Łóżkowe problemy...

03.11.05, 19:15
Witam

podczutyje to forum w celu znalezienia odpowiedzi na moje problemy.
Otoz, jestem mezatka 4 lata, moj maz jest moim pierwszym kochankiem ja dla
niego rowniez. Niestety od jakiegos roku zaczelo mi brakowac tego "czegos" w
naszej milosci fizycznej. Seks kojarzy mi sie z okropna nuda, zaczelo mnie
nawet denerwowac przutyulanie. Mam wspanialego meza, cudo dziecko ale
niestety w sypialni nie jest ciekawie. Zmuszam sie raz na jakis czas tak dla
meza...
Rozmawialam z nim o tym, powiedzialam ze mnie nie bawi sypianie z nim zebysmy
cos zmienili. Wysluchal powiedzial ze rozumie itd. I tyle.
Jak dla mnie wspolzycia byc nie musi, przestalo mnie to juz krecic. Wiem
zaraz powiedzie brak wam techniki itp. Ja tez to wiem ale jak to zmienic? Co
zrobic?
Jest mi ciezko tak zyc, bo wiem ze krzywdze meza tymi oszukanczymi razami ale
naprawde mnie to z nim juz nie bawi.
Dwa miesiace temu poznalam kogos, chcialam sprobowac, zobaczyc jak to jest z
innym ale balam sie ze moze byc lepiej a co wtedy?
Kocham meza i to z nim chce sie czuc bosko., przezywac orgazm itd.
Mozna jeszcze cos zrobic?

pozdr
L.
    • bond.jamesbond1 Re: Łóżkowe problemy... 04.11.05, 11:03
      Prawie zawsze można. Co ciekawe - coraz częściej to kobiety uskarżają się na
      oziębłość mężczyzn. Z realnego świata też znam kilka takich przypadków...
      Może Twój ślubny powinien się bardziej wyluzować? Jest spięty, znerwicowany?
      Praca, obowiązki, problemy, trudności, zmęczenie, frustracja... Można tak
      wymieniać w nieskończoność... Napiszę pewnie rzecz niezbyt popularną, ale może
      dobrze byłoby spróbować po pewnej (relatywnie niewielkiej, podkreślam) ilości
      alkoholu? Wtedy znikają gdzieś przytłaczające problemy, budzi się ułańska
      fantazja, która (wierzę w to głęboko) drzemie w każdym z nas...
      Uważam, że coś zrobić powinniście. Kłopocik o którym piszesz, na razie mało być
      może istotny, może (w krańcowym przypadku) rozwalić wszystko od środka.

      Moja koleżanka powiedziała kiedyś coś takiego: "Seks nie jest najważniejszy.
      Nie naprawi związku, choćby był nie wiem jak magiczny. Ale kiepski seks - może
      najlepszy związek rozwalić".
      Coś w tym chyba niestety jest...
    • monika.lu Re: Łóżkowe problemy... 08.11.05, 15:12
      Wiesz loolalu !
      Mam tez taki problem jak Ty:..w sypialni nie jest ciekawie,brakuje tego"czegos",
      Seks kojarzy mi sie z okropna nuda...Jestem juz mezatka od 5lat,i powiem Ci ze
      tak gdzies od roku wlasnie zaczelam to wszystko tak odczuwac.Niestety nie moge
      Ci nic doradzic,bo sama nie mam na to pomyslu.Obwiniam sie sama,ze tak
      jest...,mam czesto przez to "doly",ciezko mi sie z tym zyje...
      -------------------------------------------------------------------------
      P.S."Seks nie jest najważniejszy.
      Nie naprawi związku, choćby był nie wiem jak magiczny. Ale kiepski seks - może
      najlepszy związek rozwalić".
      TAK TO JEST SZCZERA I PRAWDZIWA RACJA! Madrze jest to powiedziane
      • magikos Re: Łóżkowe problemy... 09.11.05, 14:16
        Ha czas na samca :]]], ja uważam że powinnyście tak zadziałać,żeby Waszym
        mężczyznom nie chciało sie oglądać za innymi (czy filmów przyrodniczych),
        zwróćcie uwage na to co "jara" Waszych facetów i spróbujcie to wprowadzić w
        zycie, przykład: super sexi wyzywająca bielizna, zabawki erotyczne, sex w
        nietypowych miejscach, wspólne oglądanie filmów porno itp.etc. :]]]] pozdrawiam
        i udanych experymentów.
        • guziczek78 Re: Łóżkowe problemy... 09.11.05, 14:50
          super, wiesz tylko dlaczego to my zawsze musimy sie starać ?

          a moze to facet poinformowany o tym ze jego partnerce nudzi sie z nim w łózku
          powinien zawalczyć i spróbować "podjarać" swoją kobietę.
        • yetideszcz6 Re: Łóżkowe problemy... 28.12.05, 13:49
          co za egoista tylko byś lezałi najepej zeby t oona skakal po tobie bo sex em to
          trudn onazwac w tym przypadku jesl ijest para to razm powinniśce rozwiązywac
          swoje problemy.
          • ikcaj Re: Łóżkowe problemy... 30.12.05, 01:50
            troche ma w tym niestety racji. Kobiety przyzwyczajone sa czasem do tego,ze to
            facet ma sie w lozku starac, ze to on ma byc dobry w "te klocki", ze seks polega
            na zaspakajaniu glownie pragnien partnerki, itd.itp.Prawda jest jednak taka, ze
            jak kobieta lezy jak kloda, jak sie nie stara, jak brakuje jej fantazji lub po
            prostu umiejetnosci to i facetowi sie od razu odechciewa na cos z wyzszej polki
            i odstawia zwyczajnie fuszere.
    • sprzedam Re: Łóżkowe problemy... 09.11.05, 15:23
      Wydaje mi się, że wszystko można by sprowadzić do twojej ciekawości " jak to
      jest z innym?". Dlatego ja nigdy nie zdycydowałbym się na związek z kobietą bez
      doświadczeń seksualnych.
      A ty po prostu spróbuj z innym.
      • boas Stary nie obraź się, ale sprzedałeś chyba własny 27.12.05, 09:34
        mózg. Pierniczysz coś o tym że nie związałbyś się z kobietą, która nie miała
        doświadczeń seksualnych. Poznajesz kobietę, zakochujesz się i okazuje się że
        nie miała jeszcze doświadczeń seksualnych, a ty jej mówisz "sorry, nie możemy
        być razem"- to chore! Jakaś specyficzna perwersja. A radę - " spróbuj z innym"
        daj szwagrowi, siostra się na pewno ucieszy.
    • loolalu Re: Łóżkowe problemy... 09.11.05, 22:29
      Wiem, ja to wszystko wiem: bielizna, figle-migle, filmy (ble, kazdy o tym
      samym) ale pomimo tego mi sie nie chce.
      Co do innych facetow, to madry Polak po szkodzie. Teraz tez bym nie wiazala sie
      z pierwszym "lozkowym" facetem ale teraz jest juz za pozno na takie zmiany, bo
      kocham mojego mezunia i jemu tego by nie zrobila.
      Co tu poczac?
    • renebenay Re: Łóżkowe problemy... 26.12.05, 17:20
      Trzeba tylko otworzyc oczy- galy widzialy co braly.Troche fantazji drogie Panie
      a kobieta jezeli chce to i polamane drzewo postawi.Jestescie kochanymi
      mamami,jestescie dobrymi zonami ale nie kochankami.Zapomnijcie o swoich
      zasadach,przywykach,moralach i przykazaniach jak jestescie lozku ze swoimy
      partnerami;badzcie tylko kochanicami czy nawet i paniami lekkich obyczajow a
      zobaczycie ze nie bedziecie sie nudzic ani rozmyslac.Wystarczy tez aby "popsuc"
      Waszych chlopow aby ich podkrecic i przynecic jak muchy na mieso.To wszystko
      jest w zasiegu reki i nietrzeba nigdzie szukac.Jak sie kocha to sie nie wstydzi
      ciala partnera czy partnerki-kosztuje sie wszystko a nawet i soki.Wszystkiego
      dobrego w nowym roku.renebenay
      • mixin Re: Łóżkowe problemy... 26.12.05, 19:24
        rene, mala rada - najpierw poczytaj troche forum, potem syp zlotymi radami...
        po tym jak sie juz dowiesz, jakie karkolomne wyczyny i jaka k.rewska bielizna
        poszla w ruch z zerowym skutkiem, ile bylo "akcji" niewypalow, ile rozmow, ile
        wizyt u psychologow i przeczytanych ksiazek n/t
        inaczej to jakby slepy rozprawial o kolorach....
        • harry_callahan Re: Łóżkowe problemy... 27.12.05, 09:08
          Witam,

          włączam się do wątku - jestem w sytuacji braku seksu z winy żony - ona sama
          zresztą się do tego przyznaje - twierdzi, że nie potrzebuje tego po prostu, poza
          tym bierze pigułki (regulacja spraw hormonalnych) co dodatkowo powoduje zanik
          "tych" potrzeb. A że ja mam normalne potrzeby? no cóż, to już mój problem...

          Więc nie zalewajcie tutaj o setkach "akcji" z udziałem k.rewskiej bielizny.
        • renebenay Re:MIXIN-- Łóżkowe problemy... 27.12.05, 20:42
          Naprawde nie chcialem urazic.Jezeli nic nie mozna zrobic to szukac innego
          partnera-zycie jest za krotkie aby pozbawiac sie samego siebie odrobiny
          szczescia.Zawsze mowilem i bede dalej twierdzil ze, najwiekszym bledem kobiet
          jest to ze bardzo czesto po porodzie rezygnuja z pracy.To jest nie wybaczalny
          blad bo wtedy kobieta sama siebie pozbawia niezaleznosci odbierajac sobie ten
          bezcenny atut.Niezaleznosc to wolnosc i w wyborze czy doborze
          partnera.Oczywiscie jest problem gdy sa dzieci-ale tu kobieta musi jedno
          wiedziec ze,to jest jej zycie a nie dziecka a ojciec pozostaje tylko w sferze
          ekonomicznej placac alimenty z prawem do zobaczenia od czasu do czasu swego
          dziecka.Nie bede Cie zanudzal.Wszystkiego najlepszego w nowym roku.renebenay
          • mixin Re:MIXIN-- Łóżkowe problemy... 30.12.05, 08:18
            harry, najpierw podsumuj to forum i ci wyjdzie, ze wiekszosc piszacych to
            panie ;) wiec te setki akcji ;) to wielce prawdopodobne, uwierz, to, ze twoja
            zona (i pewnie tysiace innych) sie nie staraja, to nie znaczy, ze inne nie
          • mixin Re:MIXIN-- Łóżkowe problemy... 30.12.05, 08:19
            no co ty, rene, zero urazy ;)
            pozdrowionka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja