problemy z sexem

09.03.05, 15:57
Wpisdałam się z tym wątkiem na emama. Skierowano mnie na to forum prywatne i
dobrze. Zatytułowałam je na emama "czy macie problemy z sexem?". Teraz widze
że tytuł jest nieaktualny bo problemy z sexem jak widze macie.
Zwracam się tu z pytaniem głównie to osób z długoletnim stażem małżeńskim
(związkowym).
Czy odczuwacie brak pociągu do swojego partnera, czy Wy sami czujecie że nie
jesteście juz zbyt atrakcyjne sexualnie dla swoich mężów (żon)? Ja choc
ogólnie rzecz ujmując jestem atrakcyjna kobietą, czuję że mój mąz odczywa
nieco znużenie mną. Jesli macie podobną sytuację, napiszcie jak sobie z tym
problemem radzicie. Na ile jesteście otwarci na nowe propozycje? Na ile w
waszym przypadku w gre wchodza jakieś fantazje sexualne, filmy, opowiadania,
zdjęcia. Czy korzystacie z tych dodatkowych bodżców razem czy osobno? A może
sa to rzeczy dla was niemożliwe, tzn. nigdy byscie sie do nich nie posuneli.
Raczej staracie sie odbudowac stronę duchową waszego zwiazku, myslac ze to
pomoze w sferze łóżkowej. A może już w ogóle z partnerem odpuszczacie
sobie "te sprawy"...
Czy i na ile zdajecie sobioe sprawę z tego, że waszym mezom (żonom)podobaja
się inne kobiety (mężczyxni), moze wasze koleżanki (koledzy). Jak do tego
podchodzicie wiedząc , że w chwilach uniesienia mąż (żona) fantazjuje o
innych. Na ile uważacie to za normalne?
    • charlesbukowski Re: problemy z sexem 09.03.05, 21:37
      chcialas rozpocząc nowy wspanialy wątek a tu nikt jakos cholera nie chce pisac
    • kasiorek76 Re: problemy z sexem 17.03.05, 09:51
      Hej, hej!
      Jestem z mężem 11 lat, a prawie 7 lat po slubie. Pomimo, że czuje sie
      atrakcyjna seksualnie dla mojego męża i z wzajemnością, to odnosze wrazenie
      jednak, że ten pociag fizyczny zmniejszył się. Nie czuje sie zdobywana.
      Mojemu męzowi owszem, podobaja sie inne kobiety, ale ostatnio dość czesto lubi
      przegladac w necie w ukryciu stronki XXX. Kiedys razem przegladalismy. Czasami
      męzczyzna traktuje to jako bodziec i nabiera wiekszej ochoty na seks ale tak u
      mojego męza nie jest.W ogóle zbyt czesto siedzi przy komputerze, na co
      zwracałam mu niejednokrotnie uwagę. Czuję, ze oddalamy sie od siebie, mniej
      rozmawiamy i przez to czuje sie odtrącona. A w takim stanie równiez nie mam
      ochoty na seks. Wspominałam mu o tym kilka razy i po takiej rozmowie jakis czas
      jest ok (psychicznie) i potem znów sytuacja sie powtarza. Moj mąz jest
      człowiekiem bardzo zamknietym w sobie i nie wyciagne z niego problemu i nie
      tylko ja, zadnej osobie nie chce, czy nie potrafi sie zwierzyć. Wydaje mi sie
      ze kiedys było inaczej. To ja jestem osoba, która zaczyna rozmowę, tylko że
      cierpliwośc kiedys sie konczy.
      Probowałam męza rowniez namowic na inny rodzaj seksu, miał opory ale udało sie
      po jakimś czasie. Sam stwierdził ze w kwestii seksu zrobił sie leniwy.Kupiłam
      sama zabawkę dla urozmaicenia, wiedział o moim zamiarze ale nie chciał mi w tym
      pomóc. Kochamy sie rzadko, własciwie coraz rzadziej i obawiam sie że to "umrze
      śmiercią natralną".Rozmawiamy swobodnie o naszych fantazjach ale co do
      realizacji mamy obawy. Kiedys razem oglądalismy filmiki, zdjęcia ale od
      jakiegos czasu mam wstret do komputera i to chyba dlatego ze mąz długo przy nim
      siedzi. Romansował kiedyś przez net z dwiema kobietami i w pore go ostrzegłam.
      Ale teraz jak klika z jakakolwiek kobietą zawsze mam wrazenie że znów wpedzi
      sie w wir...Nie moge sie tego uczucia pozbyć.
      We mnie tez cos pekło, chyba dlatego, ze ostatnio ciezko nam sie rozmawia ze
      sobą i sytuacja za czesto sie powtarza. To mnie przeraża, bo co będzie dalej, a
      mam dopiero 29 lat.
      Przepraszam, ze tak piszę chaotycznie ale nie jestem w stanie przelac
      wszystkich mysli po kolei. A mozna by długo pisać.
      Pozdrawiam
      • orales73 Re: problemy z sexem 17.03.05, 11:56
        kasiorek76:
        Moj mąz jest
        > człowiekiem bardzo zamknietym w sobie i nie wyciagne z niego problemu i nie
        > tylko ja, zadnej osobie nie chce, czy nie potrafi sie zwierzyć. Wydaje mi sie
        > ze kiedys było inaczej. To ja jestem osoba, która zaczyna rozmowę, tylko że
        > cierpliwośc kiedys sie konczy.
        > Probowałam męza rowniez namowic na inny rodzaj seksu, miał opory ale udało
        sie
        > po jakimś czasie. Sam stwierdził ze w kwestii seksu zrobił sie leniwy.

        no jakbym o mojej żonie czytał. po kilku awanturach i rozmowach poszlismy na
        kompromis: jak mam już dużą ochotę [mniej więcej 2 x w tygodniu] a żona nie
        [ona raz na 3 tygodnie], to robi mi laseczkę, albo pieści mnie pod prysznicem
        czy na łóżku. Nie jestem do końca zadowolony - seks bez lizania cipki to nie
        seks :p - ale jest to jakieś rozwiązanie. żona skończyła 30, ja kończę 32 w tym
        roku. Jesteśmy razem 13 rok, po ślubie 7 rok idzie. Poza tym często robię sobie
        wieczorne seanse przed kompem, z 5GB panienek ;)
        • kasiorek76 Re: problemy z sexem 17.03.05, 15:09
          orales73 napisał:
          "jak mam już dużą ochotę [mniej więcej 2 x w tygodniu] a żona nie
          > [ona raz na 3 tygodnie], to robi mi laseczkę, albo pieści mnie pod prysznicem
          > czy na łóżku. Nie jestem do końca zadowolony - seks bez lizania cipki to nie
          > seks :p - ale jest to jakieś rozwiązanie".
          Oczywiscie,ze rozwiazanie i lepsza taka przyjemnośc niz żadna. My również
          piescimy sie oralnie i jak mąz mnie poprosi :)to nigdy nie odmawiam, ale
          własnie sęk w tym że za rzadko mi o tym mówi. A mnie to sprawia duża
          przyjemność i nie zmuszam sie do tego.
          Chciałabym choc te 2 x w tygodniu :) nawet same pieszczoty. A czesto u nas bywa
          tak, ze ja kładę sie wczesniej spać, a mąż duzo później. I tak sobie oto
          własnie grzecznie spimy.
          • orales73 Re: problemy z sexem 17.03.05, 16:14
            kasiorek76 napisała:
            > Oczywiscie,ze rozwiazanie i lepsza taka przyjemnośc niz żadna. My również
            > piescimy sie oralnie i jak mąz mnie poprosi :)to nigdy nie odmawiam, ale
            > własnie sęk w tym że za rzadko mi o tym mówi. A mnie to sprawia duża
            > przyjemność i nie zmuszam sie do tego.

            :)

            > Chciałabym choc te 2 x w tygodniu :) nawet same pieszczoty. A czesto u nas
            bywa tak, ze ja kładę sie wczesniej spać, a mąż duzo później. I tak sobie oto
            > własnie grzecznie spimy.

            rozmowy nic nie dały ?
            • kasiorek76 Re: problemy z sexem 18.03.05, 08:43
              Rozmowy dały na razie taki efekt, ze po tzw przypomnieniu sytuacja sie poprawia
              ale na krótko. Poza tym mój mąż mysli że jak powie mi czego akurat w danej
              chwili chce, to może ja nie będę chciała i itp rzeczy. I tłumaczyłam mu, ze
              jest w błędzie. Mężczyźni lubia zdecydowane kobiety, które wiedzą czego chcą i
              potrafia o tym mówić, po czym przejść do czynów a ja jako kobieta oczekuję tego
              samego. Taka forma jest dla mnie bardziej podniecająca.
              • orales73 Re: problemy z sexem 18.03.05, 14:07
                kasiorek76 napisała:
                ja jako kobieta oczekuję tego samego. Taka forma jest dla mnie bardziej
                podniecająca.

                to fakt, moja żona też lepiej reaguje na komunikat wprost zamiast kluczenia :)
                • puciuszek Re: problemy z sexem 23.03.05, 10:07
                  A ja ciągle robie laske mężowi, doszło nawet do tego że woli to niż normalny
                  seks... natomiast on jakoś lizania cipki nie uznaje, wielka szkoda:( to też
                  mnie dołuje...
                  • anula36 Re: problemy z sexem 23.03.05, 10:34
                    a ma jakies racjonalne argumenty po temu poza tym ze jest zwyczajnie leniwy?
                  • orales73 Re: problemy z sexem 31.03.05, 14:17
                    puciuszek napisała:
                    > A ja ciągle robie laske mężowi, doszło nawet do tego że woli to niż normalny
                    > seks... natomiast on jakoś lizania cipki nie uznaje, wielka szkoda:( to też
                    > mnie dołuje...

                    bosz...
                    nie wie co traci. może boi się, że mu nie wyjdzie ???
                    spróbujcie 6/9 - to jest fajne i nie będzie miał za bardzo wyjścia :)

    • writer Re: problemy z sexem 30.03.05, 14:49
      (Mężczyzna, 36 lat, 15 lat stażu, 3 dzieci).

      > Czy odczuwacie brak pociągu do swojego partnera, czy Wy sami czujecie że nie
      > jesteście juz zbyt atrakcyjne sexualnie dla swoich mężów (żon)?

      Nie odczuwam, nigdy. Miałem raczej złe wzorce rodzinne więc bardzo wcześnie
      przeczytałem dużo książek o młażeństwie, seksie, psychologi małżonków.
      Posiadana wiedza pozwalała mi zachowywać się racjonalnie we wszystkich
      aspektach pożycia, także erotycznych. Zdaję sobie sprawę że z wiekiem ja się
      zmieniam, moja żona sie zmienia ale to przecież normalka i trzeba w miarę
      mozliwości swoją atrakcyjność podtrzymywać. Nawet jeżeli (teoretycznie) stanę
      się kiedyś impotentem a moja żona nadal będzie sprawna to bedę (być może innymi
      metodami) nadal "wysyłał ją na księżyc"

      Ja choc
      > ogólnie rzecz ujmując jestem atrakcyjna kobietą, czuję że mój mąz odczywa
      > nieco znużenie mną. Jesli macie podobną sytuację, napiszcie jak sobie z tym
      > problemem radzicie. Na ile jesteście otwarci na nowe propozycje? Na ile w
      > waszym przypadku w gre wchodza jakieś fantazje sexualne, filmy, opowiadania,
      > zdjęcia. Czy korzystacie z tych dodatkowych bodżców razem czy osobno?

      Nie odczuwamy znużenia ale może dlatego że staramy sie do takiego znużenia nie
      doprowadzać. Dużo ze sobą rozmawiamy, jesteśmy otwarci na partnera,wprowadzamy
      ciekawe dla obojga innowacje i wszystko to co o czym piszą poradniki/mówia
      fachowcy.

      A może
      > sa to rzeczy dla was niemożliwe, tzn. nigdy byscie sie do nich nie posuneli.
      > Raczej staracie sie odbudowac stronę duchową waszego zwiazku, myslac ze to
      > pomoze w sferze łóżkowej. A może już w ogóle z partnerem odpuszczacie
      > sobie "te sprawy"...

      Strona duchowa/uczuciowa to podstawa. (IMO uważam że prawie wszyscy którzy
      opisuja tutaj swoje problemy z seksem mają zwykle "głębszy" problem ze swoim
      związkiem a problem z seksem jest efektem ubocznym takiego stanu) Jeżeli tu cos
      nie gra to w seksie też nie bedzie grać. Nigdy sobie nie odpuszczę bo to kiedyś
      obiecałem i "za to mi płacą".

      > Czy i na ile zdajecie sobioe sprawę z tego, że waszym mezom (żonom)podobaja
      > się inne kobiety (mężczyxni), moze wasze koleżanki (koledzy). Jak do tego
      > podchodzicie wiedząc , że w chwilach uniesienia mąż (żona) fantazjuje o
      > innych. Na ile uważacie to za normalne?

      Podobają mi się inne kobiety, mojej żonie podobaja sie inni męzczyźni - i co z
      tego - to samo w sobie nie jest naganne. Kocham Żonę staram się nie robić
      niczego co nie było by przez nią akceptowalne bo uwazam że byłoby to
      nieetyczne. Niezależnie od tego czy Ona ma szanse być tego świadkiem czy nie.
    • dom2005 Re: problemy z sexem 31.03.05, 21:50
      no prosze, nie wiedzialem, ze kobiety też mają takie problemy
      moja zona chce się kochac raz na miesiąc (jak dobrze pójdzie)ja mógłbym
      codziennie, jest jedyną kobietą ktora mnie rzeczywiście pociaga seksualnie,
      marzenia erotyczne mam tylko z nią w roli głownej, probowałem seksu z innymi co
      gorsza po chwili nie mam już nawet erekcji
      z żoną orgazm mogę miec już paru minutach ale przedłużam maksymalnie chwile
      rozkoszy, uwielbiam lizac jej myszkę, ona na samą myśl, ze mogłaby mi zrobić
      fellatio sztywnieje z odrazy, chce to robic tylko wieczorem i oczywiście po
      ciemku, czasem krew sie we mnie burzy ale cóż, najbardziej mnie wkurza, ze
      mając 32 lata za chwile będe starym dziadem i nie będę miał sily nawet na maly
      onanizm,teraz też mi się chce ale moja żona szukając pretekstu do zamknięcia
      tematu seksu potrafi wszcząć o byle co kłótnię, najwyraźniej zamiast seksu
      preferuje godzinne rozmowy telefoniczne
      kobiety !!!! co mam robić, szukać innej tylko na seks czy co????
      • marmac41 Re: problemy z sexem 02.04.05, 18:51
        Kurcze, sam byłem lekko zdziwiony ale to prawda.

        Ale w twojej sprawie to jak napisałeś szukanie innej chyba nie do końca ma
        sens:). Próbowałeś z nią rozmawiać moze tak na około. Z czegoś wynika jej brak
        zainteresowania seksem. Może problem leży po Twojej stronie, a może tu wcale
        nie chodzi o seks?
        Twoje podejście (<32 lata i zaraz stary dziad> też nie jest chyba
        najlepsze.
      • gromax Re: problemy z sexem 13.04.05, 12:04

        > chce to robic tylko wieczorem i oczywiście po ciemku

        ale z ciebie przekonujący facet;)
        no dobra, bez zgryźliwosci bo i mi na stówę nie wszystko wychodzi.
        Opór przed pokazaniem się nago ma każda kobieta. Bo się boi że będzie nie tak
        odebrana, bo boi się że tu ma za mało a tam za dużo, że nie podnieci itp.
        U swojej przewalczyłem to w prosty sposób. kochając się w środku dnia.
        odkrywając kołdrę pod którą się chowała. podziwiając jej kształty. one się
        podobały mnie. dla mnie są super.jestem zachwycony.
        pokaż jej że jest super. zdobywaj.
        przezyłem okres "znudzenia". był w sumie w obydwie strony. i doszedłem do
        wniosku że trzeba zdobywać się cały czas.
Pełna wersja