prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE???

21.09.05, 08:43
bo właśnie się tak czuję..
jesteśmy razem 8 lat - 2 lata po ślubie, nie przytula mnie, seks coraz
rzadziej (jeśli już to jest cudownie) a najczęściej słyszę NIE bo NIE
długo juz tu zaglądam i starałam sie wykorzystywać Wasze pomysły, zeby się
starać i próbować polepszyć to co jest między nami - efekt = krótkotrwały :(
rozmowa? owszem była : ja poprostu taki jestem, nie potrzebuję tyle co ty...
a ja? ja ciągle słyszę odmowę
nigdy nie był wulkanem seksu ale ciągle jest gorzej...

ps. oczywiście się kochamy,oczywiście nie wchodzi w grę osoba trzecia,nie
jestem maszkaronem, a problem jest i coraz większa moja flustracja - nic mnie
tak nie boli jak odtrącenie i brak czułosci...
    • ambx Witaj w klubie, guziczku... 21.09.05, 09:00
      ...niestety, nie ty pierwsza, nie ty ostatnia czujesz się odtrącona. Jak już
      trafiłaś na to forum - bierz się za lekturę. Są tu dziesiątki, a może i setki
      podobnych przypadków. Życzę owocnej (bo chyba nie... miłej) lektury. Może
      znajdziesz tu parę pożytecznych rad?
      • ewolwenta Re: Witaj w klubie, guziczku... 21.09.05, 09:10
        Tu nie ma rad. Tu można tylko znaleźć inspirację. Radę trzeba niestety dać
        sobie samemu :(


        Ja w takim momencie postarałam się zadbać o czułość, o intymność. Trochę
        pomogło.
        Choć z końcem lata mój entuzjazm słabnie. :(

        Pozytywne jest to, że jak potrzebuję to on się przynajmniej stara a nie
        przewraca na drugi bok.
        • guziczek78 Re: Witaj w klubie, guziczku... 21.09.05, 09:46
          nie będe sie do tego zmuszał
          staram sie Go zrozumieć

          jak postarałas się zadbac o czułość ewolwento?
          co robiłaś?
          • ewolwenta Re: Witaj w klubie, guziczku... 21.09.05, 10:32
            No właśnie, co zrobiłam? Rzecz w tym, że nie tylko ja sama to zrobiłam. On
            również chciał by było dobrze.

            Z mojej strony zaczęłam słuchać i obserwować. Unikać niepotrzebnych
            konfrontacji, które i tak wiem, że do niczego nie prowadzą.
            Na przykład on pracuje dużo i wraca późno. Pretensje nie pomagają – przez lata
            sprawdziłam. Więc teraz stosuje inną technikę. Telefon z pytaniem o której
            będzie? Jeżeli nie wie, to ja wiem już, że późno. Proszę troskliwie ,żeby
            skoczył na jakiś obiad i nie siedział głodny oraz informuję, że ja też to
            zrobię. I tak wyszłoby na to, ze go razem nie zjemy. Zamiast awantury wyrażam
            troskę.

            Zresztą technika ta przynosi, co prawda z rzadka, zaproszenia na wspólny obiad
            na mieście w ciągu dnia.

            • sheriff2000 Re: Witaj w klubie, guziczku... 04.10.05, 09:48
              Ewo - ja bym to nazwał nieco inaczej niż "czułość" - dla mnie to jest okazywanie
              partnerowi, że się o nim PAMIĘTA. To jest niesamowicie ważne, szczególnie w
              przypadku gdy gdzieś tam w innych okolicach nie zupełnie się układa tak jak powinno.

              Bardzo mi się podoba Twoje podejście do tematu

              Zdroofka
              Sheriff
              • ewolwenta Re: Witaj w klubie, guziczku... 04.10.05, 10:19
                :)
      • guziczek78 Re: Witaj w klubie, guziczku... 21.09.05, 09:42
        dzięki
        forum czytam od dłuzszego czasu
        i wiele pomysłów wykorzystywałam
        On nie chce zbytnio o tym rozmawiać
        a kiedy mnie odtrąca to zamieniam sie w potworka
        jestem wściekła - jak można sie nauczyć przyjmowac ciągłe odmawianie czy wogóle
        mozna ?
        On zasypia a ja płaczę w łazience
        • be_londyn Re: Witaj w klubie, guziczku... 04.10.05, 08:44
          Czy do tego damskiego klubu należećmogą też faceci ? Jeśli tak to proszę
          zapiscie również mnie. Czytam wypowiedzi wasze i w zasadzie widzę nasze łóżko,
          jedno ciało w sklepie i urzędzie dwa odmienne światy w łóżku. Noce puste i
          czarne, długie Ona śpi obok a ja zasypiam zasypiam i zasnąć nie mogę Mały pokój
          sypialnia zamienia się w ocean rozżalenia i samotności a głębokość odrzucenia z
          dnia na dzień staje sie coraz większa i większa i źle mi z tym bo widzę jak tonę
          w tym oceanie ...
          • guziczek78 Re: Witaj w klubie, guziczku... 04.10.05, 10:03
            pewnie że mogą ;)
            szkoda tylko że tak właśnie się czujemy...
            jak widać nie ma większego znaczenia płeć oziębłego partnera
            my ich ciągle gonimy a oni nam uciekają
            bez sensu
            głowa do góry - jest nas tu właśnie "cały ocean"
    • anais_nin666 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 10:18
      W swoim związku prosić o czułośc nie muszę. Mam jej wręcz w nadmiarze;)
      Niestety o sex czasem się wręcz dopraszam, co jest sytuacją niezwykle
      irytującą, by nie rzec - upokarzającą.
      Rozmowy oczywiscie nieczego nie daly, bo moj maz, jak i Twoj (i wielu innych)
      ma niskie libido, niewielkie potrzeby. Zmusic go nie moge... i nie chce.
      Chcialabym by potrzeba sexu z niego wyplywala, a nie była daniną.
      Coz tym zrobic? Właśnie... Co? Ja nadal nie wiem.
      Mam jak i Ty momenty zlosci, zolzowatosci. Zdarza sie, ze placze. Czuje sie
      niedowartosciowana jako kobieta, czuje, ze plone i nic z tym nie moge zrobic.
      Tzn. moge, ale nie o takie sposoby mi chodzi;)
      A masturbacja ... jest piękna, ale boję się, że niedługo zacznę odzwyczajac
      sie od innego typu sexu:( Zaczynam dochodzic do perfekcji w onanii;-) I to mnie
      jeszcze bardziej dołuje, bo chcialabym dochodzic do perfekcji w szczytowaniu z
      wlasnym mezem...
      Pozostaje mi jedynie polaczyc sie z Toba w naszej frustracji. I dodać: świetnie
      rozumiem co czujesz. Nie umiem pomóc. Sama w takim niedosycie tkwie po uszy od
      x lat.
      • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 10:45
        dziękuje Ci za te słowa
        juz przestałam wierzyć że uda mi sie cokolwiek zmienić
        kocham Go i chce z Nim być - ale czasem to nie wiem juz jak mam sobie radzić
        moze więc tu wsród Was będę mogła sie czasem wyżalić i porozmawiać - a nie
        tłumić w sobie...
        nie potrafię zrozumieć jak mozna nie pragnąć przytulić czy dotykać ukochanej
        osoby
        i to poczucie mniejszej wartości domysły ze może zrobiłam coś nie tak
        dlacazego innym sie podobam a przy mężu czuje sie brzydka i niechciana
        gdzie są faceci którym sie ciągle chce ? i dlaczego ja takiego nie mam

        • marek351 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 11:16
          > gdzie są faceci którym sie ciągle chce ?

          Mnie się ciągle chce, niestety nie znajduje to zrozumienia u partnerki, która
          woli rzadko (nawet raz na 2 miesiące) i po ciemku, w dodatku zasypia w drodze
          do poduszki.
          Kurczę, ludzie się często dobierają na zasadzie kontrastów, tylko ile to potem
          przynosi bólu i rozczarowań.

          Marek
          • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 11:44
            chciałam powiedzieć ze doskonale Cię rozumiem - tyle że jeszcze działają pewne
            stereotypy :((
            kobieta domagająca sie seksu czy bliskości
            dla mnie, wychowanej w duchu że to mężczyzna stara sie o kobietę i ze
            mężczyźnie sie zawsze chce i wtedy to kombinuj ąże cie głowa boli.., to
            straszne doświadczenie prosić o seks
            • marek351 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 12:27
              > straszne doświadczenie prosić o seks

              Rzeczywiście. Je też rozmawiałem o tym kilkakrotnie z żoną. Pomagało na 3-4
              dni. Potem znów to samo. Kiedyś zrobiłem eksperyment: postanowiłem poczekać, aż
              żonie "się zachce". Poległem po 3-ech miesiącach.
              Moja żona jest z tzw. "zimnego wychowu", gdzie nawet na kolana rodzice nie
              brali dzieci. Konsekwencje tego wychowu ponoszę niestety ja. A mam duże
              potrzeby seksualne. Ale również wielką potrzebę okazywania i odwzajemniania
              uczuć. Kiedyś angażowałem się w 100% i to mi dawało dużą satysfakcję. Po kilku
              latach dostrzegłem, że żona tylko wybiera sobie to co jest dla niej wygodne i
              na co łaskawie odpowie. Jej okazywanie uczuć sprowadzało się do ugotowania
              obiadu, czy posprzątania. Uważała, że to jest jej okazywanie uczuć. Żadnego
              choćby przytulenia się, że nie wspomnę braku jakiejkolwiek inicjatywy w sferze
              seksu. Kurczę jak to obniżyło u mnie poczucie własnej wartości. Odbudowuję je
              do dziś i nie wiem czy mi się to kiedykolwiek uda.
              • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 12:51
                no jak bym czytała o moim męzu
                wściekam sie - mam żal - czyje się brzydka i potrzebna tylko do gotowania i
                sprzątania
                poczucie mojej wartości - leży i kwiczy jak skopany pies...

                też próbowałam wziąźć Go na czas - nic to nie dało - nic nie zauważył
                a ja się torturowałam

                kurcze a tyle potrafię jestem aktywna i lubie eksperymentować
                szkoda że nie potrafi tego dostrzec
                z resztą niczego nie potrafi lub nie chce tego ze ma podane i podprzątane też
                nie widzi a najgorsaze ze nie docenia
                jest mi tak strasznie przykro ...
                • sagittka Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 14:10
                  > z resztą niczego nie potrafi lub nie chce tego ze ma podane i podprzątane też
                  > nie widzi a najgorsaze ze nie docenia

                  Może jak w końcu nie będzie miał posprzątane, ugotowane i wyprane to zauważy i
                  doceni?
                  Jeśli pojawią się zarzuty, że np. nie wyprane, to powiedz, że nie przywiązujesz
                  do tego dużej wagi, ze nie masz takich potrzeb, że musi sobie sam radzić, że ty
                  też musisz radzic sobie sama w pewnych aspektach życia małżeńskiego (seks), że
                  on też nie wypełnia swoich obowiązków i nie stara się zadbać o twoje potrzeby
                  (seks) itp.
                  (ależ zdanie nie gramatyczne, przepraszam :))
                  Może dotrze do faceta, że obie strony muszą się starać i coś dawać. Czy to
                  będzie ugotowany obiad, wyprasowana koszula, wyjście do teatru, okazanie
                  czułości, dawanie rozkoszy, itd, każdemu wedle jego potrzeb.
                  • ewolwenta Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 14:15
                    To niestety tak nie zadziała. Poprowadzi jedynie do awantury i pogorszenia
                    relacji.

                    Ciekawe, że ja nigdy słowa nie usłyszałam jak czegoś tam nie zrobiła. Nawet jak
                    pozwoliłam sobie na hodowlę pleśni w zlewozmywaku! Jak juz zauważył, że zlew
                    się nie opróżnia to pozmywał, beż słowa. Najwyraźniej uznał, że tym razem to on
                    ma więcej czasu.
                  • marek351 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 14:17
                    zastosowałem kiedyś takie podejście jak opisałaś powyżej, ale niestety
                    spowodowało to tylko lawinę pretensji, wyrzutów a nierzadko i wyzwisk. Moja
                    żona prezentuje roszczeniowe nastawienie do życia. Próba rozmowy o tym, że coś
                    robi nie tak, lub nie robi tego wcale kończy się zwykle awanturą. Niestety nie
                    uznaje żadnych autorytetów i chyba tylko sama dla siebie jest autorytetem. Jest
                    niezwykle harda i zaciekła w swoich poglądach, a dodatkowo z nikim ich nie
                    weryfikuje. Zatem eliminuje to możliwość jakiegokolwiek porozumienia i
                    przedstawienia swoich racji, nie wspominając już o wyciągnięciu przez nią
                    wniosków.
                    • ewolwenta Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 14:19
                      a kochasz ją jeszcze?
                      • marek351 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 14:24
                        nawet jeśli ją jaszcze kocham, to już o tym dawno zapomniałem (a może to
                        właśnie oznacza, że jej już nie kocham?).
                        Pozostało już chyba tylko przyzwyczajenie, pogodzenie się z losem (dla dobra
                        dzieci) i bierne przyzwolenie na jej poczynania.
                        • ewolwenta Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 14:59
                          A czy ona nie żeruje na tej bierności. Skoro i nie ma powodów to, po co się
                          starać?
                          • marek351 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:05
                            żeruje jak cholera.
                            Staram się ze względu na dobro dzieci, ale powoli tracę przekonanie do tego, że
                            dobrze robię. Przecież dzieci widzą toksyczne relacje między rodzicami. I po co
                            ich tego uczyć?
                            • ewolwenta Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:11
                              Może jednak można jakoś trafić do niej? Czy rzeczywiście ma od zawsze te
                              wszystkie wady które jej przypisałeś?
                              • marek351 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:21
                                > Może jednak można jakoś trafić do niej?

                                jeśli można, to nie wiem jak.

                                > Czy rzeczywiście ma od zawsze te wszystkie wady które jej przypisałeś?

                                "Przypisałeś" to dobre słowo. Moje postrzeganie jest oczywiście subiektywne, a
                                ja sam nie jestem ideałem. A czy od zawsze? Chyba tak, tylko wcześniej ich nie
                                dostrzegałem albo ignorowałem (idiota ze mnie).
                    • naiwna52 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 04.11.05, 18:41
                      piszesz o swojej żonie tak jak ja mogłabym o mężu z ostatnich lat to przykre
                • marek351 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 14:18
                  Z tego co piszesz, to jesteś "żeńskim wcieleniem" mojego charakteru. :-)
                  • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:15
                    na to wygląda ;)
                    i wiesz co cholernie czasem potrzebuje żeby ktoś to docenił
                    czasem już myśle że jeśli nie mąż to moze ktoś inny...
                    • marek351 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:24
                      > i wiesz co cholernie czasem potrzebuje żeby ktoś to docenił
                      > czasem już myśle że jeśli nie mąż to moze ktoś inny...

                      Najpierw chyba warto wykorzystać wszelkie możliwe sposoby (włącznie z
                      psychoterapią) aby zmienić panujący u was stan rzeczy. Inaczej będziesz miała
                      do siebie pretensje, że nie zrobiłaś wszystkiego, co było można zrobić.
                      Osobiście nie akceptuję zdrady. Już lepiej się rozstać. Tak będzie chyba
                      uczciwiej.
                      • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:35
                        ale ja nie chcę zdradać... nie potrafiłambym
                        kocham Go

                        bardziej mi chodziło ze szukam aprobaty i pochwał u innych ludzi - szukam
                        akceptacji i komplementów taka zapchaj dziura
                        • marek351 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:45
                          > bardziej mi chodziło ze szukam aprobaty i pochwał u innych ludzi - szukam
                          > akceptacji i komplementów taka zapchaj dziura

                          aprobatę już znalazłaś.
                          Ale czy komplementy i aprobata pomogą Ci w rozwiązaniu Twojego problemu?
                          • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:48
                            dzięki ;)
                            nie, nie rowiążą problemu napewno
                            moze pomogą mi nie stracić całkiem wiary w siebie
                            w moją atrakcyjność, w moje zalety i umiejętności

                            może mam nadzieję że to będzie trochę "zamiast"

                            • marek351 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 20:02
                              guziczek78 napisała:

                              > może mam nadzieję że to będzie trochę "zamiast"
                              >

                              uważaj tylko, żebyś się nie uzależniła ;-)
                              Ale serio mówiąc: pomóż sobie, wam. Idźcie na terapię. Może terapeuta otworzy
                              wam oczy?
                              • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 22.09.05, 09:40
                                Wątpię czy terapia wchodzi w grę bo On nie widzi problemu :(
                                uważa ze wszystko jest okey a ja za dużo myślę i stwarzam problemy

                                rozmawiamy o wszystkim tylko nie "o nas" nie o tym co czujemy , czego pragniemy
                                boje sie ze to zniszczy nasze uczucie a przynajmniej moje
                                • marek351 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 22.09.05, 10:09
                                  guziczek78 napisała:

                                  > Wątpię czy terapia wchodzi w grę bo On nie widzi problemu :(
                                  > rozmawiamy o wszystkim tylko nie "o nas" nie o tym co czujemy , czego
                                  pragniemy

                                  No to masz już gotową definicję problemu. Teraz pozostaje go zakomunikować
                                  mężowi i powiedzieć, że sama sobie z nim nie dajesz rady i potrzebujesz
                                  (potrzebujecie) pomocy terapeutycznej.
                                  Ale oczywiście zrobisz, co będziesz uważała za słuszne. :-)
              • mychia Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 05.10.05, 09:32
                widzisz...to gotowanie itp. to może właśnie jest jej okazywanie uczuć?
                zastanowiłeś się czy Ona potrafi w goóle inaczej? może ma z tym kłopot i nie
                umie sama sobie poradzić? mnie również w domu rodzinnym nikt nie przytulał, nie
                brał na kolana, nie mówił , że kocha...i to potem odbijało się w życiu dorosłym.
                duzo pracy mnie kosztuje by pamiętać o tym, że nie tylko ja potrzebuję
                wszelkich przejawów czułości..inni również (rodzina, partner).
                często jest tak, że ja "nie wpadnę na to" by przytulić, pogłaskach..
                ale to nie dlatego, że nie chcę czy nie potrzebuję. w człowieku siedzi taka
                blokada, z której często nie zdaje sobie nawet sprawy.
              • renata1965 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 07.10.05, 21:52
                kurde Marek,jak to wytrzymujesz?
        • anais_nin666 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 11:26
          Moja sytuacja jest niezwykle zblizona. Tez poza strefą seksu dogadujemy się
          idealnie. Lubimy to samo, mamy podobne pomysly na zycie, na wspolne spedzanie
          czasu, dogadujemy sie idealnie.
          Jestesmy przyjaciolmi. Niestety raczej nie kochankami.
          Czasem mysle, ze chcialabym odejsc, poszukac faceta o podobnym do mojego
          temperamencie, ale ogarnia mnie wowczas strach, bo co jesli znajde ognistego
          kochanka, ale poza tym nie bedzie między nami zadnej plaszczyzny porozumienia,
          albo bedzie tylko jakaś. Boje sie, ze znajde kochanka, ale strace przyajciela.
          Przestaję wierzyc w to, ze mozna miec jedno i drugie.
          Pytania sobie zadaje podobne do Twoich. Co ze mna nie tak? Dlaczego nie moge
          miec faceta, kt. by mne pragnal 2 x dziennie;-) Czasem moja kobiecość jest tak
          stłamszona, że chce mi sie wyć.
          Teraz, odkąd piszę na tym forum, uspokoił się we mnie ten wulkan emocji.
          Zaczynam sie wyciszać, czytajac, ze to nie ja jedna, wiedzac, ze to nie ja mam
          problem, zreszta mąż tez nie, bo to nie jego wina, ze ma taki a nie inny popęd.
          Po prostu w tej kwestii nie styka. I tyle.
          Pozostaje pogodzic sie i czasem wyzalic lub to zmienic, ryzykujac to o czym
          pisalam wyzej.
          • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 11:47
            to, co napisałaś jest kwintesenscją naszego problemu
            szkoda ze nie da sie go rozwiązać
            zaczelismy starania o dziecko
            a ja mam wrażenie ze to moje starania no bo z kim mam się starać ??
          • iiiiioiiiii szkoda że jest tak mało kobiet jak anais_nin666 21.09.05, 13:17
            • matko74 Re: Próbując ustosunkować się 21.09.05, 13:51
              Być może skrytykujecie moje podejście do zagadnienia, ale jeśli rozmowy nie
              pomagają, niech pomagają czyny.
              Sprawa jest dość prozaiczna: mężczyznom z wiekiem coraz mniej się chce, a to za
              sprawą spadku potencji, a to za sprawą spadku zainteresowania swoją lubą,
              wypalenia miłości, myśli biegnących ku innym kobietom, lub po prostu chęci
              nowego oddechu, lub też tylko przygodnego sexu, który tak naprawdę,
              paradoksalnie, może być ożywczy dla związku.

              Dlatego tak ważne w związkach jest permanentne podsycanie zainteresowania,
              fascynacji, kuszenia kobiecością, wpływania na zmysły.
              Oczywiście to może nie zadziałać w sytuacji gdy mężczyzna przepracowuje się,
              wypala w pracy, stresuje, "idzie w alkohol", wszak to wszystko, w parze z
              wiekiem także, ma wpływ na chęci i potencję.
              Kobiety z wiekiem, w przeciwieństwie do mężczyzn, się rozkręcają. Stają się
              coraz bardziej świadome, otwarte na nowe doświadczenia erotyczne, wiedzą czego
              chcą i wprost potrafią o tym powiedzieć, wiedzą jak się zachować, by było
              dobrze, a ich potrzeby erotyczne przybierają na sile, ale i na jakości. Stąd
              tak coraz istotniejszy staje się dla kobiet sex.
              Rozwiązania są co najmniej dwa:
              - początkujący w staraniach - jw., tzn. próbować sobą zainteresować drugą
              stronę, podsycać, wykazywać się pomysłowością, mówić otwarcie o pragnieniach,
              eksperymentować, ośmielać...
              - ci, którzy próbowali wszystkiego - znaleźć sobie kochanka (najlepiej poniżej
              30 roku życia), ale najlepiej tzw. fucking friend.
              Teraz posypią się gromy, ale prawda jest taka, że niezaspokojone potrzeby i
              pragnienia drugiej osoby, często oddziaływują na psychice i potem wpływają na
              nasze zachowanie, relacje między ludzkie, etc.

              Jakże smutne jest kiedy ma się kochaną osobę obok siebie, a tak naprawdę nie
              wiedząc czy ona wciąż kocha. Jakie pytania rodzą się w głowie, kiedy to, ta
              kochana osoba nawet nie chce się przytulić, dać się objąć, pocałować? Przecież
              to jest podstawowe preludium do aktu zbliżenia i uniesienia. Miłość bez sexu
              jest tylko platoniczną, a jakże o takiej mówić w związku ludzi w pełni sił
              prokreacyjnych...

              Tak ja to widzę.
              • anais_nin666 Re: Próbując ustosunkować się 21.09.05, 14:01
                matko74, myślę że większośc tu żalących się kobiet to kobiety świadome, na tyle
                dojrzale, by wiedziec jak zachecic faceta do siebie itd. Problem rozbija sie
                nie o brak umiejetnosci z naszej strony, nie o brak milosci ze strony parnera,
                a o inne temperamenty i uwierz - na to nie ma rady.
                Co do dotyku, pocalunkow, czulosci, glaskania itd. - u mnie tego pod
                dostatkiem, ale nie tylko calusami świat stoi;)
                • ewolwenta Re: Próbując ustosunkować się 21.09.05, 14:12
                  U mnie tych pieszczot też pod dostatkiem.
                  A ja bym chciała też czasem jakiś konkrecik, ech.
                  • guziczek78 Re: Próbując ustosunkować się 21.09.05, 15:19
                    a u mnie nawet tego brak
                    wiecie co, czasem myśle że to nie jest do końca tak ze mi zależy na seksie w
                    sosie własnym
                    ale właśnie na przytuleniu na bliskości
                    nawet odmawiać mozna w "miły" sposób
                    a nie : zwinąć się w kłębek i powiedzieć : SPAĆ!
                • matko74 Re: Próbując ustosunkować się 21.09.05, 14:43
                  Temperamenty a raczej ich zestrojenie, to dość ciężka materia, a skoro "nie
                  daje się po groźbie i prośbie", to trzeba przystąpić do bardziej stanowczych
                  rozwiązań z rozstaniem się włącznie!!! Nie sugeruję tego, ale w finalnym
                  rozrachunku, może okazać się koniecznym, no chyba, że ktoś chce latami biadolić
                  i żalić się, że nie możę zaspokoić pierwotnych potrzeb i instynktów!
                  Dlatego też łagodniejszą formą jest znalezienie sobie tego kogoś, kto będzie
                  chciał. Pozostawmy moralność, bo jakże o niej mówić w sytuacji, kiedy, jak
                  twierdzone jest w tematach, większość, jeśli nie wszystko, zawiodło i już brak
                  pomysłu.
                  • marek351 Re: Próbując ustosunkować się 21.09.05, 14:46
                    ciekawe poglądy. Radykalne, ale dające do myślenia.
                    • guziczek78 Re: Próbując ustosunkować się 21.09.05, 15:21
                      bardzo ciekawe

                      tylko niestety bardzo trudne

                      bo jak sie kogoś juz nie kocha i jest się z kimś z przyzwyczajenia albo dla
                      dobra dzieci - to być może łatwiej rozglądac sie za kimś kto zaspokoi nasze
                      zwierzęce instynkty

                      ale jeśli nadal sie kocha ??
                  • anais_nin666 Re: Próbując ustosunkować się 21.09.05, 15:26
                    matko74 - może i rozstanie coś zmieni - w sprawach seksu na pewno. Jednak, o
                    czym wyzej pisalam, nie wiem czy znajde osobe, z kt. rownie dobrze bedzie mi
                    sie zylo pod kazdym innym wzgledem. Zmarnowac cos pieknego dla seksu co 2
                    dzien... Boje sie tego. Zreszta nie wiem czy taki radkazlim ma sens.
                    A żalenie się... ja sie zale na brak seksu, ta co ma seks zali sie na brak
                    zrozumienia..., nigdy nie jest doskonale. Pozostaje kwestia priorytetow - seks
                    od czasu do czasu i fajny zwiazek czy seks codziennie i niemoznosc dogadania w
                    innych kwestiach. Nie twierdze, ze nie da sie tego pogodzic, bo pewnie mozna,
                    ale nie oszukujmy sie, takich przypadkow jest b. malo. Idealow nie ma..., albo
                    jedynie bywają, nie są.
                    • matko74 Re: Próbując ustosunkować się 21.09.05, 15:58
                      W sytuacji kiedy się tego kogoś naprawdę kocha i chcę się z nim być, bo ten
                      ktoś inny, ktoś-kochanek, może okazać się gorszy od aktualnego modelu. Takie
                      dylematy zawsze będą trapić, ale to jest dość wygodne i zachowawcze
                      rozumowanie. Niesty czasami w życiu trzeba zaryzykować. "Wóz albo przewóz".
                      Wiem, że w miłości to szalenie ryzykowne.
                      Dlatego też pomimo miłości, naprawdę optuję za znalezieniem dyskretnego
                      kochanka, który będzie wiedział na czym stoi i że nie przerodzi się tow nic
                      więcej. Po prostu sex bez zobowiązań. Dlatego też wracam do "instytucji"
                      fucking friend. Właśnie z taką osobą łatwiej, tylko najważniejsze, by była to
                      osba, co do której jest się pewnym, że nie wystąpi zakochanie! Chyba, że jest
                      się gotowym na pełną zmianę partnera - wszak w życiu nic nie mamy dane po wsze
                      czasy, a i jako ludzie cały czas transformujemy i nie zawsze w tą samą stronę
                      co partner!
      • mia-majta Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:28
        Ojej a już myślalm, że czułości bez sexu to nadmiar tylko u mnie. taka sytuacja
        jest gozej oglupiajaca niż całkowity brak cuzlości. Bo to okropne uczice kiedy
        kotś cie przytula, szepcze miłe slówka , myślę że będzie ciag dalszy a tu
        anstępuje pstryk " no to dobranoc bo jutor tzreba wsta o 6" . A mnie się wtedy
        chce wyc. W tym roku byliśmy pierwszy ra zod lat an wakacjach, były wielkie
        nadzieje i jeszcze wieksze roczarowania. Szanowny małżnoek stwirdził "
        przyjechałem odpoczac, a nie się przemęczac". Niewiem juz co mam myslec, a
        najbardziej jestem złą na siebei ze nie potrafie nic z tym zorbic. 3majcie sie
        dzielne kobiety.
        • ewolwenta Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 16:15
          > Ojej a już myślalm, że czułości bez sexu to nadmiar tylko u mnie. taka
          sytuacja
          >
          > jest gozej oglupiajaca niż całkowity brak cuzlości. Bo to okropne uczice kiedy
          >


          Oj nie, chyba nie jest gorzej. Obyś nigdy nie musiała się przeknać.
    • josef_kek Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 14:18
      Ogromnie załuję, iż moja żona nie czyta Waszych postów dziewczyny. Mnie również
      jako mężowi - mężczyznie brakuje czułości oraz w konsekwencji seksu. Znaczna
      większość bywalców tego forum napisze, iż wina leży po dwóch stronach. Prawie
      prawda. Jak chcę to zmienić, ponieważ bardzo kocham swoja żone. Zaproponowałem
      wizytę o seksuologa może psychologa. Ale jak usłyszałem w odpowiedzi, że do
      takich psychologów jak w serailu "Kasia i Tomek " nie warto chodzić to ręce
      opadły. Z drugiej strony guziczku od jakiegośc czasu traktuje to forum jako
      rodzaj terapii i coraz lepiej znoszę moje niepowodzenia. Widze, że inni maja
      podobne zmartwienia. Tylko zal ze moja żona nie jest jedną z WAS.
      • tomek_abc Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 14:35
        musze powiedzieć, ze testuję inną metodę niż namawianie, sugerowanie itp...
        "nie ma seksu, nie ma przytulania, czułości itp"
        jakie będą efekty?
        doniosę za jakis czas...
        • marek351 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 14:39
          metoda nagród i kar jest bardzo ryzykowna w tym temacie.
          Bardzo jestem ciekaw wyników Twojego eksperymentu.

          Marek
          • matko74 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 14:47
            Niewątpliwa racja, że metoda karania i nagradzania jest fatalna. Czułem się tak
            kiedyś w relacjach z jedną kobietą, ale to nie znaczy, że powinienem stosować
            podobną w momencie, kiedy to ona już ma większą potrzebę seksu ode mnie. Łóżko
            to nie miejsce kar i nagród, rywalizacji i udowadniania wyższości. To miejsce
            czułości, bliskośći, zapomnienia, błogości, uniesienia, sparowania, ale nie
            rękawiacami bokserskimi, to także dość prozaicznie miejsce do zrzucania
            zbędnych kalorii.
          • tomek_abc Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 14:56
            tak naprawdę, to z góry wiem jaki będzie efekt-chwilowe ocieplenie w temacie S
            chyba pora zrozumieć, że jak sie mieszka na Grenlandii to trudno oczekiwać, że
            przez cały rok będzie ciepło


            • marek351 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:06
              > chyba pora zrozumieć, że jak sie mieszka na Grenlandii to trudno oczekiwać, że
              > przez cały rok będzie ciepło

              można spróbować zainstalować koksownik w igloo. ;-)
          • elfira Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:14
            hmmmm.....jestem jedna z Was mam 30 lat i moje pozycie malzenskie całkiem się
            zawaliło. Moje problemy wzięly sie chyba ze sporej ilosci obowiązkow-male
            dziecko, dom, praca wiecej niz 8h....nie poradzilam sobie. Wtedy chcialam tylko
            jednego swietego spokoju, czulosci i pomocy w domu, mąż gorącego i plomiennego
            sexu. Nie układalo się coraz bardziej między nami, brak dialogu, perfekcyjna
            gra pozorów, wiem jedno ciężko jest się kochać z facetem który czeka z pilotem
            w reka az żona skonczy usypiac dziecko, pozmywa naczynia i jeszcze wlanie
            sterte prasowania....moja ochota wypalała się coraz bardziej przy garkach i
            obowiązkach domowych. Ale wiem że terapia dla nas byłoby wspólne
            działanie...niestety nie dotrwalismy, mielismy rozne poglady co do pogodzenia
            naszych temperamentów. Łatwiej było nam sobie powiedziec do widzenia.
            • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:30
              współczuję
              bo wiem jak to jest
              nie mamy dzieci
              ale i tak maż w domu wogóle mi nie pomaga
              mimo to mam ochote na seks
              moze gdybym była w dokładnie takiej samej syutuacji tez by mi przeszło

              ale czułości potrzeba chyba zawsze - niezależnie od etapu życia czy charakteru
              związku
              nic tak nie pomaga mi żyć jak czułość i akceptacja drugiego człowieka ...
              a tu d**pa :(
              • elfira Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 16:03
                wiesz co guziczku, ale mi strasznie brakowalo czulosci, milego gestu a nie
                dopadanie mnie i zadawanie bólu pieszczotą, to nie jest fajne. Zwracalam mu na
                to uwage że to boli, ale on mial taki sposób bycia, tu uszypnąć tu szarpnąć,
                zreszta fakt palenia przez niego papierosów skutecznie znechecil mnie do
                calowania, uwazam ze to jest tez do zlagodzenia( mietusy, gumy) itp....zabraklo
                mi w nim przyjaciela. Więcej czasu tracilismy na sprzeczki i udowadnianie sobie
                racji niz na lepszej organizacji i rozlozenia obowiazkow w domu zeby ten
                wieczor był dla nas. A tak wiecznie problemy, ze mogłby mi pomóc a nie siedziec
                przed komputerem i udawac wielce zajetego. Przeciez cos robiac razem mozna
                sobie pogadac, posmiac sie porozmawiac o dniu ktory ma sie ku koncowi
              • agiczek76 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 19.11.05, 19:06
                WSitam tak czytam te posty tu na forum i stwierdzam ze to jest moje zycie. Tez nie mam czulosci ze strony meza. Tez mnie nie przytula nie caluje a ja tego tak bardzo potrzebuje. Mowie mu spokojnie i nie tylko o co mi chodzi ale on sobie z tego nic nie robi. Poprostu stalam mu sie obojetna i bawi sie moimi uczuciami. Ja juz nie daje rady. Najgorsze jest to ze on mi jawnie pokazuje obrzydzenie do mnie. Jak ma dobry humor to umie byc taki mily i czuly i bawi sie poprostu mna a jak go cos ugryzie to staje sie okropny. Aja rozpamietujac te jego dobre humorki popadam w depresje biore tabletki uspokajajace zeby tylko nie plakac bo juz mi lez nie starcza. Nie wiem moze i ma inna ale zaczyna mi juz nie zalezec na nim tylko jak wymazac z pamieci 11lat malzenstwa w tym dwie coreczki. Jak pozbyc sie tej chorej milosci do niego i jak stac sie obojetna tak jak on? no jak? juz mam dosc i nie potrafie zyc w takiej matni. jest sobota wieczor a jego jak zwykle nie ma. Przyjedzie pewnie pozno i pojdzie spac nie mowiac a ni dobranoc. i co ja mam zrobic? siedze po calych dniach z dziecmi w domu bo on nawet nimi przestal sie interesowac. ja jestem do niego perfidna wredna i zlosliwa to jego slowa. ale ma posprzatane wyprane i ugotowane i nawet tego nie docenia. Jak ja bym chciala sie odkochac i zyc wlasnym zyciem ale jak uwolnic sie od tego uczucia.? przepraszam za rozpisanie sie . Pozdrawiam szczesliwych
                • woman-in-love Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 19.11.05, 19:12
                  agiczek, a może pomoże Ci choć trochę lektura książki "Chcę być kochana tak jak
                  chcę" Katarzyny Miller. Wychodzi na to, że Tw Pan Mąż zaangażował sie gdzies
                  (póżne powroty)Zakitraj gdzieś trochę gotówki i tak uzbrojona obmyśl ofensywę.
                  Tak dalej być nie może! Odwagi!
        • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:24
          u mnie to nie działa :(
      • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 15:24
        a ja żałuję że mój mąż nie jest taki jak Wy Panowie wypowadający sie w tym
        wątku ;)

        jedyne chyba co mozemy zrobić to właśnie rozmawiać bo my tutaj na wzajem sie
        rozumiemy :)
        • matko74 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 16:08
          No to jako ten zodiakalny Strzelec, wypalę niczym przysłowiowy Filip z konopii
          i palnę: spotkajmy się zatem wszyscy razem i przedyskutujmy na wskroś temat
          pozbawieni anonimowości - istny seans spirytystyczny. :))
          Pierwotnie przyszło mi coś innego na myśl, ale pomimo że "język u mnie szybszy
          od myśli", przygryzłem go :))

          guziczek78 napisała:

          > a ja żałuję że mój mąż nie jest taki jak Wy Panowie wypowadający sie w tym
          > wątku ;)
          >
          > jedyne chyba co mozemy zrobić to właśnie rozmawiać bo my tutaj na wzajem sie
          > rozumiemy :)
          • dosia.samosia Ciekawy masz pomysł 21.09.05, 19:34
            Ciekawy masz pomysł z "fucking friend".
            Mojemu mężowi odechciało się kiedy byłam w ciąży, teraz dziecko ponad roczne a
            jemu nadal się nie chce.D Stałam się w jego oczach instytucją poślubioną i
            przeznaczoną do wspólnego tworzenia rodziny oraz wychowywania dziecka.D
            Czuły, miły, pracowity, szkoda tylko, że bzykać nie chce.

            Po serii rozmów, wściekłych awantur, milczenia, prób przetrzymania itd. od paru
            miesięcy mam fucking frienda.D Lubimy się, zakochania zero, czysty układ.

            Męża lojalnie uprzedzałam - ty nie chcesz bez podania racjonalnego powodu? będą
            inni.
            Chamsko i brutalnie: widziały gały co brały, widział małżonek, że nie bierze
            zakonnicy tylko kobietę z dużym temperametem; uprzedzony został; wyrzutów
            sumienia nie mam.
            • ewolwenta Re: Ciekawy masz pomysł 21.09.05, 21:39
              Dosia! Stęskniliśmy się za Tobą :)
    • szater74 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 21.09.05, 21:41
      nie wiem czy marek 351 opisuje swoją czy moją sytuacje. zimny wychów powiadasz-
      fakt moja żona zachowuje się identycznie, .
    • paavoo1 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 22.09.05, 11:39
      Mam podobny problem. Ja i moja kobieta mamy bardzo różne temperamenty
      Obojgu dało nam się to już porządnie w kość, ostatnio sporo rozmawialiśmy na
      ten temat. Postanowiliśmy że musimy udać się do seksuologa. Tylko niestety nie
      wiemy do którego...chcialibyśmy aby to był ktoś naprawdę dobry w swoim fachu a
      nie jakiś konował. Proszę napiszcie kto wam pomógł, kto jest według was dobry.
      Interesują nas psycholodzy z łodzi i najbliższych okolic.
      Za pomoc będziemy Wam bardzo wdzięczni.
      • woman-in-love Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 22.09.05, 11:46
        tej rany czas nie goi. Moje dawno przebrzmiałe małżeństwo przyniosło ból i
        rozczarowanie - tymbardziej, że przed ślubem było ogniście. Jak sie ożenił - to
        sie odmienił. Zimna ryba. Teraz mam to czego mi brakowało w małzeństwie - seks
        i czułośc, a mimo to - kiedy czytam opowieści o braku seksu i czułości w
        młodych małzeństwach - szlag mnie trafia i cała moja niedola powraca. Cóz
        dzieje sie - do stu piorunów - z bliskoscią fizyczną?! I dlaczego zimni
        małzokowie mówią "kocham"? Nie wiem, czy kiedykolwiek to zrozumiem.
        • danajur Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 23.09.05, 00:47
          Jestem kolejna ,ktora dolaczyla do tego smutnego "FUNCLUBU". O ironiu losu !
          Gdy poznalam mojego obecnego partnera , naprawde bylo fantastycznie - sex byl
          spontaniczna reakcja, ktora dawala radosc i przyjemnosc . Minelo 3 lata i czuje
          sie jak 80-letnia babcia , gdy klade sie obok niego . Slysze narzekanie na
          zmeczenie , powolny oddech i na koniec chrapanie ...Nie wiem czy mam sie smiac
          czy plakac - choc czesciej placze , gdy on juz spi. Niekiedy wydaje mi sie to
          tak trywialne , ze przywoluje na mysl ,slowa z piosenki : " On zimny , on
          zimny , ona goraca .On nie chce ,on nie chce ona go traca ..." itd. Czasami
          wydaje mi sie , ze mi go ktos podmienil, ze to nie ten sam facet co 3 lata
          temu !!! Rozmumiem Ciebie swietnie Guziczku ! To zebranie o milosc , uwlacza
          kobiecej dumie ...Na szczescie ( moje ) nie jestesmy malzenstwem , ale i tak
          jest mi ciezko , bo czegos zabraklo ! Czegos, co jest chyba sola w zwiazkach
          damsko - meskich .
          • woman-in-love Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 23.09.05, 15:36
            jest też inna piosenka : "była sobie raz królewna, pokochała grajka, a ten
            grajek był bez jajek i skończona bajka"; nie znam przypadku, zeby taki
            przypadek uległ poprawie. Dlatego moja jedyna rada jest:"wiać jak najprędzej"!
      • ewa_b Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 08.10.05, 11:45
        Moj problem jest odwrotny. Mam swiadomosc, ze daje za malo. Wiem, ze maz
        oczekuje wiecej. Kiedys poswiecalam sie, udawalam i nie bylo zle. Teraz
        stwierdzilam, ze nie bede udawac i otwarcie mowie, ze mi nie jest dobrze i nie
        mam ochoty, wiec sytuacja stanela na ostrzu noza, opierajac sie o zdrade z jego
        strony. A ja, choc chcialabym czerpac rozkosz z seksu, mam totalna blokade i
        poprostu nic nie czuje. Wszystko, co kiedys dawalo przyjemnosc, teraz jest mi
        obojetne, albo wrecz sprawia bol (np. dotykanie brodawek). Dlatego takze szukam
        seksuologa. Rowniez z Lodzi. Prosze o pomoc, opinie, przekazanie, jakie macie
        doswiadczenia. Bede bardzo wdzieczna
    • staszek1410 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 05.10.05, 02:11
      Pierwszy raz zabieram głos na "takim" forum. Może to trochę źle. Mam chyba
      trochę więcej lat od przeciętnego uczestnika - czki i chyba znacznie więcej
      upokorzeń. Po ślubie było wspaniale do urodzin pierwszego dziecka, potem jak
      równia pochyła z każdym dniem, tygodniem, rokiem gorzej. dzisiaj już chyba się
      z tym pogodziłem. brak czułości pieszczoty i seks raz na 1 - 2 miesiące. (z
      manekinem). starałem się zawsze aby dać zadowolenie żonie, a później myśleć o
      sobie. Piszecie Panie o kuchni, "garach". Robię zakupy, obiady, załatwiam
      wszystkie sprawy, opłaty ... nie piję, nie awanturuję się .... i gdy czytam. że
      kobiety potrzebują tego co ja chcę dać lecznie ma "biorcy" to żal serce ściska.
      • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 05.10.05, 10:48
        wiek nie ma znaczenia
        "to" forum łaczy ludzi którzy mają ten sam problem
        i może czasem łatwiej sobie radzić mając świadomość że nie jest się samemu..
        i zgadzam się z Tobą w kwestii tematu o garach itp. mój M mi akurat w niczym
        nie pomaga i sama wszystko robię a i tak mam ochotę na przytulania i nie tylko
        a mogę sobie tylko o tym pomarzyć ... bo ... bo jest zajęty... bo nie ma
        ochoty.. bo głowa Go boli... bo Ty w kółko o jednym ... bo jestem śpiący... a
        jak już się zdarzy to zamiast sie cieszyć - zastanawiam się kiedy teraz będzie
        następny raz..
        jak się chce być z kimś blisko to nic nie przeszkadza ani gary ani zakupy ani
        komputer ..
        • kubus22222 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 10.10.05, 12:02
          a ja myslalem ze tylko faceci maja takie problemy
    • jackie71 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 10.10.05, 14:27
      Boże, przeczytałam wszystkie posty w tym wątku... To moja historia spisana na
      klawiaturach kilku osób :-(((...
      • kubus22222 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 10.10.05, 14:49
        najgorsze jest to,że mimo wielkich starań nic nie osiągasz i przychodzą ci
        różne myśli do głowy
      • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 10.10.05, 16:28
        jaka to szkoda ze tyle nas jest - kobiet z takim problemem
        cieszę sie że odważyłam sie opisać tutaj swoją sytuację i to co czuję..
        a rozmowa z drugim człowiekiem który rozumie co sie czuje jest bardzo
        potrzebna - mi pomaga
        pozdrawiam
        • lonelybody Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 10.10.05, 21:34
          witajcie, moj problem taki sam ale inny.bylam przez 6 latw zwiazku pelnym
          seksu.on mial rownie ognisty temperament.czesto,dlugo i namietnie.stal sie moja
          obsesja.niestety ja jego rowniez.za kazdym razem jak mnie uderzyl w szale
          zazdrosci wybaczalam.az spotkalam wojtka ktory zafascynowal mnie na tyle ze
          odeszlam.teraz jestesmy razem 10miesiecy i kazdego dnia zagryzam zeby...bo
          chociaz jest cudownym,wrazliwym czlowiekiem seks mu
          niepotrzebny.zachecalam,probowalam rozmawiac ale nic z tego.kupilam wibrator i
          uzaleznilam sie.ale to nie syjscie bo ja potrzebuje seksu jak powietrza.wpadam
          w depresje,mysle o zdradzie i o moim bylym.jestem rozdarta.moze mu wrzucic
          viagre do herbaty?nie ma idealow to na pewno...
      • zdradzona1 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 11.10.05, 07:00
        U mnie jest to samo. Ale od dziś przestaję o cokolwiek prosić poczekam niech
        mnie poprosi a ja mu odmówię.
        • niezapominajka333 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 11.10.05, 08:48
          To chyba nie jest dobry pomysł.
        • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 11.10.05, 09:42
          życzę Ci powodzenia bo u mnie to nie działa - wręcz przeciwnie jestem jeszcze
          bardziej rozżalona i czuję sie beznadziejnie :(( moze jestem nienormalna ale ja
          tego nie polecam
          narasta ogromne poczucie odrzucenia, złosci i pretensji
          życie obok siebie
          a faceci i tak nie "domyślą" się po co takie sceny - nie zrozumieją ..
          • marika80 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 11.10.05, 12:54
            Guziczku,
            Ja też przeczytałam wszystkie posty w tym wątku, bo mam podobny problem...
            Męża kocham, jesteśmy trochę ponad rok po ślubie i mamy pięciomiesięczną
            córeczkę. ale.... seks raz na tydzień/ dwa, a dla mnie to mało!
            I tak, jak już jest ten "upragniony" seks to przeważnie dlatego, że ja go
            zainicjowałam. A ja tak chciałabym, żeby to on mnie pragnął i ciągnął do
            łóżka... Przed ślubem było inaczej, a teraz.... jestem podłamana...
            Raz nawet zrobiłam mu awanture, bo pełna nadziei (wszystko na to wskazywało),
            że po świetnej sobocie, wieczorkiem będzie seksik, a on nie ma ochoty, a jak
            tak długo czekałam, aż w końcu będzie wypoczęty... porażka... wyniosłam się
            spać na tą noc do drugiego pokoju:( i ją przepłakałam...
            Po tej nocy powiedziałam sama sobie dość! Koniec czekania i proszenia o seks.
            Staram się o tym(o seksie) nie myśleć przez dzień i nie liczyć na to, ze coś
            będzie wieczorem... i tak chyba z dnia na dzień ochota moja maleje....
            Ale jednak problem pozostał, bo nie przez przypadek trafiłam na to forum.

            Może ktoś podpowie nam jak umiejętnie kusić mężą. Tak zeby inicjatywa
            wychodziła od niego. Czy to jest możliwe?

            ale się rozpisałam.... sorry!!!!

            Nie poddawaj sie guziczek. Jeszcze będzie dobrze! Mam nadzieję. może znajdziemy
            jakiś sposób na naszych mężów.

            ps.
            wczoraj to on chciał, ale tak dał mi odczuć, jakby to był dla niego tylko
            obowiązek:(( .... i ja powiedziałam nie mam ochoty. wiem, że takie zachowanie
            nigdzie nie prowadzi, ale tak niestety się stało... jestem bardzo smutna...

            • on33kce Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 15.10.05, 15:05
              A myślałem do tej chwili,że niechęć do seksu jest najczęściej w związku domeną
              żony ( kobiet ), a tu się okazuje, że czytając Wasze wypowiedzi, widzę swój
              związek tyle, że z innej strony. Żona od dłuższego czasu nie jest
              zainteresowana seksem. Jesteśmy 15 lat po ślubie. Ja mam dosyć duże potrzeby.
              Żona niestety nie.
              Pozdrawiam
              33 latek
              • jolyanna Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 15.10.05, 18:48
                W moim małżeństwie było tak od dawna. Mój mąz przestął mnie przytulać, a seks
                raz na dwa tygodnie albo rzadziej to według niego norma. Bez zbędnych
                szczegółów poweim wam- znalazłam sobie kochanka, który lubi seks tak mocno jak
                ja. Seks jest mi potzrebny jak woda. Wiecie co jest najdziwniejsze? Nie czuje
                wyrzutów sumienia... Mój kochanek wycisza moje pretensje do męża.
                • souls_hunter Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 19.10.05, 16:59
                  Co prawda zdrad nie pochwalam, ale tak sie wlasnie zastanawiam czy moze sie nie
                  powymieniac ozieblymi mezami i zonami??? Niech eskimosi siedza sobie razem a ci
                  ktorzy lubia ciepelko ogrzewaja sie wspolnie. Swiat bylby radosniejszy, dzieci
                  bardziej szczesliwe widzac doroslych ktorzy sie kochaja i instynktownie to
                  wyczuwajac.
                  Wiecie co loodziki tak sobie mysle wlasnie o naszych dzieciach, jaka one beda
                  mialy przyszlosc. Przeciez wzorce jak nalezy traktowac kobiety czy mezczyzn
                  powinno sie wyniesc z domu a nie "nauczyc" w telewizji czy szkole. Jesli widza
                  ze stary warczy na matke i odwrotnie, siedza od siebie pol kilometra na kanapie
                  albo w ogole to jak takie dziecko ma pozniej nawiazywac kontakty z plcia
                  przeciwna. Skad ma wiedziec czego potrzeba partnerowi jak mu to podac, jak
                  poprosic czy domagac sie o uczucie i cieplo. Te dwadziescia kilka tysiecy
                  postow najdobitniej o tym swiadczy. Dziwicie sie skad tyle agresji u
                  mlodziezy??? Ja nie. A tak na marginesie gdzie znalezc kochanke skoro pracuje w
                  domu i np przez ostatnie 2 tyg tylko raz wyszedlem "na miasto" hmmmmmmm
            • lenka1 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 18.10.05, 13:58
              Jezu Marika!
              To chyba o mnie pisałaś?
              Ja jestem 1,5 roku po ślubie i mam 5,5 miesiecznego synka! I to samo jest u
              mnie.ZERO SEKSU!!!!Moj maz jeszcze mi powiedzial jak sie do niego dobieralam a
              on mi oczywiscie odmowil: czy mi musi sie zawsze chciec kiedy tobie sie chce?
              Nie wiem co z tym zrobic. Myslalam ze tylko ja ma z tym proble.Wydaje mi sie
              ze taki zwiazek nie ma sensu.Probowalam wszystkiego, nawet wyprowadzilam sie do
              rozicow na jakis czas i nic. Poprwa byla tylko na 2 tygodnie!
              Pzdrawiam Lenka
    • lenka1 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 18.10.05, 11:48
      Witam!
      Jestem pierwszy raz na tym forum.
      I widzę, że mamy nawet podobny problem. Jestem 1,5 roku po ślubie i mamy 6
      miesięcznego synka.Mójmąż od sporego czasu wogóle mnie nie zauważa. Żyjemy obok
      siebie.Zero czułości zero seksu.Nie ma niczego. Tylko kłótnie.Już na tydzień
      wyprowadziłam się do rodziców. Obiecał, że się zmieni i będzie wszystko ok.
      Dobrze było pzez dwa tygodnie. Był seks i czułość. A teraz znowu to samo.Mój
      mąż nie chce się ze mną kochać.Jak próbuję z nim rozmawaić to mówi że jest
      wszystko w porządku. A ja mam 26 lat i potrzebuję seksu. Kiedyś powiedział, że
      z żoną to jest już inaczej. Mój mąż nigdzie się nie szwęda i nie imprezuje.
      Powiedzcie mi, czy u 29 letniego faceta brak ochoty na seks to jest normalna
      rzecz?
      W pewnym stopniu wiem co czujesz.Ja powoli wpadam w depresję.Nie wiem co mam
      robić.

    • lenka1 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 18.10.05, 11:49
      Nie wiem o co mojemu mężowi chodzi. Niałam cesarskie cięcie i nie karmiłam
      piersią. Próbowalam już wszystkich sposobów. Były rozmowy prośby kłótnie i nic
      z tego nie wyszło. Cały czas powtarza że wszystko jest w porządku.Rozmawiałam z
      nim bardzo otwarcie i szczerze.Zaproponowałam abyśmy poszli razem do lekarza,
      może potrzebuje pomocy. Nie zgodził się. Na tydzień wyprowadziłam się do
      rodziców i jak wróciłam było przez jakiś czas dobrze. Oczywiście wszystko
      zaczynało się odemnie. Pewnego razu stwierdziłam że poczekam na jego pierwszy
      krok.No i na ten pierwszy krok czekam juz prawie 4 tygodnie.To nie jest dlamnie
      normalne.Kiedys mi powiedział jak probowałam sie do niego zbliZyc, "czy zawsze
      musi mi się chcieć kiedy tobie sie chce?" Mam pytanie: czy kochanie sie z zona
      to obowizek i przymus czy ogromna przyjemnosc i chcec bycia blisko?Wtedy
      zrozumialam ze chyba moj maz kocha sie ze mna tylko z obowiazku.niech ktos mi
      poradzi.
      • woman-in-love Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 18.10.05, 18:17
        ha, gdybyśmy byli tacy mądrzy! Forum stałoby sie niepotrzebne. Jak potrząsnąć
        mężczyzną, żeby Cie zauważył? każdy chyba potrzebuje innej zachęty. Obawa przed
        utratą rodziny na niego nie działa?
      • anilorak6 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 28.10.05, 16:55
        oj lenka.nie poradze ci bo mam ten sam problem ale mi jakos tak latwiej
        wiedzac,ze jest nas wiecej.wiecej namietnych lubiacych seks kobiet i ich
        leniwych mezow
    • anilorak6 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 28.10.05, 16:52
      chyba moglabym napisac list o takiej samej tresci.ja jestem z mezem tylko 4
      lata a ja czuje,ze czeka mnie zycie matki i zony ale nie kochanki.co z tymi
      naszymi facetami nie tak???tyle ,ze moj tomek byl wulkanem seksu.zreszta do tej
      pory woli sie pomasturboiwac niz pokochac sie ze mna;(rozmowy koncza sie jego
      naburmuszeniem i obraza.paza seksem dogadujemy sie naprawde swietnie.ale ja
      potrzebuje namietnosci.szkoda,ze nie mam cie tu na miejscu.nie ma jak wspolne
      wyzalanie przy kawce;)
    • maciej_wawa Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 04.11.05, 11:40
      Ja jestem facetem i list podobnej treści mógłbym również napisać...czuje sie
      odrzucony w łóżku...podobno to wina pigułek, ze zmniejszają libido...nie wiem
      czy to prawda. Seks jest dla mnie ukoronowaniem miłości, czymś co łączy, a w
      moim przypadku więcej przez to konfliktów. Ja wychodze na jakiegoś napaleńca bo
      chciałbym się kochać codziennie...Z przytulaniem tylko nie ma problemu :)
      • tomek_abc Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 04.11.05, 14:37
        brak seksu z powodu pigułek ?
        po co pigułki jak nie ma seksu?

        a moze warto wesprzeć przemysł gumowy?( a raczej lateksowy)


        • maciej_wawa Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 04.11.05, 15:50
          seks jest, ale nie w ilości zadowalającej ;) a gumki...ani ja ani moja
          partnerka nie lubimy, może raz na jakiś czas takieś fikuśne ;)
          • tomek_abc Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 04.11.05, 16:19
            kazdy chciałby ....bez gumek i 2 X dziennie....
            • leila1 Guziczku 04.11.05, 16:58
              nie ma sie nad czym zastanawiac i meczyc
              jestes mloda, fajna, inteligentna znajdziesz sobie faceta, ktory bedzie chcial
              10 razy dziennie :))
              gorzej mają ci co mają dzieciaki bo wtedy trudno jest wszystko rzucic
              Mysle ze taka frustracja moze najwieksza milosc zabic
              a ty chcesz za niego za maz wychodzic??
              to jak z nim dluzej pobedziesz to wogole juz bedzie zabawa... raz w roku
              uciekaj gdzie pieprz rosnie
              no
              glowa do gory

              • leila1 Re: Guziczku 04.11.05, 17:00
                oh przepraszam pomyliłam, widze ze jestescie 2 lata po slubie
                ups
                przeczytalam dwa posty , a tamta druga dziewczyna ma za maz wychodzic i sie
                zastanawia
                no w kazdym razie jesli jeszcze nie macie dzieci to moze lepiej to skonczyc
                teraz?

                • guziczek78 Re: Guziczku 05.11.05, 21:38
                  moze i lepiej gdybym Go nie kochała
                  cała reszta poza okazywaniem uczuć i seksem jest super
                  moze w życiu nie mozna mieć wszystkiego ?
                  ostatnio jest mi lepiej - nie prosze o czułość staram sie o tym nie myśleć
                  moze dlatego ze jest ktoś kto w pewien sposób tę lukę wypełnia
                  i nie jest tak ze znalazłam sobie faceta
                  sam się znalazł - nie łaczy nas seks - ale świadomość że Mu sie podobam bardzo
                  mi pomaga..
              • sagittka Re: Guziczku 04.11.05, 21:14
                leila1 napisała:
                > nie ma sie nad czym zastanawiac i meczyc
                > jestes mloda, fajna, inteligentna znajdziesz sobie faceta, ktory bedzie
                chcial
                > 10 razy dziennie :))

                To może przez pierwsze tygodnie, ale po 8 latach związku i 2 małżeństwa jak u
                autorki, to już niekoniecznie. Każdy, kto jest w zawiązku co najmniej kilka lat
                wie, że seks ewoluuje, że pożądanie raczej słabnie, co nie znaczy że jest
                gorzej, ale raczej z mniejszą częstotliwością.

                Co oczywiście nie zmienia faktu, że autorka wątku ma problem, ja tego nie
                umniejszam.
                • guziczek78 Re: Guziczku 05.11.05, 21:40
                  zdecydowanie się zgadzam .


                  można walczyć z nudą i czasem ale w tym cały ambarans ....
                  • tossa5 Re: Guziczku 05.11.05, 21:45
                    guziczek78 napisała:

                    "oczywiście nie wchodzi w grę osoba trzecia,nie jestem maszkaronem, a problem
                    jest i coraz większa moja flustracja - nic mnie tak nie boli jak odtrącenie i
                    brak czułosci..."
                    ------------------------
                    Ogromnie Ci współczuję i aż mi przykro jest o to pytać, ale skąd wiesz, że w
                    grę nie wchodzi osoba trzecia? Tego nigdy nie można być pewnym.
                    • guziczek78 Re: Guziczku 05.11.05, 21:50
                      teoretycznie masz rację

                      ale znam rozkład dnia mojego m
                      większosć czasu jest ze mną
                      (razem pracujemy)
                      nie miałby czasu na "kogoś"
                      a poza tym brak jest symptomów jakże podobnych do siebie wśród zdradzających
                      facetów..
                      • ewolwenta Re: Guziczku 05.11.05, 22:14
                        i powiedz jeszcze, że zdarza Wam się rywalizować w pracy (zawodowo)?
                        • guziczek78 Re: Guziczku 05.11.05, 22:19
                          nie, na szczęśie nie
                          pracujemy w jedej firmie ale zajmujemy się zupełnie innymio sprawami
                          własciwie mozemy sie nawet nie widywać
                          • ewolwenta Re: Guziczku 05.11.05, 22:26
                            A jak dużo czasu spędzacie ze sobą?
                            Wspólne pasje czy każdy swoją ścieżką podąża? Znajomi Ci sami czy zdarza się
                            robić wypady wieczorne każdy w swój koniec miasta?
                            Często dochodzi do wymiany odmiennych poglądów, zwanej potocznie kłótnią?
                            • guziczek78 Re: Guziczku 05.11.05, 22:30
                              sporo czasu spędzamy razem - znaczy razem przebywając w domu
                              bo najczęściej ja zajmuję sie jakimiś sprawami domowymi a On siedzi przy
                              komputerze, w garazu albo przed telewizorem

                              Ja częsciej wychodzę - On siedzi w domu - znajomi wspólni - czasem unikani
                              przez mojego m

                              kłótnie - bardzo żadko choć zdarzają sie
                              ale więcej jest moich monologów niż rozmów czy kłótni
                              • ewolwenta Re: Guziczku 05.11.05, 22:55
                                więc nie ze sobą ale obok siebie :(

                                A jak wyglądają relacje w jego rodzinie? Jest czułość? Można jej się spodziewać?

                                • guziczek78 Re: Guziczku 06.11.05, 11:47
                                  dokładnie.

                                  A Jego rodzina to porażka - zaborcza matka - ojciec którego nigdy nie było
                                  zero kontaktu między rodzicami

                                  widziałam to wszystko ale myślałam ze On też to widzi i nie będzie chciał
                                  powielać tego sam mi to tyle razy mówił

                                  ale to własnie robi :(


                                  • ewolwenta Re: Guziczku 07.11.05, 11:12
                                    Niestety wyzbyć się postaw wyniesionych z domu jest bardzo trudno. Wymaga to
                                    stałej, świadomości zagrożeń i chęci ich zażegnania. :( Bardzo ciężka praca.
                                    Myślisz, że Twój facet nie zdaje sobie sprawy że powiela domowe schematy czy
                                    też może przewartościował sobie w głowie pewne rzeczy i już nie che podejmować
                                    wysiłku?
                                    • guziczek78 Re: Guziczku 07.11.05, 11:33
                                      najgorsze to jest to że kiedy próbuję z Nim rozmawiać to On twierdzi ze
                                      wynajduje sobie problemy, że przecież wszystko jest w porządku

                                      żeby spróbować rozwiązać problem najpierw trzeba stwierdzić że on jest
                                      a mój mąż tego nie widzi lub nie chce widzieć
                              • ewolwenta Re: Guziczku 05.11.05, 23:03
                                Te monologi to mi coś przypominają. Ty mówisz, a on coś myśli. Jakoś (?) Ciebie
                                rozumie - dobrze lub opatrznie. Ty, zaś zupełnie nie wiesz jak. Nie masz
                                informacji zwrotnej. Próbowałaś sobie wyobrazić, o czym on myśli? Jak postrzega
                                Wasz związek w takich chwilach? Postawić się na jego miejscu i odgadywać jego
                                uczucia ale tak z empatią, odsuwając złość?
                                Ja próbuję tak zawsze robić, kiedy jakaś scysja z moim partnerem wyprowadza
                                mnie z równowagi. Piekielnie trudne.

                                Powiedz kiedy ostatnio szczerze za coś go pochwaliłaś?
                                • guziczek78 Re: Guziczku 06.11.05, 11:49
                                  może masz drację ale ile mozna próbowac - nie jestem duchem świętym żeby
                                  wiedziec co On czuje co myśli

                                  czasem mam wrażenie ze mnie wcale nie słucha tylko "przeczekuje" aż skończę,

                                  wydaje mi sie ze Go chwalę i podkreślam to co robi (choc mało robi) chociażby
                                  wczoraj pochwaliłam Go kiedy zreperował zepsuty ogrzewacz wody

                                  • ewolwenta Re: Guziczku 07.11.05, 11:22
                                    W chwilach kryzysowych mam wrażenie, że nadaję na innej częstotliwości. Też,
                                    mam tendencję do monologowania, a on do słuchania (przeczekiwania).
                                    Czasem intuicyjnie udaje mi się znaleźć tę właściwą częstotliwość. Niestety nie
                                    potrafię powiedzieć co dokładnie robię.
                                    Przypuszczam, że kwestia jest w przekonaniu mężczyzny, że NAPRAWDĘ się go
                                    słucha.
                                    Ale jak?
      • guziczek78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 05.11.05, 21:46
        witamy w klubie ..
        czasem pigułki powoduja obnizenie libido - ale to żadko sie zdarza (obecnie
        środki antykoncepcyjne mają tak mała zawartość hormonów, ze raczej kobieta nie
        powinna odczuwac dyskomfortu ich stosowania) ale oczywiście sa wyjątki ...

        natomiast wydaje mi sie że problem leży gdzie indziej
        coś nie gra w Waszym związku tak samo jak w moim
        każde z nas czegoś pragnie, Ty seksu
        a czego pragnie Twoja kobieta
        zalecam szczerą rozmowę
        i życzę powodzenia ;)

        ps. u mnie nie przyniosło to rezultatu - rozmowa z moim chłopem = mój monolog
        i znów wszystko jest po staremu
    • deepblueangel Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 06.11.05, 00:14
      Jakoś nigdy nie przypuszczałam, że trafię na takie forum.
      A mam podobny "problem"...choć przyczyny raczej tkwią po mojej stronie.
      Nigdy seks mnie specjalnie nie interesował. Mogłam zyc bez tego wszystkiego.
      Wystarczala mi bliskosc i czulosc.
      Nawet jak poznalam mojego obecnego meza to zaledwie troszke moj temerament sie
      ozywil (jestesmy razem dopiero rok, tzn. od slubu, wczesniej tez rok). W
      miedzyczasie chodzilam na terapie, ktorej przedmiotem byl m.in. proba
      umozliwienia mi zmiany spojrzenia na sex, ktory wydawal mi sie zupelnie
      niepotrzebny. Terapia byla dla mnie ciezkim czasem. Wtedy tez miedzy mna i mezem
      dochodzilo do roznych spiec...
      Minely 2 miesiace od terapii, ja jestem szczesliwa, rozwiazalam duzo swoich
      problemow, mam wielka ochote na bliskosc, ale...moj maz sie ode mnie odsunal.
      Mowi, ze to skutek ciezkich miesiecy ze mna i mojej walki o sama siebie.
      Czuje sie teraz troche "oszukana"...i odrzucona...
      Chyba wolalabym by role byly ulozone tak jak kiedys.
      Czuje sie samotna. Po prostu.
      • ewolwenta Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 06.11.05, 00:38
        Więć walcz. Zastanów się, co go rani, czego oczekuje. Spróbuj to zmienić.
        Nie boisz się, że żyjąc poczuciem odrzucenia, znów stracisz to nad czym się
        napracowałaś na terapii? Że koło się zamknie?
        • naiwna52 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 06.11.05, 18:17
          ewolwenta ma rację - walcz, rozmawiaj z nim mów i słuchaj, jeśli zamknięcie się
          przed sobą to marne dalsze życie, brak porozumienia jest początkiem końca,
          • woman-in-love Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 07.11.05, 10:00
            Zawsze, jak czytam "walcz" - myśle sobie: na czym ma polegać ta walka? Z czym
            lub kim? Z sobą? Ze swoja frustracja i głodem emocjonalnym? Z oschłoscia
            partnera? Czy walka ma tu jakiś sens? To bardzo delikatna materia. Czy
            nieustawanie w staraniach nie przerodzi sie w zwykłą natrętność? Kiedy mozna
            uznać, że walka jest skończona? Myślę, że jeśli trzeba walczyć o czułość, to o
            miłości mowy nie ma.
            • zonaniezona1 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 07.11.05, 10:19
              Niestety, tez tak widze ten problem... Ajak to dla mnie nauka. Ano taka, że
              będę żyła przez najbliższe 20 lat bez czułości i bez sexu... ( a moze trochę
              krócej...)
              • guziczek78 Re: takie tam przemyślenia 07.11.05, 11:38
                wydaje mi się ....
                żeby udało się pokonać taki problem jakim jest brak czułości, brak okazywania
                uczuć, brak seksu - kobieta i mężczyzna muszą oboje zdawać sobie z tego sprawę
                ze coś jest źle i oboje muszą chcieć z tym "wlaczyć"

                wieć w moim przypadku nic sie nie zmieni
                bo mój m nie widzi problemu

            • ewolwenta Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 07.11.05, 11:38
              Walczyć, oznacza patrzeć pozytywnie na partnera, w chwilach konfliktu starać
              się zrozumieć jego punkt widzenia. Znajdować i usuwać przyczyny problemów.
              Dopóki taką postawę mają obie strony warto podejmować działania bo to jest
              miłość.

              Nie znaczy, że walczyć należy zawsze i do upadłego. Jednak zbyt wczesna
              kapitulacja może zaprzepaścić coś co buduje się czasem latami i co może być
              jeszcze piękne mimo że na chwile tarci blask. W-i-L dwa miesiące to za krótko
              by zwinąć chorągwie i zaprzestać walki.

              Chyba taką granicą, po przekroczeniu której nie warto walczyć, jest strata
              szacunku. Jeśli wciąż czuję się szanowana walczę.

    • guziczek78 Re: pomyślałam "zawalczę" 08.11.05, 08:28
      nastrój, perfumy, bielizna

      i co?

      "ojeju ! .... ale nie dzisiaj"

      rady typu: walcz! - nie działają na ten problem ...
      • ewolwenta Re: pomyślałam "zawalczę" 08.11.05, 08:32
        Guziczku, podjęłaś otwartą bitwę. A może trzeba przyjąć taktykę, nieco bardziej
        subtelną.
        • kulka-babulka w kwestii Fucking friend 08.11.05, 11:37
          Witam forumowiczów, czytam od dawna, odzywam sie po raz pierwszy. Staz
          malzenski 12 lat, milosc, dwóch wspaniałych synów, od 2 lat spadek
          zainteresowania seksem u męża. Próbowaliśmy wszystkiego, jest zdrowy, po
          prostu, chce mu sie najwyżej raz na miesiąc, a zmuszanie sie do seksu jest
          niemniej frustrujące jak o niego żebranie, to rozumiem. Były rozmowy, kłótnie,
          bunt, łzy, teraz jest już pogodzenie. Pare miesiecy temu przypadkiem okazało
          sie że kolega z pracy ma podobny problem z żoną. Dogadaliśmy sie i od pewnego
          czasu spotykamy sie - i jest to, czego każdemu z nas brakowało. Jestem
          spokojna. Ten jeden raz w miesiącu daję mężowi z siebie wszystko i jest tym
          zachwycony. Możecie sobie grzmieć na niemoralność...
          pozdrawiam
          • woman-in-love Re: w kwestii Fucking friend 08.11.05, 14:46
            Może to zabrzmi cynicznie, ale - właściwie rozwiązanie idealne :-)
          • guziczek78 Re: w kwestii Fucking friend 08.11.05, 15:27
            a czy Twój mąż wie o tym i żona tamtego kolegi?

            wszystko byłoby fajnie gdyby wszyscy to akceptowali..
            • kulka-babulka Re: w kwestii Fucking friend 13.11.05, 10:09
              Nie żartuj. To nie są sprawy które da sie ogólnie zaakceptowac. To tymczasowa i
              krótkotrwała próba ratowania sie przed obłędem. Niestety - egoistyczna i
              wstydliwa, ryzykowna i obciążająca psychicznie. Ten układ wiecznie trwał nie
              będzie przecież, a już z pewnością nie zostanie upubliczniony. Nikogo nie
              namawiam ...
              • guziczek78 Re: w kwestii Fucking friend 13.11.05, 11:35
                więc tak jak myślałam - dzięki za szczerość
                ja jeszcze nie podjęłam decyzji - czekam aż samo wyjdzie w praniu

                • woman-in-love Re: w kwestii Fucking friend 13.11.05, 12:14
                  k-b strasznie siebie oceniasz, a czy szanowny małzonek przynajmniej palcem
                  kiwnął, żeby poprawić sytuację??? Czy to nie on jest paskudnym egoistą? I skąd
                  wiadomo, ze nie ma nikogo na boku?
    • kici10 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 20.11.05, 16:01
      Ja także pochodzę z rodziny, w której był tzw. zimny wychów dzieci. Niestety
      odbija się to na całym póżniejszym życiu. I nie chodzi tylko o to, że taki
      człowiek nie umie okazywać czułości. W takich rodzinach o uczuciach się nie
      rozmawiało pod żadnym pozorem. Więcej, w jakiś sposób zostało zaszczepione
      przekonanie, że seks jest czymś złym, nieczystym. Jest, bo być musi, ale nie
      czerpie się z niego żadnej przyjemności, ani rozkoszy. Ponadto, bardzo często
      zostaje jeszcze zaszczepiony wstyd własnego ciała. Jak to wygląda w
      rzeczywistości. Taka osoba podświadomie czuje, że coś jest nie tak, ale nie
      potrafi się z tego wyzwolić. Czuje, że została z czegoś ograbiona, ale
      dokładnie nie wie z czego. Tak więc takie osoby bardzo potrzebują uczucia,
      czułości, ale się tego wstydzą i udają, że jest to im niepotrzebne. To zostało
      wdrukowane w ich psychikę. Potrzeba dużo pracy i wytrwałości, żeby tą skorupę
      rozbić. Ale da się. Po pierwsze trzeba się pozbyć wstydu własnego ciała. I tu
      jest zadanie dla Ciebie. Mówienia o tym jak piękne jest ciało żony i jak bardzo
      na Ciebie działa, jak bardzo Cię podnieca nigdy dość. Jest to trudne dla wielu
      mężczyzn, ale efekty są nagrodą za trudy. Ponadto należy rozbudzić to spięte,
      zamknięte w skorupie ciało. Masaże, pocałunki są jak najbardziej na miejscu.
      Nie trzeba się od razu zabierać do rzeczy. Nie zawsze musi się to skończyć
      pełnym zbliżeniem. Rozbudź ją najpierw. Ponadto pokaż jej, że można robić
      ekscytujące rzeczy we dwoje, poza domem. Pokaż jej, że odrobina szaleństwa
      jeszcze nikogo nie zabiła. Oczywiście poza domem. Bez dzieci. Zabierz ją na
      dzień lub dwa do hotelu. Mimo, że będzie się broniła. Warto. Pamiętaj, że
      skorupę rozbija się powoli. I pamiętaj, że kobieta to uszy. Słowa, słowa i
      jeszcze raz słowa. Słowa stopią każdą skorupę w kobiecie.
      Moje doświadczenia w rozbijaniu skorupy były dużo drastyczniejsze. Poprostu mąż
      mnie zdradził. Nie rozpadło się nasze małżeństwo tylko dlatego, że nadal się
      kochamy. Choć bardzo niewiele brakowało. U mnie natomiast ten szok spowodował,
      że zweryfikowałam swoje postępowanie. Dotarło do mnie, że inne "kobiety" nie
      wstydzą się własnego ciała, ani mówić o tym czego pragną. Są wstanie bzykać się
      w każdym miejscu i w każdych okolicznościach. A ja głupia wstydziłam się
      własnego męża i własnych potrzeb. Okazało się, że nie mam najmniejszego libido
      i kochanie się sprawia mi ogromną przyjemność, o jaką siebie nie podejrzewałam.
      Okazało się też, że mam nie najmniejszą fantazję. Dla mnie to nowe światy do
      niedawna niedostępne. Teraz nie mogę się doczekać, kiedy pójdziemy do łóżka.
      Dużą role w tym odgrywa również mój mąż, który dopiero teraz zrozumiał jak
      ważne są słowa dla kobiety.
      Życzę Ci dużo wytrwałości i efektów o jakich Ci się nie śniło.
      Zdrady nie polecam, bo rzadko kto potrafi wybaczyć
    • kici10 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 20.11.05, 16:04
      Tekst był do marka 351
    • k19kk77 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 24.11.05, 18:07
      jest upokarzajace, dolujace, odbierajace wiare w siebie, w niego tez - bo skoro
      widzi jak mi zle bez tego i mi tego nie jest w stanie dac, to myslisz czy cie
      kocha. bo spojrzmy prawdzie w oczy - tu nie chodzi o opieke nad chora osoba, o
      kosztowne prezenty, o bog wie co, tylko o pol godziny przyjemnosci
      i tak mysle i mysle, moze za daleko pojade, ale jak nie jest w stanie mi tego
      dac, to czy da mi cos w pryzszlosci bardziej wymagajacego (czasu, wysilku,
      zaangazowania pieniedzy)???
      mam dizeciaka, poslubie 7 lat, cale miesiace bez, rycze co drugi dzien - mysle
      o zemscie, odegraniu sie, leze w lozku jak on spi i wysylam mu smsy o tym, ze
      go nienawidze
      zeby byc do konca szczera, to nie jestem atrakcyjna - waze 77, ale jestem
      zadbana, ubrana, ladna, mam piekny biust, chetna, mam mnostwo pomyslow, moge mu
      sprawiac przyjemnosc godiznami nie chcac nic w zamian
      wg niego jestem gruba, mam za duze zewn organy plciowe i wydzielam sluz - co
      mnie dyskredytuje
      chcialabym odejsc, nawet mimo dziecka, ale boje sie ze moze ma racje i jestem
      za gruba zeby miec faceta. oczywisice odchudzalam sie sto razy, w sumie to
      zgubilam z 50-60 kg, ale zawsze wracam
      z drugiej strony podobam sie facetom - widze to w ich oczach, oczywisice nie
      wszytskim
      w przeszlosci dochodzilo do odrzucania mnie z kopniakami i tekstami typu zrob
      sobie sama dobrze. mowil mi, ze jak sie rozbiore to kazdy ucieknie, ze mam
      obwisly biust, fotografowal mi pryszcze na plecach, zeby mi udowodnic, jaka
      jestem brzydka
      od lat to trwa, mam depresje, lecze sie latami, teraz jestem na czwartych
      prochach
      blagam powiedzcie mi, zebym znalazla sile i odeszla
      • ankamk78 Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 24.11.05, 18:59
        to nieprawdopodobne co piszesz!!!!!!!!WIEJ poki jeszcze całkowicie nie
        zatraciłas wlasnej samooceny.
        • woman-in-love Re: prosić o seks o czułość...UPOKARZAJĄCE??? 25.11.05, 20:01
          odejdziesz, albo Cię wykończy (mimo dziecka)wybór należy do Ciebie...
    • welcometopoland Guziczku Kochana - poznaj go z moją żoną-zouzą ! 09.12.05, 12:04
      Będą w 7 niebie ! pranie, gotowanie, zakupy, praca i seks raz na kwartał.
      Ja z nią - 5 lat razem & 2 po ślubie
      Ja 35.

      P.S.
      Na 90% ma inną
      • guziczek78 Re: Guziczku Kochana - poznaj go z moją żoną-zouz 10.12.05, 19:39
        no tak - pewnie masz rację
        choć myśle że wtedy umarliby z nudów...

        PS. dlaczego uważasz ze ma inną?
        ciekawe kiedy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja