candy74
24.09.05, 12:17
z moim mężem doszłam do wniosku, że już nie ma czego w naszym związku ratować.
Łóżko było tylko symptomem, że wszystko w naszym małżeństwie się wali. To
koniec. Miłość umarła. Została potworna, zimna dziura w sercu. Nie wiem jak to
teraz wszystko poukładać od nowa. Chciałam walczyć do końca, ale już chyba nie
ma o co.