matriss_76
17.03.05, 20:19
KOleżanki ? Może i tak... Kobiety z którymi nie potrafi się rozstać od 4
lat... Różne..przepędzane przeze mnie, flirutjące, potrzebujące mojego męża
jako antidotum na swoje smutki, potrzebujące jego czułości, troski.. Kiedyś
za bardzo się zapędził...Zranienie, ból... Prosby płacz, rozstania,powroty i
tak w kółko. Moze teraz i ma tylko koleznki. Tylko ja nie moge tego zniesc..
Psychicznie...Prosiłam, płkakałam, tłumaczyłam, odchodziłam, wracałam po jego
obietnicach typu "zadnej wiecej" Probowałam sie zmienic, sama inicjowałam
zblizenia, pieszczoty było nawet ok ... I znowu pojawiła sie ona... Zapomniał
wykasowac z kontaktów...Jak to zapewne robił codziennie. Kobieta ktorej dawno
mialo nie byc... i odechcialo mi sie seksu, jedynie ztk trywialnego powodu..
kolezanki ? kochanki.. ale dzieki niej radosc z seksu znikneła. A on tego nie
potrafi zrozumiec.....szkoda bo mogło byc naprawde fajnie....
pozdrawiam
(malzenstwo z dorbkiem 2 letniej dziewuszki i własnego m) zawsze bylismy
razem od 13 lat ... i chyba za długo