Dodaj do ulubionych

Jak się macie?

01.01.21, 15:39
Szczęśliwego Nowego Roku!
Obserwuj wątek
      • bgz0702 Re: W ogole sie nie mamy. 02.01.21, 13:35
        obrotowy napisał:

        > ma nas bank
        >
        >
        > - bo jestesmy w nim zastawieni na poczet zaciagnietego kredytu.

        Niech to... Pociechy w ramionach kochanki! Rozladowujesz w ten sposób frustracje? Pociechy i wolności :)
        • obrotowy nadal W ogole sie nie mamy. 02.01.21, 19:01
          bgz0702 napisała:
          Pociechy w ramionach kochanki!

          - tobie to chyba bardziej potrzebne ?

          Rozladowujesz w ten sposób frustracje?

          - nie mam zadnych frustracji. hloopcze,

          Pociechy i wolności :)

          - iluzjonista

          albo pociecha (w ramionach), albo wolnosc.


          • bgz0702 Re: nadal W ogole sie nie mamy. 02.01.21, 22:25
            obrotowy napisał:

            > bgz0702 napisała:
            > Pociechy w ramionach kochanki!
            >
            > - tobie to chyba bardziej potrzebne ?
            >
            > Rozladowujesz w ten sposób frustracje?
            >
            > - nie mam zadnych frustracji. hloopcze,
            >
            > Pociechy i wolności :)
            >
            > - iluzjonista
            >
            > albo pociecha (w ramionach), albo wolnosc.
            >
            >
            Wkurzyłes się? :) sorki. Nie wiedziałam za masz pod górkę. Z górki w takim razie ;)
            • obrotowy sorry, dziewcze, 02.01.21, 23:48
              bgz0702 napisała:
              > Wkurzyłes się? :)

              - nie dziewcze, i sorry za pomylke (plciowa)

              ale w czasach gender, mam nadzieje, ze nie czyni Ci to wielkiej rusznicy.

              sorki. Nie wiedziałam za masz pod górkę. Z górki w takim razie ;)

              - od dawna mam z gorki, Aniele,

              - czego i Tobie zycze, - ale jeszcze nie teraz

              bo swoj rozklad (normalny) kazdy musi odbebnic
              .
              forum.gazeta.pl/forum/s,15128,171039212,171046150.html?rep=2&from=12
              • bgz0702 Re: sorry, dziewcze, 03.01.21, 01:40
                obrotowy napisał:

                > bgz0702 napisała:
                > > Wkurzyłes się? :)
                >
                > - nie dziewcze, i sorry za pomylke (plciowa)
                >
                > ale w czasach gender, mam nadzieje, ze nie czyni Ci to wielkiej rusznicy.
                >
                > sorki. Nie wiedziałam za masz pod górkę. Z górki w takim razie ;)
                >
                > - od dawna mam z gorki, Aniele,
                >
                > - czego i Tobie zycze, - ale jeszcze nie teraz
                >
                > bo swoj rozklad (normalny) kazdy musi odbebnic
                >

                Emerytura? Miłego życia.

                Marek Żak, jak u Ciebie na emeryturze? :)
                  • bgz0702 Re: nadal sorry, dziewcze :) 03.01.21, 11:39
                    obrotowy napisał:

                    > bgz0702 napisała:
                    > > Emerytura? Miłego życia.
                    >
                    >
                    > przeciwnie.
                    > bronie sie przed tym, jak przed corona-virusem
                    >
                    > czego i Tobie zycze :)

                    A ja bardzo chętnie poszlabym na emeryturkę :) pracowalabym sobie dorywczo, wolontaryjnie. Tylko żeby czas nie leciał, zebym sobie zdarzyła pozyc... :) fajnie się pracuje dla przyjemności, gorzej z koniecznosci zarabiania pieniędzy. Obawiam się jednak, że emerytura będzie na tyle niska, że dla kasy jednak będę działała :) co porabiasz na codzień?
                    • obrotowy eehh... 04.01.21, 09:49
                      bgz0702 napisała:
                      co porabiasz na codzień?


                      dyc napisalem:

                      pracuje dla przyjemnosci (aktualnie 1/4 etatu, ale bedzie lada moment
                      - 1/2,
                      (o co sam zabiegalem, - bo zdrowie pozwala)

                      i to jest najlepsze, co czlowieka moze spotkac, przy dobrym zdrowiu.

                      18 godzin pracy tygodniowo (4 dni) , a potem hobby i nic-nierobienie :)
                      • bgz0702 Re: eehh... 05.01.21, 15:04
                        obrotowy napisał:

                        > bgz0702 napisała:
                        > co porabiasz na codzień?
                        >
                        >
                        > dyc napisalem:
                        >
                        > pracuje dla przyjemnosci (aktualnie 1/4 etatu, ale bedzie lada moment
                        > - 1/2,
                        > (o co sam zabiegalem, - bo zdrowie pozwala)
                        >
                        > i to jest najlepsze, co czlowieka moze spotkac, przy dobrym zdrowiu.
                        >
                        > 18 godzin pracy tygodniowo (4 dni) , a potem hobby i nic-nierobienie :)

                        Dyc nie czytalam wcześniej. 18h to 1/2 etatu? Prawie pół czy mieszkasz za granicą? Te 2h dużego znaczenia nie mają oczywiście, pytam z ciekawości. Uzupelniam wiedzę:))
                    • zawle Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 11:18
                      bgz0702 napisała:
                      > A ja bardzo chętnie poszlabym na emeryturkę :) pracowalabym sobie dorywczo, wol
                      > ontaryjnie. Tylko żeby czas nie leciał, zebym sobie zdarzyła pozyc... :) fajnie
                      > się pracuje dla przyjemności, gorzej z koniecznosci zarabiania pieniędzy. Obaw
                      > iam się jednak, że emerytura będzie na tyle niska, że dla kasy jednak będę dzia
                      > łała :) co porabiasz na codzień?

                      ja nie....przestałabym się wtedy nawet myć:)))) Na poważnie....od dawna na zdalnym. Chujoza. Siedzę w domu, kupuję ciuchy w których nie mam gdzie iść. Chudnę a nie mam gdzie się nacieszyć "starą figurą":)) OOooo..chłopa wymieniłam. Tamten 6 lat- zobaczymy na ile obecnemu starczy gwarancji przydatności do spożycia:)) Pozdrawiam Was bardzo mocno.
                      • sabat4 Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 13:40
                        zawle napisała:

                        > chłopa wymieniłam. Tamte
                        > n 6 lat- zobaczymy na ile obecnemu starczy gwarancji przydatności do spożycia:)

                        Pewnie bedac calkiem niezaleznym nielatwo utrzymac stabilnosc ukladu dluzej niz kilka lat.
                        Szczegolnie, ze czlowiek calkowicie niezalezny nie ma imperatywu, zeby podejmowac jakies wysilki z tym zwiazane.
                        • emka_bovary Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 15:05
                          sabat4 napisał:

                          >
                          > Pewnie bedac calkiem niezaleznym nielatwo utrzymac stabilnosc ukladu dluzej niz
                          > kilka lat.

                          Nie zawsze tak jest, Sabacie :) Np. romans Gogola kwitnie, o ile się nie mylę, jakoś od czasów stanu wojennego lub niewiele krócej? Drugi przykład, z mojej rodzinnej miejscowości. W wieku ok. 10 lat miałam "bekę" z pewnej pary spotykającej się w lesie blisko mojego domu - lubiłam ich śledzić z koleżanką. Ta para to żonaty pan i niezamężna pani. Dzisiaj - podobno wszystkie zainteresowane strony jeszcze żyją i układ trwa nadal ;)
                          • sabat4 Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 18:42
                            emka_bovary napisała:
                            > Nie zawsze tak jest, Sabacie :) Np. romans Gogola kwitnie, o ile się nie mylę,
                            > jakoś od czasów stanu wojennego lub niewiele krócej? Drugi przykład, z mojej ro
                            > dzinnej miejscowości. W wieku ok. 10 lat miałam "bekę" z pewnej pary spotykając
                            > ej się w lesie blisko mojego domu - lubiłam ich śledzić z koleżanką. Ta para to
                            > żonaty pan i niezamężna pani. Dzisiaj - podobno wszystkie zainteresowane stron
                            > y jeszcze żyją i układ trwa nadal ;)

                            Nieprzypadkowo to pary kochankow. Nie trzeba prac brudnych gaci Tristana, znosic fochow Malgorzaty czy wysluchiwac jak Sir Lancelot chrapie i pierdzi przez sen ;) Teoretycznie takie uklady maja duza sile napedowa. Troche jak przy jezdzie z duza predkoscia. Wiatr we wlosach, adrenalina we krwi. Mozna tak dlugo jechac, ale i sie konkretnie rozbic ;) Zloto dla zuchwalych :p
                            • zawle Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 19:04
                              sabat4 napisał:
                              > Nieprzypadkowo to pary kochankow. Nie trzeba prac brudnych gaci Tristana, znosi
                              > c fochow Malgorzaty czy wysluchiwac jak Sir Lancelot chrapie i pierdzi przez se
                              > n ;) Teoretycznie takie uklady maja duza sile napedowa. Troche jak przy jezdzie
                              > z duza predkoscia. Wiatr we wlosach, adrenalina we krwi. Mozna tak dlugo jecha
                              > c, ale i sie konkretnie rozbic ;) Zloto dla zuchwalych :p

                              Każda, ale dosłownie każda sytuacja ma swoje plusy i minusy. Małżeństwo, czy stałe związki je mają. Romanse też.
                          • gogol77 Re: nadal sorry, dziewcze :) 06.01.21, 14:25
                            emka_bovary napisała:

                            Np. romans Gogola kwitnie, o ile się nie mylę, jakoś od czasów stanu wojennego lub niewiele krócej?

                            He, he, no długo ale nie aż tyle. Zaczęło się w 1994😋
                            No i trwa/kwitnie, choć od jakiegoś czasu seksu w tradycyjnym wydaniu brak☹️ bo... sprzęt mi nie funkcjonuje😭. Mam już swoje lata (85+😪) Ale jest bliskość.
                            A ona (Ona!) niema pretensji, że tyle lat a nie jest żoną. Mówi, że my to tak jak Agnieszka i Jeremi Przybora
                            • emka_bovary Re: nadal sorry, dziewcze :) 06.01.21, 17:07
                              gogol77 napisał:

                              >
                              > He, he, no długo ale nie aż tyle. Zaczęło się w 1994😋
                              > No i trwa/kwitnie, choć od jakiegoś czasu seksu w tradycyjnym wydaniu brak☹️ bo
                              > ... sprzęt mi nie funkcjonuje😭. Mam już swoje lata (85+😪) Ale jest bliskość.
                              >
                              > A ona (Ona!) niema pretensji, że tyle lat a nie jest żoną. Mówi, że my to tak j
                              > ak Agnieszka i Jeremi Przybora


                              Hehe, nie wiem skąd wziął mi się ten stan wojenny ;) Ale i tak staż jest imponujący :), a bliskość najważniejsza. Widocznie łączy Was coś więcej niż tylko układ "znajomi z bonusem" - gratuluję i poniekąd zazdroszczę (ale bez brzydkiej zawiści, tylko tak pozytywnie :))
                        • zawle Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 19:01
                          sabat4 napisał:
                          > Pewnie bedac calkiem niezaleznym nielatwo utrzymac stabilnosc ukladu dluzej niz
                          > kilka lat.
                          > Szczegolnie, ze czlowiek calkowicie niezalezny nie ma imperatywu, zeby podejmow
                          > ac jakies wysilki z tym zwiazane.

                          Nie ma imperatywu żeby utrzymywać coś co nie jest fajne i nie daje się naprawić. Powinien mieć imperatyw żeby o to dbać, bo nikt z nim nie będzie się 'bawił" z przymusu zależnościowego. I o ile ładniej brzmi?:))
                        • aandzia43 Re: nadal sorry, dziewcze :) 26.01.21, 18:04

                          > Pewnie bedac calkiem niezaleznym nielatwo utrzymac stabilnosc ukladu dluzej niz
                          > kilka lat.
                          > Szczegolnie, ze czlowiek calkowicie niezalezny nie ma imperatywu, zeby podejmow
                          > ac jakies wysilki z tym zwiazane.


                          Będąc niezależnym (finansowo i nie tylko) dąży się do utrzymywania układów satysfakcjonujących, co tam kogo satysfakcjonuje, czyli jak najbardziej ma się motywacje do czynienia wysiłków w tym kierunku. Nie ma natomiast bodźca do "utrzymywania" układów dla zasady.
                      • bgz0702 Re: nadal sorry, dziewcze :) 05.01.21, 14:47
                        zawle napisała:

                        > ja nie....przestałabym się wtedy nawet myć:)))) Na poważnie....od dawna na zdal
                        > nym. Chujoza. Siedzę w domu, kupuję ciuchy w których nie mam gdzie iść. Chudnę
                        > a nie mam gdzie się nacieszyć "starą figurą":)) OOooo..chłopa wymieniłam. Tamte
                        > n 6 lat- zobaczymy na ile obecnemu starczy gwarancji przydatności do spożycia:)
                        > ) Pozdrawiam Was bardzo mocno.
                        >
                        >
                        :))) czesc! Miło cię widzieć:) fajnie żyjesz:)) moja córka kiedyś wychodzila z domu, stanęła przed lustrem i mówi "Ja już mam dość tego... w tej masce nawet nikt nie widzi jaką jestem ładna! " :))) rezim sanitarny... :) niech to szlag. Ja w tym roku zmieniłam pracę, mam stacjonarne, zdalne i domowe nauczanie. Fajnie mi się pracuje w trochę zmiennych warunkach (jeszcze) bo jak sądzę domowe mnie trochę zmęczy za chwilę bo mi miesza jednak w grafiku, a mama dziecka ma deficyt uwagi- to mnie trochę wykańcza. Nowego chłopa i nowych emocji gratuluję. Zawsze to pobudzające jest doświadczenie :))
                • marekzak2 Re: sorry, dziewcze, 03.01.21, 22:41
                  bgz0702 napisała:

                  > Marek Żak, jak u Ciebie na emeryturze? :)

                  -----------------------
                  Na stypendium ZUS-u:). Dziękuję, jestem aktywny na różnych polach w tym literackiej. Publikuję, promuję moje książki, pisze różne rzeczy, a forum było dla mnie inspiracja i źródłem wiedzy tajemnej. Życzę wszystkim wszelakiego powodzenia. A to w temacie forum:

                  Raz mistrza zapytano, jakie jego zdanie
                  co jest ważniejsze, miłość, czy też pożądanie.
                  - Miłość bez pożądania warta jest niewiele,
                  lecz samo pożądanie szczęścia nie uściele.

                  Pozdrawiam Was.



                  .
                  • bgz0702 Re: sorry, dziewcze, 05.01.21, 14:38
                    marekzak2 napisał:

                    > Na stypendium ZUS-u:). Dziękuję, jestem aktywny na różnych polach w tym literac
                    > kiej. Publikuję, promuję moje książki, pisze różne rzeczy, a forum było dla mni
                    > e inspiracja i źródłem wiedzy tajemnej. Życzę wszystkim wszelakiego powodzenia.
                    > A to w temacie forum:
                    >
                    > Raz mistrza zapytano, jakie jego zdanie
                    > co jest ważniejsze, miłość, czy też pożądanie.
                    > - Miłość bez pożądania warta jest niewiele,
                    > lecz samo pożądanie szczęścia nie uściele.
                    >
                    > Pozdrawiam Was.
                    >
                    >
                    >
                    Stypendium ci służy :) miałam wczoraj telekonferencje z emerytkami z mojej byłej pracy, covid je wstrzymuje trochę ale i tak kwitną. Nie podejrzewalabym cię o to, że będziesz siedział na dupie. Masz możliwości, pasję, wiedzę i talent do życia:) pozazdrościć panie... :)
      • bgz0702 Re: Jak się macie? 02.01.21, 22:22
        sabat4 napisał:

        > bgz0702 napisała:
        >
        > > Szczęśliwego Nowego Roku!
        >
        > Nawzajem.
        > Jakos tam sie mamy ;)

        Cześć:) miło Cię czytać :) Jak żyjesz? Zdrowy, dzieciory rosną? :)
    • druginudziarz Re: Jak się macie? 02.06.21, 09:25
      bgz0702 napisała:

      > Szczęśliwego Nowego Roku!

      Mam się dobrze ;)
      Swoją drogą to ciekawe, że forum nie było w stanie dorobić się przez dwa lata nowej, tak zgranej ekipy jak przed laty ;) No nie sądzę żeby problemy przestały być problemami, i już młodszych nie dotyczą.
      Pozdrawiam serdecznie starą wiarę!
      • gomory Re: Jak się macie? 02.06.21, 09:44
        druginudziarz napisał:
        > Swoją drogą to ciekawe, że forum nie było w stanie dorobić się przez dwa lata n
        > owej, tak zgranej ekipy jak przed laty ;) No nie sądzę żeby problemy przestały
        > być problemami, i już młodszych nie dotyczą.

        Weź pod uwagę, że forum jako forma medialna jest przestarzałą formą kontaktu. Młodzi ludzie nie bardzo się w tym odnajdują. Forum GW to przystań dla przyzwyczajonych, staromodnych użytkowników :).
        • druginudziarz Re: Jak się macie? 03.06.21, 18:44
          gomory napisał:

          > druginudziarz napisał:
          > > Swoją drogą to ciekawe, że forum nie było w stanie dorobić się przez dwa
          > lata n
          > > owej, tak zgranej ekipy jak przed laty ;) No nie sądzę żeby problemy prze
          > stały
          > > być problemami, i już młodszych nie dotyczą.
          >
          > Weź pod uwagę, że forum jako forma medialna jest przestarzałą formą kontaktu. M
          > łodzi ludzie nie bardzo się w tym odnajdują. Forum GW to przystań dla przyzwycz
          > ajonych, staromodnych użytkowników :).

          Ja bym tu coś wiecej widział.
          "Młodzi" mają tak jakby wyjebane na to że nie ma zwiazku, nie ma seksu. Mężczyźni jada na ręcznym, na pornografii, niespecjalnie się tym przejmują. Młode kobiety mają koty, albo króliki, albo satysfakcjonujące w ch.j roboty w korporacji.
          Zachodzi więc podejrzenie, że jesteśmy ostatnim pokoleniem które trochę cierpi gdy nie żyje w związku.
          • mabelle2000 Re: Jak się macie? 04.06.21, 14:46
            druginudziarz napisał:

            > Ja bym tu coś wiecej widział.
            > "Młodzi" mają tak jakby wyjebane na to że nie ma zwiazku, nie ma seksu. Mężczyź
            > ni jada na ręcznym, na pornografii, niespecjalnie się tym przejmują. Młode kobi
            > ety mają koty, albo króliki, albo satysfakcjonujące w ch.j roboty w korporacji.

            Cześć Drugi :-) Widzę to podobnie. Natomiast wniosek nasuwa się sam - łącząc sie w pary wielu osobom nie jest ani łatwiej, ani lżej, ani przyjemniej.

            > Zachodzi więc podejrzenie, że jesteśmy ostatnim pokoleniem które trochę cierpi
            > gdy nie żyje w związku.

            Cierpi każdy kto ma kiepski związek. Kiepski. W dobrym związku raczej czlowiek rozwija się i wzrasta.
            Ponieważ alternatywą dla kiepskiego związku nie jest obecnie jakaś nędzna samotność, więc dla wielu osób lepsze jest szczęśliwe singielstwo niż byle jaki związek.

            • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 17:10
              mabelle2000 napisała:

              > druginudziarz napisał:
              >
              > Cześć Drugi :-) Widzę to podobnie. Natomiast wniosek nasuwa się sam - łącząc si
              > e w pary wielu osobom nie jest ani łatwiej, ani lżej, ani przyjemniej.
              >
              > > Zachodzi więc podejrzenie, że jesteśmy ostatnim pokoleniem które trochę c
              > ierpi
              > > gdy nie żyje w związku.
              >
              > Cierpi każdy kto ma kiepski związek. Kiepski. W dobrym związku raczej czlowiek
              > rozwija się i wzrasta.
              > Ponieważ alternatywą dla kiepskiego związku nie jest obecnie jakaś nędzna samot
              > ność, więc dla wielu osób lepsze jest szczęśliwe singielstwo niż byle jaki zwią
              > zek.
              >

              No tak, ale pomijacie bardzo istotny czynnik jak miłość i zauroczenie, które wyzwalaja potrzebę życia w parach. I są chyba głównym czynnikiem zawierania związków. Szara rzeczywistość i negacja układu przychodzi dopiero po rozczarowaniu. W fazie kryzysu ludzie szukają ratunku, porady. Jest im żal, wiec chca ratować i szukają rozwiązań. I takich ludzi tu nie ma. Singli też nie ma, a bycie singlem nie zawsze jest różowe, singlom też brak seksu i bliskości. I chcą o tym gadać. Wg mnie mają inne kanały łączności :) aż takiej rewolucji społecznej nie było. Chociaż idzie małymi krokami :)
              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 04.06.21, 17:36
                bgz0702 napisała:


                > No tak, ale pomijacie bardzo istotny czynnik jak miłość i zauroczenie, które wy
                > zwalaja potrzebę życia w parach.

                Dlatego ja mam propozycję, żeby nie daj Zeus nie dopuszczać, aby po pierwsze - młodzi ludzie stawali się samodzielni, po drugie-w żadnym wypadku nie pozwolić im aby mieszkali sami na własny rachunek i sami decydowali o swoim życiu. To jest szalenie niebezpieczne, bo jak samodzielnie staną na nogi, to przewraca im się w dupach. Ba, oni zaczynają sie czuć dobrze. Niesamowite. Dobrze, bezpiecznie i dostatnio. No kurna, tak nie moze być ;-)))
                • sabat4 Re: Jak się macie? 04.06.21, 17:55
                  mabelle2000 napisała:

                  > Dlatego ja mam propozycję, żeby nie daj Zeus nie dopuszczać, aby po pierwsze -
                  > młodzi ludzie stawali się samodzielni, po drugie-w żadnym wypadku nie pozwolić
                  > im aby mieszkali sami na własny rachunek i sami decydowali o swoim życiu. To je
                  > st szalenie niebezpieczne, bo jak samodzielnie staną na nogi, to przewraca im s
                  > ię w dupach. Ba, oni zaczynają sie czuć dobrze. Niesamowite. Dobrze, bezpieczni
                  > e i dostatnio. No kurna, tak nie moze być ;-)))

                  Mysle ze chec wyswatania mlodych za wszelka cene w dawnych czasach miala podobne uzasadnienie. Zeby przeszli z jednego domu do drugiego i nie.mieli okazji zasmakowac w kawalerskim zyciu.
                  Mentalnosc psa ogrodnika u starych pierdzieli, co tam mlodzi maja miec lepiej ;)
                  Caly czas upieram sie, ze w naszym i nastepnych pokoleniach zmiany bardziej dotycza kobiet - a konkretnie obserwacja, ze np. baby po rozwodach juz nie zawsze tak chetnie daza do pchania sie w kolejne malzenstwa, co oczywiscie nie oznacza u nich rezygnacji z zycia seksualnego i uczuciowego.
                  Teraz to kobiety moga powiedziec, ze nie musza kupowac browaru, zeby napic sie piwa.
                  To ma swoje dobre i zle strony dla mezczyzn. Z jednej strony koszty wejscia w relacje sa nizsze, z drugiej - nie mozna przestac sie starac, bo nie ma poczucia, ze "ta dupa jest zaklepana".
                  Zawsze mozna uslyszec "idz sobie, znudziles mi sie, dzisiaj rucha mnie Tomek."
                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 18:25
                    sabat4 napisał:

                    >
                    > Mysle ze chec wyswatania mlodych za wszelka cene w dawnych czasach miala podobn
                    > e uzasadnienie. Zeby przeszli z jednego domu do drugiego i nie.mieli okazji zas
                    > makowac w kawalerskim zyciu.

                    Nie... aż tak starzy źle życzyli swoim dzieciom i byli zawistni? Ja myślę, że realizowali dobrze im znany schemat zysku i korzyść i dla całej rodziny. Zabezpieczenie dla obecnych i przyszłych pokoleń. A kawalerstwo wiazalo się ze wstydem dla samego kawalera/ panny.


                    > Mentalnosc psa ogrodnika u starych pierdzieli, co tam mlodzi maja miec lepiej ;
                    > )
                    > Caly czas upieram sie, ze w naszym i nastepnych pokoleniach zmiany bardziej dot
                    > ycza kobiet

                    No raczej one były mniej uprzywilejowane. Staramy się równać szanse na ich korzyść.

                    - a konkretnie obserwacja, ze np. baby po rozwodach juz nie zawsze
                    > tak chetnie daza do pchania sie w kolejne malzenstwa, co oczywiscie nie oznacza
                    > u nich rezygnacji z zycia seksualnego i uczuciowego.
                    > Teraz to kobiety moga powiedziec, ze nie musza kupowac browaru, zeby napic sie
                    > piwa.
                    > To ma swoje dobre i zle strony dla mezczyzn. Z jednej strony koszty wejscia w r
                    > elacje sa nizsze, z drugiej - nie mozna przestac sie starac, bo nie ma poczucia
                    > , ze "ta dupa jest zaklepana".
                    > Zawsze mozna uslyszec "idz sobie, znudziles mi sie, dzisiaj rucha mnie Tomek."

                    Młodzi mężczyźni odchodzą dzisiaj znacznie częściej niż kiedyś. Ich dupy też nie są zaklepane.
                    • mabelle2000 Re: Jak się macie? 04.06.21, 19:39
                      bgz0702 napisała:

                      > Nie... aż tak starzy źle życzyli swoim dzieciom i byli zawistni? Ja myślę, że
                      > realizowali dobrze im znany schemat zysku i korzyść i dla całej rodziny. Zabez
                      > pieczenie dla obecnych i przyszłych pokoleń.

                      Cześć Bgz :-) To był chyba wyraz troski, albowiem tylko dożywotnie, heteroseksualne małżeństwo dawało pełnię szczęścia. No i pewnie niektórym dawało.
                      Dziś już wiemy, że owszem, w związku człowiek sie rozwija i wielu rzeczy uczy, ale nie jest to jedyna droga do szczęścia.

                      A kawalerstwo wiazalo się ze wstyd
                      > em dla samego kawalera/ panny.

                      Ależ w niektórych srodowiskach to nadal jest aktualne. Na przykład znani mi muzułmańscy mężczyźni są pewni, że singielka to taki towar którego nikt nie chciał :-)

                      • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 20:18
                        mabelle2000
                        >
                        > Cześć Bgz :-) To był chyba wyraz troski, albowiem tylko dożywotnie, heteroseksu
                        > alne małżeństwo dawało pełnię szczęścia. No i pewnie niektórym dawało.
                        > Dziś już wiemy, że owszem, w związku człowiek sie rozwija i wielu rzeczy uczy,
                        > ale nie jest to jedyna droga do szczęścia.


                        Sschemat jako elemente kultury.

                        > A kawalerstwo wiazalo się ze wstyd
                        > > em dla samego kawalera/ panny.
                        >
                        > Ależ w niektórych srodowiskach to nadal jest aktualne. Na przykład znani mi muz
                        > ułmańscy mężczyźni są pewni, że singielka to taki towar którego nikt nie chciał
                        > :-)
                        >
                        Tu dokladnie tak samo. Kolejny element kultury.
                        Kultura narzędziem opresji! :) I dokładnie tak jest nieraz.
                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 04.06.21, 19:51
                    sabat4 napisał:

                    > Zawsze mozna uslyszec "idz sobie, znudziles mi sie, dzisiaj rucha mnie Tomek."

                    To byłoby za proste :-) Kobietom za dużo oksytocyny wydziela się przy dobrym seksie, dlatego roją sobie później że się "zakochały". To trochę inaczej niż u mężczyzn, przyznasz sam, im moczenie kutasa od uczuć ładniej udaje się rozdzielić ;-)
                    Zmierzam do tego, że kobieta mocno osadzona w swojej kobiecości, bez wielkich deficytów z dzieciństwa, umiejąca stawiać granice i mająca poczucie własnej wartości, nie wchodzi w powierzchowne relacje, a już na pewno w tychże relacjach nie uprawia seksu.
                    Dlaczego? Bo umie troszczyć się o siebie i nie działa na swoją niekorzyść.

                    • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 20:57
                      mabelle2000 napisała:

                      > sabat4 napisał:
                      >
                      > > Zawsze mozna uslyszec "idz sobie, znudziles mi sie, dzisiaj rucha mnie To
                      > mek."
                      >
                      > To byłoby za proste :-) Kobietom za dużo oksytocyny wydziela się przy dobrym se
                      > ksie, dlatego roją sobie później że się "zakochały".

                      To trochę inaczej niż u mę
                      > żczyzn, przyznasz sam, im moczenie kutasa od uczuć ładniej udaje się rozdzielić
                      > ;-)
                      > Zmierzam do tego, że kobieta mocno osadzona w swojej kobiecości, bez wielkich d
                      > eficytów z dzieciństwa, umiejąca stawiać granice i mająca poczucie własnej wart
                      > ości, nie wchodzi w powierzchowne relacje, a już na pewno w tychże relacjach ni
                      > e uprawia seksu.
                      > Dlaczego? Bo umie troszczyć się o siebie i nie działa na swoją niekorzyść.
                      >
                      Trochę tego nie rozumiem. Nigdy nie rozumiałam takich stwierdzeń. Osadzenie w kobiecości i poczucie wlasnej wartości stoi w sprzeczności z powierzchowna seksualna przygoda? Dlaczego? Czasami kobiety kobietom fundują taki osąd. To jak umniejszanie jest i mi się kojarzy ze strachem po stronie sądzących, że jest złamanie monopolu albo że ktoś dopuszcza się tego czego one sobie bronia:) Takie stwierdzenia umniejszające wywołują strach w kobietach i one generalnie myślą, że seks to coś złego. Stresuje je już samo lubienie seksu, więc go nie lubia bo "trzeba się cenic" i się "cenia" :) Albo myśla o seksie bez miłości (nawet gdyby się chciały choć raz tylko dla przygody bzyknac), to uważają, że taki seks uprawia tylko patologia :) A nikt nie chce być patologia :) Pieprzyc to. A
                      niech się baby bzykaja i mają frajde z tego tak jak faceci, jeśli chcą oczywiscie :) I niech się czuja z tym dobrze. I niech im wyjdzie na zdrowie, a nie na krzywdę! :)

                      Kim jest ta kobietą osadzona w swojej kobiecosci?
                      • mabelle2000 Re: Jak się macie? 04.06.21, 21:32
                        bgz0702 napisała:

                        > Trochę tego nie rozumiem. Nigdy nie rozumiałam takich stwierdzeń. Osadzenie w k
                        > obiecości i poczucie wlasnej wartości stoi w sprzeczności z powierzchowna seksu
                        > alna przygoda? Dlaczego?

                        Tak dla równowagi, mężczyzna solidnie osadzony w swojej męskości również nie realizuje sie w życiu poprzez jak to nazywasz "seksualne przygody". Po co miałby to robić ?
                        Taki to chciałby dużo wiecej, niż tylko pchać fiuta w przygodne dziury i ryzykować choćby niechcianym ojcostwem.

                        Czasami kobiety kobietom fundują taki osąd. To jak umn
                        > iejszanie jest i mi się kojarzy ze strachem po stronie sądzących, że jest złama
                        > nie monopolu albo że ktoś dopuszcza się tego czego one sobie bronia:) Takie stw
                        > ierdzenia umniejszające wywołują strach w kobietach i one generalnie myślą, że
                        > seks to coś złego. Stresuje je już samo lubienie seksu, więc go nie lubia bo "t
                        > rzeba się cenic" i się "cenia" :)

                        Nie wiem gdzie tu się dopatrzylas umniejszenia.
                        Nikt rozsądny nie działa na swoją niekorzyść po prostu.


                        Albo myśla o seksie bez miłości (nawet gdyby
                        > się chciały choć raz tylko dla przygody bzyknac), to uważają, że taki seks upra
                        > wia tylko patologia :) A nikt nie chce być patologia :) Pieprzyc to. A
                        > niech się baby bzykaja i mają frajde z tego tak jak faceci, jeśli chcą oczywisc
                        > ie :) I niech się czuja z tym dobrze. I niech im wyjdzie na zdrowie, a nie na k
                        > rzywdę! :

                        No i bzykają, mnie też nic do tego. Jak pokazuje jednak życie, nie da sie odłączyć seksu od czlowieka. Nikt się nie bzyka tylko z narządami i z ciałem. Znaczy trendy są takie, żeby wszystkich przekonać ze jest to możliwe. Dla wielu nie jest (stety lub niestety).


                        • bgz0702 Re: Jak się macie? 04.06.21, 22:32
                          mabelle2000 napisała:

                          > Tak dla równowagi, mężczyzna solidnie osadzony w swojej męskości również nie re
                          > alizuje sie w życiu poprzez jak to nazywasz "seksualne przygody". Po co miałby
                          > to robić ?
                          > Taki to chciałby dużo wiecej, niż tylko pchać fiuta w przygodne dziury i ryzyko
                          > wać choćby niechcianym ojcostwem.

                          Czy odwaga jest po stronie kolegów? Który by się bzyknal bez zobowiązań dbając o to żeby dzieci nie było, gdybyście mogli? To koliduje z osadzeniem w męskości?

                          Ja myślę że faceci tak jak kobiety, bardziej by się z lojalności nie bzykneli jeśli mają kogoś na kim im zależy, niż ze strachu o straty w ocenie ich osadzenia w męskości. Seks się demonizuje w ten sposób nadając mu rangę należną rzeczom wielkim. Nie mam nic przeciwko, wiem z czego to wynika, doceniam tego skutki dla społeczeństwa i polityki rodzinnej. Dzięki temu mamy chociażby więcej dzieci zadbanych i szczesliwych. Ale to nadal jest seks. Seks jest zboczony, brudny, ma potrzeby eksperymentu. Ludzie chca przekraczania granic ale bezpiecznie jak piszesz. W większości strach przed utratą tego co się ma albo lojalność, czy inny strach powodują, że sie nie realizuje wszystkich seksualnych marzeń. To nic niezwykłego. Chyba.

                          >
                          > Nie wiem gdzie tu się dopatrzylas umniejszenia.
                          > Nikt rozsądny nie działa na swoją niekorzyść po prostu.

                          Ok. Ale czemu od razu niekorzyść?

                          > No i bzykają, mnie też nic do tego. Jak pokazuje jednak życie, nie da sie odłąc
                          > zyć seksu od czlowieka. Nikt się nie bzyka tylko z narządami i z ciałem.

                          Pewnie że nie w większości, na dłuższą metę. Ale od czasu do czasu niektorzy by się chyba bzyknneli z samym cialem.


                          Znaczy
                          > trendy są takie, żeby wszystkich przekonać ze jest to możliwe. Dla wielu nie j
                          > est (stety lub niestety).

                          Trendy są takie może w niektórych kręgach. Ale główne nurty są inne
                          • mabelle2000 Re: Jak się macie? 04.06.21, 23:09
                            bgz0702 napisała:

                            > Czy odwaga jest po stronie kolegów? Który by się bzyknal bez zobowiązań dbając
                            > o to żeby dzieci nie było, gdybyście mogli? To koliduje z osadzeniem w męskości
                            > ?

                            Znam wielu mężczyzn, którzy nie pogardziliby darmowym seksem :-) Ale jakimś dziwnym trafem większość z nich to żonaci, albo w kiepskich związkach (bez seksu albo z kiepskim seksem). Dlatego wrażenie mam takie, że bliżej im do chłopców, niż do mężczyzn, znaczy w domku jedna mamusia, surowa i wymagająca, więc oni w poszukiwaniu drugiej mamusi, tej która zrozumie, pogłaszcze i przytuli.
                            To raczej słaba męska energia, nie?

                            > Ja myślę że faceci tak jak kobiety, bardziej by się z lojalności nie bzykneli j
                            > eśli mają kogoś na kim im zależy, niż ze strachu o straty w ocenie ich osadzeni
                            > a w męskości.

                            No o tym właśnie piszę. Z lojalności też, z mocnego osadzenia w sobie.

                            Seks się demonizuje w ten sposób nadając mu rangę należną rzeczom
                            > wielkim. Nie mam nic przeciwko, wiem z czego to wynika, doceniam tego skutki d
                            > la społeczeństwa i polityki rodzinnej. Dzięki temu mamy chociażby więcej dzieci
                            > zadbanych i szczesliwych. Ale to nadal jest seks. Seks jest zboczony, brudny,
                            > ma potrzeby eksperymentu. Ludzie chca przekraczania granic ale bezpiecznie jak
                            > piszesz. W większości strach przed utratą tego co się ma albo lojalność, czy in
                            > ny strach powodują, że sie nie realizuje wszystkich seksualnych marzeń. To nic
                            > niezwykłego. Chyba.

                            Nie zauważyłam żeby seks się demonizowalo.Przeciwnie, ma byc fajnie, miło i przyjemnie.
                            Nie zawsze jest, bo nie każdy potrafi odciąć seks od swoich uczuć.

                            > Ok. Ale czemu od razu niekorzyść?

                            Jako mężatka, w stałej, długoletniej relacji, zakładam , że swiadomie wybrałaś co jest dla Ciebie dobre? Czy ktoś zadecydowal za Ciebie?
                            Jesli twierdzisz, że fajnie jest bzykać się z różnymi osobami /często/ przypadkowo/w powierzchownych relacjach, to dlaczego tego nie robisz ?

                            > Pewnie że nie w większości, na dłuższą metę. Ale od czasu do czasu niektorzy by
                            > się chyba bzyknneli z samym cialem.

                            Acha, czyli już "nie często" , ale tylko od "czasu do czasu" ";-)
                            Być może relację z prostytutką można by podciągnąć pod kategorie" bzykania z samymi narządami ". I trzeba prostytutce zapłacić.

                            >
                            > Trendy są takie może w niektórych kręgach. Ale główne nurty są inne

                            Gdzie, w Polsce? :-)
                            • sabat4 Re: Jak się macie? 05.06.21, 01:43
                              mabelle2000 napisała:
                              > No o tym właśnie piszę. Z lojalności też, z mocnego osadzenia w sobie.

                              W sobie? Jestes pewna?
                              A moze ktos stworzyl te archetypy jak kajdany, ktore nielatwo zauwazyc kiedy juz sie mocno zinternalizuja.
                              Wszak ci, ktorzy chcieli wladac ludzkimi duszami zawsze przede wszystkim zwracali swe oczeta ku systemom wartosci. Roznica miedzy wzorcami laickimi a fanatyzmami nie wydaje mi sie byc zbyt wielka.
                              Czlowiek, ktory postepuje w scisle okreslony sposob, bo tego oczekuje od niego wzorzec, nie wydaje mi sie byc jakos szczegolnie wolny. Idzie w przewidywanym kierunku jak ciele i nawet nie potrzeba postronka :)
                              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 07:54
                                sabat4 napisał:

                                > W sobie? Jestes pewna?
                                > A moze ktos stworzyl te archetypy jak kajdany, ktore nielatwo zauwazyc kiedy ju
                                > z sie mocno zinternalizuja.

                                Każdy archetyp ma swoją jasną i ciemną stronę. Np. matka to nie tylko ciepło, opieka i troska, ale też poświęcanie się i kontrola. W pozytywie matka będzie opiekunką dbająca o dom i rodzinę, w negatywie- będzie trzymać się zasad bez kwestionowania ich i będzie mieć na amen odcięta seksualność.
                                Więc mówiąc o jakimkolwiek archetypie, trudno stwierdzić jednoznacznie czy ze jest on "dobry" czy "zły". Archetyp to archetyp, ma blaski i cienie.

                                > Wszak ci, ktorzy chcieli wladac ludzkimi duszami zawsze przede wszystkim zwraca
                                > li swe oczeta ku systemom wartosci. Roznica miedzy wzorcami laickimi a fanatyzm
                                > ami nie wydaje mi sie byc zbyt wielka.
                                > Czlowiek, ktory postepuje w scisle okreslony sposob, bo tego oczekuje od niego
                                > wzorzec, nie wydaje mi sie byc jakos szczegolnie wolny. Idzie w przewidywanym k
                                > ierunku jak ciele i nawet nie potrzeba postronka :)

                                Patrz wyżej.
                                Bez znajomosci samego siebie, tego co mną kieruje, jakie są moje motywacje, do czego dążę, co sprawia mi przyjemność, a na co zgody nie wyrażam, popada się w zależność i daje sobą kierować.
                                Dlatego bez uczciwego wglądu w siebie, bez znajomości własnych reakcji, dobrych i słabych stron, rzeczywiście można mieć mylne wrażenie, ze ktoś próbuje nam coś narzucić :-)

                              • zawle Re: Jak się macie? 05.06.21, 16:02
                                sabat4 napisał:
                                > W sobie? Jestes pewna?
                                > A moze ktos stworzyl te archetypy jak kajdany, ktore nielatwo zauwazyc kiedy ju
                                > z sie mocno zinternalizuja.
                                > Wszak ci, ktorzy chcieli wladac ludzkimi duszami zawsze przede wszystkim zwraca
                                > li swe oczeta ku systemom wartosci. Roznica miedzy wzorcami laickimi a fanatyzm
                                > ami nie wydaje mi sie byc zbyt wielka.
                                > Czlowiek, ktory postepuje w scisle okreslony sposob, bo tego oczekuje od niego
                                > wzorzec, nie wydaje mi sie byc jakos szczegolnie wolny. Idzie w przewidywanym k
                                > ierunku jak ciele i nawet nie potrzeba postronka :)

                                Z tym że mi się wydaje że wzorzec kulturowy zostaje narzucony z zewnątrz. Maballe chyba bardziej chodzi o chronienie siebie. Czyli wewnątrzsterowność. Niezadawanie sobie bólu. Unikanie sytuacji które mogą skrzywdzić. Wie o czym mówi. Ja też to przerabiałam. Z tym że ludzie są różni. Różne rzeczy ich krzywdzą.
                        • zawle Re: Jak się macie? 05.06.21, 01:15
                          mabelle2000 napisała:
                          > Tak dla równowagi, mężczyzna solidnie osadzony w swojej męskości również nie re
                          > alizuje sie w życiu poprzez jak to nazywasz "seksualne przygody". Po co miałby
                          > to robić ?
                          > Taki to chciałby dużo wiecej, niż tylko pchać fiuta w przygodne dziury i ryzyko
                          > wać choćby niechcianym ojcostwem.

                          ładnie to ujęłaś...zacnie i obrazowo. Kurwa, jak ja nie chcę być osadzana w niczym.


                          > Nikt rozsądny nie działa na swoją niekorzyść po prostu.

                          Bzykanko z kimś kogo jeszcze nie znam....dreszcz emocji, zaskoczenia, taki wstyd z bezwstydem. Lubię!! Gdzie Ty tu widzisz niekorzyść?

                          > No i bzykają, mnie też nic do tego. Jak pokazuje jednak życie, nie da sie odłąc
                          > zyć seksu od czlowieka. Nikt się nie bzyka tylko z narządami i z ciałem. Znaczy
                          > trendy są takie, żeby wszystkich przekonać ze jest to możliwe. Dla wielu nie j
                          > est (stety lub niestety).

                          Ale jakie odłączanie?
                          • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 08:12
                            zawle napisała:

                            > Bzykanko z kimś kogo jeszcze nie znam....dreszcz emocji, zaskoczenia, taki wsty
                            > d z bezwstydem. Lubię!! Gdzie Ty tu widzisz niekorzyść?

                            Jesli dla Ciebie korzyść, to przeciez nikt Ci nie broni korzystać :-)

                            > Ale jakie odłączanie?

                            Normalne. Na przykład kochasz gościa, który sobie u Ciebie "ładuje akumulator". Twoje uczucia do niego i Twoja seksualność to potężny zastrzyk energii. Dzięki temu że on sobie u Ciebie regularnie opróżnia jajka ma siłę, żeby przetrwać w swoim nieudanym małżeństwie. Ba, dzięki Tobie to małżeństwo nawet się poprawia. Więc właściwie wspierasz i zasilasz ich swoją energią. Jesteś dawcą. Właśnie dlatego, że tego odłączenia, seksu od uczuć dokonać nie potrafisz.
                            Taki hipotetyczny przykład oczywiście.

                            • sabat4 Re: Jak się macie? 05.06.21, 09:46
                              mabelle2000 napisała:
                              > Normalne. Na przykład kochasz gościa, który sobie u Ciebie "ładuje akumulator".
                              > Twoje uczucia do niego i Twoja seksualność to potężny zastrzyk energii. Dzięki
                              > temu że on sobie u Ciebie regularnie opróżnia jajka ma siłę, żeby przetrwać w
                              > swoim nieudanym małżeństwie. Ba, dzięki Tobie to małżeństwo nawet się poprawia.
                              > Więc właściwie wspierasz i zasilasz ich swoją energią. Jesteś dawcą. Właśnie d
                              > latego, że tego odłączenia, seksu od uczuć dokonać nie potrafisz.
                              > Taki hipotetyczny przykład oczywiście.

                              Rzeczywiście hipotetyczny, zważywszy że nie jesteś i jak mniemam nie byłaś nigdy żonatym mężczyzną, który ma kochankę :) Twoja próba postawienia się w jego sytuacji jest dość karkołomna, chociaż Tobie może się wydawać, że mówisz prawdę i tylko prawdę :P
                              Tak naprawdę mocno teoretyzujesz w tym momencie. Na szczęście dla Ciebie, mogłabyś do takiego układu jedynie zbliżyć się, będąc kochanką jakiegoś żonatego mężczyzny. Perspektywy faceta jednak nigdy nie ogarniesz, ze względów oczywistych.
                              Mogę Ci zaręczyć, że mocno upraszczasz. Taka relacja jest według mnie dla żonatego przynajmniej tak samo destrukcyjna jak nagradzająca. Wymienić kilka negatywów? Proszę bardzo:
                              - konieczność bezustannego okłamywania rodziny i bliskich,
                              - ciągłe pilnowanie się, żeby nie zobaczył was ktoś znajomy / krewny,
                              - niemoc, poczucie, że nie możesz dać kochance właściwej, pełnowartościowej relacji, patrzenie jak ona męczy się, gdy rzucasz jej jakiś ochłap w postaci wydartych z małżeńskiego kalendarza kilku godzin
                              - rozdarcie wewnętrzne, poczucia życia na "dwa domy", zagubienie w tym, co właściwie jest jeszcze prawdą

                              Twoje postawienie sprawy jest nie fair. Przedstawiłaś to tak, jakby żonaty mężczyzna tylko "ładował sobie akumulatory" w takim układzie. Myślę, że wewnętrzna cena jaką płaci jest nierzadko wyższa niż zysk, jeśli popatrzeć na to z czysto "energetycznego" punktu widzenia.

                              Ale tak oczywiście nie da się rozpatrywać sprawy, bo spotykają się ze soba ludzie a nie roboty. W praktyce nie ma żadnych bilansów i ładowania akumulatorów.
                              Chcę tylko zaręczyć Ci, że panowie ponoszą bardzo wymierne koszty emocjonalne, związane z relacjami pozamałżeńskimi. Nie są jedynie biorcami w tych układach.
                              • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:09
                                sabat4 napisał:

                                > Mogę Ci zaręczyć, że mocno upraszczasz. Taka relacja jest według mnie dla żonat
                                > ego przynajmniej tak samo destrukcyjna jak nagradzająca. Wymienić kilka negatyw
                                > ów? Proszę bardzo:
                                > - konieczność bezustannego okłamywania rodziny i bliskich,
                                > - ciągłe pilnowanie się, żeby nie zobaczył was ktoś znajomy / krewny,
                                > - niemoc, poczucie, że nie możesz dać kochance właściwej, pełnowartościowej rel
                                > acji, patrzenie jak ona męczy się, gdy rzucasz jej jakiś ochłap w postaci wydar
                                > tych z małżeńskiego kalendarza kilku godzin
                                > - rozdarcie wewnętrzne, poczucia życia na "dwa domy", zagubienie w tym, co właś
                                > ciwie jest jeszcze prawdą
                                > Twoje postawienie sprawy jest nie fair. Przedstawiłaś to tak, jakby żonaty mężc
                                > zyzna tylko "ładował sobie akumulatory" w takim układzie. Myślę, że wewnętrzna
                                > cena jaką płaci jest nierzadko wyższa niż zysk, jeśli popatrzeć na to z czysto
                                > "energetycznego" punktu widzenia.
                                > Ale tak oczywiście nie da się rozpatrywać sprawy, bo spotykają się ze soba ludz
                                > ie a nie roboty. W praktyce nie ma żadnych bilansów i ładowania akumulatorów.

                                Wow! Dziękuję ci sabat. To właściwie też odpowiedź na to dlaczego ja tego nie robię. Nie stać by mnie było emocjonalnie. Ja jestem cienki Bolek. Żal by mi było wszystkich.
                                • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:30
                                  bgz0702 napisała:

                                  > Wow! Dziękuję ci sabat. To właściwie też odpowiedź na to dlaczego ja tego nie r
                                  > obię. Nie stać by mnie było emocjonalnie. Ja jestem cienki Bolek. Żal by mi był
                                  > o wszystkich.

                                  Nie, po prostu w takim układzie w jakim jesteś czerpiesz najwięcej korzyści dla siebie. To jest bliższe prawdy, a nie że kogokolwiek Ci żal. Co nie jest uważam niczym złym, bo tak jak napisałam - działanie na swoją niekorzyść jest nieracjonalne.

                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:50
                                    mabelle2000 napisała:

                                    > bgz0702 napisała:
                                    >
                                    > > Wow! Dziękuję ci sabat. To właściwie też odpowiedź na to dlaczego ja tego
                                    > nie r
                                    > > obię. Nie stać by mnie było emocjonalnie. Ja jestem cienki Bolek. Żal by
                                    > mi był
                                    > > o wszystkich.
                                    >
                                    > Nie, po prostu w takim układzie w jakim jesteś czerpiesz najwięcej korzyści dl
                                    > a siebie. To jest bliższe prawdy, a nie że kogokolwiek Ci żal. Co nie jest uważ
                                    > am niczym złym, bo tak jak napisałam - działanie na swoją niekorzyść jest niera
                                    > cjonalne.
                                    >
                                    Masz rację. Tak jest. Lubię swojego męża to raz, lubię to że moje dzieci są szczęśliwe to dwa - albo na odwrót? Może rownorzednie:) więc dwa: lubię to że mam fajne życie, w spokoju. Ale muszę Ci powiedzieć że w tym domu to ja jestem łącznikiem między dziećmi i mężem i między mężem i dziećmi. Jak łącznik nawali i się zamiesza to głównie moje dzieci na tym stracą. Męża nie biorę tak pod uwagę jak ich. Okrutne ale prawdziwe. Więc chyba lubię swojego męża na pozycji "dwa" jednak albo "trzy" nawet. Moje dzieci wygrają z każdym seksem. I nie mam im tego za zle, nie czuje straty. Lubię moje dzieci :) fajne bachory :)
                              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:22
                                sabat4 napisał:

                                > Twoje postawienie sprawy jest nie fair. Przedstawiłaś to tak, jakby żonaty mężc
                                > zyzna tylko "ładował sobie akumulatory" w takim układzie. Myślę, że wewnętrzna
                                > cena jaką płaci jest nierzadko wyższa niż zysk, jeśli popatrzeć na to z czysto
                                > "energetycznego" punktu widzenia.

                                Sabat, ale przecież to jest oczywiste, że w takich układach każda ze stron trójkąta wychodzi z pozycji braku i swoich deficytów, a nie ze swojej mocy. Zarówno kochanka, zdradzajacy mąż jak i zdradzana żona.

                                Poza tym Ty piszesz o "cenie jaką placi", ja podałam Zawle przykład rozdzielenia/lub nie rozdzielenia seksu od uczuć.
                                • sabat4 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:28
                                  Ci co rozdzielają seks od uczuć, zwykle ładują akumulatory w burdelach ;)
                                  A nawet tam, panienki często żalą się, że bardziej muszą bawić się w psychoterapeutki biednych misiów niż w mechaniczne zaspokajanie.
                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:32
                                    sabat4 napisał:

                                    > Ci co rozdzielają seks od uczuć, zwykle ładują akumulatory w burdelach ;)
                                    > A nawet tam, panienki często żalą się, że bardziej muszą bawić się w psychotera
                                    > peutki biednych misiów niż w mechaniczne zaspokajanie.

                                    Z mojego punktu widzenia taki burdel to czysty układ . Czysty energetycznie :-) Jest usługa - jest zapłata.

                                    • sabat4 Re: Jak się macie? 05.06.21, 10:48
                                      mabelle2000 napisała:
                                      > Z mojego punktu widzenia taki burdel to czysty układ . Czysty energetycznie :-)
                                      > Jest usługa - jest zapłata.

                                      Może i bardziej klarowny, ale z drugiej strony dość drogo (biorąc pod uwagę ryzyka zdrowotne), za usługę, która jest gówno warta.
                                      Nie warta skórka wyprawki.
                                      • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 11:05
                                        sabat4 napisał:

                                        > Może i bardziej klarowny, ale z drugiej strony dość drogo (biorąc pod uwagę ryz
                                        > yka zdrowotne), za usługę, która jest gówno warta.
                                        > Nie warta skórka wyprawki.

                                        Nie mnie to oceniać. Jest popyt, jest podaż.

                                        W całej instytucji prostytutki niezmiernie zadziwia mnie jedna sprawa. Nie wpuszczamy obcych osób do swojej strefy intymnej, przypadkowy kontakt w zatłoczone windzie nie jest przyjemny, a prostytutka przecież wpuszcza obcego gościa dość dogłębnie ;-)
                                        Wiec jak znam siebie, to prostytucja byłaby dla mnie prostą drogą do samobójstwa. Ale oczywiście mogę mówić tylko za siebie.
                                        Z punktu widzenia wymiany usług i pod warunkiem, ze usługodawca robi to z własnej i nieprzymuszonej woli, nie ma się do czego przyczepić.


                                        • sabat4 Re: Jak się macie? 05.06.21, 11:11
                                          Mysle, ze one w przewazajacej czesci sa po prostu seryjnie gwalcone. Z czasem obojetnieja i przestaja sie bronic. Tym bardziej nigdy nie widzialbym sie jako klient takiej instytucji.
                                          • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 11:30
                                            Ja nie wiem jak to jest, to są tylko wyobrażenia i "hipoteza" ale już jako nastolatka myślałam o tym, kiedy dziewczyny odpowiadały zdegustowane o "seksie bez milosci" i prostytucji , że ja nie miałabym problemu z tym żeby to robić. Mogę się bzykac z obcymi i kilkukrotnie to robiłam. Problemem było dla mnie kiedy jeden obcy z sąsiedniego miasta odnalazl mnie i przyjeżdżał do mojej szkoły, a co gorsza do mojego ojca na kawę :))) to było po bandzie. Jeden obcy został na 24 lata :)) Seks z obcym jest bardzo przyjemny. Bez zobowiązań, nikt cię nie męczy, nie gania za toba. To naprawdę jest bardzo przyjemne. Sam seks i bez wstydu że musisz potem kolesiowi w oczy spojrzeć po takich akcjach. A chciałabyś sobie żyć nadal miło, cicho i przyjemnie:)))Ja naprawdę polecam taki seks bez zobowiązań. Co do prostytutek, jak nie mają wyjścia to im współczuję. Zagubily się. Nic tylko przytulić.
                                            • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 11:45
                                              bgz0702 napisała:

                                              > Mogę
                                              > się bzykac z obcymi i kilkukrotnie to robiłam.

                                              Seks z obcym jest bardzo przyjemny. Bez zobowiązań, nikt cię nie męc
                                              > zy, nie gania za toba. To naprawdę jest bardzo przyjemne. Sam seks i bez wstydu
                                              > że musisz potem kolesiowi w oczy spojrzeć po takich akcjach. A chciałabyś sobi
                                              > e żyć nadal miło, cicho i przyjemnie:)))Ja naprawdę polecam taki seks bez zobow
                                              > iązań.

                                              Polecasz i AŻ kilka razy nawet robiłaś :-D

                                              • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 12:12
                                                mabelle2000 napisała:

                                                > bgz0702 napisała:
                                                >
                                                > > Mogę
                                                > > się bzykac z obcymi i kilkukrotnie to robiłam.
                                                >
                                                > Seks z obcym jest bardzo przyjemny. Bez zobowiązań, nikt cię nie męc
                                                > > zy, nie gania za toba. To naprawdę jest bardzo przyjemne. Sam seks i bez
                                                > wstydu
                                                > > że musisz potem kolesiowi w oczy spojrzeć po takich akcjach. A chciałaby
                                                > ś sobi
                                                > > e żyć nadal miło, cicho i przyjemnie:)))Ja naprawdę polecam taki seks bez
                                                > zobow
                                                > > iązań.
                                                >
                                                > Polecasz i AŻ kilka razy nawet robiłaś :-D
                                                >
                                                Tak :) aż kilka razy bo 24 lata temu obcy przedzierżgnął się w nieobcego :))) nie było za wiele okazji. Skończyło się na kilku razach:) Nie było źle, bylo nawet lepiej niż dobrze. W sumie to było super :) ale wtedy byłam innym człowiekiem. To jest ten minus w obecnej sytuacji. A może i plus nawet. Plus zdecydowanie. Lubię spokój. Lubię jak mnie ludzie nie męczą. Całe życie pracuje z ludźmi, ale miałam taka skłonność już jako dziecko. Dużo powierzchiwnych relacji i mało, garstka takich którzy mi nie przeszkadzali. Taki przygody seks daje swobodę, poza tym luz którego nie ma kiedy się spinasz. Ludzie są wymagający. Ciągle czegoś chcą. Ja lubię spokój. Mój układ nerwowy lubi mieć luz:) Teraz "wiszą" na mnie dzieci i mąż. Tylko im na to pozwalam. To luksus. Spokój jest dla mnie luksusem. Mogę go mieć przez całe życie. Chętnie przyjmę każdą ilość:) Kwestia potrzeb życiowych. Każdy wybiera co chce. Co jest dla niego ważniejsze. Przygody seks nie musi być zły. Stałe związki nie muszą być dobre. Trzeba próbować. Dlaczego nie? Po co ten strach? Co masz do stracenia? Opinie jaką masz o sobie, strach przed odrzuceniem? To naturalne historie w życiu, raz z górki raz pod górkę.
                                                • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 12:49
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > Po co ten strach? Co masz do stracenia? Opinie jaką masz o sobie, stra
                                                  > ch przed odrzuceniem? To naturalne historie w życiu, raz z górki raz pod górkę.

                                                  Weź nie żartuj .To przecież właśnie często ze strachu ludzie MAJĄ seks z kimś kto na przykład kiepsko ich traktuje, bo boją się samotnosci, odrzucenia, straty. Do tego stopnia się boją, że są gotowi ryzykować swoje zdrowie, dobre samopoczucie i swój spokój. Ile warty jest taki seks według Ciebie?
                                                  I co to jest "opinia" o sobie? Jak można sie jej w ogóle bać ? Nie rozumiem. Przecież to uznanie wszystkich swoich części, również tego co lubię i to czego się wstydzę, i boję. Odkrycie i zaakceptowanie swojego cienia. Jak mam zrozumieć dlaczego coś robię, do czego np. jest mi potrzebny przygodny seks/seks w stałym zwiazku/ czy jeszcze coś innego, jeśli nie znam samej siebie?
                                                  Dlatego Twoja koncepcja liścia na wietrze nie do końca do mnie przemawia :-) Sorry, pomijam juz fakt, ze deklaracje i czyny Ci się rozjeżdżają (w kwestii seksu), ale spróbować to można raz i patrzeć na efekt. A czasem nawet nie trzeba próbować, żeby wiedzieć ze coś mi nie będzie służyć i że nie jest to po prostu rzecz dla mnie.


                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 13:09
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Po co ten strach? Co masz do stracenia? Opinie jaką masz o sobie, stra
                                                    > > ch przed odrzuceniem? To naturalne historie w życiu, raz z górki raz pod
                                                    > górkę.
                                                    >
                                                    > Weź nie żartuj .To przecież właśnie często ze strachu ludzie MAJĄ seks z kimś k
                                                    > to na przykład kiepsko ich traktuje, bo boją się samotnosci, odrzucenia, straty
                                                    > . Do tego stopnia się boją, że są gotowi ryzykować swoje zdrowie, dobre samopoc
                                                    > zucie i swój spokój. Ile warty jest taki seks według Ciebie?

                                                    Nie, takich historii nie rozpatrujemy. NIe mówimy o historiach z końca skali. Ja nie mówię.

                                                    > I co to jest "opinia" o sobie? Jak można sie jej w ogóle bać ? Nie rozumiem. Pr
                                                    > zecież to uznanie wszystkich swoich części, również tego co lubię i to czego si
                                                    > ę wstydzę, i boję. Odkrycie i zaakceptowanie swojego cienia. Jak mam zrozumieć
                                                    > dlaczego coś robię, do czego np. jest mi potrzebny przygodny seks/seks w stałym
                                                    > zwiazku/ czy jeszcze coś innego, jeśli nie znam samej siebie?

                                                    Ok. Takie masz potrzeby. Tego jesteś świadoma. I fajnie. Ludzie- niektórzy mogą mieć inaczej.

                                                    > Dlatego Twoja koncepcja liścia na wietrze nie do końca do mnie przemawia :-) So
                                                    > rry, pomijam juz fakt, ze deklaracje i czyny Ci się rozjeżdżają (w kwestii seks
                                                    > u),

                                                    Opowiedz o tym co ci nie pasuje. Spróbuję wytłumaczyć. A może sama coś zrozumiem? :)

                                                    ale spróbować to można raz i patrzeć na efekt. A czasem nawet nie trzeba pr
                                                    > óbować, żeby wiedzieć ze coś mi nie będzie służyć i że nie jest to po prostu rz
                                                    > ecz dla mnie.
                                                    >
                                                    >
                                                    Jasne. Też tak mam. Chyba wszyscy tak mają. Nie namawiam do życia wbrew sobie i swoim potrzebom. Samodestrukacja robi na mnie zle wrażenie, po co się ciąć od razu? :) Ale różne progi bolu i krwawienia mają różni ludzie.
                                                    Dajmy im żyć. Nie wiemy lepiej. Poza tym to co dziś dobre, nie musi być dobre jutro. I nic w tym złego. Trzeba zadziałać czasem i sprobowac :) Ja nie muszę próbować. Wiem że zdrada nie będzie dla mnie dobra. Nie ma seksu który by załatwił to z moim mózgiem. Chyba. :)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 13:40
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Nie, takich historii nie rozpatrujemy. NIe mówimy o historiach z końca skali. J
                                                    > a nie mówię.

                                                    Takich historii jest mnóstwo. Tak jak mnóstwo jest osób, dla których seks wiąże się z zaangażowaniem emocjonalnym. Czy to dobrze, czy źle? Nie wiem, ale nierozsądnie jest ignorować ten fakt.


                                                    > Ok. Takie masz potrzeby. Tego jesteś świadoma. I fajnie. Ludzie- niektórzy mogą
                                                    > mieć inaczej.

                                                    Toż to odkrycie Ameryki w konserwach :-D


                                                    > Opowiedz o tym co ci nie pasuje. Spróbuję wytłumaczyć. A może sama coś zrozumie
                                                    > m? :)

                                                    Ależ mnie wszystko pasuje. Wegetarianie nie reklamują mięsa, po prostu, przynajmniej ja nie słyszałam :-)

                                                    > Jasne. Też tak mam. Chyba wszyscy tak mają. Nie namawiam do życia wbrew sobie i
                                                    > swoim potrzebom. Samodestrukacja robi na mnie zle wrażenie, po co się ciąć od
                                                    > razu? :) Ale różne progi bolu i krwawienia mają różni ludzie.

                                                    Czy według Ciebie, w związkach, w relacjach, jest w ogóle konieczne znoszenie bólu ?
                                                    I czy to czasem nie jest sygnał, że jeśli cierpię, czuję niepewność, niepokój , jest mi przykro, smutno, źle , to relacja podąża w złym kierunku?

                                                    Tylko błagam nie pisz mi, że każdy ma prawo cierpieć, bo to już ustaliliśmy chyba z 500 razy :-) Mają prawo, oczywiście. Ale nie o tym dyskusja.

                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 13:42
                                                    mabelle2000
                                                    >
                                                    > > Jasne. Też tak mam. Chyba wszyscy tak mają. Nie namawiam do życia wbrew s
                                                    > obie i
                                                    > > swoim potrzebom. Samodestrukacja robi na mnie zle wrażenie, po co się ci
                                                    > ąć od
                                                    > > razu? :) Ale różne progi bolu i krwawienia mają różni ludzie.
                                                    >
                                                    > Czy według Ciebie, w związkach, w relacjach, jest w ogóle konieczne znoszenie b
                                                    > ólu ?
                                                    > I czy to czasem nie jest sygnał, że jeśli cierpię, czuję niepewność, niepokój ,
                                                    > jest mi przykro, smutno, źle , to relacja podąża w złym kierunku?
                                                    >
                                                    > Tylko błagam nie pisz mi, że każdy ma prawo cierpieć, bo to już ustaliliśmy chy
                                                    > ba z 500 razy :-) Mają prawo, oczywiście. Ale nie o tym dyskusja.
                                                    >

                                                    :) muszę wyjść. Pogadamy później. Pa
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 00:16
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > Takich historii jest mnóstwo. Tak jak mnóstwo jest osób, dla których seks wiąże
                                                    > się z zaangażowaniem emocjonalnym. Czy to dobrze, czy źle? Nie wiem, ale niero
                                                    > zsądnie jest ignorować ten fakt.

                                                    Że źle robię? Hym. Trochę nie zapominam o tym że tak bywa ale nie o tym prowadziłam rozmowę.

                                                    > > Ok. Takie masz potrzeby. Tego jesteś świadoma. I fajnie. Ludzie- niektórz
                                                    > y mogą
                                                    > > mieć inaczej.
                                                    >
                                                    > Toż to odkrycie Ameryki w konserwach :-D
                                                    >

                                                    :) dobre

                                                    > Ależ mnie wszystko pasuje. Wegetarianie nie reklamują mięsa, po prostu, przynaj
                                                    > mniej ja nie słyszałam :-)

                                                    I nie opowiadają o tym że jadali kiedyś szynkę i im smakowała ale ze względów zdrowotnych nie jedzą już? :)

                                                    > > Jasne. Też tak mam. Chyba wszyscy tak mają. Nie namawiam do życia wbrew s
                                                    > obie i
                                                    > > swoim potrzebom. Samodestrukacja robi na mnie zle wrażenie, po co się ci
                                                    > ąć od
                                                    > > razu? :) Ale różne progi bolu i krwawienia mają różni ludzie
                                                    >
                                                    > Czy według Ciebie, w związkach, w relacjach, jest w ogóle konieczne znoszenie b
                                                    > ólu ?

                                                    Nie myślałam nawet o tym że to konieczne kiedy to pisałam. I mialam co innego na myśli. Ale dlugie związki bez bólu to chyba rzadkość. Bol, smutek, złość to nic nadzwyczajnego. Byle nie za często.

                                                    > I czy to czasem nie jest sygnał, że jeśli cierpię, czuję niepewność, niepokój ,
                                                    > jest mi przykro, smutno, źle , to relacja podąża w złym kierunku?

                                                    Wiesz co? Nie to miałam na myśli. Tendencje masz do pisania o relacjach pełnych bolu. Pisałam o tym, że to co bólem jest dla Ciebie czy dla mnie, innych ledwo dotyka.

                                                    > Tylko błagam nie pisz mi, że każdy ma prawo cierpieć, bo to już ustaliliśmy chy
                                                    > ba z 500 razy :-) Mają prawo, oczywiście. Ale nie o tym dyskusja.
                                                    >
                                                    Ok. Nie napiszę:)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 10:24
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Że źle robię? Hym.

                                                    Ale dlaczego źle? Każdy dzieli sie swoimi myślami i uczuciami. Można być empatycznym i próbować wejść w cudze buty, ale obawiam się, że nawet jeśli się chce, to nie zawsze się to udaje.

                                                    Trochę nie zapominam o tym że tak bywa ale nie o tym prowadz
                                                    > iłam rozmowę.
                                                    >

                                                    Rozmowa to była chyba o tym, czy powierzchowne relacje są dla każdego.

                                                    > I nie opowiadają o tym że jadali kiedyś szynkę i im smakowała ale ze względów z
                                                    > drowotnych nie jedzą już? :)

                                                    Chyba nieadekwatny przykład, bo jeśli z powodu szynki nawaliło zdrowie, to tym bardziej będzie szynkę odradzał.

                                                    > Nie myślałam nawet o tym że to konieczne kiedy to pisałam. I mialam co innego n
                                                    > a myśli. Ale dlugie związki bez bólu to chyba rzadkość. Bol, smutek, złość to n
                                                    > ic nadzwyczajnego. Byle nie za często.

                                                    Frustracja w zwiazku, w relacji tak. Ale tylko czasem.
                                                    Ból i cierpienie - zdecydowanie nie.
                                                    Kluczem jest nauczyć się to odróżniać.


                                                    > Wiesz co? Nie to miałam na myśli. Tendencje masz do pisania o relacjach pełnych
                                                    > bolu. Pisałam o tym, że to co bólem jest dla Ciebie czy dla mnie, innych ledwo
                                                    > dotyka.

                                                    No to jest lepszy sposób żeby to określić. Trzeba patrzeć na efekt. Jeśli uznasz, że JEDYNYM efektem ma być chwilowa przyjemność, a reszta to całe spektrum nieprzyjemnych emocji, to spokojnie można sobie darowac. I nie ma co tkać iluzji, przymykać oko na tę całą reszte, bo przecież przez chwilę było tak pięknie.

                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 10:54
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > Rozmowa to była chyba o tym, czy powierzchowne relacje są dla każdego.
                                                    >

                                                    A nie dla każdego. To przesadziłem jeśli tak to brzmiało. Ja jestem mniej wrażliwa od innych i wiele rzeczy mnie nie dotyka bo mało ludzi wpuszczam do środka. Mnie to nawet bawi. Mniejsze potrzeby mam emocjonalne. Nie wszyscy ida tylko po seks i wtedy nie jest to dla nich. Mnie kręci ciekawość. Seks i ciekawość to fajna mieszanka :) Nie chciałam żeby to było dla wszystkich. Patrzyłam przez pryzmat mojej osoby.

                                                    > Frustracja w zwiazku, w relacji tak. Ale tylko c

                                                    Frustracji nawet nie brałam pod uwagę.

                                                    > No to jest lepszy sposób żeby to określić. Trzeba patrzeć na efekt. Jeśli uznas
                                                    > z, że JEDYNYM efektem ma być chwilowa przyjemność, a reszta to całe spektrum ni
                                                    > eprzyjemnych emocji, to spokojnie można sobie darowac. I nie ma co tkać iluzji,
                                                    > przymykać oko na tę całą reszte, bo przecież przez chwilę było tak pięknie.
                                                    >

                                                    Ychy. Mówimy o różnych rzeczach. Ja nie mówię o nieprzyjemnych emocjach. Nie pamiętam jakichś nieprzyjemnych emocji z tym wszystkim związanych. Widzisz to inaczej niż ja bo jesteśmy różnymi ludźmi. Z ciekawości i głupoty dopuszczalam się niejednokrotnie "przekraczania granic" w różnych sytuacjach. Tylko tam gdzie drugi człowiek był mniej więcej rabniety jak ja i robił coś na własne życzenie. Jak nie był to go przepraszalam. Zazwyczaj wybaczal bo nie byłam aż taka zła. Chyba :)) Nie mam z tym związanych żadnych wyrzutów sumienia.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 11:16
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > A nie dla każdego. To przesadziłem jeśli tak to brzmiało. Ja jestem mniej wrażl
                                                    > iwa od innych i wiele rzeczy mnie nie dotyka bo mało ludzi wpuszczam do środka.
                                                    > Mnie to nawet bawi. Mniejsze potrzeby mam emocjonalne. Nie wszyscy ida tylko p
                                                    > o seks i wtedy nie jest to dla nich. Mnie kręci ciekawość. Seks i ciekawość to
                                                    > fajna mieszanka :) Nie chciałam żeby to było dla wszystkich. Patrzyłam przez pr
                                                    > yzmat mojej

                                                    W tym co piszesz jest jeden haczyk. Żeby dobrze kogoś potraktować, najpierw muszę dobrze potraktowac siebie. I adekwatnie- żeby kogoś oszukac, też najpierw muszę oszukać samą siebie.
                                                    Dlatego jesli nie chcę konfrontować się z czyimiś emocjami (piszesz, ze to Twój przypadek), to najpierw muszę zagłuszyć swoje własne emocje.


                                                    > Frustracji nawet nie brałam pod uwagę.

                                                    Myślę ze frustracja w związku nie jest znowu takim rzadkim zjawiskiem :-) Frustrujemy się kiedy coś nie idzie po naszej mysli, a przy dwóch osobach trudno o nieustająca zgodność, prawda? ;-)

                                                    > Ychy. Mówimy o różnych rzeczach. Ja nie mówię o nieprzyjemnych emocjach. Nie p
                                                    > amiętam jakichś nieprzyjemnych emocji z tym wszystkim związanych.

                                                    Nie pamietasz nieprzyjemnych emocji, ale przyjemne nie były na tyle przyjemne, żeby je powtarzac/kontynuować do dnia dzisiejszego. Rozumiem.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 11:43
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > W tym co piszesz jest jeden haczyk. Żeby dobrze kogoś potraktować, najpierw mu
                                                    > szę dobrze potraktowac siebie. I adekwatnie- żeby kogoś oszukac, też najpierw m
                                                    > uszę oszukać samą siebie.
                                                    > Dlatego jesli nie chcę konfrontować się z czyimiś emocjami (piszesz, ze to Twój
                                                    > przypadek), to najpierw muszę zagłuszyć swoje własne emocje.

                                                    Jak mam zrozumieć to co piszesz? Czuje się zadbana, samozaopiekowana. Dobrze mi. Czasem wiadomo (jak u wszystkich?) "pod górkę wchodze". Nie dogaduje się sama ze soba? Oszukuje się? Stara już jestem. "Zagluszylam" rozne rzeczy dawno temu. Uznalam ze tak trzeba bo nie tędy droga. Jakie zagluszanie i czego ty masz na myśli?


                                                    >
                                                    > Myślę ze frustracja w związku nie jest znowu takim rzadkim zjawiskiem :-) Frust
                                                    > rujemy się kiedy coś nie idzie po naszej mysli, a przy dwóch osobach trudno o n
                                                    > ieustająca zgodność, prawda? ;-)

                                                    Tak. Ale ja nie myślałam o frustracji. Nie brałam jej pod uwagę. Nie czuje jej więc nie jest przedmiotem mojej rozmowy.


                                                    > Nie pamietasz nieprzyjemnych emocji, ale przyjemne nie były na tyle przyjemne,
                                                    > żeby je powtarzac/kontynuować do dnia dzisiejszego. Rozumiem.

                                                    Hyym. Trochę tak głupio rozmyslac o tym co mogłoby być kiedy w domu mąż czeka. Lecz nie jest tak że nigdy nie rozmyslalam. To oczywiste :) I nie jest też tak że on nie rozmyslal. Dorośli ludzie, 24 lata pod jednym dachem, zmieniamy się pod wpływem różnych doświadczeń... Różnie bywa. Ale tak jest chyba w życiu. Niektórych rzeczy w kazdym razie nie robię. Nie zdradza męża. Co nie znaczy że nie podobają mi się inni faceci. Ale mój mąż też nie jest ślepy i ulomny. Czy mnie zdradza nie wiem. W każdym razie wyobraznia jest tylko jego :) niech mu służy :))
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 11:56
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Jak mam zrozumieć to co piszesz? Czuje się zadbana, samozaopiekowana. Dobrze mi
                                                    > . Czasem wiadomo (jak u wszystkich?) "pod górkę wchodze". Nie dogaduje się sama
                                                    > ze soba? Oszukuje się? Stara już jestem. "Zagluszylam" rozne rzeczy dawno temu
                                                    > . Uznalam ze tak trzeba bo nie tędy droga. Jakie zagluszanie i czego ty masz na
                                                    > myśli?

                                                    Nie, no właśnie z tego co piszesz, to myślę że jest ok :-) I że kluczem jest to co napisałaś "jestem SAMOzaopiekowana". Czujesz, że jest Ci dobrze i na pewno tak jest. Ale też i nie musisz konfrontować się z uczuciami, emocjami potencjalnych, przypadkowych partnerów seksualnych, bo ich po prostu-jak piszesz- nie ma w Twoim życiu .

                                                    > Tak. Ale ja nie myślałam o frustracji. Nie brałam jej pod uwagę. Nie czuje jej
                                                    > więc nie jest przedmiotem mojej rozmowy.
                                                    >

                                                    Chcesz powiedziec, ze z mężem zawsze się zgadzacie, nigdy nie denerwują Cię jego słowa, postepowanie, jego decyzje. I nigdy nie czujesz dyskomfortu związanego z jego osobą?
                                                    To jest zbyt piękne aby bylo możliwe :-D


                                                    > Hyym. Trochę tak głupio rozmyslac o tym co mogłoby być kiedy w domu mąż czeka.
                                                    > Lecz nie jest tak że nigdy nie rozmyslalam. To oczywiste :) I nie jest też tak
                                                    > że on nie rozmyslal. Dorośli ludzie, 24 lata pod jednym dachem, zmieniamy się p
                                                    > od wpływem różnych doświadczeń... Różnie bywa. Ale tak jest chyba w życiu. Niek
                                                    > tórych rzeczy w kazdym razie nie robię. Nie zdradza męża. Co nie znaczy że nie
                                                    > podobają mi się inni faceci. Ale mój mąż też nie jest ślepy i ulomny. Czy mnie
                                                    > zdradza nie wiem. W każdym razie wyobraznia jest tylko jego :) niech mu służy :
                                                    > ))


                                                    Taki troszkę wykręt :-D
                                                    Ale ok, przyjmuję :-D
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 12:26
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Chcesz powiedziec, ze z mężem zawsze się zgadzacie, nigdy nie denerwują Cię jeg
                                                    > o słowa, postepowanie, jego decyzje. I nigdy nie czujesz dyskomfortu związanego
                                                    > z jego osobą?
                                                    > To jest zbyt piękne aby bylo możliwe :-D
                                                    >
                                                    >
                                                    Oszalalas!?? :))) ja nie wiem jak Ty mnie widzisz/ postrzegasz. Ja całe życie walczyłam z matką którą chciała mi po głowie skakać. Sadzisz, ze ja nie byłam i nie jestem jebnieta? No, może już nie jestem (?) :)) Zaluje że moja mama zmalra. Byla bidna. Matka ja wykonczyla. Dziadek to był gość. Nie wiem jak to przetrwał? Takie historie życiowe. I albo coś z tym zrobisz albo ciagniesz to za sobą i przenosisz na kolejne pokolenia. Wyprowadzilalm się z domu po raz pierwszy gdy miałam 18 lat, byłam w trzeciej klasie liceum. To możesz sobie wyobrazić że miałam dość. To był kres. Nie trwało to długo bo pół roku ale to mi wystarczyło zeby zrozumieć, ochłonąć. Na miarę możliwości 18latki oczywiście. Od tamtej pory wspolczulam jej. Było mi jej żal. Ale to zdominowalo całe moje życie.

                                                    Trzy razy się "rozwodzilam". Dwa razy spakowałam męża. Wiedział że mam wkurw. Obraził mnie, skrzywdził i kurde nie rozumiał dlaczego?? ;)) Trzecim razem uznałam, że chyba wystarczy, że ja już nie chce, związek się wyczerpał i pojechałam do sądu z wnioskiem. Weszłam do budynku i sobie myślę "o co tak naprawdę mi chodzi? Marazm w mojej glowie". Brak seksu napewno się do tego przyczynił. Histeria mnie dotyczy jak wszystkich. Też miałam akcje. Też mam uczucia i wyobrażenia jak wszyscy. Musiałam zmodyfikować myślenie i zacząć od siebie. Ale to było dawno temu. Już mnie nie wkurwia jak cos. Niewiele mnie rusza.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 12:44
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Oszalalas!?? :))) ja nie wiem jak Ty mnie widzisz/ postrzegasz.

                                                    :-) Odniosłam sie po prostu do tego co napisałaś, że nie czujesz frustracji w związku . Ale taka jest niestety definicja frustracji- czasem jesteśmy źli, czasem rozżaleni , a czasem wkurzeni. I zauważ, że piszę że to my się tak czujemy, a nie że oni nas wkurzyli, zirytowali, "skrzywdzili" swoim postępowaniem.

                                                    a Ja całe życie w
                                                    > alczyłam z matką którą chciała mi po głowie skakać. Sadzisz, ze ja nie byłam i
                                                    > nie jestem jebnieta? No, może już nie jestem (?) :)) Zaluje że moja mama zmalra
                                                    > . Byla bidna. Matka ja wykonczyla. Dziadek to był gość. Nie wiem jak to przetrw
                                                    > ał? Takie historie życiowe. I albo coś z tym zrobisz albo ciagniesz to za sobą
                                                    > i przenosisz na kolejne pokolenia. Wyprowadzilalm się z domu po raz pierwszy gd
                                                    > y miałam 18 lat, byłam w trzeciej klasie liceum. To możesz sobie wyobrazić że m
                                                    > iałam dość. To był kres. Nie trwało to długo bo pół roku ale to mi wystarczyło
                                                    > zeby zrozumieć, ochłonąć. Na miarę możliwości 18latki oczywiście. Od tamtej por
                                                    > y wspolczulam jej. Było mi jej żal. Ale to zdominowalo całe moje życie.

                                                    Podoba mi się, że uznajesz, że na tamtem czas i na tamtem "rozum" Twoja mama nie mogła zachować się inaczej. Nie umiała zachować się inaczej.
                                                    Ktoś może powiedziec, ze "nieznajomość prawa nie zwalnia cie z jego przestrzegania". To prawda, ale dla naszego dobra lepiej jest uznać, ze rodzice krzywdzili nas nieświadomie. Bo sami byli w dzieciństwie krzywdzeni.
                                                    Sztafeta rodzinnej patologii. Super by było gdyby nam udalo się ją w końcu przerwać.

                                                    > Trzy razy się "rozwodzilam". Dwa razy spakowałam męża. Wiedział że mam wkurw. O
                                                    > braził mnie, skrzywdził i kurde nie rozumiał dlaczego?? ;)) Trzecim razem uznał
                                                    > am, że chyba wystarczy, że ja już nie chce, związek się wyczerpał i pojechałam
                                                    > do sądu z wnioskiem. Weszłam do budynku i sobie myślę "o co tak naprawdę mi cho
                                                    > dzi? Marazm w mojej glowie". Brak seksu napewno się do tego przyczynił. Histeri
                                                    > a mnie dotyczy jak wszystkich. Też miałam akcje. Też mam uczucia i wyobrażenia
                                                    > jak wszyscy. Musiałam zmodyfikować myślenie i zacząć od siebie. Ale to było daw
                                                    > no temu. Już mnie nie wkurwia jak cos. Niewiele mnie rusza.

                                                    Daje do myślenia. Dziękuję.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 11:43
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > W tym co piszesz jest jeden haczyk. Żeby dobrze kogoś potraktować, najpierw mu
                                                    > szę dobrze potraktowac siebie. I adekwatnie- żeby kogoś oszukac, też najpierw m
                                                    > uszę oszukać samą siebie.
                                                    > Dlatego jesli nie chcę konfrontować się z czyimiś emocjami (piszesz, ze to Twój
                                                    > przypadek), to najpierw muszę zagłuszyć swoje własne emocje.

                                                    Jak mam zrozumieć to co piszesz? Czuje się zadbana, samozaopiekowana. Dobrze mi. Czasem wiadomo (jak u wszystkich?) "pod górkę wchodze". Nie dogaduje się sama ze soba? Oszukuje się? Stara już jestem. "Zagluszylam" rozne rzeczy dawno temu. Uznalam ze tak trzeba bo nie tędy droga. Jakie zagluszanie i czego ty masz na myśli?

                                                    > Myślę ze frustracja w związku nie jest znowu takim rzadkim zjawiskiem :-) Frust
                                                    > rujemy się kiedy coś nie idzie po naszej mysli, a przy dwóch osobach trudno o n
                                                    > ieustająca zgodność, prawda? ;-)

                                                    Tak. Ale ja nie myślałam o frustracji. Nie brałam jej pod uwagę. Nie czuje jej więc nie jest przedmiotem mojej rozmowy.


                                                    > Nie pamietasz nieprzyjemnych emocji, ale przyjemne nie były na tyle przyjemne,
                                                    > żeby je powtarzac/kontynuować do dnia dzisiejszego. Rozumiem.

                                                    Hyym. Trochę tak głupio rozmyslac o tym co mogłoby być kiedy w domu mąż czeka. Lecz nie jest tak że nigdy nie rozmyslalam. To oczywiste :) I nie jest też tak że on nie rozmyslal. Dorośli ludzie, 24 lata pod jednym dachem, zmieniamy się pod wpływem różnych doświadczeń... Różnie bywa. Ale tak jest chyba w życiu. Niektórych rzeczy w kazdym razie nie robię. Nie zdradza męża. Co nie znaczy że nie podobają mi się inni faceci. Ale mój mąż też nie jest ślepy i ulomny. Czy mnie zdradza nie wiem. W każdym razie wyobraznia jest tylko jego :) niech mu służy :))
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 13:40
                                                    Wiesz? Jest jest jeszcze taka historia że mnie pociągają ludzie. Bardziej od ciała pociąga mnie człowiek. Chociaż lubię patrzeć :) Ale nie na perfekcje i spietosc. Atrakcyjność w innym wymiarze:) Perfekcja kojarzy mi się ze strachem. "Wszystko jest pod kontrolą." Kontrolą musi być umiarkiwana dla mnie- ale to na marginesie. Dygresja. Moja mama była perfekcjonalistka, spieta zawsze i wymagająca. Współczuję jej i "boję się" takich ludzi. Unikam jak ognia :)
                                                    W każdym razie. Masz rację. Nigdy nie byłam w łóżku z nikim kto był nieinteresujący mentalnie dla mnie. To jest prosta droga do problemów i zakochania się. A ja się nie zakochuje. Dlaczego? Problem tkwi głęboko w dziecinstwie zapewne. Pewnie dlatego ich unikalam. Strach przed uwikłaniem w związek i podswiadoma chęć uniknięcia tego. To jednak nie zmienia faktu że to było dobre dla mnie wtedy.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 14:29
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Wiesz? Jest jest jeszcze taka historia że mnie pociągają ludzie. Bardziej od ci
                                                    > ała pociąga mnie człowiek. Chociaż lubię patrzeć :) Ale nie na perfekcje i spie
                                                    > tosc. Atrakcyjność w innym wymiarze:)

                                                    To co Ty nazywasz "atrakcyjnością w innym wymiarze" to ja widzę właśnie jako pełnię tego co dobre i co złe w każdym z nas. Komplet, jedność.
                                                    Słychać powszechnie, że ludzie ogólnie tracą przy bliższym poznaniu. Natomiast znam wiele osób, które po latach zyskały na atrakcyjnosci.

                                                    Perfekcja kojarzy mi się ze strachem. "W
                                                    > szystko jest pod kontrolą." Kontrolą musi być umiarkiwana dla mnie- ale to na m
                                                    > arginesie. Dygresja. Moja mama była perfekcjonalistka, spieta zawsze i wymagają
                                                    > ca. Współczuję jej i "boję się" takich ludzi. Unikam jak ognia :)

                                                    Pewnie, perfekcja, w połączeniu z kontrolą, to trudna i ciężka mieszanka. Tyle że ja nie nawołuję do perfekcji. Bardziej to chyba zmierzam w kierunku, że aby kogoś oszukać , to najpierw trzeba oszukać samego siebie. To mnie bardziej zajmuje, szczerze mówiąc.
                                                    W związku z tym uważam, że nie jest sztuką owijać swoje niefajne cechy w pozłacany papierek, ale sztuką jest je rozpoznać, a potem zadecydować, czy dalej chcę z tymi cechami żyć, czy jednak będę próbować coś zmienić . I to nie jest żadne samobiczowanie, jakby niektórzy chcieli widzieć, ani wzięcie na siebie winy. To jest moja odpowiedzialność za siebie, za to co robię.


                                                    > W każdym razie. Masz rację. Nigdy nie byłam w łóżku z nikim kto był nieinteres
                                                    > ujący mentalnie dla mnie. To jest prosta droga do problemów i zakochania się. A
                                                    > ja się nie zakochuje. Dlaczego? Problem tkwi głęboko w dziecinstwie zapewne. P
                                                    > ewnie dlatego ich unikalam. Strach przed uwikłaniem w związek i podswiadoma chę
                                                    > ć uniknięcia tego. To jednak nie zmienia faktu że to było dobre dla mnie wtedy.

                                                    Czyli to coś jak przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka ?
                                                    Pytam z ciekawosci oczywiście.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 05.06.21, 19:35
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Czyli to coś jak przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka ?
                                                    > Pytam z ciekawosci oczywiście.

                                                    W sumie tak. Ale mam nadzieję że mu też było dobrze i się nie obraza :) znaleźć frajerke na jedna noc nie jest i nie było łatwo:) zaliczył i miał spokój. To cenne :))

                                                    Widzę to tak, że nie działa na mnie nawet "przedmiotowe traktowanie czlowieka". Nie mam wyrzutów sumienia, nie działa na mnie moc społecznej negacji. Nie polecę córce. O nie... Ale ona zrobi i tak co uzna za słuszne. Choroby, ryzyko niechcianej ciąży, entuzjazm który może być powodem do płaczu- chciałabym żeby tego mogła uniknąć. Mam dziś dwa razy więcej lat. Trzeba być gotowym na takie emocje i konsekwencje, umieć przeciwdziałać. Ale nie rozmawiam tutaj z młodymi ludźmi. Trochę się już umiemy "bronić" :)
                            • zawle Re: Jak się macie? 05.06.21, 16:12
                              mabelle2000 napisała:
                              > Jesli dla Ciebie korzyść, to przeciez nikt Ci nie broni korzystać :-)

                              A Tobie nikt nie broni tego oceniać i nazywać "opróżnianiem jaj'?:)))

                              > > Ale jakie odłączanie?
                              >
                              > Normalne. Na przykład kochasz gościa, który sobie u Ciebie "ładuje akumulator".
                              > Twoje uczucia do niego i Twoja seksualność to potężny zastrzyk energii. Dzięki
                              > temu że on sobie u Ciebie regularnie opróżnia jajka ma siłę, żeby przetrwać w
                              > swoim nieudanym małżeństwie. Ba, dzięki Tobie to małżeństwo nawet się poprawia.
                              > Więc właściwie wspierasz i zasilasz ich swoją energią. Jesteś dawcą. Właśnie d
                              > latego, że tego odłączenia, seksu od uczuć dokonać nie potrafisz.
                              > Taki hipotetyczny przykład oczywiście.

                              Kochałam takiego na zabój. Ogólnie jako DDD mam tendencję do wyszukiwania albo oddawania siebie chłopom "niedostępnym". Żonę chyba można zaliczyć do "przeszkód w dostępności", nie?:))
                              Przeżyłam pełen emocji okres, on się pospuszczał, ja miałam najlepszy seks w życiu- tylko jego udało mi się nakłonić do eksperymentów:)) Ja go bardzo kochałam i cały jego świat. On kochał tylko mnie, mojego świata nie:)) Nieudane małżeństwo okazało się być bardzo trwałe:)) Jak to z syfem bywa. Kiedyś mu powiedziałam...jak masz być nieszczęśliwy ze mną, to wolę żebyś był nieszczęśliwy z nią. Nie sądzę żeby dzięki mnie to małżeństwo sie poprawiło. Współczuję obojgu. Nigdy nie chciałabym być ani zdradzaną żoną ani stawać przed takimi wyborami.
                              Nigdy nie udawało mi się rozdzielić seksu od uczuć. Z natury jestem dawcą i dawanie mnie cieszy. Dlatego tylko raz przespałam się z chłopem "na raz". Był starszy o 15 lat i podobny do Stinga:)) Taki eksperyment :)) Ale, ale znam dziewczyny które czerpią ze Zbiornika i umawiają się na ruchanie. Jedna ma nawet warunek...facet musi milczeć. Nie sądzę żeby była odcięta od czegokolwiek. Może nawet chciałaby być w czymś na stałe, ale nie warto umierać z głodu bo nie ma szparagów:))
                              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 05.06.21, 16:39
                                zawle napisała:

                                > A Tobie nikt nie broni tego oceniać i nazywać "opróżnianiem jaj'?:)))

                                A jaka to ocena? Weź nie przesadzaj. Chyba Sabatowi napisałam, ze trójkąt to ogólne uwikłanie. Dla wszystkich. Tu nie ma lepszych i gorszych, tu każdy ze swoimi ranami.

                                > Kochałam takiego na zabój. Ogólnie jako DDD mam tendencję do wyszukiwania albo
                                > oddawania siebie chłopom "niedostępnym". Żonę chyba można zaliczyć do "przeszkó
                                > d w dostępności", nie?:))
                                > Przeżyłam pełen emocji okres, on się pospuszczał, ja miałam najlepszy seks w ży
                                > ciu- tylko jego udało mi się nakłonić do eksperymentów:)) Ja go bardzo kochałam
                                > i cały jego świat. On kochał tylko mnie, mojego świata nie:)) Nieudane małżeńs
                                > two okazało się być bardzo trwałe:)) Jak to z syfem bywa. Kiedyś mu powiedziała
                                > m...jak masz być nieszczęśliwy ze mną, to wolę żebyś był nieszczęśliwy z nią. N
                                > ie sądzę żeby dzięki mnie to małżeństwo sie poprawiło. Współczuję obojgu. Nigdy
                                > nie chciałabym być ani zdradzaną żoną ani stawać przed takimi wyborami.
                                > Nigdy nie udawało mi się rozdzielić seksu od uczuć. Z natury jestem dawcą i daw
                                > anie mnie cieszy. Dlatego tylko raz przespałam się z chłopem "na raz". Był star
                                > szy o 15 lat i podobny do Stinga:)) Taki eksperyment :)) Ale, ale znam dziewczy
                                > ny które czerpią ze Zbiornika i umawiają się na ruchanie. Jedna ma nawet warune
                                > k...facet musi milczeć. Nie sądzę żeby była odcięta od czegokolwiek. Może nawet
                                > chciałaby być w czymś na stałe, ale nie warto umierać z głodu bo nie ma szpara
                                > gów:))

                                Smutna historia. Jakoś nie umiem dopatrzyć się tutaj niczego budującego.
                                Chociaż nie, jest coś dobrego. Takie historie działają jak lustro, pokazują jakim częściom siebie trzeba się przyjrzeć.
                                Myślę, że to nie ma kompletnie znaczenia dlaczego gostek zdradzał żonę, albo dlaczego ta żona latami udawała, że nie widzi. To jest ich problem i ich odpowiedzialność. Liczy się czy Tobie było z tym dobrze i dlaczego w ogóle w takiej relacji się znalazłaś. Czego w niej szukałaś. I dlaczego uznałaś, że tylko tak niedużo dobrego mogłabyś od mężczyzny przyjąć.
                                • zawle Re: Jak się macie? 05.06.21, 17:58
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > A jaka to ocena? Weź nie przesadzaj. Chyba Sabatowi napisałam, ze trójkąt to o
                                  > gólne uwikłanie. Dla wszystkich. Tu nie ma lepszych i gorszych, tu każdy ze swo
                                  > imi ranami.

                                  Mabelle ...dej spokój. Opróżnianie jaj to najbrzydsze co słyszałam na temat seksu.

                                  > Smutna historia. Jakoś nie umiem dopatrzyć się tutaj niczego budującego.
                                  > Chociaż nie, jest coś dobrego. Takie historie działają jak lustro, pokazują jak
                                  > im częściom siebie trzeba się przyjrzeć.
                                  > Myślę, że to nie ma kompletnie znaczenia dlaczego gostek zdradzał żonę, albo dl
                                  > aczego ta żona latami udawała, że nie widzi. To jest ich problem i ich odpowied
                                  > zialność. Liczy się czy Tobie było z tym dobrze i dlaczego w ogóle w takiej rel
                                  > acji się znalazłaś. Czego w niej szukałaś. I dlaczego uznałaś, że tylko tak nie
                                  > dużo dobrego mogłabyś od mężczyzny przyjąć.

                                  Ja Ci powiem, Ty mi powiesz:)) Raz...poznałam go jako żonatego "na papierze". Od 6 lat nie mieszkał z żoną. Nigdy nie traktowałam go jako kochanka. Nie ułatwiałam zadania...nie czekałam potulnie, dzwoniłam kiedy chciałam, nie współtworzyłam tajemnicy. Przyjrzałam się swojej moralności. Pochodzę z amoralnej rodziny, więc musiałam sobie sama zrobić swój kodeks moralny. Kułam na swojej dupie. On zdradzał bo mógł:)) Nie byłam pierwsza- żona wiedziała, nikomu się nie chwaliła- żeby miał ładny powrót- podkarpackie, katolickie wychowanie. Gdyby zdradzał bo nie ma seksu, to ze mną miał go po kokardę- więc nie o to chodziło.
                                  Przyjęłam od niego znacznie więcej niż Ci się wydaje. Każdy syf może być tylko syfem. Może być też nauką i możliwością stworzenia siebie na nowo. Poza tym było bardzo wiele fajnych emocji, uniesień, inspirował mnie no i przekonałam się że fajny seks i miłość można mieć z przysłowiowym paszczurem. Boże jaki on był brzydki:))) Tak więc poszerzył mi pole wyboru:))
                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 09:47
                                    zawle napisała:

                                    > mabelle2000 napisała:

                                    > > A jaka to ocena? Weź nie przesadzaj. Chyba Sabatowi napisałam, ze trójką
                                    > t to o
                                    > > gólne uwikłanie. Dla wszystkich. Tu nie ma lepszych i gorszych, tu każdy
                                    > ze swo
                                    > > imi ranami.
                                    >
                                    > > Smutna historia. Jakoś nie umiem dopatrzyć się tutaj niczego budującego.


                                    Ja nie widzę w tym smutku. Zawle to mądra dziołcha. Takie smuty nie są smutne dla wszystkich. Smutne bylo/jest zawle?

                                    > > Chociaż nie, jest coś dobrego. Takie historie działają jak lustro, pokazu
                                    > ją jakim częściom siebie trzeba się przyjrzeć.
                                    > > Myślę, że to nie ma kompletnie znaczenia dlaczego gostek zdradzał żonę, a
                                    > lbo dlaczego ta żona latami udawała, że nie widzi. To jest ich problem i ich od
                                    > powiedzialność. Liczy się czy Tobie było z tym dobrze i dlaczego w ogóle w taki
                                    > ej rel
                                    > > acji się znalazłaś. Czego w niej szukałaś. I dlaczego uznałaś, że tylko t
                                    > ak nie
                                    > > dużo dobrego mogłabyś od mężczyzny przyjąć.
                                    >
                                    > Ja Ci powiem, Ty mi powiesz:)) Raz...poznałam go jako żonatego "na papierze". Od 6 lat nie mieszkał z żoną. Nigdy nie traktowałam go jako kochanka. Nie ułatwi
                                    > ałam zadania...nie czekałam potulnie, dzwoniłam kiedy chciałam, nie współtworzy
                                    > łam tajemnicy. Przyjrzałam się swojej moralności.

                                    Co to znaczy zawle że przyjrzalas się swojej moralności? Jakieś wnioski, spostrzeżenia?
                                    Ja nigdy nie przejrzałam się swojej moralności :) Chyba wolę się jej nie przyglądać:))

                                    Pochodzę z amoralnej rodziny,
                                    > więc musiałam sobie sama zrobić swój kodeks moralny. Kułam na swojej dupie.
                                    On zdradzał bo mógł:)) Nie byłam pierwsza- żona wiedziała, nikomu się nie chwalił
                                    > a- żeby miał ładny powrót- podkarpackie, katolickie wychowanie. Gdyby zdradzał
                                    > bo nie ma seksu, to ze mną miał go po kokardę- więc nie o to chodziło.

                                    Zdradzal bo żoną nie taka czy "szukał drogi w życiu"?

                                    > Przyjęłam od niego znacznie więcej niż Ci się wydaje. Każdy syf może być tylko syfem. Może być też nauką i możliwością stworzenia siebie na nowo. Poza tym b
                                    > yło bardzo wiele fajnych emocji, uniesień, inspirował mnie no i przekonałam się
                                    > że fajny seks i miłość można mieć z przysłowiowym paszczurem.

                                    Ja ci powiem że w ogóle nie widzę w tym syfu. Co jest syfem? To że on był żonaty, twoje emocje, jego układ z toba?

                                    Boże jaki on był
                                    > brzydki:))) Tak więc poszerzył mi pole wyboru:))
                                    >

                                    • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 10:42
                                      bgz0702 napisała:

                                      > Ja ci powiem że w ogóle nie widzę w tym syfu. Co jest syfem? To że on był żonat
                                      > y, twoje emocje, jego układ z toba?

                                      Nie wiem czy syf to dobre określenie , ale dobrze zadać sobie pytanie, dlaczego atrakcyjne są dla mnie jakieś resztki, odpady ? Dlaczego nie interesuje mnie CAŁOŚĆ dobrej relacji z tym czlowiekiem? Nie tylko seks, ale wzajemne zaufanie, pomoc, wzajemna szczerość i uczciwość. Dlaczego wyrażam zgodę na ukrywanie, na brak jawności, dlaczego ustawiam się w kolejce i czekam na swoją kolej?
                                      Takich pytań można by zadać jeszcze kilkadziesiąt. One sa kluczowe. Nie ma nic do rzeczy, czy pan miał trudne relacje z mamusią w dzieciństwie i czy jemu się chce ruchac, a żona mu nie daje. I dlaczego zdradza. To jest zupełnie, zupełnie nieistotne i nie powinno nas w ogole obchodzić.
                                      Ważne, najważniejsze są nasze motywacje wchodzenia w tego typu relacje.


                                      • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 11:52
                                        mabelle2000 napisała:

                                        > Nie wiem czy syf to dobre określenie , ale dobrze zadać sobie pytanie, dlaczego
                                        > atrakcyjne są dla mnie jakieś resztki, odpady ? Dlaczego nie interesuje mnie C
                                        > AŁOŚĆ dobrej relacji z tym czlowiekiem? Nie tylko seks, ale wzajemne zaufanie,
                                        > pomoc, wzajemna szczerość i uczciwość. Dlaczego wyrażam zgodę na ukrywanie, na
                                        > brak jawności, dlaczego ustawiam się w kolejce i czekam na swoją kolej?

                                        A jeśli ludzie na różnych etapach życia mają różne potrzeby? To po co im bronic? Emocje, potrzeby są rozwojowe. Robienie rzeczy głupich- z pktu widzenia innych zdarzają się w każdym wieku i wszystkim. Ocena zależy od potrzeb i elastyczności, wyobraźni, wychowania, doświadczeń, zrozumienia i poblazliwosci. Ojej :)) chyba od wielu rzeczy :)


                                        > Takich pytań można by zadać jeszcze kilkadziesiąt. One sa kluczowe. Nie ma nic
                                        > do rzeczy, czy pan miał trudne relacje z mamusią w dzieciństwie i czy jemu się
                                        > chce ruchac, a żona mu nie daje. I dlaczego zdradza. To jest zupełnie, zupełnie
                                        > nieistotne i nie powinno nas w ogole obchodzić.
                                        > Ważne, najważniejsze są nasze motywacje wchodzenia w tego typu relacje.
                                        >
                                        >
                                        • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 12:02
                                          bgz0702 napisała:


                                          > A jeśli ludzie na różnych etapach życia mają różne potrzeby? To po co im bronic
                                          > ? Emocje, potrzeby są rozwojowe. Robienie rzeczy głupich- z pktu widzenia innyc
                                          > h zdarzają się w każdym wieku i wszystkim. Ocena zależy od potrzeb i elastyczno
                                          > ści, wyobraźni, wychowania, doświadczeń, zrozumienia i poblazliwosci. Ojej :))
                                          > chyba od wielu rzeczy :)
                                          >

                                          Tak szczerze, to nie znam czlowieka, na KAŻDYM etapie jego zycia, który mając do wyboru same ziemniaki i cały obiad wybierze to pierwsze.

                                          Pytanie brzmi dlaczego nie ma wyboru? Dlaczego MYŚLI, że nie ma wyboru?

                                          • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 13:40
                                            mabelle2000 napisała:
                                            > >
                                            >
                                            > Tak szczerze, to nie znam czlowieka, na KAŻDYM etapie jego zycia, który mając d
                                            > o wyboru same ziemniaki i cały obiad wybierze to pierwsze.
                                            >
                                            > Pytanie brzmi dlaczego nie ma wyboru? Dlaczego MYŚLI, że nie ma wyboru?
                                            >

                                            :)) bo może nie jest głodny na tyle żeby zjeść całe danie. Może ziemniaki mu wystarcza? On ma wybór. Wybrał. Ziemniaki:) dajmy mu spokój niech je co chce, ziemniaki:))
                                            • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 13:41
                                              bgz0702 napisała:

                                              > mabelle2000 napisała:
                                              > > >
                                              > >
                                              > > Tak szczerze, to nie znam czlowieka, na KAŻDYM etapie jego zycia, który m
                                              > ając d
                                              > > o wyboru same ziemniaki i cały obiad wybierze to pierwsze.
                                              > >
                                              > > Pytanie brzmi dlaczego nie ma wyboru? Dlaczego MYŚLI, że nie ma wyboru?
                                              > >
                                              >
                                              > :)) bo może nie jest głodny na tyle żeby zjeść całe danie. Może ziemniaki mu wy
                                              > starcza? On ma wybór. Wybrał. Ziemniaki:) dajmy mu spokój niech je co chce, zi
                                              > emniaki:))

                                              Są tacy co całe życie jedzą ziemniaki. I tacy którzy sięgają po pełne danie
                                              • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 13:49
                                                bgz0702 napisała:

                                                > Są tacy co całe życie jedzą ziemniaki. I tacy którzy sięgają po pełne danie

                                                Stąd moje pytanie dlaczego takiego wyboru dokonują?
                                                (Tzn teraz to ja już wiem dlaczego dokonują i skąd ta rozbieżność między tym co chcemy, a tym co wybieramy)

                                            • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 13:45
                                              bgz0702 napisała:

                                              > :)) bo może nie jest głodny na tyle żeby zjeść całe danie. Może ziemniaki mu wy
                                              > starcza? On ma wybór. Wybrał. Ziemniaki:) dajmy mu spokój niech je co chce, zi
                                              > emniaki:))

                                              Dlatego napisałam szczerze, ze ja takiego człowieka nie znam. Znam natomiast całą masę, którzy zadowolą się ziemniakami, bo wierzą, ze ich żołądek tylko tyle pomieści. Że wiecej nikt by im nie dał, że wiecej by nie strawili ;-)
                                              Takie sa moje obserwacje.
                                              • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:04
                                                mabelle2000 napisała:

                                                > bgz0702 napisała:
                                                >
                                                > > :)) bo może nie jest głodny na tyle żeby zjeść całe danie. Może ziemniaki
                                                > mu wy
                                                > > starcza? On ma wybór. Wybrał. Ziemniaki:) dajmy mu spokój niech je co ch
                                                > ce, zi
                                                > > emniaki:))
                                                >
                                                > Dlatego napisałam szczerze, ze ja takiego człowieka nie znam. Znam natomiast ca
                                                > łą masę, którzy zadowolą się ziemniakami, bo wierzą, ze ich żołądek tylko tyle
                                                > pomieści. Że wiecej nikt by im nie dał, że wiecej by nie strawili ;-)
                                                > Takie sa moje obserwacje.

                                                Naprawdę sądzisz że wszyscy ludzie są pazerni na to co ty? Że są jedne prawdy zrozumienia potrzeb? Ten syty to kto to jest?

                                                Ja jem bardzo dużo bo jestem też bardzo aktywna, ruchliwa. Ciągle się też czułam głodna i jadłam nawet w nocy bo chodzę bardzo późno spać i nie były to same ziemniaki :) To jakaś nerwica chyba bo podjadalam bez przerwy, bardzo rozmaicie :) Od kilku miesięcy nie jem po 18.00 i jem śniadanie z moimi uczniami o 8.45 lub 9.50 dopiero. Zależy jak nam lekcje wypadną. Czuje się doskonale. Naprawdę mój żołądek nie musi mieścić ani trawic więcej. Ja wiem że on nie musi, chociaż się upominał. Ale kto tu rządzi? :)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:22
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Myślę że jak się szuka złotych prawd i ideałów to musi być strach jakiś. Zabezp
                                                    > ieczenie. Pewność. Widzę to inaczej niż ty. Na odwrót

                                                    Nie ma zabiezpieczenia. I nikt nie przyjdzie Cię uratować .
                                                    I myślę ze jest to najlepsza wiadomość z możliwych. Mając tę świadomość można żyć z ufnoscią do sobie. I tam znajdować oparcie. I to jest wielka radość.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:30
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Myślę że jak się szuka złotych prawd i ideałów to musi być strach jakiś.
                                                    > Zabezp
                                                    > > ieczenie. Pewność. Widzę to inaczej niż ty. Na odwrót
                                                    >
                                                    > Nie ma zabiezpieczenia. I nikt nie przyjdzie Cię uratować .
                                                    > I myślę ze jest to najlepsza wiadomość z możliwych. Mając tę świadomość można ż
                                                    > yć z ufnoscią do sobie. I tam znajdować oparcie. I to jest wielka radość.

                                                    No i to jest to! Bierzesz odpowiedzialność za siebie. :)
                                                • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:15
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > Naprawdę sądzisz że wszyscy ludzie są pazerni na to co ty? Że są jedne prawdy
                                                  > zrozumienia potrzeb? Ten syty to kto to jest?
                                                  >

                                                  Wrócę do początku, bo nie rozumiesz. Chociaż rzeczywiscie, to moja wina, porównanie z obiadem bylo niefortunne.
                                                  Wiesz, że ludzi silnie wiążą emocje? Im silniejsze, im bardziej skrajne, tym uzależnienie jest większe.
                                                  Papierosy jak mniemam są przyjemne. I hazard jest przyjemny, ale to nadal nie znaczy, że potrzebujemy byc palaczami, alkoholikami czy hazardzistami.
                                                  I ma sie to nijak do tego co napisalas, że "na różnych etapach życia mamy różne potrzeby".
                                                  Znaczy mam sie jarac, ze super seks miałam z przygodnym gościem, a za "pigulke po" zapłacę sobie sama, bo taka jestem bezproblemowa, a w ogóle to najważniejsze, że dobrze się zabawiłam .
                                                  Nie wiem jak to lepiej wytłumaczyć .

                                                  > Ja jem bardzo dużo bo jestem też bardzo aktywna, ruchliwa. Ciągle się też czuła
                                                  > m głodna i jadłam nawet w nocy bo chodzę bardzo późno spać i nie były to same z
                                                  > iemniaki :) To jakaś nerwica chyba bo podjadalam bez przerwy, bardzo rozmaicie
                                                  > :) Od kilku miesięcy nie jem po 18.00 i jem śniadanie z moimi uczniami o 8.45 l
                                                  > ub 9.50 dopiero. Zależy jak nam lekcje wypadną. Czuje się doskonale. Naprawdę m
                                                  > ój żołądek nie musi mieścić ani trawic więcej. Ja wiem że on nie musi, chociaż
                                                  > się upominał. Ale kto tu rządzi? :)

                                                  To akurat potwierdza moje twierdzenia. Wybieram to co jest dobre dla mnie. Nie zawsze to co przyjemne jest dla mnie dobre.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:27
                                                    mabelle2000
                                                    > Wrócę do początku, bo nie rozumiesz. Chociaż rzeczywiscie, to moja wina, porówn
                                                    > anie z obiadem bylo niefortunne.
                                                    > Wiesz, że ludzi silnie wiążą emocje? Im silniejsze, im bardziej skrajne, tym uz
                                                    > ależnienie jest większe.
                                                    > Papierosy jak mniemam są przyjemne. I hazard jest przyjemny, ale to nadal nie z
                                                    > naczy, że potrzebujemy byc palaczami, alkoholikami czy hazardzistami.
                                                    > I ma sie to nijak do tego co napisalas, że "na różnych etapach życia mamy różne
                                                    > potrzeby".
                                                    > Znaczy mam sie jarac, ze super seks miałam z przygodnym gościem, a za "pigulke
                                                    > po" zapłacę sobie sama, bo taka jestem bezproblemowa, a w ogóle to najważniejsz
                                                    > e, że dobrze się zabawiłam .
                                                    > Nie wiem jak to lepiej wytłumaczyć .
                                                    >
                                                    No cóż. Wiesz, ty się nie jarasz i są tacy co się jaraja. I jest git. Dlaczego ludzie mają być do siebie podobni?
                                                    Ja uwielbiam patrzeć na ludzi, lubię różnorodność, lubię z nimi gadać. To fajne kiedy dobrze się czuja z tym kim są. Po co ich krytykować, "naprawiać"? Oni wyrabane mają na nasze spiete dupy i tak jest dobrze :) po ch... się spinać? Czasu braknie na to żeby się rozpiąć
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:32
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > No cóż. Wiesz, ty się nie jarasz i są tacy co się jaraja. I jest git. Dlaczego
                                                    > ludzie mają być do siebie podobni?
                                                    > Ja uwielbiam patrzeć na ludzi, lubię różnorodność, lubię z nimi gadać. To fajne
                                                    > kiedy dobrze się czuja z tym kim są. Po co ich krytykować, "naprawiać"? Oni wy
                                                    > rabane mają na nasze spiete dupy i tak jest dobrze :) po ch... się spinać? Czas
                                                    > u braknie na to żeby się rozpiąć

                                                    Słusznie. Ale równocześnie daj prawo tym którym chce sie myśleć ok?
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:34
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > No cóż. Wiesz, ty się nie jarasz i są tacy co się jaraja. I jest git. Dla
                                                    > czego
                                                    > > ludzie mają być do siebie podobni?
                                                    > > Ja uwielbiam patrzeć na ludzi, lubię różnorodność, lubię z nimi gadać. To
                                                    > fajne
                                                    > > kiedy dobrze się czuja z tym kim są. Po co ich krytykować, "naprawiać"?
                                                    > Oni wy
                                                    > > rabane mają na nasze spiete dupy i tak jest dobrze :) po ch... się spinać
                                                    > ? Czas
                                                    > > u braknie na to żeby się rozpiąć
                                                    >
                                                    > Słusznie. Ale równocześnie daj prawo tym którym chce sie myśleć ok?

                                                    Ok.
                                                    Dlaczego oceniasz tych którzy myślą inaczej, że są bezmyslni?
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:38
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Ok.
                                                    > Dlaczego oceniasz tych którzy myślą inaczej, że są bezmyslni?

                                                    "Bezmyślność " to jest pejoratywne określenie. Ja go nie użyłam. Dlatego blizsze jest prawdy że nie pomyśleli. To jest neutralne, nie ma obowiązku myśleć.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:44
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ok.
                                                    > > Dlaczego oceniasz tych którzy myślą inaczej, że są bezmyslni?
                                                    >
                                                    > "Bezmyślność " to jest pejoratywne określenie. Ja go nie użyłam. Dlatego blizsz
                                                    > e jest prawdy że nie pomyśleli. To jest neutralne, nie ma obowiązku myśleć.

                                                    Szkoda że nie mieszkasz bliżej. Może poszlabys ze mną na kawę. Mialybysmy o czym gadać:)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:48
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Szkoda że nie mieszkasz bliżej. Może poszlabys ze mną na kawę. Mialybysmy o czy
                                                    > m gadać:)

                                                    Bardzo chętnie bym sie z Tobą spotkała, naprawdę :-*
                                                    Cieszę sie, że chociaż na forum możemy pogadać .
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:53
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Szkoda że nie mieszkasz bliżej. Może poszlabys ze mną na kawę. Mialybysmy
                                                    > o czy
                                                    > > m gadać:)
                                                    >
                                                    > Bardzo chętnie bym sie z Tobą spotkała, naprawdę :-*
                                                    > Cieszę sie, że chociaż na forum możemy pogadać .

                                                    Miło. Daj znać jak będziesz w Polsce. Spróbuję się dopasować
                                          • emka_bovary Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:04

                                            >
                                            > Tak szczerze, to nie znam czlowieka, na KAŻDYM etapie jego zycia, który mając d
                                            > o wyboru same ziemniaki i cały obiad wybierze to pierwsze.
                                            >
                                            >
                                            To mnie nie znasz ;) Często wybieram same ziemniaki, bo mięsa w ogóle nie jem, a dużo surówek też mi nie smakuje. Mało tego, często wolę zjeść suchą bułkę niż wypasioną kanapkę, - taka jakaś dziwna jestem, pewnie nie tylko w kwestii kulinarnej ;)
                                            • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:56
                                              emka_bovary napisała:

                                              > To mnie nie znasz ;) Często wybieram same ziemniaki, bo mięsa w ogóle nie jem,
                                              > a dużo surówek też mi nie smakuje. Mało tego, często wolę zjeść suchą bułkę niż
                                              > wypasioną kanapkę, - taka jakaś dziwna jestem, pewnie nie tylko w kwestii kul
                                              > inarnej ;)

                                              Ale u męża wolałabyś, zeby Cię bzykał tak jak lubisz, doceniał, rozumiał, dowartościowywał, obdarzał uwagą, obsypywał prezentami, rozśmieszał, wysluchiwal, współczuł, dopieszczał ... Czy wystarczy Ci sama wypłata? ;-)
                                              • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 14:59
                                                mabelle2000 napisała:

                                                > emka_bovary napisała:
                                                >
                                                > > To mnie nie znasz ;) Często wybieram same ziemniaki, bo mięsa w ogóle nie
                                                > jem,
                                                > > a dużo surówek też mi nie smakuje. Mało tego, często wolę zjeść suchą buł
                                                > kę niż
                                                > > wypasioną kanapkę, - taka jakaś dziwna jestem, pewnie nie tylko w kwest
                                                > ii kul
                                                > > inarnej ;)
                                                >
                                                > Ale u męża wolałabyś, zeby Cię bzykał tak jak lubisz, doceniał, rozumiał, dowar
                                                > tościowywał, obdarzał uwagą, obsypywał prezentami, rozśmieszał, wysluchiwal, ws
                                                > półczuł, dopieszczał ... Czy wystarczy Ci sama wypłata? ;-)

                                                Jesteś nieustępliwa ;)) ale masz rację. Wszystko jest w życiu potrzebne :) tylko czasami ziemniaki wystarcza...
                                                • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 15:09
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > Jesteś nieustępliwa ;)) ale masz rację. Wszystko jest w życiu potrzebne :) tylk
                                                  > o czasami ziemniaki wystarcza...

                                                  To żart przecież, nie chciałam nikogo urazić :-D

                                              • emka_bovary Re: Jak się macie? 06.06.21, 16:16
                                                mabelle2000 napisała:

                                                >
                                                > Ale u męża wolałabyś, zeby Cię bzykał tak jak lubisz, doceniał, rozumiał, dowar
                                                > tościowywał, obdarzał uwagą, obsypywał prezentami, rozśmieszał, wysluchiwal, ws
                                                > półczuł, dopieszczał ... Czy wystarczy Ci sama wypłata? ;-)

                                                Od prawie już byłego męża oczekuję tylko alimentów, więc liczę, że sąd uzna go za winnego rozpadu małżeństwa (wiem, zwłaszcza forumowym panom może się to nie spodobać ;)). A od następnego? Na razie nawet nie wiem czy kiedykolwiek chciałabym jeszcze mieć takowego, jakoś zniechęciłam się do instytucji małżeństwa. Ale masz rację, w każdym związku ważne jest to, o czym piszesz: umiejętne bzykanie, docenianie, rozumienie itd. :) Ciężko z czegokolwiek z tej listy zrezygnować :)
                                                • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 16:38
                                                  emka_bovary napisała:

                                                  > Od prawie już byłego męża oczekuję tylko alimentów, więc liczę, że sąd uzna go
                                                  > za winnego rozpadu małżeństwa (wiem, zwłaszcza forumowym panom może się to nie
                                                  > spodobać ;)).

                                                  Alimentów na siebie czy na dzieci? Pytam z ciekawości, jak nie chcesz nie odpowiadaj.

                                                  A od następnego? Na razie nawet nie wiem czy kiedykolwiek chciała
                                                  > bym jeszcze mieć takowego, jakoś zniechęciłam się do instytucji małżeństwa.

                                                  Instytucja małżeństwa to raczej nie ma nic do tego. Instytucje tworzą ludzie, to od ludzi zależy jakość ich związku.

                                                  Ale
                                                  > masz rację, w każdym związku ważne jest to, o czym piszesz: umiejętne bzykanie
                                                  > , docenianie, rozumienie itd. :) Ciężko z czegokolwiek z tej listy zrezygnować
                                                  > :)

                                                  A z tej listy ile mogłabyś zaoferować? To nie jest podchwytliwe pytanie. Wycena własnej wartości, że tak to żartobliwie nazwę, szalenie się przydaje. Wychodzi się wtedy z pozycji obfitości, którą można się podzielić, a nie z pozycji braku, oczekiwań i żądań.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 16:49
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > A z tej listy ile mogłabyś zaoferować? To nie jest podchwytliwe pytanie. Wycena
                                                    > własnej wartości, że tak to żartobliwie nazwę, szalenie się przydaje. Wychodzi
                                                    > się wtedy z pozycji obfitości, którą można się podzielić, a nie z pozycji brak
                                                    > u, oczekiwań i żądań.

                                                    Zrobilam sobie screena tego posta od którego się zaczęła rozmowa :) zeby potem jak mi odbije przeczytać z "jakiej pozycji obfitości wychodze" :)))
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 16:51
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > > A z tej listy ile mogłabyś zaoferować? To nie jest podchwytliwe pytanie.
                                                    > Wycena
                                                    > > własnej wartości, że tak to żartobliwie nazwę, szalenie się przydaje. Wy
                                                    > chodzi
                                                    > > się wtedy z pozycji obfitości, którą można się podzielić, a nie z pozycj
                                                    > i brak
                                                    > > u, oczekiwań i żądań.
                                                    >
                                                    > Zrobilam sobie screena tego posta od którego się zaczęła rozmowa :) zeby potem
                                                    > jak mi odbije przeczytać z "jakiej pozycji obfitości wychodze" :)))

                                                    Na serio to zrobiłam:)) Ale zapytać chcuslam że skoro obfitościa dzielisz, bez braku, oczekiwań i zadan to czemu nie rozumiesz że romans czy szybki seks też z obfitości mogę wynikać?
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:02
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Na serio to zrobiłam:))

                                                    Sie nie śmiej :-D I tak dobrze mówię po polsku od 30 lat na emigracji ;-)))

                                                    Ale zapytać chcuslam że skoro obfitościa dzielisz, bez
                                                    > braku, oczekiwań i zadan to czemu nie rozumiesz że romans czy szybki seks też z
                                                    > obfitości mogę wynikać?

                                                    Trzeba być strasznie naiwnym żeby wierzyć, że zdradzająca żona , czy zdradzajacy mąż przyszli do mnie na seks, bo chcą sie ze mną czymś dzielić. No skoro szukają to im czegos brakuje chyba, nie? :-D
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:14
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Na serio to zrobiłam:))
                                                    >
                                                    > Sie nie śmiej :-D I tak dobrze mówię po polsku od 30 lat na emigracji ;-)))
                                                    >
                                                    > Ale zapytać chcuslam że skoro obfitościa dzielisz, bez
                                                    > > braku, oczekiwań i zadan to czemu nie rozumiesz że romans czy szybki seks
                                                    > też z
                                                    > > obfitości mogę wynikać?
                                                    >
                                                    > Trzeba być strasznie naiwnym żeby wierzyć, że zdradzająca żona , czy zdradzaja
                                                    > cy mąż przyszli do mnie na seks, bo chcą sie ze mną czymś dzielić. No skoro szu
                                                    > kają to im czegos brakuje chyba, nie? :-D

                                                    Ależ skąd? Jesteś pesymistka mega podejrzliwa. Jest obfitość. Dar nosie. Co ty? Nie trzeba ludzi tak źle oceniać od razu. Ja tam mam "szklankę do połowy pelna" :))
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:22
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Ależ skąd? Jesteś pesymistka mega podejrzliwa. Jest obfitość. Dar nosie. Co ty?
                                                    > Nie trzeba ludzi tak źle oceniać od razu. Ja tam mam "szklankę do połowy peln
                                                    > a" :))

                                                    Raczej nie należy obrażać się na fakty :-)
                                                    Należy grzecznie podziękować za prezent i... oddalić się :-) Ta osoba ma prawo uważać , że chce mi dać coś absolutnie wyjatkowego, bo też i ma prawo wysoko wycenic swoją cipke/swojego kutasa. A ja wcale nie muszę tego przyjąć.
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:28
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ależ skąd? Jesteś pesymistka mega podejrzliwa. Jest obfitość. Dar nosie.
                                                    > Co ty?
                                                    > > Nie trzeba ludzi tak źle oceniać od razu. Ja tam mam "szklankę do połow
                                                    > y peln
                                                    > > a" :))
                                                    >
                                                    > Raczej nie należy obrażać się na fakty :-)
                                                    > Należy grzecznie podziękować za prezent i... oddalić się :-) Ta osoba ma prawo
                                                    > uważać , że chce mi dać coś absolutnie wyjatkowego, bo też i ma prawo wysoko wy
                                                    > cenic swoją cipke/swojego kutasa. A ja wcale nie muszę tego przyjąć.

                                                    Uczysz mnie manier. Napewno musimy się spotkać.
                                                    :)))

                                                    Ale poczekaj. Ci co wchodzą w związek to nie wychodzą z podobnej pozycji?
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 17:34
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Ale poczekaj. Ci co wchodzą w związek to nie wychodzą z podobnej pozycji?

                                                    Z moich obserwacji, to najczęściej wchodzą z listą oczekiwań właśnie.
                                                    To jest naprawdę kolosalna różnica jeśli przyjmujesz od drugiej osoby coś co już masz i dzięki temu prezentowi "powiekszasz swój majątek", a co innego gdy nie masz, gdy czekasz, gdy domagasz się tego prezentu.

                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 06.06.21, 18:02
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale poczekaj. Ci co wchodzą w związek to nie wychodzą z podobnej pozycji?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Z moich obserwacji, to najczęściej wchodzą z listą oczekiwań właśnie.
                                                    > To jest naprawdę kolosalna różnica jeśli przyjmujesz od drugiej osoby coś co ju
                                                    > ż masz i dzięki temu prezentowi "powiekszasz swój majątek", a co innego gdy ni
                                                    > e masz, gdy czekasz, gdy domagasz się tego prezentu.
                                                    >
                                                    Jasne. Ja to wszystko wiem :) ale nie ma we mnie zgody na jeden schemat. Nawet gdyby miało mnie to osobiście dotyczyć :) ludzie mają prawo swobodnego wyboru. I zostawiamy ich w spokoju. Proszę robić i działać. I tak jest dobrze. Dla mnie. :)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 18:16
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Jasne. Ja to wszystko wiem :) ale nie ma we mnie zgody na jeden schemat. Nawet
                                                    > gdyby miało mnie to osobiście dotyczyć :) ludzie mają prawo swobodnego wyboru.
                                                    > I zostawiamy ich w spokoju. Proszę robić i działać. I tak jest dobrze. Dla mnie
                                                    > . :)

                                                    Jasne, wolna wola. Przecież to oczywiste.
                                                    Czy Ty uważasz że ja mam jakiś wpływ na cudze życie? :-)
                                                    Rozmawiamy o mechanizmach, które są uniwersalne i dotyczą wszystkich. Zresztą wydaje mi się, że chyba piszę wyraźnie, że nie mam zamiaru nikogo zmieniać. Jeżeli z kimś mi nie po drodze, to po prostu kończę znajomość i tyle. I jeszcze jestem wdzięczna, że się czegoś nauczyłam. Inni ludzie mają takie samo prawo w stosunku do mnie :-)
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 06.06.21, 18:45
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Trzeba być strasznie naiwnym żeby wierzyć, że zdradzająca żona , czy zdradzaja
                                                    > cy mąż przyszli do mnie na seks, bo chcą sie ze mną czymś dzielić. No skoro szu
                                                    > kają to im czegos brakuje chyba, nie? :-D

                                                    Może chcą się podzielić tym czego inni nie chcą wziąć, a czego im zbywa? Ja śliwki zawsze sąsiadce oddaje- za cholerę ich nie przejem. A co do zdradzających mężów/żon...naiwnym jest zakładać że im czegoś brakuje.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 06.06.21, 19:02
                                                    zawle napisała:

                                                    > Może chcą się podzielić tym czego inni nie chcą wziąć, a czego im zbywa?
                                                    Ja śli
                                                    > wki zawsze sąsiadce oddaje- za cholerę ich nie przejem.

                                                    Słaby przyklad, bo żona /mąż gardzą tymi ich śliwkami. Ty swoje skonsumujesz i oddajesz resztę , oni nie konsumują w ogóle .

                                                    A co do zdradzających m
                                                    > ężów/żon...naiwnym jest zakładać że im czegoś brakuje.
                                                    >

                                                    Nie brakuje im jak znajdą chętnego /chętną do trójkąta, bo wtedy dopiero mają komplet :-)
                                                    Póki nikt się nie trafi, to najpierw biadolą, a potem aktywnie poszukują. Do momentu aż znajdzie się ktoś kto da to czego żona /mąż nie zapewnia.

                                                  • zawle Re: Jak się macie? 07.06.21, 08:31
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Słaby przyklad, bo żona /mąż gardzą tymi ich śliwkami. Ty swoje skonsumujesz i
                                                    > oddajesz resztę , oni nie konsumują w ogóle .

                                                    Z tym że ja nie wchodzę w układ z żoną. Tylko z jej mężem. Czyli zwisa mi czy cała rodzina potem żre te śliwki i po cichutku wkładają je pod dywan.

                                                    > Nie brakuje im jak znajdą chętnego /chętną do trójkąta, bo wtedy dopiero mają k
                                                    > omplet :-)
                                                    > Póki nikt się nie trafi, to najpierw biadolą, a potem aktywnie poszukują. Do mo
                                                    > mentu aż znajdzie się ktoś kto da to czego żona /mąż nie zapewnia.

                                                    Niektórzy ludzie już tak mają...zdradzają bo mogą i nie są monogamistami. Ja nie rozpatruję trójkątów czy innych układów. Przestrzegam tylko przed myśleniem że mam coś czego ślubny/ślubna nie ma. Zresztą ja w ogóle nie kupuję tezy że ludzie nie zaspokajają swoich potrzeb. To dla mnie mrzonka. Tyle że uważam że takich osób które te potrzeby mogą zaspokoić jest mnogość- więc nie czuję się wyjątkowa że swoim zestawem prezentów.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 07.06.21, 11:17
                                                    zawle napisała:

                                                    > Z tym że ja nie wchodzę w układ z żoną. Tylko z jej mężem. Czyli zwisa mi czy c
                                                    > ała rodzina potem żre te śliwki i po cichutku wkładają je pod dywan.

                                                    To mąż nie konsumuje, nie żona. Żonie przypominam zwisa seks z mężem, dlatego Ty wchodzisz w układ z głodnym, a nie z przeżartym sliwkami.


                                                    > Niektórzy ludzie już tak mają...zdradzają bo mogą i nie są monogamistami. Ja ni
                                                    > e rozpatruję trójkątów czy innych układów.

                                                    A mnie się wydaje, ze ludzie będący w szczęśliwych związkach nie zdradzają . Bo w takich relacjach, gdzie jest i szacunek, i zaufanie, i bliskość, nie ma miejsca na trzecią osobę.

                                                    Przestrzegam tylko przed myśleniem ż
                                                    > e mam coś czego ślubny/ślubna nie ma. Zresztą ja w ogóle nie kupuję tezy że lud
                                                    > zie nie zaspokajają swoich potrzeb. To dla mnie mrzonka. Tyle że uważam że taki
                                                    > ch osób które te potrzeby mogą zaspokoić jest mnogość- więc nie czuję się wyjąt
                                                    > kowa że swoim zestawem prezentów.

                                                    Serio nie miałaś poczucia, ze dajesz żonatemu coś wiecej niż może dać mu żona? A bzykałabyś się z nim gdyby Ci powiedzial, że miedzy seksem z Tobą, a żoną nie ma żadnej różnicy ? ;-)
                                                  • sabat4 Re: Jak się macie? 07.06.21, 21:18
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A mnie się wydaje, ze ludzie będący w szczęśliwych związkach nie zdradzają . Bo
                                                    > w takich relacjach, gdzie jest i szacunek, i zaufanie, i bliskość, nie ma miej
                                                    > sca na trzecią osobę.

                                                    No ale to nie jest tozsame. Sa ludzie zyjacy w ukladach poliamorycznych z wyboru, sa tez swingersi. Trzecia czy wiecej osob nie oznacza z automatu zdrady.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 07.06.21, 22:04
                                                    sabat4 napisał:

                                                    > No ale to nie jest tozsame. Sa ludzie zyjacy w ukladach poliamorycznych z wybor
                                                    > u, sa tez swingersi. Trzecia czy wiecej osob nie oznacza z automatu zdrady.

                                                    Slusznie zauważyłeś, w "układach". Jedna osoba nie zapewnia wszystkiego, więc trzeba dokooptowac drugą, albo trzecią.
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 07.06.21, 23:01
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > To mąż nie konsumuje, nie żona. Żonie przypominam zwisa seks z mężem, dlatego T
                                                    > y wchodzisz w układ z głodnym, a nie z przeżartym sliwkami.

                                                    A mało to takich co się w domu stołować nie lubią, albo dwa obiady żeżrą i jeszcze na sąsiadki wpadną? Nie tylko brak seksu jest powodem zdrad.

                                                    > A mnie się wydaje, ze ludzie będący w szczęśliwych związkach nie zdradzają . Bo
                                                    > w takich relacjach, gdzie jest i szacunek, i zaufanie, i bliskość, nie ma miej
                                                    > sca na trzecią osobę.

                                                    Szczęsliwy związek to bardzo subiektywne zjawisko. Ale kto ci zabroni mieć swoje marzenia?

                                                    > Serio nie miałaś poczucia, ze dajesz żonatemu coś wiecej niż może dać mu żona?
                                                    > A bzykałabyś się z nim gdyby Ci powiedzial, że miedzy seksem z Tobą, a żoną nie
                                                    > ma żadnej różnicy ? ;-)

                                                    A Ty ciągle o dupczeniu....
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 07.06.21, 23:32
                                                    zawle napisała:

                                                    > A mało to takich co się w domu stołować nie lubią, albo dwa obiady żeżrą i jesz
                                                    > cze na sąsiadki wpadną? Nie tylko brak seksu jest powodem zdrad.

                                                    Nie, nie tylko brak seksu. Mężczyźni zdradzają, bo nie czują się ani szanowani, ani doceniani. Myślę, że szacunek to jest absolutna podstawa jaką mężczyzna chciałby mieć w związku.
                                                    Oprócz seksu i spokoju ;-)


                                                  • zawle Re: Jak się macie? 08.06.21, 08:52
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Nie, nie tylko brak seksu. Mężczyźni zdradzają, bo nie czują się ani szanowani,
                                                    > ani doceniani. Myślę, że szacunek to jest absolutna podstawa jaką mężczyzna ch
                                                    > ciałby mieć w związku.
                                                    > Oprócz seksu i spokoju ;-)

                                                    I za to wszystko odpowiedzialne są żony? No przecież nikt nikomu nie jest nic winien i nie powinien zaspokajać niczyich potrzeb? Rozumiem że według Ciebie nie istnieje grupa zdradzających dla posmakowania nowości, znudzonych starymi ślubnymi, lubiących dreszczyk przygody i tajemnicy itd....to też opisano...wielokrotnie;)
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 08.06.21, 10:52
                                                    a tak w ogóle mabelle widzę w Tobie siebie sprzed kilkunastu lat.....z czasów gdy wywalałam wszystko na środek pokoju, żeby móc zrobić porządek z tym co było i przygotować życie na nowo...
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 08.06.21, 15:46
                                                    zawle napisała:

                                                    > a tak w ogóle mabelle widzę w Tobie siebie sprzed kilkunastu lat.....z czasów g
                                                    > dy wywalałam wszystko na środek pokoju, żeby móc zrobić porządek z tym co było
                                                    > i przygotować życie na nowo...

                                                    A ja widzę w Tobie Płatek Śniegu :-)
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 08.06.21, 18:46
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > a tak w ogóle mabelle widzę w Tobie siebie sprzed kilkunastu lat.....z cz
                                                    > asów g
                                                    > > dy wywalałam wszystko na środek pokoju, żeby móc zrobić porządek z tym co
                                                    > było
                                                    > > i przygotować życie na nowo...
                                                    >
                                                    > A ja widzę w Tobie Płatek Śniegu :-)


                                                    słaba jestem z porównań literackich🤣
                                                  • gogol77 Re: Jak się macie? 08.06.21, 11:35
                                                    zawle napisała:

                                                    >Rozumiem że według Ciebie nie istnieje grupa zdradzających dla posmakowania nowości, znudzonych > starymi ślubnymi, lubiących dreszczyk przygody i tajemnicy itd....to też opisano...wielokro
                                                    > tnie;)
                                                    Istnieje!!!
                                                    Zawle, skad Ty tyle o mnie wiesz???
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 08.06.21, 11:45
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > >Rozumiem że według Ciebie nie istnieje grupa zdradzających dla posmakowani
                                                    > a nowości, znudzonych > starymi ślubnymi, lubiących dreszczyk przygody i ta
                                                    > jemnicy itd....to też opisano...wielokro
                                                    > > tnie;)
                                                    > Istnieje!!!
                                                    > Zawle, skad Ty tyle o mnie wiesz???

                                                    Cześć gogol :) śledzi cię:))
                                                  • zawle Re: Jak się macie? 08.06.21, 11:50
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Istnieje!!!
                                                    > Zawle, skad Ty tyle o mnie wiesz???

                                                    Od 50 lat staram się zrozumieć mężczyzn. Przestać nakładać na nich kalki swojego myślenia. Za cholerę mi nie wychodzi:)))
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 08.06.21, 16:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > I za to wszystko odpowiedzialne są żony?

                                                    Nie, żony są odpowiedzialne za to, że wchodzą w związek ze swoim planem, ze chcą aby liczyły sie wyłącznie ich zasady, wszak tylko one wiedzą jak ma wyglądać prawidłowe życie. Najczęściej mają zamrożone uczucia i seksualność , a ten mężczyzna z którym się związały jest bardziej przedmiotem niż podmiotem. W głębi duszy mogą tez zwyczajnie gardzić mężczyznami.
                                                    Zauważ, ze często takie żony żyją w przekonaniu, ze małżeństwo jest do grobowej deski, na zawsze. Przecież "rodzina jest najważniejsza ". Jesli one się poświęcają, to od mężczyzny oczekują tego samego.
                                                    Tu jest jej kawałek odpowiedzialnosci, A NIE WINY, bo prawdopodobnie taki model związku wyniosły z domu rodzinnego.

                                                    No przecież nikt nikomu nie jest nic w
                                                    > inien i nie powinien zaspokajać niczyich potrzeb?

                                                    Ale my rozmawiamy o kulawej relacji, a nie o szczęśliwym związku, w ktorym ludzie czują się dobrze, bezpiecznie, w którym się cieszą , w którym mogą sie rozwijać.

                                                    Rozumiem że według Ciebie nie
                                                    > istnieje grupa zdradzających dla posmakowania nowości, znudzonych starymi ślub
                                                    > nymi, lubiących dreszczyk przygody i tajemnicy itd....to też opisano...wielokro
                                                    > tnie;)

                                                    O ile znam mężczyzn, to wydaje mi się , że niektórzy zdradzają, bo dostają za dużo :-) Dawanie i opieka to jest męska energia, a nie kobieca. A ponieważ kobieta weszła w rolę mężczyzny, to on się wycofał.
                                                    Ale najczęściej to zdradzają, bo są pouczani i moralizowani, żona ich ratuje i wychowuje. Więc czują sie mniejsi, jak chłopcy. A chcą uznania, chcą być ważni i potrzebni. I tego szukają u kochanki.




                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 08.06.21, 16:37
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Nie, żony są odpowiedzialne za to, że wchodzą w związek ze swoim planem, ze chc
                                                    > ą aby liczyły sie wyłącznie ich zasady, wszak tylko one wiedzą jak ma wyglądać
                                                    > prawidłowe życie. Najczęściej mają zamrożone uczucia i seksualność , a ten mężc
                                                    > zyzna z którym się związały jest bardziej przedmiotem niż podmiotem. W głębi du
                                                    > szy mogą tez zwyczajnie gardzić mężczyznami.
                                                    > Zauważ, ze często takie żony żyją w przekonaniu, ze małżeństwo jest do grobowej
                                                    > deski, na zawsze. Przecież "rodzina jest najważniejsza ". Jesli one się poświę
                                                    > cają, to od mężczyzny oczekują tego samego.
                                                    >
                                                    > Ale my rozmawiamy o kulawej relacji, a nie o szczęśliwym związku, w ktorym ludz
                                                    > ie czują się dobrze, bezpiecznie, w którym się cieszą , w którym mogą sie rozwi
                                                    > jać.
                                                    >
                                                    > O ile znam mężczyzn, to wydaje mi się , że niektórzy zdradzają, bo dostają za d
                                                    > użo :-) Dawanie i opieka to jest męska energia, a nie kobieca. A ponieważ kobie
                                                    > ta weszła w rolę mężczyzny, to on się wycofał.
                                                    > Ale najczęściej to zdradzają, bo są pouczani i moralizowani, żona ich ratuje i wychowuje. Więc czują sie mniejsi, jak chłopcy. A chcą uznania, chcą być ważni i potrzebni. I tego szukają u kochanki.
                                                    >
                                                    Mabelle. Powiedz sama. Nie wchodzisz w rolę ratownika terapeuty tymi słowami?
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 08.06.21, 16:50
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Mabelle. Powiedz sama. Nie wchodzisz w rolę ratownika terapeuty tymi słowami?

                                                    Czujesz się terapeutyzowana? :-) To może nie bierz do głowy wszystkiego co mówią anonimowi ludzie w internecie :-)
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 08.06.21, 17:19
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Mabelle. Powiedz sama. Nie wchodzisz w rolę ratownika terapeuty tymi słow
                                                    > ami?
                                                    >
                                                    > Czujesz się terapeutyzowana? :-) To może nie bierz do głowy wszystkiego co mówi
                                                    > ą anonimowi ludzie w internecie :-)

                                                    :)
                                                  • bgz0702 Re: Jak się macie? 08.06.21, 17:23
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > > bgz0702 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Mabelle. Powiedz sama. Nie wchodzisz w rolę ratownika terapeuty tym
                                                    > i słow
                                                    > > ami?
                                                    > >
                                                    > > Czujesz się terapeutyzowana? :-) To może nie bierz do głowy wszystkiego c
                                                    > o mówi
                                                    > > ą anonimowi ludzie w internecie :-)
                                                    >
                                                    > :)

                                                    Wiesz że nie o mnie mówię.
                                                    Dobra matka, opiekunka, adwokat, terapeuta. Na dodatek mega zaradna, mega samodzielna. I bardzo wraiwa jednak jak sądzę. I delikatna. Nie zgadzasz się na to żeby im krzywda była? Masz doświadczenia że chlopy są bidne?
                                                  • mabelle2000 Re: Jak się macie? 08.06.21, 18:00
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    > Wiesz że nie o mnie mówię.
                                                    > Dobra matka, opiekunka, adwokat, terapeuta. Na dodatek mega zaradna, mega samod
                                                    > zielna. I bardzo wraiwa jednak jak sądzę. I delikatna. Nie zgadzasz się na to ż
                                                    > eby im krzywda była? Masz doświadczenia że chlopy są bidne?

                                                    Wszyscy są bidni. Wszyscy bez wyjątku są w takich układach bidni, przecież o tym cały czas piszę.