Już mi nie zależy na seksie

05.09.05, 12:11
Już mi nie zależy na seksie - a to znaczy, że chyba przekroczyłam już jakąś
niewidzialną granicę. Już nawet nie pojawia się to w sferze moich pragnień,
życzeń, potrafię juz bez tego żyć. Już przestałam czekać. Jesteśmy razem,
rozumiemy się raz lepiej raz gorzej - jak to w małżeństwie, ale nie czuję już
w sobie tej gwałtowanej potrzeby intymności...
    • lava71 Re: Już mi nie zależy na seksie 05.09.05, 12:27
      Przykre to co napisałaś szczególnie, że jak widzę po nicku jesteś w wieku, gdy
      najfajniej się baraszkuje...
      • mike-great Re: Już mi nie zależy na seksie 10.09.05, 19:37
        Dla nie to masakra - jak można w tym wieku mieć dość sexu? Jak można wogóle
        mieć dość sexu - bo to przecież sex jest niezależny od wieku (jego formy się
        tylko zmieniają) ???

        lava71 napisał:

        > Przykre to co napisałaś szczególnie, że jak widzę po nicku jesteś w wieku,
        gdy
        > najfajniej się baraszkuje...
    • morbius1 Re: Już mi nie zależy na seksie 05.09.05, 13:31
      spróbuj z innym :-))
      • nat1976 Re: Już mi nie zależy na seksie 05.09.05, 13:48
        Po co skoro mi już nie zależy. Myslisz że inny mężczyzna by to zmienił? Zresztą
        nie jestem zdolna do zdrady.
        • mike-great Re: Już mi nie zależy na seksie 10.09.05, 19:39
          To tak jak wsiąść z malucha do np. Saaba - myślisz, że jesteś w innym świecie.
          Przykre, że jesteś w świecie przygnębienia, gdy wokół kwitnie raj...

          nat1976 napisała:

          > Po co skoro mi już nie zależy. Myslisz że inny mężczyzna by to zmienił?
          Zresztą
          >
          > nie jestem zdolna do zdrady.
        • szczery43 Re: Już mi nie zależy na seksie 12.09.05, 12:48
          Nie możesz tego wiedziec skoro nie spróbowałaś :)
    • ewolwenta Re: Już mi nie zależy na seksie 05.09.05, 13:48
      Nat co się stało? Coś nie wyszło? Najpierw pisałaś, że jest beznadziejnie, że
      podejmujesz próby, które nic nie dają. Potem była iskierka nadziei i współpraca
      z jego strony. Coś nie wyszło? Czemu?
      Nie wydaje mi się, żeby mogło ci po prostu przestać zależeć. Co najwyżej coś z
      Tobą się dzieje. Skąd ta apatia?

      • nat1976 Re: Już mi nie zależy na seksie 05.09.05, 14:13
        O to właśnie chodzi, że nic się nie stało. Nic się nie dzieje. Sytuacja patowa.
        Owszem było lepiej, może nawet nie tyle lepiej, co w moim mniemaniu do tego
        zmierzało. Mój M nawet trzy tygodnie temu poszedł do seksuologa, dostał jakieś
        tabletki. Ale cóż z tego skoro recepty czekają na lepsze czasy. Ciekawe jak
        jeszcze długo. Proponowałam mu byśmy spróbowali bez, bysmy nie liczyli nie
        wiadomo na co, ale bysmy poznawali swe ciała na nowo, nawiązali na nowo tę
        przerwaną nić intymności. Zmieniliśmy się oboje przez te dwa lata i myślałam,
        że to będzie dobry pomysł. Niestety nie był. Mój pomysł nie został
        zaakceptowany. Z jego inicjatywy wyszła wspólna kąpiel, ale tylko na pomyśle
        się skończyło. Już nie mam siły przypominać, że może byśmy dziś to zrobili, ale
        ciągle są wymówki. A to to, a to tamto.

        I właśnie w sobotę zrozumiałam, że wcale mi już na tym nie zależy, ani na
        wspólnej kąpieli, ani na wzajmenmym poznawaniu się, ani na kochaniu się ze
        sobą. Chyba zbyt dużo czasu upłynęło.
        • cranberry1 Re: Już mi nie zależy na seksie 05.09.05, 14:31
          Hmm... nie znam sprawy, ale:
          - dlaczego Ty nie wykupisz tych recept? Moze latwiej bedzie wziac leki jak juz
          beda?
          - z mojego doswiadczenia wynika, ze chodzenie i namawianie na seks nie dziala.
          Nie ma nic bardziej zniechecajacego do seksu niz narzekajacy, ze czegos nie
          dostaje partner. Moze sprobuj byc bardziej atrakcyjna dla siebie - ubieraj sie
          seksownie, badz radosna i zacznij zauwazac innych mezczyzn - moze to go obudzi.
          A jesli nie - to faktycznie jest to powazniejszy problem. Moze pojdziecie do
          seksuologa razem? jesli kochasz meza, chcesz byc z nim, to probuj z calych sil.
          Zwiazek bez seksu nie ma sensu...
          - Nie pisz, ze Ci nie zalezy na seksie, sama tez tak myslalam i okazalo sie, ze
          to nieprawda. Po prostu tak gleboko schowalam ta potrzebe, ze wydawalo mi sie,
          ze tak mozna zyc. A potem nagle przyszedl moment, ze wszystko sie obudzilo.
          Niestety, przy kims innym...
          • new1 Re: Już mi nie zależy na seksie 05.09.05, 21:01
            Zgadzam sie z Toba w 100%, ja również oszukiwałm siebie przez dosc długi okres
            czasu ze, nie zalezy mi na seksie i ze ta sfera wogóle dla mnie nie istniej.
            Bzdura, sądze ze w wyniku totalnej bezradności w stosunku do problemu poprostu
            szukałm wymówki dla samej siebie by na chwile zapomniec o tym, bym mogła choć na
            chwile odpoczac i "poudawac" ze jest ok. i ze jestem w normalnym zwiazku. Tego
            rodzaju sytuacje uważam za bardzo trudne i przytłaczajace a tkwienie w nich ...
            cholernie męczace, wiec moze pomysl by znalezc jakiś sposób na "odpoczynek" od
            tego ? Jednoczesnie nie sadze zeby stwierdzenie typu : "... nie potrzebuje
            seksu, nie zależy mi ..." itd. były czyms dobrym. Po pierwsze dlaczego masz
            rezygnowac z tak wspaniałej (dla Ciebie !!!) rzeczy, po drugie.... ja tez w
            końcu wyladowałm w łózku innego mężczyzny. Z tego nie da sie zrezygnować a
            przynajmniej nie warto

            mocno sciskam
            • new1 Re: Już mi nie zależy na seksie 05.09.05, 21:08
              Upss to był komentarz dla cranberry1 z 05.09 ... przepraszam
        • ewolwenta Re: Już mi nie zależy na seksie 05.09.05, 15:48
          Jakoś w to nie wierzę, że Ci nie zależy. Czy myślisz, że umiesz zupełnie
          wyprzeć seks ze swojego życia? Że potrafisz zaakceptować związek całkowicie
          przyjacielski.

          Napisałaś, że nie zdradzisz. Znów powiem, nie wierzę. Też tak myślałam, i nie
          zdradziłam, ale tylko, dlatego że coś mnie przed tym uchroniło. I nie zależało
          to ode mnie. Doświadczenie nauczyło mnie pokory i dystansu do takich
          deklaracji. Chemia jak to mówi Krzysiek_dwadziściapre J

          Skoro jednak chcesz walczyć o to małżeństwo, to walcz ale nie przez zaniechanie
          tej sfery życia. Może wykupienie samemu tej recepty jest dobrym pomysłem. Może
          on się boi, że po takim czasie nie stanie na wysokości zadania. Rzeczywiście,
          jak ktoś napisał, presja w takim przypadku nie pomaga. Może wyjściem jest
          metoda drobnych koczków. Nikt nie zna odpowiedzi. Ale może Ty ją poznasz, ale
          nie kiedy sobie odpuścisz..

          Jeżeli on był u specjalisty to, czemu sam? On nie widzi (czuje) problemu i nie
          będzie dążył na prawdę do rozwiązania. Nie odkryje się i nie zapyta lekarza,
          nie będzie z nim współpracował. Wspólna wizyta byłaby wsparciem dla niego, i
          Tobie wskazałby może kierunek.
        • margarita17 Re: Już mi nie zależy na seksie 10.09.05, 19:44
          Musisz być twarda a nie miętka
          Piąte Nie znaczy nie. drugie jeszcze nic nie znaczy:)
          do dzieła. założ coś fajnego i idź do niego. moze na pralce. Ja lubię :)
    • martunia.k.x Re: Już mi nie zależy na seksie 06.09.05, 04:05
      Mi sie wydaje, ze to kwestia odpowiedniego partnera.Nie masz ochoty na seks z
      mezem a nie w ogole. Tak ci sie tylko wydaje. Skoro to nie w twoim stylu
      chodzic na boki to moze rozwod. Mloda jestes, szkoda zycia. Abstynencja do
      konca zycia to nie jest dobry pomysl...
      A skoro w zwiazku z seksem jest cos nie tak to i w ogole, bo z seksu bierze sie
      wiekszosc innych problemow. Nie lepiej odejsc...?
    • iwa1602 Re: Już mi nie zależy na seksie 06.09.05, 15:15
      Ja też myślałam, że sex może dla mnie nie istnieć, ale zmieniłam zdanie, gdy
      odeszłam od męża i poznałam kogoś innego... poczułam pożądanie... moje
      małżeństwo rozpadło się z innego powodu, z powodu przemocy, która była
      przyczyną mojej oziębłości seksualnej...
      ale już wszystko wróciło do normy i nie wyobrażam sobie życia bez sexu :):):)
    • magdacan Re: Już mi nie zależy na seksie 07.09.05, 07:00
      Nat, nie poddawaj sie. Zobacz, juz jest lepiej. Poszedl do lekarza, byla
      wspolna kapiel. Wykup lekarstwa. Pewnie on sie boi tego pierwszego razu po tak
      dlugim czasie. To normalne. Nie rezygnuj przed meta.
    • undyna Re: Już mi nie zależy na seksie 12.09.05, 11:52
      1976, to twój rocznik?
      • raqu46 Re: Już mi nie zależy na seksie 12.09.05, 12:18
        jest pewnie tak, ze go śmiertelnie znudziłaś. wyczerpwłas mu baterie. on z
        siebie juz nic nie wykrzesze. najwyżej pójdzie dołóżka z inną. albo już
        poszedł. i jest mu z nią lepiej. To nie jest Twoja wina. Zastanów się?
        czy ty zawzse inicjujesz zbliżenia? czy on je zawsze inicjował?
        najlepiej sie rozwiedź.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja