Dodaj do ulubionych

Nie kocham jej...

15.02.20, 18:37
Dwójka dzieci "na koncie" - jedno 8, drugie 2 lata.

Nie byłem nigdy ideałem ale najgorszym też nie (znaczy - uczestniczyłem w życiu rodziny, pomagałem, zajmowałem się dziećmi, miałem jakieś swoje zainteresowania), nie byłem "kluchą" - ale też nie "super macho". Zwyczajny..

Do pierwszego dziecka seks był jako taki. Potem po urodzeniu tragedia i całkowite odtrącenie. Kłótnie, samotność, wyrzucenie mnie do salonu na kanapę.

Po paru latach się zrehabilitowała. Tak myślałem. Kiedy pojawił się jako taki seks, powiedziała, że chce drugie a ja się zgodziłem bo w sumie drugiego dziecka też chciałem. Mimo wszystko ciągle miałem w pamięci te lata kiedy byłem odtrącany i odrzucany ale zgodziłem się. Myślałem, że coś się w niej zmieniło...

Po drugim dziecku okazało się, że jestem w domu Wrogiem Nr 1.

Nie chodzi o to, że ona jest zmęczona, sfrustrowana albo coś (bo pomagam i angażuję się w sprawy dzieci i domu) ale ona mnie po prostu po całości odrzuciła.
Chciałem się przytulić - "spierdalaj", pocałować - "nie rusz mnie", dotknąć w zmysłowy sposób - "oskarżę cię o gwałt"... Każda próba zbliżenia się - odrzucenie i agresja i pogarda :(

Teraz, po dwóch latach coś znowu w niej odżyło i zaczyna "mieć pretensje", że nie chcę się z nią kochać. Bo przestałem zabiegać o to i próbować bo odrzucenia mnie zbyt bolały.


Zarzuca mi teraz, że nie chcę. A ja - naprawdę nie chce! Nie czuję nic do niej i męczę się mieszkając z nią pod jednym dachem. Pomińmy to, że zaniedbała się niesamowicie - otyła, obwisła, zarośnięta, zasypana wysypką na udach, potrafiąca chodzić pół dnia po domu z cyckami na wierzchu bo może dziecko zachce.

Ona coś ode mnie chce a mnie na myśl o seksie z nią bierze obrzydzenie - bo straciłem do niej uczucia i czuję się jakbym miał iść do łóżka z kimś obcym kto w dodatku nie podoba mi się :(

Jestem załamany :(
Obserwuj wątek
    • zaklina5_123 Re: Nie kocham jej... 15.02.20, 21:37
      Witaj.
      Przypomnij sobie dlaczego to właśnie w niej się zakochałeś(napewno nie były to tylko względy fizyczne).Postaraj się w delikatny, nienachalny sposób zmobilizować żonę do zadbania o siebie(uwierz być zaniedbaną dla kobiety jest bardzo"bolesne").Pomyśl o terapii dla małżeństw.
    • sabat3 Re: Nie kocham jej... 16.02.20, 22:46
      To sprobuj tak:
      Zorganizuj wspolny wieczor, wywiez dzieciaki do dziadkow na noc, przygotuj kolacje przy swiecach i nastrojowa muzyke. Badz bardzo mily. Poczekaj czy zacznie sama dazyc do zblizenia, a jak juz bedzie blisko, to wydrzyj sie jak wariat "Nie zblizaj sie!! Rece przy sobie, bo podam do sadu!!!"
    • reticentia Re: Nie kocham jej... 26.02.20, 10:35
      Proponuję zainteresować się ,lub ( bezpieczniej ) udać zainteresowanie inną kobietą. Nic tak nie działa na kobiety, jak zazdrość o swoją ,,własność" ;) ,zwłaszcza jeśli konkurentka jest uosobieniem tego, czego w chwili obecnej brakuje żonie. Możesz zyskać zainteresowanie i przy okazji mobilizację żony do zadbania o siebie.
      • allegropajew Re: Nie kocham jej... 19.03.20, 11:38
        To ma sens tylko wówczas, jak kobieta się zagubiła, np. po kilku latach UDANEGO związku nagle ja trafiła miłość, niczym Małgorzatę pewnego wiosennego dnia.

        W opisywanej tu sytuacji to raczej dialog typu:

        -- Chcesz się walić? To rozdziaw ryja!!
        Po czym zwomitować do onego.

        Babsko nie zasłużyło na nic więcej. Żyłem z taką wiele lat i w końcu, 10 lat temu, zmądrzałem.
        Tylko dzieci zawsze szkoda....


        Gościula
    • exerim Re: Nie kocham jej... 26.02.20, 17:40
      No cóż, noc dziwnego, że wygasło twoje uczucie, a wraz z uczuciem wygasło pożądanie. Kolej rzeczy. Pretensje może mieć sama do siebie. Ty po tym wszystkim masz prawo czuć (albo nie czuć) to co czujesz. Możesz niby próbować obudzić w sobie to co było kiedyś, ale jakoś marnie to widzę.

      No i tak jak już napisali moi przedmówcy, być może to tylko podstęp by zajść w kolejną ciążę.

      --
      Exerim.pl
    • oczy_otwarte Re: Nie kocham jej... 18.03.20, 15:02
      Problem jest na pewno złożony...
      Ktoś ci radzi żebyś przypomniał sobie w kim się zakochałeś...otóż to - bo zapewne była to zgrabna i dbająca o siebie kobieta , która robiła wiele żebyś był wtedy zainteresowany....

      Niestety to szerszy problem społeczny, że kobiety przestają o siebie dbać i odstawiają mężczyzn na drugi plan.
      Z drugiej strony są też takie które z trójką dzieci wyglądają niejednokrotnie lepiej niż licealistki - można?...można

      Nie jest tajemnicą że poza aspektem uczuciowo/emocjonalnym, dla mężczyzn jest ważna również fizyczność i wygląd , więc nie należy potępiać i oceniać autora wątku ale postawić się na jego miejscu.

      Kobieta potrzebuje mobilizacji do metamorfozy, często jest to determinacja w walce o mężczyznę - ale żeby to usłyszała należy to jej uświadomić w odpowiedni sposób.
    • searam Re: Nie kocham jej... 20.03.20, 00:54
      Nigdy nie wierz temu co mowi kobieta.Liczy sie tylko to co ona robi, albo czego nie robi.
      Zalatwila cie w klasyczny sposob bo dostala to co ona chciala.Musisz miec plan na przyszlosc zeby sie uwolnic.To jest ugor...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka