nessska
21.11.05, 12:13
Witam,
mój problem jest być może nieco iny niż te zazwyczaj poruszane na tym forum.
mam nadzieję, że znajdę tu parę mądrych opinii.
Mam 20 lat, mój mężczyzna - 24. Sypiamy ze sobą od kilkunastu miesięcy (nie
jesteśmy swoimi pierwszymi partnerami), na początku było rewelacyjnie, "z
fajerwerkami" ;), a ostatnio...atmosfera maksymalnie podkręcona, sytuacja
rozwija się wyraźnie w kierunku seksu...i on nie może. I tak się zdarza coraz
częściej, ostatnio prawie zawsze.
Uzupełniając opis sytuacji: mieszkamy ze sobą, jesteśmy razem dość długo
("długo" to pojęcie względne dla kogoś, kto żyje w małżeństwie z
kilkunastoletnim stażem, ale dla nas te kilka lat to sporo czasu:)), myślimy
o ślubie - więc to nie żaden "lekki" związek. Nie mamy ostatnio żadnych
szczególnych stresów, które mogłyby się bezpośrednio przekładać na problemy z
seksem, ja nie wywieram żadnej presji na narzeczonego - bardzo się staram,
żeby seks nie sprowadził się do "stawania na wysokości zadania", żeby nie
był "sprawdzianem" męskości, sprawności... Stale eksperymentujemy (za zgodą
obu stron, to daje radość nam obojgu), więc to nie kwestia
nudy...Rozmawialiśmy o tym szczerze, on po prostu nie wie dlaczego tak się
dzieje, nie zna przyczyny, a widzę, że go to bardzo gryzie (mnie oczywiście
też), że fatalnie się z tym czuje...
Nie chciałabym, żeby komuś ten problem wydał się śmieszny - dziwi mnie
właśnie to, że chociaż jesteśmy tacy młodzi (wydawałoby się, że to najlepszy
czas, żeby się "wyszumieć" ;)), już pojawiają się takie kłopoty...
Jak myślicie, co może być przyczyną? Jak sobie z tym poradzić?