Dodaj do ulubionych

Dowcip z morałem, czyli coś o... recyclingu

23.05.05, 10:45
Pewnego deszczowego dnia, małżonka wraca wcześniej do domu i zastaje męża w
łóżku z atrakcyjną nastolatką. Wpada w szał, rzuca czym popadło, chce wybiec
na deszcz, ale małżonek łapie ją za rękę i mówi: Zanim wyjdziesz, musisz
posłuchać jak do tego doszło. Ta dziewczyna szła kompletnie przemoczona
wzdłuż drogi. Wzięłem ją do samochodu. Była załamana i przemoknięta.
Przywiozłem ja do domu. Dałem jej suche rzeczy: sweter, który ci kupiłem na
imieniny, a którego nigdy nie włożyłaś, bo ci nie odpowiadał kolor. Spodnie,
które leżą, bo od dawna są na ciebie za ciasne i buty, których nigdy nie
założyłaś bo twierdzisz, że są niemodne. Wszystko na nią świetnie pasowało.
Dałem jej kawy i gdy odprowadzałem ją do drzwi, zapytała mnie: "Czy jest może
jeszcze coś, czego pana żona już nie używa, a co mógłby mi pan dać?" No i
wtedy mnie olśniło;-)))). Nie używani od dawna małżonkowie - do "odzysku"!
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka