Dodaj do ulubionych

To już koniec, totalny koniec...

07.07.20, 10:10
Nie chcę was tu prosić o jakieś specjalne rady ale chcę was ostrzec i skłonić do myślenia.

Pierwszy raz zarejestrowałem się na tym forum 9 lat temu kiedy ucieszyłem się z pierwszego dziecka w moim małżeństwie a równocześnie przeżyłem bolesną gorycz odtrącenia w ciąży.
Nie byłem mężem idealnym jak z bajki ale byłem uczciwy, pracowity, w większości to ja zarabiałem na życie i utrzymanie rodziny, dbałem o siebie ale również jej zapewniałem czas i możliwości zadbania o siebie. Ot, przeciętny "polski mąż".

Po pierwszym dziecku już było źle - nie tylko brak seksu ale przede wszystkim brak jakiejkolwiek bliskości i intymności. Brak jakiegokolwiek zainteresowania z jej strony mną - a wręcz agresja i wywoływanie paskudnej atmosfery kiedy ja chciałem zbliżać się do niej. I tak to trwało - kłótnie, próby ratowania, namawianie na terapię na które ona nigdy nie poszła i nie chciała pójść ZE MNĄ.

Potem wierząc, że coś się zmienia - zaczęła przychodzi do mnie do łóżka, po 6 latach! Pieprzyła się jak opętana i nagle "chcę drugie dziecko" - a ja głupi myślałem, że to jakaś poprawa i się naiwnie zgodziłem (fakt, że sam też bardzo chciałem drugiego dziecka). Zgodziłem się. Zaszła w ciążę.

Zostałem odtrącony całkowicie. Od trzech lat jedyna forma intymności jaką mam to potajemna masturbacja. Do tego awantury i nieprzyjemne sytuacje wynikające z napięcia i nerwów :(
Od trzech lat jestem bankomatem, niańką do dzieci, pomocą domową.

Błagam Was - nie popełniajcie mojego błędu! Jeśli kobieta jest zimna i niechętna do seksu od początku - nie zmieni się i nie odczarujecie jej libido! Zostaniecie tak jak ja - jako dawca kasy który nie może odejść bo będzie potworem który porzuca dzieci i rodzinę :( Uciekajcie kiedy tylko zorientujecie się , że coś nie gra! Ja przegrałem - 12 lat życia zmarnowane i perspektywa tego, że już nigdy nie przeżyję czegoś z kobietą :(

Uciekajcie od zimnych kobiet :(
Obserwuj wątek
    • mabelle2000 Re: To już koniec, totalny koniec... 07.07.20, 11:13
      pawel.robiest napisał(a):

      > Zostałem odtrącony całkowicie. Od trzech lat jedyna forma intymności jaką mam t
      > o potajemna masturbacja. Do tego awantury i nieprzyjemne sytuacje wynikające z
      > napięcia i nerwów :(
      > Od trzech lat jestem bankomatem, niańką do dzieci, pomocą domową.

      Każdy ma taki związek na jaki go stać.
      • zawle Re: To już koniec, totalny koniec... 07.07.20, 11:48
        mabelle2000 napisała:
        > Każdy ma taki związek na jaki go stać.

        Haha...podobnie mówiłam do swoich dzieci. Każdy ma taka matkę na jaką zasłużył;)) A oni mi się rekompensowali wołając na mnie Jabłonicha ( niedaleko pada jabłko od jabłoni).
          • obrotowy Re: tia..., a rozwody ? 07.07.20, 17:39
            mabelle2000 napisała:
            > A chomiczek biega, biega w kołowrotku, w Twojej głowie ...


            no dobra - ja sie nie rozwodze - bo mnie wlasnie na to nie stac.

            Slubna puscilaby mnie po rozwodzie z torbami - doslownie.

            wiec masz racje - jestem w zwiazku tylko dlatego, ze mnie na niego stac.

            a na rozwod - juz nie.


    • bgz0702 Re: To już koniec, totalny koniec... 07.07.20, 12:54
      pawel.robiest napisał(a):

      > Zostałem odtrącony całkowicie. Od trzech lat jedyna forma intymności jaką mam t
      > o potajemna masturbacja. Do tego awantury i nieprzyjemne sytuacje wynikające z
      > napięcia i nerwów :(
      > Od trzech lat jestem bankomatem, niańką do dzieci, pomocą domową.
      >
      > Błagam Was - nie popełniajcie mojego błędu! Jeśli kobieta jest zimna i niechętn
      > a do seksu od początku - nie zmieni się i nie odczarujecie jej libido! Zostanie
      > cie tak jak ja - jako dawca kasy który nie może odejść bo będzie potworem któr
      > y porzuca dzieci i rodzinę :( Uciekajcie kiedy tylko zorientujecie się , że coś
      > nie gra! Ja przegrałem - 12 lat życia zmarnowane i perspektywa tego, że już
      > nigdy nie przeżyję czegoś z kobietą :(
      >
      > Uciekajcie od zimnych kobiet :(

      Blagasz...? Jak dobry ojciec ratujący dziatwy :) Współczuję. Jak ochloniesz z emocji to będzie ci lepiej.
    • lybbla Re: To już koniec, totalny koniec... 07.07.20, 18:57
      pawel.robiest napisał(a):

      > chcę was ostrzec

      Jestem niezmiernie wdzięczny za ostrzeżenie.

      > i skłonić do myślenia. ...

      > a ja głupi myślałem

      Głupi, który myślał skłania nas do myślenia.
      Otóż zamierzam odpowiedzieć bezmyślnie wyciągając szablon HWD-17.


      > Pieprzyła się jak opętana i nagle "chcę drugie dziecko"
      > Uciekajcie od zimnych kobiet :(

      Skoro jak opętana to raczej zimna nie jest. Zimna jest dla bankomatu.
      Zrób testy na ojcostwo.
    • allegropajew Re: To już koniec, totalny koniec... 15.07.20, 11:09
      Ja odszedłem po 25 latach znajomości w tym 21 latach małżeństwa mając 44 lata i dorosłą córkę.
      I mnie się UDAŁO!!!!!!!!

      I w dudzie to mam, że rozwód prawomocny zajął 5 lat, natomiast proces o podział majątku wspólnego nadal trwa w najlepsze i skończy się zapewne dopiero w momencie śmierci jednej ze stron.
      Tylko ja miałem niewyobrażalne wręcz wsparcie ze strony mojej najbliższej rodziny.

      Gościula

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka