ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach

02.02.05, 11:44
Chciałbym pokrótce opisać jak to wygląda u mnie. Jesteśmy razem 6 lat,
mieszkamy razem od trzch. Mamy po 29 lat. Nie jesteśmy małżeństwem.
Poznaliśmy się na studiach i byłem jej pierwszym facetem. Na początku przez
dwa lata nie robiliśmy prawie nic innego poza seksem. Prawie zawaliłem przez
to naukę! Po zajęciach na studiach biegliśmy jak najszybciej do któregoś z
nas żeby godzinami nie wychodzić z łóżka. Kiedy to wspominam to wydaje mi
się, że było to w moim innym życiu. Moja dziewczyna jest bardzo ładną wysoką
naturalną blondynką, trochę w typie niewinnego aniołka. Jesteśmy dobrze
zgrani jeśli chodzi o poglądy, zainteresowania , wykształcenie, wspólne
plany. Prawie ideał. Gdyby nie ten sex. Jeśli chodzi o mnie to mógłby to
robić codziennie, a co najdziwniejsze moja dziewczyna też. Może zapytacie
gdzie problem? Problem właśnie w tym jak to zrobić ponieważ gotowość mojej
dziewczyny jest już tylko i wyłącznie teoretyczna. Ona wie że powinniśmy to
robić codziennie bo JA chcę, natomiast jej potrzeby są czysto statystyczne.
Tzn nawet mnie informuje żeby chciała ale tak naprawdę mamy z tym praktyczny
problem. Muszę to opisać. Obecnie akceptuje TYLKO pozycję misjonarską ale to
jeszcze byłoby pół biedy. Niestety bez zastosowania kremu do nawilżanej
prezerwatywy nie ma szans na stosunek. Nie jest to możliwe fizycznie.
Natomiast dla mnie wrażenia są okropne nie dość że ciągle ta sama pozycja to
jeszcze lepiące się palce, wciskanie na Siłę (dla niej to często jest
bolesne ale inaczej się nie da) i miarowe poruszanie – bardzo delikatne bo
wyciągać nie można bo przy tym nawilżaniu jest to bolesne. No i co ja na to?
A ja na to że naprawdę zacząłem się zmuszać. Żeby mieć orgazm muszę sobie
przypominać jakieś inne dziewczyny – jakie bądź! Już właściwie robię to dla
niej. Sex oralny to już totalny koszmar. Zależy jej żeby mi było dobrze więc
się strasznie angażuje co jest z kolei dla mnie bolesne. Oczywiście tłumaczę,
że mogłabym inaczej ale wtedy ona jest wściekła. Kiedy nie mam orgazmu to
jest obrażona, więc ostatnio udaję. Myślicie że chcę z nią to robić? Nawet
chcę ale nie wiem czy z nią czy w ogóle? Chyba nie wytrzymałbym miesiąc
abstynencji jak tu niektórzy wiec to jednak robimy ale wygląda to za każdym
razem tak jak opisałem. Nawet przez jakieś dwa tygodnie miałem problem z
erekcją kiedy miałem w nią wejśc, a jak się na chwilę odsuwałem to było ok.
Ogólnie porażka.
    • natalit Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 02.02.05, 15:59
      Może warto szczerze porozmawiać i np. pójść do ginekologa? Może przyczyna
      takiego stanu rzeczy jest czysto fizjologiczna? Przyszło mi to do głowy, bo
      razem z mężem mieliśmy podobne kłopoty po tym, jak urodziłam dziecko i karmiłam
      je ponad rok. Przyczyną bolesnych stosunków i suchości była taka a nie inna
      sytuacja hormonalna mojego organizmu. Na początku nie umiałam wyjaśnić mężowi,
      dlaczego nie sprawia mi przyjemności sex, chociaż mam na niego wielką ochotę.
      Głupio mi było. On myślał, że go odrzucam, a ja unikałam, bo bolało. Po
      odstawieniu dzieciaka od piersi i krótkiej terapii hormonalnej wszystko wróciło
      do normy. Może warto w waszym przypadku wyjaśnić ten aspekt. I rozmawiajcie ze
      sobą, to jedyny sposób na dobre wyjście.
      • zezen Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 02.02.05, 17:43
        Mów jej świństwa, kup zabawkę w sklepie erotycznym, podszczypuj ją w ciągu dnia,
        patrz na nią z pożądaniem, spraw by była delikatnie o Ciebie zazdrosna. Raz na
        jakiś czas (tydzień?) nie widujcie sie ze sobą. Wyjedźcie daleko razem i
        pieprzcie (pardon le mot, ale to przaśne i pasujące tu słowo) się w niewygodnym
        namiocie. Zapytaj, co ją podnieca. Poczytaj też wywiad z Wisłocką - co z nią
        było do 30.

        Chcesz więcej rad? :)
      • tenobok Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 04.03.05, 15:26
        Niestety natalit, na wszelkie moje sugestie o wspólnej wizycie u lekarza
        reaguje obrażeniem się. Podejrzewam że to moze być w jakiś sposób związane z
        hormonami, ostatnio trochę sie zmieniła bo jest bardziej nerwowa i wybuchowa.
        Sam nie wiem. Przecież sam do lekarza nie pójdę.
    • jennifer_e Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 02.02.05, 20:55
      > Ona wie, ze powinnismy to robic codziennie bo JA chce,

      a moze wlasnie ten przymus/nawyk, ze trzeba codziennie wszystko Wam psuje? Moze
      czasem dla odmiany od "wciskania na sile" po prostu ja przytul, pocaluj.
      Gotowosc kobiety niestety nie bierze sie z nieba! Slyszales o czyms takim jak
      gra wstepna?? Zastanawiales sie, co jej sprawia przyjemnosc? Czy jej to w ogole
      jeszcze sprawia przyjemnosc czy robi to tylko po to aby Ciebie zaspokoic? Tak
      jak to opisujesz, to rzeczywiscie mozna stracic ochote.
      Kobiety niestety maja ten dziwna sklonnosc, aby zaspokajac faceta nawet za cene
      wlasnej przyjemnosci i wygody. Na poczatku zwiazku jest fajnie, nie trzeba sie
      zbytnio starac bo podniecajace jest samo bycie ze soba. Ale bycie ze soba
      dluzej wymaga aby nauczyc sie partnera i jego potrzeb.
      Jak myslisz, czy ona miala z Toba kiedykolwiek orgazm? Moze i mowi, ze ma
      ochote, ale jesli jej cialo nie jest gotowe to jest to nie tylko srednio
      przyjemne ale i bolesne i moze tylko prowadzic do dalszego zniechecenia.
      Jak to ktos gdzies powiedzial, nie ma kobiet ozieblych, sa tylko nierozbudzone.
      Moim zdaniem kremy nawilzajace to tylko polsrodek, ktory nie rozwiazuje
      prawdziwego problemu, a wrecz go poglebia, poniewaz wina za cala sytuacje zwala
      na nia i jej cialo. A jej cialo pewnie sie buntuje, ze sie cos w nie na sile
      wciska! Byc moze pozycja misjonarska jest jedyna, w ktorej jej bol jest znosny?
      Kobieta i jej seksualna psychika to niesamowicie zlozony instrument. Mezczyzna
      moze byc gotowy w kilka minut, kobiecie zwykle zajmuje to o wiele dluzej. I nie
      dzieje sie samo.
      I jeszcze jedno. Znam wiele kobiet ( zreszta wystarczy poczytac to forum) ktore
      nie mialy orgazmow albo ochoty na seks ze swoimi partnerami. Dopiero zmiana
      partnera udowodnila im, ze nie sa zimne, tylko po prostu poprzedni byl do
      niczego.
      • tenobok Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 04.03.05, 15:37
        > > Ona wie, ze powinnismy to robic codziennie bo JA chce,
        > > a moze wlasnie ten przymus/nawyk, ze trzeba codziennie wszystko Wam psuje?
        Moze
        >

        -Proszę mi wierzyć ze ja na nic nie naciskam. Wygląda to tak że ona ma
        pretensje że tego od dwóch nie robiliśmy po czym kładzie się na wznak i czeka
        (sorry że tak to opisałem ale tak jest).

        > czasem dla odmiany od "wciskania na sile" po prostu ja przytul, pocaluj.

        -Robię to NON STOP kiedy jesteśmy razem i już szczerze mam dosyć bo to nie daje
        efektu.

        > Gotowosc kobiety niestety nie bierze sie z nieba! Slyszales o czyms takim jak
        > gra wstepna?? Zastanawiales sie, co jej sprawia przyjemnosc? Czy jej to w
        ogole> jeszcze sprawia przyjemnosc czy robi to tylko po to aby Ciebie zaspokoic?
        >
        -Nie pisz jakbym był ostatnim dzikusem z lasu. Wiem co to jest gra wstępna.
        Problem w tym że ona sobie tego nie życzy!!!! Ją denerwuje gra wstępna bo uważa
        że to do niczego jej nie jest potrzebne!

        Tak jak to opisujesz, to rzeczywiscie mozna stracic ochote.

        -Naprawdę na tym etapie inaczej mi się już nie chce tego opisywać. Opisałem to
        jak w tym momencie to czułem.

        > Kobiety niestety maja ten dziwna sklonnosc, aby zaspokajac faceta nawet za
        cene
        >
        > wlasnej przyjemnosci i wygody. Na poczatku zwiazku jest fajnie, nie trzeba
        sie
        > zbytnio starac bo podniecajace jest samo bycie ze soba. Ale bycie ze soba
        > dluzej wymaga aby nauczyc sie partnera i jego potrzeb.
        > Jak myslisz, czy ona miala z Toba kiedykolwiek orgazm? Moze i mowi, ze ma
        > ochote, ale jesli jej cialo nie jest gotowe to jest to nie tylko srednio
        > przyjemne ale i bolesne i moze tylko prowadzic do dalszego zniechecenia.
        > Jak to ktos gdzies powiedzial, nie ma kobiet ozieblych, sa tylko
        nierozbudzone.>
        > Moim zdaniem kremy nawilzajace to tylko polsrodek, ktory nie rozwiazuje
        > prawdziwego problemu, a wrecz go poglebia, poniewaz wina za cala sytuacje
        zwala
        >
        > na nia i jej cialo. A jej cialo pewnie sie buntuje, ze sie cos w nie na sile
        > wciska! Byc moze pozycja misjonarska jest jedyna, w ktorej jej bol jest
        znosny?

        -Też tak myślę tylko co mogę zrobić? Nic.

        > Kobieta i jej seksualna psychika to niesamowicie zlozony instrument.
        Mezczyzna
        > moze byc gotowy w kilka minut, kobiecie zwykle zajmuje to o wiele dluzej. I
        nie
        >
        > dzieje sie samo.

        -Ona sobie nie życzy rozbudzania.

        > I jeszcze jedno. Znam wiele kobiet ( zreszta wystarczy poczytac to forum)
        ktore
        >
        > nie mialy orgazmow albo ochoty na seks ze swoimi partnerami. Dopiero zmiana
        > partnera udowodnila im, ze nie sa zimne, tylko po prostu poprzedni byl do
        > niczego.

        Dzięki. Problem, że nie w tym tutaj tkwi poroblem czy jestem do niczego czy nie
        jestem. Uważam że nie jestem bo za dużo w to zaangażowania włożyłem żeby
        poprawić tę sytuację, a zwalanie tego na mnie to chyba nie jest celna opinia.
    • asia2061 Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 03.02.05, 23:26
      jak facet moze udawac orgazm...
      • tenobok Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 04.03.05, 15:38
        asia2061 napisała:

        > jak facet moze udawac orgazm...

        W prezerwatywie może. Nic przyjemnego.
        • mixin Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 06.03.05, 13:48
          a, to cos nowego.... dobrze wiedziec ;)
          ale powaznie, mam nadzieje, ze.... no, ale co ci tu radzic....
          ze bedzie lepiej, moze jednak ten lekarz...
          ale skad ta nagla zmiana (patrzac na poczatkowe jakby nie bylo dwa lata)?...
      • lava71 Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 16.03.05, 12:03
        normalnie ... wystarczy sobie uzmysłowić, że wytrysk nie jest jednoznaczny z
        orgazmem.
    • sutra Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 06.03.05, 17:23
      Wiesz, to wygląda tak, jakby ona teoretycznie chciała seksu ze względu na
      ciebie, ale faktycznie ciało jest sprzeżone z emocjami i nie da się go oszukać.
      O ile brak nawilzenia nie jest problemem hormonalnym, to najprawdopodobniej
      (jest 95% prawdopodobieństwa, ze tak jest) jest to jasny sygnał, ze ona
      faktycznie nie chce seksu, tylko udaje ze chce (przed tobą? przed samą sobą?).
      Sytuacja jest poważna, bo tobie też się już odechciało, więc jak zaraz czegoś
      nie naprawicie, skończy się to jedną wielką katastrofą. Było dobrze, a coś się
      zmieniło, ciekawe co?

      W takim razie może napiszę ci, co przeciętnie u kobiet może powodować taką
      reakcję. Zasadniczo jest to poczucie bycia traktowaną jak ciało, a nie jak
      osoba. Nawet jesli kobieta uwielbia seks (z daną osobą), chciałaby czuć, ze
      drugiej stronie zależy nie tylko na seksie, ale po prostu na niej samej. Więc
      powinieneś móc się powstrzymac od seksu na jakiś czas, a nawet go nie chcieć,
      za to poświęcać dużo czasu swojej dziewczynie, jej duszy, planom, myślom, itd.
      Oczywiście trzeba to zrobić z wyczuciem, zeby nie wyszło sztucznie.
      Niesłychanie ważne są też pieszczoty kompletnie nieseksualne - uwaga: nie gra
      wstępna, ale długie, czasochłonne pieszczoty wyraźnie nie dażące do
      rozładowania seksualnego.

      Generalnie mam wrażenie, że rozumiem, co spowodowało przemianę twojej
      dziewcyzny i myślę, ze wiele kobiet zareagowałoby podobnie na nawykowy seks.
      • necia100 Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 16.03.05, 09:03
        Sory,za to co napisze ale może cos już się skończyło? Może jesteście z sobą z
        przezwyczajenia...No wiesz...Jak ja nie mam ochoty na seks, to mam tak samo jak
        ta twoja dziewczyna...Może spróbujcie z innymi partnerami? Jak jej się uda to
        znaczy, to że jednak wasz związek już chyba przeminął???
        Nie gniewaj się ja oczewiście żartuje,ale może jakis sens w tym jest? Nie
        sądzisz?
        • tenobok Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 02.06.05, 12:10
          Przepraszam ale co pomoże w tej sytuacji uprawianie seksu z inną dziewczyną?
          Pewnie jeszcze bardziej będę sfrustrowany. A ona? Mam się zgodzić żeby z kimś
          poszła do łóżka? A jeżli jej będzie świetnie a między nami w łóżku nic się nie
          zmieni a mimo tego nadal będziemy sie kochać to czym to się skończy? Dajcie
          spokój z takimi propozycjami ...eh
      • malaika7 Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 16.03.05, 12:24
        Zgadzam się w 100%!!! U nas jest podobnie, tyle że ja jestem tą drugą stroną. I
        kompletnie aseksualne długie pieszczoty to jest to, czego nam brakuje. Może to
        jest rozwiązanie? Mój facet też mnie zapewnia, że on może tak po prostu leżeć i
        się pieścić, przytulać, ale nie za bardzo w to wierzę, bo za każdym razem
        posuwa się za daleko.Nie wie gdzie leży granica. Stąd moje przekonanie, że nie
        do końca chodzi mu o bliskość, ale o seks sam w sobie. A to z kolei daje
        poczucie bycia traktowanym wyłącznie jak ciało...
        • tenobok Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 02.06.05, 12:13
          Dziewczyny, zaręczam, że każda by chciała żeby ją ktoś masował tyle ile ja Ją
          codziennie masuję. Wiecie w co się to przerodziło? Zgadnijcie. Mam dosyć
          nawykowego masowania.
          • e_wel_ina DO BIEDNEGO ZE STARZEM>KONIECZNIE PRECZYTAJ 02.06.05, 15:26
            Słuchaj. WY robicie to za często!!!! ABSTYNENCJA na jakiś czas I TYLE. MOŻE
            WARTO ZOBACZYĆ CO JĄ PODNIECA CO? - Miałam ten sam problem i czasem wraca.
            JAKAŚ KASETKA Z FILMEM. INNA pozycja może ją boleć ze względu na tę suszę tam
            no wiesz. Może odrobina perwersji albo przełożenie przez kolano i pare
            klapsów.HEHE. A może jej postawa to wynik wychowania...Kobiecie trudniej jest
            sie wczuć. I niestety nie koniecznie za pierszym razem czy rokim mają orgazm.
    • ksenia23 Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 02.06.05, 15:48
      Podobnie jest w moim zwiazku. Mam super faceta i nie wyobrazam sobie byc z kims innym, a bylam juz z kilkoma facetami. Tez na poczatku bylo wszystko ok z naszym sexem, a po roku w ogole mnie nie pociaga. Nic. Probowalam juz wszystkiego, a teraz kombinuje, uciekam od sexu ile moge. Pieszczoty, masaze, dotykanie, calowanie, filmy erotyczne, zabawki, gadzety, romantyczne kolacje, sexy bielizna, striptiz nie rusza mnie ani troszke. Nawet chcial isc do seksuologa, ale co ja mam mu powiedziec, ze mnie nie podnieca? A sex uwielbiam i kiedys zwariuje. ;-(
      Mam znowu dola...
    • drak62 Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 03.06.05, 10:52
      Podejrzewam że twoja partnerka nie odczuwa potrzeby codziennego kochania się.
      Robi to dla ciebie i stąd pewnie problem z jej fizjologią i psychiką.
      Przy takiej częśtotliwości może pojawić sie przesyt.
      Byc może warto skupić się na joakości i ograniczyć częstotliwość- lepiej
      rzadziej ale w sposób który zadowoli obydwie strony.
    • anemarie Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 03.06.05, 11:06
      Tenobok, wiesz, nie rozumiem jak można się wciskać w kobietę na siłę. To
      jakieś nieporozumienie. A najlepsze że Ty piszesz że ona tego chce. Chyba
      straciliście rozeznanie sytuacji. Seks to nie obowiązek - ani ze strony kobiety
      ani ze strony mężczyzny.
      • tenobok Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 13.07.05, 18:53
        Też nie rozumiem jak mogę to robić bo absolutnie nie jest to dla mnie
        przyjemne. Niestety gdy staram się zrobić nam dłuższą przerwę to słyszę
        pretensje z jej strony a wręcz głupie uwagi, że pewnie ze mną jest coś nie tak
        skoro nie mam ochoty. Oczywiście wszystko się we mnie gotuje. Próbujemy więc.
        Gdybyście zobaczyli jakie wykrzywione miny robi w trakcie i jak szczerzy zęby z
        bólu. Horror. Wiec ja kończę a ona ma pretensje, że tak szybko i że właściwie
        wcale jej nie bolało. Nic tylko sobie w łeb strzelić.
        • ewolwenta Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 13.07.05, 19:03
          zajrzyj na priv
    • anais_nin666 Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 13.07.05, 21:41
      Dla mnie to swoisty masochizm z Twej strony, kochac sie nie czerpiac z tego
      wiekszej radosci. Nie wiem co gorsze - seks na ktory sie nie ma tak naprawde
      checi czy brak seksu... Nie mozecie nieco zbastować? Dac wytchnąć od siebie, od
      swych ciał? Twoja dziewczyna, jak wynika z Twego opisu, nie ma z tego zadnej
      przyjemności. Po co więc to codzienne znęcanie się nad sobą? Nie rozumiem...
      Rozmawialam dzis ze swoja kumpela, w trakcie rozmowy zeszlo na stosunki
      mesko-damskie i owa kolezanka wyznala, ze maz calkowicie jej przestal odpowiadac
      pod wzgledem seksualnym, nie ma checi z nim na sex, unika go jak diabel
      swieconej wody, ale z kims innym... o tak! To sie jej marzy. Juz jeden romans
      ma za soba, teraz ma chec na nowy..., na nowe doznania. Mowi, ze ma chcicę
      total, byle nie z mężem... Moze tak jest i z Twa dziewczyna, nie wiem, wiem
      jedno - dajcie sobie na wstrzymanie, może gdy kobieta za Toba troszke zatęskni
      to seks sprawi Wam wiecej radosci.
      • ambx Po 6 latach musicie od siebie odpocząć. 20.07.05, 14:39
        Rozjedźcie się na wakacje każde w swoją stronę. Sami, albo z grupą koleżanek,
        kolegów. Bez zapewnień o wierności, bez pytań "czy mnie zdradziłeś?" Ta
        odrobina zazdrości i niepewności, jest jak szczypta pieprzu w potrawie. Jak to
        nie pomoże - CZAS NA ZMIANY - poczytaj sobie na tym forum, do czego prowadzi...
        brak seksu w małżenstwie.
        • tenobok Re: Po 6 latach musicie od siebie odpocząć. 26.09.05, 15:24
          Wątpię by rozłąka mogła w czymś pomóc i wybacz ale taka propozycja wydaje mi
          się niezrozumieniem problemu. Co z tego że ona gdzieś wyjedzie i z kimś prześpi
          i nawet jej będzie ok? Co to zmieni w naszym związku? Spowoduje że będzie
          lepiej? Jesli przyczyna jest związana z jej psychiką i podejściem do mnie to
          niczego to zmieni. Przecież to nie polega na jakiejś "blokadzie" której ona sie
          musi pozbyć. Jeśli jest to u niej związana ze stroną fizyczną (nie wiemczy tak
          jest bo ona nie chce iść do lekarza) to z każdym facetem będzie miała ten sam
          problem a my już możemy nigdy się po zdradzie nie pozbierać.
    • nulka8 Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 28.09.05, 23:47
      Mielismy tak jak bralam tabletki antykoncepcyjne (inne niz normalnie stezenie
      hormonow) Drazliwosc tez moze miec takie podloze poniewaz przy tabletkach jest
      zwiekszone zapotrzebowanie na magnez. Moim zdaniem powinniscie isc do ginekologa.
      • ally23 Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 29.09.05, 14:37
        to moze byc faktycznie przez tabletki anty :/
        nie dosc ze obnizaja libido do zera prawie to jeszce powoduja
        owa suchosc. nie od razu oczywiscie ale po jakims czasie zazywania,
        pogadaj z nia o tym.
        • tenobok Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 17.10.05, 14:56
          Dzięki. Faktycznie je bierze. Jeżeli ktoś zna jakiegoś SENSOWNEGO ginekologa
          lub seksuologa który mu pomógł, to niech prześle mi adres na priv. Ci z którymi
          mieliśmy kontakt to jakieś konowały.
          • metokard Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 19.10.05, 13:33
            na pewno lepiej od razu do seksuologa niz ginekologa. sama suchosc pochwy moze byc wywolala
            tabletkami, ale cala ta patologiczna sytuacja to przeciez duzo powazniejsza sprawa! milo slyszec, ze to
            ty jako chlopak jestes gotowy na taka wizyte, bo na ogol to kobiety namawiaja, a faceci zapieraja sie
            rekami i nogami.
            szczerze mowiac, z boku wyglada to szokujaco. zmuszacie sie codziennie do seksu, ktory przynosi
            tylko bol i frustracje. dziewczyna wymaga od ciebie tego seksu, choc nie ma na niego checi i oplaca to
            bolem. to chore! w pewien sposob graniczace z gwaltem. nie zrozum tego jako oskarzenia pod twoim
            adresem, bo mysle ze ona naprawde potrzebuje fachowej pomocy. to przerazajace, ze domaga sie
            seksu, ktory sprawia jej wylacznie cierpienie i jeszcze zabrania ci gry wstepnej. jest to patologia i
            masochizm! moze jej poczucie wlasnej wartosci jest uzaleznione od seksu? moze, mimo ze nie ma na
            niego ochoty, jakies mechanizmy powoduja, ze brak seksu odczytuje jako odrzucenie, dowod jej
            nieatrakcyjnosci, czy braku uczuc w zwiazku? dlatego zmusza sie do niego i siebie i ciebie. mysle ze
            najlepiej by bylo zaprzestac tych masochistycznych praktyk na jakis czas. sprobujcie zblizyc sie do
            siebie w inny sposob. wytlumacz jej, ze kiedy nie chcesz sie kochac, a ona zarzuca ci, ze cos jest nie
            tak z twoja meskoscia, jest to bardzo nie fair, okazuje ci tym brak szacunku i instrumentalne podejscie
            do twojego ciala. oczywiscie na pewno jest to czysta zlosliwosc wynikajaca z jej frustracji, ale
            wytlumacz jej, ze cie to rani.
            ale nie brnijcie dalej w ta patologie, ktora krzywdzi was oboje. zastapcie ta czuloscia, ale z niej tez nie
            rob jakiegos swojego codziennego obowiazku. porozmawiajcie o tym, czego naprawde pragniecie.
            dajcie sobie odpoczac. przede wszystkim naklon ja do terapii. jej stosunek do seksu i swojego ciala
            baardzo odbiega od normy i jest autodestruktywny. kazdy kolejne takie zblizenie, to kolejna krzywda.
            spytaj jej spokojnie, czemu to robi i dlaczego potrzebuje tego seksu, ktory niszczy i sprawia bol. mysle
            ze na dobry poczatek, byloby bardzo oczyszczajace gdybyscie oboje przed soba przyznali, ze zadnemu
            z was ten seks nie sprawia radosci, a wrecz przeciwnie. czesto lubimy udawac, ze wszystko jest ok, ale
            przyznanie ze jest problem wlasnie ma moc przepedzania demonow. jesli przyznacie, ze sprawiacie
            sobie cierpienie i nie ma to sensu, bedzie jakas podstawa, zeby pomyslec co dalej, a ona moze inaczej
            spojrzy na propozycje wspolnej terapii.
            powodzenia!
            PS. nie traktowalabym powaznie przasnych rad w stylu "kup zabawke w sex-shopie":) problem jest
            gleboki, a ten seks to tylko przejaw, jakkolwiek dosc drastyczny.
            • matko74 Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 19.10.05, 14:31
              metokard ujęła sprawę w ryzy. Może te sugestie dla Ciebie okażą się sensowne?
              Ja miałem inną, bardzo kontrowersyjną i chciałem ją ująć nieco z przymrużeniem
              oka, ale...wcale nie do końca. Czy kobieta, z którą żyjesz zdradza jakieś
              symptomy zainteresowania płcią jej tożsamą? Może odkryła w sobie skłonności
              homoseksualne, ale głupio jej się z tym przed Tobą wynurzyć? Pewnie tego nie
              wiesz, ale obserwuj, zapytaj i patrz jak zareaguje. Pewnie się obrazi, ale
              patrz wnikliwie czy przypadkiem nie jest to obrażenie podemaskacyjne...Gdybam!
              • cyklop22 Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 20.10.05, 17:15
                zauwazyłam ze napisales (???) mogłabym .... a moze ty jestes dziewczyna z takim
                problemem i szukasz pomocy tutaj podajac sie za mężczyznę ??? :)
                • tenobok Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 10.11.05, 16:18
                  Nie, to zły trop. Jeśli tak napisałem to zwykla pomyłka:)

                  Jeśli chodzi o jej zainteresowanie płcią mi przeciwną to ona ma awersję do
                  lesbijek. Mam takie znajome więc bym zauważył.

                  • tenobok Re: ze strony faceta - jak to wygląda po 6 latach 10.11.05, 16:30
                    "spytaj jej spokojnie, czemu to robi i dlaczego potrzebuje tego seksu, ktory
                    niszczy i sprawia bol. mysle ze na dobry poczatek, byloby bardzo oczyszczajace
                    gdybyscie oboje przed soba przyznali, ze zadnemu z was ten seks nie sprawia
                    radosci, a wrecz przeciwnie"

                    ----------

                    Już pytałem. Mówi że jest jej tak dobrze. Uwierzycie? A ona moje zdanie zna.
                    Jestem dość wobec niej szczery i jasno mówię że mi sie nie podoba cała ta
                    sytuacja.
Pełna wersja