Problem dlugodystansowy

31.05.05, 08:58
Witam
Co prawda nie jestem jeszcze po slubie, ale problem dlugodystansowego sexu
jest aktualny.
Sprawa wyglada tak:
Przez 4,5 roku bylem z dziewczyna, ktora twierdzila, ze sexu nie chce i nie
lub i i ze jak juz to robimy, to tylko dla mnie. Dziwne bylo w tym to, ze
nigdy nie chciala sie zabezpieczyc i w wiekszosci przypadkow miala orgazm po
czym ubierala sie i zapominala o sprawie. Przez 3 miesiace brala tabletki, z
jakiegos tam powodu, ale nie dla zabezpieczenia sie. W ciagu tych 4,5 roku
razem mialem 1 (slownie: jeden) wytrysk, jej autorstwa, a wlasciwie mojego,
przy jej pasywnej, horyzontalnej pozycji. W pozostalych przypadkach musialem
sie powstrzymywac. Bylo to glupie, na szczescie juz sie skonczylo.

Od 8 miesiecy jestem z dziewczyna prezentujaca inne podejscie do sexu. Lubi
to, cieszy ja to itd. Zabezpieczenie tez jest wlaczone, nie wstydze sie przed
nia itd. ale nie dam rady dojsc kiedy sie kochamy. Przewaznie zabawy lozkowe
trwaja 1-2 godziny, Ona ma kilka orgazmow, a konczy sie na tym, ze sam musze
sie dokonczyc.

Podczas sexu z poprzednia, zeby nie dojsc myslalem o wszystkim, ale nie o tym,
co robimy. Traz mam podobnie. Czujac, ze jesem blisko, nagle w glowie
pojawiaja sie jakies dziwne obrazy, zupelnie nie zwiazane z sytuacja np.
rysunek techniczny jakiegos urzadzenia technicznego zauwazony kiedys w jakiejs
dokumentacji, albo konsolka Putty z konfiguracja firewalla. Tematyka jest dosc
szeroka, ale nigdy na temat.

Wiem, ze wina lezy po mojej stronie i chce z tym cos zrobic. Moge sie tylko
domyslac, jak Ona sie czuje i nie moze to byc nic przyjemnego. Gdzie sie
zglosic z takim problemem, zeby zapukac w odpowiednie drzwi.
Dzieki za podpowiedzi.
Pozdrawiam
TomaszB
    • alien81 Re: Problem dlugodystansowy 31.05.05, 12:12
      Rozumiem w jaki sposób powstał Twój problem i rzeczywiście jest to problem, ale
      nie myśl o nim w kategoriach czyjejkolwiek winy (no może najwyżej takiej, że
      Twoja poprzednia partnerka była niedojrzała).

      Radzę Ci abyś zaczął od szczerej rozmowy z obecną partnerką. zwierzenie się
      drugiej, bliskiej osobie z tego, co nas męczy ma działanie oczyszczające. po
      drugie - nastaw się do następnego "razu" w odpowiedni sposób: niech to będzie
      zabawa, przyjemne zajęcie, nie myśl ani o jej orgazmie ani o swoim. albo
      pobawcie się w "zaspokajacza" - ty nim będziesz, a ona Twoją "ofiarą". może
      orgazm przyjdzie sam. jeśli to nic nie da przeczytaj jakiś fachowy poradnik
      i/lub zgłoś się do seksuologa - to lekarz jak każdy inny, a takie problemy ma
      wielu facetów.

      mój chłopak też czasami nie może skończyć, bo się czymś martwi, czegoś boi, coś
      go zdenerwowało. dlatego przed seksem często dajemy sobie czas na rozmowę i
      odreagowanie. a jakby miał większy problem nie wahałabym się z nim iść do
      specjalisty, bo problemy powstałe po jednej stronie szybko stają się
      obustronnymi. i pamiętaj: większość kobiet ma na szczęście zdrowy stosunek do
      seksu i bliskości, zresztą sam już na taką trafiłeś - nie zmarnuj tego!

      znalazłam kilka linków - poczytaj:
      <a href=www.sasza18.republika.pl/poradyerotyczne/zaburzenia.html
      target="_blank">porady_erotyczne/zaburzenia</a>
      <a href=samozdrowie.interia.pl/seks/magazyn_seksualny/news?inf=533175
      target="_blank">magazyn_seksualny</a>
      <a href=samozdrowie.interia.pl/seks/pytanie/news?inf=517025
      target="_blank">seks/pytanie</a>

      Na pewno coś się da z tym zrobić!
      • luis51 Re: Problem dlugodystansowy 01.06.05, 01:16
        ;))
    • alien81 Re: Problem dlugodystansowy 31.05.05, 12:12
      Rozumiem w jaki sposób powstał Twój problem i rzeczywiście jest to problem, ale
      nie myśl o nim w kategoriach czyjejkolwiek winy (no może najwyżej takiej, że
      Twoja poprzednia partnerka była niedojrzała).

      Radzę Ci abyś zaczął od szczerej rozmowy z obecną partnerką. zwierzenie się
      drugiej, bliskiej osobie z tego, co nas męczy ma działanie oczyszczające. po
      drugie - nastaw się do następnego "razu" w odpowiedni sposób: niech to będzie
      zabawa, przyjemne zajęcie, nie myśl ani o jej orgazmie ani o swoim. albo
      pobawcie się w "zaspokajacza" - ty nim będziesz, a ona Twoją "ofiarą". może
      orgazm przyjdzie sam. jeśli to nic nie da przeczytaj jakiś fachowy poradnik
      i/lub zgłoś się do seksuologa - to lekarz jak każdy inny, a takie problemy ma
      wielu facetów.

      mój chłopak też czasami nie może skończyć, bo się czymś martwi, czegoś boi, coś
      go zdenerwowało. dlatego przed seksem często dajemy sobie czas na rozmowę i
      odreagowanie. a jakby miał większy problem nie wahałabym się z nim iść do
      specjalisty, bo problemy powstałe po jednej stronie szybko stają się
      obustronnymi. i pamiętaj: większość kobiet ma na szczęście zdrowy stosunek do
      seksu i bliskości, zresztą sam już na taką trafiłeś - nie zmarnuj tego!

      znalazłam kilka linków - poczytaj:
      www.sasza18.republika.pl/poradyerotyczne/zaburzenia.html
      samozdrowie.interia.pl/seks/magazyn_seksualny/news?inf=533175
      samozdrowie.interia.pl/seks/pytanie/news?inf=517025

      Na pewno coś się da z tym zrobić!
      • bresio Re: Problem dlugodystansowy 31.05.05, 15:33
        Rozmawialem z Nia o tym, dlaczego moze byc ze mna tak jak jest i na szczescie
        zrozumiala. Nie mniej jednak, sex nie jest juz teraz tym czym kiedys. za kazdym
        razem boje sie tego, ze znowu sie nie uda. Chyba czas wybrac sie do sexuologa.
        Dzieki
        Pozdrawiam
        • ewolwenta Re: Problem dlugodystansowy 31.05.05, 22:55
          U mnie też coś takiego się kiedyś stało. Nie wiem czemu, ale on przyjął, z
          własnej nieprzymuszonej woli, postawę „wibratora”. Zaspakajał mnie a sam nie
          kończył. Nie wiem gdzie popełniłam wtedy błąd. Tak jakby moja przyjemność była
          jego jedyną motywacją. Powoli doprowadzało mnie to do rozpaczy i pozbawiało
          przyjemności z seksu. Zastosowałam kilka zabiegów. Między innymi nie pozwoliłam
          mu się doprowadzić do orgazmu. W końcu się udało. Teraz jest normalnie. JEst
          bardzo dobrze.
          • ewolwenta Re: Problem dlugodystansowy 31.05.05, 23:57
            Oczywiście miało być „nie pozwoliłam mu mnie doprowadzić do orgazmu, zanim sam
            nie odszedł”.
            Poprzednio wyszło bez sensu.

            Znów robi to dla przyjemności a nie dla mnie. Taką mam nadzieję.

            Oczywiście to relacja z zupełnie innej perspektywy niż Twoja Bresio. Spojrzenie
            z drugiej strony, i w dodatku strony nie bez winy za zaistniała sytuację.

Pełna wersja