Dodaj do ulubionych

fatalne zauroczenie - update

02.03.21, 18:30
Hej,
bardzo dawno mnie nie było, na tyle dawno, że musiałam zmienić nick. :)

Co u mnie?
Prawie 7 lat temu wyjechałam z rodzinnego miasta, przewróciłam dla Onego całe swoje życie. Nie żałuję - inne doświadczenia, inna codzienność, inny wymiar związku. Jest ok, pomimo tego, że seksu nie ma od dwóch lat. Jest za to ogromna bliskość emocjonalna. Na boki nie chodzę. :)

Co u Onego?
Ma 73 lata i jest jak na razie sprawny i zdrowy. Bez problemu czasami pracuje, ogarnia nasze tematy i gotuje. :)

Co u kochanka?
Odezwał się dwa razy w ciągu pierwszego roku. Po pijaku zresztą. Miał dla mnie narzeczonego z Kanady - jakiś jego znajomy przyjechał i szukał księżniczki na swoje kanadyjskie włości. Podziękowałam za ofertę, opierniczyłam za powód kontaktu i się skończyło.

W poprzedni piątek dotarłam do informacji, że kochanek zmarł. Nie myślałam nigdy wcześniej, że tak się poczuję, ale na wieść o tym wszystkie moje sentymenty i wspomnienia z nim związane odżyły ze zdwojoną siłą. I poczułam ogromną pustkę, wręcz lej po bombie w trzewiach, przeokrutną wyrwę w namiętności - że już nigdy mnie tak nie rozpali, bo jego już nie ma.

Przykre, smutne i prawdziwe.


Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka