jak nie krytykować

30.04.05, 22:21
pomózcie mi jak zmienić męża,chciałabym pzestać narzekać na niego,chciałabym
go chwalić ale nie mam zbytnio za co.Jak zadziałać zeby zaczął sam robić coś
bez mojego ponaglania.Bardzo chcę polepszyć nasz związek bo jest na
granicy.RATUNKU czy pochwały wogóle pomogą?Chceę być milsza ale nie umię jak
widzę że wszystko trzeba mu mówić,ponaglać a i tak zawsze coś sknoci.Dzieki
za rady
    • gomory Re: jak nie krytykować 01.05.05, 08:24
      Uwazam, ze osobom zaczynajacym wypowiedz od "bo On zawsze..." niewiele mozna
      pomoc. Obym sie mylil ;).
      • woman-in-love Re: jak nie krytykować 01.05.05, 15:23
        Ja to stosowałam w odniesieniu do dzieci. Taka gra: trzy dobre rzeczy (nie
        muszą być prawdziwe) Kiedy zaczynało mnie ponosić - wymieniałam w mysli, albo
        głośno trzy dobre rzeczy o dzicku, które akurat miałam ochotę zwyzywać.
        Stosowałam to też w stosunku do samej siebie. Skuteczny sposób z pewnych
        warsztatów psychologicznych. Działa!
    • ewa515 Re: jak nie krytykować 01.05.05, 19:07
      Pochwały zawsze pomagają, tylko najpierw trzeba mieć za co chwalić, a Ty
      piszesz, że za bardzo nie ma za co. Więc albo rzeczywiście nie ma albo Ty nie
      widzisz jego zalet. W tym drugim przypadku to Ty musisz nad sobą popracować.
      Zdystansuj się, spójrz na niego tak, jakby nie był Twoim mężem (może zobaczysz
      jakieś pozytywy), wyobraź sobie, co by było, gdyby np. on nagle kogoś sobie
      znalazł i odszedł... To ostatnie niezwykle pomaga docenić faceta. Poza tym
      trzeba chcieć chwalić. No i weź pod uwagę, że oni trochę inaczej myślą, pewnych
      rzeczy nie zauważają, np. facet raczej sam się nie domyśli, że trzeba wyrzucić
      śmiecie, ale zrobi to, gdy mu to powiesz. Więc mów mu, to w końcu nic nie
      kosztuje... A jak coś sknoci, to uśmiechnij się, przytul go i powiedz, że
      następnym razem na pewno mu się uda. To mniej więcej na tym polega. Ja się tego
      nauczyłam dopiero po wielu latach, ale warto było. Natomiast czeka Cię
      kompletna klapa, jeśli faktycznie nie ma go za co chwalić, ale to są bardzo
      skrajne sytuacje i u Was na pewno nie jest tak źle.
      • makowiec3 Re: jak nie krytykować 02.05.05, 04:26
        rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa...tylko spokojnie. Naprawde pomaga.
        Zycze powodzenia!
    • carmelinka Re: jak nie krytykować 02.05.05, 09:51
      Bardzo Wam dziękuję ,rady napewno wykorzystam jak jeszcze będę miala
      okazję.Pozdrawiam wszystkich
      • woman-in-love Re: jak nie krytykować 02.05.05, 11:20
        samo powiedzenie:"rozmowa" - właściwie nic nie znaczy. Kłótnia - to też rozmowa.
        Więc trzeba sprecyzować: JAKA rozmowa? Z jakim nastawieniem? Co zrobić, zeby
        strona nie-współpracująca wreszcie zechciała faktycznie rozmawiać, a nie tylko
        dla własnej wygody "odbijać piłeczke" lub sprytnie prowokować łzy, obrażać,
        wyrafinowanie ranić, a potem móc powiedzieć:"bo z tobą w ogóle nie da się
        rozmawiać - zaraz płaczesz" . To są znane tricki emocjonalnych wampirów
        wysysających z współmałonka życiowa energię. Nie zawsze to jest w pełni
        uświadomione. Jedna z najbardziej wkurzających (mnie) fraz: "juz taki jestem.
        Nie wiedziałas wczesniej?". Małżonkowie znają siebie znakomicie i wiedzą, jak
        wyprowadzić to drugie z równowagi. Dlatego własciwie praca nad związkiem, to w
        istocie praca nad sobą.
        • oliwka30 Re: jak nie krytykować 02.05.05, 21:22
          WiL jak zawsze (no prawie zawsze) ma rację i to jeszcze jak.

          Usłyszę "Ten typ tak ma " i krew mnie zalewa a przy okazji i łzy na co on
          dostaje piany na uroczym pyszczku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja