Dodaj do ulubionych

Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę.

19.06.20, 13:06
Na przykładzie USA korelacja biedy, "wyuczonej bezradności", przynależności do gangów, z brakiem ojców w państwie opiekuńczym. Znów dobrymi chęciami piekło wybrukowane?

www.wykop.pl/link/5557917/blackfathersmatter-jak-panstwo-opiekuncze-niszczy-rodzine-ten-film/
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 13:59
      urquhart napisał:

      Pominę tysiąc innych czynników. Wiesz jaki jest sufit w funduszu alimentacyjnym? 800zł/głowę. Poza tym procent ściągalnych alimentów jest żenujący. Czemu? Nieudolność prawa, czy może przyzwolenie społeczne na niepłacenie? To nie Ty uważałeś że zawsze można spieprzyć na cypr? Więc jakie poślubienie państwa?
      • sabat4 Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 16:48
        zawle napisała:
        > Poza tym procent ściągalnych alimentów jest żenujący. Czemu? Nie
        > udolność prawa, czy może przyzwolenie społeczne na niepłacenie?

        A jaki jest ten procent? Bo teza, ze akurat w Polsce sa gorsi ojcowie i matki wydaje mi sie troche dyskusyjna.
        Moze po prostu jestesmy ogonem cywilizowanego swiata jesli chodzi o dochody?
        Wydaje mi sie, ze za granica zarowno ojcowie jak i matki zobowiazane do oplacania alimentow sa w uprzywilejowanej pozycji w porownaniu do rodzimych rodzicow, stad porownywanie nas w tych statystykach z bogatym zachodem jest troche nie fair. Porownaj z innymi panstwami rozwijajacymi sie pod wzgledem prawodawstwa i statystyk.
        • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 16:59
          sabat4 napisał(a):
          > A jaki jest ten procent? Bo teza, ze akurat w Polsce sa gorsi ojcowie i matki w
          > ydaje mi sie troche dyskusyjna.

          około 20 % płaci, z pozostałych 80% przed z zmianą prawa 13 %, obecnie koło 40. Pozostaje prawie połowa nie płacących. Przypomnę że alimenty na dzieci są ustalane na podstawie dochodu ojca i potrzeb dzieci. Mój mąż przy dochodzie 12.000 zł miał zasądzone 750 zł na dziecko. W rodzinach które znam...oscylujące koło najniższej krajowej kwoty nie przekraczają 200-400zł/dziecko. Ale chyba dyskusyjne nie jest społeczne przyzwolenie na niepłacenie- począwszy od nizin a skończywszy na górach?

          > Moze po prostu jestesmy ogonem cywilizowanego swiata jesli chodzi o dochody?
          > Wydaje mi sie, ze za granica zarowno ojcowie jak i matki zobowiazane do oplacan
          > ia alimentow sa w uprzywilejowanej pozycji w porownaniu do rodzimych rodzicow,
          > stad porownywanie nas w tych statystykach z bogatym zachodem jest troche nie fa
          > ir. Porownaj z innymi panstwami rozwijajacymi sie pod wzgledem prawodawstwa i s
          > tatystyk.

          Po co mam porównywać? Ja nie porównuję Polaków z Afroamerykanami ze stanów. Generalnie wiesz jak jest...ruchać się chce, ale odpowiedzialność kobiety wraz z ustawą antyaborcyjną. Nie mogę kurwa...
          • urquhart Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 20:12
            zawle napisała:

            > ajniższej krajowej kwoty nie przekraczają 200-400zł/dziecko. Ale chyba dyskusyj
            > ne nie jest społeczne przyzwolenie na niepłacenie- począwszy od nizin a skończy
            > wszy na górach?

            Film jest o czym innym, ale jak macie potrzebę polskiej sytuacji to rząd się tematu dotknął i wystraszył.
            Po pierwsze 80% ściagalności jest w krajach gdzie anglosaska zasada alimenty to 15% na dziecko i 20% na dwa i więcej.
            Polska jak sprawdzałem w zeszłym roku alimenty mediana 700 zł, typowo 2 dzieci 1400, mediana zarobków 4000 na rękę 2800, czyli 50% pensji to typowo. O tym piszą co odważniejsi prawnicy że to nie prawa u nas działać.
            Do tego sobiście znam facerówktórym sąd ustalił facetom alimenty przewyższające aktualne dochody na podstawie tego kiedyś pracowali na wyższych stanowiskach i przez jakiś czas zarabiali więcej. Sąd ustalił na wniosek złośliwej żony że to ich "możliwości majątkowe".

            > Po co mam porównywać? Ja nie porównuję Polaków z Afroamerykanami ze stanów. Gen
            > eralnie wiesz jak jest...ruchać się chce, ale odpowiedzialność kobiety wraz z u
            > stawą antyaborcyjną. Nie mogę kurwa...

            A nie masz refleksji że kiedyś kobiety ostrożniej podchodziły do ruchania z tymi Afroamerykanami co rokowali że nie podejmą żadnej odpowiedzialności ? Co się zmieniło?
            • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 20:29
              urquhart napisał:
              > Film jest o czym innym, ale jak macie potrzebę polskiej sytuacji to rząd się t
              > ematu dotknął i wystraszył.
              > Po pierwsze 80% ściagalności jest w krajach gdzie anglosaska zasada alimenty to
              > 15% na dziecko i 20% na dwa i więcej.
              > Polska jak sprawdzałem w zeszłym roku alimenty mediana 700 zł, typowo 2 dzieci
              > 1400, mediana zarobków 4000 na rękę 2800, czyli 50% pensji to typowo. O tym pis
              > zą co odważniejsi prawnicy że to nie prawa u nas działać.
              > Do tego sobiście znam facerówktórym sąd ustalił facetom alimenty przewyższając
              > e aktualne dochody na podstawie tego kiedyś pracowali na wyższych stanowiskach
              > i przez jakiś czas zarabiali więcej. Sąd ustalił na wniosek złośliwej żony że t
              > o ich "możliwości majątkowe".

              Znam, znam...znam też przypadki pracy na czarno, żeby nie było z czego ściągać. I zanik ambicji gdy doszło do alimentowania. Przypadki "ucieczki" za granicę to znasz. Ponadto zobacz jaka jest kwota minimum egzystencji- około 500/ osobę, a socjalne około 1000 zł na osobę. Tak więc w bogatych krajach, gdzie pensja jest wyższa, może to być 15%. Ale pewnie i tak Cię nie przekonałam...

              > A nie masz refleksji że kiedyś kobiety ostrożniej podchodziły do ruchania z tym
              > i Afroamerykanami co rokowali że nie podejmą żadnej odpowiedzialności ? Co się
              > zmieniło?

              Nie wiem, nie znam żadnej Afroamerykanki. I nie wiem czy ostrożniej...może te dzieci zasilały sierocińce lub były topione w rzekach? Wiesz że kiedyś "znikanie" dzieci było bardzo częste? Nikt z tego powodu nie robił rabanu. Myślę że utrzymywanie dzieci w DD to kwota rzędu 4000, więc chyba bardziej się opłaca dać matce te ustawowe 500zł? Nie wiem urgu jak ty godzisz swoje poglądy, na serio nie wiem jak.
              • urquhart Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 21:14
                zawle napisała:

                > a socjalne około 1000 zł na osobę. Tak więc w bogatych krajach, gdzie pensja je
                > st wyższa, może to być 15%. Ale pewnie i tak Cię nie przekonałam...

                W bogatych krajach działa, u nas nie działa. Nieopłacalne staje się robienie czegokolwiek. Piszą że większości dłużnikom komornik zabiera ustawowe maksimum 60%. To wyrzucenie poza funkcjonowanie społeczne. Stąd przyzwolenie na niepłacenie alimentów bo rodzi też do nich współczucie że zostaje wielu nich tym nieporadnym zapić się na śmierć.
                To właśnie nowy kij opresji które kobiety dostały do ręki kobiety i mogą jeśli zechcą zniszczyć legalnie faceta.
                A ty Zawleczka wciąż to wypierasz.

                > " dzieci było bardzo częste? Nikt z tego powodu nie robił rabanu. Myślę że utrz
                > ymywanie dzieci w DD to kwota rzędu 4000, więc chyba bardziej się opłaca dać ma
                > tce te ustawowe 500zł? Nie wiem urgu jak ty godzisz swoje poglądy, na serio nie
                > wiem jak.

                Współczucie jedno a pragmatyzm drugie.
                Ustawowe 500, też trzeba zabrać najpierw tym co pracowicie zasuwają na dobrobyt swojej rodziny.
                Jak się coraz więcej zabiera, przestaje się tym co pracują opłacać starać.
                Narasta "wyuczona bezradność" bo się opłaca.
                Jak to ma działać?
                • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 21:24
                  urquhart napisał:
                  > W bogatych krajach działa, u nas nie działa. Nieopłacalne staje się robienie cz
                  > egokolwiek. Piszą że większości dłużnikom komornik zabiera ustawowe maksimum 60
                  > %. To wyrzucenie poza funkcjonowanie społeczne.

                  Było się z kobitą dogadać w domu? Myślisz że samotne wychowywanie dziecka to taka łatwość i przyjemność? A baby się rozwodzą bo im się w dupach poprzewracało? Czy może wybierają ciężej, ale bez chuja.

                  Stąd przyzwolenie na niepłaceni
                  > e alimentów bo rodzi też do nich współczucie że zostaje wielu nich tym nieporad
                  > nym zapić się na śmierć.

                  Nie urgu. Nie stąd.

                  > To właśnie nowy kij opresji które kobiety dostały do ręki kobiety i mogą jeśli
                  > zechcą zniszczyć legalnie faceta.
                  > A ty Zawleczka wciąż to wypierasz.

                  A ty ciągle to samo. Kobiety nie rozwodzą się bez powodu- w większości. A jeśli bez powodu, to może facet za słabo ich oblizywał, za mało dupy dawał i nie inspirował?:))

                  > Współczucie jedno a pragmatyzm drugie.
                  > Ustawowe 500, też trzeba zabrać najpierw tym co pracowicie zasuwają na dobrobyt
                  > swojej rodziny.
                  > Jak się coraz więcej zabiera, przestaje się tym co pracują opłacać starać.
                  > Narasta "wyuczona bezradność" bo się opłaca.
                  > Jak to ma działać?

                  Ale my nie mówimy o 500+? Też jestem przeciw, uważam że lepsze byłoby podniesienie kwoty wolnej od podatku. Ale wtedy nie byłoby prezentu, czyż nie? Prawicowa partia o rozbudowanym socjalu:)) Ja o alimentach których państwo nie jest w stanie wyegzekwować. I które są płacone z funduszu najuboższym. A jeśli chodzi o pragmatyzm...4000 w DD lepiej?
                  • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 21:37
                    Powiedz mi urgu jak Ty sobie wyobrażasz ten idealny świat? Bez seksu przemałżeńskiego, bez antykoncepcji, bez aborcji? Kobiety mają się szanować, starannie wybierać tylko tych których na to stać? W małżeństwie mają być pokorne, nadskakujące, wybierające faceta a nie dzieci ( jeśli pan im taki wybór zaserwuje)? Dawać ochoczo dupy na wszelkie możliwe sposoby ( w zależności od preferencji męża)? Bo ja się gubię...
                  • urquhart Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 21:42
                    zawle napisała:

                    > urquhart napisał:

                    > Było się z kobitą dogadać w domu? Myślisz że samotne wychowywanie dziecka to ta
                    > ka łatwość i przyjemność? A baby się rozwodzą bo im się w dupach poprzewracało?
                    > Czy może wybierają ciężej, ale bez chuja.

                    Było sie dogadać, tyle ze kobitom nie opłaca sie jakoś dogadywać.
                    Przy opiece równoważnej nagle jednak opłaca. Cud!

                    "W ciągu kilku lat, w krajach, które wprowadziły pieczę równoważną odnotowano zauważalny spadek ilości rozwodów."
                    prawodziecka.pl/zasoby/alienacja.pdf
                    > Ale my nie mówimy o 500+? Też jestem przeciw, uważam że lepsze byłoby podniesie
                    > nie kwoty wolnej od podatku. Ale wtedy nie byłoby prezentu, czyż nie? Prawicowa
                    > partia o rozbudowanym socjalu:))

                    To przynamniej w jednym sie zgadzamy.
                    Z tym że krajach strej UE Child Benefit był komunikowany jako ryczałtowy zwrot VAT i Akcyzy jaki i tak wychowując dzieci rodzice płacą dodatkowo za nie państwu. I od razu inaczej patrzysz na to.

                    > Ja o alimentach których państwo nie jest w st
                    > anie wyegzekwować. I które są płacone z funduszu najuboższym. A jeśli chodzi o
                    > pragmatyzm...4000 w DD lepiej?

                    Przy okazji każdych absurdalnie wysokich danin państwo nie jest w stanie ich wyekzekwować.
                    Płacąć 500 w następnym pokoleniu kadydatów do DD za 4k ilość wrasta czy maleje powiedz?
                    • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 21:54
                      urquhart napisał:
                      > Było sie dogadać, tyle ze kobitom nie opłaca sie jakoś dogadywać.
                      > Przy opiece równoważnej nagle jednak opłaca. Cud!

                      bawimy się pomidora? Albo nagle chłopom zaczęło się opłacać. W twoim świecie zawsze winne są baby.


                      > To przynamniej w jednym sie zgadzamy.
                      > Z tym że krajach strej UE Child Benefit był komunikowany jako ryczałtowy zwrot
                      > VAT i Akcyzy jaki i tak wychowując dzieci rodzice płacą dodatkowo za nie państw
                      > u. I od razu inaczej patrzysz na to.

                      Dla mnie super. Tyle że to prawuchy rozdają kasę. W imię wartości rodzinnych. No tak...powinni dawać tylko pełnym rodzinom, nie?

                      > Przy okazji każdych absurdalnie wysokich danin państwo nie jest w stanie ich wy
                      > ekzekwować.
                      > Płacąć 500 w następnym pokoleniu kadydatów do DD za 4k ilość wrasta czy maleje
                      > powiedz?

                      Dzieci z DD znacząco różnią się od tych z rodzin- nawet niepełnych. Na niczym im nie zależy, do nikogo się nie przywiązują. Tyle że nie wiem czy o to Ci chodziło, bo nie bardzo zrozumiałam.
                      • urquhart Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 01:57
                        zawle napisała:

                        > bawimy się pomidora? Albo nagle chłopom zaczęło się opłacać. W twoim świecie za
                        > wsze winne są baby.

                        No ale to nieprawda, nie wstyd ci?
                        Dopiero co dzieliłem mężczyzn na beznadziejnych związkowo i tych nadziejnych.
                        Każdy ma swoją część odpowiedzialności.
                        Jak pisze Mabelle "To jest pozbawienie siebie odpowiedzialności za własne życie i zepchnięcie jej na innych ludzi."
                        Myślę że i mężczyźni i kobiety mają potencjał zarówno do dobra i potencjał do zła.

                        Podobnie nie neguję destrukcyjnego wpływu braku opieki co sugerowałaś obok natomiast to oczywiste dla wszystkich.
                        Natomiast to że nadmiar opieki może być destrukcyjny czy w przypadku matczynej (rodzicielskiej) opieki czy opieki państwa to dla większości gruba przesada jeżeli nie absurd.
                        • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 11:33
                          urquhart napisał:
                          > No ale to nieprawda, nie wstyd ci?
                          > Dopiero co dzieliłem mężczyzn na beznadziejnych związkowo i tych nadziejnych.
                          > Każdy ma swoją część odpowiedzialności.
                          > Jak pisze Mabelle "To jest pozbawienie siebie odpowiedzialności za własne życie
                          > i zepchnięcie jej na innych ludzi."
                          > Myślę że i mężczyźni i kobiety mają potencjał zarówno do dobra i potencjał do z
                          > ła.


                          Nie wstyd mi urgu, ponieważ Ci nie wierzę. W środku jesteś małym chłopcem, który kieruje się prostymi emocjami. Na zewnątrz deklarujesz coś zgoła innego, bo Ci się to opłaca.
                          > Podobnie nie neguję destrukcyjnego wpływu braku opieki co sugerowałaś obok nato
                          > miast to oczywiste dla wszystkich.
                          > Natomiast to że nadmiar opieki może być destrukcyjny czy w przypadku matczynej
                          > (rodzicielskiej) opieki czy opieki państwa to dla większości gruba przesada jeż
                          > eli nie absurd.
                          >
          • urquhart Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 20:12
            zawle napisała:

            > ajniższej krajowej kwoty nie przekraczają 200-400zł/dziecko. Ale chyba dyskusyj
            > ne nie jest społeczne przyzwolenie na niepłacenie- począwszy od nizin a skończy
            > wszy na górach?

            Film jest o czym innym, ale jak macie potrzebę polskiej sytuacji to rząd się tematu dotknął i wystraszył.
            Po pierwsze 80% ściagalności jest w krajach gdzie anglosaska zasada alimenty to 15% na dziecko i 20% na dwa i więcej.
            Polska jak sprawdzałem w zeszłym roku alimenty mediana 700 zł, typowo 2 dzieci 1400, mediana zarobków 4000 na rękę 2800, czyli 50% pensji to typowo. O tym piszą co odważniejsi prawnicy że to nie prawa u nas działać.
            Do tego sobiście znam facerówktórym sąd ustalił facetom alimenty przewyższające aktualne dochody na podstawie tego kiedyś pracowali na wyższych stanowiskach i przez jakiś czas zarabiali więcej. Sąd ustalił na wniosek złośliwej żony że to ich "możliwości majątkowe".

            > Po co mam porównywać? Ja nie porównuję Polaków z Afroamerykanami ze stanów. Gen
            > eralnie wiesz jak jest...ruchać się chce, ale odpowiedzialność kobiety wraz z u
            > stawą antyaborcyjną. Nie mogę kurwa...

            A nie masz refleksji że kiedyś kobiety ostrożniej podchodziły do ruchania z tymi Afroamerykanami co rokowali że nie podejmą żadnej odpowiedzialności ? Co się zmieniło?
          • sabat4 Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 20:57
            zawle napisała:

            > Mój mąż przy dochodzie 12.000
            > zł miał zasądzone 750 zł na dziecko.

            To sa zarty Zawle, jak to sie moglo stac? Te 12 tysi to brutto czy na reke? Jak na reke, to przyzwoicie byloby, gdyby z tego placil minimum 6 na dwojke. I tak ciagle mialby kupe forsy.
            Powaznie, nie do wiary. I wlasnie dlatego mowie, ze ten system jest chory bo nie wiadomo na czym sie stoi. Jak to pogodzic z ludzmi, ktorzy maja zasadzone alimenty powyzej dochodow? Skad taki rozrzut, ze jedni placa jakies grosze, a drudzy dostaja grube tysiace ponad mozliwosci?
            Uwazasz, ze to dobre prawo???

            > W rodzinach które znam...oscylujące koło n
            > ajniższej krajowej kwoty nie przekraczają 200-400zł/dziecko.

            To chyba jak tata Zenek nosi przy warzywniaku skrzynki z kapusta i ma 1000pln miesiecznie...

            Ale chyba dyskusyj
            > ne nie jest społeczne przyzwolenie na niepłacenie- począwszy od nizin a skończy
            > wszy na górach?

            Nie spotykam sie z przyzwoleniem, a wrecz przeciwnie.
            • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 21:17
              sabat4 napisał(a):
              > To sa zarty Zawle, jak to sie moglo stac? Te 12 tysi to brutto czy na reke? Jak
              > na reke, to przyzwoicie byloby, gdyby z tego placil minimum 6 na dwojke. I tak
              > ciagle mialby kupe forsy.
              > Powaznie, nie do wiary. I wlasnie dlatego mowie, ze ten system jest chory bo ni
              > e wiadomo na czym sie stoi. Jak to pogodzic z ludzmi, ktorzy maja zasadzone ali
              > menty powyzej dochodow? Skad taki rozrzut, ze jedni placa jakies grosze, a drud
              > zy dostaja grube tysiace ponad mozliwosci?

              Bo to było 16 lat temu sabat i to były wysokie alimenty.

              > Uwazasz, ze to dobre prawo???

              Mnie bardziej interesuje skuteczność. Mój dochód został przekroczony o 6 gr....nie dostawałam alimentów. A dochód miałam wtedy przekroczony dlatego że brałam wszystkie dyżury jak leci plus dodatkowa robota.

              > To chyba jak tata Zenek nosi przy warzywniaku skrzynki z kapusta i ma 1000pln m
              > iesiecznie...

              Tak jest w mniejszych miastach. Przy najniższej krajowej. Pani sędzina obcięła potrzeby dziecka mówiąc że może chować się w tetrówkach, nie musi mieć jednorazowych pieluch. Bywa.

              > Nie spotykam sie z przyzwoleniem, a wrecz przeciwnie.

              Serio? Gosiewski że tak wspomnę. Dobry przykład braku tolerancji:)) A mniejsi...pracują na pół etatu a szef wypłaca resztę pod stołem, żeby nie było a czego ściągać alimentów.
              • sabat4 Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 22:25
                zawle napisała:
                > Bo to było 16 lat temu sabat i to były wysokie alimenty.

                Obojetnie kiedy, to chyba jest tak, ze zarabiasz wiecej to wiecej placisz. Ale Ty bardziej siedzisz w temacie, ja sie tym naskorkowo interesowalem.

                > Tak jest w mniejszych miastach. Przy najniższej krajowej. Pani sędzina obcięła
                > potrzeby dziecka mówiąc że może chować się w tetrówkach, nie musi mieć jednoraz
                > owych pieluch. Bywa.

                Rozumiem. Ale chyba przynajmniej placa ;)
                Dla takiego typa te 200 pln to wiecej niz dla Twojego bylego zenujace 750.

                > Serio? Gosiewski że tak wspomnę. Dobry przykład braku tolerancji:)) A mniejsi..
                > .pracują na pół etatu a szef wypłaca resztę pod stołem, żeby nie było a czego ś
                > ciągać alimentów.

                A dlug alimentacyjny rosnie. To sposob zycia desperata, nikt kto jest w stanie placic tak nie robi.
                Nie dosc, ze mozna isc do wiezienia to czlowiek zyciowo i spolecznie jest skonczony.
                Nie popieram czegos takiego, ale to sa takie, za przeproszeniem, szczurze metody przezycia. Raczej malo cwane to "cwaniactwo".
                • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 22:41
                  sabat4 napisał(a):

                  > zawle napisała:
                  > > Bo to było 16 lat temu sabat i to były wysokie alimenty.
                  >
                  > Obojetnie kiedy, to chyba jest tak, ze zarabiasz wiecej to wiecej placisz. Ale
                  > Ty bardziej siedzisz w temacie, ja sie tym naskorkowo interesowalem.

                  Zasada jest taka żeby dzieci miały utrzymany ten sam standard co przed rozstaniem.



                  > Rozumiem. Ale chyba przynajmniej placa ;)
                  > Dla takiego typa te 200 pln to wiecej niz dla Twojego bylego zenujace 750.

                  No niekoniecznie.

                  > A dlug alimentacyjny rosnie. To sposob zycia desperata, nikt kto jest w stanie
                  > placic tak nie robi.

                  No niekoniecznie. Mój mąż ma kupę kasy a nie płacił alimentów nigdy. Nie wiem jak on to robi, komornik tłumaczył synowi coś o firmie matce i podfirmach. Poza tym ludzie są zdolni do wielu wyrzeczeń żeby dokuczyć drugiej osobie. Wystarczy pracować na czarno. A tak funkcjonuje duża część społeczeństwa.

                  > Nie dosc, ze mozna isc do wiezienia to czlowiek zyciowo i spolecznie jest skonc
                  > zony.
                  > Nie popieram czegos takiego, ale to sa takie, za przeproszeniem, szczurze metod
                  > y przezycia. Raczej malo cwane to "cwaniactwo".

                  No jak widzisz są tacy co sobie chwalą. Gdy trafisz w odpowiednie kręgi, będą Cie klepać po plecach że tak się ładnie wymigałeś. W innych wystarczy się nie chwalić.
                  • urquhart Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 08:53
                    zawle napisała:

                    > Zasada jest taka żeby dzieci miały utrzymany ten sam standard co przed rozstani
                    > em.

                    Pomysł co do zasady zacny, wyszło jak zawsze skoro 80% nie płaci, a wojna o te alimenty nie do uzyskania niszczy relacje miedzy małżonkami i a dzieci stają sie bronią w sporze. ?
                    15% wiekszość by płaciła jak sie zachwycają że poza Polską jest tak dobrze.

                    > ak on to robi, komornik tłumaczył synowi coś o firmie matce i podfirmach. Poza
                    > tym ludzie są zdolni do wielu wyrzeczeń żeby dokuczyć drugiej osobie. Wystarczy

                    A czym exowi podpadłaś że miał tyle determinacji żeby się mścić.
                    Też spotkałem facetów które w zaciętości deklarowały że "prędzej pójdą siedzieć niż wiedźmie dadzą jakąkolwiek złotówkę".

                    > No jak widzisz są tacy co sobie chwalą. Gdy trafisz w odpowiednie kręgi, będą C
                    > ie klepać po plecach że tak się ładnie wymigałeś.

                    Niektórzy mają refleksje że ich też to może spotkać.
                    • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 11:29
                      urquhart napisał:
                      > Pomysł co do zasady zacny, wyszło jak zawsze skoro 80% nie płaci, a wojna o te
                      > alimenty nie do uzyskania niszczy relacje miedzy małżonkami i a dzieci stają s
                      > ie bronią w sporze. ?
                      > 15% wiekszość by płaciła jak sie zachwycają że poza Polską jest tak dobrze.

                      15 % zachodnie nie zabezpieczy dziecka w Polsce. Ile razy mam pisać to samo?

                      > A czym exowi podpadłaś że miał tyle determinacji żeby się mścić.
                      > Też spotkałem facetów które w zaciętości deklarowały że "prędzej pójdą siedzieć
                      > niż wiedźmie dadzą jakąkolwiek złotówkę".

                      To musisz spytać jego:)) No pewnie...nie dam wiedżmi nawet złotówki żeby mogła kupić mojemu dziecku buty:)) Czy takim logicznym ludziom trzeba czymś podpadać? U nich zawsze winni są inni, czyż nie?

                      > Niektórzy mają refleksje że ich też to może spotkać.


                      No widzisz jak ładnie ich wytłumaczyłeś? Widać jesteś tym co klepie po pleckach. I tak Cię cały czas widzę.
                      • urquhart Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 13:16
                        zawle napisała:

                        > > Niektórzy mają refleksje że ich też to może spotkać.
                        >
                        > No widzisz jak ładnie ich wytłumaczyłeś? Widać jesteś tym co klepie po pleckach
                        > . I tak Cię cały czas widzę.

                        A ja cię widzę że działasz z wyższości a moralną jako protektor tych "dzieci" bez refleksji że za dekadę lub dwie będą oni tymi wstrętnymi mężczyznami :)
                        • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 13:24
                          urquhart napisał:
                          > A ja cię widzę że działasz z wyższości a moralną jako protektor tych "dzieci"
                          > bez refleksji że za dekadę lub dwie będą oni tymi wstrętnymi mężczyznami :)

                          To kim kto zostanie, jaką ścieżkę wybierze, to jego prawo i jego konsekwencje. Znam kilku panów z rozbitych rodzin- w tym mojego brata. Tworzą fajne, ciepłe związki. Może wybiorą tak jak oni?
                          • urquhart Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 13:48
                            zawle napisała:

                            > To kim kto zostanie, jaką ścieżkę wybierze, to jego prawo i jego konsekwencje.
                            > Znam kilku panów z rozbitych rodzin- w tym mojego brata. Tworzą fajne, ciepłe z
                            > wiązki. Może wybiorą tak jak oni?

                            O to, to, jak mój związek, fajny, ciepły, nieco nieprzyzwoity. Często nam to mówią w otoczeniu. Dzieci bez problemów wychowawczych. Syn wyprowadził się , studiuje IT na PW i pracuje na ułamek etatu.
                            Masz rację to nasz to nie tylko mój sukces, żony też może bardziej, że nie złapała za kij.
                            Intuicja mi mówi że jakby latała z kijem jak identyfikujecie się na forum Ty i Andzia to byłaby tylko wojna i wiele ofiar
                            • aandzia43 Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 14:02
                              > Masz rację to nasz to nie tylko mój sukces, żony też może bardziej, że nie złap
                              > ała za kij.
                              > Intuicja mi mówi że jakby latała z kijem jak identyfikujecie się na forum Ty i
                              > Andzia to byłaby tylko wojna i wiele ofiar

                              Nie wiem co nazywasz lataniem z kijem, jeśli unikanie śliskich chłopczyków manipulantów to tak, kij by był w obrotach. Czasem jest wojna i ofiary, czasem tzw. pokój i też ofiary. Każdej jej porno.
                            • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 14:15
                              urquhart napisał:
                              > Masz rację to nasz to nie tylko mój sukces, żony też może bardziej, że nie złap
                              > ała za kij.
                              > Intuicja mi mówi że jakby latała z kijem jak identyfikujecie się na forum Ty i
                              > Andzia to byłaby tylko wojna i wiele ofiar

                              Nie mam dzieci. Są dorosłe. Od czasu mojego męża chodzę z lagą. W jego przypadku kij by pomógł gdybym użyła go wystarczająco wcześnie...gdy zaczął się u mnie pokazywać:))
                        • aandzia43 Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 13:42

                          > A ja cię widzę że działasz z wyższości a moralną jako protektor tych "dzieci"
                          > bez refleksji że za dekadę lub dwie będą oni tymi wstrętnymi mężczyznami :)

                          Za dekadę lub dwie dzieci panów z Cypru będą panami z Cypru? Może być i tak, ale winę za to ponoszą panowie z Cypru. Wyłącznie. Nie Zawle i nie ich żony. Bo mimo najszczerszych chęci z gówna bata nie ukręcisz czyli z panów z Cypru mężczyzn nie zrobisz.
                          Próby zagospodarowania na własny użytek ułomnych charakterologicznie narcyzów kończą się różnie, doraźnie ma to sens jak nie ma innego wyjścia, ale już budowanie życia swojego i dzieci na bazie cypryjskiego typa może się skończyć kaszaną. Jestem w trakcie obserwacji na żywym materiale: koleżanka kombinuje dla dobra swojego dziecka (tak to ujmuje i rozumie, ok) z jednym takim co alimenty ma na dwójkę z różnymi matkami, małe alimenty. Chłoptaś śliski, uroczy, wzruszać się potrafi do łez, chwiejny, przywiązany do niej bardzo, lubi zwierzątka i jej dziecko, ale problemy ma ze sobą i światem poważne. Zasadniczo dla normalnej baby do odstrzału. Nie ma wątpliwości, że jak ona straci do niego cierpliwość to on pójdzie gdzie indziej grzać dupę i ego i inne dzieci zabawiać i jakąś kasę na nie dawać, wzruszać się i wdzięk roztaczać. To jest sytuacja nad którą byś się rozpłynął i chwalił babkę że taka zaradna i tak potrafiła zagospodarować ("docenić" i dopieścić ego) gościa czyli pochwała patolstwa w wykonaniu Urquharta.
                          • mabelle2000 Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 14:08
                            aandzia43 napisała:

                            > Chłoptaś śliski, uroczy, wzruszać się
                            > potrafi do łez, chwiejny, przywiązany do niej bardzo, lubi zwierzątka i jej dz
                            > iecko, ale problemy ma ze sobą i światem poważne. Zasadniczo dla normalnej baby
                            > do odstrzału. Nie ma wątpliwości, że jak ona straci do niego cierpliwość to on
                            > pójdzie gdzie indziej grzać dupę i ego i inne dzieci zabawiać i jakąś kasę na
                            > nie dawać, wzruszać się i wdzięk roztaczać. To jest sytuacja nad którą byś się
                            > rozpłynął i chwalił babkę że taka zaradna i tak potrafiła zagospodarować ("doce
                            > nić" i dopieścić ego) gościa czyli pochwała patolstwa w wykonaniu Urquharta.
                            >

                            Andzia, czy Ty czasem o moim koledze nie piszesz? ;-) Dwie byłe żony, z każdą po jednym dziecku. Niskie alimenty. Prawa rodzicielskie do dzieci oddał walkowerem "żeby tym wstrętnym harpiom gęby zamknąć".
                            W obecnej kobiecie zakochany po uszy, inwestuje w nią i jej dziecko wszystkie swoje zasoby czasowe, finansowe, emocjonalne. Małą uwielbia, wychowuje i traktuje jak własną córkę. Obecna Pani jednak ma go dość. Troche chyba za niski status jak na jej oczekiwania. Co ciekawe im ona bardziej się wycofuje, tym on bardziej zaangażowany.
                            Z poprzednimi dziećmi nie czuje się związany, nieczęsto wspomina, bardziej go bolą zasądzone alimenty, bo uszczuplają jego budżet, z którego utrzymuje obecną partnerkę i jej dziecko.
                            W chwili obecnej są w separacji. On ma nadzieję, że to tylko chwilowe.
                            • aandzia43 Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 14:19

                              > Andzia, czy Ty czasem o moim koledze nie piszesz? ;-) Dwie byłe żony, z każdą p
                              > o jednym dziecku. Niskie alimenty. Prawa rodzicielskie do dzieci oddał walkower
                              > em "żeby tym wstrętnym harpiom gęby zamknąć".
                              > W obecnej kobiecie zakochany po uszy, inwestuje w nią i jej dziecko wszystkie s
                              > woje zasoby czasowe, finansowe, emocjonalne. Małą uwielbia, wychowuje i traktuj
                              > e jak własną córkę. Obecna Pani jednak ma go dość. Troche chyba za niski status
                              > jak na jej oczekiwania. Co ciekawe im ona bardziej się wycofuje, tym on bardzi
                              > ej zaangażowany.
                              > Z poprzednimi dziećmi nie czuje się związany, nieczęsto wspomina, bardziej go b
                              > olą zasądzone alimenty, bo uszczuplają jego budżet, z którego utrzymuje obecną
                              > partnerkę i jej dziecko.
                              > W chwili obecnej są w separacji. On ma nadzieję, że to tylko chwilowe.

                              Hehe, jakie to powtarzalne i przewidywalne, no nie? ;-) Urok, łatwość wzruszania się i przywiązywania do nowego cyca sączącego pozytywne emocje, rzucanie się na głęboką wodę "związku" i szybkie otrząsanie się z niewygodnych juz zaszłości. Namiastka mężczyzny czyli cypryjczyk modelowy. Miły w użyciu i przydatny na chwilę a szkodliwy w dłuższej perspektywie.
                              • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 14:22
                                aandzia43 napisała:
                                > Hehe, jakie to powtarzalne i przewidywalne, no nie? ;-) Urok, łatwość wzruszani
                                > a się i przywiązywania do nowego cyca sączącego pozytywne emocje, rzucanie się
                                > na głęboką wodę "związku" i szybkie otrząsanie się z niewygodnych juz zaszłości
                                > . Namiastka mężczyzny czyli cypryjczyk modelowy. Miły w użyciu i przydatny na c
                                > hwilę a szkodliwy w dłuższej perspektywie.


                                biedny..znowu pomimo dobrych chęci zostanie wykorzystany i odtrącony
                              • urquhart Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 14:35
                                aandzia43 napisała:

                                > Hehe, jakie to powtarzalne i przewidywalne, no nie? ;-) Urok, łatwość wzruszani
                                > a się i przywiązywania do nowego cyca sączącego pozytywne emocje, rzucanie się
                                > na głęboką wodę "związku" i szybkie otrząsanie się z niewygodnych juz zaszłości
                                > . Namiastka mężczyzny czyli cypryjczyk modelowy. Miły w użyciu i przydatny na c
                                > hwilę a szkodliwy w dłuższej perspektywie.

                                Andzia , z Tobą właściwie to jak jest i twoimi związkami, z realnymi mężczyznami to coś Ci samej jednak nie wychodzi?
                                • urquhart Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 15:10
                                  urquhart napisał:

                                  > Andzia , z Tobą właściwie to jak jest i twoimi związkami, z realnymi mężczyznam
                                  > i to coś Ci samej jednak nie wychodzi?

                                  Dobra wycofuję pytanie. Nie chce żebyś uznała że atakuję Cię. Raczej o autorefleksje gdzie Ty jesteś w tym wszystkim.
                                  Ten cytat na końcu to też dowód pragmatycznego uznania, nie złośliwości czy sarkazmu o które się tak oburzałaś.
                                  Przypominasz mi moją babcię mentalnie (ze strony ojca)(bez urazy) ostrą, kontrolującą otoczenie, chłodną, ale pragmatyczną i opiekuńczą i przede wszystkim najukochańszą bo pomimo wad była jedyną osobą która chciała się mną zajmować jako dzieckiem.

                                  Jak jako staruszka spędzała sama wiosnę i jesień na mazurach i jakiś miejscowy pijak groził i chciał ja obrabować z emerytury (wysoka była za Krzyż Walecznych i PW), to bez wahania dźgnęła go widłami które stały przy drzwiach w tym celu.
                                  • aandzia43 Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 16:13
                                    urquhart napisał:

                                    > urquhart napisał:
                                    >
                                    > > Andzia , z Tobą właściwie to jak jest i twoimi związkami, z realnymi mężc
                                    > zyznam
                                    > > i to coś Ci samej jednak nie wychodzi?
                                    >
                                    > Dobra wycofuję pytanie. Nie chce żebyś uznała że atakuję Cię. Raczej o autore
                                    > fleksje gdzie Ty jesteś w tym wszystkim.


                                    Tam gdzie Sabat - zajęta istotnymi sprawami życiowymi bez potrzeby eksplorowania terenów nie cieszących się (chwilowo?) zainteresowaniem. A nie wychodzi to tym, którzy próbują i próbują czyli nie mnie.


                                    > Ten cytat na końcu to też dowód pragmatycznego uznania, nie złośliwości czy sar
                                    > kazmu o które się tak oburzałaś.
                                    > Przypominasz mi moją babcię mentalnie (ze strony ojca)(bez urazy) ostrą, kontro
                                    > lującą otoczenie, chłodną, ale pragmatyczną i opiekuńczą i przede wszystkim naj
                                    > ukochańszą bo pomimo wad była jedyną osobą która chciała się mną zajmować jako
                                    > dzieckiem.
                                    >
                                    > Jak jako staruszka spędzała sama wiosnę i jesień na mazurach i jakiś miejscowy
                                    > pijak groził i chciał ja obrabować z emerytury (wysoka była za Krzyż Walecznych
                                    > i PW), to bez wahania dźgnęła go widłami które stały przy drzwiach w tym celu.

                                    Ubawiłam się :-D Porównanie mnie do twojej babci to dla mnie zaszczyt niezasłużony, zacna i z charakterem kobieta była z niej. Nie, nie jestem do niej podobna, z wymienionych przez ciebie cech tylko opiekuńczość i potrzeba i uznanie dla pragmatyzmu w działaniu pasują. Chciałabym mieć jaja twojej babci.
                                  • sabat4 Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 16:24
                                    urquhart napisał:
                                    > Jak jako staruszka spędzała sama wiosnę i jesień na mazurach i jakiś miejscowy
                                    > pijak groził i chciał ja obrabować z emerytury (wysoka była za Krzyż Walecznych
                                    > i PW), to bez wahania dźgnęła go widłami które stały przy drzwiach w tym celu.

                                    O kurde! Rozumiem, ze teraz jest tajemnica rodzinna, obok ktorej jablonki sa zakopane zwloki pijaka zawiniete w przescieradlo :o
                                    • urquhart Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 16:59
                                      sabat4 napisał(a):

                                      > O kurde! Rozumiem, ze teraz jest tajemnica rodzinna, obok ktorej jablonki sa za
                                      > kopane zwloki pijaka zawiniete w przescieradlo :o

                                      Nie, uciekł, trafił do szpitala i wstydził się przyznać skąd ma te dziury :)
                                      A babci miała szacun od tej pory w całej okolicy żule się jej kłaniali.

                                      Nie miała miękkiego serca wcale. Przychodzili różni pożyczyć na "buty dla dzieci" 100 złotych bo listonosz rozpowiedział jaką ma gigantyczną jak dla lokalesów emeryturę. Babka na to świetnie się składa mam tu metr drewna do porąbania do pieca. Dostaniesz 100 jak porąbiesz. Ale ja nie mam teraz czasu. To przyjdź jak będziesz miał czas. To może chociaż 10 złotych teraz? Przestali przychodzić. No i drewno ja rąbałem potem albo ona sama :)

                                      Ciekawe była niezwykle aktywna zawodowo, Oganizacje niepodleglosciowe potem kombatanckie, przewdnicząca miejcowej ligi kobiet holowała narcystyczną matkę która była neurotyczną nieaktywną zawodowo żoną oficera poległego w PW, całe życie prababcia pamiętam przeglądała się w lustrze i czesała sobie włosy w pokoju nie interesując się specjalnie kontaktami z dziećmi czy wnukami, przeciwieństwo babci. Ale 3 synów wychowała strasznie dziadowsko. W rodzinie skonfliktowana ze wszystkimi kobietami i synowymi poza moją ślubną w która była jej faworytą świetnie się dogadywały.
                        • aandzia43 Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 13:42
                          urquhart napisał:

                          > zawle napisała:
                          >
                          > > > Niektórzy mają refleksje że ich też to może spotkać.
                          > >
                          > > No widzisz jak ładnie ich wytłumaczyłeś? Widać jesteś tym co klepie po pl
                          > eckach
                          > > . I tak Cię cały czas widzę.
                          >
                          > A ja cię widzę że działasz z wyższości a moralną jako protektor tych "dzieci"
                          > bez refleksji że za dekadę lub dwie będą oni tymi wstrętnymi mężczyznami :)
                          >
                          >
                          >
                          >
                    • aandzia43 Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 11:30

                      > A czym exowi podpadłaś że miał tyle determinacji żeby się mścić.
                      > Też spotkałem facetów które w zaciętości deklarowały że "prędzej pójdą siedzieć
                      > niż wiedźmie dadzą jakąkolwiek złotówkę".

                      A czym mu podpadły własne dzieci ze skazał je na niedostatek? "Deklaracje" czyli ciskanie gromów przy rozwodzie i wygadywanie głupot w emocjach to zrozumiała reakcja na stres, konsekwentne unikanie dołożenia złotówki do utrzymania dzieci przez 10 lat to dowód na ostro popierdolony charakter.
                      • zawle Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 20.06.20, 11:36
                        aandzia43 napisała:
                        > A czym mu podpadły własne dzieci ze skazał je na niedostatek? "Deklaracje" czyl
                        > i ciskanie gromów przy rozwodzie i wygadywanie głupot w emocjach to zrozumiała
                        > reakcja na stres, konsekwentne unikanie dołożenia złotówki do utrzymania dzieci
                        > przez 10 lat to dowód na ostro popierdolony charakter.


                        Z tym że u nas tego nie było. Mój mąż nigdy mnie do mnie bezpośrednio nie obraził. Na zewnątrz gadał różne rzeczy na mój temat, ale do mnie nigdy. Na rozprawie rozwodowej powiedział że mnie kocha, ale rozumiem że ja jego nie i dlatego zgadza się na rozwód. Nie byliśmy skonfliktowaną parą.
              • lybbla Re: Jak państwo opiekuńcze niszczy rodzinę. 19.06.20, 22:48
                zawle napisała:

                > Serio? Gosiewski że tak wspomnę. Dobry przykład braku tolerancji:)) A mniejsi..
                > .pracują na pół etatu a szef wypłaca resztę pod stołem, żeby nie było a czego ś
                > ciągać alimentów.


                Nie no Zawle weź się. Nawet ja nie podejrzewam, że Urciu głosuje na pis. Mylisz go z jakimś drugim.


                Panie Gosiewskie twarzą kampanii. Lewicy :)
    • obrotowy w Europie Zach. tez masz państwo opiekuńcze 25.06.20, 16:35
      o wyzej ustawionym poziomie opiekunczosci, niz w USA

      i jakos ten system tutaj nie generuje przestepczosci - jak w USA.

      przyczyny zatem leza nie tyle w opiekunczosci panstwa, ale w otoczeniu spolecznym i kulturowym.

      w USA latwo zejsc na droge przestepczosci , w Europie jest o to jakby trudniej, bo oplaca sie takze zyc w zgodzie z prawem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka