xapur
14.10.04, 11:48
Z lektury postów, a szczególnie z życia zauważyłem pewne zasady.
1. Kobieta rzadko mówi to co myśli.
2. W większości przypadków mówi co innego każdemu rozmówcy (jednemu to,
drugiemu co innego)
3. Ulubionym zajęciem tzw. "przyjaciółek" jest obsmarowywanie swoich
znajomych (szczególnie "przyjaciółek").
4. Kobiety mają dziwne rozumienie słowa "przyjaciółka" i "przyjaciel". Czyli
przyjaciółką nazywają większość koleżanek i znajomych (również te, które wg
mnie absolutnie nie zasługują na takie określenie). Natomiast przyjacielem
zwą partnera w związku (obojętnie czy tylko erotycznym czy w pełnym
rozumieniu) jakby automatycznie wykluczając możliwość znajomości z mężczyzną
na zasadach przyjaźni.
5. W kontaktach z mężczyznami kobietom jakoś ciężko zrozumieć, że facet nie
zrozumie dalekich aluzji i dziwnych zachowań. Jemu trzeba kawę na ławę, a to
jakby zbyt proste lub za trudne dla kobiet.
Napiszcie co sądzicie o powyższych twierdzeniach. Ciekawią mnie też opinie
mężczyzn, gdyż ci których znam mają zbliżoną do przedstawionej powyżej lub w
ostrzejszym wydaniu (znaczy kobiety to tylko plotkują,plotą trzy po trzy i
obrzucają się błotem)
Jeszcze jedna obserwacja całkiem zadziwiająca, ale może tylko dla mnie.
6. Jak widzę idącą/siedzącą (obojętnie) parę to mój wzrok od razu spoczywa na
kobiecie nie zwracając zbytniej uwagi na mężczyznę. Natomiast zauważyłem, że
kobiety w takiej sytuacji RÓWNIEŻ PRZYGLĄDAJĄ SIĘ GŁÓWNIE KOBIECIE! Czyż to
nie dziwne? Przy czym mierzą ją od stóp do głów z wielką dokładnością.