brak seksu od ponad 3 lat

09.03.05, 21:32
Co Wy na to? Ciekawa jestem, czy znajdzie sie tu ktos, kto ma podobne
doswiadczenia. Mam 28 lat i od dawna tzn od polowy ciazy seks przestal
istniec miedzy nami. Dzisiak nawet juz nie ma dotyku ani pocalunkow. Zycie
poza tym mija nam dobrze. Wzajemnie sie wspieramy, lubimy sie, smiejemy sie
razem, ale nic poza tym. Jak dwoje znajomych ktorzy postanowili dzielic razem
zycie. Ja nie potrafie juz rozwiazac tego problemu :(
Serdecznie Was pozdrawiam!
    • anula36 Re: brak seksu od ponad 3 lat 09.03.05, 21:47
      a to jest dla was problem?
      • dudka1 Re: brak seksu od ponad 3 lat 09.03.05, 21:55
        Nie wiem, czy dla Niego, ale dla mnie ogromny! Podobnie jak dla wiekszosci
        dziewczyn piszacych na tym forum. Bliskosc fizyczna drugiej osoby a w tym
        przypadku mezczyzny jest tak samo konieczna do wspolnego zycia jak przyjazn,
        rozmowy, pomaganie sobie itp. Tylko chyba nie ma innego wyjscia jak rozstanie.
        Ja juz nie znajduje na to rozwiazania. Pytanie tylko: co z dziecmi, jesli w
        takim zwiazku są?
        • anula36 Re: brak seksu od ponad 3 lat 09.03.05, 22:06
          czyli dobrze rozumiem- ze to maz zrezygnowal z seksu?
          Skoro nei znalezliscie rozwiazania tej sytuacji to zostaje faktycznie
          rozstanie. Co z dziecmi?
          Jak to przy rozwodzie- male najczesciej zostaja z matka.
          • dudka1 Re: brak seksu od ponad 3 lat 09.03.05, 22:12
            Myślę, ze to zbyt ryzykowne (dla dzieci). Wiec albo do konca zycia postanowie
            byc nieszczesliwa i zyc tak po łepkach dalej, albo jeszcze zbiore sily w sobie
            i chęci i udam sie po porade do seksuologa, ale z tą chęcia u mnie już słabo :(
            Nie zdawałam sobie sprawy, ze tak wiele kobiet ma ten sam problem co ja! To
            okropne!
            • anula36 Re: brak seksu od ponad 3 lat 09.03.05, 22:37
              udac to sie musi ten kto sie wycofuje z seksu -niestety nie da sie zrobic
              niczego za partnera.
    • kitty4 Re: brak seksu od ponad 3 lat 14.03.05, 14:45
      jak bym czytała samą siebie- Ostatni seks ..........17.10.2001.......... i
      nadal jesteśmy małżeństwem( czy aby na pewno ?)i też mi z tym wręcz fatalnie, a
      nie umiem sobie poradzić. Z tym , że u nas sa powazne rozmowy z mojej stronie o
      rozwodzie. Z jego wręcz przeciwnie, ze nie chce tego - bo mu zabiore dziecko. I
      nadal jest tak samo i tkwimy w tym chorym układzie........bo to chyba juz tylko
      układ, wspólne dziecko rachunki , kredyt i nic więcej. A o kochanku nie
      pomyślę, bo za uczciwa niestety jestem i nie bedę go oszukiwała, skoro kiedyś
      potrafiłam powiedzieć ...."i przyrzekam CI uczciwość małzeńską...." ale jak
      długo tak można...?!
      • lava71 Re: brak seksu od ponad 3 lat 14.03.05, 15:14
        Szukanie odpowiedzi ogólnej na pytanie dlaczego jest źle to jak szukanie
        Świętego Grala. Pewne jest jest natomiast, że brak sexu w związku ma jakieś
        podłoże. Może to jest rozbieżność w oczekiwaniach ... pogłębiająca się z
        czasem, choroba, czynniki zewnętrzne jak wtrącanie się rodziców. Każdy
        przypadek na swój sposób jest indywidualny i raczej nie ma co liczyć tu na
        celną radę. Tak, trzeba rozmawiać ale należy pamiętać, że kobiety i mężczyźni w
        różny sposób rozwiązują problemy. Kobiety chcą przedyskutować a faceci w
        spokoju przemyśleć.
        To naprawdę dziwne, sami pozbawiamy się tego co daje przyjemność.
      • ag011 Re: brak seksu od ponad 3 lat 14.03.05, 18:04
        > nie bedę go oszukiwała, skoro kiedyś
        > potrafiłam powiedzieć ...."i przyrzekam CI uczciwość małzeńską...."
        > ale jak długo tak można...?!

        jak dlugo?

        w takiej przysiedze moze byc jeszcze "nie opuszcze az do smierci"?
        a w anglojezycznych (nie pamietam czy w polskich tez) jest jeszcze
        "w zdrowiu i w chorobie" [chyba mozemy przyjac ostroznie ze niechec
        do seksu jest chorobą].

        albo traktujemy przysiege za wiazaca w calosci, albo lamiemy slowo.
        pozdrawiam
        • 1611ab Re: brak seksu od ponad 3 lat do ag 011 15.03.05, 13:41
          No to doradziłaś !! Poprostu ręce, nogi i biust opadają jak się słyszy takie
          rady. Jak nie masz nic do powiedzenia to się nie oddzywaj.
          Małżeństwo wymaga starań od obu stron, nie tylko od kobiety. Brak współżycia
          bez zgody jedenej ze stron i braku jakichkolwiek działań żeby coś naprawić z
          drugiej strony jest wystarczającym powodem do rozstania.
          • ag011 do 1611ab 15.03.05, 16:06
            1611ab napisała:

            > No to doradziłaś !!

            -eś, nie -aś.

            > Poprostu ręce, nogi i biust opadają jak się słyszy takie
            > rady. Jak nie masz nic do powiedzenia to się nie oddzywaj.

            Dzieki za mile slowa :/

            > Małżeństwo wymaga starań [itd. itd.]

            Zwroc uwage, ze ja nie pisalem jak naprawiac zwiazek, kto
            to powinien robic, ani co jest wystarczajacym powodem zeby
            zwiazek zakonczyc. ja tylko skomentowalem, ze jezeli kobieta
            _nie_ decyduje sie na kochanka, _bo_ pamieta tekst przysiegi
            malzenskiej, to powinna tez wiedziec jak dlugo "bedzie sie
            tak meczyc". chyba?

            A ze wybor "zlamac slowo czy zlamac sobie zycie" jest trudny,
            to ja nie nie smiem zaprzeczac. peace
      • zupelnie_nikt Re: brak seksu od ponad 3 lat 15.03.05, 15:18
        >A o kochanku nie
        > pomyślę, bo za uczciwa niestety jestem i nie bedę go oszukiwała, skoro kiedyś
        > potrafiłam powiedzieć ...."i przyrzekam CI uczciwość małzeńską...." ale jak
        > długo tak można...?!

        no jak to - jak dlugo. zgodnie z inna czescia tej samej przysiegi na ktora sie
        powolujesz - az do smierci. to tez przyrzekalas. skoro jestes gotowa zlamac ta
        czesc przyrzeczenia czemu nie inna? nie namawiam, probuje tylko zrozumies
        sposob myslenia.

        z_n
Pełna wersja