Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Kobiet

06.05.05, 13:57
A może założymy w/w? Co Wy na to? Podobno w grupie zawsze raźniej.
Może coś wymyślimy? Np terapię grupową :-)) na naszych mężczyzn naturalnie.
    • woman-in-love Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 15:00
      obawiam sie, że zimnych mężów ono nie rozgrzeje, a zamiast tego napłynie
      mnóstwo niezaspokojonych seksualnie szczeniaków, takie forum już jest
      (niejakiego "ogolone jajka") hihi
      • tete3 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 15:06
        :-((, jestem tu nowa i pewnie mocno niedoinformowana. A propo`s szczeniaków, w
        moim stanie biorę hurtem wszystkich...
        • krakowiak69 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 15:21
          Nie jestem szczeniakiem i piszę się na fajny sex .
          • tete3 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 15:33
            ale 69 nie oznacza twoich lat, hm? :-)),
            oj gdyby to było takie proste....
            • krakowiak69 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 16:35
              > ale 69 nie oznacza twoich lat, hm? :-)),
              To moja ulubiona pozycja którą żona wydziela mi średnio raz na rok. Czy kobitki
              lubią się tak zabawiać czy dla nich to perwersja ? (tak robią tylko w filmach
              porno tłumaczenie mojej żony).
              • anna_deszczowa Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 07.05.05, 20:51
                dziwna masz jakas zone :) dla mnie to nic strasznego, wrecz bardzo fajnie :)
        • gugul2 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 15:24
          Chwileczke - to sa oziebli mezowie? Ja do tad bylem przekonany, ze przypadlosc
          ta dotyczy tylko kobiet!!! W moim zwiazku porzucilem juz wiare w zamiane
          czegokolwiek. Nudny, jakby "z musu" seks malzenski 1 raz miesiacu no i ciagle
          epitety, ze jestem wybujalym erotomanem. Prawde mowiac dopiero dotalem do tego
          forum i widze, ze musze ttu bardziej poszperac. Ale powiedzcie midrogie Panie,
          czy w waszej sytuacji widzicie jakies wyjscie z impasu? Czy ludziom w zwiazku z
          ozieblym partnerem pozostaje zdrada? Sam sie nad tym zastanawiam...
          • tete3 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 15:32
            POszperaj, mocno się zdziwisz. Jakkolwiek dwuznacznie to zabrzmi:-)). Sama się
            zastanawiam, co zrobić, dojrzewam do postawienia ultimatum, albo leczenie albo
            rozwód, albo kochanek na boku
            • gugul2 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 15:55
              Ja juz czas ultimatum mam za soba - stawialem je kilka razy. Rowniez powazne
              rozmowy po awantury. Nie pomoglo grzeczne zachowanie, odciazanie zony (no bo
              musi byc wypoczeta) Z tego wszystkiego zostalo mi tylko sypianie z naszym
              synkiem (teraz oduczam go picia kaszki wciagu nocy - ma juz 2 lata). Zona
              szczesliwa wymyka sie do pokoju naszej starszej corki. Kiedy pozno pracuje -
              jest powod, kiedy sie poklucimy rowniez, powod do tego, aby sie nie kochac. W
              sytuacji, kiedy masz dwoje dzieci, kochasz je , czujesz sie za nie
              odpowiedzialnym, budujesz dom, utzrymujesz go, myslisz o zapewnieniu przyszlosci
              dzieciom nie jest tak latwo odejsc z powodu seksu. Dlugo kladziesz go na oltarzu
              zycia rodzinnego. Czasami nerwy puszczaj, czlowiek czuje sie zdolowany... Ale
              mam wrazenie, ze oziebli partnerzy doskonale sobie ze wszystkiego zdaja sprawe.
              sa to chyba osoby bardzo zimno kalkulujace - wiedza, ze nie poswiecisz
              wszystkiego, moze przeceniaja twoja dobroc? - sa jej jednak pewni - w
              ostatecznosci "zalicza" dla swietego spokoju 1-2 wypady do sypialni - potem
              wraca stare. Nie ludzmy sie - wizyta u lekarza tez nic nie da - do tego
              potrzebne jest przyznanie sie, ze rzeczywiscie jest sie chorym!!! Takiej
              swiadomosci oziebly partner nie ma. On jest zadowolony, ze jemu jest dobrze. W
              imie poszanowania jedostki musisz jego wybor uszanowac - "przeciez nie mozesz
              mnie zmusic do seksu" - to ze malzenstwo jest dbaniem o dobro drugiego czlowieka
              jakos im umyka... Nie bede tu juz nudzil... koncze i czekam co Wy na to...
              Z drugiej strony ktos z boku... tylko to musial by byc uklad tylko
              przyjemnosciowo-zaspokajajacy - gdzie pewnosc, ze nie pojawi sie uczucie...ALe
              moze bylo by przyjemnie?
              • karmarys Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 16:30
                Szanowny kolego.
                Mam kilka przyjaciółek na tyle bliskich, że Twój problem znam doskonale z
                "trzeciej ręki".... chociaż włąściwie to z drugiej...
                anyway sprawa jest prosta: tak jak naturalnym jest zatracenie się seksualne
                kobiety w mężczyźnie w wieku reprodukcyjnym tak naturalne jest oziębienie
                stosunków (jak najbardziej dosłowne) po wyprodukowaniu potomstwa. I to nie, ze
                jest zmęczona czy coś takiego. Ona po prostu tego już nie potrzebuje, bo jako
                samica jest spełniona. Ocywiście jako kochająca żona (dotykamy bardziej ludzkiej
                strony związku) powinna brać pod uwagę, że faceci funkcjonuja w trochę inny
                sposób i powinno im się jakoś rekompensować dobrowolne wyrzeczenie się swojej
                poligamicznej natury ale jak widać nie każda się tym przejmuje. Dlatego myśle,
                że też się nie powinieneś przejmować i spełniać się seksualnie z tą która też ma
                na to ochotę (nie komplikując już rozważań dlaczego ją ma).
              • muszla5 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 17:05
                Jestem kobietą, mam 3 dzieci, 34 lata i momenty oziębłości na koncie. Myślę
                też, że spore w sexie doświadczenie. Zastanów się jaki sex oferujesz swojej
                żonie? Czy czuje się zaspokojona? Ręczę że gdyby tak było, miałaby częściej na
                sex ochotę.
                Czy nie popełniasz podstawowych grzeszków zestresowanych mężów: 0 gry wstępnej,
                tempo olimpijskie i potem zdziwienie, że żona nie ma ochoty? Większość
                dojrzałych kobiet nie trawi takiego sexu!!!!!! Zauważ ona nie jest już tą samą
                osobą, kórą była gdy się poznaliście.
                Z drugiej strony wiele kobiet nie umie wymagać w sexie - wolą wycofać się w
                biernośc. Układy na boku stanoczo Ci odradzam - lepiej zainwestuj w to żeby żona
                zechciała chcieć. Spróbuj czegoś niecodziennego: wyjazd, pensjonat(weekend bez
                dzieci potrafi zdziałać cuda), plener, kwiaty, perfumy, pieszczoty "bez
                zobowiązań". Aha wiele kobiet tak(obniżeniem libido) reaguje na hormonalną
                antykoncepcję - niestety.
          • karmarys Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 16:16
            witam i się powymądrzam chociaż żonaty nie jestem ( i jeszcze kilka postów z
            tego forum i nigdy nie będę ;PP
            Najważniejsze to obalić dwa mity:
            1. o duchowym (czyli nieseksualnym) podłożu relacji i fascynacji (że tak ogólnie
            to ujmę) damsko - męskich.
            2. o miłości do grobwej deski, któa uwzględniając pkt. 1 jest po prostu
            niemożliwa, wiec dlaczego po prostu uczciwie nie przyjąć, że po odchowaniu
            potomstwa naturalne przyciąganie a tym samym prawo bytu związku zdef. w pkcie 1
            zanika.

            A mniej teoretyzując:
            jak komuś coś nie odpowiada to zawsze można sobie zmienić.
            "NIkt tu nikogo pod pistoletem nie trzyma" że zacytuję klasycznie ;)).


            Tylko dlaczego to nie jest takie proste jeśli jest takie proste....?
            • orin Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 16:34
              karmarys napisał:

              > Tylko dlaczego to nie jest takie proste jeśli jest takie proste....?

              Dlatego, że to co piszesz to kompletne bzdury.
            • gugul2 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 16:36
              Drogi przyjacielu, biologizujesz wszystko a racji do konca nie masz - owa
              ozieblosc pojawila sie jeszcze na dlugo przed osiagnieciem sukcesu
              reprodukcyjnego...
              • karmarys Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 18:28
                1. A dlaczego biologizowanie zachowań seksualnych ma być błędem? Czyżbyśmy w tej
                materii różnili się czymkolwiek od piesków czy motylków? MOże tylko tym, że zbyt
                to wszystko intelektualizujemy i z upodobaniem temat przemilczamy wstydliwie
                udając na codzień, że nie istnieje co rzeczywiście pozostałym zwierzaczkom się
                nie zdarza.
                2. Biologizm jak dla mnie może sporo wyjaśnić, chociaż nie uważam, że nie może
                być innych racji, np. muszla brzmi sensownie.
                3. Jeśli oziebłość pojawiłą sę jeszcze przed pojawieniem się potomstwa to
                rzeczywiście jest to problem bo to już nie jest takie naturalne. Chyba trzeba z
                żoną pogadać i ewentualnie do jakiejś poradni bo tak się przecież żyć nie da.

                Przy okazji przypomniał mi się pasujący do watku dowcip rysunkowy, któy pojawił
                się na fali przedwyborczych obietnic prezydenckich przed wyborami zeszłego roku :)
                Przy barze siedzi dwóch panów. Obaj nieźle podcięci. Jeden się odzywa:"NIe mam
                nic przeciwko "same sex marriage". ALe jestem przeciwko "no sex marriage".
                No włąśnie... czy "no sex marriage" powinny być legalne? Czy są etyczne?
                • petar2 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 06.05.05, 19:47
                  Mam wątpliwości czy powyższy post nie jest czystą prowokacją. Ale jestem dziś w
                  nastroju mocno polemicznym (bynajmniej nie w wyniku braku seksu :) więc
                  najwyżej wyjdę na frajera :)

                  >1.A dlaczego biologizowanie zachowań seksualnych ma być błędem? Czyżbyśmy w tej
                  > materii różnili się czymkolwiek od piesków czy motylków?

                  W tej materii róznimy się diametralnie nie tylko od motylków ale praktycznie od
                  wszystkich gatunków z człekokszałtnymi włącznie. Spróbuję wymienić
                  najważniejsze różnice:
                  1. Uprawiamy seks przez praktycznie cały czas a nie tylko w okresie możliwego
                  zapłodnienia (ruja, tarło itp u zwierząt) jak również po okresie rozrodczym (po
                  menopauzie).
                  2. Robimy to dla przyjemności, prokreacja to margines.
                  3. Rozbudowaliśmy sposoby doprowadzania się do orgazmu znacznie wykraczając
                  poza typowy stosunek. Gra wstępna, róznorodność pozycji, oral, anal, stosunki
                  homoseksualne itd.
                  4. Narzuciliśmy normy społeczno-kulturowe na zachowania seksualne. Nie kochamy
                  się publicznie (nooo, bywają wyjątki :), potępiamy poligamię (przynajmniej
                  oficjalnie).
                  5. Potrafimy z różnych względów zrezygnować z seksu (aseksualni, celibat
                  duchowieństwa).

                  Co oczywiście nie znaczy, że uwarunkowania biologiczne nie odgrywają pewnej
                  roli w naszych zachowaniach seksualnych.
                  • drobiazg Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 07.05.05, 11:03
                    petar2 napisał:
                    > Ale jestem dziś w nastroju mocno polemicznym (bynajmniej nie w wyniku braku
                    > seksu :)

                    jak miło ;-)

                    > więc najwyżej wyjdę na frajera :)

                    któremu szkoda 1 godziny....

                    > 1. Uprawiamy seks przez praktycznie cały czas a nie tylko w okresie możliwego
                    > zapłodnienia (ruja, tarło itp u zwierząt) jak również po okresie rozrodczym
                    (po menopauzie).

                    ok tego sie nie czepiam

                    > 2. Robimy to dla przyjemności, prokreacja to margines.

                    tego własciwie również choć czytając niektóre posty mam wrażenie, że czasem
                    równiez z obowiązku

                    > 3. Rozbudowaliśmy sposoby doprowadzania się do orgazmu znacznie wykraczając
                    > poza typowy stosunek. Gra wstępna, róznorodność pozycji, oral, anal, stosunki
                    > homoseksualne itd.

                    tylko nie zawsze mamy ochotę z nich korzystać, zwłaszcz żona dostaje często ten
                    uboższy wariant od "nie żony"

                    > 4. Narzuciliśmy normy społeczno-kulturowe na zachowania seksualne. Nie
                    >kochamy się publicznie (nooo, bywają wyjątki :), potępiamy poligamię
                    >(przynajmniej oficjalnie).

                    których jak sam zauważasz nie dotrzymujemy

                    > 5. Potrafimy z różnych względów zrezygnować z seksu (aseksualni, celibat
                    > duchowieństwa).

                    no.....potrafimy ...jasne.... przedkładamy intelektualne konwersacje i przyjaźń
                    z lubianą osobą nad bzykanko...oczywiście ( a świstak w sreberka)

                    > Co oczywiście nie znaczy, że uwarunkowania biologiczne nie odgrywają pewnej
                    > roli w naszych zachowaniach seksualnych.

                    trzeba w końcu te geny przekazać

                    Na koniec przyznam, że ogólnie to wiem, że masz nieco racji ale potrzebowałam
                    sie wyżyć

                    << nadzieję jednak mam osiągnąć błogi stan, bo narazie do wielu łez niewiele
                    trzeba mi >>
                    • petar2 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 09.05.05, 07:49
                      drobiazg napisała:

                      > Na koniec przyznam, że ogólnie to wiem, że masz nieco racji ale potrzebowałam
                      > sie wyżyć

                      Rozumiem. Tylko po co to zdanie? Trzeba się wyżyć ale nie przyznawać się do
                      tego, bo psuje to efekt :)
                      • drobiazg Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 09.05.05, 07:59
                        Widocznie prócz innych licznych wad potrafie jeszcze fatalnie zepsuć efekt
                  • karmarys Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 16.05.05, 11:30
                    Odpowiadam bo to polemika z moim postem a poza tym Drobiazg rzeczywiście
                    bardziej się chciał wyżyć i słabo merytorycznie mu wyszło (jak to zwykle w
                    takich sytuacjach ;))
                    od początku: ten post nie jest prowokacją a dokładnie nie był "wymyślony " tylko
                    po to żeby prowokować. Nie taka była intencja a to ze jest prowokujący to już
                    niestetyn inna sprawa.

                    Zeby było czytelniej bede się odnosił po kolei do pktów:
                    1. Uprawiamy seks cały rok, bo jesteśmy jeszcze głupsi od zwierząt i robimy to
                    dla czystej przyjemnosći bo co jak co ale w dogadzaniu sobie to jesteśmy
                    gatunkowymi mistrzami wszechświata. Tak więc robimy naturę w ciula (zwłąszcza po
                    wynalezieniu tabletek antykocepcyjnych) i bierzemy sobie z zestawu tylko to co
                    nam pasuje. Samice ludzkie na drodze ewolucji nauczyły się ukrywać czas
                    owulacji. I nie zrobily tego bynajmniej po to żeby uduchowić proces prokreacji.
                    A co w tym głupiego? A słyszał ktoś o niechcianych dzieciach czy "wpadkach"
                    wśród innych gatunków?
                    2. Wyjaśnione w pkcie 1. Zresztą inne gatunki też chyba przy tym strasznie nie
                    cierpią...
                    3. Wszystko po to żeby nie było nudno. I też , żeby przyjemnochy było więcej
                    rzecz jasna I fakt, do wszelakich zboczeń też mamy większe predyspozycje. Chyba
                    nie ma z czego być dumnym.
                    4. No tu to już w ogóle nie ma się czym chwalić: uczynieniem z naturalnego
                    zachowania tabu i hipokryzją. Domów publicznych i spodlania samic też raczej u
                    innych gatunków nie za wiele. Brawo, ludzkość!
                    5. Taaa, potrafimy włąśnie ze względów społecznych. A co do podanych przykładów,
                    to kościól katolicki w USA jest bankrutem przez odsłoniecie , ze tak średnio
                    jest z tą zdolnością do powstrzymywania się od seksu wśród księży.
                    Jesli zaś mowa o aseksualności (zawsze myślełem, że to oznacza, że ktoś nas nie
                    "kręci" no bo dlaczego w sumie każdy miałby?) to brzmi to w Twoim poście
                    bardziej jak choroba niż wybór.

                    Reasumując, rzeczwyiście nasze zachowania seksualne się różnia ale po pierwsze
                    nie diametralnie a po drugie, jak dla mnie, na gorsze. Tylko u nas seks jest
                    czymś potencjalnie złym i przeklętym, o cym się nie mówi, robi się to w ukryciu
                    a Ci którzy udają, że tego nie robią albo nie muszą robić uważani są za
                    wyjątkowe osobniki, któe zresztą szkolą nas w tej dziedzinie (nauki
                    przedmałżeńskie). Ot, taki mały paradoksik. ;)
            • bimber456 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 08.05.05, 01:48
              zgadzam się z kamarysem
      • marcin1973 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 07.05.05, 08:35
        jasne jasne - kolesie stworzą bazy danych babek z numerami GG, tel. mailami,
        wymiarami i namiarami! oraz bazę aktualnie dostępnych kolesi - potem tylko
        odpowiednie querry i można łączyć pary...
        woman-in-love napisała:

        > obawiam sie, że zimnych mężów ono nie rozgrzeje, a zamiast tego napłynie
        > mnóstwo niezaspokojonych seksualnie szczeniaków, takie forum już jest
        > (niejakiego "ogolone jajka") hihi
    • nulka8 Re: Stowarzyszenie Niezaspokojonych Seksualnie Ko 08.05.05, 01:13
      A ja bylam jeszcze niedawno "niezaspokojona", ale ostatnio (okolo roku) moje
      potrzeby staly sie znikome :( za to mezowi sie stanowczo poprawilo :) - swiadoma
      tego, co on przezywa, gdy ja nie mam ochoty (a przynajmniej tak mi sie wydaje,
      ze jestem swiadoma) - daje upust swoim zdolnosciom manualnym........Nie jest to
      moze zbyt duzo, ale zawsze cos - przynajmniej maz wie, ze dbam o niego :).
      • kawalhua do nulki 08.05.05, 01:35
        pochwalić taką nulkę za jej troskę o zdrowie jej chłopa.to jakiś wyjątek
        potwierdzający regułę,że to jednak my faceci jesteśmy niezaspokojeni, a wy
        kobiety zaciskacie tylko nogi by nie dać swoim mężom,wymyślacie setki przyczyn
        z powodu których nie możecie się kochać...... bo to ...bo tamto.A potem
        dramat ...on mnie zdradził....ale jak on skamlał jak pies bo miał ochotę na
        numerek ..to ty miałaś przysłowiowy ból głowy.Myślę sobie że trzeba mieć gdzieś
        takich partnerów i robić swoje na boku
        • alter50 Re: do nulki 08.05.05, 14:25
          Brawooooooooooooooooooooooo,czyńcie to co wam miłe ,skoro drugi wam tego nie
          czyni,że jest pewne ryzyko rozwalenia wszystkiego,pewnie ,że jest ,a czy jest
          lepsze inne wyjście ,kiedy ból głowy przeradza sie w chorobe przewlekłą
    • kolowr podajcie adres i godziny spotkań :))))))) 14.05.05, 00:58
Inne wątki na temat:
Pełna wersja