dostępnej mu cenie ;-) Musi być balans między urodą a brakiem innych waznych dla niego zalet.
                        • sabat3 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 13:18
                          aandzia43 napisała:
                          > Musi być balans między urodą a brakiem innych waznych dla niego zalet.

                          No i weź pod uwagę zmienność męskich gustów co do urody. Czasem słyszę jak jakiś kolega mówi pogardliwie "jaki pasztet..." a ja myślę sobie "że co, kurwa??". A bywa odwrotnie - kumple się nakręcają, a ja stwierdzę "no, owszem, ładna, ale bez tego czegoś".
                          Przede wszystkim chłopaki strasznie łatwo dają nabierać się na "overall". Nie wiem jak to ładnie ubrać w słowa. Mężczyźni nie postrzegają detalami, tylko holistycznie, więc ta sama kobieta może się tak przebrać, że faceci, którzy piętnaście minut wcześniej z niej brechtali, tym razem będą myśleli że to inna laska i zaczną gwizdać z zachwytu.
                          Dlatego możliwe są przemiany z "Uli-Brzyduli" w niezłą laskę.
                          Baaardzo liczy się "stylówa" i makijaż. Strasznie. O ile laska nie jest gruba jak hipopotam, bo to już jednak przeszkadza wielu panom i ciężko to ukryć.
                          W każdym razie w szkole styl okulary a la denka od słoików po musztardzie, warkoczyki mysie ogonki i aparat nazębny kojarzy się z kujonką, albo typem "szara mysza" i generalnie jest postrzegany jako nieładny, mimo że za tym przybraniem kryje się często bardzo smakowite danie. Na etapie studiów i trochę później ta stylówa sprzedaje się znacznie lepiej. A potem - znowu gorzej, bo robi się z tego dzidzia piernik, ewentualnie księgowa :D
                        • hello-kitty2 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 13:36
                          aandzia43 napisała:

                          możemy wnosi
                          > ć, że jego panie jednak były urodziwe i ich uroda była dla niego ważna.

                          Nie mozemy. Tak sobie nieraz mysle jak Ty Aandzia lubisz szpachlowac rzeczywistosc pod swoje samopczucie. Czlowiek pisze wprost, ze uroda nie byla dla niego wazna, a Tobie wychodzi, ze byla i wybieral urodziwe ;-)

                          Lagodniejsza wersje tego wirusa nosi Kag, tylko ze Kag jest zwyczajnie zyczliwa. MOze odstaw te antydepresanty albo zmniejsz dawke ;-)
                          • aandzia43 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 14:09
                            hello-kitty2 napisała:

                            > aandzia43 napisała:
                            >
                            > możemy wnosi
                            > > ć, że jego panie jednak były urodziwe i ich uroda była dla niego ważna.
                            >
                            > Nie mozemy. Tak sobie nieraz mysle jak Ty Aandzia lubisz szpachlowac rzeczywist
                            > osc pod swoje samopczucie. Czlowiek pisze wprost, ze uroda nie byla dla niego w
                            > azna, a Tobie wychodzi, ze byla i wybieral urodziwe ;-)
                            >
                            > Lagodniejsza wersje tego wirusa nosi Kag, tylko ze Kag jest zwyczajnie zyczliwa
                            > . MOze odstaw te antydepresanty albo zmniejsz dawke ;-)


                            A może ty za ostro widzisz? Zjedz jakąś tabletkę ;-) Człowiek napisał":

                            "Tak, juz wtedy wiedzialem, ze “ksieznicznki” to tylko ladne opakowanie I na dluga mete zwiazki z takimi nie maja sensu dla kogos takiego jak ja."
                            oraz
                            "Powiedzmy, ze dla mnie “oszalamiajaca uroda” wg powszechnych kryterii nigdy nie miala szczegolnej Wartosci.
                            Zawsze bardziej liczylo sie co innego."

                            A na koniec człowiek napisał:
                            "Ale...
                            Kiedy przygladam sie zonie ona dla mnie wyglada zdecydowanie lepiej niz wiekszosc kobiet 10-15 lat on niej mlodszych. Z mojego punktu widzenia jestem zdecydowanie wygrany"

                            Nie napisał, że uroda nie była ważna. Tego zresztą nie napisałby szczerze żaden mężczyzna. Ładna żona 40-50 to tym bardziej ładna żona 30. Takie wnioski wyciągnęłam.
                        • lybbla Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 07.06.18, 15:44
                          aandzia43 napisała:


                          > Tak się zastanowiłam nad tym sugerowanym "braniem mniej urodziwych". On nie napisał że brał mniej urodziwe tylko ze duża uroda nie stanowiła podstawowego kryterium do zadurzenia się w dziewczynie czy startowania do niej. Są faceci zauważający wyłącznie najpiękniejsze w szkole i ci, którzy zauważają ładne plus coś tam jeszcze (zależy co kogo kręci).

                          Ładne w sensie `dobrze się prezentuje przy rodzinnym stole'
                          czy atrakcyjne `brałbym nawet na rodzinnym stole'?
                          Zakładam, że mowa o tym drugim.

                          W języku polskim niebrzydkie znaczy ładne, ciekawe czemu :)
                          Kobiety mawiają, że `coś w nim się znajdzie', czyli piękny to on może nie jest ale obleci.

                          Spotykanie kobiet po ciemku, też wiele uczy. Tu brzydota nabiera innego znaczenia.
                  • aandzia43 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 21:26
                    > Tak, juz wtedy wiedzialem, ze “ksieznicznki” to tylko ladne opakowanie I na dlu
                    > ga mete zwiazki z takimi nie maja sensu dla kogos takiego jak ja.
                    > Nie bede ubarwial dawnej przeszlosci wiec to nie bylo nigdy tak, ze bez problem
                    > u dziewczyny znajdowalem (czy to jest rzeczywiste slowo???). To bylaby opowiesc
                    > fantastyczna.
                    > Moge powiedziec, ze wzbudzalem szczere zainteresowanie dziewczyn odstajacych od
                    > sredniej, czesto silnych osobowosci. Mnie tez takie interesowaly. To byla konc
                    > owka lat osiemdziesiatych, punk rock, reggae, alternatywa. To zbieralo razem ba
                    > rdzo ciekawe osoby.

                    Tak, najciekawiej bywało na styku niezłego liceum, subkultury, z dala od KK i drobnomieszczańskiego smrodku :-)
                      • aandzia43 Re: Zabiorą panom ulubione zabawki? 06.06.18, 21:48
                        urquhart napisał:

                        > aandzia43> Tak, najciekawiej bywało na styku niezłego liceum, subkultury, z
                        > dala od KK i d
                        > > robnomieszczańskiego smrodku :-
                        >
                        > Skoro bylo tak ciekawie a Szopen nie byl takim wyjatkiem to czemu teraz jesteś
                        > sama?


                        Ale com se po drodze użyła :-)
                        Patrz punkt pierwszy wyliczanki Mabelle. Czasem mówię "sprawdzam". Zawsze wtedy, kiedy jestem w stanie unieść konsekwencje efektów. Nic nie jest wieczne.
                        • urquhart Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 07:46
                          aandzia43 napisała:
                          > Ale com se po drodze użyła :-)
                          > Patrz punkt pierwszy wyliczanki Mabelle. Czasem mówię "sprawdzam". Zawsze wtedy
                          > , kiedy jestem w stanie unieść konsekwencje efektów. Nic nie jest wieczne.

                          A widzisz zdradzę Ci słusznie czy nie, dla mnie jesteś Andzia emocjonalnie personifikacją destrukcyjnej postawy owych Silnych Kobiet z tekstu Eihelbergera źle nastawionej i pielęgnującej rozczarowania do mężczyzn (wielopokoleniowe) dla której związek " jest z góry skazany na potwierdzanie negatywnego stereotypu mężczyzny zainstalowanego w umyśle partnerki, a kobieta – na przeżycie gorzkiej satysfakcji wynikającej z potwierdzenia jej najgorszych przewidywań."
                          Kobiet tak skupionych na krytyce patriarchatu i pielęgnowaniu rozczarowaniu męskością że nawet nie zauważyły (albo wypierają to) że po patriarchacie dziś tu i teraz zostały zgliszcza, że władzę i odpowiedzialność za dzisiejsza rzeczywistość przejął już ten ich Nowy Matriarchat który paradoksalnie pogłębia tylko tą przepaść wzajemnej samotności produkując paradoksalnie jeszcze więcej słabych i niedojrzałych mężczyzn jak i tych rozgoryczonych i roszczeniowych kobiet .
                          Jednym słowem "fałszywa ścieżka"
                          • sabat3 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 08:15
                            Andzia? Nieee, ale dowaliles Urqu. Predzej Jesod, Bonita, Triss (jedna i druga) albo wlasnie Mabelle, ktora holubisz.
                            Jedynym mankamentem postawy Aandzi jest takie propozytywne podejscie, ktore moze byc ryzykowne jesli chodzi o braki we wbudowanych systemach wczesnego ostrzegania przed zlymi ludzmi.
                            Przy zyczliwej postawie latwiej sie naciac.
                            No i jednak prawda jest taka, ze bedac wychowywanym przez kobiete pokroju Aandzi (po prostu takiego zwyklego, dobrego czlowieka) chlopak moglby miec mniejsze rozeznanie co do calego spektrum babskiego syfu, ktory moze go w zyciu spotkac. Moze nie byc az tak przygotowany na chciwosc, prostactwo, pazernosc, plytkie pobudki, jesli wychowa go dobra i rozumna kobieta. Bo nie bedzie znal takich wzorcow.
                            • aandzia43 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 13:29
                              sabat3 napisał:

                              > Andzia? Nieee, ale dowaliles Urqu. Predzej Jesod, Bonita, Triss (jedna i druga)
                              > albo wlasnie Mabelle, ktora holubisz.
                              > Jedynym mankamentem postawy Aandzi jest takie propozytywne podejscie, ktore moz
                              > e byc ryzykowne jesli chodzi o braki we wbudowanych systemach wczesnego ostrzeg
                              > ania przed zlymi ludzmi.
                              > Przy zyczliwej postawie latwiej sie naciac.
                              > No i jednak prawda jest taka, ze bedac wychowywanym przez kobiete pokroju Aandz
                              > i (po prostu takiego zwyklego, dobrego czlowieka) chlopak moglby miec mniejsze
                              > rozeznanie co do calego spektrum babskiego syfu, ktory moze go w zyciu spotkac.
                              > Moze nie byc az tak przygotowany na chciwosc, prostactwo, pazernosc, plytkie p
                              > obudki, jesli wychowa go dobra i rozumna kobieta. Bo nie bedzie znal takich wzo
                              > rcow.

                              Dzięki Sabat za dobre słowo :-) Urqu ci zaraz powie ze się nie znasz, bo ci Wszechświatowa Matriarchia oczy mlekiem zalała ;-)
                              Propozytywne wychowanie? Moja córka, choć dobrze zsocjalizowana, niegłupia i dobrze czytająca sygnały pozawerbalne, miała długo pewien problem z kontaktach z niektórymi rówieśnikami: brała na serio komunikaty, nawet te fałszywe, nie odnajdywała się w świecie niedpowiedzeń i manipulacji. Oczywiście odkrywała je dzięki w/w kompetencjom, ale nei wchodziła w grę tylko natychmiast je wytykała i żądała wyjaśnień. Jak się można domyślić bywało krwawo ;-) Zastanawiałam się czy to jakieś dysfunkcje czy naiwne traktowanie wszystkich jak ludzi honoru ;-)
                              • sabat3 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 14:33
                                aandzia43 napisała:
                                > Zastanawiałam się czy
                                > to jakieś dysfunkcje czy naiwne traktowanie wszystkich jak ludzi honoru ;-)

                                A może w dzisiejszym świecie naiwne traktowane wszystkich lak ludzi honoru jest dysfunkcją?
                                To jest tak, jakbyś wychowywała syna na lekturze francuskich klasyków literatury, a potem dzieciak ruszyłby w świat pełny żebraków, który dla jego adidasów odrąbią mu stopy.
                                Chcemy dać dzieciom wszystko co dobre, ale do co uważamy za dobre, nie musi być adekwatne do rzeczywistości, w której terroryści przybijają babom cycki gwoździami do stołu i paradują z ich obciętymi głowami na ulicach.
                                Słaby kręgosłup moralny ugnie się pod butem sołdata, a mocny będzie musiał pod nim pęknąć.
                                Kurwa, dekadę bujałem się z tym, żeby zdradzić żonę. Inny wykorzystałby pierwszą okazję i spłynęło by po nim jak po gęsi. A ja przeżywałem "cierpienia młodego Wertera" zanim pękł mi kręgosłup i zostałem szczurem. Może łatwiej byłoby nie wychowywać człowieka w tę stronę, w którą ja zostałem popchnięty? Łatwiej być szczurem od początku, wierz mi. Szkoda zdrowia na takie szarpanie się z samym sobą.
                                Bycie uczciwym, honorowym, dobrym i szczerym to takie brzemię, że w wielu sytuacjach po prostu nie da się go unieść. I najczęściej nie prowadzi człowieka w miejsca, które są przyjemne.
                                • aandzia43 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 15:08
                                  sabat3 napisał:

                                  > aandzia43 napisała:
                                  > > Zastanawiałam się czy
                                  > > to jakieś dysfunkcje czy naiwne traktowanie wszystkich jak ludzi honoru ;
                                  > -)
                                  >
                                  > A może w dzisiejszym świecie naiwne traktowane wszystkich lak ludzi honoru jest
                                  > dysfunkcją?
                                  > To jest tak, jakbyś wychowywała syna na lekturze francuskich klasyków literatur
                                  > y, a potem dzieciak ruszyłby w świat pełny żebraków, który dla jego adidasów od
                                  > rąbią mu stopy.

                                  No z tyli klasykami francuskim to nie wiem, nie wiem. Balzak - głowny bohater jego stu iluś powieści to pieniądz, Zola - Jezu, już same tytuły "Germinal" czy "Nana" wsytarczą ;-)


                                  > Chcemy dać dzieciom wszystko co dobre, ale do co uważamy za dobre, nie musi być
                                  > adekwatne do rzeczywistości, w której terroryści przybijają babom cycki gwoźdz
                                  > iami do stołu i paradują z ich obciętymi głowami na ulicach.
                                  > Słaby kręgosłup moralny ugnie się pod butem sołdata, a mocny będzie musiał pod
                                  > nim pęknąć.
                                  > Kurwa, dekadę bujałem się z tym, żeby zdradzić żonę. Inny wykorzystałby pierwsz
                                  > ą okazję i spłynęło by po nim jak po gęsi. A ja przeżywałem "cierpienia młodego
                                  > Wertera" zanim pękł mi kręgosłup i zostałem szczurem. Może łatwiej byłoby nie
                                  > wychowywać człowieka w tę stronę, w którą ja zostałem popchnięty? Łatwiej być s
                                  > zczurem od początku, wierz mi. Szkoda zdrowia na takie szarpanie się z samym so
                                  > bą.
                                  > Bycie uczciwym, honorowym, dobrym i szczerym to takie brzemię, że w wielu sytua
                                  > cjach po prostu nie da się go unieść. I najczęściej nie prowadzi człowieka w mi
                                  > ejsca, które są przyjemne.

                                  Nie wychowywałam jej na ofiarę, miała wdrukowane kody uczciwości w komunikacji i postępowaniu, słowo to słowo, czysta gra, ale jak widziałam, że się nie dawało dogadać pokojowo to nie mitygowałam gdy przechodziła do ostrzejszych sposobów. Żadne tam "bądź grzeczna dla dziewczynki" gdy dziewczynka waliła ją w łeb łopatką albo napuszczała na nią inne dzieci.
                            • proteinawy Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 13:48
                              > Andzia? Nieee, ale dowaliles Urqu.

                              Andzia chowa w szafie jakies grubsze nieporozumienie z facetem lub facetami jako grupą. Tzn taki vibe odbieram. Ale jednoczesnie jest miła, sprawiedliwa, pewna siebie, wszystko jak trzeba, spokojnie pisze sie na taka szefowa, podwładna, kolezanke, kogos zaufanego przy rodzinnym stole. Moze i bardziej od wesołej dziewczyny bez tajemnicy w szafie.

                              > Mabelle, ktora holubisz.

                              Ja tez. Mabelle widzi równouprawnienie płci w kategoriach bycia fair, pracy i odpowiedzialności a nie szwedzkiego bufetu albo okazji do karmienia uraz, lęków i neuroz. Do tego nie chowa sie za tożsamością grupy, podchodzi do ludzi indywidualnie. Pisze sie na taka siostrę, czy przyjaciela.
                              • sabat3 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 14:22
                                proteinawy napisał(a):
                                > Ja tez. Mabelle widzi równouprawnienie płci w kategoriach bycia fair, pracy i o
                                > dpowiedzialności a nie szwedzkiego bufetu albo okazji do karmienia uraz, lęków
                                > i neuroz. Do tego nie chowa sie za tożsamością grupy, podchodzi do ludzi indywi
                                > dualnie. Pisze sie na taka siostrę, czy przyjaciela.

                                Rozumiem.
                                No to wybacz, ale będzie personalnie i może zaboleć:
                                Ta laska namawiała mnie na rozwód w sytuacji gdy zarabiałem na rękę 1370 PLN. Dokładnie tyle. Kiedy jej oświadczyłem, że wszystko fajnie, ale ma lekki rozjazd z realiami, to napadła na mnie jak na psa.
                                Jednocześnie Ty, będąc w stanie udźwignąć finansowo i życiowo w zasadzie wszystko co chcesz, dalej pławisz się w swoim koniobijstwie, byciu osiołkiem kłapouchym, z miną cierpiętnika płodzisz kolejne potomstwo i z każdym dniem pogrążasz siebie i swoją rodzinie w jakiejś nieszczęśliwej czarnej mazi, zamiast być wolnym! Wolnym, kurwa, tak jak ideologiczna siostra przełożona zarządza. Nie. Ty siedzisz i patrzysz, jak ten wykastrowany kocur pogrążający się w depresji, którego przywołałeś. Ale Ciebie siostra Mabelle nie opluje, chociaż żyjesz w podobnym kłamstwie jak ja. Może nawet większym, bo byłoby Cię stać fizycznie i psychicznie by być olbrzymem i zrzucić z siebie więzy. Być wolnym jak Mabelle :)
                                Zobacz jak różnie nas ta laska traktuje, jaka to jest krzycząca i kwicząca niesprawiedliwość.
                                I tu nie chodzi o kochankę, bo tak było już dużo wcześniej.
                                Wiesz co nas różni i czemu Mabelle atakuje mnie a nie Ciebie? To proste - bo ja wywołuję w niej agresje, a Ty nie. Mój skrypt zachowań to latarnia morska, która przyciąga osoby zainteresowane przemocą. Tu, na tym forum, jestem przypadkiem studyjnym dla ludzi zajmujących się wiktymologią.
                                A Ty chciałbyś mieć za siostrę czy przyjaciela osobę, która nie umie opanować się na samą woń krwi i rzuca się drugiej osobie do gardła. Dla której słabość drugiego człowieka jest sygnałem do ataku?
                                Aż tak Ci się zjebał radar na ludzi, czy w głębi ducha jesteś taki jak ona?
                                • lybbla Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 15:07
                                  sabat3 napisał:

                                  > Mój skrypt zachowań to latarnia morska, któ
                                  > ra przyciąga osoby zainteresowane przemocą. Tu, na tym forum, jestem przypadkie
                                  > m studyjnym dla ludzi zajmujących się wiktymologią.
                                  > A Ty chciałbyś mieć za siostrę czy przyjaciela osobę, która nie umie opanować s
                                  > ię na samą woń krwi i rzuca się drugiej osobie do gardła. Dla której słabość dr
                                  > ugiego człowieka jest sygnałem do ataku?
                                  > Aż tak Ci się zjebał radar na ludzi, czy w głębi ducha jesteś taki jak ona?

                                  Jaka SŁABOŚĆ Sabat? Odkąd skoczyłeś w nadprzestrzeń nikt Cię nie traktuje jak słabego. Innymi słowy nie masz powrotu do wygodnego jojczenia `nie da się'.
                                  Traktuj te ataki na Ciebie jako testy na hart ducha, bo każdy jest ciekawy czy przebywanie w ciasnych nażelowanych powoduje, że duch się istotnie hartuje. :)
                                • hello-kitty2 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 15:08
                                  sabat3 napisał:

                                  > Wiesz co nas różni i czemu Mabelle atakuje mnie a nie Ciebie?

                                  JA Ci powiem Sabat:
                                  1. bo Ty preferujesz seks nad walenie konia,
                                  2. bo nie pierdo***sz o dzieciatkach matki boskiej sabatowej,
                                  3. nie przedkladasz etosu pracy nad zarabianie pieniedzy, brak Ci ideologicznej nadbudowy

                                  I najmniej oczekiwane:
                                  4. nie masz takiej kasy, jaka trzepie Proteina, no wiadomo dla rodziny, nie to zeby Mabelle cos tam chciala czy nawet pomyslala zeby uszczknac dla siebie, chodzi o pomoc dziatwie ;)
                                  • sabat3 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 15:48
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > sabat3 napisał:
                                    >
                                    > > Wiesz co nas różni i czemu Mabelle atakuje mnie a nie Ciebie?
                                    >
                                    > JA Ci powiem Sabat:
                                    > 1. bo Ty preferujesz seks nad walenie konia,
                                    > 2. bo nie pierdo***sz o dzieciatkach matki boskiej sabatowej,
                                    > 3. nie przedkladasz etosu pracy nad zarabianie pieniedzy, brak Ci ideologicznej
                                    > nadbudowy
                                    >
                                    > I najmniej oczekiwane:
                                    > 4. nie masz takiej kasy, jaka trzepie Proteina, no wiadomo dla rodziny, nie to
                                    > zeby Mabelle cos tam chciala czy nawet pomyslala zeby uszczknac dla siebie, cho
                                    > dzi o pomoc dziatwie ;)

                                    Tak szczerze, to mysle ze kobiety "forumowa sympatie" biora z atrakcyjnosci seksualnej danego mezczyzny w ich oczach. To jest pewnie podswiadome, ale tak jest. Jesli facet jest nierokujacy w zaden sposob (nigdy, nawet potencjalnie nie bedzie z niego najmniejszego zysku) to w najlepszym razie zrzuca sie go w niebyt obojetnosci .
                                    Mowie tez o ukladach, ktore nie moga sie ziscic irl. Ale wciaz cechy atrakcyjne seksualnie dla kobiet buduja nic sympatii.
                                    • lybbla Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 16:00
                                      sabat3 napisał:


                                      > > > Wiesz co nas różni i czemu Mabelle atakuje mnie a nie Ciebie?

                                      > Tak szczerze, to mysle ze kobiety "forumowa sympatie" biora z atrakcyjnosci sek
                                      > sualnej danego mezczyzny w ich oczach. To jest pewnie podswiadome, ale tak jest
                                      > . Jesli facet jest nierokujacy w zaden sposob (nigdy, nawet potencjalnie nie be
                                      > dzie z niego najmniejszego zysku) to w najlepszym razie zrzuca sie go w niebyt
                                      > obojetnosci .
                                      > Mowie tez o ukladach, ktore nie moga sie ziscic irl. Ale wciaz cechy atrakcyjne
                                      > seksualnie dla kobiet buduja nic sympatii.

                                      Chcesz powiedzieć, że jesteś `forumowo niesympatyczny'?
                                      Wskaż drugą kobietę, która Ciebie na forum atakuje.
                                      Postaw sobie pytanie dlaczego zależy Ci na akceptacji Mabelle?

                                      • sabat3 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 20:44
                                        lybbla napisał:
                                        > Postaw sobie pytanie dlaczego zależy Ci na akceptacji Mabelle?

                                        Nie zalezy.
                                        Na sasiednim forum jest jakas baba, ktora non stop pisze, ze malzenstwo ma wartosc dopiero jesli jest w nim Jezus Chrystus.
                                        Dla mnie slowa Mabelle maja mniej wiecej taka sama wartosc, przy czym Jezusa trzeba by zastapic mieszanina Dalekiego Wschodu, nurtu hippie i lewicowej hipokryzji. Ale wydzwiek podobny.
                                        Tyle ze wkurwia od dluzszego czasu, bo bywa zwyczajnie napastliwa...
                                        PLUS
                                        Wkuwria rowniez oportunizm innych uczestnikow forum, ktorym jest fajowo jesli dostaja od niej glaski i nie reagowali, kiedy Mabelle traktowala z buta innych. Chujowa postawa, najbardziej rozczarowal mnie tutaj Urqu. Mocno zachwialo to jego wizerunkiem mocnego faceta w moich oczach, zajechalo zwyklym wlazidupem.
                                        • lybbla Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 21:58
                                          sabat3 napisał:

                                          > Tyle ze wkurwia od dluzszego czasu, bo bywa zwyczajnie napastliwa...

                                          Z napastliwoscia jednej kobiety sobie poradzisz.
                                          Wyłączając Mabelle masz tu Cieplarniane warunki. To tylko łyżka dziegciu.


                                          > PLUS
                                          > Wkuwria rowniez oportunizm inny ch uczestnikow forum, ktorym jest fajowo jesli d
                                          > ostaja od niej glaski i nie reagowali, kiedy Mabelle traktowala z buta innych.
                                          > Chujowa postawa, najbardziej rozczarowal mnie tutaj Urqu. Mocno zachwialo to je
                                          > go wizerunkiem mocnego faceta w moich oczach, zajechalo zwyklym wlazidupem.

                                          Ależ Sabacie Ty, żadnej kobiecie na forum nie włazisz w dupe? Szczególnie pytam o te co nie przebieraly w środkach wyrazu? :) Czy ktoś reaguje
                                          gdy Zawle naparza się z Drugim, Aandzia z Urciem? Takie tam czochranie bobrów.
                                          • aandzia43 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 23:48
                                            Czy ktoś reaguje
                                            > gdy Zawle naparza się z Drugim, Aandzia z Urciem? Takie tam czochranie bobrów.

                                            Tak, to jest czochranie bobrów i danse reweranse. Do miękkich podbrzuszy nie rzucamy się z zębami (choć możnaby bo trochę obnażone), kończy się na podgryzaniu ogonów. Czemu? No jakieś hamulce chyba mamy wmontowane i brak gratyfikacji z dobijania.
                                        • urquhart Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 22:00
                                          > Wkuwria rowniez oportunizm innych uczestnikow forum, ktorym jest fajowo jesli d
                                          > ostaja od niej glaski i nie reagowali, kiedy Mabelle traktowala z buta innych.
                                          > Chujowa postawa, najbardziej rozczarowal mnie tutaj Urqu. Mocno zachwialo to je
                                          > go wizerunkiem mocnego faceta w moich oczach, zajechalo zwyklym wlazidupem.

                                          Jak już się prosisz to nakreślę Ci że twój obraz jest jednostronny jak maksitowska agitka.
                                          Nawet Kitka zarejestrowała że M. jako jedyna zaproponowała ci konkretną pomoc za granicą.
                                          Pomimo wielu starć w przeszłości mam dla niej słabość za podobną mojej wiarę w Grala jakim może być długoterminowy satysfakcjonujący związek mężczyzny i kobiety
                                        • mabelle2000 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 00:50
                                          sabat3 napisał:


                                          > Chujowa postawa, najbardziej rozczarowal mnie tutaj Urqu. Mocno zachwialo to je
                                          > go wizerunkiem mocnego faceta w moich oczach, zajechalo zwyklym wlazidupem.

                                          Najpierw rozczarowal Cie Lybbla, po ktorym pojechales jak ostatni debil, pozniej na podobnym poziomie chamstwa dostal zjebke Proteina, o mnie nie wspominam- bo wiadomo. I tak mi kolo dupy lata. Teraz jeszcze Urqu - najwieksze rozczarowanie- slabeusz i wazeliniarz. Jak Ci powiem zebys sie leczyl ze swoich schizow, to sie na mnie obrazisz.
                                    • mabelle2000 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 16:23
                                      sabat3 napisał:

                                      > Tak szczerze, to mysle ze kobiety "forumowa sympatie" biora z atrakcyjnosci sek
                                      > sualnej danego mezczyzny w ich oczach.

                                      Zeby ocenic atrakcyjnosc SEKSUALNA trzeba czlowieka przynajmniej na zdjeciu zobaczyc. Chyba musialabym byc wrozka zeby seksualnie atrakcyjnego ocenic online na podstawie wpisow na forum, wez sie puknij w leb.
                                    • hello-kitty2 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 16:24
                                      sabat3 napisał:

                                      > Tak szczerze, to mysle ze kobiety "forumowa sympatie" biora z atrakcyjnosci sek
                                      > sualnej danego mezczyzny w ich oczach. To jest pewnie podswiadome, ale tak jest
                                      > . Jesli facet jest nierokujacy w zaden sposob (nigdy, nawet potencjalnie nie be
                                      > dzie z niego najmniejszego zysku) to w najlepszym razie zrzuca sie go w niebyt
                                      > obojetnosci .
                                      > Mowie tez o ukladach, ktore nie moga sie ziscic irl. Ale wciaz cechy atrakcyjne
                                      > seksualnie dla kobiet buduja nic sympatii.

                                      Nie lub conajmniej niepowszechnie. Myslisz, ze REkreativia obdarza Cie sympatia, bo ma na Ciebie ochote? ;-)
                                • mabelle2000 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 15:35
                                  sabat3 napisał:

                                  > Rozumiem.
                                  > No to wybacz, ale będzie personalnie i może zaboleć:
                                  > Ta laska namawiała mnie na rozwód w sytuacji gdy zarabiałem na rękę 1370 PLN. D
                                  > okładnie tyle. Kiedy jej oświadczyłem, że wszystko fajnie, ale ma lekki rozjazd
                                  > z realiami, to napadła na mnie jak na psa.

                                  Pomylka. Ciebie nie bylo stac na malzenstwo, a nie na rozwod.

                                  > Jednocześnie Ty, będąc w stanie udźwignąć finansowo i życiowo w zasadzie wszyst
                                  > ko co chcesz, dalej pławisz się w swoim koniobijstwie, byciu osiołkiem kłapouch
                                  > ym, z miną cierpiętnika płodzisz kolejne potomstwo i z każdym dniem pogrążasz s
                                  > iebie i swoją rodzinie w jakiejś nieszczęśliwej czarnej mazi, zamiast być wolny
                                  > m! Wolnym, kurwa, tak jak ideologiczna siostra przełożona zarządza. Nie. Ty sie
                                  > dzisz i patrzysz, jak ten wykastrowany kocur pogrążający się w depresji, któreg
                                  > o przywołałeś. Ale Ciebie siostra Mabelle nie opluje, chociaż żyjesz w podobnym
                                  > kłamstwie jak ja.
                                  Może nawet większym, bo byłoby Cię stać fizycznie i psychicz
                                  > nie by być olbrzymem i zrzucić z siebie więzy. Być wolnym jak Mabelle :)

                                  Chocbys sie zesral, to nigdy w zyciu nie zrozumiesz jaka wartoscia jest rodzina i dlaczego zycie, zdrowie i spokoj bliskich jest wazniejszy niz moj wlasny. Takich rzeczy Proteinowemu nawet nie trzeba tlumaczyc. Ty nie wiesz ze takie rzeczy w ogole istnieja.


                                  > Zobacz jak różnie nas ta laska traktuje, jaka to jest krzycząca i kwicząca nies
                                  > prawiedliwość.
                                  > I tu nie chodzi o kochankę, bo tak było już dużo wcześniej.
                                  > Wiesz co nas różni i czemu Mabelle atakuje mnie a nie Ciebie? To proste - bo ja
                                  > wywołuję w niej agresje, a Ty nie. Mój skrypt zachowań to latarnia morska, któ
                                  > ra przyciąga osoby zainteresowane przemocą. Tu, na tym forum, jestem przypadkie
                                  > m studyjnym dla ludzi zajmujących się wiktymologią.

                                  Udalo Ci czerpac przez wiele lat profity z roli ofiary ktora sobie przyjales. Dosyc juz tego. Ty nigdy nie byles ofiara. Umosciles sie w ciepelku, zeby poskamlec jak jest Ci zle.
                                  Najlepsza rada udzielona na forum byla rada Kombiego " wez syna- idz w gory". Sek w tym ze Tobie nie chce sie stawac lepszym czlowiekiem i nigdy nie wyjdziesz poza troske o wlasna dupe i wlasnego chuja.

                                  > A Ty chciałbyś mieć za siostrę czy przyjaciela osobę, która nie umie opanować s
                                  > ię na samą woń krwi i rzuca się drugiej osobie do gardła. Dla której słabość dr
                                  > ugiego człowieka jest sygnałem do ataku?

                                  Slabosc drugiego czlowieka jest dla mnie sygnalem do ataku. Dokladnie tak. Slabosc Twojej zony i ninkowego przemocowca jest dla mnie sygnalem do ataku, po to zeby pozujace na ofiary cwaniaczki nie rosli w piorka.

                                  > Aż tak Ci się zjebał radar na ludzi, czy w głębi ducha jesteś taki jak ona?

                                  Z tego podobienstwa mnie pozostaje sie tylko cieszyc.


                                  • sabat3 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 15:59
                                    mabelle2000 napisała:
                                    > Slabosc drugiego czlowieka jest dla mnie sygnalem do ataku. Dokladnie tak. Slab
                                    > osc Twojej zony i ninkowego przemocowca jest dla mnie sygnalem do ataku, po to
                                    > zeby pozujace na ofiary cwaniaczki nie rosli w piorka.

                                    Pomysl troche - czy osoba "pozujaca na ofiare" ucieklaby z dziecmi do jakiejs ciasnej, wynajmowanej kwatery z wygodnej willi z ogrodem?
                                    A moze Zawle tez zmyslila sobie wszystko i w rzeczywistosci to ona znecala sie nad biednym mezem? Potem jeszcze duchowo sie z tego styropianu u umierajacej na raka matki znecala nad bylym mezem?
                                    Ty Mabelle chyba serio masz malo zwiazkow z rzeczywistoscia.
                                    Poza tym o historii Ninek masz troche za malo danych, zeby sie wypowiadac.
                                  • hello-kitty2 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 16:41
                                    mabelle2000 napisała:

                                    > Chocbys sie zesral, to nigdy w zyciu nie zrozumiesz jaka wartoscia jest rodzina
                                    > i dlaczego zycie, zdrowie i spokoj bliskich jest wazniejszy niz moj wlasny. Ta
                                    > kich rzeczy Proteinowemu nawet nie trzeba tlumaczyc. Ty nie wiesz ze takie rzec
                                    > zy w ogole istnieja.

                                    MAbelle nieslusznie zakladasz, ze rodzina jest jakas uniwersalna wartoscia. KAzdy sam wybiera swoje wartosci w zyciu. Po drugie nie jestes uczciwa, poniewaz ze swojej rodziny i bliskich wykluczylas mezczyzne, z ktorym ta rodzine zakladalas i ktory byl jej pierwszym czlonkiem, chyba ze chcesz powiedziec, ze rodzina to ja i moje dzieci, a chlop jest przechodni, no ale wtedy afiszowanie sie z wartosciami rodzinnymi to hipokryzja. Wartosci rodzinne u ludzi po rozwodach... smiech ;-) JA tam jak czytam takie rewelacje w profilach rozwodnikow na portalu, to omijam ich szerokim lukiem.
                                    • sabat3 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 16:55
                                      hello-kitty2 napisała:
                                      > Po drugie nie jestes uczciwa, poniewaz z
                                      > e swojej rodziny i bliskich wykluczylas mezczyzne, z ktorym ta rodzine zakladal
                                      > as i ktory byl jej pierwszym czlonkiem

                                      Swiete slowa. Z drugiej strony uwolnila go od swojej obecnosci, co jest jednak zdarzeniem bardzo pozytywnym dla tego czlowieka.
                                    • kutuzow Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 16:57
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > MAbelle.....nie jestes uczciwa, poniewaz z
                                      > e swojej rodziny i bliskich wykluczylas mezczyzne, z ktorym ta rodzine zakladal
                                      > as i ktory byl jej pierwszym czlonkiem, chyba ze chcesz powiedziec, ze rodzina
                                      > to ja i moje dzieci, a chlop jest przechodni, no ale wtedy afiszowanie sie z wa
                                      > rtosciami rodzinnymi to hipokryzja. Wartosci rodzinne u ludzi po rozwodach... s
                                      > miech ;-)

                                      Nie raz pisałem tutaj, że u wielu Polek dominuje właśnie takie podejście że "facet rzecz nabyta". Jedynie przyszłe (lub obecne) dzieci są ważne. To szczególnie widać w dyskusjach o zdrowym podejściu wg psychologów najwazniejszy powinien być związek dwojga ludzi a dopiero potem dziecko (bo wtedy ma ono zdrowe podstawy do rozwoju i widzi miłość wśród rodziców). Podczas gdy (w czasie biurowych rozmów) wychodzi że najpopularniejsze jest podejście "dzieci są najważniejsze" i potem tworzą sie takie związki helikopterowych rodziców, którzy przestają widzieć sens bycia z sobą gdy dziecko podrośnie i wyfrunie z domu.
                                      • aandzia43 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 17:04
                                        kutuzow napisał:

                                        > hello-kitty2 napisała:
                                        >
                                        > > MAbelle.....nie jestes uczciwa, poniewaz z
                                        > > e swojej rodziny i bliskich wykluczylas mezczyzne, z ktorym ta rodzine za
                                        > kladal
                                        > > as i ktory byl jej pierwszym czlonkiem, chyba ze chcesz powiedziec, ze ro
                                        > dzina
                                        > > to ja i moje dzieci, a chlop jest przechodni, no ale wtedy afiszowanie si
                                        > e z wa
                                        > > rtosciami rodzinnymi to hipokryzja. Wartosci rodzinne u ludzi po rozwodac
                                        > h... s
                                        > > miech ;-)
                                        >
                                        > Nie raz pisałem tutaj, że u wielu Polek dominuje właśnie takie podejście że "fa
                                        > cet rzecz nabyta". Jedynie przyszłe (lub obecne) dzieci są ważne.

                                        Mnie za wzruszają do łez przemowy o wartościach rodzinnych wygłaszane przez panów prawicowych co to nie dość że kochanki mają i na kurwy chodzą, to jeszcze drugą żonę w domu oficjalnie trzymają. Pan takich też nie brakuje, żeby tak symetrycznie było.

                                        .
                                    • mabelle2000 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 17:29
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > MAbelle nieslusznie zakladasz, ze rodzina jest jakas uniwersalna wartoscia. KAz
                                      > dy sam wybiera swoje wartosci w zyciu.

                                      Prawda. Kazdy wybiera sam. Ale jesli rodzina nie ma dla kogos wartosci, a jest zal, ze ktos z tej rodziny nie dal seksu, bliskosci czulosci, podziwu, to co wtedy? Czyli jednak rodzina ma wartosc, bo moze byc przydatna, tak ?


                                      Po drugie nie jestes uczciwa, poniewaz z
                                      > e swojej rodziny i bliskich wykluczylas mezczyzne, z ktorym ta rodzine zakladal
                                      > as i ktory byl jej pierwszym czlonkiem,

                                      Slucham ? Ale przeciez to on sie z tej rodziny wykluczyl. On nie jest zainteresowany budowaniem wiezi ani ze mna ani z dziecmi. Z nikim nie utrzymuje kontaktu. Nie ma tez przyjaciol, z sasiadami tylko na " dzien dobry".
                                      Rodzina to zyczliwosc, to przyjazn, to wsparcie.

                                      chyba ze chcesz powiedziec, ze rodzina
                                      > to ja i moje dzieci, a chlop jest przechodni, no ale wtedy afiszowanie sie z wa
                                      > rtosciami rodzinnymi to hipokryzja.

                                      Rodzina to maz, to rodzice, dzieci, rodzenstwo. Boleje nad tym, ze kilka najblizszych mi osob juz nie zyje, albo sa bardzo daleko. Nie mam mocy zeby to zmienic.
                                • proteinawy Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 17:37
                                  > No to wybacz, ale będzie personalnie i może zaboleć
                                  A skąd, nie bolało.

                                  Jasne, ze mam finansowa wolność zeby zostawić swoja kobietę i dzieciory, głownie dlatego ze juz spałem pod stołem, nie potrzebuje wiele.

                                  Nie chce ich zostawić. Przy pierwszym dziecku byłem ledwie dostatecznym ojcem. Przy drugim idzie mi lepiej. Miałbym dobrowolnie zostawić jedyne istnienie na planecie, ktore cieszy widok mojej mordy na horyzoncie? Dla „wolności” do robienia czego? Kolejnych rozczarowań z kolejnymi kobietami? Get fucked.

                                  > Aż tak Ci się zjebał radar na ludzi, czy w głębi ducha jesteś taki jak ona? <

                                  E tam. Nigdy nie miałem dobrego radaru na ludzi, na awatary w internecie jeszcze mniej. Mogę sie mylić co wszystkich, Ciebie tez. Rozumiem ze jej nie lubisz, ale nie popadajmy w skrajność. Mysle ze wywołujesz w niej agresje swoja amorficznością, nihilizmem. Próbuj sie nie angażować powiedziałbym.
                                  • sabat3 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 18:25
                                    proteinawy napisał(a):
                                    > Nie chce ich zostawić. Przy pierwszym dziecku byłem ledwie dostatecznym ojcem.
                                    > Przy drugim idzie mi lepiej. Miałbym dobrowolnie zostawić jedyne istnienie na p
                                    > lanecie, ktore cieszy widok mojej mordy na horyzoncie? Dla „wolności” do robien
                                    > ia czego? Kolejnych rozczarowań z kolejnymi kobietami? Get fucked.

                                    Rzecz w tym, ze ludzie tacy jak ja czy Ty w ogole nie powinni miec dzieci. Jesli sadzisz, ze nauczysz dziecko wiecej angazujac sie bardziej w ojcostwo, to obawiam sie, ze dziala to podobnie jak "angazuj sie bardziej" w malzenstwie.
                                    Dzieci ucza sie na zasadzie monkey see, monkey do. Bedac z nimi skazujesz ich na przynajmniej borykanie sie w zyciu doroslym z Twoim niedostosowaniem zwiazkowym, a odchodzac od nich sprowokujesz matke do zakazenia ich jadem, ze wzgledu na rozczarowanie Toba. Zreszta, jesli Twoja kobieta nie jest z kamienia, to i ja zacznie z czasem dopadac silna frustracja seksualna. Moze zaczac sie wyzywac na Tobie i dzieciach.
                                    Nie wyglada to dobrze.
                                    Nie czaruj sie, ze tkwiac w tym ukladzie nauczysz dzieci czegos wiecej poza poczuciem rozczarowania, wyuczonej bezradnosci i glebokiego dola w ktorym raz po raz sam ladujesz.
                                      • hello-kitty2 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 20:35
                                        proteinawy napisał(a):

                                        > Ja nie powinienem mieć kobiet, ty dzieci.

                                        Proteina skoro dzieci i tacierzynstwo Cie tak gratyfikuje to chu* z seksem. W sumie wybor jest prosty. Nie przepraszaj ;-) A jak nie bedziesz mogl jednak wytrzymac to wez sobie kogos na boku bez uczuc, dokladnie tak, jak potrafisz, a jak pojawia sie wyrzuty sumienia, to przypomnij sobie co Cie gratyfikuje :) MIalam pisac, ze skoro tak bardzo nie moglbys sie rozstac z dziecmi, to je zabierz ze soba ale po zastanowieniu to po co? Przeciez teraz masz je z najlepsza nianka na swiecie. Tak trzymaj.
                                        • sabat3 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 20:47
                                          hello-kitty2 napisała:
                                          > Proteina skoro dzieci i tacierzynstwo Cie tak gratyfikuje to chu* z seksem. W s
                                          > umie wybor jest prosty. Nie przepraszaj ;-)

                                          Nie bylbym zaskoczony... zreszta...
                                          Proteinowy, kiedy ostatni raz uprawiales seks (nie filozofujac i dzielac seks na dobry, zly i takie tam)?
                                        • proteinawy Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 21:41
                                          > A jak nie bedziesz mogl jednak wytrzymac to wez sobie kogos na boku bez uczuc, dokladnie tak, jak potrafisz <

                                          A skąd. Juz opowiadałem - byłem tak kiedys z kobieta, układ był czysty i kłamać nie trzeba było. I seks faktycznie najlepszy w życiu. Ale widzisz kluczem to odblokowania cielaka okazała sie garść tabletek i noc na pogotowiu. Bez znaczenia czy to był teatr czy nie - nie ma czegos takiego jak darmowy seks bez uczuc, chyba ze jestes psychopata. A cielak raz odblokowany was wysusza....
                                              • sabat3 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 22:16
                                                proteinawy napisał(a):
                                                > A znasz takie przypadki? W sensie, ze jest fantastyczny seks dla cielaków?

                                                Ja tez nie do konca rozumiem co masz na mysli z tym cielakiem, ale jesli rozumiem to prawidlowo, to zawsze taki bylem i na niektore dzialalo :)
                                                W kazdym razie obecnie chyba spelniam te definicje seksu dla cielakow.
                                                • proteinawy Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 22:25
                                                  > co masz na mysli z tym cielakiem
                                                  To ze jestes zakochany. Przeciwieństwo PUA, półek, najlepszej z dostępnych + ławka rezerwowych i innych kalkulacji.

                                                  > zawsze taki bylem
                                                  Ja tak Cie nie widze. Mimo sporej wrażliwości, moze i miekkości robisz wrazenie kogos kto nie traci kontaktu z podłożem. Ale wiesz - ja mogę mieć zjebany radar ;)
                                                  • lybbla Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 23:14
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > No gdzie! Niby tak rejestrujesz/sledzisz a tu taka wpadka ;) Z MAdonna dzieci m
                                                    > a, kto by dzieci z dziwka robil? Dziwki sa tylko od rucha**a

                                                    A Ty niby rozgarnięta a nie jarzysz pytania. Chcesz powiedzieć, że w madonnie był zakochany?
                                                  • hello-kitty2 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 23:21
                                                    lybbla napisał:

                                                    > A Ty niby rozgarnięta a nie jarzysz pytania. Chcesz powiedzieć, że w madonnie
                                                    > był zakochany?

                                                    NIe byl. Najebana jestem i nie dowidze pytan wiec strzelam. Zastanawiam sie po co jeszcze raz to drazymy? Jeszcze raz, ba, po raz tysieczny. Do czego zmierzamy? JA chyba do kibla albo do lozka ;)
                                                  • szopen_cn Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 22:54
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > co masz na mysli z tym cielakiem
                                                    > To ze jestes zakochany. Przeciwieństwo PUA, półek, najlepszej z dostępnych + ła
                                                    > wka rezerwowych i innych kalkulacji.
                                                    >

                                                    Chyba mamy zdecydowanie inna definicje cielaka.
                                                    Ja myslalem, ze piszesz o takim co nie wiedzial co zrobic, wpadal w panike, robil histerie i potem cielece oczy.

                                                    Jesli piszesz o pojawieniu sie uczuc pomimo ukladu no strings attached i to bez garba nakladanego przez "tych co pilnikiem wygladzaja fraktale" i twierdzisz, ze to wysusza to moim zdaniem bardzo sie mylisz.




                                                    Ten kawalek o idywidualnosci fraktali , ktory ostatnio popelniles jest zajebisty.

                                                  • sabat3 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 07.06.18, 23:23
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > moim zdaniem bardzo sie mylisz.
                                                    >
                                                    > Możliwe ze sie mylę w skali globalnej.
                                                    >
                                                    > Ale pisze lokalnie i w tej skali sie nie tylko nie mylę - jestem wrecz reporter
                                                    > em.

                                                    I nie może być inaczej, gdy rozpoczynasz znajomość skryptem "nie-cielaka" i to działa. Siłą rzeczy "cielak" działać nie może. To są wykluczające się postawy. Są kobiety, które lubią zimnych drani. I one nie lubią uczuciowych wrażliwców, którzy w dodatku są zakochani właśnie w nich :) Czy to nie jest oczywiste?
                                                  • hello-kitty2 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 00:04
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > I nie może być inaczej, gdy rozpoczynasz znajomość skryptem "nie-cielaka" i to
                                                    > działa. Siłą rzeczy "cielak" działać nie może. To są wykluczające się postawy.
                                                    > Są kobiety, które lubią zimnych drani. I one nie lubią uczuciowych wrażliwców,
                                                    > którzy w dodatku są zakochani właśnie w nich :) Czy to nie jest oczywiste?

                                                    SZczerze mowiac niewiele z tego rozumiem. RAz pisze, ze nigdy nie upawial seksu w polaczeniu z zakochaniem, potem pisuje, ze zcielaczal przy tej, co najlepiej mu sie ja posuwalo (?) To w ogole nie w tym rzecz. Pies jest pogrzebany w MiLu. Zwyczajnie trzeba rozdzielic tacierzynstwo od ruchania i wszystko. Z kim innym masz dzieci i z kims innym masz stosunki. Tutaj nie ma miejsca na skrupuly i wyrzuty sumienia. A jak sie zakocha w kochance, to sie wtedy bedzie martwil. MOze bedzie trzezwa i go pogoni. I wtedy znowu nie bedzie musial podejmowac zadnej decyzji.
                                                  • hello-kitty2 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 00:20
                                                    Aaaa zapomnialam dodac przed ostatecznym zjazdem z kiblu: najlepsze sa Panie niby tak pieja tu o seksie, a jak przychodzi do Proteinowego to NAJWAZNIEJSZE ze jest dobrym ojcem, dziecmi sie zajmuje na ochotnika i kaske przynosi do domu, a wyciszone zupelnie, ze kutasa to se ma najwyrazniej na supelek zawiazac, no tematu nie ma, cichosza ;-) Od razu widac jaka funkcje maja ojcowie dzieci w oczach pan, nawet tych seksem zainteresowanyc: do dzieciorow i morda w kubel, medal za myslenie o rodzinie od MAbelle, a cze o? ze ruchac Ci sie chce? bredzisz jak zwykle wg Aandzi... :)
                                                  • mabelle2000 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 00:58
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Aaaa zapomnialam dodac przed ostatecznym zjazdem z kiblu: najlepsze sa Panie ni
                                                    > by tak pieja tu o seksie, a jak przychodzi do Proteinowego to NAJWAZNIEJSZE ze
                                                    > jest dobrym ojcem, dziecmi sie zajmuje na ochotnika i kaske przynosi do domu, a
                                                    > wyciszone zupelnie, ze kutasa to se ma najwyrazniej na supelek zawiazac, no te
                                                    > matu nie ma, cichosza ;-)

                                                    Kitka, ja sie nie musze kryc z tym ze mam slabosc do dobrych ojcow. Podobnie mam slabosc do wszelkiej masci ratownikow, o czym pare razy pisalam. Jesli chodzi o seks to akurat Proteina nie sprawia wrazenia ulomka z zahamowaniami. Relacji zony owszem nie znamy, ale skoro byl inicjatorem powiekszania rodziny, to raczej wzial na klate ze seksu przez jakis czas moze byc mniej.

                                                    . Po urodzeniu dziecka czesto seksOd razu widac jaka funkcje maja ojcowie dzieci w ocza
                                                    > ch pan, nawet tych seksem zainteresowanyc: do dzieciorow i morda w kubel, medal
                                                    > za myslenie o rodzinie od MAbelle, a cze o? ze ruchac Ci sie chce? bredzisz ja
                                                    > k zwykle wg Aandzi... :)

                                                    E tam. Pieprzenie. Mnie sie po porodzie bardzo chcialo ruchac. Zreszta co maja dzieci do ruchania. Co ma w ogole relacja z facetem do relacji z dziecmi.
                                                  • proteinawy Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 01:54
                                                    > SZczerze mowiac niewiele z tego rozumiem. RAz pisze, ze nigdy nie upawial seksu w polaczeniu z zakochaniem, potem pisuje, ze zcielaczal przy tej, co najlepiej mu sie ja posuwalo (?) <

                                                    Źle podałem definicje cielaka Sabatowi. Niepelnie. Jeden z powodu zachowywania się jak łajza to jest cielęce zakochanie to prawda. Sabat argumentuje, słusznie zapewnie, że to moze niektóre lasie kręcić. Lasie skłonne do sentymentalnych pierdów.

                                                    Inne cielęce emocje, znacznie bardziej ofensywne dla zainteresowanej to np litość i pokrewne. Litość kiedy uświadamiasz sobie kruchość jej psychiki. Litość kiedy widzisz kruchość jej ciała. Przy porodzie na przykład. Nie porcelanowa kruchość z powieści J Austin tylko kruchość prutych tkanek.

                                                    I wreszcie przyszpiliłem teraz to co (błędnie) kojarzyłem z MiL. MiL = orwellowski bullshit w tym przypadku. Nie wiem, czy jasno wytłumaczę, jakby co pytaj.

                                                    Męski seks drive mieszka gdzies koło instynktu polowania u facetow, dosłownie. U mnie na pewno. Urqu mowi o tym samym, tylko innym językiem. Dopóki ścigasz samiczkę (fizycznie, intelektualnie, zakresem zdobytej władzy/mocy) a ona kluczy, z duża przewaga uroku, giętkości, empatii i innych mocy psychicznych - gra jest zajebista.

                                                    Moment kiedy pozwalasz sobie (jako facet) na perspektywę osiedleńcza, rolnicza, przedsiębiorcza, prawnicza - twoja kobieta to zasób, odpowiedzialność, dług, partner. W teorii partner, w praktyce ... zostawmy na razie. Do tego dochodzi wspomniana wczesniej litość. Kombinacja tych wszystkich cech nie ma nic ale to nic wspólnego z Madonna. Bardziej z księgowa.

                                                    Teraz element Ladacznicy. Krócej, bo nie mam praktyki, użyjmy doświadczen seniora Gogola. Ladacznica uosabia powrót do zbieraczo-myśliwwej rzeczywistości. Czy raczej jego złudzenie. Ja widze pogon za ladacznica jako objaw kryzysu wieku średniego. Znaczy tyle co zakup Harleya czy glanów. Cytując Ciebie, Kitty, pierwsza rzecz przy biznesach zdradzieckich to mieć haka na kochania, żeby nie fiknął. Nie uwierzysz, ze dosłownie to samo powiedziała moja Madonna o biznesach małżeńskich. Ironia ludzkich relacji polega na tym, ze samczyk chce byc myśliwym ścigającym łanie po lesie, a zazwyczaj kończy jako durny jeleń złapany na kłusowniczy hak, czy haki.

                                                    Podsumowując te nieco pijackie wywody: MiL jest taka sama ściema jak grzech pierworodny albo walka klas. Madonna jest tak naprawde księgową. Ladacznica to młodsza księgowa przebrana za łanię.
                                                  • sabat3 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 06:02
                                                    Proteinowy, to raczej chodzi o bycie "zlapanym", "oblaskawionym". Mezczyzna, ktory "nie moze odejsc", "jest na postronku" traci na uroku i atrakcyjnosci. Bo jest niedecyzyjny, slaby i dajacy soba sterowac. Gdyby taka byla definicja cielaka, to bym sie zgodzil. Mysle ze niepotrzebnie mieszasz to z komponentem emocjonalnym. Chodzi o bardziej przyziemne sprawy. Z Samsona bez wlosow i oczu smieja sie Filistyni, a zona Samsona im wtoruje, pijac wino, smiejac sie i zdradzajac go w jego obecnosci.
                                                    To po naszemu cuckold, a nie cielak :)
                                                  • urquhart Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 08:24
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > artner. W teorii partner, w praktyce ... zostawmy na razie. Do tego dochodzi ws
                                                    > pomniana wczesniej litość. Kombinacja tych wszystkich cech nie ma nic ale to ni
                                                    > c wspólnego z Madonna. Bardziej z księgowa. (...)
                                                    > Podsumowując te nieco pijackie wywody: MiL jest taka sama ściema jak grzech pie
                                                    > rworodny albo walka klas. Madonna jest tak naprawde księgową. Ladacznica to mło
                                                    > dsza księgowa przebrana za łanię.

                                                    MiL to jednak dla mnie coś kompletnie zupełnie innego niż ten Cielak - fundamentalna sprzeczność paradygmatów pożądania z paradygmatami zaangazowania wg Perel. Że wymogi bezpiecznego środowiska dla płodzenia i wychowanie dzieci są sprzeczne z definicji z wymogami przeżywania namiętności.

                                                    MiL to wewnętrzny konflikt a nie poddanie kiedy facet idzie na dziwki czy porno i brzydzi się tą swoja naturą, pożąda ich a jednocześnie pogardza za puszczalskość, komunikuje ze są szmatami, absolutnie nie chce elementów ladacznicy u swojej żony zrobi jej za to awanturę . MiL to nie zablokowanie i wyparcie ale nienawiść i odrzucenie dzikiej, prymitywnej części natury wraz i przeniesienie tych negatywnych uczuć (na dziwki, aktorki porno). Chciałby z żoną po bożemu ale tu znowu mu nie staje , jest rozczarowujące, nudne bez sensu.
                                                    Naprawdę znam parę facetów który mają to ewidentnie.
                                                    U kobiet RiR (zespół rycerza i rozpustnika).

                                                    Cielak to dokładnie przesłanie Esther Perel, jedynie chyba było na tapecie jeszcze u Glamorus teza oprócz mnie mało kogo interesuje , zakłada że para świetnie współpracuje, oboje mają dobre szczere intencje i brak (czy przełamanie) destrukcyjnych rodzinnych kodów , tworzy bezpieczeństwo i stabilność ale nie ma ochoty na seks ani pożądania i to niszczy relacje. Typowo właśnie dlatego że facet jest tym rolnikiem czy inaczej podporządkowany jedynie słusznym matriarchalnym potrzebom gniazda i rodziny.
                                                    Całe zaś klasyczne podejście "wszystkowiedzących ciotek" (licencja poetica Mabelle) czy "fałszywej ścieżki" jest takie że kobieta wtedy nie ma ochoty na seks bo facet się nie podporządkowuje oczekiwaniom kobiety, czy też podporządkowuje niewystarczająco.
                                                    No nie da się rozwiązać problemu którego się nawet nie jest w stanie zdefiniować.
                                                  • urquhart Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 08:49
                                                    Swoją drogą Perel zaraz po Fisher jest moją idolką.
                                                    Insprująca kobieta z męskim mózgiem (i mocno męskimi palcami zdjęcie palców poniżej) która wykorzystuje swoją energię i androgynicznoć na budowanie porozumienia, pojednania miedzy odrębnymi i światami samców i kobiet, szanując i uwypuklając ich odrębność i konflikt interesów a nie skupiając się na podporządkowaniu samców "słusznym" genderowym paradygmatom .
                                                    Nienawidzą ją za to zarówno lewicowe feministki jak i konserwatywni moralizatorzy za postulowanie aikido wykorzystania energii promiskuityzmu .
                                                    wyborcza.pl/7,95791,23497958,tygodnik-wysokie-obcasy-w-sobote-z-gazeta-wyborcza.html?disableRedirects=true
                                                  • marek.zak1 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 09:22
                                                    urquhart napisał:
                                                    Typowo właśnie dlatego że facet jest tym rolnikiem czy inaczej podporządkowany jedynie słusznym matriarchalnym potrzebom gniazda i rodziny.
                                                    > Całe zaś klasyczne podejście "wszystkowiedzących ciotek" (licencja poetica Mabelle) czy "fałszywej ścieżki" jest takie że kobieta wtedy nie ma ochoty na seks bo facet się nie podporządkowuje oczekiwaniom kobiety, czy też podporządkowuje niewystarczająco.
                                                    ----------------
                                                    Jak facet się podporządkowuje to już po nim i po seksie. Juz o tym pisałem, ale przytoczę fragment o zającu:

                                                    Nie pomogą ci starania,
                                                    Prośby, groźby i żebrania,
                                                    Wielka miłość, farmazony,
                                                    Nie zachęcą twojej żony.
                                                    ....................................
                                                    Ale jedno zawsze działa,
                                                    O tym wie polana cała.
                                                    To co działa, to jest władza,
                                                    Władza sama się nagradza.
                                                    ....................................
                                                    Ty masz władzę, ona chcąca,
                                                    Ciebie, męża i zająca.
                                                    Twoja nad nią władza sprawia,
                                                    Że ci nigdy nie odmawia.


                                                  • proteinawy Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 09:30
                                                    > Jak facet się podporządkowuje to już po nim i po seksie. Juz o tym pisałem, ale przytoczę fragment o zającu <

                                                    Zamiast wiersza powiedz mi jak dokładnie, w praktyce, sprawowałbys władze nad dajmy na to Zawle, zakładając ze byś był z nią chajtniety? Sportem? Sroga miną? Rymem? Trickami z korpo-szkoleń dla managerów? Co byś zrobił gdyby zabójczy koktajl powyższych jednak nie zadziałał?
                                                  • marek.zak1 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 09:37
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Jak facet się podporządkowuje to już po nim i po seksie. Juz o tym pisałem, ale przytoczę fragment o zającu <
                                                    >
                                                    > Zamiast wiersza powiedz mi jak dokładnie, w praktyce, sprawowałbys władze nad dajmy na to Zawle, zakładając ze byś był z nią chajtniety? Sportem? Sroga miną? Rymem? Trickami z korpo-szkoleń dla managerów? Co byś zrobił gdyby zabójczy koktajl powyższych jednak nie zadziałał?
                                                    ----------------------------
                                                    Przywództwo w związku ustala sie na samym jego początku. To wzajemna relacja charakterów. Charakter słabszy podporządkowuje się silniejszemu samoistnie. Dobre decyzje przywódcy umacniają jego pozycję, a złe powoduję chęć zmiany modelu relacji.
                                                  • urquhart Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 09:56
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Przywództwo w związku ustala sie na samym jego początku. To wzajemna relacja ch
                                                    > arakterów. Charakter słabszy podporządkowuje się silniejszemu samoistnie. Dobre
                                                    > decyzje przywódcy umacniają jego pozycję, a złe powoduję chęć zmiany modelu re
                                                    > lacji.

                                                    To się nazywa model nie uwzględniający dynamiki
                                                    :)
                                                  • marek.zak1 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 10:20
                                                    urquhart napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Przywództwo w związku ustala sie na samym jego początku. To wzajemna relacja charakterów. Charakter słabszy podporządkowuje się silniejszemu samoistnie.
                                                    > Dobre decyzje przywódcy umacniają jego pozycję, a złe powoduję chęć zmiany modelu relacji.
                                                    >
                                                    > To się nazywa model nie uwzględniający dynamiki
                                                    > :)
                                                    > -------------------
                                                    Jest to model dynamiczny, gdyż jak wspomniałem dobre decyzje wzmacniają przywództwo (w państwie i firmie też)) a złe podkopują zaufanie do przywódcy.
                                                  • aandzia43 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 10:04

                                                    > Zamiast wiersza powiedz mi jak dokładnie, w praktyce, sprawowałbys władze nad d
                                                    > ajmy na to Zawle, zakładając ze byś był z nią chajtniety? Sportem? Sroga miną?
                                                    > Rymem? Trickami z korpo-szkoleń dla managerów? Co byś zrobił gdyby zabójczy kok
                                                    > tajl powyższych jednak nie zadziałał?


                                                    Nie sprawowałby bo nie weszliby w związek :-)
                                                    Wiesz, ja nie kumam dalej o co chodzi z tym cielakiem. U mnie dynamika była taka: fascynacja, wstępne bara-bara, głębsze bara-bara, zakochanie, wyznania czyli pokazanie miękkiego brzucha przez oboje (cielak?), jeszcze lepszy seks. Najlepsze rzeczy, najodważniejsze, przełomy w seksie spotkały mnie w stałych i bezpiecznych relacjach.
                                                  • urquhart Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 10:40
                                                    > pokazanie miękkiego brzucha przez oboje (cielak?), jeszcze lepszy seks. Najlep

                                                    Nie byli Cielakami bo nie podporzadkowali egostycznego interesu i idywidualnosci intresowi związku dlatego z nimi juz nie jesteś .
                                                    Za malo indywidualnosci rozpad pążadania
                                                    Za dużo indywidalnosci rozpad związku

                                                    Czyli klasyczna dyskusja o znaczeniu soli na smak zupy
                                                  • aandzia43 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 10:52
                                                    urquhart napisał:

                                                    > > pokazanie miękkiego brzucha przez oboje (cielak?), jeszcze lepszy seks.
                                                    > Najlep
                                                    >
                                                    > Nie byli Cielakami bo nie podporzadkowali egostycznego interesu i idywidualnosc
                                                    > i intresowi związku dlatego z nimi juz nie jesteś .
                                                    > Za malo indywidualnosci rozpad pążadania
                                                    > Za dużo indywidalnosci rozpad związku
                                                    >
                                                    > Czyli klasyczna dyskusja o znaczeniu soli na smak zupy

                                                    Znam znaczenie odpowiedniej dawki soli w zupie (włącznie z szerokim rozstawem gustów odnośnie wielkości tej dawki) i właśnie staram się dociec o co.chodzi Proteinowemu. Czy spotkał laskę nastawioną na samą sól (choroba, np. nerek ;-)), czy on w stanie miękkiego brzucha robi coś, czego nie.robi większość facetów (ostatecznie babki nie czmychają gremialnie po pierwszym miłosnym wyznaniu ;-))
                                                  • aandzia43 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 11:25
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Tylko silnego i pewnego swoich walorów faceta stać na pokazywanie tego ,,miękki
                                                    > ego podbrzusza". Inni go starannie ukrywają. Pamiętasz jak ten facet się nazyw
                                                    > a? Kicio :)

                                                    Nie, nie nazywa się Kicio. Kicio to wyłącznie twoja bajka i twój świat.
                                                  • marek.zak1 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 11:28
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Tylko silnego i pewnego swoich walorów faceta stać na pokazywanie tego ,,miękki
                                                    > > ego podbrzusza". Inni go starannie ukrywają. Pamiętasz jak ten facet się nazywa? Kicio :)
                                                    >
                                                    > Nie, nie nazywa się Kicio. Kicio to wyłącznie twoja bajka i twój świat.
                                                    >
                                                    > ----------------------
                                                    A ma jakąś inną nazwę?
                                                    >
                                                    >
                                                  • marek.zak1 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 15:59
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:

                                                    > > > ----------------------
                                                    > > A ma jakąś inną nazwę?
                                                    > > >
                                                    > > >
                                                    >
                                                    > Tak. Samiec alfa.
                                                    ----------------------
                                                    Kicio wcale nie musi być samcem alfa, przywódcą, dominatorem. To wewnętrznie silny, konsekwentny facet, nie bojący się okazywać swoich słabości.
                                                  • mabelle2000 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 16:25
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Kicio wcale nie musi być samcem alfa, przywódcą, dominatorem. To wewnętrznie si
                                                    > lny, konsekwentny facet, nie bojący się okazywać swoich słabości.

                                                    Motasz sie Marek. Ludzie wewnetrznie silni zawsze dominuja, nadaja kierunek, czesto maja charyzme przyciagajaca innych. Alfa nawet jesli sie boi, to podejmuje wyzwania, wbrew lekowi. I do swojej slabosci potrafi die przyznac.
                                                  • marek.zak1 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 16:46
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Kicio wcale nie musi być samcem alfa, przywódcą, dominatorem. To wewnętrznie silny, konsekwentny facet, nie bojący się okazywać swoich słabości.
                                                    >
                                                    > Motasz sie Marek. Ludzie wewnetrznie silni zawsze dominuja, nadaja kierunek, czesto maja charyzme przyciagajaca innych. Alfa nawet jesli sie boi, to podejmuje wyzwania, wbrew lekowi. I do swojej slabosci potrafi die przyznac.
                                                    --------------------------
                                                    Nie, ludzie pracujący choćby indywidualnie, mający wolne zawody, artyści, sportowcy, ale i choćby motorniczy pociągów, czy kierowcy autobusów. Oni wcale nie są nie muszą być samcami alfa. To mogą być zwyczajni faceci. Facet alfa jest zupełnie inną jednostką, z cechami mogącymi się czasami pokrywać.
                                                  • proteinawy Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 11:27
                                                    > Wiesz, ja nie kumam dalej o co chodzi z tym cielakiem.

                                                    Moja wina, raz ze nie umiem dobrze pisać, dwa ze ciagle chyba nie uchwyciłem tematu mentalnie (a co dopiero nazewniczo), trzy ze istnieją utarte koleiny podejścia do tego tematu w ktore łatwo wpaść. Juz obok jeden wpadł w niesflaczałe kutasy alf, a drugi w samozachwyt.

                                                    Wiem o czym mowisz z tym poczuciem bezpieczeństwa, jakbym miał czas to bym dorzucił jak to moze wyglądać od meskiej strony. Dosc podobnie, zwłaszcza w kategoriach pierwszego impetu i docierania sie. Jedyna różnica to słowo „bezpieczeństwo”. Jakos zgrzyta, ale łódka nie kołyszę w domu, tez mam wrazenie ze mojej kobiecie jest potrzebne bezpieczeństwo.

                                                    Hm musze sie wylogować na jakiś czas.
                                                  • urquhart Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 12:27
                                                    > iach pierwszego impetu i docierania sie. Jedyna różnica to słowo „bezpieczeństw
                                                    > o”. Jakos zgrzyta, ale łódka nie kołyszę w domu, tez mam wrazenie ze mojej kobi
                                                    > ecie jest potrzebne bezpieczeństwo.

                                                    Zapewnianie bezpieczeństwa to jeden z imperatywow pojecia meskosci. Jest konieczne. Dyskusja jest co do ilosci i bezwarunkowosci .
                                                    Też bym tego nie nazwal remedium kolysanie łódka to określenie karykaturalne które pprzesmiewczo przykleja Lyblasty.
                                                  • aandzia43 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 12:53

                                                    > Wiem o czym mowisz z tym poczuciem bezpieczeństwa, jakbym miał czas to bym dorz
                                                    > ucił jak to moze wyglądać od meskiej strony. Dosc podobnie, zwłaszcza w kategor
                                                    > iach pierwszego impetu i docierania sie. Jedyna różnica to słowo „bezpieczeństw
                                                    > o”. Jakos zgrzyta, ale łódka nie kołyszę w domu, tez mam wrazenie ze mojej kobi
                                                    > ecie jest potrzebne bezpieczeństwo.
                                                    >
                                                    > Hm musze sie wylogować na jakiś czas.
                                                    >

                                                    Mnie słowo bezpieczeństwo bardzo pasuje. Zaufanie a nie gnuśność, szeroki i pewny obszar do działań a nie koleiny. Może to osobnicze, może kwestia płci.
                                                  • szopen_cn Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 15:52
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Wiesz, ja nie kumam dalej o co chodzi z tym cielakiem.
                                                    >
                                                    > Moja wina, raz ze nie umiem dobrze pisać, dwa ze ciagle chyba nie uchwyciłem te
                                                    > matu mentalnie (a co dopiero nazewniczo), trzy ze istnieją utarte koleiny podej
                                                    > ścia do tego tematu w ktore łatwo wpaść. Juz obok jeden wpadł w niesflaczałe ku
                                                    > tasy alf, a drugi w samozachwyt.
                                                    >
                                                    > Wiem o czym mowisz z tym poczuciem bezpieczeństwa, jakbym miał czas to bym dorz
                                                    > ucił jak to moze wyglądać od meskiej strony. Dosc podobnie, zwłaszcza w kategor
                                                    > iach pierwszego impetu i docierania sie. Jedyna różnica to słowo „bezpieczeństw
                                                    > o”. Jakos zgrzyta, ale łódka nie kołyszę w domu, tez mam wrazenie ze mojej kobi
                                                    > ecie jest potrzebne bezpieczeństwo.
                                                    >
                                                    >

                                                    Gdzies powyzej Urquhart sensownie napisal, ze aby rozwiazac problem trzeba go najpierw zdefiniowac.

                                                    I tu jak reszta mam problem ze zrozumieniem co Cie gryzie. Nie chodzi o udzielanie porad,jak ten problem rozwiazac bo to sam musisz wykombinowac.

                                                    Jesli ja dobrze zrozumialem, to byles kiedys w zwiazku “jazda bez trzymanki”, ktory z jakiegos powodu sie rozsypal. Ty myslisz,ze to powodem jest to,ze zostales zlapany na potajemnym zabieraniu antidotum na wyprawe do jaskini pelnej jadowitych wezy bo zauwazyles, ze nie chcialbys tej kobiety stracic z byle jakiego Powodu. Okazalo sie,ze to juz nie takie same emocje.

                                                    Czy jestes pewien, ze to byl prawdziwy powod?
                                                    Czasem sypie sie bez powodu i zadne rozkminanie nic nie da.

                                                    Teraz jarasz sie dziecmi i wiesz, ze to dostarczy wiele lat satysfakcji (u mnie juz lat kilkanascie).

                                                    Myslisz, ze okazje na kolejna “jazde bez trzymanki” mijaja Cie bezpowrotnie jednoczesnie wiedzac, ze z tego na boku to wyjdzie albo awans moldszej ksiegowej albo Trainspotting.

                                                    Masz dzieci i zadna z tych mozliwych opcji nie wyglada rozowo.

                                                    Wiesz rowniez, ze kolysanie lodka w domu to droga donikad.

                                                    Czy ty chwile temu nie “marzyles o Eli”?

                                                    Ciezko zrozumiec czego szukasz.


                                                    szopen, jakies dziesiec tysiecy metrow nad Iranem.
                                                    Wracam do domu po kilku tygodniach w Europie.
                                                    Inny swiat.



                                                  • sea.sea Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 17:07
                                                    Ja też nadal nie rozumiem o co chodzi z tym "cielakiem".
                                                    Zasadniczo nie rozumiem o co chodzi w większości opisów Proteinowego - niby zdań dużo i jest tam jakaś treść, ale jak usiłuję z tego wyselekcjonować jakiś konkret, to żadnego nie ma, wszystko jest jakieś takie bez esencji i zrozumiałego sensu :/
                                                  • lybbla Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 22:32
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Ja też nadal nie rozumiem o co chodzi z tym "cielakiem".
                                                    > Zasadniczo nie rozumiem o co chodzi w większości opisów Proteinowego - niby zda
                                                    > ń dużo i jest tam jakaś treść, ale jak usiłuję z tego wyselekcjonować jakiś kon
                                                    > kret, to żadnego nie ma, wszystko jest jakieś takie bez esencji i zrozumiałego
                                                    > sensu :/

                                                    Bo Proteinowy najpierw coś bąknie a potem przez kilka akapitów myli tropy.
                                                  • gogol77 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 12:09
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Zamiast wiersza powiedz mi jak dokładnie, w praktyce, sprawowałbys władze nad dajmy na to Zawle, zakładając ze byś był z nią chajtniety? Sportem? Sroga miną? Rymem? Trickami z korpo-szkoleń dla managerów? Co byś zrobił gdyby zabójczy koktajl powyższych jednak nie zadziałał? >

                                                    Ale dlaczego w tej Twojej wyliczance niema .... orgazmów? Orgazmów sensu lato. Czyżby Zawle by ich nie miała i seks jest dla niej przereklamowany?
                                                    I tej wyliczanki Mabelle dla Kitki?:
                                                    "Kitka , bierz goscia ktorego sluchasz jednym uchem, bo myslisz kiedy w koncu mu rozepniesz spodnie. Takiego na ktorego patrzysz i cieszy Ci sie micha. I cokolwiek z nim robisz, to wszystko Cie cieszy. A jak w czwartek wskakujecie do wyra, to w niedziele macie wrazenie, ze minelo zaledwie kilka godzin. Bierz goscia przy ktorym niedojadasz, bo zal wam czasu na gotowanie. I wszystkie rozrywki wydaja Ci sie banalne jesli masz do wyboru seks z nim"

                                                    Uzależnienie faceta od cipki, (Jej Cipki!!!) i vice versa jej od jego fiuta jest jednym z fundamentów władzy! W obie strony.
                                                    I żeby uprzedzić zarzuty o hipokryzji - problem w tym że nie zawsze to jest ta sama cipka na całe życie.
                                                  • kag73 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 12:26
                                                    "Uzależnienie faceta od cipki, (Jej Cipki!!!) i vice versa jej od jego fiuta jest jednym z fundamentów władzy! W obie strony.
                                                    I żeby uprzedzić zarzuty o hipokryzji - problem w tym że nie zawsze to jest ta sama cipka na całe życie."

                                                    No tak, to niby argument. Ale co jezeli jedno jest uzalenione od cipki a drugie od kutasa. Kto wtedy ma nad kim wladze, ze sie tak zapytam? No, kto? Moze nikt a moze oboje?
                                                    A moze na tym polega trick, ze komus sie wydaje, ze ma wladze a wcale jej nie ma, albo ktos mu pozwala wierzyc, ze te wladze ma. Albo, no owszem tak sie dobrali charakterami i do siebie pasuja. Tak mi sie kojarzy: kicia i kicio u Marka, dla mnie to dwojka, ktora sie dobrze dobrala i do siebie pasuja. Szczescie albo przypadek, albo dlatego sie zwiazali, bo do siebie pasowali i sa, bo do siebie pasuja.
                                                  • urquhart Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 12:32
                                                    > A moze na tym polega trick, ze komus sie wydaje, ze ma wladze a wcale jej nie m
                                                    > a, albo ktos mu pozwala wierzyc, ze te wladze ma. Albo, no owszem tak sie dobra
                                                    > li charakterami i do siebie pasuja. Tak mi sie kojarzy: kicia i kicio u Marka

                                                    Sekretem moim zdaniem jest sprawwanie wladzy przez kocice zadawalajaca sie wladza z pozycji szarej eminencji
                                                    Zupelnie jak u ciebie.
                                                  • marek.zak1 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 13:13
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Sekretem moim zdaniem jest sprawwanie wladzy przez kocice zadawalajaca sie wladza z pozycji szarej eminencji
                                                    > Zupelnie jak u ciebie."
                                                    >
                                                    > Nie kumam o czym piszesz, ja calkiem OFICJALNIE mam wladze :)).
                                                    -----------------
                                                    Super. Cieszą mnie sukcesy Polaków na obczyźnie :)
                                                  • mabelle2000 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 14:28
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Sekretem moim zdaniem jest sprawwanie wladzy przez kocice zadawalajaca sie wlad
                                                    > za z pozycji szarej eminencji
                                                    > Zupelnie jak u ciebie.

                                                    Ja bym jednak bala sie wersji, na ktora reaguje alergicznie od dziecinstwa, w czasach kiedy namietnie podsluchiwalam na podworku rozmowy sasiadek, czyli " mezczyzni to duze dzieci, nakarmic, dac dupy i beda chodzic jak zegarki". Poblazliwosc i lekcewazenie az szczypala w uszy, no kurna, juz wtedy czulam ze to jakas slepa uliczka.
                                                  • proteinawy Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 12:27
                                                    > Ale dlaczego w tej Twojej wyliczance niema .... orgazmów?

                                                    Bo pisalem do Marka, cytując rzeczy o ktorych pisze on.

                                                    Gdybym pisał do np Lybbli - byłyby orgazmy na tapecie.

                                                    Gdybym pisał do Ciebie oklaskiwałbym utrzymanie hybrydowego stylu myśliwsko-rolniczego, z dojna krowa w zagrodzie i łania hasającą w hotelach.
                                                  • hello-kitty2 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 13:20
                                                    Moze niech kazda z Pan sama napisze, jakby facet mogl sprawowac nad nia wladze?

                                                    JA wrzuce z miejsca tekst, jaki zapodal moj adorator, ni stad ni zowad, oczywiscie po pijaku (ja to warto pic! O Kag! PIcie jest nie do przecenienia), cytuje: "JA mam silny charakter, ja cie wychowam" ;-) Moja reakcja byl usmiech od ucha do ucha ale i tez bezgraniczne podniecenie, trzymajace mnie za ryja do dzis. Ehe. MArek tylko nie sciagaj, jak zwykle :)
                                                  • marek.zak1 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 13:27
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Moze niech kazda z Pan sama napisze, jakby facet mogl sprawowac nad nia wladze?
                                                    >
                                                    >
                                                    > JA wrzuce z miejsca tekst, jaki zapodal moj adorator, ni stad ni zowad, oczywiscie po pijaku (ja to warto pic! O Kag! PIcie jest nie do przecenienia), cytuje: "JA mam silny charakter, ja cie wychowam" ;-) Moja reakcja byl usmiech od ucha do ucha ale i tez bezgraniczne podniecenie, trzymajace mnie za ryja do dzis. Ehe. MArek tylko nie sciagaj, jak zwykle :).
                                                    --------------------
                                                    Każdy sobie może mówić, a liczą się fakty :)
                                                  • kag73 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 16:25
                                                    "Kag a za sam tekscior bys go juz z buta pocisnela, czy dopiero potem?"

                                                    Hmm, po pierwsze zalezy w jakim kontekscie, skad przyjsc moze gostkowi na mysl powiedziec mnie cos takiego? Gdzie mnie wychowa, w jakim aspekcie, o co tu chodzi? Jaki byl ton tej muzyki. Po nastepne jak wyglodowo chemicznie i ogolnie osobowosciowo dziala na mnie, czy dziala. Te czynniki zadecydowalyby czy bym stwierdzila w duchu "no to zobaczymy" jak to wychowywanie mialo by wygladac i co sie moze w praktyce okazac.
                                                  • mabelle2000 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 14:16
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > "JA mam silny charakter, ja cie wychowam" ;-) Moja reakcja byl usmiech od ucha
                                                    > do ucha ale i tez bezgraniczne podniecenie, trzymajace mnie za ryja do dzis.

                                                    Jak po pijaku to pewnie byl szczery :-D Powiedzialabym ze wchodze od razu. Jesli to jakis psychol i sadysta, to szybko sie okaze i zdazysz zwiac. Jesli amator ostrych, erotycznych zabaw, to moze czeka Cie niezla przygoda ;-)
                                                    A jesli bedzie probowal przeciagac line w zyciu, to podejmiesz jego gre i bedzie iskrzenie. Tak czy tak warto rozwazyc ;-)
                                                  • aandzia43 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 15:58
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Moze niech kazda z Pan sama napisze, jakby facet mogl sprawowac nad nia wladze?

                                                    Podstępem i manipulacją przez jakiś czas, zanim bym się zorientowała.



                                                    > JA wrzuce z miejsca tekst, jaki zapodal moj adorator, ni stad ni zowad, oczywis
                                                    > cie po pijaku (ja to warto pic! O Kag! PIcie jest nie do przecenienia), cytuje:
                                                    > "JA mam silny charakter, ja cie wychowam" ;-) Moja reakcja byl usmiech od ucha
                                                    > do ucha ale i tez bezgraniczne podniecenie, trzymajace mnie za ryja do dzis. E
                                                    > he. MArek tylko nie sciagaj, jak zwykle :)

                                                    Po.takim tekście odwróciłabym się na pięcie i nie spojrzała więcej w tamtym kierunku. Przerabiałam w młodości więc wiem jak reaguję, a z wiekiem nic się nie zmieniło. To znaczy aż tak otwartym tekstem żaden nie śmiał pojechać, ale owijając w bawełnę coś tam ktoś kiedyś, potem znikał bezpowrotnie z pola widzenia. Z obserwacji na bliźnich: jak facet sadzi takimi bąkami bez żenady to jest prymitywnym bufonem. Może ten twój pan ma specyficzne poczucie humoru i nie ma się czym przejmować?
                                                    Gdy zaś słyszę coś w rodzju "oj kobieto kobieto, co ty wyczyniasz, popatrz, to się robi tak i tak" i propozycja pomocy czy wsparcia to mięknę i oddaję prowadzenie na tym konkretntym odcinku. Bardzo lubię oddawać prowadzenie na odcinkach w których nie.czuję się mocna, a jest ich wiele. Zresztą nie wiem.czy jest to oddawanie władzy czy tylko delegowanie kompetencji ;-) Uwielbiam delegować kompetencje. Mogę sobie być szarą eminencją, światła rampy nie są potrzebne do szczęścia, nie muszę też niczego nikomu udowadniać. Szara eminencja ma jak najbardziej realną władzę.
                                                  • mabelle2000 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 16:17
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Gdy zaś słyszę coś w rodzju "oj kobieto kobieto, co ty wyczyniasz, popatrz, to
                                                    > się robi tak i tak" i propozycja pomocy czy wsparcia to mięknę i oddaję prowadz
                                                    > enie na tym konkretntym odcinku.

                                                    A jakim tonem to mowia ? Bo jesli zartobliwie, to milo, ale jesli calkiem na powaznie, to nie jest to propozycja pomocy i wsparcia, tylko pokazanie " jestem lepszy".

                                                    Bardzo lubię oddawać prowadzenie na odcinkach
                                                    > w których nie.czuję się mocna, a jest ich wiele. Zresztą nie wiem.czy jest to o
                                                    > ddawanie władzy czy tylko delegowanie kompetencji ;-)

                                                    A nie lepiej zapytac jak to sie robi, dostac dobre, fachowe wskazowki i sprobowac zrobic samemu ?

                                                    Uwielbiam delegować kompe
                                                    > tencje. Mogę sobie być szarą eminencją, światła rampy nie są potrzebne do szczę
                                                    > ścia, nie muszę też niczego nikomu udowadniać. Szara eminencja ma jak najbardzi
                                                    > ej realną władzę.

                                                    Mnie osobiscie nie zalezy na wladzy, bardzo zalezy mi za to na wspolpracy.
                                                  • aandzia43 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 17:06
                                                    > Gdy zaś słyszę coś w rodzju "oj kobieto kobieto, co ty wyczyniasz, popatr
                                                    > z, to
                                                    > > się robi tak i tak" i propozycja pomocy czy wsparcia to mięknę i oddaję p
                                                    > rowadz
                                                    > > enie na tym konkretntym odcinku.
                                                    >
                                                    > A jakim tonem to mowia ? Bo jesli zartobliwie, to milo, ale jesli calkiem na po
                                                    > waznie, to nie jest to propozycja pomocy i wsparcia, tylko pokazanie " jestem l
                                                    > epszy".

                                                    Tonem żartobliwie troskliwym. Nie, nie odbieram tego jak "jestem lepszy" (nie mam lęków że ktoś ze mną rywalizuje bo sama nie jestem rywalizacyjna), t ylko "umiem dobrze zrobić coś co najwyraźniej tobie nie bardzo wychodzi i mogę ci pomóc".


                                                    > Bardzo lubię oddawać prowadzenie na odcinkach
                                                    > > w których nie.czuję się mocna, a jest ich wiele. Zresztą nie wiem.czy jes
                                                    > t to o
                                                    > > ddawanie władzy czy tylko delegowanie kompetencji ;-)
                                                    > A nie lepiej zapytac jak to sie robi, dostac dobre, fachowe wskazowki i sprobow
                                                    > ac zrobic samemu ?

                                                    To potem, w trakcie jego działań. Najpierw jest moja reakcja na jego propozycję wsparcia. Reakcja przyzwalająca, czasem po wahaniach.
                                                  • mabelle2000 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 18:16
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Tonem żartobliwie troskliwym. Nie, nie odbieram tego jak "jestem lepszy" (nie m
                                                    > am lęków że ktoś ze mną rywalizuje bo sama nie jestem rywalizacyjna), t ylko "u
                                                    > miem dobrze zrobić coś co najwyraźniej tobie nie bardzo wychodzi i mogę ci pomó
                                                    > c".

                                                    Nie pomoc, tylko zrobic za Ciebie. Inaczej rozumiem slowo pomoc.

                                                    > To potem, w trakcie jego działań. Najpierw jest moja reakcja na jego propozycję
                                                    > wsparcia. Reakcja przyzwalająca, czasem po wahaniach.
                                                    >

                                                    Dobrze sie podroczyc, rozumiem ;-) Jeszcze slodki tekscik o watlych nadgarstkach by sie przydal i ze nie nadajesz sie do fizycznej pracy :-) Jak sie mezczyzni na to lapia, to ok. Mnie sie podoba.

                                                  • aandzia43 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 08.06.18, 23:20
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Tonem żartobliwie troskliwym. Nie, nie odbieram tego jak "jestem lepszy"
                                                    > (nie m
                                                    > > am lęków że ktoś ze mną rywalizuje bo sama nie jestem rywalizacyjna), t y
                                                    > lko "u
                                                    > > miem dobrze zrobić coś co najwyraźniej tobie nie bardzo wychodzi i mogę c
                                                    > i pomó
                                                    > > c".
                                                    >
                                                    > Nie pomoc, tylko zrobic za Ciebie. Inaczej rozumiem slowo pomoc.

                                                    Czasem pomoc to wykonanie za kogoś jakiegoś fragmentu zadania.

                                                    >
                                                    > > To potem, w trakcie jego działań. Najpierw jest moja reakcja na jego prop
                                                    > ozycję
                                                    > > wsparcia. Reakcja przyzwalająca, czasem po wahaniach.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Dobrze sie podroczyc, rozumiem ;-) Jeszcze slodki tekscik o watlych nadgarstkac
                                                    > h by sie przydal i ze nie nadajesz sie do fizycznej pracy :-) Jak sie mezczyzni
                                                    > na to lapia, to ok. Mnie sie podoba.

                                                    Mnie też ;-)
                                                  • mabelle2000 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 09.06.18, 00:47
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Czasem pomoc to wykonanie za kogoś jakiegoś fragmentu zadania.

                                                    Jak wchodzisz do sklepu to uprzejmy sprzedawca pyta, calkiem slusznie i prawidlowo zreszta " czym moge sluzyc? ", a nie " w czym moge pomoc ? ". Roznica kolosalna jak dla mnie.
                                                    Wiec jesli poprosze kolegow o pomoc w zmianie kol, to dam sobie palec uciac, ze zapytaja " A czego potrzebujesz ? Klucza, lewarka, czy ktorejs sruby nie mozesz odkrecic?" Tak rozumieja pomoc i tak ja ja tez rozumiem.
                                                    Wiec moje pytanie czy Ty proszac o te sama pomoc liczysz na " wpadne w sobote i wszystkie kola ci zmienie " ?
                                                    Sory ze tak dociekam, ale w meskim swiecie chyba sa inne zasady pomocy :-)
                                                  • aandzia43 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 09.06.18, 02:11
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Czasem pomoc to wykonanie za kogoś jakiegoś fragmentu zadania.
                                                    >
                                                    > Jak wchodzisz do sklepu to uprzejmy sprzedawca pyta, calkiem slusznie i prawidl
                                                    > owo zreszta " czym moge sluzyc? ", a nie " w czym moge pomoc ? ". Roznica kolos
                                                    > alna jak dla mnie.
                                                    > Wiec jesli poprosze kolegow o pomoc w zmianie kol, to dam sobie palec uciac, ze
                                                    > zapytaja " A czego potrzebujesz ? Klucza, lewarka, czy ktorejs sruby nie mozes
                                                    > z odkrecic?" Tak rozumieja pomoc i tak ja ja tez rozumiem.
                                                    > Wiec moje pytanie czy Ty proszac o te sama pomoc liczysz na " wpadne w sobote i
                                                    > wszystkie kola ci zmienie " ?
                                                    > Sory ze tak dociekam, ale w meskim swiecie chyba sa inne zasady pomocy :-)

                                                    Męczące. Cofnij się do mojego pierwszego posta w temacie jak ci się chce, tam jest wszystko, bo dyskusja uciekła mocno w bok i jest nie na temat.
                                                  • mabelle2000 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 09.06.18, 03:59
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Męczące. Cofnij się do mojego pierwszego posta w temacie jak ci się chce, tam j
                                                    > est wszystko, bo dyskusja uciekła mocno w bok i jest nie na temat.

                                                    Jest jak najbardziej na temat. Ale dzieki, bo nareszcie mi uswiadomilas pewna istotna roznice. Jak baba oczekuje od chlopa pomocy, to to sie tylko tak ladnie *pomoc* nazywa, bo z gory zaklada, ze on zrobi to za nia. Zwlaszcza w sprawach, o ktorych ona nie ma zielonego pojecia.
                                                  • aandzia43 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 09.06.18, 04:21
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Męczące. Cofnij się do mojego pierwszego posta w temacie jak ci się chce,
                                                    > tam j
                                                    > > est wszystko, bo dyskusja uciekła mocno w bok i jest nie na temat.
                                                    >
                                                    > Jest jak najbardziej na temat. Ale dzieki, bo nareszcie mi uswiadomilas pewna i
                                                    > stotna roznice. Jak baba oczekuje od chlopa pomocy, to to sie tylko tak ladnie
                                                    > *pomoc* nazywa, bo z gory zaklada, ze on zrobi to za nia. Zwlaszcza w sprawach,
                                                    > o ktorych ona nie ma zielonego pojecia.

                                                    Tam nic nie było o OCZEKIWANIU pomocy. Nie przeczytałaś. Było o reakcji na nieco władcze postępowanie mężczyzny ze mną i na ile tę władczość mogę znieść. A wszystko w kontekście tekstu nowego pana Kitty o wychowywaniu. Swoją drogą nigdy nie powiedziałam żadnemu facetowi, że go będę wychowywać. Chamskie.
                                                    Kurwa, te bezsenne "białe" noce. Wypilam wieczorem dwa piwa, wróciłam do domu i polozylam się grzecznie spać. No i chuj. Czasem, jak przegapie pierwszy szumek alkoholowy to potem nie ma spania. Gdybym jeszcze miała obyczaj przechowywać w domu alkohol to bym se golnęła ;-)
                                                  • mabelle2000 Re: Nowy Matriarchat - Fałszywa Ścieżka 09.06.18, 05:53
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Kurwa, te bezsenne "białe" noce. Wypilam wieczorem dwa piwa, wróciłam do domu i
                                                    > polozylam się grzecznie spać. No i chuj. Czasem, jak przegapie pierwszy szumek
                                                    > alkoholowy to potem nie ma spania. Gdybym jeszcze miała obyczaj przechowywać w
                                                    > domu alkohol to bym se golnęła ;-)

                                                    :-) A ja grzecznie po pracy do domciu. W takim razie to ja golne sobie za Twoje zdrowie. Spij dobrze :-)