brak seksu

22.11.05, 20:00
Witam.
Jestem mężatką od 10 lat. Wychodziłam za mąż z wielkiej miłości-naprawdę
kochałam mojego przyszłego męża,świata poza nim nie widziałam. Nie wiem co
się stało ale ja straciłam ochote na seks. Raz na 3 tygodnie owszem, wtedy
podnieca mnie każdy jego dotyk ale zazwyczaj wręcz mnie wkurza kiedy mnie
dotyka. Wyjatek stanowi masaż kiedy jestem obolała i mam chęć na chwilę
relaksu.Ale kiedy dotyk staje sie bardziej erotyczny jestem niezadowolona i
sama nie wiem dlaczego. Mąż troszeczkę mnie zawiódł, dopiero kiedy
zamieszkaliśmy po ślubie razem wyszły na jaw pewne rzeczy, których bym się po
nim nie spodziewała . Wydaje mi się, że od tego czasu zaczęły sie sprawy
łóżkowe. Nie chodzi mi o brak higieny - na to nie narzekam ale o podobne
sprawy.Mąż mnie kocha ale ja nie wiem czy ja jego też(jeszcze). Myślałam o
rozwodzie ale dla dobra dziecka nie zdecyduję się na to, ale z drugiej strony
jak mam żyć skoro nie mam zadowolenia w łózku. Mam wszystko ale czuję, że
czegoś mi brakuje. Sama juz nie wiem czy mąż zawinił czy ja jestem oziębła.
    • iberia29 Re: brak seksu 22.11.05, 20:30
      Sprobuj skorzystac z porady fachowca...

      p.s.
      rozbrajają mnie teksty :dla dobra dziecka sie nie rozwiade/nie zostawie
      zony/meza....No litosci, taki przyklad zycia chcesz dac swojemu dziecku??
    • senczek Re: brak seksu 23.11.05, 14:26
      A gdzie widzisz dobro dziecka, jeśli sytuacja się nie zmieni?
      Czy rozmawiałaś z mężem o tym, że zawiodłaś się na nim? Może spróbuj jeszcze
      raz to omówić i rozwiązać ten problem, bo prawdopodobnie on nie daje Ci spokoju
      (problem, a nie mąż).
      Jeżeli chcesz pozostać w tym związku, to zadbaj, aby był to związek - nie
      zachowuj się jak obrażona księżniczka.
      To jest właśnie uczciwość małażeńska - szczerze porozmawiać o swoich
      odczuciach, w tym o zawodach i oczekiwaniach w stosunku do partnera.
      Sądzę, że to pomoże, powodzenia -Anka
      • harrietta_35 Re: brak seksu 23.11.05, 17:49
        Wierzcie mi, dziecko na tym nie cierpi. Wszyscy dookoła uważają, że jesteśmy
        zgodnym i dobrym małżeństwem. Mamy normalny dom nie wliczając seksu oczywiście.
        Nie zalezy mi na rozwodzie, rozstaniu czy zdradzie ale jak można przełamać
        niechęć i obrzydzenie do partnera. Męczę się z tym,próbowałam już dać mężowi do
        zrozumienia że robi coś nie tak, ale po jakimś czasie wraca do swoich nawyków i
        mysli,że ja tego nie widzę.
        • madainn Re: brak seksu 23.11.05, 18:28
          nie kochasz meża i nie lubisz się z nim kochać
          dlaczego chcesz z nim dalej żyć ?
          jesteś dojrzała kobietą
          masz dziecko
          dlaczego nie chcesz rozpocząć nowego życia ?
          nie masz prawa do szczęścia ?
          jesteś gorsza ?
    • diabollo69 Re: brak seksu 23.11.05, 19:06
      czy tu przypadkiem nie chodzi o anal? wyszły na jaw pewne rzeczy, których bym
      się po nim nie spodziewała" - okazało się że Twój mąż ma inne upodobania? A
      może o oral? Względy higieniczne? Jaki rozwód? Bo Tobie zabrakło ochoty na sex?
      Nie wiem ile masz lat ale sądząc po stażu małżeństwa powinnaś już mieć na tyle
      dużo latek żeby myśleć bardziej dorośle.Mąż Cię masuje, dotyka Twojego ciała,
      kocha Cię więc to go podnieca a Ciebie to wkurza? Egoizm czy jak? Jak masz żyć
      skoro nie masz zadowolenia w łóżku? A kto Ci go zabrania? Bo chyba nie mąż? Nie
      wiesz czy go kochasz? Kobieto!! Nadajesz się do Jerry`ego Springera, powaga!
      Sama raczej nie wiesz o co Ci chodzi. MOże mój osąd nie jest sprawiedliwy ale
      nie wyjaśniłaś dlaczego Cię zawiódł i czego się po nim nie spodziewałaś.A po
      szczątkowych danych dochodzę do takich oto wniosków.
      • harrietta_35 Re: brak seksu 24.11.05, 13:18
        diabollo69 - Jerry Springer- hehe, dobre. Ale tak serio to nie chodzi ani o
        oral ani anal. Względy higieniczne też nie - przynajmniej to co wszyscy maja
        pod tym pojęciem na mysli. Nie wiem czy uwierzycie ale ja nawet nie pamietam
        kiedy ostatnio się całowałam z mężem - nie mam na to ochoty. Nawet po seksie mam
        wrażenie, że czegos mi brakuje(nie chodzi o orgazm).
        Dzisiaj nad tym wszystkim myslałam i wiem, że będę musiała tak dalej żyć.
        Gdybym komukolwiek z rodziny powiedziała,że chcę się rozwieść to by
        powiedzieli,że od dobrobytu w głowie mi sie pomieszało. Wszyscy widzą, że maż
        dba o mnie i dziecko, ale nie znają jego drugiego ja.Mam 35 lat i uważam, że
        jestem juz stara i szczerze mówiąc nie chce mi się zaczynać życia od nowa. Mąż
        dziś rano mi zarzucił, że chcę sie kłócić bo jestem milcząca, nerwowa i nie
        chcę się przytulać. Jego zdaniem ja jestem wszystkiemu winna, przeciez on nic
        nie zrobił.
        • iwona.j3 Re: brak seksu 24.11.05, 22:02
          harietta nie jestes sama. nie jest to zbyt pocirszajace ani dla mnie ani dla
          ciebie, ale jest nas 2. ja mam dokladnie takie same problemy i dokladnie tak
          samo nie lubie sexu.jestem mezatka od 4 lat i mamy 3 letnia coreczke. wydaje mi
          sie ze problem jest we mnie , szukam szukam i nic nie znajduje.kocham mojego
          meza tylko po prostu nie lubie sie z nim kochac, nie odczuwam zadnej
          przyjemnosci.chcialabym zeby znalazla sie na to jakas tabletka, tak ze lykasz i
          nie masz problemu.
          pozdrawiam
    • sutra Re: brak seksu 23.11.05, 19:27
      Calkiem normalna sytuacja, jesli maz cie zawiodl; powinnas najpier rozwiazac
      przyczyne (porozmawiac o swoim zawodzie), a dopiero potem bawic sie w intymnosc.
    • kraszan1 Re: brak seksu 24.11.05, 13:49
      Moim skromnym zdaniem sama nie wiesz o co Ci chodzi. Jest jakieś
      niezidentyfikowane "coś" co Ci przeszkadza i nie potrafisz (nie chcesz) nazwać
      tego po imieniu.


      pzdr
      -K
      -------------------------------------------------
      Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
      • ewolwenta Re: brak seksu 24.11.05, 14:39
        No właśnie. Intrygujące jest to „coś”
        Nie umiem sobie wyograzić co to może być?
    • kici10 Re: brak seksu 24.11.05, 14:58
      Myślę, że jak człowiek ma wszystko, a nie ma zajęcia, to mu się myszki
      zaczynają w głowie pieprzyć. Sądzę, że problem jest w Tobie, a nia w Twoim
      mężu. Czujesz wewnętrzną pustkę i nie potrafisz jej niczym zapełnić. Wygodniej
      jest obarczać winą drugiego człowieka, bo nie trzeba się nad sobą zastanawiać,
      ani nic zmieniać. Gdybyś musiała walczyć o byt dla siebie i dziecka, to takie
      dylematy nie miałyby miejsca. Zmęczenie fizyczne jest bardzo dobrym antidotum
      na popieprzone myśli. Kup sobie działkę i przekop ogródek.
      • ewolwenta Re: brak seksu 24.11.05, 15:05
        Ostro.
        Bo mnie się zdaje że nic się nie dzieje bez przyczyny.
        Związek to dwoje ludzi, gdy jednego wciąż nie ma to kłopoty są częstym gościem.

        Oczywiście jest kwestia czy nieobecny pracuje bo, musi czy spędza czas w pracy
        z wyboru.
    • rumity Re: brak seksu 24.11.05, 15:11
      Hariataa, moim zdaniem wszystko z Tobą jest porządku:)
      Miałem przez chwilę wrażenia jakbym czytał streszczenie tego co mogę sam
      powiedzieć na ten temat. Chociaż ze wszystkim się zgadzam.
      Na przykład - nie powiem, żebym stracił ochotę na seks. Ale mam wrażenie, żę
      zdecydowanie za często obserwują u siebie objawy podobne do opisywanych w
      stosunku do swojej partnerki. Niestety jedyne na to "lekarstwo" to odświeżenie
      doznań z inną osobą...
      • kraszan1 Re: brak seksu 25.11.05, 00:02
        A ja jako lekarstwo dla Ciebie proponuję "baranka".

        Stań na czworaka, ustaw się przodem do ściany (idelaną sytuacją jest, gdy
        znajduje się na niej kaloryfer), weż porządny rozpęd i zdrowo przywal główką we
        wspomnianą wyżej ścianę.
        Gdy zawroty głowy i "gwiazdki" przejdą krzyknuj na cały głos: "beeeeeee".

        pzdr
        -K
        -------------------------------------------------
        Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
        • kraszan1 Re: brak seksu 25.11.05, 00:05
          pewnie admini mnie wytną.
          ale warto było...


          -K
          -------------------------------------------------
          Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
    • sochacky Re: brak seksu 24.11.05, 23:48
      No właśnie, nie za bardzo wiemy w czym tak na prawdę tkwi problem, więc nie
      wiem czy forumowicze ci tu pomogą. Jeżeli miałbym coś radzić, to może
      drastyczne środki ale:
      1. Możesz przespać się z kimś innym. Być może masz ukryte pragnienie czegoś
      innego, i jak je zaspokoisz to wszystko wróci do normy.
      2. Możesz spróbować trawki lub LSD. Wiem, zaraz mi się oberwie, ale jeżeli masz
      problem i nie rozumiesz o co chodzi, to pewnie to coś w twojej podświadomości,
      a z doświadczenia osobistego wiem że te dwie substancje pozwalają przy
      umiejętynym używaniu uzyskać wgląd we własną podświadomość. Ja dzięki temu
      rozwiązałem kilka ważnych problemów w swoim życiu. Jeżli się boisz "narkotyków"
      odsyłam na stronę
      lsd - hyperreal.info/drugs/go.to/sec/12

      A najlepiej będzie szczerze o wszystkim porozmawiać z nim. A jak się wstydzisz
      to napisz mu list. Wiele ludzi uważa pisanie listu do partnera jako głupie, ale
      uwierzcie mi że nie ma w tym nic dziwnego, a bardzo potrafi pomóc.
      Powodzenia


Pełna wersja