magducha254
06.10.05, 09:38
Od jakiegoś czasu śledzę to forum,postanowiłam sie dopisać.
Witam wszystkich,nie będę orginalna w naszym małżeństwie również nie ma seksu
i nic nie wskazuje na to,że kiedykolwiek będzie jeszcze tak jak dawniej.
U nas jednym i chyba najgłówniejszym powodem braków zbliżeń był wspólny
poród.Niestety przyznam się,że go namówiłam,przekonałam do tego żeby był ze
mną w tej magicznej chwili i to był mój błąd,nie mogę sobie tego
odżałować,nie przewidziałam tego,że mój kochany mąż nie będzie mógł na mnie
przez to patrzeć.Myślałam że w takiej sytuacji bycie męża przy żonie jest
takie oczywiste i normalne,a jednak nie.Przez to odsuneliśmy sie bardzo od
siebie,minął rok,niezauważyłam poprawy,jest tak jak było wcześniej,to ja
namawiam do seksu,zaczynam rozmowy na ten temat(niewiele dają),próbuję jakoś
dotrzeć do niego,juz niedaję rady,czlowiek zmienił sie niesamowicie.
Druga sprawa jest taka,że on zupełnie przelał swoje uczucia na dziecko,ja
rozumię że to jego to kocha bezgranicznie,świata po za nim niewidzi,szaleje
na dziecka punkcie,a ja??? na mnie już nie ma miejsca odizolował się całkiem
ode mnie,nie przytula, nie całuje,nawet jak dziecko już wieczorem śpi,nie
podejmuje żadnych kroków,nie przejmuje żadnej inicjatywy żeby przytulić sie
do mnie,pogadać,bo on jest już zmęczony!!!Mam tego serdecznie dość,nie chce
żyć ciągle w cieniu,nie chce.Chcę żeby było tak jak dawniej.
Minęło juz dużo czasu,dla mnie za dużo,nie potrafię tak dalej.Juz przestało
mi na nim zależeć,przy nim czuję sie poddenerwowana,niekochana,
nieatrakcyjna,co gorsza tylko matka jego dziecka,kucharka,praczka i
sprzątaczka,wszystko tylko nie żona:(Zgasił we mnie tą iskierkę
namiętności,nie czuję jej i nieodczuwam potrzeb tak jak on.Przez to
zaniedbałam się niezależy mi na tym ,żeby ładnie wyglądać,po co,przecież mój
ukochany nawet na mnie nie zwraca uwagi.Ech długo mogłabym tak jeszcze
pisać,ale będę podnosic sobie bardziej ciśnienia.
Dziękuję tym który przeczytali do końca mój post,poczułam sie odrobinkę
lepiej,bo podzieliłam się o tym z wami.Wygadałam sie trochę,wiem że to nie
sposób na mój problem z mężem.Jestem tak zdesperowana,że nic innego nie
przychodzi mi do głowy,jak tylko się komuś pożalić.
Magda