Dodaj do ulubionych

Brak seksu w 3 letnim związku.

21.09.21, 01:27
Witam, nie będę się dużo rozpisywał bo chciałbym przejść do sedna. Jesteśmy ze sobą ponad 3 lata. Ja 23 ona 22 lata. Obydwoje studenci innych uczelni w tym samym mieście. Nasz początek związku był piękny, poznawaliśmy się, pózniej pierwszy wyjazd na studia. Wtedy seks był codziennością. Robiliśmy to praktycznie dzień w dzień. Był moment w którym sami uznaliśmy, że troche stopujemy, bo za często. Czy po imprezie, niewazne czy ktoś był za ścianą, mieliśmy na siebie ochotę to szliśmy ma całego, oczywiscie ze zdrowym rozsądkiem, zważając na współlokatorów. Niestety zaczęła się pandemia, wróciliśmy do swojego miasta. Dzieli nas jedynie 10 minut autobusem. Obydwoje mieszkamy z rodzicami. Od tamtej pory seks praktycznie nie istnieje. Zaczęło jej przeszkadzać wszystko, to że ktoś jest za ścianą, że mamy mało czasu, że jej się po prostu nie chce. Zaczęliśmy się spotykać dużo rzadziej niż na studiach. Widujemy się praktycznie tylko w weekendy. (Pragnę zaznaczyć, że przed studiami również robiliśmy to w „atmosferze” która teraz z jakiegoś powodu nie sprzyja.) Początkowo bardzo się denerwowałem i dawałem jej o tym znać, pytałem dlaczego tak jest, jak mógłbym to zmienić. zazwyczaj kłóciliśmy się o to bo jedyny argument to „bo nie”. Później, mówiła, że jej się libido zmiejszyło. (Zaproponowałem odrzucenie tabletek na bok, żeby zrobiła przerwe. Nie chciała.) Nie chce uprawiać seksu jeśli ktoś jest w domu, jednak tak się składa, że u nas ZAWSZE JEST KTOŚ. Jedyny czas kiedy uprawiamy seks jest gdy przyjdzie do mnie na noc, z czym już miała problemu bo od jakiegoś czasu jest „nie lubie”. Czasami jest dziwnie zamknięta kiedy wychodzimy z jej znajomymi na imprezach nie poświęca mi uwagi i czasem unika mojego wzroku. Ostatnio po podwójnem randce w piątek gdzie wróciliśmy do domu o 22 to ja spałem u niej, nie uprawialismy ze sobą seksu 2 miesiące. Polozylismy się do łożka, powiedziała ze jest zmęczona i idzie spać. Wtedy wybuchłem. Powiedziałem ze NIC sie nie odzywałem od jakiś 2 miesiecy na temat seksu, wrecz unikam tego tematu bo wiem jak na niego reaguje i jaki ma z tym problem. Nawet o wiadomość na facebooku pod tytułem „pokochamy się dziś?” Dostałem mocno zjebke. Słysze od niej że zalezy mi tylko ma tym i była oburzona gdy powiedziałem, że związek bez seksu nie istnieje. Probowałem wszystkiego, uśmiechać się, powiedzieć ok i zlać temat i nie poruszać go, czekać aż nabierze ochoty. - nie wyszło, ona przez 3 lata tylko raz zainicjowała stosunek. Chciałem iść na kompromis że skoro jednej stronie sie mie chce drugiej chce to np zaspokojenie tylko jednej osoby czy inne pieszczoty które nie muszą prowadzić do seksu. Zrobiła coś takiego raz się, później same odmowy. Muszę również dopisać, że mówi mi z przekonaniem kocham Cie, czule patrzy czy całuje, więc totalnie nie podejrzewam zdrady. Chciałbym po prostu wiedzieć, jak zachęcić partnerkę do seksu? Co robię źle? Pytania o zmiany i monotonnie w seksie odpadają, bo już o tym rozmawiałem, wlaszcza, że gdy już do seksu dojdzie, słychać że jest wszystko w porządku.
Najbardziej boli ta częstotliwość, zwłaszcza słysząc jak rozmawiają moi znajomi mówiąc ooo jezu nie robiłem tego tydzień, ja po prostu siedzę cicho.
Przepraszam za brak logiki jednak piszę to późno w nocy przejęty tym tematem.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka