Milosc, seks i duza roznica wieku

05.08.05, 16:20
Moj watek odbiega od tematu tego forum ale pomyslalam, ze moze Wy jako osoby
doswiadczone bedziecie mi mogli cokolwiek podpowiedziec w sprawie, o ktorej
ponizej. Bardzo tez prosze o wyrozumialosc i z gory dziekuje za wszystkie
powazne wypowiedzi. Moze Wy mi przywrocicie wlasciwa perspektywa, bo czasem
podejrzewam, ze sie strasznie zakrecilam. No bo czy to jest normalne, zeby sie
zadurzyc w chlopaku, ktory jest ode mnie o 10 lat mlodszy? Gdybysmy byli
starsi oboje, powiedzmy, chocby o 5 lat, to roznica wieku miedzy nami bylaby
cokolwiek mniej niezreczna, a tak, jak ja mam 28, to latwo obliczyc, ile ma
on. Tak, wiem, to jest zenujace. Nie moge o tym nawet komukolwiek powiedziec,
bo sie osmiesze, dlatego pisze anonimowo tutaj. Absurd tej sytuacji mnie
troche przeraza, ale zarazem bardzo, hmm... podnieca.
Z jednej strony wiem, ze nie moge sobie pozwolic na to uczucie. Tym bardziej,
ze, co tu duzo mowic, chlopak 18-letni to nie dojrzaly mezczyzna, wiec na
glebokie porozumienie w sferze duchowej czy intelektualnej (ktore sobie bardzo
cenie) raczej nie moglabym z jego strony liczyc, przynajmniej nie w stopniu, w
jakim mi zalezy. Z drugiej strony, on mnie bardzo pociaga. Zastanawiam sie,
czy on w ogole podejrzewa, o czym mysle siedzac obok niego. A ja tymczasem,
taka w opinii innych powazna osoba, z doktoratem (tak, tak) mysle o tym, ze
chcialabym sie z nim bzykac. Klade dlon blisko jego reki i tak bardzo bym
chciala, zeby on chcial mnie dotknac. Ja nie moge sie odwazyc dotknac go
chocby niechcacy, wydaje mi sie, ze on by sie domyslil. Potrafie dobrze
ukrywac swoje emocje, wiec sie z nimi nie zdradze, ale czasem wolalabym umiec
pozwolic sobie na chwile slabosci.
Mamy ze soba dobre porozumienie i sie lubimy, to jest bardzo wyczuwalne.
Jestesmy oczywiscie ze soba na „ty”, a on ma w ogole dosc besposredni sposob
bycia. Zauwazylam, ze jak rozmawiamy to czesto unika mojego wzroku. Moze po
prostu widzi we mnie zadbana i ladna dziewczyne (o ile komukolwiek moglabym
sie wydawac ladna) i to go troche peszy, ale nic wiecej za tym nie stoi. Tym
bardziej, ze jestem starsza od niego. Moze to wszystko jest tylko w mojej
glowie? Bezsensownie i daremnie marze o intensywnej, naglej, takiej troche
sztubackiej milosci, ktorej nigdy nie przezylam. To pewnie tylko ja tak bardzo
bym chciala uslyszec wreszcie od faceta, ze jestem wyjatkowa, ze mu sie
podobam, ze go pociagam, podniecam, ze chcialby mnie dotykac i piescic. Zeby
sam byl tym uczuciem do mnie zaskoczony.
Bo ja nie wierzę, że mogłabym się mu podobać jako kobieta. Nie wierzę, że w
ogóle dla jakiegokolwiek mężczyzny mogłabym być zmysłowa i pociągająca (choc
moze nie jestem taka ostatnia? Niedawno obcy facet w pociagu powiedzial mi, ze
jestem piekna; nigdy tego nie zapomne). Z jednej strony pogodziłam się z tym,
że już na nic pod tym względem w życiu nie czekam, a jednak moje ciało na
przekór mnie znów się obudziło. Być może to tylko namiętność, zmysły, hormony,
ale naprawdę je czuję i tak bardzo bym chciała móc je uzewnętrznić. Nawet
jeśli nasz związek miałby sie sprowadzić tylko do seksu, nawet przez krótki
czas, to nadal bardzo go pragnę. Czy moje pragnienie jest bardzo wyuzdane? W
wyobraźni pozwalam sobie na wiele, wyobrażam sobie i aranżuję różne sytuacje,
które mogłyby pomoc mi wyrazic to, co czuje. Im bardziej o tym mysle w jego
obecnosci, tym bardziej sztucznie sie zachowuje, jestem spieta i nienaturalnie
oficjalna, choc mam wielka ochote na cos zupelnie przeciwnego. Zamiast byc
bardziej otwarta, troche moze zalotna, spojrzec mu w oczy dluzej niz wymaga
sytuacja, to ja uciekam wzrokiem i nie potrafie sie zdobyc na jakikolwiek
trafny gest, nie potrafie sie nawet usmiechac patrzac na niego.
Ciągle o nim myślę, wyobrażam sobie, jak sie kochamy. Wyobrażam sobie nasze
nagie ciała pobudzane wzajemnym dotykiem. I to wielkie zmieszanie, że jesteśmy
pierwszy raz razem, drżenie rąk, chaotyczne słowa, szybkie oddechy, odpływanie
w niebyt. Mysle o tym, jak on caluje moja szyje, dotyka jezykiem platkow moich
uszu i powoli, niespiesznie przesuwa sie do piersi aby w podobny sposob
piescic moje sutki, ktore twardnieja w jego ustach. Chcę dotykać jego
pośladków, ud i penisa, chcę go poczuć w sobie, chce miec z nim orgazm pod
prysznicem, w lesie, w deszczu, w windzie miedzy pietrami, w moim pokoju na
uczelni, na stole, na polu w życie, na plaży, i, przede wszystkim, naprawde a
nie tylko w wyobrazni (wiem, ze to nieprzyzwoite, ale moje mysli same biegna
tym torem i ... stymuluja mnie).
A trudność to dla mnie tym większa, że nikt mnie nie podejrzewa o takie myśli.
Tym samym ja nie nawykłam do ich wyrażania. A mam bardzo zmysłową naturę i, co
od dawna podejrzewałam, dość wybujałą seksualność. Uwielbiam seks i namietnosc
(ale koniecznie związane z głębokim uczuciem; powierzchowne emocje mnie nie
interesują). Skrywam to głęboko i nikt o tym nie wie, bo w pewnym sensie
trochę się tego wstydzę. Wstydzę się, bo nie wiem, jak na tę stronę mojego
„ja” reagowaliby inni. A dopatrzyc się jej we mnie z pewnością łatwe nie jest,
bo ani mój wygląd (mimo 28 lat wyglądam jak delikatna, układna, wstydliwa
licealistka o bardzo klasycznych rysach, bynajmniej nie zdradzających
zmysłowej natury) ani sposób bycia na nia nie wskazuja. Najdziwniejsze w tym
wszystkim jest to, ze ... pomimo swojego wieku i swoich potrzeb nigdy nie
mialam faceta. Chyba zawsze wstydzilam sie pokazac w pelni swoja kobiecosc.
Nie chcialam, aby ludzie patrzyli na mnie tylko przez jej pryzmat. Nie
chcialam tez, zeby ludzie zobaczyli we mnie te dwoistosc: z jednej strony
wyksztalcona intelektualistka o szerokich horyzontach ceniaca blyskotliwe
dyskusje, wyrafinowane poczucie humoru, gry slowne, dobra literature i film, o
bardzo waskim i wyselekcjonowanym gronie znajomych, a z drugiej: namietna
kobieta, ktora potrzebuje rownie zmyslowego kochanka, z ktorym bedzie odczuwac
bliskosc intelektualna, duchowa i seksualna, pragnaca oddawac sie z nim
spontanicznej rozkoszy. Siedzialam wiec zawsze jak przyslowiowa mysz pod
miotla i rozwinelam sie w praktyce jedynie intelektualnie, natomiast
emocjonalnie tylko w teorii. Przy moich potrzebach w dziedzinie zycia
emocjonalnego i seksualnego przeżywam więc teraz udrękę. Orgazm znam tylko z
masturbacji; tym bardziej wiec wiem, czego mi brakuje. To tylko „techniczna”
namiastka, ktora nie zastąpi bliskości, czułości i autentycznej fascynacji.

Ale wracajac do glownego watku: nie mogę sama temu chlopakowi niczego
sugerować, bo nie wiem, czy on w ogóle jest/byłby mną w ten sposób
zainteresowany. Nie mogę się więc narazić na śmieszność. Chciałabym zarazem w
sposób bardzo delikatny, niewymuszony, ale zarazem trochę zmysłowy jakoś swoje
emocje zaznaczyć. Tak, aby go nie wystraszyć. W taki najlepiej sposób, żeby
potem odebrać jakis sygnal z jego strony (byleby pomyslny dla mnie). Łudzę
się, że jednak choć trochę mu sie podobam, a jemu jedynie z racji młodszego
wieku nie wypada niczego zasugerować. Nie mogę też go do niczego zmuszać. Moze
on w ogole jeszcze nie mysli o prawdziwym seksie (ale w jego wieku to chyba
niemozliwe)? A z drugiej strony, co on by sobie o mnie pomyslal, gdyby sie
dowiedzial o tych moich fantazjach?

Pewnie mi napiszecie, ze potrzebny mi jest facet w ogole, niekoniecznie ten. I
tak na pewno jest. Ale z niewyjasnionych przyczyn akurat ten tak a nie inaczej
na mnie dziala.
Proszę, nie potępiajcie mnie za te fanaberie. Chyba kazdy z nas jakies ma.
Glupio mi moze troche, ze akurat taki mlody chlopak stal sie obiektem mojego
zainteresowania. Moze mi podsuniecie jakies rady na podstawie wlasnych
doswiadczen i przemyslen, co mozna by w takiej sytuacji zrobic.
    • anais_nin666 Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 05.08.05, 16:31
      Potępienie? Za co? Że młoda kobieta ma chęc na młodszego faceta?? Czy ktoś
      potępia 28 latka, ze chodzi z 18latka? Nie. Nie widzę powodu, by w druga strone
      mialoby byc inaczej.
      Troche mnie przerazilas tonem listu, w ktorym z gory zakladasz swoja wine.
      Ostatnio w necie przeczytalam o zwiazku Wieczorka z Brodką. Ona ma chyba 18, on
      32. I nikt sie nie oburza. Ich porozumienie intelektualne zapewne tez nie jest
      na najwyzszym poziomie..., ale skoro sa razem to pewnie jest cos co ich laczy.

      Jesli chlopak bedzie zainteresowany Tobą wystarczy, ze mu wyjaśnisz na wstępie
      na czym Ci w zwiazku z nim zalezy i jesli mu sie to spodoba, to badzcie razem,
      na miesiac, noc, a moze rok czy cale zycie.

      Zycze powodzenia.

      Młodsi lubią starsze od siebie kobiety (przynajmniej w tym przedziale
      wiekowym), wiec szanse masz duze:)!
      • anne_sophie Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 05.08.05, 18:17
        Ja jestem po prostru potwornym emocjonalnym tchorzem. Ponizej juz odpisalam
        Ewolwencie o tym.

        Piszesz, ze mam mu na poczatku wyjasnic, na czym mi w zwiazku z nim zalezy.
        Problem jest taki, ze jeszcze zadnego poczatku nie bylo a ja nie mam
        najmniejszego pojecia jak go zainicjowac. Od czego nalezy zaczac w takiej
        sytuacji? Mam cos powiedziec? Wyjatkowo ladnie sie ubrac? - skromnie ale
        elegancko i zmyslowo? To chyba nic nie da. Co mam konkretnie zrobic, zeby sie
        nie skompromitowac w razie jego odmowy (nawet nie slownej, tylko gdy sie
        zorientuje, ze on nie chce). Jak sie w to gra?
    • ewolwenta Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 05.08.05, 17:04
      Doktorat to musiał być z nauk humanistycznych ;P
      Dziewczyno jak to nie jest twój student to nad czym się zastanawiasz? Jeżeli
      jednak jesteś jego nauczycielką to angażowanie się byłoby, nie tylko nieetyczne
      ale i głupie.
      Wiadomo, że ten związek byłby raczej czasowy, z racji wieku młodzieńca. Jeżeli
      to Ci odpowiada to okaż delikatnie zainteresowanie. Spojrzenie, dotknięcie
      ręki. Jak się za bardzo speszy, to się wycofaj bo nic z tego nie będzie, jak
      odwzajemni to przeżyjesz przygodę.

      • anne_sophie Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 05.08.05, 18:10
        Doktorat byl z nauk scislych :).
        To nie jest moj student, przynajmniej nie z uczelni, tylko z prywatnych lekcji,
        ale nie dokladnie z dziedziny, ktora skonczylam. Moja pozycja nauczycielki nie
        ulatwa sprawy.

        Poza tym nie wiem, jak mam mu cokolwiek dac do zrozumienia? Nie mam odwagi. Bo
        jesli on nie chce, to mi bedzie potwornie wstyd, jak bede mogla potem w ogole
        spojrzec mu w oczy? Albo w ogole przestanie do mnie przychodzic. Nie odwaze sie
        na dotyk. Albo podpowiedzcie - pod jakim pretekstem moge go dotknac, zeby wyszlo
        niby naturalnie, ale moze dalo mu do myslenia. A te spojrzenia? Ja nigdy tego
        nie robilam, jestem tchorzem, uciekam a potem zaluje. Boje sie osmieszenia.
        Prosze, doradzcie konkretnie jakies posuniecia.

        • ewolwenta Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 05.08.05, 23:27
          Aż trudno w to uwierzyć ;), chyba z fizyki sądząc po elokwencji.
          Wracając do wątku, na prawdę nie wiesz jak? Przedłuż spojrzenie w oczy. Jeżeli
          odwzajemni je z lekkim uśmiechem i przesunie wzrok w dół w kierunku ust to
          możesz podejrzewać zainteresowanie. Może nie zrobi tego za pierwszym razem ale
          za którymś kolejnym.
          Jako korepetytorka, już zachowujesz się podejrzanie, bez dotykania. Musisz się
          strasznie pilnować, żeby nie dotknąć ręki przy pokazywaniu czegoś. Nie masz
          takiego wrażenia?
          • anais_nin666 Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 06.08.05, 05:02
            Elokwencja z fizyką faktycznie ma wiele wspołnego, hehe;)
            Kobieto! Instynkt Ci powinien podpowiadać co zrobić. Jesli Ci nic nie
            podpowiada, to moze zbastuj?
            Masz ochotę na usmiech - to się usmiechaj, masz chęć powiedzieć cos dwuznacznego
            - powiedz, masz potrzebe dotkniecia jego reki - dotknij. Jesli nic nie zadziala,
            to odpusc, panowie pewne sygnaly naprawde niezle odczytuja:)
            Moze warto zaprosic kolesia na kawe? Pogadac, otworzyc sie nieco, zainteresowac
            go soba? Wyjdz poza schemat nauczyciel - uczen. Daj facetowi gestem ,slowem
            odczuc, ze jest nie tylko uczniem:)
    • bardzofajnystudentzwroclawia Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 05.08.05, 17:18
      Masz bardzo ciekawą okazję nauczyć tego młodzieńca tego,
      o czym pisałaś (dotyk, powoli, uszka i w ogole). Wyjdzie
      mu to tylko na dobre ;)

      Ale jeżeli jestes jego nauczycielką... to stąpasz po
      cienkim gruncie, co tylko dodaje adrenalinki :)

      Powodzenia :) napisz kiedys co postanowiłaś ;)
    • yoric Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 05.08.05, 18:23
      Czyli jak w klasycznym tekście, "pod płaszczykiem niewinnego kujona kryje się
      demon seksu?" ;)

      Ale gdzie były te wszystkie namiętne doktorantki i doktorki kiedy ja miałem
      18lat? Grrrrrr.... Jeszcze teraz chętnie zostałbym poadorowany przez rozpaloną
      30-kę (wyglądam sporo młodziej, niż mam, więc wszystko by się zgdzało). A tu NIC!

      Słowem, Twoja opowieść wywołała we mnie wielkie rozgoryczenie; nawiasem mówiąc,
      podobnie jak kilka innych wątków, np. 'czy mówicie w łóżku'.
      Pozdrawiam!
    • rigby Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 06.08.05, 12:19
      Przeczucie mówi mi, że ten list i problem w nim przedstawiony to czysto
      „akademicka” kwestia pani Dr. Może czas pomyślec o następnym stopniu naukowym?
      Młodym chłopcom, którym hormony nie dają spokoju, zalecano
      dawniej zajęcie się sportem, więc może to też jest jakieś wyjście ?
      Jeśli jednak się mylę, to problem jest wyolbrzymiony. Taka różnica wieku, może
      całkiem
      dobrze rokować dla związku, o ile facet / chłopak / jest w miarę dojrzały
      emocjonalnie.
      Na ogół takie związki nie trwają zbyt długo, ale często są dość intensywnie
      przeżywane
      I jest potem co wspominać.
      Złap więc go za tę rękę czy za coś innego i zobacz co się stanie. W najgorszym
      wypadku zareaguje tak jak O. Lubaszenko w scenie z G. Szapołowską ze znanego filmu.
      Na bardziej rozbudowaną poradę możesz liczyć, gdy napiszesz do mnie prywatnie.
      A.
      • woman-in-love Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 06.08.05, 18:59
        Mam przyjaciółkę, której chłopak jest o 18 (słownie - osiemnaście) lat młodszy.
        Szczęśliwi nie do wiary. I w czym problem??? Dodam, ze ona 48 a on 48 - 18 = 30
    • yoric Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 06.08.05, 21:18
      hmm hmm

      a cóż to za korki? jak z fizyki, to można o pędzie, popędzie i przyciąganiu
      ciał. Jeżeli z kolei z chemii, to - właśnie, chemia, feromony, te sprawy.
      Bilogia - wiadomo (pszczółki). Najciekawiej zaś zapowiadają się korepetycje z
      francuskiego...
      Do dzieła!!!

      PS: Chyba, że uczysz chłopaka gry na pianinie. To byłby pech...
      • anne_sophie Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 08.08.05, 11:25
        A na matematyke jakies skojarzenia mozesz podsunac? (przypomial mi sie pewien
        bardzo zabawny akcent "erotyczny" w bajce matematycznej, ktora kiedys przyslal
        mi znajomy: ..."Przybyly na bal wszystkie pokrewne funkcje trygonometryczne i
        hiperboliczne, książęta dx i dy, a nawet stary dziwak Area – Cosinus
        Hiperboliczny, ktoego nikt nigdy bez krzywej lancuchowej nie widzial.(...)
        sredni wiekiem robili analize harmoniczna swoim towarzyszkom, nieprzeliczalna
        sluzba na kazde skinienie rozniczkowala gosciom jadlo i napitki. W zacisznych
        kacikach calkowali sie ukradkiem po dt, ale zanadto sie z tym nie kryli. Ksiaze
        bowiem rozumial mlodziez i niejedna mloda wypukla funkcja znalazla na jego
        dworze stycznosc z jakims przystojnym i silnie zbieznym funkcjonalem"...).

    • rigby ona jeszcze nie miała faceta !! 06.08.05, 21:59
      Najdziwniejsze w tym
      wszystkim jest to, ze ... pomimo swojego wieku i swoich potrzeb nigdy nie
      mialam faceta.

      czy ktoś zwrócił uwagę co jest napisane w tym poście ?
      czego więc ma uczyć ?
      czytajcie uwaznie listy, nawet jak są długie, inaczej gubis ię ważne wątki
      • lilith76 Re: ona jeszcze nie miała faceta !! 07.08.05, 23:43
        nawiązujesz do "Pianistki" Jelinek?
        aż tak źle chyba nie jest :)
      • anne_sophie Re: ona jeszcze nie miała faceta !! 08.08.05, 11:27
        Naprawde nie rozumiem, co sugerujesz. Jesli mozesz, to wyjasnij.
        • lilith76 Re: ona jeszcze nie miała faceta !! 08.08.05, 14:52
          polecam film lub książkę (tytuł jak wyżej).
          to była lekka odpowiedź na zaznaczenie różnicy wieku przez poprzedniego
          forumowicza i nie należy traktować jej śmiertelnie poważnie!

          różnica wieku nie jest problemem pod warunkiem, że oboje ludzi zdąrzy sią już
          wyszumieć i ma jakiś bagaż życiowych doświadczeń. 18-to latek ma przed sobą
          jakieś 5-7 lat lekkiego życia zanim się ustatkuje.
          ale skoro tak działa na ciebie, to zaproponuj delikatnie jakieś wspólne
          wyjście - kino, knajpa. przecież jeszcze nie wybierasz imion dla waszych
          dzieci. to super uczucie, kiedy ktoś wzbudza w nas takie reakcje.
    • sagittka Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 08.08.05, 14:02
      Pięknie opisałaś wasz wyimaginowany pierwszy raz. Wydaje mi się jednak, że 18-
      latek, który nie ma za sobą zbyt wielu doświadczeń erotycznych (albo wcale)
      może nie sprostać twoim oczekiwaniom.

      Młody chłopiec, zazwyczaj "nabuzowany" seksualnie, dąży do szybkiego
      rozładowania ogrooomnego w tym wieku napięcia. Może nie być w stanie obdarzyć
      cię tak wyrafinowanymi pieszczotami, o jakich marzysz. Po pierwsze, to wymaga
      spokoju i powolnego wzrostu napięcia, po drugie pewnego doświadczenia i obycia.

      Wiem, że być może podchodzę zbyt stereotypowo, ale taki chłopak może zupełnie
      inaczej wyobrażać sobie seks z kobietą. Ponieważ nie rozmawiacie ze sobą na ten
      temat, to wasze oczekiwania mogą się zderzyć podczas tego pierwszego seansu
      (który mogłby nastapić spontanicznie podczas lekcji).

      Nie zniechęcam cię, tylko mówię, że w zyciu nie jest tak jak na filmach
      miłosnych, czy w powieściach, że on nagle porywa ją w ramiona i przeżywają
      cudowne chwile, nie biorąc wcześniej prysznica, nie myjąc zębów i nie
      zakładając prezerwatywy, i nawet dziewice przeżywają nieziemskie rozkosze.


      • gosiuunia Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 25.08.05, 10:01
        Zgadzam się młody chłopak może nie mieć żadnego doświadczenia ale jako młoda bo
        22 -letnia kobieta wiem że mają czasami większe niz inni.
    • untochables Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 08.08.05, 14:22
      anne
      spotkaj się z nim gdzieś po za korepetycjami na mieście w sklepie knajpie na
      dworcu nie wiem gdzie nie wiem jak ale wtedy będzie łatwiej coś zacząć niż
      zrobić to w czasie badania funkcji
      byłem bliskim świadkiem takiego związku - uczeń-nauczycielka - narwana miłość
      to była - różnica wieku jakieś 8-6 lat - zakochani byli w sobie ale nie
      zdeterminowani by zmienic sowje życie o 180 stopni i sie rozstali
      • kampai Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 08.08.05, 14:39
        Trochę przy długi ten post. W pewnym momencie zastanawiałem się, czy czasem nie
        jest to grafomania. Pierwszym kluczem do załatwienia problemu, jest jego
        KRÓTKIE przedstawienie. A poza tym, taki układ bardzo by mi odpowiadał. Kiedyś
        byłem zresztą takiego układu częścią. Kobiety starsze wiekiem potrafią być
        również przyjemne dla oka.
        • anne_sophie Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 08.08.05, 15:57
          To nie jest grafomania, choc faktycznie nie dysponuje nadmiarem literackiego
          talentu. Co masz na mysli, ze "pierwszym kluczem do zalatwiena problemu jest
          jego krotkie przedstawienie"? Czy z mojego nawet przydlugiego postu nie wynika,
          na czym problem moj polega? Czy tez masz na mysli cos innego?
          • kampai Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 08.08.05, 22:36
            Chodzi mi o to, że jak pójdizesz do lekarza i zaczniesz opowiadać mu o
            problemie przez pół godziny, to on wierz mi w końcu zgubi sie w czym kłopot
            tkwi. Pamiętaj, maksymalnie 3000 znaków!
        • ewolwenta Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 08.08.05, 19:46
          zachwycajacy jesteś Kampai :/
          • kampai Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 09.08.05, 10:06
            Raczej bez zahamowań...
            • ewolwenta Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 09.08.05, 10:31
              Tak siebie postrzegasz? Hmm... Jakoś mi nie pasuje to do Twojego wizerunku jaki
              sobie stworzyłam czytając to forum.
      • anne_sophie Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 08.08.05, 15:54
        To nie wchodzi w gre. Z pewnoscia by na nie przystal a ja bym sie najadla
        wstydu. Co innego, gdyby on wyszedl z taka propozycja. Skoro tak sie nie
        dzieje, to znaczy, ze: 1) nie jest mna zainteresowany prywatnie (tak po prostu,
        albo ma dziewczyne); 2) moze i chcialby, ale mu nie wypada, bo jestem starsza.
        Gdybym ja miala jakies bardziej czytelne przeslanki z jego strony, to pewnie bym
        cos zadzialala, ale boje sie kompromitacji i jestem tchorzem. Z drugiej strony,
        moze on wlasnie na to czeka ale takie cuda to sie nie zdarzaja, przynajmniej nie
        mnie. Troche goni mnie czas, bo niebawem wyjezdzam na dlugo z kraju i raczej na
        pewno strace z nim kontakt. I tylko to mnie mobilizuje aby cos w tej trudnej
        materii przedsiewziasc, choc nie wiem, czy dosc silne abym mogla pokonac wlasne
        opory.
        A tak przy okazji spytam: czy to bylby wielki dla mnie wstyd, gdyby na moje
        sugestie on zareagowal negatywne? Jak mialabym sie potem zachowac?
        • anais_nin666 Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 08.08.05, 16:12
          Nie rozpatrywałabym tego w kategoriach wstydu, raczej rozczarowania, Twojego
          rozczarowania odmową.
          Czy Wy podczas lekcji czasem rozmawiacie też o sprawach odbiegających od nauki?
          Zagadujesz go? Pytasz o cokolwiek? Jeśli tak, to mozesz podczas takiej przerwy w
          nauce spytac czy nie mialby checi z Toba kiedys sie spotkac i pogadac czysto
          prywatnie. Jesli odmowi to trudno. Odmowa pojscia na "kawe" nie jest wielka
          tragedią;)
          Co tu duzo gadać - anne_sophie do dzieła!
          Życie Ci płynie koło nosa. Daj upust swej zmysłowości. Poczuj się kobietą, daj
          się ponieść emocjom.
          Nawet jesli bedziesz zalowac, to przyanjmniej nie tego, ze nie sprobowalas, a to
          juz cos. Krok w strone wiekszej odwagi w zalatwianiu takich spraw na przyszlosc.
          Trzymam kciuki za akcję "podryw" :-)
          Pozdrawiam serdecznie
          • anne_sophie Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 08.08.05, 16:48
            Czasem rozmawiamy o sprawach nienaukowych ale po lekcjach. Zdarzalo sie, ze to
            on sam zaczynal rozmowe, o cos mnie pytal, a czasami ja - tak naprawde po to,
            zeby jeszcze nie wychodzil, ale ja jestem kiepska w tej materii i zawsze, kiedy
            trzeba urywaja mi sie tematy. Albo tez ze zdenerwowania zaczynam mowic za duzo i
            na jakis malo zajmujacy temat, a potem zaluje. Najgorzej jest, jak zapada
            krepujaca cisza, wtedy on stwierdza, ze nie bedzie mi juz zabierac czasu i
            wychodzi. No i nie wiem, czy go faktycznie nudzilam a on tylko z uprzejmosci
            mnie sluchal, czy tez sam nie wiedzial, jak kontynuowac rozmowe i sie wycofywal.
            W czasie lekcji idzie mi lepiej, czasem cos smiesznego wymysle i sie smiejemy. I
            to jest w sumie wszystko, na co sie zdobylam. Kilka razy go czestowalam herbata
            ale nie chcial (nie wiem, moze nie lubi; nastepnym razem wlacze do menu jakies
            ciasteczka ;); przemysle tez liste tematow, ktore mozna by poruszyc, a ktore
            moglyby okazac sie stymulujace).

            Zgadzam sie z Toba w pelni, ze czas mi ucieka. Jak rowniez podzielam poglad, ze
            lepiej zalowac, ze sie cos zrobilo, niz ubolewac nad swoja bezczynnoscia.
            Przynajmniej wowczas czlowiek sobie nie zarzuca, ze nie zrobil wszystkiego, co
            mogl.

            Dzieki za wsparcie, rowniez pozdrawiam.
            • viles Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 08.08.05, 22:29
              Przydarzyła mi sie kiedys podobna historia(wówczas 19-latkowi),tzn romans z
              30-kilkulatką.Róznica taka...ona nie była moja korepetytorką.
              Minęło kilkadziesiat lat...ale wspominam to jako cudowne doswiadczenie!
              Układ trwał 2 lata i na zakończenie niewątpliwy wpływ miały częste i długie rozłąki.

              Krótko.
              1.Chcesz zmienić "płaszczyznę waszych stosunków"...to musisz to zrobić na
              ZUPEŁNIE INNYM GRUNCIE.Tzn nie zaczynać jakieś rozmowy,herbatki,aluzji podczas
              korepetycyjnych sesji.Tu on zawsze widział będzie swoją powściągliwą nauczycielkę.
              Wymyśl jakieś wspólne wyjscie na wystawę...do restauracji...za miasto
              pojedzcie(auto przydatny rekwizyt)...kup stolik z IKEI(tam też jest
              restauracyjka!) i niech ci pomoże go zmontować...itp,itd.
              Pretekstów do pobycia razem i powolnego a zarazem naturalnego rozwijania "nowej
              płaszczyzny stosunków" - sa tysiące :)

              2.Ty musisz wyjść z inicjatywą.
              On postrzega różnicę w waszym statusie na tyle dużą,że jest zablokowany na
              działania inicjujące o charakterze erotyczno-towarzyskim.Nawet jesli oblizuje
              sie czasem widząc zgrabny twój tyłeczek albo kawałek uda...ty musisz zacząć i
              poprowadzić grę.

              3.O jakims wstydzie mówisz.O jakim? Nie jesteś niewinną panienką juz
              chyba.Rozczarowanie z nieudanego polowania...to jest dopuszczalna kategoria
              strat moralnych w tym sporcie.Musisz o tym wiedzieć :)

              4.Nie wierzę,żeby chłopak nie poczuł do ciebie pociągu jesli zapalisz iskrę.W
              tym wieku chłopcy mają olbrzymia energie seksualną i jesli jest wrazliwy
              emocjonalnie to rozwinąć sie może b. interesujący związek erotyczny.Poza
              tym...18-latkowie to nie sa juz świetoszki w dzisiajszych czasach(czy
              kiedykolwiek tamkimi byli? :0:)

              5.Jak pamietam dzisiaj: moją fascynację w tamtym układzie stymulował nie tylko
              seks(miałem juz troche dość dobrych dośw. erotycznych)...ale przede wszystkim
              satysfakcja z kontaktu intymnego z kobietą która - z racji konwencji społecznych
              - była niedostępna dla takich jak ja.

              6.Porzuć skrupuły , jakich widze masz sporo - bo warta gra świeczki!

              Powodzenia!


              • yoric Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 09.08.05, 13:21
                Kurczę,

                no i to jest wreszcie jakiś konkretny wpis. Brawo!
                A cytując z wpisu nieco wyżej: "ale nie zdeterminowani by zmienic sowje życie o
                180 stopni i sie rozstali"
                - nie każdy udany romans zaraz musi kończyć się "i żyli długo i szczęśliwie".
                Jeśli główna wygrana to 'miesiąc pełen seksu' to ja w to wchodzę!!! Tfu,
                zapędziłem się, miało być: 'jak wyżej, gra warta świeczki' :))).
                pzdrv
              • anne_sophie Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 09.08.05, 16:38
                Bardzo mi sie podoba Twoj post. Wlasciwie napisales to, co mnie samej sie
                wydawalo. A mianowicie to, ze gesty musza wyjsc ode mnie, bo on sie na nie w
                aktualnej sytuacji nie zdobedzie. To, niestety, utrudnia sprawe, choc sie
                postaram zadzialac. Bardzo utrudnia sytuacje fakt, ze nie wierze, iz moglabym
                jakiegokolwiek faceta zafascynowac, bez wzgledu na wiek. Mam kompleky dotyczace
                swojego wygladu, moze niepotrzebnie ale one mnie bardzo blokuja. Wydaje mi sie,
                ze zmyslowosc nie tyle kryje sie w urodzie, co raczej w sposobie bycia,
                spojrzeniu, gestach, intonacji glosu i jego brzmieniu, troche tez w dobrym
                ubraniu i perfumach, a przede wszystkim w osobowosci. Zmyslowosci nie mozna sie,
                moim zdaniem, nauczyc, trzeba sie z nia urodzic. Wydaje mi sie, ze troche jej
                mam, ale sie bardzo wstydze ja wyeksponowac. Niby wiem to wszystko ale kompleksy
                daja o sobie znac i wszystko sie psuje wtedy, gdy nie powinno. Przez nie nie
                potrafie w maksymalny sposob wykorzystac i zaprezentowac swoich atutow
                zwiazanych z osobowoscia i (moze?) tez z uroda. Pracuje nad tym wiec i tak juz
                widze pewna poprawe. Moze aktualna sytuacja jest wiec dla mnie dobra okazja aby
                sie sprawdzic? To moze jest smieszne ale staram sie wyobrazic, co moze myslec
                facet, ktoremu okazuje, ze mi sie podoba. I wyobrazam sobie, ze jego mysli sa
                mniej wiecej takie: ona chyba oszalala! Jak ona moze byc tak naiwna i sadzic, ze
                sie mi spodoba! Przeciez nie jest zadnym cudem! Nie ma za grosz samokrytyki.
                I to wlasnie, taki tok myslenia mnie paralizuje. Hamuje sie wiec, nie wysylam
                zadnych sygnalow, facet nie podejrzewa mnie o zadne cieplejsze mysli na jego
                temat, i sprawa sie konczy. Musze cos z tym zrobic, bo jak tak dalej pojdzie, to
                zawsze bede tylko tracic i zycie przejdzie mi obok nosa. Tylko skad wziac odwage?



                • spotty Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 09.08.05, 17:25
                  Mnie sie tez zdawało, że nie jestem w jego typie, za stara i w ogóle on jak
                  młody bóg, a ja szara myszka. Potem powiedział mi, że wydawało mu się, że nie
                  ma u mnie szans, taka dojrzała i seksowna. A rozwinęliśmy flirt na bazie
                  wspólnego poczucia humoru. Flirt z czasem bez tabu... A pierwszy raz
                  całowaliśmy się tak jakby pierwszy raz w ogóle, jak w marzeniach, podobnych do
                  Twoich. Flirt jest bezpieczny, można się z niego wycofać, jeśli nie będzie
                  odzewu, obrócić wszystko w żart.
                • cyklista6 Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 24.08.05, 15:27
                  Anne_sophie napisała:

                  "Bardzo utrudnia sytuacje fakt, ze nie wierze, iz moglabym
                  jakiegokolwiek faceta zafascynowac, bez wzgledu na wiek. Mam kompleky dotyczace
                  swojego wygladu, moze niepotrzebnie ale one mnie bardzo blokuja."

                  Ależ anne_sophie, co za nonsens piszesz - jesteś cholernie interesującą,
                  fascynującą kobietą, to widać z Twoich postów. Żałuję tylko, że nie znalazłaś
                  jeszcze faceta który to doceni - życzę Ci tego bardzo serdecznie.

                  Tyle, że... obawiam się czy aby taka przygoda z 18-latkiem pomoże Ci w
                  przełamaniu Twoich kompleksów. Jeżeli się uda i przeżyjesz z nim ognisty romans,
                  no to czy nie zaczniesz się katować że poleciał na Twoje ciało a na intelekt już
                  nie. A jeżeli się nie uda, no to już w ogóle - jestem do niczego, ani ciało ani
                  główka.

                  Wcale nie tak łatwo znaleźć kobietę, która umiałaby policzyć dystrybuantę albo
                  choć scałkować przez części :-) Nie załamuj się, rozejrzyj się - fizycy czy
                  matematycy też mogą być dobrymi kochankami.
    • jack20 Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 09.08.05, 15:36
      Czy masz kompleksy zaoferowac swoja cnote bardziej wiekowo doswiadczonemu i
      celowo wybierasz najmlodszego wiekiem, sadzac, ze potrafisz nim pokierowac?
      Jesli nie, to czy przezywalabys podobne skrupuly napotykajac przypadkowo 18-
      latka odpowiadajacego twoim idealom?
      Rozumiem, ze jestes tylko okazjonalnym pedagogiem.
      Pytam dlatego bo to jest dziwne tzn. ten swiat. Nikogo nie dziwi, ze 40-latek
      bzyka 18-ke a Ty obawiasz sie, ze dziwi gdy 28 letnia panna chce sobie pobzykac
      z 18 letnim chlopcem?
      • kasiaczek87 Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 09.08.05, 19:52
        Wielu z Was tutaj ma racje. Ja uwazam ze 18 letni chlopak nie jest chyba
        odpowiednim kandydatem do spelnienia Twoich erotycznych fantazji.Mlodzi faceci
        przewaznie mysla o tym aby zaspokoic wlasne potrzeby, nacieszyc sie widokiem
        kobiecego cialka, podotykac i przeleciec. Raczej na romantycznosc i namietnosc
        nie licz. Chyba ze chlopak jest naprawde dojrzaly emocjonalnie i juz co nieco
        wie o seksie i ma doswiadczenie.
        Ale zawsze warto sprobowac, moze cos z tego wyjdzie. Ale musisz zaczasc
        dzialac, sama napisalas ze czas ucieka.
        Przede wszystkim neutralny grunt, gdzie nie bedziesz jego nauczycielka a on
        twoim uczniem.Wymysl jakis pretekst, kup sobie cos w tej IKEI i popros zeby
        pomogl Ci to zlozyc. Zamiast kawki i herbatki zaproponuj jakies piwko.
        I nie boj sie, wyluzuj troszeczke. Nawet jesli nic Ci z tego nie wyjdzie nie ma
        sie czego wstydzic, nie musisz sie martwic o swoja opinie.
        A zeby pozbyc sie swoich kompleksow stan przed lustrem i popatrz na siebie.
        Skup sie na szczegolach ktore CI sie w Tobie podobaja.Moze masz ladne oczy,
        ksztaltne usta, zgrabne nogi, ladne piersi.Wyeksponuj to, a faldkami tluszczyku
        sie nie przejmuj, wszystko da sie zatuszowac dobranym strojem. A w lozku faceci
        o takich rzeczach nie mysla. Podnieca ich sama mysl ze sa z kobieta, moga jej
        dotykac, a sami zapewne tez maja faldki ktorych chcieliby sie pozbyc. 18 latek
        z dojrzala kobieta - niejeden o tym marzy. Moze i ten rowniez.A nie okazuje
        Tego bo jestes jego nauczycielka.Daj mu poczuc ze traktujesz go swobodnie.
        Zycze powodzenia i pamietaj ze:
        Lepiej zgrzeszyc i zalowac, niz potem zalowac ze sie nie zgrzeszylo. :)
    • triss_merigold6 Mogę realistycznie? 09.08.05, 19:30
      Wybaczcie, że zakłócę to forum ale na ten post mogę coś odpowiedzieć.
      Kreujesz się (albo jesteś) na wyrafinowaną intelektualistkę i subtelnie
      zmysłową zarazem. Pociąga Cię 18-latek? Nic dziwnego, fajne, świeże ciało,
      bezpieczny bo młody a Ty nigdy dotąd nie byłaś z mężczyzną.
      18-latek nie doceni dobrych ubrań, gestów, ruchów, świetnych perfum i słownej
      gry intelektualnej. Z racji wieku i buzujących hormonów jest prosty jak budowa
      cepa - kręci go figura, nagość, otwarta prowokacja a w łóżku będzie chciał
      spróbować wszystkiego co ogladał na filmach dla dorosłych. Na cierpliwość i
      stopniowanie napięcia nie licz, ani tego nie umie (Ty też nie, bo jesteś
      teoretyczką) ani mu na tym nie zależy.
      Parę lat temu miałam krótki wakacyjny romansik z 17-latkiem. Dychę młodszy
      był.;) Na luzie, piliśmy wódkę, leciały świńskie dowcipy, chłopiec był
      ładniutki i bynajmniej nie początkujący więc otwarte sygnały potrafił odczytać.
      Chcesz go? Zaproponuj wyjście do pubu, wypijcie trochę, potańczć przytulańce, w
      trakcie podotykaj, pobaw się jego włosami, wyluzuj i zaproponuj
      kawę/wódkę/drinka u Ciebie. Jeśli nie jest kretynem powinien zrozumieć.
    • drak62 Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 25.08.05, 09:13
      Myślę że jesteś niedojrzałą emocjonalnie dzieczynką (pomimo swojego doktoratu)
      i w zasadzie pasujecie do siebie. Jak już się podotykacie to mozecie wyskoczyć
      do kina - odpowiedni byłby w tej sytuacji "Szeregowiec Dolot"
    • marzenamaik Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 25.08.05, 10:07
      właśnie szykuje się do ślubu z 9 lat starszym mężczyzną:)mam 19 lat czy to dobry
      pomysł?jestem dziewicą i chcę mu oddać swój kwiat
      • gosiuunia Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 25.08.05, 13:05
        moj maz jest ode mnie o 10 lat starszy. malezenstwo z nim to byl nblad.
        dlazcgeo?
        bo ja chce sie bawic a on by posiedzial w domu, bo ja mam wlasne zdanie a on
        ma mnie za mala dziewczynke ktroa nic nie wie. daj mu swoj kwait jak musisz ale
        pomysl o tym co bedzie za 10 lat ty 29 on 38. tutaj zaczna sie problemy
    • gosiuunia Re: Milosc, seks i duza roznica wieku 25.08.05, 10:07
      To co opisałaś jest tak piękne co zdrowe. ile razy idąc ulicą widzę pary on 40
      ona zaledwie 20 (jeśli wogóle 20. Podoba sie Tobie to moja jedyna rada do
      dzieła. jak?
      Dotknij jego reke jak bedziesz pokazywala cos na wykresie. Postarah\j sie
      rozluźnić jak z Nim przebywasz. Pokaż, że jesteś kobieta nie tlyko ubiorem.
      Zalotne spojrzenia ktrókie aczkolwiek znaczące, musniecia ciałem9 nie tlyko
      ręka) jak bedziesz obok niego przechodziła. Daj Jemu poczuć ze jestes chętna.
      Jeśli ma 18 lat to jak znam życie prawiczkiem nie ejst, młodzi chłopacy lubia
      jak im sie okazuje zaiteresowanie. Skad wiem niedawno zakonczyłam znajomość z
      19 latkiem. Był nie tlyko burzą hormonów ale także skarbnica fantazji.
      wystarczyło ze powiedziałam ze ma ladne oczy i tak sie zaczęło. Nie wstydz się
      swoich fantazji one sa piękne muszisz tlyko przemóc onieśmielenie i wsytd i
      zacząć żyć w pełnym tego słowa znaczeniu. Jak chcesz napisz prywatnie może
      razem cos wskóramy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja