Dodaj do ulubionych

Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozadanie.

10.07.20, 18:30
Dlugo dojrzewalem psychicznie do tego tematu. Ale jestem gotowy.
Dlugo przepychalismy sie na tym forum jak ksieza, filozofowie, albo teolodzy - o swiat wartosci, tego co uznajemy za poprawne, wlasciwe i szlachetne.
Tylko ze dla wielu ludzi to co dobre i szlachetne ma tyle wspolnego z napieciem i pozadaniem, co przyslowiowy piernik z wiatrakiem. Im dluzej o tym mysle, tym bardziej mi wychodzi, ze jestem jednym z nich. Niestety.
Macie odwage stawic w tym watku czola ciemnej stronie?
Co jest najwyzszym trofeum w zyciu seksualnym czlowieka? Jak wygladaloby wasze zycie lozkowe, gdyby jakis figlarny demiurg w ramach psikusa obdarzylby was wszechmoca, mierzona ludzka miara?
Jakie sa najskrytsze pragnienia forum?
Ludzie pozbawieni seksu marza o tym by go po prostu miec. Ale o czym snia i czego pragna syci? Czy siegaja wyzej i dalej?
Gdyby nie bylo barier, jak daleko by sie odwazyli pojsc?
Czy nie jest tak, ze glodne lwy w zoo marza o misce pelnej miesa, ale gdy z niej zjedza i smacznie spia, to snia im sie plowe sawanny, zapach krwi unoszacy sie w powietrzu, szalony galop serca drapieznika i jego celu, az w koncu rozkosz lamanych kregoslupow, kwiku upolowanej ofiar i rwania cieplych ochlapow miesa z drzacego ciala z ktorego uchodzi zycie?
Obserwuj wątek
    • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 10.07.20, 20:49
      Ciemna strona mocy mówisz :) no to ja po ciemnej stronie mocy proponowałem mojemu mężowi różne przygody ale oczywiście nie trzeba być psychologiem zeby ogarnąć, że w ten sposób podswiadomie szykowalam też wolna przestrzeń dla siebie. I to się spotkało z dużym protestem i stanowcza odmowa choć pierwszy impuls był "ok"- jak się rozmarzyl :) ale dzień później już było "nie,nie, nie..." :) odpowiedź brzmiała "nie bo nie chce", ale nie będąc psychologiem domyslalam się że " nie bo tobie też bym furtkę otworzył". Kiedyś rozmawiałam o tym z moimi "przyjaciółkami" i ogólne zdziwienie wzbudzilam, dwom dziewczynom szczęki opadły i usłyszałam "i ty kurwa jesteś żoną???", "wysyłasz męża na dziwki?? Chora jesteś???" :)) nie mogły w to uwierzyć :) miesiac później dzwoni do mnie jedna z nich i mówi, że dopuściła się tego co ja i jej chłop jej później cały dzień unikał i nie patrzył jej w oczy. Pyta mnie "co to znaczy, czemu on się tak zachowuje?" Mówię jej że nie wiem, nie będę gdybac bo to nie mój mąż:) ale usmialysmy się :) Obie jesteśmy w wieloletnich związkach, trzecia z nas w jeszcze dłuższym ale niedzieciata, czwarta to moja przyjaciółka, a mój mąż to jest gość dla niej- lubią się, nigdy nie zabiera głosu w sprawach mojego życia rodzinnego, a ja jej też nie obciążam wiedzą, która jest dla niej trudną. I jest zakochana "na zawsze" w człowieku który ja dwukrotnie zostawił :(
      • urquhart Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 14:48
        bgz0702 napisała:

        > o się spotkało z dużym protestem i stanowcza odmowa choć pierwszy impuls był "o
        > k"- jak się rozmarzyl :) ale dzień później już było "nie,nie, nie..." :) odpowi
        > edź brzmiała "nie bo nie chce", ale nie będąc psychologiem domyslalam się że "
        > nie bo tobie też bym furtkę otworzył". Kiedyś rozmawiałam o tym z moimi "przyja
        > ciółkami" i ogólne zdziwienie wzbudzilam, dwom dziewczynom szczęki opadły i usł
        > yszałam "i ty kurwa jesteś żoną???", "wysyłasz męża na dziwki?? Chora jesteś???
        > " :)) nie mogły w to uwierzyć :) miesiac później dzwoni do mnie jedna z nich i
        > mówi, że dopuściła się tego co ja i jej chłop jej później cały dzień unikał i n
        > ie patrzył jej w oczy.

        Mieliśmy takich z internetu co szukali przygód z inną parą. Spotkaliśmy się facet dużo teoretyzował przy winie jak to powinno wyglądać taka pierwsza wspólna randka ze z całowaniem ale bez wymiany, ze dziewczyny bi. jego żonka uśmiechnieta, nic nie mówiłą miała tylko nerwowy tik powieki taki.
        Spotkaliśmy się. Dziewczyny rozbierają sie przy mycie, lgną do siebie, jak facet zobaczył energię żony jak rzuciła sie na moją slubną i w wir to go zatkało wyszedł z pokoju przerażony. Jego żona strasznie napalona na to "zostaw go, nie chce to nie, niech sam tam sobie siedzi".
        Potem okazało się że chłop miesiąc nic nie jadł schudł parę kilo, pokasował się z Internetu i chciał zapomnieć że miał takie fantazje. Jego małżonka była bardzo zadowolona i się jeszcze kontaktował później. Mówiła o nim "Mój Gieroj" się zablokował.
        • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 19:15
          urquhart napisał:

          > Mieliśmy takich z internetu co szukali przygód z inną parą. Spotkaliśmy się fac
          > et dużo teoretyzował przy winie jak to powinno wyglądać taka pierwsza wspólna r
          > andka ze z całowaniem ale bez wymiany, ze dziewczyny bi. jego żonka uśmiechnie
          > ta, nic nie mówiłą miała tylko nerwowy tik powieki taki.
          > Spotkaliśmy się. Dziewczyny rozbierają sie przy mycie, lgną do siebie, jak face
          > t zobaczył energię żony jak rzuciła sie na moją slubną i w wir to go zatkało wy
          > szedł z pokoju przerażony. Jego żona strasznie napalona na to "zostaw go, nie c
          > hce to nie, niech sam tam sobie siedzi".
          > Potem okazało się że chłop miesiąc nic nie jadł schudł parę kilo, pokasował się
          > z Internetu i chciał zapomnieć że miał takie fantazje. Jego małżonka była bard
          > zo zadowolona i się jeszcze kontaktował później. Mówiła o nim "Mój Gieroj" się
          > zablokował.

          Nie przeskoczył i go przerosło :(
              • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 19:30
                bgz0702 napisała:

                > zawle napisała:
                >
                > > bgz0702 napisała:
                > > > Nie przeskoczył i go przerosło :(
                > >
                > > fantazja to fantazja. Nie każda musi być realizowana. Poza tym może nie b
                > yła je
                > > go.
                > >
                > >
                > Też tak pomyślałam. Współczuję mu

                A jak u Ciebie? Mogłabyś zrobić coś więcej niż "standard"?
                • zawle Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 10:00
                  bgz0702 napisała:
                  > A jak u Ciebie? Mogłabyś zrobić coś więcej niż "standard"?

                  Nic mnie nie ogranicza poza własną głową i potrzebami. Nie jestem wierząca. Normy ustalam sobie sama...
                  Jedyną niezrealizowaną fantazją którą mam to seks z dwoma facetami. Kobiet w łóżku się brzydzę. Okazje były, mam coś w sobie takiego że jestem pociągająca dla płci przeciwnej. Fantazji z dwoma panami nie zrealizuję, bo fantazje są zazwyczaj fajniejsze niż rzeczywistość. Nie kręcą mnie przebieranki, zabawki- rozśmiesza mnie to. Myślę że ludzie sami w sobie są zajebistym gadżetem i aktorami. Nie potrzeba im nic więcej. Oszczędność w środkach pozwala mi się skupić na człowieku- zbyt dużo dekoracji mnie rozprasza. Żadnych par. Nawet porno w łóżku to dla mnie za dużo. Ja i on. Tyle wystarczy. Tyle że ja mam inaczej niż wy. Nie jestem w długim związku i nie muszę podniet szukać na zewnątrz.
                  • urquhart Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 10:40
                    zawle napisała:

                    > Jedyną niezrealizowaną fantazją którą mam to seks z dwoma facetami. Kobiet w łó
                    > żku się brzydzę. Okazje były, mam coś w sobie takiego że jestem pociągająca dla
                    > płci przeciwnej. Fantazji z dwoma panami nie zrealizuję

                    Przegapiłem Twoją odpowiedź.
                    Ale tak z dwoma facetami na dwa baty ?
                  • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 11:00
                    zawle napisała:

                    > bgz0702 napisała:
                    > > A jak u Ciebie? Mogłabyś zrobić coś więcej niż "standard"?
                    >
                    > Nic mnie nie ogranicza poza własną głową i potrzebami. Nie jestem wierząca. Nor
                    > my ustalam sobie sama...
                    > Jedyną niezrealizowaną fantazją którą mam to seks z dwoma facetami. Kobiet w łó
                    > żku się brzydzę. Okazje były, mam coś w sobie takiego że jestem pociągająca dla
                    > płci przeciwnej. Fantazji z dwoma panami nie zrealizuję, bo fantazje są zazwyc
                    > zaj fajniejsze niż rzeczywistość. Nie kręcą mnie przebieranki, zabawki- rozśmie
                    > sza mnie to. Myślę że ludzie sami w sobie są zajebistym gadżetem i aktorami. Ni
                    > e potrzeba im nic więcej. Oszczędność w środkach pozwala mi się skupić na człow
                    > ieku- zbyt dużo dekoracji mnie rozprasza. Żadnych par. Nawet porno w łóżku to d
                    > la mnie za dużo. Ja i on. Tyle wystarczy. Tyle że ja mam inaczej niż wy. Nie je
                    > stem w długim związku i nie muszę podniet szukać na zewnątrz.
                    >
                    >
                    Kobiet też bym nie chciała. Ale gdyby mój mąż chciał taka jako trzecią, to mogłabym się zgodzić, niech ma swoje minuty egoizmu :)
                      • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 11:04
                        zawle napisała:

                        > bgz0702 napisała:
                        > > Kobiet też bym nie chciała. Ale gdyby mój mąż chciał taka jako trzecią, t
                        > o mogł
                        > > abym się zgodzić, niech ma swoje minuty egoizmu :)
                        >
                        > A jakby chciał żebyście wy razem? Całowanki, mineta czy pieszczoty?
                        >
                        >
                        To nie wiem. Chyba zeby teatrzyk dla niego jak go to kręci. Ale sama od siebie nie mam potrzeby, brak zainteresowania
                          • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 11:19
                            zawle napisała:

                            > bgz0702 napisała:
                            > > To nie wiem. Chyba zeby teatrzyk dla niego jak go to kręci. Ale sama od s
                            > iebie
                            > > nie mam potrzeby, brak zainteresowania
                            >
                            > Ja to w ogóle nie...brzydliwa jestem:))
                            >
                            >
                            >
                            Nie. To mogę sobie wyobrazić ale tylko w obecności faceta którego to kręci, taki element, warunek konieczny :) sama od siebie nie mam potrzeby dotykać kobiet. Jak bardzo chcą to mogę mnie podotykac ale dominujące jak mężczyzni i na pewno nie jedna- nuda, 2 sobie mogę wyobrazić :)) jednorazowo, egoistyczne znowu :)
                            • zawle Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 11:46
                              bgz0702 napisała:
                              > Nie. To mogę sobie wyobrazić ale tylko w obecności faceta którego to kręci, tak
                              > i element, warunek konieczny :) sama od siebie nie mam potrzeby dotykać kobiet.
                              > Jak bardzo chcą to mogę mnie podotykac ale dominujące jak mężczyzni i na pewno
                              > nie jedna- nuda, 2 sobie mogę wyobrazić :)) jednorazowo, egoistyczne znowu :)

                              HEHE...na studiach weszłam do swojego pokoju gdzie odbywała się domówka. Na potrzeby panów dziewczyny się całowały. Gdy mnie zobaczyły to zakrzyknęły..zawle przyszła, koniec imprezy:)) Z tym że byłam uważana za tą niegrzeczną. Czasami byłam zszokowana do czego są zdolne moje "porządne koleżanki" w odpowiednim towarzystwie. Ja z tych wewnątrzsterownych.
                              • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 12:03
                                zawle napisała:

                                > bgz0702 napisała:
                                > > Nie. To mogę sobie wyobrazić ale tylko w obecności faceta którego to kręc
                                > i, tak
                                > > i element, warunek konieczny :) sama od siebie nie mam potrzeby dotykać k
                                > obiet.
                                > > Jak bardzo chcą to mogę mnie podotykac ale dominujące jak mężczyzni i na
                                > pewno
                                > > nie jedna- nuda, 2 sobie mogę wyobrazić :)) jednorazowo, egoistyczne zn
                                > owu :)
                                >
                                > HEHE...na studiach weszłam do swojego pokoju gdzie odbywała się domówka. Na pot
                                > rzeby panów dziewczyny się całowały. Gdy mnie zobaczyły to zakrzyknęły..zawle p
                                > rzyszła, koniec imprezy:)) Z tym że byłam uważana za tą niegrzeczną. Czasami by
                                > łam zszokowana do czego są zdolne moje "porządne koleżanki" w odpowiednim towar
                                > zystwie. Ja z tych wewnątrzsterownych.
                                >
                                >
                                Ja tez... wewnętrzny ster by mną kierował. Nic na siłę, wbrew
                                    • zawle Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 13:58
                                      bgz0702 napisała:
                                      > Nie zrozumiałam

                                      Ja robiłam co chciałam. One może chciały a nigdy nie robiły. Gdy znalazły się w gronie ludzi którzy dali im poczucie bezpieczeństwa, to hamulce puściły. Przecież nikt nie przymuszał. Byleby robić takie rzeczy po których nie ma się moralniaka. Ja niestety robiłam. Ale przecież czasami trzeba się przejeść żeby potem znać ograniczenia, nie? Byleby nikogo za to nie winić
                                      • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 13.07.20, 12:03
                                        zawle napisała:

                                        > bgz0702 napisała:
                                        > > Nie zrozumiałam
                                        >
                                        > Ja robiłam co chciałam. One może chciały a nigdy nie robiły. Gdy znalazły się w
                                        > gronie ludzi którzy dali im poczucie bezpieczeństwa, to hamulce puściły. Przec
                                        > ież nikt nie przymuszał. Byleby robić takie rzeczy po których nie ma się moraln
                                        > iaka. Ja niestety robiłam. Ale przecież czasami trzeba się przejeść żeby potem
                                        > znać ograniczenia, nie? Byleby nikogo za to nie winić
                                        >
                                        >
                                        >
                                        :)) no i właśnie. Moralniaka nie lubię ale trzeba się "przechodzic" jak piszesz, ja jestem ciekawska, czasem idę w ogień i patrzę, czekam co się wydarzy...:(
                  • lybbla Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 15:19
                    zawle napisała:


                    > Fantazji z dwoma panami nie zrealizuję, bo fantazje są zazwyczaj fajniejsze niż rzeczywistość.

                    Ja na drugim końcu, rzeczywistość przerosła najśmielsze fantazje. Widocznie wyobraźnie mam skarlałą.
                    Jednakże seks z dwiema lesbijkami wspominam jako jedno z najgorszych doświadczeń w moim życiu.
                  • urquhart Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 21:27
                    lybbla napisał:

                    > Śmiem wątpić, że jesteś ``gorszy''. Jak to szło ``mężczyźni bardziej są zainter
                    > esowani seksem niż kobiety''?
                    > I wtedy Pani mówi ``sprawdzam''. :)

                    Ja bym uderzył w to że kobiety szybciej się nudzą.
                    Jak to pisał Starowicz? Mężczyźni dużo częściej fantazjują o seksie grupowym , ale kobiety znacznie częściej te fantazje realizują.
                    • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 21:33
                      urquhart napisał:
                      > Ja bym uderzył w to że kobiety szybciej się nudzą.
                      > Jak to pisał Starowicz? Mężczyźni dużo częściej fantazjują o seksie grupowym ,
                      > ale kobiety znacznie częściej te fantazje realizują.

                      Bo sami mezczyzni seks grupowy moga sobie zorganizowac co najwyzej w gejowskim dark roomie ;)
                      I smiem watpic by dzialo sie to rzadziej niz seks grupowy w wydaniu kobiecym.
                      A w seksie grupowym hetero to panie sa "czynnikiem kontrolujacym sytuacje", wiec nic dziwnego, ze to one sa decyzyjne. Tak, sa. Sila rzeczy.
                      • urquhart Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 21:51
                        sabat4 napisał(a):

                        > A w seksie grupowym hetero to panie sa "czynnikiem kontrolujacym sytuacje", wie
                        > c nic dziwnego, ze to one sa decyzyjne. Tak, sa. Sila rzeczy.

                        Mogę ci powiedzieć że tam także jedynie pokazują zachętę dla kandydatów żeby je uwodzić, albo odwrotnie pokazują żeby sie od nich odczepić. I oczekują żeby facet podjął i poprowadził grę która nie będzie ich nudzić.
                        Jak na forum :)
                        • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 21:56
                          urquhart napisał:

                          > I oczekują żeby fa
                          > cet podjął i poprowadził grę która nie będzie ich nudzić.

                          Jestem przygotowany! Mam przenosne szachy magnetyczne, kilka talii kart, planszowki w pudlach i duzo gier na komorce :)

                          > Jak na forum :)

                          KTORYM????
                          No chyba nie...
                          Ej, to tu jest seks grupowy? :)))
                    • lybbla Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 22:36
                      urquhart napisał:

                      > Ja bym uderzył w to że kobiety szybciej się nudzą.

                      Też bym w to uderzył.

                      > Jak to pisał Starowicz? Mężczyźni dużo częściej fantazjują o seksie grupowym ,
                      > ale kobiety znacznie częściej te fantazje realizują.

                      Też bym za kryterium brał realizacje a nie deklaracje co bym zrobił(a).
                  • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 21:29
                    lybbla napisał:
                    > Śmiem wątpić, że jesteś ``gorszy''. Jak to szło ``mężczyźni bardziej są zainter
                    > esowani seksem niż kobiety''?
                    > I wtedy Pani mówi ``sprawdzam''. :)

                    Jestem gorszy bo zdradzalem potajemnie Tutaj przynajmniej na poczatku byly jakies pozory przyzwolenia.
                    • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 13.07.20, 11:55
                      sabat4 napisał(a):

                      > lybbla napisał:
                      > > Śmiem wątpić, że jesteś ``gorszy''. Jak to szło ``mężczyźni bardziej są z
                      > ainter
                      > > esowani seksem niż kobiety''?
                      > > I wtedy Pani mówi ``sprawdzam''. :)
                      >
                      > Jestem gorszy bo zdradzalem potajemnie Tutaj przynajmniej na poczatku byly jaki
                      > es pozory przyzwolenia.

                      Nie jesteś gorszy, potrzebowales wyjść z czarnej dupy. Teraz masz satysfakcję że Cię stać i wiesz co cię ogranicza. Buduj na tym, może rodzina skorzysta
            • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 21:05
              urquhart napisał:
              > Fantazja była jego ale nieco inna, w której to on kontroluje sytuacje
              > Energia erotyczna żony go przerosła i tego nie było w fantazji.

              Ja to widze inaczej. Zona nie uszanowala warunkow umowy, a po tym jak jej partner wymiekl, kontynuowala znajomosc za jego plecami. To jest nielojalnosc.
              • urquhart Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 21:18
                sabat4 napisał(a):

                > Ja to widze inaczej. Zona nie uszanowala warunkow umowy, a po tym jak jej partn
                > er wymiekl, kontynuowala znajomosc za jego plecami. To jest nielojalnosc.

                Zobacz z jej strony, nakręcał ją a jak już się rozkręciła to wymiękł bo myślał że to on jest rozgrywającym i dominującym a konfrontacja z rzeczywistością była bolesna dla ego.
                Dwie dziewczyny kontynują znajomość też mi nielojalność :)
                • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 21:26
                  urquhart napisał:
                  > Dwie dziewczyny kontynują znajomość też mi nielojalność :)

                  A gdybys Ty, mimo sprzeciwu zony chodzil potajemnie poruchac sie z facetami, to tez by bylo "phi, taka tam nielojalnosc"?
                  To jest zdrada, Urquhart. W zdradzie nie ma zastrzezenia, ze nie wolno tylko z partnerami odmiennej plci. Jezeli jej maz sie na to nie godzi i odczuwa dyskomfort psychiczny to oczywiscie jego zona nie powinna tego robic. Albo powinna przestac byc jego zona.
                  Ale oczywiscie nie bede pierwszym, ktory rzuci w nia kamieniem. Sam wiesz czemu ;)
                  Niemniej - nazywajmy rzeczy po imieniu.
                  • urquhart Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 21:36
                    sabat4 napisał(a):

                    > A gdybys Ty, mimo sprzeciwu zony chodzil potajemnie poruchac sie z facetami, to
                    > tez by bylo "phi, taka tam nielojalnosc"?

                    Co innego jest kluczową nielojalnoscią. Ja zobaczysz że wybranka do innej osoby odczuwa to pożądanie które chciałbyś żeby odczuwała i wyrażał jego ekspresję wobec ciebie. Lojalność jest jak zrezygnuje z tego mimo wszystko dla ciebie.
              • aandzia43 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 11:02
                sabat4 napisał(a):

                > urquhart napisał:
                > > Fantazja była jego ale nieco inna, w której to on kontroluje sytuacje
                > > Energia erotyczna żony go przerosła i tego nie było w fantazji.
                >
                > Ja to widze inaczej. Zona nie uszanowala warunkow umowy,

                Nie uszanowała warunków umowy bo podnieciła się mocno tym, czym według męża nie powinna :-D Jak mogła zdradliwa suka. Dobre Sabat, dobre ;-)

                a po tym jak jej partn
                > er wymiekl, kontynuowala znajomosc za jego plecami. To jest nielojalnosc.

                Tu bym się mogła zgodzić, z tym "za plecami" potem.
                Facetowi wydawało się że otworzył butelkę perfum celem uwolnienia delikatnego obłoczka wonności, a tymczasem uwolnił dżina ;-) To najwyraźniej nie jest zabawa dla zadufanych co im się wydaje ze wiedzą lepiej niż sam zainteresowany (tu żona).
                • zawle Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 11:04
                  aandzia43 napisała:
                  > Tu bym się mogła zgodzić, z tym "za plecami" potem.
                  > Facetowi wydawało się że otworzył butelkę perfum celem uwolnienia delikatnego o
                  > błoczka wonności, a tymczasem uwolnił dżina ;-) To najwyraźniej nie jest zabawa
                  > dla zadufanych co im się wydaje ze wiedzą lepiej niż sam zainteresowany (tu żo
                  > na).

                  Dlatego niektóre fantazje powinny zostać fantazjami:)) Film można sobie w głowie puszczać przy odrobinie wyobrażni:))
                • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 11:07
                  aandzia43 napisała:

                  > sabat4 napisał(a):
                  >
                  > > urquhart napisał:
                  > > > Fantazja była jego ale nieco inna, w której to on kontroluje sytuac
                  > je
                  > > > Energia erotyczna żony go przerosła i tego nie było w fantazji.
                  > >
                  > > Ja to widze inaczej. Zona nie uszanowala warunkow umowy,
                  >
                  > Nie uszanowała warunków umowy bo podnieciła się mocno tym, czym według męża nie
                  > powinna :-D Jak mogła zdradliwa suka. Dobre Sabat, dobre ;-)

                  :)))

                  > a po tym jak jej partn
                  > > er wymiekl, kontynuowala znajomosc za jego plecami. To jest nielojalnosc.
                  >
                  >
                  > Tu bym się mogła zgodzić, z tym "za plecami" potem.
                  > Facetowi wydawało się że otworzył butelkę perfum celem uwolnienia delikatnego o
                  > błoczka wonności, a tymczasem uwolnił dżina ;-) To najwyraźniej nie jest zabawa
                  > dla zadufanych co im się wydaje ze wiedzą lepiej niż sam zainteresowany (tu żo
                  > na).
                  >

                  "Za plecami" też się zgadzam. To brak lojalności już był i obsmiewanie meza
                • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 14:10
                  aandzia43 napisała:
                  > Nie uszanowała warunków umowy bo podnieciła się mocno tym, czym według męża nie
                  > powinna :-D Jak mogła zdradliwa suka. Dobre Sabat, dobre ;-)

                  Nadinterptetujesz. Chodzilo mi o to, ze jesli taki uklad ma byc satysfakcjonujacy dla pary, to jest to ich wspolna podroz. Kiedy zaczynam widziec, ze partner zaczyna odczuwac z jakiegos powodu silny dyskomfort, to zaczynam sie tym martwic i wycofuje z zachowania, ktore sprawia mu bol psychiczny.
                  • aandzia43 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 16:08
                    sabat4 napisał(a):

                    > aandzia43 napisała:
                    > > Nie uszanowała warunków umowy bo podnieciła się mocno tym, czym według mę
                    > ża nie
                    > > powinna :-D Jak mogła zdradliwa suka. Dobre Sabat, dobre ;-)
                    >
                    > Nadinterptetujesz. Chodzilo mi o to, ze jesli taki uklad ma byc satysfakcjonuja
                    > cy dla pary, to jest to ich wspolna podroz. Kiedy zaczynam widziec, ze partner
                    > zaczyna odczuwac z jakiegos powodu silny dyskomfort, to zaczynam sie tym martwi
                    > c i wycofuje z zachowania, ktore sprawia mu bol psychiczny.

                    Całkiem możliwe, nigdy się w swing nie bawiłam, oceniam to zajęcie jako bardzo ryzykowne dla pary (poza tym ze samo w sobie kompletnie dla mnie nie pociągajace). I ci państwo akurat sie przejechali.
                    Nie wiem jak gość mógł nie wiedzieć czegoś tak elementarnego o swojej żonie jak jej potężny pociąg do dziewczyn, nie wiem czemu ona mu tego nie powiedziała (albo sygnalizowała tylko nie zwrócił uwagi bo "on wie lepiej"). Czy jej na nim nie zależy? Pewnie tak jak jemu na niej, jako na rzeczywiście interesującej go osobie, nie tylko na elemencie JEGO układanki.
                    • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 16:17
                      Dochodzimy do punktu, gdzie mamy podobne odczucia. Dla mnie swing w takim wydaniu jest mocno destrukcyjny dla pary. Nie wyobrazam siebie tego. Argumenty, ze to dlatego bo jestem zacofany, niepewny siebie i zaborczy uwazam za manipulacje. Nie tak to powinno wygladac moim zdaniem. Budzi wewnetrzny sprzeciw.
            • aandzia43 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 11:33
              urquhart napisał:

              > bgz0702 napisała:
              >
              > > Nie przeskoczył i go przerosło :(
              >
              > Fantazja była jego ale nieco inna, w której to on kontroluje sytuacje
              > Energia erotyczna żony go przerosła i tego nie było w fantazji.

              Chyba chciał układu "uległa laska na smyczy", pomyliły mu się fantazje.
              • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 11:37
                aandzia43 napisała:

                > urquhart napisał:
                >
                > > bgz0702 napisała:
                > >
                > > > Nie przeskoczył i go przerosło :(
                > >
                > > Fantazja była jego ale nieco inna, w której to on kontroluje sytuacje
                > > Energia erotyczna żony go przerosła i tego nie było w fantazji.
                >
                > Chyba chciał układu "uległa laska na smyczy", pomyliły mu się fantazje.
                >
                >
                Andziu co ty byś mogła zrobic, jaką masz lub miałaś w stałym związku ciemna stronę mocy? :)
                • aandzia43 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 16:21

                  > Andziu co ty byś mogła zrobic, jaką masz lub miałaś w stałym związku ciemna str
                  > onę mocy? :)

                  Kiedy, teraz czy 40 lat temu? ;-) Bo człowiek się zmienia w tej materii co nieco. Z młodości pamiętam tylko konkretne zajścia, wrażenia z akcji, romansów, pożądań i zakochań. Fantazji nie pamiętam, choć moje życie erotyczne składało się z nich w dużym stopniu. Moje fantazje w wieku dojrzalszym, co je już pamiętam, dotyczyły konkretnego rżnięcia, z konkretnymi panami, w roznych pozycjach i scenerii, bez wiekszych udziwnień, z pewnym elementem dominacji (bez przegięc jednakowoż). Moja seksualność to był duży popęd, bez potrzeby dodatkowej stymulacji gadżetami czy porno (zbędne zupełnie), z dużym komponentem emocjonalnym. Dużo, często, con amore, czasem na wesoło, czasem na ostro. Nuda panie, nuda ;-)
                  • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 13.07.20, 12:07
                    aandzia43 napisała:

                    >
                    > > Andziu co ty byś mogła zrobic, jaką masz lub miałaś w stałym związku ciem
                    > na str
                    > > onę mocy? :)
                    >
                    > Kiedy, teraz czy 40 lat temu? ;-) Bo człowiek się zmienia w tej materii co niec
                    > o. Z młodości pamiętam tylko konkretne zajścia, wrażenia z akcji, romansów, po
                    > żądań i zakochań. Fantazji nie pamiętam, choć moje życie erotyczne składało się
                    > z nich w dużym stopniu. Moje fantazje w wieku dojrzalszym, co je już pamiętam,
                    > dotyczyły konkretnego rżnięcia, z konkretnymi panami, w roznych pozycjach i s
                    > cenerii, bez wiekszych udziwnień, z pewnym elementem dominacji (bez przegięc je
                    > dnakowoż). Moja seksualność to był duży popęd, bez potrzeby dodatkowej stymula
                    > cji gadżetami czy porno (zbędne zupełnie), z dużym komponentem emocjonalnym. Du
                    > żo, często, con amore, czasem na wesoło, czasem na ostro. Nuda panie, nuda ;-
                    > )
                    >
                    Och nuda... bardzo fajne fantazje, z "konkretnymi panami" :)) chyba nawet się nie domyslali na co ich stać wg Ciebie:))
                    • aandzia43 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 13.07.20, 13:39
                      > Och nuda... bardzo fajne fantazje, z "konkretnymi panami" :)) chyba nawet się n
                      > ie domyslali na co ich stać wg Ciebie:))

                      Wiesz, tak sobie pomyślałam wczoraj, jakiś czas po wysłaniu posta, że może niekoniecznie taka nuda była z tymi wstawkami innymi niż chłop plus baba. Przypomniał mi się element rzeczywistości bardzo mocno nakręcający mnie, co działał w realu i pojawiał się w fantazjach. Natura. Najbardziej spektakularny gorący numerek z Naturą w tle jaki pamiętam z ostatnich 10 lat to narkotyczne rżnięcie w na sianie w stodole, z podkasaną spódnicą, rozpiętą bluzką, trawą we włosach, słońcem prześwitującym między deskami i ręką w legowisku kotki ze świeżo urodzonymi kociętami. Zapachy i dźwięki. No i chłop oczywiscie, żeby nie było :-D Bardzo lubiłam uprawiać seks w wodzie w jeziorach, w szuwarach albo na bardziej otwartej przestrzeni, na łódkach. Najchętniej nocą, ale i w dzień się zdarzało. Żadne salony, buduary czy perfumy (też posiadające spory urok) nie nakręcały mnie tak, jak deszcz, zapach ziemi, wycie wilka czy wiatru w kominie. Musi być tylko zachowany pewien podstawowy poziom komfortu, bo jak mnie gryzie stado komarów albo deszcze jest bardzo zimny to podniecenie pryska. A Natura w fantazjach? No cóż... np. numerek z faunem. Nie, zwierzęta mnie nie kręcą, bez przesady ;-) Ten faun był zdecydowanie bardziej ludzki.
                        • aandzia43 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 13.07.20, 16:36
                          sabat4 napisał(a):

                          > To moze to byl Szatan a nie faun? :D


                          Nie, religijne wtręty powodują u mnie opad cycków, szatany, anioły, absoluty i istoty najwyższe są mi kompletnie aseksualne. Jestem areligijna i niewierząca. Nigdy nie byłam zakochana w Jezusie jak wiele pań z zakonnicami na czele, nie doznawałam wzruszeń okołoreligijnych rozlewających się niepostrzezenie na inne obszary człowieka, hihi ;-) - tu trzeba być choć trochę wierzącym i jakoś nie tylko intelektem ogarniać kwestie religijne. W moim mózgu nie ma połączenia między erotyką a kulturową reprezentacją pojęć religijnych, bo nie ma ośrodka pt. "religia". Co innego odbiór Natury - tu mi trybi. Więc faun jara, a Szatan nie.
                      • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 13.07.20, 16:58
                        aandzia43 napisała:

                        > Wiesz, tak sobie pomyślałam wczoraj, jakiś czas po wysłaniu posta, że może niek
                        > oniecznie taka nuda była z tymi wstawkami innymi niż chłop plus baba. Przypomni
                        > ał mi się element rzeczywistości bardzo mocno nakręcający mnie, co działał w re
                        > alu i pojawiał się w fantazjach. Natura. Najbardziej spektakularny gorący numer
                        > ek z Naturą w tle jaki pamiętam z ostatnich 10 lat to narkotyczne rżnięcie w na
                        > sianie w stodole, z podkasaną spódnicą, rozpiętą bluzką, trawą we włosach, sło
                        > ńcem prześwitującym między deskami i ręką w legowisku kotki ze świeżo urodzonym
                        > i kociętami. Zapachy i dźwięki. No i chłop oczywiscie, żeby nie było :-D Bardzo
                        > lubiłam uprawiać seks w wodzie w jeziorach, w szuwarach albo na bardziej otwa
                        > rtej przestrzeni, na łódkach. Najchętniej nocą, ale i w dzień się zdarzało. Żad
                        > ne salony, buduary czy perfumy (też posiadające spory urok) nie nakręcały mnie
                        > tak, jak deszcz, zapach ziemi, wycie wilka czy wiatru w kominie. Musi być tylko
                        > zachowany pewien podstawowy poziom komfortu, bo jak mnie gryzie stado komarów
                        > albo deszcze jest bardzo zimny to podniecenie pryska. A Natura w fantazjach? No
                        > cóż... np. numerek z faunem. Nie, zwierzęta mnie nie kręcą, bez przesady ;-) T
                        > en faun był zdecydowanie bardziej ludzki.
                        >
                        >
                        Natura spokój słońce sielanka i seks mało spokojny :) miło. Rozmarzylam się:))
      • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 10.07.20, 23:28
        emka_bovary napisała:
        > Skoro proponujesz odważną dyskusję, to może zacznij od siebie i najpierw sam op
        > owiedz nam o swoich ukrytych, dzikich fantazjach?

        Nie mialbym z tym problemu, ale czy jestes pewna, ze chcialabys sluchac wynurzen karla, ktoremu w duszy graja sny o potedze? ;) W sumie to jest obiektywnie dosc zalosne.
        W dodatku moim zamiarem nie byla dyskusja przy ognisku jakie kto ma fantazje ;) Moze to tak zabrzmialo, ale w sumie byloby to dosc banalne :)
        Mialem na mysli cos ogolniejszego: ze dla bardzo wielu ludzi to, co w oczach forumowiczow jest sukcesem, dla malzenstw, gdzie seksu jest pod dostatkiem, to opcja zona / maz jest "bezpieczna opcja". Taka troche nudna, codzienna, ktora odrabia sie, bo w sumie jest calkiem fajnie, ale gdzies z tylu glowy chcialoby sie czegos wiecej. To jest jakis fundament, baza, jest grupa ludzi, ktora to wreccz olewa, bo tak niewiele to dla nich znaczy. To raz. Taki troche paradoks, my tu gadamy o braku rzeczy, ktore powinny byc zwyczajne jak kromka chleba.
        Dwa, ze jednak bardzo roznimy sie tu podejsciem biorac pod uwage plec. Znalezc jednego, dobrego partnera do zwiazku to bardzo kobiecy punkt widzenia. Dosc charakterystyczne, ze mezczyzni, ktorzy go sami prezentuja, prawdopodobnie przejmuja ten wzorzec od matek, gdy ojciec jest nieobecny / wycofany w wychowaniu synow. Tacy mezczyzni sa tez najbardziej nieudolni w kontaktach z kobietami, bo sami prezentuja kobiece wzorce i sposoby zachowan, sa takimi "babami w spodniach". Dlatego na dluzsza mete sa przez kobiety pogardzani. Nie wywoluja napiecia, sa jak letnia woda w kranie. Fajny, sympatuczny, ale NUDNY!

        • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 00:34
          sabat4 napisał(a):

          > emka_bovary napisała:
          > > Skoro proponujesz odważną dyskusję, to może zacznij od siebie i najpierw
          > sam op
          > > owiedz nam o swoich ukrytych, dzikich fantazjach?
          >
          > Nie mialbym z tym problemu, ale czy jestes pewna, ze chcialabys sluchac wynurze
          > n karla, ktoremu w duszy graja sny o potedze? ;) W sumie to jest obiektywnie do
          > sc zalosne.
          > W dodatku moim zamiarem nie byla dyskusja przy ognisku jakie kto ma fantazje ;)
          > Moze to tak zabrzmialo, ale w sumie byloby to dosc banalne :)
          > Mialem na mysli

          Przyjmujesz bezpieczna pozycję.
          Postawiles pytanie m.in "jak wýgladaloby... gdyby...?" Szukasz atrakcji czy konfrontacji z jakimś swoim poglądem?
        • emka_bovary Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 08:20
          sabat4 napisał(a):

          > Nie mialbym z tym problemu, ale czy jestes pewna, ze chcialabys sluchac wynurze
          > n karla, ktoremu w duszy graja sny o potedze? ;) W sumie to jest obiektywnie do
          > sc zalosne.

          Oj tam, dawaj! Pewnie, że bym chciała, zresztą już się tak nie umniejszaj ;)

          > Mialem na mysli cos ogolniejszego: ze dla bardzo wielu ludzi to, co w oczach fo
          > rumowiczow jest sukcesem, dla malzenstw, gdzie seksu jest pod dostatkiem, to op
          > cja zona / maz jest "bezpieczna opcja". Taka troche nudna, codzienna, ktora odr
          > abia sie, bo w sumie jest calkiem fajnie, ale gdzies z tylu glowy chcialoby sie
          > czegos wiecej. To jest jakis fundament, baza, jest grupa ludzi, ktora to wrecc
          > z olewa, bo tak niewiele to dla nich znaczy.

          Pewnie masz rację. Myślę, że u mnie przez permanentny deficyt seksu, trwający od lat, nie rozwinęły się nawet żadne marzenia o "ciemnej stronie". I to jest dopiero żałosne :/
          • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 09:20
            emka_bovary napisała:
            > Oj tam, dawaj! Pewnie, że bym chciała, zresztą już się tak nie umniejszaj ;)

            Ale one sa rozczarowujace. Pomijajac kwestie samych form uprawiania seksu, to jak kazdemu narcyzowi z kompleksem Don Juana (niespelnialnym) marzy mi sie karuzela kobiet. Duchowosc mnie nie wkreca, z prostego wzgledu - seks przestaje byc wyzwaniem, gdy kobieta pozwoli sie oswoic. Gdybym mial warunki, w mlodosci bylbym z taka psychika typem notorycznego uwodziciela, ktory musi czesto zmieniac obiekt pozadania, bo sie nim szybko nudzi.
            Watpie by to byl MiL, nie mam podzialu na sacrum i profanum. Raczej nieumiejetnosc, czy wrecz niechec
            do nawiazywania silnych, dlugotrwalych wiezi.
            Prawie kazda nowa i atrakcyjna kobieta w otoczeniu budzi moje fantazje i gdyby byla okazja, nie wahalbym sie ich wcielic w zycie.
            Do tego dochodzi aspekt dominacji - moje pozadanie wzbudzaja ulegle kobiety, przy czym nie chodzi o jakies batozone niewolnice z chorych fantazji BDSM, ale o uleglosc z wlasnej woli - kobiety oddane, skupione na mnie, pozadajace.
            To sa oczywiscie marzenia narcystyczne, ale sam siebie nie przeskocze.
            • mabelle2000 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 09:51
              sabat4 napisał(a):

              > Do tego dochodzi aspekt dominacji - moje pozadanie wzbudzaja ulegle kobiety, pr
              > zy czym nie chodzi o jakies batozone niewolnice z chorych fantazji BDSM, ale o
              > uleglosc z wlasnej woli - kobiety oddane, skupione na mnie, pozadajace.
              > To sa oczywiscie marzenia narcystyczne, ale sam siebie nie przeskocze.

              A jak rozumiesz słowo "uległość"? Bo mnie ono nie kojarzy mi się ani z aktywnością, ani z inicjatywą. Jednak przy równoczesnym założeniu "skupiona na mnie" kobieta musiałaby chyba wykazać się i jednym, i drugim? Czy coś źle zrozumiałam? :-)
                • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 08:55
                  emka_bovary napisała:
                  > Zaraz, zaraz. Po co silny instynkt łowiecki przy kobiecie zapatrzonej w Ciebie
                  > jak w obrazek? Przecież taka sama będzie starała się wejść Ci w ręce, jak mysz
                  > goniącą za kotem?

                  A czemu ja sie mam tlumaczyc z braku spojnosci moich pragnien? ;) Czy ja za to odpowiadam?
                  No nie wiem, moze tak zeby polowanie bylo, ale mysz dala sie zlapac? Wiesz jakie to frustrujace tak gonic za nia w kolko bez rezultatow i ciagle nic? ;)
                  • zawle Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 10:11
                    sabat4 napisał(a):

                    > emka_bovary napisała:
                    > > Zaraz, zaraz. Po co silny instynkt łowiecki przy kobiecie zapatrzonej w C
                    > iebie
                    > > jak w obrazek? Przecież taka sama będzie starała się wejść Ci w ręce, jak
                    > mysz
                    > > goniącą za kotem?
                    >
                    > A czemu ja sie mam tlumaczyc z braku spojnosci moich pragnien? ;) Czy ja za to
                    > odpowiadam?
                    > No nie wiem, moze tak zeby polowanie bylo, ale mysz dala sie zlapac? Wiesz jaki
                    > e to frustrujace tak gonic za nia w kolko bez rezultatow i ciagle nic? ;)

                    A to nie można polować na myszy z wścieklizną? :)) Sama przyłazi i się łasi;))
            • emka_bovary Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 10:59
              sabat4 napisał(a):

              > Prawie kazda nowa i atrakcyjna kobieta w otoczeniu budzi moje fantazje i gdyby
              > byla okazja, nie wahalbym sie ich wcielic w zycie.

              Prawie każda? ;)
              Czyli co, nie ma żadnych okazji? Sorry, ale nie wierzę.
              W ogóle, po tym co napisałeś, nie mogę uwierzyć, że trwasz od wielu lat przy jednej kobiecie, która w dodatku skąpi Ci seksu (o ile dobrze rozumiem?)
              Chociaż może nie powinnam się dziwić, bo ja robię w sumie to samo - tyle, że od jakiegoś czasu zarzekam się, że już dość i muszę to zmienić. I na tym właściwie kończy się moja aktywność w tym względzie 😉. Pewnie będę się tak zarzekać aż do emerytury, albo i dalej 😝
              • mabelle2000 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 13:46
                emka_bovary napisała:

                > Prawie każda? ;)
                > Czyli co, nie ma żadnych okazji? Sorry, ale nie wierzę.

                Każdy ma okazje, nie każdy z nich korzysta.

                > W ogóle, po tym co napisałeś, nie mogę uwierzyć, że trwasz od wielu lat przy je
                > dnej kobiecie, która w dodatku skąpi Ci seksu (o ile dobrze rozumiem?)
                > Chociaż może nie powinnam się dziwić, bo ja robię w sumie to samo - tyle, że od
                > jakiegoś czasu zarzekam się, że już dość i muszę to zmienić.

                Neurotyk dopóki nie wyleczy się z neurotyzmu będzie trwał latami w niesprzyjającej dla siebie sytuacji. W tym wypadku, jeśli nawet znajdzie seks na boku i uda sam przed sobą, że jego problemów nie ma, to te problemy będą nadal. One pozostaną ciągle nierozwiązane.
              • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 14:25
                emka_bovary napisała:
                > Prawie każda? ;)
                > Czyli co, nie ma żadnych okazji? Sorry, ale nie wierzę.

                Nie no, jakies sa. przez ostatnie pietnascie lat bylo ich kilka. Zeby nie bylo - doslownie kilka. Ze cztery, moze piec sytuacji. Raz skorzystalem, wydawalo sie to dosc pewne i faktycznie - bylo zajebiscie. W pozostalych nie bylem pewny czy to nie sciema lub zart, albo sytuacja byla zwiazana z ogromnym ryzykiem (cos jak ta, o ktorej Wont pisal w innym watku, ze balby sie utraty organow na przeszczep ;)
                Nie jestem kobieta, moj swiat wyglada inaczej niz Twoj :)

                > W ogóle, po tym co napisałeś, nie mogę uwierzyć, że trwasz od wielu lat przy je
                > dnej kobiecie, która w dodatku skąpi Ci seksu (o ile dobrze rozumiem?)

                A co tu wierzyc? Ja mowie o najwyzszym mozliwym poziomie, rozpostartych skrzydlach i sunieciu na pradach wznoszacych, a rzeczywystosc to nora i nocne polowanie na okruchy w wydaniu malego gryzonia z nastroszonym futerkiem :)

                > Chociaż może nie powinnam się dziwić, bo ja robię w sumie to samo - tyle, że od
                > jakiegoś czasu zarzekam się, że już dość i muszę to zmienić. I na tym właściwi
                > e kończy się moja aktywność w tym względzie 😉. Pewnie będę się tak zarzekać aż
                > do emerytury, albo i dalej 😝

                No widzisz. Tak krawiec kraje... ;)
                Roznica miedzy kocim dachowcem a plowym lwem to glownie kilogramy muskulatury, ktore roznia oba zwierzatka, bo w glowie drzemie im podobna dzikosc i chec polowania :)
            • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 19:19
              sabat4 napisał(a):

              > Ale one sa rozczarowujace. Pomijajac kwestie samych form uprawiania seksu, to j
              > ak kazdemu narcyzowi z kompleksem Don Juana (niespelnialnym) marzy mi sie karuz
              > ela kobiet. Duchowosc mnie nie wkreca, z prostego wzgledu - seks przestaje byc
              > wyzwaniem, gdy kobieta pozwoli sie oswoic. Gdybym mial warunki, w mlodosci bylb
              > ym z taka psychika typem notorycznego uwodziciela, ktory musi czesto zmieniac o
              > biekt pozadania, bo sie nim szybko nudzi.
              > Watpie by to byl MiL, nie mam podzialu na sacrum i profanum. Raczej nieumiejetn
              > osc, czy wrecz niechec
              > do nawiazywania silnych, dlugotrwalych wiezi.
              > Prawie kazda nowa i atrakcyjna kobieta w otoczeniu budzi moje fantazje i gdyby
              > byla okazja, nie wahalbym sie ich wcielic w zycie.
              > Do tego dochodzi aspekt dominacji - moje pozadanie wzbudzaja ulegle kobiety, pr
              > zy czym nie chodzi o jakies batozone niewolnice z chorych fantazji BDSM, ale o
              > uleglosc z wlasnej woli - kobiety oddane, skupione na mnie, pozadajace.
              > To sa oczywiscie marzenia narcystyczne, ale sam siebie nie przeskocze.

              :) życzę :)
        • lybbla Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 17:42
          sabat4 napisał(a):


          > Dwa, ze jednak bardzo roznimy sie tu podejsciem biorac pod uwage plec. Znalezc
          > jednego, dobrego partnera do zwiazku to bardzo kobiecy punkt widzenia. Dosc cha
          > rakterystyczne, ze mezczyzni, ktorzy go sami prezentuja, prawdopodobnie przejmu
          > ja ten wzorzec od matek, gdy ojciec jest nieobecny / wycofany w wychowaniu syno
          > w. Tacy mezczyzni sa tez najbardziej nieudolni w kontaktach z kobietami, bo sam
          > i prezentuja kobiece wzorce i sposoby zachowan, sa takimi "babami w spodniach".
          > Dlatego na dluzsza mete sa przez kobiety pogardzani. Nie wywoluja napiecia, sa
          > jak letnia woda w kranie.

          Amatorszczyzna. Licealne traumy. Używasz ,,baba w spodniach'' w sensie pejoratywnym???
          Spotkanie z ,,babą w spodniach'' zmieniłoby trwale
          Twój światopogląd. Takie wiedzą jak roznitować męski pancerz i dobrać się do tego miękkiego, co masz od matki.

          > Fajny, sympatuczny, ale NUDNY!

          Zmień to na fajny, sympatyczny i ruchliwy.
    • mabelle2000 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 07:13
      sabat4 napisał(a):

      > Tylko ze dla wielu ludzi to co dobre i szlachetne ma tyle wspolnego z napieciem
      > i pozadaniem, co przyslowiowy piernik z wiatrakiem.

      Piernik z wiatrakiem ma wspólną mąkę ;-)
      Mąką może być duchowość.
      Tantra ma jakieś 5 tysięcy lat, ale nie ma szansy zaistnieć we współczesnym klimacie krótkich i przypadkowych związków. Nikomu nie chce się obecnie celebrować seksu, czerpać energii z bliskości i zaufania, rozwijać komunikacji, pogłębiać erotycznych doznań. Bo wszystko to razem jest o wiele trudniejsze niż szybko stopniować napięcie, żeby strzelić sobie równie szybki orgazm.

      > Macie odwage stawic w tym watku czola ciemnej stronie?

      Apelujesz o internalizację cienia ? ;-)
      Ależ mój seks nie ma ciemnej strony i nie widzę w nim nic co mogłoby się choćby ocierać o perwersję :-)
      Dla singielki w zmaskulinizowanym środowisku wszystko jest dostępne, wszystko jest na wyciągnięcie ręki.

      > Co jest najwyzszym trofeum w zyciu seksualnym czlowieka? Jak wygladaloby wasze
      > zycie lozkowe, gdyby jakis figlarny demiurg w ramach psikusa obdarzylby was wsz
      > echmoca, mierzona ludzka miara?

      Najbardziej lubię ciągły stan wymiany energii i pobudzania wszystkich zmysłów. Magiczne stany świadomości, które trwają bez końca. To są rzeczy warte zachodu. Dla mnie.
      • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 09:00
        mabelle2000 napisała:
        > Apelujesz o internalizację cienia ? ;-)
        > Ależ mój seks nie ma ciemnej strony i nie widzę w nim nic co mogłoby się choćby
        > ocierać o perwersję :-)
        > Dla singielki w zmaskulinizowanym środowisku wszystko jest dostępne, wszystko j
        > est na wyciągnięcie ręki.

        Nie wszystko jest dla Ciebie dostepne, biorac pod uwage to, ze seks moglabys uprawiac rowniez z kobietami. ;)
      • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 19:12
        mabelle2000 napisała:

        > sabat4 napisał(a):
        >
        > > Tylko ze dla wielu ludzi to co dobre i szlachetne ma tyle wspolnego z nap
        > ieciem
        > > i pozadaniem, co przyslowiowy piernik z wiatrakiem.
        >
        > Piernik z wiatrakiem ma wspólną mąkę ;-)
        > Mąką może być duchowość.
        > Tantra ma jakieś 5 tysięcy lat, ale nie ma szansy zaistnieć we współczesnym kli
        > macie krótkich i przypadkowych związków. Nikomu nie chce się obecnie celebrować
        > seksu, czerpać energii z bliskości i zaufania, rozwijać komunikacji, pogłębiać
        > erotycznych doznań. Bo wszystko to razem jest o wiele trudniejsze niż szybko s
        > topniować napięcie, żeby strzelić sobie równie szybki orgazm.
        >
        Naprawdę uprawiasz seks tantryczny? Wydaje mi się tantra uporządkowany, planowanym działaniem wręcz praca, co zabija spontan i dzikość, nie daje swobody. Mylę się?
        • lybbla Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 20:40
          bgz0702 napisała:

          > Naprawdę uprawiasz seks tantryczny?

          Naprawdę myślisz, że ściemniała?

          > Wydaje mi się tantra uporządkowany, planowanym działaniem wręcz praca, co zabija spontan i dzikość,
          nie daje swobody.

          Wydaje Ci się. Nieznane jakoś trzeba oswoić, najlepiej dyskredytując.
          To jak marudzenie po co mi skale, rytmy, tempo skoro potrafię grać.
          A potrafisz? Czy wolisz występować wyłącznie w roli instrumentu?

          ``uporządkowany''
          Więc tak tantra wprowadza pewien porządek, gamy, co zagrasz to już twoja brocha.

          `` planowanym działaniem''
          Przy czym plan działania to dzieło w 10 tomach plus suplementy, które się wciąż piszą :)

          ``wręcz praca''
          są też wersje dla leniuchów, no wiesz 10 minut i w kimono, ale to już chyba nie tantra

          ``co zabija spontan i dzikość''

          Dzikości poswięcony jest jeden rozdział w pierwszym tomie.
          Spontan jest w suplementach w dziale antykoncepcja i testy na ojcostwo ;)

          ``nie daje swobody''
          W tych momentach kiedy zakotwiczysz w trzech portach nie daje swobody ale za to jakie doznania;P

          > Mylę się?

          Bardzo, bardzo. :)
          • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 21:04
            lybbla napisał:

            > bgz0702 napisała:
            >
            > > Naprawdę uprawiasz seks tantryczny?
            >
            > Naprawdę myślisz, że ściemniała?

            Nie :) to takie pytanie glupkowate, taka formuła "Naprawdę (cos tam coś tam)....?"

            > > Wydaje mi się tantra uporządkowany, planowanym działaniem wręcz praca, c
            > o zabija spontan i dzikość,
            > nie daje swobody.
            >
            > Wydaje Ci się. Nieznane jakoś trzeba oswoić, najlepiej dyskredytując.
            > To jak marudzenie po co mi skale, rytmy, tempo skoro potrafię grać.
            > A potrafisz? Czy wolisz występować wyłącznie w roli instrumentu?

            W roli instrumentu obsługującego instrument?

            > ``uporządkowany''
            > Więc tak tantra wprowadza pewien porządek, gamy, co zagrasz to już twoja brocha
            > .
            >
            > `` planowanym działaniem''
            > Przy czym plan działania to dzieło w 10 tomach plus suplementy, które się wciąż
            > piszą :)
            >
            > ``wręcz praca''
            > są też wersje dla leniuchów, no wiesz 10 minut i w kimono, ale to już chyba nie
            > tantra

            Dobry sposób. Rozumiem że w ten sposób można szybki wytrysk opanować?

            > ``co zabija spontan i dzikość''
            >
            > Dzikości poswięcony jest jeden rozdział w pierwszym tomie.
            > Spontan jest w suplementach w dziale antykoncepcja i testy na ojcostwo ;)
            >
            > ``nie daje swobody''
            > W tych momentach kiedy zakotwiczysz w trzech portach nie daje swobody ale za to
            > jakie doznania;P
            >
            > > Mylę się?
            >
            > Bardzo, bardzo. :)

            Brawo. Dziękuję. Rozumiem że jesteś fachowcem :) ale mało interesująca ta tantra jak ty taki znerwicowanym jesteś
            • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 21:09
              bgz0702 napisała:

              > >
              > > ``nie daje swobody''
              > > W tych momentach kiedy zakotwiczysz w trzech portach nie daje swobody ale
              > za to
              > > jakie doznania;P
              > >
              > > > Mylę się?
              > >
              > > Bardzo, bardzo. :)
              >
              > Brawo. Dziękuję. Rozumiem że jesteś fachowcem :) ale mało interesująca ta tantr
              > a jak ty taki znerwicowanym jesteś

              Wiesz co, przepraszam Cię jeszcze że tak Ci się źle kojarzę. Ale mam takie zboczenie, że nie przechodzę obojętnie obok chamstwa, a Ty nieraz jechałeś po bandzie więc ci się źle kojarzę i jakąś nerwowość wredna wywołuje. Tak bywa. Nie musisz się jednak męczyć, chamstwo mnie wkurwia nic więcej
              • lybbla Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 22:17
                bgz0702 napisała:

                > Wiesz co, przepraszam Cię jeszcze że tak Ci się źle kojarzę. Ale mam takie zboc
                > zenie, że nie przechodzę obojętnie obok chamstwa, a Ty nieraz jechałeś po bandz
                > ie więc ci się źle kojarzę i jakąś nerwowość wredna wywołuje. Tak bywa. Nie mus
                > isz się jednak męczyć, chamstwo mnie wkurwia nic więcej

                No widzisz, ja też Cię przepraszam, że Cię nie kojarzę. Znaczy się wrzucam do worka ze starymi dziadami.
                Opinie możesz wyrażać tu do woli, przecież jest bez znaczenia.;)
                • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 22:19
                  lybbla napisał:

                  > bgz0702 napisała:
                  >
                  > > Wiesz co, przepraszam Cię jeszcze że tak Ci się źle kojarzę. Ale mam taki
                  > e zboc
                  > > zenie, że nie przechodzę obojętnie obok chamstwa, a Ty nieraz jechałeś po
                  > bandz
                  > > ie więc ci się źle kojarzę i jakąś nerwowość wredna wywołuje. Tak bywa. N
                  > ie mus
                  > > isz się jednak męczyć, chamstwo mnie wkurwia nic więcej
                  >
                  > No widzisz, ja też Cię przepraszam, że Cię nie kojarzę. Znaczy się wrzucam do w
                  > orka ze starymi dziadami.
                  > Opinie możesz wyrażać tu do woli, przecież jest bez znaczenia.;)

                  Czyli jednak :)
                    • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 22:47
                      urquhart napisał:

                      > bgz0702 napisała:
                      >
                      > To co konkretnie bzyk jest fantazją Bzyk? Chciałabyś zobaczyć czy poczuć sprawc
                      > zość i enegię pożądania swojego faceta przy impulsie jaki da inna kobieta?

                      Tak, chętnie. Chętnie też bym się odstresowala z kimś innym. Jeden raz i do domu ;)
                        • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 23:22
                          sabat4 napisał(a):

                          > bgz0702 napisała:
                          > > Tak, chętnie. Chętnie też bym się odstresowala z kimś innym. Jeden raz i
                          > do dom
                          > > u ;)
                          >
                          > Najwieksze ryzyko, ze moglabys stwierdzic: o kurde, bylo tak fajnie, ze stary z
                          > ostaje tutaj, a do domu biore tego nowego! :)))

                          ;) no to chyba ogranicza ludzi, strach przed taka akcja ze strony współmałżonka - wyobrażenie sobie takiej sytuacji. Nie wnikam dlaczego tak jest. Ale ja bym tak nie zrobiła. Po pierwsze: nie zwiazalabym się z osobą która to robi (którą ja poznałam w ten sposób), bo wiem że haj ludzi spala, a ja nie robilabym tego dla haju, raczej dla chwilowej rozrywki. Ludzie zafiksowani, zahajowani, jednobiegunowi to nie moja bajka. Po drugie do mojego domu wchodzą tylko osoby którym ufam, a jak mówiłam haj zaufania nie wzbudza i tez nie jestem typem rozrywkowej przyjaciolki i dom pełni dla mnie inna funkcję:)
                          • urquhart Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 23:59
                            bgz0702 napisała:

                            > ;) no to chyba ogranicza ludzi, strach przed taka akcja ze strony współmałżonka
                            > - wyobrażenie sobie takiej sytuacji. Nie wnikam dlaczego tak jest. Ale ja bym

                            Po pierwsze to przecież zależne jest od jakość związku zaangażowania i seksu w nim.
                            Po drugie to przecież zależy od realistycznej samooceny .
                            Pewność siebie jest uwodzicielska sama w sobie jej brak zaś zniechęcający przecież. Tego nie da się grać.


                            • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 00:10
                              urquhart napisał:

                              > bgz0702 napisała:
                              >
                              > > ;) no to chyba ogranicza ludzi, strach przed taka akcja ze strony współma
                              > łżonka
                              > > - wyobrażenie sobie takiej sytuacji. Nie wnikam dlaczego tak jest. Ale j
                              > a bym
                              >
                              > Po pierwsze to przecież zależne jest od jakość związku zaangażowania i seksu w
                              > nim.
                              > Po drugie to przecież zależy od realistycznej samooceny .
                              > Pewność siebie jest uwodzicielska sama w sobie jej brak zaś zniechęcający przec
                              > ież. Tego nie da się grać.
                              >
                              >
                              Z pewnością. Myślę jednak że to są obszary sobowosci/psychiki których nie znamy. Ludzie mają rozna wrażliwość. Patrz (twoj) przykład pana planisty, który tak ustalal reguły ze w końcu popłynął jak go spontan żony spotkał:)
                              • urquhart Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 09:10
                                bgz0702 napisała:

                                > Z pewnością. Myślę jednak że to są obszary sobowosci/psychiki których nie znam
                                > y. Ludzie mają rozna wrażliwość. Patrz (twoj) przykład pana planisty, który tak
                                > ustalal reguły ze w końcu popłynął jak go spontan żony spotkał:)

                                Wydawali się bardzo zgraną i serdeczną długoletnią parą ale ewidentnie okazało się że nie znał żony.
                                Znam i inny przykład kiedy żona zapytana o najwyższy poziom fantazji powiedziała że chciałaby paru podnieconych nią facetów czyli gangbang i creampie - faceta ostudziło do eksperymentów (babka męskie palce oczywiście).
                                Myślę że kobietom trudniej się przyznać do fantazji i je werbalizować, bo to duże ryzyko ze zmieni to obraz partnerki w głowie, tu jest ryzyko.
                                Ale napisałaś miedzy innymi. No to pytam co u ciebie jeszcze jest fantazją.
                                • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 09:22
                                  urquhart napisał:
                                  > Wydawali się bardzo zgraną i serdeczną długoletnią parą ale ewidentnie okazało
                                  > się że nie znał żony.

                                  Mysle, ze jego zonie przestalo na nim zalezec.

                                  > Znam i inny przykład kiedy żona zapytana o najwyższy poziom fantazji powiedział
                                  > a że chciałaby paru podnieconych nią facetów czyli gangbang i creampie - faceta
                                  > ostudziło do eksperymentów (babka męskie palce oczywiście).
                                  > Myślę że kobietom trudniej się przyznać do fantazji i je werbalizować, bo to du
                                  > że ryzyko ze zmieni to obraz partnerki w głowie, tu jest ryzyko.

                                  No w sumie to facet deklarujacy przy zonie fantazje, ze w sumie to najchetniej by poruchal sobie inne panie, tez powinien wywolywac u niej jakis alarm ostrzegawczy?
                                  • urquhart Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 09:33
                                    sabat4 napisał(a):

                                    > No w sumie to facet deklarujacy przy zonie fantazje, ze w sumie to najchetniej
                                    > by poruchal sobie inne panie, tez powinien wywolywac u niej jakis alarm ostrzeg
                                    > awczy?

                                    Stąd na forach pełno kontrolujących pań wpadających w histerię że ich ślubny "potajemnie" (słowo klucz) ogląda pornografię.
                                    Ale to zupełnie inna grupa. Jak mówią nie poleci na suchy chleb na mieści e ten na którego w domu czekają bułki.
                                  • aandzia43 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 10:48
                                    sabat4 napisał(a):

                                    > urquhart napisał:
                                    > > Wydawali się bardzo zgraną i serdeczną długoletnią parą ale ewidentnie ok
                                    > azało
                                    > > się że nie znał żony.
                                    >
                                    > Mysle, ze jego zonie przestalo na na nim zależeć

                                    Dlatego ze miała dużą ochotę na dziewczyny? :-O A on w zadufaniu swoim nie chciał przyjąć tego do wiadomosci? Gdzie tu dowód ze żonie nie zależy na mężu?
                                • zawle Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 10:20
                                  urquhart napisał:
                                  > Wydawali się bardzo zgraną i serdeczną długoletnią parą ale ewidentnie okazało
                                  > się że nie znał żony.


                                  Ja sobie myślę że szukanie takich podniet na zewnątrz dzieje się z dwóch powodów:
                                  1. Nuda w związku
                                  2. Potrzeba większych doznań.
                                  Ja też bym się zdziwiła gdyby mój długoletni partner z którym nie szczyka, rzucił się na człowieka swojej płci.
                                  • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 11:03
                                    zawle napisała:

                                    > urquhart napisał:
                                    > > Wydawali się bardzo zgraną i serdeczną długoletnią parą ale ewidentnie ok
                                    > azało
                                    > > się że nie znał żony.
                                    >
                                    >
                                    > Ja sobie myślę że szukanie takich podniet na zewnątrz dzieje się z dwóch powodó
                                    > w:
                                    > 1. Nuda w związku
                                    > 2. Potrzeba większych doznań.
                                    > Ja też bym się zdziwiła gdyby mój długoletni partner z którym nie szczyka, rzuc
                                    > ił się na człowieka swojej płci.
                                    >

                                    Ja trochę też. Wolałabym płeć przeciwna zobaczyć... proszę, jakie mam ograniczenie:))
                                • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 10:41
                                  urquhart napisał:

                                  > bgz0702 napisała:
                                  >
                                  > > Z pewnością. Myślę jednak że to są obszary sobowosci/psychiki których ni
                                  > e znam
                                  > > y. Ludzie mają rozna wrażliwość. Patrz (twoj) przykład pana planisty, któ
                                  > ry tak
                                  > > ustalal reguły ze w końcu popłynął jak go spontan żony spotkał:)
                                  >
                                  > Wydawali się bardzo zgraną i serdeczną długoletnią parą ale ewidentnie okazało
                                  > się że nie znał żony.
                                  > Znam i inny przykład kiedy żona zapytana o najwyższy poziom fantazji powiedział
                                  > a że chciałaby paru podnieconych nią facetów czyli gangbang i creampie - faceta
                                  > ostudziło do eksperymentów (babka męskie palce oczywiście).
                                  > Myślę że kobietom trudniej się przyznać do fantazji i je werbalizować, bo to du
                                  > że ryzyko ze zmieni to obraz partnerki w głowie, tu jest ryzyko.
                                  > Ale napisałaś miedzy innymi. No to pytam co u ciebie jeszcze jest fantazją.

                                  Chętnie poszlabym do łóżka z dwoma mężczyznami. Egoizm :)
                            • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 01:09
                              urquhart napisał:
                              > Po pierwsze to przecież zależne jest od jakość związku zaangażowania i seksu w
                              > nim.
                              > Po drugie to przecież zależy od realistycznej samooceny .
                              > Pewność siebie jest uwodzicielska sama w sobie jej brak zaś zniechęcający przec
                              > ież. Tego nie da się grać.

                              No, masz racje. Te eksperymenty nowej ery dobitnie to pokazuja ;)
                              Przykladowo - samocena takiego cuckolda, ktory robi za podnozek w trakcie jak bull rucha mu zone, to musi byc naprawde imponujaca ;)
                              Podobnie jak jego uwodzicielska pewnosc siebie.
                              Nie mowiac o jakosci seksu, z tego co mi sie obilo o uszy, wiekszosc cuckoldow od momentu kiedy sie nimi staja dostaja staly szlaban na seks.
                              Niby nie to samo co swing, ale wiesz... W praktyce moze tak wlasnie wyjsc ;) Podobnie w seksie grupowym.
                              Z ta pewnoscia siebie - troche naciagasz
                              Wlazac w takie uklady z pozycji faceta zawsze, albo niemal zawsze jestes na przegranej pozycji w stosunku do kobiety. Przed chwila sam mowiles, ze to one decyduja. Dodaj, ze mezczyzna per se jest po prostu mniej atrakcyjny erotycznie niz kobieta. Jego wartosc jest o wiele nizsza. Przy prostej wymianie partnerow to jeszcze, ale przy zbiorowym seksie ryzyko, ze bedziesz stal z boku jak rogacz i sie glupio gapil jest ogromne. I nie mow, ze nie.
                              • urquhart Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 08:50
                                sabat4 napisał(a):

                                > Nie mowiac o jakosci seksu, z tego co mi sie obilo o uszy, wiekszosc cuckoldow
                                > od momentu kiedy sie nimi staja dostaja staly szlaban na seks.
                                > Niby nie to samo co swing, ale wiesz... W praktyce moze tak wlasnie wyjsc ;) Po
                                > dobnie w seksie grupowym. (...) ale przy zbiorowym seksie ryzyko, ze bedziesz stal z boku jak rogacz i
                                > sie glupio gapil jest ogromne. I nie mow, ze nie.

                                Nie masz dobrych doświadczeń co do pracy zespołowej więc nie dziwie się że projektujesz takie obawy. Ja mówię ci że tak to nie działa, takie imprezy to dalej pary które rozglądają się za parami na swoim poziomie atrakcyjności i energii.To działa jak emocje z radki tylko że dwoje.
                                Bardzo wiele par nakręca się oglądając innych i dając oglądać , dotykać, ale się nie wymieniają partnerami .
                                Na gangbangach na które przychodzą samotni faceci może tak być jak twierdzisz, nie wiem ale to inne imprezy są. Tak jak swoje odrebne imprezy organizują SM w tych maskach, czy geje. Mieszasz zupełnie różne środowiska czy dyscypliny żeby sam przed sobą pokazać ich absurd.
                                • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 09:05
                                  urquhart napisał:

                                  > Mieszasz zupełnie różne środowiska czy dyscypliny żeby
                                  > sam przed sobą pokazać ich absurd.

                                  Nie no, zadna nie jest absurdalna. Po prostu kazda taka impreza ma swoich milosnikow, ale i takich, ktorzy by sie na nie pisali. Ja bym sie nie pisal na zadna z powyzszych - chyba ze z ciekawosci, jako obserwator.
                                  Dodatkowo dodam, ze mnie pozytywnymi emocjami z randek nie przekonasz, bo randki kojarza mi sie wylacznie z potwornym stresem i uczuciem podobnym do jakiegos trudnego egzaminu na studiach.
                                  • urquhart Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 09:21
                                    sabat4 napisał(a):

                                    > i kojarza mi sie wylacznie z potwornym stresem i uczuciem podobnym do jakiegos
                                    > trudnego egzaminu na studiach.

                                    Sabat, to gdzie ten deklarowany instynkt łowiecki się pytam?
                                    Randki to okazja żeby odstawić się, uruchomić perfumy, założyć wystrzałową bieliznę , pokazywać z jak najlepszej strony, kusić i uwodzić, uruchomić zmysłowość.
                                    W długoletnich małżeństwach to często może być jedyna mobilizacja żeby stworzyć okazję żeby reanimować uczucia łowienia i bycia przynętą .
                                    • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 09:31
                                      urquhart napisał:
                                      > Sabat, to gdzie ten deklarowany instynkt łowiecki się pytam?

                                      Tu bym rozroznil. Wedlug mnie to rzeczywiste zdobywanie ma miejsce poza randkami. W dzisiejszym swiecie randka to bardzo sformalizowane przedsiewziecie, w ktorym kobieta ma kulturowo ogromne fory. To mezczyzna ma sie starac, ona - ewentualnie oceni. To nie polowanie , a raczej zwierzece gody (samiec sie produkuje i prezentuje atrybuty, samica ocenia z bezpiecznej odleglosci). Ten proces z racji zwyczajowych uwarunkowan stawia mezczyzne w pozycji podleglej, i to nie jest polowanie, a co najwyzej skladanie petycji chlopskiej u surowego carskiego urzednika, mielac przy tym nerwowo czapke w rekach.
                                      Takie nadskakiwanie. Meka.
                                      • bgz0702 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 10:53
                                        sabat4 napisał(a):

                                        > urquhart napisał:
                                        > > Sabat, to gdzie ten deklarowany instynkt łowiecki się pytam?
                                        >
                                        > Tu bym rozroznil. Wedlug mnie to rzeczywiste zdobywanie ma miejsce poza randkam
                                        > i. W dzisiejszym swiecie randka to bardzo sformalizowane przedsiewziecie, w kto
                                        > rym kobieta ma kulturowo ogromne fory. To mezczyzna ma sie starac, ona - ewentu
                                        > alnie oceni.

                                        Trochę nie. Mnie np wkurza sytuacja w której ja mam fory bo drażnią mnie takie układy i czuje się glupio gdy ludzie źle się czuje w moim towarzystwie. Jakas niepoważne akcja. Zmęczona jestem i skrępowania sytuacja kiedy facet jest dziwnie zestresowany. A poza tym ja nie chodzę na randki :) nigdy tez nie chodziłam, chyba że przez jakiś przypadek i sobie nie zdawałam sprawy z tego że to randka, a nie zwykla "kawa"- bywalo. Wolę jakąś aktywność wspolna uprawiać bo się ludzie odstresowuja wtedy niż siedzieć w knajpie i odgrywać scenki :) nie chciałoby mi się na waszym miejscu :)

                                        To nie polowanie , a raczej zwierzece gody (samiec sie produkuje i
                                        > prezentuje atrybuty, samica ocenia z bezpiecznej odleglosci). Ten proces z rac
                                        > ji zwyczajowych uwarunkowan stawia mezczyzne w pozycji podleglej, i to nie jest
                                        > polowanie, a co najwyzej skladanie petycji chlopskiej u surowego carskiego urz
                                        > ednika, mielac przy tym nerwowo czapke w rekach.
                                        > Takie nadskakiwanie. Meka.

                                        Zaproś laske do kina, już lepiej. Można o filmie pogadać w razie czego i pierwsze koty za płoty:)
                                        • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 14:21
                                          bgz0702 napisała:
                                          > Zaproś laske do kina, już lepiej. Można o filmie pogadać w razie czego i pierws
                                          > ze koty za płoty:)

                                          A to juz calkiem do kitu, bo jak tu gadac w czasie seansu? Z tego powodu nie lubie tez dyskotek, trzeba sie drzec do ucha.
                                          Ja wyjscia z zona, a potem z kochanka traktowalem jak zupelnie zwyczajne spotkania, chociaz z intetesujaca mnie osoba. Nie bylo tego sztywnego, krepujacego rytualu, ktory budzi pewne postawy. Wole kiedy miedzy ludzmi jest totalny luz. Wierze, ze partnerka seksualna moze byc jednoczesnie fajna kumpela, ciekawa rozmowczynia, rownorzedna osoba, w stosunku do ktorej nie musze okazywac ciaglej sluzalczosci, albo nadymac sie jak clown.
                                  • zawle Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 12.07.20, 10:09
                                    sabat4 napisał(a):
                                    > Dodatkowo dodam, ze mnie pozytywnymi emocjami z randek nie przekonasz, bo randk
                                    > i kojarza mi sie wylacznie z potwornym stresem i uczuciem podobnym do jakiegos
                                    > trudnego egzaminu na studiach.

                                    Mnie też...ciągle gada się o tym samym, trzeba się uśmiechać..chujoza i nuda. Tyle że ja tych randek mam za sobą w pip:((
          • sabat4 Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 21:11
            Lybbla, wez pod uwage, ze nie dla kazdego takie wyczyny sa pociagajace. Dam Ci przyklad z innej bajki. Dla mezczyzny stymulacja odbytu polaczona z pieszczotami penisa maja o wiele wiekszy potencjal wywolywania rozkoszy niz po prostu stymulacja penisa. Ale jak zrobisz ankiete ilu panow by sie na to zgodzilo, to mnostwo mezczyzn zareaguje wrecz alergicznie - "Jak to, ja mialbym pozwolic cos sobie w tylek wsadzic? W zyciu!"
            I wyobrazam sobie, ze faktycznie byliby w takiej sytuacji zestresowani i dalecy od czerpania rozkoszy.
            • lybbla Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 22:09
              sabat4 napisał(a):

              > Lybbla, wez pod uwage, ze nie dla kazdego takie wyczyny sa pociagajace.

              Sabacie zwróć uwagę o czym Mabelle pisze jakich słów używa. Celebrowanie seksu, pogłębianie doznań, ba,
              bliskość, zaufanie, komunikacja. Z wyczynem to ma niewiele wspólnego, z odkrywaniem tak.
              I pytanie kto ma na to czas? Więc tak, rozumiem fantazje o seksie z wikingiem przy kserokopiarce;)

              > Dam Ci
              > przyklad z innej bajki. Dla mezczyzny stymulacja odbytu polaczona z pieszczotam
              > i penisa maja o wiele wiekszy potencjal wywolywania rozkoszy niz po prostu stym
              > ulacja penisa. Ale jak zrobisz ankiete ilu panow by sie na to zgodzilo, to mnos
              > two mezczyzn zareaguje wrecz alergicznie - "Jak to, ja mialbym pozwolic cos sob
              > ie w tylek wsadzic? W zyciu!"
              > I wyobrazam sobie, ze faktycznie byliby w takiej sytuacji zestresowani i dalecy
              > od czerpania rozkoszy.

              To zadaj im najpierw czy partnerki liżą im sutki. Tak od razu ``to the point'' nie można bo się w sobie zamkną;)




              • urquhart Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 22:21
                lybbla napisał:

                > To zadaj im najpierw czy partnerki liżą im sutki. Tak od razu ``to the point''
                > nie można bo się w sobie zamkną;)

                Lizanie męskich sutków jakoś odbieram osobiście jako mocno przereklamowane.
                Natomiast deklaracje seksu tantrycznego kojarzę z wyćwiczonymi mięśniami kegla. A to już jest faktycznie odkrywanie nowych doznań.
                • lybbla Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 22:53
                  urquhart napisał:

                  > lybbla napisał:
                  >
                  > > To zadaj im najpierw czy partnerki liżą im sutki. Tak od razu ``to the po
                  > int''
                  > > nie można bo się w sobie zamkną;)
                  >
                  > Lizanie męskich sutków jakoś odbieram osobiście jako mocno przereklamowane.
                  > Natomiast deklaracje seksu tantrycznego kojarzę z wyćwiczonymi mięśniami kegla.
                  > A to już jest faktycznie odkrywanie nowych doznań.

                  Tu nie o preferencje pytamy tylko o to w jakim momencie rozwoju znajduje się facet.
                  Często słyszę ``dziewiczy był''.
    • obrotowy przeciwienstwo - stabilizacja i :) 11.07.20, 15:55
      sabat4 napisał(a):
      Ale o czym snia i czego pragna syci?

      - o swietym spokoju i o tym zeby sie wyspac, a potem udanie powtorzyc historie.

      ewentualnie pojsc do pracy - gdy taka jest koniecznosc (w srodku tygodnia)

      Czy siegaja wyzej i dalej?

      - a po hollere ?
      • mabelle2000 Re: przeciwienstwo - stabilizacja i :) 11.07.20, 16:10
        obrotowy napisał:

        > - o swietym spokoju i o tym zeby sie wyspac, a potem udanie powtorzyc historie.

        Czyli "spuszczę se z krzyża raz jeszcze, może nie zauważy ze seks był kiepski" ;-))

        > Czy siegaja wyzej i dalej?
        >
        > - a po hollere ?

        Myślę sobie, że gdyby świat składał się z samych Obrotowych, to mnie by się w ogóle nie opłacało rozstawać z moim saksofonem, tak dużo doznań mi daje :-D
        • obrotowy Re: przeciwienstwo - stabilizacja i :) 11.07.20, 16:19
          mabelle2000 napisała:
          > Myślę sobie, że gdyby świat składał się z samych Obrotowych, to mnie by się w ogóle nie opłacało rozstawać z moim saksofonem, tak dużo doznań mi daje :-D


          i dobrze myslisz, mabelle, fantazjowanie w seksie to nie moja broszka.
          - wystarczy wypelnienie alfabetu i to nie zawsze calego - od "a" do "z"

          na pocieche dodam, ze jest tyle innych pol dzialanosci - gdzie fantazji mozna dac upust.

          PS. a co do muzyki tez standard - gitara mi najzupelniej wystarcza, ale przyjemnosci ciala - nie zastapi.


    • lybbla Re: Najwyzszy Poziom. Inkluzja ultymatywna. Pozad 11.07.20, 17:14
      sabat4 napisał(a):


      > Ludzie pozbawieni seksu marza o tym by go po prostu miec. Ale o czym snia i cze
      > go pragna syci? Czy siegaja wyzej i dalej?
      > Gdyby nie bylo barier, jak daleko by sie odwazyli pojsc?

      Syci się nieustannie sycą. Nie zauważają barier. Odkrywają.
      I wkurwiają ,,pozbawionych'' swym mentorskim tonem ;P

      > kwiku upolowanej ofiar i rwania cieplych ochlapow miesa z
      > drzacego ciala z ktorego uchodzi zycie?

      Sami wegetarianie (króliki), nie pogadasz:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka