kobiety się zmieniają?

14.09.05, 20:32
A ja chciałem się podzielić z Wami następującym problemem. Z moją obecną żoną
spotykaliśmy się parę lat zanim się pobraliśmy. Przed ślubem wydawało mi się,
że wszystko w dziedzinie temperamentu jest ok. Moja żona była wrażliwą pełną
namiętności dziewczyną. Nie mogliśmy przebywać razem bez pieszczot, pocałunków
itp. A po ślubie wszystko się zmieniło. Jakby ochota na seks jej przeszła. Już
zacząłem wierzyć że staropolskie przysłowie, że "kobiety wierzą, że facet po
ślubie się zmieni, a faceci wierzą, że kobiety po ślubie się nie zmienią,
niestety obie strony nie mają racji" mówi właśnie o sferze seksu.
Czy to jest jakaś reguła? A może panie podpowiedzą mi jak obudzić w mojej
żonie demona seksu?
    • friedmar Re: kobiety się zmieniają? 14.09.05, 20:36
      upewnij się że wciąż Cię kocha - kobiety ostatnio wolą życiowy kontrakt niż
      życiowy związek ludzi pogrążonych miłością.
      Nie ma kobiet oziębłych sa tylko nie kochani mężczyźni.
      • xapur Heh, dobrze powiedziane friedmar. 14.09.05, 21:43
        Chociaż ponoć kobity się zmieniają. Ciekawym ich opinii, ale na razie się nie
        kwapią.
        • marcin1973 Re: Heh, dobrze powiedziane friedmar. 15.09.05, 00:23
          xapur napisał:

          > Chociaż ponoć kobity się zmieniają. Ciekawym ich opinii, ale na razie się nie
          > kwapią.
          hehehehe! wiadomo dlaczego się nie kwapią! pozarzucały wędki, rybka wzięła a
          teraz ....
          • tomek_abc Re: Heh, dobrze powiedziane friedmar. 15.09.05, 15:16
            jarek
            na demona seksu to juz raczej nie licz,
            życzę aby chociaż było normalnie,
            kazdy chciałby demona seksu....a zamiast demona mamy górę lodową nie do
            stopienia
            • marek351 Re: Heh, dobrze powiedziane friedmar. 15.09.05, 15:25
              tomek_abc napisał:

              ....a zamiast demona mamy górę lodową nie do
              > stopienia

              zawsze można próbować ją rozłupać np. młotem pneumatycznym. ;-)
              • tomek_abc Re: Heh, dobrze powiedziane friedmar. 15.09.05, 15:34
                próbowałem i młota i piły
                a i efekt cieplarniany
                ....
                jakieś efekty są , muszę przyznać,
                wydaje mi sie że góra dryfuje na południe, bliżej równika.....
                a to dobrze wrózy....
                moze dopłynie na cieplekjsze wody za kilka lat;)
                • jarek2807 Re: Heh, dobrze powiedziane friedmar. 15.09.05, 15:45
                  też liczę na to, żę u kobiet popęd seksualny wzrasta razem z wiekiem :)

                  ale byłem ciekaw opinii kobiet, które nie wiedzieć czemu nie chcą nic napisać
                  • tomek_abc Re: Heh, dobrze powiedziane friedmar. 15.09.05, 15:50
                    wzrasta z wiekiem (po 30, 40ce)....przy założeniu, że wczesniej spadł do zera;)
                    • niezapominajka333 Re: Heh, dobrze powiedziane friedmar. 15.09.05, 17:16
                      Uogólniacie panowie! Uogólniacie! Z czym tu polemizowac? Na kilku
                      doświadczeniach budowac prawdy ogólne?
                      Są takie kobiety, co zarzuciły przynętę, złapały rybkę i nie muszą się starac.
                      I są tacy mężczyźni.
                      Są takie, co przez kilka lat wcześniejszego spotykania się z facetem nie
                      zauważyły u niego tych wszystkich irytujących rzeczy, co przez kilka miesięcy
                      wspólnego mieszkania po ślubie. A jeśli jeszcze mieszka się kątem u rodziców
                      dochodzi dodatkowy stres. I to nie sprzyja kontaktom intymnym, chyba że są
                      sposobem na pogodzenie się.

                      Czytajac to forum, można dojśc do wniosku, że to mężczyźni po ślubie zmieniaja
                      się dużo bardziej.
                      • margarita17 Re: Heh, dobrze powiedziane friedmar. 18.09.05, 11:06
                        Trudno oszacować kto zmienia się bardziej. Jedno jest pewne facet ma instykt
                        łowcy, zdobywcy a żona jest już zdobyta. Nie pociąga więc tak jak dawniej.
                        Pociągają te piękne kobiety wokół, których nie widzą we wszystkich
                        możliwych "codziennych" wydaniach, tylko eleganckie, pachnące,
                        umalowane,uśmiechnięte (nie sztuką jest uśmiechać się wtedy kiedy się spotyka z
                        ludźmi na zewnątrz, a już zupełnie nie wtedy, kiedy się chce zrobić na kimś
                        wrażenie.
                        A Panie, pewnie chciałaby żeby facet dalej o nie zabiegał, przynosił kwiaty,
                        robił wariackie rzeczy, przytulał, zapewniał o miłości, mówił komplementy
                        (których tez i faceci potrzebują...
                        I tak koło się zamyka. Czy jest na to jakiś sposób?
                        Panowie, co powinna robić kobieta żebyście chcieli ją zdobywać nawet wtedy jak
                        już jest zdobyta?? Poza oczywistymi, tj. nie chodzeniu w szlafroku,
                        przydeptanych kapciach i lokach na głowie? Czy może jakiś element zazdrości
                        jest niezbędny, że sa inni faceci którzy chcieliby ją "upolować" z waszego
                        domu?
                        Czy to po prostu musi tak być?
                        • matko74 Re: Heh, dobrze powiedziane friedmar. 22.09.05, 16:20
                          ...mizdrzące się kobiety do innych kolesi są od razu na straconej pozycji (moje
                          zdanie). Wiem, że zabrzmiało to megalomańsko, ale nie trawię takiego
                          zachowania. Kiedy jestem w towarzystwie kobiety, to po prostu przez chwilę chcę
                          ją mieć na wyłączność, a nie mieć świadomość, że oczy jej chodzą niczym
                          przysłowiowemu żydowi w pustym sklepie.
                          Z tym wzbudzaniem zazdrości, to jest nienajgorszy pomysł, ale uważaj...z
                          wyczuciem, bez przesadnej manifestacji...

                          margarita17 napisała:

                          > Trudno oszacować kto zmienia się bardziej. Jedno jest pewne facet ma instykt
                          > łowcy, zdobywcy a żona jest już zdobyta. Nie pociąga więc tak jak dawniej.
                          > Pociągają te piękne kobiety wokół, których nie widzą we wszystkich
                          > możliwych "codziennych" wydaniach, tylko eleganckie, pachnące,
                          > umalowane,uśmiechnięte (nie sztuką jest uśmiechać się wtedy kiedy się spotyka
                          z
                          >
                          > ludźmi na zewnątrz, a już zupełnie nie wtedy, kiedy się chce zrobić na kimś
                          > wrażenie.
                          > A Panie, pewnie chciałaby żeby facet dalej o nie zabiegał, przynosił kwiaty,
                          > robił wariackie rzeczy, przytulał, zapewniał o miłości, mówił komplementy
                          > (których tez i faceci potrzebują...
                          > I tak koło się zamyka. Czy jest na to jakiś sposób?
                          > Panowie, co powinna robić kobieta żebyście chcieli ją zdobywać nawet wtedy
                          jak
                          > już jest zdobyta?? Poza oczywistymi, tj. nie chodzeniu w szlafroku,
                          > przydeptanych kapciach i lokach na głowie? Czy może jakiś element zazdrości
                          > jest niezbędny, że sa inni faceci którzy chcieliby ją "upolować" z waszego
                          > domu?
                          > Czy to po prostu musi tak być?
                  • orales73 Re: Heh, dobrze powiedziane friedmar. 20.09.05, 11:23
                    zmieniają się. po 30tce. może nie od razu drastycznie, ale stopniowo i widać
                    różnicę. Na lepsze :)
                    • kasiar74 Re: Heh, dobrze powiedziane friedmar. 20.09.05, 12:15
                      tak tylko faceci się tez zmieniają i ich potrzeby maleją
                      • jarek2807 Re: Heh, dobrze powiedziane friedmar. 20.09.05, 13:22
                        to jest właśnie największy paradoks, młodzi faceci i młode dziewczyny
                        rozjeżdżają się w zapotrzebowaniu na seks, przynajmniej ogólnie rzecz biorąc,
                        pozostają roszady w stylu rycząca 40 i jurny 20 latek :)
                        • kasiar74 Re: Heh, dobrze powiedziane friedmar. 20.09.05, 16:54
                          tak, mój mąż dzisiaj mi powiedział że przeciez on juz nie ma 16 lat
                          a ja teraz własnie potrzebowałabym 16=latka
    • anais_nin666 Re: kobiety się zmieniają? 18.09.05, 19:26
      Ostatnio dochodze do wniosku, po rozmowie z kobietami, ze panie nie tyle nudza
      się seksem, co nudza się seksem ze swoim partnerem. Nie maja kompletnie chęci na
      swoich mężów/narzeczonych, ale na innych facetów i owszem. Dowodzi to tego, że
      legendarna monogamia kobiet to mit - to po 1., po 2. kobiety pragna
      urozmaicenia, ktorego nie maja ze swoim partnerem.
      Byc może panowie w trakcie związku przestają się starać, sądzą, że parę
      rutynowych zachowań wystarczy, a tymczasem panie wymagaja znacznie więcej.
      Faktem jest, ze moglyby swoim facetom powiedziec wprost czego pragną, ale tego
      nie robią, a panowie nim wpadna, ze trzeba byloby jednak troszke bardziej sie
      postarac, potrafią w partnerce zabic caly erotyzm.
      Bliskość fizyczna w związku to coś szczególnego. Gdy wkrada się rutyna to zadna
      ze stron nie znosi tego dobrze. Ale zeby dbac o jakość zbliżeń trzeba znac swoje
      potrzeby, a by je znac trzeba o nich czasem mowic, a tego często panie nie
      potrafią. I kolo sie zamyka...
      • tomek_abc Re: kobiety się zmieniają? 18.09.05, 20:56
        mysle, że staranie się wskazane z obydwu stron....
        a tak nawiasem, chyba kobiety są bardziej romantyczne (znowu uogólnienie)
        oglądają jakieś romansidła, czytają o księciach z bajki....
        marzą o kolacjach ze świecami, kwiatach co 2 dzień....
        a my-prości faceci....nam tylko seks w głowie....
        • anusia73 Re: kobiety się zmieniają? 18.09.05, 21:07
          Własnie tomeczku kobiety chcą byc adorowane i zdobywane.Jatez bylam oziebla po
          slubie bo maz osiadl na laurach i tylko mnie obmacywal jak chcial sexu ,zero
          przytulania, czulosci.A ja potrzebowalam czegos wiecej, wtulalam sie i prosilam
          o troske i czulosc.Tyle ze w koncu zdradzil mnie bo niby bylam oziebla,a przed
          slubem to kazda kolezanka zazdroscila mi temperamentu.Niestety musza sie starac
          obie strony.Kobieta to nie maszyna,np facet osiaga orgazm bo to wrodzona
          umiejetnosc a kobieta osiaga orgazm jesli sie tego nauczy.Wiec w zyciu jest
          podobnie ,facet nie potrzebuje gry wstepnej a kobieta tak.
          Ot cala zagwostka
        • anais_nin666 Re: kobiety się zmieniają? 18.09.05, 21:09
          tomek_abc napisał:mysle, że staranie się wskazane z obydwu stron....
          Masz racje Tomasz, ale zauważ, że - uogólniając - kobiety mają wiekszą trudność
          w komunikowaniu swych potrzeb natury seksualnej niż faceci. Poza tym nadal
          pokutuje przekonanie, ze to facet powinien inicjowac pewne sytuacje, zatem
          ciągle od faceta w sferze seku bardzo wiele zalezy.
          >oglądają jakieś romansidła, czytają o księciach z bajki....
          > marzą o kolacjach ze świecami, kwiatach co 2 dzień....
          > a my-prości faceci....nam tylko seks w głowie....
          To ja też jestem prosty facet, bo mi tylko seks w głowie, a nie romantyczne
          kolacyjki;) Chociaz nie! Uwiebiam dobrze zjeść, zatem kolacyjka jak najbardziej,
          ale nie będąca przyczynkiem do seksu, bo po jedzeniu jestem rozleniwiona i marzy
          mi sie lenistwo:)))
      • sagittka Re: kobiety się zmieniają? 18.09.05, 21:04
        anais_nin666 napisała:
        > Ostatnio dochodze do wniosku, po rozmowie z kobietami, ze panie nie tyle nudza
        > się seksem, co nudza się seksem ze swoim partnerem. Nie maja kompletnie chęci
        > na swoich mężów/narzeczonych, ale na innych facetów i owszem.

        Z mężczyznami jest dokładnie tak samo. To nie zależy od płci.
        • anais_nin666 Re: kobiety się zmieniają? 18.09.05, 21:13
          > Z mężczyznami jest dokładnie tak samo. To nie zależy od płci.
          Owszem. Tylko, że panowie nadal starają się swe panie zachęcic, natomiast panie
          otwarcie i wprost mówią "nie", czasem w chwili "słabości" pozwalaja swemu
          facetowi się dotknąć. Zatem mężczyzna może nadal nie chcieć, ale będzie sie
          jednak starał "dobrać" do kobiety, a kobieta gdy w swe chęci zwątpi mówi nie i
          basta.
          • tomek_abc Re: kobiety się zmieniają? 18.09.05, 21:15
            "Masz racje Tomasz, ale zauważ, że - uogólniając - kobiety mają wiekszą trudność
            w komunikowaniu swych potrzeb natury seksualnej niż faceci. Poza tym nadal
            pokutuje przekonanie, ze to facet powinien inicjowac pewne sytuacje, zatem
            ciągle od faceta w sferze seku bardzo wiele zalezy"

            chyba zniewieściałem.....bo troche mi sie już znudziło inicjowanie (zawsze jako
            1) przez ostatnie ileś tam lat;)

          • matko74 Re: kobiety się zmieniają? 22.09.05, 16:26
            Brawo anais!!!

            anais_nin666 napisała:

            > > Z mężczyznami jest dokładnie tak samo. To nie zależy od płci.
            > Owszem. Tylko, że panowie nadal starają się swe panie zachęcic, natomiast
            panie
            > otwarcie i wprost mówią "nie", czasem w chwili "słabości" pozwalaja swemu
            > facetowi się dotknąć. Zatem mężczyzna może nadal nie chcieć, ale będzie sie
            > jednak starał "dobrać" do kobiety, a kobieta gdy w swe chęci zwątpi mówi nie i
            > basta.
    • woman-in-black Re: kobiety się zmieniają? 21.09.05, 03:48

      Wszyscy sie zmieniaja z czasem i to na gorsze. A powodem zmian na gorsze jest
      niestety zycie.

      Bagaz doswiadczen, maz juz nie taki sam, kloci sie, robi na zlosc, krzyczy,
      spoczal na laurach, juz nie jest taki cudowny, wyrozumialy i troskliwy jak gdy
      chcial kobiete zdobyc. I co tu sie dziwic ze namietnosc ucieka i ochota na
      seks zanika.

      To jest napisane z perspektywy kobiety, co prawda nie z mojego doswiadczenia,
      ale tak to wlasnie jest. Obawiam sie tylko ze mnie to tez kiedys dotknie,
      (najpierw takie zachowanie meza a potem moja ozieblosc) a wowczas moj maz
      bedzie sie zastanawial czemu to niby jestem taka oziebla....Nie widzac
      oczywiscie w tym zadnej swojej winy.

      Wy, faceci tez na pewno macie swoje racje i mozecie tu zawziecie wypisywac, ze
      to po prostu kobiety po slubie staja sie ozieble i oschle.

      Ja jednak polecam, co po niektorym panom (nie wszystkim oczywiscie) zastanowic
      sie nad tym czy to moze przypadkiem nie zmiana w was doprowadzila do zmiany w
      waszych zonach. Bo w wiekszosci przypadkow to wlasnie tak jest.
      • margarita17 Re: kobiety się zmieniają? 22.09.05, 23:46
        To jest troche rozmowa z cyklu "co bylo pierwsze, jajko czy kura" Ile ludzi
        tyle zdań. Wszyscy się zmieniają. Sztuką jest umiec tworzyć związek, umiec
        rozmawiać, starac się dla kogoś i dla siebie.
        a nie liczyć na to żę będzie jak w bajce.
        i to dotyczy obu stron.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja