Brak orgazmu!

04.02.05, 21:48
Witam!
Nie wiem co mam robić!!!! Jestem mężatką od 5-ciu miesięcy... zanim się
pobraliśmy bylismy ze sobą 1.5 roku...mieliśmy udane zycie seksualne...ale
niestety nigdy nie miałam orgazmu...wczesniej miałam paru partnerów
seksualnych i z nimi również nie miałam. Nie mam pojęcia co robić...
Jestem juz ukształtowaną kobietą, mam 27 lat...znam swoje potrzeby...lubię
sex, lubię się nim cieszyć- bawić, uwielbiam dawać mojemu mężczyźnie
przyjemność, ale zawsze jest jakaś bariera...nigdy w zyciu nie miałam
orgazmu...zaczyna mi to przeszkadzać...mojemu mężowi również...widzę jak się
stara...Co mam robić????
Może znacie jakiegos dobrego seksuologa z łódzkiego????
Pozdrawiam!
    • tina1 Re: Brak orgazmu! 05.02.05, 10:22
      Jak według Ciebie powinien wyglądać orgazm u kobiety?
      • marthab1 Re: Brak orgazmu! 06.02.05, 12:05
        Witam!!
        Pytasz czy wiem jak powinien wyglądać orgazm....Muszę przyznać ,że mam tylko
        wyobrażenie tego jaki powinien być....
        Kochając się czuję przyjemnośc ale jest ona bardzo ulotna... nigdy nie czułam
        całkowitego oderwania się...Podczas stosunku wzrasta we mnie pewne napięcie ale
        nie ma ono drogi "wyjścia" mój mąż kończy w 7-mym niebie a ja nadal leżę i nie
        mam co z sobą zrobić...czuję , ,że to nie to! A tak było zawsze ...nigdy
        żadnych wiekszych doznań.Tak było z poprzednimi partnerami i tak jest z
        ukochanym mężem.
        Początkowo myślałam ,że to z powodu wieku...ale teraz gdy mam juz 27 lat, od
        paru miesięcy jestem naprawdę szczęśliwą mężatką, myślałam ,że to się zmieni!!!!
        Ta sytuacja zaczyna mnie męczyć....
        Nie wiem co robic...
        Czy naprawdę nie mam prawa oczekiwac od sexu czegos więcej???
        Pozdrawiam Martha
        • kiyad Re: Brak orgazmu! 19.02.05, 23:02
          spróbuj sama się doprowadzić do orgazmu.
    • don_pablos Re: Brak orgazmu! 06.02.05, 13:33
      Jesli znajdziesz jakiegos dobrego sexuologa z okolic Lodzi to pozwol ze tez wykorzystam ta informacje.
      W ksiazce telefonicznej jest dwoch. Czy sa dobrzy nie wiem. Chyba w koncu pojde sprawdze.
      Pozdrowionka
      • maariolka Re: Brak orgazmu! 09.03.05, 22:09
        Ja nie miałam nigdy orgazmu z mężem.Dopiero zmiana partnera...to kolejne
        każdorazwoe orgazmy...i bardzo dziwne...ale każdy nastepny partner..to kolejny
        wspanialszy odlot.Nie umiem tego przeżywać z mężem..i bardzo ubolewam z tego
        powodu.staram się i próbuję a ciagle nic z tego nie wychodzi.Jestesmy po slubie
        20 lat...i ciągle to samo.Nie jestem zadowolona z takiego zycia.Wiem,ze on
        przezywa ..orgazm za kazdym razem...ale chyba czuje...ze ja nie....
        Nie umiem inaczej..nie potrafie...jestem nieszczesliwa ztego powodu...
    • zdesperowana_25 Re: Brak orgazmu! 11.02.05, 10:57
      witam:)
      mam 26 lat, prawie 2 lata mezatka; mialam dokladnie ten sam problem co Ty;
      wszystko przebiegalo normalnie- bylam podniecona, pieszczoty sprawialy mi
      przyjemnosc, zadnych uswiadomionych barier i oporow, otwarcie na nowosci,
      prawidlowe wyniki badan hormonalych, masa wyprobowanych gadzetow i kremow z sex-
      shopu...i ciagle nic; przestalam o tym myslec-zupelnie, chyba sie pogodzilam z
      faktem, ze sex jest przyjemny, ale orgazmu nie zaznam w zyciu, i pewnego
      zupelnie niespodziewanie nadszedl:)) sam:)) pamietam, ze zapytalam meza "co sie
      stalo?" - rozpromieniony odparl "mialas orgazm kochanie":))
      • woman-in-love Re: Brak orgazmu! 11.02.05, 18:39
        A może Twoje wyobrażenie orgazmu jest błędne? Na jakiej podstawie je sobie
        wyrobiłaś? Może to jakieś filmowo-książkowe mrzonki? U Hemingwaya "poruszyła
        się Ziemia", u mnie sie nigdy nie poruszyła, a orgazmy sa jak złoto. Radziłabym
        docenić tę prostą przyjemnośc, a orgazm przez duże "O" przyjdzie sam.
        Pozdrawiam :-)))
        • marthab1 Re: Brak orgazmu! 12.02.05, 17:21
          Ależ ja doceniam te prosta przyjemnosc...ale....hmmm no sama wiesz tyle się o
          tym wszędzie mówi i pisze... no i mój mąż tak się stara...
          Swoją droga gratuluję Tobie tego " złota"
          Pozdrawiam
          Martha
    • malpolid Re: Brak orgazmu! 15.02.05, 12:23
      Wiesz co ? Kupcie sobie wibrator , właczcie go do gry miłosnej, najpierw niech
      Cię mąż zadowoli z pomocą tego urządzonka, a potem pełny stosuneczek i jeszcze
      raz można wibratorek. Odjazd na maxa -polecam ;-)
    • tess2 Re: Brak orgazmu! 18.02.05, 22:40
      Dr L. P. znany seksuolog i wykładowca (instytut Psychologii i Seksuologii ŁÓdź)Prowadził z nami zajecia z seksuologii na kursie "wychowanie do zycia w rodzinie". Rewelacyjny!
    • mada.mess Re: Brak orgazmu! 22.02.05, 10:32
      droga marthab!!!
      hmm... mam 28 lat, czyli jak to trafnie ujełaś, miałam troszkę czasu żeby poznać
      swoje potrzeby, wymagania i hahah zwiazane z tym przyjemnosci... ale ta
      samowiedza raczej mi nie pomaga... dokonale rozumiem co znaczy owa bariera,
      magiczna kreseczka,której jakoś nie można przeskoczyć. słowem mam to samo... i
      kurcze nie mam pojecia jak to zrobić, żeby to wreszcie było. próbowałam nawet
      sama ale powiem ci szczerze,że nie wyszło. zawsze dochodzę do pewnego momentu a
      potem nici... mój ukochany niestety nic o tym nie wie. jesteśmy juz razem 10 lat
      i powiem ci szczerze, że powoli zaczynam wątpić czy kiedykolwiek nam się to uda,
      zwłaszcza że powiedzenie mu teraz prawdy... conajmniej trudne (i chyba juz
      niemożliwe). żeby było śmiesznie uwielbiam sex i własciwie mogłabym to robic
      nieustająco ( hahah prawie:)). napisz jeżeli znajdziesz jakieś wyjscie.
      pozdrawiam serdecznie i sciskam. mada
    • budzik11 Re: Brak orgazmu! 24.02.05, 11:26
      Ja miałam orgazmy z poprzednim facetem, uwielbiałam seks. Z obecnym - totalna
      klapa. Jesteśmy razem od kilku lat i od kilku lat nie miałam orgazmu.
      Całkowicie przestałam lubić seks, bo i tak wiem, że nic przyjemnego się nie
      stanie. W ogóle nawet przestałam się starać, skupiać, żeby cokolwiek poczuć. Po
      prostu leżę i czekam aż on skończy. Na szczęście stosunki są bardzo rzadko
      (średnio 2x w miesiącu), trwają 30 sekund i po sprawie.
      • totola511 Re: Brak orgazmu! 24.02.05, 11:52
        Moja znajoma 10 lat żyła w małżeństwie bez orgazmu. Kiedyś na szkoleniu po
        imprezce zakrapianej alkoholem uwiodła ją kobieta. To był przypadek i wiecej
        nie próbowała z kobietami. Sama jest hetero. Pierwszy raz w życiu miala orgazm.
        Po niedługim czasie zaznała go tez w małżeństwie. Niewidzialna blokada
        przestała istnieć. Cieszy sie teraz pełnią życia seksualnego:) Może to nie jest
        najleprzy pomysł ale skoro innej pomogło.....
        • mada.mess Re: Brak orgazmu! 25.02.05, 09:46
          totola511!!! myslałam o tym co napisałaś. ale to chyba nie jest takie proste...
          bądz to badz zdrada to zdrada:). chociaż kto wie... pozdrawiam i dnia miłego
          wszystkim forumowiczkom. mada
      • mada.mess Re: Brak orgazmu! 25.02.05, 09:50
        budzik11 ojoj ale tobie polecałabym chyba wziąść do serca radę totoli!!! z tego
        co napidsałaś z toba wszystko ok tylko facet do d..... wiec moze rzeczywiście
        jakis mały skok w bok. usciski /mada
        • lyrica Re: Brak orgazmu! 25.02.05, 12:54
          Pytałyście o namiary na seksuologa. Obecnie jest Ogólnopolska Akcja mająca na
          celu przybliżenie ludziom problemu erekcji (impotencji i szybkiego wytrysku).
          Wejdźcie na stronę www.akcja36.pl - są tam podane adresy placówek w całym
          kraju, gdzie przyjmują bezpłatnie seksuolodzy. Ja sama skorzystałam wczoraj
          razem z mężem z takiej wizyty w Warszawie i jestem bardzo zadowolona. Musimy
          teraz się wybrać każe osobno. Z tym że nie wyjdzie to u tych par, które nie
          mówią sobie prawdy na temat swoich odczuć:( Ja też nie mówiłam, skończyło się
          nerwicą, więc odradzam tłumienie żalów w sobie, bo nerwica to paskudztwo!!! Ja
          powiedziałam prawdę po 5 latach... i uważam że nigdy nie jest za późno, jeżeli
          mąż kocha to zrozumie. Mnie do otworzenia się skłoniła trwająca już półtora
          roku psychoterapia (prowadzona z powodu nerwicy właśnie), a i tak dopiero
          niedawno udało mi się dostrzec problem sexu. Ciężko było, dużo łez i nerwów,
          ale myślę że było warto. Ja przez to niezadowolenie całkiem straciłam libido,
          nic mi się nie chce... Szukam jednak pomocy u lekarzy, sama nic nie wymyślę.
          Pozdrawiam:))
          • lyrica Re: Brak orgazmu! 25.02.05, 20:48
            • procenka Re: Brak orgazmu! 26.02.05, 19:16
              hej marthab i inne dziewczyny nie zaznajace orgazmu!

              jedno podstawowe pytanie: czy macie / przezywacie orgazm podczas masturbacji?
              albo podczas snu? jesli tak, to nalezy popracowac nad relacja z partnerem, bo
              fizjologiczna gotowosc do przezycia orgazmu u was wystepuje.
              jesli sie nie masturbujecie (co, hmm, jest niezwykle rzadkie) czy jesli nigdy
              nie mialyscie orgazmu - wtedy niewykluczone, ze macie anorgazmie wrodzona - to
              zdarza sie niezwykle rzadko i jest raczej nieuleczalne.
              pozdrawiam
              i zycze wspanialych orgazmow
      • monolia29 Re: Brak orgazmu! 12.03.05, 11:13
        Droga siostro w potrzebie...wybacz ,mam 30 na karku, swoje przeżyłam, ale mimo,
        że jestem rozbudzona i świadomą kobietą....w 30 s nawet sama siebie nie jestem
        w stanie sie doprowadzic do orgazmu o męzczyznie nie wspominając. Dlaczego na
        to pozwalasz, dlaczego nie walczysz o to by swiat usuwał Ci sie z pod stóp a
        gwiazdy swieciły w dzień?Przeciez wiesz jak to smakuje wiesz , że to jedna z
        niewielu przyjemnosci , dlaczego wiec z niej rezygnować?
    • intuicja77 Re: Brak orgazmu! 28.02.05, 21:01
      cześć!! miałam ten sam problem co Ty.....26 lat , kilku partnerów , ogromna
      radość z seksu i częste dążenie do niego...wszystko byloby super gdyby nie ten
      brak orgazmu.Czasami czułam jakby cos sie zblizało , nadchodzilo , ale zawsze
      bylo to jakby ...hmm..niedokończone. Mąż bardzo sie starał , ale osiągał tyle ,
      że ten stan niedokończenia przechodził w stan wręcz bólu i przeczulicy...
      Pewnego dnia byłam sama w domu , poczułam przypływ podniecenia , wyłączyłam
      telefon , włączyłam filmik erotyczny i delikatnie , wcale nie dążąc do
      zaspokojenia bawiłam sie sama. I doszłam. To było niesamowite....I nie
      wierz ,że może za wiele oczekujesz.Ja tez wielokrotnie zastanawiałam sie czy
      poznam ,że to TO. I wiesz co -nie ma szans-na pewno poznasz ,że to orgazm.I na
      pewno jeżeli zastanawiasz sie czy go przeżyłas -to znaczy ,że go nie
      przeżyłaś....Co najwspanialsze teraz , kiedy wiem co mi sprawia najwieksza
      przyjemność-często szczytuje w czasie seksu z mężem. Zycze Ci powodzenia!
      • fanta-girl Re: Brak orgazmu! 02.03.05, 12:14
        no ja dolacze do grona bezorgazmowcow.
        Lat 30, pobudzona, aktywna i 0 orgazmu.
        Czasami jest rewelacyjnie, ale tego finalu nie ma.

        Ostatnio np. bylo super.
        Zaczalam plakac w trakcie bo bylo tak rewelacyjnie.
        Nos zapchany i full szczescia.
        Ale zadnej utraty swiadomosci.

        Najgorsze, ze on mial wczesniej partnerki, ktore zawsze miewaly orgazmy, a ta z
        ktora byl najdluzej nawet wielokrotne.
        Ja nie mialam nigdy i poniewaz jest to dla niego wazne, to zaczynam lapac
        obsesje, ze znajdzie sobie inna ktora bedzie miala.
        • silie Re: Brak orgazmu! 02.03.05, 12:56
          No to ja dołączam...
          26 lat, drugi partner.Sex uwielbiam, jestem gotowa od pierwszego jego
          pocałunku,kocham jego pieszczoty, jestem otwarta.
          Jedyny orgazm jaki znam,to łechtaczkowy.Potrafi być bardzo silny.
          Ale przecież jest i ten drugi, prawda? Stosunki są zawsze bardzo, bardzo
          przyjemne, ale nic ponadto.Nawet nie czuję, jak niektóre z Was, że 'coś' się
          zbliża, bo napięcie właściwie nie rośnie, jest tak samo.Stosunek, to właściwie
          czekanie na jego koniec.
          Cóż, tak bardzo go podniecam, że czasem on kończy, zanim do mnie "zapuka".W ten
          sposób na pewno orgazmu nie osiągnę, ale z poprzednim partnerem stosunki bywały
          naprawde długie, w różnych pozycjach i też nic:(

          Chyba jest tak, że jedne kobiety po prostu mają orgazm pochwowy, a inne nie??
          Że łechtaczkowy wcale nie jest gorszy?? Być może.
          Ale kiedy tu czytam o sile jaką ma pochwowy i , że do tego wielokrotny, to żal:(
          Biorąc pod uwagę, że z drugim partenerem jest tak samo, chyba tu jest kwestia
          mojego defektu, a nie złego partnera.
          A tak bym chciała to przezyć...przeżywać...!
          Pozdrawia , i tak ubóstwiająca seks, s.
          • seria Re: Brak orgazmu! 05.03.05, 00:59
            Przepraszam, ale teoria tzw dwóch rodzajów orgazmów (wg Freuda) to jest
            kompletny bełkot. Ten orgazm prawdziwy jako przeżywany wyłącznie podczas
            „normalnego stosunku”. Ogólnie mówiąc jest to bzdura, która wprowadziła w
            kompleksy całe pokolenia kobiet (jestem nienormalna, niedojrzała, szukam tysiąca
            nowych pozycji, i tak dalej). Już teraz można płakać ze śmiechu oglądając
            niektóre filmy – 30 sekund penetracji i ziemia porusza się dla obojga
            (równocześnie oczywiście). Polecam film „ Kinsey”. I umówmy się raz na zawsze,
            że dla nas nie ma innego orgazmu jak łechtaczkowy.
            • budzik11 Re: Brak orgazmu! 09.03.05, 09:52
              seria, nie uogólniaj tak, bo nie masz racji. Każda kobieta inaczej przeżywa
              orgazm. Ja mam np. podczas drażnienia punktu G, ale tylko palcami. Podczas
              normalnego stosunku nic podobnego nie czuję. A najsilniejsze orgazmy mam
              podczas czegoś, co wypracowałam sama - umiejętne zaciskanie mięśni ud,
              pośladków i krocza.
          • mychia Re: Brak orgazmu! 08.03.05, 17:12
            ojej..silie..jakbys pisała o mnie.
            mam identycznie.nigdy orgazmu podczas stosunku.
            za to piekne orgazmy podczas masturbacji to żaden problem. i co robić?
            miałam kilku partnerów i nic. więc problem lezy po mojej stronie.
            ale gdzie? lubie seks - bardzo.zaczynam wątpic w to czy kiedykolwiek doznam
            takiego orgazmu. załamka :(
            • silie Re: Brak orgazmu! 08.03.05, 21:43
              No własnie,orgazm w czasie masturbacji to żaden problem.
              Ktos nad Tobą napisał, ze kobiety mają tylko orgazm łechtaczkowy I JUŻ!
              No to o czym tu pisza te wszystkie inne kobiety?? No o czym?? Nie odrózniają
              jednego od drugiego?? Nie wierzę.
              Coś jest z nami nie tak.A najgorsze, że możemy nigdy nie dowiedzieć się co...
              i dlaczego jestesmy o to odczucie uboższe...
              S :(
            • naels Re: Dziewczyny, dajcie spokój! 10.03.05, 13:27
              Dziewczyny drogie, jak was czytam, to robi mi sie naprawde smutno i nie wiem
              sama, co powiedziec. "Niby jestem szczesliwa, niby wszystko w porzadku, tylko
              nie moge osiagnac orgazmu..." Tak jakby to orgazm gwarantowal szczesliwe zycie!
              Po kilku takich opiniach naprawde nabieram ochoty, zeby wszystkich
              tych "seksuologow", od Kinseya, przez Master&Johnson, na kilku naszych
              skonczywszy, gromadnie odstrzelic. JAK MOZNA byc tak bezczelnym i chorym, zeby
              milionom zdrowych, szczesliwych, zadowolonych z zycia kobiet w udanych
              zwiazkach na calym swiecie wmowic, ze cos jest z nimi nie tak, ze sa gorsze,
              brzydsze, niedojrzale, bo ziemia sie pod nimi nie porusza i nie traca
              przytomnosci, gdy ida z partnerem do lozka?!!

              > za to piekne orgazmy podczas masturbacji to żaden problem. i co robić?
              > miałam kilku partnerów i nic. więc problem lezy po mojej stronie.

              Mychia, z twojej wypowiedzi wynika, ze, skoro masz normalne orgazmy podczas
              masturbacji, to problem wlasnie NIE lezy po twojej stronie. O ile w ogole
              istnieje jakis powazny "problem". Dziewczyny, jezeli jest wam dobrze z waszymi
              mezczyznami, seks sprawia wam przyjemnosc, jestescie zadowolone z zycia i z
              siebie - to przeciez wszystko jest w porzadku! Czy naprawde warto sie
              zamartwiac, frustrowac, budowac napiecie w zwiazku, wpedzac siebie w
              wyimaginowane kompleksy nizszosci itp. tylko dla tych paru sekund "odlotu"?

              Ja nawet nie rozumiem tego sformulowania "osiagnac orgazm" - tak jakby to byla
              ciezka praca na dlugie lata, a nie mila zabawa miedzy dwojgiem ludzi. "Osiaga"
              to sie przeciez zbawienie, nirwane czy chociazby wysoka pozycje zawodowa;
              orgazmu sie co najwyzej dostaje. Poza tym, powszechnie wiadomo, ze im bardziej
              sie martwimy i im ciezej staramy, tym trudniej owo magiczne "o" przychodzi.
              Moze czas sie po prostu zrelaksowac, odprezyc, skupic sie na czulosci i
              bliskosci z partnerem i cieszyc sie tym, co jest, i moze kiedys, z czystej
              przekory, orgazm sam nadejdzie?
              • silie Re: Dziewczyny, dajcie spokój! 10.03.05, 14:30
                Naels,masz oczywiście rację.
                Ja się nie zamartwiam z tego powodu, ponieważ nie zniechęca mnie to w żaden
                sposób do seksu.Wręcz przeciwnie.
                Zastanawiam się tylko, dlaczego część kobiet taki orgazm przeżywa, a inne nie.

                Mój partner twierdzi, że męźczyźni (i ma rację, zapewne) są bardzo ubodzy pod
                względem doznań.Miejsc erogennych jak na lekarstwo, u niego to głównie usta i
                wiadomo co, no i że orgazm, zawsze jest, ale zawsze taki sam.Twierdzi, że u
                kobiet spectrum mozliwości doznawania rozkoszy jest dużo większe, i mówi tu o
                samych orgazmach.Że mogą być większe, mniejsze,dłuższe, krótsze, wielorotne...
                Nie wspominając o tych sferach erpogennych, bo czasem mam wrażenie, że całe
                moje ciało jest jedną wielką sfera erogenną :)
                Kiedy on szczytuje , w tej samej chwili całe jego ciało jest oblewa się zimnym
                potem.U mnie nigdy nie ma tak intensywnych objawów:(

                Więc jak sobie tak tu czytam, to też bym chciała.Ot, po prostu...
                s.
              • mychia Re: Dziewczyny, dajcie spokój! 10.03.05, 15:06
                naels...nie jest tak źle:)
                nie narzekam. czerpię bardzo dużo przyjemności z seksu.nie uważam też, że
                jestem gorsza itp. chciałabym tylko/tak jak silie/ to po prostu przeżyć.ot co.
                moje związki na tym nie cierpią (a raczej nie cierpiały)bo nikt się mnie nie
                czepiał, że nie miałam orgazmu pochwowego.szkoda tylko, że szczytowac nie
                mogliśmy w tym samym momencie.
                i skoro innym wychodzi to się zastanawiam dlaczego mi akurat nie.może to kwestia
                jakiejś techniki?czasu trwania stosunku?pozycji, której ja akurat nie znam? itp.
                tak się po prostu zastanawiam....i chciałabym to przeżyć:))
                Pozdrawiam, M.

    • mysz761 Re: Brak orgazmu! 09.03.05, 22:58
      Można przeżywać orgazm pochwowy (podczas stosunku) ale też łechtaczkowy,
      podczas pieszczot łechtaczki. przyznam,że mam tylko ten drugi rodzaj, podczas
      stosunku nigdy nie miałam orgazmu (od pięciu lat jestem szczęśliwą mężatką).
      Mój mąż wie o tym doskonale, i najpierw pieszczotami doprowadza mnie
      do "szaleństw" a później kolej na niego, czyli stosunek. Nam to odpowiada.
      Spróbuj.
      • hejhejek Re: Brak orgazmu! 12.07.05, 09:55
        U nas wygląda to podobnie - najpierw pieszczoty, potem stosunek. Jest jednak jedna pozycja, w której Moja Pani dochodzi (aczkolwiek nie udaje się to za każdym razem) i wtedy jest super. Uwielbiam patrzeć gdy leży koło mnie zmęczona, a jej ciało aż drży... Chciałbym żeby tak było zawsze, ale jakoś nam to nie wychodzi - bardzo rzadko ma orgazm, nawet łechtaczkowy... :( Być może to z tego bierze się jej coraz większa niechęć do zbliżeń, nie zaspokajają jej potrzeb...
        • tomek_abc Re: Brak orgazmu! 12.07.05, 12:35
          Zawsze mnie to zadziwia , że kobietę , która czesto ma "odloty", pod
          którą "ziemia się porusza", której orgazm czasami trwa i trwa....musi być
          namawiana do seksu, a męzczyzna, którego orgazm naturalnie jest płytszy,
          szybszy i mniej "odlotowy" musi namawiać...(?)...ale kto zrozumie kobietę?

          • leilaleila Re: Brak orgazmu! 12.07.05, 13:48
            A kto zrozumie faceta, ktory ma gwarantowany orgazm, a od roku nie moge go
            namowic na wspolny seks?!
            • tomek_abc Re: Brak orgazmu! 12.07.05, 14:15
              Inne przypadki niż sytuacje , gdy facet:
              - ma kochankę
              - nie może (problemy z twardością)
              jakoś trudno sobie wyobrazić
              • leilaleila Re: Brak orgazmu! 12.07.05, 17:07
                No to mnie pocieszyles! A tak serio - problemow, jak to nazywasz,
                z "twardoscia" nie mial przez ostatnie piec lat, wiec to chyba odpada. A nad
                kochanka zaczynam sie zastanawiac - wlasnie spedzilam na tym ostatnia noc. Ale
                gdyby mial, czy przysylalby mi SMSy, ze mnie kocha??
                • tomek_abc Re: Brak orgazmu! 12.07.05, 17:09
                  może wyrzuty sumienia;)....
                  • padlinka24 Re: Brak orgazmu! 13.07.05, 14:31
                    witam, szczerze mowiac z jednej strony jestem zdziwiona poruszanym problemem z
                    drugiej doskonale go rozumiem.

                    jestem mezatka od 2,5 roku, przed slubem (okolo 1,5 roku)mialam orgazm prawie
                    za kazdym razem a teraz po urodzeniu dziecka i wczesniej -w ciazy raz na 2, 3
                    miesiace i wiem ze to odbiera checi do seksu. szczegolnie gdy wiem ze nie mam
                    na co liczyc choc maz jest cudownym i czulym kochankiem. czasem nawet mam
                    problemy z lechtaczkowym, ale znalezlismy z mezem sposob, ktory czasem pomaga-
                    doprowadzic sie przez draznienie lechtaczki do stanu przedorgazmowego i gdy juz
                    czuje ze zaraz dojde on wchodzi we mnie i (JUZ BEZ PIESZCZENIA LECHTACZKI! BO
                    INACZEJ KLAPA, HEHE)dalej z cala moca! dodam jeszcze ze zawsze nalepsze orgazmy
                    mialam "na miskjonarza" tylko z wysoko uniesionymi nogami, i napinajac
                    jednoczesnie miesnie kegla (-nie wiem jak to sie pisze). ale jesli w czasie
                    sekssu nie jestem podniecona faktem seksu z ukochanym tylko chce miec orgazm-i
                    tak nic z tego nie wychodzi. czasem po prostu czuje ze nic z tego nie bedzie
                    wiec od poczatku nastawiam sie tylko na dawanie przyjemnosci oddajac siebie
                    mwezowi.

                    ale nie rozumiem zupelnie jak mozecie tutaj (niektorzy) zachecac do zdrady ,
                    aby sprawdzic czy bedzie orgAZM!!!!!!!1 TO BZDURNE I GLUPIE!!!!!!!!!!! a jak
                    orgazmu nie bedzie to zdradzac do skutku? a jak bedzie to zdradzac zeby go
                    odczuwac? straszna jest taka mentalnoscm i stawia kobiety w nienajlepszym
                    swietle/
                    SEX BEZ ORGAZMU NIE OZNACZA ZAWSZE KONCA ZWIAZKU ANI JEGO KRYZYSU!!!!!!!!!!!!!
                    • leilaleila Re: Brak orgazmu! 13.07.05, 17:20
                      Tomek, chyba sie juz lepiej nie odzywaj. Nie kopie sie lezacego. A tak serio,
                      to faceci maja czasem wyrzuty sumienia? I w ogole sumienie? A jesli tak, to
                      gdzie go szukac? Bo obawiam sie, ze Moj je chyba zgubil...
Pełna wersja