schemat rozmowy

13.09.05, 16:14
wlasnie jestem po kolejnej wymianie -nie rozmowie
ja -nie patrzysz na mnie jak stoje przed Toba nago, nie dzialam juz
kompletnie na Ciebie??
On- Ty tez na mnie nie patrzysz.
I tak wyglada kazda rozmowa. Nie ma odpowiedzi na pytania, zarzuty zawsze
odbicie, do nikad nie prowadzace. A co ciekawsze ostatnio zeby sie nie klocic
przed przyjsciem gosci, ja wysluchalam jego i nie powiedzialam nic. A On
powiedzial ze wlasnie o to mu chodzilo , o to zeby powiedziec. Wystarczylo
zeby mu ulzylo. On wiec wcale nie oczekuje rozmowy.
Paranoja !!!
Tez tak *rozmawiacie*? Jak to zmienic?
    • ralphie Re: schemat rozmowy 13.09.05, 17:20
      Przez pewien czas moje z żonką rozmowy też tak wyglądały. Odbijałem i kończyłem czym prędzej rozmowy. A dlaczego? Bo miałem dość. Bo każda rozpoczęta rozmowa szybko przeradzała się w pretensje do mnie lub wypominanie mi czegoś. I zazwyczaj obwiniany byłem ja. Nie ważne, czy miało to charakter kłótni, czy luźnej dyskusji, zawsze wina leżała po mojej stronie bez prawa do odwołania ;)
      Stwierdziłem, ze jeśli tak to po rozmawiać?
      • woman-in-love Re: schemat rozmowy 14.09.05, 14:34
        moja rada: rozpocząć rozmowę na płaszczyżnie nastroju, uczuć itp. Naprzykład
        zagajenie: - wyglądasz na zamyślonego/ą , - myślisz o czymś? - chyba jesteś
        czymś zaprzątnięty, - masz jakieś zmartwienie? itp. zgrać się z nastrojem. To
        pomoże w nawiązaniu rozmowy.
        • petar2 Re: schemat rozmowy 14.09.05, 14:53
          Zgadzam się z WiL (a to nieczęsto się mi zdarza ;-).
          Zastosuj coś w stylu czynnego słuchania. Unikaj bezpośrednich pytań zadawanych
          wprost w stylu "dlaczego ..."
          Chcesz się dowiedzieć na przykład czemu nie inicjował od pewnego czasu seksu?
          To powiedz mu, że miałaś na to ochotę albo że wspominasz ostatnie (lub jakieś
          tam szczególne) kochanie się i dreszczyk przechodzi Cię na myśl o tym.
          Nie spodziewaj się od razu otwartej rozmowy i rozwiązania problemu. Raczej
          wygląda na to, że facet jest zamkniety a czas zdrobił swoje i w tym drażliwym
          temacie jest mu się bardzo trudno otworzyć.
          Uzbrój się w cierpliwość, nie przypieraj go do muru pytaniam raczej pokaż mu
          swoje odczucia, potrzeby.
          Wiem, że to niełatwe :-)
          • woman-in-love Re: schemat rozmowy 14.09.05, 15:05
            własnie,własnie,Petar! Chodzi o to, zeby nie żądać wyjasnień,nie robić
            przesłuchania, w żadnym razienie wzbudzać poczucia winy. Słuchać akceptująco i
            własciwie mówić jak najmniej, wtrącając różne "aha", "no to rzeczywiście",
            "interesujące", "co ty powiesz" itd. (aktywne słuchanie) Wyobrazić sobie, że
            jesteś piwnym kumplem. A może nawet zostaćnim/nią :-)
      • saana Re: schemat rozmowy 15.09.05, 11:45
        to co napisales przypomina mi wlasnie moja sytuacje. Nawet pytanie z czystej
        ciekawosci moj maz interpretuje jako oskarzenie. Ja nie widzialam w moim
        zachowaniu tych pretensji, wydawalo mi sie ,ze schemat myslenia mojego meza
        wywodzi sie z poprzednich zwiazkow, slucha mnie ale interpretuje tak jak
        nauczyl sie interpretowac inna kobiete. Moze nie widze sama siebie??
        ralphie napisał:



        > Przez pewien czas moje z żonką rozmowy też tak wyglądały. Odbijałem i
        kończyłem
        > czym prędzej rozmowy. A dlaczego? Bo miałem dość. Bo każda rozpoczęta
        rozmowa
        > szybko przeradzała się w pretensje do mnie lub wypominanie mi czegoś. I
        zazwycz
        > aj obwiniany byłem ja. Nie ważne, czy miało to charakter kłótni, czy luźnej
        dys
        > kusji, zawsze wina leżała po mojej stronie bez prawa do odwołania ;)
        > Stwierdziłem, ze jeśli tak to po rozmawiać?
        • ralphie Re: schemat rozmowy 15.09.05, 18:16
          Spróbuj zatem wsłuchać się we własne słowa, ton wypowiedzi. Może dla Ciebie one są normalne on może faktycznie interpretować je inaczej i wcale nie musi to być nauka z poprzednich związków. A nawet jeśli to poprowadź delikatnie rozmowę, chociażby o Twoich wadach. Zobaczysz jak się rozgada wtedy ;) A na poważnie, może on poprostu unikać krytykowania z obawy przed... no nie wiem, odwetem, czy dla świętego spokoju.
    • liley11 Re: schemat rozmowy 14.09.05, 16:19
      Zmien faceta
      • ankamk78 Re: schemat rozmowy 14.09.05, 16:29
        To bardzo grzaski teren po ktorym teraz stapasz i musisz potwornie uwazac. Ja
        tak sobie spieprzylam relacje z mezem. Zawsze stawialam na rozmowe i wydawalo
        mi sie ze jestem dobrym rozmowca - niestety w niejednym takim dobrze zaczetym
        dialogu emocje braly gore i zdazalo sie powiedziec za duzo, zbyt ostro..etc. z
        czasem uroslo to rangi duzego problemu, co raz trudniej bylo nawiazac nic
        porozumienia,a lozko cierpaialo na tym niemilosiernie. a faceci tak maja,ze jak
        za bardzo naciskasz wycofuja sie,co nas kobiety z kolei doprowadza do szewskiej
        pasji i katasrofa murowana
      • petar2 Re: schemat rozmowy 14.09.05, 16:30
        liley11 napisała:

        > Zmien faceta

        Tak czułem że rozmydlamy i przeintelektalizowujemy problem. Brakowało
        zdecydowanej, profesjonalnej porady.
        Dzięki Liley1 ;-)
    • xapur Za mało danych na odpowiedź. 14.09.05, 21:48
      Lepiej w sumie tak rozmawiać niż w ogóle. Przynajmniej jeszcze się do siebie
      odzywacie. Zawszeć to powiew optymizmu.
      • saana Re: Za mało danych na odpowiedź. 15.09.05, 11:40
        Optymizmu w tych rozmowach malo, niestety xapur. Co do zmiany faceta , jak
        dobrze zauwazono to fantastyczna porada ;-). Zmieniajac- czego wogole sobie nie
        wyobrazam- znow byloby plytko i tak powierzchownie. Po paru latach zwiazku w
        sumie jest ciekawiej. Choc wcale nie lekko.
      • saana Re: Za mało danych na odpowiedź. 15.09.05, 12:05
        wiecej danych: stresujace zycie, inne charaktery. Moze i cos wiecej ale to nie
        wplywa na kazdy dzien, bo ani ja ani on nie mamy teraz zadnych innych
        powodow.Ale jak zaczelam pisac to ponizej napisalam ze jest moze i wiecej
        powodow.
        jest jeszcze oczywiscie i to ze ja nie zachowuje sie, podobno, jak typowa
        kobieta ( o ile istnieje wogole taka osoba) tzn. zamiast przytulic, w pierwszym
        momencie szukam przyczyn i rozwiazania- i to wscieka mojego meza. Bo czarno na
        bialym, potrafie mu pokazac co robi nie tak, co trzeba zmienic. On sam mi
        powiedzial, ze mam czesto racje ale nie tego oczekuje. Ja niby pamietam o tym,
        ale jak widze ze ktos robi albo mowi jakas glupote nie potrafie sie opanowac. I
        co gorsza pewne zachowania mnie wsciekaja np. jak widac ze bedzie padac o ktos
        idzie do pracy w sandalach a potem sa mokre, jak ktos placze i przezywa ze
        umarla jego babcia, i ze zabraklo czasu na spotkanie z nia chociaz jej zly stan
        trwal 3 miesiace i wcale nie jest trudno kupic bilet. Ze trzeba zarezerwowac
        wszystko wczesniej jezeli potem wlasnie sie chce cos szczegolnego, zamiast tego
        wszytsko na ostatnia chwile i w stresach. No i ostatnio ze nie ma pracy ,ktora
        by czlowieka hanbila. Chcialam zmusic meza zeby dorobil na pol etatu w
        jakiejkolwiek pracy, ale mam wrazenie ze Pan z doktoratem nie moze np.
        wyprowadzac psow na spacery. Zamiast tego nie pracuje i oczekuje ze odpowiednia
        praca splynie na niego----nie mam nic przeciwko temu ale po 1.5 roku troche mi
        sie znudzilo zarabiac i nic z tego nie miec. Jeszcze dodam ze nie mieszkam w
        Polsce a maz nie jest Polakiem. Ale jest bardzo skrytym Skandynawem.
        • petar2 Re: Za mało danych na odpowiedź. 15.09.05, 14:22
          Saana,
          jeśli tym razem wydawało Ci się, że były jakieś posty czy wątki a potem
          zniknęły to nie jest to żadna fatamorgana tylko pluton bezrobotnych adminów,
          którzy boją się, żeby im brzytwy niepordzewiały.

          Idę, bo za chwilę ogłoszą powszechną mobilizację ;-)

          Postaraj się zmiekczyć tego Twojego sztywnego Skandynawa.
          Powodzenia.
          • ewolwenta do petar2 15.09.05, 18:45
            Cieszę się, że nas doceniasz Petar2. Usunęłam tę uroczą wymianę n/t matrix-
            owych zjawisk na forum, bo powodowała przerwanie ciągłości dyskusji. Jak
            uważasz, że jest aż tak ważna to mogę przywrócić. Życzysz sobie?
            > Saana,
            > jeśli tym razem wydawało Ci się, że były jakieś posty czy wątki a potem
            > zniknęły to nie jest to żadna fatamorgana tylko pluton bezrobotnych adminów,
            > którzy boją się, żeby im brzytwy niepordzewiały.
            >
            > Idę, bo za chwilę ogłoszą powszechną mobilizację ;-)
        • atopik Re: Za mało danych na odpowiedź. 15.09.05, 15:00
          "jest jeszcze oczywiscie i to ze ja nie zachowuje sie, podobno, jak typowa
          kobieta ( o ile istnieje wogole taka osoba) tzn. zamiast przytulic, w pierwszym
          momencie szukam przyczyn i rozwiazania- i to wscieka mojego meza. Bo czarno na
          bialym, potrafie mu pokazac co robi nie tak, co trzeba zmienic. On sam mi
          powiedzial, ze mam czesto racje ale nie tego oczekuje".

          Twój mąż już wszystko Tobie wyjaśnił. Określił co mu przeszkadza i czego
          oczekuje. Teraz twój ruch. Potrafisz mu to dać ? Akceptację i zrozumienie ?
          Potrafisz przestać go ulepszać, stale krytykować i pouczać dając "dobre" rady?
          Enrique Iglesias śpiewa: Let me be your hero, babe... - w tym tkwi sedno :o)
          Przepraszam jeśli byłam zbyt bezpośrednia...
          • mojanoga Re: Za mało danych na odpowiedź. 15.09.05, 15:07
            Zgadzam się z przedmówczynią.Nie powtarzaj moich blędów-też wytykalam co zrobil
            źle,co mógl zrobić lepiej....Nie mialam jakiś specjalnie zlych intencji,ale
            teraz wiem,że on "biadolil",bo chcial uzyskać moją akceptację.Nie potrzebowal
            rad,tylko zrozumienia...
            • ralphie Re: Za mało danych na odpowiedź. 15.09.05, 18:25
              Dokładnie drogie Panie!! Wytykano nam wady, krytykowano i wychowywano w szkole, w domu, w kościele... w rodzinnym domu potrzebujemy zrozumienia.
              O jakże mnie drażni, kiedy żona mówi mi, że to mogłem zrobić, tamto też, a to mogłem zrobić inaczej. Zrobiłem jak umiałem i tyle!
              Owszem nikt nie jest idealny i pokazywać błędy trzeba ale nie codziennie i nie na każdym kroku...
              W moim związku ta sytuacja się nawarstwiła do tego stopnia, ze nastąpiła eksplozja uczuć negatywnych i wyrzuciłem z siebie co mam do żonki... zrozumiała i teraz żyjemy od nowa o ile lepiej!! I ona też jest zadowolona, bo z nia rozmawiam...
        • xapur Nieco więcej danych, ale bez natłoku. 19.09.05, 15:31
          Krytyka bywa skuteczna, ale niemal zawsze jest też wkurzająca. Trzeba uważać,
          by nie przesadzić. Z drugiej strony facet nie może tylko siedzieć na tyłku i
          nic nie robić. Najwyraźniej jego doktorat jest niewiele wart skoro nie daje mu
          dochodów. Taka jest niestety brutalna prawda. Też skończyłem hobbystyczne
          studia, po których o pracę ze świecą szukać. Jednak marudzenie i siedzenie z
          założonymi rękami nic nie da. Jednak przypuszczam, że wasz problem jest
          głębszy. Znudzenie, rutyna, nie wiem. Może jednak trochę optymizmu i spróbować
          coś zmienić. Dalsze funkcjonowanie w ten sposób to średni pomysł. Zresztą bez
          reformy będzie raczej gorzej niż lepiej. Powodzenia.
    • saana Re: schemat rozmowy 16.09.05, 16:43
      Przemyslalam sobie przez noc co tutaj pisaliscie i na pewno wiele prawdy w tym
      jest. Jest jednak cos co mnie niepokoi. A co bedzie jak sie do niego upodobnie,
      dam Wam przyklad pierwszych odznak, poniewaz On wiele rezczy olewa to ja
      tez ,wczoraj odkrylismy ze wysiadla nam lodowka, lodowka chyba popsula sie 3
      dni temu a zadne z nas nie zwrocilo na to uwagi poza dziwnym smrodkiem
      wydobywajacym sie z niej i ustaleniem ze w weekend sie tym zajmiemy nic nas nie
      ruszalo. Jak w reszcie rzeczy upodobnie sie do meza to zginiemy.
      • atopik Re: schemat rozmowy 19.09.05, 13:47
        Akceptowanie partnera, to przyjmowanie go takim, jakim jest. Nie chodzi więc o
        to abyś upodabniała się do swojego męża. Pozwól mu popełniać błędy i uczyć się
        na nich. A przy tym nie osądzaj. Więcej chwal i doceniaj jego starania.
        Przecież jest coś co robi dobrze, prawda ? Daj mu te pozytywne uczucia, o które
        prosił i obserwój jak kształtuje się cała sytuacja. Nie masz nic do stracenia,
        możesz najwyżej zyskać zmieniając swoje postępowanie. Przecież z tą złością i
        wściekaniem się nie jest ani łatwiej ani przyjemniej.
        A co do sytuacji z lodówką ...olewanie i oczekiwanie na reakcję partnera
        prowadzi poprostu do nikąd. W tej sytuacji oboje możecie zarzucić sobie to
        samo: bierność.
        Powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja