Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybory

01.11.05, 17:48
Witam wszystkich. Chce sie z wami podzielic paroma refleksjami. Czy zycie
zawsze musi byc tak cholernie trudne? Chodzi o facetow oczywiscie.. Bylam w
dwoch dluzszych zwiazkach tzn poprzednim i obecnym. Z poprzednim facetem to
byla iskra, magia przyciagania, flirt zawsze i wszedzie, wsanialy sex. Czulam
sie przy nim uwielbiana, adorowana, istny demon sexu:) Dostawalam piekne
prezenty typy sexi bielizna, piukantne ale i kochane sms, maile. Slowem w
sferze intymnej pelna harmonia. Troszke gorzej poza lozkiem, chociaz tragedii
nie bylo czulam ze to nie to... no i zerwalam z nim... dla mojego obecnego
faceta. nie bede wdawac sie w szczegoly, ale poprzedni zwiazek nie mial szans
na przetrwanie (nie chodzi o to ze facet traktowal mnie tylko jako panie nke
do lozka, nie wrecz przeciwnie zarzekal sie ze jestem miloscia jego zycia,
ale ja nie widzialam z nim przyszlosci) Obecny chlopak urzekl mnie tym ze
jest taki kochany, oddany, zawsze jest przy mnie kiedy czegos potrzbuje,
zawsze moge na niego liczyc, Zaczelo sie od przyjazni, potem zrozumielismy ze
to cos wiecej... Zaczelismy byc razem, on zarzeka sie ze mnie kocha.. ALE
mniedzy nami brak tej iskry. Zupelnie nie wiem co sie dzieje, dla niego sex
moglby nie istniec. Dla mnie to byl szok po poprzednim zwiazku, reagowalam
placzem, zdumieniem, kiedy przytulalam sie do mojego ukochanego a on potrafil
powiedziec mi kotku dzisiaj jestem naprawde zmeczony... Teraz wyglada to tak
ze kochamy sie raz dwa razy na tydzien glowniej z mojej inicjatywy. Bardze
pprzez to cierpie, rozmawialismy, powiedzial mi ze kocha, ale dla niego sa
istotniejsze zeczy niz sex... Znowu jestem na zakrecie, nie wiem czy ten
zwiazek mam sens, boje sie ze pozniej bedzie tylko gorzej. Kocham go ale
coraz czesciej placze w poduszke, kiedy on daje mi calusa na dobranoc odwraca
sie i slodko zasypia... Prosze napiszcie, czy wy tez kiedys tak mieliscie,
dlaczego musimy wybierac pomiedzy ognistym kochankiem a facetem
przyjacielem??? Gdyby tak dalo sie ich zlozyc w jedno :(
    • anula36 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 01.11.05, 17:52
      gdyby sie dalo poskladac jeden ideal z czesci to nei byloby tego forum a swiat
      bylby piekny i pelen szczesliwych zadowolonych z zycia ludzi:)
      Musisz sie zastanowic co dla Ciebie wazniejsze - harmonia w zyciu czy harmonia
      w lozku bo spokojnego faceta raczej w demona seksu nie zmienisz.
      • anais_nin666 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 01.11.05, 17:55
        Też mi się marzy 2 w 1, ale nie liczę na cud :)
        • uwolniony Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 01.11.05, 18:10
          Dziewczyny sa tacy faceci na świecie... nie porzucajcie nadziei... :-)
          Musi trafic swój na swego...
          • anitaanita1 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 01.11.05, 18:33
            hmmm... a moze lepiej pozbyc sie marzen o ognistym sexie.. zapomniec o tym co
            bylo kiedys.. i zyc spokojnie z ukochanym facetem, zyc z nim jak z
            przyjacielem, bratem? sama nie wiem.. Pogodzic sie ze sex nie jest wartoscia
            priorytetowa w zyciu, przeciez licza sie uczucia, oddanie.. nie chce burzyc
            tego zwiazku, ranic tak kochanego czlowieka jakim jest moj chlopak, nie iwem
            tylko czy wytrwam.. Czy nie nadejdzie momernt w moim zyciu ze na mojej drodze
            znowu pojawi sie ktos, dla ktorego poczuje to niesamoite cos, ta magie i iskre,
            NAMIETNOSC... Czy to nie plytkie niszczyc cos dobrego tylko i wylacznie przez
            niedopasowanie w lozku.. czuje ze sie pogubilamm...
            • misssaigon Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 01.11.05, 20:02
              z wlasnego doswiadczenia-po slubie moze sie tylko pogorszyc, w niezaspokojonej
              kobiecie bedzie narastac frustracja i poczucie krzywdy a takze zwatpienie we
              wlasna atrakcyjnosc fizyczna a to bedzie powoli acz konsekwentnie prowadzic do
              mysli o rozstaniu. lepiej zaoszczedzic kase na sad i adwokata oraz pare lat
              zycia
              • dixia Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 23.11.05, 08:21
                Trochę to mało optymistyczne. A czy nie sądzisz, że może się tez polepszyć? Czy
                też jedynym wytłumaczeniem kwestii "jak nie ponieść porażki w małżeństwie" jest
                - nie wychodzić za mąż lub nie żenić się??
    • koralik00 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 02.11.05, 00:30
      Coz mozna poradzic w takiej sytuacji. To bardzo delikatna sprawa i tylko Ty
      zadecydujesz jak postapic. Ja wiem tylko jedno - znalezienie mezczyzny ktory
      lączy męskość i czulość w jednym jest możliwe - trzeba tylko troszeczke
      poczekac. To nie prawda ze tacy mezczyzni nie istnieja :-) A jesli chodzi o to
      co jest lepsze to sklaniam sie do ostatniego postu - kobieta jest istota
      delikatna i subtelna potrzebuje ciepla i zrozumienia, ale rownie mocno
      potrzebuje dobrego zdecydowanego seksu, ktory naprawde pozwala jej sie czuc
      100% spelniona kobieta. Nie zaprzepasc tej szansy tkwiac w zwiazku ktory tej
      satysfakcji Ci nie da chyba ze twoj partner sie zmieni ...
      • wiesia42 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 02.11.05, 01:50
        Olej tego nowego. kochanek się liczy, latka lecą i co Ci zostanie na wspominki?
        • matko74 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 14:57
          Kiedy ognisty kochanek mówi, że kocha, to jakoś ciężko takiemu uwierzyć,
          prawda? A dlaczego do cholery nie! Bo przeczucie, bo taki się kojarzy z typem
          macho, bo coś tam jeszcze innego? Obdarowywał, ale oczywiście robił to
          interesownie...?
          Chcę się dowiedzieć, co Cię przed byciem z nim wzdragało i czy to tylko kwestia
          przeczucia.
          • necia100 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 15:07
            A może trzeci facet będzie tym połączeniem? Dla mnie w małżenstwie ważne jest
            wszystko łącznie z sexem....Kiedy nieraz już mam ochotę powiedzieć : eeeee
            ważne są uczucia,nie sex - to wtedy nocne baraszkowanie nie pozwala mi tego
            wydusić!!!!! ! Dziewczyno nie rezygnuj z czegokolwiek w życiu!
            • margarita17 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 15:11
              a tak się da? tzn. mieć w życiu wszystko? Może koło 50-stki tylko wtedy trochę
              za późno na dzieci np. :)
    • jesion1980 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 15:53
      W moim zwiazku tu ja jestem tym kochanym facetem. Moja dziewczyn byla
      poprzednio w takim zwiazku jak ty ze swoim "ognikiem". Ze mna 0 seksu
      wszystko wymuszone. Wszelkie zblizenia z mojej inicjatywy. Kiedy o NIM
      opowiada to tak jakbym twoj post czytal: zajebiste zycie, ognisty
      kochanek, tylko straszny utracjusz i nie chciala z nim byc bo nie bylo
      przyszlosci. A ze mna? Jestem inzynierem w miedzynarodowej korporacji
      mam dom w warszawie, dbam o nia kazdego dnia. Kwiaty, pikantne prezenty
      kolacje bez uprzedzenia. Totalna spontanicznosc. Ubostwiam ja kazdego
      dnia. I co za to dostaje. NIC. Nie spalismy ze soba od ponad roku. A
      wiesz co mnie jeszcze najbardziej dobija. Ze czasami sobie wspomina jak to z tym
      poprzednim bylo. Jak to fajnie sie kochali ze soba. A
      mi to tak jakby gwozdzie w serce wbijala. Dla przykladu: ostatnio
      kapalismy sie razem - po przyrzeczeniu ze nie bede sie doniej dobieral
      bo podobno tylko o to mi chodzi, naga kobieta, swiece - a ja modlilem
      sie o wszystko na swiecie zeby sie nie podniecic, zeby znowu nie
      bylo tak jak mowi - ze ZAWSZE sie dobieram. Wykapalismy sie, ok, siedzimy sobie
      a ona z taka zaduma. "Hmm z XXX to sie kochalismy w
      wannie - ale taka mala byla i nie bylo za wygodnie.." Szczeka mi
      opadla. BO JA PRZEZ DOBRA GODZINE CZULEM SIE JAK OSTATNIA LUDZKA
      SZMATA - zeby z wlasna naga kobieta BAC sie kombinowac i powstrzymywac sie
      nadludzkim wysilkiem. I gdzie tu racja. Nie wiem. Nie mam
      na razie pomyslu co zrobic z tym zwiazkiem. Natomiast ona zaczela niedawno mowic
      o ... SLUBIE! Mi sie nawet zareczac z nia odechcialo
      a ona, bo jeszcze ze mna nie mieszka, ze musimy sie pobrac i bedziemy
      mieli ladne dzieci i AZ MNIE CHOLERA BIERZE jak to pisze i musze
      przestac. Prosze o wasze wypowiedzi. A zwlaszcza twoja..
      • petar2 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 16:09
        może po prostu za dużą wannę masz, co?
      • tomek_abc Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 16:17
        szczęka to mnie opadła....jak to czytam....
        0 seksu...cóż nie powiem, że rozumiem, ale nie dziwię się....ale wspominanie
        kochanka....lekka przesada..
        przypomina mi się film "Mroczny przedmiot pożadania".

        Co robić?
        Wyrzucić z łózka, powiedzieć, że nie masz już na nia ochoty i w ogóle...ze ci
        nie zalezy...
        a potem....poczekać cieprliwie z 2-3 tyg....
        aż się zdziwi....i powie "Misiu nie chcesz mnnie już?"
        a Ty powiesz...."sam nie wiem";)


        • margarita17 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 16:23
          Tak, może jesteś dla niej za dobry... kobietom ciężko dogodzić.... może jest
          ciebie za bardzo pewna... odsuń się troszeczkę... i poczekaj na reakcję .... i
          ze ślubem tez poczekaj....

        • bond.jamesbond1 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 16:25
          To jest bezdyskusyjnie dobra rada.
          Co Ci zależy - gorzej nie będzie, a pomóc może. A nawet powinno...
      • matko74 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 16:29
        jesion, rozpieściłeś pannę i jej się w tyłku poprzewracało. Szczytem chamstwa,
        impertynencji i chęci zrobienia Ci przykrości są jej głośne wspominki o jej
        seksie z byłym. Istne psychiczne molestowanie. Pogoń "babę" w krzaczory, bo nie
        jest Ciebie warta. Niech doceni kogo i co straciła.
      • tomek_abc Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 16:31
        jeszcze jedno.....

        >a ona, bo jeszcze ze mna nie mieszka, ze musimy sie pobrac i bedziemy
        > mieli ladne dzieci

        nei zapytałeś....jak się to stanie (te dzieci)???
        jesli nie chce sypiać z Tobą?


        • margarita17 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 16:40
          Powiedz jej że cię to rani i nie życzysz sobie żeby wspominała tego ognistego
          kochanka bo jakoś jest z tobą a nie z nim, a taki był "amerykański", tylko co z
          tego???
          Bo do czego to ma prowadzić ? I że nie będziesz się ciągle ograniczył kiedy
          masz na nią ochotę. A może ona ma jakiś problem ze sobą?
      • anitaanita1 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 18:21
        jesion:twoja sytuacja jest troszke inna. Twoja dziewczyna miala sex w pierwszym
        zwiazku, moglaby go miec takze z Toba. Dlaczego nie chce, nie wiem. Moj facet
        jest kochany inaczej ;) Prosty przyklad - nawet najwieksza wannna nie
        zachecilaby go do igraszek, raczej umylby mi troskliwie plecki, nasmarowal
        cialo balsamem, pomogl ubrac sie w pizamke i odprowadzil grzecznie do
        lozeczka ;) To slodkie, ale czy tak postepuje facet? Czasami mysle ze nigdy nie
        powinnam decydowac sie w jego przypadku na cos wiecej niz przyjazn...
        Postepowania twojej dziewczyny nie rozumiem juz kompletnie, moj facet jest jaki
        jest, to wiem, ale ona? Przeciez kiedys z kims zyla inaczej.. Albo mooze jest
        zmeczona nadmiarem uciech cielesnych i chce troche odpoczac? Ale rok.. ? Sama
        juz nie wiem, czasami gubie sie probujac zglebic tajniki ludzkiej psychiki...
        Apropos dzieki za wszystkie wasze posty!
      • yoanna_yo Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 05.11.05, 12:47
        nie rozumiem. na czym polega bycie razem? nie mieszkacie ze sobą, nie sypiacie,
        ona idzie sie kąpac z tobą nago tylko pod warunkiem że jej nie tkniesz...
        absurd moim zdaniem . sorry ale ona cię totalnie wykorzystuje i nie szanuje, ]
        ja bym się szybko pozbyła takiej baby a jeśli tak naprawdę ci na niej zalezy to
        zanim dojdzie do formalnych związków radze ci postawic troche warunków ..
        doprowadzić do stanu żebyś był szczesliwy po prostu :) męczysz się ewidentnie i
        cos mało wiary w siebie:) dobrze ci radzą .. potraktuj ja jak ona ciebie ..
        powspominaj z rozrzewieniem dawne kochanki .. lub obecne damy jakie ci sie
        podobaja.. wzbudź trochę zazdrości i zobaczysz ..
        pozdro
      • onlyja Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 23.11.05, 12:53
        Kilka dni temu zapodalam post pt."rozwazna czy romantyczna",aby ludzie sie
        wypowiedzieli... ale kazdy laczyl w "rozwazna i rozmantyczna",oczywiscie nie da
        sie tego problemu ujac w tych dwoch slowach,ale co tu duzo pisac, gdy jest sie
        w sytuacji wyboru miedzy jednym a drugim, miedzy tym co daje
        bezpieczenstwo,wsparcie,delikatnosc,skromnosc -tak wazne atuty dla wrazliwej
        istoty jaka jest kobieta, a romatyzmem - porywem uczuc,szalenstwem,zapomnieniem
        sie. Mysle,ze kobieta zawsze boi sie byc traktowana tylko z punktu
        widzenia"spraw lozkowych",nie chce by to bylo priorytetem w jej zwiazku. Jednak
        coz jest piekniejszego niz dobry sex z ukochana osoba? Gorzej jesli brak tej
        milosci, brak pewnosci ze to wlasnie ta osoba, lub udananie ze jest wszystko
        dobrze. W moim odczuciu twoja kobieta wcale Cie nie kocha. Wyimaginowala sobie
        taki zwiazek jak z obrazka: duzy dom, dobry maz, ladne dzieci... a reszta sie
        nie liczy. Ona zyje wspomnieniami, ale Ciebie do nich nie zalicza. Jestes w
        kategorii materialnej lecz daleko Ci do swiata metafizycznego. Zastanow sie
        wiec nad sensem takiego stanu rzeczy. Pomysl co jest dla Ciebie wazniejsze.
        Mysle, ze w glebi serca dobrze wiesz co zrobic, tylko brakuje Ci wiecej wiary
        we wlasne odczucia. Nie mysl,ze latwo mi cos doradzac bo sama mam duze
        dylematy. Tylko ze u mnie nigdy nie bylo problemu bogactwa bo trafiam na
        przecietniakow ... patrze troszke glebiej w stan posiadania duchowego ale to
        juz inna bajka bez zakonczenia - bo go jeszcze nie obmyslilam :(
        A propos wyczytalam gdzies miedzy wersami postow,ze nie tyle chodzi w tym
        wszystkim by kochac, ile by czuc ze jest sie kochanym!
        "Kochac" - tak latwo powiedziec... kategoria niewymierna
    • bond.jamesbond1 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 16:48
      Coś Ci opowiem.
      Pewna kobieta wyszła za mąż za takiego człowieka o którym piszesz. Po 5 latach
      urodziło się dziecko. Wcześniej on "nie był gotowy". Od samego początku
      czułości i seksu było w małżeństwie mało... Coraz mniej... Przez pierwsze lata
      (5? 6?) bardzo o to zabiegała. Zwracała mu uwagę, zaczepiała go w normalnych,
      codziennych sytuacjach... Po upływie tych kilku lat - dała sobie spokój. Ale
      jej potrzeby i oczekiwania nie zmniejszyły się, o nie! Ma teraz
      tzw. "szczęśliwą rodzinę": piękne mieszkanie, wysokie zarobki swoje i
      nienajgorsze męża, wysokiej klasy samochód, piękną córkę...
      Tylko szczęścia nie ma... I pewnego dnia sama, w swoim stylu, sięgnęła po
      innego mężczyznę. Innego niż mąż. Teraz, po niespełna pół roku tego "związku na
      boku" jest na rozdrożu. Nie wie co ma zrobić. Męża nie kocha od dawna (tak
      uważa), ale jest przecież dziecko... Niespełna 3-letnie. I co powinna zrobić?
      Serce ciągnie ją do kochanka, który bez wahania zostawił dla niej żonę (!).
      Rozum mówi: "Zastanów się. Gorąca miłość, świetny seks - to ważne rzeczy, ale
      nie wystarczą do harmonijnego życia razem przez lata. Co będzie z Twoim
      dzieckiem, kochającym tatusia? Czy wizyty ojca zastąpią jej to co ma w tej
      chwili?".

      Co wybierze???

      Właśnie zbliża się to do rozstrzygnięcia...

      Skąd tyle o niej wiem?

      Bo to ja jestem tym kochankiem...
      • margarita17 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 16:54
        Kochanku, a co z Twoją żoną było nie tak, skoro tak bez wahania? też nie była
        zbyt "namiętna"?
        • bond.jamesbond1 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 16:57
          Między innymi.

          Były też inne powody.

          Nie chodzi tu zresztą o mnie i moje małżeństwo (10 lat stażu, ani jednego
          choćby SPOJRZENIA w bok).
          • margarita17 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 03.11.05, 17:20
            Aż do teraz :)) nie czepiam się wcale :))
            • bond.jamesbond1 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 04.11.05, 09:32
              Dokładnie. Aż do teraz.
              Za to teraz, po wyprowadzeniu się od żony stałem się jakąś zwierzyną łowną...
              Chwilami żałuję, że jestem z natury monogamiczny :D
              Na szczęście natura się zmienia, he, he.
              • artis69 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 07.11.05, 23:28
                Witam.
                Czytalem ze zrozumieniem. Dużo żalu i rozczarowania "kapie" z niektórych
                wypowiedzi.Mam 33 lata. Od 10 jestem żonaty. Mamy dziecko.
                Czasami zdradzam swoją żone. Raz dowiedziała sie o tym. Było ciężko.
                Bardzo trudno wypośrodkować.. Co "za" co "przeciw".. Zależy to wszystko od
                człowieka. Sami wiecie. Pojawienie się dziecka zmienia człowieka. Świat jest
                wtedy inny. A jednak.. Dalej wypatruję.. Natura "FACETA"? Adrenalinka? Głupota?
                • delikatna1 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 11.11.05, 17:46
                  jesion1980 hm..ona Cie nie szanuje:( a bez tego nie ma szans na nic, a na
                  małzenstwo zwlaszcza.swoja droga, chlopie, co Ty z nia robisz??
                  • anauel STANOWCZE NIE!!! 13.11.05, 22:57
                    ODRADZAM WSZYSTKIM BEZ WYJĄTKU ZWIĄZEK Z KIMŚ GDZIE NIE MA MAGII DOTYKU SEXU
                    SZCZEROŚCI I WSZYSTTKICH TYCH MAŁYCH DROBNOSTEK NA KTÓRE CHCECIE MACHNĄĆ RĘKĄ BY
                    TYLKO MIEĆ KOGOŚ PRZY SOBIE BOJĄC SIĘ ŻE INNEJ OSOBY NIE ZNAJDZIECIE I ŻYJĄC Z
                    NADZIEJĄ ŻE MOŻE SIĘ COŚ ZMIENI A NIE ZMIENI SIĘ MOŻECIE MI WIERZYĆ UTONIECIE W
                    ZWIĄZKU I BĘDZIECIE SAMOTNI NIESZCZĘŚLIWI DRAŻLIWI BEZ DOBREGO SEXU NIE DA SIĘ
                    NORMALNIE ŻYĆ Z DRUGĄ OSOBĄ POCZUJECIE SIĘ JAK TYGRYS W KLATCE A TYGRYSY
                    UWIELBIAJĄ WOLNOŚĆ I KIEDYŚ OTWORZYCIE KLATECZKĘ BY UCIEC I CZUĆ ....NIE TRAĆCIE
                    CZASU NA ŻYCIE Z PRZYJACIELEM NIE WARTO ....POSZUKAJCIE PRZYJACIELA TYGRYSA
                    PEŁNEGO SEXAPILU I BĘDZIECIE SZCZĘŚLIWI! czego wszystkim życzę i sobie też
                    • abdulian Re: STANOWCZE NIE!!! 14.11.05, 01:59
                      i wyłącz waść na przysżłość Caps Lock (czytaj: nie krzycz).

                      Amen
                      • woman-in-love nie widzę kolizji 14.11.05, 09:36
                        więc - nie widzę najmniejszej sprzeczności między byciem przyjacielem, a
                        jednocześnie ognistyn kochankiem. Pewnie, że trzeba się naszukać, ale warto nie
                        popełnić falstartu.
                        • orales73 Re: nie widzę kolizji 23.11.05, 11:41
                          jestem przyjacielem i ognistym kochankiem, moja żona jednak rzadko wykorzystuje
                          moją drugą naturę...
              • szczery43 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 14.11.05, 15:01
                bond.jamesbond1 napisał:
                > Dokładnie. Aż do teraz.
                > Za to teraz, po wyprowadzeniu się od żony stałem się jakąś zwierzyną łowną...
                > Chwilami żałuję, że jestem z natury monogamiczny :D

                Raczej nie jesteś :)
                Ludzie sa z natury poligamiczni - gdyby było inaczej nie istniałaby instytucja
                wielokątów i pojęcie zdrady.
    • maja_gr78 Re: Ognisty kochanek czy facet przyjaciel...wybor 23.11.05, 11:47
      Miałam faceta, dla którego sex mógł nie istnieć, teraz mam takiego, dla którego
      jest najważniejszy i wybieram obecnego, bez wahania!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja