Dodaj do ulubionych

Seks raz w miesiącu (albo rzadziej).

06.04.20, 10:17
Wiosna jest, do tego przymusowe siedzenie w domu. Normalnie mnie nosi.

Krótkie tło: 40 lat. Żonaty od piętnastu lat. Trójka dzieci —najmłodsze ma teraz trzy lata. Żona moja, od czasu pojawienia się pierwszego dziecka (7 lat)coraz bardziej unika seksu. Od urodzin najmłodszego seks to już normalnie święto. Najwyżej raz w miesiącu, na szybko, przy zgaszonym świetle.

Próbowałem porozmawiać, napisać mejla. Próbowałem też mniej bezpośrednio — romantyczny nastrój (przyszykować kąpiel, kolacja we dwoje), zaplanować wolny wieczór i wolny weekend we dwoje, dzień tylko dla niej w spa / u fryzjera... Wszystko na nic. Miło jest, ale seksu nie ma. Na weekendzie super — przytulany się, fajowo — seksu nie ma. Podczas rozmowy / mejli jest zaskoczona. Normalnie nie wie o co mi chodzi i wygląda na zaskoczoną. Dokładnie jakbym gadał do ściany.

Myślałem, że to może problem u mnie. Ale gdzie, głowię się... Nie piję (zero alkoholu od lat), nie palę, po pracy zawsze grzecznie do domu. Dbam o siebie, kochanek brak, z kumplami na piwo -- nigdy (dosłownie nigdy!), kwiaty — tak co dwa tygodnie bez okazji, raz na miesiąc jakiś większy prezent (np. pierścionek). Staram się jej poświęcać dużo uwagi, wysłuchać ją co u niej. Do tego w domu i przy dzieciach pomagam jak mogę. (ja pracuję ona nie). Sprzątam, gotuję, dzieciaki zabawiam...

Muszę przyznać, że przez cały ten czas żona jest dla mnie bardzo miła, życzliwa. Żadnych awantur, kłótni. Żadnych uszczypliwości i docinków. Wszyskto jest ok, super -- tylko seksu tyle co kot napłakał. i w dodaktu, po ciemku, klasycznie — tak na chybcika, raz-dwa i koniec.

Zrobiłem sobie podsumowanie za ostatnie pół roku:
październik — zero
Listopad - raz
Grudzień - raz
Styczeń - zero
Luty - raz
Marzec — dwa razy ( łuhu - normalnie karnawał...)

Wygadałem się już raz, ale to we mnie narasta. Do tego wiosna idzie i to zamknięcie — chciałem się wygadać jeszcze raz.
Obserwuj wątek
      • zubisuzeku Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 06.04.20, 22:56
        Taki typ kobiety i nic w niej nie zmienisz, te sprawy to nie jej bajka ... Twoja frustracja nic Ci nie da, będzie bolało aż do momentu gdy ptaszek już nie będzie stawał i będzie Ci tak samo lotto jak jej. Tak się to kończy, przecież rozwodu z nią nie weźmiesz dla dobra dzieciaków ... nie ograniczaj się w swoich codziennych potrzebach bo życie zleci a TY tylko przyfrajerzysz. Może koleżanka do sexu, taki układzik ... nie polecam Kochanki, bo wiąże się to z uczuciami a to też może zaboleć.
        • defenestrate Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 12.04.20, 13:15
          zubisuzeku napisał(a):

          > Taki typ kobiety i nic w niej nie zmienisz, te sprawy to nie jej bajka ... Twoj
          > a frustracja nic Ci nie da, będzie bolało aż do momentu gdy ptaszek już nie będ
          > zie stawał i będzie Ci tak samo lotto jak jej. Tak się to kończy, przecież rozw
          > odu z nią nie weźmiesz dla dobra dzieciaków ... nie ograniczaj się w swoich cod
          > ziennych potrzebach bo życie zleci a TY tylko przyfrajerzysz. Może koleżanka do
          > sexu, taki układzik ... nie polecam Kochanki, bo wiąże się to z uczuciami a to
          > też może zaboleć.

          Jest dokładnie jak piszesz. Rozwieść, to się nie rozwiodę — bardzo kocham swoje dzieciaki. Poza tym, poza brakiem seksu, to jest ok! Zaskakująco ok!

          Zaczynam godzić się z tym, że nic u żony nie zmienię i nie warto się szarpać.
    • emka_bovary Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 07.04.20, 12:16
      No cóż, taka już jest, byłaby idealną partnerką dla mojego męża 😉. Ja mam od lat tak samo jak Ty, po prostu pogodziłam się, że jak chcę mieć seks w normalnej dla mnie ilości, to muszę szukać go na zewnątrz, szkoda życia i zdrowia na szarpanie się.
        • sabat3 Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 08.04.20, 13:11
          emka_bovary napisała:
          > Dobrze liczę, 5 razy w ciągu pół roku? To przecież duuużo, nie narzekaj 😂😅

          To zalezy. Nie da sie liczyc seksu na sztuki. Gdyby wziac te nieszczesne pol roku za miare...
          Piec szalonych wieczorow w ramionach nowych partnerek czy partnerow, ktore wydarzylyby sie w egzotycznych i tajemniczych okolicznosciach - to sporo. Piec wspolnych nocy, pelnych napiecia seksualnego i namietnosci, gdzie drogi do spelnienia byly krete, a ostateczna nagroda upajajaca - to dosc.
          Ale piec ruchniec przed snem, gdzie zona z wypieta dupa zastanawia sie czy dobrze uprasowala bombelkowi do szkoly na jutro koszule, a maz ruszajac tylkiem buja w oblokach wyobrazni wsrod mlodych gwiazdek porno - to moze byc malo, albo tyle co nic.
          Ostatecznie liczy sie kumulacja i wyladowanie namietnosci, a nie wytryski na sztuki.
          • defenestrate Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 12.04.20, 13:22
            sabat3 napisał:

            > emka_bovary napisała:
            > > Dobrze liczę, 5 razy w ciągu pół roku? To przecież duuużo, nie narzekaj ?
            > ?😅
            >
            > To zalezy. Nie da sie liczyc seksu na sztuki.

            Jak dla mnie — i chyba nie tylko dla mnie — liczą się zarówno jakość jak i ilość (regularność). I jeszcze istotne by obie strony były zadowolone!

            To w sumie podobnie jak z posiłkami — ważne by były regularnie, dobrej jakości i konsumowane nie na chybcika. Dieta urozmaicona, a raz na jakiś czas próbujemy czegoś nowego.

            Ech.. rozmarzyłem się... Tymczasem u mnie — odgrzewana kanapka raz w miesiącu...
    • sabat3 Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 08.04.20, 13:01
      Nie placi sie za cos, co jest za darmo. U podstawy ludzkich zachowan lezy ekonomia i rzadzace nia prawa, a dopiero na nich wyrosly emocje, nastepnie zas zrytualizowane formy ich demonstrowania. Tylko pojmuj ekonomie szeroko. Nie chodzi o finanse, ale o bilans wymiany korzysci, w tym takze korzysci niematerialnych i psychologicznych.
      Po prostu cos w tym lancuchu wymiany nie gra w odpowiedni sposob.
    • kochankaizona Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 14.04.20, 12:33
      Jestem mężatką od prawie 20 lat.
      Seks jaki jest w stanie mi zaoferować mąż jest nudny taki sam od x lat . Próbowałam urozmaiceń źle a nawet bardzo źle to przyjął.
      Znalazłam sobie kochanka i od 4 lat jestem szczęśliwa bo mam męża z którym już dawno bym się rozwiodła gdyby nie kochanek. On daje mi to czego nie da mi mąż i na odwrót.
      • nelamela Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 14.04.20, 21:21
        kochankaizona napisał(a):

        > Jestem mężatką od prawie 20 lat.
        > Seks jaki jest w stanie mi zaoferować mąż jest nudny taki sam od x lat . Próbow
        > ałam urozmaiceń źle a nawet bardzo źle to przyjął.
        > Znalazłam sobie kochanka i od 4 lat jestem szczęśliwa bo mam męża z którym już
        > dawno bym się rozwiodła gdyby nie kochanek. On daje mi to czego nie da mi mąż i
        > na odwrót.

        I uważasz że to jest w porządku wobec męża?Bo ja nie sądze.I ciekawe co na to mąż...


        --
        O Dzizasss, gdyby glupota mogla fruwac, to Pani Plastyczka lunche jadalaby ze Swietym
        Piotrem....;(
    • ladonnaemobilerigo Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 23.04.20, 10:32
      Miałam podobnie jak Twoja żona tyle, że na początku małżeństwa (mam ten sam staż co Ty). Zero chęci mimo starań ale to z powodów zdrowotnych. Potem już było tylko lepiej i teraz jest Ok. U mnie akurat po dzieciach to chęci bardzo wzrosły więc myślę że w małżeństwie są różne okresy raz jest lepiej raz gorzej. Ale rozumiem Cię, mój mąż to do dzisiaj mi to wypomina ile to się namęczył tak jak ja bym się nie męczyła... Może mój przykład Cię pocieszy nie wiem...
    • krzysiek0112 Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 24.04.20, 22:33
      Ewidentnie do waszego związku wkradła się rutyna i stres!!! Mam doświadczenie z "nieprzyjemnym tematem" braku seksu w małżeństwie. Nie wiem jak u Twojej żony u mojej napewno pomogła wizyta w seks shopie, trochę pikantniejszych smsów, jakieś drobne prezenty... Ostatnio na przykład pomogły nam takie jakby "perfumy"-feromony św-pherostrong.pl/feromony-zapachowe-pherostrong-dla-kobiet-i-dla-mezczyzn/ Jest opcja zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn, serio polecam, działają na mnie i na żonę :D
    • majka995 Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 26.04.20, 11:47
      Bardzo Ci współczuje i zazdroszczę Twojej żonie. Czytając to az sie popłakałam. Gdyby mój mąż choć w 1/3 robił to co Ty to bym była szczesliwa. Mam 41 lat, staz 20 lat po slubie, tez 3 dzieci, najmłodsze 2 latka. I powiem ci, ze nie czuje sie kobieta, czuję sie dosłownie jak gówno, nic nie warte. Przez 20 lat małżeństwa mój mąż nigdy nie zorganizował nic dla nas, nigdy. Zawsze to ja starałam sie, zeby było miło, fajnie. seks uprawiamy z mojej inicjatywy, bo gdybym nie zaczęla to w ogóle bysmy sie nie kochali. Dodam, ze nie jestem zapuszczona, jestem atrakcyjną kobieta. Faceci sie oglądają za mną.
      Widzę, ze często jest tak, ze jedna strona staje na głowie, a druga ma to gdzies. Przykre to.
      Ale jeśli jestes takim męzem jak piszesz to jestes ideałem:)
      Nie raz myslałam o zdradzie, zeby dobrze sie poczuc, ale nie jestem takim typem kobiety. Choc nigdy nic nie wiadomo.
      Ja już straciłam wiarę we wszystko. Już mi sie nie chce starac. Bo potem jest mi bardziej przykro.
      A w spa nigdy nie byłam, ale jak sie wkurze to zostawie wszystko i wyjade sama na kilka dni.
    • defenestrate Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 30.04.20, 16:22
      Czytam wpisy -- jest to nieco budujące, że mój przypadek nie jest odosobniony.

      Ostatnio też odpuściłem sobie nieco. Znaczy się -- staram się dalej. Tele-pracuję a przy tym gotuję, sprzątam i pomagam przy dzieciakach. Ostatnio też np. skombinowałem dla niej fajny zestaw kosmetyków do kąpieli -- w ostatnią sobotę powiedziałem jej, że ja wieczorem zajmę się dziećmi, a ona może się śmiało zały wieczór zrelaksować. Tak więc staram się, tyle że bez cienia nadziei na seks. Robię to, bo myślę że taka jest rola męża. I w sumie to jest miło i życzliwie -- tylko seksu tyle co nic. Najwyżej buziak i przytulenie.

      Mogę też dopisać do statystyki seksu: kwiecień -- raz. Czyli wciąż bardzo kiepsko!! A ja (i to jeszcze przy takiej słonecznej pogodzie) czuję się jak jakiś wyposzczony królik i to po zjedzeniu wiadra viagry! Uh!!!!
      • emka_bovary Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 01.05.20, 17:14
        Rzeczywiście, coraz cieplej, słoneczniej, to i coraz bardziej się chce... Ty i tak masz nieźle w porównaniu ze mną, jeśli chodzi o częstotliwość seksu małżeńskiego :) A co do pozamałżeńskiego, to nie potrafię tak całkiem na zimno, bez uczuć, a o zaangażowanego uczuciowo kochanka raczej nie jest łatwo. Więc perspektywa nieciekawa :(
        • defenestrate Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 04.05.20, 17:31
          Heh. Skoro moje kiepskie raz na miesiąc to sporo w porównaniu do twoich statystyk, to szczerze współczuję. Acz, niewielka to dla mnie pociecha, że inni mają gorzej.

          I generalnie zgadzam się -- perspektywa średnia. Tylko co robić? Wolę na spokojnie podejść do problemu, zwłaszcza, że seks dla mnie jest istotny -- zarówno jakość i ilość. Ważne też, by było trochę bliskości, zrozumienia i nieco tajemniczości. Hem... aż się rozmarzyłem.
      • trueman78 Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 03.05.20, 21:21
        Sorry ale widzę że nie umiecie porozmawiać. Serio piszecie maile do siebie? Może spróbuj tak: jak będziecie gdzieś razem szli to oglądaj się za laskami :) Zobacz czy chociaż zazdrosna.A propo sexu: ma orgazm? Może znudziło się jej zadawalanie tylko Ciebie?
    • luniek9 Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 28.05.20, 17:17
      Podobna sytuacja, w małżenstwie od 19 lat. Problemy własciwie od początku, zdecydowane pogorszenie po pierwszym dziecku. Częstość - 1xkilka mcy, i to słabo bez zaangażowania drugiej strony. Frustracje itd - jak u innych. Przez 15 lat wiernie i bez skoków w bok. Parę sytuacji, w których pewne panie dawały mi do zrozumienia, że one chętnie - ale ja jako wierny mąż oczywiście nie korzystałem - potem zamiast dumy ze swojego charakteru żal, że głupi byłem.
      Problem rozwiązałem.
      Od kilku lat regularnie korzystam z outsourcingu w tym zakresie i muszę powiedzieć, że znacznie poprawiło to jakość mojego małżeństwa. Przede wszystkim tym wszystkim, którzy mają wyrzuty sumienia bo traktują wszelkie kontakty seksualne pozamałżeńskie jako zdradę, mogę powiedzieć, że zdradą to nie jest. Zdrada to naruszenie jednego z filarów związku. Jeżeli seks nie jest filarem związku (a może być nim np. wspólne wychowywanie dzieci, wspólne prowadzenie firmy, wspólne spędzanie wolnego czasu itd), to seks z inną panią zdradą nie jest. Ale jeżeli wspólnie prowadzę firmę z żoną i ona podpisze umowę na dostawy towaru z kontrahentem, którego ja nie akceptuję - to bym się osobiście wqurwił. Podobnie jak ona bym się wkurzyła gdybym zainwestował dużą kwotę ze wspólnych pieniądzy w jakiś ryzykowny projekt bez jej akceptacji. Takie rzeczy - ponieważ filarem związku jest wspólna gospodarka finansowa - należy uzgadniać. Proste.
      Więc - jeżeli żonie na seksie z Tobą nie zależy, to nie będzie miała nic przeciwko, jak sobie użyjesz na mieście. Oczywiście szacunek do małżonki wymaga, by się z tym zbytnio nie obnosić.

      Powodzenia życzę
        • emka_bovary Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 28.05.20, 19:36
          sabat4 napisał(a):

          > Szacunek do malzonki, ktorej przyprawiasz rogi :))) Hahahaha, you made my day.
          > Leze :)
          >
          Mnie to jakoś nie śmieszy. Raczej chyba chodziło mu o zachowanie pozorów przed rodziną, otoczeniem. Ona przecież też go nie szanuje, mając w d... jego potrzeby.
          • sabat4 Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 28.05.20, 20:07
            Ale zdrade trzeba nazywac po imieniu podobnie jak klamstwo. Ja zdradzalem i oklamywalem zone, ale przez mysl by mi nie przeszlo, zeby twierdxic, ze to przez szacunek do niej wale scieme. No bez przesady :)
            Co do braku szacunku strony, ktora sie wycofala z bzykania - to znaczy co? Ze ma uprawiac seks z szacunku? Prosze Cie, przeciez sama bys tak nie chciala. Druga strona nie jest nic winna za to, ze nie czuje pozadania. To w ogole nie jest zalezne od woli czlowieka. A chodzenie z kims do lozka z przymusu jest wstretne.
              • sabat4 Re: Seks raz w miesiącu (albo rzadziej). 29.05.20, 07:44
                emka_bovary napisała:
                > Może i nie jest winna, że nie czuje pożądania, ale jak nic z tym nie robi - sek
                > suolog nie, terapia par nie, nawet rozmawiać o tym nie chce - to dla mnie jasny
                > komunikat, że jej nie zależy na mnie, na związku.

                To prawda, ze nie zalezy, ale seksuolog nie sprawi, ze ktos na nowo zacznie pozadac i zacznie mu na Tobie zalezec. Moze co najwyzej pomoc w problemach, jakie ktos ma ze samym soba.
                Dlatego moim zdaniem wiekszosc zwiazkow ma raczej ograniczony czas trwania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka