winna pigułka?

11.11.05, 02:02
Witam. Wszytskich. Brak libido u kobiet często powoduje pigułka
antykoncepcyjna. Poniżej cytaty z kafeterii - forum Antykoncepcja, płodność i
pokrewne. Temat: "Koniec z tabletkami raz na zawsze!!!..albo i nie"

"Na każdą próbę czułości mojego męża reaguję jak oparzona-powiedziałam że nie
chcę by mnie wogóle dotykał"

"Nie mam zupełnie ochoty na nic, nawet na przytulanie. jest mi tak zupełnie
obojętny...Kiedy kładę się do łózka myśle o tym żeby zasnąć."

"ja właśnie odstawiłam tabletki moje libido było bliskie zeru a mój facet
zaczął się już mnie bać praktycznie każde jego próby wywoływały we mnie
dosłownie ataki szału,nie wiem czemu tak się działo bo uwielbiam jego i sex"

"Odstawiłam tebletki miesiąc temu, kiedy mój mąż zaczął już nawet podejrzewać
mnie o zdradę. Co za skorpionica bez temepramentu, nie taką żonę sobie brał
Na razie widzę różnicę tylko kilka dni przed i w czasieo kresu, mam wrażenie,
że eksploduję taką mam ochotę na co nieco"

"Trzy razy na dłużej odstawiałam tabletki w celu zrobienia sobie od nich
przerwy. Powiem jedno:zdałam sobie sprawę, że przy braniu tabletek moje libido
było prawie zerowe. Nie miałam o tym pojęcia bo tabletki miały b. małą
zawartość hormonów i czułam się po nich b.dobrze. Mam jednak 100% pewność, że
hamowaly moje seksualne potrzeby."

"wiecie co dziewczyny..... dziekuję wam za ten topik.....Mam dokładnie to
samo. Libida brak już od dawna, z tym że ja biorę tabletki już praktycznie od
10 lat z małą przerwą na dziecko. Ale teraz już jest po prostu tragedia.....
Unikam męża i seksu, choć dawniej byłam prawie że nimfomanką"

To wypowiedzi forumowiczek tylko z jednej strony tematu (ma ich ponad 70).
    • iberia29 Re: winna pigułka? 11.11.05, 09:00
      kazda kobieta inaczej znosi antykoncepcje hormonalna,u jednych jest x skutkow
      ubocznych a u innych wrecz odwrotnie, nie ma reguly.Zatem co na celu ma twoj
      watek? bedziesz nas nawracal i przekonywal zeby stosowac inne metody niz
      pigulka?
      • fuzzystone Re: winna pigułka? 11.11.05, 09:44
        Ja sie swoja droga kiedys nad tym zastanawialam - z tego co slysze ostatnio
        bardzo wiele kobiet tak reaguje na pigulki - nie jest to zjawisko marginalne, a
        stosowanie na wszystko odpowiedzi "bo organizm kazdej kobiety reaguje inaczej"
        jes troche chowaniem glowy w piasek...
        Mnie tylko interesuje troche inna rzecz. Dlaczego ktos, komu zalezy na zwiazku
        (teoretycznie)kto widzi ze cos jest z nim nie tak bo moze kochac sie raz na 3
        miesiace a nie dwa razy na dzien i kto wie ze jest to wynikiem brania pigulek
        nie robi nic zeby poprawic sytuacje (czyli odstawic, przejsc na prezerwatywy)?
        Dlaczego czasami sa posty: nie kochamy sie, miedzy nami ale, fakt biote
        pigulki... Ico ?? Przeciez jak ktos bierze je np. dwa lata, od pol roku sie
        zycie seksualne popierdolilo moze chyba je odstawic .. zwlaszcza ze nie zyjemy (
        na razie, bo za jakis czas moze sie to zmienic) w ciemnogrodzie i o skutkach
        ubocznych troszke sie mowi..
        A moze to dla niektorych pan jest wygodne - biore pigulki zeby nam bylo
        przyjemniej,no przeciez biore no a ze mi libido spadlo do zera to ty druga
        strono to toleruj i badz szczesliwa ze w ogole jestemy razem.... a ja bede
        jojczyc i pisac watki na kafeterii ale pigulek nie odstawie, niech tam facet
        bialej goraczki dostaje.....
        • iberia29 Re: winna pigułka? 11.11.05, 10:13
          jesli komus dane pigulki nie pasuja to po pierwsze wizyta u ginekologa, ktory
          je przepisal i proba zmiany na inne, jesli mimo to dalej jest zle to nalezy
          zastowac inna metode nie zostania rodzicami i tyle w temacie.
          W moim otoczeniu wiele kobiet stosuje pigulki i jakos nie skarza sie na tycie,
          brak libido itd.
        • anais_nin666 Re: winna pigułka? 12.11.05, 18:02
          napisała: Mnie tylko interesuje troche inna rzecz. Dlaczego ktos, komu zalezy
          na zwiazku
          > (teoretycznie)kto widzi ze cos jest z nim nie tak bo moze kochac sie raz na 3
          > miesiace a nie dwa razy na dzien i kto wie ze jest to wynikiem brania pigulek
          > nie robi nic zeby poprawic sytuacje (czyli odstawic, przejsc na prezerwatywy)?
          Fuzzystone zauważ, że tabl. antyk. to b. wygodna forma antykoncepcji, a przy
          tym nadal jedna z bardziej skutecznych, stąd takie jej powodzenie (choć jak
          statystyki pokazuja w Polsce nadal to forma w stosunku do innych - marginalna).
          Poza tym czesto branie pigulek przez kobiety jest wynikiem niecheci panow do
          prezerwatyw (często zreszta i kobiety ne lubią)! A skoro pan nie chce gumki,
          natomiast stosowanie przez kobietę globulek czy spirali odpada z różnych
          względów (choćby zdrowotnych) to zostają hormony.
          Albo ciąża... przy zaniechaniu antykoncepcji ;-)

          U mnie tabletki nie powodowały żadnych zmian w chceniu (za to powodowaly pare
          innych spraw, ale nie natury seksualnej). To głos do głównego postu.
      • october.rust Re: winna pigułka? 11.11.05, 09:49
        Jak widać z powyższych wypowiedzi (z kafeterii) nie u każdej kobiety jest
        inaczej. Po co mam nawracać i przekonywać? Fora Ci się pomyliły?
        • iberia29 Re: winna pigułka? 11.11.05, 10:13
          to chyba ja i prznjamniej kilkanasice kobiet, ktore znam jestesmy wyjatkami.


          p.s. mnie sie fora nie pomylily.
          • anula36 Re: winna pigułka? 11.11.05, 10:55
            pigulki sa wygodne i spelniaja swoja role - zabiezpieczaja ptrzed niepozadana
            ciaza.W koncu po to sie je bierze.Obnizaja libido to prawda ale wtedy mozna
            poeksperymentowac z roznymi rodzajami( III generacja, jednoskladnikowe, 3 -
            fazowe).
            Z tego co czytuje na forum antykoncecja panuje u kobiet jakis kosmiczny strach
            przed ciaza ( uzywaja tabletek+ prezerwatyw, tabletek + stos. przerywany)nie
            sadze zeby ich libido nawet wielkie ptrzekladalo sie na czestotliwosc
            wspolzycia sie przy wizji comiesiecznych schiz pod koniec cyklu bez tabletek.
          • october.rust Re: winna pigułka? 11.11.05, 11:18
            > p.s. mnie sie fora nie pomylily.
            To komu? Nawet Shering podaje informację, że moga obniżać libido. Niepotrzebnie
            tylko napisałem, że często obniżają libido, bo tego nie wiem.
            • iberia29 Re: winna pigułka? 11.11.05, 11:27
              skutki uboczne stosowania pigulek -lista dluga jak w kazdej ulotce-moga byc
              rozne, m.in.obnizenie libido, ale to nie znaczy ze zawsze ma to miejsce.
              • october.rust Re: winna pigułka? 11.11.05, 11:49
                Pewnie tak. Nie wiem. Zaglądam tu czasami, znalazłem takie info na innym forum
                to wklejam. Jak komuś zależy to poszuka więcej informacji na temat. Po pytaniu
                czemu ma służyć wątek poczułem jakbym pisał nie na temat.
                • iberia29 Re: winna pigułka? 11.11.05, 11:58
                  october.rust napisała:

                  > Po pytaniu czemu ma służyć wątek poczułem jakbym pisał nie na temat.

                  bo nadal nie bardzo rozumiem czemu twoj watek ma sluzyc?kobiety ktore biora
                  pigulki i maja na ta okolicznosc obnizone libido to chyba powinny wiedziec co z
                  tym fantem zrobic.....a poza tym nie ma sensu zrzucac calej winy czy raczej
                  braku checi na sex na skutki uboczne pigulek.



                  • october.rust Re: winna pigułka? 11.11.05, 16:29
                    > bo nadal nie bardzo rozumiem czemu twoj watek ma sluzyc?
                    Że spadek libido nie występuje (przynajmniej tak wynika z tego co pisały na
                    kafeterii) od razu po rozpoczęciu zażywania pigułek. Dlatego mogą nie skojarzyć
                    jednego z drugim. Teraz jasne?

                    >a poza tym nie ma sensu zrzucac calej winy czy raczej braku checi na sex na
                    skutki uboczne pigulek.

                    Nikt tego nie robi.

                    Znalazłem przed chwilą, jakieś badania na temat pigułek z których wynika, że w
                    grupie kontrolnej mogły zwiększać lub zmniejszać libido. Jednak u większości nie
                    miały działania w tej sferze. Niestety było tylko streszczenie szerszej
                    publikacji- malo konkretnych danych podano.

                  • wierna_niewierna Re: winna pigułka? 11.11.05, 18:16
                    Aja mysle, ze watek jest bardzo na miejscu - w koncu bardzo czesto analizujemy
                    tutaj, dlaczego mamy problemy z libido. A piguly moga byc tego przyczyna.
                    Wiem o tym od dawna, dlatego m.in. odstawilam rok temu piguly - dopiero od
                    dwoch m-cy odczuwam powrot do stanu sprzed pigul.
                    • iberia29 Re: winna pigułka? 11.11.05, 19:05
                      na poziom libido oprocz oslawionych i niemal wykletych pigulek wplywa chociazby
                      tryb zycia, mniej lub bardziej stresujaca praca, problemy w domu, klopoty
                      finansowe, itd itp u niektorych pewnie i pogoda ma znaczenie.
    • october.rust Re: winna pigułka? 12.11.05, 13:18
      Artykuł z: erotyka.wp.pl/kat,3895,wid,5725717,wiadomosc.html?

      Zabezpiecz swój apetyt na seks EDIPRESSE

      Nagle straciłaś ochotę na seks. Albo przeciwnie: myślisz o nim kilka razy
      dziennie. Co się zmieniło? Przecież masz tego samego faceta. Nie schudłaś. Nie
      dostałaś podwyżki. Ale może od niedawna łykasz pigułki? Albo zrezygnowałaś z
      globulek dopochwowych?

      Zapach mężczyzny
      Amerykańscy badacze na łamach pisma "Contraception" donoszą, że część kobiet,
      które zaczynają stosować pigułki antykoncepcyjne, skarży się na obniżenie libido
      i nastroju. Niestety, pomimo że antykoncepcja doustna jest stosowana od 40 lat,
      do tej pory nie wiadomo, które z nas są bardziej narażone na spadek
      zainteresowania seksem pod jej wpływem. Grupa włoskich badaczy, w poszukiwaniu
      odpowiedzi na pytanie: dlaczego spada ochota na seks, przeprowadziła eksperyment
      na naszym zmyśle węchu. Okazało się, że u kobiet, które zabezpieczały się
      metodami naturalnymi, czułość zmysłu powonienia wzrastała w okresie owulacji.
      Natomiast u tych, które stosowały antykoncepcję hormonalną przez co najmniej
      trzy miesiące, węch był słabszy i stan ten utrzymywał się przez cały cykl.
      Dlaczego tak się dzieje? Te z nas, które stosują pigułki, nie mają przecież
      owulacji. Jest zablokowana przez hormony. Badacze postawili hipotezę, że kobiety
      z owulacją potrafią wyławiać z otoczenia męskie feromony. Są to substancje o
      niewyczuwalnym zapachu, które zachęcają nas do współżycia z facetami.

      Suche efekty
      Na tym jednak nie koniec. Wiele kobiet, które zaczynają łykać pigułki, skarży
      się na dyskomfort w trakcie stosunków. - Pod wpływem antykoncepcji hormonalnej
      spada stężenie estrogenów w surowicy krwi. Wtedy też zmniejsza się wydzielanie
      śluzu w pochwie i kobiety skarżą się na uczucie suchości śluzówki podczas
      stosunków - tłumaczy Violetta Skrzypulec, ginekolog położnik ze Śląskiej
      Akademii Medycznej i wojewódzki konsultant do spraw seksuologii. Co wtedy robić?
      - W aptekach dostępne są specjalne żele z substancjami nawilżającymi. Jeśli to
      nie pomoże, można rozważyć zmianę pigułek na inne, zawierające większą ilość
      estrogenu. Jednak czasem i taka zmiana nie rozwiązuje ostatecznie problemów. Co
      wtedy? Warto pomyśleć o innym rodzaju zabezpieczenia. Trzeba też pamiętać, że
      już podczas pierwszego miesiąca stosowania hormonalnych tabletek dochodzi do
      zmiany flory bakteryjnej w pochwie. - Może się zdarzyć, że pacjentka czuje wtedy
      swędzenie, pieczenie i ma bolesne stosunki - twierdzi Skrzypulec. - W rezultacie
      kompletnie traci apetyt na seks. W takiej sytuacji niezwłocznie powinna iść do
      gabinetu ginekologa. Bo przyczyną może być infekcja, np. grzybica błony śluzowej
      pochwy. Wtedy potrzebne jest leczenie u obojga partnerów.

      Pigułka daje luz
      Ale istnieje też druga strona medalu, a raczej pigułki. Raport Durexa 2003
      donosi, że aż 91 proc. Polek, wybierając metodę antykoncepcji, kieruje się
      przede wszystkim jej skutecznością. Być może dlatego ok. 10 proc. kobiet chwali
      się, że pigułka nakręca ich libido. Violetta Skrzypulec twierdzi, że nie tylko
      psychiczne czynniki (brak konieczności przerywania gry wstępnej czy przekonanie
      o skuteczności pigułek) mogą nakręcać nasze libido. Ono często też wzrasta
      dlatego, że zawarte w pigułkach hormony wpływają na redukcję napięcia
      przedmiesiączkowego. Działają na oś: podwzgórze-przysadka-jajnik, powodując
      zahamowanie jajeczkowania. Upraszczając, można powiedzieć, że wtedy nie mamy
      naturalnego cyklu płciowego. W konsekwencji nie odczuwamy więc bólu w podbrzuszu
      i innych przykrych przedmiesiączkowych dolegliwości. Dowiedziono, że kobiety,
      które stosują hormonalną antykoncepcję, łatwiej nastrajają się erotycznie tuż
      przed krwawieniem. Natomiast te, które korzystają z metod naturalnych,
      kalendarzyka czy prezerwatywy, unikają zbliżeń tuż przed miesiączką. Ponieważ
      boli je brzuch, są rozdrażnione, czują się ociężałe i opuchnięte.

      Plaster mnie nakręca
      Niedawno w aptece pojawiły się plastry antykoncepcyjne, które uwalniają do
      organizmu kobiety hormony, podobnie jak pigułka. Różnica polega na tym, że
      hormony przedostają się przez skórę. Dlatego spadek libido bywa spowodowany tymi
      samymi przyczynami co w przypadku pigułek. Ale plastry, choć dość drogie, szybko
      stały się modne. Młodym osobom libido nakręca możliwość zakomunikowania
      otoczeniu: jesteśmy na tyle dorosłe, że zabezpieczamy się w nowoczesny, modny
      sposób. Metoda ta przypadła do gustu facetom. W ich opinii jest bezpieczniejsza
      od pigułek, bo daje im poczucie, że mogą kontrolować swoją partnerkę.

      Jak na ślizgawce
      Wiele par stosujących globulki skarży się też na zbytnią śliskość w pochwie, co
      poważnie obniża u obojga partnerów zakres odczuwanych bodźców. - Jeśli dla
      partnerów uczucie śliskości jest dyskomfortem, jedynym sensownym rozwiązaniem
      jest zmiana rodzaju stosowanej metody antykoncepcyjnej - radzi Skrzypulec. -
      Warto pamiętać, że w przypadku stosowania dopochwowych środków
      antykoncepcyjnych, popularnie zwanych globulkami, zawierających nonoksynol-9,
      często mamy do czynienia z uczuleniami, rumieniami, podrażnieniami i bolesnością
      w pochwie. To może być dla kobiety nieprzyjemne podczas seksu. Skutek? Spadek
      libido.

      Mniej przyjemności
      Faceci generalnie nie przepadają za prezerwatywami. Gumka, choćby była
      najcieńsza, zawsze pozostaje gumką, która odbiera mi część przyjemności. I
      jeszcze ta przerwa, którą trzeba poświęcić na jej zakładanie. To bywa krępujące.
      Podniecenie pryska jak bańka mydlana. Niektórzy mężczyźni mogą mieć problemy z
      osiągnięciem erekcji, kiedy muszą używać prezerwatyw. Przerwanie aktu
      erotycznego, by się zabezpieczyć, może powodować rozproszenie uwagi i zanik
      wzwodu. Jeśli takie sytuacje będą się powtarzały, spadek libido u takiej pary
      jest murowany. Wtedy warto, by kobieta przejęła inicjatywę i na przykład pomogła
      mężczyźnie w zakładaniu zabezpieczenia w taki sposób, aby podtrzymać atmosferę
      podniecenia. Violetta Skrzypulec dodaje: - Czasami niechęć do stosowania
      prezerwatyw może być spowodowana np. nieprawidłowym ich doborem (rozmiar),
      możliwością uczulenia na lateks oraz dodatkowe środki chemiczne: plemnikobójcze
      czy nawilżające.

      O nitkę od rozkoszy
      Wiele kobiet bardzo chwali sobie spirale. Z prostej przyczyny: mają poczucie
      niemal 100 % zabezpieczenia i mogą się kochać, kiedy tylko przyjdzie im ochota.
      Nie muszą pamiętać o łykaniu pigułek i prezerwatywie. To podkręca im libido. Ale
      są też takie, które opowiadają o oporze natury psychicznej. Kasia, specjalista
      ds. marketingu, opowiada: - Gdy ginekolog założył mi spiralę, byłam przerażona.
      Wcześniej nie miałam pojęcia, że mogę tak zareagować. Czułam się tak, jakbym
      miała w brzuchu coś obcego. Nie potrafiłam się kochać. I jeszcze jeden aspekt.
      Czasami po założeniu wkładki libido spada u mężczyzn. - Kochając się, czułem te
      nitki od spirali. Choć ginekolog mówił, że to niemożliwe - skarży się Marcin,
      informatyk. - Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli faceci nie są informowani
      przez partnerki o istnieniu nitek, nie wyczuwają ich - twierdzi Skrzypulec.
      Obecnie wszystkie wewnątrzmaciczne wkładki antykoncepcyjne są zaopatrzone w
      jedną lub więcej nitek, widocznych w ujściu zewnętrznym szyjki macicy. Co zrobić
      w przypadku, gdy partnerzy uskarżają się na nie? - Nie można ich usunąć, bo są
      niezbędne do późniejszego wyjęcia spirali z jamy macicy. Ale można je skrócić w
      gabinecie ginekologa lub zmienić metodę antykoncepcji - mówi Skrzypulec.

      Seks bez trzymanki
      Może się zdziwisz, ale dla niektórych seks przerywany to ruletka, która bardzo
      podnieca. Dochodzi tu bowiem ekscytujący element ryzyka. Ola, księgowa: - Oboje
      jesteśmy otwarci na niespodzianki. Gdybyśmy wpadli, pewnie byśmy się ucieszyli.
      A kiedy ja mam owulację, czuję się demonem seksu. Lubię oddawać mu się z
      zaufaniem. Nawet jeśli nie zdąży, nie zrobię awantury, bo chciałabym zajść w
      ciążę. Ale zwykle meto
      • iberia29 Re: winna pigułka? 12.11.05, 17:32
        cos ci reszte tekstu urwalo.
        Przeczytalama, tym tekstem ameryki nie odkryles, a zatem ?
        • october.rust Re: winna pigułka? 12.11.05, 18:47
          > cos ci reszte tekstu urwalo.
          Jest link, kogo interesuje to doczyta.

          > Przeczytalama, tym tekstem ameryki nie odkryles, a zatem ?
          Tekst jak najbardziej na temat a zatem o co Ci chodzi?
          • iberia29 Re: winna pigułka? 12.11.05, 19:42
            ja o kozie ty o wozie,rozumiem twoja troske o libido wielu kobiet, tekst nie
            jest odkrywczy, wiec?
            • october.rust Re: winna pigułka? 12.11.05, 21:18
              Wiesz nie wiem o co Ci chodzi, czepiasz się. Jeśli to jest takie jasne, że
              piguły powodują obniżenie libido - to ten tekst jest na miejscu. Jeśli wszyscy
              to wiedzą ok, chyba nic się nie stało. Jeśli taki efekt występuje u załóżmy 3%
              kobiet je przyjmujących, to pewnie takich kobiet jest tu więcej. To nie forum o
              skutecznej antykoncepcji tylko o braku sexu w związkach.
              • iberia29 Re: winna pigułka? 13.11.05, 16:20
                a slonce swieci w dzien-tak gdyby ktos nie wiedzial....
                • october.rust Re: winna pigułka? 13.11.05, 19:45
                  Jak widać po Twoich postach nie każdy.

                  > to chyba ja i prznjamniej kilkanasice kobiet, ktore znam jestesmy wyjatkami.
                  • asia785 Re: winna pigułka? 14.11.05, 09:23
                    A ja przestałam jeść tabletki właśnie dlatego że mi się nie chciało,
                    zamieniliśmy je na gumy oczywiście to nie to samo, ale wolę czuć to co czuję
                    rozpalać się do nieprzytomności niż nic nie czuć ani przed ani za bardzo po. To
                    prawda że każdy organizm jest inny i inaczej reaguje, ale niestety u większości
                    kobiet jest spadek libido. wyrównanie poziomu hormonów przez cały miesiąc nie
                    wspominam za dobrze.
                    • october.rust Re: winna pigułka? 14.11.05, 16:29
                      Czyli już po miesiącu libido wróciło do normy?
                    • asia785 Re: winna pigułka? 16.11.05, 09:33
                      Mniej więcej, każda kobieta potrzebuje indywidualnie czasu na powrót
                      do "normalności". Poza tym to wiele zależy od faceta, bo jeżeli naciska to jest
                      odwrotna reakcja. Nic na siłę.
                      • yvona73pol Re: winna pigułka? 16.11.05, 09:57
                        no dobra, ale co z panami? czyzby ci "tutejsi" znaczy sie partnerzy tutejszych
                        forumowiczek lykali po kryjomu pigulki? ;))))
                        bo na razie to panie w wiekszosci....
                        • yoric Re: winna pigułka? 16.11.05, 21:42
                          1. > bo na razie to panie w wiekszosci....
                          Od początku mnie to zastanawia. Na pewno część wytłumaczenia to specyfika
                          portalu gazety.pl - jak sądzę, ogólnie więcej tu kobiet. Ale to na pewno nie
                          całe wytłumaczenie.

                          2. Zwróciła moją uwagę agresywna forma wypowiedzi Iberii i cierpliwość October.
                          pzdrv
                          • konstancja16 PIGULKA????? 16.11.05, 22:16
                            zaskoczyl mnie ten watek. mialam w swoim zyciu rozne okresy - pigulkowe i
                            bezpigulkowe (czasami bylo tak, ze nikt mnie nie chcial to po co wyrzucac
                            pieniadze w bloto i faszerowac sie hormonami). nigdy nie zauwazylam zadnej
                            zmiany w poziomie libido w zwiazku z pigulkami. raczej powodowaly komfort, ze
                            mozna tylko myslec o zmyslach i przyjemnosci nie przejmujac sie
                            konsekwencjami.

                            fakt, ze bralam 'niskohormonowe' pigulki raczej. ani nie przytylam, ani mi wasy
                            nie wyrosly, ani nie odrzucilam mezczyzn.

                            wydaje mi sie, ze to wszystko sprawa indywidualna, jesli pojawiaja sie jakies
                            niepozadane skutki uboczne, to lepiej zmienic pigulke albo nawet (w skrajnych
                            przypadkach) lekarza. w tych sprawach trzeba myslec o sobie, zdrowiu,
                            partenrze i komforcie. to nie syrop na kaszel z lat 80tych ktory MUSI byc
                            niesmaczny.
                            • yoric Re: PIGULKA????? 17.11.05, 02:10
                              Co musi a co nie musi.
                              Jak metalowy pręt długości jednego metra przejdzie na wylot przez czaszkę robiąc
                              dziurę w lewym płacie czołowym mózgu to to też nie MUSI spowodować śmierci (był
                              taki jeden słynny przypadek). A fakty są takie, że po takim doświadczeniu
                              wiekszość ludzi jednak schodzi, co chyba zrozumiałe. Podobnie jak z kobietami
                              biorącymi pigułki - spora część ma jednak problemy z libido.
                              Dobrze zadajmy pytanie. Czy jest duża korelacja? Z badań, wpisów, itd. wychodzi,
                              że jest bardzo duża.
                              pzdrv
                          • iberia29 Re: winna pigułka? 17.11.05, 19:25
                            agresywna?chyba przesadzasz, to ze mam swoje zdanie i potrafie go bronic nie =
                            agresji.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja