Dodaj do ulubionych

Za nią ściana, przed nią przepaść

11.02.20, 14:39
Jest mi naprawdę smutno. Czuję się jakby w moim życiu nie miało wydarzyć się już nic fajnego. Jestem wygłodzona seksualnie, emocjonalnie, społecznie.

Mam 38 lat, od 14 jestem w związku,mam 8-letnie dziecko. Mój mąż nie lubi wychodzić z domu, właściwie nic nie lubi poza siedzeniem przy komputerze. Wspólnego życia towarzyskiego nie prowadzimy,moje utrudnia, a swoje ma w grze komputerowej i na forach. Seks uprawiamy 6-8 razy w roku. Nie rozmawiamy, nie spędzamy razem czasu.

Próbowałam rozmawiać o zmianach, dążyć do naprawy, ale słyszę tylko, że jemu jest świetnie, a poza tym to, że tak fatalnie to wyłącznie moja wina. Kiedy rozmawiam o otwarciu relacji, słyszę, że bez sensu, wolałby się rozstać. Gdy mówię o rozstaniu, słyszę, że z nikim mi tak dobrze nie będzie jak z nim, że to we mnie problem, że ja zawsze będę nieszczęśliwa, że za pół roku z kimś innym będzie mi tak samo, że z egoizmu chcę zniszczyć życie dziecku.

Mam wrażenie że nie jestem w stanie ani nic zmienić ani ruszyć dalej. Że utknęłam w tej beznadziejnej sytuacji, z depresją która pojawiła się kilka lat temu i z każdym kolejnym rokiem narasta. Z poczuciem, że może nie jestem emocjonalnie i seksualnie tak martwa czy nieatrakcyjna, ale przez długi okres posuchy tak zdesperowana,że nie umiem już otworzyć się na ludzi. O tym co się ze mną dzieje, nie jestem w stanie rozmawiać z nikim z mojego otoczenia

Jeśli udało Ci się doczytać to do końca i masz podobnie, albo inaczej ale też jak w pułapce, napisz do mnie. Płeć, wiek, orientacja nieważne. Szukam towarzyszy w tym rodzaju samotności.
Obserwuj wątek
      • bakarashii Re: Za nią ściana, przed nią przepaść 12.02.20, 21:33
        @emka_bovary
        Coraz częściej słyszę tę radę. Może w końcu skorzystam, gdyby się wydało, być może w końcu dostałabym rozwód ;)

        @tzn.aga
        Mam terapię od ponad roku, ze świetnym terapeutą, niestety nie jest w stanie wyciągnąć mnie z depresji. Wcześniej próbowałam też leków i suplementów, nic. Widok mojego męża sprawia, że odechciewa mi się wszystkiego. W lepsze dni po prostu jak najszybciej wychodzę z domu i odżywam, w gorsze idę spać .

        Co do bycia samej, jestem sama od wielu lat ;) Ale na razie chciałabym tylko porozmawiać z kimś w podobnej sytuacji, ponieważ nie jestem w stanie rozmawiać o tym z ludźmi, którzy tego nie znają, a to potęguje samotność.

        P.S. nie podałam adresu, gdyby ktoś miał ochotę porozmawiać na priv: bakarashii@gazeta.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka