O potrzebach mezczyzn...

17.10.05, 12:18
Pytanie pewnie juz nie raz zadane ne forum: gdzie poczytać o tym co podnieca
facetów, co lubią, jakie mają potrzeby, jakie zachowania kobiet ich
podniecają. Czuję sie jakaś upośledzona, ale na prawdę mało na ten temat
wiem, zauważyłam że to co dla mnie jest kręcące, dla nich nie jest. Pełno o
tym wszędzie w każdej gazecie ("doprowadź do do szaleństwa..." etc.) ale
chciałabym jakąś konkretną lekturę. Jak zatrzymać namiętność w związku, kiedy
się żyje na dobre i na złe, gdy nie zawsze jest romantycznie i powabnie..
Dzięki za podpowiedzi. Skank
    • brakiss Re: O potrzebach mezczyzn... 17.10.05, 13:00
      Faceci lubią być zaskakiwani. Najgorsza może być rutyna. A więc, im inaczej niż
      poprzednio tym lepiej. Dużo również zależy od indywidualnych potrzeb partera.
      Jeśli o mnie chodzi, to tak jak większość mężczyzn, lubię popatrzeć, a potem
      działać :-)
      • skank2 Re: O potrzebach mezczyzn... 17.10.05, 13:09
        Popatrzeć a potem działać... hmm.. i tu w miom przypadku jest chyba pies
        pogrzebany, bo ja od dziecka się siebie wstydzilam, nawet wierszyków balam sie
        mowić przy ciociach ;) A nie daj Boże żeby ktoś sie zachwycil, idiotyczne, ale
        wtedy jeszcze bardziej się wstydzilam. Tak tak, nie lektury o potzrebach
        facetow mi potrzeba, ale wizyty u psychoterapeuty. Chcialabym kiedyś zrobić
        mojemu facetowi striptiz ale mam straszną blokade :((
        • sheriff2000 Re: O potrzebach mezczyzn... 17.10.05, 13:19
          skank2 napisała:
          > Chcialabym kiedyś zrobić
          > mojemu facetowi striptiz ale mam straszną blokade :((

          Taaa - mnie to by się piekielnie podobało.
          Może to się okazać na pierwszy rzut oka idiotyczne, ale alkohol potrafi
          przełamać wiele barier. Mała lampa wina przed... i w trakcie... - dasz radę.

          Zdroofka
          Sheriff
          • brakiss Re: O potrzebach mezczyzn... 17.10.05, 13:23
            Co prawda, to prawda. Najtrudniej się przełamać do czego kolwiek. Potem jest
            już łatwiej. Moja druga połowa nie mogła się przełamać do miłości oralnej -
            potem nie było już problemu z coraz to ciekawszymi zabawami. Wszakże
            podkreślam, najtrudniejszy jest ten pierwszy raz (by się przełamać).
          • matko74 Re: O potrzebach mezczyzn... 17.10.05, 13:33
            Jest takie powiedzenie (w moim luźnym przytoczeniu), które chyba nieźle
            obrazuje czego mężczyźni oczekują, co lubią, a brzmi ono "kobieta powinna być
            damą, a w łóżku dziwką). Łóżko i sprawy seksu, to wyzwolenie, a nie pruderia.
            To miejsce na chwyty poniżej pasa - dosłownie. ;)
            Porzuć wstyd! Zaskakuj swojego mężczyznę (naprawdę to lubimy).
            • skank2 Re: O potrzebach mezczyzn... 17.10.05, 13:40
              taaa... szkoda tylko, ze jest troche za pozno bo niedawno rozstalismy sie po
              kilkuletnim zwiazku :( Brak seksu byl glowna przyczyną. Nie chcialabym w
              przyszlosci popelnic tych samych bledow. Dzieki
            • brakiss Re: O potrzebach mezczyzn... 17.10.05, 14:03
              matko74 napisał:

              > Jest takie powiedzenie (w moim luźnym przytoczeniu), które chyba nieźle
              > obrazuje czego mężczyźni oczekują, co lubią, a brzmi ono "kobieta powinna być
              > damą, a w łóżku dziwką).

              Przyznam szczerze, że te powiedzenie ma w sobie 100% prawdy. Rozumiem, że to
              stosujesz?
              • matko74 Re: O potrzebach mezczyzn... 17.10.05, 15:54
                ...odpowiadając dość emigmatycznie...do tanga trzeba dwojga znających krok ;)

                brakiss napisał:

                > matko74 napisał:
                >
                > > Jest takie powiedzenie (w moim luźnym przytoczeniu), które chyba nieźle
                > > obrazuje czego mężczyźni oczekują, co lubią, a brzmi ono "kobieta powinna
                > być
                > > damą, a w łóżku dziwką).
                >
                > Przyznam szczerze, że te powiedzenie ma w sobie 100% prawdy. Rozumiem, że to
                > stosujesz?
            • kasia-78 Re: O potrzebach mezczyzn... 20.10.05, 15:23
              Bzdura, bo uogulnienie. A co z polowaniem na dziewice, niewinne kwiatuszki, "cherries" ? Mezczyzn podnieca takze niesmialosc, zazenowanie...
              • matko74 Re: O potrzebach mezczyzn... 20.10.05, 15:59
                ...a gdzie tu widzisz bzdurę? Oczywiście, że mężczyźni lubią subtelne
                niewiasty, polowanie na dziewice, to jakiś archetyp, ale w łóżku oczekują
                zaangażowania i czerpania radości garściami, a nie kłody, która leży i zero
                reakcji.

                kasia-78 napisała:

                > Bzdura, bo uogulnienie. A co z polowaniem na dziewice, niewinne
                kwiatuszki, "ch
                > erries" ? Mezczyzn podnieca takze niesmialosc, zazenowanie...
        • gomory Re: O potrzebach mezczyzn... 23.10.05, 10:58
          > ja od dziecka się siebie wstydzilam, nawet wierszyków balam sie
          > mowić przy ciociach ;) (...) nie lektury o potzrebach
          > facetow mi potrzeba, ale wizyty u psychoterapeuty.

          Zgadzam sie z ta konkluzja w 100%. Bez pewnych zdolnosci "aktorskich", i
          przelamania wstydu na nic Tobie rady o potrzebach roznych mezczyzn.
    • souls_hunter Re: O potrzebach mezczyzn... 17.10.05, 14:41
      skank mowie powaznie, pozycz sobie lub kup jakies DVD,VIDEO z soft porno.
      Zobacz jak te panie tam to robia, i na odwrot. Wiem ze wiele tych scen jest
      aranzowanych, westchnienia, krzyki spojrzenia itd, ale na prawde mozna sie
      wiele nauczyc jesli na prawde jak mowisz malo wiesz na ten temat. Zaznij sama
      siebie dotykac, piescic zobacz co ciebie sama kreci a co nie jesli masz jakies
      fantazje erotyczne to nastepnym razem otwarcie tego zadaj (moze na poczatku nie
      od razu "masz mi robic to i to w taki a taki sposob) ale
      naprowadzajac...faceta. Czy zdazylo ci sie np kiedys "przypadkiem zapomniec"
      zalozyc majteczek idac na jakis bal sylwestrowy, impreze do klubu na randke i
      tak mimochodem powiedziec o tym partnerowi?
      Ze nie zawsze jest romantycznie i powabnie??? - zawsze moze byc jesli
      obydwoje na prawde sie kochacie i pragniecie na wzajem.
      • fabiani Re: O potrzebach mezczyzn... 20.10.05, 16:26
        bravo! duże bravo! Dokładnie tak powinno być! Dama z klasą n codzień a w łóżku
        demon seksu, prawdziwa dziwka!
        TAK TAK. My meżczyźni jesteśmy podobni choć pzryznam się że nawet na codzień
        nie udaje nam się ukryć pożądania. Ale tak jest ten świat skonstruowany.

        PS Im więcej dni posuchy tym bardziej o widać...u Nas.
        • woman-in-love Re: O potrzebach mezczyzn... 23.10.05, 11:05
          ja powiedziałabym, że z tą damą i dziwką, to uproszczenie. Seks jest sztuka,
          jak muzyka czy taniec. Wyraża człowieka, jego duszę, ale obok tego ma też
          wymiar "rzemiosła" w dobrym znaczeniu tego słowa. Seks trzeba ćwiczyć, jak sie
          ćwiczy gra na instrumencie. Umiejetność "władania sobą", skoncentrowania sie na
          przeżywaniu, poszukiwanie nowych sposobów, improwizowanie, zmiana - to jest to!
          A nie bycie "dziwką" w sensie dosłownym, w wydaniu pornograficznym. To
          prymitywizm. W seksie trzeba być sobą!
          • gomory Re: O potrzebach mezczyzn... 23.10.05, 14:28
            > A nie bycie "dziwką" w sensie dosłownym, w wydaniu pornograficznym. To
            > prymitywizm. W seksie trzeba być sobą!

            Tak naprawde to nie ma chyba recepty ktora bylaby dobra dla wszystkich.
            Preferencje lozkowe to bardzo indywidualna kwestia. Jak wszedzie mozna troche
            pouogolniac. Tyle ze kazdego z nas obchodzi bardziej to, jak nam sie wiedzie w
            lozku, a nie jak to sie ma do statystyk.
            Nie zgadzam sie z Toba, ze bycie dziwka w wydaniu pornograficznym to
            prymitywizm. Bo tak byc moze, ale wcale nie musi. Wrecz moze byc nawet oznaka
            swoistego wyrafinowania. Podobnie jak to, ze jakas kobieta wlasnie wtedy jest
            soba ;). De facto - nikt z nas nie moze byc nikim innym niz jest. Dlatego ze to
            po prostu NIEMOZLIWE. Jesli np. ktos nie ma w sobie stylu macho-mena, to nigdy
            nim nie bedzie. Ktos majacy niski poziom lekliwosci, nie moze postepowac jak
            tchorz itd.
    • malecx Re: O potrzebach mezczyzn... 24.10.05, 01:05
      Uwagi w gazetach o sztuce seksu są po prostu bezcenne...
      Jednak bardzo szybko się połapiemy że żadnych matryc nie ma.
      Ja mam słowo o słowie:
      Mysle ze bardzo dużo satysfakcji przynosi "spotkanie" w ciągu dnia.
      Jest spontaniczne, daje szanse na taki scenariusz ktory kobiety bardzo lubią tj.
      seks jako finał rozmowy dwojga ludzi.
      Np. po porannej kawie w sobote.
      Odpada nam wtedy temat który wieczorem jest "kłótniogenny", że facet nie ma
      ochoty już za dużo mowic, a kobieta albo sie czuje niekochana, albo mowi za
      trzech i to w najbardziej nieodpowiednich momentach.



    • mojuda Re: O potrzebach mezczyzn... 27.10.05, 09:00
      wiecie co? jako kobitka tez mam satysfakcje najczesciej z niespodziwanych
      akcji:) kiedys bylo super(teraz mamy dwojke malych dzieci) a w tej chwili nie
      ma mozliwosci na taka swobode jak kiedys...chociaz sie staramy...:)wystarczy
      sie przelamac,tak mysle:)
      wiec kobitki do dziela:)
Pełna wersja