Komputer zamiast sexu

02.02.05, 13:25
Moj mezczyzna odkad stracil prace notorycznie przesiaduje przed
komputerem.Najgorsze jest to,ze zasiada najczesciej, kiedy ja wlansie chce
sie polozyc i pragnelabym by byl blisko mnie.NIestety on wlansie wtedy jest w
swojej szczytowej umyslowej formie i wlasnie teraz musi cos zrobic.Juz nie
pamietam,zebysmy kochali sie w nocy.Rozmawialam z nim o tym,ale tak naprawde
te rozmowy niczego nie zmienily.A on tlumaczy to tym,ze o porze, kiedy ja
klade sie spac(23,24)to za wczesne...Natomiast, kiedy przychodzi do mnie o 4
5 rano ja wybudzona ze snu rzadko kiedy mam ochote na sex..Jestem bezradna i
co raz bardziej mnie to boli..Moze ktos z Was ma jakis pomysl jak zadzialac
na niego,zeby zechcial klasc sie ze mna do lozka...Probowalam juz wielu
rzeczy.Bielizna, wino, rozmowy...i nic nie dziala...
    • anula36 Re: Komputer zamiast sexu 02.02.05, 13:43
      przede wszytkim musi sobie wyprostowac tryb zycia rozumiem,ze on o tej 4-5
      odrywa sie dopiero od kompa wiec pewnei odsypia do 10-11 i nie dziwota ze nie
      jest spiacy o 23. Trzeba mu pare razy wczesniej zrobic pobudke - jest szansa na
      to ze mu sie rytm dnai unormuje. A moze seks przekladac na wczesny wieczor?
      • enatasha Re: Komputer zamiast sexu 02.02.05, 14:15
        Jasne ze wstaje kolo 10,11.I ja go wczesniej probuje sciagnac z lozka ale to
        graniczy z cudem prawie!!I wlasnie o to chodzi.Pracuje w trybie nienormowanym i
        czesto nie ma problemu zeby w pracy zjawil sie dopiero kolo 12.Wiec brakuje mi
        juz argumentow.A sex wczesnym wieczorem?Tez probowalam inicjowac, ale zawsze
        jest albo najpierw glodny albo cos innego..Wydaje mi sie ze naprawde jestem
        atrakcyjna kobieta ale z czasem czuje jak trace swoj sexapeal kidy moj facet
        nie okazuje mi swojego zainteresowania. Doslownie szlag mnie trafia. A ja wiem
        naprawde jak moge dzialac na facetow...:(
    • natalit Re: Komputer zamiast sexu 02.02.05, 15:43
      A może spróbuj inaczej. Nie zachęcaj go, nie uwodź, nie czekaj w łóżku na
      zlitowanie. Może wróć parę razy późno do domu sugerując, że się świetnie bawiłaś
      i że masz swoje tajemnice... Może zagraj delikatnie na męskim ego i wzbudź jego
      zazdrość. Możesz dać mu do zrozumienia, że nie będziesz czekać wiecznie, aż on
      cię łaskawie zauważy. Taka zmiana twojego zachowania może zmusić go do
      działania. Warto spróbować, u mnie to działa.
      • zupelnie_nikt Re: Komputer zamiast sexu 07.02.05, 07:17
        eeee tam.... lepiej jak on zasiadzie do tego komputera to zamiast czekac na
        niego w lozku to przyjdz do niego i zacznij robic mu laske.
        pewnie w tym kompie oglada stronki xxx wiec musisz to zrobic tak zeby go nie
        sploszyc, nie zawstydzic - "kochanie, nie przeszkadzaj sobie, patrz tam dalej,
        potem poogladamy razem, ja tylko chcialam..." i tu przykleknij pokornie przy
        nim i do dziela.
        a potem niech ci sie zrewanzuje ;-)
        z_n
        • anula36 Re: Komputer zamiast sexu 07.02.05, 11:50
          gorzej jak zamiast sie zrewanzowac powie"dziekuje ci kochanie" i wroci do lasek
          w necie:)
    • leesiczka Re: Komputer zamiast sexu 10.02.05, 09:06
      Ty zajmij miejsce przed kompem i nie opuszczaj do 4 rano, wtedy to obudź go
      propozycją wspólnej zabawy. Wez kilka dni urlopu, żebyś nie musiała szukać
      pracy :)
    • ewax Re: Komputer zamiast sexu 18.02.05, 22:12
      No to trzeba Cię uświadomić wreszcie co ten Twój małżonek robi nocką w tym
      necie. Otóż jest jedna prosta i racjonajna odpowiedź - rozmawia z laskami o
      sexie, czasem takie rozmowy bywają tak dalece satysfakcjonujące pod względem
      seksualnym, że w pewnym sensie pewnie czuje się zaspokojony. A nawiasem mówiąc
      to ktoś mądry zrobił ostatnio mądre badania na temat "jak Polacy głównie
      spędzają czas w necie (dorośli Polacy)?" - i co wyszło? - rozmawiają o seksie ;-
      ))))
      • natan30 Re: Komputer zamiast sexu 03.03.05, 14:43
        Oj kobiety chyba w swoich dewagacjach przekroczylyscie pewna granice dobrego
        smaku. Wrzucacie wszystkich samcow do jednego worka i tworzycie mit ich
        podwojnego (wirtualnego) zycia. Owszem na pewno wielu Panow spelnia kryteria o
        ktorych piszecie ale zapewniam was nie wszyscy szukaja podniety i partnerek do
        wirtualnego sexu. Osobiscie jestem w zwiazku z kobieta, ktora kocham i
        ubostwiam, ale to w niczym mi nie przeszkadza w korzystaniu z komputera i
        dobrodziejstw globalnej sieci. Kiedy ona zasypia moge w koncu skupic sie na tym
        co mnie interesuje, czyli czytam badz gram w wirtualnego remika. Ona doskonale
        wie co robie, bo w zwiazku najwazniejsze jest zaufanie, a jezeli brakuje wam
        tego to polecam program o nazwie 'appstraka', po instalacji macie szpiega w
        komputerze, ktory co 30 sekund robi fotke pulpitu. Jezeli wasze przypuszczenia
        sie spelnia to macie dowod, ktory mozecie wykorzystac w sadzie w czasie rozprawy
        rozwodowej.
    • blue30 Re: Komputer zamiast sexu 19.02.05, 20:56
      Natasha, nie wiem, czy to Cie pocieszy, czy zmartwi, czy da Ci cokolwiek wiecej
      do myslenia, zastanowi, pobudzi... ale jedno jest pewne! Twoj facet prowadzi
      fantastyczne nocne zycie przez internet. W sumie to nawet nie wiadomo, czy
      tylko przez internet i czy tylko nocne. Skoro jestes na etapie pisania takiego
      postu, to wnioskuje, ze nie zglebilas jeszcze tematu za bardzo. Ja to
      przerobilam rok temu od poczatku, od podszewki i uwierz mi, wygladalo to tak
      samo. Ja sama do lozeczka wieczorem, moj partner z pracy, obiadek i internet. A
      tam! jedna laska, druga laska, kolezanka od seksu, kolezanka od czulosci,
      kolezanka od milosci itd. Jedno ogloszenie czyli profil swojej osoby na
      Sympatii, drugi profil troszke odmienny, ale o ta sama osobe chodzi w dalszym
      ciagu. Z tego samego tez randkowego serwisu dziesiatki codziennie przegladanych
      przez mojego partenra lasek, a potem nawiazywanie znajomosci, najpierw
      delikatnie, potem juz coraz blizej. Jesli naprawde interesuje Cie, co Twoj
      chlopak robi wieczorami, a raczej nocami na internecie, to zainteresuj sie tym
      co nie co blizej. Bo to niestety zwykle nie jest takie niewinne jakby sie moglo
      wydawac. Ja bardzo ufalam mojemu partnerowi, wiec z poczatku rowniez spokojnie
      kladlam sie sama, do momentu, kiedy nie zaczelo sie to dziac prawie codziennie.
      Potem tylko zapytalam, co tam robi nocami, ale twierdzil, ze cos do pracy,
      sciaga muzyke i takie tam. Oczywiscie uwierzylam, jak durny matol w te
      klamstwa, az ktoregos dnia poczytalam sobie rozmowy z paniami... Oslupialam!!!
      Bo tez uwazam, ze jestem atrakcyjna babka i niczego mi nie brakuje, czego
      potwierdzenie mam niestety od innych panow. Tak wiec niby dlaczego, po co on to
      robi?... Prawda jest taka, ze mnie nigdy nie mial odwagi nawet zaproponowac
      czegos podobnego. Przede mna zgrywa swietego i religijnego, co mnie wyprowadza
      z rownowagi okrutnie. Jestesmy razem, ale tamte akcje do tej pory nie daja mi
      spokoju i zburzyly cale zaufanie do niego. Zastanow sie wiec nad tym, co sie
      dzieje, aby nie bylo za pozno. Pozdrawiam.
Pełna wersja