Wpływ czatów na postawy i oczekiwania w związku

29.06.05, 07:57
Słowo się rzekło...

Na czatach typu <seks>, <erotyka> i iine (bardziej "rozwinięte" tematycznie)
był każdy chyba kto tu trafił. Co takie rozmowy/wizyty przyniosły złego i
dobrego dla Was i Waszych związków ?
Otworzyły się oczy na inne formy seksu ? Zniesmaczenie ? Zauroczenie ?
Zachłyśnięcie ? Nie zawężam tematu do tzw. numerków wirtualnych ( choć to
naczęstsza forma chyba kontaktu ), bywają szczere rozmowy i ciekawi rozmówcy
na TEN temat - czy i co wniosło to waszej sypialni i relacji ?
Temat w sam raz dla seksoholików i pracujących stale z komputerem..;-)
    • loppe Re: Wpływ czatów na postawy i oczekiwania w związ 29.06.05, 08:11
      - nigdy nie czatowałem
      • alien81 Re: Wpływ czatów na postawy i oczekiwania w związ 29.06.05, 08:58
        czatowałam dużo, teraz od czasu do czasu. ja mam wierność zapisaną w genach,
        więc nie robią na mnie wrażenia faceci z czatów. wolę inteligentną, miłą, żywą
        rozmowę od flirtu, którzy najczęściej przebiega według utartego scenariusza.
        poza tym gdy byłam jeszcze sama nieraz się umówiłam. oczekiwania a rzeczywistość
        to niestety dwie różne sprawy. "podobno przystojni" okazywali się śliniącymi się
        przeciętniakami, chcący "niezobowiązującej kawy" zaraz przechodzili do rzeczy,
        czyli pytania ile kaw mi trzeba żeby był seks, "szukający ciepła i czegoś
        więcej" najczęściej szukali od lat, testując po prostu kolejne kobiety - więc w
        sumie to wcale nie szukali, ale chcieli sprawiać takie wrażenie. faceci/baby
        chcące zniszczyć swój dobry związek dla chwilowej przygody, dla banalnych
        (chociaż w trakcie wydają się ekscytujące i genialne) rozmów i flirtów powinni
        się 2 razy zastanowić. i nie zachłystywać się swobodą czatu - ona też jest pozorna.
        • krzysiek_dwadziesciapare Re: Wpływ czatów na postawy i oczekiwania w związ 29.06.05, 11:44
          dlaczego tyle czatowałaś na tego typu kanałach? [ żeby nie było - to NIE JEST
          pytanie zaczepne]
          • alien81 Re: Wpływ czatów na postawy i oczekiwania w związ 29.06.05, 16:37
            z nudów, bo miałam czas, bo byłam sama i samotna, więc czemu nie. w życiu jakoś
            nie mogłam spotkać nikogo ciekawego więc - naiwnie - myślałam, że tam się uda.
            na szczęście już nie jestem sama i samotna. z drugiej strony dzięki normalnym
            (nie seks czy romans) czatom spotkało się nieco osób z mojego otoczenia i kilka
            związków przetrwało. więc miałam pecha:)
    • drak62 Re: Wpływ czatów na postawy i oczekiwania w związ 29.06.05, 09:57
      Nigdy nie odczuwałem takiej potrzeby.
      Zdecydowanie wolę rozmowę w realnym świecie - wiem z kim rozmawiam.
    • anais_nin666 Re: Wpływ czatów na postawy i oczekiwania w związ 29.06.05, 10:02
      Na czacie sexi (wp) poznałam wiele bardzo ciekawych osób. Znajomości trwają do
      dziś. Zaryzykowalabym stwierdzenie, ze idą w kierunku przyjaźni (jedna
      znajomosc na pewno). Wiemy o sobie b. wiele, bo łatwiej mówić o bolączkach,
      sprawach kłopotliwych z kims kogo się nie widzi. Sa sprawy o których nigdy
      nikomu nie mówiłam, a tym osobom powiedzialam, bo czulam, ze łatwiej mi to
      przychodzi w swiecie wirtualnym niz w realnym zyciu. Mam za soba fatalne
      zauroczenie;) Mam za sobą rozmowy z mezem zaniepokojonym moimi ucieczkami przed
      monitor. Mam moc doswiadczen w pisaniu o sexie na czacie (wynik braku milosci w
      małżeńskiej alkowie), mam wrażenie, że to o czym pisze z mezczyzna na czacie
      bardziej mnie podnieca niz sex malzenski. Patologia. Wynik zlego, ktore sie
      wydarzylo w zwiazku, wynik zaniedban. Zaniedban jeszcze z czasow
      przedinternetowych (tzn. nim w niego wsiąkłam). Generalnie mam problem. I zdaję
      sobie z tego sprawę. Ale moja przygoda z netem zaczela sie gdy zaczelam
      odczuwac w zwiazku samotnosc, opuszczenie. Internet byl moja odskocznia,
      poszukiwaniem bliskosci, ktora znalazlam... Ech, duzo by opowiadac...;)
    • malinka83 Re: Wpływ czatów na postawy i oczekiwania w związ 29.06.05, 11:13
      Mam już za sobą okres czatowania, okres, kiedy z moim partnerem nie układało mi
      się najlepiej. Ogólnie wrażenia niezbyt miłe, pełno tam dzieciaków chcących się
      zabawić wirtualnie, co mnie zupełnie nie interesowało. Jedyne wspomnienie,
      jakie pozostało z czasów czatowania to przyjaźń z facetem, żonatym, 30-letnim.
      Znamy się już ponad osiem miesięcy, utrzymujemy super kontakt. Ale trzeba
      bardzo uważać na tego typu rozrywkę, łatwo się uzależnić i spieprzyć związek, w
      którym się obecnie jest....
      pozdrawiam
    • thistle czat - nie 29.06.05, 12:04
      Ale forum, owszem, jeszcze stare FE, potem podczytywanie FEN,ale jakoś nudnawo
      tam teraz. Relacji osobistych raczej nie nawiązywałam, za to było kilka wątków,
      które standardowo mozna by wrzucać jako poradniki w przypadku pytań w
      rodzaju "on chce seksu analnego , a ja się boję" czy " ja mam ochotę na oralna
      pieszczote, a ona nie ;("
      na czaty to chyba za stara jestem;)
      • anais_nin666 Re: czat - nie 29.06.05, 12:06
        Od kiedy zaczyna sie bycie za starym na czat;)? Moja ponad 50letnia mama
        czatuje...:)
        • ewolwenta Re: czat - nie 29.06.05, 13:18
          No ciekawa definicja starości !!! 50 letnia staruszka!!! Jestem oburzona !!!
          • anais_nin666 Re: czat - nie 29.06.05, 13:53
            Ależ właśnie moja mama jest dowodem na to, ze nie jest za stara skoro czatuje;)
            Tak na marginesie - starym można już być w wieku 20 lat. Starośc to dla mnie
            głównie stan duszy. Młoda dusza, nawet 70cioletniemu ciału nadaje młodzieńczego
            charakteru.
            • anais_nin666 Re: czat - nie 29.06.05, 14:02
              Moja wypowiedź o mamie była odnośnie stwierdzenia thistle, że "na czaty to
              chyba za stara jestem;)" Bo co znaczy za stara? Dla mnie to pojęcie praktycznie
              nie istnieje. Mam 30 lat i nie jestem za stara na skakanie na skakance,
              wpatrywanie sie z zachwytem w traszke, bieganie po lace... Ba! Nawet na szkołę
              za stara nie jestem, właśnie zaczęłam kolejne studia. Niektórzy uważają, że w
              pewnym wieku niektórych rzeczy robic nie wypada. Fakt. Nie dłubie w nosie, bo
              to nieestetyczne, ale czasem dziczę sie jak dzieciak, bo lubie pielęgnować w
              sobie dziecko. Dziecko daje mi świeżość zachowań, nieszablonowość myśli itd.
              • loppe Re: czat - nie 29.06.05, 14:11
                Pięknie to napisałaś i popieram, dodam że dusza nie może być starsza lub
                młodsza, to umysł masz na myśli
                • anais_nin666 Re: czat - nie 29.06.05, 14:24
                  "dusza" powinna byc w cudzysłowie, oczywiście chodzi o umysł, lecz o ile dusza
                  lepiej brzmi:) to słowo ma w sobie magię...
                  • loppe Re: czat - nie 29.06.05, 14:28
                    dusza jest najważniejsza
                    kto raz dotknął duszy, ten wie
              • ewolwenta Re: czat - nie 29.06.05, 14:28
                Oczywiście że masz rację :) Ja dziś mam nastój wesoło-czepliwy.

                Wczoraj poszłam sobie pobiegać i spotkałam znajomego Pana biegacza. Nie umiem
                ocenić jego wieku, po figurze dałabym mu 25, po twarzy dobrze ponad 60 a w
                rozmowie odbieram go jak rówieśnika. Człowiek biega tak szybciej niż ja i
                dłużej niż ja (żyję) ;)
                Jak widać są ludzie do których pojęcie "wieku" nie pasuje.
        • thistle Re: czat - nie 29.06.05, 14:37
          Pogratulować Mamy:)
          moja opanowanie gg ma za prawdziwe osiagniecie, dam jej Twoją za wzór;)
          • anais_nin666 Re: czat - nie 29.06.05, 15:35
            Mama jest cudowna. Ojciec na etapie nauki literek na klawiaturze;) GG to dla
            niego magia, choć czasem przy pomocy mamy cos mi wystuka. Zachwycają mnie ludzie
            dobrze po 50tce, którzy wpadają do kafejek intern. na czacik, gg czy wymienic
            korespondencje mailową. Jestem nimi zachwycona. Czuć w nich radośc istnienia. Są
            usmiechnięci, pełni werwy. Mam nadzieję, że za 20 lat będę podobnie pozytywnie
            nastawiona do nowości technicznych, do alternatywnych sposobow porozumiewania.
            • anula36 Re: czat - nie 29.06.05, 16:11
              mam tylko jedno oczekiwanie:)
              Zeby ktos zkim jestem wolal moje towarzytwo od towarzytwa wirtualnych kobitek.
              • selfmademan Re: czat - nie 29.06.05, 17:16
                Wracając do meritum tego wątku - bo jako autor nie wspomniałem o sobie :
                fascynacje czatami miałem jakieś 6 latemu, na czas jakiś "wsiąkłem" w to chyba
                na zasadzie poznawania coraz to nowszych osób - ale bez umawiania się, spotkań
                realnych czy wirtualnych, wysyłania fotek etc. Chyba zbyt późno zobaczyłem, że
                moje (wrodzona chyba) chęć pomagania innym w rozwikłaniu różnych życiowych
                problemów doprowadza także do
                - coraz dłuższego siedzenia przed ekranem
                - coraz krótszego życia rodzinnego
                - zazdrości i w sumie słusznych pretensji żony ( czy akurat ja muszę leczyć
                duszę i złamane serce jakiejś młodszej lasce i czy tylko to robię w sieci..)

                W pewnym momencie nastąpił przesyt wirtualnym światem, ciągłymi problemami i
                monotonią rozmówców, na to nałożyły się zwiększone obowiązki i stres (nowy
                boss) - w końcu po zmiane pracy dojrzałem do właściwych propocji jeśli chodzi o
                czas przed komputerem, wyrywkowego korzystania z czatów etc.
                Mozna przyjąć dosyć ryzykowną tezę, że się ciut zestarzałem;-)- dlatego tu też
                bywam from time to time.
            • ewolwenta Re: czat - nie 29.06.05, 17:53
              Moi oboje opanowali zdolność obsługi gg, emailia a nawet ostatnio sami sobie
              postawili system i zainstalowali gg oraz ustawili wszystko w programie
              pocztowym. Zaskoczyli mnie tym zupełnie :) Oboje mają powyżej 55 lat.
              • anais_nin666 do ewolwenta 29.06.05, 21:26
                Mnie takie przystosowywanie sie ludzi po 50tce do zmian w świecie bardzo cieszy.
                Nie zasklepiaja się w sobie, nie marudzą jak to kiedys bylo super, tylko
                czerpia z tego co technika daje i ucza sie niejako swiata na nowo, swiat
                wirtualny to czasem naprawde odjechany swiat. Ewolwenta ... co tu duzo gadać...
                mamy fajnych rodzicow;)
                • woman-in-love Re: do ewolwenta 30.06.05, 15:15
                  No to przyznam sie, że (będąc po pięćdziesiatce) zostałam zaproszona do
                  moderowania forum (Brak)seks(u)..., z tym, ze seksu mi akurat nie brakuje :)
                  ale brakowało mi go, kiedy byłam we wzorowym skądinąd małżeństwie. Dawne
                  dzieje, a mimo to, temat dla mnie wciąż bulwersujący. A kiedyś, to nawet
                  zakochałam sie wirtualnie, na szczęście nie trzymało za długo :-)))))
                  • anais_nin666 woman... pocieszająca:) 30.06.05, 15:44
                    To pocieszające:) Może za 20 lat też spotkam kogoś z kim będę miała "nadmiar"
                    seksu? Czyli nic straconego...
                    Zauroczenie i to totalne (netowe wlasnie) tez zaliczylam - bedąc we wzorowym
                    pozornie małżeństwie;) Trauma - hehe.
                    Pozdrawiam ciepło:)
                    • paszczak54 Re: woman... pocieszająca:) 01.07.05, 15:03
                      Wracając do odpowiedzi na podstawowe pytanie: Istotnie na początku kontaktu z
                      nternetem próbowałem czatować wielokrotnie jednak nie sprawiało mi to satysfakcji
                      więc przestałem. Po jednej z wieczornych rozmów z żoną zacząłem (bez jej wiedzy
                      tym oczywiście) myszkować w poszukiwaniu przyczyn rozmijania się naszego libido
                      i tak trafiłem do tego forum.Pomogliście mi i moje kontakty z żoną polepszyły się.
                  • ewolwenta DO WIL 01.07.05, 17:54
                    Niektórzy ludzie pogubili swe metryki wiele lat temu. To chyba wiąże się z tzw.
                    pogodą ducha i tą niezwykłą umiejętnością cieszenia się każda chwilą życia.
                    Spotykam czasem na swojej drodze takich dla których czas zwalnia i myślę sobie,
                    być taką za te dwadzieścia, trzydzieści lat :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja