Heh znowu zawiedziona-!

01.07.05, 23:53
Znów, po raz kolejny, zawiedzona, ja roznamiętniona, grono przyjaciół w
naszym domu, on przesyła buziaki, wychodza wszyscy On-idzie spać, nie
zdążyłam zamknąć nawet dobrze dzrzwi za przyjaciółmi...On już śpi :(, po raz
enty!
Możecie na mnie splunąć, ja chce być teraz
kobietą...piekna...namietną...pogłaskaną...i na dana chwile nie ważne w
czyich ramionach!Bo w jego wiem że po raz kolejny nie mogę liczyć!
Czuje sie w serduszku jak prostytutka, tylko dlatego że mam takie mysli.

Chyba muszę uciekac, wyzwolić sie, odetchnąć, zadbać o siebie.Budzę sie ,
spogladam w lustro i co widzę? , to nie ja, to jakaś szara myszka!
Zimny prysznic i co? i nic i znów przyjdzie ten dzień kiedy On powie że moje
wymagania ( 1x na dwa tyg) to moja obsesja i nic mądrzejszego w głowie!

Usycham sobie po cichu, w samotnosci, blaknie moja uroda, eh chyba jestem za
stara( 29 lat) żeby bardziej sie starać! Nie chce więcej usłyszeć ..' że
jedno mi tylko w głowie..".
To kawał sku...yna i reszta chama!Juz dzis to wiem, juto również i tak do
końca życia! Nie zmarnuje go- jest stanowczo za krótkie!

Dobranoc!
    • net10 Re: Heh znowu zawiedziona-! 02.07.05, 15:46
      Kochana czy masz sobie cos do zarzucenia?Jestes zła kobieta?Wyrachowana?czy dla
      Ciebie licza sie TYLKO twoje potrzeby?Jestes nieczuła,niewrazliwa??Jesli NIE
      jestes taka to nie powinnas miec ZADNYCH wyrzutów sumienia.O wartosciowe
      kobiety mezczyzna powinien dbac (i wzajemnie oczywiscie...my o nich tez:-
      )).Przedewszytskim NIE jestes stara!!Jestes młoda kobieta,ktorej nalezy sie
      szczescie i czułosc!! Nie wymagasz przecierz milionow dolarów?Exluzywnych
      samochodow czy innych materialnych rzeczy!Ptrzebujesz tego czego potrzebuje
      kazda kobieta....a tymbardziej wartosciowa,ktora na to zasługuje.Czesto godzimy
      sie na takie zycie "w cieniu" jak męczennice:/ płaczac po nocach.Wiadomo, nigdy
      idealnie byc nie bedzie,ale obie strony powinny starac sie zeby tej drugiej
      bylo jak najlepiej!!
    • email11 Re: Heh znowu zawiedziona-! 02.07.05, 19:44
      W zaistniałej sytuacji, może należałoby się rozejrzeć za kimś kto by Cię
      docenił. Chciał spędzac miłe chwile częściej niż jeden raz w tygodniu.
      Z tym, że do takiej decyzji trzeba dojrzeć i mieć odrobinę odwagi (jeśli można
      to nazwać odwagą).
      Wszystko się może wówczas zmienić, zatem warto rozważyć za i przeciw.

      Ja sam nie narzekam, że mam inną dziewczynę. Ale mam nadzieję, że z czasem
      będziemy tylko my, razem tak do aż osiwiejemya.

      Email
      • woman-in-love Re: Heh znowu zawiedziona-! 03.07.05, 10:25
        mam watpliwości co do trzeżwości "zawiedzionej". Jeśli topisz rozczarowanie w
        alkoholu, to marne sa szanse na zmianę.
        • alien81 Re: Heh znowu zawiedziona-! 04.07.05, 15:06
          jeżeli rozmawiałaś o tym z partnerem i on nie widzi problemu to masz rację: nie
          warto marnować życia!!! zostaw go i ułóż je z kimś kto doceni Cię (ale bez
          pośpiechu, daj sobie czas i poznaj nieco mężczyzn).
        • burberry1 Re: Heh znowu zawiedziona-! 04.07.05, 22:08
          woman-in-love napisała:

          > mam watpliwości co do trzeżwości "zawiedzionej". Jeśli topisz rozczarowanie w
          > alkoholu, to marne sa szanse na zmianę.

          Jesli wypicie dwóch drinków z martnii można nazwac upojeniem- to chyba powinnam
          byc upojona jak bela:)

          Jakby co -to dorosłam do zmiany, ba nawet wiecej wprowadziłam już je w życie i
          jestem baaardzo szcześliwa!

          Acha tak na marginesie: odwiedziny znajomych, bynajmniej u mnie, nie zawsze
          oznaczaja-poczestunek alkoholem, jesli hm...u pewnych osób jest inaczej, to
          gartuluje:)

Pełna wersja