tenobok
02.02.05, 11:44
Chciałbym pokrótce opisać jak to wygląda u mnie. Jesteśmy razem 6 lat,
mieszkamy razem od trzch. Mamy po 29 lat. Nie jesteśmy małżeństwem.
Poznaliśmy się na studiach i byłem jej pierwszym facetem. Na początku przez
dwa lata nie robiliśmy prawie nic innego poza seksem. Prawie zawaliłem przez
to naukę! Po zajęciach na studiach biegliśmy jak najszybciej do któregoś z
nas żeby godzinami nie wychodzić z łóżka. Kiedy to wspominam to wydaje mi
się, że było to w moim innym życiu. Moja dziewczyna jest bardzo ładną wysoką
naturalną blondynką, trochę w typie niewinnego aniołka. Jesteśmy dobrze
zgrani jeśli chodzi o poglądy, zainteresowania , wykształcenie, wspólne
plany. Prawie ideał. Gdyby nie ten sex. Jeśli chodzi o mnie to mógłby to
robić codziennie, a co najdziwniejsze moja dziewczyna też. Może zapytacie
gdzie problem? Problem właśnie w tym jak to zrobić ponieważ gotowość mojej
dziewczyny jest już tylko i wyłącznie teoretyczna. Ona wie że powinniśmy to
robić codziennie bo JA chcę, natomiast jej potrzeby są czysto statystyczne.
Tzn nawet mnie informuje żeby chciała ale tak naprawdę mamy z tym praktyczny
problem. Muszę to opisać. Obecnie akceptuje TYLKO pozycję misjonarską ale to
jeszcze byłoby pół biedy. Niestety bez zastosowania kremu do nawilżanej
prezerwatywy nie ma szans na stosunek. Nie jest to możliwe fizycznie.
Natomiast dla mnie wrażenia są okropne nie dość że ciągle ta sama pozycja to
jeszcze lepiące się palce, wciskanie na Siłę (dla niej to często jest
bolesne ale inaczej się nie da) i miarowe poruszanie – bardzo delikatne bo
wyciągać nie można bo przy tym nawilżaniu jest to bolesne. No i co ja na to?
A ja na to że naprawdę zacząłem się zmuszać. Żeby mieć orgazm muszę sobie
przypominać jakieś inne dziewczyny – jakie bądź! Już właściwie robię to dla
niej. Sex oralny to już totalny koszmar. Zależy jej żeby mi było dobrze więc
się strasznie angażuje co jest z kolei dla mnie bolesne. Oczywiście tłumaczę,
że mogłabym inaczej ale wtedy ona jest wściekła. Kiedy nie mam orgazmu to
jest obrażona, więc ostatnio udaję. Myślicie że chcę z nią to robić? Nawet
chcę ale nie wiem czy z nią czy w ogóle? Chyba nie wytrzymałbym miesiąc
abstynencji jak tu niektórzy wiec to jednak robimy ale wygląda to za każdym
razem tak jak opisałem. Nawet przez jakieś dwa tygodnie miałem problem z
erekcją kiedy miałem w nią wejśc, a jak się na chwilę odsuwałem to było ok.
Ogólnie porażka.