Dodaj do ulubionych

Co się ze mną dzieje?

23.08.21, 20:37
Myślę że tak to najlepiej nazwać ale po kolei.

30 lat. Mam żonę, 2 letnia córkę. W związku wg. mnie jest średnio albo źle. Nie czuje się kochany, rzedko mówi do mnie kocham cie, często jest wredna ale widać że mnie kocha. Dużo się zmienilo chyba po urodzeniu.. sex raz w miesiącu jak się uda bo wiecznie zmęczona. Ja w domu źle się czuję. Mam ochotę uciec czasami bo wiecznie coś źle coś nie tak itd itp. Nie czuję się szczęśliwy. Miałem jeden incydent z pewną dziewczyną z którą pisałem, mailem dość. Zrobiliśmy sobie mała separację z żoną na 2 tygodnie po nich wróciliśmy do siebie wszystko powoli odzywało. Ogólnie jestem zmęczony. Chciałbym uciec gdzieś na kilka dni może tydzień dwa. By mieć spokój od wszystkich problemów

Od dłuższego czasu mam znajoma jak się okazało z tego samego miasta, rok starsza. Znamy się dwa lata ale Ostatnio zaczęliśmy pisać o sexie, o ulubionych pozycjach i problemach w związku(chodźby o tym że dochodzi w określonych warunkach których jej mąż nie chce spełniać) , ona i ja mamy różne, dużo nas łączy ogólnie mówi o swoim mężu o swoich byłych takie tam gadanie. Sam powiedziałem jej że u mnie sprawa romansu jest otwarta, dalej utrzymujemy kontakt i myślę że troszkę bardziej bliski ja rzucam podteksty ona je łapie czasami odbije piłeczkę (tak jestem czasami monotonny), oboje mamy podobne zdanie do monogamii oraz niektórych spraw lecz raz już powiedziała że nie zostawilaby go. (w ogólnym kontekście) mi nie chodzi o to by zostawiła i kiedyś nawet w żartach powiedziała że pewnie jakbym mógł to bym ją wyru..., oczywiście potwierdziłem
. Nie wiem też jakie sygnały daje. Kiedyś jej napisałem że naginam granice, ona wie o tym i też to robi dla zabawy.
Ostatnio zapytała mnie czy jestem szczęśliwy w związku, odpowiedziałem ze chyba nie ale to bardziej skomplikowane, poradziła bym gdzieś. Coś zrobił, a na to samo pytanie od niej uslaszalem ze ona jest szczęśliwa, mimo problemów w sexie itd dalej jest.
Ostatnio dość mocno zaangażowałem się w nią mam problemy z emocjami i nie jestem w stanie ich ogarnąć. Włącza mi się zazdrośćjak opowiada o byłych jak mówi o sexie itd zazdrość pod tytułem "dlaczego nigdy tak nie miałem" tu pojawia się głębsze dno.



Dno.
Miałem może 4 dziewczyny w życiu. Byłem tym typem gościa który robił za klasowego idiote, zawsze sabotowalem związki i w pewnym momencie kompletnie odcinalem się i urywałem kontakt.
Bardzo często żałuję i gdybym mógł wrócić do tamtych czasów całe życie by innaczej wyglądało. Powrót tych wspomnień podowduje u mnie chyba stan depresyj y czy coś, włącza mi się melancholia nie mam ochoty z nikim rozmawiać, uciekam i zamykam się.

Wracając.
Chciałbym z nią spróbować nie tyle co skoku w bok ale dłuższego romansu. Nie chcę zmuszac nikogo i też nie wiem co myśli o mnie i takiej ewentualnosci. Jestem cykorem i sam jej powiedziałem że nigdy nie robię pierwszego kroku i pocałunku, nie chce zmuszać i robić jej krzywdę jeśli to jest tylko takie gadanie. Widujemy się co jakiś czas na kawie na mieście i tyle.

Mam dość mocny mętlik w głowie i emocjonalny. Tak wiem baba ze mnie bo podchodzę do tego tak a nie na zasadzie dawaj mała albo coś. To nie ja i tak nie zadziałam.

Ogólnie nie wiem co robić, oczywiście dalej z nią pisze tak samo chodź mam wrażenie że po pytaniu o szczęście w związku tak trochę coś się zmieniło na troszkę większe zdystansowanie.



Obserwuj wątek
    • dunajec1 Re: Co się ze mną dzieje? 23.08.21, 21:49
      No i jak tu nie powiedziec ze Twojej pani brakuje "cnot niewiescich"?
      Kiedys slyszalem od jednego ze , "zone za kudly , piescia w potylice i juz zona dostaje cnoty niewiesciej".
      czy to prawda? Hmmm.....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka