Dodaj do ulubionych

Totalny brak zainteresowania seksem po 3 latach zw

21.09.21, 01:44
Witam, nie będę się dużo rozpisywał bo chciałbym przejść do sedna.
Jesteśmy ze sobą ponad 3 lata.
Ja 23 ona 22 lata.
Obydwoje studenci innych uczelni w tym samym mieście.
Nasz początek związku był piękny, poznawaliśmy się, pózniej pierwszy wyjazd na studia. Wtedy seks był codziennością. Robiliśmy to praktycznie dzień w dzień. Był moment w którym sami uznaliśmy, że troche stopujemy, bo za często to robiliśmy. Czy po imprezie, niewazne czy ktoś był za ścianą po prostu mieliśmy na siebie ochotę to szliśmy ma całego, oczywiscie ze zdrowym rozsądkiem, zważając na współlokatorów.

Niestety zaczęła się pandemia, wróciliśmy do swojego miasta. Dzieli nas jedynie 10 minut autobusem. Obydwoje mieszkamy z rodzicami. Od tamtej pory seks praktycznie nie istnieje.
Zaczęło jej przeszkadzać wszystko, to że ktoś jest za ścianą, że mamy mało czasu, że jej się po prostu nie chce.
Zaczęliśmy się spotykać dużo rzadziej niż na studiach. Widujemy się praktycznie tylko w weekendy. (Tutaj rozumiem praca, obowiązki) Początkowo bardzo się denerwowałem i dawałem jej o tym znać, pytałem dlaczego tak jest, jak mógłbym to zmienić. zazwyczaj kłóciliśmy się o to bo jedyny argument to „bo nie”. Później, mówiła, że jej się libido zmiejszyło. (Zaproponowałem odrzucenie tabletek na bok, żeby zrobiła przerwe. Nie chciała.) Nie chciała uprawiać seksu jeśli ktoś jest w domu, a jednak tak się składa, że u nas ZAWSZE JEST KTOŚ. Jedyny czas kiedy uprawiamy seks jest gdy przyjdzie do mnie na noc, z czym już wielokrotnie miała problemu bo od jakiegoś czasu jest „nie lubie”. Czasami jest dziwnie zamknięta kiedy wychodzimy z jej znajomymi na imprezach nie poświęca mi uwagi i czasem unika mojego wzroku. Ostatnio po podwójnem randce w piątek gdzie wróciliśmy do domu o 22 z planami na wino film i seks to ja spałem u niej (wtedy nie uprawialismy ze sobą seksu 2 miesiące) Polozylismy się do łożka, a ona powiedziała ze jest zmęczona i idzie spać. Wtedy wybuchłem. Powiedziałem ze NIC sie nie odzywałem od jakiś 2 miesiecy na temat seksu, wrecz unikam tego tematu bo wiem jak na niego reaguje i jaki ma z tym problem. Nawet o wiadomość na facebooku pod tytułem „pokochamy się dziś?” Dostałem mocną zjebke. Słysze od niej że zalezy mi tylko ma tym mimo że wspominam o intymności bardzo rzadko i była oburzona gdy powiedziałem, że związek bez seksu praktycznie nie istnieje. Probowałem wszystkiego, denerwować się, powiedzieć ok i zlać temat i nie poruszać go, próbować zrozumieć i czekać aż nabierze ochoty. - nie wyszło. Nie mówię tu o nawet bardzo regularnym seksie jednak bierze mnie frustracja gdzie myśle że mam 23 lata i jeśli teraz tak to wygląda, to jak będzie później. Ona sama przez 3 lata tylko raz zainicjowała stosunek. Chciałem iść na kompromis że skoro jednej stronie sie nie chce i nie ma ochoty a druga chce to można zaspokoić tylko jednej strone czy użyć innch pieszczot przecież nie wszystkie muszą prowadzić do seksu. Zrobiła coś takiego raz się, później same odmowy. Muszę również dopisać, że mówi mi z przekonaniem kocham Cie, czule patrzy całuje, więc totalnie nie podejrzewam zdrady. Chciałbym po prostu wiedzieć, jak zachęcić partnerkę do seksu? Co robię źle? Pytania o zmiany i monotonnie w seksie odpadają, bo już o tym rozmawiałem, wlaszcza, że gdy już do seksu dojdzie, słychać że jest wszystko w porządku.
Najbardziej boli ta częstotliwość, zwłaszcza słysząc jak rozmawiają moi znajomi mówiąc ooo jezu nie robiłem tego tydzień i ciężko jest, aja po prostu siedzę cicho.
Przepraszam za brak logiki jednak piszę to późno w nocy przejęty tym tematem.
Obserwuj wątek
    • bcde Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 21.09.21, 05:00
      >Jesteśmy ze sobą ponad 3 lata.

      To jest wyjaśnienie. Związek wystygł z jej strony. Znikła u niej chemia. Jej miłość się skończyła, a jej słowa, że cię kocha nie mają znaczenia. Ona sama może nie dopuszczać do siebie myśli, że jest inaczej albo po prostu nie puści gałęzi dopóki nie znajdzie innej.
      Sytuację możesz poprawić chwilowo poprzez olanie jej albo wzbudzenie jej zazdrości. Wtedy ona sama będzie sprawdzać, czy jeszcze ma na ciebie wpływ i czy wciąż orbitujesz wokół niej. Środkiem do tego może być jej zgoda na seks.
      Tak czy inaczej - szukaj nowej kobiety na kolejne 2-3 lata, dopóki i ten związek nie wystygnie. Jesteś młody i bierz od życia to co najlepsze, póki możesz. Ciesz się seksem i wolnością. Jak będziesz starszy, to możesz się ustatkować, jeśli zechcesz i dotychczasowy tryb życia ci się znudzi (ale nie polecam tego).
      Jedną z najważniejszych prawd jest ta, że chemia w prawie każdym związku ulatuje po ok. 2 latach. Wiedząc o tym możesz pokierować swoim życiem uczuciowym tak, by być szczęśliwym. Nie ma co trzymać się jednej kobiety, bo "tego kwiatu pół światu", a każda następna będzie się pieprzyć ochoczo dopóki jej nie wychłódnie.
    • mabelle2000 Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 25.09.21, 14:38
      Następny oburzony, ze mu się dziura zepsuła :-)
      Ale to dobrze, masz szansę się czegoś nauczyć.
      Na poczatek zmień strategię. Trzylatek, który rzucał się na ziemię i wrzeszczał, bo chciał lizaka, był może troszkę irytujący dla mamusi, ale zwykle też był skuteczny i mamusia w końcu tego lizaka kupiła. Ta strategia całe życie działać nie będzie, ponieważ partnerka to nie mamusia.
      Zamiast więc marnować energię i w kółko się zastanawiac, czemu złośliwa baba nie chce Ci już dawać dupy, zacznij ulepszać swoją własną osobę. Tym się zajmij.
      Warto wiedzieć, ze hartują nas nie luksusy i natychmiastowe zaspokajanie zachcianek, ale częste i świadome wybieranie trudów i niedogodności. Masz okazje zaobserwować to na swoim przykladzie, przyzwyczajony, że cipka sama się codziennie nadstawia, uwierzyłeś że ten luksus jest Ci dany już na zawsze, ba on Ci się należy. W ten sposób rządzi się całymi spoleczenstwami, daje im sie możliwość nieograniczonej konsumpcji, a potem przykręca kurek.
      Nasi partnerzy są nam potrzebni do tego żebyśmy wzrastali. Twoja dziewczyna pokazuje Ci właśnie, że stoisz w miejscu. I że masz bol dupy, ze inni mają luksusy, a Ty nie.
      Więc nie zmarnuj ten szansy i zajmij się sobą.
      Jak wzrośniesz i okrzepniesz, to całkiem możliwe, że dojdziesz do wniosku, że z tą dziewczyną jest Ci zupełnie nie po drodze.
      • bcde Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 26.09.21, 03:58
        >Na poczatek zmień strategię. Trzylatek, który rzucał się na ziemię i wrzeszczał, bo chciał lizaka, był może troszkę irytujący dla mamusi, ale zwykle też był skuteczny i mamusia w końcu tego lizaka kupiła. Ta strategia całe życie działać nie będzie, ponieważ partnerka to nie mamusia.

        Autor napisał "probowałem wszystkiego, denerwować się, powiedzieć ok i zlać temat i nie poruszać go, próbować zrozumieć i czekać aż nabierze ochoty. - nie wyszło." Zmieniał więc strategię, próbował rozmawiać i próbował zrozumieć. Wrzeszczącego trzylatka widzisz tylko ty i twoja pogardliwa odpowiedź, w której kreujesz się na jakże mądrzejszą jest zupełnie od czapy.

        >Zamiast więc marnować energię i w kółko się zastanawiac, czemu złośliwa baba nie chce Ci już dawać dupy

        Autor nigdzie nie napisał, że partnerka nie daje mu dupy złośliwie. Wręcz przeciwnie - próbuje znaleźć powód i pyta co robi źle. Nie insynuuj więc odczuć, których autor nie ma i nie przekręcaj jego wypowiedzi, aby pasowała pod twoje wyzłośliwianie się.

        >zacznij ulepszać swoją własną osobę. Tym się zajmij.
        >Warto wiedzieć, ze hartują nas nie luksusy i natychmiastowe zaspokajanie zachcianek, ale częste i świadome wybieranie trudów i niedogodności.

        Rada w stylu "staraj się bardziej" została już dawno uznana za bezskuteczną i nieraz wyśmiana na tym forum. Zwłaszcza w przypadku związków, w których seks był częsty i satysfakcjonujący. Zamiast mozolnie zmieniać i ulepszać siebie, łatwiej i przyjemniej jest zmienić partnerkę. Na inną.

        >Nasi partnerzy są nam potrzebni do tego żebyśmy wzrastali.

        Może tobie. Innym niekoniecznie, bo już wzrastać nie muszą.

        >Twoja dziewczyna pokazuje Ci właśnie, że stoisz w miejscu.

        Nie, jego dziewczyna ma go już w dupie i obojętne jej, w którym miejscu on stoi.

        >Jak wzrośniesz i okrzepniesz, to całkiem możliwe, że dojdziesz do wniosku, że z tą dziewczyną jest Ci zupełnie nie po drodze.

        Życzę mu, aby doszedł do tego wniosku jak najszybciej, bez "wzrastania". Szkoda życia.
        • mabelle2000 Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 26.09.21, 09:51
          bcde napisał:

          > Autor napisał "probowałem wszystkiego,

          Znaczy nic nie zrobił, przeczytaj uważnie.
          "Zrobić coś " to znaczy wykonac jakąś pracę NAD SOBĄ .
          Wszystkie zmiany zaczynamy od siebie, ponieważ na siebie mamy wpływ, na innych wpływu nie mamy.


          > Autor nigdzie nie napisał, że partnerka nie daje mu dupy złośliwie. Wręcz przec
          > iwnie - próbuje znaleźć powód i pyta co robi źle. Nie insynuuj więc odczuć, kt
          > órych autor nie ma i nie przekręcaj jego wypowiedzi, aby pasowała pod twoje wyz
          > łośliwianie się.

          A on się zastanawia co robi źle? Nie zauważyłam. No przecież chce ruchać, to normalne jest że ruchanie mu się należy. Inni mają, to on też chce.

          > Rada w stylu "staraj się bardziej" została już dawno uznana za bezskuteczną i n
          > ieraz wyśmiana na tym forum.

          Skoro napisalam "zajmij się sobą", to znaczy że owszem ma się starać bardziej, ale O SIEBIE.


          Zamiast mozolnie zmieniać i ulepszać siebie, łatwi
          > ej i przyjemniej jest zmienić partnerkę. Na inną.
          >

          Tu masz odpowiedź dlaczego ludziom życie się nie klei. Są bierni i leniwi, liczą na przyjemność z zewnątrz, że ktoś przyjdzie i im da. Tylko że świat to nie jest cycek z mlekiem, który jest gotowy aby nam dawać na żądanie.

          > Może tobie. Innym niekoniecznie, bo już wzrastać nie muszą.
          >

          A to coś nowego wymyśliłeś.
          A co jest według Ciebie celem i sensem życia? Czy nie rozwój czasem? Nie poznanie samego siebie? Nie budowanie, wzmacnianie, kształtowanie swojej osobowości ?

          > Nie, jego dziewczyna ma go już w dupie i obojętne jej, w którym miejscu on stoi
          > .

          To przeczytaj uważnie. Skoro jego dziwczyna twierdzi, że "on tylko o jednym", to znaczy, że sfery jego życia, w których mógłby coś zdziałać leżą odłogiem. Praca, nauka, relacje i przyjaźnie, działania twórcze, rodzina, zdrowie, sport, rozwój duchowy, działanie na rzecz innych...
          No nic tylko się brać za robotę :-)
          Jak mu się nie chce nic robić, to będzie zawsze w pozycji ofiary, oczekującej i roszczeniowej.


          Jeszcze raz Ci mówię, ze gostek źle skierował reflektor. Miał na siebie, a nie na ludzi wokół.
          Ale najpierw to on musi się dowiedzieć kim jest i czego by w życiu chciał. No i skąd wziąło się w nim przekonanie, że za jego dobre samopoczucie odpowiadają inni ludzie, a nie on sam.

          > Życzę mu, aby doszedł do tego wniosku jak najszybciej, bez "wzrastania". Szkoda
          > życia.

          Szkoda życia na co? Na budowanie swojej tożsamości? Na wyznaczanie sobie celów? Na realizacje planow? Na radość ze zwycięstwa ? Na wyciaganie wniosków z porażek ? Serio na to jest szkoda czasu?

          • joanna-kossowska Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 26.09.21, 10:36
            mabelle2000 napisała:

            >
            > Szkoda życia na co? Na budowanie swojej tożsamości? Na wyznaczanie sobie celów?
            > Na realizacje planow? Na radość ze zwycięstwa ? Na wyciaganie wniosków z poraż
            > ek ? Serio na to jest szkoda czasu?
            >


            Wyraźnie ci się nudzi, moja-nie-piękna.
            Tak bardzo, że z nudów ci się w dupie przewraca.
            Czyżby

            "budowanie swojej tożsamości? wyznaczanie sobie celów?
            > realizacje planow? radość ze zwycięstwa ? wyciaganie wniosków z porażek ?"

            w swoim własnym życiu i na swój własny rachunek, czyli własne :-) "wzrastanie" było dla ciebie nieporównywalnie mniej podniecające, niż twoja galopująca i niereformowalna potrzeba nieustannego pouczania innych?
            Nie może być 🤣 a jak widać - jednak.
        • lybbla Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 26.09.21, 23:12
          bcde napisał:




          > Rada w stylu "staraj się bardziej" została już dawno uznana za bezskuteczną i n
          > ieraz wyśmiana na tym forum. Zwłaszcza w przypadku związków, w których seks był
          > częsty i satysfakcjonujący. Zamiast mozolnie zmieniać i ulepszać siebie, łatwi
          > ej i przyjemniej jest zmienić partnerkę. Na inną.

          Alfabetyczny ile Ty jesteś na forum? U Pani kąsającej w ogóle nie ma mowy o ,,staraj się bardziej''.
          Imputowanie tego któremukolwiek ze starych forumowiczów świadczy o desperackiej próbie różnienia się czymkolwiek, bijesz w chochoła. Przeczytaj kluczowe zdanie:
          ,,Jak wzrośniesz i okrzepniesz, to całkiem możliwe, że dojdziesz do wniosku, że z tą dziewczyną jest Ci zupełnie nie po drodze.'' Twoja interpretacja postu mbll się tu kupy przestaje trzymać.

          > >Nasi partnerzy są nam potrzebni do tego żebyśmy wzrastali.
          >
          > Może tobie. Innym niekoniecznie, bo już wzrastać nie muszą.

          Stare pierniki nie muszą, jednak Mabelle pisze do nieogarniętego dwudziestolatka.

          > >Twoja dziewczyna pokazuje Ci właśnie, że stoisz w miejscu.
          >
          > Nie, jego dziewczyna ma go już w dupie i obojętne jej, w którym miejscu on stoi.

          A tu pełna zgoda.

          > >Jak wzrośniesz i okrzepniesz, to całkiem możliwe, że dojdziesz do wniosku,
          > że z tą dziewczyną jest Ci zupełnie nie po drodze.

          > Życzę mu, aby doszedł do tego wniosku jak najszybciej, bez "wzrastania". Szkoda życia.

          A dopuszczasz do siebie myśl, że wzrastanie może być całkiem przyjemne?:)
          • mabelle2000 Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 28.09.21, 17:20
            lybbla napisał:

            > Stare pierniki nie muszą, jednak Mabelle pisze do nieogarniętego dwudziestolatk
            > a.

            Serio? A mnie się zawsze wydawało, że zabetonowani w swoim świecie, to trochę tak jakby umarli za życia :-)
            Zresztą, mnie tam wszystko jedno czy ktoś się chce uczyć czy nie, spokojnie można wyznawać zasadę Alfabetycznego "baba jak kaczka, trzy lata i w łeb".
            Osobiście wolę wierzyć, że dobry, szczęśliwy związek, który trwa przez lata, może się zdarzyć tylko ludziom, którzy nabyli ku temu kompetencje. A to już jest efekt i chęci, i pracy, procesu, który zresztą trwa przez całe życie.

            > > Nie, jego dziewczyna ma go już w dupie i obojętne jej, w którym miejscu o
            > n stoi.
            >
            > A tu pełna zgoda.

            Oczywiście, ze ma go w dupie. Przecież gdyby go kochała, to dawałaby sie gwałcić. Jasne jak słońce.

      • lybbla Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 26.09.21, 20:50
        mabelle2000 napisała:

        Krwiożercza Mabelle patrząca gdzie by tu zęby zatopić (:jakiś biceps brachii polecam :)

        > Następny oburzony, ze mu się dziura zepsuła :-)

        Skąd ta pewność, że to jakiś następny a nie ciągle ten sam?

        > Ale to dobrze, masz szansę się czegoś nauczyć.

        Wątpię, gdyby się chciał czegoś nauczyć zaczął by od lektury forum a nie pisał standardowe wypociny.

        > Na poczatek zmień strategię.

        Ta rada to mniej więcej tak jak mówić choremu na depresję by wziął się w garść.
        Człowiek tkwiący w czarnej dupie z jakiegoś powodu tkwi w niej.
        Na przykład jak dzieci wyfruną z domu to wtedy przestaje tkwić. :P


        Moja rada dla autora jest taka: niech zapisze cały zeszyt formatu A5 o 16 stronicach
        jednym zdaniem
        ,,Ona sama przez 3 lata tylko raz zainicjowała stosunek.''
        a potem powie nam ile razy to zdanie zmieściło się w zeszycie.



        • mabelle2000 Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 26.09.21, 21:37
          lybbla napisał:

          > Krwiożercza Mabelle patrząca gdzie by tu zęby zatopić (:jakiś biceps brachii po
          > lecam :)

          No przyznaj Lybbla, boisz się, że to co napisałam może być prawdą :-D

          > Skąd ta pewność, że to jakiś następny a nie ciągle ten sam?

          Słusznie, może to ciągle ten sam :-)

          Mówią, że wcale nie jest trudno nauczyć się czegoś nowego, najtrudniej jest się oduczyć tego co stare, tego co się nie sprawdza, nie przynosi dobrych efektów.
          Więc gdyby to jednak był jakiś nowy przypadek oczadzenia, to lepiej żeby szybko przemyślał koncepcję ładowania swoich baterii cudzym kosztem.

          > Wątpię, gdyby się chciał czegoś nauczyć zaczął by od lektury forum a nie pisał
          > standardowe wypociny.

          Podobno kazdy uważa, ze jego przypadek jest absolutnie wyjątkowy, jedyny i niepowtarzalny ;-)
          Jasne, jasne.

          > Ta rada to mniej więcej tak jak mówić choremu na depresję by wziął się w garść.
          > Człowiek tkwiący w czarnej dupie z jakiegoś powodu tkwi w niej.

          No to ma szansę coś zmienić w końcu.
          Ale nie zmieni, bo to wymaga pracy nad sobą.

          > Na przykład jak dzieci wyfruną z domu to wtedy przestaje tkwić. :P

          Nawet jak nie wyfruną, to zawsze można roztoczyć nad nimi taki parasol i taką kontrolę , że nie ruszą się z tego domu aż do śmierci. Kazirodztwo emocjonalne to się nazywa. Dzieci jako forma pretezy, która zastępuje życie emocjonalne rodzicom. Ciężki przypadek, ale co zrobisz. Każdy pretekst jest dobry, żeby nic nie robić ze sobą.
          Na szczęście Autor postu nie ma dzieci, więc jego to nie dotyczy.

          > Moja rada dla autora jest taka: niech zapisze cały zeszyt formatu A5 o 16 stron
          > icach
          > jednym zdaniem
          > ,,Ona sama przez 3 lata tylko raz zainicjowała stosunek.''
          > a potem powie nam ile razy to zdanie zmieściło się w zeszycie.

          Ależ on jest przekonany, że jak był/jest seks, to oczywiście było super :-D


          • lybbla Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 26.09.21, 23:19
            mabelle2000 napisała:

            > lybbla napisał:

            > No przyznaj Lybbla, boisz się, że to co napisałam może być prawdą :-D

            Cały jestem w strachu, łydki mi drżą, cały się spociłem i ...
            a nie czekaj to chyba jednak nie strach :D

            > Ale nie zmieni, bo to wymaga pracy nad sobą.

            Dżizas, te protestanckie kraje są niereformowalne.



            > > jednym zdaniem
            > > ,,Ona sama przez 3 lata tylko raz zainicjowała stosunek.''
            > > a potem powie nam ile razy to zdanie zmieściło się w zeszycie.
            >
            > Ależ on jest przekonany, że jak był/jest seks, to oczywiście było super :-D

            Doceń przynajmniej autorefleksję, że jest nielogiczny :D Ja podpowiem mu nowe słowo: niespójność.
            • mabelle2000 Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 28.09.21, 17:33
              lybbla napisał:


              > Doceń przynajmniej autorefleksję, że jest nielogiczny :D Ja podpowiem mu nowe s
              > łowo: niespójność.

              Ja to jestem pod wrażeniem jego "kompromisu" :

              >Chciałem iść na kompromis że skoro jednej stronie sie nie chce i nie ma ochoty a druga >chce to można zaspokoić tylko jednej strone czy użyć innch pieszczot przecież nie >wszystkie muszą prowadzić do seksu.

              Rozbawił mnie ten nasz troll, serio :-D
              Udzielił łaskawie pozwolenia na zrobienie sobie loda, tudzież inne zabawy ręczne, zamiast penetracji i jeszcze nazwał to kompromisem :-D
              Zapomnial tylko, że to jemu się chce ruchać, a nie jej.








    • ktos_z_kosmosu Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 29.09.21, 15:58
      Związek kobiety i mężczyzny można porównać do gry komputerowej. Przechodzi się z jednego poziomu na kolejny.
      Ty kolego takie przejście przegapiłeś. Pierwszy poziom zliczyłeś, czyli wymagane sportowe bzykanko szło dobrze. Ona przeszła na poziom następny, gdzie tylko sport już nie jest priorytetem, lecz sport w oprawie, którą ty musisz jej zagwarantować i tu ty jej tego nie zagwarantowałeś.
      Cóż to za oprawa i po ki grzyb ona?
      Jaka oprawa nie wiadomo, to wynika z cech osobniczych pani. Na to składa się wiele czynników, które ty powinieneś odnaleźć, odczytać i tymi "deficytami" panią uraczyć. Na nią nie licz, że pomoże ci je odnaleźć, bo ona sama konkretnie nie wie czego potrzebuje. A wymagana bo tu zagrał ukryty w jej genach pierwotny instynkt gotującej się do utrzymania gatunku samicy. To twoja rola, byś robotę wykonał tak, by obdarowana pani rzuciła ci się na szyję i wypowiedziała - tego mi było trzeba.
      To samica ssaka, a my samce i jeśli jej nie zaimponujemy, pogryzie nas i sobie pójdzie.
      Co ty?
      Szanse są jeśli porzucisz postawę Piotrusia Pana, a przedzierzgniesz się w twardego budowniczego. Twardy, znaczy potrafiący odsiać pani realne potrzeby, od jej fanaberii. No i oczywiście jeśli ci pozwolą na to środki, czyli kasa.
      I tak trzymać, praktycznie do czasu gdy pani geny przestaną ją gnać ku jej pierwotnemu powołaniu. Czytaj, przekwitnie.
      • mabelle2000 Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 30.09.21, 17:13
        ktos_z_kosmosu napisał:

        > Związek kobiety i mężczyzny można porównać do gry komputerowej. Przechodzi się
        > z jednego poziomu na kolejny.

        Podobno związek jest jak rekin, musi płynąć. Rekin, który nie płynie to martwy rekin :-)

        Z całą resztą się nie zgadzam.
        Czasy kiedy to kobieta spod opieki ojca przechodziła pod opiekę męża już dawno minęły.
        Każdy, bez wzgledu na płeć, jest odpowiedzialny za siebie.
        Kobita nie wie czego chce? No to ma pecha. Z całą pewnością zaraz znajdzie sie ktoś, kto sprzeda jej swoją wizję świata, zorganizuje jej związek na swoich zasadach i jeszcze wmówi, że jest to dokładnie to o czym marzyła.
        Lepiej więc wiedzieć czego się chce, dla własnego bezpieczeństwa :-)
        • obrotowy no to prawda... 01.10.21, 13:24
          mabelle2000 napisała:
          i jeszcze wmówi, że jest to dokładnie to o czym marzyła.
          Lepiej więc wiedzieć czego się chce, dla własnego bezpieczeństwa :-)


          no to prawda...
          ale wlasnie dlatego mam slabosc do kobiet - "ktore nie wiedza, czego chca"

          zawsze mozna im to i owo wmowic. :)
          • katinkaaaa Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 02.10.21, 13:02
            A co to ma za znaczenie, ze KULTUROWO kobiety od lat żyją inaczej niż ich przodkinie? Geny się nie zmieniają w 10 lat, a wszyscy jestesmy biologicznie przystosowani do pewnych zachowań od tysięcy lat.

            Dlaczego kobiety nie wiedzą czego chcą? Bo nikt z nas tak naprawdę nie wie czego chce dopóki tego nie doświadczy, nie spóbuje, nie wpadnie na to. Podam przykład z innej beczki, ale ja przez lata nie jeździłam na wakacje tzw. all inclusive, bo mi się wydawało że po jakiego grzyba mi to. Ciężko pracowałam, nie odpoczywałam. A potem gdzieś przypadkowo koleżanka namówiła, pojechałam i jakby mi coś w mózgu eksplodowało. TAK, tego chciałam! Odpocząć na plaży i NIC nie robić. Wrócilam jak nowonarodzona i od tego czasu przynajmniej 2 razy w roku jeżdżę. I tak samo jest z seksem. Trzeba sprawdzić, próbować, rozmawiać, a nie mieć pretensje, ze druga strona nie zawsze dokładnie nam wyartykułuje wszystko. :)
            • mabelle2000 Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 02.10.21, 17:05
              katinkaaaa napisał(a):

              > Dlaczego kobiety nie wiedzą czego chcą? Bo nikt z nas tak naprawdę nie wie czeg
              > o chce dopóki tego nie doświadczy, nie spóbuje, nie wpadnie na to.

              W kwestii relacji, związków partnerskich chyba trafniej będzie powiedzieć, że jedziemy na programie wdrukowanym nam w domu rodzinnym.
              Jeśli program był poprawny, czytaj rodzina szczęśliwa, rodzice się kochali i szanowali, to jazda na autopilocie nam nie zaszkodzi. Gorzej jeśli będąc dzieckiem doznawaliśmy np. odrzucenia, zdrady, upokorzenia, porzucenia, niesprawiedliwości.
              Emocje, które nam wtedy towarzyszyły determinują całe nasze życie, bo one ciągle w nas pozostają.
              Dlatego później, w dorosłym życiu, wiążemy się, czujemy tzw. "chemię", podobają nam się osoby, przy których mamy największą szansę przeżyć jeszcze raz tamte trudne emocje z dzieciństwa.
              Nie robimy tego oczywiście świadomie, chcemy po prostu załatwić ostatecznie coś, czy może bardziej odzyskać to czego kiedyś nie dostaliśmy.
              To dlatego wybieramy trudne, czasem patologiczne relacje, często kurczowo się ich trzymając, mając nadzieję, że tym razem wszystko zakończy sie happyendem.
              Ale niestety- partner/partnerka działa jak trigger, jak zapalnik tamtych dziecięcych, bolesnych emocji... I niestety - partnerzy nie zapełnią nam dziur z przeszłości, nie taka jest ich rola.


              JezeliPodam przykł
              > ad z innej beczki, ale ja przez lata nie jeździłam na wakacje tzw. all inclusiv
              > e, bo mi się wydawało że po jakiego grzyba mi to. Ciężko pracowałam, nie odpocz
              > ywałam. A potem gdzieś przypadkowo koleżanka namówiła, pojechałam i jakby mi co
              > ś w mózgu eksplodowało. TAK, tego chciałam! Odpocząć na plaży i NIC nie robić.
              > Wrócilam jak nowonarodzona i od tego czasu przynajmniej 2 razy w roku jeżdżę. I
              > tak samo jest z seksem. Trzeba sprawdzić, próbować, rozmawiać, a nie mieć pret
              > ensje, ze druga strona nie zawsze dokładnie nam wyartykułuje wszystko. :)

              Jeśli zrozumienie mechanizmów jakie nami kierują przyjdzie po pierwszej nieudanej relacji - to super. Jeśli jednak nadal niewiele o sobie wiemy, nie uświadomimy sobie ran z dzieciństwa, nie weźmiemy w pełni odpowiedzialnosci za swoje emocje, zamiast obwiniać partnera/partnerkę, to wejdziemy w kolejny trudny zwiazek, a potem następny i następny... aż do skutku.
              • joanna-kossowska Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 02.10.21, 18:41
                mabelle2000 napisała:
                >
                >

                www.facebook.com/laboratoriumpsychoedukacji 🤣

                Jeśli jest tu ktoś nowy, w co wątpię, biorąc pod uwagę kameleonowatość mnogonickowców, którym się z nudów w dupach przewraca, więc najcenniejszym łupem są dla nich cudze, PRAWDZIWE emocje, aż do zajeżdżenia, zaszczucia obiektu psychopatycznych "badań", ale jeśli, jeżeli jednak jest - niech wieje czym prędzej od Towarzystwa Wzajemnej Adoracji Psychomanipulantów :-)
        • ktos_z_kosmosu Re: Totalny brak zainteresowania seksem po 3 lata 09.10.21, 00:36
          mabelle2000 napisała:

          > Podobno związek jest jak rekin, musi płynąć. Rekin, który nie płynie to martwy
          > rekin :-)

          Związek to umiejętność cieszenia się łajbą jaką się posiada, plus świadomość, że co jakiś czas łajba ma dobić do kei.

          > Z całą resztą się nie zgadzam.

          Wszystkie nieszczęścia tego świata wynikają z niewiedzy.
          Konfucjusz.

          > Czasy kiedy to kobieta spod opieki ojca przechodziła pod opiekę męża już dawno
          > minęły.

          A szkoda bo ten świat jest tak urządzony, że po hossie z reguły następuje bessa i co te niezależne, samodzielne białogłowy poczną?

          > Każdy, bez wzgledu na płeć, jest odpowiedzialny za siebie.

          Po po co się wiązać?
          Dziś to pytanie zadaje sobie coraz więcej przedstawicieli płci brzydkiej i wielu się nie wiąże. Jeśli już, to nitką bieliźniarską.

          > Kobita nie wie czego chce? No to ma pecha.
          > Lepiej więc wiedzieć czego się chce, dla własnego bezpieczeństwa :-)

          Ani to pech, ani zła wola, ani wiedza. To tylko geny samicy ssaka drapieżnego.
          Koleżanko mabelle 2000, u rodzaju homo sapiens związki są niezgodne z naturą. To wytwór ludzki. Po to tylko stworzony by uporządkować relacje między płciami. No bo jak władać populacją gdy u samców występuje tylko partyzantka w wyłapywaniu samic? Zbyt wiele dzieli obie płcie. Od setek tysięcy lat, na tym globie samce konkurują, a samice wybierają, dopuszczają samca wg nich alfa, on robi swoje i poszedł won. Do następnego razu już jest niepotrzebny. W dodatku niekoniecznie przy tym następnym razie, przewidywany jest ten sam samiec.
          Teraz wróćmy do współczesności. Związek to coś trwałego, Nie ma miejsca na wybory i tu tkwi problem. Młodzi się wiążą bo łączy ich chemia. Reprodukują i koniec chemii. Kierowani wzorcami zawartymi w swoich genach, samce zaczynają rozglądać się gdzie by tu jeszcze zasiać swoje geny. Samice zaś niepewne jakości nabytych genów stwierdzają, że jest im źle. Nie dość, że ten samiec to w ich ocenie żaden alfa (wielu w jej mniemaniu jest znacznie lepszych), to na dodatek plącze jej się. Pozycja męża w jej podświadomości słabnie, pani zaczyna szukać przyczyn i je znajduje, deficyty. Czyli brakuje jej cymesu, co go zna, albo zna z opowiadań, a czego nie ma. Zaczyna walczyć o te niby niedostatki, które rzeczywistości ona generuje tylko po to by uzasadnić swoją dezaprobatę wobec tego stałego. Nie wie, że przyczyną jej rozterek nie są jakieś deficyty, lecz to tylko pierwotne geny jej psikusa robią.
          Zdecydowana większość związków takich etapów doświadczała, doświadcza i będzie doświadczać. U jednych kończą się one rozwodem, u innych związki trwają, aczkolwiek mniej lub bardziej pokiereszowane. Lub wcale, jeśli facet o odpowiednim czasie domyślił się gdzie trawa piszczy i w porę problemom zaradził.
          Odpisałem niedopieszczonemu mężowi, że postawy żon ulegną zmianie. Geny przestaną im psocić i jeśli kryzys przetrzyma, to po latach z ust swojej, choć rozochoconej lubej może usłyszeć "ty już mnie nie chcesz", a on sam pomyśli "rychło w czas się ocknęłaś.
          Takie życie.
          Życie uczy też, że stan posiadania nijak się ma do harmonii i trwałości związku kobiety z mężczyzną.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka