natasha07
13.09.05, 23:18
witam wszystkich:-))
no coz mam faceta ktory gdyby mogl uchylil by mi nieba-kocham go ..ale tak naprawde nie kreci mnie fizycznie-tzn nie pociaga..kiedy sie kochamy jest super...ale zeby do tego doszlo musi sie czasem niezle nagimnastykowac...no i od dawna chodzilo mi po glowie "jakby to bylo z kims innym?"nie szukalam nikogo- to byla sfera mysli -przypadek sprawil ze poznalam kogos<gosc ma kogos>i teraz z tym przypadkiem spotykam sie coraz czesciej...i co dziwne choc gosc nie jest zupelnie w moim typie a wystarczy 5 min spedzonych razem i jest tak namietnie ....pieszczotom nie ma konca..nie poznaje siebie ...sex jest tak blisko...powstrzymuje mnie resztka mojej moralnosc...ale to juz resztka...jak dlugo to wytzrymam nie wiem...kiedys bylam pewna ze nie zdradze a teraz jestem pewna ze zdradze..choc moj facet..robi wszystko zebym byla szczesliwa...najgorsze jest to ze nie mam zadnych wyrzutow ...to wszystko jest chore...NIC NIE ROZUMIEM:-((( HELP